Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę w sprawie przewlekle chorej kotki

16.01.08, 23:15
Witam, pisałam tu 2 miesiace temu o mojej kotce:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=72130556&a=72130556
od tego czasu jest jeszcze gorzej, kotka jest apatyczna, nie chce w
ogóle wychodzić na dwór, siedzi prawie cały czas w jednym miejscu w
kuchni, ożywia się tylko jak ma dostać jedzenie (je royal canin i
gotowane ryby) ma nadal biegunke i czasem wymiotuje. Przy naciskaniu
na brzuch czasem ja boli. Chodzi jakos tak powoli i ostroznie, a
zawsze byla pelna energii. Miała juz wszystkie mozliwe badania,
krwi, kału itp, łacznie z gastroskopia, miala antybiogram i 2
tygodniowa kuracje antybiotykami (juz ktoras z rzedu) ale nic nie
pomaga, wszystkie objawy wracają. Nie wiem juz sama, czy to moze
rak... Lekarze rozkładają ręce. Nie chce, zeby kot sie meczyl,
zrobie wszystko, zeby jej pomoc. Tylko co ja jeszcze mogę zrobic..?
Edytor zaawansowany
  • lu221 17.01.08, 12:40
    up!
    --
    Rozumiem furię w twoich słowach, ale nie rozumiem słów.
  • jul-kot 17.01.08, 15:14
    Witam,
    Skąd jesteś? W Warszawie mogę Ci polecić dobrego specjalistę od USG,
    bo tego chyba jeszcze nie robiłaś, a kotce nie zaszkodzi.
    Ale być może USG wykaże tylko pogrubione stanem zapalnym ściany
    jelit ... Jeśli nic nie zrobisz, Twoja kotka w końcu umrze, a teraz
    się męczy bo stan zapalny przewodu pokarmowego to nie żarty. Tak
    umarł mój kot kilka lat temu.
    Musisz mi uwierzyć. Bez względu na PIERWOTNY powód choroby Twojego
    kota, być może obecny stan zapalny przewodu pokarmowego powstał
    wskutek wielokrotnego leczenia antybiotykami. To mogła być infekcja
    bakteryjna lub zatrucie. Antybiotyki wybiły te bakterie, ale
    jednocześnie wyjałowiły przewód pokarmowy z bakterii korzystnych.
    Zniszczyły prawidłową florę bakteryjną, pozostały i rozmnożyły się
    odporne na większość antybiotyków bakterie beztlenowe, których
    toksyny powodują teraz stan zapalny jelit.
    Bakterie beztlenowe ( np. clostridium ) są wrażliwe na metronidazol
    lub na środki uwalniające tlen w przewodzie pokarmowym. Metronidazol
    niszczy wątrobę, leczenie tlenem stosowała lekarka, która umarła
    niedawno, ja tylko od niej o tym słyszałem.
    Takie koty leczę w sposób mniej wyszukany, ale zwykle skuteczny.
    Przede wszystkim kot musi dostawać lakcid, nawet dwie ampułki na
    dobę. Są to łagodne bakterie kwasu mlekowego, które zakwaszają
    przewód pokarmowy, stwarzając niekorzystne warunki rozwoju
    beztlenowców i w ten sposób wypierają je. Dzięki temu skład flory
    bakteryjnej stopniowo wraca do normy. Ponadto daję taninę (
    taninal ), łagodny ziołowy środek przeciwbiegunkowy stosowany u
    ludzi. Tanina zawiera garbniki, które uszczelniają przewód pokarmowy
    zmniejszajac utratę wody i stan zapalny, pochłania również toksyny.
    W początkowym okresie choroby nawet jednorazowe podanie zatrzymuje
    biegunkę, stan przewlekły trzeba leczyć długo. Weterynarze traktują
    takie leczenie lekceważąco i nazywają je objawowym, uważają za mało
    skuteczne lub nieskuteczne.
    Tyle że inne leczenie nie pomaga, a to i owszem.
    Zaletą tych środków jest to, że na pewno nie mogą zaszkodzić, nawet
    nie można ich przedawkować ...
    Lakcid w ampułce zalewa się wodą i po rozpuszczeniu podaje do
    pyszczka strzykawką za kieł. Koty go lubią i zwykle nie ma z tym
    problemu. Taninę podaje się dwa razy na dobę w ilości ćwierć
    tabletki na mniej więcej 4 kg kota, najlepiej rozkruszyć na proszek,
    zwilżyć i zmieszać z kleikiem z siemienia lnianego, podawać
    strzykawką jak wyżej. Sam kleik również łagodzi stan zapalny, można
    go podawać kilka razy dziennie po kilka ml, niektóre koty go lubią i
    piją same z naczynia.
    Kleik przygotowuje się gotując niezbyt długo łyżkę ziarenek w
    szklance wody. Lakcid i Taninal można kupić w każdej aptece bez
    recepty.
    Spróbuj, nic nie ryzykujesz.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 17.01.08, 17:08
    Bardzo, bardzo dziekuje za zainteresowanie i za wyczerpujaca
    odpowiedz! USG jeszcze nie robilam, lekarz stwierdzil, ze nic wiecej
    niz na gastroskopii w USG nie wyjdzie... Myslal nad badaniami
    kontrastowymi, ale do nich trzeba by bylo kota usypiac, bo bardzo
    walczy zawsze u lekarza (na poczatku nawet do kroplowki i badan
    dostal narkoze) a ma juz prawie 11 lat wiec nie chce ryzykowac, ze
    sie nie wybudzi. Nie jestem z Warszawy tylko z Wrocławia
    niestety..:) zapomnialam napisac, ze kot dostaje lakcid od wielu
    tygodni, moze nawet paru miesiecy, ale po jednej ampulce na dobe.
    Zwiekszyc dawke na 2 ampulki? Ten ziolowy lek na biegunke na pewno
    kupie i bede kotce podawac. Zapomnialam jeszcze napisac, ze kotka ma
    bardzo wzdęty brzuch, taki balonik, i schudła z 4,5 kilo do 3,2... I
    jeszcze, nie wiem czy to w zwiazku z choroba czy nie, zaczela
    miauczec po 10 latach, np. jak prosi o jedzenie, chociaz przez cale
    zycie nie wydawala zadnych dzwiekow, byla kocia niemową, wiec teraz
    jestem w szoku:) pozdrawiam serdecznie!
  • jul-kot 18.01.08, 11:47
    Witam,
    Koniecznie zrób badanie USG. Zwykle kot to znosi spokojnie, usypiać
    nie trzeba. Zapytaj na forum miau forum.miau.pl o dobrego
    specjalistę we Wrocławiu, jeśli nie znasz. To badanie jest ważne, bo
    może wykazać, dlaczego kotka ma wzdęty brzuszek. Mogą to być
    zgazowane jelita, ale to powinien też stwierdzić lekarz przy zwykłym
    badaniu. Może też być płyn w jamie brzusznej i to może oznaczać FIP,
    zakaźne zapalenie otrzewnej. Należy wtedy wykonać punkcję i pobrać
    trochę tego płynu, przy FIPie ma charakterystyczny wygląd. Jeśli to
    FIP, kotka ma małe szanse na wyleczenie.
    Ale może nie będzie tak źle. Podawaj kotce oprócz lakcidu taninę i
    siemię lniane, tak jak pisałem. Na pewno jej to nie zaszkodzi.
    Napisz jakie są kupki.
    Pozdrawiam, Juliusz.


    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 18.01.08, 21:13
    W takim razie pojade z na pewno na USG... Chociaz naprawde kazda
    taka wyprawa do lekarza to horror, i dla mnie, i dla kota, i dla
    lekarza. Jesli chodzi o kupy to najczesciej ma biegunke (choc nie
    zawsze) bardzo silnie cuchnącą, odkąd siedzi w domu to korzysta z
    kuwety, czasem po 2, 3 razy dziennie. Musze potem przez godzine
    wietrzyc caly dom bo nie da sie wytrzymac. Kicia pije tez bardzo
    duzo wody, wczesniej tak duzo nie pila. I wymiotuje, ostatnio
    troszke rzadziej, ale czasem z krwia... Martwie sie bardzo. Lek na
    biegunke juz kupilam, dzisiaj lub jutro zaczne podawac. Pozdrawiam
    serdecznie
  • rezurekcja 19.01.08, 23:38
    sun.dew napisała:

    > Nie jestem z Warszawy tylko z Wrocławia
    > niestety..:) zapomnialam

    Kobieto, jakie niestety. Jestemy w dobrej sytuacji, sa miasta,
    gdzie nie ma wydzialu medycyny weteryanryjnej.

    --
    Uwolnij wieznia sumienia

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
    wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • nusiekpusiek 19.01.08, 23:42
    A mając na uwadze wątek o kocie, co nie chciał syropu uprzedzam, że
    Lakcid co do zasady jest bez smaku, więc kot nawet się nie
    zorientuje, że dali mu jakieś bakcyle. Pozdrawiam.
    --
    Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...
  • anna.jozwik 17.01.08, 23:58
    Piszesz że miała morfologię krwi i gastroskopię, ale czy oprócz
    morfologii miała jakieś inne, bardziej swosite badania krwi? Czy
    miała wykonywane testy z krwi w kierunku chorób wirusowych kotów,
    wirusów białaczki i FIV?
    Czy miała wykonywany rtg brzucha? Jeśłi nie, to koniecznie trzeba
    zrobic. Gastroskopia sprawdza tylko, co sie dzieje w żoładku, a moze
    problem wcale nie lezy w żoładku, tylko gdzies indziej na terenie
    jamy brzusznej. jak inne narządy, nerki, watroba? Czy miała robione
    jakies badania pod tym kątem?
  • sun.dew 19.01.08, 22:39
    Musze w takim razie zrobic kotce jeszcze wiele badan, zajmowalo sie
    nia w sumie 3 czy 4 weterynarzy, robilam wszystko to co zlecali...
    ale wielu badan jak widac wsrod tych co robili lub kazali zrobic nie
    bylo. Kotka bardzo zle sie czuje, wydaje mi sie, ze prawie nie trawi
    jedzenia, rybe ktora dzisiaj jadla zwymiotowala w kawalkach po calym
    dniu, biegunke ma bardzo wodnista, taka woda zabarwiona na beżowo,
    okropnie cuchnąca. Bardzo duzo pije. Na brzuchu po lewej stronie
    wyczulam dzisiaj delikatne zgrubienie. Kotka jest bardzo slaba i
    caly czas lezy. Nie chce, zeby sie tak męczyla. Ale tez nie chce jej
    usypiac nie wiedząc co jej dolega - a nóż jej chorobę da się
    wyleczyć... chcialabym trafic wreszcie na jakiegos solidnego
    lekarza. Moze moglaby Pani (lub ktos tu na forum) polecic kogos z
    Wrocławia? Pozdrawiam
  • rezurekcja 19.01.08, 23:36
    jako swieza reemigrantaka do Wrclawia sugeruje Uniwersytet
    Przyrodniczy, wydzial Medycyny Weterynaryjnej, .
    bip.ar.wroc.pl/index.php/m/252
    bip.ar.wroc.pl/index.php/mId/1219
    Maja sprzet, maja asystentow, maja doswiadczenie. I wszytko jest
    na miejscu, nie trzeba wiele jezdzic.
    Ja swojemu psu gastroskopie robilam na klinikach, podobnie
    badania krwi, w niekorych lecznicach nie robia powiem wszystkich
    badan.
    Nazwisk zadnych nie powtorze.
    Moga nie byc przydatne w Twoim przypadku.
    Zadzwon i dopytaj przez telefon.

    --
    Uwolnij wieznia sumienia

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
    wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • jul-kot 20.01.08, 03:10
    Witaj,
    Taką biegunkę miał i mój kot, który niestety nie przeżył. Możesz
    zrobić USG. Możesz oddać kał do badania na beztlenowce i
    prawdopodobnie tam będą. Kotka nie trawi, bo ma przewód pokarmowy w
    stanie zapalnym. Podawaj jej łatwo strawną karmę weterynaryjną,
    koniecznie dawaj taninę i kleik z siemienia. Zasugeruj lekarzowi, że
    mogą to być clostridia, może Ci zaproponuje jakieś skuteczne
    leczenie, a nie tylko kolejny antybiotyk. Tak jak pisałem,
    beztlenowce są odporne na większość antybiotyków, można próbować
    leczyć metronidazolem, ale pod kierunkiem lekarza i po zbadaniu,
    jakie to są konkretnie bakterie ( nie wszystkie reagują na
    metronidazol ). Po wyhodowaniu robi się zresztą antybiogram i
    wiadomo, czym leczyć.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 20.01.08, 11:01
    Juliuszu, czy musiales uspic kota, czy zmarl sam na skutek choroby?
    Moja kotka dostaje karme royal canin i gotowana rybe. Ale
    najczesciej i tak wymiotuje, najgorzej czuje sie po calym dniu, rano
    jak ma pusty brzuch to jest w miare ok... Miala robiony antybiogram
    pod koniec listopada, oto wyniki:
    Amoksycylina +++
    Doxyxyclin -
    Enrofloksacyna +
    Zastosowane leki:
    Synulox inj. 3,6ml dwka 0,3ml przez 12 dni.
    Mój brat robił kotu zastrzyki, zeby z nia nie jezdzic codziennie bo
    dla niej to ogromny stres. Z tego co pamietam to kuracja zostala
    jeszcze przedluzona o kilka dni. Ale poprawa byla tylko chwilowa. 6
    grudnia dostala jeszcze Dexafort 0,25ml. Po tym porobily sie jej
    jakies lyse placki na karku. Apetyt ma w sumie caly czas dobry.
    Jutro wybieram sie z nia do lekarza, zobaczymy, co powie...
  • jul-kot 21.01.08, 03:26
    Witaj,
    Nie piszesz, gdzie i co wykryto w listopadzie. Teraz może być już
    inaczej. Zresztą i tak chyba nie robiono badania na beztlenowce, bo
    tego trzeba sobie zażyczyć wyraźnie i nie każde laboratorium to
    robi. Ja bym radził zrobić teraz. O wyniki badań zapytam żonę, ona
    się w tym lepiej orientuje. Dajesz kotce taninę?
    Co do mojego kota, on już był bardzo słaby i miał biegunki jak Twoja
    kotka. Ja wtedy nie wiedziałem tego, co teraz wiem, ufałem lekarzom,
    a oni podawali na ślepo coraz to nowe antybiotyki. Przez kilka
    miesięcy kot był na kroplówkach. Dobił go ostatni antybiotyk, dostał
    wstrząsu po drugim zastrzyku, umierał przez kilka dni. Dostał
    obrzęku płuc i udusił się.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • jul-kot 21.01.08, 13:18
    Rozmawiałem z żoną. Przypomniała mi, że w antybiogramie nie bierze
    się pod uwagę metronidazolu, bo to nie jest antybiotyk, tylko
    chemoterapeutyk. Praktycznie, jeśli w badaniu kału wyjdą
    beztlenowce, trzeba podać metronidazol, bo to jedyny skuteczny
    środek.
    Wyniki, które podajesz są już nieaktualne, mogło się wiele zmienić,
    świadczą tylko o ruszonej wątrobie, czemu nie ma się co dziwić.
    Nie podawaj kotce taniny i lakcidu łącznie, lepiej z przesunięciem
    kilku godzin. Podawaj kleik z siemienia, łagodzi podrażnienie
    przewodu pokarmowego.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 20.01.08, 11:10
    Jeszcze podam biochemię krwi z 8 listopada:
    ALT (GPT) 169,00
    Białko całkowite: 6,00 g/dl
    AP (fosfataza zasadowa) 68,80
    Glukoza: 120,00 mg/dl
    Mocznik: 75,60 mg/dl
  • baremi 21.01.08, 14:24
    Witaj,
    zastanawiałam się czy napisać o sposobie leczenia mojej kotki i o kuracji jaką przeszła, bo jest to metoda niekonwencjonalna i może budzić wątpliwości. Ja zaryzykowałam i kotka jest zdrowa. Z drugiej strony miałabym wyrzyty sumienia nie podzieliwszy się tym z Tobą.
    Moja kotka, obecnie ok.6,5-miesięczna jako 7-8 tygodniowe kociątko miała ostre zapalenie jelit. Kiedy ją wzięłam do domu, wątpiłam w to, że uda się ją uratować. Była w tak fatalnym stanie, że nawet jej matka już ją skreśliła - siedziała (na terenie zakładu gdzie pracuję) w jakimś ciemnym kącie i czekała...(?) Udało się, kotka przeżyła, ale biegunki i wymioty powtarzały się po okresach dobrego samopoczucia. Mimo diety i leczenia. I wtedy moja vet zaproponowała mi kurację, którą ona stosowała u siebie po jakimś przewlekłym leczeniu antybiotykami. Zgodziłam się, bo już nie wiedziałam co robić, co dawać jeść żeby było ok. To jakiś wyciąg z ziól specjalnie dobranych tak, że oczyszcza i regeneruje organizm, nazywa się Alveo i nie zawiera alkoholu. Moja vet przeliczyła mi dokładnie ile tego stosować i pierwszą partię tego preparatu wzięła od siebie. Kuracja miała trwać 2 m-ce (teraz już kończymy) i miesięczny jej koszt dla niedużego kota to 23 zł. Efekt jest lepszy niż myśłałam, moja kicia jest już po prostu zdrowa i nie ma problemów po jedzeniu nie tylko swojej karmy, ale też innych rzeczy (jest strasznym łakomczuchem teraz), np. z mojego talerza. Co rano dostaje strzykawką 5 ml Aveo i pije chętnie, nawet zlizuje jak coś kapnie.
    Nie namawiam do korzystania z tej metody bo nie wiem jak by się sprawdziła u Twojej kotki, ale zrobisz jak zechcesz.
    Pozdrawiam i życzę zdrowia Twojej kici.
  • sun.dew 15.02.08, 13:31
    Trafiłam w końcu na lekarza z prawdziwego zdarzenia :-) wczoraj
    przez godzinę rozważał różne możliwości i dokładnie zbadał kotkę -
    ma pogrubione ściany jelit, zbierają jej się gazy w brzuchu,
    zanikają jej mięśnie, jest bardzo wyniszczony chorobą... dzisiaj
    kotka była przez kilka godzin na badanich - kału, krwi, ma 3 zdjecia
    rtg w tym dwa kontrastowe. Oprócz tego przewlekłego stanu zapalnego
    okazało się, że pokarm zalego jej w żoładku i nie przechodzi
    dalej... Dlatego kotka jest wiecznie głodna, wymiotuje. Dostaje
    teraz metronidazol i metoclopramidum no i czekamy na wszystkie
    wyniki badań - będą we wtorek. Dawałam jej i Alveo i Taninę, do tego
    Lakcid, ale te leki nic prawie nie pomagały. Nie wiadomo jeszcze
    dokładnie o co chodzi z tym zalegającym jedzeniem, ale mam nadzieję,
    że niedługo wszystko się wyjaśni :-) dziekuję Wam jeszcze raz za
    pomoc i rady! Napiszę jak będę wiedziała coś więcej...
  • joewel 17.02.08, 14:14
    Napisz co z twoją kotką - ja mam też kotkę która długo była leczona
    antybiotykami -z powodu ciągłych infekcji- (ciągle powtarzają się wycieki z nosa
    i oczu) W końcu zaczęły się biegunki - wtedy dawałem jej długo LAKCID i
    biegunki sie skończyły.
    Pozdrawiam serdecznie
  • sun.dew 18.02.08, 12:54
    Moja kicia dostaje Lakcid od paru miesięcy (najpier jedna ampułka,
    potem dwie na dobę) podaję jej też Alveo. Nie wiem czy te rzeczy
    pomagają czy nie, może przynajmniej sprawiły, że się nie pogarsza
    tak bardzo... Dzisiaj będą wyniki badań, więc zobaczymy. Kicia ma
    jakiś problem chyba z odżwiernikiem, możliwe, że potrzebna będzie
    operacja. Daję jej wszystko rozrobnione i zmieszane z wodą, żeby
    jakoś trawiła. Jest taka chuda, przez chorobę schudła z 4,5 kilo do
    3... Ale ma teraz super lekarza, więc jestem dobrej myśli :-)
    pozdrawiam serdecznie!
  • orchidka77 18.02.08, 14:42
    Przede wszystkim źle ją karmisz... ryby można kotu podawać tylko od czasu do czasu. Nie mogą być podstawowym jedzeniem, bo ryby zawierają tiaminazę która niszczy tiaminę. Jej niedobór powoduje nieodwracalne uszkodzenia mózgu i drgawki. Gotowanie niszczy tiaminazę ale i tak duża ilość składników mineralnych zawartych w mięsie ryb powoduje nadmierne ich wydzielanie w moczu, co może być przyczyną powstania w nim kryształów i kamieni.

    O żywieniu kotów: kocia_stronka.republika.pl/zywienie.html
    --
    "Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą." - Robert A. Heinlein
  • sun.dew 18.02.08, 15:46
    Kotka dostawała rybę przez bardzo krótki okres czasu (nagle
    przestała ją w ogóle jeść, więc przestałam jej ją podawać) teraz
    daje jej rozgniecione jedzenie z saszetek dla kociąt z dodatkiem
    wody. Dzikękuje w każdym razie za radę :-)
  • sun.dew 18.02.08, 15:49
    Lekarz był w szoku, wyniki kota na krew i kał (bardzo szczegółowe
    tym razem, wcześniejsze które robiłam były niekompletne) są idealne,
    tak jakby w organizmie nic się nie działo... problem jest więc z tym
    odźwiernikiem, mam nadzieję, ze leczenie zadziała i nie trzeba
    będzie kotki operować.
  • joewel 19.02.08, 00:26
    To super wiadomość :)
    A a pro po Lakcidu to: przy długotrwałym leczeniu antybiotykami -które leczą jeden problem -a powodują inny -z jelitami - lakcid naprawdę działa ;)
    Dobrze że zrobiłaś dokładne badania -bo wielu lekarzy leczy dosłownie na ładne oczy i dobrze że masz w końcu dobrego weta :)
    Pozdrawiam serdecznie
  • anna.jozwik 20.02.08, 00:25
    Bardzo się cieszę, że wyniki badania krwi i moczu sa dobre. Czyli
    wszystkie parametry sa w granicach normy? Także te wątrobowe i
    nerkowe? Z tego co czytała, to za ostatnim razem podniesiony byl
    mocznik i Alat - czy teraz wszystko wrócióo do normy?
    Jeśli na zdjęciu rtg z kontrastem wyszło, że pokarm zalega zbyt
    długo w żołądku, to rzeczywiscie może byc problem z odźwiernikiem
    albo z niedoborem enzymów trawienych albo ze zbyt słabą
    perystaltyką. A czy kotka miała też robione badania kału? Czy
    sprawdzono enzymy trzustkowe? A jak badania parazytologiczne?
    Jak kotka sie teraz tak ogólnie czuje, czy już je normalnie?
  • sun.dew 20.02.08, 10:24
    No niestety troche sie pospieszylam z tymi wynikami, dzwonilam do
    mamy, ktora byla wtedy u lekarza i tak mi powiedziala, ale chodzilo
    jej o to, ze wszystkie organy sa ok, niestety nie wszystkie wyniki
    sa dobre, te ktore wskazuja na stan zapalny sa podwyzszone :/ w kale
    nic nie wyszło. Co to sa badania parazytologiczne? Nie wiem, czy
    kotka je miala. Ale niestety nie czuje sie najlepiej, dzisiaj w nocy
    miala znow biegunke i wymiotowala, i tak jest co jakies 3 dni. Czuje
    sie dobrze, mam apetyt, a potem czuje sie bardzo zle...
  • sun.dew 20.02.08, 10:25
    MA apetyt oczywiscie, o kota mi chodziło ;)
  • nooleczka 22.02.08, 00:21
    To w końcu jakie są te wyniki? Mogłabys je tu przytoczyć na forum?
    Wówczas duzo łatwiej byłoby cokolwiek sie dowiedziec o tym kocie...
    Badania parazytologiczne to badanie kału na obecnosc pasożytów i jaj
    pasożytów. Czy kot miał takie wykonywane? A czy miał wykonywane
    badanie na aktywnosc trypsyny w kale?
    Czy kot mial wykonywane usg jamy brzusznej? Jesli tak, to jaki był
    opis badania?

    --
    Ania i
    Michas
  • sun.dew 23.02.08, 08:39
    Oto wyniki krwi, w badaniach kału nic nie wyszło...
    Leukocyty 18,0
    Erytrocyty 7,15
    Hemoglobina 10,4
    Hematokryt 40,6%
    MCV 56,8
    MCH 14,5
    MCHC 25,6
    Płytki krwi 690,1
    RDW-CV 15,8%
    Rozmaz - manualnie / Pałeczkowate 4%
    Segmentowane 59%
    Kwasochłonne 12%
    Limfocyty 19%
    Monocyty 6%
    OB 19 mm/h
    /badanie wykonane metodą fotometryczną/
    AIAT 33
    AspAT 26
    A-amylaza 1424
    Glukoza 166
    Mocznik 62
    Kreatynina 1,64

  • rezurekcja 23.02.08, 11:54
    sun.dew napisała:

    > w kale nic nie wyszło. Co to sa badania parazytologiczne? Nie
    wiem, czy
    > kotka je miala.

    Parazyty to pasozyty, glownie przewodu pokarmowego.
    KOtka miala badany kal, to sa wlasnie badania parazytologiczne pod
    kątem pasozytow przewodu pokarmowego.
    Na klinikach robilas?
    Mozesz mi nazwisko tego rewelacyjnego lekarza podac na priv?

    --
    Zapraszam do Milanowka na truskawki

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
    wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • sun.dew 23.02.08, 15:42
    Nie, nie byłam z kotem na klinikach. Myślę, że dane mogę podać też
    tu na forum: lekarz, którego naprawdę szczerze polecam nazywa się
    Jarosław Toś, był najpierw u mnie w domu a potem mama pojechała z
    kotem do kliniki na Januszowickiej 48 (Interwet) na wszystkie
    badania, wcześniej kota leczył dr Kiełbowicz (nic a nic mu nie
    pomógł, w ogole nie zleciła żadnych badań), dr Kanzawa i lekarka w
    jego klinice (również prawie zero badań, tylko non stop antybiotyki
    i sterydy plus karma royal canin-wszyscy z jego gabinetu z nią
    wychodzili...), potem dr krupiarz (najgorszy ze wszystkich, taki
    człowiek w ogóle nie powinien być lekarzem, moją chorą, słabą i
    wystraszoną kotkę potraktował tak strasznie, że jakbym go teraz
    spotkała to nie wiem co bym mu zrobiła!) no to by było na tyle z
    moich doświadczeń :-)
  • sun.dew 23.02.08, 19:39
    Od paru dni było lepiej, już miałam nadzieję, że leczenie pomaga.
    Niestety przed chwilą była tragedia, kotka zwymiotowała wszystko co
    dzisiaj jadła, miała jakiś atak, potem wymiotowała spienioną śliną,
    miała biegunkę z krwią i przez chwile takie jakby drgawki. Myślałam,
    że umiera, po chwili się uspokoiła, teraz śpi. Nic nie pomaga,
    jestem załamana i nie wiem co mam zrobić. Chyba będę musiała ją
    uśpić bo nie mogę na to patrzeć.
  • baremi 23.02.08, 20:12
    Biedna kicia. Nie trać jeszcze nadziei, pisałaś, że masz teraz dobrego weta. Może znajdzie się sposób żeby jej pomóc?
    Bardzo gorąco Ci tego życzę.
    Trzymaj się.
  • sun.dew 23.02.08, 20:24
    Ja cały czas się łudzę, że kicia wyzdrowieje, ale jak widać jest
    doraz gorzej. Leczę ja już od kilku miesięcy, ale nie chcę, żeby się
    męczyła... nikt nie wie co jej jest. Nie wiem już zupełnie co mam
    zrobić. Lekarz mówił o operacji, jeśli to leczenie nie przyniesie
    efektu. Mozliwe, że to rak. Albo jakiś wirus, którego jak do tej
    pory nikt nie wykrył. Gdyby nie to, że to trwa już od dłuższego
    czasu to pomyślałabym, że to panleukopenia, bo objawy się
    identycznie zgadzają... kicia jest ze mną od prawie 11 lat, tak
    strasznie chciałabym jej pomóc.
  • baremi 23.02.08, 20:53
    Coś mi się przypomniało kiedy napisałaś o panleukopenii. Kiedyś Jul-kot polecił forumowiczce lek o nazwie TFX, dzięki któremu kot wrócił do zdrowia. Dziewczyna szukała dawcy krwi od ozdrowieńca, okazało się, że mieszkamy w tym samym mieście. Moja Lucynka (taki ozdrowieniec) miała wtedy zaledwie 2,5 m-ca i ledwie 'ozdrowiała', ale dawcą miała być inna moja kotka zaszczepiona na panleukopenię, z braku innej możliwości. Po poście P. Juliusza kot zaczął dostawać ten lek i jest zdrowy. Obyło się bez podawania krwi.
    Nie chciałabym wprowadzić Cię w błąd, ani robić nadziei, nie znam się na lekach i nie wiem czy i w tym przypadku byłby stosowny. Wejdź na stronę www.tfx.pl i poczytaj.
    Może któryś z wetów się odezwie i coś poradzi.
    Trzymaj się jeszcze.
  • sun.dew 23.02.08, 20:59
    Dziękuję bardzo za wsparcie... ale to chyba niemozliwe, żeby kot
    miał ten wirus i żył tak długo, od paru tygodni czy nawet miesięcy
    jest z nią źle, a czytałam, że koty umierają w ciągu kilku dni...
    chyba czeka ją operacja, jutro rano zadzwonię do jej lekarza i
    wszystko mu opowiem (on niestety też jest chory, ale mam nadzieję,
    że wyzdrowieje szybko i wróci do pracy). Kotka teraz śpi, ten atak
    był najgorszy jak do tej pory, już byłam pewna, że to koniec.
    Przecież takie życie to dla niej katorga...
  • baremi 23.02.08, 21:09
    Nie! Nie twierdzę, że to panleukopenia. Tak mi się skojarzyło po Twoim poście własnie z tamtą historią, ale ten lek działa wspomagająco na system immunologiczny osłabiony różnymi chorobami. Przed chwilą zajrzałam na tę stronę i wychodzi na to, że jest stosowany w różnych przypadkach u ludzi, no i u zwierząt widocznie też.
    Ale ja nie jestem lekarzem.
  • sun.dew 23.02.08, 21:16
    Ja też przeglądałam tę stone, zreszta juz setki godzin
    przesiedziałam na necie czytając różne fora i artykuły
    weterynaryjne. Też nie jestem lekarzem ale to musi być jakiś wirus
    albo po prostu rak... Teraz w nocy i tak już nic nie zdziałam,
    poczekam do rana, zadzwonię do lekarza i zobaczymy co on powie.
    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję...
  • jul-kot 24.02.08, 00:29
    Witaj,
    Ja też tak biegałem od lekarza do lekarza z moim kotem. I enzymy
    trzustkowe sprawdzałem ... I chirurg proponował mi
    operację: "otworzymy, zobaczymy, może ciało obce ...". Zapytałem go,
    czy po tej operacji zniszczone stanem zapalnym jelita będą w stanie
    się zrosnąć ...
    Kot umarł, tak jak pisałem wskutek wyniszczenia i uczulenia na
    kolejny antybiotyk. Za jakieś dwa tygodnie będzie równe siedem lat.
    A miałem w ręku zrobiony na samym końcu wynik badania na
    beztlenowce, były clostridia, które niszczyły mu przewód
    pokarmowy ...
    Nie będę wymieniał nazwisk lekarzy, którzy mojego kota NIE
    WYLECZYLI, są zbyt znane w Warszawie ...

    Co mogę Ci poradzić. Dobrze, że Twój kot bierze metronidazol.
    Leczenie takich przewlekłych stanów zapalnych trwa długo, nie
    oczekuj natychmiastowej poprawy. Metronidazol jest skuteczny na
    beztlenowce, a one na pewno tam są. Jeśli chcesz to sprawdzić,
    dowiedz się, gdzie robią badania kału na beztlenowce i zanieś
    próbkę, to kotu nie zaszkodzi. Twój kot chudnie, pomimo jedzenia,
    ponieważ jelita w stanie zapalnym go nie trawią i nie wchłaniają, te
    śmierdzące i wodniste odchody to wynik działania beztlenowców, kot
    traci wodę przez opuchnięte ściany jelit i powinien dostawać
    kroplówki z aminokwasami w celu wyrównania tej wody i dożywienia
    organizmu. Podawaj kotu koniecznie taninę i kleik z siemienia,
    tanina garbuje i uszczelnia jelita, pochłania toksyny beztlenowców,
    łagodzi stan zapalny. Siemię też działa łagodząco. Lakcid wypiera
    beztlenowce. Czy TFX może być pomocny nie wiem, bo nie stosowałem do
    tego, pewnie tak. TFX używamy przy panleukopenii, w ciągu kilku dni
    powoduje znaczny wzrost ilości leukocytów zanikających w tej
    chorobie i koty wracają do zdrowia. Stosuje się go zawsze nawet przy
    podejrzeniu o panleukopenię w Azylu w Konstancinie i jest skuteczny.
    Nie radziłbym Ci robienia operacji w takim stanie, kot może jej nie
    przeżyć. Ciało obce lub niedrożność przewodu pokarmowego wyszłaby
    przy badaniu USG lub RTG. Po co wobec tego? Fakt, że jest to prosty
    sposób na pozbycie się problemu ...
    Pozdrawiam, Juliusz.


    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 24.02.08, 10:57
    Witaj :-) kotka dzisiaj czuje się dobrze, i tak pewnie będzie przez
    jakieś dwa dni a potem znowu wieczorem czy w nocy zaczną się wymioty
    i biegunka. Wczoraj to był horror... a potem kot jest jak nowo
    narodzony, łasi się, mruczy, ma apetyt. Wiem, że to leczenie może
    potrwać, strasznie bym chciała, żeby w końcu coś jej pomogło. Leki
    jej się ciężko podaje bo wypluwa, kleik też niestety, no ale
    postaram się jej podawać tę taninę, bo zrezygnowałam po jakimś
    czasie walczenia z nią. Już podanie metronidazolu raz na dobę
    graniczy z cudem. Łatwiej jej zrobić zastrzyk. Ona niestety nie
    rozumie, że to wszystko dla jej dobra :-) pozdrawiam!
  • sun.dew 24.02.08, 11:11
    "Ciało obce lub niedrożność przewodu pokarmowego wyszłaby
    przy badaniu USG lub RTG."

    No właśnie, pisałam już parę dni temu, że na badaniu kontrastowym
    wyszło, że kotka ma problemy z odźwiernikiem, zalega jej pokarm
    dlaczego czasem wymiotuje niestrawionym jedzeniem i tak strasznie
    schudła... Teraz wszystko dostaje rozdrobnione i zmieszane z wodą +
    lakcidem. Ale oprócz tego to prawdopodobnie tez te beztlenowce, o
    których pisałes i na które leczy ją nowy doktor. Jednak możliwe, że
    operacja będzie niezbędna, jeżeli kotu się nie poprawi...
  • baremi 24.02.08, 16:21
    Jeszcze dorzucę: swojej kotce podawałam m.in. z jedzeniem len mielony. Jest do kupienia w sklepach ze zdrową żywnością. Robi się z tego zawiesina, którą wszystkie moje koty chętnie zlizywały. Może i jej by smakowało, a działa osłaniająco na jelita.
    Dodam jeszcze taką oburzającą mądrość;), że czasem nadmiar leczenia też szkodzi:(
    Pozdrawiam i pisz co z kicią.
  • sun.dew 24.02.08, 22:10
    Ja przemyciłam taninę pokruszoną w jedzeniu i kicia się nie
    zorientowała na szczście, len też muszę jej podawać... myślę, że też
    będę go mieszać z karmą. Rozumiem tę modrość, ale ta kicia to moje
    (a raczej nasze - całej rodziny) oczko w głowie i robimy wszystko,
    żeby jej pomóc. Trzeba próbować :-) będę pisać co u niej, jak tylko
    się czegoś nowego dowiem, pozdrawiam i dziękuję Wam bardzo za pomoc.
  • joewel 25.02.08, 00:15
    Hej
    Mnie też zawsze trafia... jak, któryś kot mi długo choruje, ale czasami trzeba długo czekać na efekty leczenia.
    Przy stanie zapalnym jelit - przed operacją warto ją podleczyć tymi miksturami podanymi przez poprzedników (np: siemię lniane itd.).
    Pozdrawiam serdecznie
  • jul-kot 25.02.08, 02:21
    Witaj,
    Metronidazol jest bardzo gorzki. Ja podawałem go nawet kiedyś w
    żelatynie, robiłem taką gęstą jak klej, moczyłem w niej kawałki
    tabletek i suszyłem; po wysuszeniu są bez smaku. Ale ostatnio
    wszystkie tabletki podaję w maśle, oblepia się masłem, schładza w
    lodówce i taką kulkę wpycha albo wrzuca na tylną część języka. Do
    popicia można polać kleikiem z siemienia ze strzykawki. Podawaj jej
    kleik, nie siemię mielone, mielone drażni jelita. Dosyć rzadkim
    kleikiem możesz rozwadniać karmę, zwykle koty jego smak lubią.
    Tanina jest bez smaku, możesz dodawać do jedzenia.
    Nie bardzo wierzę w ten odźwiernik, do niedawna kotka jakoś z tym
    żyła. Operacja to ostateczność, zdarza się, że nie przeżywają jej
    koty młode i zdrowe. A kotka wymiotuje tylko czasem, a nie po każdym
    posiłku ... Może to być spowodowane np. bolesnością przewodu
    pokarmowego. Zapytaj lekarza, czy nie byłoby dobrze podawać jej leki
    przeciwwymiotne, a może i przeciwbólowe. Ja czasem przeciwbólowo
    podaję no-spę, jeden z moich kotów ma piasek w pęcherzu i czasem
    kłopoty z wysiusianiem, wtedy dostaje ją przez kilka dni razem z
    innymi lekami.
    Tak jak pisałem wcześniej, dobrze by jej zrobiło przynajmniej kilka
    kroplówek ...
    Pozdrawiam, Juliusz.


    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • baremi 25.02.08, 05:39
    Pisząc o mielonym lnie, miałam na myśli zawiesinę jaka z niego powstaje po zalaniu gorącą wodą, zgodnie zresztą z przepisem na opakowaniu!
    To tak dla wyjaśnienia:)
  • jul-kot 25.02.08, 13:51
    Witam,
    Siemię lniane sprzedawne jest jako całe nasionka, lub mielone. Ja
    używam wyłącznie kleiku który otrzymuje się przez gotowanie całych
    nasionek. Składniki stałe zawarte w rozdrobnionych nasionach drażnią
    przewód pokarmowy.
    Myślę, że ktoś, kto przygotowywał przepis użycia mielonych nasion
    nie miał raczej na myśli kotów i nie miał na tym polu doświadczeń.
    Niektórzy tak używają, ja nie radzę, bo działa rozwalniająco ...
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 25.02.08, 19:51
    No właśnie, próbowałam metronidazol i rzeczywiście jest strasznie
    gorzki, moja mama też smaruje go masłem przed podaniem i kot jakoś
    go łyka. Taninę wkruszam do jedzenia. Lakcid i Alveo też dodaję do
    jedzenia. Zaraz zrobię siemię i zobaczę czy kicia je zje. Ja nie
    wiem co z tym odźwiernikiem dokładnie, nawet nie wiedziałam
    wcześniej, że coś takiego istnieje. Po prostu lekarz na badaniu
    kontrastowym tak stwierdził. Kontrast był na zdjęciu po prawie 2h w
    takim samym miejscu, tak jakby gdzieś się zatrzymał i nie chciał
    przejść dalej. Rzeczywiście kicia nie wymiotuje po każdym posiłku,
    ale tak co dwa dni po 2 czasem 3 razy dziennie. Czasem niestrawionym
    jedzeniem, czasem spienioną śliną. Tak samo jest z biegunką - ma ją
    co dwa dni mniej więcej. Dzisiaj to był taki brązowy, cuchnący śluź,
    dwa dni temu z krwią... Teraz śpi od paru godzin. Czekam aż jej
    lekarz wyzdrowieje, skonsultuję sprawę jej dalszego leczenia.
  • jul-kot 26.02.08, 03:08
    Witaj,
    Kontrast może nie przechodzić tak szybko, jak w zdrowym przewodzie
    pokarmowym, bo obolałe i spuchnięte jelita pewnie prawie nie mają
    perystaltyki czyli naturalnych ruchów przesuwających pokarm. Moim
    zdaniem jeśli kotka nie wymiotuje codziennie i jakieś kupki robi, to
    pokarm przechodzi. Naucz kotkę łykać kleik z siemienia ze
    strzykawki, zwykle koty przyzwyczajają się do tego łatwo, i podawaj
    po kilka mililitrów przynajmniej kilka razy dziennie. Ten wywar z
    siemienia powinien być taki jak kisiel, bez ziarenek. Możesz dodawać
    do jedzenia, jeśli kotka zechce go tak jeść. Jeden z moich kotów
    wypija sam z naczynia. Koniecznie podawaj regularnie taninę dwa razy
    dziennie po ćwierć tabletki. Dobrze, że z kotki nie leje się bez
    przerwy. Jakie są kupki, kiedy nie ma biegunki? Ile metronidazolu
    kotka dostaje?
    Ostatnio znajoma lekarka powiedziała nam o nowym leku
    przeciwbiegunkowym, to jest pasta i nazywa się diarsanyl.
    Podawaliśmy kilka razy, chyba jest skuteczny, zapytaj o to jeszcze
    swojego lekarza.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 27.02.08, 13:59
    Kotka dostaje 1/5 tableki metronidazolu na dobe, dostaje go
    codziennie z samego rana juz prawie od 2 tyg. Jak nie ma biegunki to
    kupy są takie jasnobrązowe, nie są bardzo rzadkie, ale też nie
    idealne. A oprócz tego dostaje też w zastrzykach 2 razy dziennie
    przed jedzeniem metoclopramidum (lek właśnie chyba przeciwwymiotny,
    nasilający perystaltykę dwunastnicy i jelita i rozluźniający
    odźwiernik). Dzisiaj moja mama rozmawiała z lekarzem, jeśli dalej
    nie będzie efektów leczenia zaproponował laparoskopię (poszerzenie
    odźwiernika, sprawdzenie co z jelitami i wysłanie wycinka na badanie
    histopatologiczne). Co myślicie o takim zabiegu..?
  • baremi 25.02.08, 20:01
    Dziękuję, przyznaję, że nie wiedziałam.
    Dlatego tak bardzo cenię to forum, za rady i informacje.
    Pozdrawiam.
  • k.gralak 25.02.08, 08:57
    Witaj

    Przeczytałam dokładnie bTwoja wypowiedź. Niestety pomóc nie
    potrafię, ale....
    NIE PODEJMUJ DECYZJI O USPIENIU!!
    O wielu różnych przypadkach czytałam (np. znaleziona kotka z
    częściowym paraliżem, ag weterynharzy w wyniku wypadku, która po
    jakimś czasie dostała ataków padaczki, od kilku do kilkunastu
    dziennjie, kot był jak nieżywy, wydawało się że nic mu już nie
    pomoże, badania w normie, i.......okazało się że ma tasiemca!!!
    usunęli go homeopatia! nie uwierzysz, ale...ataki padaczkowe minęły)
    Nie poddawaj się
    spróbuj zapytać na www.miau.pl ---> forum ---> koty

    Tam sa naprawdę doświadczeni ludzie! Mam nadzieję że Ci pomogą. Będę
    wyczekiwała twojego postu na forum bo sprawa wygląda naprawdę
    poważnie!
    Pozdrawiam
    K.
  • sun.dew 25.02.08, 19:45
    Będę walczyć o zdrowie kici póki się da, napisałam tak bo byłam
    załamana jak patrzyłam na to, jak ona się męczy a nic nie mogłam
    zrobić, żeby jej pomóc. Nie chcę dopuścić do tego, żeby umierała w
    bólu, a wtedy myślałam, że to już koniec... :( Próbowałam sie
    zalogować na miau.pl ale coś tam nie działało, zaraz spróbuje
    jeszcze raz. Kotka dzisiaj czuje się w miarę dobrze, to znaczy ma
    biegunkę ale nie wymiotowała i śpi większość dnia. Dziękuję bardzo
    za zainteresowanie, będę pisać na forum co się z nią dzieje.
  • sun.dew 28.02.08, 17:24
    Post z wczoraj, ale nie dalam go na koncu i gdzies sie zapodział
    chyba niezauważony z pozostałymi, więc wklejam raz jeszcze tu :)

    Kotka dostaje 1/5 tableki metronidazolu na dobe, dostaje go
    codziennie z samego rana juz prawie od 2 tyg. Jak nie ma biegunki to
    kupy są takie jasnobrązowe, nie są bardzo rzadkie, ale też nie
    idealne. A oprócz tego dostaje też w zastrzykach 2 razy dziennie
    przed jedzeniem metoclopramidum (lek właśnie chyba przeciwwymiotny,
    nasilający perystaltykę dwunastnicy i jelita i rozluźniający
    odźwiernik). Dzisiaj moja mama rozmawiała z lekarzem, jeśli dalej
    nie będzie efektów leczenia zaproponował laparoskopię (poszerzenie
    odźwiernika, sprawdzenie co z jelitami i wysłanie wycinka na badanie
    histopatologiczne). Co myślicie o takim zabiegu..?

    I dopisek z dzisiaj: Kicia ma wstępnie ustalony termin zabiegu na
    środe, ale chciałabym bardzo usłyszeć co Wy o tym myślicie...
    Dwutygodniowe leczenie lekami metronidazol i metoclopramidum nie
    dało kompletnie nic, zioła też nie pomagają... Kicia nawet czuje sie
    troche gorzej bo od paru dni biegunka i wymioty sa codziennie,
    wczesniej byly co dwa dni. No i schudla jeszcze bardziej niestety.
    Domyslam sie, ze taka operacja to ryzyko, no ale chyba nie ma innego
    wyjscia..?
  • baremi 01.03.08, 17:32
    Sun.dew, co u koteczki?
    Czy czytałaś może wątek Grazzyny? Nareszcie cos konkretnego i na plus. Może i w Waszym przypadku tak będzie?
    A przy okazji podnoszę, bo jakoś nikt ...:(
  • sun.dew 01.03.08, 20:47
    Tak, czytałam :) super, że sprawa się wyjaśniła i kotek jest już po.
    U mojej małej bez zmian - wymiotuje, ma biegunkę, spi bardzo dużo,
    pewnie jest osłabiona... Nadal podajemy jej wszystkie leki, ale
    niestety nie za bardzo pomagają. Chociaż może byz nich byłoby
    jeszcze gorzej... Szkoda, że nikt nie wypowiedział się w sprawie
    operacji :( ma ją mieć w środę rano. Już się z niej raczej nie
    wycofamy, bo kotka choruje chyba od października czy listopada, więc
    już najwyższa pora, żeby coś się wyjasniło... Wiem, że to ryzyko,
    ale wierzę w to, że wreszcie coś będzie wiadomo i może nowy lekarz
    jej jakoś pomoże. Kicia jest już bardzo wyniszczyła ta choroba, od
    kilku miesięcy wszystko w domu kręci się wokól niej, cała rodzina
    jest zaangażowana w leczenie, ale niestety nie widzimy żadnych
    efektów... :( już naprawdę nie widzę innego wyjścia, poza operacją.
  • joewel 01.03.08, 23:47
    Witam : )
    Cały czas z uwagą śledzę wiadomości dotyczące leczenia twojej kici, które jak
    dotąd nie są najlepsze. Widzę ze robisz wszystko by jej pomóc i decyzję o
    operacji podjęłaś po wielu próbach leczenia farmakologicznego.
    Sam zastanawiałem się co bym zrobił na twoim miejscu i pewnie gdybym widział,
    że kotka ginie w oczach i nic jej nie pomaga na dłuższą metę, to podjąłbym
    każdą próbę ratowania jej.
    Operacja jest dużym ryzykiem zwłaszcza przy pogarszającym się stanie kici, lecz
    jeśli wet. widzi szansę w tej operacji to o'k.
    Będę trzymał kciuki i z niecierpliwością oczekiwał wiadomości o stanie twojego kota.
    Pozdrawiam ciepło.
  • anna.jozwik 02.03.08, 03:04
    Trudno mi cokolwiek doradzić, bo jeśli dobrze zrozumiałam, diagnozy póki co nie
    ma, więc w zasadzie jedyne co nam tu pozostaje to tylko nadzieja, że laparotomia
    dignostyczna wyjasni co tak naprawde jest przyczyna choroby kotki.
    A tak przy okazji, cos mi jeszcze przyszlo do glowy - czy kotka miala robiony
    posiew z kału? Jesli nie, moze warto byłoby zrobić, wziąć wymaz z prostnicy i
    posłać na badanie bakteriologiczne, równiez w kierunku beztlenowców.
    Czy kotkę konsultowali weci z Polikliniki przy Pl. Grunwaldzkim? Jeśli dobrze
    pamietam, jestescie z Wrocławia. Moim zdaniem przed operacja warto byłoby
    skonsultowac przypadek kotki z lekarzami z polikliniki - może im więcej oczu ja
    obejrzy, tym trafnej bedzie postawic wlasciwa diagnoze.
  • sun.dew 05.03.08, 11:58
    Ja już nie mam siły do tego wszystkiego, dzisiaj kotkę będzie
    oglądała (juz 7. chyba z kolei) lekarka i mozliwe, że bedzie miała
    operację. Przez ostatnich kilka dni był horror, biegunka i wymioty
    po 6-7 razy na dobę, nic innego nie robiliśmy poza sprzątaniem i
    wietrzeniem domu. Kotka znowu schudła. Zobaczymy co będzie, za 2h
    jedzie z mamą do lekarza.
  • anna.jozwik 06.03.08, 02:44
    I jak? Jak decyzja? Będzie operacja?
  • sun.dew 06.03.08, 09:49
    Lekarka na razie nie zdecydowala sie operowac, kotka miala USG (ma
    bardzo pogrubione sciany jesli i zoładka, na 6-7mm), miala 2
    kroplówki bo była bardzo odwodniona i miała mieć też nowe badania
    krwi, ale przez to odwodnienia krew zakrzepła i do nieczego się nie
    nadawała :/ kotka (nie wiem skąd, bo jest bardzo osłabiona...) ma
    tyle energii, 4 lekarzy z nią walczyło przez godzine, żeby wkłuć jej
    wenflon, dopiero za czwartym razem sie udalo bo wczesniejsze
    wyszarpywala. Darła się na cała klinike. Cala wizyta tam zajela
    chyba z 5h. Kotka ma nowe leki i nowa karme. Zobaczymy przez
    tydzien, czy cos pomaga. Operacja bedzie w ostatecznosci... Na razie
    czuje sie w miare ok. Od wczoraj nie wymiotowala. Lekarka
    zasugerowala jakias chorobe z autoagresji... Ale nie wiem dokladnie
    bo z kotką byla wczoraj moja mama. Pozdrawiam :)
  • jul-kot 07.03.08, 00:49
    Witam,
    Pięć godzin szarpaniny z ciężko chorym kotem ... Widać panowie ( lub
    panie ) weterynarze byli bardzo zawzięci.
    I po co to było? Po co to wynędzniałe zwierzę traciło resztki sił?

    O tym, że ma spuchnięte jelita wiedziałaś już od 24 lutego , a ja
    pisałem 17 stycznia, że może mieć. O tym, że kotka jest odwodniona i
    powinna dostawać kroplówki pisałem 24 lutego ...
    Po co ten wenflon? Jeśli kot się szarpał, trzeba było odpuścić i dać
    kroplówkę podskórnie, znacznie mniej stresującą, a do nawodnienia
    wystarczającą w zupełności ... Od wenflonu łapka puchnie, trzeba go
    odwijać i zawijać przy każdej kroplówce. Kroplówka musi trwać długo.
    I znowu szarpanina i nowy stres.
    Być może u Twojej kotki metronidazol nie zadziałał, bo powinno się
    go podawać dwa razy na dobę, nie utrzymuje się długo w organizmie.
    My dajemy dwukrotnie po 10 mg na kilogram masy ciała plus leki, o
    których już pisałem.

    Autoagresja ... a może odźwiernik ... a może coś innego? Może być
    też alergia pokarmowa, albo pierwotniaki ...
    Prawda jest taka, że weterynatrze często nie umieją leczyć biegunki.
    Ludzcy lekarze też nie są idealni. Ludzie też czasem umierają przy
    zakażeniu beztlenowcami, to są te same bakterie, które powodują
    gangrenę i wytwarzają jad kiełbasiany. Może to jednak beztlenowce.
    Nie robiłaś testu, chociaż kota to nic nie kosztuje ...
    Na temat operacji już się wypowiadałem. Kotka jest schorowana, nie
    wiadomo, czy ją przeżyje.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 07.03.08, 09:26
    Witaj Juliuszu :) w sumie to ta klinika to akurat najlepsza, do
    ktorej do tej pory kotka trafila... Jest tam lekarz i lekarka,
    ktorzy sie nia naprawde porzadnie zajeli i staraja sie jej pomóc,
    czytalam wiele pozytywanych opinii o nich na forum miau.pl (wszyscy
    poprzedni lekarze rozkladali rece albo w ogóle kotke mieli gdzies,
    wiec ci w porowaniu do poprzednich są święci...) a krzywdy jej tam
    chyba nie zrobili, kotka jest naprawde straaasznie waleczna, nie do
    opisania, wszyscy zawsze mowia, ze takiego kota jeszcze nie
    widzieli ;) drze się potwornie, gryzie, warczy, drapie i próbuje
    uciec za wszelką cenę, nawet na srodkach uspokajajacych, nie da sie
    przy niej niestety nic zrobic, zawsze z nia byl taki problem...
    nawet w przenosce tak sie rzuca i szarpie, ze lamie sobie pozurki i
    wąsy. Dostała tam w koncu dwie podskórne kroplówki, możliwe, że
    bedziemy jej też je robić w domu. Ale na razie już drugi dzień kotka
    czuje się o wiele lepiej! Boję się, że odstawimy leki i wszystko
    wróci, ale trzeba być dobrej myśli, może wreszcie jej się poprawi na
    stałe... Ale sumie to masz rację, że niczego nowego się nie
    dowiedziałam, tylko leki ma nowe i dietę :/ Rzeczywiście, jeszcze
    badanie na beztlenowce muszę koniecznie zrobić. Taninę, Alveo i
    Lakcid jej cały czas podaję, siemię też. Pozdrawiam serdecznie :)
  • sun.dew 24.11.08, 23:17
    witajcie Kochani :) przypomniało mi się o tym poście napisanym wiele miesięcy temu i o forum przy okazji oglądania zdjęc mojej kotki, bardzo mi tu pomagaliście, wspieraliście mnie, więc może napiszę co było dalej... Kicia miała przewlekłe zapalenie żołądka, przez pół roku dostawała sterydy czego niestety efektem ubocznym była mocznica - nagle pod koniec września ją zmogło, przez tydzień walczyłam o jej życie, dawałam kroplowki, karmiłam na siłę, ale kiedy zaczęła się naprawde męczyc, nie trzymała się już na łapach, pozanikały jej mięśnie, podjęłam decyzję o uśpieniu. To było dwa miesiące temu, cały czas bardzo za nia tęsknie... cieszę sie, że są takie fora i jeszcze raz bardzo Wam dziękuję za tamte rady i wsparcie.
  • baremi 25.11.08, 19:22
    Bardzo przykra ta wiadomość. Ale zrobiłas co mogłaś by zatrzymać kicię przy sobie. Nic nie poradzisz na to, że w końcu wybrała inną własną drogę. Albo ktoś za nią wybrał? Wiem, że to dziwnie brzmi, ale co my wiemy tak naprawdę?
    Współczuję Ci bardzo, ja do tej pory tęsknię za tymi moimi czterołapymi przyjaciółmi, którzy odeszli, niektórzy nawet lata temu. Zawsze będą w mojej pamięci i moim sercu.
    Może odnajdziesz ją w jakiejś innej kici, dla której ona zrobiła miejsce?
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
  • anna.jozwik 25.11.08, 23:41
    Biedna kicia :-( Myślę że zrobiłaś to co mogłaś zrobić najlepszego.
  • rezurekcja 26.11.08, 10:32
    stoczylyscie dluga walke z choroba...
    Nie zawsze mozna wygrac.

    --
    Odłączono mi tlen

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
    wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • sun.dew 28.11.08, 12:24
    Minęły już 2 miesiące od tego czasu, a ja nadal płaczę jak o niej myślę. Pod koniec to był już naprawdę koszmar, kiedy uzmysłowiłam sobie, że kicia z tego nie wyjdzie a każdy kolejny dzień mojej walki o jej życie to będzie dla niej męka - nie miała juz prawie mięśni, nic nie jadała, nie wstawała, zaczynały się trudności z oddychaniem. Tylko tego żeby kotka umierała w męczarniach chciałam uniknąć. Niestety kiedy mocznik zatruje już cały organizm chyba rzadko kot ma jakąś szansę. Byłam z nią do końca, podczas usypiania, pocałowałam ja w główkę na pożegnanie i głaskałam. Drugiego takiego małego przyjaciela już nie będę pewnie miała. Ale zaadoptowałam ze schroniska 2 kocie siostry, były bardzo chore, z kocim katarem i całkiem dzikie. Pani ze schroniska powiedziała, że nikt ich nie weźmie. Więc są u mnie, już zdrowe, jedna sie oswoiła, druga niestety nadal dzika. A moja ukochana kotka będzie zawsze ze mną w moich wspomnieniach i sercu :)
  • jul-kot 28.11.08, 14:53
    Witaj,
    Przykro mi z powodu Twojej kotki. Wiem, jak to wygląda.
    Tam już nic nie boli. A ona zostanie z Tobą.

    Bierz jak najczęściej na ręce tę dziką kotkę. Kiedyś wziąłem do nas
    dzikiego chorego kocura, który miał małe szanse na przeżycie.
    Wyleczyłem go, pomimo że gryzł i drapał. Do zabiegów owijałem go w
    koc. Oswajał się przez ponad dwa lata, był potem najmilszym kotem.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • sun.dew 27.02.09, 18:57
    Codziennie myślę o mojej kici i bardzo za nią tęsknię...

    A te małe dzikusy już sie oswoiły, jedna od razu, druga dopiero niedawno po kilku miesiącach zrobiła się milsza. Ale nadal nie daje sie wziąć na ręce. Tylko jak sama ma ochotę to przychodzi sie połasić.
  • gargus999 12.01.09, 20:59
    Powiedz mi czy kotka w ciągu wielomiesięczniej kuracji dostawała
    takie leki jak nifuroksazyd i furazolidon ?

    pozdrawiam

    Wojtek
  • sun.dew 27.02.09, 18:53
    Przepraszam, że dopiero teraz odpowiadam. Szczerze mówiąc to zupełnie nie pamiętam. Nifuroksazyd całkiem możliwe, że brała, bo kojarzę nazwę, ale tego drugiego leku nie znam. Kicia brała pełno różnych leków, potem juz tylko sterydy :/ przez pół roku było super, czuła się świetnie, no ale niestety nic nie trwa wiecznie.
  • macarthur 28.02.09, 00:21
    rzeczywiście stoczyłaś wielką bitwę z chorobą kota, bardzo ci
    współczuję

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka