Dodaj do ulubionych

pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja

27.10.08, 17:21
Cześć.
Od 1,5 roku jestem właścicielką super kochanej suczki rasy Golden retriver (może to nadużycie z mojej strony bo suka nie ma rodowodu,) do tej pory byłam przekonana że sterylizacja jest dla niej najbardziej wskazana.
Nieudało mi się jej wykonać przed pierwszą cieczką młoda nas zaskoczyła, więc chciałam zdążyć przed drugą.Ale teraz pojawiły się wątpliwości.
Sporo się naczytałam o dobrodziejstwach sterylizacji ale wiem że ma też swoje minusy.Najbardziej boję się że zadam Viki ból, że pojawią się jakieś komplikacje i cała rodzina obarczy winą mnie( wszyscy pozostali są przeciwni)
Nie chcę rozmnażać suczki, schroniska są pełne piesków ale z drugiej strony 3 tygodnie cieczki to nie jest aż tak długi okres żeby jej nie upilnować.
Ostatnio wszyscy z mojego otoczenia chcą mnie odwieźć od sterylki,termin wyznaczono na 05.12.Mówią że skrzywdzę psa, że zafunduję jej burzę hormonalną i że dla własnej wygody narażam ją na ogromny ból.
Weterynarz właściwie też mi nie pomógł. Powiedział że decyzja należy do mnie. Jak będę chciała to zabieg wykona i tyle.
Proszę o opinie tych co sterylizację wykonali i co teraz o niej myślą, jak i przeciwników podajcie proszę swoje powody.

Będę wdzięczna za każdą opinie.


Obserwuj wątek
    • tenshii Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 27.10.08, 17:32
      Moja Daisy miała sterylizację 5 lipca tego roku.
      Zapewniam Cię, że nie cierpiała. Dostała leki przeciwbólowe. Już w ten sam dzień jadła, na drugi dzień już brykała.
      Nie jest to żadna krzywda dla psa. Daisy zachowuje się tak samo jak przed sterylką. Ma ten sam temperament. Nie jest bardziej leniwa. Może tylko bardziej głodna :P Ale po prostu nie dostaje i już się nauczyła, że nie warto żebrać.
      Ważne jest dobranie odpowiedniego weterynarza, najlepiej chirurga. Badania krwi przez zabiegiem - bardzo ważne, nawet jeśli pies młody i zdrowy, a także odpowiednie dobranie temrinu - optymalnie 3 - 4 miesiące po zakończeniu cieczki.
      Upilnować nie zawsze się da bo samce są w tym okresie takie cwaniaki że wpadają na szalone pomysły - niemal kamikadze.
      Może się również stać tak, że Twoja suka zachoruje na ciąże urojone, ropomacicze a to dopiero ból - nie tylko fizyczny ale również psychiczny.
      Ropomacicze dość często kończy się sterylizacją a wtedy to już ryzyko.
      Ponadto bez sterylki zwiększa się ryzyko raka na starość.
      Mój poprzedni pies nie był wykastrowany i ze względu na burze hormonalne dostał na starość raka odbytu. Potem pojawiły się przerzuty, pęknięta wątroba i śmierć.
      Nie chciałam tego dla Daisy. Nie wiem czy nie zachoruje na raka ale wiem, że przynajmniej próbowałam temu zapobiec.
      Obejrzyjcie z rodziną zdjęcia mojej Daisy po sterylizacji.
      Może to Wam coś naświetli :)
      Wejdź w galerię mojej księżniczki, potem w archiwum, a potem w lipiec :)

      --
      Galeria Mojej Księżniczki

      I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
      • erin32 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 10:39
        O, widzę że nasz forumowy mędrzec znowu swoje wywody robi.
        To zaczyna być naprawdę nudne :/


        A do autorki tematu: nie wiem, na jakiej podstawie sądzisz, iż
        sterylizując suczkę, zafundujesz jej burzę hormonalną, kiedy w
        rzeczywistości jest zupełnie na odwrót. To cieczki i rujki u kotek
        powodują burzę hormonów, co niestety zbyt często kończy się
        ropomaciczem, jak słusznie ktoś już tu zauważył.
        Co do bólu, to zupełnie uniknąć się go nie da, ale to w końcu zabieg
        chirurgiczny. Jednak dobry weterynarz zrobi to tak, że ból nie
        będzie ani zbyt duży, ani długotrwały. Zwłaszcza, jeśli suczki
        również sterylizuje się nową metodą, dającą w efekcie bardzo małe
        cięcie. Ja mam kotkę, która była sterylizowana w wieku 16 miesięcy
        (chciałam wcześniej, ale miała trochę problemów z nerkami i trzeba
        było to wyleczyć). Do momentu zabiegu potrafiła mieć rujki co 2-3
        tygodnie. U suczek cieczka występuje dużo rzadziej, ale ze względów,
        o których napisałam powyżej, zdecydowanie jestem ZA zabiegiem. Tylko
        radzę Ci na podstawie swoich doświadczeń, abyś zrobiła suni badania
        krwi i odrobaczyła ją przed sterylką. Moja kotka miała szew długości
        3 cm, u suczki pewnie będzie trochę dłuższy, ale jesli masz dobrego
        weta, z pewnością szybko się zagoi. Moja kocica już tego samego
        dnia, 12 godzin po zabiegu, próbowała skakać po szafkach, więc aż
        tak bardzo jej chyba nie bolało. I jeszcze narkoza: jeśli się boisz,
        poproś o podanie narkozy wziewnej - jest o tyle lepsza, iż wystarczy
        zakręcić gaz i zwierzę się budzi prawie natychmiast.

        POWODZENIA!
    • mmb Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 10:01
      suka moich rodziców została wykastrowana i co więcej było to robione w
      niekorzystnej sytuacji bo tuż w 10 dni po skończonej cieczce.
      Tak szybki termin kastracji był podyktowany tym, że pewien pies otworzył sobie
      drzwi do mieszkania i ją zgwałcił (to była jej pierwsza cieczka i wcale nie była
      chętna do spotkań z większym od siebie potworem).
      Mimo to zabieg przeszedł bez żadnych komplikacji, suka mniej się nim
      zdenerwowała niż jej właściciele.
      Oczywiście zdarza się że w trakcie zabiegu pojawią się komplikacje, po zabiegu
      trzeba pilnować by suka nie lizała brzucha i nie wyciągnęła sobie szwów za szybko.
      Z drugiej strony nigdy nie ma pewności że uda się upilnować zwierzaka, są psy
      które potrafią wejść na najwyższy płot, otworzyć drzwi, zrobią wszystko by
      dopaść psicę.
      Ewentualna niechciana ciąża niesie za sobą o wiele więcej zagrożeń niż
      zaplanowany, dobrze przyszykowany zabieg wykonywany przez znającego się na
      rzeczy weterynarza.
      • tiril1981 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 10:42
        Dziękuje wam bardzo za odpowiedzi. Przyznam że utwierdziliście mnie w decyzji.
        Już pomału zaczynałam myśleć że naprawdę jestem jakimś potworem.
        Prawie wszystkie odpowiedzi są od właścicieli zwierząt które sterylizacje
        przeszły i mają się świetnie.
        To bardzo pocieszające.
        Mam nadzieję że i u nas obejdzie się bez komplikacji.
        Jeszcze raz bardzo dziękuję.
        Oczywiście zachęcam do dalszego udziału w dyskusji. Na pewno przeczytam
        wszystkie odpowiedzi.
    • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 11:14
      Dlaczego z takim zapałem wszyscy bronią się przed uznaniem, że sterylizacja
      zwierząt jest zabiegiem podejmowanym przede wszystkim ze względu na wygodę
      właściciela. Przecież to oczywiste. Dlatego zwykle sterylizuje się suki/kotki
      (unika się kłopotów związanych z cieczką/rują i ewentualnymi małymi), kocury
      kastruje się bardzo często, bo znaczą teren, za to psy najczęściej dopiero, gdy
      pojawia się ryzyko nowotworu.

      Mam w domu sporo zwierząt, nie zamierzam ich pilnować, jak źrenicy oka, żeby
      przypadkiem "nie wpadły". Mam świadomość, że sterylizacja nie jest zabiegiem
      neutralnym dla zdrowia, poza samą narkozą i związanym z tym ryzykiem, istnieje
      przecież stale naruszony układ hormonalny, są kłopoty z układem moczowym. Nie
      mówiąc już o częstej skłonności do tycia. Uważam jednak, że sterylizacja jest
      znacznie mniejszym barbarzyństwem od usypiania ślepych miotów czy schroniska.
      Zwłaszcza, że zabiegi sterylizacji nie są obarczone jakimś szczególnym ryzykiem,
      a ewentualne powikłania można leczyć. Pies będzie mieszkał z wami kilkanaście
      lat. Jesteś pewna, że dasz radę przez te kilkanaście lat dwa razy w roku narażać
      się na hordy psów pod drzwiami, poddenerwowaną sukę i plamy wszędzie, gdzie się da?

      Jeśli wszyscy cię od sterylizacji odwodzą, a ty sama nie jesteś pewna -
      poczekaj. Może kolejna cieczka pomoże zmienić zdanie. Jeśli zaś zdarzy się
      ciąża, można dokonać sterylizacji aborcyjnej.
      --
      Jestem po filologii, wprawdzie nie polskiej, ale nieco mam rozeznanie w kwestii
      książek (zgłaszająca kandydaturę na AS-a forum Książki)
      • tiril1981 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 15:56
        Dlaczego z takim zapałem wszyscy bronią się przed uznaniem, że sterylizacja
        > zwierząt jest zabiegiem podejmowanym przede wszystkim ze względu na wygodę
        > właściciela. Przecież to oczywiste. Dlatego zwykle sterylizuje się suki/kotki

        Akurat w moim przypadku wygoda nie ma większego znaczenia. Nigdy nie naraziłabym
        Viki na ból i problemy tylko dla własnej wygody.
        Jej cieczka pomimo że wypadła w wakacje w samym środku sezonu letniego (Mieszkam
        nad morzem, Pełno ludzi, psów, mnóstwo pracy i przede wszystkim upał)nie była
        strasznie uciążliwa. Pod drzwiami czekało kilku natrętów a plamienie pomimo że
        obfite też nie stanowiło dla mnie problemu.
        Sunia była często podmywana,a plamy na bieżąco wycierane, zresztą ona sama
        bardzo dbała o higienę.
        Chce wykonać sterylizacje ze względów medycznych. Wykonanie jej przed drugą
        cieczką zmniejsza ryzyko nowotwóru jak i ropomacicza do ok 10 %, gdybym zdążyła
        przed pierwszą ryzyko byłoby 0.
        Nie chcę szczeniąt, nie potrafiłabym ich uśpić a nie tak łatwo znaleźć psiakom
        dobre domy.

        Suka żyje około kilkunastu lat to około 20 paru cieczek
        Myślisz że kilka aborcji jest mniejszym obciążeniem dla psa niż 1 zabieg?

        nasuwa mi się jeszcze jeden argument.
        Na świecie żyje pełno kobiet bez macicy z różnych powodów, jak i takich które
        nie zamierzają mieć dzieci. Myślisz że przeżywają duże burze hormonalne. Myślę
        że podobnie jest z psami.

        To moje argumenty za sterylką.
        Naprawdę zależy mi tylko na jej zdrowiu i na tym by jak najdłużej była z moją
        rodziną, gdyby były jakieś przeciwskazania medyczne przez myśl by mi nie
        przeszła sterylizacja.
        • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 16:34
          Nie rozumiem cię, prawdę mówiąc. O jakich względach medycznych mówisz? Pies, jak
          rozumiem, jest młody i zdrowy. Nic nie wskazuje na to, żeby miał dostać
          ropomacicza czy raka gruczołów sutkowych. Te choroby nie są pewnikiem i
          większość suk nigdy na nie nie zapada, sterylizowane czy nie. Sterylizacja nie
          jest zabiegiem neutralnym dla zdrowia, to że zmniejsza się ryzyko raka gruczołów
          mlekowych i ropomacicza jest faktem, ale faktem jest też, że zwiększa się ryzyko
          innych chorób, w tym śmiertelnych.

          Sterylizacja aborcyjna polega na usunięciu narządów rodnych wraz z płodami. Jest
          więc jednorazowa i definitywna, jak każda inna sterylizacja. O jakich kilku
          zabiegach zatem mówisz?

          Porównanie suk i kobiet jest niezwykle ryzykowne i dosyć głupie. Ale trzymając
          się tego porównania, nie słyszałam jeszcze, by młodym, dwudziestoletnim i
          zupełnie zdrowym kobietom usuwano narządy rodne, żeby po pięćdziesiątce nie
          dostały zupełnie hipotetycznego raka. Oczywiście suka wysterylizowana żyć może,
          ale zwróć uwagę, że najczęściej hormony nie są w żaden sposób suplementowane
          (kobiety zaś do końca życia biorą zestaw pigułek). Oczywiście u psów produkcję
          hormonów przejmują nadnercza, ale mimo wszystko, to jest stałe zaburzenie
          równowagi hormonalnej.

          Naprawdę uważasz, że wycięcie ważnego organu odpowiadającego za produkcję
          hormonów u zupełnie zdrowego zwierzęcia nie jest przeciwskazaniem? No to
          gratuluję samopoczucia. Ja zdecydowałam się na sterylizację swoich psów i kotów,
          bo tak jest przede wszystkim wygodniej i spokojniej. Dzięki temu dom znalazło
          kilka zwierząt, nie jedno czy dwa. Ale nie wmawiam sobie, że zrobiłam to dla ich
          zdrowia.
          --
          Głębia jego książek jest stosunkowo płytka (f.Książki)
          • tiril1981 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 17:42
            Jak już pisałam zabieg nie wynika z mojej wygody i niczego sobie nie wmawiam.
            Odkąd mam psa codziennie odwiedzam różne fora tematyczne, Uczę się jak ją karmić pielęgnować, dbać o nią. To tam napotkałam pierwsze informacje o sterylce.
            Ma ona bardzo wielu zwolenników a naprawdę nie wierzę że miliony ludzi w Polsce i na całym świecie wykonują ten zabieg z czystej wygody, nie dbając o dobro swoich zwierząt.
            Na świecie żyją miliony psów wysterylizowanych, nie różnią się od tych niewysterylizowanych, nie zapadają częściej na choroby, nie są mniej szczęśliwe, sprawne ruchowo.
            Przed udomowieniem psa, suki miały młode zgodnie ze swoim cyklem rozrodczym, przez co żyły maksymalnie kilka lat. Człowiek udomowiając psa stanął na przeszkodzie naturze. Właściciele nie dopuszczają do pokrycia, Suka nie znajduje ujścia swojego popędu. Natura nakazuje jej kopulować a właściciel broni jej dostępu do psów, Myślisz że to nie ma wpływu na jej samopoczucie i gospodarkę hormonalną?
            Może brzmię jakbym była już przekonana na 100% do zabiegu ale to nie tak, dlatego wziąż szukam argumentów na tak lub nie jak na razie znajduje głównie pozytywne aspekty tego zabiegu
            tym cenniejsze są dla mnie takie uwagi jak twoja.
            A tak na marginesie nie wiedziałam że zabieg aborcyjny u zwierząt kończy się sterylizacją.Człowiek uczy się całe życie.
            • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 28.10.08, 19:47
              U młodego i zupełnie zdrowego zwierzęcia nie ma mowy o wskazaniach medycznych do
              zabiegu sterylizacji. Istnieją wskazania społeczne i - powiedzmy -
              profilaktyczne, ale też warto do tego podejść z dużą ostrożnością, bo
              profilaktycznie zabezpieczamy psa przed jednym, narażamy na inne.

              Sterylizacja jest rozpowszechniona i kładzie się na nią nacisk, jako na sposób
              regulacji populacji zwierząt domowych. To dlatego tysiące osób sterylizuje
              zwierzęta, to dlatego napierają na to organizacje zwierzęce i hodowcy.
              Ropomacicze i gruczolaki oraz ich profilaktyka nie mają tu nic do rzeczy.

              Bardzo nie lubię, kiedy antropomorfizuje się zachowania zwierzęce. Ani
              sterylizacja nie uszczęśliwi psa, ani jej brak nie unieszczęśliwi. Pies nie
              zastanawia się nad tym, czy popęd płciowy uda mu się zrealizować czy nie - to
              hormony. Oczywiście mogą pojawić się zaburzenia hormonalne (mogą, nie muszą),
              ale wtedy, już jako względne wskazanie medyczne stosuje się sterylizację.

              Nie namawiam cię do sterylizacji, ale też absolutnie nie odwodzę. Po prostu
              próbuję ci pokazać, że ze względów, które podnosisz (a więc tylko zdrowie
              zwierzęcia) sterylizacja jest dziwnym pomysłem. Zresztą pozwolę sobie wkleić
              fragment artykułu "Mity kastracji" napisanego przez dwoje świetnych lekarzy:

              "Niehodowlane psy przebywające w grupie – w schronisku lub w warunkach domowych
              – powinny być kastrowane. To samo dotyczy zwierząt, których właściciel z jakichś
              względów nie może cały czas kontrolować. Jeśli jednak ktoś ma jednego psa,
              którego na dodatek wyprowadza zawsze na smyczy i jest w stanie dopilnować, to
              kastracja – przynajmniej ta wczesna – może być dla niego tylko wygodną
              alternatywą. Każdy niehodowlany pies powinien być nie tyle wykastrowany, ile –
              koniecznie! – nierozmnażany."

              To dlatego twój wet (jakiś rozsądny człowiek zdecydowanie) powiedział, że musisz
              tę decyzję podjąć sama.
              --
              ja uwazam ze to wybitny pisarz...a mam wyzsze wyksztalcenie (f. Książki)
            • owocoskala na Forach tematycznych sami eksperci.... 02.11.08, 09:47
              Jak chcesz to słuchaj anonimowych ludzi bez wykształcenia
              przyrodniczego utwierdzających się nawzajem w swoich przekonaniach i
              nie pisze tu o tym konkretnym Forum, bo tu chciaż nikt się na nikogo
              nie rzuca za odmienne poglady. Na większości gdyby napisał coś
              anonimowo profesor weterynarii lub biolog fizjolog zostałby wyśmiany
              przez "ekspertów".

              > Ma ona bardzo wielu zwolenników a naprawdę nie wierzę że miliony
              ludzi w Polsc
              > e i na całym świecie wykonują ten zabieg z czystej wygody, nie
              dbając o dobro s
              > woich zwierząt.
              Nie sa to miliony ale zabieg sterylizacji staje się modny w Polsce
              od kilku lat. Zyskuje na modzie także wczesna sterylizacja
              szczególnie u rasowych kociąt, ktore własciciela z pewnością by
              znalazły. Jak jest u szczeniąt nie wiem. W tym wypadku nie chodzi
              nawet o zdrowie kota tylko o zapobieżenie rozmnażaniu i spadkowi
              ceny rynkowej danej rasy. Ale oczywiście nikt się do tego wprost nie
              przyzna. Uważam że sterylizacja to czasami mniejsze zło ale nie
              sądze by wykonawanie jej w celu rzekomego uniknięcia chorób było
              mądre. Uniknie się jednych, narazi zwierzę na inne. Podziwiam
              przedmówczynię która ma odwage napisać że zrobiła to by uratowac
              więcej zwierząt ale zna jej skutki uboczne. Jeśli trzeba to zrobić
              to ja bym jednak zapłaciła więcej w klinice np. SGGW gdzie będzie
              anastezjolog, monitoring serca itd, bo znam kilka przypadków śmierci
              psów po lub w trakcie sterylizacji tylko na naszym osiedlu. Wydaje
              mi się że cieczka co rok to betka w porównaniu z rują u kota. Nie
              miałabym zaufania nawet do najmądrzejszego weta przyjmującego samemu
              w kanciapie na osiedlu. Płaci się za sprzęt itd, tak to juz jest.
          • erin32 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 11:01
            Tak, tak - nie ma żadnych przesłanek, bo przecież po sterylce to
            dopiero Sodoma i Gomora. Ostatnio usłyszłam, że po sterylizacji może
            się cukrzyca pojawić. Ale sie uśmiałam w duchu.

            Mnie zastanawia, dlaczego niektórzy z takim zapałem odradzają
            sterylkę wszystkim w około. Lepiej, żeby się zwierzak na zapalenie
            otrzewnej wykończył, jeśli dostanie ropomacicza. Przyznam, że
            ciekawa postawa, jak na miłośników (?) zwierząt. A porównanie kobiet
            do suczek i kotek, uważam za jak najbardziej trafne.
                • marzenia11 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 21:36
                  erin32 napisała:

                  > Poważnie?
                  > A może bardziej powinnaś współczuć zwierzakom, które nie wysterylizowane/ nie
                  > wykastrowane, cierpią na ropomacicze lub raka.
                  > Tym zwierzakom też współczujesz czy wolisz udawać, że takich przypadków nie ma?

                  A gdzie tak napisalam? Wyciagasz wnioski z nie powiedzianych rzeczy czyli z własnych wymysłów.
                  > Jeśli tak, to ja Tobie współczuję.
            • j_adore Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 11:13
              Masz tylko ten jeden argument: ropomacicze? I dlaczego od razu
              zapalenie otrzewnej?
              Suka jedenastoletnia, owczarek niemiecki z powodu ropomacicza była
              sterylizowana w ubiegłym roku. Jest zupełnie zdrowa. Dlaczego lepiej
              było ją sterylizować w szczenięctwie? Tym bardziej, że równie dobrze
              ropomacicza mogło nie być. A mogło być wiele innych chorób.
              Ja coraz bardziej skłaniam się do opcji: sterylizacja=wygoda
              właściciela i sterylizacja=spadek populacji niechcianych zwierząt.
              Gdzieś wyczytałam, że masz pięć kotków. W tym przypadku sterylizacja
              była raczej konieczna.
              Dla mnie suka i kotka to zupełnie dwie różne osobowości. W ogóle nie
              ma co porównywać.
              Nie mówiąc już o kobiecie:)

                • j_adore Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 22:47
                  erin32 napisała:

                  > Bez komentarza.
                  > Widać niektóry tak "kochają" zwierzęta, że wolą je skazywać na
                  cierpienie.
                  > Przerażające.

                  A żebyś wiedziała, że kocham. I cudzysłów jest zbędny. Może dlatego,
                  że mam tylko jedną suczkę. I dlatego szukam i czytam...
                  I nawet wstępnie umówiłam się w tej sprawie z weterynarzem. Na razie
                  usłyszałam, że nie ma wskazań i nie ma przeciwwskazań. Decyzja
                  należy do mnie.
                  Na razie jestem na nie!


                  • tenshii Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 23:06
                    Tak naprawdę każdy chce jak najlepiej dla stworzenia które kocha całym sercem i każdy opiera się na subiektywnych doświadczeniach.

                    Ja na przykład miałam w życiu wiele psów. Większośc z nich odchodziła jednak wcześnie z tego czy innego powodu.
                    Jednak mój ostatni piesek - Napi - był z nami przez 13 długich lat.
                    Wszystko było pieknie i wspaniale. Do czasu.
                    Pojawił się guz odbytu, który ujawnił swoją obecnośc dopiero gdy pękł. Operacja. Stres. Pół roku życia. Przerzuty. Pęknięcie wątroby. Śmierć w męczarniach (podczas czekania na weta, który go uśpił). Jak z bata strzelił.
                    Diagnoza? Guzy rakowe. Wywołane przez burze hormonalne występujące u psów starszych, nie kastrowanych czy sterylizowanych. Umiejscowienie guza jasno o tym świadczy. I nie powiedział mi tego jeden wet ale kilku.

                    Właśnie dlatego zdecydowałam się na sterylizację Daisy. Bo moje subiektywne doświadczenia mówiły mi, że brak tego zabiegu może spowodowac aż takie cierpienia.
                    Czy by spowodowało? Nie wiem. Ale nie chcę żeby mój kolejny pies przez coś takiego przechodził, nie chcę ja tego przeżywać.
                    Czy sie uda zapobiec takich okropnym chorobom? Nie wiem.
                    Wiem natomiast że moje sumienie jest czyste.

                    Poza tym każdy z nas może tutaj wkleić link do innego artykułu na temat zabiegu, i każdy z tych artykułów może mieć inny morał. A nie o to chodzi. Ja ufam swojemu weterynarzowi, a on polecał mi sterylkę. Ja chciałam sterylkę. I sterylka była.
                    Dziś wszyscy są zadowoleni. Pies nawet nie zauwazył że coś się stało.



                    --
                    Galeria Mojej Księżniczki

                    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
                    • j_adore Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 30.10.08, 00:10
                      >Wiem natomiast że moje sumienie jest czyste.

                      A ja od mojego czystego sumienia wolę dobro mojej dziewczynki!

                      Nie chcę być niegrzeczna, ale nie kazdy jest dla mnie autorytetem.
                      Ponieważ od pewnego czasu czytam niektóre fora, więc wiem mniej
                      wiecej, kto jest kto. Rad niektórych osób nie zamierzam słuchac:(

                    • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 30.10.08, 13:32
                      tenshii, to nie do końca oto chodzi.

                      U psów kastracji warto dokonać około siódmego/ósmego roku życia psa. Dopiero
                      wtedy równoważy się ryzyko raka prostaty spowodowane kastracją i to spowodowane
                      przerostem gruczołu. Wcześniejsza kastracja zdrowego psa jest jedynie - jak
                      napisał cytowany przeze mnie lekarz - wygodną alternatywą.

                      Inaczej jest u suk. Ryzyko ropomacicza i gruczolaków zwiększa się po piątym roku
                      życia bodajże. Znowu można poczekać z zabiegiem, nie trzeba go robić. Ale
                      oczywiście można, bardziej ze względów społecznych niż jakichkolwiek innych.

                      W twojej decyzji nie ma nic złego, jeśli miałaś świadomość wszystkich możliwych
                      powikłań i zalet. Rzecz w tym, żeby nie przedstawiać sterylizacji jako
                      prościutkiego i bezpiecznego zabiegu, który zawsze się udaje i który jest
                      remedium na wszelkie psie dolegliwości.

                      --
                      Głębia jego książek jest stosunkowo płytka (f.Książki)
                      • tenshii Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 30.10.08, 13:44
                        Agni_me

                        Ja nigdy nie napisałam że to taki ho-siup zabieg. Mówię zawsze o dobraniu lekarza, badaniach, chociaż samego ryzyka z narkozą nie jestesmy w stanie uniknąć. Co do chorób występujących po sterylce - jedni mówią że ich nie ma, inni że są - nie jestem w stanie tego sprawdzić.
                        I nigdy nie powiedziałam że to remedium na WSZYSTKIE dolegliwości.

                        Moje zdanie jest jednak takie, że lepiej zrobić to od razu niż potem wykonywać zabieg kiedy dojdzie do jakiś chorób i operacja niesie za sobą jeszcze większe ryzyko.
                        Ropomacicze może i wystepuje najczęściej po 5 roku życia, ale znam przypadki, że występuje już w pierwszym czy drugim. Tego chciałam uniknąć.

                        Odpowiednio dobrałam lekarza. Zapoznałam się z ewentualnymi powikłaniami, zresztą sam wet mi o nich opowiadał. Podpisałam specjalny papierek przed zabiegiem. Nie oddałam psa pod nóż ot tak.
                        (swoją drogą poprzedni wet proponował mi zaszczenienie suki a potem zastrzyki hormonalne).

                        Zarówno sterylizując jak i nie sterylizując podejmujemy ryzyko.
                        Ja uważam, że ryzyko sterylizacji w młodym wieku jest mniejsze niż wystapienie tych wszystkich chorób - czy teraz czy później.


                        :))))
                        --
                        Galeria Mojej Księżniczki

                        I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
                      • blue.berry Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 30.10.08, 16:05
                        agni_me napisała:
                        > U psów kastracji warto dokonać około siódmego/ósmego roku życia
                        psa. Dopiero wtedy równoważy się ryzyko raka prostaty spowodowane
                        kastracją i to spowodowane przerostem gruczołu.

                        mysle ze po czesci decyzje o wczesnym sterylizowaniu zwierzakow
                        wynikaja tez wlasnie z ich mlodego wieku. bo mlody pies lepiej
                        zniesie narkoze, szybciej sie wygoi itp. pies w wieku 8 lat (u
                        duzych ras) to juz pies w podeszlym wieku : ) ktory gorzej zniesie
                        narkoze czy wolniej bedzie dochodzil do siebie po operacji. byc moze
                        tez dlatego ludzie decydujacy sie na sterylizacje zwierzakow
                        decyduja sie na to wtedy kiedy te zwierzaki sa mlodsze.
                        a poza tym takie to tylko sa gdybania: )
        • marzenia11 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 09:54

          >
          > nasuwa mi się jeszcze jeden argument.
          > Na świecie żyje pełno kobiet bez macicy z różnych powodów, jak i takich które
          > nie zamierzają mieć dzieci. Myślisz że przeżywają duże burze hormonalne.

          Jeżeli to jest pytanie to odpowiadam Ci: tak, przezywają bardzo duże burze hormonalne, zachwiania itp i bardzo często chorują na głębokie depresje.
      • minniemouse Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 04:07
        ""Dlaczego z takim zapałem wszyscy bronią się przed uznaniem, że
        sterylizacja
        zwierząt jest zabiegiem podejmowanym przede wszystkim ze względu na
        wygodę
        właściciela.""


        bo to jest nieprawda,
        sterylizuje sie przede wszystkim po to aby aby nie dopuszczac do
        nadmiernej populacji. dla dobra samych zwierzat, czas to zrozumiec.

        wiele juz bylo postow pt "ratunku nie udalo sie upilnowac".

        wlasciciele zawsze mieli wygode bo albo oddawali nadmiar do
        schroniska albo zabijali malenstwa albo po prostu wyrzucali.
        tak czy siak problemu nie mieli, jak nie chcieli.

        Minnie
        • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 10:05
          Co znaczy dla dobra samych zwierząt? Dorosły człowiek opiekujący się zwierzęciem
          jest w stanie kontrolować rozród swoich "podopiecznych". Jakoś bez większych
          kłopotów udaje się to hodowcom. Oczywiście wymaga to od nich uwagi i troski.
          Mnie się nie chce uważać, nie chcę też rozmnażać zwierząt, zatem dla mojej
          wygody, żebym nie musiała zwierząt pilnować, oddzielać od siebie, wypatrywać ruj
          i cieczek, pilnować kocurów, sterylizuję zwierzęta. Można oczywiście nazwać to
          dobrem zwierząt, jeśli się upierasz, ale czy to coś zmienia w sferze faktów?
          Sterylizacja jest wygodna, nie jest zdrowa.
          --
          Jestem po filologii, wprawdzie nie polskiej, ale nieco mam rozeznanie w kwestii
          książek (zgłaszająca kandydaturę na AS-a forum Książki)
          • minniemouse Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 22:09
            ""Co znaczy dla dobra samych zwierząt? Dorosły człowiek opiekujący
            się zwierzęciem
            jest w stanie kontrolować rozród swoich "podopiecznych". Jakoś bez
            większych
            kłopotów udaje się to hodowcom.""

            to znaczy ze hodowcy trzymaja swoje rasowe "rozrody" w klatkach,
            a zwykly wlasciciel moze np isc sobie z suczka w ciecze na smyczy
            i jak na suke wskoczy np. agresywny pitbull to wlasciciel moze sie
            tylko przypatrywac...
            byly np. przypadki psow kopulujacych przez siatke.

            ""Już cię kiedyś prosiłem, abyś podała przykłady owej mnogości.""

            juz pedze tracic moj cenny czas na grzebanie w wyszukiwarce
            specjalnie dla ciebie. rusz .. paluchy, i sam sobie wyszukaj.
            czytam to forum od kilku lat, wiem co pisze i ani mi sie sni wysilac
            dla takich niedouczonych malkontentow jak ty.
            poza tym, inteligentny czlowiek ma po prostu wyobraznie i potrafi
            przewidziec ze moze stac sie 'wypadek'. a wypadkom najprosciej
            zapobiegac.

            pisales gdzies ze sterylizacja to "glebsza narkoza, glebszy zabieg"
            to tylko swiadczy o tym ze piszesz o czym o czyms tak naprawde nie
            masz glebszego pojecia.

            pisales tez ze "weterynarze robia sterylki bo to latwa kasa" - inny
            przklad poronionego przykladu - sa akcje sterylki za darmo. tez dla
            kasy???

            Minnie
      • erin32 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 10:52
        Przepraszam, ale bzdury opowiadasz.
        Narażanie zdrowia zwierzęcia jest dla Ciebie większą wygodą?
        Zabawne są tego typu stwierdzenia, że to dla wygody właścicieli -
        gdyby ludzie, którzy sterylizują/ kastrują swoje zwierzęta naprawdę
        byli wygodni, nie mieliby nigdy żadnego zwierzaka.
        • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 12:00
          Podałam szereg argumentów, które przemawiają za moim tokiem rozumowania. Ty
          żadnego. Jeśli chcesz dyskutować, może uda ci się znaleźć choć jeden?

          Rozumiem ciężką zgryzotę dyskutantów. Oto ktoś kto ma w domu dwa psy i cztery
          koty, wszystkie wysterylizowane i ten ktoś twierdzi, że sterylizacja to kwestia
          jego wygody i łatwość kontrolowania ilości zwierząt, nie zaś "dobro zwierząt".
          Ciężką bzdurą to jest twierdzenie, że wycięcie zupełnie zdrowego organu młodemu
          i cieszącego się zdrowiem zwierzęciu w pełnej narkozie jest zabiegiem dla jego
          dobra. Jakoś hurtowo nie wycina się zupełnie zdrowym ludziom wyrostka
          robaczkowego, bo w razie zapalenia może rozlać do otrzewnej.

          Jestem zwolenniczką sterylizacji, bo uważam, że więcej jest plusów niż minusów,
          ale nie zamierzam udawać, że minusów nie ma, albo są to wyjątkowe przypadki.
          Sterylizacja nie jest sposobem na zapewnienie długiego i zdrowego życia psu.
          Czasem wręcz przeciwnie.
          --
          Jestem po filologii, wprawdzie nie polskiej, ale nieco mam rozeznanie w kwestii
          książek (zgłaszająca kandydaturę na AS-a forum Książki)
            • marzenia11 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 29.10.08, 21:39
              e
              > I jeszcze jedno: taka przeciwniczka sterylizowania dla wygody,

              a gdzie jest to napisane że jest przeciwniczką? Może jednak przeczytasz dokladnie i zacytujesz (a nie przedstawisz swoje wnioski) w ktorym poście agni me napisała że jest przeciwniczką sterylizacji w ogóle, a tym bardziej dla wygody.

            • marzenia11 Re: do erin 32 29.10.08, 21:41
              agni me napisała 29,10,08 12:00

              Jestem zwolenniczką sterylizacji, bo uważam, że więcej jest plusów niż minusów,
              ale nie zamierzam udawać, że minusów nie ma, albo są to wyjątkowe przypadki.
              Sterylizacja nie jest sposobem na zapewnienie długiego i zdrowego życia psu.
              Czasem wręcz przeciwnie.
            • agni_me Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 30.10.08, 13:08
              erin, są trzy możliwości:

              1) albo nie jesteś w stanie zrozumieć podanych informacji,
              2) albo nie chce ci się przeczytać moich postów,
              3) albo trollujesz.

              Takie podejście do moich wypowiedzi uniemożliwia jakąkolwiek dyskusję.
              Odpowiedzi na twoje pytania znajdują się wielokroć w moich wpisach w tym wątku.
              --
              Jestem po filologii, wprawdzie nie polskiej, ale nieco mam rozeznanie w kwestii
              książek (zgłaszająca kandydaturę na AS-a forum Książki)
              • erin32 Re: pomóżcie mi podjąć decyzję- Sterylizacja 09.11.08, 17:47
                Nie pisz o innych tego, co powinnaś napisać sama o sobie.
                Żal mi takich ludzi jak ty, naprawdę. Są tak zadufani w sobie, że nie przyjmują
                żadnych argumentów. A że zwierzaki na tym cierpią, no to co? W końcu to tylko
                zwierzaki. Ale można się przy tym trochę pomądrzyć.
      • iwa_ja Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 30.10.08, 22:18
        Wkurzam się równo czytając niektóre wpisy. Otóż: Nie zamierzam
        udawać, że wysterylizowałam Funię dla jej dobra. I nigdy tego nie
        napisałam. Umowa adopcyjna mi nakazała (wbrew mnie samej!!!), żebym
        ją wysterylizowała (inaczej bym piesi nie dostała!!!). Rzecz w tym,
        ze jestem osoba w tzw. podeszłym wieku. Mam możliwosci "mienia" psa
        (bo mieszkam w lesie itede.) Ale jednocześnie musze dodać, że
        przemieszczam sie ciągle między Warszawą, Krakowem i Zakopanem. Dla
        Funi Zakopane, Warszawa i inny Kraków to raj po prostu. A dla mnie
        to przewożenie psa, który ma być ze mną. Cieczka? W PKP albo innym
        Pekaesie? Na miłosc boską!!!
        Dobra, mogłam ją zostawić w schronisku. Myslicie, że jej byłoby tam
        lepiej???????????????
        Przeżyłam sterylkę Funi strasznie, spałam przy niej na karimatce, bo
        nie miała siły wskoczyć na łóżko. To był jeden dzień zmory. A teraz
        Funia jest zdrowa, silna, wesoła, a przede wszystkim ma dom. Którego
        by NIGDY nie miała, gdybym się nie zgodzila na sterylkę.
        --
        Rudi
        • minniemouse Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 30.10.08, 22:45
          szkoda ze nie zdajesz sobie sprawy ze jednak zrobilas to przede
          wszystkim dla jej dobra- a co uwazasz ze lepiej dla suczki by bylo
          miec wiecznie cieczki, ciaze, szczeniaki (o samych szczeniakach juz
          nie wspomne). i jeszcze w dodatku jak sama piszesz to wszystko by
          sie dzialo w czasie "wiecznego przemieszczania".

          problem polega na tym ze niektorzy sa bardzo krotkowzroczni- nie
          widza dalej niz poza czubek swojego nosa.
          mila pani twoja wygoda to nie wszystko. jak pisalam wlasciciel
          pozbedzie sie wszelkich problemow z psem bez trudu, gorzej z samym
          psem ktory to musi wszystko przezywac.

          Minnie



          • iwa_ja Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 30.10.08, 22:53
            minniemouse napisała:

            > szkoda ze nie zdajesz sobie sprawy ze jednak zrobilas to przede
            > wszystkim dla jej dobra- a co uwazasz ze lepiej dla suczki by
            bylo
            > miec wiecznie cieczki, ciaze, szczeniaki (o samych szczeniakach
            juz
            > nie wspomne). i jeszcze w dodatku jak sama piszesz to wszystko by
            > sie dzialo w czasie "wiecznego przemieszczania".
            >
            > problem polega na tym ze niektorzy sa bardzo krotkowzroczni- nie
            > widza dalej niz poza czubek swojego nosa.
            > mila pani twoja wygoda to nie wszystko. jak pisalam wlasciciel
            > pozbedzie sie wszelkich problemow z psem bez trudu, gorzej z
            samym
            > psem ktory to musi wszystko przezywac.
            >
            > Minnie
            >
            Kochana, to był skrót myślowy. Zdaję sobie sprawę z tego , że "moja
            wygoda" to nie wszystko.
            Chcesz pogadać, napisz.
            Wszystkie inne aspekty też miałam na uwadze. Naprawdę.
            PS. Zabolało mnie, co napisalaś.
            PS.2. Doskonale wiem, że to dla jej dobra.


            --
            Rudi
            • minniemouse Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 31.10.08, 00:00
              To ja ciebie moze nie rozumiem - co mialas na mysli piszac to:

              ""Otóż: Nie zamierzam
              udawać, że wysterylizowałam Funię dla jej dobra.""

              ja przez to rozmumiem ze uwazasz ze sterylizacja byla dla twojego
              albo czyjegos dobra, tylko nie psa?


              Minnie
              • iwa_ja Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 31.10.08, 19:35
                minniemouse napisała:

                > To ja ciebie moze nie rozumiem - co mialas na mysli piszac to:
                >
                > ""Otóż: Nie zamierzam udawać, że wysterylizowałam Funię dla jej dobra.""
                >
                > ja przez to rozmumiem ze uwazasz ze sterylizacja byla dla twojego
                > albo czyjegos dobra, tylko nie psa?
                >
                >
                No cóż, to rzeczywiście źle rozumiesz. Może mój błąd, że nie napisałam "TYLKO
                dla jej dobra". Przy okazji, dosyć tendencyjnie interpretujesz moje wypowiedzi.
                To tak wygląda, jak gdybyś dopasowywała je do własnej tezy, bez względu na to,
                co napiszę. A napisałam też, że prowadzę bardzo uciążliwe życie i na pewno pies
                mi w tym nie pomaga. A jednak ją wzięłam i dałam dom, w parę miesięcy po śmierci
                mojego poprzedniego psa, z którym ostatni rok to był horror. A jednak przez
                tamten rok, mimo że straciłam kilkanaście kilo, codziennie dwa razy dziennie
                zastrzyki, kroplówki itede. Rozumiem, że to co teraz piszę w dalszym ciągu
                pasuje Ci do tezy, że "niektórzy nie widzą nic poza czubek własnego nosa".
                Wybacz, ale takie stwierdzenie jest obraźliwe i nie ma nic wspólnego z
                kulturalną dyskusją, na co liczyłam (i zalatuje mi demagogią pewnej żałosnej
                partii).
                A na Twoje pytanie, czy wiem, dlaczego w umowie adopcyjnej był warunek o
                sterylce, pozwolę sobie powtórzyć jak wyżej. Umowa adopcyjna po prostu pomogła
                mi trochę zdjąć z siebie poczucie winy, że wysterylizowałam Funię i zadałam jej
                cierpień. Chociaż zawsze uważałam i uważać będę, że psów jest za dużo, że
                sterylka może ustrzec sunię przed różnymi chorobami itede.
                Czy wyłuszczyłam się wystarczająco jasno?
                PS. I w dobrym tonie byłoby, gdybyś mnie przeprosiła za napastliwość.


                --
                Rudi
                • minniemouse Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 31.10.08, 22:45
                  alez ja nie atakowalam ciebie tylko ogolnie poglad ze "wlasciciel
                  robi to dla wlasnej wygody".
                  powody dla ktorych tak nie uwazam juz wyluszczylam w poprzednich
                  watkach.

                  To bardzo ladnie z twojej strony ze porzuconemu psu dalas dom.
                  ale dlaczego mialabys miec poczucie winy ze ja wysterylizowalas?
                  ja bym miala gdbym tego NIE zrobila.

                  zabieg sterylizacji nie jest az taki straszny jak niektorym sie
                  wydaje. moj pies juz w kilka godzin po operacji skakal i wybieral
                  sie na spacer. owszem niekiedy moga zdarzyc sie komplikacje,
                  niekiedy pies jest wyjatkowo wrazliwy ale to jednostki. tak jak sa
                  jednostki majace nieszczesliwie skutki uboczne od szczepien.
                  ale gdyby nie masowe szczepienia dalej wymieralibysmy na rozne
                  choroby.


                  to niektorzy ludzie wyolbrzymiaja a co gorsza antropomorfizuja
                  proces sterylizacji. moja boze wielkie rzeczy - pies troche
                  pocierpi, ale za to pozniej bedzie zyl spokojnie i szczesliwie.
                  a najwazniejsze ze nie bedzie problemu co robic ze szczeniaczkami
                  ktor pojawily sie pomimo "starannego pilnowania".

                  kastracje, sterylki - ich naczelnym zadaniem jest ograniczac
                  populacje i umozliwic lepsze zycie tym psom ktore juz sa.
                  wszystko inne to przy okazji.

                  Minnie


                  ps. nadal mi nie odpowiedzialas na pytanie DLACZEGO agencja zada
                  wysterylizowania :)
                  • iwa_ja Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 31.10.08, 23:02
                    minniemouse napisała:

                    nadal mi nie odpowiedzialas na pytanie DLACZEGO agencja zada
                    > wysterylizowania :)
                    Nie mam pojęcia!!! Ale dobrze, że tego chce. Na marginesie, dzisiaj do mnie
                    napisała pani z Tozu, od której dostałam Funię. Że co się dzieje z Funią. I
                    dobrze, że sa tacy dobrzy ludzie, którzy się interesują psem w rok od oddania.
                    Funia, mimo że ciągle jeździ, mieszka w Krakowie (na ogół) na skraju lasu, co
                    oznacza, że cztery razy dziennie gania po lesie. W Warszawie gania po Polach
                    Wilanowskich, w Zakopanem na skraju Drogi pod Reglami. W sierpniu przez tydzień
                    chodziła po plazy między Gdynia a Sopotem. No, ale musi jeździć. Czy takie życie
                    dla psa to coś strasznego? I bez obciążeń, bo jest po kastrze?


                    --
                    Rudi
                  • erin32 Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 09.11.08, 17:32
                    Popieram, popieram, popieram!
                    Te teksty o cukrzycy, chorobach serca, itp. - to mnie naprawdę przeraża. Albo to
                    o wycinaniu zupełnie zdrowego organu. Pewnie, lepiej żeby z czasem, na skutek
                    zaniechania sterylki, zwierzak dostał raka. Wtedy organ będzie zdrowszy. Obłęd
                    jakiś po prostu.
                    No i ten kawąłek o wygodzie właścicieli. To już naprawdę kabaret.
          • mist3 Re: Ja też jestem niezdecydowana:( 01.11.08, 20:05
            Ja dodam jeszcze, że w moim ulubionym serialu "Przyjaciele" Joey udowadnia
            Phoebe że nie ma uczynków nieegoistycznych. Nawet jak oddajesz wszystkie
            pieniądze biednym to robisz to dlatego, żeby poczuć się lepiej ;)))
            Więc niech będzie - ja się oficjalnie przyznaję (i znaczna część mojej rodziny
            oraz przyjaciele na pewno zrobiliby to równie ochoczo) - sterylizuję moje
            zwierzęta i zwierzęta podwórkowe, z którymi mam do czynienia z czystego egoizmu :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka