• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

tasiemiec u kota

  • 19.12.08, 22:08
    Prosze o porade, moja kotka jest kotka wychodzaca i co jakies dwa
    miesiace ma tasiemca do tej pory dostawala zatrzyki chyba jakis
    Aniprolit ale chyba jej nie pomaga bo co jakis czas znowu je ma,
    moze sa jakies bardzo skuteczne tabletki?Doradzcie co mam zrobic.A
    na dodatek jestm w ciazy i sie boje ze moge zlapac od niej,niewiem
    czy to jest grozne i co juz mam zrobic.Zalamka :((((
    Edytor zaawansowany
    • 19.12.08, 22:54
      Jednym ze skuteczniejszych sposobów pozbycia się pasozytów jest
      zakropienie na kark kota kilku kropli środka który zwalcza zarówno
      pasożyty zewnętrzne jak i wewnętrzne. Nie wiem tylko czy chroni
      przez odnowieniem zarobaczenia.W kwestii własnej ciązy nie panikuj ,
      zachowanie podstawowych zasad higieny po kontakcie z kotem (np
      częste mycie rąk, nie sprzatanie kuwety)wystarczy żebyś się niczym
      włącznie z toksoplazmozą nie zaraziła.
      • 22.12.08, 11:19
        aistionnelle napisała:

        > W kwestii własnej ciązy nie panikuj ,
        > zachowanie podstawowych zasad higieny po kontakcie z kotem (np
        > częste mycie rąk, nie sprzatanie kuwety)wystarczy żebyś się niczym
        > włącznie z toksoplazmozą nie zaraziła.

        A niby dlaczego nie sprzatac kuwety? Toksoplazmoza jest stanowczo
        przereklamowana, jako zagrozenie. Po pierwsze, wiele ludzi ma odpornosc nabyta w
        dziecinstwie, kiedy dzieci sie bawia w piaskownicy i wkladaja wszystko do buzi.
        Ciaza czy nie, zarazic sie wtedy nie mozna. Kobieta w ciazy, jesli sie chce
        upewnic, moze poprosic swojego lekarza o badania w tym kierunku, czy jest
        odporna czy nie. Po drugie, nie kazdy kot jest nosicielem, to tez mozna
        sprawdzic. A nawet gdyby byl, a kobieta nie miala odpornosci, to zwyczajne mydlo
        i woda po sprzataniu kuwety zalatwiaja sprawe. Osobiscie uwazam toksoplazmoze za
        cos w rodzaju "urban legend" ktora sie ludzie nawzajem strasza. Myjcie sie,
        dziewczyny, i tyle, a bedziecie zdrowsze ;))
        --
        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
    • 20.12.08, 16:52
      A czy po odrobaczeniu badany był kał czy oby na pewno odrobaczanie było
      skuteczne? Ile było powtórzeń, jakie odstępy czasowe?
      Pozdrawiam - Ava
      • 20.12.08, 17:41
        jeśli kotka jest wychodząca to odrobaczenie trzeba powtarzać częściej niż zwykle
        (wielu weterynarzy radzi odrobaczanie kroplami na kark co 3-4 miesiące, przy
        tabletkach niestety nie wiem) - ponieważ kotka zapewne poluje na myszy, które są
        najczęstszym źródłem tasiemca u kotów.
        Po podaniu środka odrobaczającego na kark kot nie powinien się zmoczyć
        przynajmniej przez 1-2 dni, więc wypuszczanie go na deszcz lub śnieg może
        sprawić, że lek nie będzie do końca wchłonięty.
        I jak już pisano - zachowanie podstawowych zasad higieny powinno wystarczyć, ale
        oczywiście jak bardzo panikujesz to nie sprzątaj kociej kuwety (tylko zleć to
        mężowi) i po kontakcie z kotem szczególnie dokładnie myj ręce.
        • 20.12.08, 18:29
          skąd wiadomo że to tasiemiec?widziałaś?ten lek zapewni Ci
          bezpieczeństwoweterynaria.bayer.com.pl/index.php?
          page=koty&p=17i oczywiście kotu też,stosuję go od chyba 6 lat u
          kocura wychodzącego i tasiemca nie widziałam na oczy,powodzenia
          • 20.12.08, 18:31
            • 21.12.08, 23:29
              Tak widzialam, przedwczoraj az 3 ruszające sie kawałki znalazlam
              wiszące na ogonie i sie ruszały, to juz nie pierwszy raz sie zdaza
              ze jej poprostu wychodza.Nie niestety kał nie byl badany, kotke
              ostatnio odrobaczalam 24 pazdiernika, za kazdym razem dostaje
              zastrzyk z Aniprolit-u, bo jezdzimy do weta.Jest kotka wychodząca,
              nie da sie je zatrzymac w domu.Czy sa moze jakies leki ktore mozna
              podawac co jakis czas profilaktycznie?najlepiej tabletki, bo
              jezdzenie do weta po kilkanascie kilometrow to jest uciazliwe co dwa
              miesiace.A moze jej ten lek wogule nie pomaga?Niby wczesniej byla
              chuda i ostatnio zgrubla, slyszalam ze przy tasiemcu sie chudnie
              wiecv pewnie pomaga ale na krotki okres czasu.
              • 22.12.08, 09:08
                "Wychodzące" to raczej nicienie niż tasiemce...
                • 22.12.08, 21:28
                  zuzazuzazuza napisała:

                  > "Wychodzące" to raczej nicienie niż tasiemce...

                  Tasiemiec moja droga, dokładnie jego człony...

                  Do autorki wątku...Jesli Twój kot wychodzi swobodnie na zewnątrz na pewno
                  okresowo łapie pchły, ma bowiem styczność z innymi zwierzętami. Być może nie ma
                  mega inwazji i dlatego pcheł nie widzisz, ale wystarczą pojedyncze sztuki...




                  --
                  stock-photo.com.pl/ -
                  Mój bank zdjęć. Wkrótce otwarcie!
                  agapeanimali.org/ - KOTY
                  CZEKAJĄ NA DOMY...
              • 21.01.10, 13:52
                Z tego co napisałaś wyglada że jest to tasiemiec ogórecznik,zarażają
                się koty nim podczas konsumowania gryzoni.Ja mam również ten sam
                problem,bo koty wychodzą na podwórko,a do lekarza wet.8km.Ostatnio
                otrzymałam lek pod nazwą aniprazol,podaje się przez 3-4 kolejne
                dni.Dotychczas podawałam pastę specjalną przeciw robakom i pratel
                tabletki.Skutkuje to na krótko,i problem powraca.Zapobiegać można
                podając kropelki mię dzy łopatki u kota przeciw pchłom,co powoduje że
                robaki też są tępione.
    • 22.12.08, 10:41
      kota nie odpchlisz przed odrobaczeniem.

      Tasiemca przenosza pchly. Jesli zostanie na kocie choc jedna, to kot sie zarazi
      ponownie. Wlasnie masz taka sytuacje. Pchly nie musza "siedziec" na kocie, po
      najedzeniu sie moga z niego "spadac" np. na legowisko czy na trawe, czekajac na
      nastepna okazje.

      Receptura pozbycia sie tasiemca na zawsze jest wiec taka, ze najpierw kota
      odpchlasz. Sa rozne srodki, ktore mozna kupic u weta lub w sklepach
      zoologicznych. (Jesli kupujesz sama, przeczytaj ulotke, chodzi o srodek ktory
      pchly zamorduje, a nie odstrasza). Odrobaczaj dopiero 3 dni po odpchleniu, nie
      wczesniej, zeby miec pewnosc, ze zadna pchla nie przezyla. Na przyszlosc -
      pilnuj glownie tego, by nie bylo pchel. W sklepach zoologicznych sa rozmaite
      obroze odpchlajace w cenie od 9 do 20 zl (przeczytaj zalaczone ulotki i nie
      zaluj kasy, lepiej wydac na obroze dzialajaca kilka miesiecy niz na stresowanie
      kota weterynarzem i zastrzykami) Samo pozbywanie sie tasiemca jest proste, jeden
      zastrzyk i juz, ale jesli nie zrobisz tej operacji z odpchlaniem, to bedziesz to
      w kolko powtarzac.


      --
      Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
      • 22.12.08, 11:00
        Zapomnialam dodac, te pchly i tasiemiec sie na czlowieka nie przenosza. Niczym
        sie od kota nie zarazisz, jesli bedziesz zwyczajnie myc rece po czyszczeniu
        kuwety. Pozbycie sie pchel na stale nawet z wychodzacego kota jest w
        dzisiejszych czasach bardzo latwe. Zbyt czestego odrobaczania nie polecam, to
        jednak jest dla kota szkodliwe. Pilnuj pchel, przenosza nie tylko tasiemca, oraz
        terminowych szczepien. I stanowczo nie podawaj kotom surowego kurzego miesa,
        nawet po wymrozeniu. To moze byc kolejne zrodlo zakazenia.

        --
        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
        • 22.12.08, 12:13
          Ona nie ma pcheł, w lecie miała kleszcze ale to dostawała Fiprex na
          kark.Pcheł nie miała bo sprawdzam, je w domu tylko karme sucha z
          puriny dla kotki po sterylizacji, szczepienia wszystkie raczej ma,
          tylko problem z odnawiajacym sie tasiemcem.co poltory
          miesiaca.Wlasnie poznaje go po tym jak wychodzi i wisi jej
          kawalkami na ogonie.i sie rusza.to raczej nie nicienie, bo
          patrzylam jak wygladaja, raczej sa to człony tasiemca.
          • 22.12.08, 12:59
            Hm... A to dopiero zagwozdka. Ani pchel, ani surowej kurzyny, a tasiemiec sie
            odnawia. Dziwne, tak nie powinno byc. W takim raziem jedyne wytlumaczenie jakie
            mi przychodzi do glowy jest takie, ze ona cos wylizuje jak wychodzi na dwor. A
            czy znasz nazwe leku, ktorym wet tego tasiemca morduje? Anipracit w zastrzyku
            powinien byc skuteczny. Albo pratel w tabletce, tj. pol tabletki i po tygodniu
            drugie pol. Troche sie zacukałam, bo chyba chodzi glownie o to, zeby sie juz nie
            zarazala, przeciez piszesz ze za kazdym razem idziesz do weta, wiec to nie jest
            kwestia braku leczenia tylko tego, ze sie ponownie zaraza. Bylam pewna ze to
            pchly, a teraz to juz nie wiem..


            --
            Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
            • 22.12.08, 19:04
              bylam przed chwilka u weta znowu dostala Anipralit, czy anipracit
              cos takiego nieda sie odczytac bo tak pisze niewyraznie.Wzielam
              tabletki od weta.Tez podobna nazwa.kazal pol tabletki dawac co 2
              miesiace jak zauwaze ze ma.
              • 23.12.08, 08:06
                olgakg napisała:

                > bylam przed chwilka u weta znowu dostala Anipralit, czy anipracit
                > cos takiego nieda sie odczytac bo tak pisze niewyraznie.Wzielam
                > tabletki od weta.Tez podobna nazwa.kazal pol tabletki dawac co 2
                > miesiace jak zauwaze ze ma.

                Co 2 miesiące? O rany... Dobry lek dostałaś ale podawanie co 2 miesiące odbije
                się na jej zdrowiu... Może jeśli się odnowi spróbuj jednak tego wariantu z
                wcześniejszym odpchlaniem, nawet jeśli jesteś głęboko przekonana, że kot pcheł
                nie ma? Jest taki środek do kropienia kotom na kark, nazywa się frontline.
                Zabezpiecza kota na 2 miesiące, co gwarantuje, że zakatrupi nie tylko te pchły,
                które na kocie siedzą, ale i te, które w międzyczasie się wylęgną z larw w
                posłaniu i innych miejscach, gdzie kot bywa.
                --
                Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                • 26.12.08, 22:16
                  Kotka dostaje na pchly Fiprex na kark,tez jak frontline zabija je w
                  ciagu 24 godzin.Ona poprostu zjada zarazone myszy tasiemcem.Dlatego
                  tak czsto go ma.Nie ma innej rady na to by ja odrobaczac, jak ma
                  tasiemca to trzeba niestety podaczastrzyk, przedostatnio miala
                  zastrzyk 24 pazdziernika a ostatnio 23 grudnia, wiec nawet zastrzyki
                  co 2 miesiace dostaje.
    • 03.01.09, 22:03
      No i tak okazało się że jednak moja 2-miesięczna kotka (ze
      schroniska) ma robaki :/ Dziś mała dostała jakąś maź na
      odrobaczenie - weterynarz wstrzyknął jej do pyska (takie białe,
      nazywało się chyba na literę E). Przed chwilą sprzątałam kuwetę i
      znalazłam długie (ok 5 cm) białe coś jakby prążkowana kluska - chyba
      tasiemiec :(( Na kolejną dawkę preparatu jedziemy w poniedziałek,
      ale nie wiem co z nami? Kotka do tej pory spała z nami, często ją
      głaskaliśmy (myliśmy kuper) i mimo że staraliśmy zachować zasady
      higieny to jednak obawiam się że mogliśmy to złapać :(( Co teraz?
      Wymieniać pościel i zakazać Kocie włazić do sypialni?? Czy my też
      powinniśmy się odrobaczyć ?? Co zrobić by nie zarazić się od kocicy
      i skąd wiedzieć że na dobre pozbyliśmy się tasiemca ?? Prawdę mówiąc
      zaczynam się bać dotykać swojego kota ://
      • 03.01.09, 22:12
        Spokojnie. Przeżyłam zarobaczenie kotów kilka razy i nigdy nie miałam żadnych robaków. Oczywiście trzeba teraz intensywnie skoncentrować się na odrobaczaniu aż do skutku oraz ściśle przestrzegać higieny. Na początku grudnia jedna z kotem, ktorymi się opiekowałam miała glistę - widziałam na własne oczy i kotka spała ze mną, właziła na kolana do głaskania, lizała mnie itp. Nie bałam się zakażenia i jest ok.
      • 03.01.09, 22:12
        mysh84 napisała:

        > Co teraz?

        Myc rece.
        Nie calowac kota.
        Odkurzac mieszkanie.

        Tez mialam ten problem. Nic mi sie nie stalo. Psu tez.

        --
        Odłączono mi tlen

        Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
        wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
        • 03.01.09, 23:43
          a jeśli już kota wycałowałam wcześniej :D ? I co z królikiem, który
          mieszka z nami, czy jego także trzeba odrobaczyć ?
          • 03.01.09, 23:47
            Jak już pisałam wcześniej - całowałam i nic mi nie było i nie jest. Jak się boisz to już nie całuj aż do pozbycia się robaków. Jeśli chodzi o krolika to zasięgnij opinii weta. Pozdrawiam i spokojnej nocy życzę.
            • 03.01.09, 23:56
              Bardzo dziękuję. Kotka jest malutka (ok 2 miesiące) dopiero co
              ustąpiły objawy kociego kataru (ale nadal dajemy jej antybiotyk i
              krople do oczu) - jeszcze łzawią oczy. Była już odrobaczana
              Pyrantelum i wtedy nic nie wyłaziło - wiem że to nie skutkuje na
              tasiemca - jej rodzeństwo w schronisku także dostało ten lek i
              okazało się że mięli glisty. Czy możliwe aby pyrantelum podawane w
              czasie silnych objawów KK nie zadziałał? Czy powinnam teraz wyprać
              pościel, nasze ubrania i kocyki w których spała kotka? Dodam że mamy
              ją od około 10 dni i wcześniej nawet nie podejrzewałam że ma robale -
              weterynarz widział ją kilka razy i nawet go pytałam czy napęczniały
              brzuszek może mieć związek z jakimiś pasożytami (powiedział że młode
              kotki mogą tak mieć ot tak po prostu). W każdym razie nie widziałam
              w domu żadnych członów tasiemca, choć fakt nie rozglądałam się. Czy
              to możliwe aby kota miała tasiemca a on nie wyłaził ?? Nie wiem ile
              go tam jeszcze jest i czy wylezie cały po tej jednej dawce leku
              (druga w poniedziałek) ale znalazłam kolejny długi kawałek w
              następnej kupce i nie mam wątpliwości - zgodnie z opisem jest to
              taenia (płaski - jak tasiemka, w drobne prążki).
              • 04.01.09, 00:08
                Pościel wypierz, będziesz spokojna. Poza tym odrobaczanie zgodne z wytycznymi weta i obserwowanie koteczki to jest to co możesz teraz robić. I zachowaj spokój, choć wiem, że nie jest to przyjemny temat. Ale trudno, to są cienie życia z kotem wśród wielu róznych blasków :) Może się zdarzyć, że jedna lub nawet dwie dawki nie zadziałają, może być potrzeba zastosowania innego leku, trudno to przewidzieć. Poszukaj wątków mist3 - ona stoczyła kilkumiesięczną walkę z robakami u swojej koteczki, ale teraz już od długiego czasu nie ma żadnych problemów. I jak masz możliwość to skonsultuj się też z innym wetem, żebyś miała porównanie.Pozdrawiam serdecznie
                • 04.01.09, 00:19
                  To pierwszy nasz kot i od razu masa problemów. Adoptując ją
                  wiedzieliśmy tylko że ma problem w oczkami, potem zaczęła kichać i
                  charczeć, więc już radziliśmy się weterynarza. Korzystam także z
                  pomocy pani z Azylu - niestety tylko telefonicznie. Prawdę mówiąc
                  wiedzę teoretyczną jakaś tam mam, gorzej w praktyce. Na jakiś czas
                  przestaniemy kotę wpuszczać do sypialni - choć bardzo nam przykro
                  jak skrobie i miauczy pod drzwiami :( Mam nadzieję że nie potrwa to
                  długo i że nie zdążyliśmy się tym paskudztwem zarazić :(
                  • 04.01.09, 00:26
                    To nie są problemy. Odrobaczanie i choroby to element życia kota, a szczepienia, badania profilaktyczne, odpchlanie i odrobaczanie to podstawowy zestaw do wykonania każdego opiekuna kotka. Ja bym wpuściła do sypialni, bedzie miauczeć, to kolejny dla niej stres a stres powoduje spadek odporności i podatnośc na choroby, a z jedną z nich właśnie walczycie. Ale to Twój wybór i spokojna głowa, trzymaj się i nie załamuj, wszystko jest do ogarnięcia. Koty i w ogole zwierzęta schroniskowe zawsze coś mają, takie jest niestety życie w "schronie". I naprawde radzę wybrać sobie weta, wtedy wszystko wyjasni, uspokoi i leczenie będzie szybsze i bardziej skuteczne, a Ty zadowolona z futrzaka. Ona odwdzięczy się za całą tą opiekę kocią miłością i mruczeniem.
                  • 04.01.09, 00:59
                    Cytuje dla Twojego spokoju.
                    Cykl rozwojowy tasiemca jest złozony i przebiega z wykorzystaniem jednego lub wiekszej ilosci zywicieli posrednich. Rozwoj tasiemca bez zywicieli posrednich jest niemozliwy, a wiec takze nie jest mozliwe zakazenie kolejnego osobnika bezposrednio od kota. Czlowiekowi trudno jest zarazic sie tasiemcami pasozytujacymi w kocie, bowiem trudno sobie wyobrazic, aby ci sami zywiciele posredni stanowili pozywienie czlowieka i jego podopiecznego. Teoretycznie czlowiek moze sie zarazic po zjedzeniu wiekszej ilosci pchel. Moze to sie zdarzyc w wyjatkowo niehigienicznych warunkach.
                    • 04.01.09, 10:59
                      marzenia11 bardzo dziękuję za cytat. Mam jeszcze kilka pytań - czy
                      po zjedzeniu wypadających członów tasiemca można się zarazić?
                      Wczoraj w dwóch kupkach znalazłam tasiemca (pierwszą po podaniu leku
                      sprzątał mąż i jak to facet nie zwrócił uwagi), dziś kupka była
                      czysta (nie licząć igły z choinki). Czy to możliwe żeby tasiemiec
                      jeszcze został w brzuszku kotki i nadal żył? Jutro idziemy na
                      kolejne odrobaczenie, czy jeśli w kupce znów będzie pasożyt to
                      powinniśmy ją odrobaczać co 2 dni do momentu aż całkowicie się go
                      pozbędzie? Kiedy po raz kolejny powinniśmy podać kotce lek na
                      odrobaczenie (kotka niewychodząca, czy można odrobaczać co miesiąc)?
                      • 04.01.09, 11:23
                        Witaj,
                        skoro jutro idziesz na kolejne odrobaczenie do veta, po prostu powiedz mu to co zauważyłaś. To zależy co podał kociątku, sam podejmie decyzję. W brzuszku mogły zostać martwe człony tasiemca, które będą wydalane. Być odrobaczenie trzeba będzie powtórzyć, należy jednak brać pod uwagę kondycję kotka i tu opinia weta będzie niezbędna. Później też odrobacza się koty, nawet niewychodzące, ale znacznie rzadziej.
                        Tak jak radzi Marzenia, nie bój się. To cudownie, że wzięłaś takie chore i biedne kociątko. Doprowadź je do zdrowia, a mam nadzieję, że odwdzięczy się swoją miłością. Miałam i mam w domu koty 'od zawsze', wiele z nich to właśnie takie wyniszczone biedactwa doprowadzane do porządku. Spały z nami, były głaskane i przytulane i ani ja, ani nikt z mojej rodziny nie mieliśmy problemów zdrowotnych w związku z tym. Myslę, że poza światem zwierzęcym czyhają na nas poważniejsze niebezpieczeństwa - ale to tak na marginesie:)
                        Serdecznie pozdrawiam i życzę jeszcze cierpliwości, a kociątku zdrowia.

                        • 04.01.09, 11:46
                          dziękujemy za porady. całe życie miałam psy i prawdę mówiąc nigdy
                          nie zauważyłam u nich żadnych robali - no cóż u psów jest to nieco
                          trudniejsze. Niemniej będąc dzieckiem, spałam z psami, całowałam je
                          i nic (miałam kiedyś - przy innej okazji - robione badanie kału). No
                          cóż z kotem jest trochę inaczej - łazi po szafkach, po blacie
                          kuchennym, po stole (mimo że go przeganiamy to jednak włazi), po
                          poduszkach. No i trochę mam obawy, tym bardziej że staramy się z
                          mężem o dziecko, stąd mam tyle pytań. Mimo że przeczytałam sporo
                          artykułów, to jednak Wasza wiedza praktyczna jest moim zdaniem dużo
                          cenniejsza.
                          Czy to możliwe żeby po jednej dawce leku na odrobaczenie całkiem
                          pozbyć się tasiemca? Czytałam że niektózy walczą z tym latami :(
                          • 04.01.09, 12:42
                            kot jak to kot wszędzie wejdzie mój czasami wychodzi na powietrze
                            jak przychodzi przemywam go całego chusteczkami zamoczonymi w
                            sterilium i za chwilę musi obejść całe mieszkanie łącznie z pościelą
                            i szafkami w kuchni, taka jaego uroda,po prostu mając koty trzeba
                            bardziej pilnować higieny bo kota się nie upilnuje

                            --
                            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88761,6115640,Przeskoczyl_budynek_na_motorze.html
                      • 04.01.09, 16:48
                        A jak chcesz zjeść człony tasiemca???? :)) Może być, że tasiemiec jest jeszcze ledwo zywy, może być tak, że kicia wydala martwe człony - w to nie wnikaj, bo i tak się nie dowiesz. Jutro u weta dokładnie mu wszystko opisz, on zaleci dalsze postępowanie. Nie sądzę, żeby trwało to latami, ale zobaczymy. Daj znać po wizycie. Kotka, o ktorej Ci pisałam, miała glisty - była odrobaczana dwa razy w odstępie 10 dni, nie wiem czy to koniec, muszę zapytać właścicielki, ale generalnie jest tak, że po każdym odrobaczaniu trzeba obserwować kupki kota a najlepiej zrobić badanie kału, żeby mieć pewność i spokój - zapytaj weta po jakim czasie od ostatniego odrobaczenia, bo nie wiem dokladnie. Poza tym jak kotka już będzie bez robaków to odrobaczamy: wychodzącą kotkę co 3 miesiące, a domową co pół roku.
                        Jeśli chodzi o planowanie ciąży - polecam Ci styczniowy numer czasopisma "Kot" - jest tam dużo informacji o toksoplazmozie, warto, abyś je przeczytała zanim "życzliwi" ludzie nakarmią Cię przerażającymi stereotypami na ten temat. W ogóle "Kot" jak każdy kot jest fajny, ja prenumeruję. pozdrawiam serdecznie :)
                        • 04.01.09, 22:18
                          Hej, nowy numer KOTA już mam :) Na temat toksoplazmozy poczytałam
                          już wcześniej, i co nieco wiem, choć też chcemy kici za jakiś czas
                          zrobić badanie na obecność. A o robakach czytam właściwie teraz,
                          niby wiedziałam że koty mogą je mieć, ale nie sądziłam że będzie mi
                          dane zobaczyć, całe życie miałam psy i nigdy ta wątpliwa przyjemność
                          mnie nie spotkała, a też z psami spałam i je całowałam i jakoś się
                          nie obawiałam że mogą mieć jakieś pasożyty, może właśnie dlatego że
                          ich nie musiałam oglądać. Dzisiejsze kupki kotki są już czyste,
                          wymyłam też kuwetkę i zmieniłam cały żwirek, wyprałam jej kocyk,
                          wczoraj dokładnie odkurzyliśmy, na razie nie wpuszczamy jej do
                          sypialni. Jak pisałam dziwne mi się wydało że nie zauważyłam u kotki
                          tych wypadających członów, a to co znalazłam w kupkach było
                          jakby 'porwaną' wstążką, i na 100% się nie ruszało - kotka bierze
                          Ronaxan na koci katar, może to zabiło tasiemca?. A o zarażenie
                          poprzez zjedzenie członów, miałam na myśli gdy kot wlezie na stół
                          czy poduszkę i zostawi na niej taką mini niespodziankę, a człowiek
                          nie zauważy i w jakiś sposób przemyci to do buzi - wiem że mało
                          prawdopodobne jednak czy w ten sposób można się zarazić (bo wiem że
                          można poprzez połknięcie pchły z jajami) ?
                          • 04.01.09, 22:37
                            Myślę, że to środek odrobaczający zabił tasiemca a nie lek na kk.Jeżeli kupki są czyste to myślę, że to bardzo dobry znak. Kolejne odrobaczenie jutro dokończy dzieła :) Człowiek i kot potrzebują innych żywicieli pośrednich żeby w sobie mogli rozwinąć tasiemca - być może mętnie tłumaczę, ale z wczoraj cytowanej książki wynikało, że nie jest zarażenie możliwe i już.
                            Przeczytałam Twój wątek na kocim zakątku - jeśli chodzi o koty po przebytym kk wet powiedziała mi, że mogą tak mieć do końca życia, że będą od czasu do czasu kichać i nie należy się tym przejmować. Natomiast gdyby pojawiła się przy tym ropna wydzielina w oczkach lub ropa w nosie wtedy należy iść do weta i podać antybiotyk
                            • 04.01.09, 22:44
                              ja właśnie nie wiem jak w końcu jest z tymi tasiemcami, z jednych
                              źródeł wynika że nie można się zarazić od kota, a w wypowiedziach
                              ekspertki czytałam że jednak można (np. po zjedzeniu pcheł). I już
                              sama nie wiem, mam nadzieję że jutro wet mi co nieco wyjaśni.
                              • 04.01.09, 22:59
                                A jaką masz szansę na zjedzenie pcheł??? Pchły nie siedzą na kocie non stop. Pewien wet obrazowo mi to wytłumaczył, że kot dla pcheł to jest stołówka - przychodzą się najeść i idą sobie. Nie siedzą na kocie. I kompletnie nie są zainteresowane czlowiekiem, żeby na niego włazić. Więc szczerze mówiąc nie wiem jak można się najeść pcheł.
                                Poza tym ja naprawdę nie znam ani jednej osoby, ktora zaraziłaby się tasiemcem od kota. I zobacz, weci też się nie zarażają, choć na pewno bardzo zapchlone zwierza przyjmują w swoich gabinetach. Poza tym, czy Twoja kicia ma tłum pcheł??
                                • 04.01.09, 23:03
                                  Nie o to mi chodziło. Moja kicia nie miała ani jednej pchły (nie
                                  widziałam przynajmniej), dodatkowo zostałą wykąpana ;) Mnie chodziło
                                  o to że takie czytałam wyowiedzi że można sie zarazić od pcheł i
                                  dlatego pytam czy można też poprzez zjedzenie wydalanych przez kota
                                  członów tasiemca.
                                  • 04.01.09, 23:10
                                    Mój post z 23.09 zaczęłam pisać zanim Ty odpisałaś, szukalam ulotki tego żelu i stąd tyle czasu mi zeszło :)
                              • 04.01.09, 23:09
                                O rany, chyba się nakręciłaś. Przecież sama piszesz we wcześniejszych postach do patience, żę kicia nie ma pcheł. Nie słyszałam o zastrzykach na odrobaczanie. Wetka, ktorej bardzo ufam, odrobacza pastą podawaną zależnie od wagi do pyska kota Fenbendazol - żel.
                                Z ulotki: jest środkiem o wysokiej skuteczności działania (pow.95%) na dorosłe i larwalne stadia różnych gatunków obleńców występujących w przewodzie pokarmowym i płucach jak rownież na rózne gatunki tasiemcow u kotów. Wskazania: do zwalczania mieszanych inwazji pasożytów u kotów wywołanych przez: obleńce (i tu wymienione jakie) i tasiemce (taenia taeniaformis). dzialania niepożądane: mogą wystąpić sporadyczne wymioty lub biegunka.Dawkowanie:wg zaleceń weta lub 1ml żelu na 2kg masy ciała kota, raz dziennie przez 3 dni.

                                To tyle z głównych informacji.
                                • 04.01.09, 23:12
                                  Nie wiem czym moja była odrobaczana, to była jakaś pasta. Mała
                                  dostała zastrzyki na KK - pewnie się pomyliłam. Nie nakręciłam się,
                                  po prostu szukam informacji, bo w internecie znalazłam sprzeczne :)
                                  • 04.01.09, 23:21
                                    Internet wbrew pozorom nie jest szczęśliwym miejscem na szukanie informacji. Trzeba mieć odpowiedni dystans. Kiedys szukając co znaczy obniżenie krwinek białych i hemoglobiny (u czlowieka) wyszło mi, że mam białaczkę!! A to po prostu był efekt ciężkiej infekcji, po ktorej za wcześnie zrobiłam badanie krwi.
                                    Dlatego spokojnie poczekaj do jutrzejszej wizyty u weta, mam nadzieję, że to jakiś dobry wet, ktory Ci wszystko wyjaśni. I oczywiście daj znać co i jak.
                                    Przez to studiowanie info o robakach sama sobie uswiadomiłam, że jednak zarazić się można od kota glistami, a przecież spałam z Szaronką na jednej poduszce!! Było to miesiąc temu więc chyba już jest ok :))
                                    Pozdrawiam Cię serdecznie :)
                                    • 05.01.09, 09:46
                                      Ja miałam o robakach trochę na studiach, więc co nieco wiem, jednak
                                      wiedza teoretyczna nijak się ma gdy przychodzi człowiekowi zmierzyć
                                      się z problemem w praktyce, poza tym wyobraźnia też swoje robi. Dziś
                                      wieczorem jedziemy do weta więc po powrocie napiszę co i jak. Czy
                                      klinika dobra to nie wiem, leczymy tam małą od początku i za każdym
                                      razem przyjmuje ją inny lekarz, ale wzbudzają zaufanie, widać że
                                      kochają zwierzęta.
                                      • 05.01.09, 10:12
                                        Najważniejsze, że wzbudzają zaufanie. Zapytaj o ten żel, może będzie skuteczny? Tylko on trochę drogi jest, o ile pamietam około 20zł za jedno odrobaczenie, ale z drugiej strony warto. Tylko nie wiem, czy jest dla takich maluchów. Pozdrawiam ciepło :)
                                        • 06.01.09, 10:52
                                          Kotka dostała kolejną dawkę Vetminthu - w jej kupkach nie zauważyłam
                                          na razie robali. Lekarz mówił że nie trzeba odrobaczać po raz trzeci
                                          (???) to dziwne, bo przecież mogła połknąć robala w innym stadium i
                                          może się rozwinąć więc powinna zostać odrobaczona. No nic, napewno
                                          pójdę z nią jeszcze raz tylko nie wiem za ile, za 2 czy 3 tygodnie.
                                          Lekarz opowiedział mi co nieco o tasiemcach glisdach i
                                          toksoplazmozie. Ryzyko jest ale nie ma co panikować. Nadal jednak
                                          nie dowiedziałam się czym skutkuje przypadkowe połknięcie człona
                                          tasiemca wydalonego przez kota.
                                          • 06.01.09, 13:32
                                            Po co ta panika, ja wiem jak moja kotka ma tasiemca poprostu wisza
                                            jej na ogonie kawalki robala, ruszajace sie, a do tego ma takie
                                            zachowanie jak odruchy wymiotne.A jezeli niema tych odruchow i nie
                                            wychodza jej czlony to uwazam ze tasiemca niema.:) niezastanawiam
                                            sie czy polknela czy nie polknela kolejne jajeczka.Po co zawracac
                                            sobie glowe.jak sie zalatwia w domu wasza kotka to patrz na kupki
                                            jak ma tasiemca to powinna wydalac zywego, ruszajacego sie czlona.A
                                            jak ma czyste to znaczy ze jest czysta. :) pozdrawiam
                                            • 06.01.09, 20:37
                                              No wiesz po przeczytaniu wątku na miau.pl to ja już sama nie wiem :/
                                              forum.miau.pl/viewtopic.php?t=46874
                                              z tego wynika tyle że fakt że robala nie widać nie znaczy że go nie
                                              ma :(
                                              • 07.01.09, 00:07
                                                Za 2 tygodnie pobierz kał do badania na obecnośc pasozytów. To da Ci pewność nie tylko dotyczącą tasiemca ale i innych robaków.
                                                • 11.01.09, 21:08
                                                  Witam - odpowiadam na maila (rzadko zaglądam na pocztę gazetową, przepraszam).
                                                  Ekspertem od zarobaczenia bym się nie nazwała (Ale dziękuję za komplement) - po
                                                  prostu długo walczyłam różnymi lekami z bardzo poważnym zarobaczeniem mojej kotki.
                                                  Ja akurat jestem zwolenniczką kropli na kark - ale to moja prywatna opinia. co
                                                  do pasty vetminth - w przypadku wszystkich kotów, z którymi miałam do czynienia
                                                  okazała się nieskuteczna, niestety :( Tabletki mają tę wadę, że trzeba umieć je
                                                  podać i na dodatek powtórzyć po 10-14 dniach. Przy podaniu uważać, żeby kotek
                                                  połknął (a moja kotka opanowała cudowną metodę wymiotowania tabletki po kilku
                                                  minutach...). Jeśli nie ma z tym problemu - można aplikować tabletki.
                                                  Dodam jeszcze że odrobaczanie razem ze szczepieniem lub gdy kot jest chory albo
                                                  osłabiony (np. zaraz po operacji) grozi chorobą lub nawet śmiercią.
                                                  A teraz co do samego odrobaczenia:
                                                  - odrobaczenie preparatem na kark nie musi być powtarzane po 10 dniach, jednak
                                                  jeśli kot jest bardzo zarobaczony może trzeba je będzie powtórzyć po miesiącu.
                                                  Jeśli jedna dawka wystarcza - nie nalezy odrobaczać za często, bo jest to jednak
                                                  lek, a więc nieobojętny dla zdrowia.
                                                  - zaraz po podaniu preparatu dezynfekujemy kuwetę, pierzemy, myjemy i odkurzamy
                                                  co tylko się da. Można też porządnie wywietrzyć pomieszczenie (szczególnie przy
                                                  tak niskich temperaturach). Jeśli kot jest wychodzący - przez kilka dni nie
                                                  należy kota wypuszczać na deszcz i śnieg.
                                                  - koty wychodzące należy odrobaczać częściej niż niewychodzące - różnie
                                                  weterynarze zalecają - od 3-4 razy w roku.
                                                  Jak słusznie zauważyła marzenia11 - warto zbadać kał kota - wtedy mamy większą
                                                  pewność, że kot rzeczywiście jest zarobaczony i jakimi pasożytami.
                                                  Pobieramy kał z 3 dni - najlepiej kilka kawałków kupki. Przechowujemy w
                                                  szczelnie zamkniętym słoiczku w chłodnym pomieszczeniu (lodówka, piwnica) i po
                                                  'zbiorze' z 3 dni zanosimy do badania.
                                                  Jeśli kot jest bardzo zarobaczony warto po podaniu leku odczekać parę godzin i
                                                  podać do pyszczka (albo dodać do jedzenia) kilka ml oleju parafinowego -
                                                  ponieważ duża ilość martwych glist może zablokować jelita i spowodować poważne
                                                  problemy.
                                                  • 19.01.09, 21:23
                                                    A moje kocię dziś znów dostało Vetminth :// Szkoda że nie
                                                    przeczytałam wcześniej twojego postu. Myślicie że powinnam ją
                                                    odrobaczyć jeszcze raz? Za tydzień mamy zgłosić się na szczepienie,
                                                    kiedy mogę ją teraz odrobaczyć nowym lekiem ??
    • 15.01.09, 11:25
      Gdy znalazłam swoją Manię to nie mogłam jej nakarmić była tak żarłoczna że potem
      wymiotowała niestrawionymi resztkami i po kilku dniach okazało sie dlaczego,
      zwymiotowała tasiemcem takie płaskie, długie ,prążkowane paskudztwo, dostała
      zastrzyk z Aniprol....nie pamiętam nazwy i po problemie ,dla ludzi nie
      szkodliwy.Reszte kotów profilaktycznie odrobaczyłam i tasiemiec nigdy nie
      wrócił.Czy to na pewno tasiemiec?Ja musiałam szczegółowo pisac tego gada wetowi
      żeby podac odpowiednie leki.Zycze powodzenia w walce z obcymi.
    • 15.01.09, 14:57
      • 20.01.09, 20:30
        Jeśli kotka nie wykazuje objawów zarobaczenia - to może rzeczywiście Vetminth
        pomógł (ponoć kociakom pomaga - choć ja, niestety, mam inne zdanie) - wtedy
        można zaszczepić.
        Zresztą moja kotka po 2-3 tygodniach od podawania 1 dawki leku była szczepiona -
        bo walka 8-miesięczna z robakami skutkowałaby tym, że ani bym jej w tym czasie
        nie zaszczepiła ani nie wysterylizowała.
    • 29.01.10, 20:54
      jest to prawdopodobnie Diphilidium caninum, tasiemiec psi. przyczyną problemu są
      pchły. kot zaraża sie zjadajac pchłę. jedynie prawidłowa profilaktyka (podawanie
      frontline) zapobiegnie ponownym zakażeniom... człowiek może się zarazić zjadając
      pchłę, co jest mało prawdopodobne.

  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.