Dorosły kot-ile powinien ważyć ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, chciałabym zapytać ile powinien ważyć dorosły( 3,5 roku)
    kocur? Niby proste pytanie ale ...Kot nie jest wykastrowany co
    podobno zawsze wpływa na "szczupłość" sylwetki.Ma też problemy z
    apetytem(częste infekcje dziąseł- pisałam tu o tym parę razy )zjada
    maksimum 300g karmy dziennie, a bywa że 200.Staram się żeby karmy
    były wartościowe (Sheba, Animonda, suchy RC).Sporadycznie
    Whiskas.Czasem przemycę normalne mięso albo trochę ryby .Mimo, że
    pilnuję jedzenia chudzielec z niego(3,7 kg) do tego mięsożerny(nie
    chce serka, mleka dla kotów, ryżu, kaszy, warzyw -niczego co nie
    jest mięsem )Co zrobić żeby przytył ?Jest odrobaczany regularnie.U
    weterynarza bywamy, chorób nie stwierdził natomiast o czym też
    pisałam usilnie namawia na kastrację.Poproszę panie doktor o
    odpowiedź i wasze opinie ile ważą i jedzą inne koty ?Pozdrawiam. A
    • Przede wszystkim wykastruj zwierzaka.
      Przestanie myśleć o tym do czego gna go popęd, a więcej bedzie jadł.
      Czy są jakieś przeciwwskazania do wykonania tego zabiegu?
      Koty ważą bardzo różnie, tak jak i ludzie. Może Twój jest po prostu drobnej
      budowy? Moje cztery koty ważą od 3,5 kg do 8 kg.

      --
      stock-photo.com.pl/ -
      Mój bank zdjęć. Wkrótce otwarcie!
      agapeanimali.org/ - KOTY
      CZEKAJĄ NA DOMY...
    • Dlaczego niepokoi Cie waga kota? Czy wet zwrócił uwagę, że kot waży za mało? Z tego co wyczytałam w różnej literaturze waga dorosłego kota jest w granicach 3,5 - 5 kg, przy czym te 5 to już granica. Oczywiście jeśli masz kota ważącego 4kg a żebra mu widać przez skórę to faktycznie powinien utyć, ale czy jest taka sytuacja?
      Na pewnych targach zoologicznych, gdzie były konsultacje weterynaryjne wetka powiedziała mi, że porcja na posiłek kota to 7-10dkg, więc z tego co piszesz to też jest ok. I proszę Cię, jesli waga kota nie budzi wątpliwości weta to nie chciej, aby utył. O wiele łatwiej przybrać na wadze niż potem zrzucić choćby 20 dkg, nie tylko kotom. :)
    • Koty rasy Maine Coon albo choćby te, które mają przodka Maine Coona mogą ważyć
      więcej niż te 5 kg...
      Nigdzie nie słyszałam o górnej granicy wagi równej 5kg. Wszystko zalezy od tego
      jakiej budowy jest zwierzak.


      --
      stock-photo.com.pl/ -
      Mój bank zdjęć. Wkrótce otwarcie!
      agapeanimali.org/ - KOTY
      CZEKAJĄ NA DOMY...
      • No tak, zapomniałam o rasach, przynajmniej niektórych błędnie zakładając, że autorka wątku ma dachowca. Natomiast z racji wiuelomiesięcznego zgłębiania tematu norm wagowych i odchudzania dostałam informacje od weta, przeczytałam pewnie w którymś numerze "Kota" bądź w jakiejś książce wydawnictwa Galaktyka. Pozwolisz, że nie będę szukać konkretnie źródła. Pozdrawiam
      • salma75 napisała:

        > Koty rasy Maine Coon albo choćby te, które mają przodka Maine Coona mogą ważyć
        > więcej niż te 5 kg...
        > Nigdzie nie słyszałam o górnej granicy wagi równej 5kg. Wszystko zalezy od tego
        > jakiej budowy jest zwierzak.
        >
        >
        hehe moj kocur jest wlasne nieprawym potomkiem maine cooon. Jest naprawde duzy.
        Jakie piec kilo? On wazy asiedem i jest szczuply

        --
        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
        • Moj (nie zyjacy już niestety)kocur Felek - rasy "buras polski" :) ważył 8 kg.
          Ciut za duzo ale był potęznym kotem . "Schudliśmy do prawie 7 kg - i to była
          optymalna waga :)
          --
          [img]http://images47.fotosik.pl/34/904109de9de07392.jpg[/img]
          paulina.galli= dziewczynka_do_bicia (i na odwyrtkę):)
    • 32 tygodnie - 2,5 - 3,4kg
      36 tygodni - 2,7 - 3,7kg
      40 tygodni - 2,9 - 4kg
      44 tygodnie - 3,0 - 4,2kg

      więc jak widzisz jest ok.
      • Dzięki dziewczyny za odpowiedzi.Olek jest mieszańcem syberyjczyka z
        baaaaaardzo dużym kotem dachowym(trudno powiedzieć ile tam materiału
        syberyjczyka ile dachowca bo tatuś też mieszaniec, nie w pełni krwi
        szlachetnej;-))))Rodzice są znacznie więksi niż on, przynajmniej
        wspomniany ojciec:-))Dałabym spokój z akcją odżywiania, ale jego
        sylwetka w tej chwili budzi zdziwienie znajomych, prowadząc do
        komentarzy "ojjjj dlaczego on taki chudziutki??/"Olek bardzo schudł,
        choruje ?"/"co się kotkowi stało, że tak zeszczuplał?", przy czym ja
        nigdy ważąc go nie zauważyłam żeby ważył dużo ponad 4 kg.I nie wiem,
        czy to możliwe żeby 0,5-0,6 kg robiło taką różnicę wizualną ?Dodam,
        że ma piękną byszczącą sierść, która ponoć w większym stopniu niż
        waga jest wskaźnikiem kociej kondycji.Ale żebra się czuje podczas
        głasków, jednakowoż kręgosłup.Pozdrawiam .A
        • Moj kocur wazy miedzy 6.5 a 7 kg czyli sie w tej skali zupelnie nie miesci, ale
          bynajmniej nie jest gruby, tylko duzy. Pol kilo robi duza roznice, takze
          wizualna. Nie przejmuj sie zadnymi skalami tylko wlasnym rozsadkiem. Jesli przy
          glaskaniu wyczuwasz zebra i kregoslup, to kot jest za chudy. Jesli patrzac z
          gory widzisz beczuleczke zamiast walcowatego grzbietu, to lepiej, by wiecej nie
          tyl. Jesli kot chudnie sam z siebie, to moze byc pierwszy objaw jakiejs
          rozwijajacej sie choroby. Jesli sam z siebie schudl az pol kilo, idz do weta i
          zaoedynuj kompleksowe badanie krwi i moczu.

          --
          Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
          • Popieram własna intuicję i wizytę u weta pod tym kątem oraz badania profilaktyczne. Daj znać. Może też jest tak, że taka jego uroda? Tak jak wśród ludzi, są chudzi niezależnie od zjadanej ogromnej ilości pożywienia.
            • marzenia11 napisała:

              > Popieram własna intuicję i wizytę u weta pod tym kątem oraz badania profilaktyc
              > zne. Daj znać. Może też jest tak, że taka jego uroda? Tak jak wśród ludzi, są c
              > hudzi niezależnie od zjadanej ogromnej ilości pożywienia.


              No wiesz, dla mnie samoistne chudniecie zawsze jest objawem, ze cos jest "nie
              tak". Od bardzo powaznych sytuacji, kiedy chudniecie sygnalizuje np. chorobe
              nowotworowa czy bialaczke, po sytuacje, ktorym mozna latwo zaradzic, typu chory
              zab czy jakas nadzerka w paszczy, ktora sprawia bol przy jedzeniu, albo
              zwyczajne robale. Pol kilo to powazna sprawa nawet dla mojego kociego
              wielkoluda, wystarczy przeliczyc, jaki to procent masy ciala. Ciekawe, czy temu
              kotu smierdzi z paszczy?

              --
              Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
              • Niniejszym zaspakajam ciekawość przedmówczyni :temu kotu nie
                śmierdzi z paszczy .Gwoli uważniejszego czytania postów:kot jest
                odrobaczany, miewa problemy z dziąsłami, są one jednak starannie
                leczone, nie ma więc mowy ani o nadżerce ani też o robalach
                zwyczajnych bądź w innych gatunkach:-(Napisałam też, że kot cierpi
                na zmniejszony apetyt kiedy problem nawraca, więc chudnięcie nie
                jest samoistne i nie wynika niewiadomo skąd.Celem mojego pytania
                było zasięgnięcie informacji: czy niedowaga jest poważna oraz czym
                lepiej odżywiać kota?Za wszelkie informacje na temat raz jeszcze
                dziekuję.A
                • Hm, wydaje mi sie ze Twoje posty przeczytalam uwaznie. Najuprzejmiej
                  przepraszam, ze zainteresowalam sie zanadto kompleksowo. Ponizej masz moj post z
                  porada co ewentualnie moze mu poprawic apetyt, odpornosc i rownowage
                  biochemiczna i zarazem z gory najuprzejmiej przepraszam, jesli uznasz ta porade
                  za nadmiernie kompleksowa:(

                  --
                  Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                  • Ze tak powiem, troche sie urazilam Twoja odpowiedzia i mialam sie juz nie
                    odzywac, ale co mi tam, dla dobra kota. Z twoich postow wynika ze twoj zwierzak
                    ma czeste infekcje dziasel, co uwazasz za sytuacje "ten kot juz tak ma" i ze
                    jest zanadto szczuply. Dbasz o swego zwierzaka, leczysz te infekcje i kupujesz
                    mu dobre jedzenie. Ale gdyby to byl moj kot, to ja bym sie zmartwila.
                    Jednorazowa infekcja dziasel sie zdarza, ale jesli problem w kolko powraca, jak
                    o tym piszesz, to nie jest "ten kot tak ma" tylko "temu kotu cos jest" i nie
                    zalatwisz problemu po prostu wpychajac w niego jedzenie i ochrzaniajac ludzi w
                    watkach w ktorych sama pytasz o rade. Powtarzajace sie infekcje dziasel i
                    niedowaga, to ma byc opis zdrowego kota, ktoremu trzeba tylko poprawic
                    apetyt!!!? Aby na pewno !???
                    --
                    Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                    • Jak napisałam powyżej dziękuję za porady związane z tematem.Dość
                      trudno nie poczuć się urażonym kiedy ktoś po kilku wyjaśniajacych
                      sytuację postach sugeruje ci,że kot ma zaniedbane zakażenie jamy
                      ustnej (brzydki zapach z pyszczka, nadżerka)lub jest zarobaczony.W
                      kwestii dziąseł: Olek ma plazmocytarne zapalenie tychże, którego
                      niestety trwale wyleczyć się nie da.Zapytaj weterynarzy skoro nie
                      wierzysz. Zrobiłam wszystko z sanacją pyska włącznie(także sterydy
                      oraz Metronidazol, antybiotyki np Synulox, plus kuracje uodparniające
                      (Zylexis, Scanomune )Zębów usunąć mu nie dam, bo jest na to za
                      młody.Nadto ostrzegano tu na forum, że może to niewiele dać w sensie
                      terapeutycznym a zarazem doprowadzić do braku możliwości
                      przyswajania pokarmu.Więc proszę nie sugeruj, że nie widzę problemu,
                      pcham w niego jedynie jedzenie i nie obchodzi mnie stan zdrowia
                      mojego kota.Niezykle łatwo jest kogoś podsumować, naprawdę. Za info
                      o Spirulinie raz jeszcze dziękuję .A
                      • A ja mysle, ze sie niepotrzebnie podniecilas i w efekcie walisz mlotkiem po
                        glowie czlowieka, ktory sie tematem zainteresowal. Wbrew temu co myslisz,
                        brzydkie zapachy z kociego pyszczka nie sugeruja tylko i wylacznie zapalenia
                        jamy ustnej czy zaniedban, a robale czy inne ameby przytrafiaja sie w
                        najlepszych kocich rodzinach. Zapytaj swojego weterynarza, jesli nie wierzysz.
                        Wiec odpusc sobie ;))

                        Jestes pewna ze to plazmocytalne zapalenie dziasel? Tego tu wczesniej nie
                        napisalas, a twoich ewentualnych wczesniejszych watkow nie znam. Objawy sa
                        podobne przy niektorych innych chorobach przy ktorych wystepuje obnizenie
                        odpornosci, np. przy FeLV, FIPie, FIVie takie objawy czesto wystepuja nawet na
                        pare miesiecy naprzod przed pojawieniem sie kolejnych. Przy innych chorobach
                        przebiegajacych z obnizeniem odpornosci - w tym rowniez robaczycach, problemow z
                        wchlanianem, pierwotniakach, a takze przy chorobach nerek i watroby. Wlasnie
                        dlatego pytalam o brzydkie zapachy z pyszczka, a nie ze wzgledu, ze podejrzewam
                        cie o radykalne zaniedbania... Jesli jest solidna diagnoza, to wyrazy
                        wspolczucia, ale sie zastanow nad tymi zebami. Jesli kotu jedzenie sie bedzie
                        kojarzylo z cierpieniem, to żadne smakolyki mu nie poprawia wagi, a kot bez
                        zebow potrafi sobie dac rade nawet z chrupkami. Czy probowalas go dokarmiac
                        Convalescence? To taki bialy proszek, rozrabia sie go z woda, bardzo pozywny,
                        uzywany m.in. w takich przypadkach jak twojego kota...


                        --
                        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                        • Gdybys w zalozycielskim poscie od razu napisala ze chodzi o plazmocytalne
                          zapalenie dziasel, to by nie bylo nieporozumienia. A tak przeczytalam post o
                          powtarzajacych sie infekcjach, niedowadze, i w sumie mialam racje, ze "temu kotu
                          cos jest" i nie chodzi o przytycie tylko walke z jakas choroba. Ten pomysl ze
                          spirulina jest dobry, ona takze podnosi odpornosc, a przy okazji ma lekkie
                          wlasnosci antybakteryjne. Nie mam pojecia na jakim etapie choroby jest Twoj kot
                          i czy to juz jest moment na usuwanie zebow czy nie, ale niestety masz racje,
                          tego sie nie da wyleczyc raz na zawsze:( Convalescence uzywa sie nawet w bardzo
                          ciezkich przypadkach do karmienia z strzykawki, bardzo latwo sie wchlania. Skoro
                          Twoj kot zjada inne rzeczy, to moze wystarczy dawac mu na zmiane z tym zoltkiem
                          dla doladowania kaloriami. Z pozywienia moze sie zainteresujesz Sheba koktajl
                          morski. To ma bardzo intensywny zapach i koty za tym szaleja, moze Twój kot tez
                          bedzie chcial? W sklepie zoologicznym lub u weterynarza mozesz mu tez kupic
                          paste z tauryna.
                          --
                          Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                          • Taka jest specyfika internetu, że nie da się wszystkiego przekazać i łatwo popełniać błędy. Dlatego warto udzielać informacji, dzielić się własnym doświadczeniem zamiast dodatkowo wyrażać opinie zawierające ocenę właściciela bądź ocenę jego postępowania.
                            • Hm, gwoli scislosci, _jedyna_ moja ocena wlasciciela w tym watku jest taka, ze,
                              cytuje, dba o kota, leczy te infekcje i kupuje mu dobre jedzenie, ale moim
                              zdaniem temu kotu cos jest i trzeba sprawdzic co. Na to wlasciciel zareagowal
                              oburzeniem oraz insynuacja, ze pytanie o zapachy z pyszczka ma na celu
                              zasugerowac jakies razace zaniedbania. Tymczasem jak napisalam powyzej, rzeczone
                              zapachy moga sugerowac np. chorobe nerek. W ogole wiele mozna sie dowiedziec o
                              stanie zdrowia kota na podstawie obserwacji. Przykro mi wielce, ze ktos tego
                              typu pytanie, wynikajace z zyczliwosci, potraktowal jako napastliwe. W sum ie,
                              ten watek skutecznie mnie zniechecil do udzielania rad. Pozdrawiam i wybywam.
                              --
                              Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                              • Jednak sie odzywam, bo jest mi niewymownie przykro i mi to nie daje spokoju.
                                Przeciez mozna przesledzic ten watek. Napisalam ostrzej dopiero w reakcji na
                                post wlascicielki, ktora mi zarzucila w jednym i tym samym poscie, ze nie czytam
                                wypowiedzi, na ktore odpowiadam, ze mam zlosliwe intencje, etc. A tymczasem
                                bardzo uwaznie przeczytalam. Termin "czeste infekcje dziasel" moze oznaczac
                                wszystko. Niedowaga tez. Pytania o zapachy z pyszczka i badania krwi sa jak
                                najbardziej uzasadnione w tej sytuacji, zreszta sie nie da wymyslic sposobu na
                                dokarmienie zwierecia, jesli sie nie wie, co mu jest. Przeciez to oczywiste, ze
                                przy roznych chorobach rozne rzeczy sie podaje zwierzeciu, a inne sa absolutnie
                                zakazane. Wiele sie mozna dowiedziec z obserwacji. Np. jesli wlasciciel mowi ze
                                z paszczy mu nie pachnie, to od razu mozemy wykluczyc cala serie chorob (poza
                                wstępną fazą, ktora jeszcze nie daje objawow). Gdyby pachnialo, to poszlyby
                                nastepne pytania, o to jak czesto siusia i czy sie zdarza poza kuweta i o
                                kupacze, nie tylko o to jak czesto, ale w jakiej pozycji i czy widac np. wysilek
                                czy nie. Czy syczy przy pomacaniu brzuszka czy nie. Kwestia watroby. Z chorobami
                                zwierzat jest tak, ze one nie powiedza co je boli, a wiele chorob ma bardzo
                                podobne objawy. Byla informacja o infekcjach dziasel, ale to zadna informacja.
                                Np. przy chorych nerkach czesto powstaja nadzerki na dziaslach i w oczywisty
                                sposob leczenie tych nadzerek stanu zwierzecia nie poprawia. Ranki na dziaslach
                                pojawiaja sie tez czasem u kotow, ktore obgryzaja szkodliwe rosliny doniczkowe,
                                podtrutych w jakis sposob, etc. Za kazdym razem w inny sposob je trzeba
                                traktowac, inne jedzenie podawac, etc . W ogole czesto objawy sa podobne, a
                                przyczyny rozne. Niekiedy wlasciciel mysli ze kot ma sie dobrze, bo lezy i
                                mruczy, a tymczasem koty moga mruczec takze w strasznym cierpieniu, gdyz
                                mruczenie kota nie jest objawem zadowolenia (to kot wyraza ogonem), tylko
                                wspomaga wydzielanie endorfin. Ta dobra siersc, o ktorej wspomina wlascicielka,
                                tez o niczym nie swiadczy, jesli dana choroba jest w powijakach. W sumie czuje
                                sie paskudnie, zainteresowalam sie jakims przypadkiem i zadalam dobre pytania,
                                rzeczywiscie chcac pomoc, a dostalam z buta od wlascicielki, skrzetnie
                                ukrywajacej to, ze wie, na co jest chory jej kot, i koncowego, bezinteresownego
                                od innej uczestniczki watku. Po co zrazacie do siebie ludzi?

                                :(((


                                --
                                Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                                • Patience,widzę z tego co piszesz, że moja wypowiedź bardzo cię
                                  obraziła/uraziła /dokuczyła.Jeśli tak się stało- przepraszam.Jednak
                                  ja także nie miałam złych intencji i w pierwszej chwili zanim
                                  rozwinęłaś swoją wypowiedź naprawdę trudno było dociec co masz na
                                  myśli pisząc o brzydkim zapachu z pyska i nadżerkach, popsutych
                                  zębach oraz zarobaczeniu.Także dalsza część twojej wypowiedzi była
                                  napastliwa i sugerowała zaniedbania z mojej strony.Zdaję sobie
                                  sprawę z tego, że wiele objawów może świadczyć o wielu
                                  najróżniejszych chorobach ale chyba ich przyporządkowywanie do
                                  poszczególnych jednostek nie jest zadaniem tego forum.Kot jest pod
                                  stałą opieką weterynarza zatem wydaje mi sie, że gdyby podejrzewał
                                  inne schorzenia zleciłby ponowne badania. Nigdzie nie napisałam, że
                                  nie wiem co jest mojemu kotu, dlatego też nie mogę zgodzić sie z
                                  oceną, iż to ukrywam ani nie prosiłam o diagnozę gdyż wiem, że jest
                                  ona a.niemożliwa na forum b. została już postawiona.Pytałam czy
                                  relatywnie zbyt mało waży w porównaniu z innymi, niekastrowanymi
                                  kotami oraz jak/czym go karmić i otrzymałam wiele cennych rad od
                                  Ciebie za które jestem wdzięczna .Proponuję zakopanie topora
                                  wojennego,ponieważ wzajemne, dalsze oskarżanie się nie ma chyba
                                  sensu.Lepiej poświęcić ten czas naszym kocurom ;-)))Pozdrawiam. A
                                  • topór zakopujemy, kochamy kocury i kotki i korzystamy z cennej wiedzy patience, bo to kopalnia :) z wielkim zainteresowaniem przeczytałam ostatni wpis i zapewniam, że się odezwę jeśli będę w potrzebie. Tak naprawdę właśnie na tym polega ułomność internetu (po raz kolejny to piszę), że przekazuje słowa, same słowa bez towarzyszących im emocji, mimiki twarzy i tych wielu innych niewerbalnych sygnałów, które decydują o odczytaniu przekazu przez słuchacza.
                                    Pozdrawiam Was serdecznie i światecznie, wszystkiego dobrego :))
                                    • Oh, ja nie wiem co myslec o tym watku i nie jestem przekonana, czy to chodzi o
                                      internet. Z jednej strony bardzo troskliwa właścicielka, te środki odpornościowe
                                      bynajmniej do tanich nie należą, karmę też można znaleźć tańszą, jak ktoś tyle
                                      wydaje na zwierzaka, to znaczy, że go bardzo kocha. Ale z drugiej strony jakaś
                                      beztroska. I co do tego "braku chorób" i wtedy, gdy pisze: "Dałabym spokój z
                                      akcją odżywiania, ale jego sylwetka w tej chwili budzi zdziwienie znajomych,
                                      prowadząc do
                                      komentarzy "ojjjj dlaczego on taki chudziutki??/"Olek bardzo schudł,
                                      choruje ?"/"co się kotkowi stało, że tak zeszczuplał?", przy czym ja
                                      nigdy ważąc go nie zauważyłam żeby ważył dużo ponad 4 kg.I nie wiem,
                                      czy to możliwe żeby 0,5-0,6 kg robiło taką różnicę wizualną ?"


                                      Zróbmy eksperyment. Dalej właścicielka podaje, że kot waży obecnie 3,7. Czyli
                                      waga początkowa 3,7+0,5=4,2. Pół kilo to 12 procent wagi poczatkowej. Załóżmy,
                                      że właścicielka waży 60 kg. 12 procent z 60 kg to 20 kilogramow. Wyobraź sobie,
                                      że właścicielka schudła o 20 kilo. Czy również byłaby zaskoczona, gdyby jej
                                      znajomi na jej widok mówili "o jaka jesteś chudziutka" i czy również by miała
                                      podejście, że by dała spokój z odżywianiem, gdyby nie komentarze znajomych?

                                      Taka jest sytuacja tego kota...:((((


                                      --
                                      Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                                      • co ja bym zrobiła, gdyby to był mój kot? Po pierwsze, bym pędem poleciała
                                        załatwić kotu kroplówki z glukozy, wystarczy podskórnie. Po drugie, obleciałabym
                                        z pięciu wetów w okolicy, żeby dokładnie obejrzeli dziąsła i zęby oraz zapoznali
                                        się z informacją od jakiego czasu zaczął tracić na wadze i w jakim tempie (tempo
                                        też jest ważne) Gdyby większość z nich zalecała usunięcie zębów, ani chwili nie
                                        zastanawiałabym się nad jego wiekiem czy urodą, ale nad tym, czy kot przy takim
                                        osłabieniu przetrzyma narkozę. Dlatego przed zabiegiem bym go podciągała
                                        glukozą. Zrobiłabym też bieżącą morfologię żeby się upewnić, że nic dodatkowego
                                        się nie przyplątało. Właścicielka napisała, że jej wet usilnie ją namawia na
                                        kastrację. To też się robi pod narkozą. Ponieważ wet namawia do kastracji a nie
                                        kroplówek i nie poinformował właścicielki o tym, że kot jest niemal zagłodzony,
                                        to bym już nigdy do niego nie poszła. Mimo, że zaordynował dobre leki
                                        odpornościowe.

                                        A gdyby weci mi powiedzieli, że zębow jeszcze nie trzeba usuwać, to bym się
                                        zastanowiła nad dokarmianiem siłowym. Proszek Convalescence i strzykawka.
                                        Ponadto upewniłabym się co do ilości sterydów wepchanych tymczasem w kota.





                                        --
                                        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                                  • No wiesz. Diete sie ustala wlasnie na podstawie diagnozy, bo dobrymi checiami
                                    utuczenia kota czasem mozna mu jeszcze bardziej zaszkodzic... Ty napisalas, ze
                                    kot ma czeste infekcje dziasel, oraz ze weterynarz "chorób nie stwierdził", co,
                                    jak dalej sie okazalo, jest po prostu nieprawda. Moja pierwsza reakcja na ten
                                    post byla taka, ze sobie pomyslalam, ze to jakis rakarz a nie weterynarz, i ze
                                    ustalanie "co zrobic, zeby kot utył" trzeba zaczac od zwyklej morfologii z
                                    rozmazem plus kreatyniną, mocznikiem i enzymami watrobowymi.... A zresztą, dalej
                                    sie upieram, że mimo postawionej już diagnozy, warto takie podstawowe badania
                                    robić co jakis czas. Nawet zupełnie zdrowe koty powinny być okresowo badane, bo
                                    dzieki temu można niekiedy wykryc chorobe na bardzo wczesnym etapie i dzieki
                                    temu latwiej wyleczyc. Piszesz "Kot jest pod stałą opieką weterynarza zatem
                                    wydaje mi sie, że gdyby podejrzewał inne schorzenia zleciłby ponowne badania."
                                    To nie chodzi o to czy sie podejrzewa czy nie, moj kompletnie zdrowy kocur ma
                                    raz w roku robiona morfologie, a kotka dzieki takim badaniom przeszla na nerkowa
                                    diete zanim sie zaczelo cierpienie, jest wesola, pogodna i ma sie dobrze. Twoj
                                    kot jest po prostu niedozywiony przez to chorobsko, co jest normalne przy tej
                                    chorobie, moge sie zalozyc, ze sa jakies zaklocenia elektrolitow, co tez jest
                                    zupelnie normalne przy tej chorobie, jest oslabiony, ma zmniejszona odpornosc,
                                    co w praktyce oznacza ze sie moga przyplatywac jakies dodatkowe chorobska. Moga,
                                    ale nie musza. Ale i tak warto te podstawowe badania co jakis czas robic,
                                    przynajmniej raz w roku. Jeśli rzeczywiście nic mu nie jest, możesz spróbować
                                    jakieś wysokobiałkowe karmy, nawet karmy dla karmiących kotek. Poza tym, nawet
                                    jak sie bardzo lubi swego weta, warto przejść sie z kotem do innego i zapytać,
                                    czy to jest moment na usuwanie zębów, czy nie. Z drugiej strony usuwanie zebów
                                    można opóźnić i trochę zmniejszyć częstotliwość stanów zapalnych, codziennie
                                    dokładnie szczotkując zęby kota, o ile da to sobie zrobić.


                                    --
                                    Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
                                    • Miałam już nie komentować Twoich wypowiedzi i się nie odzywać,
                                      szczególnie, że widzę że nic to nie zmieni w Twoim
                                      stanowisku .Jednak potrzeba wyrażenia swojego zdania wobec
                                      postawionych zarzutów jest silniejsza .Nawet szczątkowa refleksja
                                      jaka Ci towarzyszy na temat sposobu leczenia czy karm podawanych
                                      kotu nie jest w stanie dać ci do myślenia na temat "zaniedbań i
                                      beztroski" jaką Twoim zdaniem reprezentuję .Uparłaś się żeby mi
                                      wytknąć i naubliżać, że nie zajmuję się swoim kotem.I nie robię tego
                                      właściwie.A to chcę go tuczyć zamiast leczyć, a to kastrować zamiast
                                      kroplówek etc.Nieważne jak długo tłumaczyłabym i wyjaśniała, im
                                      więcej piszę, tym bardziej pogarsza to moją sytuację .Towarzyszy ci
                                      histeria.Namawianie do kroplówek (przy dwóch normalnie zjadanych
                                      posiłkach jest to absurdem )rajdów po okolicy powiązanych z
                                      podważaniem diagnoz weterynarzy i podejrzewaniem ich o bóg wie jakie
                                      mordercze instynkty(sterydy wpychane, kastracja zamiast kroplówek
                                      itp bzdury), badania trzeba czy nie trzeba trudno powiedzieć jak
                                      często, ale na pewno wtedy kiedy ty chcesz, a nie wtedy kiedy lekarz
                                      zleci ...Jeżeli czasem czytasz ze zrozumieniem powiedz mi gdzie
                                      napisałam, że kastracja ma się odbyć teraz, w tej chwili?Że kot nie
                                      miał wykonywanych badań krwi i moczu tylko lekarz ot tak popatrzył i
                                      powiedział "zdrowy ", gdzie przeczytałaś że nie ma "żadnych chorób"
                                      (podczas gdy ja napisałam "innych chorób"poza PZD),skąd wreszcie
                                      wiesz, że byłam u jednego weta ?Przyszło ci kiedyś do głowy, że
                                      ciągłe poddawanie badaniom, trzeba czy nie trzeba wożenie do weta,
                                      zastrzyki oraz kroplówki kiedy nie jest to niezbędne też są męczące
                                      i powodują u zwierzęcia stres? Teraz na pewno się dowiem, że nie
                                      jeżdżę z kotem do weterynarza, nie szczepię go i w ogóle umiera z
                                      wycieńczenia w domu, a mnie sie nie chce wsiąść do
                                      samochodu.Bierzesz niestety pod uwagę tylko te fakty, które zgadzają
                                      się z własnym, trudno powiedzieć skąd pochodzącym przekonaniem o
                                      innych i ich działaniach .No i te przeliczenia i porównania kociej
                                      wagi do wagi ludzkiej- krótko mówiąc wzięte z sufitu.To jest tak jak
                                      z wiekiem zwierząt i ludzi -podobny stopień dokładności.Dziewczyno
                                      zastanów się nad sobą i nad stopniem własnej podejrzliwości.I tym,
                                      czy będąc "atakowana" za swoją "kompleksowość postrzegania
                                      problemu "nie obrażasz innych bezpodstawnymi zarzutami i dowolnymi
                                      interpretacjami tego, co zostało napisane.Wybacz ale tłumaczenie
                                      czegokolwiek i argumentowanie w tej sytuacji przypomina walkę z
                                      wiatrakami:-(((A
                                      • Zrobisz jak chcesz, to twoj kot. W dzisiejszych mediach modne sa dyskusje o
                                        anoreksji i jej skutkach, w zwiazku z czym chyba by bylo trudno znalezc
                                        czlowieka ktory by nie wiedzial, ze watroba czlowieka, ktory za malo zjada, w
                                        koncu zaczyna zjadac sama siebie. Dlugotrwale niedozywienie ma tez negatywny
                                        wplyw na inne organy, i do tego wcale nie trzeba sytuacji skrajnej. U kotow jest
                                        podobnie. Chudniecie jest towarzyszaca okolicznoscia przy wlasciwie kazdej
                                        chorobie, i do pewnego momentu nie trzeba sie tym przejmowac. Czasem nawet
                                        wychodzi na dobre, jesli kot jest grubaskiem, pod warunkiem, ze to sie jakos
                                        kontroluje. Przy chorobie twego kota powod jest oczywisty, sama go podalas, ze
                                        jak go boli, to nie je albo zjada bardzo malo. Glukoza bynajmniej nie jest
                                        zarezerwowana dla kotow w stanie agonalnym. Nie zyjemy w sredniowieczu. Utrata
                                        12 proc. wagi to dosyc duza utrata, a ty pisalas ze moze schudl ponad pol kilo.
                                        (Podalas 50-60 deko). Podskorne wlewki sa bardzo latwe do wykonania i kazdy
                                        wlasciciel po 10minutowym przeszkoleniu u weta moze je wykonywac sam w domu.
                                        Jesli kot zaliczyl powazny spadek wagi, to odrobina glukozy mu bardzo dobrze
                                        zrobi. Konsultowanie sie z wiecej niz jednym weterynarzem nie jest obraza ani
                                        podwazaniem autorytetu weterynarza tylko zbieraniem dodatkowych opinii i
                                        zjawiskiem raczej powszechnym. Niektorzy weterynarze konsultuja sie ze swoimi
                                        kolegami z wlasnej woli, czesto i bez najmniejszych oporow. Zrobienie morfologii
                                        wiecej niz raz jest rowniez powszechna praktyka, obojetnie na co choruje kot, i
                                        nie tylko ze wzledu na jakies "podejrzenia" tylko zwyczajna rutyne. I
                                        nieslusznie mi zarzucasz, ze insynuuje jakobys chciala zwierzaka tuczyc zamiast
                                        leczyc, bo sama napisalas, ze bys sie tym tuczeniem nie zajmowala, gdyby nie
                                        komentarze znajomych.

                                        PS. Moze udaj sie na forum Miau ze swoim problemem. Moge sie zalozyc o butelke
                                        dobrego koniaku ze ich myslenie pobiegnie mniej wiecej w tym samym kierunku co
                                        moje, a jak glebiej pogrzebiesz, to znajdziesz ludzi, ktorzy sie przejmuja
                                        mniejszym spadkiem wagi, niz u twego kota, niczego zdroznego w glukozie nie
                                        widza, i robia swoim kotom badania nie tylko jednorazowe.

                                        :((((


                                        --
                                        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
    • Przyczyna sklonnosci do czestych infekcji dziasel moga byc niedobory witamin i
      mineralow (to tak, jak ze szkorbutem u ludzi). A skoro Twoj kot sie upiera przy
      tak monotonnym jedzeniu, jak to opisujesz, to calkiem prawdopodobne. Mozesz
      poprosic weta o kuracje witaminowa w zastrzykach albo zaradzic temu problemowi
      samodzielnie.

      Spirulina zawiera do 70 proc bialka, witaminy A, B, C, D, E, K i inne, zelazo,
      magnez, beta karoten, etc. Skrajnie latwo przyswajalna, niemal pozbawiona
      zapachu, idealnie sie nadaje na bezstresowe kuracje witaminowe dla zwierzat,
      ludzi zreszta tez;)

      Kup w aptece lub sklepie zielarskim spiruline w proszku (koszt torebki od 9 do
      13 zl) i delikatnie posypuj jedzenie kota. Bez przesady z iloscia, maksymalnie
      1/3 plaskiej lyzeczki na raz) Posyp chrupki, wymieszaj je, a spirulina sie
      przylepi do chrupek. Mozna tez wymieszac z mokrym jedzeniem. W tej jednej
      torebce jest tyle witamin i mineralow, co w wielu kilogramach warzyw, ktorych
      twoj kot oczywiscie za nic w swiecie nie zje ;)
      Zobacz np. tu:
      www.spirulina.pl/spirulina/sklad-spiruliny-3.html
      Na efekty trzeba czekac dluzej niz przy kuracji w zastrzykach, ale za to
      oszczedzasz zwierzakowi stresu. Mozesz tez sprawdzic, czy kot zechce wylizac
      surowe zoltko. Jesli tak, to bardzo swietnie, bo latwo sie wchlania i jest
      bardzo pozywne. Dawaj mu do wylizania 2 - 3 razy w tygodniu, mozesz z tym
      zoltkiem wymieszac spiruline. Jak na poczatku bedzie do zoltka nieufny, sproboj
      podac mu na palcu, zeby wylizal, albo wysmaruj mu nos lub lapke. Sobie tez
      zreszta posyp jedzenie na talerzu, szczegolnie ze to okres zimowy ;)

      --
      Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
    • pisałaś o częstych infekcjach dziąseł , może warto na to zwrócić uwagę.Moja
      kotka schudła , bo nie mogła jeść właśnie z tego powodu. Okazało się jednak , że
      to nie były zwykłe infekcje , tylko plazmocytarne zapalenie jamy ustnej. Dopiero
      jednak prześwietlenie szczęki i wizyta u weta-stomatologa pomogła rozwiązać ten
      problem. Fela ma usunięte większość zębów policzkowych . Ma teraz świetny apetyt
      , je ładnie i suche i mokre , i waży ponad 5 kilo i właśnie zaczynam ją odchudzać.
      • Jej kot wlasnie ma plazmocytalne zapalenie dziasel, w koncu to pod presja
        przyznala, ale woli kota glodzic, a rade konsultacji z innym wetem uwaza za
        podwazanie autorytetu jej weta.

        --
        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
        • nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi z całego wątku , więc nie wiedziałam
          dokładnie jaka jest sytuacja. Chciałam jednak zwrócić się do aistionelle , jeśli
          nadal to czyta. Otóż plazmocytarne zapalenie dziąseł , to nie tylko sprawa braku
          apetytu u kota , ale również straszny ból i wielkie cierpienie zwierzęcia.
          Przekonałam się o tym obserwując swoją kotkę , która od razu po zabiegu stała
          się wesoła , ruchliwa , pewna siebie i bardzo kontaktowa . Wcześniej była
          osowiała i smutna a mnie się wydawało , że po prostu taki ma charakter , bo
          wzięłam ją ze schroniska i od początku taka była. Dopiero teraz widzę jak
          musiała cierpieć. Proszę cię zastanów sie nad zabiegiem , bo na to nie ma innego
          lekarstwa. Przecież posiadanie zdrowego i radosnego kota to też radość dla
          właściciela. Nie wiem skąd jesteś , ale mogę podać Ci namiar na dobrą klinikę w
          Krakowie , gdzie zrobią to fachowo bez żadnego ryzyka dla zdrowia kota. Jeżeli
          obawiasz się wysokich kosztów , możemy spróbować zebrać pieniądze na opłacenie
          zabiegu. Mnie kosztowało to ok 700 zł , rozumiem że nie każdego stać na to , ale
          jak patrze teraz na Felę , to zapewniam , że warte to było kazdych pieniedzy.
          Pozdrawiam. El.
          • Witaj,oczywiście że nadal będę czytać to forum i nawet na nim pisać
            niezależnie od sądów najbardziej oświeconej jego użytkowniczki
            posługującej się pseudonimem "Patience":-((((Sprawa z moim kotem
            wygląda następująco: miał zdiagnozowane plazmocytarne zapalenie
            dziąseł jako młody, roczny kot.Udało się je zaleczyć, złożonym
            leczeniem oraz zabiegiem sanacji jamy ustnej.Obecnie po 2,5 roku ma
            nawrót .Schudł, gdyż nie zawsze może jeść tyle, ile potrzeba.Nie
            można jednak mówić o wychudzeniu czy jak sugerowała Twoja
            przedmówczyni głodzeniu kota .Weterynarz/e uważają ,że usunięcie
            zębów ma sens gdy: są nadżerki przy dziąsłach lub tzw nadziąślaki,
            zmiany typu FORL, gdy zęby są popsute,rozchwiane etc, gdy bolą lub
            kot nie może za ich pomocą gryźć.W tej chwili stan zębów jest
            dobry .A PZD ustępują po ich usunięciu lub nie, różnie z tym
            bywa .Nie jest to kwestia zaniedbań czy mojej złej woli,dbania
            o "urodę" kota(kocham go z zębami czy bez nich;-)czy braku
            pieniędzy, po prostu szukam wyjścia a szuka sie go zaczynając od
            zachowawczego leczenia na rozwiązaniach radykalnych kończąc.Nie
            odwrotnie.Narazie idziemy na oczyszczanie ząbków, jesteśmy umówieni
            29 grudnia.Dzięki za zainteresowanie.Pozdrawiam .A
            • To moze jednaj ustalmy jakies fakty? W jednym poscie piszesz ze stracil 12 proc
              masy ciala, i ze znajomi zaczeli komentowac, wiec sie pytasz jak go utuczyc, bo
              inaczej bys sie tym nie zajmowala (czy to mozna rozumiec, ze cie obchodza
              bardziej komentarze znajomych niz stan twego kota?) tu - ze wychudzony nie jest.
              W jednym poscie mowisz o sterydach, ktorymi traktujesz swego kota, w drugim,
              sypiesz na moja glowe wyzwiska, ze smiem ci insynuowac jakies sterydy. W jednym
              - ze kot je za malo, w drugim - ze je dwa normalne posilki. W jednym - ze wet
              nie stwierdzil zadnych chorob, w drugim - ze to plazmocytalne zapalenie dziasel.
              To ktora z tych wypowiedzi jest prawdziwa? I skoro jest tak dobrze, to dlaczego
              ten kot taki chudy? Dlatego, ze nie wykastrowany, jak to w pierwszym poscie
              sugerujesz???


              --
              Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
          • No wlasnie. Absolutnie, calkowicie cie popieram. Dla dobra kota. Niekiedy na
            poczatku choroby mozna probowac innych rozwiazan z nadzieja ze sie wyhamuje
            rozwoj choroby, ale wyhamowac nie znaczy wyleczyc. Np. srodki odpornosciowe
            mozna na starcie probowac, ale one nie lecza tylko oferuja dokladnie to, co jest
            zawarte w ich nazwie. Podwyzszaja wlasna obrone organizmu. Czesto sa stosowane w
            ciezkich chorobach jako element terapii skladowej w opiece paliatywnej, bo moga
            przedluzyc zycie zwierzecia i spowolnic rozwoj choroby. Ale trudno dopatryc sie
            jakiegokolwiek sensu w przedluzaniu bolu, skoro zwierze w ogole nie musi
            cierpiec. Sterydy moga ozywic osowialego z bolu kota, ale na przyslowiowej
            amfetaminie daleko sie nie zajedzie. Nie jest mozliwe, zeby kot zjadal dwa
            normalne posilki dziennie, jak to pisze wlascicielka, bo gdyby je zjadal, to nie
            utracilby 12 proc wagi ciala. W poczatkowej fazie mozna probowac roznych
            sposobow, ale jesli nie dzialaja, to rozwiazanie jest tylko jedno. W przypadku
            tak duzego spadku wagi na pewno rozwiazaniem nie jest zadawanie pytan na forach
            jak utuczyc kota.


            --
            Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
      • swiat.2 napisała:

        > pisałaś o częstych infekcjach dziąseł , może warto na to zwrócić uwagę.Moja
        > kotka schudła , bo nie mogła jeść właśnie z tego powodu. Okazało się jednak , ż
        > e
        > to nie były zwykłe infekcje , tylko plazmocytarne zapalenie jamy ustnej. Dopier
        > o
        > jednak prześwietlenie szczęki i wizyta u weta-stomatologa pomogła rozwiązać ten
        > problem. Fela ma usunięte większość zębów policzkowych . Ma teraz świetny apety
        > t
        > , je ładnie i suche i mokre , i waży ponad 5 kilo i właśnie zaczynam ją odchudz
        > ać.

        Wiesz, tylko nie odchudz koteczki za bardzo:) Moja osobista preferencja jest
        taka, ze uwielbiam domowe koty z lekka nadwaga. Lekka, zaznaczam, a nie
        tlusciochy. Mysle, ze kazdy kot predzej czy pozniej na cos zachoruje i wtedy
        lepiej dla niego, zeby mial jakis tluszczyk, ktory moze nieszkodliwie spalic.
        Kot o przyjemnie zaokraglonych, blyszczacych zdrowiem boczkach, toje to :)))

        --
        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
    • Myslalam ze jestes niedoswiadczonym kociarzem ktory nie ma pojecia, ze nie
      wchodzi sie na forum weterynaryjne domagac sie pomyslow na diete dla kota o nie
      ustalonej diagnozie, ze nie wiesz, ze te "stany zapalne dziasel" moga swiadczyc
      o wielu chorobach, przy ktorych konieczna jest zarowno inna terapia, jak i inna
      dieta, ze nie rozumiesz dlaczego wsrto sie konsultowac z wetami i robic
      morfologie. Ale w koncu zajrzalam do wyszukiwarki, i sie okazalo, ze i na forum
      Miau bywasz, i tu od czasu do czasu nawet porad ludziom udzielasz. Co oznacza,
      ze jestes swietnie zorientowana takze w sytuacji tego kota. Zaczelam sie
      zastanawiac dlaczego sklamalas w zalozycielskim poscie, ze "wet nie stwierdzil
      zadnych chorob" i dochodze do wniosku, ze juz wielokrotnie musialas slyszec rady
      na ktore tu sie wysilalam myslac, ze rozmawiam z jakims nerwowym i nieco
      stuknietym nowicjuszem. Przejrzalam ten watek jeszcze raz i znalazlam w nim
      twoja nowatorska teorie weterynaryjna, na ktora wczesniej nie zwrocilam uwagi,
      ze nie bedziesz usuwac kotu zebow. A nawet bardzo nowatorska, gdyz kotom sie
      zeby usuwa nie ze wzgledu na wiek tylko stan choroby. Byc moze twoj wet wcale
      nie jest takim konowalem, byc moze on tez ci sugerowal co trzeba zrobic, a ty
      tego nie przyjmujesz do wiadomosci bo uwazasz ze wiesz lepiej. I moze wlasnie
      dlatego domagalas sie pomyslow na diete reagujac agresywnie na wszelkie proby
      zasugerowania ci konsultacji z wetami. Poza tym mysle ze to niemozliwe by
      bywalczyni forum Miau nie miala pojecia co to sa okresowe badania krwi i do
      czego sluza bo oni tam trabia o tym od rana do wieczora.

      Chcialam sie bardzo powaznie zapytac czy zdajesz sobie sprawe na co skazujesz
      twego kota? Jesli nie masz zadnej empatii, to wyboruj sobie w zebach pare dziur
      az do korzeni i je tak zostaw na pare miesiecy, a jak schudniesz do wago 40 kg z
      powodu niemoznosci jedzenia, to udaj sie na jakies forum o zdrowym zywieniu i
      zapytaj jakimi potrawami sie mozesz utuczyc....

      Nie podalas od jakiego czasu twoj kot choruje i jak dlugo utrzymuje sie ten stan
      wychudzenia. Nie podalas, a mi sie nie chce sprawdzac, kiedy napisalaas o tym po
      raz pierwszy. W kazddym razie tej choroby sie nie da wyleczyc inaczej, jak
      usunieciem zebow oraz ewentualnych narosli na dziaslach. Jego stan sie nie
      bedzie poprawial tylko pogarszal. Brutalna prawda jest taka, ze dlugotrwale
      glodzenie powoduje uszkodzenia watroby, nerek, a nawet serca miesniowego. A to w
      praktyce oznacza, ze takim traktowaniem mozna skrocic zwierzeciu zycie. Nie
      usuwajac zebow bo jest za mlody, mozesz doprowadzic do tego, ze nie dozyje starosci.

      Nie wiem na jakim etapie jest twoj kot i czy usuwanie zebow jest juz teraz
      konieczne czy nie, moze rzeczywiscie nie, ale z granitowa pewnoscia moge ci
      powiedziec, ze jesli twoj kot bedzie dalej spadal na wadze, to bedziesz go
      leczyc nie tylko na plazmatyczne zapalenie dziasel. I w ogole wstyd ci wielki,
      ze znajomi musieli ci zwrocic uwage na to ze kot jest chudy, i ze tak sie
      zaskoczylas tym odkryciem, ze az musialas poleciec na forum zapytac innych ludzi
      czy to az tak widac. Chyba ze to kolejne klamstwo i nie znajomi ci mowili tylko
      wlasnie wet, jako argument za usunieciem zebow.

      Idz do jakiegos normalnego weta. Zrob morfologie zeby sprawdzic stan biezacy.
      Zrob co trzeba, do licha, te twoje posty wygladaja jakbys urzadzala swojemu
      zwierzeciu cwiczenia z tortur skrzyzowanych z glodowym gulagiem.... :(((((((((((((

      --
      Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
      • Żal czytać twoje posty i niesłychane, że fakt obecności na forum miau powoduje taką zmianę Twojej postawsy i w ogóle, że masz podejście, że na weterynarii tylko nerwowi i stuknięci nowicjusze, a na miau wszyscy są mądrzy i ok, dbający i kochający swoje zwierzaki. I mam nadzieję, że źle zrozumialam cały Twój post, bo jeśli dobrze, to pokazałaś całą siebie po prostu.
        • Niestety Marzenia, chyba dobrze zrozumiałaś post Patience. Ja też
          nie mogłam uwierzyć, że ktoś może być tak oskarżycielski,bezczelny i
          zadufany w sobie a także napadać na innych i im ubliżać tylko
          dlatego, że jego podejrzenia/insynuacje nie zgadzają się z
          rzeczywistym stanem rzeczy.Okazuje się, że będąc stałym
          użytkownikiem forum nie można zadawać pytań nie będąc oskarżonym o
          kłamstwo, bo kiedy przemądrzała panna P zorientuje się, że wiesz
          tyle co ona albo więcej z irytacji i gniewu aż pęka i ubliża
          innym.Smutne, ale prawdziwe :-(Pozdrawiam. A
          • W takim razie nie pozostaje nic innego jak pozostawić wszelkie posty P bez komentarza. A Tobie i kotu zyczę fajnych Świąt, odpoczynku, spokoju, tego, czego najbardziej potrzebujesz, a futrzakowi frajdy z zrzucania bombek z choinki :) i zdrowia w NOwym Roku.
          • Doprawdy, kotku? A kto to napisał?

            "Whiskas.Czasem przemycę normalne mięso albo trochę ryby .Mimo, że
            pilnuję jedzenia chudzielec z niego(3,7 kg) do tego mięsożerny(nie
            chce serka, mleka dla kotów, ryżu, kaszy, warzyw -niczego co nie
            jest mięsem )Co zrobić żeby przytył ?Jest odrobaczany regularnie.U
            weterynarza bywamy, chorób nie stwierdził natomiast o czym też
            pisałam usilnie namawia na kastrację."


            salma75 ci uwierzyla, ze kot jest zdrowy, w zwiazku z czym poparla wniosek o
            kastracje, ze kot wtedy bedzie wiecej jadl. Jas ci nie uwierzylam, i sie pozniej
            okazalo, ze mialam racje, bo plazmocytalne zapalenie dziasel nie jest stanem,
            ktory jakikolwiek wet nazwalby "chorob nie stwierdzono"


            A to, kto to napisal?

            Dałabym spokój z akcją odżywiania, ale jego
            sylwetka w tej chwili budzi zdziwienie znajomych, prowadząc do
            komentarzy "ojjjj dlaczego on taki chudziutki??/"Olek bardzo schudł,
            choruje ?"/"co się kotkowi stało, że tak zeszczuplał?", przy czym ja
            nigdy ważąc go nie zauważyłam żeby ważył dużo ponad 4 kg.I nie wiem,
            czy to możliwe żeby 0,5-0,6 kg robiło taką różnicę wizualną ?"


            A to?

            "Zrobiłam wszystko z sanacją pyska włącznie(także sterydy
            oraz Metronidazol, antybiotyki np Synulox, plus kuracje uodparniające
            (Zylexis, Scanomune )Zębów usunąć mu nie dam, bo jest na to za
            młody."


            A to?


            "Namawianie do kroplówek (przy dwóch normalnie zjadanych
            posiłkach jest to absurdem )rajdów po okolicy powiązanych z
            podważaniem diagnoz weterynarzy i podejrzewaniem ich o bóg wie jakie
            mordercze instynkty(sterydy wpychane, kastracja zamiast kroplówek
            itp bzdury)..."



            Czy ty w ogole pamietasz co piszesz!!?

            aistionnelle napisała:

            > Niestety Marzenia, chyba dobrze zrozumiałaś post Patience. Ja też
            > nie mogłam uwierzyć, że ktoś może być tak oskarżycielski,bezczelny i
            > zadufany w sobie a także napadać na innych i im ubliżać tylko
            > dlatego, że jego podejrzenia/insynuacje nie zgadzają się z
            > rzeczywistym stanem rzeczy.Okazuje się, że będąc stałym
            > użytkownikiem forum nie można zadawać pytań nie będąc oskarżonym o
            > kłamstwo, bo kiedy przemądrzała panna P zorientuje się, że wiesz
            > tyle co ona albo więcej z irytacji i gniewu aż pęka i ubliża
            > innym.Smutne, ale prawdziwe :-(Pozdrawiam. A


            --
            Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
          • No to pogadajmy o tych moich oskarzycielskich i bezczelnych postach. Podszywam
            sie pod ciebie? To ja napisalam post, w ktorym wymienialas chemie pchana w twego
            kota, w tym sterydy!??? Przy tej chorobie moglas je stosowac na 2 sposoby: albo
            jako ogolny zastrzyk domiesniowy, zeby sztucznie ozywic osowialego z bolu kota,
            albo w masciach do smarowania dziasel. Sadzisz, ze przerabianie kota na zombie
            jest lecznicza terapia? Albo ze smarowanie dziasel sterydami likwiduje zapalenie?



            --
            Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
        • jeśli zrozumiałaś to co piszesz, to zle zrozumiałaś.
          --
          Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
        • marzenia11 napisała:

          > Żal czytać twoje posty i niesłychane, że fakt obecności na forum miau powoduje
          > taką zmianę Twojej postawsy i w ogóle, że masz podejście, że na weterynarii tyl
          > ko nerwowi i stuknięci nowicjusze, a na miau wszyscy są mądrzy i ok, dbający i
          > kochający swoje zwierzaki. I mam nadzieję, że źle zrozumialam cały Twój post, b
          > o jeśli dobrze, to pokazałaś całą siebie po prostu.

          Jakos nie mam przekonania do Twojej teorii, ze jakoby kiedykolwiek promowalam w
          szczegolny sposob Miau i deprecjonowala tutejsze forum. Zagladam czesto tu i
          tam, ale, szczerze powiedziawszy, wole tutejsza Weterynarie, gdyz tu jest
          mniejsze natezenie kocich nieszczesc, dosyc trudnych do strawienia, jesli ktos
          ma podstawowa empatie. Nowicjusze zdarzaja sie wszedzie, sama kiedys bylam takim
          nerwowym i lekko stuknietym nowicjuszem, ktorego ktos musial walnac w glowe,
          zebym zrozumiala. Mysle ze to przypadek autorki tego watku. Ma kase, wydaje ja w
          duzych ilosciach (znam ceny, wiec mam pojecie, ile to ja kosztuje) co oznacza,
          ze sie o swoje zwierze bardzo stara, tylko mysle, ze niezupelnie rozumie, ze te
          jej eksperymenty kotu po prostu szkodza. Jeszcze raz, w skrocie powtorze - gdyby
          to dotyczylo czlowieka, spadek 12 proc masy ciala oznacza ze czlowiek o masie 60
          kg by spadl do wagi 40 kg, czyli po prostu by wygladal jak wiezien Oswiecimia. I
          to jest realna ocena stanu tego zwierzecia. Autorka watku moze wypisywac dowolna
          ilosc dramatycznych postow, ale sama te dane liczbowe podala. Moze sobie
          zaprzeczac ile chce, ale wychudzony to znaczy wychudzony. To czas na podjecie
          meskiej decyzji a nie teoretyzowanie o dietach i nadzwyczajnych kuracjach. Gdyby
          byly skuteczne, to by nie byl taki chudy. Czyli nie sa skuteczne i przysparzaja
          cierpienia. Jego waga swiadczy o tym jak cierpi. W imie czego jest na to
          skazany? W imie czego te sterydy? Mialam do czynienia z kotem chorym na
          bialaczke. Mieszanka sterydow oraz srodkow odpornosciowych przedluzyly mu zycie
          o poltora roku, ale nie cierpial, tylko sie nieco wolniej poruszal. Ale byl
          bardzo zadowolony z zycia, ciekawy i wesoly niemal do konca. Nie rozumiem
          eksperymentow sluzacych przedluzaniu cierpienia.

          href="http://planeta-terra.blogspot.com/2008/07/jzef-pinior-strategia-centrolewicy.html">Jak zakończyć 7 lat prawicowych awantur</a>
      • patience napisała:

        > Myslalam ze jestes niedoswiadczonym kociarzem ktory nie ma pojecia, ze nie
        > wchodzi sie na forum weterynaryjne domagac sie pomyslow na diete dla kota o nie
        > ustalonej diagnozie, ze nie wiesz, ze te "stany zapalne dziasel" moga swiadczyc
        > o wielu chorobach, przy ktorych konieczna jest zarowno inna terapia, jak i inna
        > dieta, ze nie rozumiesz dlaczego wsrto sie konsultowac z wetami i robic
        > morfologie. Ale w koncu zajrzalam do wyszukiwarki, i sie okazalo, ze i na forum
        > Miau bywasz, i tu od czasu do czasu nawet porad ludziom udzielasz. Co oznacza,
        > ze jestes swietnie zorientowana takze w sytuacji tego kota. Zaczelam sie
        > zastanawiac dlaczego sklamalas w zalozycielskim poscie, ze "wet nie stwierdzil
        > zadnych chorob" i dochodze do wniosku, ze juz wielokrotnie musialas slyszec rad
        > y
        > na ktore tu sie wysilalam myslac, ze rozmawiam z jakims nerwowym i nieco
        > stuknietym nowicjuszem.
    • napisałaś gdzieś , że zaserwowałaś swojemu kotu kuracje uodparniające , nie
      jestem oczywiście fachowcem , ale wet który leczył moją kotkę wytłumaczył mi na
      czym polega ta choroba i według tego co mówił , jest to choroba
      autuimmunologiczna , gdzie wadliwie działa układ odpornościowy ,jest on jakby
      nadgorliwy i niszczy zarówno złe bakterie, jak i te które są potrzebne dla
      organizmu , dlatego w tym przypadku lepiej nie podawać leków na zwiększenie
      odporności , bo to sprzyja rozwojowi choroby. Jeśli zaś chodzi o usuwanie zębów
      , to na logikę biorąc szkoda usuwać zdrowe zęby , ale w tym przypadku , to czy
      zęby są zdrowe , czy popsute , jest sprawą drugorzędna , bo stan zapalny jest
      reakcją na bakterie znajdujące się w osadzie nazębnym, który znajduje się
      zarówno na zdrowych jak i chorych zębach. Być może twój wet o tym nie wiedział ,
      ale to w końcu jest dosyć rzadka choroba. Mój wet też przez rok leczył moją
      kotkę sterydami , a jest on świetnym fachowcem polecanym przez wielu kociarzy,
      ale gdy po roku nie było większych efektów udałam się do weta-stomatologa na
      zabieg , i czas pokazał , że była to dobra decyzja.Nawet mój stały wet to
      przyznał , do którego oczywiście nadal chodzę z moimi dwoma kotami. Wygląda na
      to , że u twojego kota dotychczasowe kuracje nie przyniosły efektu skoro nadal
      chudnie. Może warto wziąć pod uwagę inne rozwiązanie , nawet jeśli usuwanie
      zdrowych zębów wydaje się nielogiczne , to może być jedyne lekarstwo. Pozdrawiam.El.
      • Masz dobrego weta. Ja na stale mam przychodnie z wetami o specjalnosci chirurgia
        malych zwierzat, sa absolutnie gieniaaalni jesli chodzi o urazy, potrafili np.
        bezoperacyjnie ustawic tylna, zwichnieta lape kota, gdzie normalnie sie robi
        operacje, oczywiscie radza sobie znakomicie z szczepieniami itp rutynowa opieka.
        Bez pudla od razu zdiagnozowali plazmocytalne zapalenie dziasel kotki sasiadow
        (4-latka) i od razu wytlumaczyli, dlaczego trzeba usunac zeby (stad troche na
        temat tej choroby wiem). Powiedzieli ze rzeczywiscie za pomoca chemii czasem
        mozna spowolnic rozwoj choroby, ale zwierzak za to zaplaci, kiedy te leki beda
        rzeczywiscie potrzebne. W chorobach wewnetrznych sa ciency, ale nie maja zadnych
        problemow z kierowaniem na konsultacje do wlasciwych specjalistow. Nigdy nie
        pozalowalam, ze moje 2 koty sa pod ich stala opieka. Wydaje mi sie ze masz
        rownie wysokiej jakosci weta. Pogratulowac:)



        --
        Jakzakończyć 7 lat prawicowych awantur
        • tak to prawda , mój wet jest bardzo dobry. Przyjmuje w małym niepozornym
          gabinecie (nie jest to żadna elegancka przychodnia) ale jest prawdziwym lekarzem
          z powołania. Nie patrzy na godziny pracy , ale wychodzi wtedy ,kiedy ostatni
          pacjent zostanie przyjęty. Jest świetny w chorobach wewnętrznych , ale też
          bardzo sprawnie przeprowadza zabiegi. Jego sposób podejścia do zwierząt
          minimalizuje ich stres i bardzo ułatwia badanie. To on leczył moją kotkę
          sterydami, i on również wysłał ją do stomatologa i przyznał , że nie było sensu
          dłużej jej męczyć. I tym zyskał jeszcze większe moje zaufanie , bo pokazał , że
          zależy mu na dobru zwierzęcia , a nie na tym , żeby pokazać , że on jest
          najmądrzejszy.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.