Dodaj do ulubionych

Badanie kota w kierunku toksoplazmozy.

05.01.09, 23:27
Witam! Mam w domu dwa koty-jeden z nich jest ze mna od 8lat ,drugi
od 1,5 roku.Planujemy z mężem dziecko i wykonałam badania w kierunku
toksoplazmozy.Ku mojemu zdziwieniu-przeciwciała Ig G mam ujemne,więc
nie mam odporności.Rozmawiałam z weterynarzem o możliwości
przebadania moich kotów ,aby stwierdzić,czy stanowią zagrożenie.Pan
doktor polecał badania kału,twierdził,że są dokładniejsze niż
badania krwi,ale mam wątpliwości.Bardzo proszę o pomoc,badania nie
są tanie-ok.150zł na jednego kota i jeśli mam się na nie
zdecydować,chcę,aby coś wniosły.Bardziej jestem przekonana do badań
krwi,ale sama już się pogubiłam.Z góry dziękuję za pomoc.Aga.
Obserwuj wątek
    • olgakg Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 06.01.09, 13:39
      ja uwazan ze to nie ma sensu, jak tyle czasu mialas do czynienia z
      kotami i nie masz przeciwcial to znaczy ze koty nie sa nosicielami
      tokso.Ja tez mam ujemne wyniki tokso i mam w domu kotke ponad 2
      lata, i nie badalam jej bo niema takiej potrzeby.Jezeli do tej pory
      sie nie zarazilam to znaczy ze nie jest nosicielka.
      • voof Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 06.01.09, 22:51
        Gratuluję Olgo ,oby dzidziuś rósł zdrowo.Też wydaje mi się,że
        większym zagrożeniem mogłoby być np.częste jeszenie surowego mięsa
        niż moje koty,ale chciałam je przebadać,aby mieć stuprocentową
        pewność.Nie wiem tylko które badanie wybrać,z tego co czytałam,to
        tylko badanie serologiczne może zwolnić kota od podejrzeń,a
        weterynarz twierdzi,że jest odwrotnie,że badanie kału kota jest
        dokładniejsze,więc chciałam poprosić ekspertów o zdanie.
          • encephalon1986 Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 08.01.09, 00:08
            Badanie flotacyjne kału daje możliliwośc stwierdzenia oocyst. Jednak w związku z
            krótkotrwałym wydalaniem oocyst przez zarażone koty możliwość znalezienia ich w
            kale jest niewielka i przypadkowa; znajduje się je u jednego na kilkaset
            badanych kotów.
            Przyżyciowe badanie jest trudne i wymaga kompleksowej analizy objawów
            klinicznych i badań immunologicznych. Brak jednak na rynku testów
            immunologicznych przeznaczonych dla zwierząt mięsożernych.
            Badania serologiczne informują o kontakcie kota z T. gondi, nie stwierdzają, czy
            jest on chory. Mogą jedynie świadczyć o dawnym zarażeniu.
            Koty seropozywywne nie wydalają zwykle z kałem oocyst, a wykazują jedynie pewien
            poziom przeciwciał, które pojawiają się po 7-14 dniach od zarażenia i długo się
            utrzymują. Lepiej trzymać w domu koty naturalnie uodpornione, niż wrażliwe na
            zarażenie. / krótko mówiąc, koty, które już raz przebyły chorobę przy kolejnym
            zakażeniu zwykle nie wydalają oocyst/.
            - To praktycznie cytaty z podręcznika, który obowiązuje na wecie z paraztyologii.
            Z tego co nam mówili na ćwiczeniach jeśli kot nie jest żywiony surowym mięsem i
            narządami wewnętrznymi /a najlepiej jeśli jest na gotowej karmie/ to przy
            zachowaniu podstawowych zasad higieny, jak częste czyszczenie kuwety, problem
            toxoplazmozy dla kobiet w ciąży praktycznie nie istnieje. Pozdro!
    • anna.jozwik Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 08.01.09, 01:09
      Zarażony kot wydala oocysty tylko jeden raz w życiu, krótkotrwale i tylko przy
      pierwszym zarażeniu. Prawdopodobieństwo znalezienia tego jednego krótkiego
      okresu w życiu kota jest równoważne z prawdopodobieństwem wygranej w totolotka.
      Na dodatek obraz mikroskopowy oocyst Toxoplazmy i oocyst innych kokcydii jest
      prawie identyczny, więc i tak nie wiadomo czy to Toxoplazma czy np. Eimerie. Tak
      więc potwierdzenie wydalania oocyst Toxoplazmy z kałem jest praktycznie niemożliwe.
      Badanie krwi z kolei świadczy z kolei tylko i wyłącznie o przebytym kiedyś
      zakażeniu (jeśli jest dodatnie). NIE o trwającej właśnie infekcji.Tak więc
      praktycznie nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia.
      Przykro mi, ale zarówno badanie kału jak i badanie krwi uważam za nic nie
      wnoszące do sprawy - równie dobrze możesz je sobie darować.
      Niestety na dzień obecny nie ma żadnej metody potwierdzającej 100%-owo
      nosicielstwo i aktywne wydalanie oocyst Toxoplazmy.
      • voof Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 09.01.09, 19:34
        Serdecznie dziękuję wszystkim za udzielona mi pomoc.Jestem naprawdę
        wdzięczna.Faktycznie,skoro jest jak piszecie, nie ma sensu robić
        tych badań.
        Mój położnik pocieszył,żeby się za mocno nie przejmować
        tylko:sprzątnie kuwet zlecić mężowi,nie jeść i nie dawać zwierzom
        surowizny,myć dokładnie warzywa,mięso kroić w rękawiczkach(z
        gotowaniem obiadu mąż już się nie upora:)i wszystko powinno być ok.
        Mam jeszcze pytanie-czy to prawda,że przemrożenie mięsa przez 3 dni
        zabija cysty toksoplazmozy i można je bezpiecznie podać kotu?Mam
        problem ze starszą kotką-jest chuda(i nie ma cukrzycy czy innego
        choróbska,bo miałam takie podejrzenia i robiłam jej badania),a nie
        chce jeść gotowanego mięsa,ani gotowej karmy mokrej,a po samej
        suchej ma problem ze zaparciami,najbardziej smakuje jej surowe mięso
        i ryby.Może takie przemrożone nie będzie groźne?Do tej pory karmiłam
        ją surowym mięsem i jestem na siebie za to zła,ale kot tak się
        przyzwyczaił,że mam teraz problem.
        Jeszcze raz dziękuję.Aga.
          • voof Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 10.01.09, 14:43
            Dziękuję pięknie za odpowiedź.Zainstaluję w zamrażarce
            termometr,żeby mieć pewność jaka tam panuje temperatura.Jeszcze raz
            dziękuję,dzięki Pani i pozostałym osobom,które zechciały mi pomóc
            nie wydałam bez potrzeby 300zł i jestem teraz dużo
            spokojniejsza.Pozdrawiam serdecznie.Aga.
              • mist3 Re: Badanie kota w kierunku toksoplazmozy. 02.02.09, 21:47
                kot nie jest chory na toksoplazmozę - on jest jej nosicielem i jedynie przez
                krótki czas może ją przekazać dalej - o tym pisała już p. weterynarz.
                Co do pozbycia się kota tylko dlatego, że przez bardzo krótki czas wydalał z
                siebie oocysty (a nawet gdyby robił to przez długi czas) - no cóż, są szkoły że
                kota trzeba się pozbyć przed ciążą (bo toksoplazmoza), po urodzeniu dziecka (bo
                przegryza gardło, wysysa dziecku oddech). Jest to tak głupie i niehumanitarne,
                że jakby mi to ktoś zaproponował to wątpię czy miałby ze mną kiedykolwiek
                jeszcze do czynienia.
                Równie dobrze można powiedzieć, że kobieta planująca ciążę nie powinna zbliżać
                się do swojego ogródka, mięsa, owoców i warzyw (bo to są NAJCZĘSTSZE źródła
                zakażenia).
                Odrobina wiedzy i elementarnej higieny i to naprawdę wystarcza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka