prostata u 17-letniego psa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam, mam problem z moim 17-letnim psem. chodzi o to,ze w sumie to juz od kilku lat mial problemy z oddawaniem moczu (nie sikal jednym strumieniem, tylko kropelkami). ale od kilku miesięcy jest gorzej tzn.:do tych objawow dochodzi rowniez to, ze ma problemy z oddaniem kalu - tzn. wygina sie podczas oddawania kalu i zanim wyprozni sie to mija troche czasu.. , do tego jeszcze dochodzi to, ze juz nie trzyma moczu - tzn: w domu jak np. szczeka to mu ciekna kropelki moczu, albo jak lezy na swoim poslaniu to robi sie mokra plama od moczu. i teraz mam pytanie i zarazem dylemat: czy to jest juz ten stan ze on sie niesamowicie meczy i go strasznie boli i nalezy go uspic?? bardzo tego nie chce , ale wiem, ze jezeli cierpi to nie ma sensu przedluzacz jego cierpienia. dodam jeszcze, ze z zachowania to raczej sie nic nie zmienilo, ma apetyt poki co i jego stan jest dobry gdyby nie ta prostata.. prosze o odp. i jakos rade, bo niewiem co mam robic. z gory dziekuje
    • webmose napisał(a):

      > prosze o odp. i jakos rade, bo niewiem co mam robic.


      Problemy z moczem od kilku lat, a z kalem od kilku miesiecy?...
      Eh, przelozyc przez kolano...

      Idz, czlowieku, z psem do lekarza, opoweidz o jego problemach, niech
      lekarz oceni stan zdrowia psa i albo go skieruje na kastracje albo
      powie co dalej.

      Moj zostal wykastrowany ze wskazan medycznych (przerost prostaty) w
      ciagu 2 miesiecy od diagnozy. Mial 10 lat.
      Dzis ma 13 i jest w dobrym stanie zdrowia.
      WIem, ze TWoj starszy, ale nie wiem, czy mozna sprawe rozwiazac
      inaczej niz przez kastracje.

      Idz do lekarza juz w poniedzalek, nie ma na co czekac, produkty
      przemiany materii zatruwaja organizm.

      --
      Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
      wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
    • Iść do weterynarza. Poza usypianiem zajmuje się ona także leczeniem zwierząt.
      --
      Zagłosuj_na_Krasnala
    • nie dodam nic ani innego ani milszego : (
      NALEZY ISC Z PSEM DO WETERYNARZA!
      duża przykrosc i duża nieodpowiedzialnosc.

      jak ja zauwazylam ze moj pies popuszcza mocz to po 2 miesiacach (z
      wykluczeniem problemow z pecherzem, ukladem moczowym i nerkami)
      mialam zdiagnozowany problem z prostatą. na etapie łagodnego
      przerostu, przez pol roku podjelismy probe leczenia
      farmakologicznego, a pozniej poddalismy psa kastracji (z tym ze nasz
      pies ma 8 lat).

      ja po prostu nie rozumiem takie postow - jesli problemy z sikaniem
      bylu od tak dawna widoczne to DLACZEGO nic z tym nie zostalo
      zrobione? nawet jesli nie bylo mozliwosci dokladnych badan (usg itd)
      to w sumie mozna bylo po prostu psa wykastrowac, to nie jest wielki
      koszt : (

      idz z psem do weterynarza, on musi psa zbadac (sprawdzi mu wielkosc
      tej prostaty badaniem przez odbyt), ew skierowac na dalsze badania
      (krew, mocz, usg). 17 lat to powazny wiek i ciezko tutaj wyrokowac
      czy mozna jeszcze przeprowadzic kastracje.
      oprocz kastracji przerost prostaty mozna leczyc hormonami lub
      finasterydem. ale jak napisałam to sprawdza sie w przypadku
      łagodnego przerostu a i tak trzeba miec kotrole czy nie ma torbieli
      lub zmian nowotworowych.



      --
      One World, One Dream: Free Tibet 2008
      • chyba do konca precyzyjnie wyjasnilam sytuacji. jak tylko zauwazylismy ze pies zaczal miec problemy z sikaniem, poszlismy do weterynarza i on przepisal jakies leki i mu podawalismy i nawet troche bylo lepiej, pozniej zrobil mu badanie moczu, itd. ale jak ostatnio bylam z psem ze 2-3 miesiace temu z innym problemem (pies sie przyziebil) i mu o tym wspomnialam to powiedzial, ze poki oddaje mocz to dobrze i nie wspomnial o zadnej kastracji. nie bylam w ogole swiadoma tego, ze jak pies ma problemy z prostata to sie go kastruje, dopoki nie zaczelam o tym czytac m. in. na tym forum. takze to nie jest tak, ze o niego nie dbamy, bo to nie jest prawda, traktujemy go jak czlonka rodziny i zawsze jak cos sie dzialo to odwiedzalismy weterynarza.. a ja po prostu zylam w nieswiadomosci, ze jest to powszechny problem u psow, az do teraz. i teraz niewiem czy w jego wieku kastracja jest jeszcze mozliwa, ale jak mowie - stan ogolny psa jest dobry, zwlaszcza, ze ma 17 lat, ale naprawde nie wyglada na tyle. chodzi tez mi o to, czy ta jego prostata boli jak tylko sika czy w ogole psa wtedy caly czas boli. moze to glupie pytanie, ale ja naprawde nie wiem. a do weterynarza wybiore sie dopiero w srode, bo wczesniej nie mam mozliwosci.
        ps. jaki jest koszt kastracji? (jest maly pies, kundel - pisze, jezeli jest to istotne)
        • webmose napisał(a):

          > stan ogolny psa jest dobry, zwlaszcza, ze ma 17 lat, ale naprawde
          nie wyglada na tyle. chodzi tez mi o to, czy
          > ta jego prostata boli jak tylko sika czy w ogole psa wtedy caly
          czas boli.

          Nie wiem, czy boli prostata, moze go bolec sam proces oddawania
          kalu, bo przewód, przez ktory musi sie ww. przecisnac jest coraz
          wezszy.

          > ps. jaki jest koszt kastracji? (jest maly pies, kundel - pisze,
          > jezeli jest to istotne)

          cena zalezy od miejscowosci, gabinetu lekarskiego itp.

          Skad jestes?
          Moze skonsultuj sie nie tylko z tym swoim lekarzem, ale jeszcze z
          jakims innym.
          CZasem probelmy z wydalaniem sa spowodowane zatkaneim gruczolow
          okoloodbytowych.
          Konieczne jest ustalenie przyczyny dolegliwosci Twojego psa. I moze
          niekoniecznie "na oko", czasem warto skorzystac z osiagniec
          medycyny, czyli nowoczesnej diagnostyki.

          --
          Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
          wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
        • w takim razie przepraszam że nawarczałam.

          dziwi mnie fakt, ze weterynarz ktory zdiagnozowal przerost prostaty
          nie wspomniał nic o tym ze najprostszym rozwiazaniem problemu jest
          kastracja (łopatologicznie - brak jader - brak testosteronu -
          prostata sie obkurcza).
          jesli pies ma problem z wydalaniem (i moczu i kału) tz. ze prostata
          jest juz znacznie powiekszona. i owszem - jest to bolesne.

          chyba bym zasugerowala zmianę weterynarza - dobry weterynarz
          diagnozujac powiekszenie prostaty wyjasnia co to jest, jakie moga
          byc dalsze problemy (problemy z wydalaniem, torbiele, nowotowor), i
          jak mozna to leczyc (kastracja, hormony, antybiotyki, finasteryd).
          u Was najwyrazniej zabraklo tych informacji.

          na chwile obecna warto byloby zrobic pelne badania krwi, badanie
          moczu, weterynarz powinien sprawdzic serce (przed narkozą, najlepiej
          byloby zrobic ekg) no i jesli jest to mozliwe to zdecydowanie
          nalezaloby zrobic usg prostaty - wtedy mozna ocenic jej przerost,
          zmiany w obrebie gruczolu i skale problemu.






          --
          One World, One Dream: Free Tibet 2008
          • witam,
            juz wiem dokladnie co bylo problemem u mojego psa w oddawaniu moczu. poszlam zupelnie do innego weterynarza i pierwsza jego mysl to bylo oczywiscie powiekszenie prostaty,a po wykonaniu rtg okazalo sie, ze pies mial kamienie w cewce moczowej i dlatego kropelkowal. rtg oprocz tego wykazal, ze jego pozostale narzady wewnetrzne sa w bardzo dobrym stanie jak na jego wiek, takze zdecydowalismy sie na operacje - usuniecie kamieni. wczoraj pies mial zabieg, ile ja newrow sie najadlam to tylko ja wiem. niestety okazalo sie, ze pies oprocz tych kamieni, ktore blokowaly prawidlowe ujscie moczu, ma zniszczona w pewnym odcinku cewke moczowa biegnąca bliżej susiaka i trzeba bylo usunac ta czesc cewki. weterynarz postanowli, ze zdrowa czesc cewki poprowadzi pod odbytem i zrobi mu "dziurke" zeby mogl ta droga oddawac mocz - podobnie jak suka. i rzeczywiscie pies sika wielkim, ciaglym strumieniem i wiem ze jest to dla niego niesamowita ulga. oczywiscie pozostaje kwestia zagojenia sie zszycia tej "dziurki", ale dzisiaj bylismy na kontroli i lekarz swtierdzil, ze bardzo dobrze to wyglada, takze jestem dobrej mysli i mam nadzieje, ze pies jeszcze troche pozyje w dobrej kondycji.
    • odnosnie prostaty to rtg wykazalo, ze jest powiekszona, ale w normie dopuszczalnej u psow w tym wieku, takze nie to bylo przyczyna jego problemow z sikaniem. zaluje tylko, ze do tego lekarza nie trwilam wczesniej, bo pies nie potrzebie sie tyle lat meczyl.
      • najwazniejsze ze problem zostal zdiagnozowany i zaleczony. bardzo
        sie ciesze. i z tego ze poszliscie do innego weta i ze psiak ma sie
        dobrze. oby pozyl jeszcze pare ładnych lat w dobrym zdrowiu.

        niestety zdarza sie ze nasze zwierzaki i my "płacimy" za ignorancje
        i brak wiedzy czesci weterynarzy w polsce.



        --
        One World, One Dream: Free Tibet 2008
      • niech sie szybko goi.

        --
        Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
        wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
        • witam,
          minęło półtora miesiąca od ostatniego wpisu i postanowiłam napisać co dalej dzieje sie z moim psem - moze kogos to interesuje. otoz okazalo sie, ze pies zaczal normalnie sikac znowu siusiakiem, co wydawalo sie byc niemozliwe, bo podczas operacji lekarz nie usunal kamienie z cewki moczowej, poniewaz byla bardzo zniszczona i przez ta zrobil mu nowa "dziurke" pod odbytem. po konsultacji telefonicznej z lekarzem pojechalismy do niego, aby sprawdzil czy nic mu nie popekalo. okazalo sie, ze jest ok. i jak lekarz powiedzial, ze albo cewka moczowa sie udroznila i kamien wypadl, albo cud sie stal... i jezeli nic zlego sie nie dzieje typu puchniecie konczyn tylnych lub zatrzymanie moczu, to niech sika jak chce. normalnie jakby pies byl o wiele mlodszy to by zszyl ta "dziurke", ale ze wzgledu na wiek i ryzyko narkozy - zostanie tak jak jest. mi to w zupelnosci nie przeszkadza, ciesze sie, ze pies jest w dobrym stanie i sie wysikuje.
    • Mój 13 letni jamnik ma zdiagnozowaną prostatę. Leczenie
      farmakologiczne nic nie dało, pies nadal ma problemy z wydalaniem.
      Już 2 razy musiał być cewnikowany. Jego ogólna kondycja jest dobra,
      ale weterynarz radzi czekać i nic nie robić, oprócz podawania nospy
      i oleju parafinowego, bo ryzyko zabiegu jest zbyt duże w tym wieku.
      Wykańcza nas to czekanie i siedzenie na bombie:( Zwierzątko ma
      lepsze i gorsze dni, ale jakoś funkcjonuje. Może warto zdecydować
      się na operację? Boję się, że skrócę mu życie i przysporzę cierpień
      po operacji. Z drugiej strony utrzymanie status quo do niczego nie
      prowadzi, a właściwie prowadzi do...
      • Mialam te same watpliwosci co Ty. Tez balam sie tego, ze pies nie przezyje operacji. a pierwszy widok po operacji mojego psa ,ktory byl zalany krwia i kazda jego konczyna byla przywiazana, zeby sie nie poruszyl podczas operacji i ten jego skowyt (ktory jest normalna sprawa po narkozie i nie swiadczy to o bolu) byl dla mnie straszny i wtedy naszly mnie watpliwosci czy ja dobrze zrobilam decydujac sie na operacje, czy aby on teraz bardziej nie bedzie cierpial niz przed... lekarz mi wtedy powiedzial, ze teraz to jest kwestia zagojenia sie szwow, oczywiscie mowil mi o jakis komplikacjach, ktore ewentualnie moga wystapiac, na szczescie tak sie nie stalo... generalnie mnie uspokajal i powiedzial, ze pies bardziej meczyl sie przed operacja niz teraz z ta raną... powiem szczerze, ze nie bardzo uspokoily mnie jego slowa (ale ja z natury to jestem panikara). najgorsza byla pierwsza noc po zabiegu, ale nie ze wzgledu, ze cos zlego sie dzialo z moim psem, tylko caly czas mialam w glowie te komplikacje o ktorych mowil lekarz i powiedzial, ze w razie jakby cos sie dzialo to zeby dzwonic... ale wydaje mi sie, ze lekarze zawsze informuja o ewentualnych komplikacjach, ktore moga sie wydarzyc, ale nie musza... ale na drugi dzien, kiedy pies po prostu sie normalnie wysikal, wszystkie watpliwosci mi minely i wiem, ze to byla sluszna decyzja. wiem ktos moze powiedziec, ze mowie tak teraz bo wszystko jest ok. ale kto nie ryzykuje ten nie ma... tym bardziej, ze lekarza, ktory wykonywal operacje poznalam dzien wczesniej przed zabiewgiem, kiedy robil psu rtg. wczesniej w tej lecznicy leczyla mojego psa inna lekarz i tez myslala, ze to prostata, bo to czeste zjawisko u psow. po czym kiedy leki nie pomagaly ani nie dalo sie psa wycewnikowac, zalecila rtg i okazalo sie, ze pies ma kamienie. powiem tak operacja zostala wykonana na drugi dzien po wykonaniu rtg. takze nie mialam czasu tak mocno sie zastanawiac i myslec i chyba dobrze. napewno duzy wplyw na to, ze zdecydowalam sie na ten zabieg bylo to, ze podczas rtg lekarz tez przeswietlil inne narzady i okazalo sie ze pies jest naprawde w dobrym stanie jak na swoj wiek, ze doskwieraly mu tylko kamienie przez ktore, pomimo wielkiej checi zycia nie mogl normalnie funkcjonowac.
        takze ja mysle, ze skoro ten weterynarz do ktorego chodzi Twoj pies kaze czekac, to moze nalezyc isc do innego weterynarza i przedstawic mu problem - ja tak zrobilam. ale wczesniej dowiadywalam sie, ktory weterynarz w moim miescie jest dobry, takze to nie byl przypadkowy lekarz.
        oczywiscie nie wiem czy Twoj pies mial jakies badania typu usg, rtg i niewiem w jakim stanie jest Twoj pies. ja wiem, ze gdyby np. badanie mojego psa wykazalo jakis powazniejszy problem, bo rozne mysli juz mi przychodzily do glowy np. nowotwor z przezutami i gdyby operacja nic mu nie pomogla to bym niestety z wielkim bolem serca zdecydowala sie na eutanazje. bo moim zdaniem jezeli juz nic sie nie da zrobic to najlepsza rzacza jaka mozemy zrobic dla psa w takiej sytuacji to zaosczedzic mi bolu i pozwolic mu odejsc.
        takze radze skonsultuj to z innym weterynarzem, bo moze problem nie jest az tak powazny jakim wydaje sie byc. zycze powodzenia.
        sory ze tak dlugo sie rozpisalam i byc moze chaotycznie to wszystko opisalam, ale ja to naprawde strasznie przezywalam.
      • a_nick.pl napisała:

        > Już 2 razy musiał być cewnikowany. Jego ogólna kondycja jest
        dobra,
        > ale weterynarz radzi czekać

        ale na co czekac> Na smierć?
        Jesli to przerost prostaty, to nie slyszalam, zeby sie samo cofnelo.

        > bo ryzyko zabiegu jest zbyt duże w tym wieku.
        > Wykańcza nas to czekanie i siedzenie na bombie:( Zwierzątko ma
        > lepsze i gorsze dni, ale jakoś funkcjonuje. Może warto zdecydować
        > się na operację? Boję się, że skrócę mu życie i przysporzę
        cierpień
        > po operacji. Z drugiej strony utrzymanie status quo do niczego nie
        > prowadzi, a właściwie prowadzi do...

        Sama sobie odpowiedzialas.
        Jesli w Twoim miescie jet inny lekarz, skonsultuj sie z nim.
        Male psy zyja dluzej niz duze, wiec 13 lat to jeszcze nie jest
        przerazajaco duzo. Bez operacji psu bedzie coraz gorzej.
        Moj byl odjajczony w wieku lat 9/10, wlasnie ze wzgledu na prostate.
        Minely 4 lata, pies ma sie dobrze.


        --
        Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
        wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
        Olewam komputer
        • Mieszkam w dużym mieście, z opinią drugiego weterynarza nie będzie
          problemu. Dotychczasowy twierdzi, że pooperacyjne rokowania nie są
          pomyślne, dlatego najlepszym wyjściem jest łagodzenie objawów
          prostaty i w razie nagłego pogorszenia zrobienie prześwietlenia i
          wtedy zdecydujemy: otwieramy psiaka czy nie. Innymi słowy zamiast
          uśpienia danie mu szansy przy operacji.

          Twój pies miał operację prostaty, czy samą kastrację?
          • a_nick.pl napisała:

            > Mieszkam w dużym mieście, z opinią drugiego weterynarza nie będzie
            > problemu.

            Mysle, ze byloby dobrze, zeby to byl chirurg.


            > Dotychczasowy twierdzi, że pooperacyjne rokowania nie są
            > pomyślne,

            Operacja zawsze jest ryzykiem.
            Zdarzaja sie staruszki, ktore dobrze znosza operacje i mlodziency, ktorzy nie
            operacji przezywaja.
            NIgdy nie wiadomo jak bedzie.

            Zanim sie zdecydujesz na operacje, trzeba zrobic badania psu: krew i ekg na
            pewno, moj mial robione badania krwi.
            Jesli wyniki beda akceptowalne, mozna sie przymierzac co operacji.

            > dlatego najlepszym wyjściem jest łagodzenie objawów
            > prostaty i w razie nagłego pogorszenia zrobienie prześwietlenia i
            > wtedy zdecydujemy: otwieramy psiaka czy nie. Innymi słowy zamiast
            > uśpienia danie mu szansy przy operacji.

            Nie mam wiedzy medycznej, wiec nie wiem, jak to jest. Ale z tego, co
            wielokrotnie na tym forum pisano, operacje i zabiegi nalezy przeprowadzac
            wtedy, kiedy stan zwierzecia jest niezly. Kiedy jest zly, ryzyko niepowodzneia
            operacji jest wieksze, bo organizm nie ma tyle sił, zeby przetrwac operacje i
            sie goic po niej.

            > Twój pies miał operację prostaty, czy samą kastrację?

            Kastracje ze wzgledu na przerost prostaty. Tylko kastracje.
            Z tego, co wiem, po kastracji prostata sie obkurcza i przestaje blokowac te
            przewody, ktore blokowala. Nie slyszalam o usuwaniu prostaty przy przeroscie
            prostaty. Byc moze tak sie robi, ale nie przerabialismy tego w rodzinie, wiec
            sie nie orientuje.
            Szkoda, ze ekspertki tu nie zagladaja od jakiegos czasu. Spytaj moze na forum
            Zwierzeta, tam sie pojawia koleznaka Semi-dolce, moze ona cos wyjasni, jej maz
            jest "nie-ludzkim" lekarzem.

            Moj pies sie ladnie zgoil, ale on jest dosc pancerny, 2 tygodnie chodzil ze
            zlamana łapą zanim zostal zlapany przez schronisko.
            Skad jestes?

            --
            Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
            karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
            Olewam komputer
            • Mieszkam w Lublinie.
              Rozumujemy dokładnie tak samo. Szukam dobrego weterynarza-chirurga i
              uważam, ze decydowanie się na operację powinno nastąpić w momencie,
              kiedy stan zdrowia zwierzątka jest ogólnie dobry.
              Kastracja jest lżejszym zabiegiem z tego co wyczytałam. Po operacji
              prostaty mój piesek musiałby przez tydzień chodzić z cewnikiem...
              nie bardzo to sobie wyobrażam.
              Napisz proszę jak wyglądał u Ciebie okres po zabiegu. Na co muszę
              się przygotować. Od kilku dni jest u nas bardzo dobrze (odpukać!)
              Upomina się o jedzenie, obywamy się bez nospy, ale prostata się sama
              nie zmniejszy. Przeraża nas fakt, że za 2 miesiące musimy zostawić
              go na minimum 2 dni pod obcą opieką. Wychodzę za mąż na drugim
              krańcu Polski i cała rodzina, znajomi, którzy go znają i których on
              zna wybywają z Lublina.
              • a_nick.pl napisała:

                > Mieszkam w Lublinie.

                tu wykaz lecznic
                www.dogomania.pl/forum/2120183-post25.html
                niestety, ku mojemu zdziwieniu, na Dogomanii nie ma opinii o lekarzach z
                Lublina. Chyba, ze przeoczylam.
                www.dogomania.pl/forum/f351/
                > Kastracja jest lżejszym zabiegiem z tego co wyczytałam. Po operacji
                > prostaty mój piesek musiałby przez tydzień chodzić z cewnikiem...
                > nie bardzo to sobie wyobrażam.

                tu watek o prostacie
                www.dogomania.pl/forum/f1089/prostata-29197/
                > Napisz proszę jak wyglądał u Ciebie okres po zabiegu. Na co muszę
                > się przygotować.

                Podaje Ci strony archiwalne Vetsewisu,tam jest wszystko omowione od strony
                medycznej, przygotowanie do operacji i narkoza
                web.archive.org/web/20060930081354/www.vetserwis.pl/chirurgia.html
                Absolutnie konieczna jest glodowka 12 godzin przed operacja i 12 godzin po
                operacji, wode do picia pies musi miec i to pod dostatkiem.
                Ja odebralam psa wybudzonego i nalezy sie - dla wlasnego zdrowia psychicznego -
                domagac, zeby pies byl wybudzony.
                PSom z reguly zaklada sie kolnierz, suczkom fartuszek pooperacyjny. Rozmiar
                kolnierza powinien dobrac lekarz, w niektorych lecznicach kolnierze mozna
                wypozyczyc, w innych trzeba kupic. Ja kupilam, przydal sie kilka razy.
                Pies w kolnierzu jest szerszy, nie bedzie mial wyczucia odleglosci, bedzie
                uderzal w meble i drzwi. Nalezy wiec poszerzyc wszystkei przejscia, przesunac
                meble czy inne zawalidrogi.
                Legowiska psa nalezy umiescic na podlodze, w miejscu spokojnym ale nie w
                przeciagu lub na przejsciu. Nisko musi byc, zeby nie wskakiwał i nie napinal
                miesni. Obok miska z woda. Jedzenie dobrze jest podawac lekkostrawne, zeby przy
                wydalaniu nie bylo zbyt mocnego napinania miesni brzucha.
                Kolnierz obowiazkowo, bo pies moze rozgryzc lub rozlizac szwy. Moj sie bardzo
                interesowal.
                Nie bedzie opatrunku z bandaza, tylko taki ze srebrnego spraju.
                Spacery krotsze ale - jesli mozliwe - czestsze. I tylko na smyczy, nie
                podchodzimy do kolezenstwa i nie bawimy sie.
                Obserwujemy rane pooperacyjna. Jesli cokolwiek nie tak, lecimy do lekarza, ktory
                operowal. Ja mialam telefon do naszej chirurg.
                Zdjecie szwow po 10 dniach.

                NA spacer ja kolnierz zdejmowalam, bo nie tylko psu bylo niewygodnie ale i mnie,
                zaczepial tym kolnierzem praktycznie o wszystko. No i mogl troche swiat powachac
                i posluchac, bo kolnierz troche izoluje od dzwiekow.
                Ja dodatkowo zdejmowalam psu kolnierz kilka razy w ciagu dnia na kilka minut,
                zeby pies mogl sie umyc, ale caly czas siedzialam przy nim i jesli tylko
                zaczynal kierowac pysk do szwow, zaraz kolnierz zakladalam.
                MOj pies przeszedl operacje bardzo dobrze, do domu wrocil na wlasnych nieco
                chwiejnych nogach, ale nasza lecznica byla niedaleko, 10 minut pieszo.



                > Przeraża nas fakt, że za 2 miesiące musimy zostawić
                > go na minimum 2 dni pod obcą opieką. Wychodzę za mąż na drugim
                > krańcu Polski i cała rodzina, znajomi, którzy go znają i których on
                > zna wybywają z Lublina.

                1. No to spręż sie i rozejrzyj za chirurgiem przed zamazpojsciem. Zostawianie
                pod obca opieka niedomagajacego psa jest ryzykowne.
                2. Niedawno mielismy na forum przypadek, kiedy pies zaczal umierac z tesknoty
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=94321341&v=2&s=
                moze przemysl zabranie psa ze soba, duzy nie jest.



                --
                Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
                karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
                Olewam komputer
                • Dzięki za wyczerpujące informacje.

                  Prostata u mojego psa nie obkurczy się po kastracji, jeśli wcześniej
                  nie poddała się leczeniu farmakologicznemu. Pozostaje więc tylko
                  operacja usunięcia jej. Drugi lekarz też to odradził. Żyjemy więc z
                  dnia na dzień, które odpukać! na razie są dobre. Poprawiło się
                  wydalanie, siusianie też przebiega bez zakłóceń. Bierzemy lakcid i
                  olej parafinowy codziennie, a dodatkowo teraz cyklonaminę, bo mocz
                  ma różowe zabarwienie.

                  W naszym przypadku podobno trzeba się cieszyć z tego co się ma...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.