Koci katar, kocia grypa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mam taki problem: na początku marca wzięłam ze schroniska dwa kotki (ok 7-8
    miesięczne) jeden z nich samczyk od samego początku miał katar i kichał, a na
    dodatek okazało się że ma robaki więc od razu poszłam do weterynarza. Ten zaś
    kazał mi przychodzić mniej więcej co dwa dni na zastrzyk dostał mniej więcej
    serie 6 zastrzyków (antybiotyk ponoć i jakieś witaminy) i powiedział że za dwa
    tygodnie mam przyjść na szczepienie odpornościowe aha no i dostał taką pastę
    na robaki do pyszczka. Po zastrzykach przez jakiś tydzień było dobrze nie
    biorąc pod uwagę że cały czas kichał a choroba zaczęła na nowo powracać. Więc
    znów wybrałam się z nim do weterynarza i znów dostał serie zastrzyków i w
    między czasie zauważyłam u niego znów robaki (wydawało mi sie to trochę nie
    możliwe po odrobaczeniu) weterynarz dodatkowo podejrzewa u niego tasiemczyce
    na którą dostał już zastrzyk:/ minęło zaledwie 5 dni od ostatniego zastrzyka a
    choroba znów powróciła. Kotek reagował na zastrzyk więc myślę że to jest do
    wyleczenia ale czy weterynarz zawiódł ?? a wiadomo że wizyty tak częste też
    kosztują :( co wy o tym sądzicie ?? mieliście już taki problem ??
    --
    Julka88
    • przede wszystkim zmień weterynarza
    • Zmień lekarza.

      Czy kot zjada/rozkopuje kwiaty w domu?

      --
      [url=http://lilypie.com][img]http://lilypie.com/pic/090428/S3eN.jpg[/img][img]http://m1.lilypie.com/h50vp2/.png[/img][/url]
      • Na moje oko,lekarz leczy nie skutecznie...
        Zmien weterynarza bo katar koci jest do wyleczenia ale jak sie dobrze dobierze leki.
        A odrobaczenie widocznie bylo nie skuteczne,kotek moze miec tez duzo robakow i
        jednorazowe pasty czy tabletki moga na raz nie pomoc.
        • Zaawansowany koci katar jest trudny do leczenia i może przejść w
          fazę przewlekłą. Czy dobrze zrozumiałam - czy wet zaszczepił chorego
          kota? Jeśli tak to bardzo głupio zrobił. Dodatkowo pewnie zaszczepił
          go na koci kotar bo choroba ta jest w zestawie podstawowych
          szczepień. To by był ogromny błąd. Szczepienia są po to żeby
          wytworzyć odporność. W tym przypadku kot już miał kontakt z wirusem
          a szczepienie powiększyło ilość wirusa do zwalczenia. Nic dziwnego,
          że leczenie jest teraz trudniejsze.
          Jednorazowe odrobaczenie też może nie być wystarczające bo robaki są
          w różnych stadiach rozwoju. Bardziej mnie niepokoi co innego
    • Kotek nie miał tego szczepienia tylko dostawał w zastrzykach jakiś antybiotyk i
      na wzmocnienie coś, a te szczepienie odpornościowe miał mieć mniej więcej dwa
      tygodnie po leczeniu ale weterynarz tego nie wykonał ponieważ kot w tym czasie
      znów zachorował i w tym tygodniu sytuacja się powtórzyła :(( co do kwiatków to
      trzyma się od nich z dala. Dodam jeszcze że kotek nie ma problemu z apetytem i
      jest dość żwawy jak na swoje "grypsko" też myślałam żeby zmienić weterynarza i
      na pewno teraz tak zrobię.
      --
      Julka88
      • Ok, a jak to wygląda? Rzadka przezroczysta wydzielina z nosa i kichanie czy może
        gęsta i obfita wydzielina z nosa, oczu a może i gardła?
        --
        [url=http://lilypie.com][img]http://lilypie.com/pic/090428/S3eN.jpg[/img][img]http://m1.lilypie.com/h50vp2/.png[/img][/url]
        • dodam jeszcze, że pasta na odrobaczenie jest skuteczna (ale i to nie zawsze)
          tylko u maleńkich kociaków. Większym trzeba podać tabletkę (powtórzyć
          odrobaczanie po 14 dniach) albo krople na kark. Z tym, że jak kotek jest chory i
          osłabiony to odrobaczenie trzeba będzie zapewne powtórzyć.
          tu wątek o odrobaczaniu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=43151456&a=43225722
          A co do choroby - ja też skłaniałabym się do zmiany weta. Czy ten obecny zrobił
          jakieś badania (krew, mocz), jakie leki podaje - powinny być zapisane w
          książeczce zdrowia kota - podaj je tu na forum.
          Jak dla mnie jest to leczenie na ślepo pod z góry przyjętą tezę (a że kot się
          pod tezę nie wpisuje to problem kota, a nie lekarza)
    • zacznę od wydzieliny : katar w tej chwili ma raczej wodnisty ale jak oddycha
      przez nos to słychać takie "świerczenie" przez ten katar, z oczu to mu nic nie
      leci zdarzy się że mu czasem troszkę jakby łzawiło ale jak mówię tylko czasami.
      Z gardła nic, a jeśli chodzi o badania u tego weta wsadził mu w tyłek termometr
      ( stan podgorączkowy ) wziął słuchawki, posłuchał go stwierdził że dolne drogi
      oddechowe ma czyste, pytał jak z apetytem i na tym polegało badanie NIC więcej :(
      --
      Julka88
      • To po kolei:
        - zmień lekarza
        - ja bym sie skłaniała raczej ku alergii a nie kociemu katarowi - rozważ to i
        podanie odpowiednich leków przeciwalergicznych z NOWYM weterynarzem, niech zrobi
        odpowiednie badania krwi
        - napisz z jakiego jestes miasta - ktoś z forum pewnie poleci ci dobrego weta.
        --
        [url=http://lilypie.com][img]http://lilypie.com/pic/090428/S3eN.jpg[/img][img]http://m1.lilypie.com/h50vp2/.png[/img][/url]
        • wg mnie nie jest to alergia tylko herpes wirus odpowiedzialny za
          koci katar

          prawdopodobnie Twój kociak ma obnizona odporność a wirus atakuje
          przy jej spadku natomiast drugi kot ma lepszy układ odpornościowy to
          radzi sobie z wirusem
          przy kocim katarze (jak przy grypie)trzeba stymulować naturalną
          odporność organizmu (scanomune albo 3 dawki zylexis-u)do walki z
          infekcją
          wet podając antybiotyk przy kk daje go osłonowo żeby nie było
          nadkażeń bakteryjnych choć już sam antybiotyk czy też steryd obniża
          odporność(czasami wet nadużywają antybiotyki czy sterydy)

          w przypadku Twojego kota doszło jeszcze odrobaczanie to za dużo dla
          organizmu

          sylverie, wg mnie podstawą jest podniesienie kotu odporności i od
          tego bym zaczeła

          --
          [url=http://www.glitterfy.com/][img]
          img34.glitterfy.com/306/glitterfy-flpbk01150816548134.gif[/img][/url]
          • Niestety zaawansowany koci katar może przejść w fazę przewlekłą. Miałam kota,
            który całe życie miał głośny, chrapliwy oddech przez zrosty w nosie spowodowane
            kocim katarem. Pamiętaj żeby go nigdy nie szczepić na kk bo mu się pogorszy (mój
            dostał gila i trwało miesiącami zanim z tego wyszedł). Jeśli drugi kot się nie
            zaraził, jego też bym nie szczepiła bo miał już kontakt z wirusem i jego
            organizm wyprodukował przeciwciała, tak jak moja kotka, którą miałam razem ze
            wspomnianym kocurkiem.
            • koci katar jest infekcją wywołaną głownie przez patogen/patogeny
              wirus herpes, kalci, reo i o tyle jest niebezpieczny bo może dojść
              do nadkażeń bakteryjnych i bedą to już powikłania

              Koty które przechorowały kk są nosicielami wirusa a odporność
              uzyskana/przciwciała utrzymuje sie tylko do 4-m-cy

              Mój kot (nieszczepiony) przeszedł kk,jest nosicielem i zaraził
              pozostałe (już nosiciele) ale przez to że ma obniżoną odporność
              objawy u niego były najsilniejsze u reszty(zaszczepione)tylko
              pojawił się wyciek surowiczy z oczu
              Wszyskim kotom podnosiłam odporność i tylko u jednego kota
              zastosowano anybiotyko terapie(zakażenie bakteryjne)
              Po wyleczeniu zaszczepiłam kota tricat-em i póki co nie
              choruje
              a nawet jeśli wirus sie uaktywni przy spadku odporności objawy
              powinny być łagodniejsze niż u nieszczepionego kota


              Dlatego SZCZEPI sie po przechorowaniu kk wtedy kiedy kot jest
              w 100% zdrowy
              • Kilka dni temu znalazałam w polu (mieszkam na wsi)małego,
                umierającego już kotka. Nie ruszał się, sierść posklejana, zaropiałe
                oczy, nos. Zawiozłam go do weterynarza, aby go uśpić. Okazało się,że
                kot jeszcze żyje, tylko , jak powiedził lekarz pchły żywcem go
                zjadają, ponadto jest zagłodzony, ma koci katar i mimo,że wygląda na
                2-3 miesice, to jest starszy, bo ma juz stałe zęby. Kot został
                odrobaczony, dostał kroplówkę z glukozą, anatybiotyk i coś jeszcze.
                Pierwszą noc przeżył. Wczoraj znowu dostał antybiotyk. Próbuje
                wstwać, ale strasznie się zatacza. Nadal nie che pić, przez cały
                dzień zjadł ze dwie łyżczki konserwy. Nie załatwia się. Dziś
                wieczorem znowu pojadę z nim na zastrzyk. Jakie są szanse, że kot z
                tego wyjdzie? Czy to zataczanie się, to wynik choroby zakaźnej i
                osłabienia, czy też jakieś problemy neurologiczne? Pozdrawiam.
                • Jeszcze raz ja, napisałam,że kot został odrobaczny, a chodziło mi
                  oczywiście o krople na pchły.
                  • agata1661 i co z kociakiem??
                    Takiego słabeusza trzeba karmić kroplówkami oraz specjalną karmą,
                    kupowaną tylko u weterynarza - rozpuszcza się ją w wodzie i podaje
                    do pyszczka powoli strzykawką - a jeszcze lepiej specjalnym
                    zakraplaczem.
                    Dajemy powoli z boku pyszczka jedzenie, potem można podać odrobinkę
                    wody.
                    Masujemy brzuszek po jedzeniu (tak jak mama wylizuje kotka) - można
                    to zrobić lekko wilgotnym wacikiem. Kotek bowiem musi mieć pobudzane
                    jelita, żeby się wypróżniał. Jak przez kilka dni nie zrobi kupki to
                    można mu dać do pyszczka odrobinę oleju parafinowego.
                    W takim ciężkim przypadku warto jednak być w stałym kontakcie z
                    lekarzem i stosować się do jego zaleceń.
                    Może tutaj znajdziesz jeszcze jakieś rady:
                    www.fundacjakot.pl/content/view/48/46/
                    Co do przewracania się - czy to problemy neurologiczne, na razie
                    chyba trudno ocenić - taki osłabiony kotek może się przewracać z
                    braku sił. Kilka dni temu ktoś nam podrzucił śliczną koteczkę -
                    ogromnie wychudzona też się przewracała. Jednak wystarczyło kilka
                    dni i już doszła do siebie. Jeszcze jest słabiutka, musi odpoczywać
                    co chwilkę - ale jednak już się nie przewraca.

                    Trzymam kciuki za maluszka.
                    • Nie jest najlepiej, lekarz przyznał,że kotek ma problemy neurologicze, słabo widzi, a może wcale nie widzi, slyszy chyba też słabo, nadal sie zatacza, choc trochę mniej niż wczoraj.Zaczął troche jesć ( jak podaję mu do pyszczka). Dzis dostał u lekarza m.in. witamine b 12. Weterynarz radzi, aby dać mu jeszcze kilka dni, a jak nie bedzie poprawy uspić. Zobaczymy, kotek bardzo lubi sie przytulac, ocierać, ale potem się przewraca. Dziś spedzi u nas trzecią noc. Dzięki za życzliwość.
                      • byłoby to bardzo przykre rzeczywiście:(((( choć czasem rzeczywiście
                        warto pozwolić kotkowi odejść - jeśli cierpi.
                        Natomiast kotki niewidome, głuche i z problemami zdrowotnymi jeśli
                        tylko ich nie boli naprawdę mogą żyć szczęśliwie. Tak więc jeśli
                        masz siły, dobrego lekarza i wiesz, że go nie boli - to może warto
                        dać mu szansę na życie. Może nie będzie za bardzo szalał - ale
                        będzie Was bardzo kochał.
    • Witaj mam tez taki problem od 2ch miesięcy nie mogę wyleczyć swojego persa 6scio
      miesięcznego:(
      moj vet nawet juz ni wie co robić bo tyle było antybiotyków że hej:( i nic nie
      pomaga:(mogę prosić o odezwanie się na moje gg? 10342739 kasia.
      ja jestem załamana :(
      • 20.10.09, 21:08
        jeśli potrzebujesz konsultacji weterynaryjnej to albo idź do innego
        lekarza w swoim mieście lub okolicy (wcześniej zabierając z gabinetu
        wszystkie wyniki przeprowadzonych badań oraz zażycz sobie wpisania
        do książeczki wszystkich wpisanych leków)
        Możesz też próbować na stronie www.animalia.pl - jest to sklep i
        musisz się zalogować ale tam udziela się lekarz weterynarii - tutaj
        pomagają tylko ludzie, ktorzy przeszli to samo ze swoimi
        zwierzętami, ale nie jest to jednak siła fachowa. Jednak aby uzyskać
        jakiekolwiek sensowne informacje musisz podać wyniki badań (krew,
        mocz, wymaz) oraz nazwy podawanych leków. Jednak przy kk 2 miesiące
        to nie jest dużo. Jeśli kot jest z hodowli - to warto wrócić do
        hodowcy i zażądać konsultacji z innym lekarzem na jego koszt (jeśli
        stamtąd kot przyszedł chory), jeśli z pseudohodowli - trzeba
        zacisnąć zęby, rozwiązać sakiewkę i wyciągnać wnioski na
        przyszłość...
        • "siła fachowa" - A ja śmiem twierdzić, że właśnie właściciele zwierzaków są lepszymi fachowcami od leczenia, aniżeli weterynarze. Oni, moze i owszem, znają się na lekach, potrafią podać zastrzyk, czy kroplówkę, przeprowadzić chirurgiczne cięcie, ale na leczeniu dolegliwości zwierzaków lepiej się znają ich właściciele. Sama miałam niedawno pokaz umiejętności fachowców. Moja kicia zaraziła się wirusem panleukopenii. Byłam u czterech weterynarzy, z których każdy mówił, że to coś innego. Jeden nawet chciał mi już usypiać kicię. Gdyby nie jedno z forum kociarzy, pewnie kicia by zdechła. Na szczęście poczytałam i zajęłam się sama kotkiem tak jak należy. Kicia już jest zdrowa. A z moich doświadczeń wiem już, że większość weterynarzy to naciągacze.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.