Poszłam ostatnio na herbatę ze znajomą, kelner, młodzieżowiec, postawił przed
nami kubki z odgłosem "ha - trz", mam nadzieję, że wiecie, co mam na myśli,
taki dźwięk imitujący cios. Niby nic, ale gdy dźwięk powtórzył się przy
wydawaniu reszty jakoś tak szarpnęło mną i miałam ochotę uderzyć młodzieńca.
Nie jego wina, irytacja czasem dopada tak nagle...
--
Słuchajcie mamy!