• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Z nutrią na pokład?

  • IP: *.chello.pl 08.09.10, 01:52
    Hej hej
    Wkrótce mój pierwszy lot samolotem. Chciałam was prosić o poradę, jak to jest z przewożeniem zwięrząt? Słyszłałam, że tylko psy bywają w samolotach, a co z innymi zwierzętami, jakoś nie wierzę by ludzie kotów, fretek, czy właśnie nutrii nie przewoźili. Chomiki i inne w klatkach? Jak to rozwiązać? Czy w tzw. LUKU BAGAŻOWYM należy trzymać zwierzęta?
    Edytor zaawansowany
    • 08.09.10, 02:39

      Witaj,

      Psy, trzode chlewna i male kuce przewozi sie w luku i przywiazuje do biegnacego
      pod pokladem drazka sterowniczego. Natomiast zwierzeta futerkowe wpuszcza sie
      do schowka na bagaz. Przy lotach dluzszych niz trzy godziny linie sa zobowiazane
      zywic zwierzatka krakersami serowymi. Co je twoja nutria?

      Pozdrowienia.
      • Gość: Basia IP: *.chello.pl 08.09.10, 03:43
        Hej, dziękuję za informację. Czyli moją nutrię zabieram do schowka? Rozumiem, że z klatką? Tylko czy linia nie potraktuje tego jako tzw BAGAŻ PODRĘCZNY i czy będę płaciła za zabranie tego oprócz walizki na pokład? Czy ewentualne zabranie zwierzęcia na kolana wchodzi w grę? Moja Zuza je głównie zielonki i specjalne pasze dla nutrii ale lot będzie krótszy niż 3h, nie dopuściłabym do karmienia moich zwięrząt żadnymi krakersami serowymi!
        • 08.09.10, 04:39

          Absolutnie do schowka. Klatka powinna byc z elastycznego plastiku i nie przekraczac
          swoimi wymiarami 20x30x40 cm Wowczas nie placisz za bagaz. Klatka z twoja Zuza
          musi sie zmiescic do schowka. Mozesz tez trzymac nutrie na kolanach podczas karmienia
          ale grzecznosc wymaga abys zapytala o to swoich sasiadow z lewej i prawej lub tylko
          jednego gdy siedzisz przy przejsciu. Dla nutrii mozesz zamowic cos zielonego podczas
          robienia rezerwacji internetowo. Nie zapomnij o szczotce do czesania nutrii. Futerko
          nutrii powinno budzic podziw pasazerow. Gdybys zapomniala popros stewardese o
          przyniesienie odpowiedniej z kabiny pilotow. Jaka woda poisz swoja Zuze? Gazowana?
          • 08.09.10, 06:05

            Witam Cie pipenka!
            Bardzo wazne jest przy odprawie bagazu zapytac, jakie inne zwierzeta znajduja sie na pokladzie. Bo istnieje niebezpieczenstwo walki o miejsce w hierarchii spolecznej (Teoria Darvina), ktora moze sie zakonczyc ofiarami – z zejsciem wlacznie.
            Pisze z doswiadczenia, bo podrozujac ostatnio z moim ulubionym diplodokiem, przezylem jego skonsumowanie, przez znajdujacego sie na pokladzie iguadonoka.
            Innym niebezpieczenstwem sa czesto podrozujace na liniach zmywakowych jednostki niskorzedowe z gatunku alkoholikus poloniae vulgaris- potocznie zwanych polish ham.
            Pozdrawiam srana
            • 08.09.10, 13:01

              Dzen dobry,

              Sluszna uwaga. Wazne jest rowniez aby poinformowac wspolpasazerow o tym,
              ze nutria to nutria a nie na przyklad wypasiony szczur. Mniej obyci (oblatani)
              pasazerowie linii lotniczych mogliby miec obiekcje. Szczury i inne male gryzonie
              ( kochane myszki) stanowia zagrozenie dla samolotowej plataniny przewodow.
              Moga je lekko nadgryzc z widocznym dyskomfortem dla lotu pasazerow.

              Z calym szacunkiem niesmialo zwracam uwage, ze Pipenka w wolaczu to Pipenko!
              Karola (Charles) Darwina rowniez piszemy tak wlasnie. Przez "v" piszemy wodke
              w angielskim.

              Serdecznie pozdrawiam,
              p.
              • 08.09.10, 13:18
                Dzieki Pipenko za pouczenie. A mowili mi, ze jako Niepolakowi ten wasz jezyk mi dobrze idzie.

                Ale ...trzeba uczyc sie, uczyc sie i jeszcze raz uczyc sie - jak mowil pewien Rabin - w Konstancinie!

                Pozdrowienia i przyjemnego lotu!
                Zycze Ci, by Ci ktos nie spalaszowal Twej nutrii w trakcie lotu!
                • 08.09.10, 13:30

                  Radzisz sobie znakomicie:) Polski jest trudnym jezykiem. Szczegolnie dla
                  nie-Polakow (wszystkie nacje piszemy uzywajac literki duzej, Polakow tez:)

                  Dziekuje za zyczenia. Z nutria poleci ewentualnie Basia. Ja latam tylko
                  z bagazem podrecznym. Faktem jest, ze im wiecej wiemy tym taniej
                  latamy. Rabin mial racje. Wiedza nie powinna nam przeszkadzac.

                  Milego dnia zycze Polakom i nie-Polakom
                  p.
                  • Gość: c# IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 15:30
                    Drogi Internauto,
                    Właśnie przeczytałeś wątek miesiąca na forum Latanie
    • Gość: frequentflyer IP: *.chello.pl 08.09.10, 22:31
      takiego np. bobra możesz przewozić bez klatki, byle był umyty.
      • Gość: akwen_wodny IP: 80.241.133.* 16.09.10, 15:08
        Gość portalu: frequentflyer napisał(a):

        > takiego np. bobra możesz przewozić bez klatki, byle był umyty.

        Nie świńtuszysz aby trochę?
    • 09.09.10, 13:44
      Zwierzęta latają w luku bagażowym
      --
      Milosz
      www.HotelCalculator.com/
      • 09.09.10, 14:42
        milosh247 napisał:

        > Zwierzęta latają w luku bagażowym

        Nic bardziej mylnego. Dwukrotnie nasze koty (za każdym razem kot sztuk jeden + opiekun) leciały w kabinie pasażerskiej. Kilka lat temu GermanWings i całkiem niedawno LOT. Wszystko regulują przepisy danej linii lotniczej.
        • Gość: kkk:) IP: 109.255.73.* 16.09.10, 14:08
          Dokladnie, poza tym, po locie w luku bagazowym nikt nie odbierze juz swjego pupila ale zamrozonego trupka, przeciez tam jest zimno! Zwierzeta lataja w specjalnym, cieplym, pomieszczeniu albo z pasazerami.
          Musza miec odpowiednia klatke i na lotnisku najprawdopodobniej bedzie trzeba miec spotkanie z weterynarzem, aby okazać wszytskie dokumenty ze szczepianiami, itd.
          • 16.09.10, 16:18
            Gość portalu: kkk:) napisał(a):

            > Dokladnie, poza tym, po locie w luku bagazowym nikt nie odbierze juz swjego pup
            > ila ale zamrozonego trupka, przeciez tam jest zimno!
            Chłodniej niż na górze owszem jest, ale luk jest hermetyzowany i co nieco wentylowany, zdarzyło mi się odbierać bagaź 2-3 minuty po przyziemieniu, nigdy nic w środku nie było zmrożone na kość, temperatura jak po wyjęciu z lodówki - niskie plusy, dla futrzaka żaden problem.
    • Gość: mmm IP: *.warszawa.vectranet.pl 09.09.10, 14:45
      Część linii w ogole nie przyjmuje na pokład czy do luku zwierząt innych niz psy i koty. Wydaje mi sie że LOT jest tego przykładem- przynajmniej tak wynika z regulaminu.
      • 09.09.10, 16:05
        Gość portalu: mmm napisał(a):

        > Część linii w ogole nie przyjmuje na pokład czy do luku zwierząt innych niz psy
        > i koty. Wydaje mi sie że LOT jest tego przykładem

        Uważam, że to jawna dyskryminacja zarówno gryzoni (tudzież ptaków i ryb), jak i ich właścicieli ;(



        --
        Kilka moich podróży:
        www.nabiegunach.wordpress.com
        • Gość: kusniez IP: *.client.stsn.net 09.09.10, 19:48

          Rozwaz zrobienia sobie kolnierza ze swojej nutrii. Lecac bedziesz
          ciagle czula na szyi jej ciepla obecnosc. Za kolnierz z nutrii nie
          placi sie nadbagazu.
          • Gość: Ljotczik-gieroj IP: *.versanet.de 09.09.10, 20:44
            ...A z szopa - pracza zreszto - mozna sobie ulozyc czapke na glowie! Jest z tego duzy plus, bo jeszcze w trakcie lotu moze zwierzatko wyprac wlosy!

            Teraz pytanie do expertow: czy taki kot czy pies przechodza przez bude przeswietlajaca, czy sa obmacywane przez personel bezpecznosti? No bo w koncu zwierzaka moglby jaki terrorysta potencjalny napchac jakim plastykiem - i o la boga!!
            Na schledanou!
            • Gość: c# IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.10, 14:37
              Tym razem na serio: Zwierzak przechodzi z tobą przez bramkę, a kosz/klatka są prześwietlane. Kiedyś leciałem w Rosji lokalnymi liniami i właściciel pozwolił pieskowi wyjść z klatki, a ten spał sobie smacznie w przejściu, odsuwając się trochę gdy przejeżdżał wózek z posiłkami.
              • Gość: ... IP: *.jjs-isp.pl 10.09.10, 20:46
                > Tym razem na serio: Zwierzak przechodzi z tobą przez bramkę, a kosz/klatka są p
                > rześwietlane. Kiedyś leciałem w Rosji lokalnymi liniami i właściciel pozwolił p
                > ieskowi wyjść z klatki, a ten spał sobie smacznie w przejściu, odsuwając się tr
                > ochę gdy przejeżdżał wózek z posiłkami.

                Pies to nie gryzon czy inny zajeczak. Czy w ogole jakas linia pozwala na przewoz gryzoni ? Pies jak ucieknie to pol biedy.Ale taki chomik czy krolik . Wcisnie sie tak gdzie nie trzeba i instalacja elektryczna bedzie w niebezpieczenstwie. W koncu kable to specjalnosc malych zwierzat :-)
                • 10.09.10, 21:35

                  Zgadza sie. Mysz lub inny gryzon na pokladzie samolotu alarmuje natychmiast
                  zaloge. Gryzonie stanowia zagrozenie dla kabli. Pisala juz o tym wczesniej
                  Pipenka:)
                  • 14.09.10, 23:56
                    Skoro gryzonie to taki problem to jak mam lecieć do Pernambuko z moją kapibarą?


                    --
                    Bierz przykład z Rosjan. Dla nich 40 stopni to nie mróz, 40 kilometrów to kawałeczek, a 40% to nie wódka...
                    • 15.09.10, 03:03

                      Kapibara zle znosi podroze lotnicze. Szczesliwsza bedzie plynac statkiem.
                      W ciagu tygodnia mozna zaokretowac sie w Amsterdamie na frachtowiec
                      plynacy do Suape. Zacznij juz dzisiaj rozgladac sie za odpowiednia kajuta.
                    • Gość: mix IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.11, 10:15
                      nutria miłe zwierze
                  • Gość: miu IP: *.acn.waw.pl 16.09.10, 19:41
                    Nieproszona mysz na pokladzie = ladowanie awaryjne, bo gryzon w kazdej chwili moze przegryzc kabel, od ktorego zalezy bezpieczentwo pasazerow.

                    Ciekawe jak z myszami na lancuszku, bobrami i innymi oswojonym szczurami ;)))
                • Gość: Ja IP: 217.98.5.* 16.09.10, 14:48
                  A pies zakradnie się gdzieś i narobi, a właściciel będzie zdziwiony, że ktokolwiek oczekuje od niego, żeby posprzątał po własnym psie.
            • Gość: miss_beton IP: 194.213.199.* 16.09.10, 15:39
              Doporučuji se podívat do slovníku, pokud během posledních deseti minut nebyly nějak upravené Pravidla českého pravopisu, to české „Do widzenia“ se píše Na shledanou, se znělým h. Drtivá většina lidi napíše to dohromady, Nashledanou i když česká pravidla takový tvar zatím neznají.
              (jak już się silicie na czeskie słowa w komentarzach, to wypadłoby chociaż bez błędów)
    • Gość: Basia IP: *.chello.pl 15.09.10, 04:53
      Dziękuję za wszystkie opinie. Jedną nutrię zabiorę do klatki, drugą faktycznie na szyję. W WIZZ AIR poinformowano mnie, że jeśli wezmę klatkę i bagaże to liczy się to jako 2 bagaże. Ale pani w call-centre sama nie potrafiła wyjaśnić - z jednej strony tylko 1 bagaż w ogóle można wziąć, z drugiej mam płacić za 2 bagaż i liczą jako dwa. Mówię jej, że mogę do pudła ze zwierzakiem włożyć parę rzeczy i darować sobie drugi bagaż do luku(?) a ona wciąż, że będzie opłata, bo drugą nutrię będę mieć luzem i że to jest "bagaż". Ogólnie strasznie niekompetentne te osoby na "słuchawce", a na Okęciu nie mają biura, żeby to wyjaśnić. Wysłałam i-maila z prośbą o wyjaśnienia aby mieć wszystko na piśmie.
      • 15.09.10, 05:36
        Gość portalu: Basia napisał(a):

        > Dziękuję za wszystkie opinie. Jedną nutrię zabiorę do klatki, drugą faktycznie
        > na szyję. W WIZZ AIR poinformowano mnie, że jeśli wezmę klatkę i bagaże to licz
        > y się to jako 2 bagaże. Ale pani w call-centre sama nie potrafiła wyjaśnić....

        Halo Basiu!
        Jestes optymistka, czego Ci tez i zycze. Bo zalatwic cos u WIZZAIR’a to zadanie porownywalne z realizacja wytycznych na zjazd partii.
        A co do bagazu. Moze bys rzeczywiscie pokrzyzowala (nie zrozum tego okreslenia doslownie, czyli przedpalacowo) zawartosc bagazu recznego ze zwierzatkiem. Zwierze male, to da sie upchac do podrecznego. I tak problem dwoch bagazy i oplat za nich zwiazanych – zalatwiony.
        Pozostaje jeszcze sprawa zalatwiania potrzeb fizjologicznych zwierzatka w trakcie lotu. Tu proponowalbym zdietowanie go przez jakie 2-3 tygodnie przed lotem (zero dieta). Moze i ten problem uda sie rozwiazac!
        Czego Ci zycze!
        • Gość: Młodajagoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.10, 14:51
          A czy pamiętasz o nawilżaczu do noska? Nutrie mają bardzo wrażliwe noski i z tego powodu czują się podczas lotu niezbyt komfortowo.Możesz go zapakować do bagażu podręcznego pod warunkiem,że nie będzie otwarty,bądź specjalnie go zafoliujesz.Mam wrażenie,że personel lotniska będzie jednak dla Twojego zwierzaczka wyrozumiały,bo każdy zna jego delikatność.Niewyrozumiałość natomiast może spowodować nerwowość i przegryzanie kabelków.
          • Gość: MArcin IP: *.com 09.06.11, 14:17
            Co za troll jakie kabelki idioto???
    • Gość: PolskiCukier IP: *.smgr.pl 16.09.10, 14:55
      Kiełbasa z nutrii pod zimną wódeczkę.... Rozmarzyłem się.
    • Gość: real oblatywaczka IP: 92.60.138.* 16.09.10, 17:14
      Porzadne linie lotnicze maja taka specjalna przyczepkę na bagaz niewymairowy i dla zwierzat, ktora jest doczepiona do samolotu i oczywiscie leci za samolotem.
      Leciałem samolotem w zyciu juz kilkadziesiat razy, nawet do Stanow Zjedn. wiec wiem co mowie.
      • Gość: Ljotczik-gieroj IP: *.versanet.de 16.09.10, 19:42
        Jeden pasazer mi opowiadal, ze slyszal od innego pasazera, ze jego (innego pasazera) szwager widzial - a szczerze powiedziawszy to lecial - w takiej przyczepce. Pono dosc wygodnie. Trzeba sie jednak cieplo ubrac, bo pono ona (przyczepka) nie klimatyzowana. Ale nutrie maja wlasne futerka, wiec spoko.
        Mowil tez, ze mozna przed startem obalic butelke procentowego napoju, to sie na trasach sredniodystansowych wytrzyma. Tylko nie wiem jak tam u nutrii z pociaganiem z butelki? Ja nie zoolog, to nie wjem.
        A wiec szansa jest!
        Pozdrawiam !
        PS: Moze bys wziela wiecej nutrii, bo gdyby - nie daj Boze - podczas lotu zeszly - mozna wtedy przerobic je na kielbaske i jakis kubraczek na zime.
    • Gość: cracovian IP: *.hsd1.ga.comcast.net 17.09.10, 03:33
      Jesli kupisz bilet na miejsce stojace to mozesz spokojnie i bez doplaty dwa podreczne bagaze ze soba zabrac. Latam regularnie z nutriami po Europie, wiec wiem co mowie. Do USA (i tylko jesli nutria ma ponizej 2 lat) musisz zwierza trzymac na kolanach.
      • 17.09.10, 05:49
        Dear cracovian,
        podaj mi linie, ktora Ci pozwala na lecenie ze zwierzatkiem na kolanach. Bo ja lecac ostatnio Royal, chcialem wziasc na kolana 1,5 letniego Grizzly (gryzli nje strjelali), i pani powiedziala mi NO!
        Nawet jako bagaz reczny - drugi zreszta - nie wypalilo.
        Wiec biedak musial ostac sie w pachnacym zywica kraju. Dalem mu na pierwsza zagryche w samotnosci te panio, co No powiedziala - ale on (bear), zamiast sie pozywic, zaczal sie niemoralnie zachowywac.
        Jak widzialem przez okienko - nawet oboje byli zadowoleni.
        I tak to jest, jesli chce sie podrozowac z czworonogami!
        Pozdrawljaju
    • Gość: mała mi IP: *.retsat1.com.pl 17.09.10, 06:58
      Droga Basiu,
      ja co prawda nie leciałam nigdy samolotem, ale za to często podróżuję z moimi nutriami PKSem, jak jadę z wąchocka sprzedawać je w każdy poniedziałek na targu. może moje rady będą dla ciebie pomocne w odniesieniu do samolotu.
      - zawsze jak stoję w kolejce bo bilet, pytem kierowcę z grzeczności czy mogę zabrać nutrie. Do tej pory nigdy nie odmówił. Może jak bedziesz kupYwać bilet u kapitana samolotu, spytasz czy możesz wziąć zuzkę. nie sądzę, żeby odmówił.
      - ja na przykład mam moje nutrie w koszyku, koszyk przykrywam gazetą albo serwetką i nutria najczęściej śpi. czasem wystawi łebek tylko. Może zaopatrzysz się w duży koszyk i serwetkę? (w gazetę nie musisz, bo słyszałam że w samolotach dają gazety za darmo)
      - weź też dla nutrii poduszeczkę, żeby jej było wygodniej, moje tak lubią.
      - pasażerownie zawsze na moje nutrie reagują entuzjastycznie, chcą głaskać etc. Raz tlko się zdarzyło że jedna moja nutria ugryzła pasażera pksu w palec, ale zdarza się. Uważaj więc żeby ludzie za bardzo twojej nutrii nie głaskali, bo nutrie są bardzo wrażliwe i lubią spokój.
      - ja do jedzenia dla mojej nutrii biorę zawsze śledzie w oleju, kiszone ogórki i ząbki czosnku. Wtedy są naprawdę przeszczęśliwe. Wogóle czosnek to najlepiej uwiesić sobie jak korale - na szyi i dawać nutrii do zchrupania, jak tylko ma na to ochotę. Spróbuj ze swoją nutrią - mówię ci, na pewno się uda.
      Jakbyś miaął jeszcze jakieś pytania, chętnie odpowiem.
      • 17.09.10, 07:19
        Halo malami!
        Bardzo interesujace wiesci ja sie dowiedzial od Ciebie.
        Ja nie zoolog - ale moze i sie w tym kierunku zaczne rozwijac.
        I pytanie mam jedno; To co Twoje zwierzatka jedza, wyglada mi na dobra przekoske. A co one pija do zagrychy? Bo mysle, ze one nie chore - jakby tak nie pily!
        Pozdrawiam srana
    • Gość: UFO IP: 178.56.138.* 17.09.10, 10:22
      Masz trudne zwierzątko. Ja kiedyś miałem parkę pupilów złożoną z nietoperza (on) imieniem Hirek i jastrzębia (ona, Lucyna), tłumaczyłem im co i jak gestami i leciały za samolotem. Fakt, wybierałem głównie linie lotnicze obsługujące ruch An-ami 24 albo motolotniami, ale to były inne czasy. Nigdy nie miałem problemu. Niestety Hirek nie wrócił z podróży do Tajlandii.
      • Gość: do.piachu IP: *.client.stsn.net 17.09.10, 12:15

        Przestan bredzic i lamac polski jezyk ty pomiocie komunistyczny.
        Zacznij porzadkowac papiery. W grudniu tego roku walniesz w dywan,
        niemiecki emerycie.
        • 17.09.10, 12:51
          :-D)))))))))))))))))))))

          - wredna alexis
          --
          "Załóżmy, że dają Ci odwróconą do góry nogami, w dodatku tyłem do przodu, napisaną po chińsku, Braillem i bez połowy kartek - Biblię..." -George Carlin

          "Napisaną przez gości naprutych tanim winem..." - dodała Doda
        • 20.09.10, 11:30
          Gość portalu: do.piachu napisał(a):

          >
          > Przestan bredzic i lamac polski jezyk ty pomiocie komunistyczny.
          > Zacznij porzadkowac papiery. W grudniu tego roku walniesz w dywan,
          > niemiecki emerycie.

          ....Stan sobie przed lustrem i popatrz kogo zobaczysz??
          POLISH HAM (polski cham)!!!!
          Ale to dla was typowe - polaczki!
          • Gość: b. IP: *.chello.pl 02.10.10, 18:35
            Ach, nie ma to jak się popieniaczyć tak po polsku, co nie polaczku? Obyś do londynu nie zawitał.
    • Gość: Basia IP: *.dynamic.chello.pl 10.05.11, 21:54
      Uprzejmie donoszę, że na nic zdały się wasze krnąbrne żarty. Poleciałam do Londynu z moją ukochaną nutrią na ręku, wróciłam i obie jesteśmy całe i zdrowe:) Ludzie chyba gorzej znoszą loty niż zwierzątka. Kosztowało mnie to niewiele negocjacji, ale ponieważ ze wszystkim upewniłam się z wyprzedzeniem, nie było jakichkolwiek kłopotów na obu lotniskach. Współpasażerowie byli bardzo mile zaskoczeni małym "gapowiczem":) Pozdrawiam dowcipnisiów!
      • Gość: Kika IP: *.ups.com 13.05.11, 10:29
        Dalej nie wiem o co chodzi z ta nutria czy tam gronostajem, ale ubawilam sie przy tym watku jak nigdy:)
    • Gość: gd IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.11, 00:08
      Czemu wątek wyleciał z F.Latanie?
      • 19.08.11, 16:55
        www.youtube.com/watch?v=DoHcO5GqsLk&feature=player_embedded
        Pingwiny chodza po samolocie...
        --
        Powered by Aka.Creative Marketing S.A.
        • Gość: Krzysztof IP: *.com 09.12.11, 00:09
          Jestem w szoku... Jeśli to nie jest jakiś fotomontaż i naprawdę ktoś te pingwiny wpuścił to samolotu, to i nutria już mnie nie zdziwi...
          • Gość: grz3h IP: *.dynamic.chello.pl 22.03.14, 22:25
            Ostatnio w Dubaju widziałem sytuację awantury pasażera, który chciał przewieźć tchórzofretkę tudzież fretkę (takie ładne udomowione) jako kota samolotem w klatce w kabinie pasażerskiej. Facet był niezły - awanturował się żądając udowodnienia, że to w klatce to nie kot oraz argumentował, że on tego kota już woził parę razy i nigdzie nie kwestionowano rasy zwierzęcia:-) Oczywiście zwierzę nie poleciało ale gość w końcu nie zrezygnował - poleciał sam, a rodzina z lotniska zabrała spowrotem klatkę ze zwierzęciem.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.