Jestem w związku z mężczyzną, który stosuje przemoc psychiczną. Zorientowałam się o tym niedawno i jestem na etapie uświadamiania sobie jak to działa. Zrozumienie pewnych mechanizmów pozwala mi się bronić. Wiele ewidentnie przemocowych zachowań potrafię już rozpoznać ale nie wszystkie. Przykład; oglądamy tv, mąż siedzi na kanapie, syn obok, córka też gdzieś w pobliżu. Pilot od tv leży na komodzie. Mąż chce inny program i mówi do któregoś z dzieci żeby podał mu pilota. Siedzą w tej samej odległości. Przecież mógłby zrobić sam te dwa kroki. I takie sytuacje powtarzają się: podaj pilota, połóż pilota, przynieś gazetę(która leży na stole obok), podaj okulary, zapal światło, zgaś światło itp. Niby nie w tym nic takiego ale w takich sytuacjach czuję instynktownie, że coś nie jest tak. Dzieci póki były małe nic nie mówiły. Teraz to nastolatki i widzę, że też nie podobają im się takie sytuacje. Czasami protestują i wtedy mamy awanturę pod tytułem "jaki on dobry dla nas a my jacy wredni dla niego". Dlaczego tak mu zależy na tych śmiesznych posługach? Nie pracuje fizycznie, więc nie to, że nie ma sił wstać. O co tu chodzi? Może nie mam racji ale dręczy mnie to bo te sytuacje są na porządku dziennym. Męczą. Jak mamy na to reagować? A może przesadzam? Co Pan o tym sądzi?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.