zagrożenie życia? co robić?
Mam pewnien problem, a raczej nie ja, a moja przyjaciółka. Moim problemem jest natomiast brak pomysłów na pomoc dla niej.
Otóż rok temu wyjechała z chłopakiem za granicę. Była z nim dobrych kilka lat. Po krótce chłopak niezwykle zazdrosny o każdą pierdołę, mimo, że nie ma do tego podstaw. W dodatku typ awanturnika-cwaniaka, gdy wypije.
Pół roku temu właśnie podczas jednego z aktów zazdrości uderzył moją przyjaciółkę. Na szczęście ona się z nim rozstała i nie dała sobie wmówić, że to był ostatni raz... Przyjaciółka wróciła na kilka tygodni do Polski i dała mu czas na wyprowadzenie się. Oczywiście przez cały ten czas była przez niego zastraszana, obgadywana i oczerniana.
Po powrocie do swojego mieszkania zastała je kompletnie puste (ukradł jej rzeczy). Kilka dni temu ów były pod wpływem alkoholu zebrał "ekipę" i przyjechał do jej mieszkania. Zostały zniszczone drzwi (od kopniaków), zostały wrzucone papierosy i zapałki do pokoju (zapalił się dywan), zostało skradzionych kilka rzeczy, ponadto jeden z napastników wykręcił rękę przyjaciółce (jest cała posiniaczona) oraz groził jej, że jeżeli nie wyjedzie do Polski to ją zabije lub podpali mieszkanie. Na szczęście lokatorzy budynku stanęli w obronie i narazie nic poważniejszego nie zaszło. Były dwa takie incydenty w odstępie godziny, dwukrotnie była wzywana policja, która ich jednak nie złapała. Na szczęście wszystko zostało nagrane na kamerę na budynku więc są dowody. Zeznania już złożyła w sprawie incydentów, więc na dniach zostanę pewnie poczynione jakieś działania.
Moje pytanie jest następujące, jako, że jest to osoba bliska memu sercu i poważnie boję się o jej życie i zdrowie. Co mogę w takiej sytuacji zrobić dla niej poza podtrzymywaniem na duchu przez telefon? Myślę, że najlepszym wyjściem byłaby deportacja tego frajera, ale jakie są warunki, żeby to zrobiono? Czy uchylanie się przed WKU jest dostatecznym powodem (czy jakiś donos na tego bandytę pomoże)? Co mam robić, proszę o poradę...