• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Jaka Szkoła Podstawowa? Dodaj do ulubionych

  • IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.02.11, 13:54
    Witam.
    Jestem mamą 5-letniej dziewczynki i właśnie zastanawiam się nad wyborem szkoły podstawowej, do której mogłaby uczęszczać. Nie zamierzam wysyłać jej jeszcze w tym roku, jednak w związku z obowiązkiem uczęszczania do zerówki zależy mi na znalezieniu zerówki obok podstawówki bądź też zerówki znajdującej się w budynku Szkoły Podstawowej (ze wzg. na koleżanki). Szkoły prywatne nie wchodzą w rachubę - musiałabym zapisać ją będąc w ciąży (czego nie uczyniłam), tak więc szukam informacji na temat szkół państwowych. Interesują mnie głównie szkoły w okolicy Oś. Polskich Skrzydeł, czyli szkoła nr 1, szkoła nr 32, bądź szkoła nr 3, 28. Wolałabym mieć szkołę w pobliżu miejsca zamieszkania, ale jeśli któraś ze szkół w Bielsku jest warta zainteresowania, chętnie się dowiem czegoś więcej na jej temat ( mam tylko 1 dziecko, więc chciałabym wysłać je do (w miarę możliwości) dobrej szkoły).

    Bardzo proszę o jak najwięcej informacji na temat szkół w naszym mieście, bo niestety nie mam zbyt wielu "dzieciatych" znajomych, dlatego sięgnęłam po opinię tutaj?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: BAsia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.11, 09:38
      Co prawda piszesz ze nie interesuja cie szkoly prywatne ale moze jednak zmienisz zdanie ;-)
      Moje dziecko chodzi do Wyspianskiego i osobiscie jestem z tego faktu bardzo zadowolona. Co prawda nie ma tam zerowki ale z aklimatyzacja w szkole nie ma problemow. Namawiam cie na kontakt ze szkola - pewnie sa jeszcze wolne miejsca bo szkola nie jest tak popularna jak kopalinski czy katolicka. Klasy sa niewielkie, w granicach 7-10 dzieci. Stosunek ceny do otrzymanych swiadczen rewelacyjny!!! W cenie czesnego jest basen, tenis, zajecia taneczne, korekcyjna, dodatkowy angielski, zajecia muzyczne, plastyczne, teatralne i komputerowe. Z powodu malej ilosci dzieci kazde jest traktowane indywidualnie. Dodatkowo za dwa lata pierwsza klase powinna prowadzic pani Teresa, ktora jest osoba niezwykle ciepla i oddana dzieciom.
      Pozdrawiam
      • Gość: ggg IP: 62.87.186.* 04.02.11, 14:47
        Ubawił mnie powyższy post. Moja koleżanka zabierała dziecko z Wyspiańskiego, gdy zorientowała się, że nic się nie nauczyło prócz pięknych rysunków.

        Ja osobiście nie polecam SP2 - jest tylko kilku nauczycieli z powołania - reszta zastraszona przez przełożonych
        • Gość: BAsia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 04.02.11, 15:16
          Mysle ze nikogo nie interesuja opinie w stylu: jedna baba drugiej babie.....
          Niech kolezanka sama napisze co jej sie nie podobalo w wyspianskim i co jej sie podoba w nowej szkole. Swoja opinie przedstawilam nie na podstawie plotek tylko wlasnych doswiadczen i wydaje mi sie ze tego sie nalezy trzymac
          • Gość: Asia IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.11, 17:27
            Wszystko fajnie - ale ja wciąż nie wiem gdzie wysłać dziecko. Zmartwiłaś mnie pisząc o SP2 - bo słyszałam kilka dobrych opinii na jej temat, a teraz znów jestem w punkcie wyjścia. Co do Wyspiańskiego - jaki jest koszt za miesiąc? I jeszcze - najbardziej zależy mi na poziomie nauczania i bezpieczeństwie - malować to moja córeczka już potrafi całkiem nieźle bo chodzi do przedszkola artystycznego w Kamienicy ( superrrr przedszkole - tyle, że nie ma w nim zerówki nad czym bardzo ubolewam)
          • Gość: bhbhbhb IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.13, 14:33
            polecam szkole nr 3
        • Gość: Gosc66 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.11, 23:03
          Sp nr 2 ma dobra opinie, ale i tu naruszana bywa godność dziecka - rytmika, język polski. Szkoda, ze niektórzy nauczyciele skupiają się na odpytywaniu, zamiast nauczaniu - tez dotyczy polskiego. Poza tym istnieje jakis bezsensowny ped pani z polskiego do szybiego czytania, kosztem starannosci. I Za dużo tu dzieci. Pani dyrektor powinna przyhamowac. Dwie zmiany, to żadne rozwiazanie, a cierpi obraz szkoły. Wiecej życzliwości do najmłodszych! W edukacji potrzebna jest rewolucja. Autorytetu nie buduje się krzykiem. Czy pedagodzy tego nie wiedza?
        • Gość: Aneta IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.08.14, 18:59
          A ja wszystkim bardzo serdecznie polecam sp.2 sa swietni nauczyciele którzy podchodza do dzieci z sercem i nie mogę ani jednego złego słowa powiedzieć na kadre pedagogiczną!
          • Gość: rodzic IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 30.08.14, 10:18
            Mam dwoje dzieci w SP nr2 i nie polecam tej szkoły. Przede wszystkim jest przeludniona klasy od 1-3 chodzą na dwie zmiany i dzieci nie mają szatni, zostawiają rzeczy w klasie, w szkole niema stołówki ani kuchni, jak dziecko chce zjadać obiady w szkole to musi przejść do budynku obok gdzie obiady nie są przystosowane dla dzieci i są drogie. Sala gimnastyczna jest marna i mała. Do tego w tym roku nastąpiły zmiany personalne i kilka wartościowych osób odeszło. Plusem jest świetlica uwzględniająca że rodzić może musieć pracować (ale to że rodzice pracują 8h dziennie jest traktowane często jak patologia przez niektórych nauczycieli) i generalnie mam wrażenie że dobrze sytuowane dzieci są preferowane ze względu na dalsze płatne gimnazjum.
            jak miałbym jeszcze raz wysłać do szkoły to była by to raczej SP3 niż 2.
      • Gość: anka IP: *.play-internet.pl 08.07.11, 13:53
        sp.29
      • Gość: anka IP: *.play-internet.pl 08.07.11, 14:00
        bardzo polecałabym ci szkole 29 w bielsku są świetni nauczyciele i moja córcia tam się uczyła i zawsze wracała szczęśliwa nigdy nie narzekała że nie chce iść do szkoły Polecam
    • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 00:37
      a może szóstka, integracyjna, na Brodzińskiego? świetna szkoła, bardzo dobra opieka, klasy po 20 dzieci, dwie panie :-)
      • Gość: lusia IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.11, 08:07
        Na pewno nie warto posyłać dziecka do SP 6 tam po pierwsze nie rozumieja czym jest integracja, dzieci uczą się w stołówce bo brakuje miejsca, panie uczą bo muszą.Pani na swietlicy szkolnej siedzą na przetrwanie, a dzieci po ścianach chodzą z nudów....
    • Gość: abc IP: *.sferanet.pl 07.02.11, 11:22
      Polecam szóstkę na Brodzińskiego.
      Mam dziecko w I klasie - jesteśmy zadowoleni.
      Jest kilka spraw które nie do końca mi odpowiadają np. katering zamiast stołówki itd, ale bez przesady, trudno...
      Prywatne placówki - nie wiem. Dziecko chodziło do przedszkola prywatnego i publicznego - zdecydowanie polecam publiczną placówkę (ale to wiem na przykładzie przedszkola a nie szkoły).
      Pozdrawiam.
      • Gość: gość IP: *.204.2.198.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 29.11.11, 21:11
        jako była nauczycielka prywatnej szkoły odradzam takowe najserdeczniej
        • Gość: Miki IP: *.devs.futuro.pl 30.11.11, 09:04
          Niech zgadnę - uczyłaś religii???
          • Gość: gość IP: 194.33.77.* 19.03.14, 16:03
            Skąd to pytanie?! Polskiego i historii. Poziom frustracji nauczycieli, ich wyzysku, a nawet mobbingu przekłada się bardzo szybko na jakość wykonywanej pracy, stosunek do uczniów itd. Chyba że dyrektor/ właściciel wie, że liczenie zysków i "pokazywanie nauczycielowi, jak wygląda praca" to nie jest pomysł na prowadzenie szkoły.
    • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 07.02.11, 14:26
      A ja ma 2 dzieci w SP 3. Jestem bardzo zadowolona, bo poziom wysoki, duża liczba zajęć dodatkowych, dobrze zorganizowana świetlica, wiele wyjść poza szkołę - teatr, koncerty, imprezy. Świetna stołówka z obiadami. Napewno jest różnica jeśli chodzi o nauczyciela prowadzącego - jedno dziecko trafiło na cudowną nauczycielkę, dla której nic nie bylo problemem taka "mamuśka". Drugie na panią która jest trudna w kontakcie, oschła dla dzieci - typowa służbistka. Ogólnie szkoła godna polecenia i jest wiele dzieci spoza rejonu.
      • Gość: Rafał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.11, 16:27
        Zdecydowanie nie polecam szkoły nr 3. Z doświadczeń które mnie spotkały twierdzę, że jest to placówka nastawiona głównie na "wynik", zaś dla urzędniczek - dyrektorek dziecko jest przedmiotem który pasuje bądź przeszkadza. po półrocznej nauce moje dziecko przniosłem do szkoły prywatnej i widzę różnicę. Każdy ma swoją opinię, swoje doświadczenia - ja zdecydowanie nie polecam trójki. gdybym raz jeszcze miał decydować o wyborze szkoły dla dziecka - TYLKO WYŁĄCZNIE SZKOŁA PRYWATNA!!!! Fakt - koszta niemałe, ale podejście zupełnie inne, co tu dużo pisać, warto te koszta ponosić.
        • Gość: matka IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 16.02.11, 23:05
          moje dziecko chodzi od wrzesnia do szkoly podstawowej nr 3, czytal od 4 roku zycia,pisal w wieku 6 lat tyle ze drukowanymi literami, generalnie dziecko jak to okreslilo przedszkole jest b.uzdolnione, bystre,o bogatym zasobie slownictwa itd. Nie stac mnie na szkole prywatna wiec szukalam panstwowej dobrej szkoly. Okazalo sie ze SP3 nie jest wymarzona szkola dla mojego syna. Klasy liczy 26 dzieci, a zajec dodatkowych rozwijajacych talenty jest chyba 3 rodzaje. Moje dziecko nudzilo sie na zajeciach gdy inne dzieci uczyly sie liter i sylab i przeszkadzalo w lekcjach. Szkola przyjela postawe roszczeniowa, żądajac ode mnie i dziecka podporzadkowania sie zasadom szkolnym. Otrzymywalam codziennie uwagi w zeszycie i telefony ze skargami na dziecko: ze kreci sie, spiewa na lekcji, przeszkadza, chodzi po klasie, rozmawia na glos itd. do konca wrzesnia otrzymywalam takie uwagi juz od wszystkich,swietlica,kolka. Dziecko nie chcialo isc do szkoly,widzialam ze jest zaszczute. Zaczelam z tym walczyc, chodzic do wychowawcy(ponoc jest najlepsza z tych trzech pierwszych klas) rozmawiac, prosic aby pani dala dziecku dodatkowe zadania, zeby mial zajecie na lekcji, cos o wiekszym stopniu trudnosci zeby sie uczyl czegos nowego, slyszalam tylko jedno: ze ma 26 dzieci i nie moze sie skupiac na jednym dziecku,a specjalne zadania wymagaja od niej poswiecenia wiecej czasu niz normalnie. Bylam zalamana. Poza tym Pani posadzila go samego bo jak mial kolege to przeszkadal. Jedyny chlopak z ktorym poznal sie na poczatku i polubil, cos w formie kary. Wykluczyla dziecko raz z grupy zadajac kare za przeszkadzanie w lekcji, mowic przed cala klasa ze nie bedzie bral udzialu w zabawie Andrzejkowej. Dziecko plakalo caly wieczor w domu. Poszlam po pomoc do poradni psychologiczno-pedagogicznej,zaczelam dzwonic po znajomych w poszukiwaniu innej szkoly, bylam ze skarga u dyrekcji szkoly i na rozmowach z innymi nauczycielami w szkole. Efekt jest taki ze dziecko chodzi nadal do tej szkoly, bo jak psycholog powiedziala przenoszenie dziecka w ciagu roku szkolnego nie jest dobrym pomyslem,a poza tym dowiedzialam sie ze w innych szkolach tez bywa roznie (kolezanka ma corke w 1 kl.w szkole im M.Reja to chyba 2 i tez nie jest zadowolona)tak naprawde to liczy sie nauczyciel, taki z powolania, ktory potrafi podejsc indywidualnie do kazdego ucznia majac duza grupe pod opieka. Dlatego trzeba pytac, szukac konkretnej osoby, nazwiska aby do niej trafilo dziecko. Konczac powiem ze uslyszalam od innej nauczycielki ze szkola nr 3 jest znana jako dobra bo na taką opinie pracuje cale Bielsko, rodzice wysylaja dzieci na rozne dodatkowe korepetycje, szkolenia a szkola spija śmietanke....
          • Gość: kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 22.02.11, 11:26
            Oj widzę, że masz postewę bardzo roszczeniową - "moje dziecko najlepsze, najmądrzejsze, najpiekniejsze". Jeśli jest tak zdolne i umiało wcześniej pisac i czytać, to dlaczego nie dałaś go do szkoły rok wcześniej? Trafiłaś naprawdę na super nauczycielkę, "matkę dla dzieci", która dba o dzieci, broni jak lew, a jednocześnie wymaga dyscypliny!!!!, jasno określa wszystkie zasady, jest bardzo!!!! otwarta na współpracę z rodzicami, sygnalizuje wszystkie problemy i pomaga je rozwiązać, można sie z nią kontaktować telefonicznie, co w wielu przypadkach jest rzeczą bardzo ważną. To że dziecko siedzi samo jest pewnym rozwiązaniem problemu, tak jak to, że chłopaki siedza z dziewczynkami. A co powiedziały panie z poradni? Super spokojne i zdyscyplinowanie dziecko, pracujące w odpowiednim tempie? Bezproblemowe? To szkoła jest problemem?
            A odnośnie zajeć pozalekcyjnych - dzieci dopiero aklimatyzują się w szkole i nie mogą być obciążone od razu dużą ilości zajęć dodatkowych - nawet te super zdolne. Sa szachy, kółko plastyczne, zajęcia na świetlicy z paniami, zajęcia sportowe dla chętnych, można sobie oplacic dodatkowo język, z każdym rokiem nauki jest większa oferta i tak np. w czwartej klasie zajęć dodatkowych jest tyle, że każdego dnia dziecko może mieć po 2 zajęcia dodatkowe.
            Dlatego moja rada wyluzuj i zastanów się czy wina problemów nie leży częściowo po twojej stronie? A na koniec taka krótka historyjka - tak do przemyłenia. Jest listopad, klasa I, zebranie rodziców. Pewien tatuś zgłasza się i pyta nauczycielki - czy jego córka jest uzdolniona bardziej matematycznie czy humanistycznie? I czy dziecko w tym wieku może liczyć w pamięci szybciej, bo on jest uzdolniony matematycznie i świetnie liczy, ale jego żona liczy jeszcze szybciej.
          • Gość: matka2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.11, 12:29
            To co Pani opisuje jest wierną kopią tego, co spotkało moją córkę, również w pierwszej klasie w szkole nr 3. To, co przeżywaliśmy z mężem i dzieckiem przez osiem miesięcy może Pani sobie dobrze wyobrazić. Przechodziliśmy od psychiatry do psychologa i ciągle było źle. Rozmowy z dyrekcją nie wnosiły nic poza tym, że mamy duży problem z dzieckiem i jego zachowanie jest "egzotyczne" dla innych dzieci. Z drugiej strony trudno się dziwić, kiedy pani pokazuje całej klasie zeszyt córki z jej niestarannym pismem (jest leworęczna). Nie wiem, czy takie są właśnie metody motywacji wrażliwych dzieci wykorzystywane przez doświadczonych pedagogów (jak na pierwszym zebraniu zapewniła o tym pani z dyrekcji). Mieliśmy świadomość problemów z córką (jednak były to problemy natury bardziej emocjonalnej i jej wrażlowości niż problemy z nauką), dlatego też do pewnego momentu dostosowywaliśmy się do wymogów dyrekcji. Jednak i to nie pomogło. W myśl dobra dziecka dano nam do zrozumienia, że szkoła zrobiła wszystko co w jej mocy i pozostaje jedyne rozwiązanie aby zabrać córkę ze szkoły (dodatkowym agrumentem dla Pań było to iż nie byliśmy z rejonu). Po kolejnych incydentach, w desperacji, aczkolwiek w porozumieniu z naszą Panią psycholog zdecydowaliśmu się przenieść córkę z dnia na dzień do innej szkoły. Jest to szkoła prywatna, ale nie ukrywaliśmy zachowania córki ani przed Panią dyrektor ani przed nową nauczycielką. Efekt jest taki, że owszem, pewne problemy nie zostały rozwiązane od razu, nad tym trzeba pracować, ale my możemy liczyć na pełną współpracę z Wychowawczynią, a ona może liczyć na współpracę z nami. Idę do szkoły po córkę ze spokojem w sercu, bo wiem, ze nawet jeśli coś było nie tak, będę o tym wiedziała, ale też będę mogła liczyć na pomoc i podpowiedź co z tym dalej robić. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że bardzo wiele zależy od nauczyciela. Do dziś jestem trochę rozżalona i rozczarowana postawą szkoły, tym bardziej że to dzięki pozytywnym opiniom zdecydowałam się zapisać tam dziecko. Gdyby choć wychowaczyni trochę chciała... Rozżalona jestem dlatego, że oprócz zajęć lekcyjnych moje dziecko bardzo chętnie chodziło na świetlice i dodatkowe zajęcia (i tam raczej większych problemow nie było). Dlatego mogę pokusić się o smutną konkluzję - jeśli macie dziecko, które nie sprawia żadnych trudności wychowawczych, polecam tę szkołę.
            A na koniec zdarzenie, które zakończyło edukację naszej córki w tej szkole: nie było jej dwa dni na zajęciach, na trzeci dzień popołudniu poszłam z nią, aby zabrać rzeczy z szatni, bo następnego dnia miała być już w innej szkole. Spotakłyśmy tam jej kolegów z klasy, którzy na jej widok szczerze się ucieszyli, a jeden z nich wykrzyknął: "Dlaczego nie chodzisz do szkoły, przecież pani (wychowaczyni) nie ma!" ........ smutne, prawda?
            • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 22.02.11, 14:51
              Fakt niezaprzeczalny - jeśli dziecko ma jakiś problem to ta szkoła mu życia nie ułatwia (mimo, że obecnie vice-dyrektorem jest pani pedagog). Na klasę 26 osób pani wyslała 10 na badania psychologiczne, bo wg niej wymagały pomocy :))))) Ale nawet w tej samej szkole trafiają się różni nauczyciele. U jednego dziecko z ADHD jest dużym problemem, u innego w klasie równoległej jest ok. Prawda jest taka, że jeśli dziecko ma jakiś problem, to konieczna jest codzienne praca w domu, nawet po kilka godzin. Szkoła nie zrobi za rodziców wszystkiego.
              • Gość: matka2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.11, 08:36
                Zgadzam się w 100% z tym, my wcale nie oczekiwaliśmy aby szkoła zrobiła pracę za nas, też jestem zdania, że to rodzice wychowują dziecko. Chcieliśmy współpracować, bo uważam, że jest to bardzo ważne, kiedy rodzice nie przyjumują postawy roszczeniowej. Niestety wykorzystano to przeciwko nam.
                Cóż, wychodzi na to, że trzeba szukać i dopytywać o konkretnego nauczyciela, a nie o szkołę ...
            • Gość: też mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 20:42
              Moje drogie mamy, dziecko rozwija się w wielu płaszczyznach, w jednych szybciej, w innych wolniej. Generalnie dziecko piszące i czytające osiąga poziom szkolny, ale tylko intelektualnie, natomiast jeśli chodzi po klasie, śpiewa itp. tzn że NIE osiągnęło dojrzałości szkolnej, pozwalającej na naukę w grupie. Pozostaje nauczanie indywidualne, albo posłanie dziecka do szkoły o rok później. Wiem, że to, co piszę może być kijem w mrowisko, bo niezwykle trudno zaakceptować rodzicom fakt, że to nie zawsze szkoła jest winna, tylko czasem sprawa/ problem leży po stronie rodziców i dziecka.

              Wyjścia są dwa, w zależności od źródła problemu 1. można walczyć ze szkołą i domagać się indywidualnego traktowania lub można zapłacić w prywatnej szkole i mieć to indywidualne traktowanie - z różnym skutkiem 2. skontaktować się z dobrym psychologiem.

              Problemy tego typu nie rozwiążą się same - przeniesienie do innej szkoły to tylko ucieczka od problemu, ale on pozostaje nierozwiązany. Rodzice muszą ten problem rozwiązać. Bądźmy sobie szczerzy - to jest mało możliwe, żeby problemy powstały w momencie pójścia dziecka do szkoły - takie sprawy mają podłoże we wcześniejszych latach. A szkoła nie jest od rozwiązywania tego typu spraw. Od tego są poradnie psych.-pedagogiczne - a szkoła może się kierować ich zaleceniami, wychowawca to nie psycholog, żeby sobie zdiagnozował problem i pracował nad jego rozwiązaniem. Generalnie wychowawca/ nauczyciel zauważa problem - kieruje dziecko do poradni - poradnia go diagnozuje - sprawuje nad nim opiekę, a nauczyciel realizuje jej zalecenia.
              • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 22.03.11, 11:41
                A co wg Ciebie można sądzić o nauczycielu, który zna dzieci do września i w listopadzie kieruje do poradni na badania 10 dzieci z 24? Bo ma z nimi problem, nie umie dzieci wyciszyć, zintegrować, przeszkasza mu że dzieci skarżą na siebie wzajemnie, chce, aby dzieci rozwiązywały spory same między sobą, przez co dochodzi do aktów agresji, bicia się itp., nie umie zareagować na to, że dzieci się wysmiewaja z innych, nie jest w stanie przez 1,5 roku nauczyć dzieci, że do toalety wychodzi się na przerwie, a nie 5 minut przed dzwonkiem.
                • Gość: matka2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.11, 08:53
                  Interesujące. Poczekam na odpowiedź "też mamy".
                  • Gość: Też mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 21:57
                    No to odpowiadam :-)
                    Trudno mi uwierzyć w to, co piszesz, ale teoretycznie mogę sobie wyobrazić taki zespół klasowy. Jeśli jest to młody nauczyciel, to faktycznie się nie nadaje do zawodu. Jeśli ma już trochę doświadczenia, to problem jest większy. Jedynym sensownym sposobem rozwiązania takich problemów jest wspólne spotkanie rodziców, dyrekcji, pedagoga i nauczyciela w celu rozmowy, ale nie wzajemnego ataku - powinno się liczyć tylko dobro dzieci , ale oczywiście nie można "na ołtarzu" dobra kilkorga dzieci poświęcać innych.
                    Z drugiej strony, nauczyciel nie może nikogo ot tak skierować do poradni psychologiczno-pedag. Po pierwsze powinno być po rozmowie z pedagogiem, więc - uwaga- już co najmniej dwie osoby wypowiedziały się na ten temat, a po drugie to rodzice decydują, czy dziecko tam pójdzie czy nie i po trzecie rodzic nie ma obowiązku zaznajamiania szkoły z wynikami badań.
                    A teraz trzecia strona medalu, z własnego doświadczenia: kwestia agresji, wychodzenia do toalety i inne została rozwiązana i 'przepracowana' w przedszkolu w całej grupie mojego dziecka. Wyśmiewanie innych przerobiłam z własnym dzieckiem osobiście, też na etapie przedszkola (wiele rozmów o osobach w okularach, niesłyszących, na wózkach, nawet o innym kolorze skóry) - kim dana osoba jest, dlaczego jest taka, jak się w stosunku do niej zachować itp. Problemu obecnie nie ma.


              • Gość: Rafał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.11, 23:08
                Dawno nie czytałem/słyszałem większych bredni, słyszałem takowe z ust pani dyrektor oraz pani wicedyrektor - pseudospecjalistek w zakresie swoich zawodowych kompetencji. Zatem twoje zdanie nie jest dla mnie włożeniem kija w mrowisko, a istną bzdurą, nieudolnie ukryta pod postacią wiedzy o temacie. My sobie poradziliśmy z problemem przenosząc dziecko z nieudolnej, zarządzanej przez przypadkowych "fachowców' szkoły nr 3 do płatnej, ale jakże profesjonalnej szkoły prywatnej.Ale wielu rodziców sobie z tym faktem nie radzi, nie mają pieniędzy na taką szkołę, czy po prostu gubią się w rozmowach z tak zwana kadrą nauczycielską. Jeżeli nauczycielka w 1 klasie pokazuje całej klasie zeszyt mojego dziecka, że bazgroły i jest niestarannie prowadzony, nie reaguje na zbiorowy śmiech klasy i poniżenie mojej córki, a wręcz pytana przeze mnie dlaczego to robi odpowiada - "robię tak, i będę tak robić" to ja mam pytanie - kto tutaj nie dorósł emocjonalnie do pełnionej funkcji czy sytuacji - dziecko czy p. Beatka - nauczycielka???? Kto nie osiągnął dojrzałości szkolnej/zawodowej???? Dlatego wszelkie dyrdymały typu post "też matki" mnie nie przekonają, przeżyłem przygodę z szkolnictwem publicznym w naszym pięknym mieście i - dziękuję, nie skorzystam wiecej.
                • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 24.03.11, 10:12
                  Czy użycie "p. Beatka" jest przypadkowe, czy zamierzone ;)))))
                • Gość: Karolina IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.11, 16:39
                  Odnośnie szkół prywatnych, to córka moich znajomych w Kopalińskim tez siedziała w oślej ławce i była wytkana palcami przez koleżanki. Dziecko ostatecznie zostało przepisane do innej klasy, choć rodzice twierdzą, ze chętnie wypisaliby te dziecko i dali do szkoły państwowej,bo w tej dwujęzycznej dziecko po przedszkolu anglojęzycznym siedzi i nudzi się na lekacjach angielskiego, uwstecznia się w jeżdzie na nartach, w pływaniu itd. Do tego pani na wf wchodzi na salę gimnastyczną w kozakach, a na kółku informatycznym przy jednym komputerze siedzi 3 2-3 dzieci---jedno patrzy jak inne coś tam robi i czeka znudzone na swoją kolej. Pan zapytany dlaczego tak wygląda to kółko - powiedział, że pani dyrektor kazała wszystkie chętne dzieci zapisać:). Nie ma co gloryfikować szkół prywatnych, bo wygląda na to że często nastawione są na zysk.
                  • Gość: Halka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.11, 08:08
                    A ja myślę, że nikt tu nie gloryfikuje, tylko raczej każdy ma swoje własne doświadczenia i dzieli się nimi na tym forum. Przynajmniej tak to odebrałam.
                    A jeśli chodzi o szkoły, to ja też mam koleżankę, która nie chciała słyszeć o prywatnej szkole dla swojego dziecka. Miała wiele argumentów przeciw, między innymi ten, który przytoczyłaś. Życie jednak zweryfikowało poglądy, po dwuletniej edukacji w szkole publicznej przeniosła dziecko do prywatnej. Z duszą na ramieniu, ale nie miała wyjścia. Teraz nie żałuje tej decyzji... Tak więc ile rodziców, tyle opinii.
                    Najlepsze jednak dla dziecka jest to aby trafiło na prawdziwe autorytety w szkole, czy to w publicznej, czy prywatnej. Pod tym względem myślę, że nic się nie zmieniło. Zastanawiam się tylko czy nauczyciele zdają sobie z tego sprawę.
                • Gość: Też mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.11, 21:32
                  Sorry,
                  nawet nie pomyślałam, ze wsadzam kij w mrowisko.
                  Drogi Tato, mam dziecko w tym samym wieku i dlatego piszę. Nie popieram tutaj i neguję żadnej szkoły, ani prywatnej ani państwowej. Chciałam po prostu zwrócić uwagę, że problemów dzieci nie rozwiązuje się poprzez przeniesienie dziecka do innej szkoły. Fakt, że dziecko nie ma takich problemów w szkole prywatnej jeszcze nie świadczy o żadnej fachowej opiece - klient płaci, klient dostaje. Ja bym się zastanowiła, jak pomóc dziecku - bardzo często kłopoty dziecka w szkole odzwierciedlają inne problemy- jeśli było aż tak źle, to wybrałabym sie z dzieckiem do psychologa, albo żeby sprawdził, co jest grane, a jeśli okaże sie, ze wszystko jest OK, to żeby popracował z dzieckiem i 'naprawił' psychiczne szkody wyrządzone przez szkołę - bo takie negatywne przeżycia lubią się mścić nawet po kilku latach. z drugiej strony raczej trudno mi jednak uwierzyć, że owi "pseudofachowcy" w wymienionej tu szkole utrzymują się przez wiele lat jako nauczyciele. Stanowisko nauczycieli, jakie my pamiętamy sprzed wielu lat - nietykalni- odeszło już dawno do lamusa. A z innej beczki - czy to chodziło tylko o niestaranny zeszyt i bazgroły, czy było coś więcej?
                  • Gość: matka2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.11, 09:56
                    Droga Też mamo,
                    jeśli dokładnie przeczytałaś moje wcześniejsze wpisy, to wynika z nich, że miałam bardzo podobną sytuację. Moje dziecko przeszło drogę od pedagoda poprzez psychiatrę (a nawet dwóch) do psychologa. Nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości, psycholog dał nam i ewentuwlnym nauczycielom wskazówki. I jak napisałam problem nie minął od razu przy zmianie szkoły, ale działamy wspólnie z nauczycielem i to przynosi efekty! Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że stanowisko nauczycieli w szkole, nt której piszemy pozostało niezmienne od naszych czasów. Jeśli pojawia się problem - trzeba się go pozbyć! Nauczyciel i dyrekcja w ten sposób postąpili wobec nas. Gdybym może przyjęła postawę roszczeniową, wyglądałoby to inaczej. Ale ani ja, ani mój mąż nie jesteśmy tego typu ludźmi. I myślę, że wykorzystano to. No, ale jeśli miało to służyć dobru ogółu, to niech i tak zostanie. Fajnie jest być super nauczycielem, gdy wszystkie dzieci są idealne ;))
                    I wiecie co, mam już dość tej dyskusji. Ile rodziców, ile nauczycieli, ile dyrektorów - tyle zdań, opinii, racji. W mojej sytuacji mogę powiedzieć jedno: na dzień dzisiejszy nie żałuję podjętych decyzji. Jak różni jesteśmy, tak różne są nasze dzieci. Z jednymi pracuje się trochę i łapią o co chodzi, inne wymagają dużo więcej czasu i cierpliowści i kreatywności:), trudne, ale wykonalne! Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego wszystkim rodzicom.
                  • Gość: mama IP: *.play-internet.pl 23.08.11, 07:45
                    Mam konkretne pytanie odnośnie nauczycieli klas I-III w SP nr 3. Który z n-li jest najbardziej kompetentny (opiekuńczy, jasno określa zasady i wymagania, konsekwentny, sprawiedliwy, twórczy, kreatywny, kierujący się indywidualizacją w nauczaniu...) Bardzo proszę o konkretne odpowiedzi gdyż nie mam kogo zapytać o opinie a posyłam dziecko do 3 od września i czytając opinie na forum nie bardzo wiem czego się spodziewać....
                • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.11, 19:29
                  Z której szkoły prywatnej jesteście zadowoleni? Ja we wrześniu posyłam córkę do zerówki w SP 2, co daje mi rok na ewentualną zmianę szkoły wraz z pójściem do pierwszej klasy.
                  proszę o odpowiedź
                  • Gość: mama IP: *.play-internet.pl 23.08.11, 07:30
                    Ja miałam córkę w zerówce w SP nr 2 i jak to się często mówi "szału nie było":((( Zajęcia nieco nudnawe, mało twórcze i ambitne:( Opieka i bezpieczeństwo dziecka też pozostawiają dużo do życzenia:( Osobiście nie polecam. Jest to w dużej mierze sprawa nie tyle szkoły co pedagoga na jakiego dziecko trafi ale ja jako mama jestem na NIE.
                  • Gość: aga2 IP: *.devs.futuro.pl 14.09.11, 18:55
                    Myślę, że od tego jaką polecić szkołę prywatną zależy jakie mamy oczekiwania. Moja córka chodzi do SP "SMYK", przeniosłam ją tam po perypetiach w szkole publicznej, aktualnie jest w trzeciej klasie i na dzień dzisiejszy chodzi bardzo chętnie. Szkoła póki co, konsekwentnie realizuje swoje motto: "uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia" i to mi bardzo odpowiada (mam nadzieję, że tak zostanie do końca), Oprócz zajęć dydaktycznych sporo jest również zajęć ruchowych,co w klasach 1-3 jest bardzo korzystne.
                  • Gość: mona IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.01.12, 17:40
                    Ja posłałam córkę do Erasmusa i jestem bardzo zadowolona.
                    Jeśli jesteś zainteresowana posłaniem dziecka do prywatnej szkoły, to myślę, że na dzień dzisiejszy nie ma w Bielsku lepszej.
                    Ich strona to: www.szkolaerasmus.pl

                    • Gość: smiech_na_sali IP: *.play-internet.pl 29.01.12, 01:19
                      W Bielsku? Ok kiedy Bielsko to Wapienica?
                      Nie dziwie sie ze jestes zadowolona, bardzo elitarna ta szkola, sadzac ze zdjec chodzi do niej 4 uczniow, to chyba rekord Polski ;-)))))
                      Moze zainwestujecie w lepsza reklame zamiast podszywac sie pod zadowolone matki
                      • Gość: izka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.12, 10:21
                        O ile mi wiadomo Wapienica to jednak Bielsko.Radzę zainwestować w edukację zamiast w agresję. O ile mi wiadomo każda szkoła zaczyna z niewielką liczbą uczniów. Moje dziecko jest w Kopalińskim,który zaczynał chyba z piątką czy szóstką dzieci, a dzisiaj ma ponad 100.
            • Gość: uczeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.05.12, 12:13
              jestem uczennicą sp nr 3 i zgadzam się z panią
              dlaczego nauczyciel ma pokazywać czyjeś zeszyty u mnie nauczycielka wrzeszczy jak jakiś rodzic ma o to pretensje i to Julia Witas zawsze jest wybierana bo jest córką P. Justyny Witas ze świetlicy
              to łamie psychikę wszystkich tylko nie głupiej Juli
              ta szkoła jest nie fair i nie umie wychować uczniów
          • Gość: mrooz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.12, 23:40
            > Konczac powiem ze uslyszalam od innej nauczycielki ze szkola nr 3 jest znana
            > jako dobra bo na taką opinie pracuje cale Bielsko, rodzice wysylaja dzieci na r
            > ozne dodatkowe korepetycje, szkolenia a szkola spija śmietanke....

            Nic nowego! Tak jest w każdej szkole! KTK na przykład szczyci się dwoma świetnymi szachistami, którzy w najmniejszym stopniu nie stali się nimi dzięki szkole.
            • Gość: spirit IP: *.play-internet.pl 16.05.12, 12:50
              Czy ktoś orientuje się jaki odsetek rodziców uczniów KTK co niedziele przystępuje do sakramentu komunii świętej ?

              • Gość: mama_ktk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.12, 00:29
                Niestety nie co niedzielę, ale przynajmniej się staram. Uprzedzając ewentualne pytania, czytuję też Pismo Święte. I ma dla mnie znaczenie to, jak żyję i jakim jestem człowiekiem.
                Pozdrawiam.
          • Gość: była uczenn.(mama) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.13, 14:08
            Akurat w szkole nr 3 odsawiają niezły cyrk, a dyrekcja nic nie robi. A to że pani z WF wzieła ich na stadion w strojach jak był lód, a sama stała w kurtce, to, że nauczyciel obraził innego ucznia, że pani która ma ograniczone prawa (higienistka) pyta się dziecka gdzie mieszka, ile lat ma tatuś itp. nikogo już nie interesuje. Dzieci skażą się, że jest 19 piłek do koszykówki, a ich jest w klasie 25. Nie kupią bo przecież nauczyciele muszą mieć skurzane fotele. Nic tylko wymagają, a z siebie nic nie dają. Proszą o pieniądze na konto klasowe, a dzieciaki na komersie nawet wody nie dostały w upalny dzień. To moje doświadczenia z byłych lat, aktulanie moje dziecko nie chodzi do tej szkoły bo po prostu szkoda nerwów. Takie jest moje zdanie.
            • Gość: absolwentki 07-13 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.13, 20:53
              jeden z nauczycieli obraza uczniow i zachowuje sie nienormalnie !!!! nauczyciele sa niekompetentni i durni !! woźne są spoko,ale jedna jest wstrętna i męcząca !! nie pozwalają uczniom chodzić do toalety , bo sprzątają ... szkoła wygląda tragicznie , a ściany nie były malowane od 10 lat !! szkoła wygląda obrzydliwie i rzygać mi się chce jak na nią patrze !!!higienistka przekracza swoje prawa i ma zeza !! u niej w gabinecie śmierdzi, a w obiadkach szkolnych łatwo znaleźć włosy !!! są nie doprawione !!! Kucharki są nie miłe i drętwe natomiast zamiast wykonywać swoją robotę to żreją w kącie obiady szkolne, a same nie dają dokładek.biblioteka szkolna funkcjonuje wspaniale mimo małej ilości książek ... najgorsze są w-f-istki zabierające dzieci na orlika w mróz, a czasem nawet ulewe !!! małpy!!! Jedyną normalną osobą jest pani marta z biblioteki i pani Joanna z informatyki.
    • 07.02.11, 18:18
      Polecam Szkołe Waldorfską w Cygańskim Lesie. Mała, bezpieczna, nie nastawiona na wyniki, ale na wyrobienie w dziecku pewności siebie.. Nie ma tam ocen, ani podręczników! Oceny są opisowe. Dzieci prowadzą piękne zeszyty..
      Duzo rysunków, śpiewu, jezyki angielski i niemieckie. Wpadnij w marcu na Świeto Szkoły. Sama się przekonasz..:)
      Oto strona szkoły na facebooku:

      www.facebook.com/szkolawaldorfska
    • 07.02.11, 18:24
      A zerówki to już zlikwidowane. Wg nowego programu nie ma ich nigdzie..:)
      Jesli dziecko pięknie rysuje, poślij do Szkoły Waldorfskiej.. Tam talent rozwinie..
      Jedyny minus to czesne - ok. 475 złotych...
      • Gość: Aśka IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.02.11, 20:15
        Musze przyznać, że szkoła Waldorfska mnie nie przekonuje. Właśnie za dużo w niej "zabawy" a za mało nauki - co do mnie nie przemawia. Jeśli chcę dziecko nauczyć malować, to wyślę je na lekcje rysunku (choć nie wiem, czy w dzisiejszych czasach na coś jej się to przyda - smutna prawda ). Szkoła nr 3 - różne opinie słyszałam, i bardzo poważnie zastanawiam się nad posłaniem do niej córeczki. Jednak zanim to zrobię, muszę dowiedzieć się do jakiej Pani trafi (stąd prośba do Kaśki - może udało by się na m porozmawiać na temat wychowawczyń, która to ta dobra a której lepiej unikać :))
        Na temat szkół integracyjnych też wiele słyszałam, niestety nie były to pochlebne opinie - dlatego mam z tym problem. Ale może mnie Panie przekonacie.

        Bardzo dziękuję za informacje i wciąż czekam na "jeszcze".

        Pozdrawiam
        • Gość: ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.11, 20:22
          co słyszałaś złego na temat "szkół integracyjnych"??? Tutaj dwie osoby polecają jedną szkołę integracyjną, bo tylko jedna jest szkoła podstawowa...
          zabrzmiało to tak, jakbyś słyszała, że do szkoły integracyjnej to bleee, bo tam takie czy inne dzieci chodzą ???
          w szóstce nie dość, że jest bardzo dobra opieka, że poziom nauczania jest bardzo dobry, to na dodatek dzieci uczą się tego, że z tymi "bleeee" też można żyć :-)
          mam nadzieję, że miałaś w życiu szczęście i Twoja córeczka nie jest z tych "bleeee".....
          • Gość: aga IP: *.play-internet.pl 07.02.11, 21:50
            Są pewne minusy "szóstki"- po pierwsze, dwie panie do opieki są tylko do 3 klasy. Dalej już tylko jedna wychowawczyni. Poza tym dzieciaki w klasach 1-3 chodzą również na tzw. drugą zmianę co dla niektórych rodziców może stanowić problem.
            Poza tym, chyba jak wszędzie nie wszystkie nauczycielki są tymi z powołania. Ale nie ma idealnych miejsc.
        • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 09.02.11, 08:52
          Jeśli córka pójdzie do szkoły za rok czyli w 2012 r. to polecam Panią Dorotkę:)))))) Moje dziecko niestety nie trafiło do niej (jest raczej "obleganym" nauczycielem:)))), ale wiele dobrego o niej słyszałam (także od nauczycieli - współpracowników) i bardzo często obserwuję ją z dziećmi. Ciepła, uśmiechnieta kobietka:))))
          • Gość: Agniezka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.11, 08:40
            Chciałam pociągnąć dalej wątek szkoły podstawowej nr 3. Sama uczęszczałm tam do 3 klas pierwszych. Szkołę bardzo miło wspominam. Swego czasu prowadziły ją na prawdę wykwalifikowane nauczycielki, jednocześnie wymagające. Do dziś pamiętam lekcje plastyki, na których pani na tablicy kredą tworzyła istne dzieła sztuki, a dzieci próbowały nauczyć się techniki rysunku (światłocienie) na swoich kartkach. Podobnie było z muzyką - dzisiaj wygrywam na harmonijce melodie jakie nauczyłam się mając 7-9lat:). Pamiętam świetny plac przed szkołą z ławkami, gdzie spędzało się przerwy z kanapką w ręku:) Ale były tez durne spacery w parach w kółko po korytarzu. Dzieci uciekały wtedy do ubikacji, żeby sobie tego oszczędzić..

            W tym roku mam wysłać swoją 7 letnią córkę do szkoły. Zastanawiam się już dłuższy czas nad wyborem szkoły i myślę o trójce (mam czas do kona marca - wiec już mało go zostało). Nie znam jednak żadnego rodzica, który ma dziecko w tej szkole. Praktycznie brak jest opini w necie, dlatego mam prośbę do Kaśki i Aśki czy możecie jeszcze coś napisać o tej szkole i nauczycielach. Kasiu czy wiesz kto będzie wychowawcami w pierwszych klasach na rok 2011/2012 i kogo możesz polecić? ...i jak "załatwić" przynależność dziecka do wybranej pani nauczyciel, czy to sie sugeruje przy zapisach? Baaaardzo proszę o odpowiedz. Tymczasem Pozdrawiam! Agnieszka
          • Gość: mama IP: *.play-internet.pl 23.08.11, 08:56
            Moje pytanie kieruję do p. Kaśki. Jaką nauczycielkę poleciłaby Pani w roku szkolnym 2011/2012 Moje dziecko zaczyna od września edukację w 3 i nie mam pojęcia który z nauczycieli jest wartościowym pedagogiem, godnym polecenia:(
    • Gość: BAsia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 08.02.11, 09:21
      Pytalas o czesne w Wyspianskim - 500zl. Zawiera oplaty za wszystkie dodatkowe zajecia. Do bezpieczenstwa dziecka nie mam zastrzezen, szkola jest mala, wszystkie dzieci sa znane, do szkoly nikt nie wejdzie nie zauwazony do drzwi otwierane sa na dzwonek i pilnuje tego pani wozna. Co do poziomu nauki to sa przeciez programy szkolne ktore trzeba realizowac a w klasie w ktorej uczy sie kilka dzieci do kazdego mozna podejsc indywidualnie. Program w pierwszych klasach jest bardzo prosty i mala ilosc dzieci pozwala na znaczne go poszerzenie. Oprocz zajec plastycznych i muzycznych dzieci maja gimnastyke korekcyjna, zajecia taneczne, basen i tenis. Ruchu wiec jest calkiem sporo ;-) Plusem dla mnie jest odrabianie zadan w szkole, po poludniu mamy czas na inne zajecia. Moje dziecko kazalo sie zapisac na dodatkowy taniec, zajecia szachowe oraz modelarskie co byloby nie mozliwe gdyby musial siedziec popoludniami nad zadaniami.
      Dodatkowo jak ci pisalam, za dwa lata pierwsza klase bedzie prowadzic bardzo sympatyczna pani, matkujaca dzieciom, ciepla, dzieci bardzo ja lubia.
      • Gość: Asia IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.02.11, 10:56
        Aga - dziękuję za wsparcie. Ewa - źle mnie zrozumiałaś. Jeśli mam być szczera (a zazwyczaj jestem) to słyszałam, że w szkołach integracyjnych nauczycielki "zajmują się" przede wszystkim - jak ich nazwałaś - "bleee dzieciakami" (okropne określenie). I to jest dla mnie problem. Tak - na szczęście moje dziecko nie wymaga specjalnej opieki (choć uwierz mi - przez 3 lata nie zmrużyłam oka ponieważ moja córeczka miała i właściwie ma do dziś, bardzo poważne problemy zdrowotne, tyle, że teraz wiemy co się dzieje i jak można temu zapobiegać, bo leczenie jest raczej nie możliwe (więc nie mam zamiaru za nic przepraszać)). Wyspiański - brzmi fajnie ale raczej mnie nie stać (chyba, że zdarzy się cud :)) - ale bardzo dziękuję za tak szczegółowy opis szkoły.
        Pozdrawiam, dziękuję i czekam na "więcej" - szczególnie na temat SP1 i SP3 bo te szkoły na razie wypadają najlepiej.
        • 09.02.11, 10:21
          ja mam córeczkę obecnie w 1 klasie SP1. dziecko jest bardzo zadowolone, Pani Ewa-wychowawczyni bardzo miła , sympatyczna z doświadczeniem...szkoła organizje duzo zajęc poza lekcyjnych...
          Jedyny mankament szkoły to brak remontu.. szatnie brudne, w klasach brak wody...
          no i świetlica czynna tylko do godz. 16.00
          Dziecko nie ma problemów ani z nauką ani z organizacją szkoły, chętnie do niej chodzi.
          --
          • Gość: Asia IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.02.11, 20:48
            A może wie ktoś coś na temat szkoły muzycznej? Wiem, że jest tam bardzo wyskoki poziom nauczania, tyle, że martwi mnie czy nie za wysoki? Zastanawiam się po prostu, czy moja córeczka sobie poradzi.
            • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 22.02.11, 11:29
              Postawiłabym jeszcze jedno pytanie - czy ty jesteś gotowa na poświęcenie dziecku tyle czasu, aby dało sobie radę?
            • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.11, 13:20
              Także jestem zainteresowana opiniami na temat szkoły muzycznej. Bardzo proszę o wypowiedzi rodziców, których dzieci uczęszczają do tej szkoły. Za dygresje osób typu "Kaśka" z góry dziękuję.
              • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 11.03.11, 12:17
                Dlaczego dygrasję? Prawda jest taka, że dziecko zostaje postawione przed nową sytuacją, ludźmi, zadaniami. To my rodzice mamy mu pomóc. Nieraz takie przejście dla dziecka jest bardzo stresujące, czasami rodzice oczekują od dziecka zbyt wiele, a czasem to nauczyciel prowadzący stawia bardzo wysoko poprzeczkę. Mam dwoje bardzo różnych dzieci, trafiły na na bardzo różnych nauczycieli, jedno z dzieci było bystre, posiadało dużą wiedze ogólną, matematyczną, itd. Mimo to nagle okazało się, ze do tej pory dziecko "bezproblemowe" dla rodzica stało sie problemem dla nauczyciela. Dla mnie jako rodzica wiązało się to z codzienną pracą z dzieckiem przy odrabianiu zadań domowych w kl. 1 2-2,5 godz. każdego dnia. I do tego czytanie i dodatkowe ćwiczenia - jesli starczylo czasu. Szkola muzyczna ma jeszcze dodatkowo naukę gry na instrumencie, więc napewno dodatkowo trzeba poświęcić temu czas. I stąd moje pytanie, które tak cię oburzyło.
                • Gość: Agnieszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.11, 14:47
                  Chciałam pociągnąć dalej wątek szkoły podstawowej nr 3. Sama uczęszczałm tam do 3 klas pierwszych. Szkołę bardzo miło wspominam. Swego czasu prowadziły ją na prawdę wykwalifikowane nauczycielki, jednocześnie wymagające. Do dziś pamiętam lekcje plastyki, na których pani na tablicy kredą tworzyła istne dzieła sztuki, a dzieci próbowały nauczyć się techniki rysunku (światłocienie) na swoich kartkach. Podobnie było z muzyką - dzisiaj wygrywam na harmonijce melodie jakie nauczyłam się mając 7-9lat:). Pamiętam świetny plac przed szkołą z ławkami, gdzie spędzało się przerwy z kanapką w ręku:) Ale były tez durne spacery w parach w kółko po korytarzu. Dzieci uciekały wtedy do ubikacji, żeby sobie tego oszczędzić..

                  W tym roku mam wysłać swoją 7 letnią córkę do szkoły. Zastanawiam się już dłuższy czas nad wyborem szkoły i myślę o trójce (mam czas do kona marca - wiec już mało go zostało). Nie znam jednak żadnego rodzica, który ma dziecko w tej szkole. Praktycznie brak jest opini w necie, dlatego mam prośbę do Kaśki i Aśki czy możecie jeszcze coś napisać o tej szkole i nauczycielach. Kasiu czy wiesz kto będzie wychowawcami w pierwszych klasach na rok 2011/2012 i kogo możesz polecić? ...i jak "załatwić" przynależność dziecka do wybranej pani nauczyciel, czy to sie sugeruje przy zapisach? Baaaardzo proszę o odpowiedz. Tymczasem Pozdrawiam! Agnieszka
                  • Gość: Kaśka IP: *.ath.bielsko.pl 22.03.11, 11:30
                    Przyznam, że nie znam osobiście, a jedynie z widzenia te panie, które mają teraz trzecioklasistów. Wybór nauczyciela odbywa się w ten sposób, że podczas zapisów na listę można poprosić o wpisanie do klasy danego nauczyciela, ale przyznam, że w wypadku mojego jednego dziecka tak się nie stało, trafił do nauczyciela, do którego trafić nie powinien, ale to długa i zupełnie inna historia. Można też zapisywać dzieci prosząc, że np. dziecko X chce być w klasie z dzieckiem Y. Tak przynajmniej było w latach poprzednich. Obecnie zmieniła się część dyrekcji i nie mogę w 100% powiedzieć, że tak jest nadal.
    • Gość: też mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 20:48
      Witam,
      uważam, że przy wyborze szkoły najważniejsze jest bezpieczeństwo dziecka i bliskie, znajome otoczenie.
      Dlatego, jeśli nie masz nic do zarzucenia szkole pod względem bezpieczeństwa (np. podstawówka razem z gimnazjum), to zapisz dziecko do najbliższej placówki. Będzie się dobrze czuło, spotka się ze "swoimi" dziećmi po lekcjach, będzie od kogo odpisać zadanie w razie choroby.
      Nie samą nauką i wysokim poziomem dziecko żyje. To mit, że to szkoła wykształci nasze dzieci - oczywiście do pewnego poziomu tak, ale to i tak spada na rodziców. A ten wiek to nie jest czas na więcej niż 1-2 zajęcia pozalekcyjne, resztę czasu powinna wypełniać zabawa.
      • Gość: Agnieszka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.11, 09:51
        Wydaje mi się, że SP 3 jest właśnie taką szkołą, w której dziecko czuje się bezpiecznie i kameralnie.
        • Gość: też mama IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.09.11, 13:37
          Bezpieczeństwo i kameralność w publicznej szkole niestety nie są zapewniane. Sprawdzałyśmy to pierwsze z innymi mamami w kilku szkołach jakiś czas temu (m.in. 1,2,6,) i niestety przeraziłyśmy się! Np.: weszłam do szkoły, weszłam do toalety i... nic! Obca osoba! Nie wiem, jak jest w tej chwili, ale mnie to zszokowało. O kameralności nie może być mowy, jeśli klas jest ile jest, a w każdej dzieci ile tylko się da. Moje uczą się w prywatnej szkole, reklamy robić nie będę, ale jestem zadowolona - dzieci w klasie 14, w całej szkole tylko kilka klas, wchodzą do budynku tylko rodzice i opiekunowie odbierający dzieci po lekcjach, poziom też wysoki, ale nie o tym tutaj mowa...
    • Gość: ninaa7 IP: *.bielsat.com.pl 11.04.11, 22:49
      czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tą szkołą, jaka kadra, zajęcia itp. moja córka w 2012 idzie do 1 klasy.
      • Gość: Maama IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.11, 18:41
        W szkole jest przede wszystkim wspaniała pani Dyrektor, która jest zarówno świetnym pedagogiem, jak w super menadżerem. Dzięki jej uporowi i staraniom szkoła zyskała nowy wygląd, piękną halę sportową i zaplecze. W szkole panuje miła atmosfera. Organizowana jest masa zajęć dodatkowych; dzieciaki chętnie biorą w nich udział.
        Trudno powiedzieć na jakiego nauczyciela kształcenia zintegrowanego trafi Twoje dziecko, ale mam znajomych, których dzieci uczęszczają do Dziewiątki i są bardzo zadowolone.
        • Gość: mamusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.11, 16:57
          Gdybym miała podpowiedzieć coś z własnego doświadczenia, to po pierwsze zgadzam sie z mamą niezadowoloną z Kopalińskiego. Miałam podobne doświadczenia. Nazwa Szkoła Dwujęzyczna to zwykłe oszustwo, bo o żadnej dwujęzyczności nie ma tam mowy. Ciekawe skąd właścicielka wzięła "dwujęzycznych" nauczycieli? Takich w Polsce jest jak na lekarstwo, a poza tym dopiero po niewczsie sprawdziłam, że żeby nazywać się szkołą dwujęzyczną dzieci powinny mieć 18(!!!) godzin w języku obcym tygodniowo, a nie jak w Kopalińskim raz na kwartał otrzymać listę słówek do wkucia na pamięć i to jest cała dwujęzyczność. Rzeczywiście poziom angileskiego mierny, nie mówiąc już o hiszpańskim. szkoda gadać. Oczywiście z pewnoscią są też dobre szkoły prywatne. Niewątpliwie ich zaletą jest dobra opieka nad dzieckiem (szczególnie ważne dla pracujących rodziców), zwłasza w klasach 1-3. Moje dziecko po przeniesieniu do publicznej szkoły, którą ukończyło z powodzeniem, chodzi również do publicznego gimnazjum (do 16-ki) i jesteśmy bardzo zadowoleni. Szkoły publiczne mają swoje wady i zalety. Poza tym człowiek wie, że nie można spodziewć się cudów. W prywatnych najczęściej obiecują cuda, a potem się z nich nie wywiązują. Ceną w szkołach prywatnych też nie należy się sugerować, bo niech mi nikt nie mówi, ze jeśli cena jest niska, a w ofercie wszelkie możliwe atrakcje, to właścicielowi uda się z tego wywiązać. Nie ma się co oszukiwać za niską cenę nie kupi się super produktu. Z perspektywy moich doświadczem powiem tak: dla dziecka w klasach 1-3 wybrałabym szkołe prywatną (ale taką, która nie obiecuje mi cudów, tylko rozsądny towar za rozsądną cenę). Dla klas IV-VI szkołę publiczną. Oczywiście wiem, że dobrze się pisze, ale trudno jest ocenić co jest dobre a co nie. Uważam, ze rodzice nie powinni bać się zmiany. jeśli szkoła wybrana przez nich nie spełnia oczekiwań, należy zmienić szkołe. Dzieciom zmiany dobrze robią. poznają nowych kolegów, mają więcej przyjaciół i traktują zmianę jako coś normalnego.
          • Gość: Goscc IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.11, 07:07
            Ktoś napisał, że w szkole Waldorfskiej jest dużo zabawy.. Zerknijcie na wyniki:

            "W całej Polsce średnia z tego sprawdzianu wyniosła 25,27 punktu (na 40 pkt. możliwych). Najlepsi byli uczniowie Małopolski, średnia wyników: 26,16. W województwie śląskim najlepszy wynik miało miasto Bielsko-Biała: 26.34. Tymczasem szóstoklasiści ze Szkoły Waldorfskiej zakasowali te wszystkie wyniki: średnia 29,71!"..

            Swietna Szkola, swietne dzieciaki ja koncza. Nie zestresowane jak w wielu publicznych..

            • Gość: mamcia IP: 81.15.192.* 11.07.11, 16:28
              Gdzie można zaleźć wyniki sprawdzianu wszystkich szkół w bielsku?
              • Gość: Nika IP: 77.252.190.* 24.10.11, 10:07
                A ja chciałam zapytać o szkołę podstawow katolicka, ma ktos jakieś opinie?
                • Gość: mm IP: 81.15.192.* 24.10.11, 10:38
                  W załączonym wątku jest sporo na temat katolickiej szkoły.
                  forum.gazeta.pl/forum/w,53,92879066,100218471,Re_Niepubliczna_szkola_podstawowa.html
                  • Gość: 4w4 IP: *.183.132.236.dsl.dynamic.t-mobile.pl 25.10.11, 21:59
                    czytam te wasze wynurzenia i dochodzę do wniosku że dzisiejsze matki i ojcowie mają nasrane w głowach
                    czy jak wy rodzice byliście wysyłani do szkoły,wasze matki i ojcowie robiły taki cyrk jak wy?
                    chyba nie bo była rejonizacja i wszyscy wyszli na ludzi(wiem wiem zaraz jakiś zakompleksiony napisze że wszyscy oprócz mnie,hehe)
                    odrobinę zdrowego rozsądku życze
            • Gość: tak_tylko_piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.11, 23:21
              Średnia SSP KTK to 31,53.
              • 16.11.11, 12:53
                To chyba nie jest aż taki rewelacyjny wynik?
                A jak wypadły inne szkoły w 2011?
      • 03.10.14, 01:31
        Witam. Chcę posłać córkę do szkoły za rok. Nie wiem czy wybrać SP 9 czy może SP 10. Proszę o radę. Jakieś doświadczenia z zajęciami pozalekcyjnymi, kółkami zainteresowań, itp.
    • 11.05.12, 22:27
      My wysyłamy naszego syna do prywatnej szkoły Erasmus, która spełnia nasze oczekiwania. Nieliczne klasy, indywidualne podejście do każdego ucznia!!!, bezpieczeństwo!!!!!, ciekawe zajęcia dodatkowe-w cenie czesnego, poszerzony zakres nauczania dwóch języków obcych są dużym atutem. Dzieci czują się w tej szkole naprawdę dobrze i to jest najważniejsze. Szkoła zmienia swoją lokalizację, teraz będzie w centrum.
      • Gość: Gośc IP: *.adsl.inetia.pl 13.05.12, 15:50
        Fajna reklama :D
        • Gość: Mama34 IP: 78.8.107.* 29.05.12, 20:59
          Dokładnie-autoreklama!!!
      • Gość: embi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 22:32
        A ja słyszałam, że wiele się w tej szkole zmienia. Ma być związana z Oxford Centre i mają tam być dodatkowe zajęcia oparte o uniwersytet dziecięcy, który działa przy tej szkole.
        • 15.05.12, 19:05
          Faktycznie planowane są zajęcia dodatkowe we współpracy z Oxford Centre. Nasz syn już się cieszy na te zajęcia. W domu zaczynają się już wyczerpywać pomysły na ciekawe zabawy :-)
    • Gość: tata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.12, 15:50
      Polecam szkołę waldorfską w Cygańskim Lesie. Bardzo kameralna, przyjazna dla dzieci. Mnie urzeka w niej to, że wychowanie waldorfskie jest bardzo religijne ale nie wyznaniowe, w jednej klasie są dzieci katolików, ewangelików i buddystów :-) Piękne otoczenie szkoły. Córki znajomych kończyły tę podstawówkę i nie miały żadnych kłopotów w gimnazjum, już są na studiach ale do dziś świetnie wspominają swoją szkołę. Tempo nauki jest bardzo zindywidualizowane, dostosowane do zdolności dziecka. Naprawdę szczerze polecam
    • Gość: Aśka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.12, 22:56
      Witam. Nie będę polecać żadnej szkoły, ponieważ mam tylko jedno dziecko w wieku szkolnym i od niedawna jest w szkole publicznej, z której, jak na razie jesteśmy w pełni zadowoleni. Chciałabym natomiast przestrzec przed Kopalińskim do którego moja pociecha uczęszczała przez niecałe cztery lata. Na początku wszystko było pięknie, ale po dwóch latach szkoła bardzo się zepsuła. Odpadły dodatkowe zajęcia, bardzo zmieniali się nauczyciele, w szkole panował chaos.I praktyczne tak zostało do momentu, w którym zabraliśmy nasze dziecko. Co mogę dziś napisać. Nauczyciele w Kopalińskim sa młodzi i niedoświadczeni. W większości sami nie maja dzieci, więc ich empatia pozostawia wiele do życzenia. Dzieci z opiniami z poradni nie maja w Kopalińskim racji bytu, więc wcześniej czy później musza odejść, gdyż o indywidualnym podejściu do dziecka nie ma mowy. Trzeba by najlepszy, szybko pracować i grzecznie się zachowywać. Pani Dyrektor w budynku przy ulicy Nadbrzeżnej to miła dla rodziców i konkretna osoba, natomiast zupełnie nie powołana do p[racy z dziećmi, które zresztą nazywają ją "cyklopem" i kojarzą jedynie z krzykiem. Uczniowie bardzo lobią natomiast Panią Dyrektor Moklak ( i trzeba przyznać, że słusznie, bo jest dla nich bardzo miła). Problem jednak w tym, że Pani Dyrektor ma dość niezdyscyplinowaną kadrę. nauczyciele spóźniają się na lekcje ( twierdząc, że biegają z gimnazjum), trzymają po trzy tygodnie sprawdziany i bywa tak, że w ogóle ich nie oddają. W oddanych sprawdzianach z języka polskiego roi sie od niepoprawionych błędów ortograficznych.Nauczyciele w większości nie biorą pod uwagę żadnych przepisów dotyczących oceniania. Statut szkoły nie jest dostępny dla rodziców. nie ma go na stronie Kopalińskiego, podobnie nie ma nazwisk nauczycieli. Jest informacja, że w wielu wypadkach są to nauczyciele z tytułem doktora, co w ogóle nie jest zgodne z prawdą. Szkoła nie podpisuje z rodzicami żadnej umowy, więc nie ma nawet, do czego się odwołać, bo tak naprawdę wszystkie cudowne zajęcia pozalekcyjne sa tylko na stronie internetowej. Uwagi rodziców pozostają bez odpowiedzi i tak naprawdę nikt nie bierze sobie ich do serca. To są moje spostrzeżenia odnośnie Kopalińskiego, z którym na szczęście już się pożegnaliśmy. Oczywiście nie można wszystkich krytykować, bo sa w tej szkole także dobrzy nauczyciele. Jednak ich liczba ogranicza się do trzech maksymalnie czterech. sensowny jest matematyk i dwóch nauczycieli języka angielskiego.
      Nie mam więc żadnych sentymentów odnośnie Kopalinskiego, a miałam nadzieje, że moje dziecko ukończy w nim naukę co najmniej na poziomie gimnazjum. Teraz jest w szkole publiczne. Może nie ma tylu godzin angielskiego, ale uzupełniam angielski lekcjami dodatkowymi, a nauczyciele w obecnej szkole widzą w mojej pociesze dziecko nie maszynkę do robienia wyników. Pozdrawiam
      • 09.07.13, 12:37

        Do której szkoły przenieśliście dziecko? Pytam, bo jestem obecnie w podobnej sytuacji. Przenoszę syna z Kopalińskiego do szkoły publicznej. Chodził tam 4 lata, i o rok za długo. 1-3 było w porządku, ale 4 klasa na Nadbrzeżnej to męka. Szkoła nastawiona jest na zysk, dwujęzyczność i indywidualne podejście do ucznia to jedynie ładne slogany i nic więcej. Zadowoleni byliśmy jedynie z wychowawczyni (uczy angielskiego) i matematyka. To oczywiście tylko moje odczucia, są tez i zadowoleni rodzice.
        Planujemy przeniesienie Syna do 13 albo 26. Niestety nikt na forum nie pisze nic na temat tych szkół.
        • Gość: mama IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.13, 11:05
          Też przenieśliśmy dzieci po kilku latach do szkoły rejonowej - książkę można napisać o niekompetencji w SP im. Kopalińskiego. Podobnie jak inni rodzice uważamy, że na Sobieskiego w pierwszych latach działania szkoły było wzorowo. Teraz jest znacznie gorzej - nauczyciele zawsze nowi, zawsze młodzi, niestety bardzo słabi, a ci sprawdzeni odchodzą... Nasze dziecko nie lubiło swojej wychowawczyni, wymalowanej lali, która przez 3 lata naukę sprowadzała do wypełniania podręczników. Nie było pracy zespołowej, nie było zabawy, nie było działania w grupie czy parach (chyba że podczas wizytacji - nawet uczniowie się z tego śmiali...), nie było "rozprostowania" kości, piosenek i gier dydaktycznych... I jeszcze szkoła zachwalała ją bardzo: "jedna z naszych najlepszych!", bo miała kurs angielskiego... Żenujące.
          Mam zeszyty i sprawdziany dziecka, po których wyraźnie widać, jakie pani miała braki... Podobnie z angielskim - w domu poprawialiśmy błędy po pani, żeby dziecko ich nie utrwaliło... A na Nadbrzeżnej to już totalna katastrofa, ludzie hurtem wypisują dzieci, a wszyscy narzekają tak, że w innych szkołach to niespotykane. Większość trzyma tam pociechy dla wygody, niestety. Kto może - zabiera. Indywidualne podejście to slogan (i tu akurat prawie wszyscy się zgadzają: dzieci, rodzice, a nawet nauczyciele, którzy dla uczniów po prostu nie mają czasu, bo pracują jeszcze w gimnazjum i liceum...), dwujęzyczność to slogan (żadne z dzieci kończących tę SP nie jest dwujęzyczne..., nawet żaden nauczyciel w niej uczący nie jest dwujęzyczny...), bezpieczeństwo to slogan (ale o tym to już książkę chyba napiszę...). Poziom przeciętny - realizowanie podstawy programowej plus trochę więcej godzin języków obcych, niestety nie prowadzonych metodą komunikacyjną, ale gramatyczną. Native w takiej szkole - godzina tygodniowo! Żadnych ciekawych zajęć dodatkowych (kółka przedmiotowe i "zadania domowe"), żadnego autorytetu wśród nauczycieli (te ich filmiki na youtube!), żadnego zainteresowania dziećmi (bo liczą się tylko ich wyniki nie zdrowie i zainteresowania). To są fakty... smutne, prawda? SZUKAJCIE DOBREJ SZKOŁY
    • Gość: ola IP: 81.210.24.* 18.06.12, 07:37
      co sądzicie o szkole podstawowej nr. 23 w bielsku ?
      • Gość: ewka IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 22.06.12, 16:21
        W zeszłym roku zasatanawiałm się nad wyborem szkoły. Dziecko mam nie głupie nie chciałam jej wysyłać do osiedlowej. Wybrałam SP3, bardzo ciężko było się dostać ale udało nam się! Moja córka kończy aktualnie pierwsza klasę i muszę powiedzieć, że jesteśmy zachwyceni tą szkołą. Szkoła oferuje wysoki poziom nauczanie, świetnie zorganizowaną świetlicę, liczne zajęcia pozalekcyjne i pyszne obiady. Dzieci często biorą udział w licznych konkursach , także ogólnopolskich i odnoszą na nich sukcesy. Szkoła jest kamerlalna i przyjazna dla najmłodszych. Szkoła bardzo dobrze obroniła egzamin szóstoklaistów na bardzo wysokim poziomie - III miejsce w BB. Dlatego szczerze polecam, na prawdę warto dowozić dziecko spoza rejonu, bo szkoła jest chyba lepsza niż wiele prywatnych - takie są opinie rodziców, którzy mieli doświadczanie z owymi.
        • Gość: bielszczanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.12, 00:25
          Nie wiem skąd takie informacje o miejscu SP 3 w Bielsku po sprawdzianie 2012 ! szkoła mojego dziecka też osiągnęła bardzo wysokie wyniki ponad średnią krajowa , wojewódzką i miasta Bielsko -Biała. Wszystkie szkoły bielskie wypadły doskonale !!!! nie oceniajmy innych szkół - jeżeli nie znamy ich działalności
          • Gość: Mama IP: 81.15.192.* 26.06.12, 11:15
            Gdzie można znaleźć informacje na temat jak wypadły szkoły w Bielsku w sprawdzianie 6-klasistów?
            • Gość: Mama IP: 81.15.192.* 26.06.12, 11:49
              Pytałam, ale znalazłam. Może się przyda.

              www.oke.jaworzno.pl/images/stories/File/Sprawdzian/wyniki/srednie_Sprawdzian_04_2012.pdf
          • Gość: ewka IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 24.07.12, 11:14
            Według wyników sprawdzianu sp3 ma III miejsce wśród państwowych szkół podstawowych w BB, ale trzba zwrócić uwage także na to że w tej szkole w sprawdzianie brało udział aż 65 uczniów.
            • Gość: tata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 19:04
              A dla mnie wynik sprawdzianu to nie wykładnik, czy szkoła jest dobra czy zła... nie punkty na sprawdzianie (mimo że to też jest istotne), ale fakt, że dziecko z chęcią uczęszcza do szkoły, że jest traktowane indywidualnie, że ma mozliwość rozwoju różnych zainteresowań jest najważniejsze. Język obcy w wymiarze 5 h/tydzień w małej grupie daje szalone efekty bez ślęczenia nad słówkami w domu. Zajęcia dodatkowe na miejscu, bez wożenia to kolejne plusy. Jest ciepło i sympatycznie. Moje dziecko uczęszcza do Nowej Szkoły w B-B.
              • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.13, 19:38
                A ktoś coś wie o szkole Oxford Primary? Jakieś opinie? Słyszałam też, że International House będzie otwierać swoją podstawówkę.
                • Gość: tata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.13, 19:48
                  Tak, ale co to za szkoła z 2 klasami? zajęcia dodatkowe to nie to samo co szkoła, tutaj trzeba sobie radzić z dzieckiem i jego wszystkimi problemami w pakiecie. nie ma o czym wspominać. a IH próbuje utworzyc szkołę juz od 3 lat ale kwoty mają bajońskie!
                  • Gość: rodzic_z_BB IP: *.15.238.221.broad.tj.tj.dynamic.163data.com.cn 21.02.13, 06:23
                    Podsumowując pomijając posty będące ewidentnie reklamami.
                    W Bielsku-Białej nie ma prywatnej szkoły na wystarczająco wysokim poziomie - to dziwne ponieważ uważam ze miasto jest na tyle bogate ze utrzymałaby się.
                    Istniejące prywatne szkoły z czesnym na poziomie 700 PLN +/- 100 PLN nie gwarantują :
                    - właściwych warunków lokalowych - właściwe to : samodzielny budynek w bezpiecznym miejscu z dużym parkingiem i salą gimnastyczną oraz boiskiem.
                    - właściwego poziomu pedagogicznego - pomijam schizofreniczne przywiązanie tylko do wyników jak w KTK - mam na myśli odpowiedni poziom w odniesieniu do celów MEN realizowany z właściwą metodyką i zaangażowaniem, tygodniowo 8 godz języków obcych + godziny z native speaker, tygodniowo co najmniej 2 godziny WF realizowane na własnych obiektach ,
                    -właściwego wychowania i podejścia do ucznia - nie mam na myśli podejścia "luuuuz" wręcz odwrotnie - rygorystyczne realizowanie własnego kodeksu etycznego i regulaminu i jeśli ktoś się nie stosuje to wylatuje bez względu czy tatuś jest prezydentem / prezesem / sponsorem . Dla dobra i gwarancji wysokiego poziomu szkoła nie ulega presji zblazowanych rodziców/uczniów.
                    Mimo wielu niedociągnięć szkoły prywatne są i tak lepszym rozwiązaniem od państwowych tylko czemu Bielskie prywatne prześcigają się w redukcji kosztów - nie tędy droga w tym biznesie .

                    W skrócie żeby się nie rozpisywać brakuje czegoś na wzór szkół prywatnych w UK.

                    Gdyby taka szkoła istniała w Bielsku-Białej gotów jestem płacić miesięcznie 1500-2000 PLN czesnego.
                    • Gość: slawojP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.13, 12:34
                      A co sądzisz o szkole Akademia Żaków?
                      • Gość: rodzic_z_BB IP: 60.29.59.* 21.02.13, 17:45
                        Pomimo krótkiej historii działalności mam powody aby sądzić że będzie królowała redukcja kosztów.

                        Za krótko działa by móc ocenić czy to nie sezonowy biznes - jak po cięciu nie wyjdą na swoje to zamkną albo samo się rozpadnie.
                    • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.13, 21:17
                      Pewnie Cię zdziwi to, co napiszę, ale moim zdaniem - poza cwaniakami, którzy otwierają prywatne szkoły, bo liczą na kokosy - szereg osób otwiera je, mając dobre intencje. Znam trzy dyrektorki prywatnych szkół (w tym jednej od niedawna nieistniejącej) - i wiem, że miały wizję, chęci i kompetencje. Może to więc nie do końca problem szkół, a częściowo ich "klientów"? Może nie da się stworzyć szkoły, o jakiej piszesz, bo po prostu brak w Bielsku na takową popytu? Nie mówimy tu o Tobie i jeszcze paru osobach - bo szkoła, o jakiej wspomniałeś, nawet przy czesnym rzędu 2000 zł, przy 8 uczniach się nie utrzyma.
                      • Gość: rodzic _z_BB IP: *.simant.pl 09.03.13, 14:51
                        "Znam trzy dyrektorki prywatnych szkół (w tym jednej od niedawna nieistniejącej) - i wiem, że miały wizję, chęci i kompetencje" - mój krytycyzm skupia się na właścicielach ...
                        Czy w Bielsku nie byłoby popytu na prawdziwie profesjonalną szkołę za poważne pieniądze nie odpowiem ponieważ nie podchodziłem do tematu od strony profesjonalnego badania rynku.
                        Patrząc na ilość majętnych ludzi w Bielsku i okolicach myślę że taka szkoła miałaby racje bytu ale nie mam pewności czy te wszystkie majętne osoby przywiązują wagę do wykształcenia wszak ich dzieci mają zapewnioną przyszłość a kultura/wiedza jest passe.
                      • 15.01.15, 13:21
                        Jestem mamą dziewczynki z autyzmem . Mimo że jest obowiązek szkolnictwa żadna z 5 odwiedzonych przeze mnie szkół państwowych nie chciała przyjąć mojego dziecka.Zrozpaczona już przed wrześniem znalazłam w centrum na 3 maja 17 szkołę Creative. Zapisałam dziecko ,opłaciłam czesne i nie żałuję wyboru.Moja córka ma w szkole znakomite warunki i od września poczyniła tak duże postępy że nieznajomi nigdy nie powiedziiby że jest autystyczna. Ma codziennie po lekcjach dodatkowe zajęcia pedagogiczne,logopedyczne i z trenerem rozwoju i nie muszę już nigdzie z nią jeździć.Dodatkowo bardzo szybko się zaaklimatyzowała do nowych warunków.Chętnie wstaje do szkoły ,uczęszcza do Niej i sama już wiem że warto zapłacić te kilkaset zł miesięcznie ,nie wydawać na prywatne wizyty u specjalistów tylko oddać dziecko do dobrej placówki gdzie każdy oddaje serce aby Jej pomóc.W państwowej szkole miałabym same problemy (wiem z zerówki) .
                        • Gość: Mama IP: *.146.68.224.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 15.09.15, 15:12
                          Pani chyba żartuje pisząc taka opinie o tej szkole moje dziecko uczęszczają do tej szkoły zaczęło się cofać w rozwoju. A dyrektorka chamska i arogancka. Ładnie opowiada na początku a z czasem wychodzi wszystko.
                          • Gość: Marzena IP: 78.10.148.* 15.09.15, 20:26
                            Ja zabrałam stamtąd dziecko. To była jakaś pomyłka, dokładnie tak jak pani mówi, mnóstwo obietnic i nic poza tym.
                          • 24.09.15, 15:19
                            A ileż to dziecko chodziło do tej szkoły? Aż dwa tygodnie? o jakim procesie wycofania pani pisze?haha bezzasadny argument
                    • Gość: Marta IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 19.03.13, 03:08
                      proponuję sprawdzić rzeczywiście nową szkołę - Akademię Urwisów, oferta brzmi rozsądnie, czy się wykażą ?? zobaczymy, tzn. przynajmniej ja zobaczę.. w każdym razie budynek mają konkretny bo po piątym liceum, a założycieli czyli BTE znam osobiście i to bardzo fajni ludzie :)
                      • Gość: Ann IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.02.14, 21:10
                        Właśnie o tą placówkę chciałam zapytać - co o niej myślicie? Jest ktoś, kto posyła tam swoją pociechę?
                    • Gość: gość IP: 194.33.77.* 19.03.14, 16:38
                      święta racja - taka powinna być prywatna szkoła
                • Gość: maria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.13, 16:38
                  IH już nie próbuje otwierać szkoły, tylko startują od września i trwa rekrutacja jak widać na stronie www.szkola-anglojezyczna.pl. Dzieciaki mają mieć sporo angielskiego, bo aż 9 godzin, głównie z native speakerami, no i raczej nauka tego, czego normalnie dzieci się uczą w szkole "jednojęzycznej", nie powinna ucierpieć, bo nauka po angielsku jest na 4 godzinach angielskiego, a nie w trakcie normalnych zajęć. Fajnie to wygląda, szkoda, że moje dziecko już za stare :-) Nie łapie się na klasy I-III, ale koleżanka się poważnie zastanawia, czy nie warto tam posłać dzieciaka.
                  • Gość: tata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.14, 06:46
                    Tak. IH uruchamia szkołę i jako najlepsza szkoła językowa w Bielsku na pewno zrobi to dobrze. Myślę, że poziom językowy będzie najwyższy z wszystkich szkół niepublicznych w tym mieście. Poza tym wcale nie jest tak drogo jak się na początku wydawało. Zresztą, lepiej zapłacić za dobry poziom, niż płacić trochę mniej i mieć byle co. Sale lekcyjne też wyglądają bardzo ładnie - jest czysto, estetycznie, wiele pomocy naukowych, dobrzy specjaliści -myślę, że nasze dzieci zapisane do klas pierwszych będą kontynuować to, czego nauczyły się w przedszkolu. Mam znajomych, którzy posłali dziecko do Oxfordu do pierwszej klasy i skarzą się, że w ciągu roku zapomniało nawet to co wyniosło z IH i że nie widać jakichś szczególnych postępów. IH ma sprawdzone metody nauczania języka - przecież przedszkole o profilu językowym prowadzą nie od dzisiaj.
                    • Gość: mama IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.14, 17:17
                      Mam do pana pytania:
                      1. Do jakich pierwszych klas? bo z tego co wiem rusza jedna 1 klasa i "zerówka".
                      2." Wiele pomocy naukowych"? Gdzie pan widział te pomoce?
                      Podoba mi się oferta bardzo i widzę, że to będzie najlepsza szkoła w Bielsku, ale nie lubię przekazywania nieprawdziwych informacji.
              • Gość: mama IP: *.adsl.inetia.pl 22.02.13, 19:07
                Dziwne... Moja znajoma niedawno przeniosla dziecko z pierwszej klasy wlasnie z Nowej Szkoly. Nie znam szczegółów, ale musiala byc mocno zdesperowana i niezadowolona, skoro zdecydowala sie na taki krok w środku roku szkolnego....
                • Gość: tez mama IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.11.13, 11:10
                  zdesperowanych i zawiedzionych prywatnymi szkołami rodziców niestety jest coraz więcej!!! to widać po ilości dzieci przenoszonych z tych placówek do rejonu... warto więc chyba zastanowić się dwa razy przed podjęciem decyzji o edukacji dziecka...
                  • Gość: kate IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.14, 15:12
                    Ja akurat znam 2 odwrotne przypadki. Jeśli w szkole podstawowej trafi się na kompetentnych nauczycieli, to wszystko jest ok. Gorzej, gdy jest odwrotnie. W szkole publicznej nie można wówczas niczego zrobić, bo nauczyciele są nietykalni. Szczególnie, gdy są już po mianowaniu. Wszelkie uwagi, nawet u dyrektora, ba w kuratorium - spełzają na niczym, bo głupotę nauczyciela chroni Karta Nauczyciela - wymysł jakich mało. A i dyrekcja nie chce się ,,kłócić", bo ,,ja proszę państwa szanuję swoich pracowników...". A jakże - po co mieć kłopoty. Najlepiej być konformistą na stołku, zawsze zwiększa to szanse przy nowym konkursie na dyrektora. A więc pani może krzyczeć, poniżać, komentować, być złośliwą, używać nawet niecenzuralnych słów, degradować dziecko na tle klasy i.... nic. Bo pani jest nietykalna. Dyrekcja rozkłada ręce. Owszem - przeprowadza się rozmowy, był nawet wpis do akt. I co z tego? Dziecko miało obniżone zachowanie i ocenę z przedmiotu, bo jego rodzice widzieli głupotę pani i ośmielili się ,,donieść" na nietykalną mimozę do kuratorium. Oczywiście pani znalazła nieodrobioną pracę, za którą dziecko dostało jedynkę. I nieważne było, że dziecko odrobiło przez pomyłkę inne ćwiczenie. Pani dała upust swoim emocjom i była ,,kryta". I dziecko później okazało się też bardzo kłótliwe, bo odebrało ze złością zabraną mu przez koleżankę rzecz... - no powód do obniżenia oceny się znalazł, a jakże. Także nie ma reguły. Słyszę, że w Bielsku różnie jest w prywatnych szkołach również pod tym względem. Ale tutaj przynajmniej dyrektor, czy właściciel nie ma związanych rąk kartą nauczyciela. Myślę, że nauczyciel prowadzący powinien być przedstawiany rodzicom na drzwiach otwartych i powinna być możliwość porozmawiania z nim. Czasami ,,chemia" jest bardzo ważna.
                    • Gość: ja IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.14, 18:56
                      Pani chyba żartuje!!!
                      • Gość: Makumba IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.14, 20:26
                        A dlaczego takie zdziwienie jeśli mówimy o Nowej Szkole, mam niewiele informacji, ale raczej
                        pozytywne.
                        • Gość: Makumba IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.14, 21:10
                          Czy jeszcze ktoś jest na forum !??
        • Gość: mother K.J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.13, 14:19
          Po pierwsze kto daje w szkole pyszne obiadki? Chyba nie te same kucharki które dają kluski na parze z kisielem, a rozgotowany makaron to nie wszystko. Też na początku byłam zachwycona tą szkołą ( córka idzie do gimnazjum ) niestety po pierwszym roku kończy się karnawał muminków. Zaczyna się obrażanie, poniżanie. Np. Ania powiedziała mi, że jedna pani powiedziała do jej kolegi, że go małpy wychowują i strasznie jest tępy. Może i poziom mają dobry, ale nie fenomenalny. Co do sprawdzianu szóstoklasistów, to uczniowie wybronili sobie ten wynik, a nie nauczyciele. To, że ktoś nagle robi do kwietnia zajęcia przygotowawcze nic nie znaczy. Mieli całe sześć lat żeby ich do tego przygotować. Nie uważam żeby ktoś kto miał do wyboru Reja i Trójkę wybrał to drugie. Nie obrażając oczywiście poprzedników.
          • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.13, 13:43
            Ja zastanawiam się nad Akademią Żaków, szkoła wygląda imponująco, a i kadra ponoć bardzo dobra. W tym roku otworzyli 3 klasy pierwsze! Jedna z właścicielek ma przedszkole Figlarz. Będą otwierać gimnazjum i rozbudowywać szkołę podstawową istniejącą. Jest 5 godzin języka angielskiego, 2 godziny innego języka oraz basen i tenis w cenie. Mamy dylemat między Akademią Żaków, a Primary Steps, która wydaje się jedyną w BB szkołą dwujęzyczną z prawdziwego zdarzenia. Tyle tylko że Primary Steps dopiero powstaje, a Akademia Żaków świetnie już funkcjonuje. Obie szkoły lokalowo są super, mają parking, dużo zajęć dodatkowych. Co sądzicie?
      • Gość: kamieniczanin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.13, 15:14
        Mała szkoła, kiepskie warunki lokalowe, sala gimnastyczna dwa przystanki dalej. Jest nawet plac zabaw ale co z tego jak przy sali gimnastycznej a nie przy szkole. Nauczyciele jedni lepsi, drudzy gorsi jak w każdej szkole. Klasy dość liczne.
        • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 17:22
          Czy dzień otwarty może dać obraz o danej szkole publicznej? niepublicznej?
          • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 17:24
            I kolejne pytanie: czym kierować się przy wyborze gimnazjum? to taki trudny wiek:(
          • Gość: mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.13, 23:42
            Nie, bo to dobrze przygotowany show.
        • 28.10.13, 10:59
          nie polecam szkoły podstawowej nr 27 w B-B. Wiele rodziców narzeka na tą szkołę. Kiepska kadra nauczycielska, Pani pedagog dawno już powinna być na emeryturze a dyrektorka nie liczy się z nikim ma gdzieś rodziców.
    • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 20:50
      Odradzam SP nr 2 ze względu na postać pani dyrektor, która jest emocjonalnie rozbita i przenosi to na nauczycieli i dzieci. W szkole panuje bardzo zła atmosfera, a problemy rozwiązuje się tylko krzykiem. Jest kilku dobrych nauczycieli, których szanuję, ale to wyjątki. Generalnie wsystkim udzielają się emocje Pani dyrektor. Szkoła ma za dużo klas, dzieci tłoczą się jak w tyglu. O szacunku do dziecka nie ma mowy. Typowy, postsocjalityczny twór. Problemem są wycieczki, zajęcia dodatkowe. Odradzam. Szukajcie czegoś bardziej przyjaznego.
      • Gość: lila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 22:46
        A co wiecie o szkole 22 im. St. Żeromskiego? Czy warto tam posłać dziecko?
        • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.13, 14:36
          30 osób w klasie, 0 świetlicy,
    • Gość: rodzice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 20:53
      Ze szkołą waldorfską jest ten problem, że jest tam do szóstej klasy dość dziecinnie, trochę jak w doroślejszym przedszkolu. Dzieci z czwartej wierzą w istnienie krasnoludnków ... poziom nauczania przeciętny ...
    • 29.05.13, 07:17
      www.polityka.pl/nauka/_resource/multimedium/20034494
    • Gość: Gość IP: *.ajc.com.pl 12.06.13, 21:00
      Ja jestem dzieckiem i sama chodzę do prywatnej SP.
      Jeżeli wszystkie opinie co do szkół prywatnych sa negatywne. Macie racje.
      Sama jestem poniżana, nie lubiana itd. Tylko dlatego ze jestem inna i dobrze sie uczę.
      Niektórzy sami udają że mnie lubią bo daje lub pomagam im w rożnych rzeczach.
      Nie polecam tych szkół jeżeli nauczyciel rozwiąże jakiś problem to po tygodniu znów powróci.
      Niektóre dzieci na przykład ja siedzą same w koncie i czekają na koniec przerwy. Same siedzą w ławkach itd. Nie polecam jeszcze raz
      • Gość: cunt IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.07.13, 14:47
        Interpunkcji i zasad ortografii w szkołach prywatnych też widzę kiepsko uczą.
        • Gość: Makumba IP: 78.8.136.* 13.07.13, 22:30
          Witam wszystkich, moja córka chodzi do akademii Żaków, nowej podstawówki niepublicznej. Jestem bardzo zadowolona, oprócz zwiększonej ilości j.angielskiego mogę wybrać 2 język (2 godz) w tygodniu, ale nie muszę. Dużo ciekawych zajęć dodatkowych w cenie czesnego, a poza tym bardzo dobrzy nauczyciele. Szczerze polecam.
          • Gość: Remi IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.13, 23:03
            Szkoła ok ,znaczy budynek ładnie wyremontowany sale nowoczesne ale nauczycieli nowoczesnych niestety brak zatrudniają w tej szkole do nauczania dzieci emerytki i to prababcie czego taka 65 letnia nauczycielka nauczy jak pewnie sama nic nie pamięta.J teraz widać że szkoła kłamie bo nie chodzi tu o dobro dziecka tylko o zysk właścicieli bo gdyby było inaczej to nie zatrudnialiby staruszków emerytów tylko młodą kadrę dobrze wykształconych nauczycieli .Tak więc za względu na kadrę nie polecam tej szkoły.
            • Gość: Jaro IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.13, 10:07
              Oj ,oj ta nauczycielka o której myślisz to ma więcej niż 65 lat .
              • Gość: Nadi IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.13, 15:28
                Oj tam, oj tam, z tego co wiem to w tej szkole Akademii Żaków to tylko jedna czy dwie nauczycielki są takie starowinki emerytki a reszta to świeżo studiach z wieloletnim doświadczeniem w zawodzie.
                • Gość: zainteresowana IP: 193.43.77.* 24.10.13, 07:44
                  nie rozumiem za bardzo jak świeżo po studiach można mieć wieloletnie doświadczenie czy Nadi mogłaby jaśniej wyrazić swoja myśl?
            • Gość: ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.14, 11:59
              Zdecydowanie nie polecam, tragedia. Szkołę założyły osoby totalnie nieznające się na temacie. Drogie ciuszki, samochody... Warunki lokalowe niewystarczające jak na tą liczbę uczniów... Obiady dzieci jedzą w czasie lekcji, np angielskiego... Klasy 17 osobowe jak na szkołę prywatną to też przesada. Stanowczo odradzam!
              • Gość: gośc IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.14, 09:18
                popieram ! w dodatku kolesiostwo i kumoterstwo przy przyjmowaniu do pracy
            • Gość: LeKuk IP: *.ip.netia.com.pl 08.05.14, 12:36
              Masz racje! Dla nich liczy sie tylko kasa! Dzieciaki maja w poważaniu. Nie polecam!
              • Gość: obesrwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.14, 13:05
                Jakoś strasznie jest dużo pomówień na tę szkołę. Czyżby konkurencja? Dlaczego nie podpisujecie się nazwiskiem, skoro takie macie ,,ALE" do tej szkoły...
                Przecież musicie chyba być niezadowoleni i Akademia Żaków też o tym wie..., bo skoro ktoś wie, że dzieci ma się rzekomo gdzieś w tej szkole, to musi mieć dziecko w tej szkole. Bzdurzenie. A może trochę odwagi, imię, nazwisko, przykłady...
                • Gość: Rodzic IP: *.27.euro-lan.pl 13.05.14, 11:14
                  Ja mam dziecko w tej szkole i jestem w szoku kto wypisuje takie bzdury chyba zazdrosne nauczycielki ze szkoły obok - gratuluje drogie Panie zachowanie godne osoby wychowującej dzieci współczuje Waszym podopiecznym.
                  Ta nauczycielka o ktorej piszecie jest wspaniałą osobą bardzo kochaną przez nasze dzieci ale najważniejsze ma energię i umiejętności, którymi przebija te młode bez polotu i doświadczenia Paniusie, które równo z dzwonkiem wkładają dziennik do przegrody i już ich nie ma.
                  Serdecznie polecam tą szkołę a tak jak wspomniałam chodzi tam moje dziecko. Imprezy są na bardzo wysokim poziomie, zajęcia dodatkowe itd. A kadra nauczycielska moim zdaniem na najwyższym poziomie ( może oprócz Pani z przyrody). Pozdrawiam
                  • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.14, 13:27
                    Ja też zapisałam mojego synka do tej szkoły wprawdzie za 2 lata ale i tak zmieścił się ostatni na liście..mam nadzieje że wszystko będzie w porządku...dziękuje bardzo za prawdziwe opinie czyli od rodziców tych dzieci które maja pociechy w tej szkole...jeśli można proszę więcej sprawdzonych informacji na temat tej szkoły.
                    • Gość: Monika IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.06.14, 16:57
                      Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkiemu dogodził!!!
                      Mam dwoje dzieci w Akademii Żaków i jestem bardzo zadowolona.
                      Obalam mity:
                      Nieprawdziwe są informacje, jakoby dzieci jadły w czasie lekcji. Z powodzeniem funkcjonuje harmonogram posiłków, i dzieci schodzą do jadalni o wyznaczonej dla danej klasy porze. Są na miejscu dopilnowane i dba się o to, aby nie wychodziły z jadalni głodne.
                      Kadra jest zaangażowana i profesjonalna. Nie spotkałam nauczyciela, z którym nie można byłoby porozmawiać o trudnościach dziecka. Oczekuje się wręcz zaangażowania i współpracy ze strony rodzica, co oczywiście może się niektórym z nich nie podobać;-)
                      Szkoła, nawet prywatna, nie zniesie z nas rodziców odpowiedzialności za wychowanie naszych własnych pociech!!! Dla mnie osobiście wielkim plusem jest właśnie możliwość współpracy z nauczycielem, którą daje mi choćby mało liczna klasa (16 to nie 30).
                      Nie pojmuję, jakim prawem ktoś w tym wątku stosuje pomówienie: kasa kosztem dzieci. Nigdy nikt nie dał mi odczuć, że moje pieniądze są ważniejsze niż moje dzieci. To, że szkoła wygląda pięknie, pozwala mnie samej czuć się w niej lepiej. I hipokrytą będzie ten, który temu zaprzeczy. Dzieci mają bardzo komfortowe warunki nauki i rozwoju zainteresowań. Jeżdżą na liczne tematyczne wycieczki i spektakle. Jako jedyna z bielskich szkół mamy prawo do korzystania z basenu Jawor. W czesnym, które ktoś uznał za najwyższe w Bielsku, mam pełną ofertę zajęć dodatkowych i nie muszę się już o nic więcej martwić. Na miejscu jest psycholog, logopeda i pedagog, którzy włączają się do pomagania dziecku i rodzicom.
                      Sala gimnastyczna jest być może mała, ale będzie większa:-)))
                      Proszę, powiedzcie mi "drodzy krytykanci", która szkoła w Bielsku oferuje takie warunki???
                      • Gość: zainteresowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.14, 22:39
                        A czy jest ratownik na basenie w Hotelu Jawor? Pytam, bo chciałabym wiedzieć czy dzieci są bezpieczne na basenie
                      • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.14, 12:51
                        > Mam dwoje dzieci w Akademii Żaków i jestem bardzo zadowolona.
                        > Obalam mity:

                        Ale zajechało reklamą...
                        Tak samemu o sobie pisać aż tak pozytywnie? Wstyd.

                        Oj! Gdyby to wszystko była prawda...

                        Może to tylko subiektywne odczucie, ale nie jest tak pięknie:
                        - ciasno, rano na parkingu jest Sajgon. Dobrze, że od świateł idziemy bo nie raz któryś z tatusiów stanie sobie na środku, taką wielką furą i niby tylko na chwilę, bo dziecko odprowadza do drzwi. Śmiech.
                        - drogo, bo czesne to nie wszystko. Co chwila pojawiają się jakieś dodatkowe opłaty. I nikt nie pyta czy rodzice się zgadzają czy nie, wymaga się i już. Metody są generalnie takie, że traktuje się rodziców jak chodzące bankomaty. wyciąga się ile można i to często na reklamę tej szkoły albo budowanie prestiżu na dzieciach ubranych w firmowe mundurki (płatność dodatkowa a jakość pod psem), imprezy szkolne, akademie - po hotelach z kateringiem, szkoda, że jeszcze telewizji nie ma, ale pewnie wszystko przed nami. Ciekawe jest, że taka akademia zaczyna się od podziękowań dla nauczycieli i Pań właścicielek... chyba za przyjęcie kasy?
                        - zarząd - dwie Panie, które uczą się jak prowadzić firmę o nazwie szkoła, szkoda, że na dzieciach i kosztem nerwów rodziców. Bywają drobne problemy organizacyjne, informacyjne, które w każdej szkole z tradycjami załatwiane są od razu albo ich po prostu nie ma.
                        No ale każdej działalności gospodarczej trzeba się nauczyć.
                        - atmosfera - straszna, sztywna, sztuczna. Rozmowy na temat szkoły nie są mile widziane, zaraz czuć nadzór i kontrolę. Nikt się nie odzywa, bo już kilku rodziców otrzymało groźbę usunięcia dziecka ze szkoły czy coś podobnego za otwartą krytykę właścicielek.
                        - edukacja - a to jest zupełnie inny świat. Poziom wysoki, dzieci zadowolone, zajęcia ciekawe.
                        Nauczyciele ogólnie są ok, tak chyba dla kontrastu do tego zarządu.

                        Dla mnie nie jest to jasna, czytelna, otwarta oferta edukacyjna. Jest to pięknie opakowana usługa z ukrytymi kosztami i próbie kontroli umysłów rodziców - żeby tylko nie odważyli się krytykować szkoły. Jaśniepanie właścicielki szukają rozwiązań opłacalnych i do przełknięcia przez rodziców. Jeśli jakieś zajęcia przestały być bezpłatne. No to co? Taka jest oferta i może nie jest dla wszystkich - standardowa odpowiedź. Dialogu z władzami szkoły nie ma. Siedź cicho, płać i bierz co dają!

                        Oto jest jakość prywatnych firm/szkół!



                        • Gość: A.Frasunek D.Gowor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.14, 15:52
                          Witamy,
                          Bardzo nam przykro, jako właścicielom oraz Dyrekcji Niepublicznej Szkoły Podstawowej Akademia Żaków, że nie mają Państwo na tyle odwagi, aby podzielić się z nami swoimi sugestiami, spostrzeżeniami oraz obawami,
                          pozdrawiamy
                          Anna Frasunek
                          Dorota Konieczna Goworowska
                          • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.14, 11:16
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: mama IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.14, 12:36
                              Ja jedyne nad czym bym sie zastanowiła i jakie do tego wszystkiego mam pytanie-co na to dzieci jak czuja się w tej szkole-bo to myślę jest najważniejsze czy dzieci są tam "wysłuchane" a nie rodzice czy dzieci chętnie chodzą do szkoły - są zachecanii, motywowanii chcą się uczyć nie są lekceważone ich problemy-to są pytania podstawowe.na które ja nie mając dziecka w tej szkole nie znam jeszcze odpowiedzi .
                            • Gość: monika IP: 78.10.87.* 30.09.14, 09:11
                              Szanowny "Bankomacie",
                              z Twoich wpisów możnaby przypuszczać, że jesteś jednym z rodziców posyłających swoje dziecko do "Żaków". Jestes świadomy, że upubliczniając swoje niezadowolenie na tym forum, podkopujesz gniazdo, na którym siedzisz?
                              Jak Twoim zdaniem mają się zachowywać osoby prowadzące "szkołę/firmę", które zainwestowały ogromne pieniądze i własny wysiłek w najlepiej, jak dotąd na naszym terenie prowadzoną szkołę?
                              Właśnie dzięki ich uporowi jest szansa, że szkoła przetrwa niejedną zawieruchę, prowokowaną takimi jak Twój rodzicielskimi rozruchami. Wiele szkół rozsypało się właśnie z tego powodu.
                              Na swoim przykładzie mogę zaświadczyć, że wszystkie niepokoje można przegadać z osobami, na które najbardziej pomstujesz. Ale do tego potrzebna jest odwaga (której Tobie chyba jednak brakuje!!!) i chęć współpracy.
                              Celem w każdym wypadku wg mnie jest dobro dzieci i utrzymanie dobrej, zmotywowanej kadry, która sprawia, że dzieci chętnie do szkoły przychodzą i jeszcze trudniej, im z niej wyjść:-)).
                              Nie jest moim celem Cię pouczać, ale jako jeden z nas jesteś tak samo odpowiedzialny za dobre imię NASZEJ szkoły, jak swoje dzieci, które do niej posyłasz.
                              A konkurencja tylko czeka....
                              Pozdrawiam.
                              Monika
                              • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.14, 09:19
                                Szanowna Moniko!

                                Odpowiadam poniżej:
                                > z Twoich wpisów można by przypuszczać, że jesteś jednym z rodziców posyłających
                                > swoje dziecko do "Żaków". Jesteś świadomy, że upubliczniając swoje
                                > niezadowolenie na tym forum, podkopujesz gniazdo, na którym siedzisz?

                                A jak ty idziesz na hamburgera do McDonalda to czujesz się związana z korporacją???
                                A jak sałatka nie smakuje, to złego słowa nie powiesz, żeby do własnego gniazda nie... ???
                                Bo co? Wstyd się przyznać, że do restauracji chodzisz, gdzie coś niedobrego podają???
                                Co to jest? Masz udziały w tej szkole?

                                To jest właśnie klimat, którego nie akceptuję. Jak można w prywatnej szkole oczekiwać,
                                żeby jej klienci zachowywali się jak część tej instytucji, jak wspólnota, której zależy na wspólnym sukcesie! Co za obłuda!
                                Jak można wywierać presję, odwoływać się do rodziców poprzez rzekome dobro dzieci,
                                kreować sztuczną niby grupę, której celem jest budowanie sukcesu szkoły!
                                Co to jest za podejście! Albo jest to szczyt bezczelności i żerowanie na emocjach rodziców, albo jest to zupełne pomieszanie funkcji i roli jaką powinni odgrywać właściciele, rodzice oraz nauczyciele i dzieci.
                                To jest właśnie ta kontrola umysłów, która tu wyszła.
                                Jak możesz do własnego gniazda....
                                Nie rozmawiaj z innymi rodzicami....
                                Dyskusja na parkingu nie jest mile widziana...
                                Nie krytykuj dodatkowych opłat, bo my się przecież dopiero rozwijamy...
                                Jeszcze nie ma wszystkiego co obiecane, ale proszę o cierpliwość...
                                I do tego jeszcze oburzenie na jakąkolwiek krytykę i kompletny brak współpracy w niektórych tematach. Jak te szmatławe mundurki, które wyglądają jak worki a nie koszulki!!!
                                I co? Może nie było rozmowy, że szkolny mundurek w postaci koszulki polo to kiepski pomysł?
                                I to jeszcze z jakiegoś sztucznego, wstrętnego materiału, który po kilku praniach wygląda jak szmata?!? No ale zapewne reklama "naszej wspólnej szkoły" jest ważniejsza niż wygoda dzieci!
                                No i nie można się przecież wycofać z nietrafionego pomysłu mundurków, bo to oznaczałoby przyznanie się do błędu! Wybacz, ale tego Pani Dorota przecież nie przełknie..., tj. Monika...

                                Chcesz porozmawiać o tysiącu jeden takich "drobiazgów", które były już dyskutowane w szkole, zgłaszane, sugerowane i przegadane?
                                Chcesz się przekonać jaka jest naprawdę opinia wielu rodziców na temat tej firmy o nazwie szkoła, którą budujesz na barkach pierwszych roczników???
                                Są sprawy z których ludzie się śmieją, są tematy w których wychodzi nieudolność i nieprzygotowanie do prowadzenia firmy/szkoły! O tym już było wcześniej - że każdej działalności trzeba się nauczyć! I nie ma w tym nic dziwnego, że popełniamy błędy! Wszyscy je popełniamy. Ważne jest tylko jak sobie z nimi radzimy! Czy wyciągamy wnioski na przyszłość i z pokorą zmieniamy decyzje, a z biegiem czasu samych siebie.
                                Przykro jest patrzeć jak duma właścicielki nie pozwala jej przyznać się do błędów.

                                A wystarczyłoby tylko trochę obiektywnego spojrzenia i samokrytyki, kilka prostych kroków do nawiązania dialogu z rodzicami, ale nie w klimacie sztucznej wspólnoty, która ma "nam" pomagać w budowaniu szkoły! Tylko w jasnych zasadach zdrowej relacji, sprzedawca - klient!
                                Każdy z rodziców jest klientem, który kupuje usługę edukacyjną dla swoich dzieci! I każdy chce otrzymać to, na co się zdecydował! Jeśli czegoś nie otrzymał, albo musi za coś dopłacić - na co się nie zdecydował na początku - to jest niezadowolony! To chyba oczywiste!
                                I większość potrafi sobie skalkulować, że trzeba się liczyć z kosztem rzędu 10tys.zł rocznie na dziecko! Czesne, wyżywienie, dojazdy, mundurki, zajęcia odpłatne i nieprzewidziane wydatki.
                                Większość też ma świadomość, że szkoła otrzymuje dotacje na każde dziecko i to zdaje się w wysokości zbliżonej do czesnego! Przy setce dzieci w takiej szkole, robi się z tego przyzwoita działalność gospodarcza! I dobrze. Niech sobie każdy buduje swoje pałace!
                                Tylko, że w tym kontekście próba tworzenia pomiędzy rodzicami wspólnoty, która będzie pomagać w sukcesie szkoły, budowaniu wizerunku i znosić jakieś niewygody jest wręcz żenująca!

                                > Jak Twoim zdaniem mają się zachowywać osoby prowadzące "szkołę/firmę", które za
                                > inwestowały ogromne pieniądze i własny wysiłek w najlepiej, jak dotąd na naszym
                                > terenie prowadzoną szkołę?

                                Najwyraźniej masz udziały...
                                I nie jest najlepiej prowadzoną szkołą.

                                Pytasz jak się zachowywać? To ja ci odpowiem! Przyzwoicie!

                                > Właśnie dzięki ich uporowi jest szansa, że szkoła przetrwa niejedną zawieruchę,
                                > prowokowaną takimi jak Twój rodzicielskimi rozruchami.
                                > Wiele szkół rozsypało się właśnie z tego powodu.
                                > Na swoim przykładzie mogę zaświadczyć, że wszystkie niepokoje można przegadać z
                                > osobami, na które najbardziej pomstujesz. Ale do tego potrzebna jest odwaga
                                > (której Tobie chyba jednak brakuje!!!) i chęć współpracy.

                                O tym już było! Zaryzykujesz usunięcie dziecka ze szkoły jak rozmowy nie doprowadzą do porozumienia zarządu z rodzicem???
                                Zresztą ten wpis znowu jest "sponsorowany".
                                Mogę zaświadczyć! Przegadać! Pomstujesz! Odwaga co to jej brakuje... - śmiech na sali.
                                A wiecie, że rodzice to już sobie jaja robią z tej nagonki na utrzymanie dobrej opinii o Akademii Żaków? W budynku nie porozmawiasz, bo zaraz kadra pilnuje, żeby złego słowa nie powiedzieć... że niby akurat plakaty na tablicy poprawi, że do sali idzie... albo, że coś akurat trzeba ogłosić albo przypomnieć...
                                Przed szkołą, to samo. Nie raz dało się słyszeć, że "pogadamy później, bo zaraz tu przyjdzie..." - że niby tylko do samochodu po coś idzie, ale rozmowę przerwie... .
                                Czyli jednak mają świadomość, że nie wszystko jest tak pięknie.
                                Tylko metodę przyjęły, żeby zwalczać krytykę, a nie poprawiać usługę!
                                No to jeszcze nie jedna zawierucha będzie! Może lepiej by było, gdyby ten upór ustąpił otwartości i współpracy!

                                > Celem w każdym wypadku wg mnie jest dobro dzieci i utrzymanie dobrej,
                                > zmotywowanej kadry, która sprawia, że dzieci chętnie do szkoły przychodzą
                                > ii jeszcze trudniej, im z niej wyjść:-)).

                                Celem przedsiębiorstwa jest generowanie zysków. Zadowolone dzieci są tylko środkiem do jego osiągnięcia. Tak samo jak McDonald nie robi smacznych hamburgerów dla misji wyżywienia świata. To robią czasem fundacje charytatywne.
                                A do takiej funkcji szkoły prywatnej, nie uda się nikogo przekonać...

                                > Nie jest moim celem Cię pouczać, ale jako jeden z nas jesteś tak samo
                                > odpowiedzialny za dobre imię NASZEJ szkoły, jak swoje dzieci, które do niej posyłasz.

                                O tym już było, powyżej!
                                A słowo NASZEJ pisane wielkimi literami tylko potwierdza moje argumenty!

                                > A konkurencja tylko czeka....

                                O tym też już było! Konkurencja uzdrowi prywatne szkoły. Trzeba tylko trochę czasu.


                                Bankomat - bo tak się czuję jako klient Akademii Żaków

                                • Gość: Monika IP: 78.10.80.* 05.10.14, 22:24
                                  Szanowny "Bankomacie"
                                  Myślę, że różnimy się przede wszystkim tym, że dla mnie szkoła to nie firma (nawet prywatna). Szkoła ma za zadanie spełniać funkcję wychowawczą, a tam gdzie pojawia się kłamstwo, udawanie i cwaniactwo zerwana zostaje delikatna nić wzajemnego porozumienia, dzięki któremu wychowanie jest możliwe. I musi w pewnym momencie nastąpić kryzys w relacji rodzic-nauczyciel-uczeń. Kryzys zaufania.
                                  Dlaczego to piszę?
                                  Bo cały czas starasz się przekonać w swojej argumentacji, że nie masz nic przeciwko edukacji.
                                  Jak w takim razie, potrafisz pogodzić niezadowolenie ze współpracy z zarządem z zadowoleniem z edukacji? Uwzględniając w tym wszystkim dobro własnego dziecka?
                                  Czy u Ciebie w domu nie rozmawia się o szkole? Czy myślisz, że Twoje dziecko nie wyczuwa Twoich nastrojów? Nie jest mimowolnym świadkiem rozmów na parkingu etc?
                                  Powiesz, nic mi do tego!! Przecież Ty wiesz wszystko o wychowaniu!!!
                                  A ja myślę, że Twoja agresja nie tyle dotyka właścicieli szkoły, co właśnie Twoje własne dziecko, które nie wie, jak ma się w tej sytuacji zachować.
                                  Przecież ono dostaje od Ciebie podwójny komunikat. Niby rodzic zadowolony, ale jednak nie... Myśli sobie, może to ja coś znowu zbroiłem... może za mało się postarałem...
                                  Zdobądź się choć na odrobinę refleksji i zastanów, czyje ma być ostatecznie na górze (bo widzę, że jesteś nieprzejednany w osądach), bo tak naprawdę może się okazać, że jedyną ofiarą w tym "wydumanym" konflikcie, może się okazać Twoje własne dziecko.
                                  W tym momencie, nasuwa mi się analogia z "zielonymi ludzikami".
                                  Strzelają z ukrycia, na mundurach brak emblematów, brak odpowiedzialności. Bliski mi jesteś w swojej postawie temu obrazowi. A ja nie chcę brać udziału w takiej wojnie...

                                  I naprawdę zaczynam się zastanawiać, czy Ty naprawdę masz dziecko w naszej szkole???

                                  Bo bycie prawdziwym jest warunkiem stawania się dobrym (cyt.)
                                  M.
                                  • Gość: sezamka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.14, 12:15
                                    Zgadzam się, że dzieci nie powinny być świadkami niepokoju rodziców, czy ich wątpliwości, bo to najczęściej nie są wątpliwości dzieci ( a już broń Boże kłótni, rozmów na parkingach itp.). Jednak w szkole powinien być panel, forum, związek rodziców, trójka klasowa- zwał, jak zwał, który autonomicznie powinien mieć funkcję doradczą i opiniotwórczą również. Ponieważ z drugiej strony brak współpracy z rodzicami, uważanie ich za roszczeniowych lub punktowanie ich dzieci, to też nie jest rozwiązanie na miarę szkoły XXI wieku. Jeśli chodzi o Akademię Żaków to ja mam wrażenie, że część czynszu ma pokryć amortyzację wielkiego remontu. Szkoła (sale lekcyjne, WC) jest piękna, ale już ogród zostawia wiele do życzenia. Trampolina i krzesełka z Ikea to nie jest wyposażenie nowoczesnego terenu przy szkole, może wystarczą dla półkolonii, ale nie spełniają funkcji rekreacyjnej dla szkoły podstawowej. AŻ jawi się jako rozwojowa, bo łącznik, bo gimnazjum... Jednak dla mnie brak w tej szkole czegoś wyjątkowego, ot kolejna prywatna szkoła w odremontowanym budynku, z pozbieranymi ofertami typu taniec, basen, ceramika, karate itp, część w czynszu, a część ekstra płatnych. Nie ma idei, innowacyjności, nowatorskiej dydaktyki , czy metodyki. I lokalizacja - trzeba to bardzo dobrze przemyśleć, jeśli się jeździ z centrum Bielska, jak w moim przypadku. Bo zapchana Cieszyńska, czy dróżka koło Lotniska, to naprawdę najgorsze drogi w Bielsku do dojazdu.
                                  • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.14, 21:21
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • Gość: monika IP: 78.10.80.* 11.10.14, 11:20
                                      Nie chcę kontynuować juz dłużej tego dialogu, tak samo jak Ty.
                                      Jednak chcę, aby osoba czytająca to forum mogła wyrobić sobie obiektywne spojrzenie. A nie jednostronne, stronnicze, jednoznacznie negatywne.
                                      Zawsze będą za i przeciw. Zawsze będą zadowoleni i niezadowoleni. Jednak o wyborze decydują zawsze indywidualne decyzje i każdy decyduje za siebie. I niech tak już pozostanie.
                                      Ja należę do grupy rodziców zadowolonych ze szkoły, Ty - nie. Masz prawo.
                                      Osobiście jednak nie wyobrażam sobie pozostawania w sytuacji dyskomfortowej dla siebie i dziecka, bo uważam, że odbywałoby się to moim i jego kosztem (nie finansowym, zaznaczam). Zresztą posyłając dziecko do szkoły prywatnej, liczyłam się z kosztami. Przecież to nie są kwoty niejawne. Podpisując umowę, wiesz na co się decydujesz. Jeśli nie byłabym na to gotowa, albo finansowo wydolna, posłałabym dziecko do małej, publicznej szkoły. I tyle...
                                      Groźby w stylu - odejdzie cała klasa, też wydają mi się nie na miejscu.
                                      Pozdrawiam.
                                      M.
                                      • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.14, 15:11
                                        > Zresztą posyłając dziecko do szkoły prywatnej, liczyłam się z kosztami.
                                        > Przecież to nie są kwoty niejawne. Podpisując umowę, wiesz na co
                                        > się decydujesz.

                                        No właśnie o to chodzi, że nie do końca wiesz ile ta szkoła kosztuje.

                                        I tak, niech sobie każdy wyrobi własne zdanie.

                                        B.

                                  • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.15, 18:51
                                    > Szkoła ma za zadanie spełniać funkcję wychowawczą, a tam gdzie pojawia się kłamstwo,
                                    > udawanie i cwaniactwo zerwana zostaje delikatna nić wzajemnego porozumienia,
                                    > dzięki któremu wychowanie jest możliwe. I musi w pewnym momencie nastąpić
                                    > kryzys w relacji rodzic-nauczyciel-uczeń. Kryzys zaufania.

                                    Udawanie, cwaniactwo, naciąganie... tak. to ten klimat.

                                    > Jak w takim razie, potrafisz pogodzić niezadowolenie ze współpracy z zarządem z
                                    > zadowoleniem z edukacji? Uwzględniając w tym wszystkim dobro własnego dziecka?

                                    A jak należy Ci się premia od szefa, której nie dostajesz, to zaraz się zwalniasz?
                                    Albo wylejesz żale na pierwszego klienta?
                                    Tak, to są delikatne sprawy - z pewnością jednak, dzieci nie czytają tego forum.

                                    > Czy u Ciebie w domu nie rozmawia się o szkole? Czy myślisz, że Twoje dziecko nie

                                    Absolutnie się nie rozmawia o finansach przy dziecku.

                                    > wyczuwa Twoich nastrojów? Nie jest mimowolnym świadkiem rozmów na parkingu etc?

                                    Raczej nie było takiej sytuacji. W szkole to się rozmawia poprawnie.

                                    > Powiesz, nic mi do tego!! Przecież Ty wiesz wszystko o wychowaniu!!!

                                    Nikt nie wie wszystkiego, i często nie udaje się nawet uniknąć błędów naszych rodziców...

                                    > A ja myślę, że Twoja agresja nie tyle dotyka właścicieli szkoły,

                                    Raczej przestrzega innych rodziców, żeby sprawdzili co tak naprawdę kupują.

                                    > co właśnie Twoje własne dziecko, które nie wie, jak ma się w tej sytuacji zachować.
                                    > Przecież ono dostaje od Ciebie podwójny komunikat. Niby rodzic zadowolony, ale
                                    > jednak nie... Myśli sobie, może to ja coś znowu zbroiłem... może za mało się po
                                    > starałem...

                                    No bez przesady.
                                    Co innego dyskutować przy kawie, a co innego odrabiać lekcje...
                                    wybacz, ale to chyba nie ten wiek, żeby prowadzić wspólne dyskusje na trudne tematy...

                                    > Zdobądź się choć na odrobinę refleksji i zastanów, czyje ma być ostatecznie na
                                    > górze (bo widzę, że jesteś nieprzejednany w osądach), bo tak naprawdę może się
                                    > okazać, że jedyną ofiarą w tym "wydumanym" konflikcie, może się okazać Twoje wł
                                    > asne dziecko.

                                    Czy tylko ja mam wrażenie, że wydźwięk tej wiadomości jest taki:
                                    Nie odzywaj się rodzicu, nie krytykuj, musisz być ze wszystkiego zadowolony...
                                    bo jak nie, to ucierpi Twoje dziecko !?

                                    No to mniej więcej od tego się zaczęło, że jako rodzic jestem na przegranej pozycji.
                                    na wiele muszę się zgodzić, bo przecież nie zmienię szkoły od tak...

                                    Dyskusja już się robi chyba nieświeża.

                                    Bankomat

                                    PS.
                                    Proszę nie usuwać moich wiadomości.
                                    Taka jest moja opinia o Akademii Żaków - być może subiektywna, ale zgodna z prawdą.
                                • 08.10.14, 13:15
                                  Dzień dobry,
                                  P. Marcinie(szanowny bankomacie) skoro jest Pan tak niezadowolony i tak zawiedziony relacjami panującymi w Akademii Żaków, to dlaczego nie przeniesie Pan syna do innej szkoły ?
                                  • Gość: cisza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.14, 01:22
                                    Może jeszcze nazwiska zacznijcie podawać, bo właściciel próbuje wyczuć, komu się jego szkoła nie podoba? Bankomat wyraził swoją opinię, Akademia Żaków swoją. Wystarczy! Rozgrywki osobiste to nie jest problem tego forum.
                                  • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.14, 20:32
                                    > P. Marcinie (szanowny bankomacie) skoro jest Pan tak niezadowolony i tak zawiedz
                                    > iony relacjami panującymi w Akademii Żaków, to dlaczego nie przeniesie Pan syna
                                    > do innej szkoły ?

                                    A dlaczego Marcinie?
                                    Pudło, próbuj dalej.

                                    I pewnie kilku rodziców przeniesie... oby nie z całą klasą!

                                    Bankomat


                                  • Gość: Marcin P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.15, 23:21
                                    Temat: Akademia Żaków - Jak się nie podoba, to może pan zabrać dziecko.

                                    Zostałem tu wywołany, więc przedstawię fakty.
                                    W dniu 13.12.2013 roku jako rodzice pierwszoklasisty zostaliśmy wezwani na dywanik, przed oblicze dyrektorki oraz właścicielek. Powiedziano nam wprost, że właścicielki nie życzą sobie krytyki pod adresem szkoły. Poinformowano o decyzji usunięcia dziecka ze szkoły. Podsunięto do podpisania dokument, zatytułowany „Oświadczenie”, który w swojej treści był dobrowolnym rozwiązaniem umowy. Odmówiliśmy podpisania. Rozpoczęła się 2 godzinna wymiana zdań, podczas której odpieraliśmy kolejne zarzuty. W większości konfliktowych spraw, przyczyną była zła komunikacja lub błędy organizacyjne. Wyjaśniono drobiazgi związane z szatnią, stołówką czy niezrozumiałym planem lekcji. Mundurki szkolne, przebieranie butów, stroju sportowego czy zmuszanie do jedzenia na stołówce. Na końcu spotkania jedna z właścicielek podarła pismo, stwierdzając, że jest to jedyny i ostatni raz. Pogroziła palcem i stwierdziła, że nie życzy sobie więcej takich konfliktów. Poleciła kontaktować się bezpośrednio ze sobą i nie dyskutować z rodzicami na korytarzu.
                                    W sprawie wymiany informacji pokazaliśmy wpisy dotyczące konfliktowych spraw w zeszycie korespondencyjnym, na które szkoła nie odpowiadała. Spotkanie zakończono w zimnej atmosferze. Dziecko w szkole zostało. Do klasy trzeciej będzie chodziło do innej szkoły. Umowa została rozwiązana przez rodziców.

                                    Genezą konfliktu z właścicielkami Akademii Żaków z całą pewnością były bardzo dobre doświadczenia z przedszkola Figlarz. Decyzja o wyborze szkoły, była dla nas pewnego rodzaju kontynuacją - bo wydawało się, że będzie równie dobrze.
                                    Jakie było rozczarowanie, kiedy już w pierwszych tygodniach szkoły wyszły na jaw liczne niedociągnięcia organizacyjne, kompletny brak komunikacji z rodzicami oraz niespodziewane opłaty obligatoryjne. Sposób przekazywania wymagań finansowych szkoły, też pozostawiał wiele do życzenia. Wszelkie porównania do Figlarza nie były mile widziane. Na zgłaszane uwagi kilkakrotnie usłyszałem od właścicielki cyt.”Jak się panu nie podoba, to może pan zabrać dziecko”. Nie czekając na kolejne aroganckie wypowiedzi w podobnym stylu przeprowadziliśmy kilka rozmów z dyrektorami w innych szkołach, do których można by przenieść pierwszoklasistę. Jak się później okazało, był to jeden z powodów wezwania na dywanik.
                                    Ponieważ szkoła nie odpowiadała na uwagi wpisywane w zeszyt korespondencyjny, otwarcie rozmawialiśmy z innymi rodzicami o nurtujących nas sprawach.
                                    Bezpośrednią jednak przyczyną przedstawienia niepokornym rodzicom, pisma o usunięciu dziecka ze szkoły, było spięcie z jedną z właścicielek. Pewnego dnia odbierając dziecko ze szkoły, na świetlicy poinformowano mnie, że już go ktoś odebrał. W tym dniu miał to zrobić starszy brat – gimnazjalista. Po powrocie do domu nie zastałem jednak dzieci. Telefon starszego syna nie odpowiadał. Wracam do szkoły. Dziecka nie ma. Świetlica, już mniej pewnie, utrzymuje, że ktoś dziecko odebrał. W tym momencie wchodzi do szkoły starszy syn z wyłączonym telefonem. Jest sam, pyta czy już odebrałem młodszego, bo spieszno mu do domu...
                                    Chwilę, która trwała całą wieczność, przerywa jedna z właścicielek, która beztrosko przeprowadza grupę dzieci z jakichś zajęć do świetlicy. Znalazł się, jest. Zabrał plecak i poszedł się przebrać.
                                    Chyba oczywiste jest, że w tym momencie pojawiły się zarzuty z mojej strony pod adresem właścicielki, że nie przekazała informacji, że zabiera dziecko na zajęcia, na które nie był zapisany.
                                    O tej kilkuminutowej rozmowie można by jeszcze wiele napisać...
                                    Zakończyła się ona standardowo - cyt.”Jak się panu nie podoba, to może pan zabrać dziecko”.
                                    Po kilku dniach odbyła się opisywana powyżej rozmowa "na dywaniku".

                                    Decyzja o zmianie szkoły nie jest łatwa ani dla rodziców, ani dla dziecka. Dlatego przyszło nam zaakceptować panującą tam dyktaturę i arogancję właścicielek do czasu, kiedy dziecko będzie przygotowane do zmiany szkoły.
                                    Poziom edukacji wydaje się zadowalający. Syn radził sobie bardzo dobrze na tle klasy. Udawało mu się nawet zajmować czołowe miejsca w różnych konkursach. Niestety szkoła z wielką opieszałością informowała o wygranych dziecka, pomimo że inni laureaci byli natychmiast celebrowani na tablicy ogłoszeń i stronie www szkoły. Przykre, ale kto ośmielił się urazić ego właścicielki musi się liczyć z konsekwencjami - nawet wobec dziecka.
                                    Miały miejsce drobne sprawy niesprawiedliwego oceniania albo demotywujące zmiany zasad zdobywania „koralików” - bo się okazało, że nie były dobrze przemyślane. Konflikty pomiędzy uczniami jakby tylko innym uchodziły na sucho. Moje dziecko musiało przepraszać przed całą klasą za najdrobniejsze przewinienia.
                                    Bardziej niepokojące było wtrącanie się właścicielek w wychowanie albo nawet wymuszanie na wychowawcy reprymendy dla dziecka za niewłaściwe zachowanie, którego nawet nie była świadkiem. Oczywiście wpisy w zeszycie korespondencyjnym w tych sprawach były zwykle ignorowane.
                                    Czy było to szykanowanie dziecka? Z pewnością pupilem właścicielek nie był.

                                    Z przykrością stwierdzam, po dwóch latach doświadczenia z tą szkołą, że niewiele się zmieniło w kwestii podejścia do rodziców czy organizacji tej instytucji – choć trzeba się raczej zgodzić z opinią, że jest to firma, a nie szkoła. Właścicielki uparcie forsują własne pomysły na organizację szkoły, promocję czy prestiż. Nie widać współpracy z rodzicami ani otwartości na uwagi czy sugestie. Wszystko jest odpłatne, a nie ma o tym szczegółowej informacji ani w ofercie, ani nawet w umowie czy statucie. Niektóre zajęcia w ramach czesnego stały się płatne, o czym rodzice dowiadują się już po wprowadzeniu takiej zmiany. Nie ma trójek klasowych, nie funkcjonuje Rada Rodziców. Jest za to opieka do godziny siedemnastej - co jest ważne dla wielu z nas.

                                    Jeśli komuś nie przeszkadza traktowanie klienta rodem z programu „Będzie Pan Zadowolony” i jest gotowy zapłacić za każdy pomysł promocji szkoły, nie będzie się sprzeciwiał ani formie wprowadzania nowych opłat, ani ich zasadności - to może faktycznie będzie zadowolony.
                                    Mnie jednak nie odpowiada zastraszanie rodziców usunięciem dziecka ze szkoły, ani despotyczna postawa zwłaszcza jednej z właścicielek.

                                    Pozostawiam ocenie każdego z rodziców, czy Akademia Żaków jest gotowa na Wasze zaufanie.

                                    Marcin Piaskowski
                                    • Gość: elsa IP: *.ip.skylogicnet.com 28.06.15, 09:08
                                      No cóż jest zarządzanie i ZARZĄDZANIE. Podarcie pisma i wymachiwanie palcem?, oj trzeba było pani też pomachać. Niewiarygodne, jak niektórym się wydaje , że mogą wszystko. A gdzie dobro dziecka? Punktowanie dziecka? Czułam, że coś jest nie tak w tej szkole.... Takie wszystko niby piękne, NIBY... Brawo za cywilną odwagę napisania prawdy.
                                    • Gość: Zaniepokojony IP: *.dibre.com.pl 30.06.15, 11:57
                                      Czytam, jeśli to prawda, a wygląda na to że dużo tu faktów - po rozmowach ze znajomymi, to się zastanawiam czy wybór tej szkoły dla 1-szo klasisty jest dobry.Grupa osób z przedszkola się przewija w okolicy, część osób się zna z różnych wydarzeń, wielu znajomych mówi iż to początek nauki i nie ma to wiekszego znaczenia. Ja się z tym nie zgadzam, podobnie jak Pan uważam że te lata są bardzo istotne i mają wpływ na motywację i chęć uczenia się dzieci, dochodzą mnie słuchy o przenoszeniu dzieci do różnych szkół w Bielsku m.in KTK, jeśli to nie jest tajemnicą proszę o informacje jaką szkołę Pan wybrał dla syna, z góry dzięki z info, życzę powodzenia...adres mail dobra.szkola.bielsko@gmail.com
                                      • 30.06.15, 15:46
                                        Szanowni Państwo,
                                        Od trzech lat dość uważnie śledzę wątki dotyczące wyboru szkoły dla dziecka. Do tej pory sporadycznie włączałam się w dyskusję, uważając, że moje opinie mogą być zbyt subiektywne, nacechowane emocjonalnie. Ale ponieważ moje dziecko właśnie skoczyło szkołę podstawową i mogę spojrzeć na ostatnich sześć lat z pewnym dystansem, postanowiłam się podzielić swoją refleksją. Moje dziecko przez pierwsze trzy lata uczęszczało do jednej z prywatnych szkół. Czytając Państwa wypowiedzi dostrzegam dokładnie te same problemy, te same dylematy, które przeżywałam posyłając dziecko do prywatnej szkoły. Oznacza to, że przez sześć lat nic się w prywatnej edukacji nie zmieniło, a właściciele prywatnych placówek niczego się nie nauczyli i nie potrafią wyciągnąć wniosków z błędów swoich ani innych. Każdego roku kolejni naiwni rodzice uważają, że mogą zmienić nastawienie właścicieli i wierzą, że tym razem ich dzieciom uda się trafić na idealną szkołę z idealnymi nauczycielami. Prawda niestety jest taka, że prywatne szkoły są maszynką do zarabiania pieniędzy, w której szeroko pojęte dobro dziecko i jego przyszłość jest najmniej ważna. Liczy się tylko to, na ile można "szczesać" rodziców i co jeszcze są w stanie"przełknąć". Podejmując decyzję o posłaniu dziecka do prywatnej szkoły myślałam o tym, że będzie to miejsce, w którym dziecko będzie mogło swobodnie się rozwijać, realizować swoje pasje i zainteresowania. Niestety rzeczywistość okazała się całkowicie odmienna. Prowadzenie licznych bojów z właścicielami, którzy po pewnym czasie w ogóle zaczęli unikać rodziców, podstawiając im Panią Dyrektor, niedotrzymywanie danego w umowie słowa, kolejne błędy i niedociągnięcia doprowadził mnie ostatecznie do decyzji o zmianie szkoły. Ale tym razem, pełna ogromnych obaw, wybrałam zwykłą, normalną szkołę publiczną. I proszę mi wierzyć, że była to najlepsza decyzja.
                                        Państwo tu piszecie jak ważne jest to, żeby dziecko chodziło do szkoły z chęcią, a nauczyciele mieli właściwe podejście. Nigdy się tego nie osiągnie w szkole prywatnej, w której nauczyciel są marnie wynagradzani, nie obowiązuje karta nauczycie, która daje liczne przywileje, a przede wszystkim w której przez wakacje nauczycielom się nie płaci, bo mają umowy podpisane od września do czerwca. Piszecie Państwo, że ważny jest ładny, odnowiony budynek, ogród, sala gimnastyczna. To jest kolejna rzecz, która mają szkoły publiczne - normalne sale, boisko z bieżnią i pisakiem do skoku w dal , a nie wynajęte byle jakie sale, albo zajęcia fakultatywne w postaci byle jakiego basenu. Moje dziecko po trzech latach w szkole prywatnej nie umiało w w-f kompletnie nic, odstawał od reszty klasy w przerażającym stopniu, bo panie w klasie 1-3 realizowały gry i zabawy na sali gimnastycznej (najczęściej przychodząc w szpilkach), a nie regularne zajęcia z wychowania fizycznego w przepisowym stroju. Dla mnie to był szok.
                                        W nowej publicznej szkole było wszystko - duże sale, każda z rzutnikiem multimedialnym i tablicami interaktywnymi, liczne pomoce, instrumenty, telewizory z dvd, przestronne korytarze, na których dzieci nie musiały się o siebie obijać i dokładnie tak jak w szkole prywatnej każdy uczeń miał swoją własną szafkę na kluczyk.
                                        W publicznych szkołach nauczycielom się chce i wynika to nie tylko z konstrukcji systemu wynagrodzeń, ale przede wszystkim z faktu, że nauczyciele chcą robić awans zawodowy, a to obliguje ich do ciągłego doskonalenia i prowadzenia licznych zajęć fakultatywnych, które nie są bezsensownym wypełnianiem czasu dzieciom, ale są to zajęcia, które przygotowują do konkursów, pozwalają rozwijać się tym najzdolniejszym i podciągać tym słabszym.
                                        I tu pojawia się jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Otóż obserwując wyniki znaczących konkursów trzeba jasno powiedzieć, że szkoły prywatne wypadają bardzo, ale to bardzo słabo. Mówiąc o znaczących konkursach, mam tu na myśli takie, które są brane pod uwagę przy rekrutacji do dobrych gimnazjów. Oczywiście ważne jest to, by dziecko brało udział w konkursach i świetnie jest jeśli w nich wygrywa, czy też osiąga dobre rezultaty, ale niestety na pewnym etapie okazuje się, że to co dziecko osiągnęło tak na prawdę się nie liczy i spożytkowało energię, która mogła być przeznaczona na coś wartościowszego. Olimpuski, czy nawet fox, kangur to nie są konkursy, które są punktowane i osiągnięcia w nich nie znaczą absolutnie nic, poza ogromną satysfakcją dziecka, i jeszcze większą dumnego rodzica.
                                        W szkole publicznej mojego dziecka działał e-dziennik - ZA DARMO, są wycieczki, wyjścia do muzeum, kina, zielona szkoła. Jedyna różnica jest taka, że Pani dyrektor nie idzie na łatwiznę i nie wynajmuje za każdym razem biura podróży, które "odwali" za nią czarną robotę, tylko załatwia wszystko sama, co skutkuje tym, że koszt wycieczki czy imprezy jest około 50% niższy. Festyny i imprezy szkolne odbywają się ze współudziałem rodziców, którzy pieką, przygotowują sałatki, rozpalają grill, co prowadzi do większej integracji nie tylko dzieci, ale i rodziców.
                                        Zdecydowanie większa uwaga poświęcona jest dzieciom uzdolnionym, które mogą liczyć na dodatkowe indywidualne lekcje, czego w prywatnej szkole mojego syna nie było, ale może w innych prywatnych są.
                                        Podsumowując mogę stwierdzić jedno zdecydowanie korzystnie i efektywniej jest posłać dziecko do szkoły publicznej, a te 500-600 zł przeznaczyć na zajęcia dodatkowe, ukierunkowane na zdolności i potrzeby samego dziecka. Ponadto w publicznej szkole dziecko uczy się tego, czego nie nauczy się nigdy w szkole prywatnej - dostrzegania, że ludzie są różni, że na świcie nie żyją tylko ludzie zamożni, że są również Ci, którzy jeżdżą autobusami, a nie wypasionymi brykami, że ze szkoły można wyjść samodzielnie i pójść z kolegami ma boisko, albo na lody, a nie być przywożonym i odwożonym przez troskliwych rodziców.
                                        Proszę spróbować wysłać swoją pociechę gdzieś autobusem samodzielnie - gwarantuję, że się zgubi, nie będzie umiało poruszać się po ulicach, bo zawsze jest prowadzone za rękę, albo przez rodziców, albo przez Panią nauczycielkę. Moje dziecko w czwartej klasie potrafiło wrócić do domu na nogach - 3 km - bo poszło do szkoły w centrum miasta, jego niektórzy koledzy dojeżdżali do centrum autobusem, mając daleko do szkoły. Niestety są to rzeczy których dzieci z prywatnych szkół nie potrafią i dlatego nie potrafią potem radzić sobie w życiu. Proszę nie pisać, że jest to brak odpowiedzialności z mojej strony, bo tak nie jest. Wiem tylko, że dziecko musi samo nabyć takich umiejętności, a nie uczyć się w ławce, że przechodząc przez ulicę należy rozglądnąć się. Moi znajomi ze zdumieniem, a nawet zgrozą w oczach słuchali, że dziecko wraca samo ze szkoły, bo oni nigdy by na coś takiego nie zdecydowali się. Skutek jest taki, że dziecko z prywatnej szkoły jest bardziej aspołeczne i niestety nieprzystające do rzeczywistości. I nawet gdyby rodzice nie wiem jak się starali, to pewnych rzeczy "teoretycznie" dzieci nie nauczą. Wiem, że sama to przeżyła i widziałam, jak trudno mojemu dziecku było na początku pojąć, że można do domu samodzielnie wrócić, że nikt na niego nie czeka w szatni, że sam musi o wszystko zadbać, a to co do tej pory wydawało się normalności, było dziwactwem, z którego inni się śmiali.
                                        Być może udało mi się trafić na znakomitą szkołę. Nie mogę uogólnić i powiedzieć, że wszystkie szkoły publiczne są tak samo dobre. Jedno wiem na pewno, że szkoły publiczne mają to, czego żadna szkoła prywatna nigdy mieć nie będzie - zdrowe podejście.
                                        Szczęśliwa mama
                                        • Gość: rozwniezmama IP: *.27.euro-lan.pl 01.07.15, 10:09
                                          Do sgasiorek: A może Pani napisać (skoro pisze Pani tak pozytywnie - to chyba może Pani) która to szkoła państwowa w Bielsku-Białej? Ja na razie - widząc ile dzieci ma iść we wrześniu do I klasy (1,5 rocznika, ok.650 tys dzieci w Polsce) odroczyłam... Jeśli jeszcze ten lub następny rząd cofnie da reformę (=da rodzicom wybór co oznacza, że większość pośle 7-, nie 6-latki), to za rok pójdzie "pusty" rocznik...
                                          • 01.07.15, 12:09
                                            Tą szkołą jest szkoła nr 22 przy liceum Żeromskiego. Klasa mojego syna była dość liczna - 32 uczniów, co znowu okazało się bardzo dużym atutem, bo dzieci nie "kisiły" się w swoim nielicznym gronie, ale mogły sobie do woli wybierać przyjaciół. Mój syn ocenił tak dużą klasę na ogromną zaletę. Bardzo miło wspomina dyskoteki, wycieczki klasowe i inne imprezy, które odbywały się w ramach nie szkoły, ale klasy. Wtedy taka liczebność dzieciaków okazywała się zbawienna. Co więcej przy tak licznej klasie zajęcia były dzielone po połowie np. na języku angielskim, czy wf.
                                • Gość: Bankomat 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.15, 11:52
                                  Witam,
                                  Wiele żalów tu wylane, ale jako rodzic dziecka, które chodzi do Akademii Żaków muszę w dużej mierze przyznać rację Bankomatowi. Też się tak czuję i nie jest to odosobniona opinia. Niestety w drugim roku funkcjonowania szkoły, trudno było cokolwiek złego powiedzieć. Poza niewielkimi niedociągnięciami, które wiadomo mogą się na początku zdarzyć. Zgodzę sie jednak z opinią, że rzucając się na tak głęboką wodę, jaką jest prowadzenie szkoły - trzeba mieć o tym POJĘCIE. Choćby ogólne ale mieć. Podobnie z przedszkolem, gdzie jedna z właścicielek również jest współwłaścicielką. Co do przedszkola jednak trzeba przyznać jedno - świetnie zorganizowane dzięki Pani Dyrektor. Młodej KREATYWNEJ i bardzo przedsiębiorczej osobie, czego najbardziej brakuje w szkole! Brak wiedzy ze strony właścicielek szkoły z zakresu edukacji dzieci i związanych z tym przepisów itd... można by jakos usprawiedliwić. Ale w takim przypadku, należy na stanowisko Dyrektora szkoły zatrudnić KOMPETENTNĄ osobę. A w tym przypadku mam (i nie jest to wyłącznie moja opinia) spore wątpliwości. Poczynając od nieumiejętności układania planu lekcji dla dzieci, gdzie zajęcia dodatkowe zachodzą na siebie i dzieci wracając np z basenu, docierają na końcówkę innych zajęć, po ogólną organizację. Co do kadry, i tej starszej nauczycielki - jeśli mowa o native to osobiście się nie zgodzę - dzieci ja bardzo lubią. W dobrze zorganizowany sposób prowadzi lekcje, pociechy się z pewnością nie nudzą. Reszta kadry również bez zarzutów, może poza panią z informatyki, w której przypadku - zdecydowanie powinna byc juz na emeryturze i nie pracować zwłaszcza z najmłodszymi dziećmi, które wymagają SPOKOJU, ciągłego powtarzania, a z pewnością nie potrzebują żeby na nie krzyczeć. Co do mundurków, osobiście uważam, ze to był świetny pomysł. Nawet jeśli musimy za to dodatkowo płacić. Nie chodzi tu już tylko o "prestiż" szkoły, ale choćby o fakt, ze unikamy wśród dzieci "rewii mody", co akurat jest świetnym rozwiązaniem. Na jakość tych mundurków faktycznie można ponarzekać, ale to odrębna kwestia. Natomiast to, co mnie uderza najbardziej to doprawdy dziwne ruchy szkoły typu: dodatkowo płatne czapeczki dla dzieci, bo wszystkie musza wyglądać identycznie jak gdzieś wychodzą. Wszystkie wyjścia płatne dodatkowo, czego nie było np w przedszkolu. Płacenie za bilety autobusowe. Totalny brak organizacji na basenie. Poza tym dlaczego ma to być hotel Jawor, najdroższy w Bielsku? A nie np Troclik??? Dzieci i tak dojeżdżają. W okresie zimowym brak zajęć typu narty czy łyżwy, mimo iż miały być. Nawet gdyby były dodatkowo płatne tak, jak w przedszkolu - chętni byli i są ale niestety... brak zainteresowania i zaangażowania dyrekcji. Tenis - nagle płatny, choć raz w tygodniu dzieci przynajmniej w zeszłym roku na tenis jeździły. Wytłumaczono nam taką decyzję tym, iż sporo dzieci nie uczęszczało na zajęcia. No ok, ale dlaczego NIKT nie zainteresował się tym dlaczego tak się stało??? Żenujący instruktorzy, którzy nie zwracali uwagi na dzieci to jedno. Drugie - skoro to są lekcje TENISA ZIEMNEGO to jak ma się do tego badbington?? No to albo jedno albo drugie! Fakt, iż bardzo często dziewczynki siedziały na ławce i się nudziły po prostu, bo instruktor grał z chłopakami w piłkę! Ale na to jakoś nikt uwagi nie zwrócił. Wystarczyło zastosować bardzo proste rozwiązanie: jeżeli deklarujemy, ze dziecko będzie uczęszczać w zajęciach TENISA ZIEMNEGO - pod warunkiem, że będzie się to dobywało tak jak powinno - w sytuacji kiedy dziecko notorycznie takie zajęcia opuszcza - rodzic płaci. Proste? Proste. Ale nikt na takie rozwiązanie jak widać nie wpadł. Prościej było zrobić zajęcia płatne. Absolutnie nie można zarzucić poziomu nauki, który jest naprawdę wysoki co się chwali ale to zawdzięczamy kadrze nauczycielskiej - tu ogromny ukłon w stronę pań z angielskiego i hiszpańskiego. To, że kładzie się duży nacisk na naukę, ze dzieciaki niezwykle chętnie uczestniczą w różnych konkursach i olimpiadach osiągając świetne wyniki to może tylko być dowodem na to, ze i kadra i poziom są naprawdę dobre. Za to OGROMNY plus dla szkoły. Ktoś poruszył kwestię, ze przecież jak są jakieś żale to można przyjść i porozmawiać - no i tu się zaczynają schody :D Tak jak wspomniał chyba pan Bankomat - nie ma takiej opcji, ponieważ wszelakie KRYTYKI względem szkoły nie są mile widziane! Czasem miewam wrażenie, że niektórzy rodzice wręcz boja się na zebraniach poruszać pewne kwestie. Dziękowanie przy każdej okazji właścicielkom szkoły od czego zaczyna się każde oficjalne spotkanie - śmiechu warte! A za co mamy im dziękować? Za to, ze MY płacimy i dzięki NASZYM dzieciom i NAM interes się kręci? To jest co najmniej NIE NA MIEJSCU. Podziękowania wypadałoby raczej kierować w naszą stronę, w stronę nauczycieli, a nie właścicieli. No ale może pani dyrektor liczy przez to na szczególne względy. Ostatni sprawa, która wynikła - płatny e-dziennik - i tu kolejna śmiechu warta i bardzo żenująca sytuacja. Nie dość, że trzeba było na niego dość długo czekać, to zażądano opłaty, co nie jest zgodne z ustawą o nauczaniu. Przypominam, że w prywatnych szkołach NIE PŁACIMY ZA TO, ZE NASZE DZIECI MOGĄ SIĘ UCZYĆ, bo w tym kraju, póki co istnieje obowiązek nauki i to NIEODPŁATNY. Czesne, to są TYLKO koszty utrzymania szkoły i personelu. Dotacje z Unii, które są naprawdę duże przeznaczone zostały na co w takim razie? Na to, żebyśmy ponosili dodatkowe opłaty, których ponosić nie powinniśmy? Kwestia parkingu - no trudno jest jaki jest. Miejsca wokół szkoły nie ma aż tyle, żeby był większy. Ale to jest raczej kwestia do "przetrawienia". Osobiście uważam, że nawet mogło by go nie być, a zamiast tego przy szkole można by zorganizować boisko, którego nie ma. No ale... Kolejna kwestia też poruszona w którymś poście - organizowanie imprez w HOTELACH - ?????????????????????????? - domniemywam, iż za taką imprezę szkoła musi zapłacić???? PO CO?????? Jest mnóstwo innych możliwości, skoro warunki lokalowe w szkole nie pozwalają na zorganizowanie jakiejś imprezy. Ale trzeba ruszyć głową i pomyśleć, podzwonić, popytać. Najwyraźniej pani dyrektor, do której obowiązków takie coś powinno należeć jest zbyt zajęta .... no właśnie - czym? żeby móc tak prosty temat załatwić. Katering podczas takich imprez? Szkoła ma gratis???? Nie sądzę. A wystarczyło by zrobić tak, jak w zeszłym roku na imprezie rodzinnej w ogrodzie szkoły - zapytać rodziców z każdej klasy kto jest chętny na przygotowanie czegoś, upieczenie ciasta itp. Jeśli każdy z nas przyniósł cokolwiek, to spokojnie można by się zorganizować bez ponoszenia dodatkowych kosztów! Ale tu znów problem - bo trzeba na to wpaść no i następny problem - wypadałoby jakoś poinformować rodziców, zapytać ich o zdanie, porozmawiać. No i kto miałby niby to zrobić? Ktoś zarzucił, że się nie podpisujemy w postach - odpowiem krótko - ochrona danych osobowych :D A poważnie na tak głupi zarzut można powiedzieć tylko jedno - dlaczego autorka sama się nie podpisała z imienia i nazwiska? Dwa, patrząc na pewne zachowania właścicielek i dyrektorki, to wszyscy pewnie się obawiają, ze dziecko mogło by być "inaczej traktowane". Niestety, ale szkoła zaczęła funkcjonować od zeszłego roku z jednym nastawieniem KASA. A chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Każdy z nas, rodziców, ma świadomość, że jest czesne, ze są pewne wydatki ale bez przesady. Kolejna sprawa, która dużo by rozwiązała wg mnie: dlaczego dyrekcja nie wpadła na pomysł zaproponowania rodzicom stworzenia tzw "komitetów rodzicielskich"? Jak to działa nie tylko w państwowych szkołach???? Ustalamy wtedy SAMI ile wpłacamy np kwartalnie na tzw "komitet" i mamy rozwiązany problem z biletami autobusowymi, wyjściami dzieci itp! Ale znów trzeba myśleć! Pomysłów na szkołę jest doprawdy OGROM. Tego jak dzieciom umilić czas w szkole spędzany, naprawdę małymi środkami też mnóstwo, ale w tym celu potrzebna jest KREATYWNA osoba na stanowisku dyrektora, a nie osoba totalnie bez polotu i zaangażowania, wypełniająca tylko jak robocik "rozkazy".
                                  • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.02.15, 12:27
                                    Pięknie to Pani ujęła podpisuje się!!
                                  • Gość: Dyrekcja IP: *.cli.multi-net.eu 22.04.15, 21:06
                                    Pani Urszulo zapraszam na spotkanie codziennie jestem do dyspozycji w szkole Dyrekcja.
                                  • Gość: N.K.L. IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.15, 16:59
                                    Popieram w pełni wypowiedź bankomat 2. Dodam tylko ,że te panie emerytki powinny sobie naprawdę odpoczywać a nie pchać się do uczenia dzieci . Moje dziecko jest w pierwszej klasie gdzie właśnie uczy go taka pani emerytka ,powiem krótko- totalna porażka ! jeżeli tak bardzo garną się do dzieci to przecież są różne świetlice środowiskowe więc niech tam się spełniają.
                                    • Gość: uważna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.15, 23:58
                                      Hm, niektórzy rodzice wiedzą wszystko najlepiej, również lepiej by uczyli i wychowywali, niż sama pani nauczycielka. Łatwo oceniają nauczycieli jako PORAŻKA, ale nie widzą, że jako rodzice to oni są często porażką. Nie uczą swoich dzieci współdziałania i empatii, tylko wywyższają się, a pani jest dla nich głupia, bo nie faworyzuje ich dziecka. Myślą, że jak płacą za szkołę, to już mogą podważać każdy autorytet. Ludzie - opamiętajcie się.
                                      W Akademii Żaków nie ma chaosu, jest porządek i nie wszystkim się to podoba. Ale nie musi. Na rynku jest pełno szkół, droga wolna.
                          • Gość: Rodzic IP: 194.33.77.* 20.02.15, 19:01
                            Opinia rodzica dziecka uczęszczającego do Akademii Żaków.
                            PLUSY: odnowiony budynek,zarówno z zewnątrz i wewnątrz ,dobre wyposażenie sal, nowa sala gimnastyczna, dobrze wyposażona świetlica,stołówka, własna biblioteczka,poziom czystości b.dobry,widoczne zaangażowanie kadry nauczycielskiej,dobra organizacja i różnorodność zajęć tematycznych, dzieci czuja się w szkole dobrze i bezpiecznie, chodzą do niej z chęcią.
                            MINUSY: szkola umiejscowiona jest bezpośrednio przy ruchliwym skrzyzowaniu, mały parking, brak miejsca w szkole, gdzie rodzic może spokojnie poczekać na dziecko,stosunkowo wysokie czesne w porównaniu z innymi szkołami prywatnymi w Bielsku; w jego ramach niestety tylko mała cześć zajęć dodatkowych nieodplatnie, pozostałe: jak tenis,karate,bricks,taniec,ceramika dodatkowo płatne w przedziale 40-100zl za każde. Wysokie ceny mundurkow szkolnych nieadekwatne do ich jakości. Przy tak wysokim czesnym kuriozalne jest obowiązkowe kupowanie czapeczek z logo firmy używanych sporadycznie podczas wycieczek, obarczanie rodzica zakupem biletów na komunikacje miejska podczas wyjazdów czy oplata za udostępnienie wglądu do systemu elektronicznego dziennika.
                            Doceniam zaangażowanie i chęć ciagłego ulepszania szkoły, jednak, aby współpraca Rodzic-Dyrekcja układała się pomyślnie potrzebna jest wzajemna chęć komunikacji. I tu niestety kolejny minus: kilkakrotnie rożnego rodzaju drogami: osobiście, telefonicznie czy mailowo kontaktowałam się z Dyrekcja - nigdy nie poczułam się potraktowana poważnie i tak jakbym sobie tego życzyła jako klient.
                            Na razie, niestety poważnie zastanawiam się nad zmiana szkoły. A szkoda, gdyż moje dziecko czuje się w niej naprawdę dobrze - wystarczyłaby odrobina dobrej woli Zarządzającego szkola i chce zrozumienia drugiej strony.



                            Send from iPad
                            • Gość: fm IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 24.02.15, 22:32
                              W tym roku rusza w BB nowa szkoła, Ci którzy wiedzą co to STERNIK będą zadowoleni:) szkoła nazwa się "Skała"
                            • Gość: gabrysia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.15, 15:27
                              A dla mnie to jest plus, że mamusia nie może wpływać na oceny dziecka w Akademii Żaków z biologii, czy matematyki, czy zachowania, choć nie zgadza się z panią. I plus, że rodzice nie panoszą się w Akademii Żaków. Ja miałam uwagi i zostały wysłuchane, pewne sprawy wzięte pod rozwagę, a pewne nie. Ale bzdurą jest pisanie, że nie ma żadnego odzewu, zgodzę się natomiast, że większy u właścicielek. Po prostu to ZARZĄDZAJĄCy mają decydować, a nie pani X, czy pan Y.
                              W szkole jest wiele osób, które przyszły z innych szkół i każdy ma inne oczekiwania, ale ma też porównanie i tutaj widać POZIOM nauczania... Jest organizacja. A że zmieniają się zajęcia nadobowiązkowe? No właśnie to dobrze, coś się sprawdziło, a coś nie. Szkoła wciąż poszukuje.

                              • Gość: Anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.15, 16:59
                                Ja najpierw przeszłam z innego przedszkola do Figlarza, a potem do Akademii Żaków. W Figlarzu byłam zadowolona z przygotowania do szkoły, rzetelnie, zgodnie z tempem małego dziecka.
                                Uważam, że AŻ był najlepszy z możliwych wyborów. Nie chcę obrażać innych szkół, ale tylko Akademia Żaków zaczęła szkołę od budynku. Wszystkie inne szkoły prywatne albo w późniejszym czasie się wzięły za swoje budynki, albo się jeszcze nie wzięły. Widać, że działanie jest długodystansowe i przemyślane. Piękny nowy łącznik to obiecany następny krok, w szkole wciąż się coś dzieje. Dzieci uczą się naprawdę na wysokim poziomie i w ciekawy sposób. Jestem bardzo zadowolona z nauczania i wychowania. Czytam o narzekaniach na opłaty. Ale przecież w każdej szkole prywatnej się płaci!
                          • Gość: bankomat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.15, 18:25
                            > Bardzo nam przykro, jako właścicielom oraz Dyrekcji Niepublicznej Szkoły Podsta
                            > wowej Akademia Żaków, że nie mają Państwo na tyle odwagi, aby podzielić się z n
                            > ami swoimi sugestiami, spostrzeżeniami oraz obawami,

                            Ci co mieli odwagę to zostali brutalnie spacyfikowani przez jedną z właścicielek, która
                            nie przebierając w słowach wypunktowała argumenty przeciwko rodzicom, dzieciom, zachowaniu i co tam jeszcze, zazwyczaj wyssane z palca. Byle postawić na swoim. Takiego dialogu ze strony władz szkoły nie można zaakceptować. Osoba, która ma tak władcze podejście do ludzi nie powinna pracować w szkolnictwie.
                            A zastraszanie rodziców w stylu, że niby ta szkoła/firma może nie jest dla wszystkich, to się prosi o kontrolę z kuratorium, jak nie o prokuratora. Agrrrrhh...
                            I prawdę ktoś tu napisał. Ci co się dali złowić, są bez wyjścia, bo towarem w tej firmie/szkole są dzieci. A to daje ogromną przewagę takiej szkole. Rodzice wiele zniosą dla dobra dzieci i taka właścicielka dobrze o tym wie.
                            Pewnie trochę czasu minie, zanim powstaną inne szkoły na wysokim poziomie edukacyjnym - bo w tej kategorii trudno im odmówić sukcesu - ale też z właściwym podejściem do klienta!
                            Konkurencja kiedyś uzdrowi te prywatne szkoły.
                            Na razie można tylko powtórzyć: Siedź cicho, płać i bierz co dają!

                            Bankomat

                            PS.
                            Proszę nie usuwać moich wiadomości. Nazwisko zostało usunięte z treści.
                            Taka jest moja opinia o Akademii Żaków - być może subiektywna, ale zgodna z prawdą.
                            • Gość: Nina IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.06.15, 19:18
                              brawo!!!
                              Jest Pan śmieszny .. Naprawdę .. I taki mądry .. Dobrze, ze istnieją takie fora .. To Pana całe życie
                              • 10.06.15, 22:35
                                no dobrze. skomentowała Pani... ale może coś konkretniej. bo bankomat na tym forum przekazał trochę uwag i treści. a Pani ?
                        • Gość: głos_rozsądku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.14, 20:03
                          Znam w Bielsku sześć prywatnych instytucji edukacyjnych (od przedszkoli po szkoły wyższe) od podszewki, a wiele innych – pośrednio. Czytam opinie na tym forum od początku – i kryptoreklamy, i głosy oburzenia, i myślę, że warto, żeby rodzice (bądź co bądź, inteligentni dorośli ludzie) zdali sobie wreszcie sprawę, że wszystkie działają na tej samej zasadzie: obiecują wszystko, czego klient oczekuje, żeby dał się „złowić”, a kiedy jest już „złowiony” i okazuje się, że pewne obietnice są bez pokrycia, słyszy: „źle nas pan zrozumiał”, „nie było wystarczająco dużo chętnych”, „to jedyna godzina, którą dysponuje pan profesor i dlatego w grupie jest 50 osób”, „nie ma wprawdzie informatyki, ale za to przecież jest szydełkowanie”, itp. Na szczęście, w większości tych instytucji pracują świetni nauczyciele, a to oni dają naszym dzieciom najwięcej. Ważne, żeby byli przez właścicieli szanowani i dobrze opłacani, bo wtedy „chce im się chcieć”. Moja rada: 1) zastanowić się, ile jesteśmy gotowi zapłacić za (zawsze przereklamowaną) szkołę naszego dziecka, 2) w miarę możliwości dowiedzieć się, jak właściciel odnosi się do kadry i jak jej płaci. I tak nie dostaniecie wszystkiego, co wam obiecują, ale wasze dzieci mogą mieć dowartościowanych i entuzjastycznych pedagogów.
                          Pozdrawiam
                  • Gość: odp.rodzic IP: *.adsl.inetia.pl 08.06.14, 12:59
                    Bez przesady ,młode i bez polotu paniusie z pewnością mają więcej energii niż prawie 70-letnia kobieta. Ale przepraszam może brakuje jej na życie i zmuszona jest nadal pracować .Dodam jeszcze że dyżurnym powiedzeniem w poprzedniej szkole tej Pani było ''jak ktoś chce żeby się dziecko dobrze uczyło to niech go sobie sam uczy '' więc czyżby się po latach coś zmieniło?
                    • Gość: Rodzic IP: *.27.euro-lan.pl 04.08.14, 14:39
                      Tak już widzę tą energię młodych nauczycielek, oczywiście nie generalizuje bo znam kilka wspaniałych młodych Pań ale nie rozumiem jak można tak oczerniać kogoś. Najlepszą oceną tej Pani " około 70" jest miłosć dzieci do niej i to jakie postępy w nauce robią dzieciaki. Może Pani się przedstawi skoro tak łatwo przychodzi oczernianie to niech to nie będzie anonimowe my rodzice możemy się przedstawić z imienia i nazwiska bo nasze opinie są prawdziwe. Do innych mam prosze nie brać na poważnienie tych opinii tzw. Konkurencji. A widziała Pani dzień rodzinny? Uczestnictwo w tym dniu utwierdziło mnie że dobrą szkołę wybrałam dla mojego dziecka. Pozdrawiam serdecznie i czekam na ujawnienie się Pani krytykującej:-)
                      • Gość: Makumba IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.14, 17:41
                        Szczerze życzę, aby IH utworzyło klasę I, ale myślę że o tym czy będzie to najlepsza szkoła w Bielsku będzie można się przekonać dopiero po kilku latach. Poza tym każdy niech wybiera taką szkołę, jaką uważa zanajbardziej odpowiednią dla swojego dziecka.
                        • Gość: tata IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.14, 18:41
                          :) 1 klasa już w IH jest. Pozdrawiam :)
                          • Gość: Makumba IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.08.14, 18:44
                            Bardzo chętnie przeczytam po pierwszym semestrze, czy ta szkoła spełniła oczekiwania i jakie są jej mocne i słabsze strony, pozdrawiam.
                            • Gość: tata IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.14, 18:53
                              Z przedszkola IH jesteśmy bardzo zadowoleni-wiem,że szkoła prowadzona przez TE PANIE będzie dobrą szkołą dla mojego dziecka. Znam inne szkoły prywatne i nie mam zamiaru krytykować, jak robią to inni. Polesam Ih :)
                          • 16.10.14, 22:27
                            Mógłby Pan coś więcej napisać o szkole w IH? Jak wrażenie? Jakie plusy, jakie minusy?
                        • Gość: tata IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.14, 18:43
                          :) 1 klasa już jest w IH jest. Pozdrawiam :)
                          • 16.10.14, 22:27
                            Mógłby Pan coś więcej napisac o szkole w IH? Jak wrażenia, jakie plusy, minusy?
          • Gość: Ana IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.13, 19:13
            Oj tam, oj tam. tam tylko jedna czy dwie są takie staruszeczki reszta to prawie po studiach z wieloletnim doświadczeniem.
        • Gość: gość IP: 194.33.77.* 19.03.14, 15:31
          Pani/ Pana zdanie też nie porywa stylem ani poprawnością gramatyczną. Dziecko pisze ważną rzecz: w szkołach prywatnych trudno się zaprzyjaźnić.
      • Gość: arot2 IP: *.ip.netia.com.pl 06.03.14, 14:43
        Pewnie tak może być w każdej szkole, nie tylko prywatnej.
    • Gość: artur IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 13.08.13, 14:45
      szkoly generalnie klamia w swoich reklamach, nowa szkola tzw Akademia/hm/Urwisow na slowackiego, w swoich reklamach pisze o jakims placu zabaw a na foto jest brudny trawnik przy restauracji, dojsc by musialy dzieci frunac przez sale gimnastyczna.Ogolnie ogladalem i nie widzialem wyjscia ewakuacyjnego, otoczenie nieciekawe bo kupa ludzi tam mieszka.Generalnie caly internet przelecialem i nie ma w polsce ani jednej szkoly w bloku gdzie mieszkaja ludzie- szkola na parterze a 4 pietra to ze 150 ludzi na oko.Stolowka niestety bez dojscia budynkiem , jedynie przez podworko.Jakas prowizorka - NIE POLECAM - jest w Bielsku sporo dobrych szkol nie nastawionych JEDYNIE na zysk.Podstawowka 3, gimnazjum 16.
      • Gość: nikt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.13, 12:11
        Rozczulające jest stwierdzenie, że szkoły generalnie kłamią w swoich reklamach. Ja chętnie poznam kogokolwiek (nie tylko szkołę), kto w reklamie mówi PRAWDĘ (i nie chodzi mi tylko o brak kłamstwa, ale i o brak przemilczeń typu: "wprawdzie zatrudniamy dwie panie w trakcie studiów licencjackich, ale bronią się już w październiku i mają doskonałe opinie z praktyk pedagogicznych".)
        • Gość: isia IP: *.play-internet.pl 14.09.13, 10:31
          A może ktoś coś napisac jeszcze o szkole muzycznej? Maja klasy 1-3?
        • Gość: mieszkaniec IP: *.atman.pl 17.09.13, 12:47
          oglądam ten wątek jakiś czas bo sam byłem w sytuacji błyskawicznej zmiany szkoły
          z dnia na dzień zabrałem dziecko z Kopalińskiego
          były dylematy czy lepsza szkoła X czy Y
          zadziwia mnie generalnie podejście co poniektórych piszących
          każdy powinien najpierw ustawić priorytety o które mu chodzi w edukacji dziecka
          czy budynek jest naprawdę ważny ? czy to że ogródek ma 10 mkw więcej czy mniej ?
          chyba nie
          ważna jest kadra, profil szkoły oraz jeśli mówimy o szkole prywatnej zaangażowanie właścicieli
          moim zdaniem za lat kilka biorąc pod uwagę stan obecny w Bielsku będą 3 najlepsze szkoły prywatne (o państwowych nie piszę bo ich nie znam)
          KTK - standardowo. wysoki poziom (co nie tyczy języków niestety) i pewien standard wychowania i kształtowania postaw
          AŻ - pani Goworowska wyłoży każde pieniądze, dołoży wszelkich starań (patrz świetnie ponoć funkcjonujące przedszkole), doświadczenie etc. dla niej wzorem jest KTK i do tego będzie dążyć. żeby nie było moje dziecko nie chodzi do AŻ ale poznałem Panią Goworowską i jestem przekonany że z jej biznesowym podejściem i konsekwencją (oraz zapleczem finansowym) osiągnie ona sukces
          Oxford Primary School - szkoła dla tych wszystkich którzy "stawiają" na języki. 10 godzin tygodniowo angielskiego z native speakers. kolejny język - 2 godziny. są plany na 3 język od 4 klasy. nie bez znaczenia jest innowacyjność właścicieli, ich doświadczenie z HD i Unikids. Kadra też wygląda niczego sobie. mam tam dziecko i jestem zadowolony. i z czystym sumieniem każdemu polecam. a że budynek nieszczególny i parking mały - jakie to ma znaczenie w edukacji mojego dziecka ? dla mnie żadne
          • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.13, 14:27
            Ja też jestem pod wrażeniem Akademii Żaków, widać cel i konsekwencję. Co do KTK to mam poważne wątpliwości. Szkoła nie zapełniła swoich klas pierwszych w tym roku, podczas kiedy Akademia Żaków -nowa szkoła- otworzyła trzy pierwsze klasy. Córka mojej znajomej (absolwentka podstawówki KTK, obecnie w gimnazjum Reja) powiedziała: ciociu, błagam nie dawaj swojej córeczki do tej szkoły... Dziwna reakcja... Podobno 0 indywidualnego podejścia, czesne podwyższane bez zapowiedzi, no i mści się ta pycha bycia ,,naj" z ich zapisami jednego dnia w listopadzie...
            Myślę, że nie można pominąć dwujęzycznej szkoły Primary Steps, szkoła się dopiero tworzy, ale program ma autorski i na pewno bardziej sprawdzony, bo mają duże przedszkole anglojęzyczne, a zaczynali też od kilku dzieci. Warunki lokalowe bardzo dobre, czyste, jasne sale, będą aranżować pod szkołę ogród, mają całe piętro dla klas 1-3.
            Oxford wymaga remontu, ,,teren zielony" to zarośnięta trawą połać z przestarzałym placem zabaw, do którego dochodzi się przez wiecznie zapchany mały parking, obok śmietnika i prywatnego garażu. Znajoma nie miała gdzie zaparkować na dniach otwartych:)
            • Gość: Kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.13, 00:08
              Może już dosyć tej nachalnej reklamy Akademii Żaków? A przedszkole Figlarz ma być argumentem za???
              • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.13, 11:17
                Hej, a masz coś przeciwko Figlarzowi? Lub Akademii Żaków? Przecież to lepiej, że właściciel utworzył już jednostkę oświatową, w dodatku taką, która cieszy się uznaniem. Ja piszę jako mama przyszłej uczennicy szkoły podstawowej i nie mam dziecka w Figlarzu. I zaznaczam też, że nie mam interesu, aby reklamować jakąkolwiek szkołę, ani powiązań prywatnych z żadną szkołą prywatną, czy publiczną. Nie lubię towarzystwa wzajemnej adoracji, bo zatraca się obiektywizm. Znajomi dyrektorów i właścicieli w szkole to sprawa nieunikniona, gorzej jak tylko oni są zadowoleni. Ja zapytałam zupełnie obcych mi rodziców o Akademię Żaków i usłyszałam zadowolone głosy rodziców obecnie uczniów II klasy. Rodzice ci wybrali szkołę na podstawie swojego zadowolenia właśnie z przedszkola Figlarz. I nie zawiedli się. Dla mnie to obiektywna opinia. Akademia Żaków wygląda naprawdę świetnie na tle innych placówek - tych z grzybem, stęchlizną, niewyremontowanych, czy pozbawionych terenu zielonego, a obiecujących ,,wszechstronny rozwój". Wszechstronny rozwój to również rekreacja, bezpieczeństwo i przyjazne otoczenie.
                Zdziwiłam się na przykład, że w Kopalińskim nie ma jadalni i dzieci jedzą w salach... Dla mnie to nie do przyjęcia. Zapach, normy bhp i sanepidu - nie wiem, jak to się ma do szkoły ,,na poziomie".
                Uważam, że rodzice płacący czesne nie powinni przymykać oczu na niedociągnięcia. Jeśli ktoś chce mieć szkołę, to musi o nią zadbać już na samym początku i długodystansowo. I wyłożyć również pieniądze, zanim my-rodzice będziemy łożyć na szkołę.
                Ja po prostu nie lubię prowizorki. A i tak każdy wybierze, co jemu najbardziej pasuje. Warto poświęcić trochę czasu i przejechać się do potencjalnych szkół swojego dziecka. Na pewno pomoże też rozmowa z rodzicami obecnych uczniów danej placówki.
            • Gość: mieszkaniec IP: *.atman.pl 26.09.13, 10:46
              małe sprostowanie bo widzę że ktoś ma niepełne dane
              primo - oxford zaczął dokładnie w tym samym momencie co AŻ. więc argument że dopiero zaczyna jest nie trafiony. secundo - założeniem właścicieli Ox jest 1 klasa 14-15 osobowa w roczniku więc argument 3 klas w AŻ też nic tu nie ma do rzeczy. Pani Goworowska wyłozyła wraz ze wspólniczką duże środki finansowe na start więc musi nadrobić aby zarobić. tertio - obecnie w OX jest 5 klas. od pierwszej do 5 czyli ośmielę się stwierdzić iż świadczy to lepiej niż 3x pierwsza klasa. co innego zapisac dziecko do 1 klasy a co innego zabrać dziecko ze szkoły dotychczasowej i przenieść je w inne środowisko. quatro - wiecznie zapchany parking ??? oczywiście kiedy wszyscy się zjadą może być ciasno - w tym miesiącu było tak raz. ale. Szkoła zapewniła bezpłatne 15 minutowe parkowanie dla chętnych na parkingu przy skrzyżowaniu komorowickiej i piłsudskiego co w zupełności starcza na doprowadzenie dziecka.
              quinto - jak pisałem wcześniej - nie lokal, parking i takie tam a merytoryka, innowacyjność i języki. chciałbym za 3-4 lata zobaczyć wyniki testów szkół bielskich - pewnie zobaczę bo Curuś jest zadowolona - w klasach 1-3 dzieci mają 10 godzin tygodniowo z native speakerami. w klasach 4-8 - 8 godzin. nigdzie w BB tak nie ma. i chyba nie będzie. i mnie o to chodzi
              • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.13, 11:34
                Ja mam ten komfort, że mogę wybrać każdą szkołę jeszcze i widzę, że Ty też nie masz aktualnych danych. Otóż w Akademii Żaków są trzy klasy pierwsze (w tym osobna klasa dla 6-latków), klasa II, klasa III, klasa IV i klasa V. Więc wiele osób przeniosło tam swoje dzieci z innych szkół, bo właśnie zaufało tej szkole. A to, że ktoś wyłożył swoje pieniądze na placówkę, to tylko dla mnie plus. Nie ma tutaj : jeśli, gdyby, gdy.... (będą chętni...., uzbierają się zainteresowani....itp., nazbieramy z czesnego....) tylko jest konkretna oferta i genialne warunki. Co w tym złego? I nie pisałam, że Oxford dopiero zaczyna, a że zaczyna Primary Steps. Z tym że oni chcą iść spokojnym tempem i zaczną od klas 1-3, wyposażenia ogrodu. Budynek jest całkowicie odnowiony natomiast, a program autorski przygotowany przez metodyka.
                • Gość: mieszkaniec IP: *.atman.pl 26.09.13, 12:26

                  masz ci los. znów nieporozumienie. pisałem tylko jak jest w Ox. nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć jak jest w AŻ. pisałem wcześniej że za lat kilka AŻ będzie na bank w czołówce bielskich szkół. źle mnie rozumiesz również w kwestii wyłożyć-wyjąć. nie mam nic przeciwko temu. acz patrząc na szkołę na K-a (kopaliński) metoda maxymalizacji zysków poprzez między innymi tworzenie nowych oddziałów nie sprawdziła się (co akurat mnie nie martwi)
                  a co do Primary Steps to też zachowałbym ostrożność. bo nie wiem kto i jak będzie zarządzał szkołą nową. moje dziecko chodziło do przedszkola IH. i byłem zadowolony. bardzo zadowolony. dzieci znajomych kończą w tym roku tę placówkę i już tacy zadowoleni nie są. wiem tylko że po odejściu Felicity zmieniło sie bardzo dużo i ponoć na niekorzyść. ale nie sprawdzę tego na własnej skórze choć za 2 lata posyłam kolejne dziecko do przedszkola.
                  i nie będzie to IH. co więcej wiele wskazuje że bedzie to Figlarz. ale jeśli nic się nie zmieni in minus w Ox to po figlarzu dzieckodo szkoły pójdzie do Ox. tyle. każdy wybiera sam to co uważa
                  • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.13, 13:23
                    Zgadzam się z ostatnim zdaniem, natomiast Twoje zdanie: ,, nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć jak jest w AŻ..." to już chyba zdanie nie na ten wątek. Wymieniamy tu poglądy na temat szkół w BB, wszystkich szkół! I nie czytamy i piszemy opinii na temat jednej szkoły. Ten wątek to wypadkowa subiektywnych opinii na temat różnych szkół, a ja piszę tylko o moich doświadczeniach i wrażeniach, rozmowach itp. Moja siostra ma córkę w przedszkolu IH - First Steps i jest zadowolona z kolei. Namawia mnie na ich nową szkołę, bo jej córka dopiero pójdzie do szkoły za 3 lata. Najważniejsze, że jesteś zadowolony ze swojej wybranej szkoły, bo przecież o to chodzi. Nie zamykałabym jednak zmysłów na wiadomości o innych szkołach, niż ox, bo można coś przeoczyć.
                    • 26.09.13, 14:23
                      KTK nie zapełniła I klas???? Znam osoby, które od 3 lat były na rezerwowej liście i sie nie dostały.
                      • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.13, 14:47
                        No tak właśnie wygląda ta rekrutacja - dłuuuuuuuuuuuga lista, zapisy kilka lat naprzód, a potem klasy z wolnymi miejscami - w tym roku są wolne miejsca na rok szkolny 2013/2014. W klasie syna sąsiadki jest 11 osób. Nowe szkoły przechwyciły sporą liczbę uczniów. Więc to niemożliwe, że nie dostał się ktoś, kto chciał się dostać, skoro są wolne miejsca:)
            • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.14, 14:19
              Dzisiaj spotkałam znajomą, która właśnie mi opowiedziała, że zmieniła się połowa kadry zarządzającej w Oxfordzie. Odeszła sama dyrektorka, nauczyciele. Znajoma zastanawiała się nad tą szkołą, gdy szkoła ruszała, bo PR szkoły był silny. Jak widać chwalenie się na wyrost i negowanie innych szkół nie wystarczy.
              • Gość: mieszkaniec IP: *.17.39.130.atman.pl 30.09.14, 10:45
                ale czy znajoma powiedziała co wynikło ze zmiany ? pojawiły się jakieś negatywne zjawiska ? jakaś krzywda dzieciom się stała ? możesz coś szerzej napisać ? bo krytyka zjawiska że Cię zacytuję "na wyrost" może też jest nieuzasadniona...
                • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.14, 16:01
                  Drogi ,,mieszkańcu"! Owszem, znajoma powiedziała, że dzisiaj żałowałaby, gdyby miała dziecko w Oxfordzie, bo wie od mamy dziecka z Oxfordu (swojej najbliższej sąsiadki), że nie wszyscy rodzice są tak zadowoleni jak Ty z tej szkoły i ze zmian personalnych. Zmiana kluczowych nauczycieli nie przekłada się po 4 tygodniach na ,,krzywdę" dzieci. Nikomu nie obcięto przecież nogi, czy ręki, ale wiadomo, że w szkole jest wiele spekulacji i nie rozumiem, że nie widzisz w tym po pierwsze zagrożenia pozycji tej szkoły (bo dlaczego ze ,,świetnej" rzekomo szkoły odchodzi jej dyrektor oraz nauczyciele???), a po drugie, że udajesz, że wszystko jest OK i wszyscy są zadowoleni. Bez przesady z tym bezkrytycznym entuzjazmem. Szkoła wymieniła pół kadry, a Ty uważasz, że nic się nie stało??? No świetnie. Widocznie z jakiś powodów do Ciebie nie docierają głosy krytyki :)
                  • Gość: mieszkaniec IP: *.17.39.130.atman.pl 01.10.14, 09:29
                    ależ czemu tak nerwowo. te wykrzykniki i wielokrotne znaki zapytania ? skąd takie emocje skoro Ciebie temat nie dotyczy ? tak. zmieniła się dyrekcja i część nauczycieli. tak szkoda mi że odeszła Pani Asia, Ilonka i Pan od polskiego. no i szkoda Pani Dyrektor. ale... postanowiłem popytać i sprawdzić temat u źródeł gdy się dowiedziałem końcem sierpnia o zmianach kadrowych. bez emocji i w miarę na zimno. jeżeli szkołą, instytucją czy jakąkoliwek firmą kierują wspólnie dwie osoby o silnym charakterze, pewne siebie i przekonane o słuszności swoich racji i rozwiązań to konflikt jest nieunikniony. tu dodatkowo konflikt niestety miał wpływ na nauczycieli i ich wybory co do przyszłości zawodowej. tak jak mówię szkoda. ale uważam iż takie sytuacje trzeba ucinać najszybciej jak to możliwe aby nie grilować tematu. ot co - tak się zdarza. a na dziś dzień nie widzę póki co negatywnych skutków tych zmian. może (mam nadzieję że jednak nie) zmiany te odbiją się w późniejszym terminie. ale na dziś nie byłbym tak stanowczy i krytyczny w swoich a raczej w Twoich osądach. tym bardziej na miejscu koleżanki która dziś żałowałaby (ja też kiedyś chciałem złowić szczupaka... cóż, nie udało się, żałuję - fakt... nie byłem nad rzeką i wędki nie mam...). zarówno głosy z AŻ jak i innych szkół pokazują że trudno mieć 100% zadowolonych. ja nadal jestem i wiem że inni czasami nie są. ostatnie zdanie jest co najmniej dwuznaczne. jak chcesz o tym pogadać to proponuje na prv (choć może być równie dobrze na forum)
                    mimo mgły życzę miłego dnia no i mniej emocji
                    • Gość: głos_rozsądku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.14, 22:10
                      Sytuacja, kiedy nauczyciele odchodzą, zawsze świadczy o tym, że źle się dzieje. Dlaczego? Dlatego, że nauczyciele to nie informatycy - nikt na nich z otwartymi ramionami nie czeka! NIE MAJĄ DOKĄD odchodzić, więc tego nie robią, jeśli nie muszą.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: rodzic na rozdrożu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.15, 23:27
                        Napiszcie coś więcej o Oxfordzie. Wiem, że teraz w Bielsku powstaje kolejna szkoła anglojęzyczna i katolicka. Myślę o Oxfordzie, ale waham się bo wyniki uczniów nie są rewelacyjne. Jeśli w konkursie językowym dzieci ze zwykłych szkół są lepsze niż te z Oxfordu (np. w Żeromskim) to trochę to jest niepokojące. Szkoła pisze, że dziesiąte miejsce ucznia to sukces, a ja sprawdziłam wyniki, to chyba jednak porażka. Może szkoła ma inne zalety? Ta nowa anglojęzyczna z przedszkola Europejczyk wydaje się mieć świetną infrastrukturę. Oxford to jednak stary bylejaki budynek, ale kto wie jaka będzie nowa szkoła. Wiem, że szkoła to nie tylko budynek, ale ciemny, przygnębiający budynek Oxfordu to też porażka. Skoro więc budynek jest fatalny, wyniki niezbyt dobre, to za co płaci się w Oxfordzie? Za opiekę? Napiszcie co jest fajnego, może ja nie mam racji, ale chyba mozna oczekiwać czegoś więcej za to, ze się płaci. Może nauczyciele są fajni? Tego akurat nie wiem i chciałabym poznać waszą opinię. Co prawda moje dziecko rozpocznie naukę dopiero w przyszłym roku, ale ja już odwiedzam szkoły. Publiczne niektóre też są dobre. Chciałabym, żeby moje dziecko uczyło się języka w rozszerzonym zakresie, ale jeśli mam płacic za mierny efekt, wolę posłac na korepetycje. Boję się, że poślę do szkoły, która teoretycznie jest językowa, a w praktyce więcej dają korepetycje. Wiem, ze ważne jest czy dziecko porozumiewa się w języku obcym, ale ważne jest też jakie ma wyniki, ponieważ na wyższych poziomach te wyniki są brane pod uwagę przy rekrutacji. Nie wiem... To okropny dylemat. Człowiek chce dla dziecka jak najlepiej, ale nie chce wychować snoba, który ma wysokie mniemanie o sobie, ale nic za tym nie stoi. Do prywatnych szkół takich jak Oxford czy Akademia Żaków uczęszczają dzieci, których rodzicom nie zależy na dobrej edukacji, tylko na dobrych ocenach i opiece, a to nie to samo. Doradźcie coś. Może Kopaliński? Coraz wiecej rodziców dobrze wypowiada się na ich temat. Widzę tez, ze w konkursach językowych są naprawdę świetni, ale czy reszta tez jest dobra? Z pewnością są długo na rynku i to jest zaleta, ale czy dobrze uczą? Nie wiem... Wypowiedzcie się proszę....
                        • Gość: Drogowskaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.15, 23:03
                          Już wszystko wiesz o Akademii Żaków i Oxfordzie - nie ma co pisać. O Kopalińskim też sporo....
                          Najlepiej dowiedz się, którzy nauczyciele w poszczególnych szkołach wykształcili laureatów konkursów przedmiotowych i zorganizuj edukację domową swojemu dziecku, skoro już i tak myślisz o korepetycjach ("...ale jeśli mam płacic za mierny efekt, wolę posłac na korepetycje...") chociaż owo dziecko pójdzie do szkoły dopiero za rok. W ten sposób unikniesz okropnego dylematu ("...o okropny dylemat. Człowiek chce dla dziecka jak najlepiej, ale nie chce wychować snoba, który ma wysokie mniemanie o sobie, ale nic za tym nie stoi..."), bo w swoim przekonaniu zrobisz najlepiej, jak się da, gwarantując szanownemu potomkowi nauczycieli, którzy mogą sobie zapisać prawdziwe sukcesy. Jednocześnie zaoszczędzisz dziecku złych wpływów innych dzieci, w szczególności "...dzieci, których rodzicom nie zależy na dobrej edukacji, tylko na dobrych ocenach i opiece...", czyli zapewne snobów z wysokim mniemaniem o sobie, za którym nic nie stoi. Dziecku wpajaj, że jeśli Ci nauczyciele nie doprowadzą go do pierwszych miejsc w poszczególnych konkursach, to również są mierni i odnoszą porażki. I utwierdzaj je w przekonaniu, że w życiu liczą się tylko pierwsze miejsca w konkursach. I dobra infrastruktura. Ze szczerego serca radzę. Jakem drogowskaz ;) ;)
                        • Gość: Vox Populi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.15, 10:18
                          Widać, że już jesteś dobrze zorientowana/zorientowany.

                          Jaki widzisz, szkoły prywatne są mocno przereklamowane. Przypuszczalnie te słabe wyniki w konkursach wynikają z tego, że do tych szkół chodzą same matoły. Jednak zaraz po szkole wsiadają do BMW swoich rodziców i są rozwożeni na korepetycje, ale i to nie pomaga. Słabe wyniki w konkursach to, przypuszczam, wina native speakerów. Wiadomo, że trudno o takiego z kwalifikacjami. Oni być może sami nie znają angielskiego w wystarczającym stopniu i zamiast uczyć rozmawiają, na słabym poziomie. Nie ma to jak polscy korepetytorzy!

                          Radzę ci więc zrobić tak:
                          1. Wybierz już teraz odpowiednich korepetytorów i zacznij dziecko wdrażać, początkowo na luzie 2-3 godziny dziennie. Przyzwyczai się i potem nie będzie już problemów.

                          2. Korepetytorów dobierz starannie. Sprawdź czy skończyli studia dziennie, gdzie i kiedy. Wystrzegaj się native speakerów - całe to towarzystwo jest nic nie warte.

                          3. Wybierz szkołę PUBLICZNĄ, taką o które ludzie mówią najwięcej dobrych rzeczy. Przecież nie mogą się mylić. W tym celu posłuż się Guglem.

                          4. Kontynuuj korepetycje przez wszystkie szczeble kształcenia, ze studiami włącznie.

                          5. W ten sposób Twoje dziecko wyprzedzi wszystkich i jako szczęśliwy dorosły człowiek pięknie ci podziękuje. A może uda mu się nawet postąpić tak samo ze swoimi dziećmi, kto wie?
                          • Gość: Rodzic na rozdrożu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.15, 16:43
                            Nie rozumiem tego oburzenia. A że o nauczycieli native z kwalifikacjami jest trudno, to fakt. Tak było u mojego dziecka w przedszkolu. Niby pani miała kwalifikacje (tak twierdził właściciel) a jednak ich nie miała (jak się okazało później). Dlatego wiem, że "nie wszystko złoto co się świeci". To, że ktoś mówi w języku obcym nie znaczy, że ma kwalifikacje. Dziwią mnie też uwagi na temat korepetycji. Czy nie ma różnicy pomiędzy posyłaniem dziecka na korepetycje np. z matematyki na godzinę czy dwie tygodniowo a trzymaniem dziecka w szkole od rana do wieczora codziennie? Chyba lepsze to pierwsze, jeśli efekt jest taki sam. Obserwuję dzieci mojej znajomej- od rana do wieczora w szkole (prywatnej) a ona ma czas dla siebie. Po co jej dzieci mają przeszkadzać w domu, płaci, to niech szkoła się nimi zajmie, a i tak jest niezadowolona ze szkoły i ciągle narzeka. Dla mnie ważne jest też, żeby moje dziecko nie spędzało całego życia w szkole. Nikt z nas nie wie jaki model jest lepszy, a za co dzieci podziękuja nam w przyszłości to żaden mądrala nie wie. Niech każdy robi to co uważa za słuszne i już.
                            • Gość: Drogowskaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.15, 11:28
                              No właśnie....
                              Ciepło, ciepło,... Możnaby rzec, gorąco....
                              Weź sprawę szkoły w swoje troskliwe, przedsiębiorcze ręce.
                              Już w przedszkolu przekonałeś się, jak system funkcjonuje, po co próbować w szkole?! Jak Twój poprzedni post wskazuje, wiesz już tak dużo, że chyba wystarczy.
                              Edukacja domowa w Polsce jest dopuszczalna - w ten sposób zapobiegniesz wszystkim plagom już wymienionym i nie dopuścisz, by Twoje "dziecko spędzało całe życie w szkole" - piszesz przecież, jak to jest dla Ciebie ważne. Poza tym nie upodobnisz się do swojej znajomej, bo nie będziesz mieć czasu dla siebie. No i nie będziesz narzekać, bo nie będzie na co. Wszystko znajdzie się pod Twoją kontrolą, nauczycieli zawsze można zwolnić i zatrudnić innych, jak tylko pojawią się nowi mentorzy laureatów konkursów przedmiotowych.
                              Widzę, że inni internauci również popierają kierunek wskazywany przez drogowskaz.
                              Zatem - w drogę!!!
                              Pamiętaj tylko o dokładnym sprawdzeniu domowych nauczycieli/korepetytorów (za Vox Populi), zaszczepianiu właściwego spojrzenia na sukcesy (tylko pierwsze miejsca) swemu dziecku i konsekwencji w eliminowaniu edukatorów, gdy Twoje dziecko zajmie gdzieś miejsce niższe od najwyższego (jestem pewna, że istnieje możliwość startów eksternistycznych lub czegoś podobnego). Będzie dobrze!!!!!

                              Ze szczerego serca radzę! Jakem drogowskaz!
                        • Gość: xiąc IP: *.158.218.242.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 16.04.15, 10:51
                          Ja tylko mogę napisać, że oxfordzkie dzieci są wyjątkowo rozwydrzone - potrafią bezczelnie wtargnąć na Mszę Świętą. Nie wyobrażam sobie, żeby takie dzieci mogły się dobrze uczyć, mają poprzewracane w głowach.
                          • 22.04.15, 20:39
                            Witam serdecznie. Jestem dyrektorem szkoły Oxford Primary i jeden z nauczycieli i jednocześnie rodzic ucznia z naszej szkoły, zwrócił mi uwagę na tę wypowiedź, która wydała mu się nieprawdziwa i krzywdząca, gdyż uczestniczył wraz z dziećmi w tegorocznych rekolekcjach (ja również) i nasze dzieci ani przez chwilę nie zachowywały się tak, żebyśmy się mogli za nie wstydzić. Chociaż to forum jest dla Państwa, czyli dla Rodziców, a nie dla nas - właścicieli czy dyrektorów, nie mogłam pozwolić sobie na to, żeby informacja o "rozwydrzonych" dzieciach pozostała bez komentarza. Po pierwsze nasi uczniowie byli wymieszani z uczniami ze szkoły nr 10, 9 oraz IH. Trudno było więc jednoznacznie ocenić osobie postronnej, które z dzieci były ze szkoły Oxford a które z innych szkół. Osobiście mogę zaświadczyć, że nasi uczniowie nie tylko wręcz wyjątkowo wyróżniali się na tle innych, ale po rekolekcjach wszyscy otrzymali dodatkowe punkty za wzorowe zachowanie się w kościele. Rozumiem, że internet jest to przysłowiowy "śmietnik" w który można, bez żadnych konsekwencji wrzucić wszystko, ale ta wypowiedź bardzo nas zabolała. W naszej szkole ceni się skromność, noszone są mundurki a dzieci uczone kulturalnego i uprzejmego zachowania. Zapewniam Państwa, że w naszej szkole liczy się nie tylko edukacja, ale również wychowanie. Proszę zajrzeć na naszą stronę gdzie w zakładce "program wychowawczy" przedstawione są nasze zasady. Co do rzekomo kiepskich wyników w konkursie Żeromskiego - 10 miejsce (inny post), to proszę zauważyć, że dzisiaj finalistami są albo dzieci, które pochodzą z dwujęzycznych rodzin (np. tata Anglik) albo dzieci, które powróciły z Wielkiej Brytanii, gdzie chodziły do szkoły. Proszę nam wierzyć, że tak jest - w końcu jesteśmy współorganizatorem tego konkursu od kilku już lat. Jeśli ktoś z Państwa chciałby zobaczyć jak mówią po angielsku dzieci z naszej szkoły, zapraszamy do nas! Nasi uczniowie uwielbiają popisywać się swoją wiedzą - przy 10 godzinach nauki tygodniowo z native speakerami nie jest problemem swobodna komunikacja. To samo niemiecki i hiszpański - w zakładce "video" są filmy, można obejrzeć jak dzieci sobie radzą językowo. Co do poziomu to proszę zobaczyć na nasze sukcesy na stronie, jak na taką małą i kameralną szkołę jest tych sukcesów całkiem sporo! Proszę też zadzwonić do kuratorium i tam zasięgnąć informacji na nasz temat...myślę, że to też jest dobre i sprawdzone źródło informacji... Można też po prostu przyjść do naszej szkoły (codziennie) i po prostu porozmawiać z rodzicami...którzy nie piszą na tym forum bo po prostu nie mają takiego powodu bo zadowolony klient raczej rzadko zagląda do internetu, żeby zachwalać jakąś usługę...Zapraszam też do mojego biura gdzie codziennie można wypić kawę i porozmawiać na temat szkoły, edukacji, wychowania...do zobaczenia Magdalena Gałuszka
                    • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.14, 22:41
                      Drogi ,,mieszkańcu". Nie wiem po co wciągasz w ten ,,podwątek" AŻ? Halo- rozmawiamy tutaj teraz o znaczących zmianach kadrowych w Oxfordzie. O odejściu dyrektora, kluczowych nauczycieli (w tym redaktora naczelnego gazetki szkolnej, którego odejścia bardzo żałują niektórzy rodzice) i o atmosferze po... Czy Ty naprawdę udajesz, czy nie wiesz, że nie jest najlepsza? I nie wiem czego tak naprawdę nie rozumiesz lub czemu się dziwisz. Mnie dziwi dalej Twój bezkrytyczny entuzjazm co do Oxfordu. Dobrze, że już na forum ktoś napisał, jak jest postrzegane ,,grupowe" odejście z pracy nauczycieli i dyrektora, który tak bardzo utożsamiał się z tą szkołą (może niepotrzebnie?). Bardzo łagodnie opisałeś ,,konflikt dwóch osobowości", świetnie, że odejście tylu nauczycieli i dyrektorki to dla Ciebie mały problem. Ale świetnie, że wiesz też, że ,,czasami" inni rodzice są niezadowoleni z Oxfordu. Nie wiesz i może nigdy nie będziesz wiedział, że dla niektórych rodziców ,,czasami" to ,,często" już teraz. A piszę to, bo Oxford w pewnym momencie miał być według jego PR panaceum na wszystkie bolączki innych szkół. Kochani Rodzice! Szkół idealnych nie ma! Po prostu.
                      • Gość: mieszkaniec IP: *.17.39.130.atman.pl 02.10.14, 09:44
                        tłumaczenia że nie jestem wielbłądem cd. (choć mam nadzieję że po raz ostatni)
                        jaki podwątek AŻ ? napisałem że w innych placówkach też trudno znaleźć 100% zadowolonych. fakt podałem AŻ bo stosunkowo niedawno była wymiana pomiędzy rodzicami zakończona wpisem właścicieli. rozumiem że gdybym napisał o wyspiańskim czy o szkole na "k" to byłoby ok.
                        napisałem że szkoda mi że nauczyciele i Pani Dyrektor odeszli. czytałaś ze zrozumieniem mój wpis ? bo mam wrażenie że co nie napiszę to zostanie przez Ciebie odczytanie jako bezkrytyczny zachwyt nad OX. gdzie napisałem że to odejście to mały problem ? napisałem że na razie nie jest to jakaś odczuwalna wyraźnie zmiana. czytałaś mój wpis ? czy znajoma Ci o nim opowiedziała ?
                        piszesz jakbyś wszystko wiedziała (utożsamienie sie Pani Dyrektor ze szkołą etc) o tym co się działo, jak wyglądało i czemu się tak stało. ja takiej pewności nie mam. napisałem tylko tyle co udało mi się ustalić. gdzie napisałem że atmosfera jest najlepsza ? nie mam siły prostowac tego czego nie napisałem.
                        i na koniec banał którym skończyłaś wpis.
                        tak. masz rację. i dlatego całe to forum można tym zdaniem podsumować dodając że każdy wybiera sam i na swoje konto. więc dyskusje, informacje, odczucia oraz doświadczenia użytkowników forum są po nic bo im więcej czytasz tym mniej wiesz
                        ot co
                        • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.14, 11:01
                          Również mam nadzieję ,,mieszkańcu", że w końcu zrozumiesz, co piszę, bo jak dotąd ciężko... i niepotrzebna ekscytacja z Twojej strony. Naprawdę. Trochę dystansu:) Naprawdę nie che mi się już tłumaczyć rzeczy oczywistych.
                          To forum jest właśnie po to, aby dzielić się opiniami i je weryfikować. Ale nie wybranymi opiniami, a wszystkimi. Więc jeśli docierają do mnie informacje o tak dużych zmianach w Oxford, to się nimi dzielę. To, że zmiany są faktem, to każdy wie. A informacje nie są od przypadkowej znajomej, tylko od osoby, która była jedną nogą w Oxford już, zastanawiała się nad tą szkołą poważnie, była na rozmowie itp. Dzisiaj się cieszy, że tam nie jest, bo jej sąsiadka (która ma dziecko w Oxfordzie) kompletnie nie jest zadowolona ze zmian i wyraziła się nie tylko o sobie, ale też o innych rodzicach, z podaniem nazwisk, natomiast ja nie mam zamiaru publikować tutaj ich, bo nie o to chodzi przecież. Ot cała ,,sprawa". Ale pewnie to są według Ciebie pojedyncze głosy i to wcale nie jest tak... Otóż jest właśnie tak. Świetnie, że Ty osobiście nie odczuwasz skutków tych zmian. I tym się ciesz.
          • Gość: nigdywiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.13, 03:10
            > poznałem Panią Goworowską i jestem przekonany że z jej biznesowym
            > podejściem i konsekwencją (oraz zapleczem finansowym) osiągnie ona sukces...

            Tak, tak. Też poznałam. I nikomu tego nie życzę.
            Doświadczenie biznesowe na pewno się przyda w prowadzeniu firmy, ale czy nie będzie przeszkadzać w prowadzeniu szkoły? Niby to nagle zysk nie będzie najważniejszy, tylko dobro dzieci? Oby, bo tak despotycznej i pozbawionej szacunku dla ludzi osoby to ja nie widzę w szkole.
            Podoba się wam Akademia Żaków? Jestem ciekawa jak pani Dorota rozmawia z rodzicami, bo jak z pracownikami tej szkoły to się domyślam...
            Sąsiadka za dwa lata posyła dziecko do szkoły i jak mi powiedziała, kto jest właścicielem w AŻ to się przeraziłam.

            • Gość: Gaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.13, 13:36
              Ojej, a o co chodzi z tą właścicielką AŻ? Czy masz jakieś doświadczenia? Bo przykro słuchać, że jest to osoba bez szacunku dla ludzi, skoro szkoła ma uczyć wzajemnego szacunku. Z drugiej strony to bardzo poważne zarzuty...Trzeba mieć poważne argumenty. Wystraszyłam się... O co chodzi?
              • Gość: nigdywiecej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 20:39
                > Ojej, a o co chodzi z tą właścicielką AŻ? Czy masz jakieś doświadczenia?
                > Bo przykro słuchać, że jest to osoba bez szacunku dla ludzi,
                > skoro szkoła ma uczyć wzajemnego szacunku. Z drugiej strony to bardzo poważne zarzuty...
                > Trzeba mieć poważne argumenty. Wystraszyłam się... O co chodzi?

                Popytaj ludzi co u niej pracowali. Do miłych osób to ona raczej nie należy.
                A jak jest w tej szkole to nie wiem. Ale raczej nauczyciele to nie mają tam nic do powiedzenia.

                • Gość: mieszkaniec IP: *.atman.pl 28.10.13, 10:41
                  zostałem zacytowany
                  > poznałem Panią Goworowską i jestem przekonany że z jej biznesowym
                  > podejściem i konsekwencją (oraz zapleczem finansowym) osiągnie ona sukces...
                  ale ja nie miałem nic złego na mysli. po prostu Pani Goworowska zrobiła na mnie wrażenie sprawnego managera mocno ukierunkowanego na cel jakim ma być najlepsza szkoła w BB.
                  i będzie do tego dążyć.
                  My (rodzice szóstki dzieci) szukalismy czegoś innego. i tak powstała szkoła Oxford PS
                  ale Pani Goworowskiej życzę powodzenia
                  • Gość: mamusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.14, 22:52
                    Oczywiście, ze Szkoła pani Goworowskiej jest najlepsza w Bielsku. To prawdziwi profesjonaliści. A Oxford? no cóż.... Dużo nadęcia, gadania i mierne efekty. Obietnice i nic więcej. Właścicielka też niezbyt mila, zadufana w sobie. Sama chciałam tam zapisać córkę, nawet w pierwszej chwili to zrobiłam, ale w końcu zrezygnowałam. Ciasnota, brak organizacji, trzy pierwsze klasy w budynku, który już chyba nic nie pomieści. Może będą uczyć się na korytarzach? Albo w piwnicy, w której i tak odbywają się lekcje. Akademię Żaków polecam z całego serca. Można krytykować panią Goworowską, ale jak widać, wie jak dbać o biznes. Szkoła się rozbudowuje, widać, że właściciele nie szczędzą pieniędzy i wysiłku, żeby warunki nauki były coraz lepsze. Poza tym..., przecież pani Goworowska sama w szkole nie uczy, tylko zatrudnia do tego celu profesjonalistów. Czego chcieć więcej? Rodzice zadowoleni, dzieci zadowolone i super. Każdy wybiera według własnych kryteriów. Po tym co zobaczyłam w Oxfordzie, Akademia Żaków jeszcze bardziej zyskała w moich oczach. Infrastrukturę mają najlepszą w Bielsku- jest bezkonkurencyjna. Wyniki nauczania są świetne, nauczyciele wydają się być zadowoleni, dzieci zachwycone. I to jest miara jakości szkoły- z każdej strony dba się o dziecko- proszę mi wybaczyć, ale nawet to, w jakim otoczeniu ono przebywa jest ważne. I tej szkoły będę się trzymać.
                    • Gość: mieszkaniec IP: *.17.39.130.atman.pl 30.07.14, 10:32
                      droga mamusiu
                      95% wpisów w tym wątku jest bądź stara się być w miarę obiektywna i merytoryczna.
                      Twój wpis się do tej grupy się niestety nie zalicza.
                      Już pierwsze Twoje zdanie zamyka wszelką dyskusję. Oczywiście! ale jeśliby je pominąć to:
                      1. tylko i nas są profesjonaliści - tam (czytaj Oxford) dno, nadęcie, obietnice etc. - no comment
                      2. włascicielka Oxfordu jest niemiła i zadufana. nooo za to Pani Goworowska to szczyt klasy, kultury i sympatycznego podejścia do klienta oups przepraszam rodzica. wszyscy którzy zabierali głos na tym forum a mili styczność z Panią Goworowską oraz Gałuszką z pewnością potwierdzą twe spostrzeżenia
                      3. jest ciasno ale zapewniam Cię że nikt nie będzie uczył się na korytarzu.
                      4. to mógłbym na końcu napisać jako podsumowanie ale cóż. dobrze napisałaś. Pani Goworowska wie jak dbac o biznes. BIZNES. i żeby nie było bo niejednokrotnie pisałem pochlebnie o P Goworowskiej w tej kwestii - to jest ok. ale ja chcę aby dziecko chodziło do szkoły a nie do BIZNESU
                      5. Ci wszyscy zadowoleni... kurcze było kilka rozczarowanych wpisów. i Ci niezadowoleni z Oxfordu. no żesz. masz szczęscie że ich spotykasz. bo tak się składa że w ciągu 2 lat działania Oxfordu (tyle samo działa AŻ) odeszła 2 dzieci. i oba przypadki nie dotyczyły niezadowolenia z jakości nauczania, ciasnoty itp.
                      6. Tak AŻ ma świetne warunki lokalowe. a Oxford nie. ale nie wstyd Ci jechać po całości z tego powodu ?
                      7. AŻ jawi sie w Twoim wpisie jako coś najlepszego (oczywiście) i mlekiem i miodem płynącego. gdzie wszyscy od kwiatka na klombie poprzez dzieci, woźnego na P Goworowskiej skończywszy są szczęśliwi i zadowoleni. a w oxfordzie syf malaria i biedronki. no i te świetne wyniki AŻ i marne Oxfordu. że zapytam masz jakieś konkretne wyniki na myśli ? wyniki egzaminów, testów matur ? bo jak znam życie wiesz już że maturzyści AŻ osiagneli najlepszy wynik w kraju (nic to że szkoła działa 2 lata. może krótko ale jakie ma wyniki!) wiesz. nie wiem jak inni to odbiorą ale mnie to wygląda albo na wpis właścicielski, sponsorowany bądź na haju. niepotrzebne skreślić.
                      generalnie trzymaj się tej szkoły. tylko graj fair. i nie pisz o czymś czego nie znasz, o czym tylko słyszałaś i tak Ci się wydaje. bo po prostu narażasz się na śmieszność
                      pozdrawiam z otmętów ciemności i nieprofesjonalizmu
                      Tata Dziecka zadowolony z Oxfordu
                      • Gość: forumowiczka IP: *.ip.skylogicnet.com 30.07.14, 13:27
                        Drogi mieszkańcu! Wydaje mi się, że niepotrzebnie się tak ekscytujesz. O obiektywizmie wielu wypowiedzi, również - z Twojej strony też trudno mówić. To forum w wielu wypadkach pozbyło się już na przykład wypowiedzi PRO International House.
                        Ja odwiedziłam i Oxford i Akademię Żaków i KTK i IH i Kopalińskiego przed zapisem... No cóż nie ma szkoły idealnej. Natomiast Oxfordowi daleko do założeń, szkoła jeszcze rok temu w osobie pani dyrektor gwarantowała kameralność, jednak już idzie na ilość (a miało to tę szkołę wyróżniać, czyż nie?). Poza tym warunki lokalowe odbiegają bardziej, niż w innych szkołach od idealnych - i to jest fakt, bez względu na to, ile wymienisz jeszcze usprawiedliwień i ile planów i wizji roztoczy się nad tym argumentem. Czarny PR pod adresem Kopalińskiego, Akademii Żaków, czy IH też się w końcu zemści. Każda z tych szkół ma swoje plusy i minusy. Mnie osobiście nie podoba się podważanie kompetencji innych szkół, ich kadry, czy programu. Nikt i również Ty (choć to Broń Boże nie jest zarzut do Ciebie)- nie możesz o nich ,,z bliska" TERAZ nic wiedzieć, bo masz dziecko w Oxfordzie, więc Twoje opinie mogą dotyczyć Oxfordu, nie masz monopolu na obiektywizm, bo fizycznie dziecko jest w jednej szkole. Możesz napisać, co Ci się w szkole podoba, co nie, co podobało się, a co nie - w innej. Ale TERAZ to nie jest kiedyś, więc to też sprawa względna. Jedna, czy druga opinia znajomych to nie jest pogląd wszystkich rodziców. Znam osoby zadowolone z Oxfordu (a raczej tego, czy innego nauczyciela), ale znam też osoby z bardzo umiarkowanym entuzjazmem, które widzą wiele wad tej szkoły. Więc to też nie jest tak, że w Oxfordzie wszyscy rodzice to jedna wielka rodzina, a Kopaliński na przykład po całości jest "ble".. Pamiętajmy, że zdrowa konkurencja robi każdej szkole dobrze.
                        • Gość: mieszkaniec IP: *.17.39.130.atman.pl 30.07.14, 14:28
                          Szanowna forumowiczko
                          1. nie ekscytuję się tylko nie podoba mi się ton i treść mocno entuzjastyczna w temacie AŻ wpisu który komentowałem. a bardziej nie podobało mi się obrzucanie błotem konkurencji. lubie konkrety. i do tego się odnosiłem.
                          2. to że jestem zadowolony z Ox to nie oznacza że:
                          a. nie widzę niedociągnięć, braków bądź niekonsekwencji właściciela i dyrekcji OX (patrz 3 kalsy pierwsze - nie podoba mi się to i mówię to otwarcie również w szkole)
                          b. nie szkaluję i nie obrzucam błotem innych szkół tak jak to robiła mamuśka w swoim wpisie. nigdzie nie znajdziesz takich moich wpisów. wręcz przeciwnie. pisałem z uznaniem o zacięciu i planach Pani Goworowskiej. nie uprawiam czarnego PR tylko chwalę swoje. czyż wpis mamuski to nie był czarny PR ? jakoś nie widzę byś zajęła się tą kwestią
                          3. o ile wiem to funkcjonujące od lat na rynku bielskim szkoły prywatne zajęły się czarnym PR wzgledem AŻ i Ox.
                          4. jedyną szkołą o której mógłbym powiedzieć tylko złe rzeczy "jest szkoła na k". i wierz mi nie chciałabyś mieć naszych doświadczeń.
                          5. może coś przeoczyłem ale moje opinie zawsze dotyczyły OX. sprawę Pani Goworowskiej poruszyłem tylko w odniesieniu do opisu właścicielki OX zamieszczonego przez mamuśkę. i w sumie nie napisałem niczego co by mogło obrazić Panią G.
                          6. mam wrażenie że doszlo do nieporozumienia. możesz mi napisać gdzie ja napisałem że OX to samo dobro ? wydaje mi się że to było o AŻ i nie w moim wpisie
                          życząc zrozumienia i właściwego odczytania treści
                          pozdrawiam
                          • Gość: mamusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.14, 22:05
                            Każdy ma prawo do własnego zdania. Akurat wypowiedź na temat warunków lokalowych jest obiektywna. Dla mnie warunki też są ważne i też były brane pod uwagę przy ocenie szkoły. Jeśli dla ciebie warunki się nie liczą - twój wybór. Ja mam swoje doświadczenia z kontaktów z właścicielami obu szkół- ty swoje. I tego się trzymajmy. Nie wypowiadam się na temat dyrekcji i nauczycieli obu szkół, bo jednych nie znam wcale, a drugich będę dokładniej poznawać od września. Wtedy postaram się napisać więcej. Tak się składa, że mam wielu znajomych w obu szkołach i więcej pozytywnych opinii zebrałam o AŻ. Wyniki można sobie porównać czytając strony internetowe tych szkół- wyniki w konkursach (z tego co tam zamieszczono) nawet z angielskiego są lepsze w AŻ. Czytam, analizuję i wyciągam wnioski. Jeśli jesteś zadowolony z Oxfordu to bądź, a mnie pozwól na wyrażanie swojego zadowolenia z tego, co mnie się podoba. Naprawdę AŻ zrobiła na mnie duże wrażenie a Oxford nie. Na tobie odwrotnie i dobrze. Niech tak zostanie. Jeśli AŻ nie sprosta temu, co już o niej wiem i co obiecuje- też o tym napiszę. Wiadomo, że najlepsza reklama dla takich szkół to opinie rodziców - wierz mi zebrałam ich wiele i wolę AŻ.
                            • Gość: mieszkaniec IP: *.17.39.130.atman.pl 31.07.14, 09:50
                              dzień dobry
                              czyli można. i tego się trzymajmy. oceniajmy to co znamy i nie deprecjonujmy czegoś czego sami nie sprawdziliśmy. mógłbym również napisać że znam tematykę szkół prywatnych w BB bo byłem w sytuacji podbramkowej będąc zmuszonym znaleźć dziecku szkołę w kilka dni. póki co jestem zadowolony bo szkoła to nie tylko budynek (i tu niewątpliwy plus dla AŻ) ale przynajmniej dla mnie atmosfera i innowacyjność oraz języki obce. i póki co mam to czego oczekiwałem.
                              ocena wyników szkół działajacych 2 lata wydaje mi się przedwczesna ponieważ chyba nie jest miarodajna. pierwszą miarą rzeczywistej wartości nowopowstałych placówek tak naprawdę będzie wyniki egzaminu do gimnazjum. i to też klas które co najmniej 3-4 lata były uczone w szkole. więc poczekałbym do wiosny nastepnego roku.
                              generalnie cieszę się że powstały nowe szkoły w tym IH. spowodowało to lekką nerwowość dotychczasowych monopolistów i byc może dzieci tam uczęszczające mogą tylko na tym skorzystać. ale póki co odpływ uczniów ze szkoły na k w kierunku nowych szkół trwa
                              hej
                              • Gość: kolejna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.14, 15:34
                                A ja mimo wszystko polecam Kopalińskiego. Jestem bardzo zadowolona. W tym roku wynik egzaminu na koniec szkoły podstawowej mieli chyba najlepszy w województwie śląskim. Zresztą co roku te wyniki są świetne i mam nadzieję, że kiedy w przyszłym roku zdawać będzie mój syn, też będą takie. Każda szkoła ma swoje plusy i minusy. Moje dziecko lubi swoją szkołę, kolegów i nauczycieli. Nie powiem, ze szkoła jest idealna, ale chyba nigdzie takiej nie ma. Jest dobra, ma wysoki poziom i tyle. A różne niedociągnięcia? Są wszędzie, więc nie ma co przesadzać. Pozdrawiam wszystkich forumowiczów.
      • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.14, 14:36
        Oj, jakiś Pan się zestresował.
        W budynku, o którym mowa przez ponad 20 lat mieściło się najlepsze liceum w Bielsku-Białej i zarazem jedno z najlepszych w Polsce (wg wielu niezależnych rankingów i czasopism). W tymże samym budynku mieści się Poradnia Pedagogiczna, a już niebawem, mieścić się tam będą wszystkie poradnie w naszym mieście. Mieszkańcy mają wejście z innej ulicy więc proszę nie wprowadzać w błąd opinii publicznej.
    • Gość: Mali IP: *.ajc.com.pl 14.09.13, 19:42
      Byle nie SP 33 to najgorsza podstawówka w Bielsku.
      • Gość: nowa IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.09.13, 21:14
        Dlaczego?
      • Gość: lady IP: 81.15.192.* 20.09.13, 09:14
        Dlaczego szkoła nr 33 jest taka zła? Należymy do rejonu tej szkoły i mam zamiar posłać tam dziecko. Może ktoś coś więcej o niej powiedzieć?
        • 07.10.13, 12:54
          szukam szkoły podstawowej w bielsku gdzie umieją sobie poradzić z uczniem adhd i zespołem aspergera
          • Gość: Mama_33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.10.13, 13:07
            To podstawówka integracyjna nr 6 na Hulance. Świetnie prowadzona. Polecam!
            • 09.10.13, 10:50
              chcę przenieść syna do tej szkoły. Proszę jeszcze o opinie na temat tej szkoły
              • 11.10.13, 12:38
                bardzo proszę o informację na temat tej szkoły. Dziękuję
            • 09.10.13, 10:54
              Mama_33 - czy twoje dziecko chodzi do sp 6 ?
    • Gość: Gosiaczek B IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.13, 11:20
      Poproszę o opinie dotyczące szkoły podstawowej nr 10 im M.Reja. Jakie doświadczenia, jaka kadra, jaki poziom nauczania?
      • 11.10.13, 12:40
        bardzo proszę o informację na temat tej szkoły. Dziękuję
        • Gość: Mama33 IP: 78.9.154.* 12.10.13, 10:57
          Znam szkołę nr 6 z opinii rodziców, moich znajomych i członków rodziny: wysoki poziom nauczania, świetna, zaangażowana kadra, bardzo dobry logopeda, klasy integracyjne, co dla dzieci zdrowych jest przywilejem, uwrażliwia. Znam kilku absolwentów tej szkoły; wspaniali młodzi ludzie, przeciwieństwo dzisiejszej facebookowej młodzieży;-) szkoła jest znakomicie prowadzona przez panią dyrektor, tą samą od lat. Szkoła organizuje super obozy, kolonie, mają wspaniałego nauczyciela WFu. Zresztą warto obejrzeć film na ich stronie www. Przejść się do szkoły, zobaczyć na własne oczy. Pozdrawiam!
    • Gość: Ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.13, 12:21
      Czy możesz napisać, jaką wybrałaś szkołę dla córki i czy jesteś zadowolona? \Plusy i minusy?
    • 30.10.13, 10:48
      Szukam szkoły podstawowej z klasą integracyjną. Oprócz sp 6 jest jakaś inna szkoła która ma choć 1 klasę integracyjną ? Co się stało z sp 7 na złotych łanach? szukam szkoły w bielsku lub okolicy bielska.
      • Gość: Mag IP: 81.15.192.* 05.11.13, 09:35
        Na Złotych Łanach nie ma żadnej szkoły integracyjnej. Są 2 szkoły podstawowe publiczne (20 i 33) bez klas integracyjnych
      • Gość: lilly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.13, 14:35
        Witajcie! A czy ktoś z Was może napisać jakąś opinię nt. szkoły podstawowej nr 24?
    • Gość: Celina K IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.13, 10:40
      Ja przestrzegam przed szkołami w starych, niewyremontowanych budynkach! Mamy dziecko w rodzinie, które po pójściu do prywatnej szkoły, która miała być panaceum na przepełnione klasy w szkołach publicznych, nagle zaczęło chorować niemal non stop na zapalenie oskrzeli. Od września było chore 4 razy!!!
      W końcu po wielu diagnozach okazało się, że to sprawka grzyba. No i teraz dramat, bo kuzynka stoi przed dylematem zmiany szkoły, dziecko zaprzyjaźniło się już z kolegami, a tu trzeba przenosić... Okazało się, że stęchlizna w piwnicach to nie tylko ,,stary zapach" jak określiła to pani dyrektor, to po prostu grzyb, który dociera do ubrań, butów, przenika wszędzie. Przed wyborem szkoły trzeba jak się okazuje dużo rzeczy przewidzieć. Na pewno dla alergików ważne jest też codzienne otoczenie, w którym dziecko przebywa 1/3 dnia. Ze względu na sytuację dziewczynki, nie podam szkoły, chodzi o to bardziej, aby zwracać uwagę na otoczenie. Pani alergolog przestrzega też przed dywanikami w klasach pierwszych. Lepiej zrezygnować z dywanów (szczególnie tych do użytku domowego, a nie publicznego!!!!) na rzecz materacy lub mat, które można przetrzeć i nie są siedziskiem roztoczy i kurzu!!! No i pytajcie o system wentylacji, bo to zakała starych budynków!!!
    • 02.01.14, 15:56
      żałuję że wysłałam córkę do tej szkoły. Nauczyciele są beznadziejni, nieraz córka płacze przez nich. Czytałam artykuł w gazetce o otwarciu placu zabaw "Radosna Szkoła". Sp 27 jako jedyna szkoła wypowiedziała się w sposób hańbiący i odrażający cytuję "Oby tylko nie zniszczyły tych pięknych urządzeń" ta wypowiedź już powinna dać wam do myślenia do jakiej szkoły chcecie posłać dzieci !
      • Gość: Mama_zniechęcona IP: 78.9.4.* 07.03.14, 15:44
        Nie polecam też szkoły podstawowej nr 22. O ile nauczyciele (z małymi wyjątkami) są w porządku, to dyrektorka jest okropną kobietą, której brak profesjonalizmu i podejścia pedagogicznego. Ma kilku wybranych uczniów, których ceni. Pozostali nie zasługują na jej uwagę, jawni krytykuje i oskarża uczniów i nie traktuje ich sprawiedliwie
      • Gość: rodzic IP: *.play-internet.pl 16.03.14, 20:58
        Ja też nie polecam szkoły, zwłaszcza, jeśli trafi się do nauczyciela klas 1-3, który ma wadę wymowy, ale jest dobrze ustawiony. Byłam tam kiedyś super polonistka, ale ją stamtąd zabrali, bardzo pomogła mojemu dziecku. Za to układów nie brakuje.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.