Dodaj do ulubionych

Dlaczego wszyscy musimy płacić za naiwność tury...

IP: *.bielsat.com.pl 11.08.12, 09:25
Z tego co wiem to Urząd Marszałkowski nie sprowadza turystów za własne pieniądze, ale za pieniądze zdeponowane u niego przez biuro podróży jako gwarancja. Jeżeli zdarza się sytuacja, że tych pieniędzy nie starcza, to uważam, że to wina urzędników/prawa, że zażądali zbyt małe kwoty jako gwarancji, w stosunku do wielkości działalności biura podróży.

Pieniądze jeżeli już miałbym ściągać to ściągałbym nie od oszukanych turystów a od właścicieli biur podróży. Nie rozumie skąd chory pomysł karania poszkodowanego ???? Jak pójdzie Pani do lekarza-nieuka, który zrobi z Panią kalekę to też uważa Pani, że to Pani wina i NFZ nie powinien już pani pomagać wyjść na prostą ???? Czemu nikt nie mówi o zabieraniu majątków oszustów, którzy prowadzą "upadające" biura podróży? Oszustów, którzy zaraz po upadku biura ... zakładają następne ???? Niewygodny temat czy co ????
Edytor zaawansowany
  • rajmunde 11.08.12, 09:33
    Placimy nie za naiwnosc podroznych ale za slabosc panstwa polskiego. Panstwo bierze podatki i w zamian powinno chronic swoich obywateli. Z tego obowiazku nie wywiazuje albo wywiazuje sie jako tako.
    1. Biura podrozy- upada kolejne zostawiajac turystow "na lodzie"- nie ma wypracowanego mechanizmu ochrony przed takimi sytuacjami a moze wystarczy nakazac wykupywanie odpowiednio duzego OC albo wprowadzic certyfikaty
    2 "dobra" polska zywnosc - producenci faszeruja nas sola drogowa, w produktach wieprzowych jest dròb (a jak sie to ma do osó uczulonych np. na bialko kurczaka) wspanialy skrót MOM czyli mieso oddzielone mechanicznie tzn po prostu zmielone kosci. bedac poza Polska kupujac np. kielbase moge przeczytac procentowa zawartosc miesa a u nas? Jezeli juz jest wykaz to czcionka chyba nr4. Jak wczytalem sie to juz wiecej wielu produktow nie kupuje. A to wszystko jak mówil nasi kochani jajoglowi by chronic polskich producentow. A co z konsumentami?
    Mozna by mnozyc, mnozyc
    na koniec i tak ZAPLACA FRAJERZY

    pozdro
  • Gość: sqro IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 11:24
    Panstwo bierze podatki i w zamian powinno chronic swoich obywateli.
    Tak, ale przed przestępstwami, a upadłość takowym nie jest (mogła co najwyżej powstać na skutek przestepstwa). Póki co ten kraj to nie chory obóz koncentracyjny wymarzny przez nieudaczników życiowych którzy chcieliby innym mówić jak mają żyć. Mamy wolność obrotu gospodarczego sami (nie pod pistoletem) podejmujemy decyzje i sami powinniśmy ponosic ich konsekwencje dobre i złe.

    Idac tym tokiem myslenia za jakis czas sie dowiem że mam ze swoich podatków dokładać na splate kredytów mieszkaniowych przez ludzi którzy sie zakredytowali powyżej swoich możliwości.
  • Gość: gl67 IP: 91.229.22.* 11.08.12, 13:41
    głupi artykuł , odwrotny tok myślenia do normalnego. Ale co zrobić takie mamy elyty i takich dziennikarzy . Myślących inaczej.
  • zydgejmasoncyklista 12.08.12, 11:03
    W życiu nie czytałem większych bzdur. Polaku! Bądź sobie ekonomistą, lekarzem, prawnikiem i cykliniarzem. Dlaczego ja jako klient mam zastanawiać się nad tym czy tydzień w Grecji za 1500 zł czy 2800 zł to wystarczająco? A może 3800 zł? Czemu nie 4150? Gdzie jest ta cienka linia "normalności"? Tego już z artykułu się nie dowiemy. Dowiecie się za to ode mnie, że wyjeżdżając 3-osobową rodziną na 9 -dniowe wakacje na Teneryfie w upalnym październiku, w 4-gwiazdkowym hotelu z All Inclusive zapłacicie 850 euro+400 euro za bilety lotnicze z Dublina. Więc pewnie na głowę jakieś 1600 PLN. I dostaniecie o wiele lepsze pokoje niż polscy turyści w tym samym hotelu z polskich biur podróży (których spotkaliśmy), a którzy zapłacili za pokoje nad kuchnią czy od strony kortów tenisowych o wiele większe pieniądze. Jak więc widać, pani dziennikarz jakoś kiepsko przygotowała się do napisania tego artykułu. P.S. Polecam wyjazdy z renomowanych biur z UK albo Irlandii - zazwyczaj za te same pieniądze co w Polsce a warunki lepsze.
  • Gość: cehaem IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 12.08.12, 17:08
    > W życiu nie czytałem większych bzdur. Polaku! Bądź sobie ekonomistą, lekarzem,
    > prawnikiem i cykliniarzem. Dlaczego ja jako klient mam zastanawiać się nad tym
    > czy tydzień w Grecji za 1500 zł czy 2800 zł to wystarczająco? A może 3800 zł? C
    > zemu nie 4150?

    Wystarczy porownac oferty do tego samego hotelu oferowane przez innych. Nawet nie trzeba miec do tego internetu (ktory sprawe czyni wrecz dziecinnie prosta)

    > zemu nie 4150? Gdzie jest ta cienka linia "normalności"?

    Po to jest wlasnie rozsadek ludzki. Co ma zrobic panstwo? Wprowadzic certyfikat dla biur "10 lat bez w******a klienta"? Robic kazdemu wlascicielowi profilaktyczne przesluchanie, zamykac na 48h? Jedyne co moze zrobic, to zadzialac post factum i udowodnic wlascicielowi, ze dzialal swiadomie na niekorzysc firmy i wyprowadzal majatek. A to jest niemal niemozliwe, szczegolnie w dobie biur-karlow, ktore prowadza ze soba wojne cenowa. Jedno potkniecie i biuro lezy, bo samo przeciez kapitalu nie ma
  • ar.co 13.08.12, 17:16
    No to jak nie chcesz się zastanawiać nad cenami, to zastanawiaj się, jak wrócić do kraju, jak biuro podróży splajtuje. Tylko zastanawiaj się za swoje pieniądze, a nie za moje.
  • wwojtek9 13.08.12, 20:59
    ar.co napisała:

    > No to jak nie chcesz się zastanawiać nad cenami, to zastanawiaj się, jak wrócić
    > do kraju, jak biuro podróży splajtuje. Tylko zastanawiaj się za swoje pieniądz
    > e, a nie za moje.

    Oki, tylko jak Tobie się coś przydaży (wypadek, nędza, choroba) - zero pomocy od Państwa tak? jak beziesz zdychał pod płotem nikt ma palcem nie kiwnąć?
  • xolaptop 11.08.12, 14:38
    A myślisz, że nie będziesz spłacał kredytów innych? Mało już razy tak było w Polsce? Jeżeli tak myślisz, to się mocno zdziwisz.
  • Gość: Marcin IP: 82.153.226.* 11.08.12, 14:48
    Za Greków już płacisz/płacimy.
    Za sąsiada tez zapłacisz jeśli nie spłaci kredytu bo komu bank podwyższy cenę jak nie tobie??
  • Gość: gosc IP: 79.170.50.* 11.08.12, 16:16
    ciotkow stolkow bo w kraju jest przewaga debili glosujacych na PO
  • Gość: zws IP: *.centertel.pl 11.08.12, 16:31
    O debil z PIS-u lub innego SLD
  • Gość: gl67 IP: *.adsl.inetia.pl 11.08.12, 22:45
    nie zaciągam kredytów . Z banków korzystam tylko w minimalnie możliwym stopniu.
  • Gość: gaus IP: *.tktelekom.pl 11.08.12, 16:08
    Państwo wywiązuje się z obowiązku ochrony swoich obywateli poprzez ściąganie ich do kraju.
  • Gość: kika IP: 78.133.211.* 11.08.12, 09:48
    pani ewa po raz kolejny wykazała się brakiem logicznego myślenia - cwani turyści - dziwne określenie - turyści są tak "cwani" na ile pozwala im biuro podroży - i tu rzeczywiście należy szukać cwaniactwa (częściej) lub głupoty (też się zdarza).
    Tak jak w Bielsku, upada biuro, turyści zostają za granicą, a pani właścicielka zakłada nowe - dlaczego autorka artykułu to nie dopatruje się cwaniactwa a w turystach, którym się opycha trefne oferty a potem zostawia na lodzie - oni są ofiarami, winni są ci, którzy im ten badziew sprzedali.
    No ale najprościej uderzać w to, co jest pod ręką - po co myśleć i analizować - walić po nerach na oślep bo pseudofelieton trzeba napisać. Szkoda, że ktoś to drukuje bezrefleksyjnie
  • Gość: antydziennikarz IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 11:59
    Niestety takich dziennikarzy produkują teraz na pęczki i będzie coraz gorzej. Pusto mają w głowach, nie myślą, nie kojarzą faktów, po prostu głupota na całego
  • Gość: cehaem IP: *.173.0.95.tesatnet.pl 12.08.12, 17:00
    Glupota w czym? Ze do kasy prosi sie babcie z minimalna renta, poniewaz sasiad wyjechal na wakacje? Ja rozumiem, ze trzeba im pomoc w powrocie, bo ot tak turysci sobie transportu nie zorganizuja. Ale niech przynajmniej potem pokryja koszty z tym zwiazane. Niech i beda rozbite na raty, ale niech placa. To nie ZUS, w ktorym korzystamy na zasadzie solidaryzmu. Nie rozumiem, dlaczego biedak, ktory nigdy na wakacje nie wyjedzie, ma miec wspoludzial w sciaganiu do domu ludzi znacznie zamozniejszych do siebie?
  • Gość: anka skakanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 16:46
    Nie tylko cwani, ale i jednocześnie naiwni :P:P Pani Ewa mogła tam dodac jeszcze kilka słów nijak logicznie ze soba nie połączonych, byłoby jeszcze bardziej dosadnie :)
  • Gość: kruk51 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 10:35
    W głupim kraju rządzonym przez przestępców zwanych potocznie liberałami jest prawo liberal
    ne, czyli przestępcze ! A oto tego skutki ! Za wszelkie zło płaci obywatel ! Czy o take Polske my
    walczyli ?
  • Gość: ola ze śląska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 11:17
    Pracuję w małym gminnym urzędzie i nawet nie mogę pojechać na te niby "tanie" wakacje. Jednak nie zgadzam się żebu Urzędy Marszałkowskie pokrywały koszty powrotów turystów. Gdyby to był jeden lub dwa przypadki, zdarzenie losowe to rozumiem. Ale teraz to stało sie sposobem na powrót do domu. Pieniądze, które Urząd Marszałkowski przeznacza na drogie powroty z wakacji mógłby przeznaczyć chociażby na inne cele jak np. współfinasowanie remontów lub budowy dróg. Wysztarczy nieco inaczej ułożyć budżet województwa. Wychodzi na to, że wszystcy mieszkańcy danego wojeództwa zrzucili się na wakacje niektórych. Miłego dnia.
  • wiechuta 12.08.12, 13:04
    Zgadzam się w 100%. Trzeba sobie powiedzieć, że otwarte granice i paszporty w szufladach to nie konieczność wyjazdu na wywczas w Egipcie. Można w domu pobyć, zwiedzić okolice, książki dzieciom poczytać. Na, ale u nas wiadomo: najważniejsze wyjechać, a później niech "państwo się martwi" żeby jego obywatele wrócili do kraju. No i my wszyscy płacimy za ich zadęcia.
  • Gość: wsx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 11:22
    Jeśli już to "dlaczego musimy płacić za nieuczciwe/nieudolne biura podróży"

    Naiwność cwanych turystów ? Pogięło cię kobieto czy co...
  • Gość: hildebrant IP: *.play-internet.pl 11.08.12, 14:23
    Autorka zadała słuszne pytanie.

    Rozsądny człowiek widząc zbyt niską cenę zadaje sobie pytanie "co jest nie tak?". Jeśli ktoś oferuje nam jakąś rzecz za cenę mocno odbiegającą od wartości rynkowej rzeczy podobnej klasy warto zastanowić się czy owa rzecz nie pochodzi np z kradzieży. I nikt nie uwierzy, że w dobrej wierze zakupiliśmy przedmiot za - powiedzmy - 30-40 procent wartości, musimy się liczyć, że stracimy go bez żadnej rekompensaty. Na podobnej zasadzie nie można oczekiwać dobrej jakości rzeczy kupowanych w najtańszych sklepach. I można spodziewać się kłopotów ze zbyt tanimi wyjazdami.

    Czy można mówić o cwaniactwie klientów najtańszych biur? W niektórych przypadkach pewnie tak, choć pewnie częściej o braku rozsądku i bezmyślnemu uleganiu reklamie, szczególnie że zagraniczne wakacje nie są towarem niezbędnym do życia. Jakoś 20 lat temu tłumy ludzi jeździły - nawet z dziećmi - pod namiot i nikomu nic złego się nie stało.

    Z drugiej strony rejestrowanie biur z zaniżonymi kwotami ubezpieczeń to granda - i pewnie należałoby tu szukać wątków korupcyjnych.
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 14:53
    A kto zarejestrował takie biuro , które nie ma pokrycia , zabezpieczenia. Przecież to urząd marszałkowski widzi z corocznych sprawozdań jakie biuro ma obroty i na jak niską kwotę jest ubezpieczone - to jego obowiązek a nie klienta. Po cenie można jedynie coś domniemywać ale nie można być pewnym ,że to jakiś przekręt, bo na cenę składają się m.in korzystne kontrakty,niskie koszty własne, wielkość ubezpieczenia ...., więc zwalanie winy na klientów jest nieuprawnione
  • Gość: hildebrant IP: *.play-internet.pl 11.08.12, 15:02
    Proszę czytać uważnie. Zwróciłem na obydwie kwestie uwagę.

    Otóż właśnie - po cenie można domniemywać. I ryzykować lub nie. Jeśli ktoś kupuje nowy samochód kosztujący w salonie - powiedzmy - 50 tysięcy za - powiedzmy - 30 procent tej kwoty ewidentnie ryzykuje. I nie ma powodu by podatnik zwracał mu pieniądze w sytuacji gdyby okazało się, że wóz pochodzi z kradzieży i trzeba go zwrócić prawowitemu właścicielowi. Tak samo jeśli wyjazd jest zbyt tani to można domniemywać "przekręt" - może z ubezpieczeniem, może ze skandalicznymi warunkami na miejscu; w najlepszym przypadku okazuje się, że trzeba na miejscu sporo dopłacić.
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 15:17
    Nie , nie całkiem tak. Czytałem ,że rodzinka za 10 dniowy pobyt w Egipcie zapłaciła całkiem sporą sumkę - za 4 osoby 20 tysięcy i biuro upadło. Więc nie cena jest przyczyna upadku i niefrasobliwości klienta. Ja natomiast wypełniłem lukę w samolocie i za 275 złotych spedziłem 7 dni urlopu na uroczej wysepce- czy byłem frajerem i ryzykowałem, nie pomogłem biuru w ostatniej chwili pokryć koszty tego co mogło powodować upadek biura. więc cena jeszcze o niczym nie świadczy.
  • Gość: hildebrant IP: *.play-internet.pl 11.08.12, 15:53
    Cena przyczyną niefrasobliwości klienta? Proszę popracować nad logiką wypowiedzi. Niska cena oznacza większe ryzyko kłopotów. Wysoka niczego nie gwarantuje, poza zmniejszeniem tego ryzyka.

    275 złotych za 7 dni? Żadnych dodatkowych opłat? W sezonie? Nie wierzę. Proszę o link do tej oferty. Bez obaw, nie skorzystam, nie podróżuję z biurami na "urocze wysepki". Taka kwota za przelot jest jak najbardziej możliwa; za cały pobyt - nie wiarygodna.
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 16:32
    Nie w sezonie a w maju, z ostatniej chwili, ze znanego plskiego biura. Biuro zapełniło na różne imprezy o różnych programach cały czarter, natomiast na miejscu żartowaliśmy, że hotel ,który wybraliśmy (2+), to nasz hotel, nasz basen , nasza plaża- było nas : czterech Polaków, 1 Angieka, 2 Niemców - cicho sza, super pogoda i skromny ale szwedzki stół na dwa posiłki. Nie jestem ekonomistą i nie wiem czy i komu się to opłacało, ale z drugiej strony w hotelu były sprzątaczki, obsługa basenu, kuchnia, recepcja - przygotowywano hotel do sezonu, więc myślę ,że każda ilość gości zmniejszała i tak ponoszone koszty , a ewentualne niedoszacowania organizatorzy odbiją sobie jak widzę wysokimi cenami w sezonie. Piszę to tylko po to, by uzmysłowić autorce artykułu i niektórym forumowiczom,że niska cena nie musi stanowić potencjonalnego zagrożenia, a wysoka nie jest żadną gwarancją braku kłopotów Ja też myślę o nie korzystaniu z biur i zazdroszczę Ci , ale ja jestem leniwy, chociaż z drugiej strony do każdej imprezy jestem tak przygotowany,że mogę zaskoczyć każdego rezydenta i pilota, czego nie robię , bo szanuję każdego człowieka takim jakim jest, ale doświadczenie mi każe przygotować się , by nie być rozczarowanym , by zobaczyć i poznać to co w programie i ciut więcej.
  • Gość: hildebrant IP: *.play-internet.pl 11.08.12, 18:21
    Poza sezonem. To wszystko tłumaczy. Tyleż tłumaczy duża firma - takiej trudniej zbankrutować, niż mniejszej. Świetny tego przykład mieliśmy niedawno - o ile Ryanair może sobie pozwolić na sprzedawanie biletów poniżej kosztów, o tyle OLT Express - już nie mógł. Bezpieczniej jest przyjąć, że niska cena w środku sezonu ryzyko właśnie oznacza. Powiedzenie "Co tanie to drogie" sprawdza się często i trzeba mieć tego świadomość. Rozsądek po prostu. I pytanie o to, dlaczego za jego brak ma płacić podatnik jest zasadne nawet mimo tego, że nie sformułowałbym go tak ostro jak autorka artykułu.

    Z biurami nie jeżdżę, bo zupełnie nie interesuje mnie leżenie bykiem na plaży ani wycieczki w towarzystwie, które marzy jedynie o "czasie wolnym na zakupy", a w większości przypadków tak właśnie bywa. Inna rzecz, że omijam uczęszczane rejony turystyczne szerokim łukiem.
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 15:40
    częściowych kosztów poniesionych już wydatków i biuro jeszcze nie upadło. To organizator wie jaka jest jego kondycja finansowa i kształtuje cenyNie , nie całkiem tak. Czytałem ,że rodzinka za 10 dni urlopu w Egipcie zapłaciła 20 tyś złotych, więc nie mało bo po 5 tyś za osobę a biuro updło. Ja natomiast skorzystałem z tygodniowego pobytu na uroczej wyspie za 275 złotych i biuro nie upadło.Dałem operatorowi szansę pozyskaniae chociaż części i tak poniesionych już kosztów za to ostatnie miejsce w ostatniej chwili. To organizator wie jaka jest jego kondycja finansowa i stosownie do niej kształtuje ceny a klient z tego korzysta- tak rozumiem domniemywanie.
  • tadeushek 12.08.12, 11:35
    Nie pogięło jej.Ona ma to w genach po rodzicach.
  • Gość: saywow IP: *.centertel.pl 11.08.12, 11:33
    Nie będąc zwolennikiem płacenia za głupotę, nie posiadania ubezpieczeń itd, tekst Pani "dziennikarzyny" uważam za co najmniej głupi.
    Cały zachodni świat chroni klientów przed wyzyskiem oszukańczych firm a u Nas padają pomysły aby klienci, którzy skorzystali z promocyjnych cen sami płacili za oszustwo? Tylko w Polsce jest do pomyslenia, że towar w promocji nie podlega zwrotowi, gwaracji. Dlaczego?
    Za głupotę się płaci, ma Pani rację, więc niech samorządy sięgają do kieszeni i finansują powroty albo postarają się aby prawo było skuteczne (na marginesie płacą je z podatków, więc ci "nieudacznicy" co zapłacili za wczasy w promocji mają prawo do korzystania z publicznych pieniędzy w trudnych sytuacjach).
  • Gość: mk IP: *.internetia.net.pl 11.08.12, 12:19
    ciekawe, że n.p. rodzice ciężko chorego dziecka też płacą podatki, ale na leczenie sami musą sobie uzbierać, bo NFZ wypina się na przypadki skomplikowane, czyli drogie.
  • xolaptop 11.08.12, 14:40
    10/10
    Polska złodziejstwem stoi.
  • lord.wiader 11.08.12, 15:41
    Gość portalu: saywow napisał(a):

    > a u Nas p
    > adają pomysły aby klienci, którzy skorzystali z promocyjnych cen sami płacili z
    > a oszustwo?

    Tak samo jak piesciarz, ktory dostal po mordzie nie ma prawa domagac sie odszkodowania. Sam wiedzial co mu grozi gdy wychodzil na ring.
  • Gość: JRR IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 11:44
    Artykuł, a w zasadzie główne pytanie i tytuł artykułu to jakieś totalne nieporozumienie i bzdura.
    Czyli w/g autorki należy ukarać nie właściciela biura podróży który de facto jest oszustem ale klienta tego biura, bo jest "naiwny" ???!!! Czyli ktoś wyjeżdża za granicę, biuro upada i klient ma sobie z tym radzić sam ? Teraz co z sytuacją: klient zostaje na lodzie, nie ma pieniędzy na powrót, bo go po prostu nie stać i nie może wrócić do Polski, państwo nasze nic nie robi, więc klient idzie do więzienia w kraju w którym przebywa, i państwo nadal nic nie powinno robić ??!!
    Kobieto gdzie ty masz mózg ??!!
  • Gość: karol IP: *.ip.netia.com.pl 11.08.12, 15:16
    Jest i tak i tak. To znaczy wina leży zarówno po stronie poszkodowanych albo"poszkodowanych" jak i państwa. Winien jest pewien układ ogólny. Teraz będzie dłuższy wywód. Żyjemy w państwie gdzie kryzys zaufania sięgnął szczytu. Wszyscy wszystkich próbują oszukiwać. Jak twierdzi Leon Gambetta (włoski socjolog pracujący w Oxfordzie), tam gdzie jest kryzys zaufania wkracza mafia oferując "ochronę". We Włoszech to instytucja prywatna. W Polsce też mamy taką oferującą "ochronę" mafię z tym, że jest nią państwo. To taki spadek po komunie kiedy władze państwowe mogły wszystko i ingerowały w życie obywateli w sposób totalny. Tyle, że tamta mafia nie żądała od obywatela pieniędzy (bo miała wszystkie pieniądze w państwie) tylko posłuszeństwa. Nowa mafia chce tylko zarabiać kosztem obywatela. W odróżnieniu od Cosa Nostry czy Camorry nie bierze jednak zwyczajowych 10 procent tylko ile się da.
    I tu zbliżamy się do wątku szczegółowego (biura podróży i ich klienci) jako elementu układu ogólnego. Biura podróży oczywiście nadużywają zaufania klientów (z grubej rury - po prostu oszukują) oferując im podejrzanie tani towar. Bo to jest podejrzanie tani towar. Oszukują też ubezpieczycieli naciągając ich na zbyt niskie stawki. Ubezpieczyciele zresztą też oszukują swoich klientów a "wspólnie i w porozumieniu" państwo. Państwo oszukuje wszystkich tolerując ten układ i nie tworząc mechanizmów zabezpieczających. Bo chodzi o kasę. Szczelny system prawny (ujmujący interes uczciwych biur podróży, uczciwych ubezpieczycieli i uczciwych turystów) spowodowałby wypadnięcie z rynku wszystkich, którzy się w nim nie mieszczą a więc mniejsze wpływy do budżetu. (nie byłoby możliwe mnożenie urzędniczych stanowisk, państwowych agencji, przyznawanie sobie wysokich pensji itp. Podniosłoby to też ceny usług w biurach podróży a w efekcie znaczny odpływ klientów czyli per saldo mniejsze zyski.
    Klienci biur podróży też w jakimś sensie oszukują tylko tu najtrudniej powiedzieć kogo. Na pewno najpierw samych siebie. Decydując się na podejrzanie tani urlop musimy kalkulować, że coś jest nie tak. Ale mamy już zakodowaną w podświadomości chęć oszukiwania więc pewnie myślimy, że i nam udało się naiwniaków naciągnąć stąd godzimy się na układ.
    Zatem reasumując - sytuacji by nie było gdyby system nie był patologiczny. Niestety tę patologię tworzymy wszyscy razem i też "wspólnie i w porozumieniu". Zatem wszyscy ponosimy część winy. Jedynym lekarstwem wydaje się więc elementarna uczciwość. Pytanie za milion dolarów - kto w tym układzie zacznie od siebie? Zresztą to kwadratura koła - czy uczciwe państwo wymusi uczciwość obywateli, czy też uczciwi obywatele sprawią, że państwo z braku innego wyjścia też wejdzie na drogę cnoty?
  • Gość: rrr IP: *.147.107.170.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 11.08.12, 12:22
    Jeżeli klienci zapłacili za wczasy i nie moga wrócic, to zostali okradzeni, i chyba wszyscy sie z tym zgodzą. Mam teraz pytanie - jeżeli komus złodziej wyrwie na ulicy torebke, czy dostaje zwrot od państwa - nie. Jeżeli złodizej okradnie mieszkanie - nawet jeżeli było ubezpieczone, to nie pokrywa to w pełni strat , czy taka osoba dostaje zwrot od państwa - nie. I tak dalej... Teraz pytam - dlaczego powrót z wakacji, jeżeli zostało sie okradzionym przez biuro podróży ma byc wyjątkiem - fundowanie strat przez państwo , urząd marszałkowski, czy jak tam nazwać. Owszem, powinno im państwo pomóc , ale na zasadzie nieoprocentowaniej, rozłożonej na raty pożyczki. Ludzi szkoda jak zostają za granicą "na lodzie". Podawali w TV, że koszt samolotu z Egiptu to 200 tys zł, czyli około 1 tys zł na pasażera. Do wszystkich co zaraz mnie skrytykują - jedno pytanie, jeżeli kieszonkowiec wyciagnie z kieszeni Wam portfel z 1000 zł, to dostaniecie zwrot od panstwa? NIE. Dziekuję
  • Gość: gość portalu IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 14:36
    Zgadzam się! Dość płacenia za wakacje innych ludzi.
  • Gość: Marcin IP: 82.153.226.* 11.08.12, 14:46
    Zgadzam się z nieoprocentowana pożyczką ale nie zgadzam się kompletnie z sugestia o naiwnym kliencie. Tanio nie zawsze znaczy źle bo równie dobrze mogło upaść biuro oferujące drogie wycieczki.
    Prawo powinno być takie ze biuro musi zagwarantować powrót i jeśli by się to wiązało z większą cena to niech tak będzie. Powinien być przymus obowiązkowego ubezpieczenia biura na kwotę nie mniejsza niż potrzebna w takiej sytuacji.
    Myślę ze gdyby pani redaktor znalazła się w takiej własnie sytuacji jadąc ze swojego bura to na pewno zmieniła by zdanie odnośnie naiwności klientów. Chyba brakuje jej zdrowego rozsądku.
  • Gość: mm IP: *.centertel.pl 11.08.12, 16:08
    Akurat Sky Club to na pewno nie było tanie biuro. W zeszłym roku płaciłam Egipt ok. 3000 zł za os. na 2 tyg. ale w jednym z tańszych hoteli! W tym roku znajomi mieli zapłaconą Grecję 1 tydz. za 2400 za os., dzięki, normalnie darmocha.
  • lucky03 11.08.12, 17:31
    W tym roku miałam zapłaconą wycieczkę ze Sky Clubem za 3000 zł od osoby za tydzień do Egiptu (niestety nie wyleciałam) . Większość biur miało tą ofertę w tej cenie wahania były +,- 200zł. Rok tomu za ten sam hotel z Oasisem zapłaciłam 2000 zł od osoby, wycieczka bardzo udana. Dlatego skończcie pisać o naiwności klientów i mydlić ludziom oczu. Drogo wcale nie znaczy bezpiecznie. Cwaniactwo jest, ale po stronie właścicieli firm ,w Polsce mamy takie prawo, że na upadłości zarabia się krocie,a potem otwiera się następną firmę i interes się kręci. Przecież właścicielami upadłego biura Blue Reys byli ex właściciele upadłego biura Kopernik,które upadło dwa lata temu,a prezesi Triady i Sky Clubu, którzy rzekomo sami odeszli 2 miesiące temu już mają otwarte nowe internetowe biuro podróży. Te dwie Panie prezesowe, które się wypowiadają w telewizji to tylko marionetki. Płacić ze swoich kieszeni powinni Ci co te chore prawo ustanowili.
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 15:04
    Turysta pokrył w cenie koszt ubezpieczenia i i należy musię zwrot środków za powrót do kraju lub zabezpieczenie tego powrotu przez urząd marszałkowski. Natomiasy , czy to ubezpieczenie pokrywa koszty to sprawa urzędu marszałkowskiego, ktory ma wpływ na to jaką skladkę ubezpieczeniową powinno płacić biuro ze środkow zebranych od klientow. Więc jeżeli marszałek dołoży to z powodu swojej nieudolności, nieodpowiedzialności a nie z glupoty klienta.
  • tadeushek 12.08.12, 11:25
    100 % racji.
  • tadeushek 12.08.12, 11:29
    tzn.że ze złodziejem też się podpisuje umowę na kradzież torebki? genialne w swojej prostocie.
  • Gość: z Bielska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 13:16
    Jak naiwny turysta jedzie za 1000 PLN do Egiptu na tydzień w tym przelot w obie strony, all inclusive to niech ma świadomość, że co najmniej raz tyle musi zostawić na koncie albo zabrać ze sobą na wyjazd na wypadek takiej właśnie sytuacji ! Kogo to obchodzi, że nie mogą wrócić z wakacji !? Ich problem nie mój. Co innego klęska żywiołowa, wypadek losowy itp. Niech idą do konsulatu i ... pożyczą od państwa kasę na powrót na ustawowy (karny) procent. Jak zbierzemy razem wszystkie informacje, które pojawiają się w mediach to widać, że tak czy inaczej dopłacimy wszyscy do "interesu". Zgadzam się z opiniami, że właściciele powinni odpowiadać całym majątkiem albo się ubezpieczyć na 100% wartości transakcji. I tyle w temacie!
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 15:09
    Zgadzam się tylko z ostatnim zdaniem. Klient biura i każdy podatnik utrzymuje ubezpieczycieli, izby turystyki, urzędy rzekomo odpowiedzialne za bezpieczeństwo klientów , więc niech wywiązują się ze swoich obowiązków. Klient płaci i wymaga, reklamuje to co odbyło się niezgodnie z ofertą ale nie ma wpływu na to co się nie odbyło w przypadku upadłosci
  • data1 11.08.12, 13:17
    Jak czytam te wypowiedzi to zdumienie mnie ogarnia. Tekst autorki sprowadza się do stwierdzenia, że ludzie powinni odpowiadać za to z kim zawierają umowę oraz do stwierdzenia, że państwo nie jest globalnym ubezpieczycielem. Tymczasem dla wielu forumowiczów za każdą nieuczciwość kontrahenta winno płacić państwo.
  • pedro-ss 11.08.12, 13:19
    Tepaki jezdza na wczasy za granice zeby sie przed znajomymi i rodzina pokazac, gdzie oni to nie byli. Niestety tak dlugo jak beda organizowane akcje sciagania tepakow tak tepaki sie nie naucza.
  • Gość: Marcin IP: 82.153.226.* 11.08.12, 14:55
    Byłoby inaczej gdyby Bałtyk był na miarę naszych kieszeni. Jest jak jest. Dodatkowo czemu niby ktoś ma być nazywany tempakiem jeśli korzysta z promocji? Ty nie korzystasz w sklepach z promocji? A co jak sklep upadnie? Tez będziesz tempakiem??
    Biuro ubezpieczone na 100% wartości wycieczki i sprawa załatwiona.
  • Gość: M IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 15:37
    Bzdury piszesz, wiesz ile kosztuje miejsce w namiocie nad Bałtykiem? I dojazd pociągiem 2 klasą? Jeżeli twierdzisz, że to jest nie na Twoja kieszeń to albo jestes faktycznie bardzo biedny (i wtedy nigdzie nie powinieneś jeździć, tym bardziej okazyjnie do Egiptu) albo Ci tak zależy na pokazaniu się przed sąsiadem i tak Ci reklamy wyprały mózg że mylisz możliwości z aspiracjami.
  • Gość: alonso IP: *.icpnet.pl 11.08.12, 15:58
    takie wypowiedzi nadaja sie do prokuratury
  • alicia.online 11.08.12, 13:44
    Bo jesteśmy przyzwyczajeni płacić za cwaniaków - za buractwo, co nie ubezpiecza domów, a potem płacze, gdy klęski żywiołowe, za leniów, którzy wymuszają renty , a nasze sądy lekka rączka im je przyznają - bo to przecież nie sędziowie płacą, za dziwaczne wydumane studia, po których nie ma pracy itp, itd.
  • Gość: Tomasz IP: *.simant.pl 11.08.12, 13:55
    Szczyt bezczelności!!! Nie dość, że ludzi oszukano, narażono na komplikacje z powrotem do domu to jeszcze nazywa się ich cwanymi....

    Może pani Furtak pójdzie krok dalej i zaapeluje żeby karać tych cwanych turystów za paserstwo...???
  • Gość: anka skakanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 16:56
    W wielu miejscach można się spotkac z dosłownym określeniem, że tych turystow należy ukarać. Tak, ukarać za naiwność czy buractwo. Prawie nigdzie za to nikt nie pisze o właścicielach tych upadłych biur....
    Społeczeństwo nigdy nie będzie stanowiło jednej silnej całości, jak każdy będzie chciał doje..ć każdemu.
  • Gość: czytelnik GW IP: *.aster.pl 11.08.12, 13:57
    Zaraz, zaraz - czy to nie koledzy pani dziennikarki z GW nie uczą nas od lat, że można latać z parę/pareset zł i zwiedzać świat za półdarmo ?! Ja uwierzyłam. Dla mnie przekonująco brzmiały wywody o wczasach za 1 tyś, do których co prawda biuro dopłaca, ale dopłaca z pieniędzy zarobionych na wczasach sprzedanych za cenę rynkową.

    Na marginesie - czy wiecie, że jak projektant waszego domu na spółkę z kierownikiem budowy i paroma innymi osobami popełni błąd, to suma ICH łącznego ubezpieczenia nie wystarczy na odszkodowanie dla was ?! I co - wasza wina ?!
  • drakaina 11.08.12, 14:59
    Gość portalu: czytelnik GW napisał(a):

    > Zaraz, zaraz - czy to nie koledzy pani dziennikarki z GW nie uczą nas od lat, ż
    > e można latać z parę/paręset zł i zwiedzać świat za półdarmo ?! Ja uwierzyłam.

    A gdzie widziałaś taki tekst o wakacjach z biurem podróży? Za paręset złotych możesz sobie kupić w necie bilet lotniczy z dużym wyprzedzeniem, a następnie przez sprawdzony serwis rezerwacji hoteli załatwić dobrą cenę pokoju (albo znaleźć fajny "holiday rental" - od dwóch osób wzwyż opłaca się z całą pewnością, dla jednej zazwyczaj też). W maju hotele w Grecji (na plaży) kosztują nawet 30 euro za dwójkę za dobę, we wrześniu też jest taniej niż w sezonie. Oczywiście żadnego all inclusive, ale da się również znaleźć souvlaki za półtora euro albo kupić jedzenie w markecie (bardzo tanio). A najlepiej pojechać samochodem - już przy dwóch osobach kalkuluje się z przelotem, chyba że bilet był naprawdę bardzo tani :)

    Tanie bilety (i to niekoniecznie tzw. "tanich" linii) można kupić do praktycznie każdego zakątka świata, tylko następnie trzeba umieć na miejscu przynajmniej dostać się do hotelu. A sądząc po polskich grupach wycieczkowych, które zdarzało mi się widywać w Grecji czy we Włoszech, większość "turystów" ma kłopoty ze wszystkim, poczynając od dogadania się w języku innym niż polski.

    No więc tak, da się podróżować za niewielkie pieniądze (robię to od kilku lat), tylko nie można oczekiwać, że za niską cenę zostanie się również obsłużonym od wylotu do przylotu...


    --
    O sztuce u dawnych
  • Gość: czytelnik GW IP: *.aster.pl 11.08.12, 15:54
    W GW. Wiele razy.
  • aaannemarie 11.08.12, 18:59
    Nareszcie sensowna wypowiedź. Za granicą całe rodziny zwiedzają indywidualnie (z wyjątkiem Chińczyków :). Nasi turyści muszą stadkiem, jak przedszkolaki. Towarzyszy temu brak preferencji, Egipt, Turcja etc. przeważnie przed blokiem na basenie, parę palm. Zwiedzanie W Włoch i Rzymu: Kolosseum, Grób Papieża, potem Monte Cassino, kierunek Wenecja, wypad. Byliśmy, załatwione. W "Polityce" jest ciekawa seria artykułów o ludziach, którzy zwiedzają kraje na własną rękę, gadają z ludźmi, schodzą z utartych szlaków, siadają z tubylcami do ich stołu. Od dawna tak jeżdżę/ latam, w szczycie sezonu, więc trochę boli, ale jaka frajda. Wszystko załatwiamy przez Internet a na miejscu spotykamy świetnych ludzi. Języki trzeba znać, to jasne.
  • queserasera 11.08.12, 14:12
    Ale skąd tu tylu jej wielbicieli? Co jest nienormalnego w tym, że kupuję wyjazd w legalnym biurze podróży, i że się staram kupić go możliwie najtaniej, jak to się robi na całym świecie?
    A może normalnym w tym półazjatyckim kraju by było kupować ten wyjazd za dziwne pieniądze na plebanii?
    W Polsce plajtują nawet POLMOSY. Nikogo to nie dziwi więc skąd zdziwienie Ewy Fortuniak, że plajtują biura podróży... także w innych krajach? A może Ewa F. przyleciała z Marsa? To by te wypociny tłumaczyło: jest życie na Marsie a na Ziemi ujawnia się ono w GW płodzeniem bredni.

    PS Do przemyślenia: Skąd się biorą takie Ewy Fortuniak? Jak wpadają na pomysł by wypisywać lewity klientom, którzy zachowują się tak, jak na rozsądnego klienta przystało? I w końcu jak głupi jest ten ktoś, który bełkot owych Ew dopuszcza do druku? Czy to konieczne, żeby superidiota był w tym Gazetkowym cyrku szefem?
  • Gość: stavros IP: *.warszawa.vectranet.pl 11.08.12, 16:30
    Najprawdopodobniej wymyślił tę panią jakiś gazeciarz; oni sami sobie piszą też komentarze i odpowiedzi tworząc wrażenie bycia opinią publiczną - czyli fałszując rzeczywistość do celów propagandowych. Podobnie jest w rozwiniętych demokracjach krajów trzeciego świata ;-)
  • tadeushek 12.08.12, 11:17
    Jedna z niewielu mądrych opinii.
  • puzonik48 11.08.12, 14:31
    W przypadku biur podróży mamy do czynienia z bardzo podobną sytuacją ,jak przy AG .Kiedy jedno biuro upada ,właściciel natychmiast rejestruje następne ,a powinien mieć zakaz prowadzenia działalności gospodarczej .
  • the_michal 11.08.12, 14:33
    Trudno aby przeciętny kowalski musiał bawić się w detektywa udając się do biura turystycznego.
    Państwo powinno dbać o uczciwość ludzi prowadzących usługi zarówno turystyczne, bankowe jak i inne.
  • Gość: Sid1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 14:41
    Czyli za 1zł, nie da się wsiąść do PolskiBus, za 90 zł poleciec WizzAirem do Londynu, przecież to jest poniżej ceny rynkowej... co za niedouczeni ludzie pracują w tej branży:)
  • xolaptop 11.08.12, 14:36
    Jeżeli napradę ludzie płacący w Polsce podatki mają fundować innym wczasy, to pojawia się pytanie, czy to jest jeszcze państwo, czy może już dom publiczny?
  • Gość: anka skakanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 17:05
    Myślę, że każdy z tych turystów gdy wylatywał na wakacje, cieszył się w duchu cichaczem, że właśnie okradł innych na swój przylot do kraju. Puknij się w główkę kretynie. Poza tym nie wczasy, tylko awaryjny powrót do kraju, czasem nawet po dwóch dniach od wylotu, mimo opłaconych 2 tygodni pobytu. Naucz się przedstawiać fakty, nie wyolbrzymiając ich. A to porównanie z domem publicznym to ci tak wyszło, że hoho. Trzeba było w ogóle napisać że apokalipsa.....
  • xolaptop 11.08.12, 18:12
    Rozumiem, że marszałek województwa nie zapłacił ze swoich pieniędzy. Zatem turyści dostali pomoc od podatników. Jeśli nie chcą być złodziejami, muszę tę pożyczkę spłacić. W tym, że dostali pożyczkę nie widzę niczego złego, bo sytuacja była awaryjna.
  • Gość: Opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 14:37
    To nie wina klientów, to wina organów państwa, które są nieudolne, nie potrafią wyciagnąć odpowiednich wniosków z procederów upadłościowych jakie opanowały polski biznes turystyczny. Kto pozwala na funkcjonowanie biur, które nie gwarantują bezpieczeństwa dość prostych transakcji . Mamy ministerstwa, urzędy marszałkowskie,przeróżne organizacje - izby turystyki, których utrzmanie sporo kosztuje każdego turysty i obywatela , ale one nic nie robią, są opieszałe, nieudolne, potrafią jedynie przerzucać się odpowiedzialnością i w końcu zwalać ją na klientów. Oczywiście ci sami cwaniacy, nieroby kombinują jakby tu powołać kolejnego ubezpieczyciela w którym na koszt klientów finansowa.łoby się kolejny zarząd, radę nadzorczą i inne bzdety a nie myślą jak doprowadzić do tego , by na rynku były dostatecznie ubezpieczone biura w obecnym systemie. Turystyka powinna być najbezpieczniejszym biznesem, bo przecież żaden klient nie skorzysta z usługi, gdy nie wpłaci określonych kosztów, więc upadłość jest wynikiem wyłącznie niegospodarności i życia ponad stan posiadania właścicieli tych biur, a na to nie powinno być usprawiedliwienia. Koszty powinien ponieść właściciel, zarządzający, dopuszczający do takich sytuacji a nie klienci. Zresztą podobna sytuacja jest w bankowości mimo wielu urzędów nadzorujących rynki fanansowe - a my podatnicy utrzymujemy te wszystkie bezwładne molochy, a wystarczy organizator turystyki, sprawny ubezpieczyciel i sąd , który w razie niegospodarności doprowadzi do zwrotu przecież niesłusznie zagarniętych środków.
  • pj.pj 11.08.12, 14:43
    A ja się zasadniczo zgadzam z autorką tekstu, z tym, że uznałabym, że koszty należy rozłożyć między właścicieli biura i klientów. A wszystkim dyskutantom, którzy protestują przeciwko obciążaniu naiwnych (a raczej bezmyślnych) klientów, polecam zastanowienie się, dlaczego kiedy firma telekomunikacyjna, która ma nazwę łudząco podobną do innej, bardziej znanej i popularnej, naciągnie emeryta na "tańszy abonament", a następnie bezwzględnie ściąga od tegoż emeryta "kary" za zerwanie niechcianej (może nie oszukańczej de iure, ale na pewno de facto) umowy, to obciążany jest tylko ów emeryt czy też inna naiwna osoba?

    Grupy turystów budzą współczucie mediów, bo jest to sporo ludzi w obcym kraju. Ale tak naprawdę naciągniętych przez nie do końca uczciwe firmy emerytów jest zapewne też sporo, tylko trudno o nich napisać "medialny" tekst. A tak naprawdę są bardziej poszkodowani, bo te firmy autentycznie żerują na ich osłabionych zdolnościach poznawczych, podczas gdy mnóstwo ludzi kupujących wycieczki za 1500 zł teoretycznie jest w wieku, kiedy posiada się pełnię tychże zdolności i powinno się umieć logicznie myśleć.
  • xolaptop 11.08.12, 14:46
    Taka mafijna polityka państwa. Coś w stylu ludzie codziennie giną w wypadkach samochodowych, ale odszkodowania dostają tylko rodziny tych, którzy zginęli w samolocie. Nikczemne, obłudne postępowanie władzy.
  • Gość: Sid1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 14:49
    Idąc tokiem myslenia tej Pani nie powinno się pracować za wynagrodzenie poniżej 3 tys złotych bo to jest poniżej płacy rynkowej. I powinno się karać takich ludzi którzy zgadzają się na płace poniżej średniej krajowej....
  • drakaina 11.08.12, 15:06
    Gość portalu: Sid1 napisał(a):

    > Idąc tokiem myslenia tej Pani nie powinno się pracować za wynagrodzenie poniżej
    > 3 tys złotych bo to jest poniżej płacy rynkowej. I powinno się karać takich l
    > udzi którzy zgadzają się na płace poniżej średniej krajowej....

    No bo się nie powinno. Zwłaszcza jak się wpakowało kilka lat w porządne wykształcenie, a nie szkółkę byleczego. W kryzysowej Grecji narzekania są na to, że im obetną pensje, a koronny argument, kiedy im mówię, że u nas pensje (rozmowy były o akademickiej budżetówce) są trzy razy niższe niż u nich, jest taki: a bo u was życie jest tańsze. Owszem, ale nie trzy razy tylko o jakieś 10-15%.

    --
    --
    Scribere necesse est
  • Gość: opt IP: *.150.155.63.internetia.net.pl 11.08.12, 15:52
    Ale głupi przykład. Jak ktoś podpisał warunki umowy to wie co go czeka i jakie ary umowne. Turysta nie godzi się w umowie na wyjazd tylko w jedną stronę. Ponadto klient telekomunikacji nie ubezpieczył się od niekorzystnych skutków umowy, natomiast turysta tak - w cenie jest koszt tego ubezopieczenia, a czy wystarczające to już inna rzecz.
  • pj.pj 12.08.12, 00:54
    Gość portalu: opt napisał(a):

    > Ale głupi przykład. Jak ktoś podpisał warunki umowy to wie co go czeka i jakie
    > ary umowne. Turysta nie godzi się w umowie na wyjazd tylko w jedną stronę. Po
    > nadto klient telekomunikacji nie ubezpieczył się od niekorzystnych skutków
    > umowy, natomiast turysta tak - w cenie jest koszt tego ubezopieczenia, a czy w
    > ystarczające to już inna rzecz.

    Głupia odpowiedź: gdyby w umowie z biurem podróży było istotnie ubezpieczenie na takie wypadki, to przecież nie byłoby sprawy z tym, że podatnik płaci, prawda?? W taniej ofercie nie ma miejsca na takie ubezpieczenie, bo przecież nie jest ono bonusem od firmy na dodatek do zaniżonych kosztów wycieczki.

    A pisałam głównie o tym, że firmy telekomunikacyjne (i nie tylko) są bardziej bezczelne, bo żerują na czyjejś słabości, a nie po prostu na naiwności i głupocie. Za głupotę powinno się płacić - za to, że jest się chorym, starym lub słebym - nie, bo nie jest się temu winnym, a wykorzystywanie tego jest największym możliwym draństwem.
  • xolaptop 11.08.12, 14:43
    Urzędy Marszałkowskie powinny teraz te sprawy oddać do sądu. Sąd powinien uznać nadzwyczajną sytuację wymagającą pomocy finansowej, a następnie nakazać turystom zwrot pożyczki.
  • sono_andrzej 11.08.12, 14:46
    Autorka artykułu wykazała się brakiem elementarnej wiedzy z zakresu prawa konsumenckiego.

    Po pierwsze nie rozumiem tonu artykułu. Czyżby autorka chciała wskazać, że winnymi są turyści - konsumenci którzy wykupili tanie wczasy?ą
    Po drugie, właściciele biur podróży to są przedsiśbiorcy - profesjonaliści, którzy winni znać się w 100% na działalności, którą wykonują.
    Nie można wymagać od konsumentów znajomości struktury kosztów wycieczki czy wczasów. Na tym winni znać się ci, którzy prowadzą biura i czerpią z tego konkretne dochody.

    Dlatego uważam, że jedynymi odpowiedzialnymi są tutaj nie urzędy, nie konsumenci, a przedsiębiorcy prowadzący bez rozwagi swoje interesy w branży turystycznej.

    --
    Największą wartością miasta są jego mieszkańcy. Jacy mieszkańcy taka ich władza.
  • xolaptop 11.08.12, 15:25
    Tacy turyści są winni tego, że wyciągają ręce po publiczne pieniądze. Jeżeli tych pieniędzy nie oddadzą, będą złodziejami.
  • Gość: anka skakanka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.12, 17:09
    Oddałeś pieniądze za swoje studia, za to że nie raz skorzystałeś z publicznej opieki zdrowotnej?
  • xolaptop 11.08.12, 18:10
    Tak, zdążyłem już oddać w podatkach wielokrotnie więcej. Moi rodzice też płacili podatki, gdy studiowałem. Z opieki zdrowotnej korzystam tylko u stomatologa i natychmiast za to płacę. Poza tym oddaję krew, a państwowe firmy sprzedają potem osocze za niezłe pieniądze.
    Nie mierz ludzi swoją miarą.
  • xolaptop 11.08.12, 18:13
    Nie zalegam ze składkami na Narodowy Fundusz Zdrowia. Jestem uczciwym Polakiem.
  • Gość: rt IP: *.dynamic.chello.pl 11.08.12, 14:53
    Tu nie chodzi koniecznie o naiwność. Dopóki pytanie nie będzie logiczniej postawione nie jest warte odpowiedzi.
  • Gość: gość4 IP: 95.108.98.* 11.08.12, 14:56
    ty zawierałeś umowe z biurem podróży i jeżeli biuro nie wywiązało sie z niej od tego są sądy (obowiązkiem państwa jedynie jest ći pomóc wrócić do kraju ale koszty ponosisz ty a nie sięgać dy kieszeni podatników twój błąd twój problem).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka