Właśnie przechodziłem koło teatru a dokładniej szedłem tyłem wzdłuż torów –
nie wnikam ile miesięcy minęło od oddania odrestaurowanej malej sceny ale już
jest pobazgrana przez jakiś oszołomów. Świeżo oddany zabytek wzbogacił się o
nowy element wystroju, chyba tak myśli jego twórca – a dla mnie osobiście -
czystej krwi debil, kretyn, prostak – swego rodzaju bezmózgi człowieczek. Nie
mam nic przeciwko graffiti, ale wszystko ma swoje granice – są w mieście
miejca gdzie można malować na legalu, wiec po jaką cholerę niszczy się z
wielkim trudem odrestaurowane zabytki – czym się kierowałeś niszcząc elewacje
malej sceny? Chciałeś zaistnieć w środowisku? Szczerze powiem ze jesteś na
zlej drodze, jestem pewien ze dla szanujących się grafficiarzy JESTEŚ ZEREM,
podobnie jak dla mnie i całej masy mieszkańców bielska. Takim jak ty powinno
się pałować łapy, tak żebyś więcej nie wziął farby do ręki!
Oto co znalazłem na stronie www.3fala.art.pl
Mamy swój kodeks:
- Unikamy świeżych tynków, zabytków i obiektów sakralnych. Po pierwsze nie
szkodzić!
- Mamy czyste intencje. Zamiast niszczyć i szkodzć - chcemy pomagać i tworzyć.
- Pomagać innym istotom nagłaśniając ich problemy.
- Wiatr nas kręci, a nie dragi.
- Szukamy miejsc, w których nasze szablony ożywią ulice.
- Róbmy swoje bez ortodoksji i dawania dupy.
- Robimy to jak jest ochota, wolny czas, wena twórcza. Pora roku, dnia czy
nocy nie jest istotna.
Bielscy urzędnicy prowadzą negocjacje z dwoma firmami zainteresowanymi budową wielopoziomowych parkingów. Władze chcą, aby w mieście powstały cztery tego typu obiekty.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.