Dodaj do ulubionych

Potrąciłeś psa? Masz obowiązek mu pomóc

IP: 91.197.89.* 20.02.09, 00:33
Prosilbym o podstawe prawna twierdzenia "zgodnie z prawem kierowca, który
potrącił zwierzę, ma obowiązek mu pomóc"
Edytor zaawansowany
  • 20.02.09, 15:04
    Ustawa o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003, Nr 106, poz. 1002)

    Art. 25.
    Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę
    możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze
    służb, o których mowa w art. 33 ust. 3.

    Art. 33 ust.3
    3. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia
    cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii,
    członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której
    statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży
    miejskiej lub gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby
    Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub
    strażnik Państwowej Straży Rybackiej.

    Nieprawdą jest więc, jakoby kierowca miał obowiązek udzielić pomocy. Wystarczy,
    jeśli zawiadomi odpowiednie służby.
  • Gość: szczepan IP: 91.197.89.* 21.02.09, 17:02
    Dokladnie. Nie wiem czy w gazecie nie czytaja tekstow przed publikacja?
    Weryfikuja w ogole to, co pisza?
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:08
    Najważniejsze to nie omijać psa za wszelką cenę. Można strzelić
    dacha, rozwalić zawieszenie o krawężnik, polecieć w drzewa a w
    najgorszym przypadku czeka nas czołówka albo rozjechanie pieszego.

    Był przypadek policjanta który omijając psa zabił dwoje dzieci.
  • Gość: AAA IP: *.magma-net.pl 23.02.09, 16:53
    Można pozostać frajerem do potęgi i po prostu odjechać - widać, kim jesteście,
    banda bydlaków wrażliwa tylko na gołą dupę, bo wtedy coś w spodniach rośnie, ale
    jak biedny mały piesek wpadnie pod koła waszego fantastycznego samochodziku za
    100 tys, to najlepiej odjechać, albo jeszcze żądać od biednego zwierzaka
    odszkodowania - ludzie opanujcie się!!!!!!!
  • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:15
    Są ważniejsze rzeczy niż pieprzenie się z rozjechanym kundlem. Odjeżdżając unika
    się mnóstwa kłopotów związanych z histerią jaką przy okazji mogliby rozpętać
    tzw. "obrońcy zwierząt". Sorry, ale taka jest prosta kalkulacja.
  • Gość: Maciek IP: *.toya.net.pl 24.02.09, 01:38
    A ty jesteś zdrowy psychicznie, czy cierpisz na otępienie?
  • 24.02.09, 00:03
    zauważ kolego, ze najczęściej "biedny mały piesek" ma właściciela (przynajmniej
    nominalnego).
    Nie żądałbym odszkodowania od zwierzaka, tylko od jego bezmyślnego i głupiego
    właściciela.

    Aha, i opowiastka - jadę nocą, w samochodzie śpi dwójka dzieci. Wyskakuje mi
    pies (z lewej strony, zza auta jadącego z naprzeciwka). Hamuję, ale przecież nie
    tak, żeby dzieciom głowy pourywało. Bez szans - potrąciłem zwierzaka. Zero
    pobocza, za mną sznur samochodów. Pojechałem dalej. Nie czuję się komfortowo z
    tą myślą. Ale daleko byle gnidzie z kartą rowerową w kieszeni do nazywania mnie
    bydlakiem.

    Morał - wbrew twoim chorym wyobrażeniom, kierowcy nie chcą rozjeżdżać zwierząt -
    ani to miłe, ani estetyczne. Do tego można sobie uszkodzić samochód. Tylko
    zamiast apelować do nich o pomoc rozjechanym zwierzakom, apelujcie do ich
    właścicieli. Kmiotkowie nich dbają o ogrodzenia, niech dbają o zwierzęta. Lepiej
    zapobiegać niż zbierać ścierwa.
  • 24.02.09, 07:50
    Dokładnie.
    Powinna być obowiązkowa rejestracja psów, ewidencja szczepień oraz ubezpieczenie
    od odpowiedzialności cywilnej.
    Może wtedy zmniejszyłaby się ilość przypadków porzucenia zwierzęcia. Bo
    wypuszczenie samopas na szosę też jest porzuceniem.
  • 24.02.09, 08:01
    Dziś nie ma, niestety, obowiązku posiadania karty rowerowej. Oznacza to, że na
    rower może wsiąść byle idiota czy cvvel, bez żadnej znajomości zasad ruchu
    drogowego. Taki nie płaci ani podatków ani ubezpieczenia a chce być uważany za
    pełnoprawnego uczestnika ruchu.
  • Gość: zenek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.09, 08:18
    Zgadzam się w 100%.
    Wyobraźcie sobie taką sytuację... późnym wieczorem jadę miejską ulicą. Z lewej strony z pomiędzy posesji wybiega przerażony kot. Wpada mi między osie samochodu(!) i rozjeżdżam go tylnym prawym kołem. Nawet nie zdążyłem zdjąć nogi z gazu. Pojechałem dalej. W lusterku zobaczyłem jak do tego ( rozjechanego ) kota dopada wściekły bokser, który rzuca martwym kotem na wszystkie strony. Przeszła mi wtedy przez głowę myśl, żeby cofnąć i zabrać bokserka do krainy wiecznych łowów. Jedno "biedne" zwierzątko było sprawcą śmierci drugiego. A pytanie brzmi: gdzie był właściciel boksera?? Pewnie miał niezły ubaw ze sprawności swojego pupila. Gdybym rozjechał boksera to pewnie szybko by się znalazł.
    Za śmierć zwierząt domowych na drodze odpowiadają ich właściciele. Za szkody wyrządzone w wyniku takiego zdarzenia ( np. uszkodzenie samochodu ) również.
  • Gość: pati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 10:38
    Popieram. Ludzie są bezduszni. Wiem coś o tym, bo nie dawno jakiś chu* zabił mi
    mojego piska. A przecież widział,że stoi na ulicy to zamiast zwolnić to nic nie
    zrobił. Mam wrażenie, że zrobił to specjalnie. Widok psa był wstrząsający ;( A
    kierowca samochodu głupi, nie wiem kto dał mu prawo jazdy skoro nie używa mózgu.
    Ja sama mam prawo jazdy i jak widzę psa czy kota z daleka to zwalniam, bo jestem
    w stanie użyć mózgu i przewidzieć, że zwierzę może mi wyjść na droge!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Ruda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.09, 15:13
    Pati

    Tak sie sklada, ze to Ty jestes odpowiedzialna za swojego psa i to Twoj
    obowiazek zapewnic mu bezpieczenstwo.

    Wiec to Ty powinnas byc ukarana z Ustawy o ochronie zwierzat.

    Co wiecej - jesli pies spowodowal uszkodzenia tego auta - wlasciciel auta ma
    prawo zadac od Ciebie odszkodowania - bo to Ty nie trzymalac psa na uwiezi, ani
    na terenie posesji.

    Wiec sie zastanow na drugi raz co piszesz.

    To jest tylko Twoja wina, ze pies nie zyje.
  • Gość: Rob IP: *.150.140.49.internetia.net.pl 23.08.10, 16:45
    Zawiadomienie odpowiednich służ jest właśnie udzieleniem pomocy.
  • Gość: Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 17:01
    Wiesz co szczepan, to jest kwestia człowieczeństwa. Potrącone zwierze ma takie samo prawo żyć, jak Ty.

    Ale po co przejmować się zwierzętami w katolickim kraju :(
  • Gość: prawo IP: *.acn.waw.pl 20.02.09, 21:37
    Nie żyjemy w kraju katolickim, tylko socjalistycznym. Standardy wyznacza homo
    sovieticus i jego tuba propagandowa - Gazeta Wybiórcza.

  • Gość: Teo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 07:25
    Pomoc potrąconemy zwięrzęciu to faktycznie standard homo sovieticus.
    Jakim trzeba być ograniczonym człowiekiem, żeby do takiej dyskusji mieszać durną
    ideologię?
  • 24.02.09, 07:56
    Potrącone przez samochód zwierzę z reguły nie przeżywa. Dotyczy to także
    zwierząt dużych, jak dzik, sarna czy nawet łoś. Jeśli PRZYPADKOWO zwierzę
    zostanie lekko ranne, to instynktownie ucieka i udzielenie pomocy nie jest możliwe.

    Czyżby kierowca powinien mieć w samochodzie strzykawkę z zastrzykiem
    usypiającym? Może będzie taki obowiązek? Przydałaby się też na nieoświetlonych
    rowerzystów.
  • Gość: ton ton IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 19:51
    No i wystarczy przeczytać wypowiedzi na tym forum aby mieć odpowiedź na pytanie- jak Polacy kochają zwierzęta i co jest dla nich najważniejsze... Wykpić każdy pomysł, każde działanie, które miałoby przyczynić się do uwrażliwienia na kwestię traktowania zwierząt...
  • 24.02.09, 08:00
    A czy pomysły nierealne zasługują na szacunek?

    Zwierzę potrącone "lekko" z reguły ucieka. Z normalnego instynktu. Nie da się
    udzielić pomocy.
    W większości wypadków potrącenie jest tak silne, że śmiertelne (uszkodzenie
    głowy, kręgosłupa, narządów jamy brzusznej).

    Moim zdaniem, najlepiej byłoby wprowadzić obowiązkową rejestrację psów,
    ewidencjonowanie obowiązkowych szczepień przeciwko wściekliźnie i innym groźnym
    chorobom, oraz ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. W przypadku
    "zaginięcia" psa właściciel płaciłby opłatę administracyjną w wysokości np. 1000
    czy 2000 zł. Może wtedy skończyłoby się przywiązywanie psów do drzewa w lesie,
    wypuszczanie samopas na szosę itd.
  • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:16
    Zwierze nie może mieć żadnych praw, bo nie ma żadnych obowiązków.
  • Gość: cell IP: *.silesia-region.pl 24.02.09, 07:09
    A zatem dziecko nie powinno mieć żadnych praw, bo nie ma żadnych obowiązków.
    Jak brzmi?
  • 24.02.09, 08:17
    Gość portalu: cell napisał(a):

    > A zatem dziecko nie powinno mieć żadnych praw, bo nie ma żadnych obowiązków.
    > Jak brzmi?

    Głupio. Raz - dlatego, że dziecko, oczywiście, obowiązki ma (mniej niż dorosły,
    ale i mniej praw od niego), a dwa - bo porównanie jest niepoprawne. Jeśli mamy
    porównywać prawa i obowiązki zwierzęcia, to z prawami i obowiązkami człowieka, a
    nie dziecka. Dziecko to nie jest odrębny gatunek. Jak dorośnie, będzie miało
    wszystkie ludzkie prawa i obowiązki.
  • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 23:27
    Powiedz to milionom świń, podczas kolacji, zajadają szyneczkę.
  • 24.02.09, 08:04
    Ewentualnie karpiom podczas kolacji wigilijnej.
  • Gość: Funky IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 16:35
    Wystarczy troche wrazliwosci.
  • 23.02.09, 16:56
    Sama potrąciłam kiedyś w środku nocy psa i zwyczajnie nie wiedziałam, co robić. Pies był całkiem spory, bałam się dotykać go i przesunąć na pobocze - bo ranne zwierzęat są dość agresywne i mogą pogryźć. Nie miałam pojęcia, kogo zawiadomić o potrąceniu psa o 3 w nocy na skrajnym zadupiu.

    Z chęcią powitam kampanię społeczną, która uświadomi nam kieorwcom, co dokładnie trzeba robić w takich sytuacjach.
    --
    Balkonetka.pl - wszystko, co chcieliście wiedzieć o biustach i stanikach, ale wstydziliście się zapytać:)
  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 18:32
    i jeszcze niech zrobią akcje i napiszą do kogo się zgłaszać jak jakiś pies Ci
    rozwali samochód.
    Jeśli ma identyfikator (czip) to można ścigac właściciela. Gorzej jak zdziczały.
    Mnie takie bydle 350 zł kosztowało. Cały zderzak rozwalony. Jedyne pocieszenie,
    że bydlaka rozjechałem i rozsmarowałem po jezdni.
    A wystarczyło nauczyć przechodzić przez jednie i uświadomić czym grozi
    wskoczenie 10 m przed samochodem który jedzie 90 km/h
  • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 23.02.09, 19:04
    lecz się czubie
  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 19:08
    a co w tym dziwnego. od tego jest właściciel, że ma odpowiadać za zwierzę. jak
    nie umie to niech płaci za wyrządzone przez niego szkody. proste chyba i nie ma
    się co unosić matko tereso
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:13
    ...dobrze jest w ostatnim momencie puścić hamulec żeby odciążyć
    przód i wziąć pieska pod zderzak a nie centralnie walnąć.
  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 19:19
    primo 1. wtedy możemy się pożegnać z chłodnicą
    primo 2. nie ma to znaczenia przy dużych psach ;)

    Ja strąciłem coś wielkości owczarka niemieckiego. uciekałem jak mogłem ale
    trafiłem go zderzakiem pod lewą lampą. gdybym brał srodkiem to wpadł by mi pod
    maskę chyba
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:27
    Przy takich naprawdę dużych to może znowu nabierać znaczenia -
    pozwoli uniknąć desantu pieska do kabiny przez szybę albo
    roztłuczenia słupka. Lepiej robić chłodnicę niż słupek przedni albo
    krawędź dachu...

    Chłodnica - konfiguracje bywają różne, ja mam porządną osłonę.
    A jak walimy bokiem zderzaka, zagrożenie chłodnicy jest mniejsze.

    Tak czy siak wyrazy współczucia z powodu tego zderzaka. Ja też
    miałem na samochodach parę szkód od psów.
  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 19:36
    bywa. pies to tylko zwierze. tak trzeba kalkulowac aby narobić sobie najmniej
    szkód i nie wyjechać na czołowo czy gdzieś w drzewo... ot co.

    kolega raz dzika trafił. masakra, cały przód jakby walną się z drugim samochodem
    i wszystko we flakach...
  • Gość: ais IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 20:13
    jezdzę prawie dwadziescia laty samochodem po calej Polsce i Europie, 20 tysiecy
    km rocznie i ani razu nie potracilam zadnego zwierzaka!

    a jak jezdzi palant, ktory chwali sie wyzej, ze potracil juz kilka psów? a ilu
    ludzi juz potraciles? prawka ci jeszcze nie odebral?
  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 22:00
    bo w europie psy nie latają jak głupie po ulicach i samopas bo ludzie wiedzą co
    to jest odpowiedzialność i nie wyrzucają psów jak im się znudzą,
    A w Polsce to zleży gdzie jeździsz i tyle.
    Zresztą jeden jeździ 20 lat jak Ty i nigdy nie trafił na psa. A inny ma pech i
    jakiś mu się właduję ot co.
    I nie wiem co ma Twoja pieniacza wypowiedz z potrąceniem ludzi i odbieraniem
    prawa jazdy.
    Zresztą w większości przypadków ludzie w odróznieniu od zwierząt rozglądają się
    przed wkroczeniem na jezdnie a nie wpier****ją się biegiem pod same koła.
  • Gość: JAAAA IP: *.chello.pl 24.02.09, 07:06
    jesteś zwykłym śmieciem wiesz dlaczego?
    nie dlatego ze mówisz o psach jak o rzeczach każdy ma takie prawo ale dlatego ze :

    "Mnie takie bydle 350 zł kosztowało. Cały zderzak rozwalony. Jedyne pocieszenie,
    że bydlaka rozjechałem i rozsmarowałem po jezdni."

    znęcanie nad zwierzętami daje ci przyjemność. jesteś chorym czubem ja tez kiedyś
    przejechałem psa tez byłem wściekły jak cholera bo mi pies narobił szkód na 700
    złotych ale fakt ze go "rozsmarowałem po jezdni"
    wcale mnie nie pocieszał. trzeba było po psie jeszcze jakieś dziecko rozjechać
    może jeszcze bardziej by ci ulżyło o swoim dziecku (jeśli je masz) tez mówisz
    bydle jak ci szklankę potłucze?
  • 24.02.09, 08:08
    Zdarzenie kolizji ze zwierzęciem trwa krócej niż sekundę. Po prostu, pies
    pojawia się przed samochodem, zanim kierowca zdąży zareagować.

    W krajach po przeciwnej stronie Bałtyku psy noszą odblaskowe kamizelki, no i
    oczywiście są prowadzone na smyczach.
  • Gość: zenek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.09, 08:51
    JAAAA.. strasznie się ekscytujesz. Skoro już lubisz takie porównania pies =
    dziecko to co powiesz na to:
    facet jechał przez małą wioskę.. kilka zabudowań przy drodze, ale brak białej
    tabliczki ( teren zabudowany ). Prędkość ok 80 km/h. Z prawej strony zza
    ogrodzenia na ulicę wybiegł mu sporych rozmiarów pies. Odruchowo odbił w lewo,
    żeby ominąć zwierze. Zniosło go na lewe pobocze, próbował wrócić na drogę, ale
    nie dał rady. Wylądował w rowie. Piesek ocalał... pobiegł sobie dalej. Facet
    poobijany, żona złamanie kości przedramienia i wstrząśnienie mózgu, dziecko
    poturbowane, w szoku ze wstrząsem mózgu. Samochód.. no cóż.. Tak się kończy
    próba ratowania życia zwierzaka. I oby tylko tak się zawsze skończyła a nie
    gorzej!! A co jakby facet np. uciekając przed psem potracił dziecko?? Co wtedy
    byś powiedział?? Więc nie porównuj dwóch odmiennych sytuacji ok??
  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 24.02.09, 11:41
    i co się tak unosisz.
    nie masz normalnego życia poza forum gazeta.pl ?
    miej dystans do tego co kto inny napisał, bo tylko się nie zdrowo denerwujesz.

  • 09.06.09, 14:21
    Ty też jesteś "tylko" zwierzęciem!!! No chyba, że komentuje wpis
    protista, rośliny, bakterii lub grzyba. Bo Homo sapiens sapiens
    (człowiek), podobnie jak Canis lupus f. familiaris (pies) to
    zwierzęta. Z tym, że zwierzęta myślące i czujące (tzw. "dusza") w
    przeciwieństwie do tasiemców, komarów albo dżdżownic.
  • Gość: Leon IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 23.02.09, 23:46
    Ja myślę ,że szkód się nie uniknie więc lepiej walnąć błotnikiem.
    Wtedy tylko lampa, zderzak i błotnik będzie uszkodzony. Nie wolno
    brać środkiem, bo pies może po masce wjechać przez przednią szybę i
    urwać kierowcy głowę.
  • Gość: rozjezdzajacy IP: *.acn.waw.pl 23.02.09, 20:50
    To ja ciebie kretynie rozjade i bedzie spokoj.
  • Gość: K IP: *.chello.pl 23.02.09, 20:47
    mauzonka napisała:

    Od tego masz mózg, by nim myśleć, chyba, że jesteś zwierzęciem nie człowiekiem, to sorry.
  • 09.06.09, 14:23
    A człowiek to co, jak nie zwierzę. Protist? Bakteria? Grzyb?
    Roślina? Bo biologia zna tylko pięć królestw organizmów żywych...
  • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:18
    Odjechać. W przeciwnym wypadku przy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności można
    trafić przed prokuratora. Policja ma inne sprawy na głowie niż ściganie czynu
    bardzo często nie zawinionego o znikomej szkodliwości społecznej.
  • 24.02.09, 08:12
    Potrącenie psa nie figuruje w taryfikatorach mandatów i punktów karnych.

    Z tej przyczyny, że nie jest czynem karalnym, ani przestępstwem ani
    wykroczeniem. Jest to po prostu nieszczęśliwy zbieg okoliczności wywołany
    działaniem (z prawniczego punktu widzenia) siły wyższej, czyli zdarzenia
    nieprzewidzianego i nie dającego się odwrócić.

    Udowodnienie sądowe umyślnego potrącenia zwierzęcia przez kierowcę jest bardzo
    trudne.
  • 23.02.09, 17:12
    ... mam mu zrobić reanimację?
  • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 18:41
    Jeśli znajdujemy potrącone zwierzę, reanimacja jest bardzo prosta, wygląda
    niemal tak samo jak u ludzi.

    Obejmujemy ustami pyszczek / pysk (:P) zwierzaka i deikatnie (aż do lekkiego
    uniesienia klatki piersiowej) wdmuchujemy powietrze 5 razy, następnie uciskamy
    5-krotnie klatke piersiową z lewej strony pod łopatką - w zależności od wielkości:
    < i = york: palcem serdecznym
    labrador < york i koty: palcem srodkowym
    > labrador: palcami wskazującym i środkowym.

    (Oczywiście jeśli jest tu jakiś specjalista, który zweryfikuje dane, to
    poprosze, bo nie jestem wetem, znam podstawy "na czuja")

    Proste jak budowa cepa.

    Są oczywiście tacy, dla których usta-pysk jest fuj, ale ja reanimowałam szczura
    i jakoś żyję :P
  • Gość: potracony IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 18:58
    jeszcze napisz kto Ciebie bedzie leczył jak przez przypadek po takich miłosnych
    uniesieniach będziesz miał/a wścieklizne ( o ile pies ją miał) ale z tego co
    wiem mało który potrącony pies ma ze sobą książeczkę szczepień
  • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 20:29
    a w apteczce samochodowej podkładki do usta-usta nie ma? :P poza tym sa chusteczki.
    poza tym pragnę zaznaczyc, że bardzo mało chorób zwierzęcych przenosi sie na
    człowieka, bba, nawet pchły z futrzaka na człowieku zdechną, bo są przystosowane
    do żerowania na konkretnym gatunku.
    ja sie nie boję. poza tym chyba oczywiste powinno być, że jeśli potrącimy
    zwierzaka, należy natychmiast powiadomić odpowiednie służby - najprościej
    policję, która z kolei ściąga weterynarza. czy to duża filozofia?

    no tak, tylko to trzeba wiedzieć.

    aha - a usta-usta w przypadku "menela" zionącego wódą i pewnie z hiv to też "fuj"?
  • Gość: potracony IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 22:06
    > aha - a usta-usta w przypadku "menela" zionącego wódą i pewnie z hiv to też
    "fuj"?
    jakość nie widziałem, żeby sanitariusze z pogotowia tak robili. zawsze uzywają
    maski na twarz.
    A ja jeżeli jej nie mam i uważam, ze coś może zagrażać mojemu zdrowiu to sorry.
    Pomoc to piekna rzecz ale potem nie znajdę nikogo kto pomoże mojej rodzinie.
  • Gość: E IP: *.220.38.84.otvk.pl 23.02.09, 19:09
    nie porównuj idioto psa do szczura!
  • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 20:30
    jako właściciel ósemki szczurów protestuję! :)
  • 24.02.09, 08:53
    Nie wyzywaj mnie od idiotów, a sam przeczytaj najpierw z uwagą artykuł. Tam
    wyraźnie jest napisane, że dotyczy to zwierzęcia (nieokreślonego) czyli nie
    tylko psa. No chyba, że wg twojej teorii zwierzę to tylko pies.
  • Gość: szczurek IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 19:48
    Drogi czlowieku,

    czy jak cie potrącę mam ci zrobić reanimacje czy zostawic byś zdechl?
    Szczurek
  • Gość: eww IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:05
    Szacunek do życia i istot żywych. Dla jednych szczur to paskudne zwierze, a dla innych istota o innej fizjonomii, perspektywie i punkcie postrzegania świata. Żyje, myśli, czuje. Dlaczego ma ginąć, bo nie jest tobą?

    p.s . nie bierz tego do siebie, po prostu wiele osób myśli, że tylko ładny piesek z reklam nadaje się, żeby go uratować, a ten brzydki kundel to sam wpadł pod koła. Każde życie ma wartość. Każdy błąd ma znaczenie.


    Przy okazji: Pamiętajmy o kursie Pierwszej Pomocy.
  • 23.02.09, 22:23
    Gość portalu: eww napisał(a):

    > Żyje, myśli, czuje.

    Gdyby myślało, toby nie wbiegało na jezdnię.

    > Dlaczego ma ginąć, bo nie jest tobą?

    Nie. Dlatego, że znalazło się w nieodpowiednim miejscu, w nieodpowiednim czasie,
    a selekcja naturalna promuje zwierzęta ostrożne.
  • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:49
    Myśli, tylko inaczej niż. my. W panice ludzie tez robią różne rzeczy i mogą
    wlecieć pod koła.
  • 24.02.09, 08:55
    ... to nie jeździj samochodem! Wiesz ile much, ciem, komarów itp. żywych istot
    ginie? Miliardy!
  • 09.06.09, 14:18
    Ale mucha czy komar, w przeciwieństwie do psa, człowieka, konia albo
    sarny, nie ma umysłu, nie ma uczuć. Istnieje tylko po to, aby się
    rozmnożyć... Dlatego życie komara nie jest cenne, a psie, ludzkie
    czy końskie już tak!!!
  • Gość: B. IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 22:34
    Najlepiej usta usta
  • Gość: Rob IP: *.150.140.49.internetia.net.pl 23.08.10, 16:46
    Reanimację może nie, ale zapłacić za leczenie, zawieść go do weterynarza -
    przynajmniej tyle. Za resztę odpowiesz przed Bogiem w dniu sądu.
  • Gość: tępiciel IP: *.play-internet.pl 06.08.11, 12:41
    ty gamoniu możesz podnieść i zawieść do lecznicy nauczyli cię że szczury się tępi co nie?durniu jeden
  • Gość: gosc IP: *.itt.com 23.02.09, 18:42
    Polska to kraj trzeciego swiata. Zobaczcie jak to jest rozwiazane w
    Egipcie lub krajach arabskich na Bliskim Wschodzie, not tak u
    arabosow jak polaczki zwykle mowia
  • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 23.02.09, 19:05
    ale przykład, w krajach arabskich psy są traktowane jak u nas szczury
  • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:20
    Pies w krajach arabskich jest niczym. To bydle takie samo jak krowa czy koń,
    które na dodatek (w odróżnieniu od kotów) nie ma prawa przebywać w domu z
    ludźmi. Bierzmy przykład z mądrzejszych od nas.
  • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 23.02.09, 18:43
    sama straciłam kilka dni temu pieska, potracil go samochod (naturalnie czym predzej uciekl) :( ...
  • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 20:40
    Bo odnosze wrażenie, że dla wielu zwierzę to tylko rzecz. Pies jest użyteczny,
    gdy pilnuje obejścia. Krowa jest użyteczna, jak daje mleko. Paradoksalnie w ten
    sposób upodabniamy sie do Paris Hilton - ot, dodatek do torebki, którego można
    "zapomnieć" w luksusowej willi. Dość przypomniec pewnego pana, który w
    40-stopniowy upał zostawił psa w zamkniętym samochodzie i poszedł na zakupy. Bo
    "miał być alarmem w samochodzie"...

    Choć może ucieczka jest też objawem wstydu. Wstyd pójść ze zwierzakiem do
    schroniska i oddając go przyznać, że nie możemy się już nim opiekować. Łatwiej
    przywiązać do drzewa w lesie.

    Ja mam stado zwierzaków powyciąganych z różnych przypadków - a to
    kinderniespodzianka, a to nieodpowiedzialny właściciel, a to skandaliczne
    warunki w sklepie zoo. W sumie obecnie ósemka. Nie psy co prawda, tylko szczury,
    ale są równie wspaniałe. I gdybym w piwnicy znalazła chorego, bezradnego szczura
    - w pudło i do weta.

    Kim byśmy byli, gdybyśmy nie pomagali bożym stworzeniom?

  • 23.02.09, 21:59
    Miło wiedzieć, że wielu jest lduzi wrażliwych na krzywdę zwierząt.
    Akcja Arki to dobry pomysł i byłoby wskazane, by włączyły się w nią
    instytucje państwowe. Trochę nauki i więcej wrażliwości
    przedsatwicielom najmądrzejszego gatunku zwierząt nie zaszkodzi.
    Przy odrobinie dobrej woli może wręcz być tak, że tragiczne
    zdarzenie da początek czemuś pięknemu. To mój brytan (Maks,
    rasa "Wartuś Kopalniany"), też powypadkowy - znaleziony gdy miał ok.
    3 miesiące na DTŚ-ce: tiny.pl/bxsh Sprawdzone osobiście:
    żaden rasowy, rodowodowy, szpanerski pies - jakkolwiek przecież
    kochany - nie da tyle radości i poczucia dobra, co odratowany lub
    wzięty ze schroniska. Polecam odpowiedzialnym ludziom, którzy chcą i
    mogą mieć psa.

    --
    Zieleń, zabytki, autobany czyli... Katowice na fotografiach (w ilości około mnóstwo). Zaprasza swoboda_t aka 1000city :)

    Auto
  • Gość: ton ton IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 19:27
    mój drugi pies wzięty ze schroniska trafił tam właśnie dlatego, że ktoś zaalarmował straż miejską o wypadku i rannym zwierzaku leżącym na ulicy . Psiak stracił oko. Sporo się nacierpiał, ale zoperowano go w schronisku. Dzięki takiej prostej humanitarnej reakcji pies przeżył a potem trafił do naszego domu. A brak reakcji na ranne zwierzę na drodze to tylko wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o traktowanie zwierząt w Polsce.
  • Gość: Janusz IP: 217.98.20.* 23.02.09, 20:57
    Może zacząć od karania właścicieli psów, którzy dopuszczają do tego, że ich
    zwierzęta wałęsają się w miejscach publicznych i często wkraczają na drogi. W
    moim przekonaniu w Polsce jest za dużo psów i zbyt wielu bezmyślnych
    właścicieli nieszczęnych zwierząt.
  • 24.02.09, 08:23
    Bo gdyby posiadanie psa wiązało się z koniecznością płacenia podatków,
    ubezpieczenia, przeprowadzania obowiązkowych badań weterynaryjnych i szczepień
    oraz obowiązkiem ewidencjonowania w administracji gminnej, ludzie bardziej
    dbaliby o psy.
  • Gość: miki kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:05
    Dla cholernych psiarzy jedyne warte opieki zwierzę to pies. W
    przepisach mówi się o zwierzętach, ale w tekście i tytule wali w
    oczy PIES. Pies to, pies tamto, albo i owo. A np. komary?
    Chrabąszcze, motyle i ćmy, miliony albo nawet miliardy innych,
    miłych małych stworzonek. Nikt się nad ich losem nie zlituje.
    Psiarze są odchyleni. Ja już nawet nie chcę wnikać, jaki ich łączy
    stosunek z psami... I czy psy na to się zgadzają? Bo to chyba też
    jest zabronione, nie mówię o kościele tylko przepisach państwowych.
  • 09.06.09, 14:25
    Ale mucha czy komar, w przeciwieństwie do psa, człowieka, konia albo
    sarny, nie ma umysłu, nie ma uczuć. Istnieje tylko po to, aby się
    rozmnożyć... Dlatego życie komara nie jest cenne, a psie, ludzkie
    czy końskie już tak!!!
  • Gość: psiarz IP: *.play-internet.pl 07.02.12, 22:13
    ty pedale jebnięty
  • Gość: rozbitek IP: *.toya.net.pl 23.02.09, 22:10
    Fundacja Ekologiczna niech się lepiej zajmie uświadamianiem
    właścicieli psów, że są odpowiedzialni za spowodowane przez
    zwierzęta zagrożenia, również na drogach publicznych. Pies powinien
    pozostawać pod kontrolą człowieka, a nie wałęsać się przy drodze.

    A do kierowców apel: zachowujmy ostrożność, ale nie unikajmy za
    wszelką cenę uderzenia w psa na drodze. Skutki gwałtownych manewrów
    mogą być daleko gorsze - włącznie z kalectwem lub śmiercią ludzi.
  • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 22:38
    rozbitek - pełne poparcie !
  • 24.02.09, 08:29
    Dokładnie.

    Wyobraźmy sobie, że jedziemy małym samochodzikiem np. seicento. Z dozwoloną poza
    terenem zabudowanym prędkością 90 km/h. Na prostej drodze pod koła wbiega pies.
    Instynktownie ostro hamujemy.

    A za nami w odległości 20 m jedzie TIR, kierowca zajęty smażeniem kiełbachy na
    kuchence gazowej nie spodziewa się, że na prostej drodze ktoś nagle przed nim
    zahamuje. A kierowca TIRa się śpieszy, bo musi dowieźć towar na czas.
  • Gość: pozxr IP: *.bredband.comhem.se 23.02.09, 22:28
    .
  • 24.02.09, 08:25
    Jest nawet partia, gdzie kot jest wiceprezesem.
  • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 22:30
    Myślę, że nic, to tylko nawiedzone studenciaki psychologii lub innych
    kierunków kształcących bezrobotnych.
    Poza tym mam parę pytań w temacie:
    1. Czy jak przejadę żabę, to mam ją reanimować ? Nadmuchać ją mam czy co ?
    2. Czy mam dzwonić na 911 w sprawie komarów rozpłaszczonych na szybie ? Czy
    może wystarczy jak je zdrapie i wręczę dyżurnemu na najbliższym komisariacie ?
    3. Jak się robi usta-usta potrąconemu jeżowi ? Czy to prawda, że jak mu wsadzę
    palec w dupę to się rozwinie do zabiegu ?
  • Gość: badacz IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 22:59
    czy tobie i innym wypowiadającym się w podobnym tonie płacą za wypisywanie takich nienawistnych i bzdurnych tekstów, czy też jest to powszechny i typowy poziom wrażliwości, intelektu i znajomości tematu...? Cóż po obowiązku powszechnej edukacji, kiedy pożytku z tego nie ma...
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 23:09
    A tu widzimy tylko obelgi. Co za ekologiczna wrażliwość...

  • Gość: badacz IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 23:26
    brak zrozumienia:( pewne cechy ludzi ujawniające się w tej "dyskusji" nie podlegają ochronie. Szkoda, że tyle jadu i głupoty sączy się na temat, który w rzeczywistości jest źródłem olbrzymich cierpień, nie tylko rozjechanych zwierząt, ale też tych katowanych na wszelkie sposoby. Trzeba mieć trochę świadomości i zwykłej mądrości, a może też przeciwdziałać okrucieństwu aby przekonać się jak szalenie trudne jest to zadanie. I umieć dokonać wyboru tematu, po którym tak radośnie sobie wieczorkiem dokazujecie... Może w ramach wzbogacania wyobraźni i wrażliwości wolontariat..., nie tylko w sprawie zwierząt.
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 08:30
    Niestety obcej wielu zaślepionym "miłością do zwierząt"
  • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 23:25
    To nie był tekst nienawistny. Próbuje tylko, przez redukcję do absurdu, obnażyć
    głupotę tzw. "ekologów".
    I pracuję w "czynie społecznym". Znam lepsze metody zarabiania.
  • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 23:34
    No ale określ się w czym jest lepszy pies od np. lisa. Jak będzie dziki pies to
    mam reanimować a jak udomowiony lis to nie? A jak ktoś będzie miał świnię w domu
    i traktował jak psa to mam reanimować, czy nie? A jak przejadę dzikiego kota a
    domowego kota? A jak rozpoznać czy kot jest dziki czy nie? A jak trafie rysia? A
    jak trafię jakiegoś rasowego kota podobnego do rysia? Czy powinienem odróżniać
    rasy kotów, rysiów, itd. i w zależności od tego prowadzić reanimację? A jak
    przejadę kurę? A jak przejadę dwa koty i psa, to którego pierwszego reanimować,
    bardziej psa, czy np. najbardziej rasowego?
  • Gość: alutka IP: *.c198.msk.pl 09.06.09, 14:04
    A co z cierpieniami wytruwanych szczurów i myszy? A karalucha to tak zabijacie
    bez emocji? On nic nie czuje niby? Wybiórcza hipokryzja oszołomów
  • 09.06.09, 14:28
    Ale mucha, żaba czy komar, w przeciwieństwie do psa, człowieka,
    konia albo sarny, nie ma umysłu, nie ma uczuć. Istnieje tylko po to,
    aby się rozmnożyć... Dlatego życie komara nie jest cenne, a psie,
    ludzkie czy psie już tak!!! A co do jeża, nie wiem czy wobec nich
    reanimacja jest taka sama jak np. ludzi. Ale jeżeli tylko możesz, to
    powinieneś mu pomóc (tak samo jak powinieneś/musisz pomóc
    człowiekowi, którego potrącisz).
  • Gość: mmm IP: *.chello.pl 23.02.09, 23:09
    są ubezpiecznia dla psów, jeżeli zwierzę spowoduje wypadek pieniądze na pokrycie
    szkód są brane z ubezpieczenia. myślę, że wielu właścicieli powinno się tym
    zainteresować, koszt takiego ubezpieczenia, z tego co się orientuję, wynosi ok.
    65zł/rok
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 23:11
    ...koszty mandatów z art. 77 KW (zabraniającego puszczania zwierząt
    luzem)?
  • Gość: EKOLOG kierowca IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 23.02.09, 23:32
    A może lepiej zapobiegać przyczynom a nie zajmować się skutkami.
    Wtedy nie będzie potrąceń zwierząt i nie będzie potrzeby zajmować
    telefonu alarmowego 112, który jest do ratowania ludzi. Bielska
    Fundacja Ekologiczna ARKA a właściwie "ekolodzy" w niej zatrudnieni
    powinni raczej przekonać czynami, że mają w głowach coś co nazywa
    się mózgiem przez obowiązek ustalania właścicieli psów, którzy
    niedopilnowali swojego zwierzęcia i kierować wnioski do Sądów o
    ukaranie. W przypadku uszkodzenia samochodu powinni bezwzględnie
    oprócz ukarania właściciela psa domagać się pokrycia wszelkich
    kosztów przez takiego bezmózgowca, ponieważ stwarza to zagrożenie
    zdrowia lub życia człowieka. Może to nauczy matołów, że decydując
    się na psa bierze się na siebie odpowiedzialność, obowiązek i
    wszelakie konsekwencje z tego wynikające. Zdziwiony jestem wielce,
    że Ci "działacze fundacji" nie pomyśleli o tym co jest naprawdę
    ważne o bezpieczeństwie ludzi podczas takich wypadków i pozwala mi
    to na stwierdzenie że dla Nich pies jest ważniejszy od zdrowia czy
    życia człowieka i nie będę już pisał co o Nich myślę, bo mogli by
    się obrazić.
  • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 23:43
    Oooo ! I ten Pan miał prawo nazwać się ekologiem! Na pewno bardziej niż
    dzieciarnia z "Arki".
  • 24.02.09, 08:18
    Gdyby posiadanie psa wiązało się z koniecznością zgłoszenia go do ewidencji w
    urzędzie gminnym, opłaty podatków, opłaty ubezpieczenia od odpowiedzialności
    cywilnej czy obowiązkiem ewidencjonowania szczepień, to ludzie bardziej dbaliby
    o psy. W przypadku "zaginięcia" psa pobierana być powinna opłata administracyjna
    w wysokości 2000 zł. Skończyłyby się wtedy przypadki porzucania psów.
    Wypuszczenie psa samopas na jezdnię jest porzuceniem.
  • Gość: Studentka Biologi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:05
    EKOLODZY? raczej nawiedzone dzieciaki. Ekolodzy mierzą biomasę i liczebność
    gryzoni metodą standard-minimum, a nie zajmują się ^^ takimi głupotami.
  • Gość: Student seminarium IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 24.02.09, 00:20
    Proponuję "ekologom" bo widzę, że nie znajdują takiego zrozumienia
    jak by chcieli, żeby może nawoływali, aby do pierwszej pomocy wzywać
    księdza. W Kraju pełnym katolików to bardziej będzie chwytliwe a
    mniej uciążliwe. Dlatego też "ekolodzy" powinni ustawiać przy
    drogach tablice z telefonami księży dyżurnych, bo przy takich
    potrąceniach bardziej potrzebna będzie pomoc dla ducha niż ciała.
  • 24.02.09, 08:15
    Ale domowe telefony działaczy-ekologów także.
  • 24.02.09, 00:21
    że każde potrącone przez was stworzenie cierpi?
  • 24.02.09, 08:14
    A czy ty masz narodowość?
    Bo wiedzy z dziedziny ortografii nie masz.
  • Gość: landryczcio5 IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 24.02.09, 10:23
    carpaccio4 napisał:

    > że każde potrącone przez was stworzenie cierpi?

    A Ty chińczyku, że przez każde potrącone stworzenie , które na
    drodze nie powinno się znależć samochód traci na wartości?.
  • 09.06.09, 14:30
    Wartość samochodu ważniejsza od życia myślących i czujących
    organizmów?????!!!!!!
  • Gość: nikki IP: *.ar.wroc.pl 24.02.09, 01:43
    Otóż to, ta zdolność do odczuwania cierpienia przez zwierzaka ( i to nieważne
    czy dzikiego - sarna, ryś, czy domowego np pies, krowa ) nakłania jednostki
    posiadające uczucie empatii do pomocy. Właśnie wrażliwość i zrozumienie dla
    czyjegoś cierpienia jest podstawą Człowieczeństwa - które często wskazuje się
    jako różnicę między ludźmi a zwierzętami na podstawie której -przewrotnie
    -odmawia się zwierzętom prawa do pomocy.
  • 24.02.09, 08:13
    (prasa, internet, tablice przy drogach itp.) ze swymi numerami telefonu,
    czynnymi oczywiście całą dobę, z gotowością służenia pomocą w tej sytuacji.
  • 24.02.09, 07:42
    na przedniej szybie, na reflektorach, na zderzaku i masce zabijają się tysiące
    owadów. Jak im pomóc?
  • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 08:12
    ...większej ilości osób "się chciało", to skrupulatne stosowanie się
    do obowiązującego prawa (owady to przecież 100% zwierzęta)
    sprawiłoby że telefony odpowiednich służb zaczęłyby sie "urywać" i
    ten idiotyczny zapis Ustawy o ochronie zwierząt zostałby uchylony.

    Albo niech Arka uruchomi "bezpłatny" telefon interwencyjny. Będę
    dzwonił z trasy co 15 minut a oni będą za to płacić.
  • Gość: rowerzysta IP: *.c198.msk.pl 08.06.09, 13:13
    Czy to dotyczy również wsćiekłych psów gryzących i goniących rowerzystów i wpadających im pod tylne koło?

    Jak zatem mają się bronić przed pogryzieniem psów, których nikt nie pilnuje i nie ma zamiaru odpowiadać za to co one wyprawiają?

    Skopać psa czy sąsiada, właściciela psa w takim razie?
  • 09.06.09, 14:31
    Ale mucha czy komar, w przeciwieństwie do psa, człowieka, konia albo
    sarny, nie ma umysłu, nie ma uczuć. Istnieje tylko po to, aby się
    rozmnożyć... Dlatego życie komara nie jest cenne, a psie, ludzkie
    czy końskie już tak!!!
  • Gość: Ypu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.11, 21:03
    Po prostu niewrażliwy kretyn
  • Gość: alutka IP: *.c198.msk.pl 09.06.09, 13:48
    Droga nie jest dla zwierząt. W Australii nikt nie płacze nad kangurami i trzeba
    może i u nas zakładać mocne kraty z przodu auta, żeby zdziczałe psy nie były
    zagrożeniem dla nas i naszych kieszeni
  • Gość: kzk IP: 81.219.5.* 04.02.11, 22:49
    daria szpyrka jest technikiem weterynarii! wykonuje zabiegi, do których nie ma prawa przystępować, podaje się za lekarza. tym powinien zając się prokurator.
  • Gość: kasia IP: *.opole.hypnet.pl 06.02.12, 23:04
    Życzyłabym nam wszystkim takich techników weterynarii jak Daria. Wrażliwych, chętnych do niesienia pomocy i kompetentnych. Powtarzam kompetentnych!!!!
  • Gość: Ada IP: 5.174.51.* 21.12.13, 01:33
    Ludzie wypisujący takie rzeczy są chyba niepoważni!! Tak się składa, ze Daria nigdy nie twierdziła, że jest lekarzem weterynarii, a wręcz mowi o tym otwarcie, że jest tylko technikiem. Taka informacja jest także podana chociażby na str internetowej gabinetu, gdzie pracuje. Jednak jej wiedzy i kompetencji mogłby pozazdrościć niejeden lekarz weterynarii "na papierku".

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.