Potrąciłeś psa? Masz obowiązek mu pomóc Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Prosilbym o podstawe prawna twierdzenia "zgodnie z prawem kierowca, który
    potrącił zwierzę, ma obowiązek mu pomóc"
    • Ustawa o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003, Nr 106, poz. 1002)

      Art. 25.
      Prowadzący pojazd mechaniczny, który potrącił zwierzę, obowiązany jest, w miarę
      możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze
      służb, o których mowa w art. 33 ust. 3.

      Art. 33 ust.3
      3. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia
      cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii,
      członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której
      statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży
      miejskiej lub gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby
      Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub
      strażnik Państwowej Straży Rybackiej.

      Nieprawdą jest więc, jakoby kierowca miał obowiązek udzielić pomocy. Wystarczy,
      jeśli zawiadomi odpowiednie służby.
      • Gość: szczepan IP: 91.197.89.* 21.02.09, 17:02
        Dokladnie. Nie wiem czy w gazecie nie czytaja tekstow przed publikacja?
        Weryfikuja w ogole to, co pisza?
        • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:08
          Najważniejsze to nie omijać psa za wszelką cenę. Można strzelić
          dacha, rozwalić zawieszenie o krawężnik, polecieć w drzewa a w
          najgorszym przypadku czeka nas czołówka albo rozjechanie pieszego.

          Był przypadek policjanta który omijając psa zabił dwoje dzieci.
      • Gość: AAA IP: *.magma-net.pl 23.02.09, 16:53
        Można pozostać frajerem do potęgi i po prostu odjechać - widać, kim jesteście,
        banda bydlaków wrażliwa tylko na gołą dupę, bo wtedy coś w spodniach rośnie, ale
        jak biedny mały piesek wpadnie pod koła waszego fantastycznego samochodziku za
        100 tys, to najlepiej odjechać, albo jeszcze żądać od biednego zwierzaka
        odszkodowania - ludzie opanujcie się!!!!!!!
        • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:15
          Są ważniejsze rzeczy niż pieprzenie się z rozjechanym kundlem. Odjeżdżając unika
          się mnóstwa kłopotów związanych z histerią jaką przy okazji mogliby rozpętać
          tzw. "obrońcy zwierząt". Sorry, ale taka jest prosta kalkulacja.
        • zauważ kolego, ze najczęściej "biedny mały piesek" ma właściciela (przynajmniej
          nominalnego).
          Nie żądałbym odszkodowania od zwierzaka, tylko od jego bezmyślnego i głupiego
          właściciela.

          Aha, i opowiastka - jadę nocą, w samochodzie śpi dwójka dzieci. Wyskakuje mi
          pies (z lewej strony, zza auta jadącego z naprzeciwka). Hamuję, ale przecież nie
          tak, żeby dzieciom głowy pourywało. Bez szans - potrąciłem zwierzaka. Zero
          pobocza, za mną sznur samochodów. Pojechałem dalej. Nie czuję się komfortowo z
          tą myślą. Ale daleko byle gnidzie z kartą rowerową w kieszeni do nazywania mnie
          bydlakiem.

          Morał - wbrew twoim chorym wyobrażeniom, kierowcy nie chcą rozjeżdżać zwierząt -
          ani to miłe, ani estetyczne. Do tego można sobie uszkodzić samochód. Tylko
          zamiast apelować do nich o pomoc rozjechanym zwierzakom, apelujcie do ich
          właścicieli. Kmiotkowie nich dbają o ogrodzenia, niech dbają o zwierzęta. Lepiej
          zapobiegać niż zbierać ścierwa.
          • Dokładnie.
            Powinna być obowiązkowa rejestracja psów, ewidencja szczepień oraz ubezpieczenie
            od odpowiedzialności cywilnej.
            Może wtedy zmniejszyłaby się ilość przypadków porzucenia zwierzęcia. Bo
            wypuszczenie samopas na szosę też jest porzuceniem.
          • Dziś nie ma, niestety, obowiązku posiadania karty rowerowej. Oznacza to, że na
            rower może wsiąść byle idiota czy cvvel, bez żadnej znajomości zasad ruchu
            drogowego. Taki nie płaci ani podatków ani ubezpieczenia a chce być uważany za
            pełnoprawnego uczestnika ruchu.
          • Gość: zenek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.09, 08:18
            Zgadzam się w 100%.
            Wyobraźcie sobie taką sytuację... późnym wieczorem jadę miejską ulicą. Z lewej strony z pomiędzy posesji wybiega przerażony kot. Wpada mi między osie samochodu(!) i rozjeżdżam go tylnym prawym kołem. Nawet nie zdążyłem zdjąć nogi z gazu. Pojechałem dalej. W lusterku zobaczyłem jak do tego ( rozjechanego ) kota dopada wściekły bokser, który rzuca martwym kotem na wszystkie strony. Przeszła mi wtedy przez głowę myśl, żeby cofnąć i zabrać bokserka do krainy wiecznych łowów. Jedno "biedne" zwierzątko było sprawcą śmierci drugiego. A pytanie brzmi: gdzie był właściciel boksera?? Pewnie miał niezły ubaw ze sprawności swojego pupila. Gdybym rozjechał boksera to pewnie szybko by się znalazł.
            Za śmierć zwierząt domowych na drodze odpowiadają ich właściciele. Za szkody wyrządzone w wyniku takiego zdarzenia ( np. uszkodzenie samochodu ) również.
        • Gość: pati IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 10:38
          Popieram. Ludzie są bezduszni. Wiem coś o tym, bo nie dawno jakiś chu* zabił mi
          mojego piska. A przecież widział,że stoi na ulicy to zamiast zwolnić to nic nie
          zrobił. Mam wrażenie, że zrobił to specjalnie. Widok psa był wstrząsający ;( A
          kierowca samochodu głupi, nie wiem kto dał mu prawo jazdy skoro nie używa mózgu.
          Ja sama mam prawo jazdy i jak widzę psa czy kota z daleka to zwalniam, bo jestem
          w stanie użyć mózgu i przewidzieć, że zwierzę może mi wyjść na droge!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Ruda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.09, 15:13
            Pati

            Tak sie sklada, ze to Ty jestes odpowiedzialna za swojego psa i to Twoj
            obowiazek zapewnic mu bezpieczenstwo.

            Wiec to Ty powinnas byc ukarana z Ustawy o ochronie zwierzat.

            Co wiecej - jesli pies spowodowal uszkodzenia tego auta - wlasciciel auta ma
            prawo zadac od Ciebie odszkodowania - bo to Ty nie trzymalac psa na uwiezi, ani
            na terenie posesji.

            Wiec sie zastanow na drugi raz co piszesz.

            To jest tylko Twoja wina, ze pies nie zyje.
      • Gość: Rob IP: *.150.140.49.internetia.net.pl 23.08.10, 16:45
        Zawiadomienie odpowiednich służ jest właśnie udzieleniem pomocy.
    • Gość: Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 17:01
      Wiesz co szczepan, to jest kwestia człowieczeństwa. Potrącone zwierze ma takie samo prawo żyć, jak Ty.

      Ale po co przejmować się zwierzętami w katolickim kraju :(
      • Gość: prawo IP: *.acn.waw.pl 20.02.09, 21:37
        Nie żyjemy w kraju katolickim, tylko socjalistycznym. Standardy wyznacza homo
        sovieticus i jego tuba propagandowa - Gazeta Wybiórcza.

        • Gość: Teo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 07:25
          Pomoc potrąconemy zwięrzęciu to faktycznie standard homo sovieticus.
          Jakim trzeba być ograniczonym człowiekiem, żeby do takiej dyskusji mieszać durną
          ideologię?
          • Potrącone przez samochód zwierzę z reguły nie przeżywa. Dotyczy to także
            zwierząt dużych, jak dzik, sarna czy nawet łoś. Jeśli PRZYPADKOWO zwierzę
            zostanie lekko ranne, to instynktownie ucieka i udzielenie pomocy nie jest możliwe.

            Czyżby kierowca powinien mieć w samochodzie strzykawkę z zastrzykiem
            usypiającym? Może będzie taki obowiązek? Przydałaby się też na nieoświetlonych
            rowerzystów.
      • Gość: ton ton IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 19:51
        No i wystarczy przeczytać wypowiedzi na tym forum aby mieć odpowiedź na pytanie- jak Polacy kochają zwierzęta i co jest dla nich najważniejsze... Wykpić każdy pomysł, każde działanie, które miałoby przyczynić się do uwrażliwienia na kwestię traktowania zwierząt...
        • A czy pomysły nierealne zasługują na szacunek?

          Zwierzę potrącone "lekko" z reguły ucieka. Z normalnego instynktu. Nie da się
          udzielić pomocy.
          W większości wypadków potrącenie jest tak silne, że śmiertelne (uszkodzenie
          głowy, kręgosłupa, narządów jamy brzusznej).

          Moim zdaniem, najlepiej byłoby wprowadzić obowiązkową rejestrację psów,
          ewidencjonowanie obowiązkowych szczepień przeciwko wściekliźnie i innym groźnym
          chorobom, oraz ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. W przypadku
          "zaginięcia" psa właściciel płaciłby opłatę administracyjną w wysokości np. 1000
          czy 2000 zł. Może wtedy skończyłoby się przywiązywanie psów do drzewa w lesie,
          wypuszczanie samopas na szosę itd.
      • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:16
        Zwierze nie może mieć żadnych praw, bo nie ma żadnych obowiązków.
        • Gość: cell IP: *.silesia-region.pl 24.02.09, 07:09
          A zatem dziecko nie powinno mieć żadnych praw, bo nie ma żadnych obowiązków.
          Jak brzmi?
          • Gość portalu: cell napisał(a):

            > A zatem dziecko nie powinno mieć żadnych praw, bo nie ma żadnych obowiązków.
            > Jak brzmi?

            Głupio. Raz - dlatego, że dziecko, oczywiście, obowiązki ma (mniej niż dorosły,
            ale i mniej praw od niego), a dwa - bo porównanie jest niepoprawne. Jeśli mamy
            porównywać prawa i obowiązki zwierzęcia, to z prawami i obowiązkami człowieka, a
            nie dziecka. Dziecko to nie jest odrębny gatunek. Jak dorośnie, będzie miało
            wszystkie ludzkie prawa i obowiązki.
      • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 23:27
        Powiedz to milionom świń, podczas kolacji, zajadają szyneczkę.
    • Gość: Funky IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 16:35
      Wystarczy troche wrazliwosci.
    • Sama potrąciłam kiedyś w środku nocy psa i zwyczajnie nie wiedziałam, co robić. Pies był całkiem spory, bałam się dotykać go i przesunąć na pobocze - bo ranne zwierzęat są dość agresywne i mogą pogryźć. Nie miałam pojęcia, kogo zawiadomić o potrąceniu psa o 3 w nocy na skrajnym zadupiu.

      Z chęcią powitam kampanię społeczną, która uświadomi nam kieorwcom, co dokładnie trzeba robić w takich sytuacjach.
      --
      Balkonetka.pl - wszystko, co chcieliście wiedzieć o biustach i stanikach, ale wstydziliście się zapytać:)
      • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 18:32
        i jeszcze niech zrobią akcje i napiszą do kogo się zgłaszać jak jakiś pies Ci
        rozwali samochód.
        Jeśli ma identyfikator (czip) to można ścigac właściciela. Gorzej jak zdziczały.
        Mnie takie bydle 350 zł kosztowało. Cały zderzak rozwalony. Jedyne pocieszenie,
        że bydlaka rozjechałem i rozsmarowałem po jezdni.
        A wystarczyło nauczyć przechodzić przez jednie i uświadomić czym grozi
        wskoczenie 10 m przed samochodem który jedzie 90 km/h
        • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 23.02.09, 19:04
          lecz się czubie
          • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 19:08
            a co w tym dziwnego. od tego jest właściciel, że ma odpowiadać za zwierzę. jak
            nie umie to niech płaci za wyrządzone przez niego szkody. proste chyba i nie ma
            się co unosić matko tereso
            • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:13
              ...dobrze jest w ostatnim momencie puścić hamulec żeby odciążyć
              przód i wziąć pieska pod zderzak a nie centralnie walnąć.
              • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 19:19
                primo 1. wtedy możemy się pożegnać z chłodnicą
                primo 2. nie ma to znaczenia przy dużych psach ;)

                Ja strąciłem coś wielkości owczarka niemieckiego. uciekałem jak mogłem ale
                trafiłem go zderzakiem pod lewą lampą. gdybym brał srodkiem to wpadł by mi pod
                maskę chyba
                • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 19:27
                  Przy takich naprawdę dużych to może znowu nabierać znaczenia -
                  pozwoli uniknąć desantu pieska do kabiny przez szybę albo
                  roztłuczenia słupka. Lepiej robić chłodnicę niż słupek przedni albo
                  krawędź dachu...

                  Chłodnica - konfiguracje bywają różne, ja mam porządną osłonę.
                  A jak walimy bokiem zderzaka, zagrożenie chłodnicy jest mniejsze.

                  Tak czy siak wyrazy współczucia z powodu tego zderzaka. Ja też
                  miałem na samochodach parę szkód od psów.
                  • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 19:36
                    bywa. pies to tylko zwierze. tak trzeba kalkulowac aby narobić sobie najmniej
                    szkód i nie wyjechać na czołowo czy gdzieś w drzewo... ot co.

                    kolega raz dzika trafił. masakra, cały przód jakby walną się z drugim samochodem
                    i wszystko we flakach...
                    • Gość: ais IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 20:13
                      jezdzę prawie dwadziescia laty samochodem po calej Polsce i Europie, 20 tysiecy
                      km rocznie i ani razu nie potracilam zadnego zwierzaka!

                      a jak jezdzi palant, ktory chwali sie wyzej, ze potracil juz kilka psów? a ilu
                      ludzi juz potraciles? prawka ci jeszcze nie odebral?
                      • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 22:00
                        bo w europie psy nie latają jak głupie po ulicach i samopas bo ludzie wiedzą co
                        to jest odpowiedzialność i nie wyrzucają psów jak im się znudzą,
                        A w Polsce to zleży gdzie jeździsz i tyle.
                        Zresztą jeden jeździ 20 lat jak Ty i nigdy nie trafił na psa. A inny ma pech i
                        jakiś mu się właduję ot co.
                        I nie wiem co ma Twoja pieniacza wypowiedz z potrąceniem ludzi i odbieraniem
                        prawa jazdy.
                        Zresztą w większości przypadków ludzie w odróznieniu od zwierząt rozglądają się
                        przed wkroczeniem na jezdnie a nie wpier****ją się biegiem pod same koła.
                    • Gość: JAAAA IP: *.chello.pl 24.02.09, 07:06
                      jesteś zwykłym śmieciem wiesz dlaczego?
                      nie dlatego ze mówisz o psach jak o rzeczach każdy ma takie prawo ale dlatego ze :

                      "Mnie takie bydle 350 zł kosztowało. Cały zderzak rozwalony. Jedyne pocieszenie,
                      że bydlaka rozjechałem i rozsmarowałem po jezdni."

                      znęcanie nad zwierzętami daje ci przyjemność. jesteś chorym czubem ja tez kiedyś
                      przejechałem psa tez byłem wściekły jak cholera bo mi pies narobił szkód na 700
                      złotych ale fakt ze go "rozsmarowałem po jezdni"
                      wcale mnie nie pocieszał. trzeba było po psie jeszcze jakieś dziecko rozjechać
                      może jeszcze bardziej by ci ulżyło o swoim dziecku (jeśli je masz) tez mówisz
                      bydle jak ci szklankę potłucze?
                      • Zdarzenie kolizji ze zwierzęciem trwa krócej niż sekundę. Po prostu, pies
                        pojawia się przed samochodem, zanim kierowca zdąży zareagować.

                        W krajach po przeciwnej stronie Bałtyku psy noszą odblaskowe kamizelki, no i
                        oczywiście są prowadzone na smyczach.
                      • Gość: zenek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.09, 08:51
                        JAAAA.. strasznie się ekscytujesz. Skoro już lubisz takie porównania pies =
                        dziecko to co powiesz na to:
                        facet jechał przez małą wioskę.. kilka zabudowań przy drodze, ale brak białej
                        tabliczki ( teren zabudowany ). Prędkość ok 80 km/h. Z prawej strony zza
                        ogrodzenia na ulicę wybiegł mu sporych rozmiarów pies. Odruchowo odbił w lewo,
                        żeby ominąć zwierze. Zniosło go na lewe pobocze, próbował wrócić na drogę, ale
                        nie dał rady. Wylądował w rowie. Piesek ocalał... pobiegł sobie dalej. Facet
                        poobijany, żona złamanie kości przedramienia i wstrząśnienie mózgu, dziecko
                        poturbowane, w szoku ze wstrząsem mózgu. Samochód.. no cóż.. Tak się kończy
                        próba ratowania życia zwierzaka. I oby tylko tak się zawsze skończyła a nie
                        gorzej!! A co jakby facet np. uciekając przed psem potracił dziecko?? Co wtedy
                        byś powiedział?? Więc nie porównuj dwóch odmiennych sytuacji ok??
                      • Gość: rozjechany IP: *.1.telkab.pl 24.02.09, 11:41
                        i co się tak unosisz.
                        nie masz normalnego życia poza forum gazeta.pl ?
                        miej dystans do tego co kto inny napisał, bo tylko się nie zdrowo denerwujesz.

                    • Ty też jesteś "tylko" zwierzęciem!!! No chyba, że komentuje wpis
                      protista, rośliny, bakterii lub grzyba. Bo Homo sapiens sapiens
                      (człowiek), podobnie jak Canis lupus f. familiaris (pies) to
                      zwierzęta. Z tym, że zwierzęta myślące i czujące (tzw. "dusza") w
                      przeciwieństwie do tasiemców, komarów albo dżdżownic.
                  • Gość: Leon IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 23.02.09, 23:46
                    Ja myślę ,że szkód się nie uniknie więc lepiej walnąć błotnikiem.
                    Wtedy tylko lampa, zderzak i błotnik będzie uszkodzony. Nie wolno
                    brać środkiem, bo pies może po masce wjechać przez przednią szybę i
                    urwać kierowcy głowę.
        • Gość: rozjezdzajacy IP: *.acn.waw.pl 23.02.09, 20:50
          To ja ciebie kretynie rozjade i bedzie spokoj.
      • mauzonka napisała:

        Od tego masz mózg, by nim myśleć, chyba, że jesteś zwierzęciem nie człowiekiem, to sorry.
      • Gość: Macho IP: *.123.132.2.dyn.user.ono.com 23.02.09, 23:18
        Odjechać. W przeciwnym wypadku przy nieszczęśliwym zbiegu okoliczności można
        trafić przed prokuratora. Policja ma inne sprawy na głowie niż ściganie czynu
        bardzo często nie zawinionego o znikomej szkodliwości społecznej.
        • Potrącenie psa nie figuruje w taryfikatorach mandatów i punktów karnych.

          Z tej przyczyny, że nie jest czynem karalnym, ani przestępstwem ani
          wykroczeniem. Jest to po prostu nieszczęśliwy zbieg okoliczności wywołany
          działaniem (z prawniczego punktu widzenia) siły wyższej, czyli zdarzenia
          nieprzewidzianego i nie dającego się odwrócić.

          Udowodnienie sądowe umyślnego potrącenia zwierzęcia przez kierowcę jest bardzo
          trudne.
    • ... mam mu zrobić reanimację?
      • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 18:41
        Jeśli znajdujemy potrącone zwierzę, reanimacja jest bardzo prosta, wygląda
        niemal tak samo jak u ludzi.

        Obejmujemy ustami pyszczek / pysk (:P) zwierzaka i deikatnie (aż do lekkiego
        uniesienia klatki piersiowej) wdmuchujemy powietrze 5 razy, następnie uciskamy
        5-krotnie klatke piersiową z lewej strony pod łopatką - w zależności od wielkości:
        < i = york: palcem serdecznym
        labrador < york i koty: palcem srodkowym
        > labrador: palcami wskazującym i środkowym.

        (Oczywiście jeśli jest tu jakiś specjalista, który zweryfikuje dane, to
        poprosze, bo nie jestem wetem, znam podstawy "na czuja")

        Proste jak budowa cepa.

        Są oczywiście tacy, dla których usta-pysk jest fuj, ale ja reanimowałam szczura
        i jakoś żyję :P
        • Gość: potracony IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 18:58
          jeszcze napisz kto Ciebie bedzie leczył jak przez przypadek po takich miłosnych
          uniesieniach będziesz miał/a wścieklizne ( o ile pies ją miał) ale z tego co
          wiem mało który potrącony pies ma ze sobą książeczkę szczepień
          • Gość: rachela180 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.09, 20:29
            a w apteczce samochodowej podkładki do usta-usta nie ma? :P poza tym sa chusteczki.
            poza tym pragnę zaznaczyc, że bardzo mało chorób zwierzęcych przenosi sie na
            człowieka, bba, nawet pchły z futrzaka na człowieku zdechną, bo są przystosowane
            do żerowania na konkretnym gatunku.
            ja sie nie boję. poza tym chyba oczywiste powinno być, że jeśli potrącimy
            zwierzaka, należy natychmiast powiadomić odpowiednie służby - najprościej
            policję, która z kolei ściąga weterynarza. czy to duża filozofia?

            no tak, tylko to trzeba wiedzieć.

            aha - a usta-usta w przypadku "menela" zionącego wódą i pewnie z hiv to też "fuj"?
            • Gość: potracony IP: *.1.telkab.pl 23.02.09, 22:06
              > aha - a usta-usta w przypadku "menela" zionącego wódą i pewnie z hiv to też
              "fuj"?
              jakość nie widziałem, żeby sanitariusze z pogotowia tak robili. zawsze uzywają
              maski na twarz.
              A ja jeżeli jej nie mam i uważam, ze coś może zagrażać mojemu zdrowiu to sorry.
              Pomoc to piekna rzecz ale potem nie znajdę nikogo kto pomoże mojej rodzinie.
      • Gość: E IP: *.220.38.84.otvk.pl 23.02.09, 19:09
        nie porównuj idioto psa do szczura!
      • Gość: szczurek IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.02.09, 19:48
        Drogi czlowieku,

        czy jak cie potrącę mam ci zrobić reanimacje czy zostawic byś zdechl?
        Szczurek
      • Gość: eww IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:05
        Szacunek do życia i istot żywych. Dla jednych szczur to paskudne zwierze, a dla innych istota o innej fizjonomii, perspektywie i punkcie postrzegania świata. Żyje, myśli, czuje. Dlaczego ma ginąć, bo nie jest tobą?

        p.s . nie bierz tego do siebie, po prostu wiele osób myśli, że tylko ładny piesek z reklam nadaje się, żeby go uratować, a ten brzydki kundel to sam wpadł pod koła. Każde życie ma wartość. Każdy błąd ma znaczenie.


        Przy okazji: Pamiętajmy o kursie Pierwszej Pomocy.
      • Gość: B. IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 22:34
        Najlepiej usta usta
      • Gość: Rob IP: *.150.140.49.internetia.net.pl 23.08.10, 16:46
        Reanimację może nie, ale zapłacić za leczenie, zawieść go do weterynarza -
        przynajmniej tyle. Za resztę odpowiesz przed Bogiem w dniu sądu.
      • Gość: tępiciel IP: *.play-internet.pl 06.08.11, 12:41
        ty gamoniu możesz podnieść i zawieść do lecznicy nauczyli cię że szczury się tępi co nie?durniu jeden
    • Gość: gosc IP: *.itt.com 23.02.09, 18:42
      Polska to kraj trzeciego swiata. Zobaczcie jak to jest rozwiazane w
      Egipcie lub krajach arabskich na Bliskim Wschodzie, not tak u
      arabosow jak polaczki zwykle mowia
    • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 23.02.09, 18:43
      sama straciłam kilka dni temu pieska, potracil go samochod (naturalnie czym predzej uciekl) :( ...
    • Gość: ton ton IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 19:27
      mój drugi pies wzięty ze schroniska trafił tam właśnie dlatego, że ktoś zaalarmował straż miejską o wypadku i rannym zwierzaku leżącym na ulicy . Psiak stracił oko. Sporo się nacierpiał, ale zoperowano go w schronisku. Dzięki takiej prostej humanitarnej reakcji pies przeżył a potem trafił do naszego domu. A brak reakcji na ranne zwierzę na drodze to tylko wierzchołek góry lodowej jeśli chodzi o traktowanie zwierząt w Polsce.
    • Gość: Janusz IP: 217.98.20.* 23.02.09, 20:57
      Może zacząć od karania właścicieli psów, którzy dopuszczają do tego, że ich
      zwierzęta wałęsają się w miejscach publicznych i często wkraczają na drogi. W
      moim przekonaniu w Polsce jest za dużo psów i zbyt wielu bezmyślnych
      właścicieli nieszczęnych zwierząt.
    • Gość: miki kiki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 22:05
      Dla cholernych psiarzy jedyne warte opieki zwierzę to pies. W
      przepisach mówi się o zwierzętach, ale w tekście i tytule wali w
      oczy PIES. Pies to, pies tamto, albo i owo. A np. komary?
      Chrabąszcze, motyle i ćmy, miliony albo nawet miliardy innych,
      miłych małych stworzonek. Nikt się nad ich losem nie zlituje.
      Psiarze są odchyleni. Ja już nawet nie chcę wnikać, jaki ich łączy
      stosunek z psami... I czy psy na to się zgadzają? Bo to chyba też
      jest zabronione, nie mówię o kościele tylko przepisach państwowych.
    • Gość: rozbitek IP: *.toya.net.pl 23.02.09, 22:10
      Fundacja Ekologiczna niech się lepiej zajmie uświadamianiem
      właścicieli psów, że są odpowiedzialni za spowodowane przez
      zwierzęta zagrożenia, również na drogach publicznych. Pies powinien
      pozostawać pod kontrolą człowieka, a nie wałęsać się przy drodze.

      A do kierowców apel: zachowujmy ostrożność, ale nie unikajmy za
      wszelką cenę uderzenia w psa na drodze. Skutki gwałtownych manewrów
      mogą być daleko gorsze - włącznie z kalectwem lub śmiercią ludzi.
      • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 22:38
        rozbitek - pełne poparcie !
      • Dokładnie.

        Wyobraźmy sobie, że jedziemy małym samochodzikiem np. seicento. Z dozwoloną poza
        terenem zabudowanym prędkością 90 km/h. Na prostej drodze pod koła wbiega pies.
        Instynktownie ostro hamujemy.

        A za nami w odległości 20 m jedzie TIR, kierowca zajęty smażeniem kiełbachy na
        kuchence gazowej nie spodziewa się, że na prostej drodze ktoś nagle przed nim
        zahamuje. A kierowca TIRa się śpieszy, bo musi dowieźć towar na czas.
    • Gość: pozxr IP: *.bredband.comhem.se 23.02.09, 22:28
      .
    • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 22:30
      Myślę, że nic, to tylko nawiedzone studenciaki psychologii lub innych
      kierunków kształcących bezrobotnych.
      Poza tym mam parę pytań w temacie:
      1. Czy jak przejadę żabę, to mam ją reanimować ? Nadmuchać ją mam czy co ?
      2. Czy mam dzwonić na 911 w sprawie komarów rozpłaszczonych na szybie ? Czy
      może wystarczy jak je zdrapie i wręczę dyżurnemu na najbliższym komisariacie ?
      3. Jak się robi usta-usta potrąconemu jeżowi ? Czy to prawda, że jak mu wsadzę
      palec w dupę to się rozwinie do zabiegu ?
      • Gość: badacz IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 22:59
        czy tobie i innym wypowiadającym się w podobnym tonie płacą za wypisywanie takich nienawistnych i bzdurnych tekstów, czy też jest to powszechny i typowy poziom wrażliwości, intelektu i znajomości tematu...? Cóż po obowiązku powszechnej edukacji, kiedy pożytku z tego nie ma...
        • Gość: gen. Italia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.09, 23:09
          A tu widzimy tylko obelgi. Co za ekologiczna wrażliwość...

          • Gość: badacz IP: *.xdsl.centertel.pl 23.02.09, 23:26
            brak zrozumienia:( pewne cechy ludzi ujawniające się w tej "dyskusji" nie podlegają ochronie. Szkoda, że tyle jadu i głupoty sączy się na temat, który w rzeczywistości jest źródłem olbrzymich cierpień, nie tylko rozjechanych zwierząt, ale też tych katowanych na wszelkie sposoby. Trzeba mieć trochę świadomości i zwykłej mądrości, a może też przeciwdziałać okrucieństwu aby przekonać się jak szalenie trudne jest to zadanie. I umieć dokonać wyboru tematu, po którym tak radośnie sobie wieczorkiem dokazujecie... Może w ramach wzbogacania wyobraźni i wrażliwości wolontariat..., nie tylko w sprawie zwierząt.
        • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 23:25
          To nie był tekst nienawistny. Próbuje tylko, przez redukcję do absurdu, obnażyć
          głupotę tzw. "ekologów".
          I pracuję w "czynie społecznym". Znam lepsze metody zarabiania.
        • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.09, 23:34
          No ale określ się w czym jest lepszy pies od np. lisa. Jak będzie dziki pies to
          mam reanimować a jak udomowiony lis to nie? A jak ktoś będzie miał świnię w domu
          i traktował jak psa to mam reanimować, czy nie? A jak przejadę dzikiego kota a
          domowego kota? A jak rozpoznać czy kot jest dziki czy nie? A jak trafie rysia? A
          jak trafię jakiegoś rasowego kota podobnego do rysia? Czy powinienem odróżniać
          rasy kotów, rysiów, itd. i w zależności od tego prowadzić reanimację? A jak
          przejadę kurę? A jak przejadę dwa koty i psa, to którego pierwszego reanimować,
          bardziej psa, czy np. najbardziej rasowego?
      • Ale mucha, żaba czy komar, w przeciwieństwie do psa, człowieka,
        konia albo sarny, nie ma umysłu, nie ma uczuć. Istnieje tylko po to,
        aby się rozmnożyć... Dlatego życie komara nie jest cenne, a psie,
        ludzkie czy psie już tak!!! A co do jeża, nie wiem czy wobec nich
        reanimacja jest taka sama jak np. ludzi. Ale jeżeli tylko możesz, to
        powinieneś mu pomóc (tak samo jak powinieneś/musisz pomóc
        człowiekowi, którego potrącisz).
    • Gość: mmm IP: *.chello.pl 23.02.09, 23:09
      są ubezpiecznia dla psów, jeżeli zwierzę spowoduje wypadek pieniądze na pokrycie
      szkód są brane z ubezpieczenia. myślę, że wielu właścicieli powinno się tym
      zainteresować, koszt takiego ubezpieczenia, z tego co się orientuję, wynosi ok.
      65zł/rok
    • Gość: EKOLOG kierowca IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 23.02.09, 23:32
      A może lepiej zapobiegać przyczynom a nie zajmować się skutkami.
      Wtedy nie będzie potrąceń zwierząt i nie będzie potrzeby zajmować
      telefonu alarmowego 112, który jest do ratowania ludzi. Bielska
      Fundacja Ekologiczna ARKA a właściwie "ekolodzy" w niej zatrudnieni
      powinni raczej przekonać czynami, że mają w głowach coś co nazywa
      się mózgiem przez obowiązek ustalania właścicieli psów, którzy
      niedopilnowali swojego zwierzęcia i kierować wnioski do Sądów o
      ukaranie. W przypadku uszkodzenia samochodu powinni bezwzględnie
      oprócz ukarania właściciela psa domagać się pokrycia wszelkich
      kosztów przez takiego bezmózgowca, ponieważ stwarza to zagrożenie
      zdrowia lub życia człowieka. Może to nauczy matołów, że decydując
      się na psa bierze się na siebie odpowiedzialność, obowiązek i
      wszelakie konsekwencje z tego wynikające. Zdziwiony jestem wielce,
      że Ci "działacze fundacji" nie pomyśleli o tym co jest naprawdę
      ważne o bezpieczeństwie ludzi podczas takich wypadków i pozwala mi
      to na stwierdzenie że dla Nich pies jest ważniejszy od zdrowia czy
      życia człowieka i nie będę już pisał co o Nich myślę, bo mogli by
      się obrazić.
      • Gość: WNC IP: 94.254.131.* 23.02.09, 23:43
        Oooo ! I ten Pan miał prawo nazwać się ekologiem! Na pewno bardziej niż
        dzieciarnia z "Arki".
      • Gdyby posiadanie psa wiązało się z koniecznością zgłoszenia go do ewidencji w
        urzędzie gminnym, opłaty podatków, opłaty ubezpieczenia od odpowiedzialności
        cywilnej czy obowiązkiem ewidencjonowania szczepień, to ludzie bardziej dbaliby
        o psy. W przypadku "zaginięcia" psa pobierana być powinna opłata administracyjna
        w wysokości 2000 zł. Skończyłyby się wtedy przypadki porzucania psów.
        Wypuszczenie psa samopas na jezdnię jest porzuceniem.
    • Gość: Studentka Biologi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 00:05
      EKOLODZY? raczej nawiedzone dzieciaki. Ekolodzy mierzą biomasę i liczebność
      gryzoni metodą standard-minimum, a nie zajmują się ^^ takimi głupotami.
      • Gość: Student seminarium IP: *.220.105.88.dsl.dynamic.eranet.pl 24.02.09, 00:20
        Proponuję "ekologom" bo widzę, że nie znajdują takiego zrozumienia
        jak by chcieli, żeby może nawoływali, aby do pierwszej pomocy wzywać
        księdza. W Kraju pełnym katolików to bardziej będzie chwytliwe a
        mniej uciążliwe. Dlatego też "ekolodzy" powinni ustawiać przy
        drogach tablice z telefonami księży dyżurnych, bo przy takich
        potrąceniach bardziej potrzebna będzie pomoc dla ducha niż ciała.
    • że każde potrącone przez was stworzenie cierpi?
przejdź do: 1-100 101-114
(101-114)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.