Niepubliczna szkoła podstawowa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy ktoś ma doświadczenia z niepublicznymi szkołami podstawowymi w Bielsku?
    Znam trochę opinii o KTK. Interesuje mnie jeszcze Kamiński i Kopaliński. Czy
    któraś z nich jest warta polecenia?
    • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 07.08.09, 09:17
      Sama szukam opinii o Tych szkołach. Jeżeli Pani coś się dowiedziała
      prosze napisac.
      • Gość: Sowka IP: 91.215.34.* 10.09.09, 10:51
        Znalazłam info, że szesciolatki bardzo dobrze napisały sprawdzian w
        Kopalińskim - średnia 32 pkt i w KTK - średnia 30 pkt
        Też się zastanawiam jak jest dzieciakom, gdzie wysłać...?
        Może mamy dziedzi z tych szkłó napiszą opinie? A jakie opinie o tych
        szkołach znacie? Napiszcie...

        • Gość: Mama IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 11.09.09, 22:03
          Moje dziecko chodzi do Kopalińskiego, no i muszę z przykrością stwierdzić, że
          chyba teraz trochę się pozmieniało i postawili na kasę a nie na jakość.Pani
          Dyrektor wspaniała kobieta, jednakże już teraz nie tak przychylna rodzicom.Co
          roku podnoszą czesne i nie oferują nic więcej w zamian.
        • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 11:29
          Szóstoklasiści nie "sześciolatki" otrzymały 2 lata temu średni wynik
          32/40 pktów w Kopalińskim, w KTK natomiast 30/40pktów. To nie jest
          rewelacja: średnia w mieście Bielsku-Białej jest zawsze wysoka ok.
          29, 30/40 pkt. Odnośnie Kopalińskiego; szkoda, że podają wynik tylko
          sprzed 2 lat. Dla porównania w Kamińskim średnia w tymże czasie
          wynosiła 34/40 pkt, a 4 lata temu nawet 36/40 pktów. Wiem, bo córka
          znajomej zdawała w Kopalińskim 2 lata temu sprawdzian
          szóstoklastisty, że klasa była wyjątkowo zdolna, więc jak na
          wyjątkowo zdolnych wynik jest marny...
          Pytanie tylko czy w Bielsku i okolicach jest w ogóle jakaś dobra
          niepubliczna podstawówka???
          • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.02.10, 10:20
            Cóż to za bzdury Pani wypisuje, dwa lata temu nie było 6 klasyw Kopalińskim, bo w tym roku po raz pierwszy wyjdzie szósta klasa, a szkoła powstała 4 lata temu.
          • Gość: xyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 23:00
            Co za kłamstwa pani wypisuje??????????????????Wtedy nie było jeszcze szóstej
            klasy!!!!!!!!!!!!!W tym roku po raz pierwszy będzie przeprowadzony sprawdzian
            szóstoklasisty!!!!!!!!!Niepoważna!
      • witam. szukam opini rodziców których dzieci chodzą do KTK oraz
        Kopaińskiego , jakie wrażenia macie co do tych szkół w poniedziałek
        ostatecznie musze podjąć decyzje i mam mętlik myśli.Opinie które juz
        czytałam na forum sa różne ale mało jest w nich inormacji jezeli
        chodzi o nauke języka obcego.Czy angielski jaki jest w KTK jest
        wystarczająco dobry ? to sa przecież tylko 3 godz tygodniowo .Czy z
        kolei w Kopalińskim dziecko da sobie rade z nawałem zajęć.Którą
        szkołę wybrać. Ratujcie i radzcie.PROSZE -Zagubiona mama
    • Podbijam:

      zapraszam do dyskusji i dzielenia się opiniami/informacjami o
      podstawówce katolickiej KTK na Karpackim (w budynku SP37) i
      dwujęzycznei Kopaliński mieszczącej się na Sobieskiego (budynek
      parafialny przy kościele). Zauważyłam, że sporo mam jest ciekawych
      opinii i porównania obu niepublicznych podstawówek w Bielsku.
      Ja też ma dylemat która lepsza-gdzie dzieci są szczęścliwsze i będą
      miały wysoki poziom nauki połaczony z dobrą opieką po południu.
      Gdzie jest mniej snobizmu (tego osobiście się boję)? Czy KTK po
      latach nie jedzie na opinii?

      Zacznę od informacji obiektywnych:
      1. KTK podstawowa działa od wielu lat, Kopaliński krócej (dopiero
      drugi rocznik szóstoklasistów wypuścili)
      2. rankingi wyników testów sześcioklasistów-KTK od lat w najwyższym
      pułapie, w ub roku 30,2 pkt; dwujęzyczna od 2 lat też w najwyższym
      przedziale, w ub roku 32 pkt (max 40pkt, średnia krajowa w ub roku
      22 pkt)
      3. czesne w obu szkołach podobne (ok. 500 zł plus zajęcia dodatkowe
      i wyjazdy)
      4. w obu szkołach porządna opieka po lekcjach z odrabianiem zadań i
      korepetycjami do popołudnia (ok 16tej jak pamiętam)

      A jakie wrażenia subiektywne majcie wy, którzy te szkoły znacie, co
      słyszeliście od znajomych mających tam dzieciaki, jak sobie radzą w
      gimnazjach?
      Podzielcie się informacjami, wszyscy będziemy ciutkę 'mądrzejsi' ;-)
      • Gość: Ha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 10:54
        Parę spostrzeżeń, po doświadczeniach z niepublicznymi ...
        1. Wynik 6 klasistów za 6 lat nie będzie taki sam ... [ no niestety ale szkoła aż tak nie ma wpływu na "poziom rozwoju rocznika",
        2. czesne 500 zł [min.] w tym opłaty za zajęcia dodatkowe :-)hehe,
        3. dodatkowe zajęcia: język, konie, basen, ceramika, koło taneczne, koło turystyczne, narty, i setki innych ...
        LUDZIE - to są dzieci !!! one się chcą bawić !!!
        a jak siedzi w szkole od 7 do 17 to ma dość po dwóch dniach ... katować swoje dziecko i jeszcze za to płacić ??!!
        szkoły publiczne niezależnie od tego jakie mają opinie pozwalają pozbyć się tak obawianej opinii szkoły snobów badylarzy czy innych dorobkiewiczów.
        oczywiście wybór należy do rodziców ...
        ale czy po paru latach i tysiącach wydanych jak się później okaże bez sensu złotych [w większości te placówki nie spełniają obietnic atrakcyjnych zajęć] - czy wasze dziecko będzie szczęśliwe ? radosne rozwinięte ...
        czy tylko będzie "dawać radę" w wyścigu szczurów zorganizowanych przez własnych rodzicieli ...

        ... no ale zawsze na spotkaniu z "naszej klasy [szkoły publicznej]" można się pochwalić - no Grażynka, Kaziu czy Mareczek chodzi do prywatnej szkoły ... i błyszczeć błyszczeć ... przynajmniej przed lustrem.
        Jasne każdy rodzic chciałby aby jego pociecha miała bezpieczne i wspaniałe warunki do nauki i rozwoju miłą, młodą Panią w mało licznej klasie ... tu zgoda - ale szkoła [nawet ta prywatna, niepubliczna czy społeczna] to jedyna instytucja po wyjściu z której reklamacji się nie udziela ...
        Powodzenia dla rodziców los waszych dzieci w waszych rękach
        • Nie zgodzę sie z tymi argumentami:
          - mediana wyników dla kilkunastu lat utrzymuje się w najwyzszym
          poziomie w KTK a w dwujęzycznej od kilku (sprawdzone)
          - w czesnym bardzo często (w wielu rodzinach) partycypują
          dziadkowie, wujkowie itp bo im zależy, niekoniecznie wszystkie
          dzieci to z rodzin nowobogackich
          - dodatkowe zajęcia jak sama nazwa wskazuje są dodatkowe, nie ma
          obowiązku w nich uczestniczyć i są do wyboru; a poza tym co to za
          sens jesli dziecko wraca ze szkoły np o 14 tej (nie wiem u kogo o
          14tej jest już rodzic w domu, więc może i lepiej, że działa
          świetlica z odrabianiem zadań do 16tej...) a ja i tak na 17tą na
          przykład muszę je zawieźć np na angielski lub co tam innego...?


          Pozdrawiam
          • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 22.09.09, 14:35
            Zgadzam się z powyższym. Sama szukam opinii rodziców, których dzieci
            chodza do tych dwóch szkoł. Tez szukam dobrej i bezpiecznej szkoły
            (już na przyszły rok). Podobno z KTK kilkoro rodziców zabrało dzieci
            np. w ostatnim roku. Nie wiem nic o Kopalińskim. Z wyglądu szkoła mi
            się podoba, ale tak naprawde wszystko zalezy od nauczycieli.
            Tak jak Sowkamama i ja prosze o oponii o tych szkołach.
            • Gość: ata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 19:53
              Moje dzieci chodzą do KTK. I powiem szczerze - nie jestem
              zadowolona. Dużo by opowiadać. Tam nie pomogą Wam wychować
              szczęśliwego dziecka. W razie problemów - rodzicu radz sobie sam.
              Szkoła nastawiona głównie na wynik. Nie pielęgnuje indywidualnych
              zdolności ucznia. Bezpłatne zajęcia dodatkowe to wielki pic. Tylko
              płatne coś dają. Będę miała więcej czasu - opowiem więcej .
              Postanowiłam zabrać dzieci z tej "szkoły dla kujonów".
              • No to mam 1:1, bo na innym wątku wypowiadała sie mama narzekajaca na
                dwujęzyczną Kopalinskiego i zdecydowana ją zmienić...

                Już sama nie wiem, a może po prostu publiczna o bardzo dobrej opini... ? Co
                sądzicie o Reju (na pl. Lutra)? Słyszałam, że tam chodzą cieci nawet z odlełych
                końców miasta...
                • Gość: ola IP: 188.33.200.* 02.12.09, 13:53
                  o
                • Gość: ola IP: 188.33.200.* 02.12.09, 14:23
                  Moja mała chodzi do Reja na Pl. MARCINA LUTRA.Jestem bardzo zadowolona z nauczania.Wyniki szóstoklasistów sa naprawdę na bardzo dobrym poziomie i nie odbiegają od szkół niepublicznych.Nauczyciele przyjażnie nastawieni do dzieci mimo dyscypliny, która potrafia utrzymać a to tez ważne w procesie nauczania i wychowania.Osobiscie stać mnie na prywatna szkołę i długo trwało podjęcie decyzji bo niestety w Reju z miejscami jest bardzo krucho i niektórzy rodzice,szczególnie spoza rejonu zapisują dzieci nawet rok wczesniej.
                  Swietlica działa do godziny 16:30.Jest stołówka gdzie można wykupić obiady lub przyjść jednorazowo.W szkole jest świetnie zaopatrzony sklepik.Codziennie dzieci otrzymują mleko,marchewkę lub owoce.
                  Co do zajęć pozalekcyjnych to jest ich sporo i zalezy to od zainteresowań dziecka.Od 1-6 klasy jest realizowany program sportowy i tak w klasie pierwszej dzieci poznają i uczą się na dodatkowej lekcji tańców.W klasie drugiej jest to gimnastyka artystyczna,w trzeciej przez cały rok zdobywa się miano super turysty i wiążę się to z wycieczkami w góry.Dalej to basen, z którego korzystają dzieci odpłatnie 5 zł za wyjście.Jest to basen na ul. Lompy.W czerwcu dzieci wyjeżdżają nad morze na zieloną szkołę.Ogólnie jestem bardzo zadowolona z wyboru własnie tej szkoły.

                  • Gość: gościówa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:11
                    Tu się nie zgodzę. Jedno z moich dzieci już ukończyło tę szkołę,
                    drugie kończy. Problemem w niej jest pani dyrektor, która skutecznie
                    zabija wszelką chęć i inicjatywę nauczycieli. Na wszystko musi być
                    100 podpisów, w sumie zebrania ograniczają się do składania
                    podpisów. Zajęcia dodatkowe, zawody sportowe robione są nie po to,
                    by dzieci miały z tego jakiś pożytek tylko by móc napisać
                    sprawozdanie (i to niestety widać w ich organizacji). Rodzice się
                    starają, własnym sumptem remontują klasę, bo mają przyrzeczenie pani
                    dyrektor, że będzie to klasa ich dzieci jeszcze przez 2 lata, a po
                    pół roku pani dyrektor przenosi klasę. Basen - dzieci uczą się
                    pływać tylko w 4. klasie a w pozostałych to klasy mają basen wg
                    kolejności - wychodzi im raz na kilka tygodni. Dzieci się chlapią,
                    zero nauki pływania. Basen ma kosztować np 5 PLNale w miarę
                    rezygnacji dzieci cena jest zmienna i dochodzi do 8 PLN. Jest kilku
                    fajnych nauczycieli, którzy rzeczywiście uczą dzieci i dzieci ich
                    kochają. Ale tylko kilku.
          • Gość: Mama34 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 10:34
            Mam doświadczenie zarówno ze szkołą publiczną jak i szkołą prywatną (Wyspiański)
            i powiem tak:
            1. szkoła państwowa nie zapewniała nam nic więcej poza minimum programowe
            (żadnych zajęć dodatkowych zgodnych z zainteresowaniami dzieci - nawet
            chcieliśmy za to płacić dodatkowo chodziło o same chęci kadry NIC!, dziecko
            odbierałam ze szkoły 11-12 i potem cyrk, bo albo babcia w domu, pół urlopu albo
            dziecko siedzi na zapyziałej świetlicy praktycznie bez opieki (!) i czeka na
            zmiłowanie.
            2. często wypadały zajęcia np.: z matematyki, bo pan "coś tam" i moje dziecko na
            świetlicy oglądało 2 godziny film (!) zamiast mieć zapewnione zajęcia w
            zastępstwie, cokolwiek.
            3. po 3 tygodniach uczęszczania do szkoły publicznej mój pierwszak (nieskromnie
            wyjątkowo samo z siebie zdolne dziecko) rozbeczał się w domu i powiedział, że
            się w szkole nudzi i nie chce chodzić do szkoły (!)

            po tych doświadczeniach przeniosłam dzieci do Wyspiańskiego:
            1) pierwszak jest zadowolony bo się nie nudzi (!) a ponieważ nieco wyprzedza
            rówieśników w niektórych dziedzinach, przy małej klasie pani nauczycielka ma
            czas i ochotę(!) robić z nim coś więcej niż z resztą klasy
            2) starsze dziecko ma wreszcie normalne zajęcia, nic nie wypada, a jak wypada to
            są lekcje zastępcze, albo odrabianie np.: podczas zajęć świetlicowych
            3) dzieci odbieram 16.15 i nareszcie normalnie mogę pracować
            4) zajęcia dodatkowe są tak prowadzone, że dzieciaki nie chcą wychodzić
            wcześniej do domu
            5)za zajęć ruchowych mają WF, basen, tenis ziemny i gimnastykę korekcyjną oraz
            taniec i z żadnego nie chcą rezygnować
            6) w przypadku jednego z dzieci (tego mniej troszeczkę uzdolnionego do nauki)
            pojawiła się chęć do szkoły, chęć do nauki a średnia skoczyła z 3,5 w szkole
            publicznej do 4,2 w Wyspiańskim ( i wierzcie mi patrząc ile czasu poświęca teraz
            na naukę, to żadnych luzów nie mają wręcz przeciwnie)

            Moja opinia : całymi rękami i nogami za taką szkołą prywatną jak Wyspiański (nie
            znam innych a plotki mnie nie interesują, więc tylko tyle z mojej strony)
        • Gość: aH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 12:26
          Parę spostrzeżeń do spostrzeżeń (znam obie szkoły, a moje dziecko chodzi do Kopalińskiego):
          1. nie wiem skąd sformułowanie o "poziomie rozwoju rocznika", ale szkoła ma na to PEWIEN (i raczej duży niż mały wpływ), gdyż:
          - w stosunkowo małych grupach może lepiej poznać potrzeby dziecka
          - stopień interakcji z nauczycielem jest wyższy (szczególnie dotyczy to języków)
          - stopień współpracy z rodzicami jest również wyższy (nauczyciele mogą ich rozpoznać, a nawet porozmawiać o wynikach / potrzebach dziecka :)
          - rozsądne kółka zainteresowań sprzyjają pogłębianiu wiedzy ogólnej
          - dzieci nie są anonimowe i - jakkolwiek dwuznacznie to nie zabrzmi - mają wyższą samoocenę

          2. Proponuję wykonać proste obliczenie samodzielnego zakupu kilku zajęć dodatkowych (języki, native, basen, kółko informatyczne, sport)

          3. I bawią się! Całkiem dobrze.

          4. Moje dziecko, ani żadne, które znam, nie czuje się katowane. Wychodzi ze szkoły o 16:00 (lub wcześniej jeśli chce) zazwyczaj z odrobionymi lekcjami, po ciekawych zajęciach, na które nie może się doczekać, uśmiechnięte i pełne energii

          Nie zauważyłem, aby poziom zamożności był wyjątkowo duży, a przypadki snobizmu są sporadyczne (choć są). Rzeczywiście definicja "...bezpieczne i wspaniałe warunki do nauki i rozwoju miłą, młodą Panią w mało licznej klasie ..." jest trafna.
          • Gość: mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 21:56
            Dziękuję za te spostrzeżenia. Tym bardziej są cenne, gdyż Bielsko
            jest generalnie mało aktywne na tego typu forach. Mam kilka pytań w
            związku z tym:
            a) czy angielski w Kopalińskim prowadzony jest również przez
            native'a?
            b) czy poziom nauczania jest na porównywalnie wysokim poziomie co w
            KTK?
            c) ile obecnie wynosi czesne, gdyż podobno wzrosło od zeszłego roku
            Z wypowiedzi wnioskuję, że dzieci lubią chodzić do tej szkoły, co
            niewątpliwie jest dużą rekomendacją.
            • Gość: aH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 22:17
              a. Tak. W klasach początkowych 1-3 są 4 godziny angielskiego prowadzonego przez polskie anglistki, 1 godzina z nativem + 1-2 godziny kółek "zabawy z angielskim" lub kółka teatralnego (już nieobowiązkowe). Zajęcia z przedmiotów szkolnych są stopniowo coraz bardziej dwujęzyczne (np już w pierwszej klasie dzieci zaczynają liczyć po angielsku). Nie wiem jak te ilości wyglądają dalej dokładnie (można sprawdzić na stronie szkoły), ale native jest zawsze.

              b. Można to ocenić chyba obiektywnie na podstawie testów (wyniki ktoś podawał na forum).

              c. 500 zł w podstawówce. Tak, wzrosło. Ponadto jest jeszcze trochę opłat (wyprawki, baseny, podręczniki, wycieczki).

              O ile mi wiadomo, dzieci lubią chodzić zarówno do Kopalińskiego, jak i KTK.
              • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.09, 16:02
                A co z jedzeniem? Są stołówki? Zdrowe obiady? W jakiej cenie? Czy
                catering? (kotle ze styropianowego pudełka za 10zł to koszmar).

                Odnośnie języków obcych na przyrodzie, historii itp. Koleżanka uczy
                w Kopalińskim i wierzcie mi, dzieci słabo piszą i rozumieja po
                polsku, a mają wprowadzony drugi język na tych przedmiotach, w ogóle
                to plaga - bo dzieci mało czytają, mało rodzice z nimi rozmawiają
                stąd te koszmarne braki itd.

                Strona szkoły Kopalińskiego jest bardzo mało czytelna; nie ma tam
                aktualnych informacji. Strona www to podstawa!
                Podstawówka KTK to przecież moloch i na dodatek przy ogromnym
                osiedlu i ogromnej osiedlowej podstawówce nr 37. Szkoła prywatna
                przy szkole państwowej - co to ma być? Integracja?

                • Gość: Anka29 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 13:26
                  Rzecz na ktorą uczulila mnie siostra nauczycielka to liczba godzin
                  obowiazkowych zajec (w klasach I-III) nauczanie zintegrowane (liczba
                  godz/tyg); jak szkoly prywatne podchodza do norm MEN - tej kwestii
                  nikt tu nie wspomnial. Sprawdzilam (norma MENowska byla 18h jest
                  15h): KTK ma 15h, Kopaliński 16h, Szkoła Waldorfska 5, Kamiński 19h.
                  Pytanie czy jak w klasie jest 15/20 uczniow i maja 15h
                  naucz.zintegr./tyg. i jeszcze j.ang, drugi obcy i wiele innych
                  rzeczy to czy naucza sie czytac ze zrozumieniem przed egz w kl.6?
                  • Gość portalu: Anka29 napisał(a):

                    > Rzecz na ktorą uczulila mnie siostra nauczycielka to liczba godzin
                    > obowiazkowych zajec (w klasach I-III) nauczanie zintegrowane
                    (liczba
                    > godz/tyg); jak szkoly prywatne podchodza do norm MEN - tej kwestii
                    > nikt tu nie wspomnial. Sprawdzilam (norma MENowska byla 18h jest
                    > 15h): KTK ma 15h, Kopaliński 16h, Szkoła Waldorfska 5, Kamiński
                    19h.
                    > Pytanie czy jak w klasie jest 15/20 uczniow i maja 15h
                    > naucz.zintegr./tyg. i jeszcze j.ang, drugi obcy i wiele innych
                    > rzeczy to czy naucza sie czytac ze zrozumieniem przed egz w kl.6?

                    Autorko...

                    Czy pytasz o to, czy w szkołach prywatnych, w których realizuje się
                    przynajmniej tyle godzin nauczania zintegrowanego, ile zaleca MEN,
                    a klasy są mniej liczne niż w szkołach państwowych, dzieci mają
                    szanse nauczyć się czytać ze zrozumieniem przed rzeczonym egzaminem?

                    Czy kwestionujesz możliwość zdobycia takiej umiejętności w szkole
                    jako takiej, jeśli w większości państwowych podstawówek norma MEN
                    realizowana jest przy dużo liczniejszych klasach????

                    Czy też kwestionujesz MEN-owską normę?

                    Pozdrawiam

                    W-13

                    • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 11:22
                      Słuszna kwestia, weterranko13, "jeśli norma MEN-owska jest
                      realizowana". Bo jeśli jest to minimum (15h), tudzież poniżej
                      minimum to to już nie jest realizacja normy.

                      W szkołach nauczyciele realizują owszem program, bo to jest
                      najważniejsze (sic!), mniejsza z tym co dzieci (mam na myśli
                      wszystkie; słabe, średnie i wybitnie zdolne) naprawdę umieją.

                      Twierdzę, że jeśli dzieciak ma w klasach I-III 2 (a zdarza się, że i
                      3) języki obce, bo rodzice tak chcą, oprócz tego masę innych zajęć,
                      to nie nauczy się czytać ze zrozumieniem do kl. VI, niestety. Mniej
                      może czasem znaczyć więcej! Jak w Skandynawii, np. W Polsce panuje
                      na razie moda na więcej (galerie handlowe, supermarkety, balet,
                      karate, basen, teatrzyk szkolny etc.), no cóż...
                • Gość: mama1 IP: 82.177.118.* 17.11.09, 13:08
                  Czyli ogólnie poziom w Kopalińskim jest średni a nie wysoki jak mówi
                  pani dyrektor? Obiady z cateringu z pewnościa nie sa najlepszym
                  rozwiązaniem, ale zawsze jest coś za coś.
                  Ja chciałabym wiedzieć czy poziom jest w miare wysoki, czy szkoła
                  jest bezpieczna i nie za bardzo zesnobowana.
                  Dziękuję za odpowiedzi.
                  Już za niedługo trzeba podjąc decyzję gdzie zapisać dziecko, a to
                  wcale nie jest łatwa decyzja. Prosze jeszcze o jakieś opinie!!!
                  • Gość: mama i nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 20:05
                    Witam,
                    wypowiem sie ogólnie na temat, bo jest on dla mnie też aktualny.
                    Poziom egzaminów/ sprawdzianów jest moim zdaniem niemiarodajny, bo
                    wystarczy kilku uczniów by zawyżyć i kilku by zaniżyć. Może się też
                    zdarzyc kiepski zespół klasowy. Różnie jest.
                    Myslę, że trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego szukamy? Czy
                    szukamy szkoły dobrej dla naszego dziecka, niezależnie czy
                    publicznej czy prywatnej, czy też szukamy szkoły prywatnej? A jeśli
                    tak, to dlaczego? Ideału nie ma, dla jednych będzie to stołówka, dla
                    innych mniejsza klasa, dla trzecich oferta zajęć dodatkowych. Wyboru
                    w naszym mieście nie ma praktycznie żadnego.
                    Czasem lepsza publiczna, bo bliżej, łatwiej dziecku skontaktować sie
                    z kolegami w czasie choroby, dłuższej nieobecności itp. a za
                    angielski zapłacić prywatnie. Jeśli miesiecznie zapłacimy prywatnie
                    500 złoty za angielski, to mamy w tym nauczyciela, który przyjedzie
                    do domu na lekcje indywidualne i 10-16 lekcji na miesiąc. To niemało.
                    Jeśli chcemy basen czy narty dla dziecka, to też są szkółki, które
                    odbierają dzieci z domu, zawożą na basen i przywożą. Zwłaszcza, jak
                    sie dobierze kilku rodziców z jednej okolicy.
                    Łatwiej dziecku zaakceptować zmiane sytuacji, jeśli idzie do szkoły
                    ze znajomymi dziećmi z przedszkola.
                    Osobiscie wydaje mi się, że najważniejsze jest bezpieczeństwo
                    dziecka i po drugie świadomość, że nikt, żadna szkoła ani żaden
                    nauczyciel nie załatwi kwestii wyedukowania naszego dziecka. Ta rola
                    spoczywa niestety na nas. A to wymaga poświęcenia CZASU. I trzecie,
                    nasze dziecko powinno być szczęśliwe, więc nie organizujmy mu czasu
                    maksymalnie, bo ze zmuszania do własnego szcześcia często wyrastają
                    frustraci, którym już na etapie gimnazjum potrzebna jest pomoc
                    psychologa.
                    • Gość: Mama33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 20:58
                      Bardzo mądra i dojrzała wypowiedź! Zgadzam się, że wyboru w naszym mieście nie
                      ma praktycznie żadnego, ale przede wszystkim z tym, z czego niestety większość
                      rodziców nie zdaje sobie kompletnie sprawy, że dziecko wychowuje dom, nie
                      szkoła. Ta druga może pomóc i dobrze jak to robi, ale pomóc, nie wychować.
                      Najważniejsze mądrze kochać czyt. nie obciążać, o czym Ty jako mama i
                      nauczycielka widać, że doskonale wiesz. Pozdrawiam;-)
                    • Gość: edu-post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.09, 16:51
                      "Wyboru w naszym mieście nie ma praktycznie żadnego."
                      Dlaczego tak uważasz?
                      W BB jest kilkadziesiąt państwowych podstawówek (w tym muzyczna i
                      plastyczna), a oprócz tego KTK, Kamiński, Smyk, Kopaliński, szkoła
                      waldorfska. Moim zdaniem o praktycznym braku wyboru możnaby mówić
                      wówczas, gdyby dziecko zasadniczo MUSIAŁO iść do swojego rejonu lub,
                      z powodu wskazań medycznych, do szkoły integracyjnej lub specjalnej
                      albo gdy w małej miejscowości rzeczywiście jest tylko jedna jedyna
                      szkoła.

                      Z własnego doświadczenia wiem, że wybór szkoły to temat trudny i
                      rodzący spore emocje.

                      Mnie w podjęciu decyzji pomogło, jak piszesz, określenie własnych
                      oczekiwań (co jest dla mnie istotne, w jakim zakresie mogę iść na
                      kompromis), "lekcje pokazowe", które akurat mnie pozwoliły
                      trochę "wyczuć" atmosferę szkoły, porozmawiać z nauczycielami,
                      zobaczyć dyrekcję, zdanie mojego dziecka. Oczywiście interesowały
                      mnie opinie rodziców, którzy posyłają swoje dzieci do wybranej
                      przeze
                      mnie szkoły i innych szkół, ale przyjmowałam je z pewną dozą
                      sceptycyzmu, ponieważ to, co dla jednych jest poezją, dla innych
                      jest bardzo toporną prozą.

                      Miejsc obiektywnie idealnych nie ma!

                      Pozdrawiam

                      • Gość: mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 19:26
                        I którą szkołę Pani wybrała? Oczywiście, że miejsc idealnych nie ma
                        i to od rodziny zalezy na kogo dziecko wyrośnie. Ale jeżeli pracuję
                        do 16,00 i nie mam babci, która odbierze mi dziecko ze szkoły wolę,
                        aby do tego czasu było w mniejszej świetlicy, gdzie może jest więcej
                        dzieci w podobnej sytuacji. Krótko mówiąc, jeżeli nie będe w stanie
                        odbierać dziecka wcześniej, to chcę go zapisać albo do KTK albo do
                        Kopalińskiego. Ale poniewaz ideałów nie ma, waham się i chciałabym
                        dowiedzieć się jak najwięcej o plusach i minusach tych dwóch szkół.
                        Z gory wszystkim dziękuję.
                        • Gość: mama i nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 21:16
                          w kwestii braku wyboru myślałam tylko o szkołach prywatnych
                          bo jeśli chodzi o państwowe to wybór jest duży
                          znam i takie szkoły państwowe, gdzie nauczycielki ze świetlicy są
                          oddane dzieciom całkowicie, ale i one stwierdzają, że nawet, jeśli
                          odrobi z dzieckiem zadanie i sie nim zajmie, to nie zastąpi rodzica
                          czy niani, poza tym pobyt w szkole od 7:30 do 16:30 dziecka w tym
                          wieku to za dużo na jego możliwości; on chce wyjść na świeże
                          powietrze, pobiegać, odpocząć od dyscypliny, bo dla 8-latka
                          konieczność grzecznego wysiedzenia w ławce, a potem w świetlicy, to
                          jednak dyscyplina i wysiłek
                          no to kilka rad, jeśli i tak pozostawia Pani sobie wybór między KTK
                          i Kopalińskim
                          po pierwsze: zapytać nie o poziom sprawdzianu, tylko o to, ile
                          dzieci dostało się do dobrych ogólniaków (nieważne, czy chodzi o
                          szkołę podstawową, ale swiadczy o poziomie szkoły ogólnie)
                          2. czy zatrudniona kadra jest tylko młoda, czy sa też osoby z
                          doświadczeniem i ile z nich będzie uczyć moje dziecko
                          3. ile osób ze szkoły jest egzaminatorami sprawdzianu (czynnymi!!!) -
                          czyli sprawdzają prace (ważne doświadczenie)
                          4. czy nauczyciele pracuja na zmiany, czy też każdy nauczyciel
                          siedzi z dziećmi od rana od 7 do 17 (zmęczenie materiału)
                          5. czy dzieci są pilnowane, żeby zjadały posiłki
                          6. co w przypadku choroby dziecka, czy nauczyciel poświęci mu czas i
                          ile, w jakim zakresie mogę liczyć na pomoc?
                          7. jeśli zostawiam dziecko w świetlicy, zobaczyc program, co tam się
                          będzie działo (bajki na DVD?)
                          8. porozmawiać z rodzicami dzieci, które się tam uczyły, nie uczą,
                          bo każda sroczka swój ogonek chwali, czasem trudno o obiektywizm,
                          lepiej z dystansu
                          9. jak jest rozwiązana kwestia pedagoga szkolnego (nie chodzi o
                          nasze dziecko, ale w razie, gdyby inne miało kłopoty, czy sie nim
                          zajmą i jak - czasem jeden dzieciak rozwali całą klasę)
                          10. jakie zaangażowanie rodzica jest wymagane - chodzi np. o
                          imprezy, czy wymagana jest obecność rodzica do pomocy przy np.
                          imprezie szkolnej, ewentualnie inne zaangażowanie finansowe
                          To tyle, tak na szybko.
                          Ważna w przypadku szkoły poza rejonem (także prywatnej) jest kwestia
                          nieobecnosci. Bo w tym wieku to jeszcze my biegamy za zeszytami po
                          całym mieście. No i dzieci z najbliższego sąsiedztwa są i pozostaną
                          obce -raczej wolą się bawić w swojej grupie. Trzeba mu zorganizować
                          towarzystwo. W przypadku dzieci z sąsiedztwa często zdarza się tak,
                          że np. mama kolegi odbierze dwójkę dzieci np. o 14 i się nimi
                          zajmie, nawet jeśli będzie to dwa razy w tygodniu - ważne
                          szczególnie w lecie.



                          • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 24.11.09, 11:32
                            Bardzo dziękuję za cenne rady i spostrzeżenia. Może jednak uda mi
                            się znaleźc kogoś, kto bedzie odbierał dziecko. Ale i tak nie
                            rozwiąże to problemu znajomych z okolicy, bo jesli poślę go do
                            szkoły państwowej, to myslałam o SP3, która jest poza naszym
                            rejonem, słyszałam, że ma dobry poziom. W każdym razie jeszcze raz
                            dziękuję.
                          • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 27.11.09, 14:29
                            Pytanie do "mamy i nauczycielki" : Którą szkołę publiczna Pani
                            poleca? Zależy mi na bezpieczeństwie i dobrym poziomie nauczania.
          • Gość: tata IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 14.04.11, 22:17
            Moja starsza córka skończyła liceum Kopalińskego, i choć minęło parę lat wspomina szkołę z wielkim sentymentem. Twierdzi że szkoła dała je wiarę w siebie, rozwinęła zdolności i chęć do działania. Jest wdzięczna rodzicom że nie "zakisili "jej w "zwykłym " liceum. Kontakt uczniów z nauczycielami był fantastyczny.Korzyści jakie wyniosła z tej szkołym trudno przeliczyć na wyniki egzaminów, chociaż dostała się na renomowaną uczelnię.Mając takie doświadczenia nawet nie będę się zastanawiał w wyborze szkoły dla młodszej córki,która zacznie już od podstawówki i myślę że będzie tam szczęśliwa i o to przecież chodzi.
            Poziom nauczania jest wysoki i dostosowany do rozwoju dziecka, poza tym nauka języków profesjonalna, żadne korepetycje raz czy dwa razy w tygodniu jej nie zastąpią.
    • A w jakim terminie należy się spodziewać naboru do szkół
      niepublicznych? Do kiedy musimy wiedzieć dokąd dostanie się dziecko,
      żeby powiadomić szkołę z rejonu?
      • Gość: Mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 07:19
        nabór jest w kwietniu i wtedy należy poinformować szkołe rejonową.
        Rozmawiając ze znajomymi usłyszałam niezbyt dobre opinie zarówno o
        KTK jak i Kopalinskim (zła organizacja, brak sal, snobizm) i myslę,
        ze wybiorę SP3. Więcej dzieci, ale bardzie róznorodne, poziom dobry
        a na zajecia bede dowozić
        • Ku mojemu zaskoczeniu Kopaliński zadzwonił łaśnie (w połowie
          stycznia), że organizuja za 2 tyg lekcję pokazową dla rodziców i do
          końca miesiąca zeinteresowani maja wpłacać wpisowe 600 zł :-o
          Czy w poprzednich latach tez się tak śpieszyli z zapełnianiem sobie
          klas pierwszych? A raczej z napełnianiem sobie konta!!? Wydaje mi
          się to ze wszech miar nieuczciwe i stawia tą szkołę w złym świetle.
          To to jest szkoła, czy handelek...?
          Napiszcie czy macie jakieś informacje/doświadczenia z poprzednich
          lat...
          • Gość: Mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 19:33
            Czy zapisała Pani dziecko? Bo ja w końcu tak, mimo iż nie jestem
            przekonana na 100%. Myślę, że oni chcą mieć pewność na ile dzieci
            moga liczyć. Poniekąd jest to zrozumiałe. Wiem, że KTK też robi
            nabór w styczniu. Pozdrawiam
          • Gość: Michasia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.02.10, 17:21
            Ja zapisałam dziecko do Kopalińskiego rok przed pierwszą klasą, a wpisowe płaciłam w lutym. To jest pewna gwarancja dla szkoły, że dziecko będzie do niej uczęszcać i wiedzą ile jeszcze dzieci mogą przyjąć.

            Michasia
            • Gość: R IP: *.centertel.pl 24.02.10, 17:39
              W Kopalińskim już nie ma miejsc na ten wrzesień - trochę przespałem.
              W tej katalockiej tez nie. Wiec co wybrac?

              Pozostaje kaminski, Wyspianski i chyba tylko jeszcze Smyk - o innych
              szkolach prywatnych nie slyszalem
              • Gość: Bielszczanka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 21:54
                Kamiński i Wyspiański dogorywają, więc tych szkół nie licz...
                • Gość: R IP: *.centertel.pl 24.02.10, 22:20
                  więc co mi pozostaje?
                  • Gość: R IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.10, 20:57
                    a ktoś może coś powiedzieć o SMYKu? Nie znalazłem żadnych opinii w
                    internecie
                  • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 11:36
                    Myślę, że spokojnie możesz spróbować poorientować się w Wyspiańskim, ja
                    zapisałam syna do pierwszej klasy, ponoć będą otwierać dwie więc miejsca jeszcze są.
                    • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.10, 11:59
                      Cały czas się zastanawiam jak to jest możliwe, że dzieci z Liceum
                      w Wyspiańskim uczą się razem z dziećmi z podstawówki - to niezgodne
                      z przepisami. Oczywiście z punktu widzenia intergracji-super sprawa,
                      ale prędzej czy później szkoła będzie miała problemy...
                      • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 13:20
                        Aniu ale skąd informacja, że uczą się razem z dziećmi z podstawówki? Moje
                        pociechy nie mają styczności z dziećmi z liceum, może jedynie podczas
                        wchodzenia, czy wychodzenia ze szkoły frontowymi drzwiami :-). Za to (co bardzo
                        mi się podoba) dzieci z poszczególnych klas podstawówki są bardzo ze sobą zżyte,
                        znają się dokładnie, przebywają na przerwach razem i co najważniejsze często
                        widziałam jak starsi pomagali młodszym :-)
                        • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.10, 13:32
                          Wiem, że w jednym budynku są 3 szkoły (podstawowa, gimnazjum,
                          liceum) i że to jest problem. To wiadomość od nauczyciela ze SP.
                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 09.03.10, 14:30
                            Widze, że uaktywniły się mamy z Wyspiańskiego. Apel do mam z
                            Kopalińskiego: podzielcie się Waszymi
                            opiniami/spostrzeżeniami/zastrzeżeniami. To ostatnie chwile kiedy
                            mozna jeszcze przepisac dziecko gdzie indziej. A może jednak, pomimo
                            braków organizacyjnych i dużej ilosci klas warto tam zapisac
                            dziecko?????
                            • Gość: Mama Kopakliński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.03.10, 19:43
                              Jeśli chce Pani narażać dziecko na naukę w sali z jednym oknem o wymiarze 0,5m na 0,5m lub w piwnicy bez okien to życzę powodzenia.
                              • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 10.03.10, 09:09
                                A czy pani dziecko chetnie chodzi do tej szkoły? A Pani dlaczego
                                wybrała te szkołę?
                                • Gość: Mama Kopaliński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.03.10, 09:22
                                  Dziecko chętnie chodzi do szkoły, a ja wybrałam szkołę ze względu na język i jej kameralność, bo Pani dyrektor w rozmowie powiedziała, że będzie tylko jedna pierwsza klasa a sa trzy obecnie i dowiedziałam się o tym juz po dokonaniu wpisowego. A teraz okazuje się jeszcze, że od klasy IV dzieci będą miały inną lokalizację i to podobno koło Sfery, nie wyobrażam sobie przeciskania się przez korki do centrum każdego dnia. Moje dziecko np. zadowolone jest bardzo z drugiego języka obcego, ale poważnie zastanawiam się nad zmianą od przyszłego roku, tylko nie wiem czy uda się.
                                  • Gość: Anka29 IP: 78.8.105.* 10.03.10, 09:52
                                    Fakt, iż Kopaliński szuka lokalu wiadomo już w mieście od dawna, że
                                    się rozpytuje tu i tam. Tylko jakoś nieskutecznie szukają, bo jeśli
                                    jeszcze 4 lata temu tej szkoły podstawowej nie było a teraz jest
                                    ponad 120 uczniów, to widać jaka jest tendencja. A dzieci gnieżdżą
                                    się w ciasnym budynku i co z tego, że panie są kochane a atmosfera
                                    fajna, jak niezadowolenie rodziców rośnie... Nie zastanawiacie się,
                                    rodzice dzieci z Kopalińskiego, na co są przeznaczane Wasze
                                    pieniądze. Nie trudno przecież policzyć, że czesne+dotacja z UM to
                                    spore kwoty!
                                    • Gość: Mama Kopaliński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.03.10, 11:51
                                      Zastanawiamy sie i to bardzo, zwłaszcza, że w innych szkołach dodatkowe wyjścia są w cenia, a my musimy płacić za wszystko, nawet za cukierki na dzień dziecka.
                                      A łączenie szkoły podstawowej ze studentami to nie jest dobry pomysł. Dzieci powinny być jednak w osobnym budynku. Jesli Pani dyrektor ma problemy lokalowe to po co otwiera cztwry klasy pierwsze????? Ilość zaczyna brać górę nad jakością, aniezadowolenie rodziców jest coraz większe i rodzice ci już pomalutku szukają alternatywy. Na sczeście taka sie pojawiła.
                          • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 07:22
                            Aniu budynek jest duży, na jednej kondygnacji jest podstawówka, dużo wyżej jest
                            liceum. Dzieci praktycznie nie maja ze sobą styczności, ponieważ klasy i hol dla
                            podstawówki za za zamkniętymi drzwiami zupełnie odgrodzone. Poza tym naprawdę
                            nie widzę problemu, w przypadku małej ilości dzieci pilnowanych przez
                            nauczycieli. W domu jak masz licealistę i dziecko z podstawówki to wytyczasz im
                            osobne ścieżki, czy jedzą przy jednym stole :-). Moim zdaniem taki problem to
                            żaden problem :-)
                            • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 08:00
                              Z tego co piszesz wynika, że w Wyspiańskim jest mało dzieci i dużo
                              nauczycieli. To z czego ta szkoła się utrzymuje? Czy czesne jest tak
                              wysokie, że mogą sobie na to pozwolić? Oczywiście dla nas rodziców
                              to zaleta, że szkoła jest mała, ale przecież my wnosimy opłaty.
                              Chciałabym mieć jakąś gwarancję, że to nie jest tak, że na poczatku
                              wszystko ok, a potem usłyszymy, że czesne wzrasta o np. 50% bo rosną
                              koszty. I jeszcze jedno pytanie: gdzie odbywają się zajęcia z w-fu i
                              jak rozwiazują problem obiadów?
                              • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:06
                                Do Nowej Mamy: Na chwilę obecną czesne wynosi 500 zł i kolejny rok utrzymuje się
                                na w miarę na stałym poziomie (wahało się się miedzy 480 - 500 zł). Stałość
                                czesnego mamy zapewnione w umowie a podwyżki regulowane są tylko o wskaźnik GUS
                                czyli np.: z 490 zł w 2009r wzrosło do 500 zł w 2010r (to też jest w umowie).
                                Obiady dzieciaczki jedzą na stołówce, która znajduje się dosłownie 50m od szkoły
                                chodnikiem (nawet nie przechodzą przez ulice) i obiady pierwsza klasa!
                                Dwudaniowe, a dodatkowo moje pociechy mówiły, że zawsze są dwie rzeczy do wyboru
                                (np dwa rodzaje mięsa, albo różne sałatki) więc zawsze coś pod siebie wybiorą.
                                Gimnastyka korekcyjna i taniec, są na salce znajdującej się w budynku szkoły
                                (młodsze i starsze klasy), WF klas starszych (5
                                -6) jest na sali gimnastycznej niedaleko szkoły, ale zimą chodzą np.: na
                                lodowisko, latem na boisko, dodatkowo mają basen raz w tygodniu i 2 godziny
                                tenisa ziemnego na krytych kortach na Solarze (klasy od 1 do 6), gdzie dowożone
                                są tam busem albo taksówką - a co najważniejsze wszystko jest w ramach czesnego!
                                Nie jestem z Bielska więc nie znam miasta tak dokładnie, dowiem się gdzie jest
                                ta sala gimnastyczna i basen i napiszę jak tylko uzyskam informacje :-).
                              • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:32
                                Już mam namiary: na sale gimnastyczną starsze klasy chodzą do Zespołu Szkół
                                Techniczno - Mechanicznych na ul. Lompy i na basen tez chodzą na Lompy, tenis
                                tak jak podałam zawożą dzieci na Solar
                            • Gość: Anka29 IP: 78.8.105.* 10.03.10, 11:48
                              Chodzi tu oczywiście o wymogi Kuratorium Oświaty, a nie logikę. Na
                              ogół jedno z drugim nie idzie w parze... A Kuratorium jak i Urząd
                              Miasta kontrolują wszystkie placówki, również te niepubliczne,
                              ponieważ i one otrzymują comiesięczną dotację na każdego ucznia i
                              muszą udowodnic na co ją wydają. Proste!
              • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.02.10, 10:08
                Słyszałam, że od września rusza nowa szkoła Erasmus w Wapienicy, dowiedziałam się od koleżanki, która pracuje w Kronice. Jest strona internetowa tej szkoły www.szkolaerasmus.pl
                Dzwoniłam pod podany adres i oferta wydaje się bardzo atrakcyjna. Wstępnie zapisałam tam dziecko.
                • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 19:26
                  Ta szkoła chyba rzeczywiście jest nowa bo wcześniej nie widziałam jej
                  w internecie. Tak naprawdę w Bielsku w ogóle nie ma dobrych
                  prywatnych szkół.Kopaliński zrobił się już tak zatłoczony,że powoli
                  nie kontrolują nawet kto odbiera dziecko ze szkoły. kilka razy
                  zdarzyło mi się przyjść po dziecko a sekretariat pusty - kilkoro
                  dzieci snuje się po pustym korytarzu a dwoje nauczycieli siedzi sobie
                  w świetlicy i pilnuje trójki dzieci. Kiedy usłyszałam, że otwierają
                  trzy pierwsze klasy włosy zjeżyły mi się na głowie. Chyba już teraz
                  dzieci będą uczyć się nie tylko w piwnicy ale może w podziemiach
                  • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.02.10, 11:19
                    Ta szkoła, z tego co wiem, dopiero niedawno dostała wpis. Z założnia ma być mała i kameralna. Pani, z którą rozmawiałam przez telefon powiedziała, że chcą powielać błędów innych szkół, które już są zatłoczone i nikt nad niczym nie panuje.
                    • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 22:23
                      Z tym zatłoczeniem to swięta prawda i nie chodzi tu o rozmiar klas
                      ale o ich liczbę. Nie znam KTK wiec trudno mi powiedzieć. Z tego co
                      wiem zdarza się że w klasie jest więcej dzieci niż obiecują rodzicom
                      ale chyba starają się utrzymywać w miarę równy poziom. negatywnych
                      ocen na temat KTK jest raczej niewiele,chociaż oczywiscie zdarzaja
                      się bo nie da się wszystkich zadowolić. Trudno mi jednak obiektywnie
                      ocenić tę szkołę bo znam ją tylko z opowiadań znajomych. Kopaliński
                      natomiast rozsypuje się organizacyjnie. W ogóle w tej szkole nie
                      dyskutuje się z rodzicem ani na temat problemów dziecka ani też na
                      temat jego osiagnięć. Mam wrazenie że wszyscy tam są tak szczęśliwi
                      ze udaje się im się organizacyjnie jakoś "dopiąć" funkcjonowanie
                      szkoły, że jakością juz nikt się nie przejmuje. Ktoś na tym forum
                      wypowiadał się na temat czesnego. Wynosi ono 500 zł, ale opłaty
                      dodatkowe wcale nie są drobne. 50 zł za basen, każde wyjście (np.
                      bilet do kina pokrywa rodzic), wyjazdy (ostatni kulig -64 zł), jeśli
                      dziecko chce uczestniczyć w jakimś konkursie językowym - płaci
                      rodzic (nawet tak drobne kwoty jak 3 zł) , a już za straszliwy
                      absurd uwazam to, że jeśli szkoła organizuje impreze dla dzieci (np.
                      bal karnawalowy) dzieci same sobie przynoszą słodycze, napoje,itd.
                      nawet na dzień dziecka. Zapyta ktoś teraz dlaczego skoro nie jestem
                      zadowolona dlaczego nie zabiorą dziecka z tej szkoły? Kazdy rodzic
                      wie, ze nie jest to łatwa decyzja. Dziecko, które juz się do szkoły
                      przyzwyczaiło, ma kilku dobrych kolegów, boi się zmiany (jedna
                      zmiana to pójście z zerówki do szkoły, a teraz znowu do innej
                      szkoły?). Trudno mi jeszcze ocenić poziom angielskiego, ale nie
                      podoba mi się brak podziału na grupy językowe ze względu na poziom
                      zaawansowania, a przecież chyba w takiej szkole powinna to być
                      podstawa - z korzyścią dla tych słabszych i bardziej zaawansowanych.
                      • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 03.03.10, 13:24
                        W której klasie jest Pani dziecko? Czy zna Pani juz trochę
                        nauczycieli? Zwłaszcza panie uczące w klasach I-III, które teraz
                        beda miały 1 klase? Czy jest jakas pani godna polecenia, aby zapisac
                        dziecko do jej klasy? Czy klasy IV-VI beda się przenosić gdzie
                        indziej? jakie zajęcia sportowe oferuje szkoła? z góry dziękuję za
                        pomoc
                        • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:36
                          Trudno mi powiedzieć gdzie przenoszą i czy przenosza sie klasy IV -
                          VI. Chyba muszą sie gdzieś przenieść bo jak pisałam w szkole nie ma
                          juz miejsca. Jeśli chodzi o zajęcia sportowe to sa tańce (starsze
                          dzieci chyba mają sks). Obiady w szkole są obrzydliwe (nie
                          przesadzam). Pani dyrektor nie reaguje na nasze wielokrotne skargi i
                          prośby żeby zmienić catering, przecież w dzisiejszych czasach chyba
                          nie jest problemem zmiana dostawcy cateringu. Wiem, że może pani
                          odebrać to, ze tak narzekam na Kopalińskiego jako moje jakieś
                          szczególne uprzedzenie do szkoły. Wynika ono chyba z tego, że
                          sytuacja w szkole i pod względem organizacyjnym i z punktu widzenia
                          poziomu i pod względem atmosfery bardzo szybko sie pogarsza i trudno
                          zrozumieć dlaczego tak jest. Tzn. ja rozumiem, więcej dzieci, więcej
                          pieniędzy i sama się zastanawiam dlaczego ja za to płacę z mojej
                          ciężko i rzetelnie zarobionej pensji. Chyba ze strachu - żeby
                          dziecko nie musiało przyzwyczajać się do nowej szkoły. I tak ciężko
                          mu było na początku przywyknac do nowego srodowiska i teraz znowu je
                          zmieniać. Liczyłam na to, ze to bedzie mała szkoła, bo takie było
                          gimnazjum i liceum, ale najwyraźniej przeliczyłam się.
                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 05.03.10, 12:01
                            słyszałam o złej organizacji w Kopalińskim, ale nei sądziłam, ze
                            jest az tak żle. Z drugiej strony juz się zdecydowałam na te szkołe,
                            bo za bardzo nie mam wyboru, chyba że jednak państwoa SP3, mimo
                            licznych klas i dwuzmianowości. Ale informacja o czterech pierwszych
                            klasach mnie całkiem zaskoczyła. Też nei wiem gdzie te dzieci się
                            pomieszczą. W sprawie obiadów można napisac protest podpisany przez
                            rodziców i pani dyrektor bedzie musiała zareagowac. Słyszałam, ze 3
                            uczniów z III klasy przenosi się do Wyspiańskiego w przyszłym roku.
                            Może Wyspiański jednak nei dogorywa, wiem że liceum mają dobre, moŻe
                            podstawówka tez się utrzyma na dobrym poziomie, mimo iz bez dwóch
                            języków, które przeciez tak małym dzieciom nei sa potrzebne.
                            • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.10, 11:43
                              W Wyspiańskim może i liceum funkcjonowało kiedyś dobrze, obecnie
                              jest jedna klasa III, do której uczęszcza zresztą córka pani
                              dyrektor i właściciela zarazem i mówi się, nie od dziś, wiem to od
                              nauczycieli, którzy tam uczą, że to ostatni rok szkolny i oni sami
                              szukają sobie już pracy na następny rok szkolny. Gimnazjum w ogóle w
                              tej chwili nie ma, a część rodziców z podstawówki myśli o zmianie.
                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 05.03.10, 15:16
                            Mam jeszcze pytanie dotyczące nauczycieli w Kopalińskim? Czy można z
                            nimi nawiązac dialog, czy angazują sie w swoja pracę, czy
                            tylko "odwalają robotę". pani dyrektor to jedno, ale szkołę tworza
                            tez nauczyciele, mam nadzieję, że są OK. Jakiego drugiego języka
                            uczy się Pani dziecko?
                          • Gość: zatroskana mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 19:57
                            poważna mamo. widzę że mogę się nieco dowiedzie na temat
                            kopalinskiego.właśnie stoję przedz wyborem szkoły ktk czy kopaliński.
                            Mam pytanie czy dzieci w kopalińskim rzeczywiście słabo czytają po
                            polsku ? czy jest pani zadowolona z poziomu nauczania w tej szkole?
                            prosze o pomoc.

                            zatroskana mama
                            • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 15.03.10, 09:11
                              Drogi mamy, ja tez prosze o informacje czy jest Pani zadowolona z
                              poziomu nauczania w tej szkole, czy dzieci bardziej zdolne mają
                              szanse rozwijać swoje zdolności? Proszę rozmawiajmy o szkole, a nie
                              o tym czy nas stać czy nie na nią. Rodzice dzieci, które chodza już
                              do Kopalińskiego, dzielcie się informacjami z nami! Nie obrażajmy
                              się nawzajem tylko dzielmy się informacjami! Jaki jest poziom
                              nauczania drugiego języka? jakie zajęcie sportowe sa w Kopalińskim w
                              ramach czesnego?
                              • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 09:35
                                Hiszpański jest the best: pani ma odpowiednie kwalifikacje, moc
                                pomysłów, jest przesympatyczna, kompetentna i ma zdrowe podejście:
                                że dzieci są jak zegarki - nie trzeba ich ciągle nakręcać. Trzeba
                                też pozwolić im chodzić! :-) Pozdrawiam!
                            • Gość: Mmm IP: 81.15.192.* 15.03.10, 11:14
                              Sorki, ja trochę z innej beczki i może nie dokładnie w temacie. Moje
                              dziecko też idzie do szkoły od września, 2 lata temu został zapisany
                              na listę rezerwową do KTK, raczej bez szans na wolne miejsce.
                              Decydujemy się więc na szkołę publiczną. W zasięgu miejsca
                              zamieszkania mam kilka i mamy dylemat, czy ta którą wybraliśmy jest
                              ok. W wypowiedziach powołujecie się na wyniki testu szóstoklasisty.
                              Chciałabym dotrzeć to takich danych, ale nie udaje mi się. Może
                              wiecie, gdzie takie dane o wynikach można znaleźć tak, aby były
                              wszystkie szkoły w Bielsku , nie tylko prywatne. Z góry dzięki.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 12:25
                                Kiedyś takie informacje były publikowane na stronach kuratorium, albo
                                telefonicznie podawali w kuratorium, od jakiegoś czasu jednak jak dzwonisz do
                                kuratorium to zbywają, że ponoć nie mogą udzielać takich informacji. Nie wiem
                                ile w tym prawdy, a ile stosownego lobby ale każda szkoła, z tego co mi wiadomo,
                                dostaje informację o wynikach testu szóstoklasisty w specjalnym piśmie, które
                                powinna mieć Pani Dyrektor - zapytaj w swojej szkole o te wyniki i potwierdzenie
                                ich na piśmie jeżeli jesteś zainteresowana.
                              • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.03.10, 14:12
                                Bardzo często wyniki sprawdzianu szóstoklasisty są publikowane na
                                stronach www szkół, również publicznych. Sprawdź albo zadzwoń do
                                szkoły i zapytaj, powinni udzielić takiej informacji. Powodzenia:-)
                              • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 22:42
                                Jeśli naprawdę zależy Ci na KTK, nie dawaj łatwo za wygraną. Wiem,
                                że tam ostatecznie nie tak trudno załapać się na miejsce (nawet w
                                ostatniej chwili): ludzie zapisują dzieci "na wszelki wypadek", a
                                potem się przeprowadzają, decydują na inną szkołę, przeraża ich
                                czesne itp.
                            • Gość: ola.o IP: 77.223.200.* 04.11.10, 19:04
                              zatroskana mamo:
                              moje dziecko uczy sie w kopalinskim. Czyta ksiazki takie jak Ania z Zielonego wzgorza i inne ksiazki dla dzieci ok 10 letnich. Jest w drugiej klasie. Czya po polsu bardzo dobrze, szybko i wyraznie, ze zrozumieniem ( wiele razy rozmawialam z nia o ksiazce bo nie moglam uwiezyc w to ze tak szybko cos przeczytala) wiec zarzuty odnosnie slabego czytania sa nieprawdziwe. Tak generalnie. Pewnie sa dzieci ktore slabo czytaja... tak jak w kazdej szkole.
                              Co do nauczycieli - tez nie da sie wszystkich do jednego wora wrzucic. Nam sie trafila rewelacyjna wychowawczyni. Na prawde wzorowa pod kazdym wzgledem. Natomiast pan od informatyki nie jest najlepszy....
                              • Gość: Mama IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 04.11.10, 20:50
                                A ja mam pytanie czy i jak Kopaliński jest przygotowany do nauki 6-cio latków(czy są osobne klasy składające się tylko z 6-cio latków,jakieś miejsca do zabaw itp).Zapisałam tam właśnie moje dziecko i we wrześniu pójdzie jako sześciolatek.A czy polecilibyście jakąś konkretną nauczycielkę, która obejmie wychowawstwo I klas(wiem,że można zapisać dziecko do klasy wybranej nauczycielki, tylko w tym jest problem,że nie wiem która jest dobra).
                • Gość: Mama33 IP: 78.8.106.* 27.02.10, 22:20
                  Wstępnie przejrzałam ofertę tej szkoły erasmus w Wapienicy i widzę,
                  że powiela schemat; zajęcia jak w innych prywatnyach szkołach a
                  założycielki nie mają wiele wspólnego z oświatą na poziomie szkoły
                  podstawowej, jedna z nich to prodziekan ds. studenckich ATH... Poza
                  tym czy Wapienica i salki katechetyczne (patrz Kopaliński) to
                  wiarygodne rozwiązanie?
                  • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 22:47
                    A co jest złego w salkach katechetycznych? W Kopalińskim przeciez te
                    salki i samo miejsce są bardzo dobre. Problemem jest zbyt duza
                    liczba klas w stosunku do pomieszczeń.
                  • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.02.10, 10:00
                    Założycielka szkoły smyk też nie ma doświadczenia w prowadzeniu szkoły, bo zaczynała od przedszkola i na przedszkolu skupia swoją uwagę. A po za tym nie chodzi tylko o ofertę, ale podejście do ucznia. W szkołach małych jest ono zupełnie inne niż w szkołach, gdzie jest kilka klas tego samego poziomu. Mam na swoim osiedlu wielką szkołę, gdzie pierwszych klas w tym roku otowrzono 3 i co z tego, że klasy są nawet niezbyt liczne, bo bo 22-24 osoby, ale w szkole jest problem z przemocą, z organizacją zajęć dodatkowych. dzieci wychodzą raz w roku do kina i raz w roku jadą na wycieczkę. Zero jakiegokolwiek zainteresowania kulturą, język angielski 2 godziny tygodniowo i to z Panią, która kiedyś uczyła języka rozyjskiego. Wiadomo, że szkoły prywatne też nie są wszystkie ideałe, ale jeśli się nad nią nie panuje to już jest tragedia, zwłaszcza dla dziecka. Jeśli założycielki gwarantują kamerlne warunki, to jest jakaś alternatywa dla innych szkół prywatnych w Bielsku, zwłaszcza, że do katolickiej trzeba dziecko zapisywać dużo wcześniej. Ja się zdecydowałam już posłać dziecko do erasmusa, bo jest szansa, że początek szkoły będzie dobry i szkoła się tak nie rozejdzie, jak np. Kopaliński. Po za tym jeśli chodzi o salki katechetyczne, to nie jest zły pomysł. Kopaliński zaczynał w 9 i dokonując wpisu nie musiał martwić się o warunki lokalowe, bo spełaniały one standard. Ale przy nowej szkole te warunki muszą być spełnione dokładnie zgodnie z przepisami, więc np. będą o duż lepsze niż w kopalińskim, który przenosząc się już warunków spełniać nie musiał.
                  • Gość: powazna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:12
                    A ja właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że w Kopalińskim będą nie
                    trzy, ale cztery pierwsze klasy!!!!! To jest jakaś farsa. I tak już
                    nasze dzieci sie tam nie mieszczą, a co dopiero tyle nowych klas.
                    Nie wiem co to wszystko ma znaczyć, ale w tej szkole robi się coraz
                    bardziej niemiło, tłoczno, a panią dyrektor bardzo trudno jest
                    spotkać. Chyba unika rodziców bo zadają niewygodne pytania.
                    Niezadowolenie narasta, ale przecież w tym mieście nie ma
                    alternatywy jeśli chodzi o szkoły prywatne. KTK zatłoczona,
                    wyspiański i kamiński (jak juz ktos pisał na tym forum) juz się nie
                    liczą bo ledwo zipią, o smyku rodzice mówią prawie wyłącznie
                    negatywnie - i co z tym fantem zrobić? Chyba wybrać jakąś dobrą
                    szkołę publiczną, bo w nowym Erasmusie otwieraja tylko jedną
                    pierwszą klase, i jak dowiedziałam się telefonicznie, nie bedą
                    otwierać dodatkowej klasy pierwszej (ma docelowo być tylko jedna) i
                    tylko 16 dzieci w klasie (ani jednego wiecej). W publicznych z kolei
                    problemem są liczne klasy i też duża liczba klas (np. w Reju). I co
                    robić? Chyba samemu uczyć dziecko w domu (jest przecież taka
                    możliwośc), ale kto ma na to czas? Z drugiej strony mam już dosć, że
                    w Kopalińskim płacę za to, ze wszyscy mają "gdzieś" (przepraszam za
                    wyrazenie) mnie i moje dziecko, byleby czesne było zapłacone na czas
                    (najlepiej gotówką). Do końca roku szkolnego już zostało niewiele
                    czasu wiec muszę szybko podjąć decyzję, a jak juz to zrobię to z
                    pewnością napiszę o tym na forum. My rodzice musimy wymieniać sie
                    informacjami, bo to jest chyba najlepsze źródło informacji.
                    • Gość: nowa IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 04.03.10, 20:14
                      Tak tu drogie mamy reklamujecie nową szkołę erasmus - to może wiecie jakie tam
                      będzie czesne,wpisowe i inne opłaty typu obiady,basen(gdzie na basen będą
                      dowożone dzieci), bo to również jest ważne.
                      • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.10, 23:56
                        Czesna 550zł/mies. platne przez 12mies., wpisowe 600zł. Panie
                        wlascicielki nie planuja zajec na sali gimnastycznej dla kl. I, ani
                        basenu (info z rozmowy tel.). Co do obiadow nie maja jeszcze
                        sprecyzowanej oferty, za to wiadomo, ze juz od 1-szej klasy beda
                        wprowadzone 2 jezyki obce!
                        • Gość: Erasmus Beata IP: *.ath.bielsko.pl 05.03.10, 12:55
                          Drogie mamy,
                          Bardzo się cieszę, że prowadzicie dyskusję na temat szkół
                          podstawowych, zwłaszcza tych niepublicznych na tym forum. Nazywam
                          się Beata Bieńkowska i jestem współwłaścicielką szkoły Erasmus, o
                          której również wspomniano w tej dyskusji. Wiele znajduję tutaj
                          informacji prawdziwych i nieprawdziwych, a niektórzy wręcz powołują
                          się na rozmowę telefoniczną ze mną i przekazują zupełnie inne
                          informacje niż te, które ja przekazałam. Jeśli chodzi o salę
                          gimnastyczną, dysponujemy małą salą gimnastyczną na potrzeby klas 1-
                          3, w których zgodnie z programem nauczania prowadzone są zajęcia w
                          formie gier i zabaw odpowiednich do wieku dzieci. Dla klas IV-VI
                          zarezerwowaliśmu halę sportową w ośrodku BBOSiR oraz dla wszystkich
                          dzieci, w okresach, kiedy aura na to pozwoli, znajdujące się w
                          pobliżu boisko ORLIK. Jednak rzeczywiście prowadzimy nabór tylko do
                          pierwszej klasy (nie będzie na razie dzieci starszych) więc dla
                          małych dzieci nie będzie obowiązkowych zajęć w hali sportowej (tylko
                          w naszej sali gimnastycznej), chyba, ze rodzice na spotkaniu, które
                          odbędzie sie w maju zadeklarują chęć organizacji przez nas takich
                          zajęć (w ramach czesnego oczywiście). Będą za to zajęcia taneczne,
                          które również są formą ruchu.Na basen będziemy dzieci dowozić do
                          Villa Barbara, jednak, jak powiedziałam w rozmowie telefonicznej,
                          nie wszyscy rodzice, zwłaszcza w okresie zimowym posyłają dzieci na
                          basen, więc pozostawiamy wam rodzicom decyzję, czy wasze dzieci bedą
                          z basenu korzystać (nie będą to zajęcia obowiązkowe). Co do
                          cateringu - czy to zarzut, że chcemy dla uczniów wybrać najlepsze
                          obiady i na własnych pociechach oraz nas samych testujemy kilka
                          ofert, żeby wybrać to, co rzeczywiscie dzieciom smakuje, a przy
                          okazji jest zdrowe? Jeśli chodzi o doświadczenie w pracy na poziomie
                          szkoły podstawowej- ja pracowałam przez kilka lat jako nauczyciel
                          jezyka angielskiego w szkole podstawowej, a moja koleżanka w szkole
                          średniej, ponadto obie ukończyłyśmy kurs kwalifikacyjny z zakresu
                          przygotowania pedagogicznego. Nie ma to znaczenia oczywiście,
                          ponieważ właściciel nie musi posiadać kwalifikacji, natomiast musi
                          zatrudniać nauczycieli o odpowiednich kawlifikacjach. Uważam także,
                          że nauczanie dwóch języków obcych od pierwszej klasy to doskonały
                          pomysł - uczą się wtedy bardzo szybko, a co również ważne, mają
                          szansę opanować je w takim stopniu, w jakim nie udaje się to osobom
                          rozpoczynającym naukę jezyka w wieku dorosłym. Bardzo mnie cieszy,
                          że są mamy, które mają wątpliwości i pytają bo to znaczy, że dbają o
                          to jak ma wyglądać edukacja ich dzieci i będą aktywnie współpracować
                          ze szkołą. Smuci mnie trochę to, że również na tym forum w imieniu
                          mam wypowiada się konkurencja, która zamiast walczyć z nami jeszcze
                          lepszą ofertą i jeszcze wyższym poziomem usług, stosuje takie
                          metody. Dla mnie paradoksalnie jest to jednak budujące, bo świadczy
                          o tym, że konkurencja docenia nasz potencjał, wie, że Erasmus to
                          rzeczywiście efekt naszych doswiadczeń jako nauczycieli i jako
                          rodziców, oraz że naprawde potrafimy stworzyć szkołę z prawdziwego
                          zdarzenia. Wszystkie mamy, które mają wątpliwości, chcą dowiedzieć
                          się więcej o nas samych i naszej szkole zachęcamy do wchodzenia na
                          naszą stronę internetową www.szkolaerasmus. pl lub kontaktu
                          telefonicznego (513022428).
                        • Gość: Erasmus Sylwia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.03.10, 16:18
                          Sznowne Mamy,

                          Nazywam się Sylwia Gąsiorek-Madzia i jestem drugą współwłaścicielką szkoł Erasmus. Postanowiłam przyłączyć się do głosu mojej koleżanki i podkreslić jeszcze jedne ważny fakt. Nasza szkoła jest przede wszystkim nastawiona na pobudzanie i wspieranie indywidualnych umiejętności i zdolności dzieci, stąd pomysł na małą i kamerlaną szkołę, w której czas będzie na pracę z każdym uczniem i wszystkim razem. Zależy nam bardzo na tym, by rodzice brali aktywny udział w tym, co się dzieje w szkole, ich głos, sugestie, spostrzeżenia i uwagi NIGDY nie zostaną pozostawione bez odpowiedzi. Oferta, którą zaproponawłyśmy nie jest czymś, czego byśmy miały nie zmienić lub w winny sposób dostosować do oczekiwań samych dzieci i ich rodziców. Najważniejszy jest dialog i umiejętność współpracy, a tę posiadamy obie z koleżanką.
                    • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 10:11
                      Do Poważnej Mamy: napisałam na forum swoją opinię o Wyspiańskim i nie boję się
                      głośno powiedzieć, że to dobra szkoła zerknij proszę na ich stronę - dużo mówi o
                      samej szkole :-)www.portal.wyspianski.pl/szkola_podstawowa/
                      pozdrawiam
                      • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 20:22
                        Widzę, że troskliwa mama z Wyspiańskiego włożyła wiele trudu w
                        reklamę szkoły, podając do niej nawet aktywny link. Prawda jest
                        taka, że żadna szkoła nie wychowa za nas dzieci, a wiekszość
                        rodziców posyłajac dzieci do szkół prywatnych tak naprawde kupuje
                        święty spokój i nic poza nim ich nie obchodzi. Dlatego trudno
                        uwierzyć, że istniej tylko jeden ideał - szkoła im. Wyspiańskiego.
                        Żadnych wad, a przecież każda szkoła ma jakieś. Zaletą szkół
                        prywatnych są z pewnością małe grupy, gdzie na szesciolatka ktoś
                        zwróci uwagę. W publicznych molochach, gdzie pani ma 30 dzieci w
                        grupie, nawet najbardziej fantastyczny nauczyciel nie ma szans ani
                        czasu na pracę z każdym dzieckiem z osobna. Ile czasu w trakcie
                        lekcji musi poświęcić na odpytywanie i sprawdzanie zadań! Wadą szkól
                        prywatnych jest z kolei to, ze za wszelką cenę starają się spełnić
                        oczekiwania rodziców co do świętego spokoju - najlepiej nic od
                        dzieci nie wymagać, żeby rodzic nie musiał poświęcać czasu w domu na
                        odrabianie z dziećmi zadań. Trudno odpowiedzieć sobie na pytanie
                        publiczna czy prywatna, a jeśli juz prywatna lub publiczna to która?
                        Kiedys rodzic nie miał takich problemów bo nie było wyboru - posyłał
                        dziecko do najbliższej szkoły i już. Wtedy narzekał, ze nie ma
                        wyboru, dziś narzeka, że wybór jest, ale on sam nie wie jaką decyzję
                        podjąć.
przejdź do: 1-100 101-185
(101-185)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.