• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Niepubliczna szkoła podstawowa Dodaj do ulubionych

  • IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 18.03.09, 17:35
    Czy ktoś ma doświadczenia z niepublicznymi szkołami podstawowymi w Bielsku?
    Znam trochę opinii o KTK. Interesuje mnie jeszcze Kamiński i Kopaliński. Czy
    któraś z nich jest warta polecenia?
    Edytor zaawansowany
    • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 07.08.09, 09:17
      Sama szukam opinii o Tych szkołach. Jeżeli Pani coś się dowiedziała
      prosze napisac.
      • Gość: Sowka IP: 91.215.34.* 10.09.09, 10:51
        Znalazłam info, że szesciolatki bardzo dobrze napisały sprawdzian w
        Kopalińskim - średnia 32 pkt i w KTK - średnia 30 pkt
        Też się zastanawiam jak jest dzieciakom, gdzie wysłać...?
        Może mamy dziedzi z tych szkłó napiszą opinie? A jakie opinie o tych
        szkołach znacie? Napiszcie...

        • Gość: Mama IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 11.09.09, 22:03
          Moje dziecko chodzi do Kopalińskiego, no i muszę z przykrością stwierdzić, że
          chyba teraz trochę się pozmieniało i postawili na kasę a nie na jakość.Pani
          Dyrektor wspaniała kobieta, jednakże już teraz nie tak przychylna rodzicom.Co
          roku podnoszą czesne i nie oferują nic więcej w zamian.
          • Gość: mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 22:01
            Dlaczego Pani Dyrektor już nie jest taka przychylna rodzicom?
        • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 11:29
          Szóstoklasiści nie "sześciolatki" otrzymały 2 lata temu średni wynik
          32/40 pktów w Kopalińskim, w KTK natomiast 30/40pktów. To nie jest
          rewelacja: średnia w mieście Bielsku-Białej jest zawsze wysoka ok.
          29, 30/40 pkt. Odnośnie Kopalińskiego; szkoda, że podają wynik tylko
          sprzed 2 lat. Dla porównania w Kamińskim średnia w tymże czasie
          wynosiła 34/40 pkt, a 4 lata temu nawet 36/40 pktów. Wiem, bo córka
          znajomej zdawała w Kopalińskim 2 lata temu sprawdzian
          szóstoklastisty, że klasa była wyjątkowo zdolna, więc jak na
          wyjątkowo zdolnych wynik jest marny...
          Pytanie tylko czy w Bielsku i okolicach jest w ogóle jakaś dobra
          niepubliczna podstawówka???
          • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.02.10, 10:20
            Cóż to za bzdury Pani wypisuje, dwa lata temu nie było 6 klasyw Kopalińskim, bo w tym roku po raz pierwszy wyjdzie szósta klasa, a szkoła powstała 4 lata temu.
          • Gość: xyz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.10, 23:00
            Co za kłamstwa pani wypisuje??????????????????Wtedy nie było jeszcze szóstej
            klasy!!!!!!!!!!!!!W tym roku po raz pierwszy będzie przeprowadzony sprawdzian
            szóstoklasisty!!!!!!!!!Niepoważna!
      • 12.03.10, 11:25
        witam. szukam opini rodziców których dzieci chodzą do KTK oraz
        Kopaińskiego , jakie wrażenia macie co do tych szkół w poniedziałek
        ostatecznie musze podjąć decyzje i mam mętlik myśli.Opinie które juz
        czytałam na forum sa różne ale mało jest w nich inormacji jezeli
        chodzi o nauke języka obcego.Czy angielski jaki jest w KTK jest
        wystarczająco dobry ? to sa przecież tylko 3 godz tygodniowo .Czy z
        kolei w Kopalińskim dziecko da sobie rade z nawałem zajęć.Którą
        szkołę wybrać. Ratujcie i radzcie.PROSZE -Zagubiona mama
    • 13.09.09, 21:43
      Podbijam:

      zapraszam do dyskusji i dzielenia się opiniami/informacjami o
      podstawówce katolickiej KTK na Karpackim (w budynku SP37) i
      dwujęzycznei Kopaliński mieszczącej się na Sobieskiego (budynek
      parafialny przy kościele). Zauważyłam, że sporo mam jest ciekawych
      opinii i porównania obu niepublicznych podstawówek w Bielsku.
      Ja też ma dylemat która lepsza-gdzie dzieci są szczęścliwsze i będą
      miały wysoki poziom nauki połaczony z dobrą opieką po południu.
      Gdzie jest mniej snobizmu (tego osobiście się boję)? Czy KTK po
      latach nie jedzie na opinii?

      Zacznę od informacji obiektywnych:
      1. KTK podstawowa działa od wielu lat, Kopaliński krócej (dopiero
      drugi rocznik szóstoklasistów wypuścili)
      2. rankingi wyników testów sześcioklasistów-KTK od lat w najwyższym
      pułapie, w ub roku 30,2 pkt; dwujęzyczna od 2 lat też w najwyższym
      przedziale, w ub roku 32 pkt (max 40pkt, średnia krajowa w ub roku
      22 pkt)
      3. czesne w obu szkołach podobne (ok. 500 zł plus zajęcia dodatkowe
      i wyjazdy)
      4. w obu szkołach porządna opieka po lekcjach z odrabianiem zadań i
      korepetycjami do popołudnia (ok 16tej jak pamiętam)

      A jakie wrażenia subiektywne majcie wy, którzy te szkoły znacie, co
      słyszeliście od znajomych mających tam dzieciaki, jak sobie radzą w
      gimnazjach?
      Podzielcie się informacjami, wszyscy będziemy ciutkę 'mądrzejsi' ;-)
      • Gość: Ha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.09, 10:54
        Parę spostrzeżeń, po doświadczeniach z niepublicznymi ...
        1. Wynik 6 klasistów za 6 lat nie będzie taki sam ... [ no niestety ale szkoła aż tak nie ma wpływu na "poziom rozwoju rocznika",
        2. czesne 500 zł [min.] w tym opłaty za zajęcia dodatkowe :-)hehe,
        3. dodatkowe zajęcia: język, konie, basen, ceramika, koło taneczne, koło turystyczne, narty, i setki innych ...
        LUDZIE - to są dzieci !!! one się chcą bawić !!!
        a jak siedzi w szkole od 7 do 17 to ma dość po dwóch dniach ... katować swoje dziecko i jeszcze za to płacić ??!!
        szkoły publiczne niezależnie od tego jakie mają opinie pozwalają pozbyć się tak obawianej opinii szkoły snobów badylarzy czy innych dorobkiewiczów.
        oczywiście wybór należy do rodziców ...
        ale czy po paru latach i tysiącach wydanych jak się później okaże bez sensu złotych [w większości te placówki nie spełniają obietnic atrakcyjnych zajęć] - czy wasze dziecko będzie szczęśliwe ? radosne rozwinięte ...
        czy tylko będzie "dawać radę" w wyścigu szczurów zorganizowanych przez własnych rodzicieli ...

        ... no ale zawsze na spotkaniu z "naszej klasy [szkoły publicznej]" można się pochwalić - no Grażynka, Kaziu czy Mareczek chodzi do prywatnej szkoły ... i błyszczeć błyszczeć ... przynajmniej przed lustrem.
        Jasne każdy rodzic chciałby aby jego pociecha miała bezpieczne i wspaniałe warunki do nauki i rozwoju miłą, młodą Panią w mało licznej klasie ... tu zgoda - ale szkoła [nawet ta prywatna, niepubliczna czy społeczna] to jedyna instytucja po wyjściu z której reklamacji się nie udziela ...
        Powodzenia dla rodziców los waszych dzieci w waszych rękach
        • 15.09.09, 21:45
          Nie zgodzę sie z tymi argumentami:
          - mediana wyników dla kilkunastu lat utrzymuje się w najwyzszym
          poziomie w KTK a w dwujęzycznej od kilku (sprawdzone)
          - w czesnym bardzo często (w wielu rodzinach) partycypują
          dziadkowie, wujkowie itp bo im zależy, niekoniecznie wszystkie
          dzieci to z rodzin nowobogackich
          - dodatkowe zajęcia jak sama nazwa wskazuje są dodatkowe, nie ma
          obowiązku w nich uczestniczyć i są do wyboru; a poza tym co to za
          sens jesli dziecko wraca ze szkoły np o 14 tej (nie wiem u kogo o
          14tej jest już rodzic w domu, więc może i lepiej, że działa
          świetlica z odrabianiem zadań do 16tej...) a ja i tak na 17tą na
          przykład muszę je zawieźć np na angielski lub co tam innego...?


          Pozdrawiam
          • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 22.09.09, 14:35
            Zgadzam się z powyższym. Sama szukam opinii rodziców, których dzieci
            chodza do tych dwóch szkoł. Tez szukam dobrej i bezpiecznej szkoły
            (już na przyszły rok). Podobno z KTK kilkoro rodziców zabrało dzieci
            np. w ostatnim roku. Nie wiem nic o Kopalińskim. Z wyglądu szkoła mi
            się podoba, ale tak naprawde wszystko zalezy od nauczycieli.
            Tak jak Sowkamama i ja prosze o oponii o tych szkołach.
            • Gość: ata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.09, 19:53
              Moje dzieci chodzą do KTK. I powiem szczerze - nie jestem
              zadowolona. Dużo by opowiadać. Tam nie pomogą Wam wychować
              szczęśliwego dziecka. W razie problemów - rodzicu radz sobie sam.
              Szkoła nastawiona głównie na wynik. Nie pielęgnuje indywidualnych
              zdolności ucznia. Bezpłatne zajęcia dodatkowe to wielki pic. Tylko
              płatne coś dają. Będę miała więcej czasu - opowiem więcej .
              Postanowiłam zabrać dzieci z tej "szkoły dla kujonów".
              • 20.11.09, 21:40
                No to mam 1:1, bo na innym wątku wypowiadała sie mama narzekajaca na
                dwujęzyczną Kopalinskiego i zdecydowana ją zmienić...

                Już sama nie wiem, a może po prostu publiczna o bardzo dobrej opini... ? Co
                sądzicie o Reju (na pl. Lutra)? Słyszałam, że tam chodzą cieci nawet z odlełych
                końców miasta...
                • Gość: ola IP: 188.33.200.* 02.12.09, 13:53
                  o
                • Gość: ola IP: 188.33.200.* 02.12.09, 14:23
                  Moja mała chodzi do Reja na Pl. MARCINA LUTRA.Jestem bardzo zadowolona z nauczania.Wyniki szóstoklasistów sa naprawdę na bardzo dobrym poziomie i nie odbiegają od szkół niepublicznych.Nauczyciele przyjażnie nastawieni do dzieci mimo dyscypliny, która potrafia utrzymać a to tez ważne w procesie nauczania i wychowania.Osobiscie stać mnie na prywatna szkołę i długo trwało podjęcie decyzji bo niestety w Reju z miejscami jest bardzo krucho i niektórzy rodzice,szczególnie spoza rejonu zapisują dzieci nawet rok wczesniej.
                  Swietlica działa do godziny 16:30.Jest stołówka gdzie można wykupić obiady lub przyjść jednorazowo.W szkole jest świetnie zaopatrzony sklepik.Codziennie dzieci otrzymują mleko,marchewkę lub owoce.
                  Co do zajęć pozalekcyjnych to jest ich sporo i zalezy to od zainteresowań dziecka.Od 1-6 klasy jest realizowany program sportowy i tak w klasie pierwszej dzieci poznają i uczą się na dodatkowej lekcji tańców.W klasie drugiej jest to gimnastyka artystyczna,w trzeciej przez cały rok zdobywa się miano super turysty i wiążę się to z wycieczkami w góry.Dalej to basen, z którego korzystają dzieci odpłatnie 5 zł za wyjście.Jest to basen na ul. Lompy.W czerwcu dzieci wyjeżdżają nad morze na zieloną szkołę.Ogólnie jestem bardzo zadowolona z wyboru własnie tej szkoły.

                  • Gość: gościówa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.09, 12:11
                    Tu się nie zgodzę. Jedno z moich dzieci już ukończyło tę szkołę,
                    drugie kończy. Problemem w niej jest pani dyrektor, która skutecznie
                    zabija wszelką chęć i inicjatywę nauczycieli. Na wszystko musi być
                    100 podpisów, w sumie zebrania ograniczają się do składania
                    podpisów. Zajęcia dodatkowe, zawody sportowe robione są nie po to,
                    by dzieci miały z tego jakiś pożytek tylko by móc napisać
                    sprawozdanie (i to niestety widać w ich organizacji). Rodzice się
                    starają, własnym sumptem remontują klasę, bo mają przyrzeczenie pani
                    dyrektor, że będzie to klasa ich dzieci jeszcze przez 2 lata, a po
                    pół roku pani dyrektor przenosi klasę. Basen - dzieci uczą się
                    pływać tylko w 4. klasie a w pozostałych to klasy mają basen wg
                    kolejności - wychodzi im raz na kilka tygodni. Dzieci się chlapią,
                    zero nauki pływania. Basen ma kosztować np 5 PLNale w miarę
                    rezygnacji dzieci cena jest zmienna i dochodzi do 8 PLN. Jest kilku
                    fajnych nauczycieli, którzy rzeczywiście uczą dzieci i dzieci ich
                    kochają. Ale tylko kilku.
          • Gość: Mama34 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 10:34
            Mam doświadczenie zarówno ze szkołą publiczną jak i szkołą prywatną (Wyspiański)
            i powiem tak:
            1. szkoła państwowa nie zapewniała nam nic więcej poza minimum programowe
            (żadnych zajęć dodatkowych zgodnych z zainteresowaniami dzieci - nawet
            chcieliśmy za to płacić dodatkowo chodziło o same chęci kadry NIC!, dziecko
            odbierałam ze szkoły 11-12 i potem cyrk, bo albo babcia w domu, pół urlopu albo
            dziecko siedzi na zapyziałej świetlicy praktycznie bez opieki (!) i czeka na
            zmiłowanie.
            2. często wypadały zajęcia np.: z matematyki, bo pan "coś tam" i moje dziecko na
            świetlicy oglądało 2 godziny film (!) zamiast mieć zapewnione zajęcia w
            zastępstwie, cokolwiek.
            3. po 3 tygodniach uczęszczania do szkoły publicznej mój pierwszak (nieskromnie
            wyjątkowo samo z siebie zdolne dziecko) rozbeczał się w domu i powiedział, że
            się w szkole nudzi i nie chce chodzić do szkoły (!)

            po tych doświadczeniach przeniosłam dzieci do Wyspiańskiego:
            1) pierwszak jest zadowolony bo się nie nudzi (!) a ponieważ nieco wyprzedza
            rówieśników w niektórych dziedzinach, przy małej klasie pani nauczycielka ma
            czas i ochotę(!) robić z nim coś więcej niż z resztą klasy
            2) starsze dziecko ma wreszcie normalne zajęcia, nic nie wypada, a jak wypada to
            są lekcje zastępcze, albo odrabianie np.: podczas zajęć świetlicowych
            3) dzieci odbieram 16.15 i nareszcie normalnie mogę pracować
            4) zajęcia dodatkowe są tak prowadzone, że dzieciaki nie chcą wychodzić
            wcześniej do domu
            5)za zajęć ruchowych mają WF, basen, tenis ziemny i gimnastykę korekcyjną oraz
            taniec i z żadnego nie chcą rezygnować
            6) w przypadku jednego z dzieci (tego mniej troszeczkę uzdolnionego do nauki)
            pojawiła się chęć do szkoły, chęć do nauki a średnia skoczyła z 3,5 w szkole
            publicznej do 4,2 w Wyspiańskim ( i wierzcie mi patrząc ile czasu poświęca teraz
            na naukę, to żadnych luzów nie mają wręcz przeciwnie)

            Moja opinia : całymi rękami i nogami za taką szkołą prywatną jak Wyspiański (nie
            znam innych a plotki mnie nie interesują, więc tylko tyle z mojej strony)
            • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.10, 11:56
              No i tak powinno być. Zadowolone dziecko to NAJWAŻNIEJSZE:-)
              • Gość: Mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.10, 12:57
                Zapisałam dziecko do szkoły im. Kopalińskiego. Mimo wahań spowodowanych również opiniami wyrażanymi na tym forum. Minął pierwszy miesiąc szkoły. Jestem zadowolona, a przede wszystkim dziecko jest zadowolone. Nie mogę nic zarzucić organizacji, nauczycielom. Zajęcia dodatkowe odbywają się zgodnie z planem, panie są miłe a szkoła, dzięki podziale na I-III i IV-VI znowu kameralna. Odezwę się za kilka miesięcy, ale póki co gorąco polecam
                • Gość: Ania m IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.05.14, 21:14
                  Witam
                  Bardzo proszę podzielić się swoją opinią po latach ze szkoły podstawowej im kopalinskiego zastanawiam się czy wysłać córkę jako szczedciolatka

                  Bardzo czekam na odpowiedź
                  pozdrawiam ania
                  • Gość: mieszkaniec IP: *.centertel.pl 02.06.14, 13:07
                    gratulacje
                    moja Córka chodziła do Kopalińskiego 2 miesiące
                    nigdy i nikomu nie polecam
                    • 27.09.14, 17:27
                      A co,takiego się działo?
                    • Gość: Mamusia IP: 78.10.94.* 27.09.14, 17:31
                      Ja muszę posłać córeczkę do szkoły w przyszłym roku, co sądzicie o Akademii Odkrywców, czy tam jest jakaś klasa od tego roku?
                      • Gość: Mamusia IP: 78.10.94.* 27.09.14, 17:33
                        A może znacie Akademię Żaków, co myślicie o tej szkole? Słyszałam wiele pozytywnych opinii.
        • Gość: aH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 12:26
          Parę spostrzeżeń do spostrzeżeń (znam obie szkoły, a moje dziecko chodzi do Kopalińskiego):
          1. nie wiem skąd sformułowanie o "poziomie rozwoju rocznika", ale szkoła ma na to PEWIEN (i raczej duży niż mały wpływ), gdyż:
          - w stosunkowo małych grupach może lepiej poznać potrzeby dziecka
          - stopień interakcji z nauczycielem jest wyższy (szczególnie dotyczy to języków)
          - stopień współpracy z rodzicami jest również wyższy (nauczyciele mogą ich rozpoznać, a nawet porozmawiać o wynikach / potrzebach dziecka :)
          - rozsądne kółka zainteresowań sprzyjają pogłębianiu wiedzy ogólnej
          - dzieci nie są anonimowe i - jakkolwiek dwuznacznie to nie zabrzmi - mają wyższą samoocenę

          2. Proponuję wykonać proste obliczenie samodzielnego zakupu kilku zajęć dodatkowych (języki, native, basen, kółko informatyczne, sport)

          3. I bawią się! Całkiem dobrze.

          4. Moje dziecko, ani żadne, które znam, nie czuje się katowane. Wychodzi ze szkoły o 16:00 (lub wcześniej jeśli chce) zazwyczaj z odrobionymi lekcjami, po ciekawych zajęciach, na które nie może się doczekać, uśmiechnięte i pełne energii

          Nie zauważyłem, aby poziom zamożności był wyjątkowo duży, a przypadki snobizmu są sporadyczne (choć są). Rzeczywiście definicja "...bezpieczne i wspaniałe warunki do nauki i rozwoju miłą, młodą Panią w mało licznej klasie ..." jest trafna.
          • Gość: mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 21:56
            Dziękuję za te spostrzeżenia. Tym bardziej są cenne, gdyż Bielsko
            jest generalnie mało aktywne na tego typu forach. Mam kilka pytań w
            związku z tym:
            a) czy angielski w Kopalińskim prowadzony jest również przez
            native'a?
            b) czy poziom nauczania jest na porównywalnie wysokim poziomie co w
            KTK?
            c) ile obecnie wynosi czesne, gdyż podobno wzrosło od zeszłego roku
            Z wypowiedzi wnioskuję, że dzieci lubią chodzić do tej szkoły, co
            niewątpliwie jest dużą rekomendacją.
            • Gość: aH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.09, 22:17
              a. Tak. W klasach początkowych 1-3 są 4 godziny angielskiego prowadzonego przez polskie anglistki, 1 godzina z nativem + 1-2 godziny kółek "zabawy z angielskim" lub kółka teatralnego (już nieobowiązkowe). Zajęcia z przedmiotów szkolnych są stopniowo coraz bardziej dwujęzyczne (np już w pierwszej klasie dzieci zaczynają liczyć po angielsku). Nie wiem jak te ilości wyglądają dalej dokładnie (można sprawdzić na stronie szkoły), ale native jest zawsze.

              b. Można to ocenić chyba obiektywnie na podstawie testów (wyniki ktoś podawał na forum).

              c. 500 zł w podstawówce. Tak, wzrosło. Ponadto jest jeszcze trochę opłat (wyprawki, baseny, podręczniki, wycieczki).

              O ile mi wiadomo, dzieci lubią chodzić zarówno do Kopalińskiego, jak i KTK.
              • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.11.09, 16:02
                A co z jedzeniem? Są stołówki? Zdrowe obiady? W jakiej cenie? Czy
                catering? (kotle ze styropianowego pudełka za 10zł to koszmar).

                Odnośnie języków obcych na przyrodzie, historii itp. Koleżanka uczy
                w Kopalińskim i wierzcie mi, dzieci słabo piszą i rozumieja po
                polsku, a mają wprowadzony drugi język na tych przedmiotach, w ogóle
                to plaga - bo dzieci mało czytają, mało rodzice z nimi rozmawiają
                stąd te koszmarne braki itd.

                Strona szkoły Kopalińskiego jest bardzo mało czytelna; nie ma tam
                aktualnych informacji. Strona www to podstawa!
                Podstawówka KTK to przecież moloch i na dodatek przy ogromnym
                osiedlu i ogromnej osiedlowej podstawówce nr 37. Szkoła prywatna
                przy szkole państwowej - co to ma być? Integracja?

                • Gość: Anka29 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.09, 13:26
                  Rzecz na ktorą uczulila mnie siostra nauczycielka to liczba godzin
                  obowiazkowych zajec (w klasach I-III) nauczanie zintegrowane (liczba
                  godz/tyg); jak szkoly prywatne podchodza do norm MEN - tej kwestii
                  nikt tu nie wspomnial. Sprawdzilam (norma MENowska byla 18h jest
                  15h): KTK ma 15h, Kopaliński 16h, Szkoła Waldorfska 5, Kamiński 19h.
                  Pytanie czy jak w klasie jest 15/20 uczniow i maja 15h
                  naucz.zintegr./tyg. i jeszcze j.ang, drugi obcy i wiele innych
                  rzeczy to czy naucza sie czytac ze zrozumieniem przed egz w kl.6?
                  • 12.11.09, 18:27
                    Gość portalu: Anka29 napisał(a):

                    > Rzecz na ktorą uczulila mnie siostra nauczycielka to liczba godzin
                    > obowiazkowych zajec (w klasach I-III) nauczanie zintegrowane
                    (liczba
                    > godz/tyg); jak szkoly prywatne podchodza do norm MEN - tej kwestii
                    > nikt tu nie wspomnial. Sprawdzilam (norma MENowska byla 18h jest
                    > 15h): KTK ma 15h, Kopaliński 16h, Szkoła Waldorfska 5, Kamiński
                    19h.
                    > Pytanie czy jak w klasie jest 15/20 uczniow i maja 15h
                    > naucz.zintegr./tyg. i jeszcze j.ang, drugi obcy i wiele innych
                    > rzeczy to czy naucza sie czytac ze zrozumieniem przed egz w kl.6?

                    Autorko...

                    Czy pytasz o to, czy w szkołach prywatnych, w których realizuje się
                    przynajmniej tyle godzin nauczania zintegrowanego, ile zaleca MEN,
                    a klasy są mniej liczne niż w szkołach państwowych, dzieci mają
                    szanse nauczyć się czytać ze zrozumieniem przed rzeczonym egzaminem?

                    Czy kwestionujesz możliwość zdobycia takiej umiejętności w szkole
                    jako takiej, jeśli w większości państwowych podstawówek norma MEN
                    realizowana jest przy dużo liczniejszych klasach????

                    Czy też kwestionujesz MEN-owską normę?

                    Pozdrawiam

                    W-13

                    • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.11.09, 11:22
                      Słuszna kwestia, weterranko13, "jeśli norma MEN-owska jest
                      realizowana". Bo jeśli jest to minimum (15h), tudzież poniżej
                      minimum to to już nie jest realizacja normy.

                      W szkołach nauczyciele realizują owszem program, bo to jest
                      najważniejsze (sic!), mniejsza z tym co dzieci (mam na myśli
                      wszystkie; słabe, średnie i wybitnie zdolne) naprawdę umieją.

                      Twierdzę, że jeśli dzieciak ma w klasach I-III 2 (a zdarza się, że i
                      3) języki obce, bo rodzice tak chcą, oprócz tego masę innych zajęć,
                      to nie nauczy się czytać ze zrozumieniem do kl. VI, niestety. Mniej
                      może czasem znaczyć więcej! Jak w Skandynawii, np. W Polsce panuje
                      na razie moda na więcej (galerie handlowe, supermarkety, balet,
                      karate, basen, teatrzyk szkolny etc.), no cóż...
                • Gość: mama1 IP: 82.177.118.* 17.11.09, 13:08
                  Czyli ogólnie poziom w Kopalińskim jest średni a nie wysoki jak mówi
                  pani dyrektor? Obiady z cateringu z pewnościa nie sa najlepszym
                  rozwiązaniem, ale zawsze jest coś za coś.
                  Ja chciałabym wiedzieć czy poziom jest w miare wysoki, czy szkoła
                  jest bezpieczna i nie za bardzo zesnobowana.
                  Dziękuję za odpowiedzi.
                  Już za niedługo trzeba podjąc decyzję gdzie zapisać dziecko, a to
                  wcale nie jest łatwa decyzja. Prosze jeszcze o jakieś opinie!!!
                  • Gość: mama i nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 20:05
                    Witam,
                    wypowiem sie ogólnie na temat, bo jest on dla mnie też aktualny.
                    Poziom egzaminów/ sprawdzianów jest moim zdaniem niemiarodajny, bo
                    wystarczy kilku uczniów by zawyżyć i kilku by zaniżyć. Może się też
                    zdarzyc kiepski zespół klasowy. Różnie jest.
                    Myslę, że trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czego szukamy? Czy
                    szukamy szkoły dobrej dla naszego dziecka, niezależnie czy
                    publicznej czy prywatnej, czy też szukamy szkoły prywatnej? A jeśli
                    tak, to dlaczego? Ideału nie ma, dla jednych będzie to stołówka, dla
                    innych mniejsza klasa, dla trzecich oferta zajęć dodatkowych. Wyboru
                    w naszym mieście nie ma praktycznie żadnego.
                    Czasem lepsza publiczna, bo bliżej, łatwiej dziecku skontaktować sie
                    z kolegami w czasie choroby, dłuższej nieobecności itp. a za
                    angielski zapłacić prywatnie. Jeśli miesiecznie zapłacimy prywatnie
                    500 złoty za angielski, to mamy w tym nauczyciela, który przyjedzie
                    do domu na lekcje indywidualne i 10-16 lekcji na miesiąc. To niemało.
                    Jeśli chcemy basen czy narty dla dziecka, to też są szkółki, które
                    odbierają dzieci z domu, zawożą na basen i przywożą. Zwłaszcza, jak
                    sie dobierze kilku rodziców z jednej okolicy.
                    Łatwiej dziecku zaakceptować zmiane sytuacji, jeśli idzie do szkoły
                    ze znajomymi dziećmi z przedszkola.
                    Osobiscie wydaje mi się, że najważniejsze jest bezpieczeństwo
                    dziecka i po drugie świadomość, że nikt, żadna szkoła ani żaden
                    nauczyciel nie załatwi kwestii wyedukowania naszego dziecka. Ta rola
                    spoczywa niestety na nas. A to wymaga poświęcenia CZASU. I trzecie,
                    nasze dziecko powinno być szczęśliwe, więc nie organizujmy mu czasu
                    maksymalnie, bo ze zmuszania do własnego szcześcia często wyrastają
                    frustraci, którym już na etapie gimnazjum potrzebna jest pomoc
                    psychologa.
                    • Gość: Mama33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 20:58
                      Bardzo mądra i dojrzała wypowiedź! Zgadzam się, że wyboru w naszym mieście nie
                      ma praktycznie żadnego, ale przede wszystkim z tym, z czego niestety większość
                      rodziców nie zdaje sobie kompletnie sprawy, że dziecko wychowuje dom, nie
                      szkoła. Ta druga może pomóc i dobrze jak to robi, ale pomóc, nie wychować.
                      Najważniejsze mądrze kochać czyt. nie obciążać, o czym Ty jako mama i
                      nauczycielka widać, że doskonale wiesz. Pozdrawiam;-)
                    • Gość: edu-post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.09, 16:51
                      "Wyboru w naszym mieście nie ma praktycznie żadnego."
                      Dlaczego tak uważasz?
                      W BB jest kilkadziesiąt państwowych podstawówek (w tym muzyczna i
                      plastyczna), a oprócz tego KTK, Kamiński, Smyk, Kopaliński, szkoła
                      waldorfska. Moim zdaniem o praktycznym braku wyboru możnaby mówić
                      wówczas, gdyby dziecko zasadniczo MUSIAŁO iść do swojego rejonu lub,
                      z powodu wskazań medycznych, do szkoły integracyjnej lub specjalnej
                      albo gdy w małej miejscowości rzeczywiście jest tylko jedna jedyna
                      szkoła.

                      Z własnego doświadczenia wiem, że wybór szkoły to temat trudny i
                      rodzący spore emocje.

                      Mnie w podjęciu decyzji pomogło, jak piszesz, określenie własnych
                      oczekiwań (co jest dla mnie istotne, w jakim zakresie mogę iść na
                      kompromis), "lekcje pokazowe", które akurat mnie pozwoliły
                      trochę "wyczuć" atmosferę szkoły, porozmawiać z nauczycielami,
                      zobaczyć dyrekcję, zdanie mojego dziecka. Oczywiście interesowały
                      mnie opinie rodziców, którzy posyłają swoje dzieci do wybranej
                      przeze
                      mnie szkoły i innych szkół, ale przyjmowałam je z pewną dozą
                      sceptycyzmu, ponieważ to, co dla jednych jest poezją, dla innych
                      jest bardzo toporną prozą.

                      Miejsc obiektywnie idealnych nie ma!

                      Pozdrawiam

                      • Gość: mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 19:26
                        I którą szkołę Pani wybrała? Oczywiście, że miejsc idealnych nie ma
                        i to od rodziny zalezy na kogo dziecko wyrośnie. Ale jeżeli pracuję
                        do 16,00 i nie mam babci, która odbierze mi dziecko ze szkoły wolę,
                        aby do tego czasu było w mniejszej świetlicy, gdzie może jest więcej
                        dzieci w podobnej sytuacji. Krótko mówiąc, jeżeli nie będe w stanie
                        odbierać dziecka wcześniej, to chcę go zapisać albo do KTK albo do
                        Kopalińskiego. Ale poniewaz ideałów nie ma, waham się i chciałabym
                        dowiedzieć się jak najwięcej o plusach i minusach tych dwóch szkół.
                        Z gory wszystkim dziękuję.
                        • Gość: mama i nauczyciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.09, 21:16
                          w kwestii braku wyboru myślałam tylko o szkołach prywatnych
                          bo jeśli chodzi o państwowe to wybór jest duży
                          znam i takie szkoły państwowe, gdzie nauczycielki ze świetlicy są
                          oddane dzieciom całkowicie, ale i one stwierdzają, że nawet, jeśli
                          odrobi z dzieckiem zadanie i sie nim zajmie, to nie zastąpi rodzica
                          czy niani, poza tym pobyt w szkole od 7:30 do 16:30 dziecka w tym
                          wieku to za dużo na jego możliwości; on chce wyjść na świeże
                          powietrze, pobiegać, odpocząć od dyscypliny, bo dla 8-latka
                          konieczność grzecznego wysiedzenia w ławce, a potem w świetlicy, to
                          jednak dyscyplina i wysiłek
                          no to kilka rad, jeśli i tak pozostawia Pani sobie wybór między KTK
                          i Kopalińskim
                          po pierwsze: zapytać nie o poziom sprawdzianu, tylko o to, ile
                          dzieci dostało się do dobrych ogólniaków (nieważne, czy chodzi o
                          szkołę podstawową, ale swiadczy o poziomie szkoły ogólnie)
                          2. czy zatrudniona kadra jest tylko młoda, czy sa też osoby z
                          doświadczeniem i ile z nich będzie uczyć moje dziecko
                          3. ile osób ze szkoły jest egzaminatorami sprawdzianu (czynnymi!!!) -
                          czyli sprawdzają prace (ważne doświadczenie)
                          4. czy nauczyciele pracuja na zmiany, czy też każdy nauczyciel
                          siedzi z dziećmi od rana od 7 do 17 (zmęczenie materiału)
                          5. czy dzieci są pilnowane, żeby zjadały posiłki
                          6. co w przypadku choroby dziecka, czy nauczyciel poświęci mu czas i
                          ile, w jakim zakresie mogę liczyć na pomoc?
                          7. jeśli zostawiam dziecko w świetlicy, zobaczyc program, co tam się
                          będzie działo (bajki na DVD?)
                          8. porozmawiać z rodzicami dzieci, które się tam uczyły, nie uczą,
                          bo każda sroczka swój ogonek chwali, czasem trudno o obiektywizm,
                          lepiej z dystansu
                          9. jak jest rozwiązana kwestia pedagoga szkolnego (nie chodzi o
                          nasze dziecko, ale w razie, gdyby inne miało kłopoty, czy sie nim
                          zajmą i jak - czasem jeden dzieciak rozwali całą klasę)
                          10. jakie zaangażowanie rodzica jest wymagane - chodzi np. o
                          imprezy, czy wymagana jest obecność rodzica do pomocy przy np.
                          imprezie szkolnej, ewentualnie inne zaangażowanie finansowe
                          To tyle, tak na szybko.
                          Ważna w przypadku szkoły poza rejonem (także prywatnej) jest kwestia
                          nieobecnosci. Bo w tym wieku to jeszcze my biegamy za zeszytami po
                          całym mieście. No i dzieci z najbliższego sąsiedztwa są i pozostaną
                          obce -raczej wolą się bawić w swojej grupie. Trzeba mu zorganizować
                          towarzystwo. W przypadku dzieci z sąsiedztwa często zdarza się tak,
                          że np. mama kolegi odbierze dwójkę dzieci np. o 14 i się nimi
                          zajmie, nawet jeśli będzie to dwa razy w tygodniu - ważne
                          szczególnie w lecie.



                          • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 24.11.09, 11:32
                            Bardzo dziękuję za cenne rady i spostrzeżenia. Może jednak uda mi
                            się znaleźc kogoś, kto bedzie odbierał dziecko. Ale i tak nie
                            rozwiąże to problemu znajomych z okolicy, bo jesli poślę go do
                            szkoły państwowej, to myslałam o SP3, która jest poza naszym
                            rejonem, słyszałam, że ma dobry poziom. W każdym razie jeszcze raz
                            dziękuję.
                          • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 27.11.09, 14:29
                            Pytanie do "mamy i nauczycielki" : Którą szkołę publiczna Pani
                            poleca? Zależy mi na bezpieczeństwie i dobrym poziomie nauczania.
          • Gość: tata IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 14.04.11, 22:17
            Moja starsza córka skończyła liceum Kopalińskego, i choć minęło parę lat wspomina szkołę z wielkim sentymentem. Twierdzi że szkoła dała je wiarę w siebie, rozwinęła zdolności i chęć do działania. Jest wdzięczna rodzicom że nie "zakisili "jej w "zwykłym " liceum. Kontakt uczniów z nauczycielami był fantastyczny.Korzyści jakie wyniosła z tej szkołym trudno przeliczyć na wyniki egzaminów, chociaż dostała się na renomowaną uczelnię.Mając takie doświadczenia nawet nie będę się zastanawiał w wyborze szkoły dla młodszej córki,która zacznie już od podstawówki i myślę że będzie tam szczęśliwa i o to przecież chodzi.
            Poziom nauczania jest wysoki i dostosowany do rozwoju dziecka, poza tym nauka języków profesjonalna, żadne korepetycje raz czy dwa razy w tygodniu jej nie zastąpią.
    • 19.12.09, 22:27
      A w jakim terminie należy się spodziewać naboru do szkół
      niepublicznych? Do kiedy musimy wiedzieć dokąd dostanie się dziecko,
      żeby powiadomić szkołę z rejonu?
      • Gość: Mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.09, 07:19
        nabór jest w kwietniu i wtedy należy poinformować szkołe rejonową.
        Rozmawiając ze znajomymi usłyszałam niezbyt dobre opinie zarówno o
        KTK jak i Kopalinskim (zła organizacja, brak sal, snobizm) i myslę,
        ze wybiorę SP3. Więcej dzieci, ale bardzie róznorodne, poziom dobry
        a na zajecia bede dowozić
        • 21.01.10, 21:26
          Ku mojemu zaskoczeniu Kopaliński zadzwonił łaśnie (w połowie
          stycznia), że organizuja za 2 tyg lekcję pokazową dla rodziców i do
          końca miesiąca zeinteresowani maja wpłacać wpisowe 600 zł :-o
          Czy w poprzednich latach tez się tak śpieszyli z zapełnianiem sobie
          klas pierwszych? A raczej z napełnianiem sobie konta!!? Wydaje mi
          się to ze wszech miar nieuczciwe i stawia tą szkołę w złym świetle.
          To to jest szkoła, czy handelek...?
          Napiszcie czy macie jakieś informacje/doświadczenia z poprzednich
          lat...
          • Gość: Mama1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.10, 19:33
            Czy zapisała Pani dziecko? Bo ja w końcu tak, mimo iż nie jestem
            przekonana na 100%. Myślę, że oni chcą mieć pewność na ile dzieci
            moga liczyć. Poniekąd jest to zrozumiałe. Wiem, że KTK też robi
            nabór w styczniu. Pozdrawiam
            • Gość: mama nr1 IP: *.ath.bielsko.pl 23.02.10, 13:32
              Czy słyszał ktoś może coś na temat nowej szkoły erasmus? może tam warto spróbować?
              • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 22:33
                A co to za szkoła? Podstawowa??? Daj znać, proszę.
          • Gość: Michasia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 24.02.10, 17:21
            Ja zapisałam dziecko do Kopalińskiego rok przed pierwszą klasą, a wpisowe płaciłam w lutym. To jest pewna gwarancja dla szkoły, że dziecko będzie do niej uczęszcać i wiedzą ile jeszcze dzieci mogą przyjąć.

            Michasia
            • Gość: R IP: *.centertel.pl 24.02.10, 17:39
              W Kopalińskim już nie ma miejsc na ten wrzesień - trochę przespałem.
              W tej katalockiej tez nie. Wiec co wybrac?

              Pozostaje kaminski, Wyspianski i chyba tylko jeszcze Smyk - o innych
              szkolach prywatnych nie slyszalem
              • Gość: Bielszczanka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 21:54
                Kamiński i Wyspiański dogorywają, więc tych szkół nie licz...
                • Gość: R IP: *.centertel.pl 24.02.10, 22:20
                  więc co mi pozostaje?
                  • Gość: R IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.10, 20:57
                    a ktoś może coś powiedzieć o SMYKu? Nie znalazłem żadnych opinii w
                    internecie
                  • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 11:36
                    Myślę, że spokojnie możesz spróbować poorientować się w Wyspiańskim, ja
                    zapisałam syna do pierwszej klasy, ponoć będą otwierać dwie więc miejsca jeszcze są.
                    • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.10, 11:59
                      Cały czas się zastanawiam jak to jest możliwe, że dzieci z Liceum
                      w Wyspiańskim uczą się razem z dziećmi z podstawówki - to niezgodne
                      z przepisami. Oczywiście z punktu widzenia intergracji-super sprawa,
                      ale prędzej czy później szkoła będzie miała problemy...
                      • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.10, 13:20
                        Aniu ale skąd informacja, że uczą się razem z dziećmi z podstawówki? Moje
                        pociechy nie mają styczności z dziećmi z liceum, może jedynie podczas
                        wchodzenia, czy wychodzenia ze szkoły frontowymi drzwiami :-). Za to (co bardzo
                        mi się podoba) dzieci z poszczególnych klas podstawówki są bardzo ze sobą zżyte,
                        znają się dokładnie, przebywają na przerwach razem i co najważniejsze często
                        widziałam jak starsi pomagali młodszym :-)
                        • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.10, 13:32
                          Wiem, że w jednym budynku są 3 szkoły (podstawowa, gimnazjum,
                          liceum) i że to jest problem. To wiadomość od nauczyciela ze SP.
                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 09.03.10, 14:30
                            Widze, że uaktywniły się mamy z Wyspiańskiego. Apel do mam z
                            Kopalińskiego: podzielcie się Waszymi
                            opiniami/spostrzeżeniami/zastrzeżeniami. To ostatnie chwile kiedy
                            mozna jeszcze przepisac dziecko gdzie indziej. A może jednak, pomimo
                            braków organizacyjnych i dużej ilosci klas warto tam zapisac
                            dziecko?????
                            • Gość: Mama Kopakliński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.03.10, 19:43
                              Jeśli chce Pani narażać dziecko na naukę w sali z jednym oknem o wymiarze 0,5m na 0,5m lub w piwnicy bez okien to życzę powodzenia.
                              • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 10.03.10, 09:09
                                A czy pani dziecko chetnie chodzi do tej szkoły? A Pani dlaczego
                                wybrała te szkołę?
                                • Gość: Mama Kopaliński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.03.10, 09:22
                                  Dziecko chętnie chodzi do szkoły, a ja wybrałam szkołę ze względu na język i jej kameralność, bo Pani dyrektor w rozmowie powiedziała, że będzie tylko jedna pierwsza klasa a sa trzy obecnie i dowiedziałam się o tym juz po dokonaniu wpisowego. A teraz okazuje się jeszcze, że od klasy IV dzieci będą miały inną lokalizację i to podobno koło Sfery, nie wyobrażam sobie przeciskania się przez korki do centrum każdego dnia. Moje dziecko np. zadowolone jest bardzo z drugiego języka obcego, ale poważnie zastanawiam się nad zmianą od przyszłego roku, tylko nie wiem czy uda się.
                                  • Gość: Anka29 IP: 78.8.105.* 10.03.10, 09:52
                                    Fakt, iż Kopaliński szuka lokalu wiadomo już w mieście od dawna, że
                                    się rozpytuje tu i tam. Tylko jakoś nieskutecznie szukają, bo jeśli
                                    jeszcze 4 lata temu tej szkoły podstawowej nie było a teraz jest
                                    ponad 120 uczniów, to widać jaka jest tendencja. A dzieci gnieżdżą
                                    się w ciasnym budynku i co z tego, że panie są kochane a atmosfera
                                    fajna, jak niezadowolenie rodziców rośnie... Nie zastanawiacie się,
                                    rodzice dzieci z Kopalińskiego, na co są przeznaczane Wasze
                                    pieniądze. Nie trudno przecież policzyć, że czesne+dotacja z UM to
                                    spore kwoty!
                                    • Gość: Mama Kopaliński IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.03.10, 11:51
                                      Zastanawiamy sie i to bardzo, zwłaszcza, że w innych szkołach dodatkowe wyjścia są w cenia, a my musimy płacić za wszystko, nawet za cukierki na dzień dziecka.
                                      A łączenie szkoły podstawowej ze studentami to nie jest dobry pomysł. Dzieci powinny być jednak w osobnym budynku. Jesli Pani dyrektor ma problemy lokalowe to po co otwiera cztwry klasy pierwsze????? Ilość zaczyna brać górę nad jakością, aniezadowolenie rodziców jest coraz większe i rodzice ci już pomalutku szukają alternatywy. Na sczeście taka sie pojawiła.
                                      • Gość: Mama33 IP: 78.8.105.* 10.03.10, 11:53
                                        O jakiej alternatywie mówisz?
                                        • Gość: Mama Kopaliski IP: *.bielsko.dialog.net.pl 10.03.10, 12:07
                                          Ewidentnie widać odrodzenie Wyspiańskiego, więc jest jeszcze czas na to, by się zdecydować i od nowego roku posłać własnie tam dziecko, a na język dodatowy zawsze można wybrać jakąś szkołę językową.
                                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 11.03.10, 12:30
                                            Czy jest już pewne, że klasy IV-VI przenoszą się na Nadbrzeżną czy
                                            może gdzieś bliżej? Jakiego drugiego języka uczy się PAni dziecko?
                          • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 07:22
                            Aniu budynek jest duży, na jednej kondygnacji jest podstawówka, dużo wyżej jest
                            liceum. Dzieci praktycznie nie maja ze sobą styczności, ponieważ klasy i hol dla
                            podstawówki za za zamkniętymi drzwiami zupełnie odgrodzone. Poza tym naprawdę
                            nie widzę problemu, w przypadku małej ilości dzieci pilnowanych przez
                            nauczycieli. W domu jak masz licealistę i dziecko z podstawówki to wytyczasz im
                            osobne ścieżki, czy jedzą przy jednym stole :-). Moim zdaniem taki problem to
                            żaden problem :-)
                            • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.10, 08:00
                              Z tego co piszesz wynika, że w Wyspiańskim jest mało dzieci i dużo
                              nauczycieli. To z czego ta szkoła się utrzymuje? Czy czesne jest tak
                              wysokie, że mogą sobie na to pozwolić? Oczywiście dla nas rodziców
                              to zaleta, że szkoła jest mała, ale przecież my wnosimy opłaty.
                              Chciałabym mieć jakąś gwarancję, że to nie jest tak, że na poczatku
                              wszystko ok, a potem usłyszymy, że czesne wzrasta o np. 50% bo rosną
                              koszty. I jeszcze jedno pytanie: gdzie odbywają się zajęcia z w-fu i
                              jak rozwiazują problem obiadów?
                              • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:06
                                Do Nowej Mamy: Na chwilę obecną czesne wynosi 500 zł i kolejny rok utrzymuje się
                                na w miarę na stałym poziomie (wahało się się miedzy 480 - 500 zł). Stałość
                                czesnego mamy zapewnione w umowie a podwyżki regulowane są tylko o wskaźnik GUS
                                czyli np.: z 490 zł w 2009r wzrosło do 500 zł w 2010r (to też jest w umowie).
                                Obiady dzieciaczki jedzą na stołówce, która znajduje się dosłownie 50m od szkoły
                                chodnikiem (nawet nie przechodzą przez ulice) i obiady pierwsza klasa!
                                Dwudaniowe, a dodatkowo moje pociechy mówiły, że zawsze są dwie rzeczy do wyboru
                                (np dwa rodzaje mięsa, albo różne sałatki) więc zawsze coś pod siebie wybiorą.
                                Gimnastyka korekcyjna i taniec, są na salce znajdującej się w budynku szkoły
                                (młodsze i starsze klasy), WF klas starszych (5
                                -6) jest na sali gimnastycznej niedaleko szkoły, ale zimą chodzą np.: na
                                lodowisko, latem na boisko, dodatkowo mają basen raz w tygodniu i 2 godziny
                                tenisa ziemnego na krytych kortach na Solarze (klasy od 1 do 6), gdzie dowożone
                                są tam busem albo taksówką - a co najważniejsze wszystko jest w ramach czesnego!
                                Nie jestem z Bielska więc nie znam miasta tak dokładnie, dowiem się gdzie jest
                                ta sala gimnastyczna i basen i napiszę jak tylko uzyskam informacje :-).
                              • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.10, 09:32
                                Już mam namiary: na sale gimnastyczną starsze klasy chodzą do Zespołu Szkół
                                Techniczno - Mechanicznych na ul. Lompy i na basen tez chodzą na Lompy, tenis
                                tak jak podałam zawożą dzieci na Solar
                            • Gość: Anka29 IP: 78.8.105.* 10.03.10, 11:48
                              Chodzi tu oczywiście o wymogi Kuratorium Oświaty, a nie logikę. Na
                              ogół jedno z drugim nie idzie w parze... A Kuratorium jak i Urząd
                              Miasta kontrolują wszystkie placówki, również te niepubliczne,
                              ponieważ i one otrzymują comiesięczną dotację na każdego ucznia i
                              muszą udowodnic na co ją wydają. Proste!
              • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.02.10, 10:08
                Słyszałam, że od września rusza nowa szkoła Erasmus w Wapienicy, dowiedziałam się od koleżanki, która pracuje w Kronice. Jest strona internetowa tej szkoły www.szkolaerasmus.pl
                Dzwoniłam pod podany adres i oferta wydaje się bardzo atrakcyjna. Wstępnie zapisałam tam dziecko.
                • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 19:26
                  Ta szkoła chyba rzeczywiście jest nowa bo wcześniej nie widziałam jej
                  w internecie. Tak naprawdę w Bielsku w ogóle nie ma dobrych
                  prywatnych szkół.Kopaliński zrobił się już tak zatłoczony,że powoli
                  nie kontrolują nawet kto odbiera dziecko ze szkoły. kilka razy
                  zdarzyło mi się przyjść po dziecko a sekretariat pusty - kilkoro
                  dzieci snuje się po pustym korytarzu a dwoje nauczycieli siedzi sobie
                  w świetlicy i pilnuje trójki dzieci. Kiedy usłyszałam, że otwierają
                  trzy pierwsze klasy włosy zjeżyły mi się na głowie. Chyba już teraz
                  dzieci będą uczyć się nie tylko w piwnicy ale może w podziemiach
                  • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.02.10, 11:19
                    Ta szkoła, z tego co wiem, dopiero niedawno dostała wpis. Z założnia ma być mała i kameralna. Pani, z którą rozmawiałam przez telefon powiedziała, że chcą powielać błędów innych szkół, które już są zatłoczone i nikt nad niczym nie panuje.
                    • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 22:23
                      Z tym zatłoczeniem to swięta prawda i nie chodzi tu o rozmiar klas
                      ale o ich liczbę. Nie znam KTK wiec trudno mi powiedzieć. Z tego co
                      wiem zdarza się że w klasie jest więcej dzieci niż obiecują rodzicom
                      ale chyba starają się utrzymywać w miarę równy poziom. negatywnych
                      ocen na temat KTK jest raczej niewiele,chociaż oczywiscie zdarzaja
                      się bo nie da się wszystkich zadowolić. Trudno mi jednak obiektywnie
                      ocenić tę szkołę bo znam ją tylko z opowiadań znajomych. Kopaliński
                      natomiast rozsypuje się organizacyjnie. W ogóle w tej szkole nie
                      dyskutuje się z rodzicem ani na temat problemów dziecka ani też na
                      temat jego osiagnięć. Mam wrazenie że wszyscy tam są tak szczęśliwi
                      ze udaje się im się organizacyjnie jakoś "dopiąć" funkcjonowanie
                      szkoły, że jakością juz nikt się nie przejmuje. Ktoś na tym forum
                      wypowiadał się na temat czesnego. Wynosi ono 500 zł, ale opłaty
                      dodatkowe wcale nie są drobne. 50 zł za basen, każde wyjście (np.
                      bilet do kina pokrywa rodzic), wyjazdy (ostatni kulig -64 zł), jeśli
                      dziecko chce uczestniczyć w jakimś konkursie językowym - płaci
                      rodzic (nawet tak drobne kwoty jak 3 zł) , a już za straszliwy
                      absurd uwazam to, że jeśli szkoła organizuje impreze dla dzieci (np.
                      bal karnawalowy) dzieci same sobie przynoszą słodycze, napoje,itd.
                      nawet na dzień dziecka. Zapyta ktoś teraz dlaczego skoro nie jestem
                      zadowolona dlaczego nie zabiorą dziecka z tej szkoły? Kazdy rodzic
                      wie, ze nie jest to łatwa decyzja. Dziecko, które juz się do szkoły
                      przyzwyczaiło, ma kilku dobrych kolegów, boi się zmiany (jedna
                      zmiana to pójście z zerówki do szkoły, a teraz znowu do innej
                      szkoły?). Trudno mi jeszcze ocenić poziom angielskiego, ale nie
                      podoba mi się brak podziału na grupy językowe ze względu na poziom
                      zaawansowania, a przecież chyba w takiej szkole powinna to być
                      podstawa - z korzyścią dla tych słabszych i bardziej zaawansowanych.
                      • Gość: mama1 IP: 81.15.192.* 03.03.10, 13:24
                        W której klasie jest Pani dziecko? Czy zna Pani juz trochę
                        nauczycieli? Zwłaszcza panie uczące w klasach I-III, które teraz
                        beda miały 1 klase? Czy jest jakas pani godna polecenia, aby zapisac
                        dziecko do jej klasy? Czy klasy IV-VI beda się przenosić gdzie
                        indziej? jakie zajęcia sportowe oferuje szkoła? z góry dziękuję za
                        pomoc
                        • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:36
                          Trudno mi powiedzieć gdzie przenoszą i czy przenosza sie klasy IV -
                          VI. Chyba muszą sie gdzieś przenieść bo jak pisałam w szkole nie ma
                          juz miejsca. Jeśli chodzi o zajęcia sportowe to sa tańce (starsze
                          dzieci chyba mają sks). Obiady w szkole są obrzydliwe (nie
                          przesadzam). Pani dyrektor nie reaguje na nasze wielokrotne skargi i
                          prośby żeby zmienić catering, przecież w dzisiejszych czasach chyba
                          nie jest problemem zmiana dostawcy cateringu. Wiem, że może pani
                          odebrać to, ze tak narzekam na Kopalińskiego jako moje jakieś
                          szczególne uprzedzenie do szkoły. Wynika ono chyba z tego, że
                          sytuacja w szkole i pod względem organizacyjnym i z punktu widzenia
                          poziomu i pod względem atmosfery bardzo szybko sie pogarsza i trudno
                          zrozumieć dlaczego tak jest. Tzn. ja rozumiem, więcej dzieci, więcej
                          pieniędzy i sama się zastanawiam dlaczego ja za to płacę z mojej
                          ciężko i rzetelnie zarobionej pensji. Chyba ze strachu - żeby
                          dziecko nie musiało przyzwyczajać się do nowej szkoły. I tak ciężko
                          mu było na początku przywyknac do nowego srodowiska i teraz znowu je
                          zmieniać. Liczyłam na to, ze to bedzie mała szkoła, bo takie było
                          gimnazjum i liceum, ale najwyraźniej przeliczyłam się.
                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 05.03.10, 12:01
                            słyszałam o złej organizacji w Kopalińskim, ale nei sądziłam, ze
                            jest az tak żle. Z drugiej strony juz się zdecydowałam na te szkołe,
                            bo za bardzo nie mam wyboru, chyba że jednak państwoa SP3, mimo
                            licznych klas i dwuzmianowości. Ale informacja o czterech pierwszych
                            klasach mnie całkiem zaskoczyła. Też nei wiem gdzie te dzieci się
                            pomieszczą. W sprawie obiadów można napisac protest podpisany przez
                            rodziców i pani dyrektor bedzie musiała zareagowac. Słyszałam, ze 3
                            uczniów z III klasy przenosi się do Wyspiańskiego w przyszłym roku.
                            Może Wyspiański jednak nei dogorywa, wiem że liceum mają dobre, moŻe
                            podstawówka tez się utrzyma na dobrym poziomie, mimo iz bez dwóch
                            języków, które przeciez tak małym dzieciom nei sa potrzebne.
                            • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.03.10, 11:43
                              W Wyspiańskim może i liceum funkcjonowało kiedyś dobrze, obecnie
                              jest jedna klasa III, do której uczęszcza zresztą córka pani
                              dyrektor i właściciela zarazem i mówi się, nie od dziś, wiem to od
                              nauczycieli, którzy tam uczą, że to ostatni rok szkolny i oni sami
                              szukają sobie już pracy na następny rok szkolny. Gimnazjum w ogóle w
                              tej chwili nie ma, a część rodziców z podstawówki myśli o zmianie.
                          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 05.03.10, 15:16
                            Mam jeszcze pytanie dotyczące nauczycieli w Kopalińskim? Czy można z
                            nimi nawiązac dialog, czy angazują sie w swoja pracę, czy
                            tylko "odwalają robotę". pani dyrektor to jedno, ale szkołę tworza
                            tez nauczyciele, mam nadzieję, że są OK. Jakiego drugiego języka
                            uczy się Pani dziecko?
                          • Gość: zatroskana mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 19:57
                            poważna mamo. widzę że mogę się nieco dowiedzie na temat
                            kopalinskiego.właśnie stoję przedz wyborem szkoły ktk czy kopaliński.
                            Mam pytanie czy dzieci w kopalińskim rzeczywiście słabo czytają po
                            polsku ? czy jest pani zadowolona z poziomu nauczania w tej szkole?
                            prosze o pomoc.

                            zatroskana mama
                            • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 15.03.10, 09:11
                              Drogi mamy, ja tez prosze o informacje czy jest Pani zadowolona z
                              poziomu nauczania w tej szkole, czy dzieci bardziej zdolne mają
                              szanse rozwijać swoje zdolności? Proszę rozmawiajmy o szkole, a nie
                              o tym czy nas stać czy nie na nią. Rodzice dzieci, które chodza już
                              do Kopalińskiego, dzielcie się informacjami z nami! Nie obrażajmy
                              się nawzajem tylko dzielmy się informacjami! Jaki jest poziom
                              nauczania drugiego języka? jakie zajęcie sportowe sa w Kopalińskim w
                              ramach czesnego?
                              • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.10, 09:35
                                Hiszpański jest the best: pani ma odpowiednie kwalifikacje, moc
                                pomysłów, jest przesympatyczna, kompetentna i ma zdrowe podejście:
                                że dzieci są jak zegarki - nie trzeba ich ciągle nakręcać. Trzeba
                                też pozwolić im chodzić! :-) Pozdrawiam!
                                • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 15.03.10, 10:25
                                  A czy ktoś wie coś o francuskim? Myślałam, aby zapisać syna na
                                  francuski, ale chyba większość dzieci wybiera hiszpański lub
                                  niemiecki. Jak nazywa się pani z hiszpańskeigo i francuskiego?
                            • Gość: Mmm IP: 81.15.192.* 15.03.10, 11:14
                              Sorki, ja trochę z innej beczki i może nie dokładnie w temacie. Moje
                              dziecko też idzie do szkoły od września, 2 lata temu został zapisany
                              na listę rezerwową do KTK, raczej bez szans na wolne miejsce.
                              Decydujemy się więc na szkołę publiczną. W zasięgu miejsca
                              zamieszkania mam kilka i mamy dylemat, czy ta którą wybraliśmy jest
                              ok. W wypowiedziach powołujecie się na wyniki testu szóstoklasisty.
                              Chciałabym dotrzeć to takich danych, ale nie udaje mi się. Może
                              wiecie, gdzie takie dane o wynikach można znaleźć tak, aby były
                              wszystkie szkoły w Bielsku , nie tylko prywatne. Z góry dzięki.
                              Pozdrawiam
                              • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.10, 12:25
                                Kiedyś takie informacje były publikowane na stronach kuratorium, albo
                                telefonicznie podawali w kuratorium, od jakiegoś czasu jednak jak dzwonisz do
                                kuratorium to zbywają, że ponoć nie mogą udzielać takich informacji. Nie wiem
                                ile w tym prawdy, a ile stosownego lobby ale każda szkoła, z tego co mi wiadomo,
                                dostaje informację o wynikach testu szóstoklasisty w specjalnym piśmie, które
                                powinna mieć Pani Dyrektor - zapytaj w swojej szkole o te wyniki i potwierdzenie
                                ich na piśmie jeżeli jesteś zainteresowana.
                              • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.03.10, 14:12
                                Bardzo często wyniki sprawdzianu szóstoklasisty są publikowane na
                                stronach www szkół, również publicznych. Sprawdź albo zadzwoń do
                                szkoły i zapytaj, powinni udzielić takiej informacji. Powodzenia:-)
                              • Gość: rodzic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 22:42
                                Jeśli naprawdę zależy Ci na KTK, nie dawaj łatwo za wygraną. Wiem,
                                że tam ostatecznie nie tak trudno załapać się na miejsce (nawet w
                                ostatniej chwili): ludzie zapisują dzieci "na wszelki wypadek", a
                                potem się przeprowadzają, decydują na inną szkołę, przeraża ich
                                czesne itp.
                            • Gość: ola.o IP: 77.223.200.* 04.11.10, 19:04
                              zatroskana mamo:
                              moje dziecko uczy sie w kopalinskim. Czyta ksiazki takie jak Ania z Zielonego wzgorza i inne ksiazki dla dzieci ok 10 letnich. Jest w drugiej klasie. Czya po polsu bardzo dobrze, szybko i wyraznie, ze zrozumieniem ( wiele razy rozmawialam z nia o ksiazce bo nie moglam uwiezyc w to ze tak szybko cos przeczytala) wiec zarzuty odnosnie slabego czytania sa nieprawdziwe. Tak generalnie. Pewnie sa dzieci ktore slabo czytaja... tak jak w kazdej szkole.
                              Co do nauczycieli - tez nie da sie wszystkich do jednego wora wrzucic. Nam sie trafila rewelacyjna wychowawczyni. Na prawde wzorowa pod kazdym wzgledem. Natomiast pan od informatyki nie jest najlepszy....
                              • Gość: Mama IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 04.11.10, 20:50
                                A ja mam pytanie czy i jak Kopaliński jest przygotowany do nauki 6-cio latków(czy są osobne klasy składające się tylko z 6-cio latków,jakieś miejsca do zabaw itp).Zapisałam tam właśnie moje dziecko i we wrześniu pójdzie jako sześciolatek.A czy polecilibyście jakąś konkretną nauczycielkę, która obejmie wychowawstwo I klas(wiem,że można zapisać dziecko do klasy wybranej nauczycielki, tylko w tym jest problem,że nie wiem która jest dobra).
                • Gość: Mama33 IP: 78.8.106.* 27.02.10, 22:20
                  Wstępnie przejrzałam ofertę tej szkoły erasmus w Wapienicy i widzę,
                  że powiela schemat; zajęcia jak w innych prywatnyach szkołach a
                  założycielki nie mają wiele wspólnego z oświatą na poziomie szkoły
                  podstawowej, jedna z nich to prodziekan ds. studenckich ATH... Poza
                  tym czy Wapienica i salki katechetyczne (patrz Kopaliński) to
                  wiarygodne rozwiązanie?
                  • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.10, 22:47
                    A co jest złego w salkach katechetycznych? W Kopalińskim przeciez te
                    salki i samo miejsce są bardzo dobre. Problemem jest zbyt duza
                    liczba klas w stosunku do pomieszczeń.
                  • Gość: Mama7 IP: *.bielsko.dialog.net.pl 28.02.10, 10:00
                    Założycielka szkoły smyk też nie ma doświadczenia w prowadzeniu szkoły, bo zaczynała od przedszkola i na przedszkolu skupia swoją uwagę. A po za tym nie chodzi tylko o ofertę, ale podejście do ucznia. W szkołach małych jest ono zupełnie inne niż w szkołach, gdzie jest kilka klas tego samego poziomu. Mam na swoim osiedlu wielką szkołę, gdzie pierwszych klas w tym roku otowrzono 3 i co z tego, że klasy są nawet niezbyt liczne, bo bo 22-24 osoby, ale w szkole jest problem z przemocą, z organizacją zajęć dodatkowych. dzieci wychodzą raz w roku do kina i raz w roku jadą na wycieczkę. Zero jakiegokolwiek zainteresowania kulturą, język angielski 2 godziny tygodniowo i to z Panią, która kiedyś uczyła języka rozyjskiego. Wiadomo, że szkoły prywatne też nie są wszystkie ideałe, ale jeśli się nad nią nie panuje to już jest tragedia, zwłaszcza dla dziecka. Jeśli założycielki gwarantują kamerlne warunki, to jest jakaś alternatywa dla innych szkół prywatnych w Bielsku, zwłaszcza, że do katolickiej trzeba dziecko zapisywać dużo wcześniej. Ja się zdecydowałam już posłać dziecko do erasmusa, bo jest szansa, że początek szkoły będzie dobry i szkoła się tak nie rozejdzie, jak np. Kopaliński. Po za tym jeśli chodzi o salki katechetyczne, to nie jest zły pomysł. Kopaliński zaczynał w 9 i dokonując wpisu nie musiał martwić się o warunki lokalowe, bo spełaniały one standard. Ale przy nowej szkole te warunki muszą być spełnione dokładnie zgodnie z przepisami, więc np. będą o duż lepsze niż w kopalińskim, który przenosząc się już warunków spełniać nie musiał.
                  • Gość: powazna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 22:12
                    A ja właśnie dzisiaj dowiedziałam się, że w Kopalińskim będą nie
                    trzy, ale cztery pierwsze klasy!!!!! To jest jakaś farsa. I tak już
                    nasze dzieci sie tam nie mieszczą, a co dopiero tyle nowych klas.
                    Nie wiem co to wszystko ma znaczyć, ale w tej szkole robi się coraz
                    bardziej niemiło, tłoczno, a panią dyrektor bardzo trudno jest
                    spotkać. Chyba unika rodziców bo zadają niewygodne pytania.
                    Niezadowolenie narasta, ale przecież w tym mieście nie ma
                    alternatywy jeśli chodzi o szkoły prywatne. KTK zatłoczona,
                    wyspiański i kamiński (jak juz ktos pisał na tym forum) juz się nie
                    liczą bo ledwo zipią, o smyku rodzice mówią prawie wyłącznie
                    negatywnie - i co z tym fantem zrobić? Chyba wybrać jakąś dobrą
                    szkołę publiczną, bo w nowym Erasmusie otwieraja tylko jedną
                    pierwszą klase, i jak dowiedziałam się telefonicznie, nie bedą
                    otwierać dodatkowej klasy pierwszej (ma docelowo być tylko jedna) i
                    tylko 16 dzieci w klasie (ani jednego wiecej). W publicznych z kolei
                    problemem są liczne klasy i też duża liczba klas (np. w Reju). I co
                    robić? Chyba samemu uczyć dziecko w domu (jest przecież taka
                    możliwośc), ale kto ma na to czas? Z drugiej strony mam już dosć, że
                    w Kopalińskim płacę za to, ze wszyscy mają "gdzieś" (przepraszam za
                    wyrazenie) mnie i moje dziecko, byleby czesne było zapłacone na czas
                    (najlepiej gotówką). Do końca roku szkolnego już zostało niewiele
                    czasu wiec muszę szybko podjąć decyzję, a jak juz to zrobię to z
                    pewnością napiszę o tym na forum. My rodzice musimy wymieniać sie
                    informacjami, bo to jest chyba najlepsze źródło informacji.
                    • Gość: nowa IP: *.StrefaWiFi.kolnet.eu 04.03.10, 20:14
                      Tak tu drogie mamy reklamujecie nową szkołę erasmus - to może wiecie jakie tam
                      będzie czesne,wpisowe i inne opłaty typu obiady,basen(gdzie na basen będą
                      dowożone dzieci), bo to również jest ważne.
                      • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.03.10, 23:56
                        Czesna 550zł/mies. platne przez 12mies., wpisowe 600zł. Panie
                        wlascicielki nie planuja zajec na sali gimnastycznej dla kl. I, ani
                        basenu (info z rozmowy tel.). Co do obiadow nie maja jeszcze
                        sprecyzowanej oferty, za to wiadomo, ze juz od 1-szej klasy beda
                        wprowadzone 2 jezyki obce!
                        • Gość: Erasmus Beata IP: *.ath.bielsko.pl 05.03.10, 12:55
                          Drogie mamy,
                          Bardzo się cieszę, że prowadzicie dyskusję na temat szkół
                          podstawowych, zwłaszcza tych niepublicznych na tym forum. Nazywam
                          się Beata Bieńkowska i jestem współwłaścicielką szkoły Erasmus, o
                          której również wspomniano w tej dyskusji. Wiele znajduję tutaj
                          informacji prawdziwych i nieprawdziwych, a niektórzy wręcz powołują
                          się na rozmowę telefoniczną ze mną i przekazują zupełnie inne
                          informacje niż te, które ja przekazałam. Jeśli chodzi o salę
                          gimnastyczną, dysponujemy małą salą gimnastyczną na potrzeby klas 1-
                          3, w których zgodnie z programem nauczania prowadzone są zajęcia w
                          formie gier i zabaw odpowiednich do wieku dzieci. Dla klas IV-VI
                          zarezerwowaliśmu halę sportową w ośrodku BBOSiR oraz dla wszystkich
                          dzieci, w okresach, kiedy aura na to pozwoli, znajdujące się w
                          pobliżu boisko ORLIK. Jednak rzeczywiście prowadzimy nabór tylko do
                          pierwszej klasy (nie będzie na razie dzieci starszych) więc dla
                          małych dzieci nie będzie obowiązkowych zajęć w hali sportowej (tylko
                          w naszej sali gimnastycznej), chyba, ze rodzice na spotkaniu, które
                          odbędzie sie w maju zadeklarują chęć organizacji przez nas takich
                          zajęć (w ramach czesnego oczywiście). Będą za to zajęcia taneczne,
                          które również są formą ruchu.Na basen będziemy dzieci dowozić do
                          Villa Barbara, jednak, jak powiedziałam w rozmowie telefonicznej,
                          nie wszyscy rodzice, zwłaszcza w okresie zimowym posyłają dzieci na
                          basen, więc pozostawiamy wam rodzicom decyzję, czy wasze dzieci bedą
                          z basenu korzystać (nie będą to zajęcia obowiązkowe). Co do
                          cateringu - czy to zarzut, że chcemy dla uczniów wybrać najlepsze
                          obiady i na własnych pociechach oraz nas samych testujemy kilka
                          ofert, żeby wybrać to, co rzeczywiscie dzieciom smakuje, a przy
                          okazji jest zdrowe? Jeśli chodzi o doświadczenie w pracy na poziomie
                          szkoły podstawowej- ja pracowałam przez kilka lat jako nauczyciel
                          jezyka angielskiego w szkole podstawowej, a moja koleżanka w szkole
                          średniej, ponadto obie ukończyłyśmy kurs kwalifikacyjny z zakresu
                          przygotowania pedagogicznego. Nie ma to znaczenia oczywiście,
                          ponieważ właściciel nie musi posiadać kwalifikacji, natomiast musi
                          zatrudniać nauczycieli o odpowiednich kawlifikacjach. Uważam także,
                          że nauczanie dwóch języków obcych od pierwszej klasy to doskonały
                          pomysł - uczą się wtedy bardzo szybko, a co również ważne, mają
                          szansę opanować je w takim stopniu, w jakim nie udaje się to osobom
                          rozpoczynającym naukę jezyka w wieku dorosłym. Bardzo mnie cieszy,
                          że są mamy, które mają wątpliwości i pytają bo to znaczy, że dbają o
                          to jak ma wyglądać edukacja ich dzieci i będą aktywnie współpracować
                          ze szkołą. Smuci mnie trochę to, że również na tym forum w imieniu
                          mam wypowiada się konkurencja, która zamiast walczyć z nami jeszcze
                          lepszą ofertą i jeszcze wyższym poziomem usług, stosuje takie
                          metody. Dla mnie paradoksalnie jest to jednak budujące, bo świadczy
                          o tym, że konkurencja docenia nasz potencjał, wie, że Erasmus to
                          rzeczywiście efekt naszych doswiadczeń jako nauczycieli i jako
                          rodziców, oraz że naprawde potrafimy stworzyć szkołę z prawdziwego
                          zdarzenia. Wszystkie mamy, które mają wątpliwości, chcą dowiedzieć
                          się więcej o nas samych i naszej szkole zachęcamy do wchodzenia na
                          naszą stronę internetową www.szkolaerasmus. pl lub kontaktu
                          telefonicznego (513022428).
                        • Gość: Erasmus Sylwia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 05.03.10, 16:18
                          Sznowne Mamy,

                          Nazywam się Sylwia Gąsiorek-Madzia i jestem drugą współwłaścicielką szkoł Erasmus. Postanowiłam przyłączyć się do głosu mojej koleżanki i podkreslić jeszcze jedne ważny fakt. Nasza szkoła jest przede wszystkim nastawiona na pobudzanie i wspieranie indywidualnych umiejętności i zdolności dzieci, stąd pomysł na małą i kamerlaną szkołę, w której czas będzie na pracę z każdym uczniem i wszystkim razem. Zależy nam bardzo na tym, by rodzice brali aktywny udział w tym, co się dzieje w szkole, ich głos, sugestie, spostrzeżenia i uwagi NIGDY nie zostaną pozostawione bez odpowiedzi. Oferta, którą zaproponawłyśmy nie jest czymś, czego byśmy miały nie zmienić lub w winny sposób dostosować do oczekiwań samych dzieci i ich rodziców. Najważniejszy jest dialog i umiejętność współpracy, a tę posiadamy obie z koleżanką.
                    • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 10:11
                      Do Poważnej Mamy: napisałam na forum swoją opinię o Wyspiańskim i nie boję się
                      głośno powiedzieć, że to dobra szkoła zerknij proszę na ich stronę - dużo mówi o
                      samej szkole :-)www.portal.wyspianski.pl/szkola_podstawowa/
                      pozdrawiam
                      • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.10, 20:22
                        Widzę, że troskliwa mama z Wyspiańskiego włożyła wiele trudu w
                        reklamę szkoły, podając do niej nawet aktywny link. Prawda jest
                        taka, że żadna szkoła nie wychowa za nas dzieci, a wiekszość
                        rodziców posyłajac dzieci do szkół prywatnych tak naprawde kupuje
                        święty spokój i nic poza nim ich nie obchodzi. Dlatego trudno
                        uwierzyć, że istniej tylko jeden ideał - szkoła im. Wyspiańskiego.
                        Żadnych wad, a przecież każda szkoła ma jakieś. Zaletą szkół
                        prywatnych są z pewnością małe grupy, gdzie na szesciolatka ktoś
                        zwróci uwagę. W publicznych molochach, gdzie pani ma 30 dzieci w
                        grupie, nawet najbardziej fantastyczny nauczyciel nie ma szans ani
                        czasu na pracę z każdym dzieckiem z osobna. Ile czasu w trakcie
                        lekcji musi poświęcić na odpytywanie i sprawdzanie zadań! Wadą szkól
                        prywatnych jest z kolei to, ze za wszelką cenę starają się spełnić
                        oczekiwania rodziców co do świętego spokoju - najlepiej nic od
                        dzieci nie wymagać, żeby rodzic nie musiał poświęcać czasu w domu na
                        odrabianie z dziećmi zadań. Trudno odpowiedzieć sobie na pytanie
                        publiczna czy prywatna, a jeśli juz prywatna lub publiczna to która?
                        Kiedys rodzic nie miał takich problemów bo nie było wyboru - posyłał
                        dziecko do najbliższej szkoły i już. Wtedy narzekał, ze nie ma
                        wyboru, dziś narzeka, że wybór jest, ale on sam nie wie jaką decyzję
                        podjąć.
                        • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:15
                          do Nowa Mama: Może moja odpowiedz będzie w swoim tonie niegrzeczna, ale mam
                          wrażenie Nowa Mamo, że nie do końca znasz realia nauki dzieci w szkołach
                          prywatnych, nie do końca dokonujesz obiektywnego porównania szkół państwowych i
                          prywatnych i niestety obrażasz nas rodziców, którzy posłali dzieci do szkoły
                          prywatnej. Nie robimy tego dla "świętego spokoju", bo dla świętego spokoju
                          posyła się dzieci do rejonowej podstawówki i nie interesuje poziomem nauczania i
                          zdaniem samego zainteresowanego - czyli naszego dziecka. Mam kilkuletnie
                          doświadczenie ze szkołą podstawową "z rejonu" i wiem, czego mogłam oczekiwać od
                          szkoły państwowej i wiem, co dała moim dzieciom dobra szkoła prywatna - po
                          pierwsze i najważniejsze zainteresowanie indywidualnością mojego dziecka, czas
                          na jego indywidualne zainteresowania i bezpieczeństwo (!) bo nie jest ono
                          anonimowe w szkole.Totalną bzdurą jest Twoje stwierdzenie "najlepiej nic od
                          dzieci nie wymagać, żeby rodzic nie musiał poświęcać czasu w domu na odrabianie
                          z dziećmi zadań". Po ilości zadań jakie są przerabiane na lekcjach, po ilości
                          informacji jakie dzieci mają zapisane w zeszytach, po ilości ocen cząstkowych w
                          dzienniku, po tym ile moje dzieci spędzają czasu na szukanie odpowiedzi na
                          ciekawe zadania domowe, po ilości zajęć dodatkowych ( kółek matematycznych,
                          ortograficznych czy językowych) z całą stanowczością stwierdzam, że w
                          Wyspiańskim dzieci uczą się więcej, niż uczyły się w rejonowej podstawówce, są
                          częściej odpytywane, zawsze mają sprawdzone zadanie domowe i co najważniejsze
                          nauczyciel wie, co kto umie i jak mu pomóc w tym czego nie umie. Moim skromnym
                          zdaniem posłanie dziecka do dobrej szkoły prywatnej jest wyrazem najwyższej
                          troski rodzica o przyszłość swojego dziecka a nie próbą, jak sugerujesz,
                          zwalenia roboty na szkołę i pozbycia się problemu zwanego dzieckiem. Wychowanie
                          dzieci leży po stronie rodzica i z tym się zgodzę, ale wykształcenie mojego
                          dziecka leży po stronie szkoły i dlatego jak pozostawię wybór szkoły przypadkowi
                          to też "przypadkowe" będzie wykształcenie i życie mojego dziecka. Dodam tylko,
                          że poświęcam swojej 3 dzieci każde popołudnie w tygodniu, odrabiając z nimi
                          lekcje, czytając z nimi książki, rozmawiając o ploteczkach, grając w gry i
                          przeglądając zeszyty. Wiem o swoich dzieciach i ich nauce wszystko dlatego
                          poczułam się urażona Twoim postem i naprawdę sądzę, że nie znasz ani realiów
                          rodzin, które "stać" na szkołę prywatną, ani zasad rządzących się w tych
                          szkołach (chyba, że masz jakieś niemiłe doświadczenia to się nimi podziel i
                          podaj konkretną szkołę a nie karm nas utartymi frazesami jakie słyszę na co
                          dzień "u nas na wsi").
                          • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.10, 17:49
                            Droga mamo z Wyspiańskiego. Cieszę się, że cię stać na szkołę
                            prywatną. Mnie też. A większość rodziców szkół prywatnych niestety
                            posyła tam dzieci dla świętego spokoju, wiem co mówię i będę się
                            tago trzymac. Z tonu twojej wypowiedzi wynika, że dla ciebie
                            najważniejsze jest właśnie to, że cię stać na szkołę prywatną i
                            możesz odciąć się od (jak to określiłaś) "wsi". Całkiem niezłe
                            kryterium dbałości o edukację dzieci. Zabawne są wypowiedzi w
                            stylu "wystawmy laurkę szkole, a ten kto przeciwko nam jest
                            wrogiem". Ciekawe, że mama, która tak bardzo dba o edukację dzieci
                            nawet nie wie gdzie znajduje się sala gimnastyczna i basen, do
                            którego jej dzieci chodzą w szkole -musi dopiero sprawdzić, żeby
                            podać informację innym rodzicom. A poza tym to nie ilość zajęć
                            świadczy o szkole, ale ich jakość. Każda szkoła prywatna oferuje
                            ogromną liczbę zajęć dodatkowych, ale to nie świadczy o jakości
                            nauczania. Życzę nieco więcej tolerancji dla opinii innych ludzi, bo
                            przecież żyjemy w demokracji i tejże tolerancji chcemy uczyć nasze
                            dzieci.
                            • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 19:58
                              Niestety Nowa Mamo nic nie zrozumiałaś z tego co napisałam, tonem swojej
                              wypowiedzi obraziłaś większość rodziców posyłających dzieci do prywatnych szkół
                              robiąc z nas snobów szukających sposobu na pozbycie się dzieci na pół dnia i
                              zwalenie wychowania na szkołę. Niestety płytkie jest Twoje postrzeganie świata,
                              realiów i życia takie jest moje osobiste odczucie. Cieszę się, że stać Cię na
                              prywatną szkołę, ale w obecnych czasach to nie, aż taki przecież luksus :-). Tak
                              jestem ze wsi (takiej prawdziwej bez ulic, normalnej bardzo wiejskiej wsi :-) i
                              to nie było nic z podtekstem wieś jak wieś) i się tego nie wstydzę a to, że nie
                              wiem na jakiej ulicy (co nie znaczy, że nie wiem gdzie chodzą moje dzieci) jest
                              basen, czy sala gimnastycza (bo nie znam Bielska)to żadna ujma, obstawiam, że Ty
                              tez nie wiesz, gdzie na "mojej wsi" jest boisko szkolne, czy korty tenisowe :-),
                              ale Cię nie obrażam. Matką jestem najlepszą jaką mają moje dzieci, bo z
                              optymizmem podchodzącą do życia a nie marudzącą na wszystko i wszystkich
                              dookoła. W Twoich wypowiedzi aż zieje nienawiścią do wszystkiego, co dzieje się
                              w szkole Twojego dziecka i mogę się założyć, że przy Twoim podejściu do życia,
                              żadna szkoła, nauczyciel czy inny rodzic Cię nie zadowoli. Nie mam zwyczaju
                              odgryzać się na forach ale to Ty pierwsza przekroczyłaś Nowa Mamo (alias Poważna
                              Mamo) granicę dobrego smaku w kontaktach z resztą uczestników tego forum.
                              • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 00:43
                                To niestety twoje wypowiedzi Mamo z Wyspiańskiego jak piszesz "zieją
                                nienawiścią". To ty użyłaś jako pierwsza sformułowania "stać mnie".
                                Nie przypisuj więc innym poglądów, które sama prezentujesz na tym
                                forum. Życzę więcej luzu i uważnego czytania tego co piszą inni, bo
                                to nie moje wypowiedzi aż płoną od emocji i chęci "dokopania" innym
                                tylko twoje. Ja nie zwykłam zmieniać zdania tylko dlatego , że ktoś
                                krzykiem oraz obrażaniem mnie i innych rodziców próbuje udowadniać
                                swoje racje. Myślę, że zachowujesz się jak typowy polski polityk:
                                najpierw coś mówi, potem obraża się, że inni mają inne zdanie, a
                                kiedy orientuje się, że nie ma racji zaprzecza, że coś powiedział,
                                chociaż wszyscy to wcześniej słyszeli.
                                • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.10, 13:52
                                  Ha Ha Ha Ha przepraszam może to niegrzeczne ale rozbawiłaś mnie Nowa Mamo
                                  maksymalnie. Obrażasz osoby posyłające dzieci do prywatnych szkół (w tym amoku
                                  obraziłaś nawet sama siebie :) bo przecież też jesteś matką z dzieckiem w
                                  prywatnej szkole) twierdząc, że posyłają tam dzieci dla świętego spokoju i
                                  pozbycia się problemu (wygląda na to oceniasz innych rodziców swoimi
                                  kategoriami, bo większość znanych mi rodziców posyła dzieci do dobrej szkoły z
                                  troski o ich przyszłość). Śmieszne są Twoje stwierdzenia, że "krzykiem coś
                                  udawadniam" ja krzyczę, narzekam, obrażam innych rodziców?? Poczytaj swoje posty
                                  - wszystko jest złe, ciasne, niedobre, dyrektorka z Tobą nie rozmawia i unika
                                  Cię (chyba zaczynam ją zresztą rozumieć, inni rodzice to snoby pozbywające się
                                  dzieci itp, itd. Proszę Cię mam wrażenie, że swoje frustracje przelewasz na
                                  wszystkich i wszystko dookoła a to nie forum do obrzucania wszystkiego błotem,
                                  ale do konstruktywnej wymiany informacji. Nie możesz znieść faktu, że szkoła, do
                                  której chodzą moje dzieci mi się podoba, że ją chwalę i że nie zieję nienawiścią
                                  do dyrekcji :-) i na każdym kroku (nie znając Wyspiańskiego) negujesz moje
                                  opinie i poglądy. Myślę, że Twoim największym problemem jest dziwnie pojęta
                                  demokracja - jestem demokratką dopóki się ktoś ze mną zgadza, jeżeli się nie
                                  zgadza to staję się despotą.
                                  • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 13:58
                                    Mamo z Wyspiańskiego szkoda słów.......
                                  • Gość: Edu post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 06:49
                                    Podoba mi się Twój głos w dyskusji o szkołach niepublicznych.
                                    Merytoryczna wypowiedź, która pokazała rodzicom, że oferta szkół
                                    niepublicznych to nie tylko KTK i Kopaliński - ja na przykad nie
                                    wiedziałam o istnieniu tej szkoły.
                                    Widać, że orientujesz się, jakich informacji poszukują rodzice - bez
                                    względu na to, czy oceniasz szkołę pozytywnie czy negatywnie, bez
                                    względu na to, czy chcesz ją "zareklamować" czy po prostu podzielić
                                    się swoimi wrażeniami.
                                    Piszę z uwagi na polemikę, która wystąpiła jako "efekt uboczny'.
                                    Nie przejmuj się iskrzącymi emocjami, które sypią się w trakcie
                                    takiej "rozmowy".
                                    W takich przypadkach jednak najskuteczniejszą bronią jest
                                    obojętność. Serio!
                                    Przekonałam się kilkakrotnie, że temat "niepublicznych placówek"
                                    wywołuje bardzo silne emocje, a pytanie o "za i przeciw" prywatnego
                                    żłobka, przedszkola, szkoły, uczelni czy kliniki/szpitala zwykle
                                    prowadzi do wystawiania oceny osobom, które z tego korzystają.
                                    Często przez osoby sprawiające wrażenie, że nie mają pojęcia, o
                                    czym piszą czy mówią ponieważ ewidentnie opierają swoje wypowiedzi
                                    na obiegowych opiniach, które w znacznym stopniu mają się "nijak" do
                                    rzeczywistości.
                                    Reasumując - dobrze, że znalazłaś szkołę, która Ci odpowiada i
                                    podzieliłaś się swoimi wrażeniami.
                                    Pozdrawiam!
                                    • Gość: Była mama z Wspiań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.10, 11:08
                                      Tak się tutaj mamy kłócą na tym forum. A ja chcę powiedzieć, że
                                      miałam dziecko w Wyspiańskim i już na szczeście nie mam. Też mnie
                                      dotknęła trochę opinia Nowej Mamy o tym, że rodzice w prywatnych
                                      szkołach chcą tylko świętego spokoju. Ja właśnie dlatego zabrałam
                                      dziecko z Wyspiańskiego, że obchodzi mnie los mojego dziecka. A Mame
                                      z Wyspiańskiego to chyba łatwo zadowolić. Takie reklamy szkól to
                                      piszą ich właściciele uzywajac sformułowań: "dzieciaczki jedzą
                                      obiadki", "starsi opiekują sie młodszymi". Która mama tak pisze?
                                      Zdarzało sie w Wyspiańskim, że czesne wrastało w trakcie roku
                                      szkolnego, nie pamietasz Mamo z Wyspiańskiego?, albo, że nie
                                      odbywała się całkiem spora ilość zajęć. Chyba rzeczywiscie na tym
                                      forum Wyspiański próbuje sie odrodzić, może coś tam się zmieniło bo
                                      mają nową i rzeczywiscie ładną stronę internetową. A link gimnazjum
                                      jest nieaktywny-to prawda.
                                      • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.10, 13:08
                                        Edu Post dziękuję za zrozumienie. Do byłej Mamy z Wyspiańskiego chciałam
                                        napisać, że jak przyszłam do tej szkoły ze swoimi pociechami to czesne wynosiło
                                        490 zł/ miesięcznie i od stycznia 2010r wynosi 500 zł. Podwyżka ta zgodnie z
                                        umową wynika z ogłoszonego oficjalnie wskaźnika GUS i każdy z rodziców o tym wie
                                        i nie zaskoczyła mnie ta podwyżka, poza tym podwyżka z 490 na 500 zł w moim
                                        mniemaniu nie jest rażąco wielka i nie wpływa rażąco na budżet domowy. Zresztą
                                        kochani wszystko drożeje, popatrzcie na rachunki gaz, prąd żywność, wszystko
                                        więc podwyżka 10 zł nie jest dla mnie zaskoczeniem. Wiem też od "starszych
                                        stażem" rodziców, że były lata, że czesne malało. Co do moich stwierdzeń
                                        "dzieciaczki, obiadki", no cóż taką osobą jestem, tak się czasami wyrażam. Do
                                        swoich pracowników też mówię, "moje kochane chłopaki" albo "kochani" i nie
                                        wydaje mnie się żeby było to czymś złym a wręcz przeciwnie daje nieco więcej
                                        ciepła przy naszej szarej rzeczywistości - jeżeli jednak kogokolwiek uraziłam
                                        swoją "cukierkową" mową to przepraszam. I ostatnia rzecz, którą poruszyłaś to
                                        sprawa zajęć dodatkowych (bo podstawowe zajęcia przynajmniej za mojej kadencji
                                        odbywały się zawsze) to powiem tak:
                                        - tenis - jeszcze nigdy nie odwołany
                                        - basen - nie było basenu tylko przy mrozie poniżej -10C a to ze względu na
                                        zdrowie dzieci i w tym czasie dzieciaki miały albo zajęcia na sali, albo np
                                        chodzili na górkę na sanki, ale nigdy nie siedzieli bezczynnie
                                        - zajęcia plastyczne - nie pamiętam żeby były odwołane
                                        - kultura żywego słowa - jest zawsze
                                        - zajęcia z logiki - są zawsze
                                        - zajęcia z muzyki - dwa razy tylko z powodu choroby nauczycielki nie odbyły się
                                        - wszystkie kółka przedmiotowe (matematyka, polski , ortografia) są zawsze
                                        to tyle chciałabym dodać. O stronę gimnazjum pytałam panią Dyrektor - jest w
                                        przygotowaniu, bo tworzona jest nowa takie mam zapewnienia więc zobaczymy :) a
                                        podstawówka faktycznie stronę ma fajowską :)
                                        pozdrawiam wszystkich
                        • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.10, 14:04
                          cytat z Nowej Mamy: "Prawda jest
                          taka, że żadna szkoła nie wychowa za nas dzieci, a wiekszość
                          rodziców posyłajac dzieci do szkół prywatnych tak naprawde kupuje
                          święty spokój i nic poza nim ich nie obchodzi." - to jest "szkoda słów" i
                          obrażanie innych, nic dodać nic ująć.
                          • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 14:11
                            Bawimy się w zabawę: "kto ma ostatnie słowo?" daję ci fory Mamo z
                            Wyspiańskiego - wygrywasz, zdobywasz pierwszą nagrodę - o to
                            chodziło?, żeby twoje było na wierzchu? Gratuluję zwyciestwa.
                            • Gość: Mama 7-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.10, 17:13
                              A ja słyszałam o nowej szkole podstawowej i gimnazjum, mają się
                              nazywac "nowa szkoła". Czy ktoś ma jakieś bliższe info na ten temat?
                              • Gość: nowa mam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 07:34
                                Z nowych szkół to słyszałam tylko o erasmusie w Wapienicy (widziałam
                                baner reklamowy z informacją o naborze na cieszyńskiej w kierunku
                                wapienicy), ale o "nowej szkole" nie.
                                • Gość: Mama 7-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 17:26
                                  A ja już sie dowiedziałam, że wynajmują budynek na Piłsudskiego,
                                  trzeba to sprawdzic:)
                                  • Gość: Mama 7-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 17:29
                                    Ma byc szkoła podstawowa, chyba też z zerówką i gimnazjum, jak będę
                                    miała więcej informacji, to napiszę.
                                    • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.10, 19:48
                                      Ale czy już prowadzą nabór? Czy też do klas wyższych? Na
                                      Piłsudzkiego jest szkoła publiczna. czy to gdzieś w tej okolicy?
                                    • 27.03.10, 11:01
                                      Najlepiej zapytać w kuratorium w Bielsku. Tam mają informacje o wszystkich
                                      szkołach i przedszkolach, niepublicznych też.
                                • Gość: tata gimnazjalisty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.10, 19:08
                                  A ja widziałem reklamę tej nowej szkoły i nawet byłem na stronie
                                  www.nowa-szkola.pl - jestem zainteresowany gimnazjum i oferta jest
                                  do rozważenia choc mają też podstawówke. jezcze tam zadzwonię.
                                  • Gość: mama ginazjalistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.10, 22:02
                                    Rzeczywiście jest to jakaś szkoła, ale chyba jeszcze nie działa bo
                                    na stronie piszą "zapisy już wkrótce". Czy to jest jakaś reaktywacja
                                    upadłego Kamińskiego? W każdym bądź razie nauczyciele są po
                                    kończącym właśnie działalność Kamińskim.
                          • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.10, 14:22
                            Bawimy się w zabawę: "kto ma ostatnie słowo?" Jeśli tylko o to
                            chodzi, żeby twoje było na wierzchu Mamo z Wyspiańskiego to daję ci
                            fory! Gratulacje! Wygrywasz pierwszą nagrodę! Najwięcej punktów
                            przyznaję ci za umiejętność używania obrzucania mnie epitetami.
                            Godna podziwu. Przyznaję, należy się tego od ciebie uczyć. Jeszcze
                            raz gratuluję i pozdrawiam!
                          • Gość: mama 7-latka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.10, 18:30
                            a ja słyszałam o nowej prywatnej szkole podstawowej i gimnazjum,
                            maja się nazywac "nowa szkoła", może ktos już ma jakieś info na tan
                            temat?
                            • Gość: Druga mama Kop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.10, 19:35
                              To ciekawa informacja. A gdzie ta szkoła powstaje? Gdzie można się
                              coś dowiedzieć? Czy mają też wyższe klasy?
                              • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.05.10, 12:23
                                Mają nabór do wyższych klas; np. do III i IV. Dzwoniłam tam.
                          • Gość: gość IP: 194.33.77.* 19.03.14, 17:54
                            Ależ tak właśnie jest w większości przypadków! Kiedyś pracowałam w szkole prywatnej, wiem, co mówię. Zwróciłam się raz do pewnych rodziców z opinią o konieczności żmudnych, dodatkowych ćwiczeń z dziećmi. Usłyszałam: "No tak, i jeszcze bym musiała ćwiczyć z nimi w domu!"
                            Uprzedzając niewybredne uwagi: 1. dzieci przeniesiono do mojej szkoły z innej niepublicznej (to nie moje zaniedbania spowodowały braki), 2. moje prośby do uczniów o realizację zadań dodatkowych nie skutkowały, a oceny za brak prac nie mogłam wstawić, 3. Tylko szok spowodowany wypowiedzią matki powstrzymał mne od słów: "To są Pani dzieci. Kto ma z nimi ćwiczyć?"
                            Uprzedzając larum informuję, że mnie nikt nie płacił ani nie zapłaciłby za siedzenie z tymi uczniami po lekcjach. Może warto wybierając szkołę niepubliczną, zapytać dyrekcję o to, ja takie sprawy są rozwiązywane - zastępstwa, godziny dodatkowe. Niepojęte, ale może się zdarzyć, że dzieci przez półtora miesiąca nie mają jakiegoś przedmiotu, a dyrekcja się cieszy, bo płacić wynagrodzenia nie musi. bo oczywiście nauczyciele w takich szkołach zatrudniani są na umowę zlecenie. I pracuja tam tylko dlatego, że pracy w państwowej nie znaleźli.
                    • Gość: Mama34 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:11
                      Ja właśnie zapisałam dziecko do 1 klasy gimnazjum w Wyspiańskim, więc teza, że
                      nie mają gimnazjum jest jednak nieprawdziwa :-)
                      • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.10, 09:32
                        Gimnazjum nie mają; link gimnazjum na ich stronie jest nieaktywny.
                        Gimnazjum się im "wysypało", nie istnieje, ale może rzeczywiście
                        odrodzą się z podstawówką, zwłaszcza, że dzieci w wieku
                        przedszkolnym jest w tej chwili najwięcej.
                        • Gość: Mama34 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.10, 09:55
                          Nie wnikam w to co było kiedyś, dla mnie ważne jest że otwierają pierwszą klasę
                          i kiedyś mieli już gimnazjum a nie zaczynają od zera. Czemu nie ma starszych
                          klas w gimnazjum nie mam pojęcia, może niż jaki przechodził a może
                          najnormalniejsza w świecie ekonomia, ważne że otwierają 1 klase :)
        • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.02.10, 22:03
          Szkołę rejonową wystarczy powiadomić 1 września, że dziecko spełnia
          obowiązek szkolny poza rejonem. Na ogół jednak szkoły między sobą
          przesyłają dokumentację. W tym przypadku do rejonu.
    • 05.03.10, 20:48
      Akurat przerobiłam szkołę KTK i Kamińskiego...KTK rządzi się swoimi
      prawami Kamiński ulega rozpadowi... Moje dziecko kontynuuje naukę w
      szkole Smyk i na razie jesteśmy zadowoleni.... Podoba nam się
      kameralność tej szkoły a przy tym pręzność...Dziecko chodzi chętnie
      a atrakcyjność zajęc dodatkowych nie pozwala mi go wyrwać wcześniej
      do domu.... polecam...
      • Gość: Ek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.10, 23:44
        Moje dziecko czodzi dopiero do przedszkola, a ja zastanawia się co dalej.
        Dawniej było prościej. Chodziło się dozkoły I - III klasa, parę godzin, potem
        pwrót do domu gdzie czekała mamam, ciocia lub babcia. Szczególnie na wsi rodziny
        wielopokoleniowe to zbawienie . A co teraz?
        Przez większość część roku jestem sama z dzieckiem - już teraz pracując w
        Bielsku ( dziecko chodzi do przedszkola w gminnego w okolicach Bielska), mam
        problem aby na czas ( czyli do 16 tej - odebrać je z przedszkola) a szkoła? Boję
        się myśleć. Jak funkcjonują i w jakim czasie są otwarte świetlice szkolne? Tego
        sie dopiero dowiem, ale czy w szkole publicznej moim dzieckiem zajmie się ktoś
        do godziny 17-tej, bo wtedy będę go mogła odebrać ze szkoły?
        Myślałam o tym aby zapisać dziecię do Kopalińskiego, Kamińskiego albo
        Wyspiańskiego. Pracując w mieście, zawsze prościej byłoby mi odebrać je z zajęć.
        Ale Kamiński, Wyspiański wg opinii dogorywa - czy można wiedzieć jak i dlaczego
        Kopaliński przepełniony.
        Gdy wspominam na forum publicznym o szkole Waldorfskiej - to tylko widzę
        uśmieszki - nie cieszy się ona poważaniem?
        Ja chciałabym tylko aby moje dziecko po szkole podstawowej(nawet niepublicznej)
        odnalazło się w gimnazjum mając wsparcie w swojej wiedzy jak i umiejętności
        działania w grupie. Niech jednak kocha swoja szkołę bo w niej spędzi większość
        godzin każdego dnia.
        Teraz pojawia się Erasmus, ... To naprawdę jest trudna decyzja.

        • Gość: zelda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 14:57
          Podbijam tę szkołę waldorfską! Założyłam temat i nikt się nie
          wypowiedział.
          • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 20:27
            Chyba poprostu dlatego, że niewiele jest wiadomo na temat szkoły
            waldorfskiej. Z pewnością słychać, że stosują jakieś "inne" metody
            nauczania, ale jakie? Chyba tylko rodzice, którzy mają tam dzieci
            wiedzą.
            • 27.03.10, 11:28
              A może trzeba poszukać czegoś o tej szkole (waldorfskiej), o zasadach
              stosowanej tam pedagogiki? Jak widać z zapisów na forum potraficie korzystać z
              internetu! Każda szkoła jest inna, trzeba dobrze zapoznać się z ofertą szkoły,
              warunkami w jakich uczy oraz podstawowym dokumentem, który każda szkoła musi
              posiadać - statutem tej szkoły.
              Może cała afera z"kopalińskim" to efekt gry konkurencyjnej jakiejś nowo
              powstajacej szkoły? Od września ma ruszyć w centrum Bielska nowa szkoła
              dwujęzyczna w International House, ja tam zapiszę moje dziecko.
              • Gość: Nowa mama IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.03.10, 15:22
                Nie prawdą jest, że ma ruszyć nowa szkoła od września, bo nie żadnych wniosków w Miejskim Zarządzie Oświaty o utworzenie nowej szkoły niepublicznej. Dzwoniłam do Pani w MZO i wiem z pierwszej ręki.
    • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 09:32
      Przez przypadek wpadłam na ten wątek i przyznam szczerze, że po lekturze niektórych postów postanowiłam dodać swoje 3 grosze do tej bądź, co bądź ważnej dyskusji bo dotyczącej przyszłości naszych dzieci. Jestem mamą dwóch córek uczących się obecnie w Prywatnej Szkole Podstawowej im. Wyspiańskiego w BB (1 i 6 klasa). Po pierwsze chciałabym zaprzeczyć poglądowi, że szkoła "ledwo zipie" jak napisała jedna z rozmówczyń. Myślę, że taka opinia wynika z małolicznych klas, ale proszę mi wierzyć te małoliczne klasy to moim skromnym zdaniem wielki plus tej szkoły. Odnoszę wrażenie, że Dyrekcja stawia na dobro dzieci i jakość nauki a nie na ilość, kasę i "wyścig szczurów". Wyniki zresztą mówią same za siebie - z moich informacji wynika, że w zeszłym roku średnia z testu szóstoklasity to 38/40 pkt. Obecnie mam w szkole dwie córki (jedna kończy podstawówkę a druga dopiero ją zaczyna) i obie są bardzo zadowolone z zajęć i nauczycieli pomimo faktu, że zajęć mają bardzo dużo, bardzo różnych (żeby się nie rozpisywać proponuję zajrzeć na ich stronę internetową www.portal.wyspianski.pl/szkola_podstawowa/ tam widać najlepiej). Szkoła przez to, że nie bardzo liczna jest bardzo bezpieczna, każdy zna każdego a dziecko i rodzic nie są w tej szkole anonimowi. Bardzo sympatyczna jest pani Dyrektor, bardzo otwarta na sugestie rodziców, ale jednocześnie konsekwentna jeżeli chodzi o poziom nauczania i prowadzonych zajęć i to mi się bardzo podoba. Osobiście jako rodzic po prostu wiem, za co płacę i od września posyłam do tej szkoły swoją trzecią pociechę, bo wiem, że to dobra szkoła.
      Pozdrawiam wszystkich rodziców :-)
      • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 10:20
        To ciekawe skąd, skoro jest tak wspaniale, w ubiegłym roku wział się
        konflikt z rodzicami dzieci jednej z klas w Wyspiańskim, która w
        wyniku tego konfliktu w całości przeniosła się do Kopalińskiego a
        rodzice i dyrekcja rozwiązywali sprawę w sądzie?
        • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.10, 11:04
          Jak pisałam wcześniej mam córki w klasach 6 i 1 więc tamta sprawa bezpośrednio
          mnie nie dotyczyła, natomiast nieoficjalnie wiem, że ponoć wychowawczyni tej
          jednej klasy naobiecywała rodzicom, otwarcie własnej szkoły i jakieś super
          warunki (nie znam szczegółów), rodzice powypisywali dzieci z Wyspiańskiego a
          potem zostali na lodzie, bo ta pani szkoły nie otworzyła i jakaś inna szkoła
          potem przygarniała tą wystawioną do wiatru klasę. Moim skromnym zdaniem to nie
          szkoła była tu winna a rodzice dali się podpuścić pani nauczycielce, ale tak jak
          mówię nie interesowałam się tym specjalnie, bo moim zdaniem nie było czym.
          pozdrawiam
    • Gość: Tata IP: *.centertel.pl 15.03.10, 19:41
      Witam Państwa,

      Widzę, że głównie Mamy się tutaj wypowiadają, więc postanowiłem
      także zabrać głos.

      Z założenia byłem za szkołami państwowymi. Sam taką kończyłem -
      chyba jedną z najgorszych w Bielsku - nawet zawodówka po niej dla
      wielu była nieosiągalna ;-) I jakoś sobie poradziłem i bez problemu
      skończyłem znaną uczelnię. Więc porównanie szkół pod względem
      poziomu jest bezsensowne.

      Ale czasy się zmieniają. Nie mamy tyle czasu dla dzieci, nie mamy
      możliwości odbierać je o 12.00 ze szkoły lub też wysyłać do szkoły
      na 12.00 Jak się nie ma babci to szkoła publiczna jest ...
      nieosiągalna. A może właśnie szkoła publiczna jest dla
      najbogatszych, którzy już nie muszą pracować ... :-) Al bo trzeba
      dodatkowo wynająć opiekunkę... w sumie szkoła państwowa jest droższa
      od prywatnej.

      Długo wybieraliśmy szkołę, odwiedziliśmy wszystkie prywatne -
      oczywiście wraz z dzieckiem. To przecież Ono jest najważniejsze i to
      Ono wybiera.

      Po pierwszym "odsiewie" pozostał Kopaliński i Wyspiański. W końcu
      wygrał Wyspiański. Dziecko było zachwycone jak się nim zajęto,
      pokazano wszystko. Szybko złapało kontakt z nauczycielką, która
      będzie prowadziła pierwszą klasę.
      A nam - rodzicom - odpowiada kameralność (bo akurat dla nas
      najważniejsze, by dziecko było bezpieczne). Nie ma jakiegoś
      mieszania się ze starszymi, czy też nawet studentami !!! Jak to
      będzie w Kopalińskim jak klasy 4-6 będą w Tyszkiewiczu to nie wiem.
      No i dojazd do Wyspiańskiego również nam odpowiada - to chyba także
      ważne - kilka lat jeżdżenia i to nie może być traktowane jako "kara".

      Pewnie każda szkoła jest bardzo dobra, a na forach piszą głównie Ci,
      którym się coś nie podoba. Gdyby było źle w Kopalińskim to by nie
      otwierali aż 4 klas pierwszych. Ale ja akurat wybrałem szkołę, gdzie
      jest tylko jedna klasa, jest mniej dzieci, bardziej rodzinnie.

      A jak będzie? Pewnie za pół roku coś będę mógł powiedzieć...

      Pozdrawiam i wszystkich i powiem, że to wielka ulga mieć już coś
      wybrane i temat zamknięty :-D
      • Gość: Iza IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.03.10, 17:58
        Kiedy ja zapisywałam dziecko do Kopalińskiego, to właśnie była kameralna szkoła i to oprócz języków zadecydowało, że wybrałam dla dziecka tę szkołę, ale niestety teraz są trzy klasy pierwsze, a w przyszłym roku cztery klasy pierwsze i nikt nie pytał rodziców, czy się na to zgadzają, czy też nie. Jednak po liczbie niezadowolonych obecnie rodziców wiedże, że niezbyt pochlebna opinia o Kopalińskim rozszerza się, a ja powżnie myślę o zmianie szkoły.
        • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.10, 21:49
          Zgadzam się z Tobą Izo w zupełności. Problem jest tylko taki, że
          Kopalińskiemu nic nie można zarzucić formalnie, ponieważ nie
          podpisuje z rodzicami żadnych umów, więc tak naprawdę nic nie jest
          gwarantowane. Ciekawe czy to jest zgodne z prawem, skoro jak pisze
          Mama z Wyspiańskiego, tam są takie umowy. Dopóki wszystko było w
          porządku nie zastanawiałam sie nad tym, a teraz? Teraz, kiedy są
          problemy co mogę powiedzieć, że pani dyrektor obiecała mi przy
          wpisie, że szkoła bedzie mała? Ja jej się nie dziwię, że robi cztery
          pierwsze klasy. Przecież to są pieniadze, a tak naprawdę ilu
          rodziców rezygnuje w trakcie roku? Kilku? A reszta (tak jak ja do
          tej pory) narzeka i płaci, bo co ma zrobić, zafunować dziecku szok
          zwiazany z przeniesieniem? To jest ten mechanizm. Poza tym rodzice
          nie utrzymują ze sobą kontaktów (przynajmniej w klasie mojego
          dziecka). Kiedy odbywa sie zebranie przychodzi jedna trzecia bo jak
          to panie mówią: z problemami proszę zgłaszać sie indywidualnie, więc
          nawet nie mamy okazji porozmawiać co nam się w szkole podoba a co
          nie. Każdy tylko narzeka przy okazji spotkań przy odbieraniu bądź
          odprowadzaniu dziecka do szkoły i tyle.
          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 17.03.10, 09:03
            Może trzeba utworzyć forum lub zbiorcza skrzynkę mailową na gmailu,
            poinformowac o tym wszystkich rodziców i stworzyć "społeczność".
            Wtedy łatwiej można coś zmienic, o coś walczyć. mówię to jako
            przyszły rodzic. Wieczorem utworze taki konto np.
            rodzicekopalinski@gmail.com i podam haslo dostepu. Zadaniem rodzicow
            bedzie rozpowszechnienie tej informacji wsrod rodzicow
            • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 09:31
              To jest przyznam dobry pomysł. Pytanie tylko dlaczego trzeba o coś
              walczyć w tej szkole skoro przecież dlatego ją wybraliśmy, żeby było
              inaczej niż w publicznej? Mnie zależało na kameralności, stałym
              kontakcie z nauczycielem, przyzwoitych (wcale nie luksusowych)
              warunkach lokalowych i oczywiście wysokim poziomie nauczania.Ja nie
              znam się na nauczaniu języka, ale czy szkoła dwujęzyczna nie powinna
              mieć najlepszych wyników w konkursach językowych, kół językowych,
              wewnatrzszkolnych konkursów językowych? Od trzech lat przeglądam np.
              wyniki FOXa i dzieci z Kopalińskiego wcale nie wypadają w nich
              dobrze. Ja mam płacić za walkę i jeszcze się denerwować?
              Zdecydowałam się już na szkołę w Kamienicy.
              • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 17.03.10, 11:20
                Rozmawiałam z koleżanką, której dziecko chodzi do Wyspiańskiego i
                oni mają normalną umowę z własciceilem szkoły. Jestem zdziwiona, ze
                w Kopalinskim nei ma umowy, to na jakiej podstawie placi sie czesne?
                ja tez szukalam kamerlnej szkoly o dobrym poziomie. Tez dziwi mnie
                fakt, ze uczniowie z Kopalinskiego nie sa w czołówce takiego
                konkursu jak FOX. O jakiej szkole w Kamienicy PAni mówi? Tej
                publicznej?
                • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 12:25
                  Tak o publicznej. Szkoła jest mała, znajomi mają tam dziecko i nie
                  narzekają. Na jakej podstawie płaci się czesne? Szczerze mówiąc nie
                  mam pojęcia. Zaczęłam się nad tym zastanawiać dopiero kiedy na tym
                  forum przeczytałam o umowach. W końcu w publicznej szkole tez nie
                  podpisuje sie umów, ale czy to znaczy, że jeśli szkoła niepubliczna
                  nie podpisuje takiej umowy to gwarantowany jest tylko taki zakres
                  jak w szkole publicznej? Może szkoła ma jakieś zapisy w statucie,
                  ale szczerze mówiąc nigdy statutu nie widziałam (szukałam go na
                  stronie internetowej, ale nie jest dostępny). Może jakiś rodzic-
                  prawnik mógłby na ten temat cos wiecej powiedzieć.
                  • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.10, 22:45
                    W Kamienicy w SP nr 23 pracuje świetna anglistka, pani Ania. Wiem to
                    od sąsiadki. Ponoć mają tam wspaniale zajęcia z j. angielskiego. Jak
                    tak przysłuchuję się tej dyskusji naprawdę nasuwa mi się tylko
                    jedno, że wszystko zależy od ludzi; szkoła, jeśli tworzona z pasją,
                    obojętne publiczna czt niepubliczna, mądrze zarządzana np. SP nr 3
                    może naprawdę być super miejscem na wiele lat dla naszego dziecka.
              • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.10, 22:41
                Bardzo słuszny ten argument o konkursach; jak uczą nauczyciele o
                Kopalińskim, że dzieci i młodzież w konkursach z j. angielskiego
                wypada średnio??? Poza tym jak słyszę o braku indywidualizacji pracy
                w klasie 16-osobowej to się we mnie gotuje! A nie sądzicie, że
                nauczycielki tego nie stosują, bo nie ma nadzoru, dyrektor (jeden na
                3 szkoły) nie jest w stanie nad wszystkim zapanować, po prostu!
                • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 00:08
                  Mamo33, jestem nauczycielką języka angielskiego (i matką), i chcę Cię
                  przestrzec przed zbytnim generalizowaniem. Nie tylko od nauczycieli i
                  ich metod zależy, jak dzieci wypadają w konkursach językowych! Żeby
                  wypadały dobrze, muszą przede wszystkim się UCZYĆ. W wielu szkołach
                  prywatnych czują się z tego zwolnione, bo przecież skoro rodzice płacą,
                  to nauczyciel powinien stanąć na głowie, żeby czasowniki
                  nieregularne "same się nauczyły"! Co gorsza, rodzice często też tak
                  uważają i beztrosko wpajają takie przekonanie swoim pociechom... Oprócz
                  tego dzieciaki mają różne zdolności językowe (czasem wręcz nie mają ich
                  wcale) i nawet jeśli nauczyciel indywidualizuje swoje podejście, z
                  większości z nich "olimpijczyków" nie zrobi. Z innej beczki: są dzieci,
                  które całkiem nieźle znają język obcy, a w konkursach nie wygrywają, bo
                  po prostu nie umieją rozwiązywać określonego typu testów. W takim
                  przypadku należałoby zadać sobie pytanie, czy aby na pewno zależy nam,
                  żeby dziecko sprawnie radziło sobie z testem wielokrotnego wyboru (na
                  przykład), czy jednak - żeby dogadało się z kimś na ulicy w Anglii albo
                  z przyjemnością, zaśmiewając się, oglądało kreskówki w obcym języku. I
                  jeszcze jedno: często dzieciaki z prywatnych szkół są po prostu zbyt
                  zmęczone nadmiarem zajęć (także tych dodatkowych), żeby w ogóle coś im
                  się jeszcze chciało. Choćby przygotowywać się do FOXa.
            • Gość: Iza IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.03.10, 13:24
              Wśród rodziców klas pierwszych jest porozumienie, wielu z nas się zna z przedszkoli, do których chodziły nasze dzieci lub po prostu jesteśmy znajomymi z pracy, ale nasze głosy pozostają bez odpowiedzi. Po za tym jest jeszcze jeden problem. Nie ma indywidualizacji zajęć w żadnym, nawet najmniejszym zakresie. I w ten oto sposób połowa rodziców jednej klasy uważa, że poziom jest za wysoki i pani znęca się nad dziećmi dając kolekje kserówki, a druga połowa narzeka, że zadań domowych jest za mało, a Pani za wolno relizuje program. Gdyby była choćby niewielkie ale indywidulane podejście do dzieci, to można by było z dziećmi, które dłużej opanowywują materiął iść wolniejszym tempem, a dla tych szybszych (nie zawsze zdolniejszych) dać coś dodatkowego, by się nie nudziły. To są tylko dzieci, które mają po 7 lat, nie wszystkie przyswajają wiedzę w takim dsamym tempie, niektórym potrzeba trochę więcej czasu, a są też takie, które się nudzą. Myślę, że przy odrobinie dobrej woli, w sytuacji, kiedy w klasie jest 16 uczniów, a nie 30, tak jak w szkole publicznej, można tego dokonać, ale niestety trzeba dobrej woli i chęci.
              • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 17.03.10, 15:38
                To trzeba o to walczyć. łatwo się mówi, jako przyszły rodzic nie mam
                jeszcze doświadczenia, ale po to chce posłać dziecko do prywatnej,
                mniej licznej klasy, aby taki indywidualne podejście było. A propos
                statusu szkoły tez szukałam na stronie, ale nic takiego nei
                znalazłam. Weszłam na stronę szkoły Erasmus i tam taki status jest i
                dosyć dokładnie jest tam wszystko opisane. Dzisiaj miałam telefon ze
                szkoły odnosnie zebrania dla rodziców wrześniowych pierwszoklasistów
                i na pytanei czy dzieci ucza się w piwnicy dostałam odpowiedz, ze
                jest tam salka językowa, ale jak starsze roczniki przeprowadza się
                na Nadbrzeżna, to nei będzie ona juz uzywana. Podobno jeszcze nei
                jest pewne czy beda trzy czy cztery pierwsze klasy. Czy jest jakis
                rodzic, który ma dziecko w III klasie? Chciałabym zapytac która Pani
                jest godna polecenia z tych, które w tym roku wezmą pierwsze klasy?
                • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.10, 16:47
                  Salka jezykowa!!! A to dobre. raczej regularna sala do zajęc. Łatwo
                  policzyć. Sal jest 12, w tym jedna w piwnicy, jedna na poddaszu
                  (dzielona na połowę z salką do zebrań dla ksiedza) i sala
                  gimnastyczna). Czyli tak naprawdę normalnych sal lekcyjnych jest 9.
                  Jeśli odejdą 4 klasy starsze(mało liczne) i przyjdą 4 klasy młodsze
                  (bardziej liczne) to nadal będzie 10 grup tak jak teraz. To jak
                  można wyłączyć którąś z sal z zajęć przy tylu grupach. W dodatku
                  mamy z czwartych klas mówią, że dzieci maja łączone niektóre zajęcia
                  (4a i 4b razem) Ja nie chcę żeby moje dziecko miało w przyszłym roku
                  łączone zajęcia.
                  • 17.03.10, 21:51
                    Ja chciałabym zapytać o to, czy wg Was na wybór szkoły istotny wpływ
                    ma to, gdzie idą koledzy/koleżanki z zerówki? Czy fakt, że kilkoro
                    dzieci będzie w jakiejś (też dobrej) szkole przemawiał(by) Wam za
                    nią czy może wyboru dokonujecie na podstawie innych kryteriów, bo
                    przecież w pierwszej klasie wszyscy są nowi i dziecko będzie miało
                    czas na zaprzyjaźnienie się z nowymi osobami...? Czy dobrze, jak
                    dziecku 'będzie raźniej' czy ważniejszy jest poziom naucznia i nie
                    sugerujecie się tym, gdzie posyłają znajome dzieci?
                    • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.10, 22:38
                      Napewno dziecku raźniej z kolegami z zerówki, choć szkoła, nawet dla
                      dzieci, które mają za sobą kilka lat przedszkola i zerówkę to duuuża
                      zmiana.
                    • Gość: Iza IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.03.10, 18:48
                      Moje dziecko dostało się do klasy, w której nie miało nikogo znajomego z przedszkola i bardzo dobrze sobie poradziło, od początku znalzało sobie przyjaciół. w podjęciu decyzji nie sugerowałam się tym, czy idą znajome dzieci, czy nie.
              • Gość: Anka29 IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.03.10, 22:49
                Gdyby w szkole publicznej zebrała się grupka rodziców i powiedziała
                np. o braku indywidualizacji pracy w klasie, zaraz dyrektor by
                zadziałał. Nauczyciele w takich sytuacjach są stawiani od razu do
                pionu, wiem to, bo mam wiele koleżanek nauczycielek i jak słyszę jak
                naprawdę małym kosztem, często wypraszając coś od rodziców czy
                instytucji w mieście, robią super rzeczy z dzieciakami, to aż serce
                rosnie. A szkoła prywatna to co, niby jest z tego zwolniona? Bzdura!
    • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.10, 08:24
      Jeżeli chodzi o wyniki dzieci w przypadku języka, to absolutnie nie może to być
      wyznacznik jakości nauczania taka prawda. Na dwoje moich dzieci jedno "łapie w
      mig" angielski a drugie ma z tym poważne problemy (co nie znaczy, że się nie
      stara). Ważne są predyspozycje dziecka i jeżeli dziecko jest ścisłowcem i nie ma
      zacięcia do języka to nawet najlepszy native speaker nic nie zdziała. Istotne za
      to jest, czy dziecko dobrze się na lekcji czuje, czy lubi swojego nauczyciela i
      czy chce się uczyć i stara się na miarę swoich możliwości. W Wyspiańskim mają
      młodą, bardzo sympatyczną nauczycielkę, która pomysłami na nauczanie zaskoczyła
      (pozytywnie) nawet mnie a moje dzieci chętnie chodzą do niej na lekcje - i to
      jest dla mnie najważniejsze. Myślę, że istotniejsze w przypadku szkoły prywatnej
      są widoczne postępy w nauce i tutaj będę bronić swojego stanowiska, że nigdy w
      klasie 25 osobowej nauczyciel nie zajmie się tak uczniem jak w klasie 5-8
      osobowej. Widząc efekty u moich dzieci twierdzę, że warto zapłacić czesne, żeby
      dać dziecku i temu bardzo zdolnemu i temu mniej zdolnemu możliwość nauki na
      wysokim poziomie z nauczycielem, który dokładnie wie co dziecko umie a co nie i
      żadem uczeń nie ginie mu "w tłumie".
      • Gość: nowa mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 22:32
        Dziwię się tej sytuacji bo zwykle ścisłowcom dobrze przychodzi nauka
        jezyka. A poza tym jak mawiał jeden z moich profesorów w czasie
        studiów, kiedy niektórzy próbowali tłumaczyć sie, ze nie umieją
        matematyki bo nie są ścisłowcami: nie ma umysłów ścisłych i
        humanistycznych. Są tylko umysły sprawne i niesprawne.
        • Gość: Mama z Wyspiańskie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.10, 09:02
          Nowa Mamo dziwna jest wypowiedz Twojego profesora, bo jak badania naukowe
          dowodzą można być ścisłowcem i mieć umysł logiczny i można nim nie być mając
          wtedy predyspozycje w innych kierunkach. Nie ma nic dziwnego w tym, że jedno
          mają predyspozycje do nauki języka a inni po prostu nie są lingwistami to tak
          jak z ludźmi, jedni potrafią posłuchać konstruktywnej opinii i najwyżej wyrażać
          kulturalnie odmienne zdanie a inni są złośliwi z natury :-)
    • Gość: mama IP: 212.244.68.* 18.03.10, 09:36
      Czy ktoś z Państwa był na lekcji pokazowej w Kopalińskim ?
      Ja byłam i nie widziałam tam zestresowanych dzieci, wręcz przeciwnie
      wszytkie płynnie mówiły po angielsku, sprawnie omawawiali
      zagadnienia matematyczne po angielsku i mieli znakomity kontakt z
      nauczycielem, żadne z nich nie bało się odezwać i to w obecności
      dużej ilości obcych osób.
      Po tej lekacji zapisałam tam dziecko bo uważam że liczba godzin
      angielskiego zapewni mu możliwość swobodnej komunkacji w tym języku
      w przyszłości - a jest to coś co żądna inna prywatna szkoła nie jest
      w stanie zapewnić mojemu dziecku, a wrazie problemów zawsze mogę
      przepisać dziecko do innej szkoły - co podkreślam nie byłoby możliwe
      gdybym chciała zapisać dziecko z innej szkoły do Kopalińskeigo bo
      podejrzewam że miałoby duże problemy z językiem.
      Catering - w tym roku ma być zupełnie nowy, oraz koszty - nie ma nic
      za darmo nawet w szkole państwowej choćby zajęcia dodatkowe za które
      w przypadku szkoły państwowej i tak musiałabym zapłacić ( aikido,
      komputery, ceramika, angielski), czy jak wspomniał któryś tata,
      opieka po zajęciach szkolnych - bezcenne.
      Liczba klas - świadczy tylko o tym że szkoła ma ogromną popularność
      pomimo tego co Państwo tu wypisują, gdyby tak nie było nie miałaby
      tylu chętnych i tylu list rezerwowych.


      • Gość: tata killera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 11:07
        Droga mamo, lekcje pokazowe kierują się swoimi prawami, bądź
        świadoma, że była wybrana najlepsza klasa czyli czwarta, która
        odstaje poziomem od pozostałych klas i wynika to tylko z "materiału
        ludzkiego" jaki trafił w danym naborze a nic nie mówi o pracy samej
        szkoły.

        Co do samego języka, prawdą jest że zaletą Kopalińskiego jest ilość
        godzin nauki języka bo między innymi ilość godzin przekłada się na
        poziom języka. Niestety ale jest to tylko jeden z elementów. Kolejnym
        jest nauczyciel. Od tego półrocza stracili super native speakera a
        zatrudnili osobę, która nigdy nie pracowała z dziećmi. I będą tracili
        kolejnych bo taki styl zarządzania tam panuje. Pamiętam osoby z
        afryki, które też pracowały w tej szkole jako "native speaker"
        stosując ten typ rozumowania można ściągnąć kontener hindusów, którzy
        pochodzą z kraju gdzie angielski jest językiem urzędowym i formalnie
        też są native speaker a są dużo tańsi w utrzymaniu. I niestety tego
        typu logika panuje obecnie w Kopalińskim.

        Co do przepisania dziecka, chyba nie wie Pani co mówi, tylko bardzo
        zdesperowany rodzic to w praktyce robi. Sam z żoną mimo negatywnych
        ocen szkoły nie jestem w stanie tego zrobić ze względu na dobro
        dziecka.

        Co do samej szkoły to powiem tylko tyle, że Pani Dyrektor unikając
        rodziców i przebywania w szkole doprowadziła do sytuacji gdzie
        dyscyplina zajęć i ich poziom drastycznie się obniża. Tylko kilku
        nauczycieli tak naprawdę stara się robić dobre zajęcia i wymagać
        czegoś od ucznia. A sytuacja, że Pani nauczycielka z edukacji
        wczesnoszkolnej rozmawia sobie swobodnie na zajęciach przez telefon
        komórkowy jest czymś normalnym i nagminnym.

        I ostatnia kwestia, co do popularności szkoły. Życzę powodzenia w
        znalezieniu miejsca parkingowego przed szkoła oraz w sytuacji gdy
        będzie Pani chciała porozmawiać o problemach swoich czy swojego
        dziecka i będzie to odbywało się na korytarzu lub gdzieś w
        przypadkowym miejscu w obecności innych rodziców bo szkoła nie widzi
        potrzeby posiadania pokoju nauczycielskiego lub gabinetu dyrektora.
        • Gość: Mama33 IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.10, 11:17
          I po tej opinii, Tato killera, widać dobitnie co można zrobić z
          fajnym przedsięwzięciem, jeśli się je traktuje tylko jako maszynkę
          do robienia pieniędzy (czyt. postawa Dyrektora). Podobnie zresztą
          było w Kamińskim, który się kończy... Pozdrawiam i życzę
          wytrwałości.
          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 18.03.10, 12:17
            Pytanie do rodzicow z Kopalinskiego. Czy nie pytali Państwo o umowe,
            na jakiej podstawie płaci się czesne, kiedy ono wzrasta itp. Czy
            rodzice (w końcu za to płaca) nie moga zaprotestowac przeciwko
            nativowi, który nie spełnia okreslonych kryteriów, np. brak
            doświadczenia pracy z dziecmi. Czy szkoła (myślę, że można to
            sprawdzić w kuratorium) nie powinna mieć wymogu posiadania
            sekretariatu?
          • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 18.03.10, 12:27
            Czy ktoś z rodziców czytał status szkoły. Poniżej to co mówi ustawa
            o oświacie w temacie prowadzenia szkół niepublicznych.

            Wpis do ewidencji – szkoły niepubliczne

            Szkołę niepubliczną można założyć po uzyskaniu wpisu do ewidencji
            prowadzonej przez jednostkę samorządu terytorialnego zobowiązaną do
            prowadzenia odpowiedniego typu publicznych szkół i placówek.
            Następuje on wskutek zgłoszenia. Art. 82 ust. 2 uso mówi, co powinno
            się znaleźć w takim piśmie:


            oznaczenie osoby zamierzającej prowadzić szkołę, a także miejsce
            zamieszkania lub siedziby,


            określenie odpowiednio typu i rodzaju szkoły oraz daty rozpoczęcia
            jej funkcjonowania (a w przypadku liceum profilowanego – profili
            kształcenia ogólnozawodowego, w przypadku szkoły prowadzącej
            kształcenie zawodowe – nazwy zawodów, w jakich szkoła będzie
            kształcić),


            wskazanie miejsca prowadzenia szkoły oraz informacji o warunkach
            lokalowych zapewniających możliwość prowadzenia zajęć dydaktyczno-
            wychowawczych oraz realizację innych zadań statutowych, bezpieczne i
            higieniczne warunki nauki i pracy, a także – w przypadku szkoły
            prowadzącej kształcenie zawodowe – możliwość realizacji praktycznej
            nauki zawodu,


            statut szkoły,


            dane dotyczące kwalifikacji pracowników pedagogicznych i dyrektora,
            przewidzianych do zatrudnienia w szkole.
            Jeśli przedsiębiorca ubiega się o nadanie uprawnień szkoły
            publicznej z dniem rozpoczęcia działalności, powinien od razu
            zawrzeć także zobowiązanie do przestrzegania wymagań przewidzianych
            dla szkół publicznych.

            • Gość: Iza IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.03.10, 18:58
              To co szkoła musi spełnić na początku, starając się o wpis do ewidencji to jedno. Jeśli szkoła zmienia siedzibę albo robi zmiany wewnątrzorganizacyjne tego już nikt nie pilnuje i nikt nie ma nad szkołą władzy, chyba, że któryś rodzic zawiadomi odpowidni urząd, że coś jest nie tak, ale który to zrobi ryzykując, że szkole zostanie cofnięte pozwolenie?????? A dziecko wyląduje w szkole osiedlowej??????????
              • 27.03.10, 12:00
                Właściciel szkoły musi powiadomić odpowiedni urząd miejski kuratorium oświaty o
                tym, że zmienia lokalizację. Nie jest tak łatwo zlikwidować szkołę, nie tak od
                razu, jeśli są jakieś błędy to mają szansę je naprawić. Szkoła musiałaby
                przestać spełniać wymagania określone w ustawie o systemie oświaty art. 7 ust.
                3. Polecam lekturę. Jeśli w szkole dzieje się źle trzeba powiadomić odpowiedni
                urząd, który sprawuje nad nią nadzór (np. kuratora oświaty).
    • Gość: M. IP: 212.244.68.* 18.03.10, 12:59
      Czegoś nie rozumiem - co Was ludzie ktoś zmuszał do zapisania dzieci
      do tej szkoły ??
      NIE ?
      To nie zapisujcie - jest jeszcze mocno promowany na tym forum
      Wyspiański no i pozozostają szkoły rejonowe - bezpłatne ze
      statutami, sekretariatami etc.

      I nie rozumiem jak można trzymać dziecko w szkole która w opinii
      jego rodzica nie spełnia żadnych norm i jest "be"
      • Gość: Mama34 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.10, 13:21
        Rodzic zapisując dziecko do szkoły prywatnej liczy na to, że dobrze wybrał i że
        szkoła spełni jego i dziecka oczekiwania, co nie znaczy, że po jakimś czasie
        może się okazać, że coś jest nie tak. Dobrze, że rodzice rozmawiają ze sobą,
        dobrze jeżeli narzekają jeżeli coś jest nie tak jak powinno i dobrze, że dzielą
        się swoją wiedzą na tym forum, bo przecież o to nam wszystkim chodziło, dlatego
        nie uważam M, żeby stosowne było mieć pretensje do rodziców, że się skarżą, a
        przeniesienie dziecka to nie taka prosta i łatwa sprawa, dlatego szanujmy
        każdego nawet z odmiennym zdaniem - nieważne czy dobrym, czy złym na temat danej
        szkoły.
      • Gość: tata killera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 13:45
        M., nie rozumiem Twojej agresji a wracając do meritum ja zapisywałem
        dziecko do szkoły kiedy było fajną, miłą, kameralną szkołą z jedną
        klasą na danym roku jeszcze na Piłsudskiego z dobrym poziomem nauki
        języka angielskiego, z dobrym native speaker'em. I liczyłem, że taką
        pozostanie. Dlatego teraz napisałem swoją opinię.

        A jak już wcześniej napisałem, ze względu na moje dziecko nie
        przeniosę go do innej szkoły bo chcę jemu oszczędzić stresu z tym
        związanego.

        Rację masz tylko w jednym,faktem jest, że większość wpisów na tym
        forum przypomina linki sponsorowane.
      • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 21:35
        Dlatego M. zapisujemy, ze przy wpisie słyszymy jedno i oglądamy
        świetnie wyreżyserowane lekcje pokazowe, a w trakcie roku szkolnego
        wszystko jest inaczej niż nam obiecano. Choćby fakt, że dzieci ucza
        sie w sali z napisem na drzwiach "Kotłownia"
      • Gość: Druga mama Kop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.10, 19:31
        Droga M. Twoja szkoła (Kopaliński) cieszy się dzisiaj taką
        popularnością tylko dzięki rodzicom, którzy cztery lata temu
        zapisali dzieci do szkoły, z której naprawdę na początku byli
        zadowoleni i dlatego dużo i dobrze o niej wszystkim mówili. To
        procentuje dzisiaj i dzięki temu zaoszczędziłaś na reklamie, bo my,
        rodzice reklamowalismy twoją szkołę. Ale to się już skończyło i już
        przestaliśmy o twojej szkole dobrze mówić. To, że agresywnie
        reagujesz na krytykę świadczy tylko o tym jaki masz do nas, rodziców
        stosunek -tzn. brak szacunku.
        • Gość: tata IP: *.waldex.3s.pl 23.03.10, 22:02
          Straszna burza nad bielskiem się rozpętała, a przecież to wszystko
          tylko reklama nowo powstającej szkoły prywatnej. Gdzie tu dobro
          dzieci i obiektywna ocena, którą kształują uczniowie opuszczający
          szkołę? Ja swoje dziecko posłałem do szkoły, której efekty widziałem
          u dziecka znajomych, a nie w emocjach mamusi. Przecież nie wszystkie
          mamusie są aż takie naiwne, żeby na ślepo wierzyć w reklame?
          • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.10, 08:16
            Drogi tato. Czy uważasz, że my rodzice nie potrafimy racjonalnie
            podejmować decyzji? Że jesteśmy wszyscy sterowani przez reklamy? Że
            nie mamy prawa wypowiadać swoich opinii bo jak się nam nie podoba to
            do widzenia? Czy Mama z Wyspiańskiego, która jest zadowolona ze
            swojej szkoły i bardzo dobrze o nie pisze też nie ma prawa tego robić
            bo ktoś zarzuci jej reklamę? To jakaś paranoja.
            Ciekawa jestem tylko gdzie ty widzisz efekty pracy szkoły - tym
            jestem szczególnie zainteresowana. Czy można je oceniać po wynikach
            jednego "dziecka znajomych"? Efekty szkoły podstawowej widać w
            egzaminach końcowych i w tym jak dzieci radzą sobie później w
            gimnazjum i szkole średniej, jakie mają wyniki w konkursach
            przedmiotowych. Może ja źle oceniam szkołę bo tych efektów nie widzę
            już od jakiegoś czasu (a też należę do rodziców, którzy interesują
            się szkołą dziecka). Wystarczy np. pooglądać wyniki konkursów
            językowych, w których szkoła dwujęzyczna powinna być w czołówce, a
            gdzie nie spojrzeć tam KTK, Rej, gimnazjum katolickie, czy dobre z
            tradycjami bielskie licea, nie mówiąc już o innych konkursach. Ja
            myślę,że każdy rodzic, który dba o edukację dziecka bywa tym
            "rozemocjonowany". Ja uważam, że to dobrze, że odbywa się dyskusja na
            temat szkół niepublicznych i rodzice mają prawo je oceniać czy one są
            stare czy nowe, dobre czy złe. A tak na koniec, żeby być obiektywnym
            podziel się z nami opinią i wskaż proszę, które opinie o tej szkole
            są nieprawdziwe, a co jest twoim zdaniem świetne. Będzie to twój głos
            w dyskusji, dzięki któremu być może wielu rodziców (w tym ja
            również)zmieni zdanie na temat pogarszającej się sytuacji w tej
            szkole.
            • Gość: mama 13 IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.03.10, 22:04
              Śledzę ten wątek od jakiegoś czasu i choć miałam założenie, że nie
              będę się na nim wypowiadać, by nie dać wciągnąć się w jakieś
              przepychanki słowne z paniami zacięcie broniącymi swoich racji i
              złego zdania o Kopalińskim, postanowiłam jednak coś napisać. Nie
              mogę tak po prostu biernie czytać tej lawiny zarzutów pod adresem
              szkoły, z której my z mężem jesteśmy bardzo zadowoleni. Czytając
              tutaj niektóre posty na forum, zastanawiałam się momentami, czy
              naprawdę dotyczą one szkoły, do której chodzi moje dziecko ;-) ...
              no cóż ... ilu rodziców, tyle opinii :-)

              Oczywiście nie ma placówek idealnych i w każdej jest coś, co można
              ulepszyć, poprawić czy zmienić … samo życie … my z mężem nie
              wymagamy ideału, dla nas wykładnią jakości szkoły jest to, że nasze
              dziecko chętnie do niej chodzi i przygotowuje do zajęć, uczy dwóch
              języków, lubi swoich nauczycieli, ma wspaniałe grono małych
              przyjaciół … Poziom nauczania w szkole jest wysoki, każdy native do
              tej pory ok. Pani dyrektor to wspaniała, ciepła kobieta. Widać, że
              nauczyciele są bardzo zaangażowani i dbają z troską o swoich
              podopiecznych … Czy to za mało??? Dla nas zdecydowanie ok. :-)
              … i proszę mi wierzyć, wielu innych rodziców z Kopalińskiego ma
              takie samo zdanie, tylko widząc tą niezdrową „nagonkę” tutaj, pewnie
              nie bardzo mają ochotę bawić się w „odbijanie piłeczki”…

              Pozdrawiam serdecznie:-)
              • Gość: Nowa mama IP: *.bielsko.dialog.net.pl 25.03.10, 18:19
                Jeśli uważa Pani bezrobotnego aktora z Afryki za super native speakera, to w cale się nie dziwię, że Pani opinia o szkole jest taka dobra.
                • Gość: mama 13 IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.03.10, 21:25
                  Nowa Mamo ... bardzo inteligentna i jakże tolerancyjna wypowiedź :)

                  • Gość: Nowa mama IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.03.10, 18:07
                    Mamo 13, nie mam nic przeciwko osobom bazrobotnym ani też Afrykańczykom, ale to, że osoba niekompetentna zajmuje się nauczaniem jest nieporozumieniem. To, że Ty nic nie masz przewciko temu, świadczy tylko o tym, jak bardzo na sercu leży Ci los TWOJEGO WŁASNEGO dziecka. Każdy z nas w życiu robi to do czego jest przygotowany. Zadam Ci pytanie, czy powirzyłabyś leczenie swojego dziecka komuś, kto nie jest lekarzem i tylko wie, że są lekarstwa a niektóre z nich mogą pomóc???? Mniemam, że Twój zdrowy rozsądek podpowiedziałby Ci, by tego nie czynić. Więc dziwi mnie twoja opinia na temat nauczyciela, który także musi być kompetentny i przygotowany do pracy z dziećmi, bo to czego się teraz nauczą pozostanie im do końca życia. Jeśli na etapie edukacji w szkole podstawowej będą mieć złe wzorce one się tylko utrwalą. A pretensje będziesz mogła po wielu latach mieć tylko do siebie, że zgodziłaś się na taką właśnie niekompetencję.
                    • Gość: tata killera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.10, 19:00
                      Widzę, że mama 13 wypowiada się na tematy o których nie ma pojęcia.

                      Nowa mama, ma 100% racji, a dla zobrazowania załączam link do
                      piosenki Kazika, African in Paris, który to utwór jest przykładem
                      nigeryjskiego angielskiego. Nie wiem czy o taki angielski chodzi nam
                      rodzicom, posyłającym dzieci do Kopalińskiego???

                      www.youtube.com/watch?v=dBHNJsvBXKo&feature=PlayList&p=6B7581C212FE7F9D&playnext=1&playnext
                      _from=PL&index=16
                      • Gość: mama 13 IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.03.10, 10:50
                        Dziękuję Nowej mamie i tacie killera za odpowiedzi. Takich reakcji
                        właśnie oczekiwałam :) Proszę Państwa, bardzo żenujące jest Wasze
                        zachowanie ...

                        UWAGA!!! Drodzy Rodzice z Kopalińskiego, na tym wątku nie wolno
                        wypowiadać żadnych pozytywnych opinii na temat szkoły naszych
                        dzieci ;-), …. zostaniecie zaraz posądzeni o „brak pojęcia”
                        … „niski poziom wymagań” lub Bóg wie co jeszcze ;-). Niestety
                        wąskie grono osób, broniących tutaj zaciekle swoich zarzutów, nie
                        potrafi …. nawet czytać ze zrozumieniem :)

                        … odsyłam do bardzo ciekawej i rzeczowej wypowiedzi jednej z mam,
                        będącej również nauczycielem j. angielskiego z dnia 18 marca.

                        Zajęcia z nativem (1h/tydzień)mają przede wszystkim pomóc dzieciom w
                        pokonaniu bariery językowej, a ich piękny akcent i
                        wymowę „szlifują” już wspaniali angliści przez 5h w tygodniu.
                        Zresztą temat bohatera naszych wywodów jest chyba już od dłuższego
                        czasu nieaktualny, gdyż w szkole od niedawna zajęcia prowadzone są
                        przez 2 nowych native’ów … krajów pochodzenia jeszcze nie znam ;-) …
                        ale przecież i tak … nie mam pojęcia :)))

                        Rozumiem, że właśnie tego typu komentarze „klubu niezadowolonych”
                        mają na celu zniechęcenie pozytywnie nastawionej społeczności
                        Kopalińskiego do umieszczenia jakichkolwiek wpisów na tym forum.
                        Zatem … niech i tak będzie :)

                        Pozdrawiam
                        • Gość: tata killera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.10, 20:52
                          Mamo 13, masz prawo jak każdy wypowiadać się na forum. Internet jest
                          tak demokratycznym medium, że wszystko akceptuje. Zwróć uwagę, że nie
                          komentowałem tej części twojej wypowiedzi, która opowiadała o tym jak
                          się czuje twoje dziecko w szkole bo nie mam o tym pojęcia. Ale twoja
                          wypowiedź o native speakerze niestety nie pokrywa się z prawdą.
                          Ponieważ dobry native speaker pracował ale już nie pracuje w
                          Kopalinskim.
                          Co do twojego stwierdzenie o wspaniałych polskich anglistach i
                          szlifowaniu wymowy lepiej niż native speaker potwierdza to, że nie
                          wiesz o czym mówisz. Gdyby tak było nikt by nie zatrudniał native
                          speakerów do nauki języka angielskiego. I tak gwoli ścisłości lekcji
                          prowadzonych przez polskiego anglistę jest 4 a nie 5.
                          I proszę nie mów, że rola native speakera nie jest praca nad wymową
                          dziecka i obojętne jest to z kim prowadzi konwersację w języku
                          angielskim twoje dziecko. Jeżeli dla ciebie jest to obojętne czy
                          twoje dziecko uczy się akcentu i wymowy od sympatycznego afrykanina,
                          masz prawo o tym pisać i nawet bronić tej tezy na forum. A czy nowe
                          osoby zatrudnione jako native speaker są lepsi niż poprzednie to czas
                          pokaże bo tak jak pisałem wcześniej, jeden z nich nigdy nie pracował
                          z dziećmi i dopiero za kilka tygodni zobaczymy czy sobie poradzi. Ja
                          osobiście po pierwszych lekcjach mam duże wątpliwości.
            • Gość: tata IP: *.waldex.3s.pl 24.03.10, 23:28
              Drogie mamusie (nie tylko te poważne).
              Cieszę się, że odbywa się ta dyskusja i że potraficie racjonalnie
              podejmować decyzje.
              Błędnie zinterpretowano moją wypowiedź, bo sam uważam, że każdy ma
              prawo do dyskusji i nikomu nic nie zarzucałem.
              Jeśli moja wypowiedź zabrzmiała zbyt subiektywnie to z góry
              przepraszam wszystkie Mamy.
              Chciałem jedynie zwrócić uwagę, szanownych Mam, że to forum - tak
              samo jak budowlane, motoryzacyjne i każde inne, kieruje się
              zasadami: 60%reklamy, 30%niezadowolonych i 10%poszukujących
              odpowiedzi.
              Warto wziąć na to poprawkę i tyle.
              Proszę zauważyć, że temat był podniesiony rok temu, a burza
              (reklamowa), o której wspomniałem, dotyczy ostatnich 2 miesięcy i
              stanowi 60% tego wątku.
              Staram się zachować obiektywizm i nie wskazywać nazw szkół, ale
              jeśli ktoś potrzebuje konkretów to proszę:
              Zastanawiałbym się czy kupić super wyglądające okna na wystawie
              nowego warsztatu Pana Kazimierza, mając do dyspozycji pieniądze
              pozwalające na zakup Sokółki czy Urzędowskiego - pomimo, że znam
              wady tych producentów.
              Nie przekonuje mnie długa gwarancja na 150000 km samochodów Tata-
              motors - pomimo, że ciągle narzekam na mojego starego Opla.
              I w końcu bardziej wierzę w to co widzę u mojego sąsiada na własne
              oczy i uszy, niż w to, co czytam w wynikach rankingów i forach.
              Taki ze mnie facet i tyle - pozdrawiam.
              • Gość: poważna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 00:29
                Czy to znaczy, że jeśli statystki pokazują, że jeśli produkt, który
                widzę u sąsiada jest w 70% (czy nawet w 50%) wadliwy, ale sąsiadawi
                trafiło sie akurat te 30% (50%), to znaczy, że mam nie uwzględniać
                tych danych i kupić (bo przecież sąsiad jest zadowolony)i liczyć na
                to, że znajdę sie w gronie tych 30%(czy nawet 50%) szczęśliwców?
                Rzeczywiście szkoła może się podobać lub nie, można być zadowolonym
                lub nie i to jest kwestia subiektywna, ale wyniki konkursów
                przedmiotowych (jak piszesz rankingi) obserwowane na przestrzeni
                kilku lat to chyba jest jakiaś miara, która zawiera sporą dozę
                obiektywizmu.
                • Gość: s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.10, 19:16
                  Polecam gorąco zapoznanie się z moim postem, wysłanym 18 marca w
                  odpowiedzi na list Mamy33. Pozwolę sobie wydać śmiały osąd, że z
                  wieloma innymi konkursami jest podobnie. Piszę to, pomimo że moje
                  dzieci nie chodzą do Kopalińskiego.
    • Gość: mamaM IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.10.10, 15:48
      Minelo kilka miesiecy od burzliwej dyskusji o szkolach prywatnych, mam nadzieje ze dyskutujace mamy i tatusiowie zapisali swoje pociechy do wybranych szkol wiec moze pora na wyciagniecie wnioskow? Za soba mamy przeszlo miesiac szkoly wiec moze juz mozemy powiedziec czy jestesmy zadowoleni z naszego wyboru czy nie?
      Moje dziecko chodzi do Wyspianskiego, wybralam te szkole przed lektura tego watku. Kierowalam sie jej lokalizacja, nieduza iloscia dzieci w klasach, rozsadnym doborem zajec dodatkowych. Na chwile obecna jestem zadowolona i nie zauwazam aby szkola zaliczala "padaka" ;-)
      Swoja droga wybralam Wyspianskiego bo kiedy chcialam zapisac dziecko do Kopalinskiego ( w grudniu 2009) w rozmowie telefonicznej uslyszalam ze mam szanse na liste rezerwowa do listy rezerwowej wiec zrezygnowalam i teraz sie z tego ciesze.
      A wy drogie mamy i tatusiowie jakie macie doswiadczenia?
      • Gość: Mama1 IP: 81.15.192.* 20.10.10, 10:08
        Zapisałam dziecko do szkoły im. Kopalińskiego. Mimo wahań spowodowanych również opiniami wyrażanymi na tym forum. Minął pierwszy miesiąc szkoły. Jestem zadowolona, a przede wszystkim dziecko jest zadowolone. Nie mogę nic zarzucić organizacji, nauczycielom. Zajęcia dodatkowe odbywają się zgodnie z planem, panie są miłe a szkoła, dzięki podziale na I-III i IV-VI znowu kameralna. Dzieci mają ciekawe zajecia pozalekcyjne, była już wycieczka do Pszczyny, dzasiaj wyjście do Banialuki. Zajęcia językowe wydają się byc ciekawie prowadzone. Odezwę się za kilka miesięcy, ale póki co gorąco polecam.
        • Gość: kolejna mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 18:28
          a ja zapisze moje dziecko do Nowej Szkoły na Piłsudskiego-byłam, widziałam, znajomi są na- prawde zadowoleni indywidualnym podejsciem i ofertą zajec pozalekcyjnych, więc od przyszłego roku mój syn zacznie naukę w gimnazjum w szkole prywatnej:)
    • Gość: mirka IP: 77.223.200.* 04.11.10, 18:45
      Moje dziecko chodzi do Kopalinskiego i jestesmy zadowoleni. Szkola ma fajny klimat, pracownicy maja super podejscie. W razie problemow służą pomoca zawsze. Nam zalezalo na kontakcie z jezykami obcymi w wiekszym wymiarze godzin w tych latach, gdy dziecko tak łatwo przyswaja. Widze po moim, ze bez najmniejszego wysilku i uczenia sie w domu zapamietuje ogromne ilosci slowek z dwoch jezykow obcych, co na prawde mnie cieszy. Szkola jest miejscem bardzo lubianym przez moje dziecko, uwielbia tam chodzic, nie zauwazylam snobizmu w naszej klasie...
      Minusem tej szkoly sa drogie wycieczki ( moja mama pracuje w publicznej podstawowce w innym miescie i ma porownanie co do cen, bo jezdzi w te same miejsca ze swoimi klasami jako wychowawca) bo niestety szkola korzysta tu z biura podrozy co jak wiadomo podwyzsza koszty wyjazdow. Szkoda ze wszystkie wyjscia organizowane przez szkole (teatr, kino) sa dodatkowo platne, w koncu placimy czesne i mysle ze takie rzeczy powinny byc placone z czesnego.
      Godziny rozpoczecia szkoly od tego roku zmienily sie (to tez dla nas minus) bo dzieci musza byc w szkole o 7:40.
      No i od 4 klasy trzeba jezdzic do innego budynku ( w innej czesci miasta) wiec ja bede miec niedlugo swoje dzieci w tej samej podstawowce ale w innych budynkach. To mi sie nie podoba :(
      No i to tyle negatywow. Mysle ze bilans wychodzi bardzo na plus. Zalet jest duzo wiecej niz wad.
      Zastanawiam sie czemu ludzie krytykujacy prywatne szkoly maja w sobie tyle jadu? Typowo polskie: nie stac mnie albo zal mi pieniedzy na platna szkole to trzeba ja zmieszac z błotem. Ciekawe co robia dzieci po wyjsciu ze szkoly o 12??? siedza przed tv albo komputerem. To ja wole zeby moje dziecko po lekcjach mialo zorganizowane zajecia ( ZABAWY) w szkole. Mysle ze spiewanie pisenek i granie w gry jest przyjemnym czasem dla dziecka a nie katowaniem go i zmuszaniem nauki ponad miare.
      Uwazam ze decyzja o wyborze szkoly jest bardzo wazna i kazdy rodzic powinien podjac ja polegajac na sobie i swoich obserwacjach, a wziasc po uwage moze tylko opinie ludzi ktorzy w tej szkole maja swoje dzieci!
      Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: Ola IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.11.14, 21:22
      Nie polecam szkoly "Smyk" częste zmiany nauczycieli, nowi bez doswiadczenia. Szkołą ciezko nazwać ten "park rozrywki" dzieci cześciej imprezują niz sie uczą .... niestety, albo wyjścia, wyjazdy albo próby- lekcje wypadają. Mimo, ze w budynku jest sala gimnastyczna na gimnastykę chodzą na ul. Lompy, co jest fatalne w dni deszczowe, a zimą bedzie jeszcze gorzej.
      • Gość: Beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.15, 18:32
        no właśnie chcemy wypisać córkę z niepublicznej z innego miasta i przepisać do BB do Kopalińskiego i to co tu czytam to wygląda na to że ile osób tyle opinii. Napewno trzeba wiedzieć to że w takiej niepublicznej szkole zaletą jest to że wszyscy się znają i nike niepostrzeżenie do szkoły nie wejdzie. Szkołą jest długo otwarta i do samego końca ktoś jest z dzieckiem i nie stoi w dołkach startowych już na pół godziny wcześniej. Co do opłat za wycieczki itp to w naszej szkole tez jest to płatne dodatkowo - no cóż trzeba się z tym pogodzić. No i dużo zajęć dodatkowych to absolutnie nie jest katowanie dziecka, tylko pokazywanie mu różnych możliwości co można robić po lekcjach poza graniem na komputerze czy siedzeniem przed TV. Dzieci lubią te zajęcia a na zabawę tez mają czas. Dla mnie ważny jest poziom edukacji bo zależy mi na tym żeby czas który co do zasady powinien być poświęcony na naukę i zdobywanie podstawowej wiedzy był dobrze wykorzystany. Jeżeli nauczyciele robią to umiejętnie to dzieci nawet nie wiedzą kiedy się uczą i zdobywają ogrom wiedzy. A w klasach około 16 osobowych dodatkowo jest to łatwiej zrobić niż w klasie gdzie jest 30 dzieci. No i ważne jest to jak są realizowane zajęcia dodatkowe. Bo właśnie w naszej obecnej szkole to jest jedna wielka lipa. Reklamują się że jest masa zajęć dodatkowych ale jak się bliżej przyjrzymy to ich poziom jest taki sobie. No i ważne jest też poziom nauki języków. Okres szkoły podstawowej to wspaniały moment aby dziecko w dość dobrym stopniu opanowało język obcy albo nawet dwa ale nie w sposób państwowy z uczeniem się bezsensownej gramatyki a jak trzeba coś powiedzieć to ni w ząb tylko mówić i znać zakres zdań umożliwiający komunikację. Tego może nauczyć tylko szkoła niepubliczna ale jak ma dobrego nauczyciela. W naszej niestety to jest masakra i mimo 3 lekcji angielskiego tygodniowo dzieci tylko uczą się słówek i nic poza tym... I właśnie dlatego chcemy ta szkołę zmienić bo nie mogę patrzeć jak moja córka marnuje się na tym angielskim. Oczywiście zapisałam ją na lekcje prywatne - 2 razy w tygodniu i efekty widać od razu.
    • Gość: wiktoria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.15, 09:09
      Poproszę o opinie obecne o podstawówce KTK. Dostaliśmy się do tej szkoły, zapisani byliśmy dawno, myślimy jeszcze o szkole muzycznej. Proszę o aktualne opinie o ktk. Czy warto, jakie plusy i jakie minusy. Czy nie jest to szkoła zbyt ,,tradycyjna", jak języki? Atmosfera? Kadra?
      • 09.04.15, 10:34
        Spokojnie, nie jest zbyt "tradycyjna". Moje dziecko w tym roku też idzie do 1 klasy.
        Z jednej strony szkoła jest szkołą społeczną ale jest sporo klas, przez co w szkole jest dużo dzieci. co powoduje ciekawy efekt - niby szkoła niepubliczna ale dzieci sporo prawie jak w publicznej. Uważam to z plus. Szkoła bezpieczna, kadra właściwie ta sama od lat więc nauczyciele są doświadczeni - jak wszędzie zdarzają się też lepsi i gorsi.
        Osobiście polecam, ale zawsze trzeba pamiętać - nie ma szkoły idealnej.
    • Gość: mamazbielska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.04.15, 14:25
      Ja polecam szkołę prowadzoną przez International House, nazywa się Primary Steps. Szkoła jest niewielka czyli kameralna, mają świetne panie nauczycielki , małe klasy, jest sporo angielskiego z native speakerem no i program na tyle bogaty, że codziennie do 15:00 dzieci mają bardzo fajnie czas zagospodarowany. Nie jest się tam łatwo dostać, bo klas jest kilka, a oni prowadzą swoje przedszkole, ale moim znajomym sie udało i my tez za rok będziemy próbować.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.