Witam, 08.10.2009r. leciałem z Heraklionu do Pyrzowic samolotem Boeing
737-400. Przed lotniskiem, podczas podchodzenia do lądowania, samolotem
zaczęło dziwnie szarpać (być może były to turbulencje) i wznosić samolot na
bok (piloci korygowali kurs lotkami, wiatru raczej nie było), trwało to aż do
wylądowania (około 2-3 minut). Lądowanie było twarde, a hamowanie bardzo
mocne. Samolot zaparkował na samym końcu płyty postojowej, daleko od budynków.
Stewardesa podziękowała za lot drżącym głosem. Przy pasie startowym stały
służby ratownicze. Jeden z samochodów zmył pas startowy. Z tył pod naszym
Boeingiem zauważyłem kałużę, tak jakby coś wyciekało z samolotu. Nurtuje mnie
pytanie czy to była jakaś awaria samolotu czy dziwny zbieg wydarzeń, ćwiczenia
itd. Pasażerów nie poinformowano o niczym. Co Wy na to???
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.