Dodaj do ulubionych

Nie ma dobrych linii!

21.08.02, 15:30
W dzisiejszym wydaniu Pulsu Biznesu ukazal sie artykul, ktory skopiowalam.
Przeczytajcie.

Linie nie dbają o pasażerów
21.08, Puls Biznesu
Najnowszy raport brytyjskiego urzędu konsumentów ds. transportu lotniczego
(AUC) pokazuje, że pasażerowie mają wiele zarzutów wobec linii lotniczych. I
to nie tylko niskobudżetowych, ale też tradycyjnych potentatów, jak British
Airways czy Air France.
Opóźnienia, zagubiony bagaż, odwołane loty i problemy z biletami - to
najczęstsze skargi składane w AUC, brytyjskim urzędzie mającym chronić prawa
pasażerów linii lotniczych. Od kwietnia 2001 r. do marca 2002 r. urząd
odebrał 1417 skarg na piśmie i 4252 zażalenia telefoniczne. W najnowszym
raporcie po raz pierwszy opublikowano liczbę pisemnych skarg na linie
lotnicze oferujące loty z Wielkiej Brytanii.
Najwięcej dostało się British Airways (aż 117 skarg pisemnych). Ale w
niechlubnej dwudziestce znalazły się również wszystkie niskobudżetowe linie -
Ryannair, EasyJet czy Go. Okazuje się więc, że chociaż oszczędności pomagają
generować zyski (irlandzki Ryanair zanotował w pierwszym kwartale wzrost
zysku o 68 proc., EasyJet zarobił w pierwszym półroczu 1 mln GBP - 6,4 mln
zł, podczas gdy rok wcześniej miał stratę), to też przysparzają problemów.
Tradycyjnym liniom wiedzie się ostatnio coraz lepiej. British Airways
zarobiły w pierwszym kwartale 65 mln GBP (416,7 mln zł), w analogicznym
okresie ubiegłego roku 40 mln GBP (256,4 mln zł). Lufthansa, która dziś poda
wyniki, może zanotować wzrost zysku operacyjnego nawet o 80 proc. Analitycy
ostrzegają jednak, że niemiecki przewoźnik musi jak najszybciej pomyśleć o
tańszych przewozach regionalnych, bo na rodzimym rynku, gdzie konkuruje już z
Ryanair, tanie linie uruchomią Eurowings, TUI i Virgin Express.
Lufthansa może jeszcze ucierpieć, jeśli problemy będzie miał współtworzony
przez nią Star Alliance. Sytuacja sojuszu, do którego Lufthansa ma wprowadzić
polski LOT, może ulec radykalnej zmianie, jeśli zbankrutują linie United
Airlines, ważny członek stowarzyszenia. Amerykańskie linie ostrzegły, że
istnieje taka możliwość. Przewoźnicy z USA borykają się z naprawdę dużymi
problemami. US Airways, szósta linia w USA, zbankrutowała i ma 17,15 mld USD
(71,3 mld zł) zobowiązań, a American Airlines, największa linia, tnie
połączenia i 7 tys. miejsc pracy.
Małgorzata Birnbaum

Z tekstu wynika (troche nacigam......), ze nie ma dobrych (dla pasazerow)
linii lotniczych, ze nie ma teraz tez linii dobrze zarabiajacych.
Moze przestanmy juz narzekac na PLL LOT........
A waszym zdaniem, ktore linie sa najlepsze. A ktore najgorsze......?
Edytor zaawansowany
  • Gość: habibi IP: 62.233.144.* 23.08.02, 14:14
    117 skarg w cigu roku - !!!!
    na miliony pasazerow !!!!
    Czytalem ten raport w orginale (www. auc.org.uk) i wnioski sa nastepujace.

    Po pierwsze

    - bagaz ginie i bedzie to robil nadal
    - wszystkie linie placa rekompensate za zagubienie lub opoznienie w
    dostarczeniu bagazu
    - samoloty spozniaja sie i beda sie spozniac oraz byc odwolywane
    - wiekszosc linii zajmuje sie pasazerem kierujac go inna trasa lub oferujac
    nocleg//papu/ etc.

    Problem polega na tym ze pasazerowie czesto nie wiedza co im sie nalezy a
    niektorzy sadza ze naleza im sie cuda.
    Pracuje w lotnictwie i mialem kilka razy sytuacje typu: "ale ja musze leciec i
    nic mnie nie obchodzi ze nie ma juz dzisiaj zadnego samolotu odlatujacego z
    Wroclawia" - (czasami mam ochote zaproponowac miotle)lub ...nie jestem
    zainteresowany przejazdem taksowka na inne lotnisko bo jest straszna mgla i
    moge miec wypadek - ma pan natychmiast spowodowac "ze samolot przyleci i
    wyladuje u nas".

    Kazda z takich sytucji powoduje ze linia ponosi znacznie wieksze koszty niz w
    przypadku "normalnego" odlotu i jest to chyba jedna z ostatnich branz gdzie o
    klienta sie bardzo dba (pomijam przypadki kiedy zawinil niedouczony pracownik
    co dobrze obrazuja zamieszczone w brytyjskim raporcie listy ze skargami).

    Generalnie wiekszosc linii lotniczych z Europy jest naprawde dobra.
    Pomijam tnich przewoznikow jak Ryanair itp bo oni zarabiaja na braku pewnych
    elementow serwisu.
    Pomijam Azje i Afryke bo tam bywa roznie.
    Zdecydowanie pomijam USA bo tam musza sie jeszce dlugo uczyc jak dbac o klienta
    i szkolic personel - przy ich skali traktuje sie przerwozy lotnicze jak
    taksowkarstwo i taki jest tam serwis.

    Zanim zaczniemy sie skarzyc zadajmy sobie trud przeczytania ulotek dolaczonych
    do biletu (warunki kontraktu e.t.c) to wiele wyjasni.

    pozdr




  • dekris 23.08.02, 23:27
    szlonek, zen?
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 23.08.02, 19:29
    Niektore linie sa jeszcze dobre - nawet bardzo dobrte... szczegolnie gdy lot
    odbywasz w business lub first class.

    Lecialem 2 miesace temu Swiss'em z Nowego Jorku przez Genewe do Berlina z
    biletem w business i za punkty podwyzszylem sobie do first, oto wrazenia z
    odcinak JFK-GVA:

    1) w klasie jest tylko 12 foteli i 2 stewardesy i 1 steward (potem dowiedzialem
    sie ze ten steward to jest podobno "podstawiony ochroniarz" nawypadek gdyby
    komus zechcialo sie wedrowac do kokpitu)

    2) Kapitan przywitaj wszystkich - bylo nas tylko 3 - osobiscie potem to samo
    zrobila szefowa podladu - dla odniamy do LOT-owskich standartow mloda i ladna

    3) fotel rozklada sie w 2 moterowe plaskie lozko do tego kazdy dosjtaje posciel
    i duza normalna poduzke

    5) caly lot to prawdziwa bajka - swieze owoce, wiiele potraw do wyboru - dobre
    trunki (w tym champan Grand Damme z 1981r.!) i swiezo pazona kawa w tym
    ekspresso lub capuccino. Ponadto jest 12 filmow okolo 15 kanalow muzycznych,
    mozliwosc zasilania do komputera i podlaczenia od internetu przez satelitarny
    system telefoniczny w calym samolocie!

    6) choc obsluga to nie tylko sam lot - to rowniez obsluga na lotnisku, osobna
    odprawa, osobny salon dla pierwszej klasy, specjalna przejscie przez punkty
    ochrony.

    7) po wyladowaniu z samolotu odebrala nas specjalna Pani "concierge" - ktora
    zaprowadzila do salony transferowego, gdzie z przyjemnoscia moglem wziasc
    prysznic i zjesc swieze sniadanie.
    8) po okolo 1.5 godz ta sama Pani zaprowadzila mnie do samolotu do Berlina
    9) bagaz przylecial zemna bez problemow i to z wywisezka TOP PRIORITY - FIRST
    CALSS

    Jezeli ktokolwiek bedzie mial okazje leciec Swiss'em w klasie buziness na
    prawde oplacam podwyzszyc do First Class. Dobre sa rowniez BA - jako jedyne
    maja plaskie siedzenia w klasie business na niektoych samolotach.

    Bardzo rowniez polecam Singapoore Ailrines lub Cathy Pacific na loty do Azji.
    Do Afryki nie ma duzego wybory choc SAA - Saoth African Airlines goroja i to
    dobrze - fotele w klasie business na lotach do i z Londynu rozkladaja sie
    prawie na plasko!

    Polecam rowniez loty lufthansy z Duuseldorfu do Newrak - samolot B737
    wyposazony tylko w 42 miesjce - brakuje tylko zasilaczy do komputerow

    Co do LOT-u to serce krwawi ale mam wiele watpliwosci:
    -) Calkowicie braukje obslugi lotniskowej na poziomie
    -) Standard obslugi w klasie business na lotach transtlantyckich od pokolo 5
    lat w ogole sie nie zmienia (nie podwyzsza):
    -) te same fotele, ktore odchylaja sie tylko 1/4 co standart w innych liniach
    -) to samo nudne menu - zmienia sie raz na dwa lata
    -) brak salonu dla pax'ow przylatujacych ... szczegolnie ze obecny rozklad
    pozwala na przylot na 1 dzien rano okolo 9 i wylot z powrotem tego samoego dnia
    po godz. 16.
    -) ostatni LOT ograniczyl nawet liczbe stewardes - w lipcu choc tylko na piecu
    pasazerow byla tylko jedna posiwila i w dodatku otyla Pani
    +) jedynym plusem to to ze zmienil sie rozklad na rejsy popoludniowe w
    wieczrnym wylotem z NYC/ORD

    W celu porownania zapraszam do obejrzenia zdjec jak wygladaja kabiny w roznych
    liniach po strone www.airliners.com -prosze wybrac cabin view z "categories" -
    zdjecia robione przez podroznych.
    Lukasz
    (przepraszam ze bledy w pisowni - Polski nie jest moim ojczystm jezykiem choc
    ucze sie go od ponad 10 lat ... bardzo ciezko ale ciut ciut do przodu-:)
  • Gość: WMI IP: 195.112.95.* 27.08.02, 17:34
    No tak, ale czy ty sie orientujesz, ile taki bilet kosztuje ???
    Okolo 25 000 PLNow. Za tyle kasy, to powinni dac Ci polatac Airbusem.
    Mysle, ze jak bys lecial za swoje, to bys siedzial jak sardynka w klasie
    ekonomicznej i czekal, az sie skonczy.
  • Gość: stewka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 17:28
    Gość portalu: Lukasz napisał(a):

    > Niektore linie sa jeszcze dobre - nawet bardzo dobrte... szczegolnie gdy lot
    > odbywasz w business lub first class.
    >
    > Lecialem 2 miesace temu Swiss'em z Nowego Jorku przez Genewe do Berlina z
    > biletem w business i za punkty podwyzszylem sobie do first, oto wrazenia z
    > odcinak JFK-GVA:
    >
    > 1) w klasie jest tylko 12 foteli i 2 stewardesy i 1 steward (potem
    dowiedzialem
    >
    > sie ze ten steward to jest podobno "podstawiony ochroniarz" nawypadek gdyby
    > komus zechcialo sie wedrowac do kokpitu)
    >
    > 2) Kapitan przywitaj wszystkich - bylo nas tylko 3 - osobiscie potem to samo
    > zrobila szefowa podladu - dla odniamy do LOT-owskich standartow mloda i ladna
    >
    > 3) fotel rozklada sie w 2 moterowe plaskie lozko do tego kazdy dosjtaje
    posciel
    >
    > i duza normalna poduzke
    >
    > 5) caly lot to prawdziwa bajka - swieze owoce, wiiele potraw do wyboru -
    dobre
    >
    > trunki (w tym champan Grand Damme z 1981r.!) i swiezo pazona kawa w tym
    > ekspresso lub capuccino. Ponadto jest 12 filmow okolo 15 kanalow muzycznych,
    > mozliwosc zasilania do komputera i podlaczenia od internetu przez satelitarny
    > system telefoniczny w calym samolocie!
    >
    > 6) choc obsluga to nie tylko sam lot - to rowniez obsluga na lotnisku, osobna
    > odprawa, osobny salon dla pierwszej klasy, specjalna przejscie przez punkty
    > ochrony.
    >
    > 7) po wyladowaniu z samolotu odebrala nas specjalna Pani "concierge" - ktora
    > zaprowadzila do salony transferowego, gdzie z przyjemnoscia moglem wziasc
    > prysznic i zjesc swieze sniadanie.
    > 8) po okolo 1.5 godz ta sama Pani zaprowadzila mnie do samolotu do Berlina
    > 9) bagaz przylecial zemna bez problemow i to z wywisezka TOP PRIORITY - FIRST
    > CALSS
    >
    > Jezeli ktokolwiek bedzie mial okazje leciec Swiss'em w klasie buziness na
    > prawde oplacam podwyzszyc do First Class. Dobre sa rowniez BA - jako jedyne
    > maja plaskie siedzenia w klasie business na niektoych samolotach.
    >
    > Bardzo rowniez polecam Singapoore Ailrines lub Cathy Pacific na loty do Azji.
    > Do Afryki nie ma duzego wybory choc SAA - Saoth African Airlines goroja i to
    > dobrze - fotele w klasie business na lotach do i z Londynu rozkladaja sie
    > prawie na plasko!
    >
    > Polecam rowniez loty lufthansy z Duuseldorfu do Newrak - samolot B737
    > wyposazony tylko w 42 miesjce - brakuje tylko zasilaczy do komputerow
    >
    > Co do LOT-u to serce krwawi ale mam wiele watpliwosci:
    > -) Calkowicie braukje obslugi lotniskowej na poziomie

    To co się dzieje na lotnisku w okolicach południa to horror, ale to też nie
    wina obsługi, tylko zbyt małego portu. Obostrzenia po 11.09 też dobrze na tę
    sytuację nie wpłynęły

    > -) Standard obslugi w klasie business na lotach transtlantyckich od pokolo 5
    > lat w ogole sie nie zmienia (nie podwyzsza):

    To niezupelnie prawda, bo przybylo sporo nowych elementow - owoce i tartinki i
    tym podobne duperele. Komfort jest z pewnoscia nieporownywalny do First Class,
    ale to jest Business
    > -) te same fotele, ktore odchylaja sie tylko 1/4 co standart w innych liniach

    Fotele się co prawda nie zmieniły, ale niespecjalnie musiały - po rozłożeniu
    mozma się całkiem wygodnie połozyc

    > -) to samo nudne menu - zmienia sie raz na dwa lata

    Menu akurat zmienia się dość często - jest tez większy wybor ciepłych porcji i
    zawsze można coś wybrać. Do wyboru dla bardziej wybrednych są porcje specjalne,
    które można wcześniej zamówić

    > -) brak salonu dla pax'ow przylatujacych ... szczegolnie ze obecny rozklad
    > pozwala na przylot na 1 dzien rano okolo 9 i wylot z powrotem tego samoego
    dnia
    >
    > po godz. 16.
    > -) ostatni LOT ograniczyl nawet liczbe stewardes - w lipcu choc tylko na
    piecu

    Jak najbardziej trafne spostrzeżenie! Ale to nie wina stewardes. Przy ponad 200
    pax i niezmienionym serwisie jest mniej stewardes, więc siłą rzeczy do obsługi
    biznesu zostały dwie (druga pewnie poszła pomóc w ekonomii).
    W każdej linii lotniczej ogromne znaczenie ma seniority a loty atlantyckie z
    wielu względów (w LOT-ie) sa najbardziej atrakcyjne. Polecam linie krajowe,
    albo badziewiaste chartery - same młode i ładne kobiety!!!
    > pasazerow byla tylko jedna posiwila i w dodatku otyla Pani
    > +) jedynym plusem to to ze zmienil sie rozklad na rejsy popoludniowe w
    > wieczrnym wylotem z NYC/ORD
    >
    > W celu porownania zapraszam do obejrzenia zdjec jak wygladaja kabiny w
    roznych
    > liniach po strone www.airliners.com -prosze wybrac cabin view z "categories" -
    > zdjecia robione przez podroznych.
    > Lukasz
    > (przepraszam ze bledy w pisowni - Polski nie jest moim ojczystm jezykiem choc
    > ucze sie go od ponad 10 lat ... bardzo ciezko ale ciut ciut do przodu-:)

    W każdej linii lotniczej liczy się coraz bardziej pieniądze, więc to wszystko
    wygląda jak wygląda. W moim przekonaniu nie będzie lepiej, bo zmiany będą
    obejmować tylko te elementy, które nie wymagają nakładów. LOT z pewnością nie
    może konkurować z dużymi przewoźnikami, ale dlatego też szuka partnerów po
    całym świecie (i coś nie bardzo ma szczęście!)
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 28.08.02, 23:20
    Stewka dziekuje za odpowiedz:

    Owszem owoce i tartinki przybyly jako duperele - choc nie wiem jakie inne
    duperel przybyly - czy mozesz prosze ucsicilis
    Z bardziej wazniejszych rzeczy: podlaczenie do zasilania do komputerow
    osobistych (nawiastem mowiac to czasami niektore Panie pozwalaja zasilic
    komuter z tego gniazdka w kuchni - niestety tylko nie ktore - inne poprostu z
    nieweidzy alboe z niecheci mowie ze nia ma takiej mozliwosci)
    Ponadto w innych liniach tez w Business pasazer ma szeroku wybor filmow poprzez
    osobisty ekran zamontowany w polokietniku

    Fotele - niestety w LOT-owskich fotelach nie mozna sie polozyc - rozkladaj sie
    tylko do 25 stopni od pionu- inne linie lotnicze rozkladaja fotele do do 65
    stopni - czyli prawie na plask. Przyzna ze odleglosc - szczegolnie w 767-200
    jest brdzo dobra i przewyzsz o pare cali standarty (nie che byc zgryzliwy ale
    to chyba przypadek, poniewz w 767-300 jest juz mniej miejsca)

    Menue: owszem jesz wybor trzech glownych dan ale to tylko na lotach z Warszawy
    do z USA to tylko jest jakis duszony kurczak lub rybaw przetluszczonym sosie
    9moze po prostu ne ma szczesciw i zawsze trafia mi sie to co pozostaje po
    wyborze inniych poniewaz zawsze wybieram siedzienia w ostnich rzedach).

    Owszem na lotach krajowych stewardesy z Eurolotu so bardziej nie tylko
    atrakcyjne ale i przyjemniejsze w obsludze i podejsciu do psazerow - moze so
    mnoze jako mlodsze sa mniej zdemoralizaowane i zgoszknaile. Przykre ze pod
    przeslanka 'senority' zabija sie uprzejmosci i cieple podejscie do pasazerow.
    Dlacego zazywasz chartery "badziewiaste"????

    Co do nakladow finansowych - owszem LOT nie moze konkurowac w wielkimi liniami -
    ale powienien szukac oszczednosci na jakosci oferowanych uslug dla pasarzerow.
    Wymian foteli z samolocie to nie taka prosta sprawa ale w LOtowskich benkach
    mie ma ich zawiele 3*18+ 2*12 = 78 folteli. Tak wiec nie beda to kwoty zawrotne.

    Dabra nadzieja: sadze ze uklad a Lufthansa i Starem bedzie dlugo-trwaly.
    Miekkich ladowac i duzo usmiech dla pasarzerow!!!
    Do zobaczenia na pokladzie LOT-u
    Lukasz
  • Gość: stewka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.02, 00:51
    Gość portalu: Lukasz napisał(a):

    > Stewka dziekuje za odpowiedz:
    >
    > Owszem owoce i tartinki przybyly jako duperele - choc nie wiem jakie inne
    > duperel przybyly - czy mozesz prosze ucsicilis

    Faktycznie serwis niewiele się zmienił i szczerze mówiąc nigdy jakoś nie
    zwróciłam na to uwagi. Dużo się zmieniło jeśli chodzi o przepisy, papiery itp.
    ale to nie ma oczywiście wpływu na to jak patrzą na to pasażerowie. Umieszczę
    te uwagi w raporcie z lotu - czasem takie spostrzeżenia są brane pod uwagę. I
    faktycznie parę rzeczy można małym wysiłkiem zmienić.

    > Z bardziej wazniejszych rzeczy: podlaczenie do zasilania do komputerow
    > osobistych (nawiastem mowiac to czasami niektore Panie pozwalaja zasilic
    > komuter z tego gniazdka w kuchni - niestety tylko nie ktore - inne poprostu z
    > nieweidzy alboe z niecheci mowie ze nia ma takiej mozliwosci)

    Nigdy się nie spotkałam z taką prośbą - chodzi pewnie o gniazdko do podłączenia
    odkurzacza (nie znam się na tym). Ale to fakt, że pod tym względem LOT jakoś
    nie idzie z duchem czasu

    > Ponadto w innych liniach tez w Business pasazer ma szeroku wybor filmow
    poprzez
    >
    > osobisty ekran zamontowany w polokietniku

    Kiedyś latał u nas samolot wypożyczyony z N.Zelandii i można było puszczać tyle
    filmów, ile było kaset (było ok.10), ale jak już tu pisałam pewnie jest tak że
    zamontowanie ekranów przy każdym fotelu jest kosztowne. Może kiedyś to się
    zmieni...
    >
    > Fotele - niestety w LOT-owskich fotelach nie mozna sie polozyc - rozkladaj
    sie
    > tylko do 25 stopni od pionu- inne linie lotnicze rozkladaja fotele do do 65
    > stopni - czyli prawie na plask. Przyzna ze odleglosc - szczegolnie w 767-200
    > jest brdzo dobra i przewyzsz o pare cali standarty (nie che byc zgryzliwy ale
    > to chyba przypadek, poniewz w 767-300 jest juz mniej miejsca)
    >
    > Menue: owszem jesz wybor trzech glownych dan ale to tylko na lotach z
    Warszawy
    > do z USA to tylko jest jakis duszony kurczak lub rybaw przetluszczonym sosie
    > 9moze po prostu ne ma szczesciw i zawsze trafia mi sie to co pozostaje po
    > wyborze inniych poniewaz zawsze wybieram siedzienia w ostnich rzedach).

    Namawiam w takim wypadku do zamawiania specjalnych porcji (jest tego spory
    wybór), ale oczywiście dużo wcześniej - przy wykupowaniu biletu
    >
    > Owszem na lotach krajowych stewardesy z Eurolotu so bardziej nie tylko
    > atrakcyjne ale i przyjemniejsze w obsludze i podejsciu do psazerow - moze so
    > mnoze jako mlodsze sa mniej zdemoralizaowane i zgoszknaile. Przykre ze pod
    > przeslanka 'senority' zabija sie uprzejmosci i cieple podejscie do pasazerow.
    > Dlacego zazywasz chartery "badziewiaste"????

    Sa "badziewiaste" bo przeważnie są długie, o różnych dziwnych porach (np.4
    rano), jest cały tłum ludzi ścisniętych jak śledzie, są płatne alkohole, z
    którymi się trzeba nabiegać i system sprzedazy pre-order, gdzie przewaznie nic
    się nie zgadza.
    Nie zgadzam się z tym, że młodsze koleżanki są mniej zdemoralizowane
    (niezaleznie od linii - był okres, że latałyśmy razem z Eurolotkami), bo to
    różnie bywa. ale prawda jest taka, że to czy wykonuję swoją pracę z zapałem,
    czy nie nie ma tak wielkiego znaczenia (dla mnie, nie dla pasażera). Za
    pochwały od zadowolonych z obsługi pax. należy się przysłowiowy "uścisk dłoni"
    kierownika, a oberwać można za wszystko. Dlatego robi się wszystko zgodnie z
    odgorymi ustaleniami i wtedy nie ma kłopotu.
    >
    > Co do nakladow finansowych - owszem LOT nie moze konkurowac w wielkimi
    liniami
    > -
    > ale powienien szukac oszczednosci na jakosci oferowanych uslug dla pasarzerow.
    > Wymian foteli z samolocie to nie taka prosta sprawa ale w LOtowskich benkach
    > mie ma ich zawiele 3*18+ 2*12 = 78 folteli. Tak wiec nie beda to kwoty
    zawrotne
    > .
    >
    > Dabra nadzieja: sadze ze uklad a Lufthansa i Starem bedzie dlugo-trwaly.
    > Miekkich ladowac i duzo usmiech dla pasarzerow!!!
    > Do zobaczenia na pokladzie LOT-u
    > Lukasz

    Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że mimo wszystko.....do zobaczenia na
    pokładzie.
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 30.08.02, 15:31
    Stewka jeszcze raz dzieki za odpowiedz !
    Na prawde przykro mi czytac ze macie takie kiepskie warunki i sytuacje w
    firmie.
    Dobrze pamietam ten samolot z NZ jak i rowniez ten od Arabow ... kiedy to
    bylo: '97 - '99 ????
    Co do wtyczki do odkurzaca to bede wiedzial jak sie juz pytac: nie o
    pdolaczenie do komutera tylko o gniazdko do odkurzaca - na prawde dzieki!
    Wiesz czasami musze odpracowywac podczas lotow ... choc wolalbnym odpoczywac (w
    takim przypadku brak duzego wyboru filmow jest motywacja do pracy) ... a
    baterie nawet te najlpesze starczaja na 3 - max 4 godz. i potem klapa.
    Sam fakt ze piszesz tak otwarcie podnosi - przynajmnie moje - wrazenie o Locie
    i o Was: lotowskich stewkach!!! Zdecydowniae do zobaczenia na pokladach LOT-u.
    Milego samo-poczucia !
    Lukasz
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 28.08.02, 23:27
    Stewka: przepraszam ze bledy w pisowini w poprzedniej odpowiedzi do Ciebie.
    Pozdrowienia,
    Lukasz
  • Gość: podroznik IP: *.client.attbi.com 28.08.02, 19:54
    Bilet w dwie strony na business transatlantycki przewoznikiem zachodnim
    kosztuje okolo $5,000. Pierwsza klasa to okolo $10,000. Owszem mozna sobie
    podwyzszyc standard punktami, lecz trzeba ich duzo. Trudno sie dziwic, ze
    serwis jest w parze z cena.

    Dla porownania LOT na trasie WAW-ORD-WAW kosztuje w business $2,600 (pierwszej
    nie ma), a czesto mozna kupic zwykly bilet na ekonomie za $400 i doplacic $450
    w kazda strone z business. Tutaj tez w zaleznosci od samolotu jest 12 lub 18
    miejsc. Obsluga w porownaniu do tego co sie placi jest bardzo dobra. Jedzenie
    lepsze, moim zdaniem niz w UA, AA, BA, AF, etc.

    Latalem zarowno w ekonomii jak i business na kursach transatalntyckich w United
    Airlines, American Airlines, Air France, British Airways i musze przyznac, ze
    LOT jest bardziej kameralny i nie odbiega. Moze samoloty sa troche starsze.
    Lecz czasami nowy Boeing 777 tez ma swoje problemy. Dwukrotnie nie dzialal
    system muzyczny i kinowy (na 8/9 godzinnym locie ORD-FRA, czy CDG-ORD). Firma
    wtedy daje kupon $200 znizki na nastepny bilet. Innym razem na trasie ORD-LHR
    wlaczylismy z sasiadem masaz w fotelu - 2 godziny pozniej wylaczal go pierwszy
    oficer ...

    Generalnie jednak, najwazniejsze jest bezpieczenstwo lotu. A jedzenie i muzyka
    to tylko elementy, ktore pozwalaja zabic czas. A pro pos, Singapore Airlines
    jest czesto cytowana jako najlepsza linia na swiecie. Stewardesy z
    przyklejonymi do ust usmiechami, nowa flota, lecz coz gdy te same dziewczyny,
    podczas malego wypadku w zeszlym roku pierwsze wyskoczyly z samolotu po
    zjezdzalniach - a pasazerowie musieli sobie radzic sami.
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 15.10.02, 20:08
    Kolega podroznik napisal ze stewrdesy z Singapore Airlines podczas "malego"
    wypadku uciekaly z samolotu jako pierwsze.

    Otorz pragne uscislic ta informacje: tem wypadek to nie taki maly gdyz Boeing
    747-400 (Megatop: tzn najwiekszy obecnie 747) przy starcie w nocy na Taiwanie
    podczas burzy, wystartowal ze zlego pasa (ktory byl w remoncie) i uderzyl w
    przeskody naziemne.

    Na skutek tego nie tylko caly samolot sie spalil, ale rowniez nie ktore osoby
    poniosly smierc.

    Z informacji prasowych orac ze strony internetowej FAA (Federal Aviation
    Authority) ktory uczesniczyl w badaniach dowiedzialem sie ze niektozy
    pasazerownie nie wykonywali polecen stewardes i nie ewakuowali sie sami tylko
    zamast ekakuowac starali zabrac swoje bagaze podreczne w zwiazku gdy nadeszla
    ostatnia mozliwosc ewakuacji ewakuowal sie personel. Owszem zamiast strac sie
    ocalic zycie jakims - przepraszam - idiotom, ktorzy sami bardziej dbali nie o
    swoje zycie ale o swoj bagaz, personel ewkauowal sie pozostawiajac pasazerow na
    pokladzie. Niektorzy z nich przezyli.
  • Gość: gaduła IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 29.01.03, 15:00
    spotkałem w Los Angeles na UCLA profesora co uratowął siebie i rodzinę z tego
    samolotu, opowiadał swoje przezycia na bankiecie a dwie miejscowe TV kręciły
    film,
    jego syn a było to dwa miesące po wypadku był jeszcze pod opieka psychologów po
    szoku


  • Gość: Marcus IP: 62.229.8.* 28.08.02, 19:00
    e-mania napisała:

    > W dzisiejszym wydaniu Pulsu Biznesu ukazal sie artykul, ktory skopiowalam.
    > Przeczytajcie.
    >
    > Linie nie dbają o pasażerów
    > 21.08, Puls Biznesu
    > Najnowszy raport brytyjskiego urzędu konsumentów ds. transportu lotniczego
    > (AUC) pokazuje, że pasażerowie mają wiele zarzutów wobec linii lotniczych.


    Ten raport to lipa. W zadnym wypadku nie jest miarodajny. Przygotowalo go
    brytyjskie stowarzyszenie pasazerow lotniczych (AUC - Air Transport Users
    Council) do ktorego, sila rzeczy, skarza sie przede wszystkim osoby mieszkajace
    w Wielkiej Brytanii. Wyjasnia to dlaczego tak duzo skarg jest na BA, EasyJet i
    Ryanair. W pierwszej dziesiatce "niesolidnych linii" sa kompanie o ktorej
    przecietny pasazer na kontynencie nawet nie slyszal - My Travel, Air 2000,
    Britannia. Gdyby taki sam raport przygotowalo polskie stowarzyszenie
    konsumentow okazaloby sie, ze najgorszymi kompaniami swiata jest Lot, Eurolot i
    WEA...
    Szczerze mowiac skandal, ze autorka artykulu nie wyjasnila ze jest to "lokalny"
    raport...
    marcus
  • Gość: kkj IP: 212.160.123.* 29.08.02, 10:50
    Kochani!
    Jestem typowym "ekonomicznym" - zdarzyło się mi już testowac kilka linii,
    równiez na trasach transatlantyckich.
    Moje porównania wypadają zdecydowanie na korzyść LOTu. Oczywiście jest wiele
    elementów, które możnaby poprawić lub "uekonomicznić" (ale bez wpływu na
    standard) - tylko wiedząc o tym jak "betonowe" i "rodzinne" są struktury
    LOTowskich władz należy się cieszyć z tego co mamy!
    Pewnie że najlepiej lata się First Class ale nie tylko nas Polaków, ale również
    nasze polskie firmy jeszcze długo nie będzie stać na kupowanie biletów
    business/first.
    Brakuje mi trochę w Locie praktyki z innych linii, gdzie kapitan "melduje" się
    z informacjami dla pasażerów już podczas taxi do startu, a później też kilka
    razy. U nas kiedyś słyszałem prze interkom (autentyczne!!!) że "kapitan nie
    służy do celów kulturalno - rozrywkowych" (to była odpowiedź na domaganie się
    przez jednego z pasażerów "dania głosu" przez kapitana). No comments!
    Pozdr
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 10.10.02, 22:33
    Wlasnie wrucilem z ponad 2 tygodniowej podrozy i Air France zgubilo moj bagaz i
    prze czly czas nuie moglo ich znalesc - customer service w AF jest straszny,
    nie kompetentny, z "charakterem" (ang: attiutde).
    Poniwewaz bardzo czesto latam zdazaja mi sie opuznione bagaze ale jescze nigdy
    zagubiony tak aby nie moznabylo go odnalezc przez 2 tygodnie. Coz zawsze musi
    byc ten peirwszy raz.

    Bardzo nie polecem Air France.

    NB: czy ktos lecial tym nowym / starem 767 LOT ktory jest od wegierskiego
    Malev'u - maila latac w Universal ale czasmi tez lata na atlatyku. W klasie
    business jest podobniez 5 rzedow foteli ktor sie zupelnie ni rozkladaja - czy
    to prawda ???

    Lukasz
  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 10.10.02, 22:35
    Zapomniale dodac - zawsze w przypadku zgubienia lub opuznienie bagazu
    pamietajcie o zachowaniu oryginalnych dokumentow jak i rowniez rachonok za
    zakupy.
  • Gość: Jot IP: *.proxy.aol.com 12.10.02, 11:56
    Czesto podrozuje klasa ekonomiczna zwana rowniez cattle lub sardine class.Na
    krotkich trasach (europejskich) nie ma to wiekszego znaczenia.Problem zaczyna
    sie na trasach typu Londyn-Singapor ponad 13 godz lotu - dopiero wtedy odczuwa
    sie roznice miedzy economy a business class.
    Najlepsze linie (obsluga ,czystosc, jedzenie) Singapor Airline,
    Thai,British,Lufthansa,Qantas.
    Niezle Swiss,LanChile,SAA,Cathay Pacific.
    Najgorsze -wszystkie bez wyjatku linie amerykanskie-ktos slusznie zauwazyl ,ze
    traktuja pasazerow jakby podrozowali w taksowce nowojorskiej.
    Ostatnio lecialem na trasie LA- Hawaje-LA liniami American Airlines -
    tragedia.W drodze powrotnej do LA lot w nocy ok 6 godz.nie dali do jedzenia nic-
    ladowalismy starym gruchotem(w czasie lotu urwalo sie czesc podsufitki i 2
    polki z bagazami)o godz 6 rano o suchym pysku -ale w calosci uff...
    Polski LOT nie najgorszy tylko te stewardesy-same emerytki i w dodatku brzydkie.
  • Gość: latawiec IP: 203.40.169.* 12.10.02, 14:52
    Gratuluje znajomosci jezyka polskiego,po tak niewielu latach nauki chcialbym
    tak pisac po angielsku jak Ty po polsku,to jest naprawde trudny jezyk(polski),a
    nawiasem mowiac twoje spostrzezenia sa bardzo trafne i bez nuty zlosliwosci.
    Podoba mi sie Wasza wymiana zdan ze stewka,bardzo budujaca.
    Pozdrawiam

  • Gość: Lukasz IP: 63.99.105.* 15.10.02, 19:51
    Dziekuje! Nie diabel zly jakie jego rogi ... czy to tak sie mawia? Stram sie
    pisac jak najwiecej moge, tutaj w USA mam ta wygode ze nia ma Polskich
    trzcionek o tyle lepiej. najgorzej jest w "h" i "ch" oraz "rz" i "z z kropka"

    Co do komfortu i jakoscie w LOT-cie. Niestey lub na stety latam niemalze
    wylacznie klasa business (mnoze to brzmi za bardzo popisujaco sie) ale oto co
    zauwazylem
    NB: wlasnie lecialem Swiss'em z Zurich'u do Miami samolotem typu MD-11. Gdzie
    (po tragedii tego typu nad Nowa Szkosja w kanadzie - pare lat temu rozbil sie
    tem samolot na skutek pozaru w systemie rozrywki ktory uniemozliwic sterowanie
    samolotem) nie ma systemu indywidualej rozrywki (z ang.: Individual
    Entertainment System). Za to personel rozdaje "DVD-man'y" - przenosne
    odtwarzacze DVD z ekranami dla klasy first i business.

    Byc moze LOT skusilby sie na taka opcje dla pasazerow klassy business. Na
    obecne 5 samolotow B767 wychodzi 137 egzemplazy (3 sampoloty 767-300 * 18 + 2
    767-200 * 12 + 5 rezerwy). Zapewne koszt jest nizszy niz montowania systemu w
    pod lokietnykach co raczej kosztowaloby wymiane calych foteli, ktore nawiasem
    mowiac nie sa juz tak wygodne jak w konkurekcji (odchylanie opracia do poziomu,
    nadmuchiwane oparce dla dolnego kregoslupa, podnuzek ktory podnosi sie do
    poziomu tak aby ronbila sie nie mal plaskie luzko jak w BA czy Austrian)

    Pozdrowienia!
    Luaksz
  • Gość: guest IP: *.uk.hibm.hsbc / 193.108.78.* 29.01.03, 09:11
    British Airways zgubiło mój bagaż 27 września 2002. Rzeczy w walizce były warte
    około 2000 GBP (głównie ubrania mojej żony) a dodatkowo zapłaciłem im 120 GBP
    za nadbagaż, walizka ważyła 22 kg więc maksymalne odszkodowanie wynosi 440$,
    czyli około 10% poniesionych strat - ale żeby było ciekawiej to minęły już 4
    miesiące a po odszkodowaniu ani śladu
  • Gość: guest IP: 193.108.78.* 20.02.03, 15:12
    update: to juz prawie 5 miesiecy i dalej nic, dzwonie mniej wiecej co dwa dni i
    za kazdym razem nowa osoba zapewnia ze to niemozliwe ze bardzo przeprasza i ze
    za chwile ktos oddzwoni, BRITISH AIRWAYS to straszny syf, brak kompetencji i
    totalne lekcewazenie klientow, nie dosc ze kradna bagaze, to nie wyplacaja
    pozniej (i tak zenujaco niskich) obowiazkowych odszkodowan
  • Gość: Ania IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 20:17
    Często latam samolotami - od mn.w. 8 lat - baaardzo róznych linii, od
    Lufthansy, Austriaka poczynając, poprzez Lot, kończąc na Belavii, Aerosweet,
    Albena (ktoś zna? lata toto na trasie Sofia-Warna) i inne takie wynalazki.
    Generalnie:
    1. Lot po ciężkim kryzysie parę lat temu poprawił się, jeżeli chodzi o
    catering. Natomiast obsługa wygląda bardzo różnie - czasami stewy są b. miłe,
    czasmi obrażone na cały swiat. Można zaobserwować, że im mniej urodziwa, tym
    milsza...
    2. Linia 'wschodnia' - Belavia - to po prostu klasa a raczej jej brak sam dla
    siebie. Jedzenie, samolot, komfort, zaangażowanie stew - na prośbe o dodatkowy
    cukier odpowiedz - jeden pasażer, jeden bilet, jeden cukier (autentyk!), no
    comments
    3. reszta Aerosweet, Aeroflot - całkiem nieźle (miłe zaskoczenie), miła i
    uczynna obsługa przede wszystkim!
    4. Lufa i Austriak - przeżywaja kryzys i to widać. pogorszył się bardzo
    catering, wprowadzanie samolotów Tyroleana na rejsach do Warszawy obniza
    komfort lotu, często jest 1 (!) stewa na cały samolot (Dash). nie jest on co
    prawda duzy, ale w razie problemów... Ale za to biznes i first w obu liniach to
    inny świat...
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 23.10.02, 20:55
    W USofA: DNO TOTALNE! FATALITO!
    A ceny!! - o ile nie kupujesz na kilka tygodni przed - BARDZO WYSOKIE. (W USA
    bilet na przeloty krajowe jest tym drozszy im mnie czasu do odlotu. Na kilka
    dni przed - sa to sumy zdrowo powyzej $1000 (czesto PARU TYSIECY) na obojetnie
    jak krotka trase.

    W swiecie:
    Moj bezdyskusyjny nr 1 to Hongkondzki Cathay Pacific.
    Niezle sa tez Singapore (ale drogie), Thai i China (Tajwan). Szczerze polecam.
    Przy nich to nawet tzw "renomowana Europa" to cienizna.
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 23.10.02, 21:14
    2 biustonosze (ok, niech bedzie 3 zeby nie bylo ze skapie ciuchow...), 3 majtki
    (ok niech bedzie 4), kilka rajstop, spodnica, spodnie, bluzka czy dwie,
    sweterek jakby przysypalo na bialo, kosmetyczka, cos do spania itd... to moim
    (ignoranckim) zdaniem z grubsza powinno kazdej lasce wystarczyc na jednodniowy
    zazwyczaj pobyt w USA...

    A CO WY U LICHA CIAGACIE W TYCH JAK-WCZASOWYCH-WALIZACH i kufrach w lotach
    atlantyckich, ktore przeciez najczesciej wygladaja tak: start z WAW w srode w
    poludnie, ladowanie na EWR po (zegarkowych) 3 godzinach, autobus, hotel,
    kolacja, spanie, sniadanie, kilka godzin na "zajecia w podgrupach" i poznym
    popoludniem/wczesnym wieczorem wyjazd zurrick na lotnisko i nastepnego rana po
    nocy nad Atlantykiem "Welcome to Warsaw".
    Obaj (czasem 3-j) lotnicy najczesciej maja male kuferki ale STEWY - O RANY
    JAKIE CZEMODANY, ze na miesiac klamotow wystarczyloby!

    Co tam u licha ciagacie??

    Lot-owki maja najczesciej NAJWIEKSZE bagaze ze wszyskich panienek z setek linii
    jakie do USA przylatuja! Na kilometr Was widac z tymi kuframi! Co to za moda?
  • emerytka? 24.10.02, 14:28
    Skoro jesteś taki ciekawy,to postaram Ci się odpowiedzieć.Rozumiem ,że
    zwyczajem pilotów z IŁ-ów 62 dziwisz się,że można potrzebować jakieś prywatne
    ciuchy(przecież są spodnie i buty od munduru)
    Gość portalu: Mirko napisał(a):
    > 2 biustonosze (ok, niech bedzie 3 zeby nie bylo ze skapie ciuchow...), 3
    majtki
    >
    > (ok niech bedzie 4), kilka rajstop, spodnica, spodnie, bluzka czy dwie,
    Do tej pory całkiem nieżle
    > sweterek jakby przysypalo na bialo,
    Na śnieg zakładam raczej zimową kurtkę i potrzebuję jeszcze butów

    kosmetyczka, cos do spania itd... to moim
    > (ignoranckim) zdaniem z grubsza powinno kazdej lasce wystarczyc na
    jednodniowy
    > zazwyczaj pobyt w USA...
    >
    Do tego-trochę służbowych dokumentów,co najmniej jedna para słuzbowych butów na
    zmianę,fartuch,bluzka,trochę miejsca na ewentualne zakupy...to trochę za dużo
    jak na jeden kuferek.Można oczywiście zapakować się w szafę i...najpierw targać
    to ze sobą do sali przedstartowej,potem do samolotu(co najmniej raz na piechotę
    po schodach),potem próbować znależć miejsce,aby upchnąć to w samolocie(a nie
    jest to takie łatwe),po rejsie dygać ładnych parę setek metrów przez port
    z tobołem na plecach,aby wreszcie wyjsć z lotniska.Kilkukrotne przypadki
    nadania szafy na bagaż nie kończyły się dobrze,więc tego raczej się nie
    praktykuje.
    Dlatego zdecydowanie wolę po wejściu do portu nadać walizę(choćby była prawie
    pusta) i odebrać ją przed wyjściem.
    A do tego lubię mieć ze sobą cążki i scyzoryk(parę razy mi się przydały),
    a w bagażu podręcznym mieć mi tego nie wolno.
    Mam nadzieję,że zaspokoiłam Twoją ciekawość,chociaż właściwie powinnam odpisać:
    a ch... Cię to obchodzi,wolno mi,ja się do Twoich paczek nie czepiam!
    Pozdrawiam
    Stefania
  • Gość: Lukasz IP: *.online-age.net 24.10.02, 16:57
    Stefanio:

    Bardzo sie ciesze z tego co piszesz - to takie ... hum jak to napisac po
    Polsku: cool stuff! Rowniez ciesze sie ze w LOT-cie sie polepszylo o dodtkowe
    bluzki i buty. Czy to jest po wprowadzerniu nowych mundorow? Troch mi szkoda
    tych jasno-niebieskich starych aler sluszalem bardzo duzo zlych opini o nich.
    Mi najbardzie sie podobaly ze starego mundury guziki z logo/zurawiem

    Pre lat temu (blizje poczatka lat 90) jak rozmawialem ze stewa to powiedzaly mi
    ze jest jedna bluzka na rok (i musicie ja prac w jakis wybielaczach bo inaczej
    bylyby zolte), a mundur i buty na pare lub pieniadze na buty. Czy to prawda?
    Chyba mnie podpuszcaly

    Jak czesto czyscicie mundury czy to firma zapewnia, czy w walizkach zabierac
    dodatkowe mundury na wypdaek gdyby sie cos rozlalo podczas pierwszego lotu?
    Och to ciekawosc ludzka nie ma granice...nieprawdaz.

    Ach a co ci piloci nosza w tych torbach lotniczych skoro buty i spodnie maja
    juz na sobie ???
  • Gość: Mirko IP: *.union01.nj.comcast.net 24.10.02, 18:54
    Ch... mnie obchodzi? Il-62? Tez widac jestes z tego pokolenia pewnie...

    Kochana, ale z Ciebie jest kawal chamicy! Powiedzial Ci to juz ktos, czy ja
    jestem pierwszy? I Ty ludzi za pieniadze obslugujesz czy tylko Polakow i
    okazjonalnie ekspres do kawy i wozek z tacami?

    Bylem po prostu ciekaw - z pierwszych ust - co targacie w tych dwumetrowych
    walizach (a im starsza atlantycka szkapa - tym wieksze kufry!) na jednodniowy
    pobyt z jednym noclegiem. Telefony Panasonic-a z Canal Street juz nie ida w
    Polsce? Co teraz idzie? Cazki do paznokci jak piszesz? Chamstwo widac idzie w
    niewatpliwie doswiadczonych usteczkach zawsze, ale do tego chyba nie trzeba
    kufra na 2 m. szescienne.

    Lataj "Lotem" - pozalujesz potem.



  • e-mania 24.10.02, 20:34
    Gość portalu: Mirko napisał(a):
    > Kochana, ale z Ciebie jest kawal chamicy! Powiedzial Ci to juz ktos, czy ja
    > jestem pierwszy?

    O ile sie nie myle, to jestes drugi. Ale - pierwszy czy drugi - co racja, to
    racja...
    Bylam kiedys swiadkiem demonstracji "łupów", jaką urzadziły sobie panie z
    personelu pokładowego niemal na oczach pasażerów. Siadły sobie na fotelikach za
    zasłonką, pootwierały walizki i zaczęły się wzajemnie chwalić. A że walizki sie
    nie mieściły w ukryciu, wylądowały na przejściu między fotelami. W rezultacie
    tylko pań w tym momencie nie wiedziałam, bo ich łupy - tak. Słyszałam też ich
    teksty, "przyozdobione" w stylu wyżej juz zademnstrowanym.
    A jednak żal....


    I Ty ludzi za pieniadze obslugujesz czy tylko Polakow i
    > okazjonalnie ekspres do kawy i wozek z tacami?
    >
    > Bylem po prostu ciekaw - z pierwszych ust - co targacie w tych dwumetrowych
    > walizach (a im starsza atlantycka szkapa - tym wieksze kufry!) na jednodniowy
    > pobyt z jednym noclegiem. Telefony Panasonic-a z Canal Street juz nie ida w
    > Polsce? Co teraz idzie? Cazki do paznokci jak piszesz? Chamstwo widac idzie w
    > niewatpliwie doswiadczonych usteczkach zawsze, ale do tego chyba nie trzeba
    > kufra na 2 m. szescienne.
    >
    > Lataj "Lotem" - pozalujesz potem.
    >
    >
    >
  • Gość: Lukasz IP: *.215.234.158.Dial1.Stamford1.Level3.net 25.10.02, 05:35
    ten watek chyba a raczej na pewno nie ma nic w spolnego z jakosciami lini
    lotnicznych ... ale co idzie lub nie idzie ??? - jokking :) - oczywiscie Wy
    sobie tez zartujecie (jezeli nie - to nie skaczcie sobie odrazu pod gardla ...
    zawsze mozna sie zapytac o cokolwiek w sposob bardziej friendly:-)

    Co do walizek to sie zupelnie popieram Stefanie i zgadzam co do podejscia do
    tematu.

    Tak na prawde to walizki nie sa takie duze - szczegolnie ze nigdy nie wiadomo
    kiedy i jak sie wraca (roznie to bywa, samoloty sie potrafia psuc i wtedy
    trzeba nocowac jeszcze jedna noc lub ladowac gdzies po drodze). Na poczatku
    mojej ktrotkiej kariery zabieralem jak najmniej rzeczy - odilicane do minimum -
    ach zapomnialem dodac ze ja zawsze zabierale ubranie portowe na jogging (w
    lato to na big deal ale postaraj sie po biegac pod heathrow w zime bez double
    layers) bo jak slusznie Mirko piszesz po co?

    Az raz czy dwarazy jak mi przyszlo prac wszystko ... od koszuli do majtek
    ecznie w wananie hotelowej ... to zaczelem zabierac na zapas. Nie mowiac o tym
    ze -choc bardz rzadko - samoloty wpadaj z dziury powietrzne (np.: rok temu w
    lato Lotowski 767 podobniez polamal kregoslupy niektorym Paniom), wlasnie
    wtedy kiedy to idzesz a taca deserow, dzbankiem kawy lub dolewasz wina - i co
    wtedy wszytko lejesz na siebie bo przeciez nie wolno ci narazic pasazerow a w
    porcie alboe nie ma mozliwosci alboe nie ma wystarczajacego czasu na... dry
    cleaning ojoj moja polszczyzna ... Pozatym w Emirates byl nie pisany zwyczaj
    zabierania drugiego munduru do innej klasy (first i busienss lub od economy -
    bo tam byly zupelnie inne mundurki na kalsy) - na wypadek gdyby z kims
    trzebalby sie zamienic lub kogos zastapic w rejsie powrotnym. Nie mowiac o
    zmianach stref klimatycznych gdzie trzebabyc przygotowanym z cala garderoba...
    etc. etc. Pozatym pilci noszza takie same walizki.

    Tak wiec co idzie a co nie: kiedys rozmawialem z Lotowska stewa i powiedziala
    ze robi zakupy sporzywczze w USA bo w PL warzywa sa niby drozsze ... czy to
    prawda? I have no idea.
    Niektorzy jezdza do outlets lub crew duty free (sklepow z wyprzedazami po
    sezonowymi lub specjalnymi dla zalog gdzie lasbo sa niskie marze albe sa ceny
    bez podatku ale to zalerzy od lotniska.

    Zapewne co nie idzie: to wszelkiego rodzaju alkohole (kiedys z Emirates
    wyleciala Francuska dziewczyna po sorbonie - z pieczatka PROSTITUTE w
    pasporcie - za to ze chciala przewiezc szampan na urodziny koleznaki z grupt
    ktore organizowalisy w niespodzianke - pamietam ja przewiazlem sery i
    salami ... od taka zgrodza!), no i nie ida ZUPELNIE jakiekolwiek miekkie
    narkotyki nie wsponimajac o hard stuff. Oj chyba wystarczy tych bazgrolow.

    W kazdym badzrazie szanujmy sie na wzajem bo ta sama lotnicza krew plynie w
    naszych zylach!

    P.S.
    Please help with Polish: jak sie pisze zartowac czy rzartowac - chyba pierwsze
    dry cleaning - czyszczenie na sucho to chyba sie nazywa pralnia chemilogiczna?
    if there are any mistakes please go ahead and correct me
    Ciao!
    Lukasz
  • e-mania 25.10.02, 12:41
    O co lata = o co chodzi = co macie na myśli?

    Łukasz, niestety widać, że subtelności języka nie łapiesz. Ale nie martw się,
    to przyjdzie z czasem, na pewno szybciej niz myślisz, skoro tak intensywnie
    ćwiczysz...:-))))))))))

    Wyjaśniam Ci więc po koleżeńsku, że Mirko zadał pytanie lekko prowokacyjne,
    natomiast w odpowiedzi, poza próbą rzeczowego wyjaśnienia problemu, otrzymał
    też skrót bardzo wulgarnego, ordynarnego zwrotu, raczej zupełnie nie
    uzasadnionego okolicznościami. Obrażony, odpowiedział obraźliwie, nie
    zastosował jednak odwetu w postaci takiego samego chamstwa.

    > Tak wiec co idzie a co nie: kiedys rozmawialem z Lotowska stewa i powiedziala
    > ze robi zakupy sporzywczze w USA bo w PL warzywa sa niby drozsze ... czy to
    > prawda? I have no idea.

    Dziewczyna "zrobiła cię w konia", "nabiła w butelkę", czyli zakpiła z ciebie,
    niestety...
    Jak to powiedzieć po angielsku?

    > Please help with Polish: jak sie pisze zartowac czy rzartowac - chyba pierwsze
    > dry cleaning - czyszczenie na sucho to chyba sie nazywa pralnia chemilogiczna?

    Pisze się: żartować, spożywcze, zależy
    Dry cleaning - pralnia chemiczna.
    Pozdrawiam
  • emerytka? 25.10.02, 16:15
    Mirko:
    Dla mnie chamstwem jest pytanie zupełnie obcej osoby ile par gaci
    potrafi pobrudzic w ciągu trzech dni.
    A Twoje wścibstwo nie upoważnia Cię do pouczania innych.
    I założę się,że Tobie bliżej do IŁ-ów 62 niż mi.
    e-mania
    Nie sądzę,aby post Mirko był dowcipny.Był po prostu wścibski.
    Może mimo wszystko udzieliłam odpowiedzi,a zakończenie...
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 25.10.02, 17:41
    Wiele jest wzgledne. Nawet wysokosc czy predkosc lotu.
    Ale na pewno nie chamstwo czy "dowcip".
    Radze na to uwazac - szczegolnie w Twoim fachu i szczegolnie tuz przed
    emerytura - choc wierze w Twoje usilne przekonanie, ze wiesz lepiej.
    Ale to tylko takie moje subiektywne wrazenia...

    Pytanie "zupelnie obcej osoby" na publicznym (anonimowym) forum o (anonimowe)
    gacie??
    Pytanie bylo nie o gacie, tylko techniczne, o walizy/kufry na jednodniowa
    wycieczke, szczegolnie ze u analogicznych lasek z Air France-a i paru innych
    widuje znacznie mniejsze (kufry - nie gacie) z czerwonymi przywieszkami "crew".
    To tak jakby ulubiony przec Ciebie najwyrazniej legendarny widac IL62 Alitalii
    mial o dwa motory wiecej niz "lotowski" i dlatego mnie to ciekawi...


  • e-mania 25.10.02, 20:13
    emerytka? napisała:
    > e-mania
    > Nie sądzę,aby post Mirko był dowcipny.Był po prostu wścibski.
    > Może mimo wszystko udzieliłam odpowiedzi,a zakończenie...

    Droga S., ja napisalam: "że Mirko zadał pytanie lekko prowokacyjne".
    (Przeczytaj moj post jeszcze raz.) Miedzy slowami "dowcip" a "prowokacja"
    roznica jest znaczaca. Czyzbym tobie tez musiala wyjasniac znaczenie polskich
    slow?
    Pzdr
  • emerytka? 28.10.02, 13:49
    Mirko!
    Możesz mi wierzyć lub nie,ale nikomu innemu nie odpowiedziałabym w ten sposób.
    Ty natomiast zapracowałeś sobie na to paroma postami do- i na temat-
    mnie,moich koleżanek i kolegów z pracy i firmy,w której jestem zatrudniona.
    Ja nieomylna?Absolutnie!Znam za to inną osobę z tego forum,która
    za opinie niezgodne z jej opiniami natychmiast używa słowa"cham".
    Czyż to nie ta osoba(czyli ty) nazwała Lukasza "cham,słoma z butów co
    dwóch zdań po polsku nie umie sklecić"?
    e-mania
    Chamstwo to próba prostowania błędnych informacji(PD i 737 w Gujanie)?
    Kultura to pokrzykiwanie na kogoś(do tego wszak służą wielkie litery)
    że ma walizkę taką,jaką dała mu firma?
    Nie,dziękuję za takie lekcje polskiego!
  • Gość: Lukasz IP: *.215.234.158.Dial1.Stamford1.Level3.net 25.10.02, 05:00
    Hi E-Mania: prosba o lekcje polskiego co to sa "lupy" i jakie ma znaczenie -
    czy mozesz wyjasniec lub podac przyklad(y). Z togo co znam to lup to znaczy
    rzecz kradziona ... co miaslby stewarsey krasc a jezeli juz to na jakiej lini?
    zebym wiedzial na przyszlosc
    Thanks a bunch in advance!
    Lukasz
  • e-mania 25.10.02, 12:22
    Służę uprzejmie :-))))))))

    Łupy = zdobycz wojenna. Także - rzeczy pochodzące z kradzieży.
    Ciekawostka: łupem wojennym mogły być nie tylko rzeczy, ale także np. kobiety.
    Ten konkretny "łup" w naturze określany jest mianem branki.
    W języku potocznym łupem bywają też rzeczy zdobyte w inny sposób, na przykład
    pełnowartościowa kurtka kupiona po obniżonej cenie. Kiedy za butami chodzę
    przez miesiąc po sklepach i wreszcie kupię takie, jakie kupić chciałam - też
    mogę powiedzieć, że te buty są moim łupem.

    Ergo - nie oskarżałam stewardess o kradzieże!
    Nawet do głowy mi to nie przyszło.
    Jedynie z lekką nutką zazdrości opisywałam ich nietaktowne zachowanie wobec
    pasażerów.

  • Gość: Mirko IP: *.union01.nj.comcast.net 25.10.02, 13:08
    O jednym warto pamietac: trasy atlantyckie Lot-u prwadopodobnie nie istnialyby
    wcale, gdyby nie tzw Polonia i emigracja zarobkowa - w wypadku USA -
    czesto "turystyczna". Jaka jest - taka jest - dobrze ze w ogole.

    BARDZO czesto sie zdarza "w tych okolicznosciach przyrody", ze zaloganci sa
    proszeni o zabieranie rozmaitych przesylek - czesto dla zupelnie obcych ludzi
    tudziez inne typowe uslugi "kurierskie", ktore normalnie kosztowalyby sporo
    forsy.
    Z moich obserwacji: rzadko sie zdarza, ze odmawiaja i chyba nigdy w
    sytuacji: "czy wezmie Pan/Pani lekarstwo?" - i chwala im za to.

    A swoja droga: USA- kraj konsumencki i okazji zakupow rzeczywiscie jest sporo.
    Sluzbowy czlowiek obladowany siatami nie wygladalby dobrze. Lepiej pewnie
    targac polpusta walize niz odmowic sobie fajnej kurtki dla zony czy dzieciaka
    tylko dlatego ze to zle wyglada w tranzycie i nie pasuje do powagi munduru.

    P.S. Uwaga: w sklepie Ikea po przeciwnej do terminali stronie pasow EWR sa
    niemieckie alkaliczne baterie "AA" 10 szt. za $2. W zadnym kiosku czy mega-
    sklepie w Warszawie za nawet 2x tyle sie nie kupi. Nie sa tak dobre jak
    markowe "Maxell" czy "Sony" ale calkiem OK.
  • Gość: Lukasz IP: *.online-age.net 25.10.02, 15:27
    Dzieki za pomoc jezykowa
    Lukasz
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 28.10.02, 16:11
    emerytka? napisała:

    > Mirko!
    > Możesz mi wierzyć lub nie,ale nikomu innemu nie odpowiedziałabym w ten sposób.

    Przykro mi, ale niestety nie wierze.
    Bo nie czuje sie wyrozniony swoja domniemana wyjatkowoscia.
    Oczywiscie tez czesciowo doceniam probe "wyjasnienia" "jednorazowego napadu
    chamstwa":

    > Ty natomiast zapracowałeś sobie na to paroma postami do- i na temat-
    > mnie,moich koleżanek i kolegów z pracy i firmy,w której jestem zatrudniona.
    > Ja nieomylna?Absolutnie!Znam za to inną osobę z tego forum,która
    > za opinie niezgodne z jej opiniami natychmiast używa słowa"cham"...

    Firma, kolezanki i koledzy itd?
    Zapracowalem sobie? I Ty mi teraz wymierzysz sprawiedliwosc?
    Pusta waliza po lbie?
    Cos kochana krecisz.
    Znam te firme i wielu ludzi z niej lepiej niz Ci sie wydaje i nie przypominam
    sobie jakiejkolwiek proby jej/ich jednoznacznie negatywnej oceny, co najwyzej
    poszczegolnych zjawisk. Ty jestes pierwsza (anonimowa) osoba, ktora otwarcie
    krytykuje.
    Za co?
    Przeczytaj jeszcze raz swoje wczesniejsze tutaj posty.
    Jest tam (w Locie) wielu wspanialych ludzi i pewna sladowa ilosc nie za bardzo
    wspanialych.
    Do ktorej grupy we wlasnej ocenie zaliczasz sie Ty, profesjonalistka, Szefowa
    Pokladu, dekady w powietrzu, z nawet jedna zaliczona tura nad Prawdziwym
    Trojkatem Bermudzkim itd?
    Odpowiem Ci drastycznym przykladem.
    Kiedys w nieskazitelnym natenczas KLM-e nieskazitelnym owdzie szefem
    instruktorow B.747 (Chief "747" Training Captain) byl "facet z okladki" "In-
    Flight KLM Magazin", niejaki Cpt. Jacob van Zantent.
    Byl super profesjonalista, dekady i miliony mil doswiadczenia - po prostu
    zawodowiec.
    Mial tylko jedna drobna wade: byl po prostu tepym impertynenckim chamem i
    czesto nikt z zalogi nie potrafil/ nie umial zwrocic mu uwagi. Typowy problem
    wielu firm, wielkich korporacji i ludzi na kierowniczych stanowiskach z
    przerostem "ego".
    Tragedia nastapila jednak, kiedy nikt z 3-ch pozostalych zalogantow w kokpicie
    nie potrafil sprzeciwic mu sie po raz drugi w krotkim czasie - tym razem na
    oczywisty i scisle zawodowy problem: rozpoczecie startu z Tenerife na Kanarach
    bez oczywistego na to pozwolenia.
    Jak powiedziec Szefowi Szefow, Bogowi Latania, ze jest idiota - majac na to
    sekundy i wlasna kariere na wlosku?
    I...
    www.airdisaster.com/special/special-pa1736.shtml
    www.flightlinemalta.com/TenerifeCollision.htm
    dnausers.d-n-a.net/dnetGOjg/270377.htm
    bibliografia:
    aviation-safety.net/specials/tenerife/bibliography.htm

    (i www.super70s.com/Super70s/Science/Transportation/Aviation/AirDisasters/77-03-
    27(Tenerife).asp )

    Powiem Ci tylko, ze to wspaniale, ze Ty nie jestes pilotem a tym bardziej
    kapitanem i podlega Ci okazyjnie tylko kilku ludzi.

    Po prostu uwazaj na to co mowisz/ piszesz a oczywistej "gafy" nie pokrywaj
    bezczelnoscia i zarzutami. Zwykle pojedyncze "przepraszam" - wystarczy. Zrobisz
    tym pioronujace wrazenie.

    A "Lot"? Jak kazda firma - ma sukcesy i problemy - tym bardziej widoczne, ze
    jest praktycznie monopolista w tym co i gdzie robi. W Conntinental i w
    SouthWest zawiesili pilotow ostatnio za wodke w noc przed lotem - i w "Locie"
    tez.
    Linia jak linia. Ludzie jak ludzie.

    A od chamow wyzywam:
    a) chamow
    b) klamcow
    - niezaleznie od wielokrotnosci zjawiska.

    Zwykly (anonimowy) pasazer,

    Mirko
  • Gość: pidżej IP: 80.241.130.* 28.10.02, 17:40
    mirko, jeśli masz oberwać walizą, módl się żeby byla pusta. niedaleko mnie na
    ursynowie mieszka pani "purser", też ma taką walizę, i jak leci za atlantyk,
    biegnie po schodach na parking przed domem, walizą ową wymachując radośnie. gdy
    po dwoch dobach wraca, walizę wnosi mąż a choć kawał chłopa, ledwo sobie z
    ciężarem radzi. też radbym wiedzieć, czy to leki dla potrzebujących. straszny
    cham ze mnie swoją drogą
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 28.10.02, 22:32
    OK, niektore piloty przyciagnely sobie "zza wody" nawet i auta w bagazniku
    (samolotu) - kiedy jeszcze cla byly rozsadniejsze - bo w Stanach taniej.
    Serio, nawet obly nowy Ford Taurus Combi wlezie na luzie a stewy ciagaja aby
    skromna mega-walize szt. 1 lub co najwyzej dwa.

    Kiedys - jeszcze kiedy byl Pekin czy Bangkok (z TYGODNIOWYM pobytem) jedni
    wysylali do domu pocztowki - inni kontenery.

    W odroznieniu od dwoch kufrow pelnych klamotow co tydzien - dwa (trafia sie
    czasem na 767 Izrael a czasem Toronto w kratke z Chicago i oboma Nowymi
    Jorkami) - raz na pare lat auto w bagaznik - rozumiem.
    Czego nie rozumiem to bezczelnosci i chamstwa. Na ten czy inny temat.

    Ludzie! Uwaga na bezczelnosc i chamstwo!
    Moga byc niebezpieczne, choc niekoniecznie zarazliwe...
    Najgorzej jak trafimy na "zarazona" (pewnie od pasazerow) - laske w mundurze!
  • truskawusia 29.10.02, 00:45
    Mirko,
    lecz się kolego, jeszcze nie jest za późno.....
    Co chcesz udowodnić? Daj sobie spokój.
  • Gość: bymcyk IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.02, 09:48
    A mnie się w Locie podobało.
    Po pierwsze wychodzę z założenia że aby wytrzymać długi lot trzeba się
    wprowadzić w stan lekkiego upojenia. i tak tez zrobiłem. Lecąc do Bangkoku w 99
    bodajże nie chcąc cały czas ganiać miłych młodych do mnie z 50 łiskacza (bo
    więcej jednorazowo nie poleją) po prostu poszedłem na tył do ich kantorka i
    spytałem czy mogę sobie z nimi posiedzieć (samolot już spał) op\dpowoiedziały
    że tak ja spytałem czy nie dostaną opierniczu od szefowej (która NB chdziła jak
    chmura gradowa) powiedziały że nie . Więc siadłem dostałem butle Jasia i
    polewając sobie do woli odbyłem miłą pogawędkę z dwoama młodymi i
    przesympatycznymi osóbkami (jedna miał na imię Sylwia drugiej nie pamiętam -
    sorry)
    Podobnie miło wspominam Qantas gdzie poprosiłem gostka żeby przyniósł mi piwo
    bo chciałem w Polsce koleżkom podarować a zapomniałem - przyniósł każdego
    (australiskiego) po puszce tylko poprosił żebym to dyskretnie schował bo nie
    mogę ich wynieść z samolotu. Więc schowałem i mówę mu żeby mnie zaprowadził do
    kokpitu bo w 747 jescze nie byłem. Powiedział żę się zapyta i wróciwszy po
    chwili odpowiedział że oni się tam uczą bo jakiś nowy leci i prosili żeby nie
    przeszkadzać i że on przeprasza a w zamian jak chcę to mnie oprowadzi po
    samoloci pokaże górny pokła d i pierwszą klasę (no tam oczywiście nie wszedłem
    ale objeżałem sobie za zasłonki i podyskutoiwałem o jej zaletach z gościem któy
    tam obsługiwał.
    Uff. To są być może niewielkie rzeczy ale ciweszą i umilają lot.
    Aha co negatywnego - kiedyś w SAS dali na obiad spagetti - najbardziej
    kretyńskie jedzenie jakie można podać w samolocie - prawie wszyscy oddawali
    prawie pełne talerze bo nie bardzo było jak jesć długi makaron żeby się nie
    upaprać.
    Ech dawno juz nie latałem.
    Człowiek musi sobie czasem polatać!
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 29.10.02, 19:29
    W/g
    www.airlinequality.com/
    Na 2002 finalisci to w kolejnosci:


    Emirates

    Cathay Pacific Airways

    Singapore Airlines

    British Airways

    Deutsche Lufthansa

    Continental Airlines

    Virgin Atlantic Airways

    American Airlines

    ANA All Nippon Airways

    Air Canada

    Nie znam tylko "Emiratow" i "ANA" i nie zgodzilbym sie osobiscie z
    Continentalem i AA na tej liscie - a przynajmnie w wersji "krajowej" tych
    przewoznikow. Poza tym: toczka w toczke - tak samo zaglosowalbym.
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 29.10.02, 21:31
    Do Polski, na Swieta 2002 - czyli za poltorej miesiaca.
    Znajoma probuje obstalowac bilety i tu zaskoczenie: nie da sie nijak ponizej
    $1500/szt.!
    ("Lot": ~$2000)
    Co za czasy!
  • Gość: Lukasz IP: *.online-age.net 30.10.02, 19:38
    Here are some tips:
    Jezeli LOT-em w ekonomicznej to tylko przez 18 grudnia bo wszystkie rejsu potym
    sa luz zamkniete z systemie rezerwacyjnym w ekonnomicznej a to ze
    LOTticketsonline.com podaje cene za $1200 lub $2400 w obie strony winika z tego
    ze komputer od razu wystawia najtansza taryfe w wolnej kalsie na dany rejs ...
    czyli akurat w business calss.

    Niech znajoma sproboje SAS - moja znajoma z pracy Niemka walsnie kupila bilet w
    ekonomicznej (wprawdzie do Berlina) za nie cale 700.

    Oczywiscie poradz niech omija piatki, soboty i niedziele bo w te dni taryfy sa
    od 30 do 70 dolkow drozsze za kazdy odcinek. I najtanej jest wyleciec przed 14
    grudnia i wrucic po 6 stycznia ba wtym okresie obowiazuja taryfy swiateczne
    wedlug high season ... tak ja w pelni lata.

    Jezeli leci z NYC nie sproboje tez VG airlines do Brukseli maja taryfy okolo
    500 euro - VG to spadkobierca po Sabenie na poloczeniach do i z BRU (te same
    samoloty, troche lepsza zaloga i serwis).. tylko ze potem potrzeba jeszcze
    okolo 200 dolkow na bilet do W-wy.

    Podobniez Air France tez ma jeszcze wolne miesca za okolo 600-700.

    L
  • Gość: Mirko IP: 65.206.44.* 01.11.02, 18:43
    W USA - na krajowych przelotach z kolei - im blizej odlotu - tym drozej. Jesli
    chcemy/musimy n.p. jutro albo za dwa dni poleciec z Newarku do San Diego czy
    gdziekolwiek - nawet gdzies o aby dwie-trzy godziny lotu (vs. caly dzien
    jazdy) - cena pojedynczego biletu bedzie szla w tysiace. To samo za n.p. dwa-
    trzy tygodnie: n.p. 10 x mniej. czyli $200-300. Jest to jak ogolna cecha
    amerykanskiej (krwiozerczej) wersji kapitalizmu: w im wiekszej jestesmy
    potrzebie - tym bardziej zedra nas skore. Czyli n.p. im bardziej potrzebujemy
    polisy ubezpieczeniowej - tym bedzie drozsza.

    Jesli nie zalezy nam na locie bezposrednim i konkretnej godzinie przelotu i
    powrotu (oraz na fakcie ze bilety sa niezwracalne, niezamienialne!) to sposob
    na cene jest nastepujacy, poza oczywiscie obejrzeniem ofert specjalnych na
    stronach poszczegolnych linii:
    Cene na przelot z www.hotwire.com obnizam o 10-20% i probuje wtyknac na
    priceline.com - ktora jest odwrotna aukcja, gdzie pasazer proponuje
    przewoznikom (ale raz dziennie) swoja cene.
    W 80-90% dziala i bilety mam tanio lub bardzo tanio.
    (N.p. JFK - San Francisco - JFK za $200 - Delta.)
  • Gość: Lukasz IP: *.online-age.net 01.11.02, 21:47
    Na krojowych polaczeniach w USA proponowalbym jetblue (jetblue.com) lub
    southwest (southwest.com) - tak zwane no frills airlines, ktore nie maj
    obwarunkowan datowych ale zato prowadza rynkowe polityke cen - oznacza to czym
    wieksze oblozenie danego samolotu tym cena jest wyzsza o czym mniejsze
    oblozenie tym nizsza - dlatego bardziej oplaca sie leciec o 6 rano i wraca o
    polnocy a zaoszczedzasz nawet polowe taryfy.

    Expedia i Orbitz maja tez dobre ceny a przytym wiesz w jakich godzinach lecisz -
    na priceline nie masz zadnej kotroli nad tym.

    Z tym kupowaniem biletow na dzien przed odlotwem - to nie tylko w US ale
    rowniez - a przede wszystkim w Europie: jak nie kupisz biletu z 2 lub 1
    tygodniowym wyprzedzeniem i co najmniej pobytem podczas weekendu (overnight
    Sunday rule) systemy taryfowe pakuje Tobie taryfe jak do klasy business a i tak
    lecisz ekonomiczna placac "full fare economy - the "Y" class.

    Ciezkie zycie. Oczywiscie "wyjadacze chleba" ktorzy sie na kruczkach znaja
    nighy nie placa wiecej niz 200-250 za przeloty po Ameryce! najlepej zpozaisywac
    sie na serwisy e-mailowe lini lotniczych i sledzis i oferty specjalne ktre
    zmienaja sie co tydzien.

  • troy-der-1 29.01.03, 11:02

    W poprzedni weekend lecialem "Lotem" na krotkiej trasie
    TXL-WAW-TXL i ostatnie co moge zrobic to wieszac psy na PLL
    (moze za wyjatkiem taryf).
    Wszystko bylo okay,a w niektorych rzeczach nawet wiecej niz okay.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka