IP: *.bychawa.sdi.tpnet.pl 16.10.02, 10:19
Czy ktoś wie na temat Iljuszyna 62? Pamiętam katastrofę Iła 62 w Lesie
Kabackim w 1987 r. Jaka była tego przyczyna i czy dużo katastrof było z
udziałem tegoż Iła? z góry dzięki za info na ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: IŁ 62 IP: *.telia.com 16.10.02, 11:08
      Tomku !
      Z tego co bylo dostepne na zachodzie w tym czasie to pamietam ,ze sparawa
      rozbijala sie o wal glowny silnika odrzutowego.Rosjanie nie opracowali
      dokladnie technologi obrobki mozna powiedziec serca motoru.Wiesz na tym wale
      umocowane sa lopatki turbiny,Wal ten kreci sie z predkoscia
      100.000obr/minute.Najgorszy dla motoru jest start kiedy on przechodzi z 0 i
      wchodzi na obroty nastepuja wibracje i samowywazenie walu i potem on sie kreci
      bezszelestnie.Tutaj w tym momencie przechodzenia na obroty te wlasnie wibracje
      zmecza material.Material musi byc tak dobrany i brobiony termicznie ,aby bez
      problemu wytrzymywal te starty i zgaszenia.To bylo slabostka tych motorow w
      tych samolotach.Po prostu czesciej trzeba bylo wymieniac waly w tych silnikach.
      Wiesz nastepowaly zmiany w strukturze ,pekniecia ukryte,nastepnie to sie
      przesuwalo,ale bylo niewidoczne dla oka.Wiesz jaka byla kontrola w tych
      czasach ,bieda itp..Tak sumujac moje wywody to krotko przyczyna tych wypadkow
      byly waly glowne silnika odrzutowego.
      Pzdr.Michal
    • Gość: Ed Re: IŁ 62 IP: gw:* / 192.168.115.* 16.10.02, 11:47
      Gość portalu: TomekK napisał(a):

      > Czy ktoś wie na temat Iljuszyna 62? Pamiętam katastrofę Iła 62 w Lesie
      > Kabackim w 1987 r. Jaka była tego przyczyna i czy dużo katastrof było z
      > udziałem tegoż Iła? z góry dzięki za info na ten temat.

      Coś wiem. Był to najbardziej awaryjny samolot w historii powojennego lotnictwa
      komunikacyjnego. 25% z ogółu wyprodukowanych maszyn uległo zniszczeniu w wyniku
      katastrof i wypadków. W tym 2 w słuzbie LOT-u.
      • troy-der-1 Re: IŁ 62 16.10.02, 14:15
        25% to moze przesada,ale to jest bardzo awaryjna maszyna.
        Podobne wypadki do tego w Warszawie mialy rowniez miejsce
        w liniach czeskich,wschodnioniemieckich i oczywiscie
        w rosyjskim "Aeroflot".

        --
        Wer sprechen kann,
        kann sich durchsetzen.
        • Gość: pilocik Re: IŁ 62 IP: *.telia.com 16.10.02, 21:18
          Panowie kiedys ,chyba wczesna jesien 89,mialem ze soba radio o zakresie
          uzywanym przez lotnictwo.Rano piekny dzien siedze sobie na lozeczku u Mamy na
          Ochocie i tak z nudow wlaczylem.Uslyszalem rozmowe i zmierzilo mnie.Byl to
          okres Ilow i innego wschodniego badziewia.Podobno bylo to zakazane w tych
          czasch posiadac takie radio.ale coz nikt nie pytal na granicy radio jak radio.
          Wieza kontrolna do samolotu lini krajowych,juz ktorys raz" panie Janku jak nie
          bedzie mnie Pan sluchal dokladniej to sie juz nigdy nie
          zobaczymy".Zainteresowalem sie szybko blyskawicznie radio na mape po kursach i
          kierunku odbioru sygnalu blyskawicznie wiedzialem gdzie sie znajduje ten biedny
          samolot ,ktoremu wysiadla nawigacja radar ales kaput i biedak z pasazerami
          probowal we mgle trafic na pas do ladowania.W koncu po paru podejsciach sie
          udalo, przebil sie porzez mgle we wlasciwym miejscu i posadzil samolot na
          pasie.Nigdy tego nie opowiadalem poniewaz nie zdradza sie pasm na ktorych
          pracuja sluzby takie jak lotnictwo statki itp.Sam posiadam licencje na takie
          radio nadawczo odbiorcze taki jest regulamin miedzynarodowy.Dlaczego to
          opisalem to juz jest prawie 14lat temu to mozna, tamtego swiata juz niema.To
          jest historia.
          • Gość: vlaad1 Re: IŁ 62 IP: 212.244.167.* 17.10.02, 10:33
            Gość portalu: pilocik napisał(a):

            Wieza kontrolna do samolotu lini krajowych,juz ktorys raz" panie Janku jak nie
            > bedzie mnie Pan sluchal dokladniej to sie juz nigdy nie
            > zobaczymy".Zainteresowalem sie szybko blyskawicznie radio na mape po kursach
            i
            > kierunku odbioru sygnalu blyskawicznie wiedzialem gdzie sie znajduje ten
            biedny
            >
            > samolot ,ktoremu wysiadla nawigacja radar ales kaput i biedak z pasazerami
            > probowal we mgle trafic na pas do ladowania.W koncu po paru podejsciach sie
            > udalo, przebil sie porzez mgle we wlasciwym miejscu i posadzil samolot na
            > pasie.
            Naciągane to trochę. Jak z kursu, bez ustalenia pozycji według radiolatarni
            (nawigacja ponoć siadła i facet nie wiedział gdzie jest), z namiarem na jeden
            sygnał nadawczy ustaliłeś jego pozycję drogi "Watsonie" ?????????????
        • Gość: Slawek Re: IŁ 62 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 01:15
          troy-der-1 napisał:

          > 25% to moze przesada,ale to jest bardzo awaryjna maszyna.
          > Podobne wypadki do tego w Warszawie mialy rowniez miejsce
          > w liniach czeskich,wschodnioniemieckich i oczywiscie
          > w rosyjskim "Aeroflot".
          >

          Z moich danych gdizes wyczytanych wynika, ze z calej floty wyprodukowanych
          IL62M 75% uleglo awariom, czyli statystyki porazajace.
          Jesli chodzi o silnik od IL62M, to z tego co czytalem , awaria wygladala
          nastepujaco: na skutek wadliwej konstrukcji wału (efekt karbu) oderwała sie
          turbina od sprężarki, jesli wiesz jak działa silnik turbinowy. Turbina ,
          pozbawiona oporu od sprężarki, a zasilna dalej powietrzem i paliwem, (bo
          samolot posiada predkosc, inaczej niz w czasie startu gdzie silnik by sgasł) ,
          rozkreca sie do b. duzych predkosci, niespotykanych w normalnej eksploatacji.
          NA skutek wadliwej konstrukcji, łopatki turbiny posiadają wiekszą wytrzymalosc
          niz piasta (np silnik normalny w takiej sytuacji wytraciłby łopatki, ktore
          spowodowałyby niewielkie uszkodzenia płatowca), piasta po osiagnieciu
          krytycznej predkosci obrotowej rozrywa sie na kawałki. Rozpedzone do
          niebotycznych predkosci zelastwo pedzi we wszystkich kierunkach, i
          nieszczesliwie jeden kawałek przecina popychacze sterów wysokosci, zdaje sie
          tez ze uszkadza sasiednie silniki. Piloci usiłują kontynuowac lot na
          trymerze ,lecz w wyniku za malej mocy pozostałych pracujacych silnikow jest to
          niemozliwe.
          Zdaje sie , ze bezposrednia przyczyna pekniecia walu bylo tez lozysko
          wewnetrzne. Po katastrofie, polskie Iły posiadały specjalne czujniki wibracji
          silnikow, ilosci opilkow w oleju itp, i dzieki temu mozliwe bylo monitorowanie
          stanu silników.
          Ale, katastrofy takie jak te, to chyba ogolnie obraz stanu wiedzy , techniki i
          odpowiedzialnosci za innych w socjalizmie.
          pzdr
          • Gość: gaduła Re: tajemnice katastrofy IŁ 62 IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 17.10.02, 08:36
            zatarte łozyska były oprocz karbu na wewnetrznej powierzchni wału napedowego
            przyczyna zatarcia, a pożniej pęknięcia wału i katastrofy, jest dokladnie
            opisane przez WAT w raportach z obu katastrof iłów 62 ktore do niedawna były
            tajne !
            Sowieci nie chcieli uznac tego za przyczyne wypadków i brac odpowiedzialność za
            jakośc silników,
            pekniete wal łamał się a lopatki z wirników uszkadzaly kolejno następny silnik
            i uklad sterowania w ogonie,
            na końcu pilot sterował tylko lotkami w skrzydlach i nie mial szans na
            wylądowanie !
            Piloci wiedzieli dokladnie co ich czeka !

            wszyscy fachowcy o tym wiedzieli tylko władze rżnęły głupa i wciskaly kit na
            temat przyczyn wypadków !!!

            po zmianie konstrukcji silnikow i zamontowaniu czujnikow wibracji i
            systematycznym sprawdzaniu zawartosci poziomu metalu w olejach silnikowych żeby
            wykryć zacieranie się łozysk sytuację udało się opanowac ale iły latały dalej a
            ludzie nazwali je latającymi trumnami,

            sam przeżyłem cene strachu jak lecialem 62 do meksyku i na lotnisku w Mexico
            City podszedł dwa razy do lądowania bo sie za pierwszym razem nie wyrobił !
            a to akurat było po katastrofie w Warszawie !



            • troy-der-1 Re: tajemnice katastrofy IŁ 62 17.10.02, 08:52
              Wtracam jeszcze swoje trzy grosze. Na stronie www.airdisaster.com
              jest database(statystyka) wypadkow. Podzielona jest na lata,mozna rowniez
              kliknac typ samolotu.
              Tam zauwazylem,ze IL 62 niewiele ustepuje TU 134,154,ktorych pierwsze
              egzemplarze byly(jak kazde radzieckie g.....) awaryjne.





              --
              Wer sprechen kann,
              kann sich durchsetzen.
              • Gość: Misza Re: tajemnice katastrofy IŁ 62 IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.10.02, 13:55
                troy-der-1 napisal:

                > Tam zauwazylem,ze IL 62 niewiele ustepuje TU 134,154,ktorych pierwsze
                > egzemplarze byly(jak kazde radzieckie g.....) awaryjne.

                Nasz "gowno" jest tak samo gownien jak inne "gowno".
                Chcesz dowodow?
                Prosze: Specjalisci Miedzynarodowej Komisji Lotnioczej przeprowadzili badania i
                wyjasnili ze za period z 1992 po 2001 rok we wszystkich krajach WNP odbylo sie
                164 awarii w ktorych zginelo 2200 osob. W tym samym czasie w USA rozbili sie
                4025 samolotow (!) i zginelo 8500 ludzi! Srednia awaryjnosc na naszych
                awialiniach (WNP) 2-3 wypadkow na 1 milion godzin lotu. Jesto tyle samo co i na
                Zachodzie...
                mniejsza ilosc ofiar na naszych liniach tlumaczy sie tym, ze u nas w
                wiekszosci awarie odbywaja sie na tzw. charterowych rejsach, gdzie w wiekszosci
                woza gruzy, a nie ludzi...
                A tak w ogole miedzynarodowe badania wskazuja ze awaryjnosc naszych i
                zachodnich typow samolotow jest prawie taka sama, a czasem nawet nizsza :
                IL-86 za 20 lat niemial zadnej awarii w niebie, a zach. samoloty tego typu
                Boeing747, A-300 i Lockheed 1010 w tym czasie mieli 21 katastrofe w ktorych
                zgineli 2697 osob...
                A wiec przed tym jak cos pieprznac, pomysl, nie zaszkodzi ;-))
                Rownie podobne statystyki do swych analogow maja Il62, Tu154 i Jak42...
                Mam dokladne dane za period 1992-199 rok (dotyczy tylko Rosji) :
                Typ / ogolna liczba samolotow / Liczba wypadkow / Ilosc ofiar
                Tu154 / 290 / 13 / 398
                Tu134 / 169 / 10 / 151
                An24 / 176 / 18 / 55
                An26 / 111/ 17 / 81
                IL76 / 158 / 8 / 86
                IL62 / 65 / 2 / 124
                Jak42 / 64 / 1 / 116
                Il86 / 58 / 2 (obaj na ziemi) / 0

                Wszystkie wypadki dziala sie na 3 kategorii: incydenci - male awarie bez
                ciezkich skutkow, aviawypadki - awarji bez ofiar, katastrofy - awarie, w
                ktorych zgineli ludzie. 80% wszystkich awarii i katastrof sa zwiazane z bledami
                zalogi i tylko 10-15% - z wadami technicznymi. Zas z incydentami obraz jest
                inny - 60% z nich sa po przyczynie technicznej...
                Nie wiem jak w POlsce czy innych panstwach, uzywajacych Il62, ale w Rosji
                rating bezpieczenstwa samolotow wyglada nastepujaco:
                1. Il86
                2. Il62 (!)
                3. An24
                4. Il-76
                5. Jak40
                6. An26
                7. Tu134
                8. An12
                9. Tu154
                10. Jak42

                Dla sceptykow co do bezpieczenstwa IL62 - Prezydent Rosji ma w swym parku 2
                samoloty - IL96 oraz IL62... A my swego prezydenta bardzo lubimy :))

                Tego chyba wystarczy...

                pzdr
                Misza

                • troy-der-1 Il62 do Miszy 18.10.02, 14:47
                  Bylbym wdzieczny gdybys mi podal link do cytowanych przez Ciebie newsow.
                  To bardzo interesujaca statystyka.
                  W ostatnim wydaniu "Aero" (Pismo o komunikacjii cywilnej wydawane w Niemczech)
                  byl artykul "TU 154 - Lepszy niz jego reputacja",gdzie porownano wypadki tej
                  maszyny(moze przewyzszajaca awaryjnosc IL 62)do wypadkow z udzialem 727.
                  Okazalo sie,ze statystyki nie sa az tak rozbiezne.

                  A wasz prezydent lata zawsze IL 96. W towarzyszacych mu IL62 lataja dziennikarze
                  i reszta "dworu".
                  Widzialem w Berlinie na lotnisku SXF.

                  Pozdrowienia,T.
                  --
                  Wer sprechen kann,
                  kann sich durchsetzen.
                  • Gość: Misza Re: Il62 do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.10.02, 15:45
                    troy-der-1 napisał:

                    > Bylbym wdzieczny gdybys mi podal link do cytowanych przez Ciebie newsow.
                    > To bardzo interesujaca statystyka.

                    Prosze:
                    www.erac.ru/info/neimark.shtmlhttp://www.nm.md/daily/article/2002/02/15/0909.html
                    www.vk.melt.ru/vk99/01087/20.html

                    > W ostatnim wydaniu "Aero" (Pismo o komunikacjii cywilnej wydawane w
                    Niemczech)
                    > byl artykul "TU 154 - Lepszy niz jego reputacja",gdzie porownano wypadki tej
                    > maszyny(moze przewyzszajaca awaryjnosc IL 62)do wypadkow z udzialem 727.
                    > Okazalo sie,ze statystyki nie sa az tak rozbiezne.

                    A widzisz! PO prostu wiele osob mowi wlasnie tak jak ty na poczatku -
                    "radzeckie (rosyjskie) gowno" bo wierza taniej propagandize z zachodu...
                    Trzeba najpierw posiadac dane a potem cos mowic...

                    > A wasz prezydent lata zawsze IL 96. W towarzyszacych mu IL62 lataja
                    dziennikarz
                    > e
                    > i reszta "dworu".
                    > Widzialem w Berlinie na lotnisku SXF.

                    Dane nt. samolotow Putina:
                    два “Ил-62М”, два “Ту-154М”, два “Ту-134”, два “Як-40” и два вертолета “Ми-8”.
                    Всего 11 машин.

                    Pozdrawiam

                    Misza
                    • troy-der-1 Re: Il62 do Miszy 18.10.02, 16:00
                      Ok,dzieki za linki. Zaraz sobie poczytam.
                      A mowiac radzieckie gowno mialem na mysli radzieckie gowno.
                      CCCP nie ma nic wspolnego z Rosja i sie nie wyrazilem rosyjskie gowno:)



                      --
                      Wer sprechen kann,
                      kann sich durchsetzen.
                      • Gość: Misza Re: Il62 do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 18.10.02, 20:44
                        troy-der-1 napisał:

                        > A mowiac radzieckie gowno mialem na mysli radzieckie gowno.
                        > CCCP nie ma nic wspolnego z Rosja i sie nie wyrazilem rosyjskie gowno:)

                        Jesli uwazasz ze Rosja nie ma nic wspolnego z ZSRR, to grubo sie mylisz...
                        Oprocz tego wszystko co dzis ma Rosja zostalo zrobione, wymyslone i
                        wyprodukowane w ZSRR... A wiec, mowiaz "radzeckie gowno" de facto
                        mowisz "rosyjskie gowno" (tak samo jak "ukrainskie")...
                        Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich ludzi)
                        obrazic...

                        Pozdrawiam

                        Misza
                        • Gość: Bolo Re: Il62 do Miszy IP: *.pl 18.10.02, 21:01
                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                          > Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich ludzi)
                          > obrazic...
                          Bo co, zafundujesz nam nowy pakt Ribentropp-Mołotow a potem dalsze przyjemności
                          na dzikim wschodzie, radziecki człowieku.
                          • Gość: Misza Re: Il62 do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.10.02, 10:39
                            Gość portalu: Bolo napisał(a):

                            > > Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich lud
                            > zi)
                            > > obrazic...
                            > Bo co, zafundujesz nam nowy pakt Ribentropp-Mołotow a potem dalsze
                            przyjemności
                            > na dzikim wschodzie, radziecki człowieku.

                            Ja tylko doradzilem, a jak postepowac to juz jego sprawa...

                            Misza

                          • zwyczajny Już przecież wspolnie z Francją i Niemcami 26.03.03, 23:45
                            szykują się do rozebrania Europy.


                            Gość portalu: Bolo napisał(a):

                            > Gość portalu: Misza napisał(a):
                            >
                            > > Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich lud
                            > zi)
                            > > obrazic...
                            > Bo co, zafundujesz nam nowy pakt Ribentropp-Mołotow a potem dalsze
                            przyjemności
                            >
                            > na dzikim wschodzie, radziecki człowieku.
                        • troy-der-1 Re: Il62 do Miszy 19.10.02, 04:40
                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                          > troy-der-1 napisał:
                          >
                          > > A mowiac radzieckie gowno mialem na mysli radzieckie gowno.
                          > > CCCP nie ma nic wspolnego z Rosja i sie nie wyrazilem rosyjskie gowno:)
                          >
                          > Jesli uwazasz ze Rosja nie ma nic wspolnego z ZSRR, to grubo sie mylisz...
                          > Oprocz tego wszystko co dzis ma Rosja zostalo zrobione, wymyslone i
                          > wyprodukowane w ZSRR... A wiec, mowiaz "radzeckie gowno" de facto
                          > mowisz "rosyjskie gowno" (tak samo jak "ukrainskie")...
                          > Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich ludzi)
                          > obrazic...
                          Mialem na mysli temat przy ktorym sie spotkalismy...
                          Szkoda,ze potwierdzasz warcholstwwo i prymitywizm sowietow
                          ,a myslaLEM;ZE JAKIS PORZADNY;CYWILIZOWANY;Rosjanin(...jakich
                          znam) cos powie!!!
                          >
                          > Pozdrawiam
                          >
                          > Misza


                          --
                          Wer sprechen kann,
                          kann sich durchsetzen.
                          • Gość: Misza Re: Il62 do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.10.02, 10:41
                            troy-der-1 napisał:

                            > > Jesli uwazasz ze Rosja nie ma nic wspolnego z ZSRR, to grubo sie mylisz...
                            > > Oprocz tego wszystko co dzis ma Rosja zostalo zrobione, wymyslone i
                            > > wyprodukowane w ZSRR... A wiec, mowiaz "radzeckie gowno" de facto
                            > > mowisz "rosyjskie gowno" (tak samo jak "ukrainskie")...
                            > > Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich lud
                            > zi)
                            > > obrazic...

                            > Mialem na mysli temat przy ktorym sie spotkalismy...

                            No to mosisz wiedziec, ze w czasach ZSRR ilosc wypadkow lotniczych byal okolo 3
                            razy niezsza niz teraz w Rosji, bo samoloty po wiecej niz 15 lat nie latali...

                            > Szkoda,ze potwierdzasz warcholstwwo i prymitywizm sowietow
                            > ,a myslaLEM;ZE JAKIS PORZADNY;CYWILIZOWANY;Rosjanin(...jakich
                            > znam) cos powie!!!

                            Nie pierdol! Gdzie w moim poscie znalazles warcholstwwo i prymitywizm
                            sowietow" ?
                            Nie pozdrawiam
                            Misza
                        • troy-der-1 Re: Il62 do Miszy 19.10.02, 04:48
                          Gość portalu: Misza napisał(a):

                          > troy-der-1 napisał:
                          >
                          > > A mowiac radzieckie gowno mialem na mysli radzieckie gowno.
                          > > CCCP nie ma nic wspolnego z Rosja i sie nie wyrazilem rosyjskie gowno:)
                          >
                          > Jesli uwazasz ze Rosja nie ma nic wspolnego z ZSRR, to grubo sie mylisz...
                          > Oprocz tego wszystko co dzis ma Rosja zostalo zrobione, wymyslone i
                          > wyprodukowane w ZSRR... A wiec, mowiaz "radzeckie gowno" de facto
                          > mowisz "rosyjskie gowno" (tak samo jak "ukrainskie")...
                          > Radze ci nie mowic tak, jesli tylko nie chcesz nas (bylych radzieckich ludzi)
                          > obrazic...
                          >
                          > Pozdrawiam
                          >
                          > Misza

                          Misza...najpierw sie naucz polskiego jezyka,by zrozumiec
                          moj Message....a pozniej odpowiadaj,wot durak.....is petersburga :_))

                          --
                          Wer sprechen kann,
                          kann sich durchsetzen.
                          • Gość: Misza Re: Il62 do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.10.02, 10:43
                            troy-der-1 napisał:

                            > Misza...najpierw sie naucz polskiego jezyka,by zrozumiec
                            > moj Message....a pozniej odpowiadaj,wot durak.....is petersburga :_))

                            Ty chuju jeden, nie piedol tego co nie wiesz. Twoj bezsensowny message dobrze
                            zrozumialem, a tym sukin synu mojego nie zrozumiales... Idz w 3.14du kurva
                            faszystowska!

                            Nie pozdrawiam
                            Misza

                            P.S, Nie jestem z Petersburga - nawet tutaj sie pomyliles, idiocie ;-))))
                        • troy-der-1 Rosyjskie Gowno: IL114,IL 96,TU 334!!! 19.10.02, 04:59
                          Skoro Misza tak ambitnie walczy o prestiz Iliuszyna i tupolewa to
                          niech wytlumaczy dlaczego zadna linia nie chce posiadac szrotow w postaci
                          IL69 TU114 i czemu wszys´cy wybieraja pomiedzy 737 i A319???

                          Kacapie,najpierw spojrz realnie na rynek,a pozniej zabierz
                          glos!!!
                          Czekamy na sensowne obronienie tematu. Zobaczymy, jak Luftansa
                          zrezygnuje z A 318 i zamowi TU-334 to wtedy podam Ci reke,Kacapie!!!
                          Countdown laeuft!!!(Odliczanie zaczete!!!)
                          Mfg,TROY



                          --
                          Wer sprechen kann,
                          kann sich durchsetzen.
                          • Gość: Misza Polsk0-szwabskie gowno: troy-der1 :))) IP: *.ic.ru / *.ic.ru 19.10.02, 10:46
                            troy-der-1 napisał:

                            > Skoro Misza tak ambitnie walczy o prestiz Iliuszyna i tupolewa to
                            > niech wytlumaczy dlaczego zadna linia nie chce posiadac szrotow w postaci
                            > IL69 TU114 i czemu wszys´cy wybieraja pomiedzy 737 i A319???
                            >
                            > Kacapie,najpierw spojrz realnie na rynek,a pozniej zabierz
                            > glos!!!
                            > Czekamy na sensowne obronienie tematu. Zobaczymy, jak Luftansa
                            > zrezygnuje z A 318 i zamowi TU-334 to wtedy podam Ci reke,Kacapie!!!
                            > Countdown laeuft!!!(Odliczanie zaczete!!!)
                            > Mfg,TROY
                            >
                            >
                            >
                            > --
                            > Wer sprechen kann,
                            > kann sich durchsetzen.
                          • Gość: Jos Re: Rosyjskie Gowno: IL114,IL 96,TU 334!!! IP: *.acn.waw.pl 20.10.02, 12:04
                            troy-der-1 napisał:

                            > Skoro Misza tak ambitnie walczy o prestiz Iliuszyna i tupolewa to
                            > niech wytlumaczy dlaczego zadna linia nie chce posiadac szrotow w postaci
                            > IL69 TU114 i czemu wszys´cy wybieraja pomiedzy 737 i A319???
                            >
                            > Kacapie,najpierw spojrz realnie na rynek,a pozniej zabierz
                            > glos!!!
                            > Czekamy na sensowne obronienie tematu. Zobaczymy, jak Luftansa
                            > zrezygnuje z A 318 i zamowi TU-334 to wtedy podam Ci reke,Kacapie!!!
                            > Countdown laeuft!!!(Odliczanie zaczete!!!)
                            > Mfg,TROY
                            >
                            Tu chodzi o realie rynkowe, a nie awaryjnosc czy prestiz maszyn. Linie (nawet
                            rosyjskie) nie chce zamawiac Tu i Il, bo obsluga i finanse sie nie zgadzaja.
                            Jak sie zamowi samolot, a nie wiadomo kiedy bedzie dostarczany, czy w ogole
                            bedzie, a nie mozna w dodatku dostac dobre warunki leasingu, czy kredytu, to
                            nic dziwnego ze wybieraja Boeingi i Airbusy, bo wtedy przynajmniej wiadomo co
                            dostaniesz. Tu-204 jest uwazany za rowny 757, albo nawet troche lepsze, ale co
                            z tego, skoro nie wiadomo czy kiedykolwiek dostaniesz ten samolot, jesli
                            zamowisz? A nikt ci nie da gwarancji finansowych? Problem tu jest Rosja, i to,
                            ze nie dziala rynek w Rosji, a nie technika samolotow.
                            Pzdr
            • Gość: gaduła Re: jeszcze o nowych silnikach IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 18.10.02, 11:45
              w tej chwili sa takie konstrukcje silników lotniczych że urwanie sie jednej
              łopatki nie powoduje uszkodzenia kałuba lub skrzydła, cała energia lecacej
              lopatki jest akumulowana przez obudowe silnika,
              i mozna tez dalej leciec nawet na jednym silniku !
              ale okazuje się że z kolei konstrukcje kadłubów nie wytrzymują dynamicznych
              obciążen w czasie startu lub mamy bomby na pokładzie,
              i samoloty dalej się rozbijają pomimo tak wielkiego postepu technologicznego,
              • Gość: Zulu Re: jeszcze o nowych silnikach ------ do Miszy IP: *.telia.com 19.10.02, 12:25
                Misza!
                Co Ciebie napadlo, z tematu zjechales i ludzi chcesz naparzac.Pytanie tego
                watku bylo,Co wiemy na temat awari IL62,dlaczego te motory byly takie
                felerne .Pare przedmowcow podalo mozliwe typy awari silnika odrzutowego.My
                Ciebie prosimy ,wiem ze Masz mozliwosc dojscia do tej informacji z racji
                zajmowanej funkcji,to badz uprzejmy i podaj swoje 10 groszy co na ten temat
                myslisz.Radiny nie zdradzisz poniewaz dzisiaj ten obiekt jest zabytkiem
                muzealnym ,a wielu chcialoby sie naprawde dowiedziec co tam peklo czy sie
                urwalo,poprzez zwykla ludzka ciekawosc. Tyle atramentu przelano na papier i
                nigdy nie powiedziano prawdy.Pamietaj my jestesmy nastawieni przyjaznie do
                Ciebie i niema powodu aby podczas dyskusji stawac sobie do oczu i udowadniac ze
                tak niejest.Ludzie sa tylko ludzmi i prosze sie nie obrazac nawzajem.Misza jest
                swoj chlop,o ile jest daleko od Taty.
                Pzdr.Zulu
                • Gość: Misza Re: jeszcze o nowych silnikach ------ do Miszy IP: *.aksay.donpac.ru 19.10.02, 14:59
                  Gość portalu: Zulu napisał(a):

                  > Misza!
                  > Co Ciebie napadlo, z tematu zjechales i ludzi chcesz naparzac.

                  :)) Chyab nie zle czytales moje posty. Ja tylkoz wrocilem uwage jednemu
                  wypierdkowi ze przed tym jak na cos mowic "gowno", trzeba to spraewdzic, bo
                  chcac-niechcac obrazasz ludzi i oprocz tego wygladasz na glupka, a ten, jak to
                  sie u nas mowi, "wstal w poze"... Jego sprawa, ale ja nie mam zamiaru z nim
                  prowadzic rozmowe... To jest watek techniczny a nie polityczny. mam na tym
                  foruum wiele ciekawych dyskutantow, z ktorymi przyjemnie prowadzic merytoryczne
                  dyskusje ;-))

                  > Pytanie tego
                  > watku bylo,Co wiemy na temat awari IL62,dlaczego te motory byly takie
                  > felerne.

                  Ja NIC nie wiem na temat awarji w Polsce. Ja wiem opinie naszych pilotow,
                  konstruktorow i pasazerow ze Il62 jest dobrym samolotem... Nie jest gorszy do
                  innych zachodnich samolotow...

                  > Pare przedmowcow podalo mozliwe typy awari silnika odrzutowego.My
                  > Ciebie prosimy ,wiem ze Masz mozliwosc dojscia do tej informacji z racji
                  > zajmowanej funkcji,to badz uprzejmy i podaj swoje 10 groszy co na ten temat
                  > myslisz.

                  Jak mowilem nie znam przyczyn awarii i dlatego nie moge nic powiedziec na ten
                  temat. Musicie szukac odpoqwiedzi w raporcie komisji, ktora badala tamten
                  wypadek... Poszukam czegos w runecie (RUsskij interNET) na ten temat ale nie
                  obecuje ze znajde wiecej infy niz Wy...

                  > Radiny nie zdradzisz poniewaz dzisiaj ten obiekt jest zabytkiem
                  > muzealnym ,a wielu chcialoby sie naprawde dowiedziec co tam peklo czy sie
                  > urwalo,poprzez zwykla ludzka ciekawosc. Tyle atramentu przelano na papier i
                  > nigdy nie powiedziano prawdy.

                  Prawda jak wiesz moze byc rozna - kazdy ja widzi po swojemu... Ja mysle ze
                  gdyby IL62 mial "wbudowany" deffect konstrukcji silnika to NIGDY by nie trafil
                  do masowej produkcji i nie zostal pierwszym radzeckim AirBusem... A spekulowac
                  na ten temat mozna wiele czasu.. tyle ze bez skutku...


                  > Pamietaj my jestesmy nastawieni przyjaznie do
                  > Ciebie

                  Dzieki, ale mowiac "my" kogo masz na mysli ? :))

                  > i niema powodu aby podczas dyskusji stawac sobie do oczu i udowadniac ze
                  > tak niejest.
                  > Ludzie sa tylko ludzmi i prosze sie nie obrazac nawzajem.

                  Przepraszam szanownych forumiczow za ten nieprzyjemny incydent z troyem - tego
                  juz wiecej nie powtorzy - ten gostek nie zasluguje na moja uwage...

                  > Misza jest
                  > swoj chlop,o ile jest daleko od Taty.

                  Kogo masz na mysli pod imeniem "Tato"? Moj fazer mieszka daleko ode mnie- w
                  Estonii ;-)))

                  > Pzdr.Zulu

                  Pozdrawiam
                  Misza
                  • michalgajzler Re: jeszcze o nowych silnikach ------ do Miszy 19.10.02, 15:54
                    Gość portalu: Misza napisał(a):


                    >
                    > Jak mowilem nie znam przyczyn awarii i dlatego nie moge
                    nic powiedziec na ten
                    > temat. Musicie szukac odpoqwiedzi w raporcie komisji,
                    ktora badala tamten
                    > wypadek...

                    No to znalazłem streszczenie (opublikowane to było w
                    czasopiśmie Aero 7/1900) raportu komisji badających
                    wypadki Kopernika i Kościuszki (Takie nazwy nosiły Iły 62
                    LOT-u które uległy katastrofom). Jak znajdę wolną chwilę
                    to wklepę.

                    Pozdr
                    • Gość: Misza Chetnie przeczytam... IP: *.aksay.donpac.ru 19.10.02, 16:34
                      michalgajzler napisał:

                      > Gość portalu: Misza napisał(a):
                      >
                      >
                      > >
                      > > Jak mowilem nie znam przyczyn awarii i dlatego nie moge
                      > nic powiedziec na ten
                      > > temat. Musicie szukac odpoqwiedzi w raporcie komisji,
                      > ktora badala tamten
                      > > wypadek...
                      >
                      > No to znalazłem streszczenie (opublikowane to było w
                      > czasopiśmie Aero 7/1900) raportu komisji badających
                      > wypadki Kopernika i Kościuszki (Takie nazwy nosiły Iły 62
                      > LOT-u które uległy katastrofom). Jak znajdę wolną chwilę
                      > to wklepę.
                      >
                      > Pozdr

                      A nie masz moze linka na ten raport czy strzeszczeni ?

                      pzdr
                      Misza
                      • michalgajzler Re: Chetnie przeczytam... 19.10.02, 19:27
                        No to lecimy (chociaż prae osób juz wskazywało jakie były
                        przychyny tych katastrof). Najpierw katastrofa Kopernika:

                        Katastrofa samolotu IŁ-62 SP-LAA
                        "Mikołaj Kopernik" 14.03.1980r
                        napisał W.Matusiak
                        AERO 7/1990
                        Oto fragment komunikatu komisji rządowej: "...O godzinie
                        11:13 rozpoczęło się schodzenie do lądowania. 70 sekund
                        przed przewidzianym lądowaniem kapitan postanowił
                        powtórzyc manewr podejścia do lądowania w celu
                        sprawdzenia działania urządzeń sygnalizacyjnych położenia
                        podwozia..."
                        Komentarz: Po wypuszczeniu podwozia nie zapaliła się
                        lampka sygnalizująca sygnalizująca zaskoczenie podwozia w
                        zamkach w pozycji wypuszczonej.
                        W większości przypadków świadczy to o przepaleniu
                        żarówki ale pilot musi to oczywiście sprawdzić, a 70 s to
                        za mało na wymianę żarówki [przyp. MG tekst jest
                        przepisany tak jak się ukazał i ja tu nic nie zmieniam;)].
                        "...Podczas związanego z tym manewrem zwiększania ciągu
                        silników... nastąpiło zniszczenie turbiny lewego
                        wewnętrznego silnika na skutek niekorzystnego i
                        przypadkowego zbiegu okoliczności ukrytychwad materiałowo
                        technologicznych które doprowadziły do przedwczesnego
                        zmęczenia wału..."
                        Oto co kryje się pod określeniem "niekorzystneyo i
                        przypadkowy zbieg okoliczności ukrytychwad materiałowo-
                        technologicznych":
                        -materiał wału jest niezgodny z normami. Stwierdzono
                        liczne wtrącenia niemetaliczne,
                        -zewnętrzna powierzchnia wału jest w niewłaściwy sposób
                        obrobiona. Obróbka termiczna była przyczyną powstania
                        wewnętrznych pęknięć.
                        -wewnętrzna powierzchnia wału (wał jest drążony) jest w
                        niewłaściwy sposób obrobiona . Powierzchnia po obróbce
                        jest niezgodna z żadną radziecką normą, sprawia wrażenie,
                        jakby po obróbce zgróbnej nie przeprowadzono żadnej
                        obróbki wykańczającej,
                        w miejscu zmiany średnicy (pogrubienia) wału wg danych
                        powinno być zaokrąglenie [przyp MG grafiki niestety nie
                        wstawię] które pozwala uniknąć znacznej koncentracji
                        naprężeń występujących w przypadku ostrego podcięcia.
                        Taka koncentracja naprężeń wielokrotnie obniża
                        wytrzymałość zmęczeniową elementu, gdyż w narożu w skutek
                        wysokich naprężeń bardzo szybko tworzy się pękniecie.
                        Wprost trudno sobie wyobrazić jak mozna było dopuścić do
                        takiego błędu w wykonaniu tak odpowiedzialnej części jak
                        wał silnika odrzutowego.
                        pEknięcie wału musiał doprowadzić do zniszczenia turbiny.
                        Na wspólnym wale zamocowane są : turbina (w tylnej części
                        silnika) i sprężarka (w przedniej częsci silnika). Gazy
                        wylotowe napędzaja turbinę, turbina przez wał napędza
                        sprężarkę, czyli sprężarka wykorzystuje energię
                        rozpędzonej turbiny. Jeżeli wał pęknie następuje
                        rozdzielenie sprężarki i turbiny. Sprężarka nie odbiera
                        mocy z turbiny i cała moc jest wykorzystywana w krótkim
                        czasie na rozpędzenie turbiny. Siła odśrodkowa rośnie
                        wraz z obrotami i w pewnym momencie obciążenia w turbinie
                        przekroczą wartosć dopuszczalną i nastąpi zniszczenie
                        turbiny. Turbina jest zbudowana z piasty i osadzonych w
                        niej łopatek. Na całym swiecie konstruuje się turbiny tak
                        aby zniszczenie łopatek następowało przy obciążeniacz
                        kilkakrotnie nizszych niz zniszczenie piasty. Przy
                        nadmiernym rozkręceniu turbiny następuje zniszczenie
                        łopatek (ale nie wszystkich jednocześnie) ale w miare jak
                        turbina ma co raz mniej łopatek następuje wychamowanie
                        (łopatki są elementem przejmującym energię gazu
                        wylotowego). Jednak w silnikach radzieckich do
                        zniszczenia piasty potrzebne są obciążena 2 razy mniejsze
                        niż do zniszczenia łopatek [przyp MG, ?! - czy ktoś może
                        to potwierdzic bo bnie wiem czy autorowi nie puściły
                        wodze fantazji]. Efekt jest taki że następuje
                        natychmiastowe zniszczenie turbiny (zamiast stopniowego)
                        i "wystrzelenia" dużo większej masy (pojedyncze łopatki
                        nawet jeśli przebiłyby pokrycie kadłuba to nie byłyby w
                        stanie przeciąć wszystkich przewodów elektrycznych i
                        sterujących).
                        "...Częściami zniszczonej turbiny zostały uszzkodzone dwa
                        inne silniki i układy sterowania samolotem sterami
                        wysokości i kierunku..."
                        Rysunek pokazuje jak zostału uszkodzone elementy samolotu
                        [przyp. MG znowu grafiki wsatwic nie mogę}. Oczywiście
                        moga pojawic się wątpliwości skąd wiadomo jka była droga
                        elementów zniszczonego silnika, skoro pio uderzeniu w
                        ziemię cały samolot rozsypał się w promieniu 1km.
                        Posłużmy się przykładem przeciętych fragmentem turbiny
                        popychaczy usterzeń. Otóż podczas badań laboratoryjnych
                        w KG MO na powierzchniach popychacza stwierdzono obecność
                        materiału popychaczy [Powinno byc chyba "materiały
                        turbiny" bo tajk całe zdanie jest trochę dziwne;) przyp.
                        MG]. (Eksperci ze strony producenta, badający wypadek
                        uznali bez żadnych badań ze popychacze pekły na skutek
                        uderzenia o ziemię).
                        "...Dysponujac jednym sprawnym silnikiem oraz mozliwością
                        sterowania tylko przez wychylanie lotek załoga zdołała
                        jeszcze ukierunkowac tor lotu tak, że zderzenie samolotu
                        z ziemią nastąpilo w miejscu niezabudowanym. Zderzenie
                        nastąpiło po 26 s od zniszczenia turbiny..."
                        Wg. danych producenta samolot IŁ -62 moze się utrzymac w
                        locie poziomym nawet na jednym silniku. Tymczasem
                        obliczenia wykonane po katastrofie wykazały że po
                        zniszczeniu trzech silników następowało opadanie
                        samolotu. Nawet gdyby jedyny sprawny silnik pracował na
                        maksymalnych obrotach (co w praktyce było niemozliwe),
                        jego moc byłaby nizsza od niezbednej do lotu poziomego.
                        stery samolotu w normalnym locie były wywazone przez
                        popychacze. Oznacza to że opuszczeniu przez pilota
                        sterownicy odpowiednie wyważenie układu popychacza
                        utrzymywało stery w pozycji umozliwiającej lot poziomy.
                        Po przecieciu popychjaczy przez element turbiny stery
                        zostały uwolnione od więzów nakładanych na nie przez
                        popychacze i ustawiły się w pozycji dającej równowagę
                        działających na nie sił masowych i aerodynamicznych. Jak
                        wykazały badania dla uzyskania tej równowagi ster
                        wysokości wychylił się ku dołowi, co było równoważne z
                        pochyleniem samolotu na nos, a więc jeszcze przyśpieszyło
                        moment zderzenia samolotu z ziemią.
                        Gdyby do zniszczenia turbiny doszło na wiekszej
                        wysokosci, byłaby jeszcze mozliwośc sterowania za pomoca
                        trymerów (klapek wyważających), których układ sterowania
                        (mechaniczny) nie został zniszczony. W normalnych lotach
                        służą one do wywazania samolotun w związku ze zmianami
                        położenia srodka ciężkości i brak było doświadczenia w
                        sterowaniu samolotem za ich pomocą bez uzycia normalnych
                        sterów. W związku z tym komisja zleciła przeprowadzenie
                        odpowiednich prób i włączeniu tego elementy do szkolenia
                        pilotów w dziedzinie sytuacji awaryjnych. Niestety to
                        zalecenie nie zostało zrealizowane. (Eksperci radzieccy
                        uznali ze załoga nie miała wpływ na miejsce zderzenia
                        samolotu z ziemią, a to ze samolot nie rozbił się na
                        przedłużeniu pasa startowego, lecz skręcił omijając, w
                        ten sposób budynki mieszkalne było wynikiem podmuchu wiatru).
                        koniec o "Koperniku"
                        Ciąg dalszy nastąpi.
                  • Gość: Ed Misza, za szybko się unosisz IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 20:04
                    Gość portalu: Misza napisał(a):


                    Ja niestety muszę podzielić opinie Troya dotyczącą oceny samolotu Ił-62 i Ił-62
                    M (późniejsze wersje ponoć były lepsze). Zrobiłem nawet małą statystykę
                    porównawczą za lata 1972 - 1989 pomiedzy najbardziej awaryjnym modelem Boeinga
                    czyli Boeingiem 747 a Iłem 62. Zresztą przeznaczenie tych maszyn było podobne -
                    loty długodystansowe. Otóż w tym okresie doszło do 10 katastrof Iła 62 z
                    ofiarami smiertelnymi i 14 katastrof Boeinga 747. Przy czym 5 dotyczących Iła
                    była spowodowana awariami (w tym 2 w Polsce, gdzie rozlatywały się silniki a
                    ich części przecinały stery) i tylko 3 Boeinga, które można przypisać awariom.
                    Biorąc pod uwagę fakt, ze w tym okresie częstotliwość lotów Boeinga 747 była
                    niewspółmiernie wieksza od Iła 62 (nie mam szczegółowych statystyk, ale chyba
                    nie zaprzeczysz) nie wystawia to dobrego świadectwa rosyjskiej maszynie.

                    Ił 62 słynął także z ogromnego poziomu emitowanego hałasu, kiedyś jeszcze w
                    latach 80-tych miałem możliwość rozmawiać z inżynierem z obsługi portu
                    lotniczego w Nairobi w Kenii. Na moje pytanie o Iła-62 odpowiedział
                    krótko "Very noisy". Zdaje się, że nawet niedawno była afera z groźbami
                    niewpuszczania Iłow 62 w przestrzeń powietrzną USA z powodu nadmiernego hałasu -
                    nie pamiętam tego dokładnie.
                    Dlatego Misza nie ma się co obrażać na fakty (a przy okazji na forumowiczów) a
                    faktem jest, że Ił-62 to kiepska maszyna - to, że Polska złożyła zamówienie na
                    nowe Boeingi 767 jeszcze przed upadkiem komuny jest tutaj wymowne.

                    Więc nie ma się co obrażać na rzeczywistość. Nie wszystko co rosyjskie
                    jest "naj" ;-)) a z twoich postów na róznych forach mozna odnieść takie
                    wrażenie.

                    Więc na koniec życzę więcej obiektywizmu i mniej gloryfikacji rosyjskości bo od
                    źle pojmowanego patriotyzmu do szowinizmu tylko jeden krok.

                    Pozdrawiam, w nadziei, ze się nie obrazisz.

                    Ed
                    • michalgajzler Re: Misza, za szybko się unosisz 19.10.02, 20:18
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      Zdaje się, że nawet niedawno była afera z groźbami
                      > niewpuszczania Iłow 62 w przestrzeń powietrzną USA z
                      powodu nadmiernego hałasu
                      > -
                      > nie pamiętam tego dokładnie.

                      Z innymi typami tez były kontrowersje (to chyba juz
                      chodziło o normy UE ale też nie jestem pewien): Ił-76,
                      chyba Tu-154...
                    • Gość: Misza jak potrafie ;-)) IP: *.aksay.donpac.ru 20.10.02, 01:09
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Ja niestety muszę podzielić opinie Troya dotyczącą oceny samolotu Ił-62 i Ił-
                      62 M (późniejsze wersje ponoć były lepsze).

                      Czyli to jest "radziekci gowno" tak?

                      > faktem jest, że Ił-62 to kiepska maszyna

                      Moze dla ciebie i troya to fakt, ale nie dla mnie... Fakt jest faktem kiedy
                      masz na to dowody, bez nich to twoja osobista wersja.

                      > - to, że Polska złożyła zamówienie na
                      > nowe Boeingi 767 jeszcze przed upadkiem komuny jest tutaj wymowne.

                      A nie sadzisz ze po prostu bali sie opinii publicznej - w koncu moze przyczyna
                      awarii waszych Ilow byla zla obsluga tych samolow, bo nigdzie do czegos takiego
                      nie doszlo - ciekawa zbierznosc nie ?

                      > Więc nie ma się co obrażać na rzeczywistość. Nie wszystko co rosyjskie
                      > jest "naj" ;-)) a z twoich postów na róznych forach mozna odnieść takie
                      > wrażenie.

                      Bo tak jest. jesli ja cos mowie, to podaje fakty, a nie teorie...

                      > Więc na koniec życzę więcej obiektywizmu i mniej gloryfikacji rosyjskości bo
                      od
                      > źle pojmowanego patriotyzmu do szowinizmu tylko jeden krok.

                      Ja nic nie gloryfikuje - mowie jak jest. Jesli ty z tym nie zgadzasz sie, to
                      twoje zdanie. tylko jesli chcesz mi go pokazac, to badz laskawy podac zrodla i
                      fakty, a nie gole slowa... Bo jesli mowisz ze ja "gloryfikuje" nasza bron, to
                      ja mowie ze ty gloryfikujesz zachodnia...


                      > Pozdrawiam, w nadziei, ze się nie obrazisz.

                      Na ciebie nie obrazam sie ;-))

                      Misza
                      • Gość: Ed Re: jak potrafie ;-)) IP: gw:* / 192.168.115.* 20.10.02, 10:29
                        Gość portalu: Misza napisał(a):

                        > Gość portalu: Ed napisał(a):
                        >
                        > > Ja niestety muszę podzielić opinie Troya dotyczącą oceny samolotu Ił-62 i
                        > Ił-
                        > 62 M (późniejsze wersje ponoć były lepsze).
                        >
                        > Czyli to jest "radziekci gowno" tak?

                        Moze bez tego "radzieckie". Na przykład polski samolot szkolno-bojowy Iryda to
                        też jest g... i nie obrażę się, jeśli tak go nazwiesz, bo to fakt.

                        > > faktem jest, że Ił-62 to kiepska maszyna
                        >
                        > Moze dla ciebie i troya to fakt, ale nie dla mnie... Fakt jest faktem kiedy
                        > masz na to dowody, bez nich to twoja osobista wersja.

                        Przytaczałem ci statystyki wypadków w porównaniu z B747 a ten ostatni wylatał w
                        tym czasie o wiele wiecej godzin niz Ił-62.

                        > > - to, że Polska złożyła zamówienie na
                        > > nowe Boeingi 767 jeszcze przed upadkiem komuny jest tutaj wymowne.
                        >
                        > A nie sadzisz ze po prostu bali sie opinii publicznej - w koncu moze
                        przyczyna
                        > awarii waszych Ilow byla zla obsluga tych samolow, bo nigdzie do czegos
                        takiego
                        >
                        > nie doszlo - ciekawa zbierznosc nie ?

                        Czy nie doszło, tego nie wiemy ( a raczej wiemy, że doszło, tylko nie
                        spowodowało przecięcia sterów i samolot mógł wyladować tak jak zdarzylo się w
                        polskim Tu-154 stosującym te same silniki).

                        Jak czytaliśmy wczesniej producent silników uznał ich wadliwość , więc teoria o
                        złej obsłudze jest nieprawdziwa. Zresztą po wypadku w 1987 roku Aeroflot
                        uziemił całą swoją flotę Ił-ów 62 i dokonano jakichś zmian konstrukcyjnych w
                        silnikach, które poprawiły sytuacje.


                        > > Więc nie ma się co obrażać na rzeczywistość. Nie wszystko co rosyjskie
                        > > jest "naj" ;-)) a z twoich postów na róznych forach mozna odnieść takie
                        > > wrażenie.
                        >
                        > Bo tak jest. jesli ja cos mowie, to podaje fakty, a nie teorie...

                        Czasami trochę koloryzujesz;-))

                        > > Więc na koniec życzę więcej obiektywizmu i mniej gloryfikacji rosyjskości
                        > bo
                        > od
                        > > źle pojmowanego patriotyzmu do szowinizmu tylko jeden krok.
                        >
                        > Ja nic nie gloryfikuje - mowie jak jest. Jesli ty z tym nie zgadzasz sie, to
                        > twoje zdanie. tylko jesli chcesz mi go pokazac, to badz laskawy podac zrodla
                        i
                        > fakty, a nie gole slowa... Bo jesli mowisz ze ja "gloryfikuje" nasza bron, to
                        > ja mowie ze ty gloryfikujesz zachodnia...

                        No, podałem statystyki a B747 to najbardziej awaryjna maszyna z Boeingów...
                        Ale, fakt , po zmianach konstrukcyjnych awarie Iłów znacznie się zmniejszyły
                        (ale to już w Rosji a nie w ZSRR ;-))

                        www.airdisaster.com/statistics/
                        Co do broni, to ja nigdy nie nazwałem rosyjskiej broni "złomem", tak jak ty
                        amerykańskiego Apache albo "gównem" jak belgijski FN p-90, więc...

                        > > Pozdrawiam, w nadziei, ze się nie obrazisz.
                        >
                        > Na ciebie nie obrazam sie ;-))

                        To super.

                        • Gość: Misza Re: jak potrafie ;-)) IP: *.aksay.donpac.ru 20.10.02, 10:48
                          Gość portalu: Ed napisał(a):

                          > > Czyli to jest "radziekci gowno" tak?
                          >
                          > Moze bez tego "radzieckie". Na przykład polski samolot szkolno-bojowy Iryda
                          to
                          > też jest g... i nie obrażę się, jeśli tak go nazwiesz, bo to fakt.

                          Niezaleznie od tego radzeckie czy nie, nazywac gownem mozna tylko jesli masz
                          dowody. ja nie znam co to jest iryda i nie bede to nazywal gownem, ale koli
                          mowisz... ;))


                          > > > faktem jest, że Ił-62 to kiepska maszyna
                          > >
                          > > Moze dla ciebie i troya to fakt, ale nie dla mnie... Fakt jest faktem kied
                          > y
                          > > masz na to dowody, bez nich to twoja osobista wersja.

                          > Przytaczałem ci statystyki wypadków w porównaniu z B747 a ten ostatni wylatał
                          w
                          > tym czasie o wiele wiecej godzin niz Ił-62.

                          A nie uwazasz ze robienie wnioskow co do jakosci samolotu na podstawie takiego
                          nieobiektywnego parametru jak ilosc wypadkow, to mniej wiecej to samo co
                          wnioskowac o jakosci automatu po tym ile ludzi jest zabite z tej broni...
                          Wez sobie IL62 i jego zachodnich odpowiednikow z tego okresu kiedy zostal
                          wprowadzony do exploatacji. Porownaj parametry techniczne i exploatacyjne,
                          koszt samolotu i tdp. I kiedy bedziesz mial obrazek, to mozesz cos mowic...
                          Bez dowdodow mowienie ze Il62 to gowno nie ma (dla mnie przynajmniej)
                          najmniejszego sensu, bo u nas go uwazaja za jeden za najlepszych samolotow
                          swego czasu...

                          > > awarii waszych Ilow byla zla obsluga tych samolow, bo nigdzie do czegos
                          > takiego
                          > > nie doszlo - ciekawa zbierznosc nie ?
                          >
                          > Czy nie doszło, tego nie wiemy ( a raczej wiemy, że doszło, tylko nie
                          > spowodowało przecięcia sterów i samolot mógł wyladować tak jak zdarzylo się w
                          > polskim Tu-154 stosującym te same silniki).

                          No to moze silniki sa winne? A samolot jest OK. Moze Polska zamowila inne
                          silniki niz nasze Il62?

                          > złej obsłudze jest nieprawdziwa. Zresztą po wypadku w 1987 roku Aeroflot
                          > uziemił całą swoją flotę Ił-ów 62 i dokonano jakichś zmian konstrukcyjnych w
                          > silnikach, które poprawiły sytuacje.

                          No moze tutaj wlasnie znajduje sie sedno sprawy: do 1987 roku Il62 mial wadliwe
                          silniki, a po zamianie zostal jednym z najbardziej bezpiecznych. Bo jak
                          podalem, w 1992-2001 Il62 byl jednym z najb. bezpiecznych... A w Polsce silniow
                          nie zamieniono.. Dlaczego? przeciez wiedzieli ze cos z nimi nie w porzadku...

                          > > Bo tak jest. jesli ja cos mowie, to podaje fakty, a nie teorie...
                          >
                          > Czasami trochę koloryzujesz;-))

                          Przyklady?

                          > > fakty, a nie gole slowa... Bo jesli mowisz ze ja "gloryfikuje" nasza bron,
                          > to
                          > > ja mowie ze ty gloryfikujesz zachodnia...
                          >
                          > No, podałem statystyki a B747 to najbardziej awaryjna maszyna z Boeingów...

                          jaki wariant 747 miales na mysli? Bo ich bylo kilka...

                          > Ale, fakt , po zmianach konstrukcyjnych awarie Iłów znacznie się zmniejszyły
                          > (ale to już w Rosji a nie w ZSRR ;-))

                          A wiec sam Il62 jest dobry...

                          > Co do broni, to ja nigdy nie nazwałem rosyjskiej broni "złomem", tak jak ty
                          > amerykańskiego Apache albo "gównem" jak belgijski FN p-90, więc...

                          Nie p90, a Five seveN ;-))

                          > > Na ciebie nie obrazam sie ;-))
                          >
                          > To super.

                          jasne! ;-))

                          • Gość: Ed Re: jak potrafie ;-)) IP: gw:* / 192.168.115.* 20.10.02, 11:42
                            Gość portalu: Misza napisał(a):


                            > A nie uwazasz ze robienie wnioskow co do jakosci samolotu na podstawie
                            takiego
                            > nieobiektywnego parametru jak ilosc wypadkow, to mniej wiecej to samo co
                            > wnioskowac o jakosci automatu po tym ile ludzi jest zabite z tej broni...
                            > Wez sobie IL62 i jego zachodnich odpowiednikow z tego okresu kiedy zostal
                            > wprowadzony do exploatacji. Porownaj parametry techniczne i exploatacyjne,
                            > koszt samolotu i tdp. I kiedy bedziesz mial obrazek, to mozesz cos mowic...
                            > Bez dowdodow mowienie ze Il62 to gowno nie ma (dla mnie przynajmniej)
                            > najmniejszego sensu, bo u nas go uwazaja za jeden za najlepszych samolotow
                            > swego czasu...

                            No, B747 był wprowadzony w tym samym okresie (3 lata później), a dyskusja
                            głównie koncentrowała się na awaryjności.


                            > No to moze silniki sa winne? A samolot jest OK. Moze Polska zamowila inne
                            > silniki niz nasze Il62?

                            Tak, wina leży w złym wykonaniu niektórych elementów silników, z tego co wiem
                            wszedzie były silniki tego samego typu - Sołowow D-30

                            > > złej obsłudze jest nieprawdziwa. Zresztą po wypadku w 1987 roku Aeroflot
                            > > uziemił całą swoją flotę Ił-ów 62 i dokonano jakichś zmian konstrukcyjnych
                            > w
                            > > silnikach, które poprawiły sytuacje.
                            >
                            > No moze tutaj wlasnie znajduje sie sedno sprawy: do 1987 roku Il62 mial
                            wadliwe
                            >
                            > silniki, a po zamianie zostal jednym z najbardziej bezpiecznych. Bo jak
                            > podalem, w 1992-2001 Il62 byl jednym z najb. bezpiecznych... A w Polsce
                            silniow
                            >
                            > nie zamieniono.. Dlaczego? przeciez wiedzieli ze cos z nimi nie w porzadku...

                            W Polsce z tego co wiem, tez dokonano jakichś zmian, ale długo już te Ił-y nie
                            polatały bo kupiono B767.

                            > > Czasami trochę koloryzujesz;-))
                            >
                            > Przyklady?

                            No choćby z ta burtą BWP-a i Vintorezem, tym niemniej Vintorez to swietna broń,
                            bez wątpienia. :)

                            >> > No, podałem statystyki a B747 to najbardziej awaryjna maszyna z Boeingów..
                            > .
                            >
                            > jaki wariant 747 miales na mysli? Bo ich bylo kilka...

                            Statystyka odnosi się do wszystkich B747.

                            > > Ale, fakt , po zmianach konstrukcyjnych awarie Iłów znacznie się zmniejszy
                            > ły
                            > > (ale to już w Rosji a nie w ZSRR ;-))
                            >
                            > A wiec sam Il62 jest dobry...

                            Trudno powiedzieć. Nie znam szczegółowych parametrów, ale koncepcję miał juz
                            trochę przestarzałą jak na samolot dalekodystansowy (wąski kadłub, mała ilość
                            pasażerów, co pewnie rzutowało na ekonomikę przewozu).

                            > > Co do broni, to ja nigdy nie nazwałem rosyjskiej broni "złomem", tak jak t
                            > y
                            > > amerykańskiego Apache albo "gównem" jak belgijski FN p-90, więc...
                            >
                            > Nie p90, a Five seveN ;-))

                            To chyba to samo. Kaliber 5,7 mm.

                            • Gość: Misza Re: jak potrafie ;-)) IP: *.aksay.donpac.ru 20.10.02, 12:33
                              Gość portalu: Ed napisał(a):

                              > > Bez dowdodow mowienie ze Il62 to gowno nie ma (dla mnie przynajmniej)
                              > > najmniejszego sensu, bo u nas go uwazaja za jeden za najlepszych samolotow
                              > > swego czasu...
                              >
                              > No, B747 był wprowadzony w tym samym okresie (3 lata później), a dyskusja
                              > głównie koncentrowała się na awaryjności.

                              Ale jesli 80% awarii jest po przyczynie luidzkiego faktoru, to nie mozna sadzic
                              o "gownianisci' samolotu na podstawie tego faktora... A bezpieczenstwo naszych
                              samolotow bylo zawsze na swiatowym poziomie.
                              Swoja droga znalazlem infe nt. silnika D-30KU-154, ktory byl zainstalowany na
                              Il62 i Tu154. Okazuje sie ze mial problem z lozyskiem turbiny. Ale od 1987 roku
                              tego problemu niuema. Wlasnie dlatego producent zalecil zamienic niektore
                              elementy silnika, a na starych silnikach zmienic instrukcji po ekspuatacji...
                              Widacw Polsce tych instrukcji nie czytali...

                              > W Polsce z tego co wiem, tez dokonano jakichś zmian, ale długo już te Ił-y
                              nie
                              > polatały bo kupiono B767.

                              Informacja dla rozmyslenia: Koszt Tu214 - 27 mln USD. Koszt jego analoga b757-
                              200 - 65-73 mln USD (w zal od komplektacji)...
                              poziom bezpieczenstwa jednakowy.. Rzad podpisal kontrakt z Tu, na zakup
                              pierwszej partii 30 Tu214 w tym roku (2 juz sa w Aeroflocie) i kolejne 15
                              rocznie...

                              > >
                              > > Przyklady?
                              >
                              > No choćby z ta burtą BWP-a i Vintorezem, tym niemniej Vintorez to swietna
                              broń, bez wątpienia. :)

                              Zgoda, ale mialem na mysli BTR ;-)) BWP nawet KPWT nie przebija :)) To byl
                              blad...

                              > > jaki wariant 747 miales na mysli? Bo ich bylo kilka...
                              >
                              > Statystyka odnosi się do wszystkich B747.

                              No to porownaj statystyke wszystkich Ilow (62,86,96) ze wszystkimi 747 -
                              bedziesz mial inny obrazek. :))

                              > > A wiec sam Il62 jest dobry...
                              >
                              > Trudno powiedzieć. Nie znam szczegółowych parametrów, ale koncepcję miał juz
                              > trochę przestarzałą jak na samolot dalekodystansowy (wąski kadłub, mała ilość
                              > pasażerów, co pewnie rzutowało na ekonomikę przewozu).

                              mam na mysli swoich odpowiednikow...


                              > > Nie p90, a Five seveN ;-))
                              >
                              > To chyba to samo. Kaliber 5,7 mm.

                              Racja...

                              Misza
                              • Gość: Ed Re: jak potrafie ;-)) IP: gw:* / 192.168.115.* 20.10.02, 13:07
                                Gość portalu: Misza napisał(a):

                                > Gość portalu: Ed napisał(a):


                                > Swoja droga znalazlem infe nt. silnika D-30KU-154, ktory byl zainstalowany na
                                > Il62 i Tu154. Okazuje sie ze mial problem z lozyskiem turbiny. Ale od 1987
                                roku
                                >
                                > tego problemu niuema. Wlasnie dlatego producent zalecil zamienic niektore
                                > elementy silnika, a na starych silnikach zmienic instrukcji po ekspuatacji...
                                > Widacw Polsce tych instrukcji nie czytali...

                                Na pewno czytali, tylko katastrofa była w 1987 a instrukcję zmienili juz po
                                fakcie.


                                > > W Polsce z tego co wiem, tez dokonano jakichś zmian, ale długo już te Ił-y
                                >
                                > nie
                                > > polatały bo kupiono B767.
                                >
                                > Informacja dla rozmyslenia: Koszt Tu214 - 27 mln USD. Koszt jego analoga b757-
                                > 200 - 65-73 mln USD (w zal od komplektacji)...
                                > poziom bezpieczenstwa jednakowy.. Rzad podpisal kontrakt z Tu, na zakup
                                > pierwszej partii 30 Tu214 w tym roku (2 juz sa w Aeroflocie) i kolejne 15
                                > rocznie...

                                No właśnie, to dlaczego linie lotnicze ich nie zamawiają?

                                > > Statystyka odnosi się do wszystkich B747.
                                >
                                > No to porownaj statystyke wszystkich Ilow (62,86,96) ze wszystkimi 747 -
                                > bedziesz mial inny obrazek. :))

                                A dlaczego wszystkich Iłów? Ja nie biorę do porównań wszystkich Boeingów -727,
                                737, 747, zresztą to tylko poprawiłoby ją bo jak juz pisałem B747 ma najgorszy
                                wynik.


                                > > Trudno powiedzieć. Nie znam szczegółowych parametrów, ale koncepcję miał j
                                > uz
                                > > trochę przestarzałą jak na samolot dalekodystansowy (wąski kadłub, mała il
                                > ość
                                > > pasażerów, co pewnie rzutowało na ekonomikę przewozu).
                                >
                                > mam na mysli swoich odpowiednikow...

                                Ja też. B747-100 czy DC-10 wprowadzane w tym samym czasie to szerokokadłubowce
                                z liczbą pasażerów nawet 350 osób.

                                • Gość: Misza Re: jak potrafie ;-)) IP: *.aksay.donpac.ru 20.10.02, 19:45
                                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                                  > > Informacja dla rozmyslenia: Koszt Tu214 - 27 mln USD. Koszt jego analoga b
                                  > 757-
                                  > > 200 - 65-73 mln USD (w zal od komplektacji)...
                                  > > poziom bezpieczenstwa jednakowy.. Rzad podpisal kontrakt z Tu, na zakup
                                  > > pierwszej partii 30 Tu214 w tym roku (2 juz sa w Aeroflocie) i kolejne 15
                                  > > rocznie...
                                  >
                                  > No właśnie, to dlaczego linie lotnicze ich nie zamawiają?

                                  Wlasnie ze zamawiaja. Wczescniej nie zamawiali bo nie mili kasy na nowe
                                  samoloty (wlasciwie nie milai jkasy nawet na kapitalny remont wszystkich
                                  Tu154...) A dzis w Rosji jest na to pieniadze. Gdyby byli wczesniej to napewno
                                  juz latalibysmy na nowych Tu204/214 niz 20letnich Tu154 i Tu134...

                                  > > No to porownaj statystyke wszystkich Ilow (62,86,96) ze wszystkimi 747 -
                                  > > bedziesz mial inny obrazek. :))
                                  >
                                  > A dlaczego wszystkich Iłów?

                                  Bo roznica miedzy satym Il62 i nowym Il96 taka sama jak miedzy starym B747 a
                                  nowym B747..

                                  > Ja nie biorę do porównań wszystkich Boeingów -727,
                                  > 737, 747,

                                  Bo to nie sa (chyba - nie mam czasu sprawdzac) Airbusy.

                                  > > mam na mysli swoich odpowiednikow...
                                  >
                                  > Ja też. B747-100 czy DC-10 wprowadzane w tym samym czasie to
                                  szerokokadłubowce
                                  > z liczbą pasażerów nawet 350 osób.

                                  No to porownaj wypadki 747-100 i Il62. Ja nie mam dannych - jestem ciekaw jak
                                  wygladaja...

                                  Misza
                    • Gość: Adam Il62 i nie tylko IP: *.toya.net.pl 20.10.02, 19:09
                      Tak czytam sobie ten watek i mam wrazenie ze walcza tu rusofile z rusofobami :-)
                      Wsrod radzieckich(rosyjskich) samolotow mozna wyroznic dobre i zle konstrukcje.
                      Tak samo jak w samolotach amerykanskich francuskich czy innych. Do tych dobrych
                      zaliczylbym transportowce (np. An-225) a do tych gorszych np wspomnainego Il 62.
                      Pamietajmy ze na to czy samolot jest bezpieczny czy nie sklada sie wiele
                      czynnikow.

                      Po pierwsze -konstrukcja samolotow. Radzieccy konstruktorzy tu nie maja sie
                      czego wstydzic. Ich projekty byly na poziomie switowym a czasem nawet powyzej
                      tego poziomu. Co prawda czasem kopiowali zachodnie konstrukcje ale w okresie
                      zimnej wojny pozwalalo to na zmienjszenie czasy potrzebnego na prztygotowanie
                      projektu. Nawet koncepcja Il 62 zostala skopiowana z samolotu angielskiego
                      (niestety nie pamietam nazwy). Stad te bezsensowe umieszczeenie silnikow po dwa
                      na koncu kadluba. Co wiecej przemysl radzeicki nie dysponowal wieloma
                      technologiami dostepnymi na zachodzie tym bardziej wiec radzieccy konstruktorzy
                      musieli wykazac sie swoimi zdolnosciami. Jednak dobrze zaprojektowany samolot
                      to nie wzystko. Taki samolot trzeba jeszcze wyprodukowac.

                      Po drugie -jakosc produkcji. Z tym w ZSRR bywalo roznie. Wiecie towarzysze za
                      tydzien jest 1 maja/zjad KPZR/rocznica rewolucji wiec trzeba wykonac 120%
                      planu. Np na bajkalsko-amurskiej magistrali kolejowej zaraz po oddaniu do
                      uzytku ograniczono predkosc pociagow to tory sie rozkrecaly. Polskie Migi29 po
                      odbiorze od producenta byly reperowane przez naszych mechanikow. Takie
                      przyklady mozna mnozyc. Nie dziwiny sie wiec niedorbkom w silnikach Ilow62
                      ktore spodowaly smiersc setek ludzi.

                      Po trzecie -poziom obslugi. Dobrze wykonany i zaprojektowny samolot bedzie
                      stanowil smietelne niebezpieczenstwo dla pasazerow jesli pilotuja go
                      niedouczeni piloci i napawia niedoksztalcony mechanik. Nie chodzi tu tylko o
                      samoloty. Awaria w Carnobylu w 1986 roku zostala spowodowana wlasnie przez
                      kliku niedouczonych debili ktorzy nie dorosli nawet do obslugi mlynka do kawy a
                      reaktorze nie wspominajac. Podobne tragedie wydarzaly sie na radzieckich
                      okretach podwodnych. Bywalo tak ze marynarze zbierali z pokladu skazona
                      radioaktywnie wode szmatami !!!!

                      Na szceescie minely juz czasy w ktorych musielismy latac Ilami62 czy Tu154,
                      jezdzic trabantami i uczyc sie wierszy o Leninie.
                      Za tych czasow mialem pierwszy telewizor kolorowy. Oczywiscie byl to radziecki
                      Elektron. To bydle bardzo lubilo wybuchac. U mnie w domu na szczescie nie
                      wybuchlo ale za to ludzie mieli czerwone twarze przez trzy tygdnie w miesiacu.
                      Co czwarty tydzien ten zlom sie psul i nawet tych czerwonych twarzy widac nie
                      bylo.
                  • Gość: jarek Re: jeszcze o nowych silnikach ------ do Miszy IP: *.fastres.net 27.03.03, 08:59
                    Dopiero teraz firma Ural-Mash kupila szlifiarki Hercules ( precision 0,1 mikron) do szlifowania walow silnikow odrzutowych ktore dostarcza dla firmy w Perm, jak powiedzieli poprzedni dyskutanty te waly razem z lopadkami trzeba bardzo dobrze wywarzyc, ja kiedys bralem udzial w produkcji turbin startowych ( kompresor) do samolotow Tornado i bylo to bardzo trudne choc te turbinki byly fresowane z odlewu tytaniu przy pomocy maszyny z CNC ( Cincinatti z Heidenhain TNC 415 ) ktora gwarantowala precizione 5 mikron, potem byly prawie szlifowane recznie.
    • Gość: Mirek Re: IŁ 62 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 19:12
      Pierwszy Ił: wada obróbki (wytaczania) wału; na nożu tokarskim czasami tworzy
      się "narośl" i w tym przypadku spowodowała zmniejszenie promienia przejścia
      między otworami a w konsekwencji zmniejszenie wytrzymałości zmęczeniowej
      wskutek efektu karbu. Wprowadzono czujniki drgań, wprowadzono endoskopową
      kontrolę obróbki i (chyba) ultradźwiękową kontrolę stanu wału.
      Drugi Ił: nadmierne zużycie mosiężnego koszyczka łożyska wałeczkowego i w
      konsekwencji jego zatarcie; wprowadzono spektroskopową kontrolę składu oleju
      oraz jakieś zmiany w konstrukcji w tyle kadłuba (ale nie znam szczegółów).
      W obu przypadkach nikt nie ukrywał przyczyn, zostały one od razu podane do
      publicznej wiadomości.
      Ukrywane natomiast były długo przyczyny katastrof DC-10 (wadliwa konstrukcja
      rygla luku bagażowego).
      Ił-62 specjalnie nie wyróżniał się awaryjnością na tle innych samolotów, także
      zachodnich.
      Żaden z licznie eksploatowanych Ił-18 nie uległ katastrofie z przyczyn
      technicznych - jest to najbezpieczniejszy samolot świata.
      A więc nie pier$%^&* głupot, bo szkoda czasu na ich czytanie - wiesz coś to
      mów, a jak nie to słuchaj mądrzejszych.
      pzdr
      • Gość: barnaba Re: IŁ 62 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 19.10.02, 19:34
        Dodam tylko, że wymienione przez Ciebie uszkodzenia tzw. "zmęczeniowe" mają
        pełne prawo pojawić się w próbach każdego samolotu- po to się zresztą m.in. te
        próby przeprowadza - chodzi o wykrycie części, które zużywają się wcześniej od
        innych.

        A radzieckie samoloty wcale nie rozbijały się częściej niż pochodzące z tego
        samego okresu konstrukcje zachodnie. Przynajmniej dopóki ktoś o nie dbał, a nie
        próbował np. naprawiać uszkodzeń drutem. Takiego traktowania żaden samolot-
        maszyna w końcu skomplikowana- nie wytrzyma.

        Przyczyną katastrof obu polskich Iłów-62 były awarie silników. Jest to wina
        konstruktora/ producenta silnika, a nie konstruktora/producenta samolotu.
        Obarczać Iljuszyna za te katastrofy i twierdzić, że konstrukcja Iła-62 jest do
        d.., to mniej więcej tak, jak uznać Fw-190 za samolot nieudany ze wzgledu na
        zawodne silniki GR.

        pozdrawiam
        • michalgajzler Re: IŁ 62 19.10.02, 19:46
          Wadę silnika konstruktor uznał podobno (tak jest napisane
          w dalszej części artukłu którego pierwsza cześć powyżej)
          dopiero wtedu gdy jeden z samolotów (Tu-154M LOT-u
          napędzany tymi samymi silnikami co IŁ-62) szcześliwie
          wylądował z uszkodzonym (podobnie jak w IŁach) silnikiem.
          Pozdr.
            • michalgajzler Re: IŁ 62 19.10.02, 20:06
              Właściwie to tak. Wykonawcza. (Tylko że nikt tego jakoś
              nie pilnował skoro się ta sama awaria powtórzyła - w tym
              sensie byłaby to również wada kontroli jakosci).
              Pozdr
              • Gość: Mirek Re: IŁ 62 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 21:47
                No nie dokładnie ta sama - najpierw wał, za drugim razem łożysko.
                A tak przy okazji to z tym doskonale wiąże się katastrofa Concorda. Był gdzieś
                artykuł opisujący dokładnie i chronologicznie że wiele razy miały miejsce
                awarie dokładnie takie, jak ta sprzed 2 lat (pęknięcie opony, dziura w
                zbiorniku, wyciek paliwa). Tyle że szczęśliwie się kończyły. Albo
                nieszczęśliwie, bo nadzór nie wyciągnął wniosków.
                • michalgajzler Re: IŁ 62 19.10.02, 22:01
                  Gość portalu: Mirek napisał(a):

                  > No nie dokładnie ta sama - najpierw wał, za drugim
                  razem łożysko.

                  Nie dokładnie sie wyraziłem:(. Chodziło mi o awarię
                  "Kościuszki" a potem Tu-154 lecącego do Mediolanu. Tam
                  przyczyną były właśnie zatarte łożyska.

                  > A tak przy okazji to z tym doskonale wiąże się
                  katastrofa Concorda. Był gdzieś
                  > artykuł opisujący dokładnie i chronologicznie że wiele
                  razy miały miejsce
                  > awarie dokładnie takie, jak ta sprzed 2 lat (pęknięcie
                  opony, dziura w
                  > zbiorniku, wyciek paliwa).

                  To chyba była Skrzydlata Polska.

                  Tyle że szczęśliwie się kończyły. Albo
                  > nieszczęśliwie, bo nadzór nie wyciągnął wniosków.

                  były tez takie przpadki jak DC-10 w którym nie wykryto
                  wady (wielkosci ziarnka piasku) w piaście turbiny (jeśli
                  dobrze pamietam), scenariusz katastrofy był trochę
                  podobny do katastrof lotowskich Iłów (rozerwanie elementu
                  i odcięcie układów sterowania samolotem), tyle ze w tym
                  przypadku piloci (mieli troche wiecej szczęścia) byli
                  nawet bliscy lądowania. Niestety nie udało się im to w
                  pełni i samolot jednak skraksował ale część pasażerów
                  przeżyła.
                  Pozdr
      • Gość: Ed Re: IŁ 62 IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 20:34
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        >> Ił-62 specjalnie nie wyróżniał się awaryjnością na tle innych samolotów,
        także
        > zachodnich.

        Przeczytaj statystyke w moim poście powyżej. Weź też pod uwagę, że zachodnie
        maszyny generalnie częsciej latają.

        > Żaden z licznie eksploatowanych Ił-18 nie uległ katastrofie z przyczyn
        > technicznych - jest to najbezpieczniejszy samolot świata.

        Chyba żartujesz. Można być "sierotą po PRL-u" ale to nie zwalnia od pisania
        prawdy.
        www.airdisaster.com/cgi_bin/view_manu_details.cgi?aircraft=IL-18

        > A więc nie pier$%^&* głupot, bo szkoda czasu na ich czytanie - wiesz coś to
        > mów, a jak nie to słuchaj mądrzejszych.

        Chyba pisałeś to do siebie.
          • Gość: Ed Re: IŁ 62 IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 21:26
            Gość portalu: Mirek napisał(a):

            > Może się niejasno wyraziłem - z przyczyn innych niż "ludzkie". Była to
            > konstrukcja niezwykle prosta. Ale nawet wozem drabiniastym można spowodować
            > wypadek z wieloma śmiertelnymi ofiarami :-)


            "The aircraft overran the runway after an engine failure."
            10 zabitych - wszyscy znajdujacy się na pokladzie

            "The aircraft crashed on approach after a fire started in the no.4 engine."
            109 zabitych - wszyscy znajdujacy się na pokladzie


            "The aircraft crashed during an emergency landing attempt after an onboard fire"
            25 zabitych - wszyscy znajdujacy się na pokladzie

            "After the failure of the nos. 3 and 4 engines on final approach, the crew
            elected to go around and attempt another landing. The assymetrical thrust
            forces caused a loss of control."
            76 zabitych

            To tylko kilka opisów z katastrof opisanych w podanym przeze mnie linku.

            Dalej twierdzisz, że żaden Ił-18 nie rozbił się z powodu awarii?


            • Gość: Mirek Re: IŁ 62 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 21:37
              Gość portalu: Ed napisał(a):


              > "The aircraft overran the runway after an engine failure."
              itd.

              Czy z tego wynika że zawinił samolot czy ludzie? Przecież to jest żadna
              informacja. (A jeśli już, to że ludzie. Bo na trzech silnikach był w stanie
              dolecieć nawet do celu.)

              Powtarzam, każdą rzecz można źle użytkować. Popytaj pilotów Ił-18 (żyją
              jeszcze) jak wspominają ten samolot - "gniotsa nie łamiotsa".
              • Gość: Ed Re: IŁ 62 IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 21:53
                Gość portalu: Mirek napisał(a):

                > Gość portalu: Ed napisał(a):
                >
                >
                > > "The aircraft overran the runway after an engine failure."
                > itd.
                >
                > Czy z tego wynika że zawinił samolot czy ludzie? Przecież to jest żadna
                > informacja. (A jeśli już, to że ludzie. Bo na trzech silnikach był w stanie
                > dolecieć nawet do celu.)
                >
                > Powtarzam, każdą rzecz można źle użytkować.

                Tak to sobie mozna tłumaczyć każdy wypadek lotniczy. Silniki sie spierdoliły
                ale zawinili piloci, bo nie potrafili wyladować, samolot się zapalił w
                powietrzu - też zawinili ludzie. Zastanów się nad tym co piszesz.

                Tu nastepne info:
                "The aircraft crashed shortly after takeoff. Failure of the electrical system
                led to a loss of the gyros and the compass." - ale oczywiście samolot jest
                bezawaryjny - "gniotsja nie łamjotsja" - tylko piloci zawinili a Ił-18 miał
                niespotykanego pecha do złych pilotów. Nie to co zachodnie maszyny - one
                spadały bo psuły się notorycznie.
                • Gość: Mirek Re: IŁ 62 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 22:14
                  Gość portalu: Ed napisał(a):

                  > Tak to sobie mozna tłumaczyć każdy wypadek lotniczy. Silniki sie spierdoliły

                  Nie silniki tylko SILNIK, jeden z CZTERECH. Mało to razy LOTowskie Benki
                  lądowały (albo leciały do celu) na jednym silniku, jednym z dwóch!? Nikt włosów
                  z głowy nie rwie a już o żadnych przesłankach do wypadku czy kwestionowaniu
                  jakości mowy nie ma.
                  Nie będę już ci odpowiadał, ponieważ w agresywny i obraźliwy sposób na mojej
                  osobie i w zupełnie nieodpowiednim do tego miejscu usiłujesz wyładować swoje
                  anty-rosyjskie?/iljuszynowskie? urazy.
                  • Gość: Ed Re: IŁ 62 IP: gw:* / 192.168.115.* 19.10.02, 22:44
                    Gość portalu: Mirek napisał(a):

                    > Gość portalu: Ed napisał(a):
                    >
                    > > Tak to sobie mozna tłumaczyć każdy wypadek lotniczy. Silniki sie spierdoli
                    > ły
                    >
                    > Nie będę już ci odpowiadał, ponieważ w agresywny i obraźliwy sposób na mojej
                    > osobie i w zupełnie nieodpowiednim do tego miejscu usiłujesz wyładować swoje
                    > anty-rosyjskie?/iljuszynowskie? urazy.

                    Ciekawe w którym miejscu cię obraziłem? Nazywając "sierotą po PRL-u". Ale skoro
                    dla ciebie bardziej wiarygodne są informacje sprzed zniesienia cenzury od tych
                    po, to trudno o inne okreslenie. Żadnych urazów antyrosyjskich ani tym bardziej
                    antyiliuszynowskich nie mam. Ił-86 to IMO bardzo udany i niezawodny samolot.
                    Natomiast Ił-62 jest bardzo kiepskim, głośnym, paliwozernym i awaryjnym
                    samolotem i nic tego faktu nie zmieni. A fakt, że Aeroflot wprowadził do swej
                    floty Airbusy i Boeingi też może dawać do myślenia.
                    • Gość: Mirek Re: IŁ 62 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 19.10.02, 23:08
                      Gość portalu: Ed napisał(a):

                      > Natomiast Ił-62 jest bardzo kiepskim, głośnym, paliwozernym i awaryjnym
                      > samolotem i nic tego faktu nie zmieni.
                      Bez wątpienia TERAZ jest - bo ma 40 lat :-))))
                      > A fakt, że Aeroflot wprowadził do swej
                      > floty Airbusy i Boeingi też może dawać do myślenia.
                      Właśnie! Jak ktoś wyżej napisał - zamiast Tu-114 :-)))
              • Gość: bjbax Re: IŁ 62 IP: 213.186.93.* 15.11.02, 11:17
                Wiem, że trzeszczy ale leci. Miałem okazje Katowice - Gdańsk , połowa lat
                80tych.
                Co do opini, że awaria silnika to nie jest wina konstrukcji. To bez sensu,
                producent wybiera silniki, które muszą spełniać odpowiednie warunki. Na
                zachodzie są dwa, trzy typy do danego modelu w CCCP był jeden, najczęściej
                niewykorzytywany nigdy później.
    • Gość: gaduła Re:jeszcze o sprawie silników w IŁ 62 IP: *.iod.krakow.pl / *.IOd.krakow.pl 21.10.02, 09:21
      silniki w IL 62 mogły byc tylko wymienianie, zatem obusługa naziemna mogła je
      tylko "oglądać" a w przypadku awarii trzeba było wysłac drugi silnik z
      warszawy z mechanikami na wymiane bo na większosci lotnisk w świecie nie bylo
      fachowców do ich obsługi i silników na wymiane, ile to kosztowalo ?
      zatem nasi fachowcy mogli zaglądnąc do silników dopiero po wypadkach i ustalic
      przyczyne awarii !

      natomiast opisane przyczyny awarii to dokladnie niechlujstwo w czasie produkcji
      (wtracenia niemetalowe) i brak kontroli jakosci (bo do wału pustego w środku
      trzeba zaglądać za pomoca endoskopu) !

      i jeszcze aspekt ekonomiczny - ile te silniki paliwa zuzywały na godzinę lotu ?

      obecnie o ile wiem ił62 lata jeszcze prezydent rosji, a tu154 nasz prezydent,
      czy konstrukcje były udane ale wykonanie skandaliczne !

      na koniec to przypomne że jak był taki czas że w Mielcu produkowaliśmy
      odrzutowce dla naszego wojska to były one lepiej jakościowo wykonane i miały
      lepsze parametry techniczne w tym pułap i szybkośc niz oryginały !!
      co znaczy kultura techniczna !!







        • Gość: vlaad1 Re:jeszcze o sprawie silników w IŁ 62 IP: 212.244.167.* 28.10.02, 14:36
          Przypominam, że istniała (istnieje?) firma VIBROLOT, która zajmowała się
          montażem czujników wibracyjnych na silnikach Kuzniecowa oraz sprawdzaniem ich
          przed zamontowaniem na płatowcu. Bywały całe partie silników odrzuconych po
          kontroli na "hamowni". To może świadczyć zarówno o jakości silnków, jak i
          przewrażliwieniu obsługi technicznej na ich punkcie. Trudno jednak zarzucić
          niską kulturę obsługi techników. Poza tym co by nie mówić, to silnik jest
          częśccią samolotu i trudno oceniać samolot jako sam płatowiec :))

          pzdr
          vlaad
    • Gość: TomekK Re: IŁ 62 IP: *.bychawa.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 11:29
      Gość portalu: TomekK napisał(a):

      > Czy ktoś wie na temat Iljuszyna 62? Pamiętam katastrofę Iła 62 w Lesie
      > Kabackim w 1987 r. Jaka była tego przyczyna i czy dużo katastrof było z
      > udziałem tegoż Iła? z góry dzięki za info na ten temat.

      Witam panów. Dzięki za info co do wypadków Iłów 62 polskich linii LOT. Nie
      spodziewałem sie takiego odzewu. Dzięki wszystkim za odzew, linki. Moją
      intencją nie było wywołanie wojny na temat wyższości techniki samolotowej
      zarówno samolotów pochodzących z ZSRR a samolotami państw zachodnich.
      Jeszcze raz dzięki i pozdro
    • Gość: Therem Re: IŁ 62 IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 09.11.02, 16:56
      Nie czytałem wszystkich odpowiedzi, może ktoś o tym wspomniał (jeśli tak, to
      sorry), ale dodaję: w 84 roku (o ile dobrze pamiętam) widziałem
      sześćdziesiątego drugiego, na 90% LOTu, który lądował przymusowo na Ławicy w
      Poznaniu. Nadleciał od zachodu (poza korytarzem) gdzieś na 1500-2000 metrów
      dymiąc na czarno jak stary parowóz - najpierw z daleka widoczna byla smuga
      dymu, potem dopiero sama maszyna. Wykonał łagodny zakręt nad miastem i
      przyziemił, zapewne bez większych problemów. Nie trafiłem nigdy później na
      wyjaśnienie, co to właściwie było.
      • Gość: Michal Re: IŁ 62 IP: *.telia.com 10.11.02, 10:41
        Prawdopodobnie szczescie mial ze calkowicie motoru nie roznioslo.Paliwo pompy
        podawaly ale spalanie bylo niewlascicwe stad czarny dym.Mial ten pilot
        szczescie i Aniola stroza,ktory pozwolil jemu i zalodze i pasazerom przezyc.
        Pzdr.Michal
        • Gość: Andy Re: czy jeszcze ktos czyta ten watek? IP: *.pl 10.11.02, 18:04
          Chyba w calosci przeczytalem Wasze opinie...Duzo nieprawdy jest w opiniach Panow
          ale z tresci calego watka mozna wybrac rzeczywista odpowiedz na zadane pytanie
          przez zalozyciela.Jesli ktos jest ciekaw to prosze o znak zainteresowania.Podam
          to co wiem na ten temat - jestem mechanikiem silnikowym.Pozdrawiam
            • Gość: Andy Re: czy jeszcze ktos czyta ten watek? IP: *.pl 10.11.02, 20:11
              No więc jest tak:]
              Silniki współczesne to dwuwałowe konstrukcje, polegające na tym że wał N1- to
              ten na którym jest osadzony wentylator z przodu i ostatni stopień turbiny
              niskiego ciśnienia na końcu tego wału.Cały ten wał przechodzi wewnątrz wału
              oznaczonego jako N2, a napędzającego sprężarkę w przedniej swojej części, oraz
              turbinę wysokiego ciśnienia w tylnej....Innymi słowy jest to "rura w rurze".
              Całość konstrukcji wałów jest ułożyskowana na podporach, ale pomiędzy nimi
              występuje również wzajemne łożyskowanie.Ten właśnie element był zawodną częścią
              silników IL 62.Jeśli nastąpiła awaria łożyska pośredniego, pękał wał i dostawał
              ogromnych obrotów z tytułu nagłego zdjęcia obciążenia/N2 napędza prócz
              sprężarki pozostałe akcesoria na silniku jak: pompy, prądnice itp./Skutek był
              taki że sypały się łopatki i cięły wszystko w najbliższej okolicy-w wypadku
              naszego Ila rozsypał się Nr,1 tzn.lewy zewnętrzny, rozwalił Nr.2, pociął cięgła
              sterowania wszystkie z wyjątkiem trymera steru wysokości./Oczywiście lotki były
              pracujące jeszcze/
              Na jednym silniku wracał znad Bydgoszczy tracąc wysokość, ale podczas podejścia
              na Okęciu nie dociągnąl do pasa.Opinie są różne....Mógł siadać bezpośrednio od
              strony Pruszkowa, ale Pawlaczyk szkolony w wojsku miał we krwi przelot nad
              pasem i dopiero po nim dojście do lądowania.Inna opinia mówi że wszystko dobrze
              szło na tym jednym nawet silniku, dopóki nie robił skrętu w lewo znad
              Chylic.Wówczas w takim skręcie silnik pozostał z niepełnym zasileniem w
              powietrze co mogło być powodem utraty mocy i upadkiem.Która i czy choć jedna
              opinia jest prawdziwa - nie wiem.Faktem jest zawodność łożysk z którą Rosjanie
              nie mogli sobie dać rady.Dopiero tak jak pisał chyba Misza? po roku 89 to się
              zmieniło.
              Nie jest prawdą zła praca mechaników polskich.Zgodnie z zasadami ustalonymi
              przez producenta, silniki były serwisowane w minimalnym zakresie w
              Locie./wymiana filtrów, oględziny zewnętrzne itp./Silnik miał teoretyczny
              resurs 2000 godzin, po czym należalo go zdjąć i odesłać do producenta.Żaden
              tego resursu nie dożył, był wcześniej zdejmowany i zamieniany na inny z powodu
              usterek.Z mojej wiedzy wynika że po zastosowaniu japońskich łożysk problem
              zginął.
              Prawdą jest też to-jak napisał jeden z dyskutantów, że konstrukcja platowca
              jest wzorowana na angielskim samolocie.Mniejsza o typ.
              Do wad ILa należało wyważenie samolotu.Pamięta ktoś że na postoju miał
              wysuniętą z kadłuba "stójkę'" podtrzymującą aż do czasu rozruchu s-ków?
              Poza tym w czasie lotu zmieniał się środek ciężkości w miarę zużycia paliwa,
              załoga musiała przepompowywać naftę miedzy zbiornikami....Tam pilot naprawdę
              napracował się w czasie lotu.
              Chyba manipulacją jest zestawianie Jambo-Jeta z Iliuszynem - to samoloty
              zupelnie innej klasy.Poza tym uważam Boeinga 747 za najbardziej udaną
              konstrukcję z całej rodziny produktów Seattle.
              Powiem jeszcze jako silnikowiec, że najlepsze silniki produkuje Gen.Electric,
              następnie Pratt& Wittney, nast Rolls Royce.- potem jest cała reszta.....
              Nie mówcie też Miszy że wszystko co ruskie to złom.- całkiem niezłe płatowce
              mają - wystarczy wspomnieć Iła 18, staruszka na którym wypadków niemal nie było.
              Dla ciekawostek dodam, że w podchodzącym do ladowania na JFK- B767 powstała
              awaria.Zadymił ale bez przeszkód usiadł na lotnisku. Okazało się że urwana
              została łopatka sprężarki wys.ciśnienia, przeszła przez komorę spalania i
              obydwie turbiny.Silnik pracował nadal i pomimo że załoga wiedziała że coś w nim
              się zdarzyło- nie wyłączała go - poziom wibracji nie przekroczył granicznej
              wielkości.Czyż nie świadczy to o klasie G.E.??
              Również ktoś z dyskutantów krytykował konstrukcję którą należy oglądać przy
              pomocy boroskopu...Proszę przyjąć do wiadomości że to nic nadzwyczajnego i jest
              to stosowane do obsług wszystkich znanych mi współczesnych silników.
              Obroty wałów silnikowych wskazywane są w %, ale nie jest to wielkość 100 000/min
              jak ktoś wspomniał. Wielkości te to kilkunastotysięczne/min. w zależności od
              konstrukcji.To byłoby na tyle, pozdrawiam Panów serdecznie.
      • Gość: Andy Re: IŁ 62 IP: *.pl 11.11.02, 13:36
        Nie jestem ekspertem , tylko "zwykłym" mechanikiem silników odrzutowych.....
        Jeśli chodzi o Iła 18-go, to mogę powiedzieć że był strasznie nie lubiany przez
        mechaników, bo do przeglądu były 4 silniki, zawieszone dość wysoko, tak że z
        ziemi nie bylo dostępu i trzeba było się naskakać po drabinkach.Ale nie o to
        chodzi aby mechanior miał dobrze...Ta maszyna wybaczała wiele błędów załodze...
        Na lotach próbnych były ćwiczenia polegające na wyłączeniu silnika. Zdarzało
        się że zamiast tego który miał symulowany pożar/np./ wyłączono inny, - samolot
        leciał dalej na 2szt.Podobno i na jednym dawało sie dociągnąć do bazy - takie
        opinie słyszę jeszcze dziś.
        W moim odczuciu "tutka" 134 robi większy hałas niż 154 mający jeden silnik
        więcej.Ale mechanicy twierdzą że 154 ma jeden silnik zupełnie "niepotrzebny" -
        taki zapas mocy istnieje.....
        AN 24B, to też oryginał charakterystyczny bo ma silniki stałoobrotowe, a ciąg
        regulowany jest tylko skokiem śmigła/!/
        Nie jestem fanem ruskich konstrukcji, ale czasem trudno na bycie bezstronnym.-
        Dla mnie największym zaskoczeniem było uświadomienie faktu że mój pierwszy
        odrzutowiec na którym pracowałem /MIG-15 w wersji LIM-2/ to nie był wymysł
        sowietów lecz kopia angielskiej konstrukcji podarowanej im po wojnie.To były
        czasy gdy silnik miał sprężarkę odśrodkową, dzbanowe komory spalania, itp.
        rzeczy.O tym że była to kopia dowiedziałem się po 30-tu latach od "bycia"
        st.mechanikiem tego s-tu.
        Rosjanie nie respektowali nigdy praw autorskich w żadnej dziedzinie techniki,
        tak jak Holendrzy tradycyjnie byli przemytnikami...Nie czuję wstrętu do
        Holendrów
        dlaczego więc Rosjan miałbym traktować inaczej?
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę aby zachować to forum w stanie
        tolerancji wzajemnej jak dotychczas.Jest miło Was posłuchać....
        • Gość: barnaba MiG-15 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 11.11.02, 14:45
          Gość portalu: Andy napisał(a):

          > Dla mnie największym zaskoczeniem było uświadomienie faktu że mój pierwszy
          > odrzutowiec na którym pracowałem /MIG-15 w wersji LIM-2/ to nie był wymysł
          > sowietów lecz kopia angielskiej konstrukcji podarowanej im po wojnie.To były
          > czasy gdy silnik miał sprężarkę odśrodkową, dzbanowe komory spalania, itp.
          > rzeczy.O tym że była to kopia dowiedziałem się po 30-tu latach od "bycia"
          > st.mechanikiem tego s-tu.

          Chodzi Ci o płatowiec MiGa, czy jego silnik? Silniki odrzutowe rzeczywiście
          Rosjanie kopiowali na potęgę, ale płatowce z reguły były oryginalne- tzn.
          najwyżej wzorowano się na cudzych koncepcjach, co w historii lotnictwa nie jest
          niczym nowym ani szczególnie nagannym.

          pozdrawiam
          • Gość: Andy Re: MiG-15 IP: *.pl 11.11.02, 15:27
            Silnik oczywiście, nosił nazwę LIS w polskiej wersji.Oryginalny to RD 45F,
            Dwa takie były zabudowane na bimbowcu IŁ 28.-
            W Mig-u 17 i jego wersjach/ Lim5PF, oraz Lim6/ był jako Lis 5.Produkowany
            gdzieś w Polsce-może w Mielcu? To wszystko silniki jednowałowe, jednoprzepływowe
            Przez długie lata wysiłki konstruktorów kierunkowały się na takich
            rozwiązaniach aby spalić jak najwięcej nafty, spowodować dynamiczny wyrzut
            spalin i resztę załatwiać ma 3-cie prawo Newtona!/Zasada akcji i reakcji.../
            Ktoś w USA przyjrzał się na postać wzoru do obliczenia siły ciągu, i zauważył
            zależność tej siły od masy zasysanego powietrza. Zainstalowano więc potężny
            wentylator na N1, i dało to początek obecnym konstrukcjom CFM 56.Pamięta ktoś
            pierwsze samoloty Boeing 737? Wąskie i długie silniki - dziś bardziej pękate na
            wygląd, ale ciche, dwuprzepływowe i dwuwałowe.Zużycie paliwa o ok.80% mniejsze
            w porównywalnych warunkach lotu!!!!!! Trzeba wiedzieć że wentylator daje tutaj
            80% ciągu. Co Wy na to? - To jest naprawdę cudo techniki lotniczej.Mylę się ???
            • Gość: michal_pilot Re: MiG-15 IP: *.rev.o1.com 11.11.02, 18:59
              Tak - to sa silniki typu "turbofan" w przeciwienstwie do "turbojet". W
              turbofanie prawie 80% powietrza wssanego nie przechodzi przez komore spalanie a
              oplywa na zewnatrz. Termodynamika tego slinika jest o wiele wydajniejsza.
              Zgadzam sie ze to byl pomysl rewolucyjny.
      • Gość: Andy Re: IŁ 62 IP: *.pl 12.11.02, 19:36
        Nie znam akurat tego silnika, ale trzeci wał jest w silnikach turbośmigłowych
        u naszych ATR-ków.Tak że nie wiadomo czy akurat Brytyjczykom zawdzięczać patent,
        Te są produkcji PW /Pratt&whitney/.R.R współce z Alissonem jest ojcem silnika
        w który wyposażono Emb 145.Nie mogę powiedzieć że nie ma z nimi kłopotów.....
        Ale to rozważania na zupełnie inne wątki.
        Cześć Panom.
        • Gość: Mirek Re: IŁ 62 IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 12.11.02, 22:41
          Gość portalu: Andy napisał(a):

          > Te są produkcji PW /Pratt&whitney/.R.R współce z Alissonem jest ojcem silnika
          > w który wyposażono Emb 145.Nie mogę powiedzieć że nie ma z nimi kłopotów.....
          > Ale to rozważania na zupełnie inne wątki.
          > Cześć Panom.
          Dawaj, dawaj! Tu albo na innym wątku, wreszcie bedzie coś ciekawego i
          fachowego. Skądinąd słychać, że z Brazyliszkami to w ogóle nienajlepiej.
          • Gość: Andy Re: IŁ 62 IP: *.pl 13.11.02, 19:55
            Niestety, jestem tylko mechanikiem silnikow lotniczych - stad zdaje sobie
            sprawe ze moja opinia moze byc tylko techniczna i to z punktu widzenia
            mechanika...Jestem zafascynowany konstrukcjami wspolczesnymi, a w szczegolnosci
            cala elektronika sterujaca praca silnikow .PMC, MEC, ich wzajemne wspoldzialania
            itp.rzeczy ale to zupelnie waska dziedzina wiedzy.Mysle z malo interesujaca dla
            forumowiczow.Jesli w takim zakresie bedzie jakas dyskusja to moge dodac swoj
            skromny glos.Pozdrawiam.
              • Gość: michal_pilot Re: jet engines IP: *.arc.nasa.gov 14.11.02, 23:15
                Po polsku to nie wiem. Natomiast po angielsku jest tego
                sporo - poszedlem na internet i znalazlem co najmniej 10
                pozycji, niektore ksiazki bardzo drogie i widac ze dosc
                zaawansowane (wdajace sie w termodynamike tych silnikow,
                itp). Wszytko zalezy w jaki poziom celujesz. Na poziomie
                popularnym to pewnie znajdziesz kupe informacji na
                internecie 'za darmo'.
        • Gość: Andy Re: sprobowac moge... IP: *.pl 14.11.02, 17:58
          CFM 56-3 C-1, to s-k turbowentylatorowy na Boeinga 737.Sama konstrukcja prosta
          niby...Wal N1-to z przodu wentylator i kilka stopni sprezarki osiowej. Na koncu
          tego walu jest 4-ro stopniowa turbina niskiego cisnienia.Ten wal jest we wnetrzu
          walu oznaczonego jako N2-w przedniej czesci jest przedluzeniem sprezarki
          osiowej/majacej w sumie 9 stopni/, przechodzi do 1-stopniowej turbiny
          wys.cisnienia.Ten wal /N2/ z walem N1, nie jest polaczony sztywno,choc istnieje
          zaleznosc wzajemnego obciazenia od obrotow N2.W efekcie jesli przechodzisz
          przed wlotem powietrza do silnika tego typu, to widzisz poprzez obracajace sie
          lopatki wentylatora, osobe stojaca za silnikiem....Dziwisz sie bardziej jesli
          pracuje silnik na malym gazie /np/ i jest jakby "przezroczysty".....
          Sam rdzen/core/ jest pod zaslonami rewersu/ciagu wstecznego/, tam jest komora
          spalania i cala reszta.
          Komora tez nie jest jak dawniej kazda z osobna, ale stanowi jedna walcowata
          calosc.Wtrryskiwacze na obwodzie, masa przewodow powietrznych, paliwowych,
          sterowania silnikiem itp.Poprzez zainstalowanie specj.korkow, mozna metoda
          boroskopii/to takie cos jak wziernik ginekologiczny/ ogladac:wnetrze komory
          spalania, ostatnie stopnie sprezarki lub turbine wys.cisnienia. Silnik
          sterowany jest manetka z kokpitu, ale to tylko sygnal dany przez pilota do
          komputera PMC/power menagement computer./Ten zbiera dane z :2szt.sond we wlocie
          przed lopatkami wentylatora, czujnikow temperatur w poszcz.czesciach s-ka,
          przeplywomierzach paliwa, sond cisnien w odbiorach powietrza i wielu podobnych
          dupereli.W zaleznosci od warunkow pracy daje sygnal do MEC/main engine control/
          a ten wykonuje prace poprzez:sterowanie katem nastawienia lopatek aparatow
          kierujacych w kilku stopniach sprezarki, steruje zaworem HPT- do nadmuchow na
          lopatki turbiny wys,cisnienia aby utrzymac wlasciwe luzy wierzcholkowe, ustala
          wielkosc dawki paliwa do wtryskiwaczy...
          Mysle ze zbyt duzo juz powiedzialem.To wszystko jest przykryte zaslonami
          rewersu, otwieranego po przyziemieniu.Pilot cofnie manetki do m.gazu, podniesie
          ciegna rewersu i wowczas wysuniete zostana tuleje zewnetrzne.Z kabiny pasazera
          widac wowczas kratownice kaskad.Wewnatrz stoja przeslony zwane Blocker-doors,
          one zagradzaja droge strumieniowi powietrza z wentylatora i kieruja go do
          kaskad, a te przeciw kierunkowi biegu s-tu.Podnoszac wyzej dzwignie rewersu-
          pilot podnosi obroty s-ka i hamuje maszyna skutecznie.Po powrocie do
          pierwotnego polozenia mamy znowu ciag prosty.
          Rozruch silnika jest na sprezone powietrze z APU/taki maly odrzutowy pod ogonem
          s-tu/, lub z naziemnego spr.powietrza.Od silnikow odbieramy cieple powietrze do
          ogrzewania "noskow" we wlotach oraz krawedzi natarcia na slotach skrzydel.
          Odbieramy rowniez powietrze zza 5=-go lub zza 9-go stopnia sprezarki na cele
          klimat i ogrzewania s-tu.Podczas startu-odbiory bierzemy z APU- aby utrzymac
          maks.moc startowa s-tu.Dostep dla mechanika z ziemi-wspanialy, bezawaryjny
          silnik.Przez 12 lat eksploat.w LOT, nnie bylo ani jednej awarii takiego s-ka!!!!
          Wszystko zgodne z planem obslugi, zawsze bede chwalil te konstrukcje.Macie
          pytania to odpowiem w miare swojej skromnej wiedzy....Pozdr.
          • Gość: Mirek Re: sprobowac moge... IP: *.lodz-marysin.sdi.tpnet.pl 14.11.02, 22:04
            Bardzo ciekawe to wszystko. A czy były awarie spowodowane dostaniem się ciała
            obcego? Coś mi się kołacze że w nowiutkim 737 (a może 767) uległ zniszczeniu
            jeden silnik gdy do środka coś wpadło. O sprawie mówiło się bo to grube milony
            dolarów i chyba była przepychanka kto za to zapłaci. Poza tym chyba nie raz
            zdarzało się że Benki lądowały tylko na jednym silniku.
            pzdr
            • Gość: michal_pilot Re: sprobowac moge... IP: *.arc.nasa.gov 14.11.02, 22:50
              Najslynniejszy wypdek tego typu byl niedawno - z Los
              Angeles startowal KLM 747 do Amsterdamu i przez jeden
              silnik przeszedl jakis olbrzymi ptak. Awaria byla tak
              katastroficzna ze nawet czesci silnika spadly na plaze
              (nie zabilo nikogo) ktora jest zaraz za pasem startowym.
              Ale udalo im sie wrocic i wyladowac. Co pewnien czas sa
              miniejsze lub wieksze wypdaki tego typu. Na niektorych
              lotniskach w USA uzywaja specjalnie wytrenowanych psow
              ktore "laza" miedzy pasami startowymi i odganiaja ptaki.

              Oczywiscie zdarza sie (ale juz bardzo rzadko) ze przez
              silnik w locie przechodzi .. pasazer i to 1-ej klasy
              (wypadek wiele lat temu tez 747, United Airlines z
              Honolulu do Australii - dekompresja kabiny wskutek zle
              zamknietych drzwi cargo spowodowala ze wyssalo grupe
              pasazerow z przodu). Pilot wrocil i wyladowal - uwazaj to
              do tej pory za jeden z najlepszych przygladow kunsztu
              sztuki latania. Dziura z boku samolotu byla ogromna ...
              • Gość: michal_pilot Re: sprobowac moge... IP: *.arc.nasa.gov 14.11.02, 23:05
                Przepraszam za ortografie. Nie "katastroficzna" tylko
                "katastrofalna".

                Oczywiscie jak cofniemy sie o jakies 25 lat to katastrofa
                DC-9 w USA byla jedna z najgorszych tego typu. Samolot
                dostal sie w potworna pogode, grad wielkosci kurzego jaja
                - oba silniki stanely. Pilot probowal szybowac, zobaczyl
                autostrade ale niestety nikt sie nie uratowal - ladowanie
                bylo dosc mocne. Tutaj ciekawostka. W takiej sytuacji
                pilot oczywiscie chcial doleciec jak najdalej. Utrzymywal
                szybkosc Vref (normalna szybkosc podczas podchodzenia do
                ladowania) ale pozniej obliczono ze nie byla to optymalna
                szybkosc. Gdyby lecial duzo szybciej (nos pchnal bardziej
                do dolu) dolecial by .. dalej. Zmieniono po tym wypdaku
                pewne szczegoly w przygotowaniu pilotow na taka
                ewentualnosc.
                • Gość: Peron Do Andy'ego IP: *.maw.pl 15.11.02, 08:24
                  Moze czegos nie zrozumialem, ale mnie wychodzi, ze opisany silnik to
                  najzwyklejszy dwuwalowy turbowentylator:
                  na wale wewnetrznym sprezarka niskiego cisnienia (wentylator i moze kilka
                  stopni osiowych) + turbina, na wewnetrznym - sprezarka wysokieg0 i druga
                  tutbina. Nie moge sie doszukac trzeciego walka:-(

                  Byc moze cos mi sie popiepszylo, bo nazwa skojarzyla mi sie z projektem RR na
                  silnik o ciagu ca. 420kN.

                  PS. Czy ktos wie, co sie dzieje z koncepcja silnika typu "fan"? Dla
                  wyjasnienia - pomysl na silnik turbowent. z nieobudowanym wentylatorem o
                  stopniu dwuprzeplywowosci grubo pond 10. Byl kiedy projekt, podobno powazny,
                  Boeinga 7J7 z dwoma takimi na ogonie. Nawet testowali (bodajze w wydaniu
                  Allisona) na 737 ale cos od kilku lat nie slychac...
                  • Gość: Andy Re: Do Perona IP: *.pl 15.11.02, 18:55
                    Tak jest jak opisales, to dwuwalowy turbo-fan, ale dla mnie jest rewelacja w
                    swojej prostocie, osprzecie i niezawodnosci.
                    Trojwalowy na jakim pracowalem to P&W, a wal trzeci wynika z koniecznosci
                    przeniesienia napedu poprzez reduktor na smigla.Tak jak w ATR-ach, o czym
                    wspominalem wczesniej....
                    Michal pytal o awarie...Leci sie spokojnie na jednym silniku w B737.A pamietasz
                    film o locie B 767 w Kanadzie i ladowaniu bez silnikow pod Winnipeg? To byl
                    fakt autentyczny, - i prawda jest ze posiada on/B 767?/ tzw.szczura pod
                    kadlubem, ktory w sytuacji tak beznadziejnej napedza pradniczke i pompe hydro.
                    Dla czystej ciekawosci zwrocic moge uwage, ze wbrew obiegowym opiniom, wcala
                    ladowanie nie musi byc najtrudniejsza operacja. Jak spojrzymy na sylwetke B 737
                    oraz B767, widzimy duza powierzchnie statecznika pion.wraz ze sterem kierunku.
                    Otoz konstruktorzy stworzyli ten platowiec tak, aby w sytuacji gdy podczas
                    startu padl jeden z silnikow /a byloby to po osiagnieciu V-2...Michal wie o
                    czym mowa/, mozna bylo wystartowac w oparciu o jeden pracujacy na mocy startowej
                    i utrzymac sie na pasie st. do oderwania s-tu...
                    Awarie spowodowane zassaniem np.gesi do wlotu, praktycznie nie istnieja.Podczas
                    prob konstrukcji robiono doswiadczenia polegajace na wrzucaniu mrozonych
                    kurczakow w wentylator.Lopatki sa wytrzymale wspaniale,! Jesli jednak
                    uszkodzilaby sie jakas, wskaznik wibracji pokaze przekroczenia wartosci dop.,
                    zaswieci bursztynowa lampka "master caution" odezwie sie alrm.Jak postapic
                    dalej zaloganci wiedza.....Wymiana lopatki to ok.1 godz.pracy mechanika...
                    Pozdrawiam Panow.
                    • Gość: michal_pilot Re: Do Perona IP: *.rev.o1.com 15.11.02, 20:22
                      > startu padl jeden z silnikow /a byloby to po osiagnieciu V-2...

                      Zgadza sie. Ale na poczatku mamy V1. Po osignieciu V1 (jeszcze na ziemi) pilot
                      musi startowac nawet jak jeden silnik mu wysiadl a jego szybkosc jest ponizej
                      V2. Po starcie musi jak najszybciej osiagnac V2 i wtedy wielkosc pionowego
                      statecznika pozwoli skompensowac asymetrie ciagu.
                      • Gość: Andy Re: Do Perona IP: *.pl 16.11.02, 15:22
                        No zgoda z Wami!: mowilem wczesniej ze jestem mechanikiem - nie lapcie mnie za
                        slowka bo nie chce dyskutowac z Wami na tematy w ktorych jestescie ode mnie
                        lepsi-jest napewno tak jak piszecie.
                        Wytlumaczcie mi zatem zasade dzialania "wind-share" !Nie jestem avionikiem,
                        nawet do elektro mechaniki mam daleko.Ale w jaki sposob mozna
                        zaprogramowac "kompa" ktory w tym jedynym momencie przewiduje "uskok wiatru" to
                        dla mnie tez rewelacja osiagniec mysli wielu pokolen.Czy myle sie mocno?
                        Pozdrawiam Panow...
                        • Gość: michal_pilot Re: wind-sheer IP: *.rev.o1.com 16.11.02, 19:41
                          > Wytlumaczcie mi zatem zasade dzialania "wind-share"

                          Andy,

                          Wind-share to obawiam sie nie istnieje ale wind-sheer jak najbardziej
                          (gwaltowne zmiany szybkosci wiatru z wysokoscia). Ale wiedza na ten temat jest
                          ciagle w powijakach. Samoloty zaczynaja byc ostrzegane przed wind-sheer jak na
                          lotniskach zainstalowane sa specjalne radary (Doppler-radar) ktore sa w stanie
                          wind-sheer wykryc. Ale to ciagle dziedzina badan i nic nie wiem o
                          oprogramowaniu samolotu (FMC computer) ktore by jakos kompensowalo wind-sheer
                          lub ostrzegalo pilota. Nie twierdze ze tego nie ma ale po prostu o tym nie
                          wiem. Tylko najwieksze i "najbogatsze" lotniska maja urzadzenia na wind-sheer -
                          to sa drogie zabawki. Nie zdiwil bym sie jakby w Europie jeszcze tego nigdzie
                          nie bylo.
                            • Gość: Andy Re: wind-shear IP: *.pl 16.11.02, 22:15
                              Sorry, pisac nie umiem dobrze w angielskim-mowic owszem.
                              Ale moge powiedziec ze "windshear" to nie instalacja urzadzen na lotnisku, lecz
                              wyposazenie samolotu.Polega na tym ze z GPWS-u komputera przekazywane sa
                              sygnaly na zespol REU a ten nadaje na glosniki w kabinie sygnaly wsrod ktorych
                              jest i "windshear".W innej wersji GPWS jest sygnal podswietlany ukazujacy sie
                              na szt.horyzoncie.Chodzilo mi o "madrosc" komputera, ktory w danych warunkach
                              podejscia do ladowania rozpoznaje konfiguracje samolotu, ale ma dostarczane
                              sygnaly z :radiowysokosciomierzy, central aerodynamicznych,
                              bezwl.ukl.odniesienia/IRS/ komputera przeciagniecia itp.-tylko w jaki
                              sposob "widzi" ten uskok to dla mnie jest trudno namacalne.Nie jestem
                              avionikiem ....
                              • Gość: Peron Peron do Andy'ego IP: *.maw.pl 18.11.02, 14:44
                                Troche sie zawiodlem. Juz mylalem, ze pojawilo sie cos nowego w dziedzinie
                                silnikow odrzutowych...

                                Ostatnim ciekawym (i seryjnym) jest chyba silnik w F/A-18 E/F. Zadna rewelacja,
                                ale chyba jeszcze nie bylo silnika z jednostopniowa sprezarka niskiego
                                cisnienia.
                                W silnikach turbinowych tez osttnio ciekawostki - powrot do odsrodkowej
                                sprezarki niskiego cisnienia w silnikach Comanche'a.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka