9 maja 1987 o godz.10:40 nad lasami w Warlubiu w okolicy Grudziądza
dochodzi do eksplozji. To początek końca "Kościuszki". Przez
rozhermetyzowany kadłub wypada stewardesa Hanna Chęcińska. Jej ciała
nigdy nie odnaleziono, pomimo zakrojonej na wielką skalę akcji
poszukiwawczej wojska i ZOMO. Czy dzisiejsza technologia daje
jakiekolwiek szanse na odnalezienie jedyniej niepochowanej ofiary
tej głośnej katastrofy? Czy w ciągu 20 lat z ciała człowieka w
polskiej strefie klimatycznej mogło jeszcze coś zostać?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.