Katastrofa IL-62 "Kopernik" 14.03.1980

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ogladalem wczoraj na Youtube fragmenty programu Czrana Seria (
    troche ciezko bylo usnac po tym ....) i zastanawia mnie jedna rzecz
    w pierwszej katastrofie, Kopernika w 1980. Najpierw poszedl silnik
    lewy zewnetrzny, tam rozleciala sie TNC. Drugi lewy, wewnetrzny w
    tych trupach byl zaraz obok wiec z miejsca dostal odlamkami i tez
    sie rozlecial. Normalne. Jakim jednak cudem zniszczony zostal
    trzeci silnik, prawy wewnetrzny? Przeciez odlamki musialyby przebic
    caly kadlub , zeby dosiegnac ten silnik ??


    --
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,pampuh.html
    • 02.07.09, 17:20 Odpowiedz
      No i się przebiły. Silnik szybko się kręci, to i jego części jak sie
      urwą i latają, mają spora energie kinetyczną. Dlatego oba Iły oprócz
      silników straciły też w znacznym stopniu stery, bo układy sterowania
      nimi idą w kadłubie, dlatego w tym z 1987 roku był pożar w kadłubie -
      bo części weszły do kadłuba. A jak weszły, to i mogły wyjśc drugą
      stroną.





      --
      Biskupi polscy o in vitro: "jest to rodzaj wyrafinowanej aborcji. "

      Posługując się tą samą logiką "Kosciół Katolicki to rodzaj
      wyrafinowanej organizacji ludobójczej". Może by ich tak zakazać?
      • 02.07.09, 17:36 Odpowiedz
        Najwidoczniej tak bylo. Chociaz trudno az w to uwierzyc. No coz, w
        koncu Brytyjczycy nie bez kozery podrzucili Ruskom do skopiowania
        dokumentacje VC-10 , jako wybitnie nietrafiona konstrukcje.
        Laik widzi od razu ze silniki sa umieszczone tak, ze awaria jednego
        monmentalnie rozwala drugi, no a jak widac na przykladzie
        Kopernika, takze i 3-ci silnik....
        --
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,pampuh.html
        • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

          Gość: młody 03.07.09, 15:51 Odpowiedz
          "...wskutek dodatkowego obciążenia wału silnika podczas zwiększania
          obrotów nastąpiło przełamanie się wału silnika w miejscu zmiany pola
          przekroju wskutek niewłasciwej obróbki mechanicznej (zbyt wysoka
          chropowatość powierzchni i za mały promień przejścia średnicy wału),
          co spowodowało niekontrolowane rozkręcenie się turbiny powyżej
          granicy wytrzymałości materiału i dezintegrację wirnika
          turbiny...odłamki łopatek turbiny spowodowały rozległe uszkodzenia
          struktury i agregatów w części ogonowej samolotu, w tym
          najpoważniejsze w postaci całkowitego odcięcia linek układu
          sterowania, powodując brak możliwości sterowania wysokosćią i
          kierunkiem lotu..."

          Od jednego znajomego mechanika, który w tym czasie pracował w firmie
          dowiedziałem się, że był pomysł zabezpieczenia linek sterowania
          biegnących w kadłubie w "polu rażenia" odłamków turbin pancernymi
          rurami. Producent s-tu nie odpowiedział, ale... jakiś czas później
          odkryto, że takie zabezpieczenia założono ponoć na radziecki samolot
          rządowy. Tyle plotki.
          Przypadki rozlatywania się turbin zdarzały się również na "zgniłym
          Zachodzie" - DC-8, DC-10, B737, a ostatnio choćby na B767 podczas
          próby silników po remocie.
          • 03.07.09, 17:11 Odpowiedz
            Samo "rozlecienie sie" silnika to nie koniec swiata, gorzej jak to
            powoduje awarie prowadzaca do katastrofy. Ladowalem juz kiedys
            samolotem z jednym pracujacym silnikiem i bylo OK.
            Il , jako samolot zerzniety zywcem z transportowca nie mial
            drugiego systemu strowania, bo to byl wymog tylko dla samolotow
            pasazerskich. Z drugiej strony, skoro odlamki rozwalilu kabine i
            przebily jeszcze po tym oslone silnika po drugiej stronie, to nie
            wiem czy nawet pancerz na linkach by cos pomogl ...
            --
            fotoforum.gazeta.pl/5,2,pampuh.html
            • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

              Gość: mechanik 09.07.09, 11:15 Odpowiedz
              Jak wiadomo modyfikacje zawsze są kosztowne i pracochłonne, więc
              szuka się najtańszych i najprostszych rozwiązań "na teraz", do czasu
              opracowania docelowych zmian. Skoro w rządowym były osłony drążków
              sterowania to było to jakieś tymczasowe rozwiązanie.
              A tak nawiasem nie od dziś wiadomo, że oszczędności na lampkach się
              mszczą... Zamiast wymieniać podczas przeglądu jedną przepaloną
              wymienia się obydwie na raz (mnie uczono na kursie, że jak się
              przepala jedna z dwóch, to ta druga przez jakiś czas dostaje większe
              napięcie i szybciej się zużywa).
              Tak nawiasem LOTowskie Boeingi obecnie mają zdublowany układ
              sygnalizacji wypuszczonego podwozia (w przeciwieńtwie do
              tych "dokupionych" później od innych przewożników, które mają
              pojedyńcze układy). Tak na wszelki wypadek, choć wiadomo, że to już
              inna technologia.
              Ktoś musiał zginąć by mógł żyć inny ktoś...
    • 28.02.10, 06:28 Odpowiedz
      Patrz na stronie lotnictwo.net.com w Dziale PLL LOT.
      Spotkałem Osobę która twierdziła ,że nie zdążyła na ten lot w USA.
      • IP: *.dynamic.gprs.plus.pl

        Gość: mechanik 13.03.10, 00:14 Odpowiedz
        Polecam ostatni Newsweek i artykuł o tej katastrofie... Prawie cała
        prawda w końcu wyszła na jaw...
        • IP: 109.243.140.*

          Gość: _ 14.03.10, 08:29 Odpowiedz
          > Polecam ostatni Newsweek i artykuł o tej katastrofie... Prawie cała
          > prawda w końcu wyszła na jaw...

          Dlaczego "prawie"?
          Czy jest jeszcze cos co nie zostalo powiedziane w tej sprawie?

          M.
          • 16.03.10, 23:05 Odpowiedz
            Bo jak się przeglądy kończy to próby robi zgodnie z programem a nie
            oszczędnie (bo TEN silnik...) a żarówki powinno wymieniac kompletami
            (np. w lampce jak są dwie to dwie a nie z oszczędności tylko ta
            przepaloną, bo drugą i tak niedługo trafi). No i te "próby"
            przewoźnika ze stosowaniem innych "lepszych" środków smarnych...
            itd, itp.
            Tego w raportach pewnie nie ujęto bo ktoś jeszcze by poszedł
            siedzieć.
            Dziwi mnie tylko to że nauka poszła w las (nomen-omen) i 7 lat
            później podobny silnik rozleciał się niemal analogicznie.
    • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

      Gość: AMS 13.03.10, 01:09 Odpowiedz
      Silnik nr 3 został uszkodzony, ponieważ odłamki turbin silników nr 1 i 2
      niemalże przecięły kadłub. Zapewne, gdyby samolot ten mógł lecieć jeszcze
      kilkanaście minut, oderwałaby się tylnia, "ogonowa" część kadłuba.
      • IP: *.merinet.pl

        Gość: Tomo 14.03.10, 22:32 Odpowiedz
        Gość portalu: AMS napisał(a):
        Silnik nr 3 został uszkodzony, ponieważ odłamki turbin silników nr 1
        i 2 niemalże przecięły kadłub. Zapewne, gdyby samolot ten mógł
        lecieć jeszcze kilkanaście minut, oderwałaby się tylnia, "ogonowa"
        część kadłuba.


        Zastanów się jakie bzdety piszesz.
        W "Kościuszce" zdarzyło się to samo i leciał jeszcze dość długo znad
        Grudziądza do Warszawy. To, że odłamki turbiny przebiły kadłub nie
        oznacza, że go "odcięły". Porównaj średnicę turbiny i kadłuba i
        zastanów się nad tym co napisałeś...
        • IP: *.aster.pl

          Gość: Rachela 14.03.10, 22:42 Odpowiedz
          Gość portalu: Tomo napisał(a):


          > Zastanów się jakie bzdety piszesz.
          > W "Kościuszce" zdarzyło się to samo i leciał jeszcze dość długo znad
          > Grudziądza do Warszawy. To, że odłamki turbiny przebiły kadłub nie
          > oznacza, że go "odcięły". Porównaj średnicę turbiny i kadłuba i
          > zastanów się nad tym co napisałeś...

          Tomo: zauważ, że w "Kościuszce" 2 pozostałe silniki były sprawne. w Koperniku
          sprawny był tylko jeden z czterech. to spora różnica w ciągu...
    • IP: *.aster.pl

      Gość: Rachela 13.03.10, 19:45 Odpowiedz
      dla zainteresowanych: w niedzielę, 14 marca na Discovery godz. 12:00 i 13.00
      rekonstrukcja obu katastrof (Kościuszko i Kopernik). Powtórka tego samego dnia,
      godz.23:00 i 00:00.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.