Dodaj do ulubionych

Co po długim postoju

14.06.04, 15:56
Właśnie stałem się posiadaczem Fiata 125P, rocznik 1984, 1500ccm. B.
delikatnie jeździła nim starsza pani, a przez kilka ostratnich lat stał w
garażu. Problem: auto stało w garażu, bez żadnego przygotowania do postoju.
Ustawione było na "tryb ekonomiczny", tj. obroty na luzie około 300 i
świecące się kontrolki ładowania i ciśnienia oleju. Jeździł niemrawo.
Od razu zafundowałem mu nowy akumulator, wymianę oleju (mineralny 15W40),
filtra oleju i paliwa, nowy płyn hamulcowy. Znajomy podkręcił obroty do 800-
900. Trochę żwawiej jeździ, ale to chyba wciąż nie to. Co jeszcze zrobić, by
tchnąć w niego trochę życia?
Edytor zaawansowany
  • rapid130 14.06.04, 18:54
    > Od razu zafundowałem mu nowy akumulator, wymianę oleju (mineralny 15W40),
    > filtra oleju i paliwa, nowy płyn hamulcowy. (...) Co jeszcze zrobić, by
    > tchnąć w niego trochę życia?

    Wybrałeś bardzo dobrą kolejność działań, chociaż świeży płyn chłodzący, olej w
    skrzyni i tylnym moście, przydały się bardzo!

    To co zrobiłeś dotąd, to 40 % sukcesu. Rutynowo trzeba zaordynować kontrolę (i
    ew. regulację) wszystkiego co można wyregulować. Fiat ma tego sporo - luzy
    zaworów, przerwa na stykach przerywacza (styki mogą wymagać czyszczenia, albo
    wymiany, jeśli będą mocno wypalone), w razie regulacji styków musi być korekta
    punktu zapłonu. Jeżeli w układzie zasilania był dodatkowy filtr paliwa, to
    czyszczenie gaźnika możesz sobie odpuścić. W zamian warto wlać do baku 2-3 razy
    serią dobry preparat do usuwania wody i osadów.

    Trzeba by wymienić świece, pewnie także kable wysokiego napięcia (to był słaby
    punkt wszystkich FSO), obejrzeć kopułkę i palec rozdzielacza (popękany plastik,
    mocno wytarte styki w kopułce dyskwalifikują). Nie zaszkodzi osłuchanie przez
    fachowca łańcucha rozrządu - zużyty grzechocący łańcuch utrudnia odpalanie,
    psuje osiągi i podwyższa zużycie paliwa.

    Po za tym duży Fiat po długiej przerwie i wcześniejszym delikatnym używaniu,
    jeśli tylko jego jest silnik w dobrym stanie, wymaga po prostu regularnego
    jeżdżenia.

    Musisz "rozchodzić" taki zastały silnik jak nowe buty. Z wyczuciem. Początkowo
    delikatniej, z czasem nieco ostrzej, tak jakbyś docierał nowy silnik.

    Najlepiej, gdyby Fiat polatał teraz szosowo, im dłuższe trasy tym lepiej, w
    umiarkowanie szybkim tempie (min. 80 km/h na 4 biegu, 100 km/h na piątce, jeśli
    ma). Przy takim trybie pracy silnik będzie pracować z tygodnia na tydzień coraz
    lepiej.

    Brak "ducha" może mieć inne powody. Po długich przerwach w jeździe lubią
    np. "zastać się" hamulce. Klocki w 125p i bez tego często ocierają o tarcze,
    rozgrzewając koła. To zabiera nieraz sporo energii.

    Wiem, że ta lista jest przerażająca i wymaga sporo kasy. Ale Fiat jest fajnie
    nieskomplikowany i jeśli masz chociaż średnią wiedzę na temat mechaniki
    samochodów, to sporo rzeczy możesz zrobić w nim bez pomocy mechaników. Wyjdzie
    taniej, a będziesz miał satysfakcję, gdy "dziadek", w efekcie twojej
    własnoręcznej regulacji (i wymian), zacznie chodzić z większym wigorem i mniej
    pociągać z baku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.