Dodaj do ulubionych

VW Caddy co sadzicie o tym nowym dostawczaku?

13.01.05, 17:56
Prosze o wszyskie opinie te zle i te dobre. Osobiscie wydaje mi sie ze jest
to obecnie najlepszy maly samochod dostawczy. Moze ktos go juz ma i moze
napisac jak mu sie sprawuje?. Z gory dzieki za weszlkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • ohida Re: VW Caddy co sadzicie o tym nowym dostawczaku? 14.01.05, 01:13
      Poważnie zastanawiałam się nad zakupem tego auta - rzeczywiście wszystkie
      parametry wydają się bić na głowę konkurencję, ale... no właśnie, są dwa ale :)
      Po pierwsze niby sporo "lepszych" plusów, ABS w standartowym wyposazeniu, ale i
      cena sporo wyższa - więc tak naprawdę gdy do samochodów konkurencji doliczy się
      ABSy i inne ciekawe wyposażenie, którym się Volkswagen chwali, to cenowo
      wyjdzie dokładnie tyle samo - więc niby VW ma więcej "dóbr" niż konkurencja,
      ale przy takim samym budżecie różnice się wyrównują.
      Druga sprawa, dla mnie kluczowa, to pojemność bagażnika. Interesowała mnie
      wersja osobowa, z tylnymi fotelami, jednocześnie z możliwością ich złożenia i
      przewożenia sporej ilości towaru. I teraz co się okazuje? VW chwali się, że
      jego furgon ma największą pojemność - 3.2 m2, podczas gdy konkurencja "tylko"
      2.7-3 metry sześcienne. Wszystko fajnie, tylko te parametry dotyczą furgonu
      dwuosobowego, bez tylnych foteli. Przy złożonych fotelach tylnich, pojemność
      bagaznika to już TYLKO 1.8 m3!! Taki sam Citroen Berlingo ma przy złożonych
      fotelach 2.8 m3. Na początku stwierdziłam, że to jakaś pomyłka - jak w
      samochodzie o podobnych gabarytach może być mniejszy o 1/3 bagaznik?? - ale
      nie, na wszystkich stronach internetowych VW (takze niemieckiej i zachodnich)
      oraz w drukowanych prospektach jest ta sama informacja - 1.8 m3. Może taki mały
      bagaznik jest dlatego, że tylne fotele są naprawde ogromne i nie składają się
      zbyt poręcznie. U mnie pasażerowie pojawiają się sporadycznie, a pojemność
      bagażnika była decydująca... Jeżdżę Berlinog - nowe jest całkiem ładne
      (bardziej masywne niż poprzednia wersja). Pomijając wyjątkowo pechowy początek
      użytkowania auta (długa historia na osobny wątek) - narazie samochód spisuje
      się przyzwoicie, i całkiem komfortowo się nim podróżuje.


      --
      Zielona i żarłoczna www.galeria.animalia.pl/quanta/
        • ohida Re: VW Caddy co sadzicie o tym nowym dostawczaku? 15.01.05, 20:06
          Problemy z Berlingo mam już (odpukać) na szczęście za sobą. Primo, samochód był
          odebrany z niesprawnym (zablokowanym na stałe) pasem pasażera - z salonu
          wyjeżdżał autkiem kierowca i do głowy nie przyszło mu siadać na wszystkich
          fotelach po kolei i przypinać się pasami :)
          Ale drugi problem to już z kolei był ABSURD jakich mało - naprawdę aż trudno
          uwierzyć. Pewnego pieknego poranka samochód został załadowany towarem, ruszył w
          drogę, no i jakoś tak zaczęło w kabinie mocno zalatywać paliwem. No nic, jadę
          sobie dalej - chociaż z kierowcą na światłach otwieramy szyby i rozlądamy się,
          co jest grane, bo aromaty takie jakbyśmy się prosto z kanistra zaciągali :(
          Stajemy pod firmą, zaglądamy do tyłu - oho, primo karoseria koło wlewu paliwa
          cała mokra od paliwa, a secundo... podłoga auta pod tylnymi fotelami i w
          bagażniku pływa! Niespodzianka! Zupełnie jakby ktoś wlał paliwo do środka, a
          nie do baku (mój współpracownik się później śmiał, że widocznie kierowca na
          stacji nie trafił wężem w bak, tylko do środka samochodu zatankował - no ale
          wtedy trochę nie było do śmiechu). Towar na trawkę, telefon do Assistance, do
          środka auta szmaty i szuszenie... Kierowca nie w ciemię bity i zaraz wszystko
          oglądał, bo w ogóle jak jest możliwy wyciek paliwa do środka samochodu?? Ano
          jest możliwy... Okazało się, że krata bagażowa jest przykręcona śrubami nie
          tylko do podłogi, ale też do baku paliwa! Tyle stwierdziliśmy na miejscu, a to
          samo potem potwierdzono w serwisie. Otóż kratki montowane są na miejscu, w
          Polsce (w końcu to nasz wspaniały polski wynalazek), a w składach celnych
          pracują neandertalczycy z wiertarkami. Jak wiercą w podłodzie dziury na śruby,
          to do oporu i przewiercają się do baku. Potem w przypadku poluzowania śruby i
          napełnienia baku (właśnie zatankowaliśmy po raz pierwszy auto do pełna),
          możliwa jest powódź... Tadammm! Ręce opadają :(
          Podobno trafiła się partia Berlingo, które ktoś tak pozałatwiał właśnie na
          składach celnych. Mój "ma przyjemność" być jednym z nich... Przed zakupem jak
          widać warto sprawdzić wszystkie zamocowania kratki w podłodze - u nas drucik
          wpuszczony do otworu na 2cm śrubkę wchodził na dobre ćwierć metra - i wychodził
          mokry od paliwa...

          Na szczęscie finalnie udało się wszystko wyprowadzić. Pas wymienili, również
          bak na nowy i tym razem nie ażurowy ;) Muszę przyznać, że trafił mi się blisko
          miejsca zamieszkania naprawdę świetny serwis - jestem pod wrażeniem,
          oddzwaniaja na komórkę, że już sprowadzili części kiedy chciałabym się umówić
          na wizytę u nich. Teraz zaproponowali pranie zamokniętych dywaników na koszt
          Citroena. Duży plus, ale co po drodze było stresu, problemu i opóźnień w
          robocie to już moje...

          Zobaczę, co będzie dalej, ale ABSTARHUJĄC od tych pierwszych przygód (co z wad
          fabrycznych miało wyelźć, to i tak by wylazło), Berlingiem jeżdzi się
          przyjemnie, jest zadziwiająco cichy jak na diesla, wygodnie się w nim siedzi,
          przyjemnie prowadzi, silniczek też sprawia wrażenie, że nawet przy większej
          prędkości zostaje zapas, żeby go jeszcze pocisnąć, więc na dynamikę też nie
          narzekam. Jest OK. Jakieś dwa dni temu znajomy rozmawiał z właścicielem firmy,
          która przygotowuje samochody funkcyjne (różne bankowozy, do przewożenia
          wartości etc.) i on mówił ze bardzo dużo właśnie ma do czynienia z Berlingiem i
          jest to bardzo w porządku auto, solidne i o ile samochód może być niezawodny,
          to niezawodne. Przestrzegał jednak żeby przed zakupem wszystko dokładnie
          obmacać i sprawdzić, bo niedbałość polskiego zwłaszcza montażu jest straszna
          (jak widać miał rację).

          Mnie od VW jeszcze trochę odstraszyło to, ze tak naprawdę okazało się, że jest
          w Polsce strasznie ograniczony wybór takich nowych samochodów. Na
          zasadzie "bierz Pan, co stoi, bo innych nie będzie". Czyli jeśli chcemy sobie
          indywidualnie skonfigurować auto, to trzeba się liczyć z bardzo długim
          oczekiwaniem. Na przykład w grudniu, kiedy kupowałam auto, z homologacją były
          tylko Caddy białe. Inne może w lutym - a mi taki kolor nie bardzo pasowął ze
          względu na kolor taboru firmowego :) Poza tym promocje, którymi kusili na www
          okazały się być mało wiążące. A szkoda, bo bo na pierwszy rzut oka najbardziej
          mnie zainteresował właśnie Caddy, ale dla mnie dealer musi się wykazać sporą
          elastycznością, jeśli chce mi sprzedać samochód, a w przypadku VW tak nie było.
          W Citroenie dotargowałam blokadę skrzyni biegów za free i o parę procent niższy
          leasing. Szkoda, bo moim pierwszym samochodem był Garbus 1300, więc do VW mam
          dodatkowy sentyment ;)

          Daj znać, na co się zdecydujesz, i może za jakiś czas podziel wrażeniami. Sporo
          szukałam w sieci opinii użytkowników innych dostawczaków, ale w sumie "każda
          pliszka swój ogonek chwali" - jak już ktoś czymś jeżdził, to przeważnie pisał
          tylko tyle, że moźe być. :]


          BTW - parę razy oglądaliśmy jeszcze Fiaty Doblo. Tu też nie było tego, czego
          potrzebowaliśmy - nie mieli dostawczaków z klapą, tylko z tylnymi drzwiami.
          Poza tym z diesli proponują tylko jakiś super nowoczesny i nowy silnik 1.3,
          podobno świetny i w ogóle sam miód, problem tylko w tym, że dopiero z nim
          zaczynają i jeszcze nikt nie testował - nawet za granicą ludzie na forach
          bardzo niewiele pisali. Jakoś nie usmiechało mi się testowanie nowych
          technologii na mojej firmie ;)

          --
          Zielona i żarłoczna www.galeria.animalia.pl/quanta/
          • pajorm Re: VW Caddy co sadzicie o tym nowym dostawczaku? 15.01.05, 22:47
            dzieki za odpowiedz. Teraz jestem przekonany tak na 90% do VW caddy jakos moze
            wybacze mu ten maly bagaznik i czas oczekiwania 3 m-c na auto. Natomiast
            zaczelo pojawiac sie kilka niedogodnosci zwiazanych z zakupem, ktore stawiaja
            jego sensownosc pod znakiem zapytania np nie moge sie doprosic w centrali VW na
            umowienie mnie na jazde wybranym przezemnie modelem dokladnie 1.9 tdi
            komfortowy. Dla mnie auto ma pracwowac od pon do pt a w weekedny ma byc
            rodzinny. Pewnie podobnie jest u Ciebie. Obiecuje ze jak dokonam zakupu to
            pochwale sie i opisze moje wrazenia z eksploatacji auta. Mam nadzieje ze nie
            bede mial niemilych doswiadczen :).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka