Dodaj do ulubionych

temperatura silnika

19.02.05, 23:47
Jeżdzę Felicją 1.6. W okresie jesienno-zimowym podczas normalnej eksploatacji
(np trasa, miasto, ale bez korków) wskaźnik temperatury silnika ledwo drgnie-
silnik cały czas jest niedogrzany. Czy ktoś miał podobny problem, podobno to
kwestia wadliwego termostatu, obawiam się, że dłuższa eksploatacja w takich
warunkach odbije się niekorzystnie na silniku, chłodnicę zakryłem kawałem
tektury, ale w okresie mrozu to niewiele daje;
dzięki za wszystkie uwagi;
denorex
Edytor zaawansowany
  • cyngiel69 20.02.05, 09:55
    Koniecznie sprawdzić termostat. Uruchamiasz zimny silnik i podnosisz maskę.
    Dłonią dotykasz co ~20sek. górną rurę dochodzącą do szczytu chłodnicy, taką
    grubą śr. ok.4-6cm. Rura (i chłodnica) powinna być chłodna/zimna, podczas gdy
    wskazanie na termometrze powinno rosnąć. Po uzyskaniu temp. ~85 st. C powinno
    nastąpić nagłe, intensywne rozgrzanie CAŁEGO przekroju rury w krótkim czasie.
    Tak jest, gdy termostat jest sprawny.... .
    Możliwe też, że masz rąbnięty czujnik temp., ale wtedy w jeździe poza miastem
    powinno dobrze działać ogrzewanie.
    Jazda z uszkodzonym termostatem ZAWSZE ma b. niekorzystny wpływ na trwałość
    silnika i zużycie paliwa, tym bardziej jeśli się np. jeździ na gazie.

    Pozdrawiam
  • takietam1 22.02.05, 02:23
    Powinno sie jeszcze dodac, ze jak NIE MA termostatu (a czesto "specjalisci"
    wyjmuja) to wtedy gorna rura od chlodnicy bedzie sie nagrzewac stopniowo i jak
    sie silnik zrobi lekko cieply, to gorna rura tez bedzie lekko ciepla.

  • czater 22.02.05, 08:47
    >>Jazda z uszkodzonym termostatem ZAWSZE ma b. niekorzystny wpływ na trwałość
    >>silnika

    Bez przesady, zużycie paliwa będzie większe ...

    W latach siedemdziesiątych połowa zwłaszcza angielskich samochodów sportowych
    marek nie miała w ogóle termostatu, to były trwałe silniki.
  • cyngiel69 22.02.05, 10:39
    Czater, pomyśl o cieple parowania benzyny. W wychłodzonym kanale dolotowym
    paliwo skrapla się i wpadając do silnika zmywa film olejowy. Przedłużona
    (czasem w nieskończoność) faza rozgrzewania uniemożliwia rozgrzanie oleju do
    normalnej temp. pracy, a na tym cierpią panewki. Niespalone paliwo w starszych
    silnikach szczególnie intensywnie rozrzedza olej. Kondensat w skrzyni korbowej
    nie może odparować przez jej odpowietrzenie/syst. dopalania spalin.
    Mam pisać dalej?
  • sikorio9 22.02.05, 11:05
    jesli to twoj jedyny problem z tym samochodem to gratulacje

    Dla mnie to jeden z wiekszych knotow motoryzacyjnych swiata!
  • czater 22.02.05, 11:28
    >Czater, pomyśl o cieple parowania benzyny. W wychłodzonym kanale dolotowym
    >paliwo skrapla się i wpadając do silnika zmywa film olejowy.

    Nie jestem specem w dziedzinie techniki motoryzacyjnej, ale chyba nie tak łatwo
    zerwać ten "film", zwłaszcza w dobie dzisiejszych parametrów olei

    >Przedłużona
    >(czasem w nieskończoność) faza rozgrzewania uniemożliwia rozgrzanie oleju do
    >normalnej temp. pracy, a na tym cierpią panewki. Niespalone paliwo w starszych
    >silnikach szczególnie intensywnie rozrzedza olej. Kondensat w skrzyni korbowej
    >nie może odparować przez jej odpowietrzenie/syst. dopalania spalin.

    Podobno współczesne oleje dobrze pracują już od niskich temperatur :)
    Powtarzam, kiedyś wiele aut było bez termostatu, czyli były niedogrzane, wcale
    się tak nie sypały...

    >Mam pisać dalej?

    Pewno :) , człek zawsze się czegoś dowie :)

    pzd.

  • cyngiel69 22.02.05, 13:37
    no dobra ;-)
    w przerwie obiadowej dodam, że trzeba rozróżnić pomiędzy gęstością oleju (np.
    0W/40) a jego lepkością dynamiczną. Cząsteczki oleju styntetycznego zależnie od
    temp. ulegają polimeryzacji lub depolimeryzacji, tak by szybko penetrować zimny
    silnik i skracać fazę tarcia suchego i półsuchego przy np. rozruchu. a chronić
    go w skrajnie wysokich temperaturach.
    Lepkość dynamiczna (parametr S.../C... wg API) jest wskaźnikiem zdolności
    utrzymania filmu olejowego na powierzchniach smarowanych i poddawanych
    obciążeniom. Im dalej w alfabecie, tym lepiej. Wartość lepkości dynam. jest
    ustalana dla przedziału temperatur ~60 - ~120 st. Celsjusza. Z tego wynika, że
    chłodny olej nie zabezpiecza w pełni silnika. Stąd mądrzy ludzie grzeją nie
    tylko płyn w ukł. chłodzenia, lecz również olej. Trwa to ~2,5 raza dłużej niż
    rozgrzanie płynu. W praktyce ok. 12 km jazdy. Do czasu rozgrzania oleju zaleca
    się jazdę w zakresie obrotów ~1500 - 3500 - dot. współczesnych benzyniaków.
    W promocji dodaję informację o owalizowanych tłokach, które dopiero po uzysk.
    docelowej temp. "dostają" rzeczywiści okrągłego przekroju.
    Dokładam kwestię żywotności regulowanego katalizatora.

    Pozdrawiam
  • czater 22.02.05, 14:52
    Cyngiel, ok. ale odnieś się /w przerwie wieczornej ;) / do eksploatacji aut,
    które podałem, bez termostatu..

    albo taki przypadek: auto bez termostatu, silnik w czasie jazdy zimny - temp.
    wody, a olej /jest wskażnik temp. oleju/ ciepły...

    pzd.
  • cyngiel69 22.02.05, 15:46
    Wiesz, Anglicy to dziwny naród, ekstrawagancki. Przy umywalce z jednego kranu
    leci zimna a z drugiego gorąca....Jeżdżą lewą stroną he he

    1.Silniki sportowe/wyczynowe są projektowane i osprzętowane wg innych kryteriów
    niż nawet najmocniejsze cywile. Uwierz mi na słowo, że byłyby jeszcze trwalsze,
    gdyby pozwolono im pracować w wąskim, optymalnym zakresie temperatur. Ponadto
    silnik wyczynowy-poprzez założenia eksploatacyjne- pozwala dobrać
    nieprzewymiarowaną chłodnicę (masa pojazdu, płynu, czas rozgrzewania). Silnik
    sportowy jest również w znaczącej mierze chłodzony paliwem.
    Trwałość, o której piszesz wywodzi się też stąd, iż Brytyjczycy przy całej swej
    ekstrawagancji i pozytywnym snobiźmie znakomicie opanowali metody metalurgii i
    obróbki cieplnej/chemicznej metali. Do dziś przodują w wielu dziedzinach np.
    chemii budowlanej. Jeszcze nigdy nie spotkałem chłamu z Wielkiej Brytanii,
    żadnego dziadostwa z kodem rozpoczynającym się od "50......".
    Jednak jeśli o technice nowoczesnej motoryzacji, to są większe potęgi.
    Czy wiesz, że silnik fiata uno turbo 1,3 miał drążone trzonki zaworów
    wylotowych i umieszczone w nich wkładki z sodu - łatwo topliwego metalu, który
    wspomagał odprowadzenie ciepła? Albo, że producent mego motocykla - Suzuki w
    modelach sportowych (130KM/600ccm;180KM/1000ccm) w tym zakresie stosuje tytan?
    Albo obiło mi się o uszy, że silnik rover 1,4 mieści w bloku tylko 1,5 litra
    płynu!(nie wiem, czy to prawda)

    2. Koszula ciału bliższa, więc olej zawsze będzie cieplejszy od płynu. Choćby z
    tego powodu, że najczęściej ukł. smarowania nie posiada chłodnicy.
  • takietam1 22.02.05, 19:08
    Z przyjemnoscia przeczytalem pana wypowiedzi i dodam jedynie, ze istotny wplyw
    na zniszczenie silnika moze miec sklad paliwa. Zgodnie z tym, co pan napisal,
    rozrzedzenie oleju wystepujace na skutek nieprawidlowej eksploatacji zniszczy
    panewki.

    To sie generalnie zdarza w silnikach o bardzo duzych pojemnosciach, kiedy w
    ukladach zasilania paliwem dojdzie do uszkodzenia i w efekcie zaczyna sie
    dymienie na czarno. Olej po kilkudziesieciu kilometrach nadaje sie do wymiany.
    Dalsza jazda powoduje zas uszkodzenie silnika.

    Oczywiscie jazda na zbyt zimnym silniku rowniez doprowadza do zbytniego
    rozrzedzenia oleju.

    Jednak najpowazniejszym argumentem wydaje sie byc kwestia sprawnosci mieszania
    mieszanki i skraplanie sie paliwa w niskich temperaturach.
    To od razu wychodzi na testach spalania. Wzrasta ilosc skladnikow HC i NOx co
    doprowadza do zniszczenia katalizatora i srodowiska naturalnego.

    Zmieniaja sie tez parametry kata wyprzedzenia zaplonu, a taki silnik nie ma
    stalych parametrow pracy (np. moc). Okazuje sie, ze wtedy kat wyprzedzenia
    zaplonu bedzie taki sam dla roznych temperatur (uklady zaplonu tradycyjnego -
    jak w wymienionych powyzej angolach) a to powoduje zmiany mocy wraz ze zmiana
    temperatury otoczenia.
  • cyngiel69 22.02.05, 20:34
    Kłaniam się Panie Takietam1. Bardzo mi przyjemnie zaglądać na to Forum. Nie
    wszędzie ludzie wykazują dobre maniery.

    Pozdrawiam
  • odra2004 04.03.05, 22:03
    > w przerwie obiadowej dodam, że trzeba rozróżnić pomiędzy gęstością oleju (np.
    > 0W/40) a jego lepkością dynamiczną.
    w przewie po kolacji powiem, ze Ty chyba nie masz pojecia o czym piszesz...
    klasyfikacja lepkosciowa, typu 10W-40 obrazuje przedzial lepkosci kinematycznej
    oleju, to o czym piszesz wg API to klasyfikacja jakosciowa... lepkosc
    kinematyczna to iloraz lepkosci dynamicznej i gestosci oleju... ale przyznam, ze
    w bredzeniu jestes dosc wiarygodny;->
  • cyngiel69 06.03.05, 13:33
    ..i poproszę jeszcze o wyjaśnienie pojęcia odporności na ścinanie. Jak się ma
    ten parametr do temperatury oleju oraz, czy wynika z właściwości kinetycznych
    stricte oleju, czy może obrazuje zachowanie oleju w trakcie ruchu łożyska. Nie
    twierdzę,że wiem wszystko. Łaknę wiedzy. Poproszę o wzór obrazujący Twoją tezę.
  • cyngiel69 06.03.05, 15:59
    odra2004 napisał:

    > > w przerwie obiadowej dodam, że trzeba rozróżnić pomiędzy gęstością oleju
    > (np.
    > > 0W/40) a jego lepkością dynamiczną.
    > w przewie po kolacji powiem, ze Ty chyba nie masz pojecia o czym piszesz...
    > klasyfikacja lepkosciowa, typu 10W-40 obrazuje przedzial lepkosci
    kinematycznej
    > oleju, to o czym piszesz wg API to klasyfikacja jakosciowa... lepkosc
    > kinematyczna to iloraz lepkosci dynamicznej i gestosci oleju... ale przyznam,
    z
    > e
    > w bredzeniu jestes dosc wiarygodny;->

    Dla siebie, bo zdębiałem 8o{ (!) Ciebie oraz innych zainteresowanych wyszukałem
    ciekawą stronę:
    wwwnt.if.pwr.wroc.pl/kwazar/mtk2/fizycy/126784/liczba.html
    No, chyba się wybroniłem. Polecam zwłaszcza dolne partie strony, choć przed
    całą chylę czoła.

    "He, brednie. Co on sobie wyobraża?" - powiedział odchodząc z rękami w
    kieszeniach i pogwizdując z cicha.....
  • rayy 22.02.05, 18:27
    Po kilku kilometrach jazdy otwórz maskę i zobacz czy wąż górny do chłodnicy jest
    ciepły/gorący a ten dolny z chłodnicy zdecydowanie zimniejszy. Jeśli tak jest to
    wszystko ok, nawalił tylko czujnik, wskażnik na desce lub połączenie między
    nimi. Co do pojemności układu w Polonezie z silnikiem 1.4 to wartość 1,5 litra
    można włożyć między bajki, w samym zbiorniczku wyrównawczym jest chyba z litr. Pzdr.
  • cyngiel69 22.02.05, 18:50
    zgoda, tylko ja mówiłem o samym bloku.
  • rayy 23.02.05, 11:22
    Fakt, może masz rację, odliczając chłodnice, przewody, nagrzewnicę, wspomniany
    zbiorniczek wyrównawczy i głowicę to w bloku zostanie te 1,5 litra. Pzdr.
  • denorex 23.02.05, 23:34
    zrobiłem jak radziliście-po kilku (w zasadzie po 1-2 km)kilometrach jazdy górna
    rura doprowadzająca płyn do chłodnicy była ciepła, dolna oczywiście zimna.
    Czujnik powinien być OK, bo przy powolnej jeździe np w mieście pokazuje
    normalną temp. silnika, ale takie sytuacje zdarzają się rzadko (tylko przy
    rzeczywiście wolnej jezdzie).
    To by chyba znaczyło, że płyn od razu kierowany jest na "duży obieg" w
    chłodnicy i przez to trudniej mu się nagrzać, ale gdyby tak było, to przecież
    po dłuższej jeździe silnik musiałby wreszcie osiągnąć temp. roboczą, a u mnie
    nawet i po 100km wskaźnik pokazuje tylko niewielki wzrost temperatury;
    nie wiem, co o tym sądzić, chyba oddam sprawę w ręce serwisu;
    dzięki za wszystkie uwagi;
    denorex
  • takietam1 24.02.05, 00:34
    pewnie.-)))

    Silnik po to ma termostat, ze jak sie temperatura zbyt obnizy, to on zamyka
    uklad chlodzenia. Zrozumienie tej prostej zaleznosci jest kluczem do naprawy
    twojego pojazdu. Bo jak sie termostat nie zamyka, to sie silnik zanadto chlodzi.
    To rowniez dotyczy opcji jak termostat jest wyjety.

    Najlepiej jednak pojechac do serwisu.
    Nie ma to jak dobra i odplatna porada.
    Rady za darmo sa przeciez nic nie warte, prawda?


  • cyngiel69 24.02.05, 09:05
    Matko Boska, człowieku! . Chłodnica jest tak dobrana, ażeby mogła oddać nadmiar
    ciepła silnika pracującego pełną mocą w temp. ~+40 st. Celsjusza! Co Ty chcesz
    sprawdzać zimą! To zabrzmi nieskromnie, ale zastosuj się do tego co JA Ci
    piszę, a nie to gościa, który Ci każe dotykać chłodnicę w przerwach jazdy. Jego
    metoda to półprawda obarczona dużym błędem.
    Załóż ,że masz sprawne auto. Otwórz zawór ogrzewania, lecz nie włączaj
    dmuchawy - będzie oddawać ciepło? To samo tyczy się chłodnicy stojącego pojazdu.

    Mam nadzieję, że skorzystało z tego topiku wiele innych osób.
  • atp1 05.03.05, 14:53
    Jesli wskaznik ci ledwo drgnie, to prawdopodobnie masz problem
    z niedrogim czujnikiem do zegara lub sprawa bardziej kosztowna
    juz , jesli nawalil sam wskaznik w zegarze. Jesli silnik jest zimny,
    latwo to sprawdzisz dotykajac palcami silnika( po jezdzie musi mocno
    byc nagrzany, niemozliwoscia jest utrzymanie palca dluzej niz 1 sek.!)
    to masz problem z termostatem, trzeba wymienic, sprawa niedroga.
    Czujniki temp. masz dwa, jeden do komputera ma dwa kable,
    tego nie ruszaj!!!, drugi jest troche mniejszy i ma tylko jeden
    kabel, czujnik ten znajduje sie przy glowicy lub kolo termostatu.
    Wyjmij zlocze tego czujnika( tylko ten z jednym kablem!), wlacz stacyjke
    na polozenie ON, i zewrzyj ten kabel do masy silnika bez izolacji,
    zegar teraz powinien pokazac temp. po za czerwonym polem, musi dojsc do
    konca.Jesli tak jest, mozna przyjac ze zegar w kokpicie jest okej,
    jesli nie to jest uszkodzony, lub polaczenie tego kabla lub
    styk ma przerwe. Wracajac, jesli zegar jest okej a silnik goracy
    musisz wymienic ten jednokablowy czujnik.Jesli chodzi o termostat to
    nalezy go zmieniac po moich doswiadczeniach, co 3 lata. Chyba ze
    jest dobry, min temp.silnika powinna byc zawsze 80 stopni juz po 3-5 km
    jazdy, jesli sie auto dlugo zagrzewa, termostat do wymiany.Pamietaj
    takze ze ten maly walcowaty czujnik nie ma uszczelki, uszczelniaczem
    jest sam gwint, ktorego przekroj jest rozny, trzeba wkrecac uwaznie aby
    nie przekrecic, przyjrzyj sie naprzod uwaznie do jakiej wysokosci
    jest zakrecony stary. Na koniec dodam, uwazaj bo jazda na zimnym
    silniku przez dlugi czas, powoduje bardzo szybkie zuzycie silnika.
  • f_160 07.03.05, 18:05
    Awaria termostatu w Felicii 1.6 to standard - ja w ciągu 5 lat wymieniłem 3
    termostaty. Za każdym razem jest tak samo - po pewnym czasie termostat zaczyna
    się otwierać przy coraz niższej temperaturze płynu chłodzącego (co widać na
    wskaźniku)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka