Dodaj do ulubionych

Jazda "na luzie" + sprzęgło - pytanie

28.04.05, 07:42
Proszę o odpowiedź na takie pytanie. Czy gdy samochód pracuje na luzie (
zawsze dojeźdżam do czerwonego światła na luzie ), a ma się ( czasem )
wciśnięte sprzęgło, to czy to szkodzi np. silnikowi? Niestety taki odruch
pozostał mi jeszcze, ale walczę z tym... Pytanie jednak bardzo mnie nurtuje.

Edytor zaawansowany
  • takietam1 28.04.05, 07:55
    NIE. Mozesz wciskac sprzeglo. To nic nie szkodzi.
  • bzamiara 28.04.05, 08:21
    Trzymając wciśnięte sprzęgło niepotrzebnie męczysz łożysko.
  • pawlos17 28.04.05, 12:20
    Właśnie jestem świerzo po wymianie sprzęgła w lagunie. Okazało się że łożysko
    dociskowe było kompletnie zmiażdżone, nie wiem jakim cudem to jeszcze działało,
    porysowane zostały blaszki docisku.
  • hondziarz 28.04.05, 10:54
    jeżeli nie masz biegu, to wciskanie sprzęgło na nic nie wpływa, nie wpływa
    również na samo sprzęgło. W ten sposób jednak niepotrzebnie zużywa się łożysko.
    --
    Gaz służy do gotowania, nie do silników
  • marcin.klonowski 28.04.05, 11:17
    Nie powinno się dojeżdżać do swiateł na luzie bo to niebezpieczne z kilku
    powodów. Po pierwsze - jeżeli trzeba będzie nagle przyspieszyć to się nie uda,
    po drugie - jeżeli przywali ktoś z tyłu to auto wystrzeli jak z procy (pomimo
    hamowania) i wpadnie na skrzyżowane, gdzie bedą się na nie czaić tramwaje i
    ciężarówki z 20 tonami piachu. Powinno się dojeżdżać na biegach (najlepiej
    redukując - choć nie zawsze konieczne) i dopiero przed samym zatrzymaniem
    wciska się sprzegło.
  • robertek 28.04.05, 11:22
    No proszę, jak pan ekspert chce to potrafi odpowiedzieć pełnym zdaniem, i to w
    dodatku konkretnie.
  • marcin.klonowski 28.04.05, 11:48
    Oj pan ekspert chętnie by się rozpisywał za każdym razem, gdyby doba miała 38
    godzin...
  • robertek 28.04.05, 12:19
    > Oj pan ekspert chętnie by się rozpisywał za każdym razem, gdyby doba miała 38
    > godzin...

    Proponuję wcale nie odpowiadać, jeżeli odpowiedź miałaby być niekonkretna, na
    tzw. "odwal się". Pana odpowiedzi jako eksperta świadczą o Pana fachowości. A co
    można pomyśleć o ekspercie, który na pytanie laika dot. wymiany świec odpowiada
    "wykręcić stare i wkręcić nowe"?
  • hondziarz 28.04.05, 12:48
    zgadzam się, że nie powinno dojeżdżac się na luzie, ale argumentacja pana
    Klonowskiego jest żałosna. Co to za pieprzenie, że jak wjedzie w ciebie
    samochód, to polecisz do przodu. A słyszał pan kiedyś o czymś takim jak
    hamulce? Po drugie: jeżeli już wjedzie coś we mnie z tyłu, to i tak zostanę
    popchnięty do przodu bez względu na to, czy będę miał bieg czy nie?
    Po trzecie wreszcie. Jak wjedzie we mnie np. ciężarówka, a będę stał na biegu,
    to ona mnie po prostu zmiażdży i zostanie mokra plama. Jak będę miał luz, to
    ciężarówka będzie mnie pchać i nie zrobi z samochodu harmonijki.
    A co do tego szybkiego ruszenia, to już jest w ogóle śmieszne. Przecież jak
    dojeżdżam do świateł i właśnie zmieniają mi się światła na czerwone, to ja nie
    mam zamiaru zaraz szybko ruszać tylko po prostu zatrzymać samochód, bo
    zwyczajowo na czerwonym się nie przejeżdża i się nie rusza na nim.
    Niech naczelny nas strzeże przez takimi ekspertami.
    --
    Gaz służy do gotowania, nie do silników
  • cereusfoto 28.04.05, 14:46
    Ponoć zawsze winę ponosi ten z tyłu w razie wypadku. Czy to prawda? A co by
    było jakbym zajechała ( np. zmieniając gwałtownie pas ) temu z tyłu drogę - też
    nie będzie moja wina? Sorry, tak mi się skojarzyło...
    --
    gazeta.pl > forum prywatne - zwierzęta > ornitologia

    autorska galeria fotografii :
    www.cereusfoto.republika.pl
  • ram 01.05.05, 09:59
    > Ponoć zawsze winę ponosi ten z tyłu w razie wypadku.
    Na pewno nie zawsze. Sama podajesz odpowiedni przykład.
  • entry 29.04.05, 19:37
    >Co to za pieprzenie, że jak wjedzie w ciebie samochód, to polecisz do przodu.
    A słyszał pan kiedyś o czymś takim jak hamulce?

    Nie unoś się, przyjmij do wiadomości, że możesz nie mieć racji, jak tu właśnie.
    Na zablokowanych kołach też mozna przesuwać się do przodu, jak to dla Ciebie
    nowum, spróbuj zatrzymać auto w miejscu jadąc np. 80km/h.

    >Po drugie: jeżeli już wjedzie coś we mnie z tyłu, to i tak zostanę
    > popchnięty do przodu bez względu na to, czy będę miał bieg czy nie?

    ale silnik+hamulec zawsze jest skuteczniej, poza tym widzialem próby
    zderzeniowe dwóch aut z których jeden jechał a drugi stał, raz na luzie, raz na
    biegu (oczywiście silnik wyłączony) i zderzenie z pojazdem będącym na luzie
    przypomina uderzenie w siebie dwóch metalowych kulek, auto wyskakuje jak z procy

    >Jak wjedzie we mnie np. ciężarówka, a będę stał na biegu, to ona mnie po
    prostu zmiażdży i zostanie mokra plama

    a widzisz tu już gadasz sensowniej, chociaż sam sobie przeczysz, plama nie
    zostanie, ale będziesz miał większą kontrolę na d pojazdem,

    >Przecież jak dojeżdżam do świateł i właśnie zmieniają mi się światła na
    >czerwone, to ja nie mam zamiaru zaraz szybko ruszać

    a widzisz, widząc w lusterku ładującą Ci się w dupę ciężarówkę, mając bieg
    wrzucony być może zdążyłbyś uciec, pomyśl o tym

    >bo zwyczajowo na czerwonym się nie przejeżdża i się nie rusza na nim.

    czasem trzeba, jak w przykładzie wyżej albo np. widząc karetkę na sygnale
  • natanaelm 01.05.05, 00:13
    najlepiej, tak jak robi wielu kierowcow, po takich rajdowych radach, szarpac
    wajha zmiany biegow, az sie wszystko w skrzyni wysypie i bedzie nastepny post o
    awarii skrzyni i kolejna rajdowa odpowiedz ;->>
  • zenek.r 28.04.05, 12:08
    Sprzęgło naciskamy gdy trzeba włączyć , wyłączyć bieg .
    Wciśnięte sprzęgło skraca zywotność łozyska oporowego .
    Gdy , po wciśnietym sprzęgle wyłączysz bieg , zwolnij sprzęgło , czyli włacz je.
    Nie mogę zrozumieć , że ktoś moze sie przyzwyczajic do takich dziwnych i
    banalnych odruchow .
    Jazda na luzie do świateł , lub do znaku "stop" jest jak najbardziej zalecana
    gdyż wpływa to na ekonomię jazdy . Pozdrawiam i skącz z tym trzymaniem
    sprzęgła.
  • terra1 28.04.05, 16:13
    Bzdurka.
    Auto na wciśniętym sprzęgle pali benzynkę, a na biegu, ale bez gazu - nie pali
    benzynki w ogóle.
  • natanaelm 01.05.05, 00:17
    terra1 napisał:

    > Bzdurka.
    > Auto na wciśniętym sprzęgle pali benzynkę, a na biegu, ale bez gazu - nie pali
    > benzynki w ogóle.
    ale za to mocniej zwalnia, poza tym przy pewnych obrotach i tak zostanie
    przywrocone zasilanie :P i Ci cut-off pokaze :P
  • dominikanna 28.04.05, 16:51
    > Jazda na luzie do świateł , lub do znaku "stop" jest jak najbardziej zalecana
    > gdyż wpływa to na ekonomię jazdy . Pozdrawiam i skącz z tym trzymaniem
    > sprzęgła.
    taka mala uwaga do PAna!! wcale nie prawda jest ze jazda na "tzw luzie" wplywa
    na ekoni\omie jazdy!! wrecz przeciwnie!! zostaw Pan sobie auto na godzine na
    wolnych obrotach i sie pan przekona ze spali wiecej jakby pan jechal z gorki na
    wlaczonym biegu!!

    a druga sprawa pisze sie SKONCZ a nie skącz !! :)
  • nu_moon 30.04.05, 00:13
    Tak sie składa ze to prawda, ale tylko w samochodach z elektroniczne sterowanym
    wtryskiem, czyli generalnie w nowych...
  • natanaelm 01.05.05, 00:19
    nu_moon napisała:

    > Tak sie składa ze to prawda, ale tylko w samochodach z elektroniczne sterowanym
    >
    > wtryskiem, czyli generalnie w nowych...
    w niektorych gaznikowych tez jest to prawda;-)
  • natanaelm 01.05.05, 00:19
    > taka mala uwaga do PAna!!
    alez to formalne forum jest ;-D
    > wcale nie prawda jest ze jazda na "tzw luzie" wplywa
    > na ekoni\omie jazdy!! wrecz przeciwnie!! zostaw Pan sobie auto na godzine na
    > wolnych obrotach i sie pan przekona ze spali wiecej jakby pan jechal z gorki na
    >
    > wlaczonym biegu!!
    swietny przyklad, idealny wrecz i kompletnie bez sensu ;-> Gdzie Pan mieszka, ze
    ma caly czas z gory*
    * to mniej wiecej odpowiedzi godna stwierdzenia zawartego w Panskim poscie ;-)
    > a druga sprawa pisze sie SKONCZ a nie skącz !! :)
  • natanaelm 01.05.05, 00:16
    no ktos w koncu rozsadnie napisal :)
  • marcin.klonowski 28.04.05, 17:13
    Ponieważ temat ten budzi dużo wątpliwości poprosiłem Piotra Wróblewskiego,
    który prowadzi rajdową szkołę jazdy, żeby dał tu wykład na ten temat. Powinno
    to jednoznacznie uciąć domniemywania niedowiarków. Mam nadzieję, że do jutra
    cos tu napisze. Fakty nie ulegają zmianie - do świateł nie wolno dojeżdżać na
    luzie
  • natanaelm 01.05.05, 00:22
    marcin.klonowski napisał:

    > Ponieważ temat ten budzi dużo wątpliwości poprosiłem Piotra Wróblewskiego,
    > który prowadzi rajdową szkołę jazdy, żeby dał tu wykład na ten temat.
    a czy Pan od rajdowej szkoly jazdy zaznajomi obecnych z technika wyrownywania
    obrotow podczas redukcji biegow, zeby oszczedzic synchronizatory?
    > Fakty nie ulegają zmianie - do świateł nie wolno dojeżdżać na
    > luzie
    nie wolno;-) bo kto mi zabroni?? ;D
  • kierowiec1 13.05.05, 22:25
  • ag2812 28.04.05, 23:02
    Nie przejmuj się, ja robię tak od lat i zajeżdziłem cztery auta a tylko w jednym, Poldku wymieniałem łożysko dociskowe przy 160 tyś. Co do bezpieczeństwa to osobiście niesłyszałem o żadnym wypadku spowodowanym przez wcisniecie sprzęgła jeśli już to jeśli ktoś puścił.
    Pozdr.
  • pawdx 13.05.05, 21:36
    Włos sie jezy jak czytam niektóre głosy. Jeśli ktoś miał zajecia z techniki
    jazdy to wie że do świateł podjeżdza się odpowiednio redukując biegi i hamując
    silnikim. Sprzegło i luz wrzcua sie tylko w końcowej fazie hamowania.
    Przemawia za tym i ekonomika (mninimalne spalanie) i bezpieczenstwo (posiadasz
    kontrole nad pojazdem) i mniejsze zużycie samochodu (w tym przypadku łozyska).
    I czym tu jeszcze pisac?
  • kierowiec1 13.05.05, 22:24
    pawdx napisał(a):

    > Włos sie jezy jak czytam niektóre głosy. Jeśli ktoś miał zajecia z techniki
    > jazdy to wie że do świateł podjeżdza się odpowiednio redukując biegi i hamując
    > silnikim.

    Nastepny wajhowy masturbator.

    > Sprzegło i luz wrzcua sie tylko w końcowej fazie hamowania.
    > Przemawia za tym i ekonomika (mninimalne spalanie)

    Oszczedzasz setne czesci litra kosztem ukladu napedowego.

    > i bezpieczenstwo (posiadasz
    > kontrole nad pojazdem)

    Jaka kontrole? Co chcesz kontrolowac i jak wykozystac ona kontrole? Wziac
    drazek na siebie i przeskoczyc ponad przeszkoda?

    Przez osiemnascie lat jazdy nie zdarzyla sie ANI JEDNA sytuacja, w ktorej z
    wlozonego biegu przy dojezdzaniu do swiatel mialbym jakakolwiek kozysc. I nie
    potrafie sobie wyobrazic takiej sytuacji, w ktorej strata cwierci sekundy na
    wlozenie biegu byla decydujaca (zakladajac, ze bede potrzebowal tego biegu, co
    jak dotychczas tez sie nie zdarzylo).

    > i mniejsze zużycie samochodu (w tym przypadku łozyska).

    Jakie lozyska maja sie przy masturbowaniu drazkiem mniej zuzywac?

    > I czym tu jeszcze pisac?

    Cobys mniej alkoholu przed pisaniem na forum pil.

    Pozdr.

    K.
  • pawdx 13.05.05, 23:29
    No własnie rutyna, złe nawyki, chamstwo... Goscie którzy robili 20 lat temu
    prawo jazdy w wojsku na zdezelowanym starze teraz uwazaja sie za wielkich
    eksperytów. Panie Kirowiec zycze szerokiej drogi
  • kierowiec1 14.05.05, 00:21
    pawdx napisał(a):

    > No własnie rutyna, złe nawyki, chamstwo...

    ...uczestnika pawdx, ktory na konkretnie zadane pytania nie potrafi
    odpowiedziec, lecz epitetami wymija.

    > Goscie którzy robili 20 lat temu
    > prawo jazdy w wojsku na zdezelowanym starze teraz uwazaja sie za wielkich
    > eksperytów. Panie Kirowiec zycze szerokiej drogi

    Robaczku, tam, gdzie robilem prawo jazdy, to Starow nie bylo, nie ma i raczej
    nie bedzie, tak wiec pudlo niestety.

    Zamiast dymic po oczach, odpowiedz lepiej:
    1. Jak przejawia sie kontrola nad samochodem przy hamowaniu silnikiem podczas
    dojazdu do swiatel?
    2. Co moge zrobic dojezdzajac do swiatel i majac wlozony w porownaniu do
    dojezdzania bez biegu (predkosc < 40 km/h)?
    3. W jakiej sytuacji moze mi sie podczas dojezdzania do swiatel przydac wlozony
    bieg?
    I, uwaga, pytanie koncowe (orkiestra tusz prosze):
    4. Jakie to lozysko (albo lozyska) sa chronione przed zuzyciem dojezdzaniem do
    swiatel na biegu?

    Szczegolnie ciekaw jestem odpowiedzi naszego miszcza na pytanie 4.

    Pozdr.

    K.
  • ag2812 13.05.05, 22:57
    pawdx napisał(a):

    > Włos sie jezy jak czytam ...
    Mnie też jak pomyślę że są na drogach tacy co tracą panowanie nad autem po wciśnięciu sprzęgła. ZGROZA !!!
    pozdr.
  • macwall 14.05.05, 00:12
    Ale temat... nie ma co. Proponuje zalozyc kolejny: po wejsciu do auta najpierw
    wlaczyc radio a potem wycieraczki czy na odwrot - najpierw wycieraczki a potem
    radio? Albo inny: czy njapierw wymieniac lewa a potem prawa zarowke w swiatlach
    mijania czy na odwrot. Wypowiedzi sugeruja ze jestem totalnym ignorantem
    poniewaz raz dojezdzam do swiatel i hamuje majac wrzucony bieg a czasem tocze
    sie 200 m na luzie jak widze z daleka czerwone swiatlo... w ogole nie mam zasad
    jak widac... i w ogole jestem chyba jakims zdrajca...samego siebie zdradzam
    poniewaz jednoczesnie naleze do dwoch skrajnych frakcji!!! JAK TO MOZLIWE
    POWIEDZCIE MI!!!!
  • kierowiec1 14.05.05, 00:27
    macwall napisał:

    > jak widac... i w ogole jestem chyba jakims zdrajca...samego siebie zdradzam
    > poniewaz jednoczesnie naleze do dwoch skrajnych frakcji!!! JAK TO MOZLIWE
    > POWIEDZCIE MI!!!!

    Wbrew pierwszemu mniemaniu nalezysz do jednej tylko frakcji - tych, ktorzy z
    wysprzeglenia li tez nie nie robia przyczyny nieszczesc wszelakich. Jesli ktos
    lubi sobie pomachac drazkiem, to niech to robi, ale tutaj kilka osob (z naszym
    nadwornym ekspertem na czele) usiluje dorobic do wysprzeglenia spiskowa teorie
    dziejow. I twierdza, jakoby takie wysprzeglenie prowadzilo prosta droga do
    piekla. A w kazdym razie do wypadku. Co bzdura jest oczywista.

    Ja Ci mowie: wysprzeglaj sobie przed swiatlami, jak chcesz :-)

    Pozdr.

    K.
  • shpak 16.05.05, 10:16
    nie bardzo rozumiem o jakim machaniu drazkiem sie tu rozpisujecie. jak
    dojezdzam np do swiatel to zdejmuje noge z gazu i nawet jesli samochod jedzie
    na piatce to dojezdzam tak niemal do samych swiatel i dopiero przed samym
    zatrzymaniem wciskam sprzeglo. nie slysze zadnych niepokojacych dzwiekow a
    komputer pokazuje mi spalanie 0,0 (na luzie pokazuje ok 2,5 litra). robilem
    prawo jazdy za granica i tak mnie nauczyli, gdybym robil inaczej to bym nie
    zdal - uczulali na to, niestety nie wytlumaczyli dokladnie dlaczego tak a nie
    inaczej, z reszta nie pytalem o to bo to w koncu fachowcy wiec wiedza.
  • kierowiec1 16.05.05, 10:58
    shpak napisał:

    > nie bardzo rozumiem o jakim machaniu drazkiem sie tu rozpisujecie.

    O stanowczo wymaganej przez tutejszego experta redukcji podczas zwalniania do
    swiatel.

    > jak
    > dojezdzam np do swiatel to zdejmuje noge z gazu i nawet jesli samochod jedzie
    > na piatce to dojezdzam tak niemal do samych swiatel i dopiero przed samym
    > zatrzymaniem wciskam sprzeglo.

    "Przed samym zatrzymaniem" to znaczy raczej nieco powyzej predkosci 30 km/h
    (raczej blizej 40 km/h)

    > nie slysze zadnych niepokojacych dzwiekow a
    > komputer pokazuje mi spalanie 0,0 (na luzie pokazuje ok 2,5 litra).

    Musisz powiedziec, przy jakiej predkosci luz pokazuje 2,5 litra. Bo wskazania
    zuzycia na luzie w zaleznosci od predkosci wahaja sie od 0,3 litra do
    nieskonczonosci.

    > robilem
    > prawo jazdy za granica i tak mnie nauczyli, gdybym robil inaczej to bym nie
    > zdal - uczulali na to, niestety nie wytlumaczyli dokladnie dlaczego tak a nie
    > inaczej, z reszta nie pytalem o to bo to w koncu fachowcy wiec wiedza.

    Poglady fachowcow maja to do siebie, ze sie zmieniaja. Ja tez robilem prawo
    jazdy za granica i mnie nauczyciel ostrzegl, ze zo on tez nie widzi w tym sensu,
    ale starzy egzaminatorzy na to uwazaja.

    Bo jak na razie nikt nie byl jeszcze w stanie racjonalnie wytlumaczyc, w czym
    dojezdzanie do czerwonego swiala ponizej 30 km/h z piatym biegiem i sprzeglem
    jest lepsze od dojezdzania na luzie.

    Pozdr.

    K.
  • shpak 17.05.05, 12:18
    za zacytuje eksperta: "Powinno się dojeżdżać na biegach (najlepiej
    redukując - choć nie zawsze konieczne) i dopiero przed samym zatrzymaniem
    wciska się sprzegło." - czyli o zadnych wymaganiach a zwlaszcza stanowczych nie
    ma tu mowy. A co do tego spalania na luzie to oczywiscie komputere pokazuje
    jakas tam przypadkowa wartosc ale jednak. Podczas dojezdzania na biegu pokazuje
    0,0. A "przed samym zatrzymaniem" oznacza w moim przypadku ok 20 km/h
  • zgryzliwy1 18.05.05, 03:44
    shpak napisał:

    A co do tego spalania na luzie to oczywiscie komputere pokazuje
    > jakas tam przypadkowa wartosc ale jednak.

    dlaczego "przypadkowa" wartosc ??
  • mobile5 14.05.05, 10:06
    Nie przejmuj się, nie jesteś sam. Poza tym lubię czytać odpowiedzi pana
    eksperta, taki mały masochizm.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.