Dodaj do ulubionych

czy warto naprawiac samochód w aso

04.02.08, 11:01
Czy warto naprawiac samochód w autoryzowanym serwisie podczas gdy gwarancja na
auto juz minęła?wiem że aso wiecej kosztuje ale tez lepiej naprawia wiec jak
myslicie co lepiej wybrac aso czy tanszego mechanika ktory zazwyczaj wymienia
czesci na nieoryginalne i nieraz potrafi spartaczyc robote
Edytor zaawansowany
  • malken 04.02.08, 11:47
    Myślisz, że w ASO same asy pracują? Raczej młodzież na dorobku.
    Mechanika należy znaleźć wśród znajomych, którzy korzystają z jego
    usług od lat. W ASO nie masz żadnej gwaracji, że ORYGINALNE części
    Ci włożą; zamienniki - znacznie tańsze - są też stosowane.
  • nabucho1 04.02.08, 12:23
    to zalezy od konkretnego serwisu a nawet tego jakiej marki samochodow
    obsluguje.Jesli mozesz to napisz konkretniej jaki samochod chcesz naprawic to
    wtedy bedzie mozna cos wiecej powiedziec o aso
  • femmen4 04.02.08, 16:01
    chodzi mi o serwisy volvo bo w internecie znalazlem strone waznevolvo.pl na
    której wyszczegolnione sa ceny za poszczegolne naprawy.Sa tez upusty 50% na
    naprawy i 25% na czesci i tak sie zastanawiam czy nie oddac do nich fury do naprawy
  • bisza 04.06.08, 09:17
    Ojojoj...


    Autor watku kpi, troluje, czy czytac nie potrafi?

    Przeciez to oferta ASO jest.

    --
    Bartek
  • fredoo 05.02.08, 10:40
    Powiem na przykładzie. W mojej firmie serwisowano Fordy w ASO w
    Warszawie i psuły sie one,że strach było dalej pojechać.Teraz to
    samo robi pan Kazio z Płońska i kosztuje to 5 razy taniej i nie ma
    zupełnie problemów. Myślę,że P. Kazio bardziej dba o wizerunek niż
    Ford z ul.Dobrej.
  • qwerty888 08.02.08, 00:34
    Nie będę się teraz rozpisywał. Powiem krótko - z dala od ASO !!!
  • lucj 08.02.08, 07:40
    Jeżeli już jeżdzisz do ASO to lepiej nie zmienaj warsztatu, bo zanim
    w porządnym warsztacie doprowadzą twój samochód do normalnego stanu
    to zpłacisz kupę kasy za naprawę zerwanych gwintów i innych części
    przyklejonych na kropelkę.A w ASO młodzi amatorzy motoryzacji nie
    zwracają uwagi na takie "pierdoły".
  • mxx.rs 11.02.08, 00:12
    Ja naprawiam samochód już kilka lat u zaprzyjaźnionego mechanika, u którego również mój tata dobre kilkanaście lat również naprawia swoje.
    Jeżeli ktoś ze znajomych poleci Ci kogoś kto jest naprawdę dobry to omijaj ASO szerokim łukiem. Osobiście swojemu mechanikowi w kwestii samochodu ufam w 100%. Nigdy ani ja ani tata nie mieliśmy problemu po naprawie. Zrobione, naprawione i już. Ostatnia naprawa - ASO Fiata 700 zł, a ja dałem 150 :).
    W ASO naprawiamy firmowe samochody i ile razy już było tak , że z tą samą rzeczą jechało się kilka razy.
    No i najlepsze na koniec - ciekawe czy w ASO jeżeli by Ci się przepalił bezpiecznik powiedzieliby, ze to tylko bezpiecznik i kazali jechać do domu nie kasując przy tym ani złotówki. Zapomnij - za samo wjechanie na warsztat (przynajmniej w ASO Opla) 157 zł...
  • radek99990 12.02.08, 20:45
    To zależy od marki i stopnia współczesności auta.
    Młode coraz bardziej zelektronizowane,aso ma dostęp do odpowiedniego sprzętu i oprogramowania,zna również "typowość" niektórych usterek trochę lepiej niż "pan Stefan".
    Z drugiej strony starają się utrzymywać swoją sztukę naprawczą w tajemnicy przed klientem;części wymieniają jak leci obciążając klienta zamiast bawić się i regenerować;ponadto często pracują tam chłoptasie na praktyce,którzy uczą się popełniając błedy na Twoim cacku.
    Podsumowując:
    Do ASO jak coś poważnego-dają gwarancję na naprawę,którą trzeba egzekwować.
    Z prostszymi rzeczami do zaufanego,lub do dobrej sieci naprawczej,gdzie czasem możesz wejsć na halę i pogadać z mechanikiem.
  • emes-nju 15.05.08, 17:30
    radek99990 napisał:

    > Młode coraz bardziej zelektronizowane,aso ma dostęp do
    > odpowiedniego sprzętu i oprogramowania,zna również "typowość"
    > niektórych usterek trochę lepiej niż "pan Stefan".

    Tjaa... Typowe usterki...

    Samochod: Ford Escort
    Serwis: ASO w Warszawie
    Usterka: Stuki w przednim zawieszeniu
    Ilosc wizyt w warsztacie: 3-4
    Koszty: lepiej nie pytac...

    Dwa tygodnie po odebraniu auta z rutynowego przegladu, dezwalo sie przednie zawieszenie. Oczywiscie pelen zaufania do fachowcow, pojechalem do "swojego" ASO. Blyskawiczna, STANDARDOWA dla tego modelu i przebiegu, diagnoza - laczniki stabilizatora. Bez stukow udalo mi sie wyjechac nawet za brame... Nastepnego dnia ponowna wizyta - tym razem sie zastanowili i wymienili wahacze (standardowa usterka w tym modelu i przy tym przebiegu), a potem (bo nadal stukalo) wymienili tez obie koncowki drazkow kierowniczych (standardowa usterka w tym modelu i przy tym przebiegu). Stuki odewaly sie przy pierwszym przejezdzie przez torowisko... Dwa dni pozniej "zaprosilem" recepcjoniste na przejazdzke, bo juz zarobilem na opinie "klienta awanturujacego sie". Recepcjonista USLYSZAL! Potem 2 godziny pod samochodem - dowiedzialem sie, ze auta z tak doskonalym zawieszeniem dawno nie widzieli. No pewnie - przeciez juz wszystko, co moglo sie zepsuc wymienili, a ja za to nawet zaplacilem :-P

    W koncu pojechalem pracowac na kolejne lekcje panow z ASO (jakby nie patrzec za moje pieniadze i na moim aucie cwiczyli sie w wymianie wszystkiego jak leci). Kilka godzin pozniej mila panienka zadzwonila, ze juz wiedza. "Skonczyly sie" klocki i tarcze tak, ze klocki wysuwaly sie zacisku i walily o tarcze... Przypominam, ze auto dwa tygodnie wczesniej wyjechalo z przegladu!

    Po tej wpadce jszcze sie z ASO nie pozegnalem. Musieli mi jeszcze ze dwa razy podpasc. I ani razu na czyms, co byloby naprawde trudne i wymagaloby zaangazowania komputerow i innych cudow - WYLACZNIE prosta (jak to w Escorcie) mechanika.

    Po pozegnaniu z ASO postanowilem wymienic olej na 45 tys. km. Mechanik, ktory to robil, obserwujac smole lejaca sie z miski olejowej zadal mi uszczypliwe pytanie czy KIEDYKOLWIEK byl w tym aucie wymieniany olej. Odpowiedzialem, ze placilem za te usluge... O naiwnosci!

    Dwa lata pozniej zatarla sie dmuchawa (w ASO co najmniej 1000 zl). Powod? Brak filtra przeciwpylkowego. Sprawdzilem - na ostatniej fakturze z ASO figurowal...

    Teraz jezdze AR 156, ktorego poprzedni wlasciciel serwisowal w ASO nawet na wymiane zarowek. Od prawie dwoch lat doprowadzam auto do porzadku... Juz nawet silnik robilem (ok. 200 tys. przebiegu), bo to, co zebralo sie w misce olejowej (szlam - zapewne w ASO Alfy tez wymieniaja olej tylko na fakturze) malo przypominalo olej i w wyniku zlego smarowania "skonczyly sie" walki rozrzadu.

    Nie - ASO trzeba omijac szerokim lukiem, bo pracuja tam za 1800 brutto lebki swiezo po szkole i na Waszych autach ucza sie fachu. I niestety, wobec zalosnych zarobkow, ucza sie tez jak mozna utrzymac auto klienta w ruchu tak, zeby udalo sie jakos "ukrecic" czesci i materialy...

    Acha - ostatnio podlaczylem sie do komputera w nieautoryzowanym serwisie. Za 1/5 ceny ASO zrobili DOKLADNIE to samo co ASO :-) Zdiagnozowali i usuneli blad, z ktorym przyjechalem.

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • konto_online 09.04.08, 01:02
    ASO - wejść na halę i pogadać z mechanikiem? - prosze bardzo
    coś sie w silniku od wycieraczki popsuło - trzy godziny dłubali aż
    naprawili
    poszła szyba - nieoryginalną a tańszą swobodnie wstawili (oryginalna
    oczywiście tez dostępna)
    za pierwszym razem naprawa nie podziałała - za drugim razem inną
    część kupili po cichu i kosztu usługi w ogóle nie bylo ...
    Cud? - nie, małe miasto, stały klient ...
  • foolproof 10.04.08, 22:27
    Zawsze korzystam z ASO w którym obowiązuje zasada "jeden samochód -
    jeden mechanik" i tak się składa ,że już czwarty samochód pielęgnuje
    mi ten sam pan Krzysio. Drobne "pour boire'y" cementują naszą
    przyjażń.
  • rojberto 15.04.08, 19:21
    tak idealnie wychaczyć mechanika z ASO ktory w swoim garazu po
    godzinach robi, wtedy jest dostęp do fachowego sprzętu i cena OK ;)
  • kasati 23.04.08, 23:55
    Niektórzy uważają że to zależy od marki samochodu czy się powinno jeździć do aso
    czy do zwykłego warsztatu. Ja jestem innego zdania bez względu na markę powinno
    się jeździć do aso bo teraz niestety nastąpiła moim zdaniem specjalizacja jeśli
    chodzi o samochody to więcej w nich teraz elektroniki niż prostej mechaniki.
    Ostatnio dowiedziałem aso volvo i jak zobaczyłem ile oni tam mają
    specjalistycznego sprzętu to mi oko zbielało.
  • cheyenne20 07.05.08, 12:31
    Nigdy bym się nie zgodził aby mojego wolcwagena II naprawiali w stodole.
  • malken 07.05.08, 20:17
    A - przepraszam - co TO jest ów "wolcwagen"? On za to chyba stoi w
    stodole... :):):)!!!
  • walek_z_lasu 14.05.08, 11:31
    Dobre. Regresję językową i merytoryczną należy w tym kraju nękać bez
    skrupułów.
  • gosciu_87 14.05.08, 16:11
    jezeli juz w aso to nie w duzych miastach, przynajmniej tak
    slyszalem ze jak sie mieszka w wielkim miescie to dobrze znalezc
    jakis poza miastem i powinno byc taniej, ale ja uwazam ze najlepiej
    miec znajomego mechnika, albo z polecenia znajomych, wtedy czesto za
    normalna cene ma sie naprawde dobrze zrobiony samochod, choc i tam
    sa wyjatki. wiem tylko ze samochod serwisowany w aso lepiej wyglada
    na papoierze niz w "warsztacie u pana Krzyska"
  • robert.poznan 14.05.08, 20:44
    Osobiście uważam że nie warto. Dlaczego?

    W większości ASO, w których bywałem - pracuje cała masa uczniów
    zawodówek/techników, którzy odbywają praktyki. Jasne, rozumiem że gdzieś muszą
    nauczyć się fachu, ale jako właściciel auta - chcę, aby moim autem zajmował się
    profesjonalista, który wie co robi, a nie jakiś młodziak, który przyszedł
    odbębnić kolejne 8h praktyk.

    Ceny w ASO na części zamienne są kosmiczne, wolę stosować zamienniki równie
    dobrej jakości (nadal niewiele osób zdaje sobie sprawę, że oryginalna część
    używana w ASO i zamiennik tańszy o połowę bardzo często produkowane są w tej
    samej fabryce, na tej samej linii montażowej, tyle że oryginalna część posiada
    logo marki, a zamiennik - tylko oznaczenie fabryczne). A bardzo często ASO
    montuje właśnie tanie zamienniki, które wycenia jak części oryginalne.

    Z obsługą też bywa różnie (choć wydawało by się, że powinna być na wyższym
    poziomie niż u pana Zbyszka z warsztatu za rogiem).

    Ale niektórych rzeczy nie da się załatwić poza ASO - jak np. podpięcie samochodu
    pod komputer - nie wszystkie warsztaty posiadają specjalistyczne komputery do
    diagnostyki danej marki, w ASO wyczytają wszystko z komputera. Często też
    pracownicy znają pospolite usterki w danym modelu auta, i nie ma trudności z
    identyfikacją usterki.


    Ja zdecydowanie polecam zaufanego mechanika, jeśli takowego nie masz - popytaj
    znajomych, na pewno coś Ci doradzą.
  • emes-nju 15.05.08, 18:13
    robert.poznan napisał:

    > Ceny w ASO na części zamienne są kosmiczne, wolę stosować
    > zamienniki równie dobrej jakości (nadal niewiele osób zdaje sobie
    > sprawę, że oryginalna część używana w ASO i zamiennik tańszy o
    > połowę bardzo często produkowane są w tej samej fabryce, na tej
    > samej linii montażowej, tyle że oryginalna część posiada
    > logo marki, a zamiennik - tylko oznaczenie fabryczne).

    Z mojego podworka - przednie gorne wahacze produkuje na pierwszy montaz TRW. Czy musze pisac, ze TRW/TRW sa o co najmniej 30-40% tansze od TRW/Alfa Romeo? ;-D

    --
    Forum krytycznie myslacych obywateli
  • yagres 03.06.08, 13:19
    Ze zgrozą to przeczytałem.
    Oszustwo rozkwita na całego w tym pięknym kraju. Tu chyba nigdy nie
    będzie dobrze skoro nawet autoryzowane przez producenta warsztaty
    tak przeginają. Skandal.
  • babaqba 16.06.08, 12:23
    Inna historyjka: kolega kupił nowisieńkiego Nissana. W salonie. Za
    gotówkę, bo go stać... super. Po dwóch latach sprzedawał. Przyjechał
    handlarz, postukał, popukał i mówi - "co mi pan tu za kit wciskasz?
    Ten samochód był bity!" Wyjmuje tylną kanapę i pokazuje mu kilogramy
    szpachlówki i ...rdzę. Dużo rdzy.

    Inny znajomy, pracujący u dealera samochodowego opisywał techniki
    zarabiania na nowych samochodach: zlewanie oleju, zabieranie
    dywaników etc. i nawet przemontowywanie części. I to dzisiaj, teraz.
    Bo choć ty płacisz ogromne pieniądze (większe niż ubodzy amerykanie,
    a co!), to pracownicy w salonie mają polskie pensje i żadnych
    zahamowań moralnych.

    PS. Ja naprawiam swój samochód w Niemczech, bo profesjonalnie i
    ...taniej! Z dojazdem wychodzi tyle samo, co w Warszawie, ale w
    Warszawie samochód psuli, naprawiali metodą zgaduj-zgadula. Po
    naprawieniu jednego tajemniczo ujawniały się same inne usterki. Np.
    po wymianie rozrządu "padła" elektronika silnika. Sama tak ale za to
    zaraz po wyjeździe z warsztatu.
  • naprawdetrzezwy 03.06.08, 23:52
    Do lekarza z zajebistym gabinetem (bo ma zajebisty gabinet), do
    lekarza bez gabinetu (bo nie ma gabinetu i leczy na balkonie), do
    dobrego lekarza (bez względu na to gdzie leczy) czy do Goździkowej
    (leczącej bez uprawnień!)?

    Bo pytanie powinno brzmieć: Czy polecacie _tę_ ASO, czy może kogoś
    innego?


    W takiej Warszawie to ja wiem kogo polecić do Citroenów i kogo do
    Daewoo...

    --
    Trzeźwy
    Naprawdę trzeźwy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka