W normalnych warunkach aby pobić ok 450 tys żołnierzy przeciwnika na
umocnionych pozycjach i doskonale wyposazonych, na pozycjach dodajmy
których niemal nie sposób było obejśc musieli by zaangażować 2 razy
tyle wojska plus dodatkowe setki czołgów,samolotów, tysiące dział. I
to wszystko na zupełnie pobocznym kierunku działań. A tak mając tyle
samo żołnierzy w ataku co Finowie w obronie, uzyskali korzystne
warunki- cesje terytorialne, eliminację Finalndii z wojny i jej
pozostawienie w orbicie wpływów sowieckich na następnych 50 lat
vide "finlandyzacja". Status Finlandii był trochę podobny do statusu
Jugosławii po II wś tyle, że z gospodarką wolnorynkową i
zdecydowanie większą zależnością polityczną od ZSRR. Jaka to
wygrana? Gdyby Finlandia leżała na miejscu Polski czy Rumunii nikt
by ZSRR nie powstrzymał, uratowały ich od wprowadzenia komunizmu
tylko odpowiednie warunki geograficzne i położenie na poboczu,
politycznie do 1989 byli całkowicie zalezni od ZSRR.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.