sam wyszedłem z sugestią, że Finlandię uratowały wydarzenia lat
powojennych, ale wiem że taki punkt widzenia ma swoją słaba stronę.
Cobyśmy bowiem nie powiedzieli o latach 1946-48, zimnej wojnie itd,
to jednak jest jeden element - raczej kluczowy - który zróżnicował
status Finlandii takiej np. Bułgarii już w roku 1944.
A mianowicie obecność Armii Czerwonej.
Uczeni radzieccy wiedzą od dawna, że nic tak nie katalizuje procesu
rewolucyjnych przemian ludu pracującego, jak obecność RKKA. W roku
1944 Ziutek Słoneczko mógł sobie myśleć: a, damy im kilka lat
pobawić się w wybory i koalicje, ale już i tak siedzą w naszej
kieszeni. A w przypadku Finlandii nie mógł tak powiedzieć...
I to jest ten słaby punkt teorii, że Finlandia miała podzielić los
Bułgarii, ale coś nie wyszło po drodze.
--
"Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek,
pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś
mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.htmla