Skoro zgadzamy się, że na wcielenie Finlandii do ZSRR nie było
Sowietów stać, to pozostawało zrobienie z niej protektoratu. Piękna
idea, i podejrzewam że RKKA spokojnie mogłalatem czy jesienią 1944
podjąć stosowne kroki wstępne… Popełniać taką nieroztropność, jak
zatrzymać się u granic, nie rozpędzić na cztery wiatry fińskiej
armii, i odłożyć sprawę na później? Nie, tego nie rozumiem.
Że Bułgaria była ważniejsza od Finlandii? Ee tam, no niby sąsiaduje
z Turcją i Grecją, a Finlandia to nie sąsiaduje ze Szwecją i
Norwegią? Tu Bosfor, a tam z kolei Nordkap... Powiedzmy sobie
szczerze, dwa peryferyjne, rolnicze kraiki… A co do Estonii i tezy,
że nie uchodziło pozwolić jej wymknąć się z bratniej rodziny
narodów, skoro już raz w niej była. Pamiętajmy, że szczęścia
członkostwa w Związku Radzieckim zaznały również takie prastare
miasta Białoruskiej SRR jak Augustów, Białystok czy Łomża, a jednak
ich nieszczęsnym mieszkańcom odmówiono prawa powrotu do macierzy w
roku 1944…
Z tą Austrią co ja wyciągnąłeś to faktycznie również zagwozdka.
Czemu nie skończyło się jak w Niemczech, na Austriackiej Republice
Demokratycznej i Austriackiej Republice Federalnej? Nie znam tych
spraw, nie wiem, czarna dziura… Przecież tam sprawy zaszły nawet o
krok dalej niż w Finlandii, połowa kraju była już pod ruskim butem…
--
"Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek,
pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś
mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.htmla