Geneza IV wojny światowej
Bardzo ciekawe spojrzenie. Chyba tez w dużej mierze słuszne
"Od czasu, gdy Chińczycy przekroczyli Jalu-Ciang w 1950 Stany Zjednoczone
pozostawały w odwrocie. Pomijając malutką wyspę Grenadę, powstrzymywaliśmy się
przed wkroczeniem na terytorium wroga i obalaniem dyktatorów. Zamiast tego
woleliśmy negocjować traktaty, których nasi wrogowie nie przestrzegali, jak w
przypadku traktatu, kończącego wojnę wietnamską albo porozumienia, które
kończyło wojnę w Zatoce w 1991 roku. Zazwyczaj przekupywaliśmy dyktatorów.
Jeśli nas oszukiwali, szukaliśmy innych rozwiązań. Teraz mamy do czynienia z
innym gatunkiem amerykańskiej polityki. To rodzaj polityki, którego nie
przewidziałem w swojej książce. To polityka silna i agresywna. Polityka braku
tolerancji wobec wrogów, dążących do zdobycia broni masowego rażenia. W
świetle tych wydarzeń, zastanawiam się teraz, czy dynamika poczynań
strategicznych zmieniła się? Czy możemy uniknąć losu opisanego w mojej
książce?"
[...]
"Gra, która się rozpoczęła na początku zimnej wojny, która wzmagała się wraz z
rozwojem atomowych arsenałów Związku Sowieckiego i USA dawała tylko dwa
możliwe rozwiązania: wojnę atomową albo atomowe rozbrojenie. Inne rozwiązanie
jest niemożliwe. Niemożliwe aby dwie strony pozostawały w stanie permanentnego
napięcia, z tysiącami pocisków, gotowych do odpalenia. Dlatego, żeby uniknąć
wzajemnie wyniszczającej wojny, jedna lub druga strona musi zakończyć
rywalizację i rozbroić się. Czyli zrobić dokładnie to, co, zdaniem większości
ludzi, miało miejsce pomiędzy listopadem 1989 a grudniem 1991. Ale są też inne
opinie, całkowicie ignorowane przez ekspertów i polityków. To zresztą widomy
znak czasu. Paradoksalnie, droga atomowego rozbrojenia może służyć jako
autostrada wiodąca prosto do wojny atomowej. Atomowy wyścig zbrojeń wywołuje
równowagę, która zapobiega otwartemu konfliktowi, ale rozbrojenie likwiduje
stan równowagi i otwiera drogę tym, którzy chcieliby osiągnąć atomową przewagę
dzięki tajnym arsenałom atomowym i niemożliwym do wyśledzenia wyrzutniom
rakiet balistycznych (jak na przykład ruchome wyrzutnie SS-27)."
[..]
"W następstwie "oczywistego" rozpadu totalitaryzmu w Europie Wschodniej
dążenia do rozbrojenia, szczególnie rozbrojenia atomowego okazały się
nieodparte. Dla całego zachodniego świata zgon Związku Sowieckiego był
usprawiedliwieniem dla zwiększenia wydatków socjalnych w miejsce wydatków na
zbrojenia. Taka jest psychologia urynkowionego hedonizmu, systemu do jakiego
wyewoluował liberalny kapitalizm. Dlatego zmiany w Europie Wschodniej były
akceptowane bezdyskusyjnie. Do upadłego wroga popłynęła pomoc gospodarcza,
pożyczki, transfery technologii. Ale pomoc ta nie była wcale użyta dla
polepszenia losu rosyjskiego społeczeństwa. Została wykorzystana dla
zmodernizowania rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, z myślą o przyszłym
konflikcie."
....
--
Według Wiktora Suworowa w GRU oraz KGB osoby nie będące ich
zarejestrowanymi tajnymi współpracownikami ale pomagające im w
działalności antypaństwowej na Zachodzie z pobudek ideologicznych
określano pogardliwym określeniem gó...jad (ros. говноед)