Re: Jak sowieci pomogli Amerykanom zmniejszyć CEP
Autor:
jorl
14.03.10, 16:07
Moze najpierw Twoj tytul watku:
Jak sowieci pomogli Amerykanom zmniejszyć CEP
Taki tytul to jest nadajacy sie do Faktu, Expresu i innych brukowcow (jakie masz
w USA?). Bo co on ma sugerowac czytelnikowi? Ano ze glupie Ruskie wystrzeliy
Sputnik na wlasny pohybel bo dzieki temu Sputnikowi USA mogla sobie zmniejszyc
CEP swoich rakiet. Prawda Matrek ze ten tytul cos takiego sugeruje?
A jaka jest prawda? To ze jak z Satelity bedzie sie nadawalo sygnal radiowy to
na wskutek efektu dopplera, i przy znajomosci aktualnego polozenia jak i
parametrow ruchu (vektor jego predkosci), mozna, majac odpowiednia aparature na
Ziemi w tym punkcie, okreslic jego polozenie geograficzne. To ze to bedzie
mozliwe wiedziano oczywiscie przed lotem Sputnika. To ze efekt dopplera dotyczy
nie tylko fal akustycznych, a to stwierdzono praktycznie i obliczono
teoretycznie jeszcze 100lat wczesniej przy gwizdzacych parowozach, ale tez fall
elektromagnetycznych. Radary juz byly i ten efekt nawet przy tamtych
dokladnoscich byl mozliwy do stwierdzenia. Ale naturalnie Sputnik byl nastepnym
dowodem, ale nie koniecznym dla "byc albo nie byc" teorii tego faktu.
Czyli Sputnik rosyjski byl ciekawostka dla fizykow tez amerykanskich ale
jakiekolwiek zastosowanie jego (tzn Sputnika rosyjskiego) do nawigacji
(amerykanskich) nie wchodzilo w rachube. Dodam tutaj ze istotna tez jest
stabilnosc czestotliwosci sygnalu fal elektromagnetacznych wysylanych przez
satelite bo ona przeklada sie wprost na niedokladnosci ewentualnego obliczenia
polozenia. A Sputnik mial napewno taka sobie dokladnosc bo i nie potrzebowal
wiekszej do swojego bip..bip.
Tak ze Rosjanie przez swoj sputnik nic Amis nie pomogli no chyba ze przyjmniemy
fakt pogonienia USA do zwiekszenia badan w zakresie kosmosu czyli zbudowania i
dla siebie satelitow. Ale chyba to wtedy ten tytul Twojego watku tez nie jest
usprawiedliwiony prawda Matrek?
bmc3i napisał:
> I jednego i drugiego. Okreslenie dokladnej pozycji celów dla pocisków SLBM oraz
> precyzyjny reset pokładowego systemu nawigacji bezwładnosciowej okretów
> podwodnych. Do czasu wprowadzenia Transit, reset odbywal sie za pomoca...
> obserwacji gwiaz przez peryskop typu 11.
......
> Z gory napisalem juz w
> piwrwszym poscie, ze Transit sluzyl do ustalania zarowno pozycji celow jak i
> okretow.
Jako ze USA zaczela budowac satelity wiec ta pierwsza nawigacja tymi jakby
poprzednikami Transit byla napewno przydatna. To byl cos jakby poprzednik GPS.
Co bylo potrzebne do tej nawigacji? Ano te satelity (wlasne, amerykanskie a nie
rosyjskie!)z dokladnie znanymi parametrami orbity (i predkosci jw.) jak
najlepsza stabilnosc generatora nadajnika z satelity (mysle ze byly juz raczej
zegary atomowe nie kwarce, w GPSach sa one podstawa i ich precyzjia stabilnosci
jest ogromna bo i potrzebna-male jitter) jak i odpowiednia aparatura odbiorcza i
obliczeniowa w punkcie Ziemi gdzie sie chcialo ten pomiar geograficznych
kordynatow miec.
A wiec na okrecie (wlasnym amerykanskim) mozna bylo miec te obydwa niezbedne
skladniki dla pomiarow. Czyli tez ta aparature. I wlasnie dlatego Matrek nia
mozna bylo okreslic, tez bardzo wazny punkt startu rakiety z systemem
bezwladnosciowym, ale celu? W ZSRR? Do tego by trzeba bylo tam z ta aparatura
odbiorczo-przeliczeniowa pojechac! To wlasnie napisalem przeciez w poprzednim
poscie! OK w amabasadzie USA w Moskwie ta aparature przeszmuglowali Amis ale do
innych zamknietych miast? Pojechali Amis z kontenerem do Kujbyszewa
Swierdlowska itd? Jak tak to OK, masz racje ze i celu, jak nie pojechali to
wala, koordynatow celow w ZSRR ten system z Transitami nic nie polepszyl.
Ale naturalnie polozenie Australii juz tak. Przeciez do Australii powieziomo, i
to calkiem oficjalnie, ta aparature i uroczyscie, w pelnym porozumieniu z rzadem
Australii, wymierzono, co Cook majacy za malo kiszonej kapusty i przez to majacy
szkorbut, spieprzyl.
Tak na marginesie w latach 90tych XXw zaczeli jezdzic po Rosji "turysci"
amerykanscy z GPSami, ale nie tymi dla cywilow z 100m dokladnosci a z tymi
militarnymi dajacymi wtedy 10m (?), mierzac wazne budynki itp. Wlasnie dla
okreslenia celow dla np. pociskow skrzydlatych czy rakiet. Jacys byl lapani,
czytalem o takich przypadkach, ale w tamtych demokracji napewno sobie Amis
wymierzyli co chcieli. Dlatego znowu sa zamkniete strefy dla "turystow"
zachodnich. Mysle ze jak GLONASS bedzie funkcjonowal zaczna jezdzic "turysci"
rosyjscy po USA i innych interesujacych krajach. Bo ten ogolnie dostepny GPS to
za malo.
Sa zakazane strefy dla Ruskich w USA Matrek? Jak myslisz?
Teraz moze system bezwladnosciowy. Co to takiego? Ano on ma sensory mierzece
przespieszenia w 3 kierunkach (x,y.z) majacy precyzyjny pomiar czasu i liczacy z
przyspieszen i aktualnych czasow zmiany polozenia systemu. To w uproszczeniu bo
sa w nich zyroskopy ale w koncu w efekcie jest tak jak napisalem. Z tego jest
oczywiste, ze na wskutek niedokladnosci (sa zawsze) i dluzszy czas i/albo zmiany
przyspieszen musi sie dokladnosc okreslenia polozenia tego systemu ciagle
pogarszac. Ale system ma zalety ze nie potrzebuje zadnych
sygnalow/obserwacji z zewnatrz co jest cholerna zaleta bo sie nie da zaklocic
jego. No i tez dla Ubootow w zanurzeniu doskonala metoda nie tylko dla rakiet.
Ta niedokladnosc, coraz wieksza np. w rakiecie im dalej ona leci (przy
konkretnych parametrach dokladnosci jej systemu bezwladnosciowego) powoduje
coraz wiekszy CEP im dalej rakieta leci. Ale do tej niedokladnosci dochodzi
przeciez sam blad okreslenia punktu startu rakiety. Jego niedokladnosc sumuje
sie do niedokladnosci samego systemu bezwladnosciowego. Jak polozenie startu
jest okreslone z dokladnoscia np. 1km (a tak okrety mogly miec przy
astronawigacji ?) to nawet jak bezwladnosciowy system nawigacji bylby idealny to
z taka niedokladnoscia bedzie cel osiagniety (oczywiscie jak koordynaty celu
maja tez blad to i ta niedokladnosc sie sumuje). Rakiety z silosow (ladowe) maja
z wielka dokladnoscia okreslone swoje koordynaty geograficzne ale op juz jak
wyzej zawsze gorzej. Wiem ze Pershingi 2 mialy przygotowane stanowiska
strzelania wlasnie gdzie geodeci jak najdokladniej okreslali tego polozenie
(miweli GPS chyba). Bo mimo MARVa Pershinga2 na odleglosci do Moskwy byly
potrzebna dokladnosc startu aby system sterowania kierowany radarem i obrazem
celu w koncowym odcinku lotu mogl swoim sterowaniem cel osiganac. Z ta
dokladnosci z 50-10m. Bo jakby niedokladnosc system bezwladnosciowy zsumowana z
niedokladnoscia punktu startu bylaby za duza to i MARV by nie zdolal tak
skrecic glowica aby w bunkier pod Moskwa trafic.
> Tylko nie pokazałes ani jednej...
Mysle Matrek ze pokazalem. Zaraz odpowiedm tez na nastepny Twoj post gdzie
bedzie o Tridentach. Wyjasnie reszte.
Pozdrowienia