Dodaj do ulubionych

całe szcescie ze mit powstania warszawskiego upada

01.08.10, 12:29
coraz wiecej głosów sceptycznie nastawionych do tego czynu zbrojnego
moze nasz naród nauczył sie sie w koncu uczyc na swoich błedach
klęske trzeba nazwac kleska
głupia nieprzymyslaną decyzje trzeba nazwac tak jaka ona była istocie
a nie tworzyc mity o jakiejs zdradzie
Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
Hitlerowi a powstanie było wymierzone przeciwko niemu
naturalnie ze nie pomógl
Alianci zachodni byli za daleko
nasi pzrywódcy zachowali sie jak Żydzi w getcie warszawskim
ale ile oni nie mieli juz nic do stracenia to my mielismy
--
lubie placki
Edytor zaawansowany
  • van_pomidor 01.08.10, 14:33
    Spadaj na drzewo rzewuski
  • marek_boa 01.08.10, 16:27
    Co jest V_P?! Prawda w oczy kole???!
  • brigada_di_bandito 01.08.10, 16:46
    Rzadko się z Tobą zgadzam kol.rzewuski,ale w tym wypadku masz rację.
  • wkkr 01.08.10, 16:54
    Może się uda.... Nie udalo się...
  • wladca_pierscienii 07.08.10, 10:25
    wkkr napisał:

    > Może się uda.... Nie udalo się...


    całe życie cywila to hazard

    od narodzin własnych
    przez np. wybór zawodu,
    wybór dziewczyny do podrywania
    wybór żony
    po spłodzenie dziecka
    (też hazard - bo nie wiadomo, co z tego wyrośnie)
  • wkkr 06.03.11, 17:29
  • sufler2006 01.08.10, 17:50
    Jeśli ktoś czytał "Mysz na szachownicy" to zgodzi sie z tym stwierdzeniem.
    Rzeczywistość wyglądała nieco inaczej niż sie ją glorifikuej w mediach.
    Pozatym powstanie zrobiło sie teraz modne wiec jest to dodatkowy temat.
    Wiec jak to w koncu było.Musiało wybuchnąć czy też nie?
    Mogliśmy otrzymać sensowna pomoc czy też nie?
  • marek_boa 01.08.10, 18:30
    Sensowną pomoc?! Od kogo?! Non stop powtarzane są zarzuty ,że Stalin nie
    udzielił pomocy powstaniu - w imię czego miałby to zrobić?! Przecież nawet
    Niemcy wiedzieli ,że powstanie skierowane bezpośrednio przeciwko nim pośrednio
    skierowane było przeciwko Stalinowi!
    - Od Aliantów Zachodnich?! Powiedzmy sobie szczerze - powstanie Churchillowi i
    Rooseveltowi potrzebne było jak ząb w pewnej części ciała - w obliczu bliskiego
    końca wojny w Europie zapewnienia Stalina o wypowiedzeniu wojny Japonii dla
    Roosevelta było więcej warte niż wszystkie powstania razem wzięte! Po za tym
    obaj ci panowie doskonale wiedzieli ,iż im więcej Niemców będzie zajętych
    walkami z nadciągającymi "nach Heimat" Rosjanami tym mniej ich będzie do walki z
    żołnierzami Amerykańskimi i Angielskimi - czyli tym mniej Alianckich żołnierzy
    na froncie Zachodnim zginie!
    - No i kolejny podnoszony przez co nie ,których mit jakoby gdyby Stalin
    udostępnił lotniska Alianckim (znaczy Amerykańskim) samolotom dokonującym
    zrzutów to ho,ho! No więc to ho,ho wyglądało tak ,że wyprawa 110 Amerykańskich
    samolotów (no ta bene tak bardzo potrzebnych do powietrznej ,bombowej ofensywy
    nad III Rzeszą) zrzuciła w dziennym locie 1284 zasobniki z czego...1056
    zasobników trafiło w Niemieckie ręce a tylko 228 przejęli powstańcy! Czy gdyby
    Stalin udostępnił lotniska nie okazało by się przypadkiem ,że Alianci nie mają
    akurat "wolnych" samolotów do lotów nad Warszawę?! No i czy skuteczność zrzutów
    była by większa?!
    -Pozdrawiam!
  • rzewuski1 01.08.10, 18:55
    realna pomoc mogli tylko udzielic sowieci
    ale to powstanie politycznie było przeciwko nim
    wiec jej nie udzielili

    dziwie sie tylko Niemcom
    na ich miejscu oddałbym to miasto powstancom
    liczac na wynikłe stad nieporozumienia w koalicji antyhitlerowskiej

    --
    lubie placki
  • marek_boa 01.08.10, 19:02
    Rzewuski o ile sam Hitler może i uwierzył by w taki plan - "Powstanie
    Warszawskie jako rozłam w koalicji antyhitlerowskiej" tak jak wierzył ,że śmierć
    Roosevelta taki rozłam uczyni! Niestety w Niemieckim sztabie siedzieli ludzie
    ,którzy dobrze wiedzieli ,że Rosjanie szybko poradzą sobie z ewentualnymi
    wystąpieniami powstańców przeciwko nim ale Warszawa była dla Niemców jednak
    ważnym węzłem kolejowym i oddanie bez walki Rosjanom raczej nie wchodziło w rachubę!
    -Pozdrawiam!
  • bmc3i 03.08.10, 02:52
    marek_boa napisał:

    > Rzewuski o ile sam Hitler może i uwierzył by w taki plan - "Powstanie
    > Warszawskie jako rozłam w koalicji antyhitlerowskiej" tak jak wierzył ,że śmier
    > ć
    > Roosevelta taki rozłam uczyni! Niestety w Niemieckim sztabie siedzieli ludzie
    > ,którzy dobrze wiedzieli ,że Rosjanie szybko poradzą sobie z ewentualnymi
    > wystąpieniami powstańców przeciwko nim


    To jakas nowa teoria. Hipotetyczne zajecie przez Polakow Warszawy, i ich
    wystapienia przeciw Sowietom....

    Moglbys ja przyblizyc nieco?





    ale Warszawa była dla Niemców jednak
    > ważnym węzłem kolejowym i oddanie bez walki Rosjanom raczej nie wchodziło w rac
    > hubę!

    To tez ciekawe. Ile niemieckich jednostek wycofalo sie przez samo miasto
    Warszawa poczawszy od 1 sierpnia 44 do stycznia 45?



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 03.08.10, 15:38
    Hipotetyczne Matrek?! Rozumiem ,że o czymś takim jak "plan Burza" to nie
    Słyszałeś?!
    - Tylko w samym 1944 roku trzy dywizje pancerne - styknie czy pisać dalej?!
    Oczywiście o warsztatach kolejowych ,pancernych i lotniczych w Warszawie również
    nie Słyszałeś?!
  • ignorant11 01.08.10, 21:34
    rzewuski1 napisał:

    > realna pomoc mogli tylko udzielic sowieci
    > ale to powstanie politycznie było przeciwko nim
    > wiec jej nie udzielili
    >
    > dziwie sie tylko Niemcom
    > na ich miejscu oddałbym to miasto powstancom
    > liczac na wynikłe stad nieporozumienia w koalicji antyhitlerowskiej

    Ja na miejscu Niemców nawet bym silnie uzbroił Polaków aby mieli czym
    stawiac opór sowieckim ludozercom.

    Oczywiscie ubecja- kacapska agemtura nie zaprzestanie opluwac Powstania.

    A ja jak pisałem nie miałbym chyba odwagi nie wykorzystac tej ostatniej
    szansy na unikniecie sowieckiej okupacji.

    Mineło 70 lat Niemcy stali sie naszymi sojusznikami a kacapstwo nadal jest
    dla nas zagrozeniem, na szczescie przez ich głupote prymitywizm i nędzę
    bardzo niewielkim i n ie takim jakim oni sami chcieliby...

    Napewno nie az takim abysmy sie musieli ich bac bo sa SŁABI i nawet
    Czeczeni ich leja:))

    Niech Zyje Wolny Kaukaz i Emirat Kaukaski!


    Na pohybel Moskalom!


    Ale niech tam kacapów wyrzynaja Czeczeni i przejma Chińczycy, bez Rosji
    swiat bedzie lepszy tak jest lepszy bez Hitlera w Niemczech czy Saddama.




    >


    --
    Sława!
    <a rel="nofollow" href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=12217">Forum Słowiańskie</a>
    gg 1728585
  • billy.the.kid 01.08.10, 22:11
    głupolek nie byłby soba gdyby nie wydalił z siebie piardniecia.

    stary-nie przy jedzeniu!!!!!!!!!!
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • swarozyc 01.08.10, 22:24
    glupol nie widzi dzis zagrozenia beznapletkowego..
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • bmc3i 03.08.10, 02:49
    rzewuski1 napisał:

    > dziwie sie tylko Niemcom
    > na ich miejscu oddałbym to miasto powstancom
    > liczac na wynikłe stad nieporozumienia w koalicji antyhitlerowskiej
    >


    Aby przestac sie dziwic, musialbys zrozumiec nienawisc Hitlera do Polakow i
    Warszawy jako takiej. Pacyfikacja i fizyczne zrownanie z ziemia Warszawy wynikly
    z jego osobistej decyzji. W gruncie rzeczy nie chodzilo mu o jakies cele
    militarne czy strategiczne, lecz cele o charakterze emocjonalnym.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • herr7 01.08.10, 19:06
    Powstanie Warszawskie było w istocie ostatnią bitwą, jaka przedwojenna elita wydała w celu odzyskania władzy. A że gra szła o wysoką stawkę, dlatego ewentualne ofiary się nie liczyły. W końcu, znana wypowiedź generała Okulickiego o krwi lejącej się strumieniami ("Musimy się zdobyć na czyn, który wstrząśnie sumieniem świata. W Warszawie mury się będą walić i krew poleje się strumieniami, aż opinia światowa zmusi rządy 3 mocarstw do zmiany decyzji z Teheranu"), nie była jedynie rodzajem poetyki wypowiedzianej pod wpływem emocji, a wynikała z przemyślanych decyzji politycznych, które podjęto wcześniej w Londynie.

    O wybuchu powstania i to co do niego doprowadziło nie można mówić pomijając sytuację w jakiej znalazł się po konferencji Teheranie rząd londyński oraz zapominając o podziałach jakie w nim wówczas wystąpiły. A dotyczyły one głównie kształtu przyszłej granicy wschodniej, a raczej zgody lub nie na zmianę granicy z przed 39 r. Warto też pamiętać, że wraz ze śmiercią generała Sikorskiego odzyskała wpływ na sprawy w kraju nieprzejednana względem Rosji frakcja piłsudczykowska, której głównym eksponentem był generał Sosnkowski. Powstanie w Warszawie było oczywistym szaleństwem pod względem militarnym. Według wcześniejszych planów w ogóle nie miało wybuchnąć. Ale w zamierzeniu ludzi, którzy je wywołali miało odegrać rolę czysto polityczną, przede wszystkim utrudniając współpracę aliantów zachodnich ze Stalinem. Nie przypadkiem jest też, że wybuchło ono w czasie gdy przedstawiciel "umiarkowanej" frakcji premier Mikołajczyk udawał się na rozmowy ze Stalinem. Wybuch powstanie bynajmniej nie wzmocnił pozycji Mikołajczyka, a przeciwnie ją osłabił. Była to więc świadoma dywersja ze strony tej części londyńskiej elity, która nie chciała żadnego porozumienia z ZSRR.

    W dzisiejszej Polsce PIS braci Kaczyńskich jest taką współczesną emanacją tej "nieprzejednanej" frakcji w dawnym obozie londyńskim. Cechuje ją takie same rozumienie historii, te same fobie i obsesje. Miejmy nadzieję, że nie będziemy musieli płacić podobnej ceny za szaleństwa tych pogrobowców piłsudczyzmu.
  • odyn06 02.08.10, 09:05
    Dzięki za post. Dobrze napisane. Dzięki durnocie "londyńczyków", zbrodniczej
    pyszałkowatości powstańczych "wodzów" zginęło ok. 200 000 warszawiaków, a
    powstanie wygrał Stalin. Reasumując - wcale mnie ten fakt nie cieszy.
    Pozdrawiam
  • vandermerwe 02.08.10, 10:09
    Herr7 ma wiele racji. Z cala pewnoscia, post factum, jestesmy
    madrzejsi. Warto jednak wykazac odrobine ostroznosci w szafowaniu
    dosyc ostrymi ocenami. Co prawda, jak napisal jeden historyk, kazdy
    moze sie mylic lecz nie kazdemu wolno sie pomylic. W konsekwencji
    ocena postaci historycznych jest zazwyczaj ostrzejsza. Fakt, ze tyle
    lat po dyskusja dalej trwa, moze dawac wiele do myslenia.
    Tutaj drobny osobisty wtret.
    Przy innej zupelnie okazji siedzialem z synami( slownie 3 urodzonych
    poza Polska) przy wieczornym posilku, omawiajac aktualne i
    dramatyczne wydarzenia w Polsce. Ich podsumowanie reakcji polskich
    na ow splot zdarzen byl nastepujacy: Polacy zyja przeszloscia i
    caly czas szukaja wrogow( w najwiekszym skrocie). Nim spadna na ma
    glowe gromy wyjasniam, ze niekoniecznie maja racje ale w
    ich "chlodnym" widzeniu ojczyzny przodkow moze byc ziarno prawdy.

    Pozdrawiam

  • panzerviii 02.08.10, 12:08
    Herr nie do konca ma rację, decyzja o powstaniu była dosyć
    przypadkowa z Londynem nie konsultowana szczegółowo. Decyzja o
    wybuchu powstania, i wyborze godziny była podjęta tylko w Warszawie,
    Londyn co najwyżej się godził.

    Sama walka o II RP jest słuszna. Tzn, wyznaczony cel. Bo wiadomo, że
    komunizm to absolutne gó..., jednak sposob prowadzenia tej walki
    woła o pomste do nieba. Powstanie wręcz ułatwiło wprowadzenie
    komunizmu.

    Bór Komorowski nie nadawał sie do roli, którą mu wyznaczyła przez
    przypadek historia. Aczkolwiek jego przedwojene kontakty z niemiecką
    generalicją pozwoliły wynagocjować dobre warunki kapitulacji.

    Marek Boa, nie rozumiem. Moim zdaniem ignorant ma rację. Najlepszym
    z punktu widzenia interesów Niemiec było opuszczenie Warszawy i
    jeszcze zostawienie pełnych magazynów z bronią. Niech se Stalin sam
    rozwiązuje problem. A tak problem za Stalina rozwiązali Niemcy.
    Moim zdaniem twojego argumentu o węźle kolejowym nie da się pogodzić
    ze zniszczeniem Warszawy po powstaniu. sądzę, że Niemcami kierowały
    fobie, a nie kalkulacja zysków i strat. Himler i Hitler byli wtedy
    już oderwani od rzeczywistosci.

    Sam wybuch powstania oceniam negatywnie. Co nie znaczy, że ja i
    wielu kolegów, którzy wtedy znależli by sie w Warszawie nie
    nałożyłoby białoczerwonych opasek. Niektórzy założyliby opaski z
    napisem AL. Jednak walczyliby.

    Muzeum powstania Warszawskiego jest niezłe. Tu jest pełen
    profesjonalizm. W poswtaniu profesjonalini byli zólnierze i
    podoodziały co przyznają sami niemmecy generałowie.

    Swoją drogą, we wspomnieniach niemeickich genrałów pojawia się
    czesto zapis, że Polacy pokazali Niemcom jak się umiera z honorem.
    Nie wiem, czy między beznadziejną obroną Berlina a beznadziejnym
    powstaniem w Warszawie nie ma jakiegoś związku emocjonalnego.
  • marcowsky 02.08.10, 12:12
    "Generał Władysław Anders uważał powstanie warszawskie za kardynalny błąd z politycznego i wojskowego punktu widzenia, a z moralnego - za zbrodnię, za którą odpowiedzialność ponosili jego zdaniem dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski i jego sztab".
    Podzielam jego opinię!Andersa o o sympatie prokomunistyczne raczej nie można oskarżyć.Poznał dobrze ten system w latach 1939-43 i osobiście jego twórcę.
    www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3232
    --
    Chleba i igrzysk!
  • anton_1 02.08.10, 12:27
    "Zatrzymanie radzieckiej ofensywy na linii Wisły latem 1944 r.
    okazało się zgubne nie tylko dla warszawskich powstańców. Zmarnowano
    także część krwawo okupionych sukcesów Armii Czerwonej. Od początku
    czerwca wojska I Frontu Białoruskiego parły na zachód w imponującym
    tempie; pod Bobrujskiem, Witebskiem i Mińskiem rozbito kilkadziesiąt
    niemieckich dywizji, blisko 200 tysięcy żołnierzy Wehrmachtu zostało
    zabitych lub wziętych do niewoli. Dowództwo Grupy Armii "Środek" nie
    miało już szans, by załatać powstałą wyrwę i choćby tylko spowolnić
    radzieckie natarcie. Berlin wydawał się w zasięgu ręki."
    Pisze Rosyjski historyk
    Niko
    łaj Iwanow.



    No i cała teza przeciwników powstania legła w gruzach, tempo armii
    radzieckiej było wtedy rzeczywiście imponujące, i któż mógł wtedy
    przewidzieć że zatrzyma się na linii Wisły?, przecież przyszłość jest
    nieprzewidywalna, a teraz różne mądrale pyszczą że tak czy siak można
    było zrobić.
    --
    blogcenzurowanyantona.blox.pl/html
  • maxikasek 02.08.10, 12:45
    > No i cała teza przeciwników powstania legła w gruzach, tempo armii
    > radzieckiej było wtedy rzeczywiście imponujące, i któż mógł wtedy
    > przewidzieć że zatrzyma się na linii Wisły?,
    Każdy kto ma jakieś pojęcie o strategii. Front na północy był pod Leningradem, na południu w Rumunii. Pchanie się dalej bez zlikwidowania skrzydeł to prośba o Stalingrad bis- tym razem dla Rosjan.
    Dlaczego ROsjanie po dotarciu do Odry zatrzymali front aby zlikwidować nawis na Pomorzu? Przecież do Berlina mieli już kawałek, a naprzeciw siebie tworzone ad hoc jednostki.
  • vandermerwe 02.08.10, 13:09
    @ panzerviii
    "Powstanie wręcz ułatwiło wprowadzenie komunizmu."

    Ciekawa teza lecz trudna do wykazania. Mysle, ze na owym
    etapie "gier" wojenno-politycznych Powstanie nie miala juz zadnego
    wplywu na bieg zdarzen. Niczego nikomu nie utrudnialo i niczego nie
    ulatwialo - jezeli juz to samym Polakom. Oczywiscie mozemy tu
    wskazywac na rozne szczegoly, raczej bardzo drobne z punktu biegu
    zdarzen.
    Zapenw ma Kolega racje, ze przeniesieni w tamte lata w wiekszosci
    bysmy biegali z bialo - czerwonymi opaskami. Takie to byly czasy i
    tak bylo wychowane spoleczenstwo. Jest jescze honor, o ktorym Kolega
    wspomnial. Czasami honor od glupoty oddziela bardzo cienka linia -
    mozna w historii znalezc sporo tego przykladow. Czesto "tu i teraz"
    trudno jest odroznic jedno od drugiego - tak wiec dyskusja trwa i
    ponownie "wybuchnie" za rok.

    Pozdrawiam
  • misza_kazak 02.08.10, 13:16
    vandermerwe napisała:

    > mozna w historii znalezc sporo tego przykladow. Czesto "tu i teraz"
    > trudno jest odroznic jedno od drugiego - tak wiec dyskusja trwa i
    > ponownie "wybuchnie" za rok.
    >
    > Pozdrawiam

    Zgadza sie. Siedze na tym forum od 7 lat i co rok powstaje jedna i ta sama dyskusja pod tytulem "Jak Stalin/Sowieci nas zdradzili".
    Ale widze ze z kazdym rokiem idealistow powstania i chetnych do obwiniania RKKA we wszystkich biedach PW jest coraz mniej.
    I to dobrze.
    POzdro
    Misza

    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,48601,U_Miszy.html
  • ignorant11 03.08.10, 13:32
    misza_kazak napisał:

    > vandermerwe napisała:
    >
    > > mozna w historii znalezc sporo tego przykladow. Czesto "tu i teraz"
    > > trudno jest odroznic jedno od drugiego - tak wiec dyskusja trwa i
    > > ponownie "wybuchnie" za rok.
    > >
    > > Pozdrawiam
    >
    > Zgadza sie. Siedze na tym forum od 7 lat i co rok powstaje jedna i ta
    sama dysk
    > usja pod tytulem "Jak Stalin/Sowieci nas zdradzili".
    > Ale widze ze z kazdym rokiem idealistow powstania i chetnych do
    obwiniania RKKA
    > we wszystkich biedach PW jest coraz mniej.
    > I to dobrze.
    > POzdro
    > Misza
    >

    Sława!

    Przeciwnie! POziom swiadomosci historycznej jest coraz wyzszy...

    Równiez to ze Rosja jest odwiecznym wrogiem POlski i ten strategiczny
    konflikt skończy trwałym zniszczeniem Rosji w sensie ich mocartswowosci i
    odbudowa Jagiellonii teraz juz pomyslana jako subfederacja w ramach UE i
    NATO.
    Biaorus i Ukraina dołącza do sojuszu i federacji.

    A Rosja moze dopiero wtedy zacznie sie zmieniac i cywilizowac, ale kosztem
    utraty wiekszosci terytorium i oczywiscie swoich mrzonek
    wielkomocarstwowych


    <a rel="nofollow" href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=12217">Forum Słowiańskie</a>
    gg 1728585
  • panzerviii 02.08.10, 17:52
    wiesz, nie do konca. Te 40-50 tys. powstanców to jednak dla Stalina
    byłby problem. A tach Niemcy go rozwiązali.

    Gdyby Niemcy zagrali na pułapkę offsiedową i się wycofali z
    Warszawy, to Stalin miałby keszcze większy problem, gdyby Rosjan
    powitali przedstawiciele rządu londynskiego, to problem bylby duzo
    wiekszy. Uwazam, że w interesie Niemiec było przepuszczenie samolotu
    z całym rzadem londynskim do Warszawy. Himmler z Hitlerem jednak do
    tego nie byli zdolni z powodów mentalnych.
  • bibolek1234 02.08.10, 17:59
    Ciekawa spojrzenie ale polityczne samobójstwo dla londyńczyków, taka współpraca
    z katami własnego narodu. Stałin potrafił korzystać z takich prezentów.
  • van_pomidor 02.08.10, 18:25
    @maksikasek
    No to w 1920 roku też nie mieliśmy szansy, państwowość polska ledwie
    powstała a tu idzie w 1920 roku wielka armia bolszewicka na ledwo co
    powstałe państwo, wedle maksikaska należało wtedy poddać się
    silniejszym bolszewikom i przyjąć łaskawie status republiki rad,
    ale na szczęście takich maksikaskow było znacznie mniej i przez
    następne 20 lat mieliśmy swoją państwowość.
  • maxikasek 02.08.10, 19:20
    > No to w 1920 roku też nie mieliśmy szansy, państwowość polska ledwie
    > powstała a tu idzie w 1920 roku wielka armia bolszewicka na ledwo co
    > powstałe państwo, wedle maksikaska należało wtedy poddać się
    > silniejszym bolszewikom i przyjąć łaskawie status republiki rad,
    O czym ty pieprzysz? Jaka silniejsza? Siły były mniej więcej równe w 1920. Mieliśmy wtedy dobrze wyposażoną armię, prawie milion żołnierzy (mniej więcej tyle samo bolszewicy ). JAkie to ma porównanie do PW?
    I gdzie ja pisałem o poddaniu się STalinowi? Dla mnie tylko śmierć samobójcza nie jest walką.
  • vandermerwe 03.08.10, 06:45
    panzerviii napisał:

    "wiesz, nie do konca. Te 40-50 tys. powstanców to jednak dla Stalina
    byłby problem. A tach Niemcy go rozwiązali.
    Gdyby Niemcy zagrali na pułapkę offsiedową i się wycofali z
    Warszawy, to Stalin miałby keszcze większy problem, gdyby Rosjan
    powitali przedstawiciele rządu londynskiego, to problem bylby duzo
    wiekszy."

    vandermerwe: Co owe 40 tys by zmienilo? Co zmieniliby
    przedstawiciele Rzadu witajac Rosjan? Realnie rzecz biorac w okresie
    Powstania sprawa polska byla juz "aneksem" do biezacych zdarzen. Jak
    dowiedzial sie Mikolajczyk z ust samych Rosjan, klamka zapadla i nie
    ma nad czym dyskutowac. Stalin mial wolna reke w Polsce a politycy
    zachodni umyli rece od calej sprawy. Z drugiej strony, oznaka
    jakiekolwiek cichego porozumienia miedzy Niemcami a Polakami bylaby
    woda na mlyn propagandy i to nie tylko w Rosji. Polska miala juz w
    tym czasie kiepska prase w Wielkiej Brytanii. Tragizm sytuacji
    polegal jeszcze na tym, ze spoleczenstwo nie wiedzialo, ze walczy i
    ginie za przegrana w tym momencie sprawe.

    Pozdrawiam
  • ignorant11 03.08.10, 13:46
    vandermerwe napisała:

    > panzerviii napisał:
    >
    > "wiesz, nie do konca. Te 40-50 tys. powstanców to jednak dla Stalina
    > byłby problem. A tach Niemcy go rozwiązali.
    > Gdyby Niemcy zagrali na pułapkę offsiedową i się wycofali z
    > Warszawy, to Stalin miałby keszcze większy problem, gdyby Rosjan
    > powitali przedstawiciele rządu londynskiego, to problem bylby duzo
    > wiekszy."
    >
    > vandermerwe: Co owe 40 tys by zmienilo? Co zmieniliby
    > przedstawiciele Rzadu witajac Rosjan? Realnie rzecz biorac w okresie
    > Powstania sprawa polska byla juz "aneksem" do biezacych zdarzen. Jak
    > dowiedzial sie Mikolajczyk z ust samych Rosjan, klamka zapadla i nie
    > ma nad czym dyskutowac. Stalin mial wolna reke w Polsce a politycy
    > zachodni umyli rece od calej sprawy. Z drugiej strony, oznaka
    > jakiekolwiek cichego porozumienia miedzy Niemcami a Polakami bylaby
    > woda na mlyn propagandy i to nie tylko w Rosji. Polska miala juz w
    > tym czasie kiepska prase w Wielkiej Brytanii. Tragizm sytuacji
    > polegal jeszcze na tym, ze spoleczenstwo nie wiedzialo, ze walczy i
    > ginie za przegrana w tym momencie sprawe.
    >
    > Pozdrawiam

    Sława!

    PO pierwsze: to nie rzadu londyńskiego ale RZADU POLSKIEGO.

    Nie ma tu mowy i jakiejkolwiek wspołpracy polsko-niemieckiej ale o
    honorowym wycofaniu sie Niemców z Warszawy.

    I co NATO kacapy??

    Musieliby zajac Warszawe siła mordujac Powstańców, Wojsko Polskie i setki
    tysiecy cywilów....

    No i zreszta mordowali, ale po lasach rozbiajac Wojsko POlskie idace na
    odsiecz Warszawy.

    Blokujac most powietrzny Naszych Wiernych i jedynych Sojuszników.


    Wieczna hańba i sromota kacapskim wojskom ludobójczym niosacym niewole
    całej Europie
    Nie NIGDY nie zapale swieczki ruskim sku...synom.


    Szkoda, ze Patton był jedyny a mogł zajac Prage i nie wpuscic tej
    kacaskiej zulii zwyrodnialców...


    <a rel="nofollow" href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=12217">Forum Słowiańskie</a>
    gg 1728585
  • marek_boa 03.08.10, 15:45
    Hydraulik potrzebny od zaraz! Trzeba spuścić wodę po takim jednym co to ma
    gów... zamiast mózgu!
  • benzodiazepiny 02.08.10, 15:21
    > Dlaczego ROsjanie po dotarciu do Odry zatrzymali front
    > aby zlikwidować nawis na Pomorzu? Przecież do Berlina
    > mieli już kawałek, a naprzeciw siebie tworzone ad
    > hoc jednostki

    Spodziewali się, że wybuchnie powstanie berlińskie?
  • jopekpl 09.03.11, 10:22
    marcowsky napisał:

    > "Generał Władysław Anders uważał powstanie warszawskie za kardynalny błąd z pol
    > itycznego i wojskowego punktu widzenia, a z moralnego - za zbrodnię, za którą o
    > dpowiedzialność ponosili jego zdaniem dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-K
    > omorowski i jego sztab".
    > Podzielam jego opinię!Andersa o o sympatie prokomunistyczne raczej nie można os
    > karżyć.Poznał dobrze ten system w latach 1939-43 i osobiście jego twórcę.
    > www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=3232

    Łatwo ferować wyroki o innych nawet gdy są słuszne, ciężej przyznać się że robiło się wcześniej to samo i w takim samym celu,fakt że na o wiele mniejszą skalę ale zawsze .
    A chodzi o rozkaz do drugiego szturmu na Monte Cassino ,kiedy wiadomo już było Andersowi że korpus Wolnych Francuzów przełamał już pozycje niemieckie ,i tylko kwestią czasu było jak Niemcy opuszczą swoje pozycje, by nie dostać się w okrążenie.Jednak Anders potrzebował propagandowego zwycięstwa by pokazać światu że polskie wojsko walczy i zwycięża.W efekcie do listy strat dołożył kilkuset zabitych i kilka tyś rannych żołnierzy korpusu.
    Najśmieszniejsze w tej farsie było to że cel osiągnął, siłą 14 ludzi którzy zajęli opuszczony klasztor i wywiesili na nim białą czerwoną flagę co zostało uwidocznione na fotografiach i poszło w świat.
    Co nie zmienia faktu ze Anders dla bezsensownego celu posłał niepotrzebnie na śmierć wielu ludzi.
  • swarozyc 09.03.11, 12:08
    Jaruzelskiego trzyma się nadal!

    --
    "Państwo i Kościół katolicki są to instytucje skazane na walkę ze sobą zawsze i wszędzie."
    Józef Grabiec-Dąbrowski
    Historyk, Sekretarz Ligi Państwowości Polskiej w roku 1917
    www.greektube.org/content/view/42863/2/
  • jopekpl 09.03.11, 16:55
    swarozyc napisał:

    > Jaruzelskiego trzyma się nadal!
    >
    Czy uratował Polskę??? nie wiem .
    Ale według mnie nie dopuścił do obcej interwencji , a co za tym idzie do prawdopodobnej kolejnej niepotrzebnej jatki naszego narodu.
    I trzeba być kompletnym ........(w miejsce kropek wstaw sobie co chcesz)by wierzyć że Rosjanie pozwolili by przerwać najkrótszą linie zaopatrzenia dla swojej armii stacjonującej w NRD i to w obliczu spodziewanej przez nich wojny z Reganem.(proponuję zapoznać się z radziecką operacją "Rjan" i to do czego o mało nie doprowadziła)

    Ironią losu jest że tych którzy doprowadzili do śmierci ćwierć miliona ludzi i kompletnego zniszczenia miasta stawia się teraz na piedestale , a tego co nie dopuścił do jatki się opluwa,bo jest z niesłusznej opcji politycznej.
    żenada.
  • wladca_pierscienii 17.03.11, 20:42
    jopekpl napisał:

    > Łatwo ferować wyroki o innych nawet gdy są słuszne, ciężej przyznać się że robi
    > ło się wcześniej to samo i w takim samym celu,fakt że na o wiele mniejszą skalę
    > ale zawsze .
    > A chodzi o rozkaz do drugiego szturmu na Monte Cassino ,kiedy wiadomo już było
    > Andersowi że korpus Wolnych Francuzów przełamał już pozycje niemieckie ,i tylko
    > kwestią czasu było jak Niemcy opuszczą swoje pozycje, by nie dostać się w okrą
    > żenie.Jednak Anders potrzebował propagandowego zwycięstwa by pokazać światu że
    > polskie wojsko walczy i zwycięża.W efekcie do listy strat dołożył kilkuset zabi
    > tych i kilka tyś rannych żołnierzy korpusu.
    > Najśmieszniejsze w tej farsie było to że cel osiągnął, siłą 14 ludzi którzy z
    > ajęli opuszczony klasztor i wywiesili na nim białą czerwoną flagę co zostało uw
    > idocznione na fotografiach i poszło w świat.
    > Co nie zmienia faktu ze Anders dla bezsensownego celu posłał niepotrzebnie na ś
    > mierć wielu ludzi.

    obejrzyj sobie mapę Bitwy o Monte Cassino
    docs.google.com/leaf?id=0B5gTnq874aXlNTI5NGVlOGUtOGRmMi00NGY4LTkyYjctOTlkYWY0MmZkZDNl&hl=en
    klasztor blokował
    A) ruch na drodze Neapol-Rzym
    B) ruch na linii kolejowej Neapol-Rzym

    można by Niemców brać głodem
    ale to by trwało tygodniami...

    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • odyn06 02.08.10, 14:26
    Masz mądre dzieci.
    Pozdrawiam
  • wladca_pierscienii 02.08.10, 21:06
    vandermerwe napisała:

    > Przy innej zupelnie okazji siedzialem z synami( slownie 3
    urodzonych
    > poza Polska) przy wieczornym posilku, omawiajac aktualne i
    > dramatyczne wydarzenia w Polsce. Ich podsumowanie reakcji polskich
    > na ow splot zdarzen byl nastepujacy: Polacy zyja przeszloscia


    przesada
    inne narody by istnieć też potrzebują historii, mitów,
    rocznic i świąt narodowych

    > i caly czas szukaja wrogow
    "wspólny wróg jednoczy"
    parę lat temu, jeden z Miszów widział wrogów dookoła Rosji
    :-)
    aha... i jeszcze wroga Gorbaczowa i wroga Jelcyna
    którzy rozwalili ZSRR od środka...

    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • vandermerwe 03.08.10, 06:58
    Sadze, ze rzecz nie w tym, czy potrzebujemy historii, swiat
    narodowych i temu podobnych rzeczy. Nikt tej potrzeby nie neguje.
    Oczywiscie, kazda generalizujaca ocena jest uproszczeniem. Istnieje
    jednak dysonans miedzy tym, jak widzimy siebie i jak widza nas obcy -
    czesto prowadzi to do ciekawych konfrontacji.
    Napisal Kolega "wspolny wrog jednoczy". Zapytam a czy rzeczywiscie
    potrzebujemy wrogow ( najczesciej wyimaginowanych) by sie jednoczyc?
    Czy nie powinna nas jednoczyc rzetelna praca, czy debaty polityczne
    nie powinny byc jednoczacym w swych celach dyskursem dzentelmenow(
    dotyczy to zarowno politykow jak i nas samych)?

    Pozdrawiam
  • bmc3i 06.08.10, 01:15
    vandermerwe napisała:

    > Sadze, ze rzecz nie w tym, czy potrzebujemy historii, swiat
    > narodowych i temu podobnych rzeczy. Nikt tej potrzeby nie neguje.
    > Oczywiscie, kazda generalizujaca ocena jest uproszczeniem. Istnieje
    > jednak dysonans miedzy tym, jak widzimy siebie i jak widza nas obcy -
    > czesto prowadzi to do ciekawych konfrontacji.
    > Napisal Kolega "wspolny wrog jednoczy". Zapytam a czy rzeczywiscie
    > potrzebujemy wrogow ( najczesciej wyimaginowanych) by sie jednoczyc?
    > Czy nie powinna nas jednoczyc rzetelna praca, czy debaty polityczne
    > nie powinny byc jednoczacym w swych celach dyskursem dzentelmenow(
    > dotyczy to zarowno politykow jak i nas samych)?
    >
    > Pozdrawiam
    >


    Nie wierze ze sam wierzysz w to co napisales... "debaty polityczne dyskursem
    dżetemlmenow"? Ja rozumiem ze 'piekna idea', szlachetnosc, sluzba panstwu, te
    sprawy - ale spojrz chociaz na tym forum. Wystarczy miec inne zdanie na jakis
    temat, aby zostac zaraz zbluzgany tekstami świezo przyniesionymi na forum prosto
    z rynsztoka, a Ty chcesz "dżentelmenskiej debaty w polityce".

    W jakim zreszta kraju na swiecie, debata w polityce jest dzentelmenska?
    Dokladnie wszedzie to najbrudniejsze chwyty, czesto - do czego u nas na
    szczescie jeszcze nie doszlo - rekoczyny, i to na najwyzszych szczeblach.




    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • vandermerwe 06.08.10, 06:41
    @ bmc3i

    "Wystarczy miec inne zdanie na jakis
    temat, aby zostac zaraz zbluzgany tekstami świezo przyniesionymi na
    forum prosto z rynsztoka, a Ty chcesz "dżentelmenskiej debaty w
    polityce"."

    Dobry przyklad. Dodam wiecej, moze o tym juz pisalem, w polskim
    systemie edukacji przydalby sie przedmiot " Umiejetnosc
    debatowania/dyskusji". Cos takiego mieli moi synowie w szkole, wiec
    mozna.

    W wielu krajach dyskurs polityczny jest dzentelmenski ie. nie
    wykracza poza przyjete normy spoleczne. Zgoda, sa kraje, gdzie
    dochodzi w parlamencie do rekoczynow - ktora forme wolimy, zalezy od
    nas samych.

    Co do reszty wierze w to, co napisalem.

    Pozdrawiam



  • swarozyc 06.08.10, 13:53
    bmc3i napisał:
    W jakim zreszta kraju na swiecie, debata w polityce jest dzentelmenska?
    Dokladnie wszedzie to najbrudniejsze chwyty, czesto - do czego u nas na
    szczescie jeszcze nie doszlo - rekoczyny, i to na najwyzszych szczeblach.
    -------------------------------------------
    w szwecji jest calkiem grzecznie, szczegolnie po smierci palmego. Ze wzgledu na
    to morderstwo, a takze jego wlasny styl dyskusji politycznych, udalo sie obnizyc
    temp. dyskusji, a zwyklego chamstwa prawie tu nie ma.


    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • wladca_pierscienii 07.08.10, 10:22
    vandermerwe napisał:
    > Oczywiscie, kazda generalizujaca ocena jest uproszczeniem.
    > Istnieje jednak dysonans miedzy tym, jak widzimy siebie
    > i jak widza nas obcy -
    > czesto prowadzi to do ciekawych konfrontacji.


    a co "obcy"
    co nie przyjeżdżają do Polaki
    i nie oglądają polskich filmów i seriali obyczajowych
    mogą wiedzieć o Polsce ????

    układają sobie stereotypy na podstawie
    wyrywkowych informacji z wiadomości telewizyjnych własnego kraju


    > Napisal Kolega "wspolny wrog jednoczy". Zapytam a czy rzeczywiscie
    > potrzebujemy wrogow ( najczesciej wyimaginowanych)
    > by sie jednoczyc?
    > Czy nie powinna nas jednoczyc rzetelna praca,

    wszyscy ludzie powinni być dobrzy, uczciwi i prawdomówni
    ale większość tylko takich udaje...

    --
    www.rp.pl/artykul/61991,515852_Zakapior_z_Powstania_Warszawskiego.html
  • wladca_pierscienii 12.08.10, 08:54
    vandermerwe napisał:

    > Napisal Kolega "wspolny wrog jednoczy". Zapytam a czy rzeczywiscie
    > potrzebujemy wrogow ( najczesciej wyimaginowanych) by sie
    > jednoczyc?
    odkrywcy.pl/kat,111394,title,Kompania-braci,wid,12360354,wiadomosc.html

    Naukowcy zaobserwowali, że oksytocyna, hormon więzi między matką
    a dzieckiem, osiąga wysoki poziom we krwi żołnierzy prowadzących
    działania wojenne.

    Dr Carsten De Dreu, z Uniwersytetu w Amsterdamie sugeruje, że
    gorączka batalii wzmaga w żołnierzach poczucie odpowiedzialności i
    więzi pomiędzy sobą. Z tego powodu są sobie szczególnie oddani, bez
    zastanowienia stają w swojej obronie a nawet giną.

    Oksytocyna, poza okresem ciąży i połogu, gdy występuje najbardziej
    naturalnie, spełniając swoje podstawowe funkcje, wydziela się także
    w okresie wzmożonego stresu i niebezpieczeństwa. Powoduje, że ludzie
    silniej łączą się w grupy, uzależnia jednostki od siebie, mówi się
    nawet, że uczestnicząc wspólnie w jakimś tragicznym wydarzeniu,
    między ludźmi może narodzić się miłość. Tym dziwacznym kupidynem
    jest właśnie oksytocyna.

    Co ciekawe, hormon ten działa niejako na dwa fronty. Wzmaga
    lojalność i braterstwo wśród członków oddziału, a jednocześnie rodzi
    w ich sercach i umysłach nienawiść w stosunku do wrogów.

    Tezę o wpływie hormonu na braterskie relacje żołnierzy przetestowano
    w warunkach pokojowych, podając grupie mężczyzn hormon w postaci
    sprayu. Obserwowano ich reakcje podczas gier video, w których
    musieli współpracować ze sobą w celu pokonania wirtualnego wroga.

    Zdaniem naukowców, to dwukierunkowe działanie hormonu ma swoje
    uzasadnienie w historii człowieka i społeczeństwa. W dawnych
    czasach, gdy ludzie skupiali się w plemiona, sposobem na utrzymanie
    silnych relacji wewnątrz grupy, była obrona przed obcymi. Ten, który
    wykazał się wyjątkową agresją wobec wroga, zyskiwał sobie
    przychylność, miłość i oddanie współplemieńców.

    Dotychczas sądzono, że oksytocyna to typowo żeński hormon, wiążący
    się z wyjątkową i niepowtarzalną więzią jaka tworzy się między
    nowonarodzonym dzieckiem a jego matką. Przytoczone badania wskazują,
    że mężczyźni również zdolni są do trwałych i głębokich braterskich
    uczuć.


    > Czy nie powinna nas jednoczyc rzetelna praca, czy debaty
  • bmc3i 03.08.10, 23:00
    herr7 napisał:

    > Powstanie Warszawskie było w istocie ostatnią bitwą, jaka przedwojenna elita wy
    > dała w celu odzyskania władzy. A że gra szła o wysoką stawkę, dlatego ewentualn
    > e ofiary się nie liczyły. W końcu, znana wypowiedź generała Okulickiego o krwi
    > lejącej się strumieniami ("Musimy się zdobyć na czyn, który wstrząśnie sumienie
    > m świata. W Warszawie mury się będą walić i krew poleje się strumieniami, aż op
    > inia światowa zmusi rządy 3 mocarstw do zmiany decyzji z Teheranu"), nie była j
    > edynie rodzajem poetyki wypowiedzianej pod wpływem emocji, a wynikała z przemyś
    > lanych decyzji politycznych, które podjęto wcześniej w Londynie.
    >
    > O wybuchu powstania i to co do niego doprowadziło nie można mówić pomijając syt
    > uację w jakiej znalazł się po konferencji Teheranie rząd londyński oraz zapomin
    > ając o podziałach jakie w nim wówczas wystąpiły. A dotyczyły one głównie kształ
    > tu przyszłej granicy wschodniej, a raczej zgody lub nie na zmianę granicy z prz
    > ed 39 r. Warto też pamiętać, że wraz ze śmiercią generała Sikorskiego odzyskała
    > wpływ na sprawy w kraju nieprzejednana względem Rosji frakcja piłsudczykowska,
    > której głównym eksponentem był generał Sosnkowski. Powstanie w Warszawie było
    > oczywistym szaleństwem pod względem militarnym. Według wcześniejszych planów w
    > ogóle nie miało wybuchnąć. Ale w zamierzeniu ludzi, którzy je wywołali miało od
    > egrać rolę czysto polityczną, przede wszystkim utrudniając współpracę aliantów
    > zachodnich ze Stalinem. Nie przypadkiem jest też, że wybuchło ono w czasie gdy
    > przedstawiciel "umiarkowanej" frakcji premier Mikołajczyk udawał się na rozmowy
    > ze Stalinem. Wybuch powstanie bynajmniej nie wzmocnił pozycji Mikołajczyka, a
    > przeciwnie ją osłabił. Była to więc świadoma dywersja ze strony tej części lond
    > yńskiej elity, która nie chciała żadnego porozumienia z ZSRR.
    >


    A moglbys napisac jak w 1944 roku, kilku latach po aneksji Litwy, Łotwy i
    Estonii, miałoby wygladac "porozumienie z ZSRR"? Tylko napisz oczami
    wspolczesnych w roku 1944, przez pryzmat wlasnie anszlusu krajow baltyckich - bo
    innych doswiadczen w tym wzgledzie wowczas nie bylo, a nie przez pryzmat roku 2010.




    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • misza_kazak 02.08.10, 13:27
    rzewuski1 napisał:

    > Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > Hitlerowi

    Z tym sie nei zgadzam. Jelsi dorownujesz towarzysza Stalina do Hitlera, to przyrownoj do niego rowniez Churchilla. Zbrodniaz byl nie mniejszy.


    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,48601,U_Miszy.html
  • anton_1 02.08.10, 14:17
    Należy jeszcze dodać że powstanie było szykowane na góra tydzień, bo
    sytuacja przedstawiała się tak że przez Warszawę ciągnęły olbrzymie
    kolumny wycofujących się Niemców, ludzie to widzieli, armia czerwona
    podchodziła już pod Warszawę, wydawało się że zajmie miasto z marszu,
    a przecież nikt wtedy nie mógł przewidzieć przyszłości bo przyszłość
    jest nieprzewidywalna, wydawało się że miasto wpadnie w ręce
    radzieckie bez walki, a także istniało ryzyko że powstanie wybuchnie
    spontanicznie bez żadnego rozkazu, tak więc rozkaz o wybuchu
    powstania niejako sam się narzucał.
    --
    blogcenzurowanyantona.blox.pl/html
  • maxikasek 02.08.10, 15:06
    wydawało się że zajmie miasto z marszu,
    > a przecież nikt wtedy nie mógł przewidzieć przyszłości bo przyszłość
    > jest nieprzewidywalna,
    A raporty z akcji Burza? Trzeba by być idiota aby nie domyślac się, że Rosjanie postąpią podobnie. A przywódcy AK idiotami nie byli (mimo wszystko).
    >wydawało się że miasto wpadnie w ręce
    > radzieckie bez walki,
    A kontrwywiad AK donosił o wyładowywaniu czołgów i nowych oddziałów pod W-wą. No chyba że zamierzali się poddać Rosjanom ;-)
    > a także istniało ryzyko że powstanie wybuchnie
    > spontanicznie bez żadnego rozkazu,
    Posłuchaj jakiegokolwiek wywiadu z kombatantami AK- to było wojsko, a nie cywilbanda. Bez rozkazu nie zrobiono by nic, bo za to groziła czapa. Sami mówią, że gdyby nie padł rozkaz do niczego by nie doszło.
    Problem w tym, że przywódcy powstania liczyli że morze krwi obudzi opinię publiczną na Zachodzie, która zmusi do zmiany stanowiska swoje rządy. Ale się przeliczyli.
  • van_pomidor 02.08.10, 16:05
    @maxikasek
    Jakby wszyscy myśleli twoimi kategoriami to teraz państwa polskiego
    by też nie było. Ale nawet komuniści chcieli żeby powstało chociaż
    nie wszyscy, bo przecież było można się zadowolić polską republika
    rad, i jeszcze w rękę Stalina za to pocałować, bo CCCP po II WS to
    taka potęga że nic nie może się udać?, a jednak powstało państwo
    polskie.
    Od 22 czerwca (początek operacji Bagration) wojska niemieckiej grupy
    armii środek były w nieustannym odwrocie, w połowie lipca cała grupa
    armii środek była już w rozsypce, skąd niby dowództwo powstania
    warszawskiego miało wiedzieć że front stanie akurat przed Warszawą?
    Teraz to można się wymądrzać, ale wtedy trzeba było działać i taka
    jest prawda.
  • maxikasek 02.08.10, 16:31
    RAporty wywiadu AK- NIemcy pod W-wą rozładowują dywizje pancerne, umacniają obronę. 28 lipca rozpoczyna się bitwa pancerna pod W-wą, ROsjanie zaczynają się cofać odrzuceni atakiem.
    > Teraz to można się wymądrzać, ale wtedy trzeba było działać i taka
    > jest prawda.
    Bez sensu, grunt żeby działać ;-)
    > Jakby wszyscy myśleli twoimi kategoriami to teraz państwa polskiego
    > by też nie było. Ale nawet komuniści chcieli żeby powstało chociaż
    > nie wszyscy, bo przecież było można się zadowolić polską republika
    A co ma powstanie PRL z PW? Bo związku żadnego. Inne demoludy też powstały dzięki PW?
  • van_pomidor 02.08.10, 17:00
    @maksikasek
    Litwa, Łotwa, Estonia zostały republikami rad, no ale małe niech to,
    ale Białoruś też (tam żadnych powstań nigdy nie było), Ukraina też,
    tam opór był jeszcze łamany w latach 30 (wielki głód, wymordowanie
    bogatszych chłopów), Ukraina się trochę stawiała ale za mało jak na
    państwowość.
    A Finlandia, tylko 5 mln ludzi, sojusznik Hitlera, a jednak armia
    radziecka pamiętała jaki wpie...dostała w latach 1939 - 40, a
    następnie w latach 1941 - 44, i Finlandia państwowość zachowała.
    Za stanie w kącie i słuchanie się innych państwowości tak skwapliwie
    nie rozdają. Przemyśl TO.
  • van_pomidor 02.08.10, 17:01
    Taka jest prawda.
  • maxikasek 02.08.10, 17:27
    > Litwa, Łotwa, Estonia zostały republikami rad, no ale małe niech to,
    > ale Białoruś też (tam żadnych powstań nigdy nie było), Ukraina też,
    A Polsce zabrano Kresy. Stalin dostał to co chciał- po co miał okupować następny kraj, skoro mógł zrobić z niego satelitę dając mu ułudę wolności?
    > Za stanie w kącie i słuchanie się innych państwowości tak skwapliwie
    > nie rozdają.
    A Czechosłowacja, RUmunia czy Węgry? A NRD? A Mongolia? Jakież to powstanie uratowało Bułgarię? ;-)
  • van_pomidor 02.08.10, 18:35
    @maksikasek
    A widziałeś jakiego wała Węgrzy pokazali CCCP w 1956 roku, a nawet
    Czesi się w 1968 roku postawili towarzyszą radzieckim, tak że CCCP i UW
    musiał tam wprowadzić wojsko, i kompromitować się na arenie
    międzynarodowej, że socjalizmu czołgami trzeba bronić.
    A na Białorusi spokój do tej pory - samogon jest to i szafa gra, może
    takie życie by ci pasowało maksi?
  • maxikasek 02.08.10, 19:23
    > A widziałeś jakiego wała Węgrzy pokazali CCCP w 1956 roku, a nawet
    > Czesi się w 1968 roku postawili towarzyszą radzieckim, tak że CCCP i UW
    > musiał tam wprowadzić wojsko, i kompromitować się na arenie
    DObry przykład. CIA podburzyło Węgrów, a potem się na nich wypięli- skazując na masakrę. Tylko że im obiecano amerykańskie czołgi z pomocą- POlakom Brytyjczycy wyraźnie mówili przed 1 sierpnia, że na żadną pomoc nie mają co liczyć i muszą się dogadac ze Stalinem.
  • rzewuski1 02.08.10, 20:45
    Czesi tez sie nie popisali rozumem w 1968r
    to juz nasi Polacy(po 1945) pokazali ze nie ma co otwarcie stawac do
    bitwy której wygrac nie sposób
    tak mawiał Czyngis Chan
    pewnie to jedyna zasługa powstania warszawskiego
    bardzo nie chciano by sie cos takiego powtórzylo

    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 01:37
    rzewuski1 napisał:

    > Czesi tez sie nie popisali rozumem w 1968r
    > to juz nasi Polacy(po 1945) pokazali ze nie ma co otwarcie stawac do
    > bitwy której wygrac nie sposób
    > tak mawiał Czyngis Chan
    > pewnie to jedyna zasługa powstania warszawskiego
    > bardzo nie chciano by sie cos takiego powtórzylo
    >



    Ja bym dodal do tego tez 1939 rok. Wtedy tez nie powinnismy podejmowac walki z
    Hitlerem, tylko grzecznie i uniżenie oddac mu Poznań, Warszawe, Śląsk,
    Bialystok, Lwów i Gdańsk bez walki. Przecież wiadomo ze ni ema co stawac do
    walki z silniejszym.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 08:52
    w 1939 mieliśmy sojusze z UK i Francja
    generalnie to Niemcy byli słabsi gdy bierze sie te 3 kraje razem


    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 14:37
    rzewuski1 napisał:

    > w 1939 mieliśmy sojusze z UK i Francja


    A w 1944 z UK, USA, Francja, Australia, kanadą,...., i ZSRR "tez".


    > generalnie to Niemcy byli słabsi gdy bierze sie te 3 kraje razem
    >
    >


    To co dopiero powiedziec o stosunku sily Niemiec do aliantow w 1944....


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 14:49
    w 1944 z UK, USA, Francja, Australia, kanadą,...., i ZSRR "tez".

    ZSRR zerwał wczesniej stosunki z rzadem polskim
    wiec jaki to sojusznik?


    mozesz jeszcze wymienic Indie?
    co to zmienia?
    w 1939 mielismy armie , prawie milion zołnierzy
    sojusz z UK i Francja działal tez jako straszak

    armia mogła sie bic i sie biła
    w 1944 była tez polska armia na zachodzie i na wschodzie
    i te armie tez sie biły

    W Warszawie 1944 nie było armii
    organizacja wojskowa praktycznie bez broni,sojusznicy daleko, wrogowie blisko
    i ktos decyduje sie na otwarta walke z nimi
    to zbrodnia
    Anders miał tutaj całkowita racje


    ciebie smierc tych 200 tysiecy ludzi kompletnie nie wzrusza?
    tysiece zgwałconych kobiet, zniszczona stolica kraju, archiwa, zabytki
    efekt zaden
    powstanie na zachodzie jest prawie nieznane, na wschodzie to samo
    propagandowo nawet osłabiało pozycje POlski
    same faktycznie minusy


    >
    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 15:00
    rzewuski1 napisał:

    > w 1944 z UK, USA, Francja, Australia, kanadą,...., i ZSRR "tez".
    >
    > ZSRR zerwał wczesniej stosunki z rzadem polskim
    > wiec jaki to sojusznik?
    >
    >


    No przeciez byl aliant, koalicjant, prawda?



    > mozesz jeszcze wymienic Indie?
    > co to zmienia?
    > w 1939 mielismy armie , prawie milion zołnierzy
    > sojusz z UK i Francja działal tez jako straszak
    >
    > armia mogła sie bic i sie biła
    > w 1944 była tez polska armia na zachodzie i na wschodzie
    > i te armie tez sie biły
    >

    Postawiles jednak wyzej teze, ze nie nalezy sie bic, bronic kraju, jesli
    przeciswnik ma przewage. Nie nalezy narazac spoleczesntwa na ogromne straty,
    krwe, smierc i zniszczenie.

    Sytuacja jest identyczan w tym zakresie, zarowno w 1939 jak i 1944. W obu
    przypadkach walka byla narazeniem spoleczenstwa na tragedie.

    Co wiecej, tego typu poglad jest do dzis popuylaryzowany i wykorzystywany w
    obronie stanu wojennego Jaruzelskiego - musial zrobic, bo inaczej Ruscy, krew,
    smeirc i zniszczenie. Tym sposobem, nie mozna nie dojsc do innewgo wniosku, ze
    sily zbrojne nalezy rozwiaza, a panstwo nie powinno sie bronic przed silniejszym
    wrogiem, bo to oznacza krew\ smierc i zniszczenie.



    > W Warszawie 1944 nie było armii
    > organizacja wojskowa praktycznie bez broni,sojusznicy daleko, wrogowie blisko
    > i ktos decyduje sie na otwarta walke z nimi
    > to zbrodnia
    > Anders miał tutaj całkowita racje
    >
    >
    > ciebie smierc tych 200 tysiecy ludzi kompletnie nie wzrusza?
    > tysiece zgwałconych kobiet, zniszczona stolica kraju, archiwa, zabytki
    > efekt zaden
    > powstanie na zachodzie jest prawie nieznane, na wschodzie to samo
    > propagandowo nawet osłabiało pozycje POlski
    > same faktycznie minusy
    >
    >
    > >


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 20:01
    No przeciez byl aliant, koalicjant, prawda?

    tak chyba myślało dowództwo powstańcze koalicjant, sojusznik, powinien pomóc
    nieważne 17 wrzesnia, zerwanie stosunków dyplomatycznych,katyn, nieważne ze to
    mocarstwo tworzyło u swojego boku armie polska podporządkowaną sobie w
    oczywistym celu,
    jakie były doświadczeniea z akcji Burza na kresach?
    jak zachowywała sie tam armia czerwona wobec oddziałow AK?
    sowieci generalnie uważali AK za wrogą organizacje które stanie na przeszkodzie
    w podporządkowaniu Polski
    Komorowski, Okulicki musieli sobie zdawać sobie z tego prawe
    jedyna realna pomoc mogla udzielic armia czerwona
    powierzenia zycia tysiecy zołnierzy AK i ludnosci cywilnej Warszawy w rece
    armii czerwonej i Stalina nie jest dobrym pomyslem



    ostawiles jednak wyzej teze, ze nie nalezy sie bic, bronic kraju, jesli
    > przeciswnik ma przewage. Nie nalezy narazac spoleczesntwa na ogromne straty,
    > krwe, smierc i zniszczenie.

    matrek człowieku powstanie 1944 było niepotrzebne
    kolejna niepotrzebna kleska która wynikała ze złej oceny rzeczywistości
    dowódctwo posłalo młodziez bez broni na regularna armie
    nie zapewniając pomocy sowietów(którzy jedynie mogli realnie udzielic pomocy)
    efekt to rzez setek tysiecy ludzi
    efekty polityczne?
    zadne
    Stakin przejał sie tym?
    nie bardzo
    Churchill i USA??
    nawet tego nie zauważyli albo udawali ze niewidza

    w 1939 mielismy regularna armie i to ona głównie sie biła
    zbrojny opor spowodował przystapienie UK I Francji do wojny w obronie Polski

    a co spowodowało powstanie 44r?
    powstanie solidarnosci w 1980?
    równie dobrze moge twierdzic ze to Stalin posadził drzewo o które zachaczył
    samolot prezydencki




    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 20:35
    rzewuski1 napisał:

    > No przeciez byl aliant, koalicjant, prawda?
    >
    > tak chyba myślało dowództwo powstańcze koalicjant, sojusznik, powinien pomóc
    > nieważne 17 wrzesnia, zerwanie stosunków dyplomatycznych,katyn, nieważne ze to
    > mocarstwo tworzyło u swojego boku armie polska podporządkowaną sobie w
    > oczywistym celu,
    > jakie były doświadczeniea z akcji Burza na kresach?
    > jak zachowywała sie tam armia czerwona wobec oddziałow AK?
    > sowieci generalnie uważali AK za wrogą organizacje które stanie na przeszkodzie
    > w podporządkowaniu Polski
    > Komorowski, Okulicki musieli sobie zdawać sobie z tego prawe
    > jedyna realna pomoc mogla udzielic armia czerwona
    > powierzenia zycia tysiecy zołnierzy AK i ludnosci cywilnej Warszawy w rece
    > armii czerwonej i Stalina nie jest dobrym pomyslem
    >


    I tez nikt w rzeczywistosci nie liczyl na pomoc Moskali. Wiadomo na co i na ile
    bylo obliczone powstanie - trzy dni walk, uchwycenie Warszawy i wystapienie
    wobec sowietow w roli gospodarza, u ktorego gosc powinien zachowywac sie jak
    gosc, a nie jak zdobywca.

    Na pomoc Sowietow to zaczeto liczyc w toku powstania dopiero, kiedy plan
    przechwycenia Warszawy spalil juz na panewce.




    >
    >
    > ostawiles jednak wyzej teze, ze nie nalezy sie bic, bronic kraju, jesli
    > > przeciswnik ma przewage. Nie nalezy narazac spoleczesntwa na ogromne stra
    > ty,
    > > krwe, smierc i zniszczenie.
    >
    > matrek człowieku powstanie 1944 było niepotrzebne
    > kolejna niepotrzebna kleska która wynikała ze złej oceny rzeczywistości
    > dowódctwo posłalo młodziez bez broni na regularna armie
    > nie zapewniając pomocy sowietów(którzy jedynie mogli realnie udzielic pomocy)
    > efekt to rzez setek tysiecy ludzi
    > efekty polityczne?
    > zadne
    > Stakin przejał sie tym?
    > nie bardzo


    Tokladnie to samo mozna powiedziec o wrzesniu 1939 roku. Wojna obronna byla
    niepotrzebna. Jakich argumentow za "niepotrzebnoscia" postania uzyjesz, ktorych
    nie moglbys uzyc na potwierdzenie tezy o niepotrzebnosci obrony w 39 roku?


    > Churchill i USA??
    > nawet tego nie zauważyli albo udawali ze niewidza
    >


    A to juz g... prawda. O ile mozsze to z cala pewnoscia powiedziec o FDR, to juz
    nie o Churchilu, ktory w sprawie pomocy dla powstania specjalnie jezdzil latal
    do Waszyngtonu, gdzie zostal potraktowany przez FDR per noga.


    > w 1939 mielismy regularna armie i to ona głównie sie biła
    > zbrojny opor spowodował przystapienie UK I Francji do wojny w obronie Polski
    >

    Co to ma dorzeczy w kwestii niepotrzebnie rozlanej krwi cywilnej, cierpien ludzi
    i zniszczen kraju? Gdybhysmy przystapili do Osi, kridy niemcy nam to
    proponowali, nie zgineloby 6 mlon naszych obywateli. Nie twierdze ze powinnis,my
    przystapic do axis, ale trzymajac sie Twojej tezy o stratach i krwi w powstaniu,
    trzeba trzymac sie jej konsekwetnie i ta sama zasade rozciagac na inne nasze
    kampanie.



    > a co spowodowało powstanie 44r?
    > powstanie solidarnosci w 1980?
    > równie dobrze moge twierdzic ze to Stalin posadził drzewo o które zachaczył
    > samolot prezydencki
    >
    >
    >
    >

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 03.08.10, 20:59
    No Matrek jakieś to honorowe co nie?! Jak się uda to my pany a wy się
    zachowujta - nie udało się - pomóżta - nie pomigliśta to jesteśta ch..e - a my
    chcieliśmy was w trąbę załadować! Może jednak trzeba było siedzieć cicho?!
    - Skoro Piszesz ,że powstańcy od Rosjan pomocy nie oczekiwali to przepraszam w
    czym problem?! Nie oczekiwali to i nie dostali - po kiego te żale???!
  • rzewuski1 03.08.10, 21:20
    jak nie oczekiwali od sowietów to kto mu ich realnie pomóc?>
    liczyli ze armia angielska sie zjawi?
    czy amerykanska
    czy tez ze sami Niemców pokonaja?
    bez broni
    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 21:36
    marek_boa napisał:

    > No Matrek jakieś to honorowe co nie?! Jak się uda to my pany a wy się
    > zachowujta - nie udało się - pomóżta - nie pomigliśta to jesteśta ch..e - a my
    > chcieliśmy was w trąbę załadować!


    Ha, ha. Nie wliem wlasciwie czy sie smiec czy plakac.... "Polska chciala Rosje w
    trąbe zaladowac" walczas o swoja niepodleglosc i suwerennosc...

    Bardzo, ale to bardzo Cie prosze w takim razie, o co walczyl ZSRR w takim
    ukladzie, skoro dzialanie Polski bylo "zaladowywaniem Sowietów w trąbe"?
    Oczekuje ze nie bedziesz krecil znowu krecil lecz ze wprost odpowiesz....




    > Może jednak trzeba było siedzieć cicho?!

    Powidz to jakiemus czlowiekowi w podbliskim Kozienicom jeziorze, ktory chwyci za
    brzytwe tonąc.


    > - Skoro Piszesz ,że powstańcy od Rosjan pomocy nie oczekiwali to przepraszam w
    > czym problem?! Nie oczekiwali to i nie dostali - po kiego te żale???!

    Nie oczekiwali na etapie planowania powstania.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 04.08.10, 21:00
    Znaczy się Masz rozstrój nerwowy?! To trzeba szybko do lekarza Matrek!
    - Chyba nie Negujesz ,że powstanie pośrednio wybuchło przeciwko Rosjanom?! Mam
    nadzieję ,że nie Negujesz też tego ,iż o planie "Burza" Rosjanie doskonale
    wiedzieli, mam nadzieję ,że nie Zanegujesz też tego ,że dowództwo AK wiedziało
    ,że Rosjanie wiedzą?!
    - Czyli gdzie tu Widzisz sprzeczność w postępowaniu Rosjan?! Tak Matrek
    działanie Londynu i władz powstania (w żadnym razie NIE POLSKI) było "załadować
    Rosjan w trąbę" i namieszać ile wlezie - to było być albo nie być Polskich władz
    emigracyjnych w Londynie! Przecieki o tym co ustalono w Jałcie były im znane!
    Wiedzieli ,że tracą poparcie głównych sojuszników czyli Anglii i USA - tylko ,że
    im osobiście NIC NIE ZAGRAŻAŁO siedzieli sobie na wygodnych stołeczkach i
    kombinowali jak tu wrócić do Polski na takie same stołeczki!
    - O co walczył ZSRR?! O wprowadzenie własnego porządku w tej części świata co
    ustalili wcześniej z innymi wielkimi!
    - Czyli od nowa?! "Wywołaliśmy przeciwko wam powstanie ale się nie udało to
    teraz pomóżcie"?!
  • bmc3i 04.08.10, 21:36
    marek_boa napisał:

    > Znaczy się Masz rozstrój nerwowy?! To trzeba szybko do lekarza Matrek!
    > - Chyba nie Negujesz ,że powstanie pośrednio wybuchło przeciwko Rosjanom?! Ma
    > m
    > nadzieję ,że nie Negujesz też tego ,iż o planie "Burza" Rosjanie doskonale
    > wiedzieli, mam nadzieję ,że nie Zanegujesz też tego ,że dowództwo AK wiedziało
    > ,że Rosjanie wiedzą?!
    > - Czyli gdzie tu Widzisz sprzeczność w postępowaniu Rosjan?! Tak Matrek
    > działanie Londynu i władz powstania (w żadnym razie NIE POLSKI) było "załadować
    > Rosjan w trąbę" i namieszać ile wlezie - to było być albo nie być Polskich wład
    > z
    > emigracyjnych w Londynie! Przecieki o tym co ustalono w Jałcie były im znane!
    > Wiedzieli ,że tracą poparcie głównych sojuszników czyli Anglii i USA - tylko ,ż
    > e
    > im osobiście NIC NIE ZAGRAŻAŁO siedzieli sobie na wygodnych stołeczkach i
    > kombinowali jak tu wrócić do Polski na takie same stołeczki!
    > - O co walczył ZSRR?! O wprowadzenie własnego porządku w tej części świata co
    > ustalili wcześniej z innymi wielkimi!
    > - Czyli od nowa?! "Wywołaliśmy przeciwko wam powstanie ale się nie udało to
    > teraz pomóżcie"?!



    ... "wprowadzenie wlasnego porzadku, co ustalono wczesniej w jalcie"...


    A moglbys napisac co Twoim zdaniem uslaono w Jalcie?


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 04.08.10, 21:59
    Sorki! Machnąłem się! Powinno być w Teheranie!
    -Nie Wiesz co tam ustalono?! No to się Będziesz musiał douczyć!
  • bmc3i 05.08.10, 00:17
    marek_boa napisał:

    > Sorki! Machnąłem się! Powinno być w Teheranie!
    > -Nie Wiesz co tam ustalono?! No to się Będziesz musiał douczyć!

    Tzn., Ty napisales o Jalcie, zamiast o teheranie, ale to ja mam sie douczyc? LOL


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 21:01

    I tez nikt w rzeczywistosci nie liczyl na pomoc Moskali. Wiadomo na co i na ile
    > bylo obliczone powstanie - trzy dni walk, uchwycenie Warszawy i wystapienie
    > wobec sowietow w roli gospodarza, u ktorego gosc powinien zachowywac sie jak
    > gosc, a nie jak zdobywca.

    liczono no ta pomoc
    przyznawał nawet Pełczynski
    bo niby jak bez broni pokonac regularna dobrze wycwiczona armie niemiecka?
    oni pewnie liczyli ze powtórzy sie sytuacja z 1918 kiedy Niemcy w Warszawie nie
    stawiali oporu i oddawali bron bez walki
    dowódctwo zdaje sie kompletnie nie orientowało sie w sytuacji na przedpolu
    stolicy(co zle swiadczy o dowódctwie i wywiadzie)


    ladnie to samo mozna powiedziec o wrzesniu 1939 roku. Wojna obronna byla
    > niepotrzebna. Jakich argumentow za "niepotrzebnoscia" postania uzyjesz, ktorych
    > nie moglbys uzyc na potwierdzenie tezy o niepotrzebnosci obrony w 39 roku?
    >

    zrozum mielismy armie , prawie milion zołnierzy, uzbrojona i dowodzona przez
    fachowców,
    na zachodzie stała potezna armia francuska i angielska
    a co mieli powstancy w 44"
    głwonie bron pistoletowa, 1 dywizja piechoty polskiej armii z wrzesnia by sobie
    z nimi poradziła



    Churchilu, ktory w sprawie pomocy dla powstania specjalnie jezdzil latal
    > do Waszyngtonu, gdzie zostal potraktowany przez FDR per nog


    moze Churchillem troche przesadziłem
    starał sie pomóc ale niewiele mógł
    mógł tylko pomóc Stalin
    a Stalin pewnie sie ucieszył ze Niemcy "posprzataja "w Warszawie
    w te pułapke sami sobie zastawilismy


    --

    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 21:49
    Ty i kilku innych patrzysz na sprawe z punktu widzenia roku 2010. Spojrz jednak
    na sprawe oczami polskich wladz w roku 1944. Oni dokladnie widzieli co sie
    swieci - Niemcy przegrywaja wojne i ich kleska byla juz pewna, ale Polska wcale
    nie odzyskuje wolnosci, powoli staje sie faktem dokonanym IV zabór Polski. Co
    gorsza, polska zostaje sama - nie jak w 39 majac obok walczacych z Niemcami
    sojusznikow, lecz dokladnie sama, z perspektywą ponownego wymazania polski przez
    Stalina z mapy politycznej swiata na dziesiatki czy setki lat. Nikt przeciez nie
    wiedzial jak bedzie wygladalo cos, co my dzisiaj nazywamy "sowiecka strefa
    wplywów". Dla tamtych ludzi, wychowanych pod rosyjkim zaborem, dowodzacych w
    wojnie obronnej przeciw bolszewikom AD1920, bolszewickie "wyzwolenie" to nie
    bylo RWPG, "najweselszy barak europy", Radio Luxemburg na prywatkach lat 60.,
    lecz powtorka z lat 1795-1918.


    Co mieli zrobic? Siedziec cicho biernie i przygladac sie temu, czy moze szukac
    kazdej drogi ratunku?




    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 21:57
    Co mieli zrobic? Siedziec cicho biernie i przygladac sie temu, czy moze szukac
    > kazdej drogi ratunku?
    >

    tak siedziec na dupie i przygotowywać sie do nowej okupacji

    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 22:03
    rzewuski1 napisał:

    > Co mieli zrobic? Siedziec cicho biernie i przygladac sie temu, czy moze szukac
    > > kazdej drogi ratunku?
    > >
    >
    > tak siedziec na dupie i przygotowywać sie do nowej okupacji
    >



    Jakiej okupacvji?! W icho cozach to nei byla zadna okupacja, lecz cos znacznie
    gorszego - zabor kraju. Okupacja z definicji jest czyms tymczasowym, a zabór
    stanem trwalym. Okupacja to panowanie nad cudszxym terytorium, jak okupacja w
    Generalnej Guberni, a nie wcielenie cudzego kraju sila do wlasnego kraju, jak
    Hitlerowcy zrobili z Wilkopolska, czy Rosjanie z terenm zaboru rosyjskiego.
    Celowo uzyles okreslenia zmieniajacego znaczenie, czy przez przypadek?

    Mieli siedziec i przygladac sie IV zaborowi Polski?


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 22:19

    > >
    >
    >
    >
    > Jakiej okupacvji?! W icho cozach to nei byla zadna okupacja, lecz
    cos znacznie
    > gorszego - zabor kraju. Okupacja z definicji jest czyms
    tymczasowym, a zabór
    > stanem trwalym. Okupacja to panowanie nad cudszxym terytorium, jak
    okupacja w
    > Generalnej Guberni, a nie wcielenie cudzego kraju sila do wlasnego
    kraju, jak
    > Hitlerowcy zrobili z Wilkopolska, czy Rosjanie z terenm zaboru
    rosyjskiego.
    > Celowo uzyles okreslenia zmieniajacego znaczenie, czy przez
    przypadek?
    >
    > Mieli siedziec i przygladac sie IV zaborowi Polski?



    tak najlepiej wysłac na smierc młodziez
    i sa usprawiedliwieni
    zrobili cos
    niewazne ze zgineło tyle ludzi ale oni cos zrobili dla Polski
    co z tego Polska miała ?
    zniszczona stolica i tysiace trupów
    ale tak zrobili
    cos
    pomniki im stawiajmy jakich to mielismy wspaniałych przywódców


    jestes podobny do Miszy
    on tez napisał ze klazdy powinien wstapic partyzantki i walczyc
    a reszta to go gó... obchodzi
    co beda tam jesc
    skad otrzymywac zaopatrzenie, co z rodzninami
    zwyciestwo albo smierc
    nic pozatym

    walka dla walki
    rzeba zniszczyc most niewazne jaki
    trzeba pokazac ze sie nie poddajemy
    he he





    w 1945 Polska tylko zyskała terytorialne
    odzyskała bialostoczyzne i dostalismy niemieckie ziemie


    >


    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 22:38
    rzewuski1 napisał:


    > > Jakiej okupacvji?! W icho cozach to nei byla zadna okupacja, lecz
    > cos znacznie
    > > gorszego - zabor kraju. Okupacja z definicji jest czyms
    > tymczasowym, a zabór
    > > stanem trwalym. Okupacja to panowanie nad cudszxym terytorium, jak
    > okupacja w
    > > Generalnej Guberni, a nie wcielenie cudzego kraju sila do wlasnego
    > kraju, jak
    > > Hitlerowcy zrobili z Wilkopolska, czy Rosjanie z terenm zaboru
    > rosyjskiego.
    > > Celowo uzyles okreslenia zmieniajacego znaczenie, czy przez
    > przypadek?
    > >
    > > Mieli siedziec i przygladac sie IV zaborowi Polski?
    >
    >
    >
    > tak najlepiej wysłac na smierc młodziez
    > i sa usprawiedliwieni
    > zrobili cos
    > niewazne ze zgineło tyle ludzi ale oni cos zrobili dla Polski
    > co z tego Polska miała ?
    > zniszczona stolica i tysiace trupów
    > ale tak zrobili
    > cos
    > pomniki im stawiajmy jakich to mielismy wspaniałych przywódców
    >
    >
    > jestes podobny do Miszy
    > on tez napisał ze klazdy powinien wstapic partyzantki i walczyc
    > a reszta to go gó... obchodzi
    > co beda tam jesc
    > skad otrzymywac zaopatrzenie, co z rodzninami
    > zwyciestwo albo smierc
    > nic pozatym
    >



    Gdybys nie wiedzial, żaden rzad nie jest rzadem Warszawiakow, Krakusow, etc.
    Prierwszoplanowym zadaniem kazdego rzadu kazdego kraju na swiecie jest obrona
    fizycznego i prawnego istnienia panstwa
    . Obrona obywateli to dopiero drugie
    w kolejnosci zadanie. Panstwo nie jest wlasnoscia wspolczesnych obywateli, lecz
    jest wydzierzawione od przyszlych pokolen.

    Jak rozumiem, rzad mial poswiecic istnienie pasntwa, w celu zapobierzenia utraty
    zycia przez 200 tys. Warszawiakow?

    Hm, to problem na poly filozoficzny, na poly zas konstytucyjny. Sam go musisz
    rozstrzygnac na wlasne potrzeby.




    > w 1945 Polska tylko zyskała terytorialne
    > odzyskała bialostoczyzne i dostalismy niemieckie ziemie


    A Ty w ogole o czym piszesz? Pytanie drugie - czy w ogole czytasz co ja pisze? W
    poprzednim poscie napisalem,. ze nie wolno na powstanie patrzewc z punktu
    widzenia roku 2010, lecz oczami wspolczesnych w roku 1944. Kto w 44 roku myslal
    o "ziemiach odzyskanych"?

    Co takiego? Jaka "bialostoczyzne"? Masz na mysli Podlasie ktore strascilismy w
    roku 1939?




    >
    >
    > >
    >
    >


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 23:05

    rzad był Londynie
    i to nie premier Mikołajczak czy naczelny wódz Sosnkowski
    podejmowali te dezyzje


    tylko dowodca armii krajowej i delagat rzadu








    panstwo jest dla ludzi a nie ludzie dla panstwa
    szkoda ze tego nie rozumiesz


    oni nie upewnili sie jakimi siłami dysponuja Niemcy w Warszawie i
    okolicy
    jakie sily moga rzucic do walki z powstancami
    jak zachowaja sie sowieci , czy pomoga,
    jak jest ich sytuacja na froncie

    powstanie wybuchlo bo była plotka o czołgach sowieckich na Pradze
    nie uzgodnili z sowietami wczesniej nic,skazali sie na kleske
    i nie mów ze nikt ich nie ostrzegał
    bo byli tacy co jasno przewidzieli wynik tego starcia(plk
    Bokszczanin. generał NIL)

    a ty mi tutaj piszesz o ratowaniu panstwa , jakies patriotyczne
    wodolejstwo



    poprzednim poscie napisalem,. ze nie wolno na powstanie patrzewc z
    punktu
    > widzenia roku 2010, lecz oczami wspolczesnych w roku 1944. Kto w
    44 roku myslal
    > o "ziemiach odzyskanych"?

    mylisz sie
    myslało wielu
    rzad londysnki, komunisci
    prawie wszyscy
    w swoich programach to zawarli nawet wczesniej niz w 1944



  • bmc3i 03.08.10, 23:19
    rzewuski1 napisał:


    > panstwo jest dla ludzi a nie ludzie dla panstwa
    > szkoda ze tego nie rozumiesz

    Proponuje wiec rozwiazac panstwo polskie i hurtem przylaczyc sie do niemiec.
    Ludziom na pewno bedzie tam lepiej.


    >
    >
    > oni nie upewnili sie jakimi siłami dysponuja Niemcy w Warszawie i
    > okolicy
    > jakie sily moga rzucic do walki z powstancami
    > jak zachowaja sie sowieci , czy pomoga,
    > jak jest ich sytuacja na froncie
    >


    To sa bledy operacyjne, bledy przygotowania powstania. Bledy techniczne, ktore
    nie maja znaczenia z punktu widzenia geopolityki - na plaszczyznie podejmowania
    decyzji politycznej o podjeciu krokow w celu zapobiezenia utracie istnienia
    panstwa poslkiego.


    >
    > a ty mi tutaj piszesz o ratowaniu panstwa , jakies patriotyczne
    > wodolejstwo



    Pisze Ci o zadaniach centralnych i naczelnych wladz panstwa, a nie o
    patriotyzmie. O ich konstytucyjnych obowiazkach.


    >
    > poprzednim poscie napisalem,. ze nie wolno na powstanie patrzewc z
    > punktu
    > > widzenia roku 2010, lecz oczami wspolczesnych w roku 1944. Kto w
    > 44 roku myslal
    > > o "ziemiach odzyskanych"?
    >
    > mylisz sie
    > myslało wielu
    > rzad londysnki, komunisci
    > prawie wszyscy
    > w swoich programach to zawarli nawet wczesniej niz w 1944



    Tak tak, i dlatego wlasnie, o "ziemiach odzyskanych" postanowiono dopiero w 45
    roku na konferencji w Poczdamie, a i to z wielkimi oporami. Ale poslki rzad jak
    wiadomo mial kryszatalowa kule, i w pierwezej polowie 1944 r., wiedzial co
    bedzie w roku 1945 i pozniej.


    A moze cos o perspektywach wladz Polski roku 1944 na przyszlosc panstwa
    poslkiego napiszesz?



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 04.08.10, 21:41

    Proponuje wiec rozwiazac panstwo polskie i hurtem przylaczyc sie do
    niemiec.
    > Ludziom na pewno bedzie tam lepiej.


    to nie jest zły pomysl
    chcociaz Niemcom tez czasami zdrowo odbija(Hitler)



    To sa bledy operacyjne, bledy przygotowania powstania. Bledy
    techniczne, ktore
    > nie maja znaczenia z punktu widzenia geopolityki - na plaszczyznie
    podejmowani
    > a
    > decyzji politycznej o podjeciu krokow w celu zapobiezenia utracie
    istnienia
    > panstwa poslkiego.


    takiego zagrożenia nie było
    wiecej ta decyzja raczej umozliwiała nie tyle unicestwienia panstwa
    ale narodu
    nie jestesmy Japonczykami którzy chcieli popełnic zbiorowe
    samobójstwo



    Pisze Ci o zadaniach centralnych i naczelnych wladz panstwa, a nie o
    > patriotyzmie. O ich konstytucyjnych obowiazkach


    w konstytucji kwietniowej pisze cos o powstaniu, jak je zorganizowac
    itd?
    jest w konstytucji napisane ze rzad ma działac nieskutecznie
    szafawac zyciem obywateli w sposob nieospowiedzialny i kompletnie
    nieskuteczny?



    > Tak tak, i dlatego wlasnie, o "ziemiach odzyskanych" postanowiono
    dopiero w 45
    > roku na konferencji w Poczdamie, a i to z wielkimi oporami. Ale
    poslki rzad jak
    > wiadomo mial kryszatalowa kule, i w pierwezej polowie 1944 r.,
    wiedzial co
    > bedzie w roku 1945 i pozniej.


    Rada Jednosci Narodowej w marcu ogłosiła dokument O co walczy naród
    Polski
    zapoznij sie z nim , zwłaszcza z rozdziałem o granicach

    nie mówiac o komunistach którzy jeszcze wczesniej swój poglad na te
    sprawy ogłosili
    zapoznaj sie z nim














    --
    lubie placki
  • bmc3i 05.08.10, 01:26
    rzewuski1 napisał:

    >
    > Proponuje wiec rozwiazac panstwo polskie i hurtem przylaczyc sie do
    > niemiec.
    > > Ludziom na pewno bedzie tam lepiej.
    >
    >
    > to nie jest zły pomysl
    > chcociaz Niemcom tez czasami zdrowo odbija(Hitler)




    Ciekawe jak wielu Polaków podziela Twoje zdanie...


    > To sa bledy operacyjne, bledy przygotowania powstania. Bledy
    > techniczne, ktore
    > > nie maja znaczenia z punktu widzenia geopolityki - na plaszczyznie
    > podejmowani
    > > a
    > > decyzji politycznej o podjeciu krokow w celu zapobiezenia utracie
    > istnienia
    > > panstwa poslkiego.
    >
    >
    > takiego zagrożenia nie było


    To tylko Twoje prywatne zdanie. Wtedy nie bylo przeslanek do postawienia takiej
    tezy.



    > wiecej ta decyzja raczej umozliwiała nie tyle unicestwienia panstwa
    > ale narodu
    > nie jestesmy Japonczykami którzy chcieli popełnic zbiorowe
    > samobójstwo

    Jak mogla umozliwic unicestwienie narodu, skoro narod ani nie zostal
    unicestwiony, ani nawet Hitler nie zdolal tego dokonac?



    > Pisze Ci o zadaniach centralnych i naczelnych wladz panstwa, a nie o
    > > patriotyzmie. O ich konstytucyjnych obowiazkach
    >
    >
    > w konstytucji kwietniowej pisze cos o powstaniu, jak je zorganizowac
    > itd?
    > jest w konstytucji napisane ze rzad ma działac nieskutecznie
    > szafawac zyciem obywateli w sposob nieospowiedzialny i kompletnie
    > nieskuteczny?


    A w konstytucji bylo/jest cokolwiek o skutecznosci badz nieskutecznosci? A moze
    rzady innych poanstw sa w kazdej sprawie skutteczne? To ze Ty i kilku innych
    uwazacie ze decyzja o wybuchu powstania byla wylacznie "walka pogrobowców
    sanacji i zaplutych karłów reakcji o odzyskanie wladzy", nie oznacza ze tak bylo
    w rzeczywistosci.



    >
    >
    >
    > > Tak tak, i dlatego wlasnie, o "ziemiach odzyskanych" postanowiono
    > dopiero w 45
    > > roku na konferencji w Poczdamie, a i to z wielkimi oporami. Ale
    > poslki rzad jak
    > > wiadomo mial kryszatalowa kule, i w pierwezej polowie 1944 r.,
    > wiedzial co
    > > bedzie w roku 1945 i pozniej.
    >
    >
    > Rada Jednosci Narodowej w marcu ogłosiła dokument O co walczy naród
    > Polski
    > zapoznij sie z nim , zwłaszcza z rozdziałem o granicach
    >
    > nie mówiac o komunistach którzy jeszcze wczesniej swój poglad na te
    > sprawy ogłosili
    > zapoznaj sie z nim


    tak, tak, a 22 lipca, na 9 dni przed wybuchem powstania, PKWN oglosil swoj
    manifest - kwintesencje pogladów narodu....



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 05.08.10, 22:32

    Ciekawe jak wielu Polaków podziela Twoje zdanie


    To tylko Twoje prywatne zdanie. Wtedy nie bylo przeslanek do
    postawienia takiej
    > tezy.


    to jest twoje prywatne zdanie





    bardzo wielu




    Jak mogla umozliwic unicestwienie narodu, skoro narod ani nie zostal
    > unicestwiony, ani nawet Hitler nie zdolal tego dokonac?


    bo w onnych czesciach kraju ludzie nie stawali do otwartej walki z
    Niemcami bez broni
    ale stolica Polski przestała istniec
    miasto zostało zrównane z ziemia co zwiekszało prawdopodobiensto
    unicestwienia narodu


    czy panstwo polskie moze istniec bez narodu polskiego?
    chyba nie
    a naród polski moze istniec bez panstwa polskiego?
    moze






    > A w konstytucji bylo/jest cokolwiek o skutecznosci badz
    nieskutecznosci? A moze
    > rzady innych poanstw sa w kazdej sprawie skutteczne? To ze Ty i
    kilku innych
    > uwazacie ze decyzja o wybuchu powstania byla wylacznie "walka
    pogrobowców
    > sanacji i zaplutych karłów reakcji o odzyskanie wladzy", nie
    oznacza ze tak byl
    > o
    > w rzeczywistosci.



    napisałes ze konstytuacja nakłada obowiazek walki zbrojne bez
    wzgledu na szanse zwyciestwa a nawet gdy te szanse nie istniały
    wiec rzad musiał posłac ludzi bez broni na regularna armie dowodzona
    przez zbrodniarzy wojennych
    gdzie w konstytucji kwietniowej jest zapis o tym obowiązku?



    > tak, tak, a 22 lipca, na 9 dni przed wybuchem powstania, PKWN
    oglosil swoj
    > manifest - kwintesencje pogladów narodu....
    >
    wiesz co to jest Rada Jednosci Narodowej?

    naprawde sadzisz ze wielu Polaków nie popirało tego manifestu?
    zdziwiłbys sie





    --
    lubie placki
  • bmc3i 05.08.10, 22:55
    rzewuski1 napisał:


    > czy panstwo polskie moze istniec bez narodu polskiego?
    > chyba nie

    Bez narodu? Z powodzeniem. Zastanow sie co to jest naród, oraz co to jest
    spoleczenstwo i jakie sa roznice miedzy nimi.

    > a naród polski moze istniec bez panstwa polskiego?
    > moze
    >

    Rowniez moze. Narod zydowski przetrwał z gorą 2000 lat bez panstwa zydowskiego,
    a narod polski przetrawl bez swojego panstwa 120 lat.





    > > A w konstytucji bylo/jest cokolwiek o skutecznosci badz
    > nieskutecznosci? A moze
    > > rzady innych poanstw sa w kazdej sprawie skutteczne? To ze Ty i
    > kilku innych
    > > uwazacie ze decyzja o wybuchu powstania byla wylacznie "walka
    > pogrobowców
    > > sanacji i zaplutych karłów reakcji o odzyskanie wladzy", nie
    > oznacza ze tak byl
    > > o
    > > w rzeczywistosci.
    >
    >
    >
    > napisałes ze konstytuacja nakłada obowiazek walki zbrojne bez
    > wzgledu na szanse zwyciestwa a nawet gdy te szanse nie istniały
    > wiec rzad musiał posłac ludzi bez broni na regularna armie dowodzona
    > przez zbrodniarzy wojennych
    > gdzie w konstytucji kwietniowej jest zapis o tym obowiązku?



    Nigdzie czegos takiego nie napisalem. A jesli twierdzisz odmiennie, to prosze o
    wskazanie linkiem takiej mojej tezy.

    Napisalem, ze konstytucja naklada na wladze kraju szereg obowiazkow.
    Najwazniejszym z nich jest obowiazek dbalosci i podejmowania dzialalan w celu
    zachowania istnienia panstwa oraz zachowania przez nie niepodleglosci oraz
    suwerennosci. Tyle konstytucja.

    Do tego dochodzi doktryna - nauka o panstwie i prawie: Zachowanie istneinia
    niepodleglego i suwerennego panstwa, to najwazniejsze zadanie kazdego rzadu,
    kazdego panstwa na swiecie. Panstwo to bowiem nadrzedna organizacja spoleczna,
    osoba prawna, w ktorej suwerenem jest "spoleczenstwo" (nie naród). Ale ten
    suweren, to spoleczenstwo, nie moze istniec bez panstwa - w przeciwienstwie do
    narodu, ktory bez panstwa istniec moze. Dlatego ze spoleczesntwo nie moze
    istniec bez panstwa, ochrona istnienia tego panstwa jest podstawowym zadaniem
    spoleczesntwa i wybranych przez to spoleczesntwo wladz panstwa. Wazniejszym niz
    obowiazek ochrony i zachowania zycia jednostek tego spoeczesntwa, chocby nawet
    200 tysiecy tych jednostek, w panstwie kilkudziesiecio milionowym. Tyle ogólnie
    mowiac nauka. W kategoriach humanistycznych sprowadza sie to do przyjecia
    brutalnego zalozenia, ze istenieni i funkcjonowanie panstwa dla zachowania
    istnienia skladajacego sie z 36 mln ludzi spoleczesntwa, jest wazniejsze niz
    zycie 200 tys ludzi. Inaczej mowiac, poswieca sie zycie 200 tys, dla zachowania
    spoleczenstwa kilkudziesiecio milionowego. Brutalne, ale rzeczywiste. Kazda
    wojna na tym wlasnie polega. Wysyla sie iles set tysiecy zolnierzy (czlonkow
    spoleczenstwa) na smierc, aby ochornic zycie calej reszty spoeczesntwa, milionow
    innych ludzi.




    > > tak, tak, a 22 lipca, na 9 dni przed wybuchem powstania, PKWN
    > oglosil swoj
    > > manifest - kwintesencje pogladów narodu....
    > >
    > wiesz co to jest Rada Jednosci Narodowej?
    >
    > naprawde sadzisz ze wielu Polaków nie popirało tego manifestu?
    > zdziwiłbys sie



    Wielu popieralo. Tej wielosci, dlaeko jednak bylo do wiekszosci. I z tego
    powodu, komunisci musieli sie uciec az to sfalszowania referendum w 47 roku,
    owego "3 x TAK".




    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • swarozyc 03.08.10, 23:19
    Jak zachowaja sie sowieci bylo juz wiadome w lipcu 44!
    patrz losy gen. Wilka i wielenskiej AK!
    a takze 27 DP AK Wolynskiej!!!
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • bmc3i 03.08.10, 23:39
    swarozyc napisał:

    > Jak zachowaja sie sowieci bylo juz wiadome w lipcu 44!
    > patrz losy gen. Wilka i wielenskiej AK!
    > a takze 27 DP AK Wolynskiej!!!

    To do mnie, czy do rzewuskiego?


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • swarozyc 03.08.10, 23:42
    do wiadomosci wszystkich!
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • marek_boa 04.08.10, 21:03
    Matrek jaki rząd?! Ten Londyński co to powoli odsuwali się od nich sojusznicy?!
    ten co to przyznawał sobie stanowiska ,ordery i zaszczyty kiedy w kraju ginęli
    ludzie???!
  • bmc3i 05.08.10, 01:30
    marek_boa napisał:

    > Matrek jaki rząd?! Ten Londyński co to powoli odsuwali się od nich sojusznicy?!
    > ten co to przyznawał sobie stanowiska ,ordery i zaszczyty kiedy w kraju ginęli
    > ludzie???!

    Legalny, konstytucyjny rzad Rzeczpospolitej Polskiej, ktoremu do 1 sierpnia 1944
    roku zadne panstwo nie cofnelo swego uznania.

    To ze dla ciebie "prawowita wladza" wowczas byli przywiezieni z Moskwy zdrajcy,
    nie oznacza ze oni ta wladza byli.

    \
    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 09:41
    matrek zaczynam się martwić o jakość kadr na AON ;-). Naprawdę nie rozrózniasz walki podjętej przez milionową, dobrze uzbrojoną armię- a taką podjętą przez kilkanaście tysięcy powstańców, uzbrojonych kilka karabinów i garść amunicji (to oczywiście przenośnia). Tego Was na AON uczą? Nieważne że nie ma szans, że dzięki wam zginie patriotyczna kadra i tysiące cywili, ważne że na waszych grobach następne pokolenia będą śpiewac piosenki. Litości.
  • odyn06 03.08.10, 12:20
    Czym dzisiaj jest AON?
    Piszę to z bólem, bo sam jestem absolwentem tej uczelni w latach 90-tych.
    Dzisiaj AON jest resztówką uczelni, która NAPRAWDĘ szkoliła kadry
    średniego i wyższego stopnia dla SZ.
    Dzisiaj zajmuje się działalnością komercyjną w zakresie
    cywilno-zmilitaryzowanym, a przy okazji szkoli niewielką grupę oficerów we
    wszystkich zakresach dowodzenia.
    Jest przykro słuchać ludzi z UW i PW, ale jeżeli prawdą jest, że gdy nie możesz
    zrobić doktoratu tamże, to jedź do Rembertowa, a tam zrobisz go za 30 tysięcy.
    Czas umierać.....
  • bmc3i 03.08.10, 14:40
    odyn06 napisał:

    > Czym dzisiaj jest AON?
    > Piszę to z bólem, bo sam jestem absolwentem tej uczelni w latach 90-tych.
    > Dzisiaj AON jest resztówką uczelni, która NAPRAWDĘ szkoliła kadry
    > średniego i wyższego stopnia dla SZ.
    > Dzisiaj zajmuje się działalnością komercyjną w zakresie
    > cywilno-zmilitaryzowanym, a przy okazji szkoli niewielką grupę oficerów we
    > wszystkich zakresach dowodzenia.
    > Jest przykro słuchać ludzi z UW i PW, ale jeżeli prawdą jest, że gdy nie możesz
    > zrobić doktoratu tamże, to jedź do Rembertowa, a tam zrobisz go za 30 tysięcy.
    > Czas umierać.....



    tak Ci powiedzieli "ludzie z UW i PW"?

    No patrz, na na ostatniej lutowej NATO-owskiej konferencji w Brukseli, AON byl
    stawiany za wzor rozwiazania wojskowo-cywilnego....

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • bmc3i 03.08.10, 15:51
    bmc3i napisał:

    > odyn06 napisał:
    >
    > > Czym dzisiaj jest AON?
    > > Piszę to z bólem, bo sam jestem absolwentem tej uczelni w latach 90-tych.
    > > Dzisiaj AON jest resztówką uczelni, która NAPRAWDĘ szkoliła
    > kadry
    > > średniego i wyższego stopnia dla SZ.
    > > Dzisiaj zajmuje się działalnością komercyjną w zakresie
    > > cywilno-zmilitaryzowanym, a przy okazji szkoli niewielką grupę oficerów w
    > e
    > > wszystkich zakresach dowodzenia.


    Moglbys wyjasnic na czym polega w dzisiejszej praktyce AON "dzialalnosc
    komercyjna"? I jaka inna uczelnia w Polsce zajmuje sie teoria np. zarzadzania
    kryzysowego? Dlaczego nie ma dzisiaj w Polsce specjalistow z zarzadzania
    kryzysowego, ani nawet jakiejkowliek teorii w sensie naukowym metod i procedur
    zarzadzania kryzysowego? Gdzie byly te twoje uczelnie cywilne przez
    kilkadziesiat lat, ze dzisiaj zarzadzaniem kryzysowym kraju zajmuja sie ludzie
    ktorzy nie maja o tym zielonego pojecia, a wzwiazku z tym kazdy wiekszy wicherek
    czy wieksza ulewa, to katastrofa na skale kraju? No slucham odyn - kto i kiedy
    szkoli tych ludzi aby mieli porzadna naukowa wiedze na ten temat, a nie z
    przyspieszonych trzytygodniowych szkolen dla pracownikow ministerstwa
    udzielanych przez firmy komercyjne. Tym miedzy innymi zajmuje sie dzisiaj AON
    jako jedyna uczelnia w Polsce, i dopiero ludzie tu wyszkoleni beda potrafili w
    przyszlosci profesjonalnie prowadzi zarzadzanie w sytuacjach kryzysowych. Bo dla
    uczelni psychologow, prawnikow, polonistow i inzynierow, takie dziedziny sa
    komercyjnie nieoplacalne.... Kilkoro moich znajomych ktorzy robnia doktoraty z
    zarzadzania kryzysowego wlasnie, tywierdza ze literatura polska w tej tematyce
    to przedszkole. Ze brak jest jakichkolwiek powaznych polskich opracowan
    naukowych, z ktorych mogliby czerpac do swojej pracy.

    genralnie, AON nie dubluje kierunkow studiow uczleni cywilnych. O wiekszosci
    kierunkow studiow magisterskich czy wyzszego stopnia na AON, na cywilnych
    uczleniach w Polsce nigdy nawet nie slyszano. A to sa wazne dla panstwa
    dziedziny i dyscypliny naukowe.


    > > Jest przykro słuchać ludzi z UW i PW, ale jeżeli prawdą jest, że gdy nie
    > możesz
    > > zrobić doktoratu tamże, to jedź do Rembertowa, a tam zrobisz go za 30 tys
    > ięcy.
    > > Czas umierać.....


    W swietle tego co napisalem wyzej, z czego Ci twoi znajomi z polibudy, robia
    doktoraty na AON, za 30 tys? Inzynier budowy drog i mostow robi doktorat na
    AON-ie, bo nas PW nie jest w stanie?
    >
    >
    >
    > tak Ci powiedzieli "ludzie z UW i PW"?
    >
    > No patrz, na na ostatniej lutowej NATO-owskiej konferencji w Brukseli, AON byl
    > stawiany za wzor rozwiazania wojskowo-cywilnego....
    >


    Generalnie, zadnego panstwa NATO poza USA nie stac na utrzymywanie
    wyspecjalizowanych uczelni wojskowych na poziomie najwyzszego szczebla
    dowodzenia. Nie satc, i nie ma to zreszta dzisiaj sensu - mialo to sens gdy
    armie liczyly 500 tys - 1 mln zolnierzy. Dzis przy armiach 100-tysiecznych,
    absolwenci takich wyspecjalizowanych scisle wojskowych uczelni zwyczajnie nie
    znalezliby w swojej masie zatrudnienia w wojsku.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • odyn06 04.08.10, 08:14
    Nie chce mi siędużo pisac, ale od kiedy zarządzanie kryzysowe jest zagadnieniem
    militarnym? Albo ochrona informacji niejawnych? Albo zarządzanie jako dziedzina
    ogólna?
    Która amerykańska akademia zajmuje się takimi pierdołami?
    AON dzisiaj jest przede wszystkim miejscem pracy dla "mundurowych" z
    tytułami, a studenci w mundurach są tam najmniej potrzebni. AON świetnie by
    sobie poradziła bez studentów mundurowych.
    A komercja? To działalność handlowa AON mająca na celu wydojenie ze studentów
    cywilnych kasy na własny użytek.
    Ja nie oceniam poglądów ludzi z UW i Polibudy. Wiem tylko, że doktorzy po AON
    nie mogą znaleźć roboty w W-wie. Pracują w Siedlcach, Rykach i Płocku.
  • bmc3i 04.08.10, 09:44
    odyn06 napisał:

    > Nie chce mi siędużo pisac, ale od kiedy zarządzanie kryzysowe jest zagadnieniem
    > militarnym?

    Wyobraz sobie ze na AON istyenieje Wydzial Bezpieczesntwa Narodowego, ktory
    zajmuje sie calym bezpieczenstwem narodowym, a do tego zakresu nalezy takze
    zarzadzanie kryzysowe.

    Ja wiem Ze "Twoj AON" to bieganie i styrzelanie, i takiego AONu bys chcial, ale
    to dzis jedynie Wydzial Zarzadzania i Dowodzenia. W praktyce AON jest o wiele
    szerszy, a WZiD wcale nie jest nawazniejszym wydzialem, a jego instytuty
    najwazniejszymi instytutami.





    Albo ochrona informacji niejawnych? Albo zarządzanie jako dziedzina
    > ogólna?

    Nie slyszalem o "Zarzadzaniu" w AONie...

    > Która amerykańska akademia zajmuje się takimi pierdołami?

    Szeroko rozumianym bezpieczesntwem - kazda. Dla Ciebie bezpieczentswo to
    pierdoly, i dlatego tez czesto takie pierdoly wypisujesz na forum. Pokaz mi
    raczej, ktora amerykanska uczelnia nbaie zajmuje sie zarzadzaniemi i regowaniem
    kryzysowym. Najwazniejsze teorie NATO na ten temat, powstaly w USA.






    > AON dzisiaj jest przede wszystkim miejscem pracy dla "mundurowych" z
    > tytułami, a studenci w mundurach są tam najmniej potrzebni. AON świetnie by
    > sobie poradziła bez studentów mundurowych.



    Tu cie boli... Zal Ci 4 litery sciska, ze mundurowi nie sa tam jedynymi
    studentami? AON jest przede wszystkim dla panstwa. To nie jest taka uczelnia jak
    Uniwesytet - jeden mniej, jeden wiecej, nic sie nie stanie. Panstwo potrzebuje
    AON przede wszystkim jako placpowke naukowa a nie edukacyjna, bo jest jedynmym
    osrodkiem naukowym w Polsce ktory prowadzi badania w kilku b. waznych dla
    panstwa dziedzinac<.


    > A komercja? To działalność handlowa AON mająca na celu wydojenie ze studentów
    > cywilnych kasy na własny użytek.
    > Ja nie oceniam poglądów ludzi z UW i Polibudy. Wiem tylko, że doktorzy po AON
    > nie mogą znaleźć roboty w W-wie. Pracują w Siedlcach, Rykach i Płocku.

    A Doktorzy z PW i UW moga :))


    Tak samo jak ci z AON.
    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • odyn06 04.08.10, 09:57
    Niech każdy zostanie przy swoim zdaniu.

    Ty Matruniu chwalisz to, co widzisz z gorliwością noworysza, bo o tym, czym jest
    prawdziwa akademia nie masz pojęcia, bo skąd:-))
    Zyczę ci serdecznie, abys szybko zrobił doktorat w tej coraz mniej wojskowej
    Akademii Obrony Narodowej.
    Cywilom taki dodaje splendoru, ale 'na mieście" i u wojskowych?:-))
    Aha. Byłbym zapomniał: koniec na ten temat, bo nie chcę uczestniczyć w
    odszczekiwanio-ujadaniu.
  • bmc3i 04.08.10, 10:13
    odyn06 napisał:

    > Niech każdy zostanie przy swoim zdaniu.
    >
    > Ty Matruniu chwalisz to, co widzisz z gorliwością noworysza, bo o tym, czym jes
    > t
    > prawdziwa akademia nie masz pojęcia, bo skąd:-))



    To napisz mi biednemu co to jest akademia.... Uswiadom mnie. Bo jak widac opinie
    kolegow z UW i PW na temat AON maja wiecej wspolnego z prawda niz opinie na ten
    temat Kwatery Głównej NATO w Brukseli.


    > Zyczę ci serdecznie, abys szybko zrobił doktorat w tej coraz mniej wojskowej
    > Akademii Obrony Narodowej.


    Na razie nie napisales choc slowa dlaczego stricte wojskowa Akademia Obrony
    Narodowej, mialaby byc lepsza i bardziej potrzebna panstwu niz uczelnia
    wojskowo-cywilna.



    > Cywilom taki dodaje splendoru, ale 'na mieście" i u wojskowych?:-))


    Lepiej nie pytaj co mysla ludzie z doktoratami z zakresu bezpieczenstwa
    narodowego, czy bezpieczenstwa narodowego, na temat wojskowych wyrazajacych
    takie opinie jak Twoje...


    > Aha. Byłbym zapomniał: koniec na ten temat, bo nie chcę uczestniczyć w
    > odszczekiwanio-ujadaniu.

    Jak zwykle...

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 04.08.10, 11:05
    Wracając do wspomnianego Iwanowa "Powstanie Warszawskie widziane z Moskwy", własnie przeglądałem jego książkę w księgarnii. Nie kupię. Autor skupił się na politycznych kulisach PW. Stronę militarną potraktował po łebkach i z dużymi uproszczeniami, które powodują fałszywy obraz. Ale jeśli kogoś bardziej polityka interesuje- to pewnie będzie zadowolony.
    Ciekawym fragmentem jest w niej wyjaśnienie- kim był kpt. Kaługin i jak udało mu się oszukać dowództwo AK i wyłgac od kulki.
  • odyn06 04.08.10, 11:43

    Tak. Jak zwykle....
  • niegracz 02.08.10, 21:31
    maxikasek napisał:

    > DObry przykład. CIA podburzyło Węgrów, a potem się na nich wypięli- skazując na
    > masakrę. Tylko że im obiecano amerykańskie czołgi z pomocą-
    .
    taa
    czego jeszcze Was tam maxkiasek na WUML-u wyuczono ?
  • bmc3i 03.08.10, 01:33
    maxikasek napisał:

    > > A widziałeś jakiego wała Węgrzy pokazali CCCP w 1956 roku, a nawet
    > > Czesi się w 1968 roku postawili towarzyszą radzieckim, tak że CCCP i UW
    > > musiał tam wprowadzić wojsko, i kompromitować się na arenie
    > DObry przykład. CIA podburzyło Węgrów, a potem się na nich wypięli- skazując na
    > masakrę.





    Tylko CIA? No patrz, a mi jeden komunistyczny aparatczyk z czterma gwiazdkami na
    pagonach rzucał w oczy dzialajacym tam "erefenowskimi komandosami".



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 09:36
    Wybacz ale z okazji rocznicy był film dokumentalny, gdzie przedstawiciel ówczesnego rządu amerykańskiego wyraźnie mówił: obiecaliśmy im że w razie ruskiej interwencji nasze wojska udzielą im wsparcia. Wiedzieliśmy że kłamiemy, ale dla nas ważne było każde osłabienie ZSRR. Czy jakoś tak- to nie jest dokładny cytat.
  • aso62 03.08.10, 13:33
    Obawiam się, że albo źle zrozumiałeś tę wypowiedź, albo autor filmu
    cos zmanipulował albo temu politykowi pomieszało się na starość.
    Żaden przedstawiciel rządu USA, CIA czy innej agencji rządowej
    niczego Węgrom nie obiecywał. Było parę audycji węgierskiej sekcji
    RWE zagrzewających powstańców do walki oraz jedna insynuująca
    , że jeżeli dojdzie do sowieckiej inwazji, to ONZ, NATO, USA,
    itd na pewno będą musiały coś z tym zrobić. Wszystkie te
    audycje nadawano już w trakcie powstania, nie przed. I redaktor
    naczelny za te audycje poleciał, zaraz po tym jak Amerykanie
    zorientowali się co sekcja węgierska nadaje.
  • maxikasek 03.08.10, 14:53
    Nie będę się spierał- to już cztery lata.
  • bmc3i 03.08.10, 01:30
    maxikasek napisał:

    > A Czechosłowacja, RUmunia czy Węgry? A NRD? A Mongolia? Jakież to powstanie ura
    > towało Bułgarię? ;-)

    Moze takie, ze dzieki powstaniu stalin zrozumial, ze calej Europy srodkowej nie
    jest w stanie nawet on przełknąć?

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 09:45
    > Moze takie, ze dzieki powstaniu stalin zrozumial, ze calej Europy srodkowej nie
    > jest w stanie nawet on przełknąć?
    A ja myslę, że 11 sierpnia na Kremlu pękły szampany. Większego prezentu AK mu nie mogło zrobić. Własnymi rękami pozbyli sie jednej z najbardziej wartościowych i wyszkolonych grupy młodzieży, która sabotowała by jego plany wobec POlski. A W-wa miała przerost oficerów AK, bo byly w niej wyższe żołdy i nie chcieli jechać na prowincję. Za jednym zamachem pozbył się struktur centralnych AK i kilkunastu tysięcy ewnetualnych partyzantów.
  • odyn06 03.08.10, 12:25
    Śmiem twierdzić, że gdyby warszawscy Kolumbowie przeżyli, to i kształt
    powojennej Polski byłby inny. To był prawdziwy, patriotyczny potencjał. 30 000
    Powstańców nawet Bierut naraz do Wronek by nie zamknął.
  • bmc3i 03.08.10, 14:47
    odyn06 napisał:

    > Śmiem twierdzić, że gdyby warszawscy Kolumbowie przeżyli, to i kształt
    > powojennej Polski byłby inny. To był prawdziwy, patriotyczny potencjał. 30 000
    > Powstańców nawet Bierut naraz do Wronek by nie zamknął.

    Spokojnie, na Kałymie zmiesciloby sie kilakudzisiatkrotnie wiecej.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • bmc3i 03.08.10, 14:46
    maxikasek napisał:

    > > Moze takie, ze dzieki powstaniu stalin zrozumial, ze calej Europy srodkow
    > ej nie
    > > jest w stanie nawet on przełknąć?
    > A ja myslę, że 11 sierpnia na Kremlu pękły szampany. Większego prezentu AK mu n
    > ie mogło zrobić. Własnymi rękami pozbyli sie jednej z najbardziej wartościowych
    > i wyszkolonych grupy młodzieży, która sabotowała by jego plany wobec POlski.

    Tak, strasdznie by sabotowala. Tak jak sabotowal okulicki i AK na terenach
    podbiotych przez Sowietow. W najlepszym razie, zrobili by z nich to samo co
    zrobili skomunizowanym glowom w PRL-u, z Łupaszką i pamiecia o nim...


    A
    > W-wa miała przerost oficerów AK, bo byly w niej wyższe żołdy i nie chcieli jec
    > hać na prowincję. Za jednym zamachem pozbył się struktur centralnych AK i kilku
    > nastu tysięcy ewnetualnych partyzantów.

    I twierdzisz ze polaczone sily gubernianej UB oraz namiestnikowskiej NKWD nie
    poradzily by sobie z pozbawioną po wojnie struktur AK?


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • wladca_pierscienii 07.08.10, 09:54
    maxikasek napisał:

    > > Litwa, Łotwa, Estonia zostały republikami rad, no ale małe niech
    to,
    > > ale Białoruś też (tam żadnych powstań nigdy nie było), Ukraina
    też,
    > A Polsce zabrano Kresy. Stalin dostał to co chciał

    w pierwszym wariancie Paktu Ribberntop-Mołotow (z 23 sierpnia 1939)
    Stalin miał dostać ziemie etnicznie polskie
    po linię San-Wisła-BugoNarew

    dopiero po poprawkach 28 września 1939
    Stalin zamienił to na Litwę

    > - po co miał okupować następny kraj,
    > skoro mógł zrobić z niego satelitę dając mu ułudę wolności?
    najwyraxniej w kontaktach z polakami się trochę "odchamił"

    > > Za stanie w kącie i słuchanie się innych państwowości
    > > tak skwapliwie nie rozdają.
    > A Czechosłowacja, RUmunia czy Węgry? A NRD? A Mongolia?
    > Jakież to powstanie uratowało Bułgarię? ;-)

    Powstanie Warszawskie uratowało te kraje

    jak Stalinowi nie udało się przyłączyć "Prywislanskiego Kraju"
    który wcześniej bardzo długo należał do Rosji
    to z obcych krajów zrezygnował

    --
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,47285829,,Powstanie_Warszawskie_Stalin_i_
    polscy_rusofile.html?v=2
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,22423603,,Taktyczne_wsparcie_potrzebne_od
    siecz_powstania.html?v=2
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,105173828,,podlosc_sowietow_wobec_Powstania_Warszawskiego.html?v=2
  • marek_boa 07.08.10, 10:00
    W_P a co to znaczy "nie udało"?! Możesz Podać choć jeden przykład ,że
    chciał???! Bo szczerze pisząc to nie licząc kilku innych osób gdzie takie
    "chcenie" jest udokumentowane w tym temacie jeśli chodzi o Stalina to nie tylko
    dokumentów ale nawet poszlak tego jego "chcenia" nie ma! Czyli co?!
    "Ziobrujemy"?! Brak dokumentów jest jednoznaczny z ich zniszczeniem???!
    -Pozdrawiam!
  • wladca_pierscienii 07.08.10, 10:16
    marek_boa napisał:

    > W_P a co to znaczy "nie udało"?!
    > Możesz Podać choć jeden przykład ,że chciał???!

    na przykład w 1920 roku
    Stalin razem z Tuchaczewskim szedł na podbój Europy

    Tuchaczewski blisko Warszawy powiedział:
    "jeszcze 10 wiorst i Europa nasza"

    > Bo szczerze pisząc to nie licząc kilku innych osób gdzie takie
    > "chcenie" jest udokumentowane w tym temacie jeśli chodzi o Stalina
    > to nie tylko dokumentów ale nawet poszlak tego jego "chcenia"
    > nie ma!

    a co? w Teheranie, Jałcie i Poczdamie
    może Stalin mówił:
    "nie chcem, ale muszem?"

    > Czyli co?!
    > "Ziobrujemy"?! Brak dokumentów jest jednoznaczny z ich
    zniszczeniem???!
    > -Pozdrawiam!

    --
    www.rp.pl/artykul/61991,515852_Zakapior_z_Powstania_Warszawskiego.html
  • marek_boa 07.08.10, 10:45
    W ten sposób dyskutując to proponuję wrócić jeszcze dalej czyli do zaborów -
    "chcieć to móc"! Możliwości przecież jak najbardziej miał i techniczne i
    moralne(o ile takie słowo coś dla niego znaczyło) - czyli jednak raczej nie chciał!
    - W Teheranie,Jałcie i Poczdamie to czego chciał to dostał - chyba nie
    Zaprzeczysz?!
    - Czyli według Ciebie Stalin przestraszył się powstania i dlatego zmienił
    zdanie?! Niby na jakiej podstawie?! Przecież powstanie dobitnie pokazało ,że
    Polacy kierowani nie zdrowymi ambicjami zrobią wszystko aby siebie samych
    zniszczyć! Myślę ,że większego prezentu "Polski" Londyn już Stalinowi zrobić nie
    mógł! Rękami samych Polaków i Niemców pozbył się tych ,których niechybnie
    później sam musiał by usunąć!
    -Teza ,że powstanie wpłynęło na nie utworzenie kolejnych Republik Rad jest
    niestety nie do obronienia! Przykłady Masz w dalszej historii - Węgry i
    Czechosłowacja pokazały dobitnie - "Albo jesteście naszą strefą wpływów albo was
    nie ma - żadnej zmiany strony być nie może"!
    -Pozdrawiam!
  • wladca_pierscienii 08.08.10, 20:37
    marek_boa napisał:

    > W ten sposób dyskutując to proponuję wrócić jeszcze dalej czyli
    > do zaborów - "chcieć to móc"! Możliwości przecież jak najbardziej
    > miał i techniczne i moralne(o ile takie słowo coś dla niego
    > znaczyło) - czyli jednak raczej nie chciał!

    chciał, ale zmienił zdanie

    to że w czasie powstania odwołał z komunistycznego rządu Wandę
    Wasilewską i kilku innych zwolenników przyłączenia Polski do ZSRR
    świadczy o tym, że początkowo chciał

    > - W Teheranie,Jałcie i Poczdamie to czego chciał to dostał -
    > chyba nie Zaprzeczysz?!

    dostał to co chciał
    a to rozzuchwala

    > - Czyli według Ciebie Stalin przestraszył się powstania
    > i dlatego zmienił zdanie?!

    tak

    > Niby na jakiej podstawie?! Przecież powstanie dobitnie pokazało ,że
    > Polacy kierowani nie zdrowymi ambicjami zrobią wszystko aby siebie
    > samych zniszczyć!

    tyrani potrzebują żywych niewolników
    a nie martwych niewolników
    zwłaszcza tuż po bardzo krwawej wojnie


    > -Teza ,że powstanie wpłynęło na nie utworzenie kolejnych
    > Republik Rad jest niestety nie do obronienia!
    > Przykłady Masz w dalszej historii - Węgry i
    > Czechosłowacja pokazały dobitnie - "Albo jesteście
    > naszą strefą wpływów albo was
    > nie ma - żadnej zmiany strony być nie może"!

    pakt Ribbentrop-Mołotow
    kraje uznane prze Hitlera za "strefę wpływów" Związku Radzieckiego
    zostały przyłączone do Związku Radzieckiego

    z wyjątkiem Finlandii - bo tam Sowieci nie zdążyli
    zrobić komunistycznych wyborów

    > -Pozdrawiam!
    ja tiebia toże pozdrawlaju

    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • wladca_pierscienii 10.08.10, 21:25
    marek_boa napisał:

    > W ten sposób dyskutując to proponuję wrócić jeszcze dalej czyli
    do zaborów -
    > "chcieć to móc"! Możliwości przecież jak najbardziej miał i
    techniczne i
    > moralne(o ile takie słowo coś dla niego znaczyło) - czyli jednak
    raczej nie chc
    > iał!
    > - W Teheranie,Jałcie i Poczdamie to czego chciał to dostał -
    chyba nie
    > Zaprzeczysz?!

    a Hitler przed wojną ???
    a) z(de)militaryzowana Nadrenia - dostał co chciał
    b) rozbudowa floty wojennej - dostał co chciał
    c) zajęcie Austrii - dostał co chciał
    d) zajęcie Sudetów - dostał co chciał
    e) zajęcie Czech - dostał co chciał

    i co ???

    uspokoiło go to ???

    --
    Maanam - To tylko tango
    www.youtube.com/watch?v=eC6ond9TVX0
  • marek_boa 14.08.10, 13:25
    Hitler po prostu był nie po tej stronie co trzeba!
    -Pozdrawiam!
  • bmc3i 03.08.10, 01:28
    maxikasek napisał:

    > RAporty wywiadu AK- NIemcy pod W-wą rozładowują dywizje pancerne, umacniają obr
    > onę. 28 lipca rozpoczyna się bitwa pancerna pod W-wą, ROsjanie zaczynają się co
    > fać odrzuceni atakiem.
    > > Teraz to można się wymądrzać, ale wtedy trzeba było działać i taka
    > > jest prawda.
    > Bez sensu, grunt żeby działać ;-)
    > > Jakby wszyscy myśleli twoimi kategoriami to teraz państwa polskiego
    > > by też nie było. Ale nawet komuniści chcieli żeby powstało chociaż
    > > nie wszyscy, bo przecież było można się zadowolić polską republika
    > A co ma powstanie PRL z PW? Bo związku żadnego. Inne demoludy też powstały dzię
    > ki PW?

    Tak. I parlament jednego z nich oficjalnie nawet wystapil z prosbą do
    "wszechzwiazkowej Rady" o wcielenie tego kraju w sklad ZSRR, a szefowa naszych
    polskich patriotow z Moskwy, namawiala do tego Stalina prywatnie.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • wladca_pierscienii 02.08.10, 21:31
    maxikasek napisał:


    > A raporty z akcji Burza? Trzeba by być idiota
    > aby nie domyślac się, że Rosjanie postąpią podobnie.
    > A przywódcy AK idiotami nie byli (mimo wszystko).

    no właśnie....
    JAK Rosjanie postępowali wcześniej przy
    wymierzonej przeciwko nim Akcji Burza ???

    współpracowali z Armią Krajową przy przępędzaniu Niemców
    a dopiero potem brali do niewoli oddziały AK
  • maxikasek 02.08.10, 22:54
    > współpracowali z Armią Krajową przy przępędzaniu Niemców
    > a dopiero potem brali do niewoli oddziały AK
    I jest różnica? Myślisz że dowództwo AK też liczyło że ROsjanie pomogą im w walce w stolicy, a potem rozbroją i popędzą na SYbir? CO by to zmieniło? Wiedzieli już że ROsjanie nie zamierzają ich traktowac jako władzy legalnej. Na co liczyli?
  • niegracz 03.08.10, 20:19
    maxikasek napisał:
    > I jest różnica? Myślisz że dowództwo AK też liczyło że ROsjanie pomogą im w
    walce w stolicy, a potem rozbroją i popędzą na SYbir? .. Wiedzieli
    > już że ROsjanie nie zamierzają ich traktowac jako władzy legalnej. Na co liczyli?
    ..
    chore myślenie

    władza legalna w Polsce winna byc ..polska
    a LWP i komuchy zachowywali się jak sowieckie służby

    Jakim prawem sowieci na ziemiach polskich decydowali o losie obywateli
    poslkich ?
    Dlaczego te zbrodnicze działania - jak deportacja żołnierzy AK ,
    mordowanie ich
    wspieraŁa LWP i polska Ub -ecja ?


    Co zrobiła LWP dla przyjecia z pomoca ludności Warszawy stalicy Polski ?


  • marek_boa 03.08.10, 20:25
    Niegracz a co zrobił rząd Londyński aby przyjść z pomocą powstaniu???!
  • odyn06 04.08.10, 08:23
    Zajrzyj do źródeł i zobacz, za co Berlinga wywalili z roboty.
  • rzewuski1 02.08.10, 20:51
    anton
    przeczytaj sobie opracowania historykow o sytuacji armi czerwonej w
    sierpniu 1944
    przykro mi ale Niemcy ustabilizowali sytuacje
    na froncie , sciagneli dodatkowe siły i zadali armi czerwonej szereg
    klesk na mazowszu
    po operacji Bagrationa armia czerwona byl wysczerpana
    dywizje stopniały do paru tysiecy ludzi
    zaopatrzenie zostało w tyle, trzeba bylo je dopiero podciagnac
    przekroczenie Wisły nie wchodziło wtedy w gre
    w koncu sowieci przeszli pareset km
    i musieli sie zatrzymac
    --
    lubie placki
  • anton_1 02.08.10, 21:10
    @rzewuski
    To ten historyk rosyjski pisze o takiej możliwości, pewnie jakąś
    wiedzą na ten temat musi mieć.
    Dowództwo powstania nie mogło mieć takich informacji o stanie armii
    czerwonej, jak teraz mamy wszyscy, pewnie jakby była możliwość
    hapnięcia Berlina to Stalin by z tego nie zrezygnował, ale jak się
    patrzy na mapę to całe wybrzeże Bałtyku aż po Kurlandię było
    opanowane przez Niemców, na południu też było znaczne wybrzuszenie,
    ale przecież dowództwo powstania warszawskiego nie mogło mieć takiego
    oglądu sytuacji strategicznej. A z punktu widzenia armii radzieckiej
    uchwycenie takiego wielkiego miasta jak Warszawa chociażby w ramach
    uchwycenia przyczółka, i tym samym uniemożliwienie Niemcom
    zorganizowanie w oparciu o wielką infrastrukturę Warszawy dobrze
    umocnionej twierdzy (Wrocław skapitulował po Berlinie), to wszystko
    wydawało się w zasięgu ręki. A potem już za komuny zaczął się okres
    robienia z PW czarnego luda, i teraz można PW różnie oceniać ale mit
    PW akurat nam nie szkodz, a wręcz przeciwnie należy go kultywować.

    --
    blogcenzurowanyantona.blox.pl/html
  • maxikasek 02.08.10, 21:29
    > ale przecież dowództwo powstania warszawskiego nie mogło mieć takiego
    > oglądu sytuacji strategicznej.
    Jedna uwaga- dowództwo AK informowało w podziemnej prasie o sytuacji na frontach. Wróżka im wróżyła? Radio Londyn czy Moskwa też non stop opisywały postępy wojsk. Naprawdę uważasz dowództwo AK za przekupki z Kercelaka?
  • niegracz 03.08.10, 20:27
    Radio Londyn czy Moskwa też non stop opisywały postępy wojsk.
    ,
    31 lipca ACz była w Józefowie dwadzieścia parę km od Centrum

    a 30 lipca w Kobyłce - też dwadzieścia parę km od Centrum

    wg ciebie - jak blisko od Centrum Warszawy winna być ACz by decyzja o
    powstaniu był uzasadniona ?
    5km ?

    2km?

    100m ?


  • rzewuski1 02.08.10, 20:42
    Churchil zbrodniarzem?
    masz na mysli bombardowanie niemieckich miast?
    nie kojarze faktu by kazał wymordowac tysiece jenców wzietych do
    niewoli
    bez sadu ot tak sobie


    --
    lubie placki
  • tornson 01.08.11, 13:24
    rzewuski1 napisał:

    > Churchil zbrodniarzem?
    > masz na mysli bombardowanie niemieckich miast?
    Pewnie chodziło o utopienie w morzu krwi powstań w Kenii czy na Malajach w latach 50ych. W Czasie IIWŚ to krwawa pacyfikacja Aten przy pomocy greckich faszystów. Prześladowania AKowców w najgorszych czasach stalinowskich w Polsce to Wersal przy tym jak Brytyjczycy i ich faszystowscy pomagierzy z Grecji potraktowali tamtejszą komunistyczną partyzantkę.
  • wladca_pierscienii 02.08.10, 21:09
    misza_kazak napisał:

    > rzewuski1 napisał:
    >
    > > Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > > Hitlerowi
    >
    > Z tym sie nei zgadzam. Jelsi dorownujesz towarzysza Stalina do
    Hitlera, to przy
    > rownoj do niego rowniez Churchilla. Zbrodniaz byl nie mniejszy.
    >
    >
    Misza
    a ile milionów ludzi zginęło w brytyjskich obozach koncentracyjnych
    za rządów Churchilla ???????


    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • ignorant11 03.08.10, 13:48
    misza_kazak napisał:

    > rzewuski1 napisał:
    >
    > > Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > > Hitlerowi
    >
    > Z tym sie nei zgadzam. Jelsi dorownujesz towarzysza Stalina do Hitlera,
    to przy
    > rownoj do niego rowniez Churchilla. Zbrodniaz byl nie mniejszy.
    >
    >

    Ty sku...synu! Wszawy jestes i masz pełna swiadomosc wszawosci Twojej dupy-
    ojczyzny bo jestes owsikiem i mieszkasz w dupie, własnie dlatego chcesz
    obrzucac innych swom gównem
    Byliscie gównem jestescie gównem i pozostanie gównem na 200 lat:))


    --
    Sława!
    <a rel="nofollow" href="forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=12217">Forum Słowiańskie</a>
    gg 1728585
  • bibolek1234 03.08.10, 13:53
    Ach Ignorant jak ty pięknie wpisujesz się w opinię prof. Tazbira o Polakach...
  • swarozyc 03.08.10, 14:14
    Ignorant to nie Polak - To katolak..
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • marek_boa 03.08.10, 15:58
    Odezwał się szambo-nurek! Ty na pewno Sprzedajesz śmierdzidła???!
  • brigada_di_bandito 05.08.10, 06:47
    misza_kazak napisał:


    > Z tym sie nei zgadzam. Jelsi dorownujesz towarzysza Stalina do Hitlera, to przy
    > rownoj do niego rowniez Churchilla. Zbrodniaz byl nie mniejszy.

    Churchill to była wjątkowa kanalia i zbrodniarz na własnym narodzie.
  • niegracz 02.08.10, 17:04
    rzewuski1 napisał:

    >
    > Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > Hitlerowi
    ...
    dokonałes tym samym najostrzejszej oceny
    LWp wspólpracujacego ze zbrodniarzem równym Stalinowi
    i najostrzejszej oceny kolaboranta
    generała Jaruzelskiego
  • niegracz 02.08.10, 17:08
    1) Armia Czerwona nie mogła w żadnym razie pomagac powstaniu które
    politycznie wymierzone było przeciw sowietom

    Przykład : Paryz

    powstanie wywołane przez komunistów dla zdeprecjonowania roli de Gaulle
    nie uzgodnione z aliantami

    Jednak alianci ruszyli z pomoca

    ale nie dla komunistycznej partyzantki
    ale dla ludności Paryza i stoliccy Francji

    2) Sowieci nie mogli pomagac powstancom bo gdyby ci zwyciężyli
    - to . no własnie nawet nie wiadomo co

    Przecież sowieci i tak by zaprowadzili tu swoje porządki

    c.d.n.



  • marek_boa 03.08.10, 15:59
    Myłeś się dzisiaj Niegracz?! Czy tylko używasz śmierdzideł sprzedawanych przez
    Ignoranta???!
  • bmc3i 04.08.10, 15:12
    marek_boa napisał:

    > Myłeś się dzisiaj Niegracz?! Czy tylko używasz śmierdzideł sprzedawanych przez
    > Ignoranta???!


    Wciaz twierdzisz ze tylko na obelzywe zaczepki z jego strony odpowiadasz lżąc go?



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • odyn06 04.08.10, 15:28
    A czy ty Matruniu jesteś zwolennikiem zasady, że jak ci ktoś da w ryj z jednej
    strony to szybko nastawiasz drugi i w trakcie padania na glebę zdążysz po
    chrześcijańsku wybaczyć?:-))
  • bmc3i 04.08.10, 15:36
    odyn06 napisał:

    > A czy ty Matruniu jesteś zwolennikiem zasady, że jak ci ktoś da w ryj z jednej
    > strony to szybko nastawiasz drugi i w trakcie padania na glebę zdążysz po
    > chrześcijańsku wybaczyć?:-))



    Boa wpieprzyl sie do dyskusji miedzy niegraczem a rzewuskim, w ktorej zaden z
    nich nie uzyl jakiejkolwiek obelgi, tylko po to aby zwymyslac niegracza... Co to
    ma k... byc?! Kto tu jest chory?

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • odyn06 04.08.10, 15:44
    Chora jest sytuacja, a niegracz od dawna zasługuje na każdą zjebkę i ty to
    wiesz. On ci tylko został, bo ignor przestał się tobie podobać. Is'nt it?
    :-))
  • bmc3i 04.08.10, 15:50


    odyn06 napisał:

    > Chora jest sytuacja, a niegracz od dawna zasługuje na każdą zjebkę i ty to
    > wiesz. On ci tylko został, bo ignor przestał się tobie podobać. Is'nt it?
    > :-))

    Chora jest sytuacja ze z powodu pogladow niegracza i prezentowanych przez niego
    tresci, boa go wyzywa.


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 04.08.10, 21:16
    Rozumiem Matrek jak jak ktoś zacznie obsrywać kogoś kogo Ty Szanujesz to nie
    odezwiesz się słowem i Będziesz się przed kimś takim płaszczył?! Gratuluję poglądów!
  • bmc3i 05.08.10, 01:33
    marek_boa napisał:

    > Rozumiem Matrek jak jak ktoś zacznie obsrywać kogoś kogo Ty Szanujesz to nie
    > odezwiesz się słowem i Będziesz się przed kimś takim płaszczył?! Gratuluję pogl
    > ądów!

    Ja natomaist rozumeim, ze argumentem w dyskusji jest dla ciebie zarzucenie
    dyskutanta obelgami...

    Ale dobrze przynajmneij ze mamy wyjasniona sprawe - na przyszlosc, oczekujje ze
    nigdy nie bedziesz popieral pojawiajacych sie od czasu do czasu glosow o bana
    dla ignoranmta, bo sam nie jestes ani odrobine lepszy. A jesli jednak poprzesz,
    to ja podniose wniosek o bana dla Ciebie, z tego samego powodu dla ktorego ty
    bedziesz popieral bana dla ignmoranta.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • niegracz 04.08.10, 18:06
    odyn06 napisał:

    > A czy ty.... jesteś zwolennikiem zasady, że jak ci ktoś da w ryj z jednej
    > strony to szybko nastawiasz drugi i w trakcie padania na glebę zdążysz po
    > chrześcijańsku wybaczyć?:-))
    .
    żenada i dziecinada

    co do skutków prania mózgów przez komunistyczną propagandę i fałszowania
    wydarzen zwiazanych z Powstaniem Warszawkim
    to taki przykład z forum:
    forum.gazeta.pl/forum/w,28,114831061,114840079,Re_Gdyby_nie_ten_Stalin_.html
  • odyn06 05.08.10, 08:16
    Żenada i dziecinada
    A tak konkretniej - erekcjo intelektu.:-))
    Pozdrowienia - trójstopniowe - jak zwykle
  • marek_boa 04.08.10, 21:13
    Jak SPRÓBUJESZ z Niegraczem merytorycznie dyskutować to może i sam dojdziesz do
    wniosku ,że do co nie ,których normalne słowa nie docierają?!
  • bmc3i 05.08.10, 01:35
    marek_boa napisał:

    > Jak SPRÓBUJESZ z Niegraczem merytorycznie dyskutować to może i sam dojdziesz d
    > o
    > wniosku ,że do co nie ,których normalne słowa nie docierają?!

    Nikt cie nie zapraszal do dyskusji miedzy niegraczem a rzewuskim. Sam sie w nia
    nieproszony wtraciles, tylko po to aby go obrazic.


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • ignorant11 12.08.10, 19:59
    niegracz napisał:

    > rzewuski1 napisał:
    >
    > >
    > > Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > > Hitlerowi
    > ...
    > dokonałes tym samym najostrzejszej oceny
    > LWp wspólpracujacego ze zbrodniarzem równym Stalinowi
    > i najostrzejszej oceny kolaboranta
    > generała Jaruzelskiego

    Ale dlaczego tego sowieckiego gnoja piszesz duza litera?

    to sowieckie gó... jeszcze sie stawiało ostatnio w POLSKIEJ telewizji,
    nawet uzuł sformułowania, ze jakoby niektóreym przeszkadza, ze to gó...
    jeszcze zyje.


    Nie mnie nie przeszkadza ze to sowieckie gó... Wojciuech J jeszcze ale ze
    nie został POWIESZONY, bo POlska Kula wystrzelona do gówna, to kula
    zmarnowana, a nawet kula shańbiona, temu bandycie tylko stryk!

    Na POHYBEL kacapstwu i jego sługusom!





    --
    Sława!
    Forum Słowiańskie
    gg 1728585
  • marek_boa 14.08.10, 13:27
    Napiszę krótko bo mnie się nie chce rozpisywać Wszarzu! Na miejscu
    gen.Jaruzelskiego to bym z Ciebie na konia wsiadał! Do niczego innego się nie
    nadajesz!
  • jorl 02.08.10, 19:33
    anton_1 napisał:

    > "Zatrzymanie radzieckiej ofensywy na linii Wisły latem 1944 r.
    > okazało się zgubne nie tylko dla warszawskich powstańców. Zmarnowano
    > także część krwawo okupionych sukcesów Armii Czerwonej. Od początku
    > czerwca wojska I Frontu Białoruskiego parły na zachód w imponującym
    > tempie; pod Bobrujskiem, Witebskiem i Mińskiem rozbito kilkadziesiąt
    > niemieckich dywizji, blisko 200 tysięcy żołnierzy Wehrmachtu zostało
    > zabitych lub wziętych do niewoli. Dowództwo Grupy Armii "Środek" nie
    > miało już szans, by załatać powstałą wyrwę i choćby tylko spowolnić
    > radzieckie natarcie. Berlin wydawał się w zasięgu ręki."
    > Pisze Rosyjski historyk
    > Niko
    > łaj Iwanow.

    >
    >
    > No i cała teza przeciwników powstania legła w gruzach, tempo armii
    > radzieckiej było wtedy rzeczywiście imponujące, i któż mógł wtedy
    > przewidzieć że zatrzyma się na linii Wisły?, przecież przyszłość jest
    > nieprzewidywalna, a teraz różne mądrale pyszczą że tak czy siak można
    > było zrobić.

    No tak, nagle sie okazuje ze durne Ruskie akurat podczas Bagration natlukli setki tysiecy Niemcow a sami (OK prawie) nie poniesli strat.
    Takie niegracze opisuja jak to generaly Ruskie puszczaly do rozminiwywania soldatow. Ale niegraczowska(i nie tylko jego tez antona np.) schizofrenia itp. nie dopuszcza mysli ze i podczas Bagrationa cos takiego tez musialo sie zdarzyc. Nie, niegracze uwazaja ze akurat Ruskie we wspanialym stylu akurat tam natlukli Niemcow a sami nic.
    A wiec jak przyjmiemy ta rosyjska koniecznsc ze aby zabic jednego Niemca trzeba bylo miec u siebie ze 3 poleglych (Anglicy w Normandi przy innej skali ale mieli podobnie) a wiec w Bagrationie musialy byc hekatomby Rosjan. I tez ich sprzetu.
    A do tego wlasnie Niemcy "skracali front" i nastepna obrona miala byc, to jest naturalne geograficznie, na Wisle.

    Reasumujac Rosjanie mogli po Bagrationie zajac teren do Wisly ale aby muc dalej pojsc musieli uzupelnic te swoje ogromne straty.




    Pozdrowienia

  • niegracz 02.08.10, 21:32
    jorl napisał:

    >
    > Takie niegracze opisuja jak to generaly Ruskie puszczaly do rozminiwywania sold
    > atow. Ale niegraczowska(i nie tylko jego tez antona np.) schizofrenia itp. nie
    > dopuszcza mysli ze i podczas Bagrationa cos takiego tez musialo sie zdarzyc. Ni
    > e, niegracze uwazaja ze akurat Ruskie we wspanialym stylu akurat tam natlukli N
    > iemcow a sami nic.
    >..
    to twoja schizofrenia

    na temat Bagration się nie wypowiadałem
  • jorl 02.08.10, 21:59
    niegracz napisał:

    > to twoja schizofrenia
    >
    > na temat Bagration się nie wypowiadałem

    Jak to nie drogi niegraczu? A co mialo znaczyc ze Rosjanie mogli zajac wlasnie zaraz po Bagration z marszu Warszawe? Tylko ze nie chceli? Na zlosc Polakow.

    Wiec nie wykrecaj sie.

    Pozdrowienia
  • niegracz 02.08.10, 22:18
    jorl napisał:

    >znaczyc ze Rosjanie mogli zajac wlasnie
    > zaraz po Bagration z marszu Warszawe? Tylko ze nie chceli? Na zlosc Polakow.
    >
    > Wiec nie wykrecaj sie.
    > .
    wskaż gdzie tak napisałem
    masz trudności z czytaniem ze zrozumieniem
  • jorl 02.08.10, 22:28
    niegracz napisał:

    > jorl napisał:
    >
    > >znaczyc ze Rosjanie mogli zajac wlasnie
    > > zaraz po Bagration z marszu Warszawe? Tylko ze nie chceli? Na zlosc Pola
    > kow.
    > >
    > > Wiec nie wykrecaj sie.
    > > .
    > wskaż gdzie tak napisałem
    > masz trudności z czytaniem ze zrozumieniem

    Pierwsze z brzegu. Tutaj drogi niegraczu:

    forum.gazeta.pl/forum/w,539,105173828,111015404,Re_podlosc_sowietow_wobec_Powstania_Warszawski.html

    A tu cytat stamtad:

    niegracz napisał:


    > Wzywali pomocy
    > Błagali o broń
    > A nasi sztabowcy
    > Zatrzymali front.
    > Chcieliśmy przez Wisłę
    > Z marszu, jak się da
    > I płakali wszyscy,
    > Słysząc wciąż "Nielzia!".

    Mysle ze wystarczy, prawda?

    Pozdrowienia

  • niegracz 02.08.10, 22:37
    jorl napisał:


    > A tu cytat stamtad:
    >
    > > Wzywali pomocy
    > > Błagali o broń
    > > A nasi sztabowcy
    > > Zatrzymali front.
    > > Chcieliśmy przez Wisłę
    > > Z marszu, jak się da
    > > I płakali wszyscy,
    > > Słysząc wciąż "Nielzia!".
    >
    > Mysle ze wystarczy, prawda?
    >
    ..

    buahahahahaha

    nie ja jestem autorem

    o czymś takim jak

    licentia poetica
    słyszałeś ? :)))
  • jorl 02.08.10, 20:08
    van_pomidor napisał:

    > @maksikasek
    > No to w 1920 roku też nie mieliśmy szansy, państwowość polska ledwie
    > powstała a tu idzie w 1920 roku wielka armia bolszewicka na ledwo co
    > powstałe państwo, wedle maksikaska należało wtedy poddać się
    > silniejszym bolszewikom i przyjąć łaskawie status republiki rad,
    > ale na szczęście takich maksikaskow było znacznie mniej i przez
    > następne 20 lat mieliśmy swoją państwowość.

    Ja czytuje jak to Polska w 1920 powstrzymala nawale bolszewicka ktora inaczej by sie na Pirenejach nawet nie zatrzymala.
    Chialbym widziec jak resztki wojska bolszewickiego, po tym hipotetycznam zwyciastwie na polska armia wpada do 80milionowych Niemiec i przejmuja w Berlinie wladze. Przeciez Niemcy by te resztki czapkami zarzucili! By sobie przeciez nie dali cos powiedziedz od stojacego na nizszym poziomie cywilizacyjnym kraju.

    W 1920r nie bylo zadnego Cudu nad Wisla po prostu Tuchaczewski czy jak jemu tam glupio pojechal za daleko i skonczylo sie jak sie skonczym musialo. Przegrana.

    Pozdrowienia
  • bmc3i 03.08.10, 01:18
    jorl napisał:

    > van_pomidor napisał:
    >
    > > @maksikasek
    > > No to w 1920 roku też nie mieliśmy szansy, państwowość polska ledwie
    > > powstała a tu idzie w 1920 roku wielka armia bolszewicka na ledwo co
    > > powstałe państwo, wedle maksikaska należało wtedy poddać się
    > > silniejszym bolszewikom i przyjąć łaskawie status republiki rad,
    > > ale na szczęście takich maksikaskow było znacznie mniej i przez
    > > następne 20 lat mieliśmy swoją państwowość.
    >
    > Ja czytuje jak to Polska w 1920 powstrzymala nawale bolszewicka ktora inaczej b
    > y sie na Pirenejach nawet nie zatrzymala.
    > Chialbym widziec jak resztki wojska bolszewickiego, po tym hipotetycznam zwycia
    > stwie na polska armia wpada do 80milionowych Niemiec i przejmuja w Berlinie wla
    > dze. Przeciez Niemcy by te resztki czapkami zarzucili! By sobie przeciez nie da
    > li cos powiedziedz od stojacego na nizszym poziomie cywilizacyjnym kraju.
    >

    Tak, zwlaszcza te Niemcy z rewolucja proletariacką w trakcie.



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • bmc3i 03.08.10, 01:11
    (... no, z wyjatkiem Rosjan rzecz jasna. Ich historiografia przedstawia prawde
    jedynie, sama prawde i tylko prawde)

    Mity sa potrzebne w kazdym narodzie, sa bowiem jednym ze spoiw społecznych, czy
    - zwłaszcza - narodowych. I to jednym z najwazniejszych.

    Społeczeństwo polskie od dawna wie, ze powstanie było błedem operacyjnym, z
    wojskowego punktu widzenia. Ze społecznego punktu widzenia było natomiast
    tragedią. Było jednakze strategicznym osiagnieciem z punktu widzenia ducha
    narodowego, a to ten aspekt ma znaczenie w perspektywie dziesiatek i setek lat.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • odyn06 03.08.10, 08:31
    Było jednakze strategicznym osiagnieciem z punktu widzenia ducha
    narodowego, a to ten aspekt ma znaczenie w perspektywie dziesiatek i setek lat.



    Matrek. Sam to cymbalstwo wymyśliłeś, czy też to jakiś cytat?
  • vandermerwe 03.08.10, 10:38
    "Było jednakze strategicznym osiagnieciem z punktu widzenia ducha
    narodowego, a to ten aspekt ma znaczenie w perspektywie dziesiatek i
    setek lat"

    Z cala pewnoscia mamy wiele chwalebnych kart w historii. Dlaczego
    jednak nasz duch narodowy, niezaleznie czy w perspektywie dziesiatek
    czy setek lat, ma byc wyrabywany w krwawych jatkach? Mam nadzieje,
    ze pokolenie, rosnace w obecnie innej rzeczywistosci, odlozy
    owe "strategiczne osiagniecia" na polke historii i zacznie zyc
    duchem narodowym, ktory za wzor stawia wytezona prace, dbalosc o
    panstwo, uczciwosc, kulture, wyksztalcenie i przyjazne nastawienie
    do otaczajacego je swiata ( bez wyjatkow!).

    Pozdrawiam
  • maxikasek 03.08.10, 12:38
    I tu jest pewien problem- za bardzo lubujemy się w Sienkiewiczu a za mało w Prusie ;-)
  • swarozyc 03.08.10, 12:46
    maxikasek napisał:
    I tu jest pewien problem- za bardzo lubujemy się w Sienkiewiczu a za mało w
    Prusie ;-)
    '''''''''''''''''''''''''
    a Jana Stachnika to juz w ogole nie znacie...


    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • swarozyc 03.08.10, 12:47
    powinno byc - Stachniuka.
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • misza_kazak 03.08.10, 13:05
    vandermerwe napisała:

    > czy setek lat, ma byc wyrabywany w krwawych jatkach? Mam nadzieje,
    > ze pokolenie, rosnace w obecnie innej rzeczywistosci, odlozy
    > owe "strategiczne osiagniecia" na polke historii i zacznie zyc
    > duchem narodowym, ktory za wzor stawia wytezona prace, dbalosc o
    > panstwo, uczciwosc, kulture, wyksztalcenie i przyjazne nastawienie
    > do otaczajacego je swiata ( bez wyjatkow!).

    Mysle ze obecne pokolenie jest wychowane na rusofobskiej wizji i bedzie prowadzilo skrajnie antyrosyjska ideologie i polityke.

    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,48601,U_Miszy.html
  • vandermerwe 03.08.10, 13:24
    "Zamiast widzieć ludzkie błędy, bałagan, niechlujstwo, złą
    organizację, tromtadrację; zamiast próbować wyciągnąć wnioski na
    przyszłość, autorzy takich wypowiedzi dzień po dniu przegrywają
    walkę o rozum, pławią się w cierpiętnictwie i pseudomartyrologii".

    W ten oto sposob "Rzeczpospolita" przyczynia sie do upadku jeszcze
    jednego mitu - mitu smolenskiego.
  • bmc3i 03.08.10, 14:54
    vandermerwe napisała:

    > "Było jednakze strategicznym osiagnieciem z punktu widzenia ducha
    > narodowego, a to ten aspekt ma znaczenie w perspektywie dziesiatek i
    > setek lat"
    >
    > Z cala pewnoscia mamy wiele chwalebnych kart w historii. Dlaczego
    > jednak nasz duch narodowy, niezaleznie czy w perspektywie dziesiatek
    > czy setek lat, ma byc wyrabywany w krwawych jatkach? Mam nadzieje,
    > ze pokolenie, rosnace w obecnie innej rzeczywistosci, odlozy
    > owe "strategiczne osiagniecia" na polke historii i zacznie zyc
    > duchem narodowym, ktory za wzor stawia wytezona prace, dbalosc o
    > panstwo, uczciwosc, kulture, wyksztalcenie i przyjazne nastawienie
    > do otaczajacego je swiata ( bez wyjatkow!).
    >
    > Pozdrawiam


    nadzieje mozesz miec. Poki co jednak, polskim spoiwem jest przeklinanie wlasnego
    panstwa, okradanie go, wysmiewanie i kompleksy narodowe. A na zachodzie to....



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • bmc3i 03.08.10, 14:50
    odyn06 napisał:

    > Było jednakze strategicznym osiagnieciem z punktu widzenia ducha
    > narodowego, a to ten aspekt ma znaczenie w perspektywie dziesiatek i setek lat.
    >

    >
    >
    > Matrek. Sam to cymbalstwo wymyśliłeś, czy też to jakiś cytat?



    Nie byloby sierpnia 1980, gdyby nie bylo sierpnia 44. Taka teze stawia wielu
    autorow. Nie tylko polskich.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • rzewuski1 03.08.10, 15:00
    Nie byloby sierpnia 1980, gdyby nie bylo sierpnia 44. Taka teze stawia wielu
    autorow. Nie tylko polskich.

    typowe lanie wody
    ta teza jest bez dowodów potwierdzających ja
    ta patriotyczna paplanina

    --
    lubie placki
  • bmc3i 03.08.10, 15:03
    rzewuski1 napisał:

    > Nie byloby sierpnia 1980, gdyby nie bylo sierpnia 44. Taka teze stawia wielu
    > autorow. Nie tylko polskich.
    >
    > typowe lanie wody
    > ta teza jest bez dowodów potwierdzających ja
    > ta patriotyczna paplanina
    >

    No tak,. Jak sie komus nie podoba powstanie, to zakwestionuje wszystko, nie
    przedstawiajac zadnych argunemtow.. A jesli jeszcze nie podoba mu sie
    sierpnie'80, to tym latwiej.


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • panzerviii 03.08.10, 15:52
    Biorąc pod uwagę aspekt emocjonalny, to po 45 latach opluwania
    powstania przez komunę, to jego gloryfikacja od lat 90 tych jest
    naturalną reakcją. Z drugiej strony po 20 latach niepodległości, to
    chyba można już spojrzeć na sprawę chłodno. Te coraz częstsze
    chłodne głosy świadczą, ża Polska nabiera siły.

    Przy naszych dyskusjach o tym, że w interesie Niemców było wycofać
    się z Warszawy, Vandermeve wział pod uwage słuszny aspekt, ktory ja
    zignorowałem. Stalin rozruszałby propagandową machinę oskarżając AK
    o kolaborację.
  • bmc3i 03.08.10, 16:19
    panzerviii napisał:

    > Biorąc pod uwagę aspekt emocjonalny, to po 45 latach opluwania
    > powstania przez komunę, to jego gloryfikacja od lat 90 tych jest
    > naturalną reakcją. Z drugiej strony po 20 latach niepodległości, to
    > chyba można już spojrzeć na sprawę chłodno. Te coraz częstsze
    > chłodne głosy świadczą, ża Polska nabiera siły.

    Owszem, ale musielibyscie wiedziec, z jaka pompa we Francji ochodzona jest co
    roku rocznica kapitulacji Niemeic w pierwszej wojnie swiatowej. Jak w Sowietach
    rewolucji pazdziernikowej. I nikt nie twierdzi ze to jakis zbytek, ze tak dawno
    juz, ze zbytnia gloryfikacja, etc. To drugie najwieksze swieto panstwowe nad
    Sekwaną. A maja taka liczbe swiat panstwowych ogolnie, ze Polska ze swoimi to
    kraj "bezswiateczny".




    >
    > Przy naszych dyskusjach o tym, że w interesie Niemców było wycofać
    > się z Warszawy, Vandermeve wział pod uwage słuszny aspekt, ktory ja
    > zignorowałem. Stalin rozruszałby propagandową machinę oskarżając AK
    > o kolaborację.

    Ale to jest tak oczywiste ze az banalne.


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 16:32
    ALe obydwa święta to chyba wygrane? ;-).
  • vandermerwe 03.08.10, 17:04
    "Owszem, ale musielibyscie wiedziec, z jaka pompa we Francji
    ochodzona jest co roku rocznica kapitulacji Niemeic w pierwszej
    wojnie swiatowej."

    Odnosze wrazenie, ze tutejsza dyskusja nie jest o obchodzeniu
    rocznicy Powstania. To calkowicie inna sprawa.
    Jesli mnie Kolega zapyta, czy nalezy ochodzic,odpowiem - tak,
    chocby przez szacunek dla uczestnikow.
    Czy bylo warte ofiar - nie
    Czy wyciagnelismy wnioski z historii - chyba nie bardzo.
    Czy winno wplywac na rozne sfery dzisiejszego zycia -nie.

    Pozdrawiam
  • bmc3i 04.08.10, 15:08
    vandermerwe napisała:

    > "Owszem, ale musielibyscie wiedziec, z jaka pompa we Francji
    > ochodzona jest co roku rocznica kapitulacji Niemeic w pierwszej
    > wojnie swiatowej."
    >
    > Odnosze wrazenie, ze tutejsza dyskusja nie jest o obchodzeniu
    > rocznicy Powstania. To calkowicie inna sprawa.
    > Jesli mnie Kolega zapyta, czy nalezy ochodzic,odpowiem - tak,
    > chocby przez szacunek dla uczestnikow.


    Pojawila sie w tym watku teza o "przegieciu" z czczeniem powstania. Stad tez
    odpowiadam, ze nie ma zadnego przegiecia.




    > Czy winno wplywac na rozne sfery dzisiejszego zycia -nie.

    Ten poatulat to jakie ma zrodla i powody?


    >
    > Pozdrawiam
    >


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • aso62 03.08.10, 17:10
    panzerviii napisał:

    > Przy naszych dyskusjach o tym, że w interesie Niemców było wycofać
    > się z Warszawy, Vandermeve wział pod uwage słuszny aspekt, ktory
    > ja zignorowałem. Stalin rozruszałby propagandową machinę
    > oskarżając AK o kolaborację.

    Wątpię żeby nawet próbował. Kolaboracja to pomaganie wrogowi a
    pokojowe wycofanie się Niemców z Warszawy przyniosło by o wiele
    więcej korzyści Aliantom niż Niemcom.

    Dokładnie w tym samym czasie w Paryżu FFI negocjowało z Niemcami i
    nie uważano tego za kolaborację.
  • vandermerwe 03.08.10, 17:23
    @ aso62

    Czy by probowal, tego nie wiemy. Natomiast wiemy, ze oskarzenia o
    wspolprace byly ciaglym motywem propagandowym skierowanym przeciw
    rzadowi RP i jego agendom - dosyc chetnie podchwytywanym przez prase
    brytyjska.
    Co do Paryza. Kto inny negocjowal, kto inny wkraczal i tlo bylo
    zupelnie inne.

    Pozdrawiam
  • aso62 03.08.10, 17:48
    vandermerwe napisała:

    > Czy by probowal, tego nie wiemy. Natomiast wiemy, ze oskarzenia o
    > wspolprace byly ciaglym motywem propagandowym skierowanym przeciw
    > rzadowi RP i jego agendom - dosyc chetnie podchwytywanym przez
    > prase brytyjska.

    Jakieś przykłady tego podchwytywania? Tylko nie z Morning Star.

    I o jaką niby współpracę by tu chodziło?
  • vandermerwe 03.08.10, 19:13
    @ aso62

    "I o jaką niby współpracę by tu chodziło?"

    Nie wiem czy sie rozumiemy. Wspolpracy nie bylo, natomiast byly
    bezpodstawne oskarzenia.

    Pozdrawiam
  • rzewuski1 03.08.10, 19:39

    > No tak,. Jak sie komus nie podoba powstanie, to zakwestionuje wszystko, nie
    > przedstawiajac zadnych argunemtow.. A jesli jeszcze nie podoba mu sie
    > sierpnie'80, to tym latwiej.

    tobie sie podoba powstanie?
    ta kleska?

    nawiasem mówiac mozesz mi wyjasnic jak powstanie wpłyneło na powstanie solidarnosci?

    mi sie tylko kojarzy jak Wałesa potem wspominał ze bardzo uwazali by sie
    powstanie nie powtórzyło
    zeby solidarnosc była ruchem pokojowym nie posiadającym struktur zbrojnych
    to chyba jednyna zasluga powstania dla ruchu niepodległosciowego w latach 80

    >
    >
    --
    lubie placki
  • panzerviii 03.08.10, 19:50
    w ponurych czasach komuny, własnie ze względu na traumę Powstania
    nie było żadnego bezsensownego zrywu. Właśnie dlatego przyjęto opcje
    ruchu pokojowego jakim była Solidarnosć.

    Nie moi drodzy. Uważam, że wnioski wyciągnięto.
    A ocena powstania ewoluje od kiedy mozemy się sami rządzić. Polska
    to fajny kraj.
  • bmc3i 03.08.10, 22:17
    panzerviii napisał:


    >
    > Nie moi drodzy. Uważam, że wnioski wyciągnięto.
    > A ocena powstania ewoluje od kiedy mozemy się sami rządzić. Polska
    > to fajny kraj.


    Byc moze ewoluuje - tego nie wiem. Ale ewoluuje z punktu widzenia roku 2010,
    przez pryzmat takiego fajnego okresu jakim byl PRL. "ograniczona suwerennosc",
    itp. W polowie jednak roku 44 bylo juz po Jalcie, po wyborach prezydenckich w
    USA - ustalenia jaltanskie w sprawach poslkich byly juz publicznie znane. W
    lipcu 44 roku, juz tylko Roosevelt wciaz bezgranicznie wierzyl Stalinowi,
    Churchil juz wiedzial co sie swieci. Nikt natomaist nie wiedzial jak to bedzie
    dokladnie wygladalo. Polskie wladze, polskie dowodztwo mialo prawo obawiac sie
    nie "ograniczonej suwerennosci", "radzieckiej strefy wplywow", itp., lecz
    pelnego zaboru Polski przez Sowietow, podobnie ja uczylini to z Litwa, Łotwa i
    Estonia.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • swarozyc 03.08.10, 22:37
    bmc3i napisał:
    Nikt natomaist nie wiedzial jak to bedzie dokladnie wygladalo. Polskie wladze,
    polskie dowodztwo mialo prawo obawiac sie nie "ograniczonej suwerennosci",
    "radzieckiej strefy wplywow", itp., lecz pelnego zaboru Polski przez Sowietow,
    podobnie ja uczylini to z Litwa, Łotwa i Estonia.
    ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
    Zydowski PKWN ujawnil sie w lipcu, wiec wiedziano co bedzie.


    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • bmc3i 03.08.10, 22:42
    swarozyc napisał:

    > bmc3i napisał:
    > Nikt natomaist nie wiedzial jak to bedzie dokladnie wygladalo. Polskie wladze,
    > polskie dowodztwo mialo prawo obawiac sie nie "ograniczonej suwerennosci",
    > "radzieckiej strefy wplywow", itp., lecz pelnego zaboru Polski przez Sowietow,
    > podobnie ja uczylini to z Litwa, Łotwa i Estonia.
    > ''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''''
    > Zydowski PKWN ujawnil sie w lipcu, wiec wiedziano co bedzie.
    >
    >


    Co wiedziano? Co zapowiadala "inauguracja" PKWN? Polski rzad? przypominam ze
    Litwa, Łotwas i Estonia, zostaly wcielone do ZSRR na skutek "oficjalnych prósb
    parlamentów tych panstw o przyjecie w sklad kraju robotnikow i chlopow".



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • swarozyc 03.08.10, 22:47
    tego nasi Zydzi nie wymagali od stalina..
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • bmc3i 03.08.10, 22:52
    swarozyc napisał:

    > tego nasi Zydzi nie wymagali od stalina..

    O to prosila Stalina Wanda Wasilewska juz w 42 roku


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • swarozyc 03.08.10, 22:58
    ale ona nie byla Zydowka..
    :-)
    --
    Prymas Polski, abp Muszyński w Wigilię Paschalną przypominał, że prawo
    stanowione nie może być nad prawem Bożym.
    Możliwość zalogowania się została zablokowana. Powód: antysemityzm. Wniosek o
    zniesienie blokady prosimy kierować na adres: abuse@gazeta.pl.
  • bmc3i 03.08.10, 23:01
    swarozyc napisał:

    > ale ona nie byla Zydowka..
    > :-)

    tego to nigdy nie wiadomo ;)


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 04.08.10, 21:23
    Matrek w 1944 roku było już "po Jałcie"????! To Ty chyba jednak jakąś inną
    historię chyba studiujesz???! Bo w mojej historii konferencja Jałtańska odbyła
    się w lutym 1945 roku! Bzdury Pleciesz! Ustalenia z konferencji Teherańskiej
    dotyczące Polski utajniono na prośbę Roosevelta ze względu na wybory!
  • bmc3i 05.08.10, 01:38
    marek_boa napisał:

    > Matrek w 1944 roku było już "po Jałcie"????! To Ty chyba jednak jakąś inną
    > historię chyba studiujesz???!


    Skopiowac Ci Twoj post z tego samego watku, w ktorym pomyliles konferencje
    Jaltanska z teheranską?




    Bo w mojej historii konferencja Jałtańska odbyła
    > się w lutym 1945 roku! Bzdury Pleciesz! Ustalenia z konferencji Teherańskiej
    > dotyczące Polski utajniono na prośbę Roosevelta ze względu na wybory!


    Tak, tak, juz Cie prosilem wyzej - napisz co na tej konferencji ustalono, w
    sprawie ksztaltu politycznego Polski....


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • bmc3i 03.08.10, 22:12
    rzewuski1 napisał:

    >
    > > No tak,. Jak sie komus nie podoba powstanie, to zakwestionuje wszystko, n
    > ie
    > > przedstawiajac zadnych argunemtow.. A jesli jeszcze nie podoba mu sie
    > > sierpnie'80, to tym latwiej.
    >
    > tobie sie podoba powstanie?
    > ta kleska?
    >

    Nie podoba mi sie jego rezyltat, ale jeszcze bardziej niepodobaloby mi sie,
    gdyby polski rzad nie zrobil nic w celu ratowania niepodleglosci polski, w celu
    ratowania kraju przed utrata istnienia jak w XVIII wieku.



    > nawiasem mówiac mozesz mi wyjasnic jak powstanie wpłyneło na powstanie solidarn
    > osci?
    >


    Prawdopodobnie wiesz co to jest etos, a tylko nie pomyslales o tym...


    > mi sie tylko kojarzy jak Wałesa potem wspominał ze bardzo uwazali by sie
    > powstanie nie powtórzyło
    > zeby solidarnosc była ruchem pokojowym nie posiadającym struktur zbrojnych
    > to chyba jednyna zasluga powstania dla ruchu niepodległosciowego w latach 80

    Owszem, wszyscy pamietali lata 1956 i 68.


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • f_crane 07.08.10, 10:05
    >z punktu widzenia ducha
    > narodowego, a to ten aspekt ma znaczenie w perspektywie dziesiatek i setek lat.

    Zamiast duchów ja wolę żywych ludzi, no ale pewnie jakiś dziwny, 'przyziemny' i nie potrafiący myśleć większymi wartościami jestem... Powstanie było błędem i nie ma sensu ciągnąć tłumaczeń dlaczego, poza jednym - błąd wynikał z kompletnego nieprzygotowania i fantazji, za którą zapłacili cywile, ale także Powstańcy którym tchórzliwi dowódcy (krąg wzajemnej adoracji awansujący się/odznaczający w Londynie po wojnie) kazali atakować umocnione pozycje Niemców praktycznie bez broni, ale za to z łomami i siekierami... Za 10-20 lat kolejne pokolenia będą potrafiły spojrzeć na to wydarzenie rozsądnie, bez jakiegoś pseudopatriotycznego zadęcia.
  • jorl 03.08.10, 19:58
    odyn06 napisał:

    > Śmiem twierdzić, że gdyby warszawscy Kolumbowie przeżyli, to i kształt
    > powojennej Polski byłby inny. To był prawdziwy, patriotyczny potencjał. 30 000
    > Powstańców nawet Bierut naraz do Wronek by nie zamknął.

    Hm, patrotyczny? Tak bez reszty? Bo ja mam, a znam zycie, powazne watpliwosci czy tak naprawde ich patriotyzm pchal przeciw tak Rosjanom.
    W koncu wiedziano ze jak komuna przyjdzie to beda majatki pozabierane. A w Polsce byly struktury kapiatalistyczne gdzie sporo mlodych po prostu nie z wlasnej pracy a z dziedziczenia mialo zapewniony status materialny. Ci co w Polsce mieszkaja moze jeszcze tego nie widza, kapitalizm tam jeszcze mlody. Ale za troche lat bedzie i tam to widoczne. Ja w Niemczech widze to dokladnie. Jak dzieci bogatszych po prostu dziedzicza poziom zycia za frajer. Cos jak krolowie czy moznowladcy feudalni. I doskonale rozumiem ze jakby mial sie tak system zmienic aby nagle nic sie im z dziedziczenia nie nalezalo to by woleli walczyc o to swoje. I to do upadlego.
    Zobaczycie to i w Polsce.

    Nastepna sprawa z powstancami. Ja bym chetnie poczytal powazne opracowanie na temat aparatu przymusu utworzonego na terenie powstanczym w Warszawie. Plutony egzekucyjne konfiskaty u cywilow, przymuszanie ludzi do walki ktorzy mieli inne zdanie.


    Pozdrowienia
  • bibolek1234 03.08.10, 20:22
    Z innej beczki, wróciłem z woodstocku, i wierzcie mi nikt się nawet nie zająknął
    o powstaniu
  • bmc3i 03.08.10, 21:09
    bibolek1234 napisał:

    > Z innej beczki, wróciłem z woodstocku, i wierzcie mi nikt się nawet nie zająkną
    > ł
    > o powstaniu


    A jak sie mogl zajaknac, na owsiakowym "róbta co chceta" sprzed 15 lat?



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 03.08.10, 21:15
    Masz rację Matrek! Na Wooddsocku nikt nie powinien hasać i pląsać tylko leżeć
    krzyżem przed ołtarzem i śpiewać "Zdrowaś Marjo" w intencji powstania - jak by
    młodych ludzi ,którzy stan wojenny umiejscawiają przed wojną cośkolwiek to
    obchodziło!
  • bmc3i 03.08.10, 21:53
    marek_boa napisał:

    > Masz rację Matrek! Na Wooddsocku nikt nie powinien hasać i pląsać tylko leżeć
    > krzyżem przed ołtarzem i śpiewać "Zdrowaś Marjo" w intencji powstania - jak by
    > młodych ludzi ,którzy stan wojenny umiejscawiają przed wojną cośkolwiek to
    > obchodziło!

    toc przeciez wlasnie o tym napisalem. Ale jak trzeba Ci lopatologicznie, to sluze.

    Owsiak i Wyborcza na poczatku lat 90. byli w pierweszej linii frontu walki z
    takimi staroswieckimi i niemodnymi pojeciami jak "patriotyzm", "szacunek dla
    tradycji", a slynne owsiakowe 'róbta co chceta" z tamtego okresu, to
    anarchistyczny manifest tego pokolenia.



    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 22:25
    a slynne owsiakowe 'róbta co chceta" z tamtego okresu, to
    > anarchistyczny manifest tego pokolenia.
    Oj zmartwię CIę, to hasło jest dużo starsze. Przewija się od św. Pawła, Horacego, św. Augustyna czy KAnta. Wielu innych filozofów tez je miało w swoich myślach. Owsiak je tylko skrócił i unowocześnił.
  • bmc3i 03.08.10, 22:50
    maxikasek napisał:

    > a slynne owsiakowe 'róbta co chceta" z tamtego okresu, to
    > > anarchistyczny manifest tego pokolenia.
    > Oj zmartwię CIę, to hasło jest dużo starsze. Przewija się od św. Pawła, Horaceg
    > o, św. Augustyna czy KAnta. Wielu innych filozofów tez je miało w swoich myślac
    > h. Owsiak je tylko skrócił i unowocześnił.



    Tak, tak, a Fryderyk Nietzsche i Ryczard Wagner byli nazistami...

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 23:13
    Oj Matrek, ubogiś ;-).
    "Kochaj i rób co chcesz"- słowa św. Augustyna. Podobnie jak "Róbta co chceta" oznaczają wolnośc wyboru i odpowiedzialnośc za podejmowane decyzje.
  • bmc3i 03.08.10, 23:21
    maxikasek napisał:

    > Oj Matrek, ubogiś ;-).
    > "Kochaj i rób co chcesz"- słowa św. Augustyna. Podobnie jak "Róbta co chceta" o
    > znaczają wolnośc wyboru i odpowiedzialnośc za podejmowane decyzje.


    Hm, sadzac po Twoim braku umiejetnosci wychwycenia ironii, mowienie o czyjejs
    ubogosci jest niezbyt na miejscu.

    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • marek_boa 04.08.10, 21:32
    Masz rację tylko ,że nie tam gdzie trzeba! Owsiakowe "Róbta co chceta"
    to była próba "normalnego" zorganizowania młodzieży na tym co młodzież robić
    powinna czyli właśnie się bawić - Owsiak protestował tym przeciwko alkoholizmowi
    i narkomanii!
    - Pleciesz Matrek o oderwaniu od "patriotyzmu" - nie tak dawno w jednym z
    reportaży z USA robiono sondę uliczną na temat wydarzeń 11 września - na 15
    (słownie piętnaście) przepytanych osób TYLKO JEDNA wiedziała ,że zamach miał
    miejsce w 2001 roku!
  • bmc3i 05.08.10, 01:42
    marek_boa napisał:

    > Masz rację tylko ,że nie tam gdzie trzeba! Owsiakowe "Róbta co chceta"
    > to była próba "normalnego" zorganizowania młodzieży na tym co młodzież robić
    > powinna czyli właśnie się bawić - Owsiak protestował tym przeciwko alkoholizmow
    > i
    > i narkomanii!


    Tak jest. prowadzac program telewizyjny "towarzystwo wspierania chinskich
    recznikow" i propagujac w nim haslo "robta co chceta" protestował przeciwko
    alkoholizmow i narkomanii"


    > - Pleciesz Matrek o oderwaniu od "patriotyzmu" - nie tak dawno w jednym z
    > reportaży z USA robiono sondę uliczną na temat wydarzeń 11 września - na 15
    > (słownie piętnaście) przepytanych osób TYLKO JEDNA wiedziała ,że zamach miał
    > miejsce w 2001 roku!

    Blah, blah, blah. A nie powiedzieli tam przypadkiem, ile procent Amerykanow
    zrobilo sobie na przedramieniu tatuaz o tresci "September 11, 2001"?


    --
    Czyż nie dobija się koni?
  • maxikasek 03.08.10, 21:24
    Bibolek nie wiem jak bardzo byłeś pijany, ale na woodstocku co roku (jeśli odbywa się 1 sierpnia) wyją syreny o 17.00
    www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100801/PRZYSTANEK_WOODSTOCK01/216840906
    Więc kuźwa przestań łżeć.
  • vandermerwe 06.08.10, 09:52
    W naszej krotkiej wymianie pogladow mieli Koledzy racje. Siegnalem
    do "rocznicowego" wydania ksiazki J.M. Ciechanowskiego "Powstanie
    Warszawskie" i tam wrozdziale " Wstep do siodmego-rocznicowego-
    wydania" autor powoluje sie na pulkownika Iranek-Osmeckiego
    piszac :"Nawiazano nawet z Niemcami rozmowy poprzez Watykan i
    Szwajcarie, aby oglosic Warszaw miastem otwartym" Z jednej strony
    istnial wiec pomysl i realna mozliwosc oddania Warszawy, z drugiej
    zas ( sadze, ze rozne sluzby specjalne zainteresowanych krajow mialy
    swiadomosc owych kontaktow) nie wykorzystano tego faktu propagandowo.
    Czy ktos zna blizsze szczegoly tej sprawy.

    Przyznajac racje obu Kolegam, pozdrawiam
  • wladca_pierscienii 06.03.11, 08:33
    jorl napisał:

    > odyn06 napisał:
    > > Śmiem twierdzić, że gdyby warszawscy Kolumbowie przeżyli, to i kształt
    > > powojennej Polski byłby inny. To był prawdziwy, patriotyczny potencjał. 3
    > 0 000
    > > Powstańców nawet Bierut naraz do Wronek by nie zamknął.
    >
    > Hm, patrotyczny? Tak bez reszty? Bo ja mam, a znam zycie, powazne watpliwosci c
    > zy tak naprawde ich patriotyzm pchal przeciw tak Rosjanom.
    > (...)
    > Nastepna sprawa z powstancami. Ja bym chetnie poczytal powazne opracowanie na t
    > emat aparatu przymusu utworzonego na terenie powstanczym w Warszawie. Plutony e
    > gzekucyjne konfiskaty u cywilow, przymuszanie ludzi do walki ktorzy mieli inne
    > zdanie.
    >
    >
    > Pozdrowienia

    "POLSKA ZBROJNA"
    wiadomosci.onet.pl/kiosk/cicha-walka,1,4201109,kiosk-wiadomosc.html
    Udział głuchoniemych w konspiracji i powstaniu warszawskim był ewenementem na skalę światową.

    Działalność konspiracyjną głuchoniemi zaczęli na długo przed godziną W. Ich podziemną komórkę założył w 1941 roku Wiesław Jabłoński ("Łuszczyc"), instruktor wychowania fizycznego warszawskiego Instytutu Głuchoniemych. "Widziałem rozstrzelania. Nie chciałem tego. Dlatego w 1942 roku przyjechałem do instytutu, żeby wstąpić do konspiracji", wspominał Janusz Bedyński ("Sekund") w zrealizowanym przez Discovery Historia filmie Katarzyny Rimpler "Eksplozja ciszy", opowiadającym o plutonie głuchoniemych. Oni, podobnie jak wszyscy Polacy, chcieli zwycięstwa nad Niemcami, wyzwolonej Warszawy i wolnej Polski.

    Grupa liczyła około dwudziestu osób i weszła w skład Związku Walki Zbrojnej, a potem stała się częścią zgrupowania Armii Krajowej "Siekiera". Głuchoniemi po złożeniu przysięgi w języku migowym przechodzili szkolenie wojskowe, w tym także z posługiwania się bronią. Potem rozpoczynali działalność konspiracyjną, głównie jako kurierzy. Kolportowali prasę, dokumenty, ulotki, podziemne pisma, przenosili broń i amunicję.

    Po okupowanym mieście łatwiej było im poruszać się niż osobom słyszącym. (...)

    CHRZEST BOJOWY

    Dowódcą oddziału głuchoniemych o godzinie W został podporucznik Jabłoński, a jego zastępcą głuchoniemy kapral Kazimierz Włostowski ("Igo"). Po jakimś czasie oddział włączono w skład plutonu starszego sierżanta Edmunda Malinowskiego ("Mundka") z kompanii Redy batalionu Miłosz. Odtąd w plutonie liczącym około 50 żołnierzy służyli zarówno słyszący, jak i głusi, których było w różnym okresie od 26 do 33, w tym trzy kobiety. Budowali barykady i przejścia w piwnicach. W "Eksplozji ciszy" łącznik plutonu Karol Stefaniak ("Kajtek") opowiadał: "Pomagałem kuć ściany, zbierałem gruz, sprzątałem, gdy robiliśmy przejścia w piwnicach". Głuchoniemi brali też udział w gaszeniu pożarów i odgruzowywaniu. Słyszący wspominali, że często tam, gdzie oni nie chcieli pójść, bo bali się, że gruz zwali im się na głowę, głusi szli na ochotnika. Opiekowali się też rannymi, zaopatrywali powstańców w żywność i wodę, przygotowywali jedzenie. W ten właśnie sposób pomagała Jadwiga Stec-Smoczkiewicz ("Jaskółka"). Gotowała dla powstańców w instytucie, potem była też sanitariuszką i łączniczką.

    Chrzest bojowy przeszli na początku sierpnia. "W nocy z 6 na 7 sierpnia wziąłem udział w pierwszym starciu przy zajmowaniu gimnazjum imienia Królowej Jadwigi", pisze w swoich wspomnieniach dla Instytutu Głuchoniemych Jerzy Obrycki ("Bim"). Powstańcom udało się zdobyć budynek szkoły – ważny strategicznie punkt. Miesiąc później z pomocą głuchych odbito z rąk okupanta znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie Instytutu Głuchoniemych gmach YMCA (Stowarzyszenie Męskiej Młodzieży Chrześcijańskiej).

    W niektórych opracowaniach można znaleźć informację, że głuchoniemi byli kierowani w powstaniu tylko do prac pomocniczych, a nie bojowych, i w ogóle nie dostawali broni do ręki. Tymczasem prawda jest taka, że część z nich u boku słyszących żołnierzy wzięła udział w akcjach zbrojnych, jak choćby Janusz Bedyński, który uczestniczył między innymi w walkach o gmach YMCA oraz w obronie placu Trzech Krzyży. Pełnili też służbę wartowniczą.


    SZÓSTY ZMYSŁ

    Zawsze niezbędne było oczywiście towarzystwo słyszących. "Chodziliśmy razem ze słyszącymi. Musiał być ktoś z nami, kto zwróciłby uwagę na nadlatujące bomby czy konieczność zachowania ciszy", opowiada w filmie Jadwiga Stec-Smoczkiewicz. Na początku trudno było im się między sobą porozumiewać, ale po kilku dniach słyszący nauczyli się trochę migać, opracowano język gestów oraz mimikę i, jak twierdzą obie strony, nie było kłopotów z tym, żeby się dogadać.

    Dla głuchych to, że nie słyszeli, okazało się w czasie walk pewną zaletą. Nie byli wrażliwi na odgłosy, które wprawiały w przerażenie słyszących. Nie ogłuszały ich i nie dezorientowały wybuchy pocisków artyleryjskich czy świst kul. Jak podsumował to Edward Gora, głusi nie słyszą, więc się nie boją. Poza tym osoby niesłyszące mają wyostrzony wzrok i orientację oraz jakiś dodatkowy, szósty zmysł. Powstańcy opowiadali, że w trakcie jednego z nalotów żołnierze słyszący uciekali w jedną stronę, a głusi, bez wyraźnego powodu biegli w przeciwnym kierunku. I tylko oni przeżyli bombardowanie.

    Wszyscy głuchoniemi członkowie plutonu szczęśliwie dotrwali do końca powstania. Po kapitulacji większość z nich wyszła z Warszawy z ludnością cywilną, do niewoli niemieckiej trafiło dziewięciu.(...)

    Autor: Anna Dąbrowska
    Źródła: Polska Zbrojna
  • wladca_pierscienii 31.07.11, 19:47
    Rosjanin jorl napisał:

    > odyn06 napisał:
    >
    > > Śmiem twierdzić, że gdyby warszawscy Kolumbowie przeżyli, to i kształt
    > > powojennej Polski byłby inny. To był prawdziwy, patriotyczny potencjał. 3
    > 0 000
    > > Powstańców nawet Bierut naraz do Wronek by nie zamknął.
    >
    > Hm, patrotyczny? Tak bez reszty? Bo ja mam, a znam zycie, powazne watpliwosci c
    > zy tak naprawde ich patriotyzm pchal przeciw tak Rosjanom.
    > W koncu wiedziano ze jak komuna przyjdzie to beda majatki pozabierane. A w Pols
    > ce byly struktury kapiatalistyczne gdzie sporo mlodych po prostu nie z wlasnej
    > pracy a z dziedziczenia mialo zapewniony status materialny. Ci co w Polsce mies
    > zkaja moze jeszcze tego nie widza, kapitalizm tam jeszcze mlody. Ale za troche
    > lat bedzie i tam to widoczne. Ja w Niemczech widze to dokladnie. Jak dzieci bog
    > atszych po prostu dziedzicza poziom zycia za frajer. Cos jak krolowie czy mozno
    > wladcy feudalni. I doskonale rozumiem ze jakby mial sie tak system zmienic aby
    > nagle nic sie im z dziedziczenia nie nalezalo to by woleli walczyc o to swoj
    > e
    . I to do upadlego.

    no cóż Rosjaninie...
    Polacy grzecznościowo zwracają się do siebie per "Pan/Pani"
    przez co propaganda bolszewicka w 1920 r.
    i stalinowska w 1939 roku
    twierdziła, że "Polacy to naród Panów"

    w Powstaniu Warszawskim wzięło udział
    50 tys. ludzi
    w większości mężczyźni
    w większości młodzi
    (w filmie dokumentalnym o powstanu w Budapeszcie 1956 roku
    jedna z uczestniczek powiedziała coś tej treści:
    "rewolucje powinni robić ludzie młodzi, bo nie znają oni lęku")

    masz tutaj Rosjaninie statystyki z 1939 roku:
    www.bip.warszawa.pl/dokumenty/ip/Raport_straty_wojenne_Warszawy.pdf
    strona 69

    na początku 1939 roku ludność Warszawy
    liczyła 1 mln 280 tys. mieszkańców
    z czego tylko 3% to elity
    te 39 tys. to mężczyźni kobiety dzieci i staruszkowie

    30% mieszkańców stanowili obywatele wyznania mojżeszowego
    prawie całkowicie wymordowani przez Niemców podczas okupacji
    można założyć, że 30% tych elit finansowych stanowili mieszkańcy
    wyznania mojżeszowego któych już w 1944 roku praktycznie nie było
    do tego należy dodać inne straty wojenne - od bombardowań, terroru okupacyjnego
    ucieczkę na wschód w 1939 roku
    ile z tych "elit" było latem w Warszawie zdolnych do walki zbrojnej ???
    maksymalnie parę tysięcy?
  • wladca_pierscienii 12.08.10, 08:59
    odkrywcy.pl/kat,111404,title,Dlaczego-Stalin-nie-pomogl-powstancom,wid,12530079,wiadomosc.html
    (...)
    Od Stalina powszechnie oczekiwano pomocy. Oczekiwali jej przede
    wszystkim sami powstańcy, rząd polski, jak i alianci. W pewnym
    sensie oczekiwali tego także niektórzy reprezentanci Armii
    Czerwonej: 8 sierpnia 1944 marszałek Konstanty Rokossowski,
    dowódca części frontu wschodniego, zwrócił się do Stalina z prośbą o
    pozwolenie na rozpoczęcie operacji „wszystkimi siłami frontu”.

    Bohater bitwy pod Stalingradem, pragnął zdobyć Berlin, co znacznie
    łatwiejsze byłoby po usunięciu hitlerowców z Warszawy. Odpowiedź
    wodza była jednak odmowna.

    (...)

    Przede wszystkim wykorzystywał on brak świadomości zachodnich
    przywódców i sprzyjającą mu aurę panującą wśród sojuszniczych
    społeczeństw. Związek Radziecki w wyobraźni przeciętnego
    obywatela Europy występował wówczas jako jedyny kraj, który mógł
    przezwyciężyć hitlerowską potęgę. Zwłaszcza od czasów bitwy
    stalingradzkiej wierzono powszechnie w jego siłę i determinację.

    Z tego tytułu łatwiej było Stalinowi manipulować wyobraźnią
    aliantów. 1 sierpnia Times napisał, że przystąpiono do bitwy o
    Warszawę. 4 sierpnia gazeta Daily Mail informowała, że członkowie
    polskiego podziemia walczą „ramię w ramię z sowietami”. Informacje
    nie były umyślnie sfabrykowane. Zdaje się, że nikt nie wyobrażał
    sobie, jakoby w ogóle możliwa była bezczynność Armii Czerwonej w
    obliczu powstańczych walk.


    Stalin miał ułatwione zadanie nie tylko na skutek przekonań opinii
    publicznej. Także zachodni wojskowi i politycy nieświadomie niekiedy
    szli mu na rękę. Generałowie angielscy czekali na sygnał od ZSRR z
    prośbą o wsparcie. Politycy – którzy bardziej znali Stalina i mogli
    podejrzewać, iż zamiary jego nie są czyste – dali się nabrać na dwa
    chwyty. Pierwszym była wiara, że słowo „kompromis” oznacza to
    samo w języku Stalina, co w języku przywódców Zachodu.

    (...)
  • maxikasek 12.08.10, 10:09
    8 sierpnia 1944 marszałek Konstanty Rokossowski,
    > dowódca części frontu wschodniego, zwrócił się do Stalina z prośbą o
    > pozwolenie na rozpoczęcie operacji „wszystkimi siłami frontu”.

    Prawda, tylko prawda i niecała prawda ;-)
    Rokossowski i Żukow przesłali 8 sierpnia pomysł operacji warszawskiej (bo do planu jeszcze było daleko na tym etapie- co zreszta normalne). Operacja miała się zacząć najwcześniej 25 sierpnia. I wymagała spełnienia kilku warunków:
    - prawe skrzydło wyjdzie nad Narew i uchwyci przyczółek na jej zachodnim brzegu do 20 sierpnia. A dotarli tam dopiero we wrześniu, o przyczółku nawet nie było mowy.
    - przekazanie 1. TA ze składu 1. FU. Ale 1.FU kończył operację lwowsko-sandomierską i szykował się do próby wejścia poprzez Słowację na nizinę węgierską. Co było ważniejsze dla Rosjan niż W-wa.
    -poszerzenie przyczółka warecko-magnuszewskiego, również kiepsko im szło.

    A teraz przeczytaj jak brzmi to w artykule, a jak rzeczywiście:
    "Meldujemy rozważania o dalszych działaniach wojsk 1-go Frontu Białoruskiego i o zarysie przeprowadzenia operacji warszawskiej.....
    ....Uwzględniając niezbędny czas na przygotowanie, operację warszawską możemy rozpocząć najwcześniej 25 sierpnia 1944 roku wszystkimi siłami Frontu...."
  • maxikasek 12.08.10, 10:11
    Chyba najlepiej podsumował to Paweł Jasienica:
    "Powstanie Warszawskie -militarnie przeciwko Niemcom
    politycznie przeciwko Rosji
    demonstracyjnie-przeciwko Anglosasom
    faktycznie-przeciwko Polsce"
  • zlorf_flanelostopy 06.03.11, 16:41
    "Wiersz Józefa Szczepańskiego ps.”Ziutek” - żołnierza Batalionu „Parasol”.

    Czerwona zaraza

    Czekamy ciebie, czerwona zarazo,
    byś wybawiła nas od czarnej śmierci,
    byś nam Kraj przedtem rozdarłwszy na ćwierci,
    była zbawieniem witanym z odrazą.

    Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu
    zbydlęciałego pod twych rządów knutem
    czekamy ciebie, byś nas zgniotła butem
    swego zalewu i haseł poszumu.

    Czekamy ciebie, ty odwieczny wrogu,
    morderco krwawy tłumu naszych braci,
    czekamy ciebie, nie żeby zapłacić,
    lecz chlebem witać na rodzinnym progu.

    Żebyś ty wiedział nienawistny zbawco,
    jakiej ci śmierci życzymy w podzięce
    i jak bezsilnie zaciskamy ręce
    pomocy prosząc, podstępny oprawco.

    Żebyś ty wiedział dziadów naszych kacie,
    sybirskich więzień ponura legendo,
    jak twoją dobroć wszyscy kląć tu będą,
    wszyscy Słowianie, wszyscy twoi bracia

    Żebyś ty wiedział, jak to strasznie boli
    nas, dzieci Wielkiej, Niepodległej, Świętej
    skuwać w kajdany łaski twej przeklętej,
    cuchnącej jarzmem wiekowej niewoli.

    Legła twa armia zwycięska, czerwona
    u stóp łun jasnych płonącej Warszawy
    i scierwią duszę syci bólem krwawym
    garstki szaleńców, co na gruzach kona.

    Miesiąc już mija od Powstania chwili,
    łudzisz nas dział swoich łomotem,
    wiedząc, jak znowu będzie strasznie potem
    powiedzieć sobie, że z nas znów zakpili.

    Czekamy ciebie, nie dla nas, żołnierzy,
    dla naszych rannych - mamy ich tysiące,
    i dzieci są tu i matki karmiące,
    i po piwnicach zaraza się szerzy.

    Czekamy ciebie - ty zwlekasz i zwlekasz,
    ty się nas boisz, i my wiemy o tym.
    Chcesz, byśmy legli tu wszyscy pokotem,
    naszej zagłady pod Warszawą czekasz.

    Nic nam nie robisz - masz prawo wybierać,
    możesz nam pomóc, możesz nas wybawić
    lub czekać dalej i śmierci zostawić...
    śmierć nie jest straszna, umiemy umierać.

    Ale wiedz o tym, że z naszej mogiły
    Nowa się Polska - zwycięska narodzi.
    I po tej ziemi ty nie będziesz chodzić
    czerwony władco rozbestwionej siły.

    Wiersz został napisany 29 sierpnia na wieść o tym, że radzieckie oddziały zatrzymały się na przedpolach Pragi. Trzy dni później „Ziutek” został ciężko ranny na ulicy Barokowej podczas wycofywania się oddziałów powstańczych ze Starego Miasta. Zmarł od ran 10 września."
    blogbiszopa.blog.onet.pl/Desant,2,ID422297452,DA2011-02-23,n
  • niegracz 13.03.11, 22:03
    rzewuski1 napisał:

    > Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > Hitlerowi
    .
    z tego by wynikało że PRL to panstwo zbrodnicze
    prawie równe panstwu Hitlera


    a powstanie było wymierzone przeciwko niemu
    > naturalnie ze nie pomógl
    ..

    no i tak trzeba było to od poczatku nazywac
    a nie jakies brednie o wydużonych liniach komunikacyjnych
    zmeczeniu wojska
    etc


  • rzewuski1 31.07.11, 20:24
    Sowieci nie pomogli bo na czele tego kraju stal zbrodniarz równy
    > > Hitlerowi
    > .
    > z tego by wynikało że PRL to panstwo zbrodnicze
    > prawie równe panstwu Hitlera
    >

    uzasadnij to?
    PRL czy ci sie podoba czy nie było państwem polskim w którym naród polski odbudował sie po ogromnych stratach w wyniku II wojny światowej
    w 1945 było 24 miliony Polaków a w 1989 38 milionów
    oczywiscie ty wolałby powstanie i kolejne rzezie, rozbiory itp, itd


    > no i tak trzeba było to od poczatku nazywac
    > a nie jakies brednie o wydużonych liniach komunikacyjnych
    > zmeczeniu wojska
    > etc

    to nie brednie
    linie były wydłużone, a wojsko było zmęczone operacja Bagration
    oczywiscie
    jakby się sprężyli mogli pomóc
    ale po co?
    nasza strona zaufała Stalinowi i powierzyła życie mieszkańców stolicy na łasce i niełasce Stalina
    który nie uznawał nawet naszego rządu w Londynie





    --
    lubie placki
  • wladca_pierscienii 19.06.11, 12:51
    a mit Wojny Secesyjnej NIE upada !

    w wyniku wojny zginęło 620 tys. ludzi
    a uwolniono 4 mln niewolników

    jakoś pacyfistyczni politycznie poprawni
    nie atakują sensu tej wojny


    --
    Forum Militaria i Historia
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
  • rzewuski1 19.06.11, 13:33
    a co osiągnęło powstanie warszawskie?
    po za samymi stratami?
    --
    lubie placki
  • bmc3i 01.08.11, 00:44
    rzewuski1 napisał:

    > a co osiągnęło powstanie warszawskie?
    > po za samymi stratami?

    Są stawiane rózne tezy na ten temat, ale nie do przyjecia dla zwolenników teorii o zbrodni.l

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • rzewuski1 01.08.11, 09:57
    Są stawiane rózne tezy na ten temat, ale nie do przyjecia dla zwolenników teori
    > i o zbrodni.l
    >

    te tezy o tym ze Stalin się zlitował i nie wcielił naszego kraju do ZSRR są niepoważne
    tego nie da się obronić
    decyzja dowództwa AK i władz podziemnych o wybuchu powstania to niestety przykład bardzo dużej nieodpowiedzialności i krótkowzroczności tych ludzi
    jasno trzeba sobie to powiedzieć






    --
    lubie placki
  • bmc3i 01.08.11, 10:23
    rzewuski1 napisał:

    > Są stawiane rózne tezy na ten temat, ale nie do przyjecia dla zwolenników teori
    > > i o zbrodni.l
    > >
    >
    > te tezy o tym ze Stalin się zlitował i nie wcielił naszego kraju do ZSRR są nie
    > poważne
    > tego nie da się obronić
    > decyzja dowództwa AK i władz podziemnych o wybuchu powstania to niestety przykł
    > ad bardzo dużej nieodpowiedzialności i krótkowzroczności tych ludzi
    > jasno trzeba sobie to powiedzieć
    >

    Nie, te tezy nie mowią nic o litosci, a wrecz przeciwnie.


    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • rzewuski1 01.08.11, 10:28
    Nie, te tezy nie mowią nic o litosci, a wrecz przeciwnie.

    to o jakiej tezie mówimy?

    --
    lubie placki
  • bmc3i 01.08.11, 10:30
    rzewuski1 napisał:

    > Nie, te tezy nie mowią nic o litosci, a wrecz przeciwnie.
    >
    > to o jakiej tezie mówimy?
    >

    O uswiadomieniu Stalinowi, ze nie da się zrobic z Polską tego samego co z Łotwą i Estonią, po czym powiedziec ze naród chciał.


    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • rzewuski1 01.08.11, 12:16
    O uswiadomieniu Stalinowi, ze nie da się zrobic z Polską tego samego co z Łotwą
    > i Estonią, po czym powiedziec ze naród chciał.

    jakoś mu nie przeszkodziło zapanować nad Polska , sfałszować wybory itp, itd
    czyli zgadzasz się ze powstanie było przeciwko Stalinowi?




    --
    lubie placki
  • bmc3i 01.08.11, 12:57
    rzewuski1 napisał:

    > O uswiadomieniu Stalinowi, ze nie da się zrobic z Polską tego samego co z Łotwą
    > > i Estonią, po czym powiedziec ze naród chciał.
    >
    > jakoś mu nie przeszkodziło zapanować nad Polska , sfałszować wybory itp, itd

    Przyznasz jednak ze toi nie to samo.


    > czyli zgadzasz się ze powstanie było przeciwko Stalinowi?

    A ktokolwiek twierdzi inaczej?

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 12:55
    > O uswiadomieniu Stalinowi, ze nie da się zrobic z Polską tego samego co z Łotwą
    > i Estonią, po czym powiedziec ze naród chciał.
    Matrek chyba nie myślisz, że PW uratowało też resztę krajów Europy Wschodniej i FInlandię? ;-) Bo ich też nie wcielił. Stalinowi to co piszesz uświadomił 1941 rok i masowe dezercje RKKA. Więc zamiast samego bata, postanowił użyć marchewki i bata.
    Daj niewolnikowi ułudę wolności a będzie wydajniej pracował.
  • bmc3i 01.08.11, 13:00
    maxikasek napisał:

    > > O uswiadomieniu Stalinowi, ze nie da się zrobic z Polską tego samego co z
    > Łotwą
    > > i Estonią, po czym powiedziec ze naród chciał.
    > Matrek chyba nie myślisz, że PW uratowało też resztę krajów Europy Wschodniej i
    > FInlandię? ;-) Bo ich też nie wcielił. Stalinowi to co piszesz uświadomił 1941
    > rok i masowe dezercje RKKA. Więc zamiast samego bata, postanowił użyć marchewk
    > i i bata.
    > Daj niewolnikowi ułudę wolności a będzie wydajniej pracował.

    Ja generalnie próbuję nie uprawiać OR na tym forum, bądź tez uprawiać go w jak najmniejszym stopniu. Pisze to co czytam i z czym się ewentualnie zgadzam.

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • niegracz 01.08.11, 19:52
    maxikasek napisał:

    >. Stalinowi to co piszesz uświadomił 1941 rok i masowe dezercje RKKA. Więc zamiast samego bata, postanowił użyć marchewk i i bata.
    .. \
    ale bzdury wymyslasz
    To Stalin , Zukow i dowództwo RKKA wystawiło zołnierzyków na pogrom
    a gdy pogrom się zaczał - wydawali niemozliwe do wykonania rozkazy: do ataku

    dezercje były wiec przede wszystkim wynikiem działań góry

    "ten sam " żółnierz nie dezerterował już masowo w 1942.1943 roku gdy widział sens walki




    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • maxikasek 01.08.11, 20:36
    > "ten sam " żółnierz nie dezerterował już masowo w 1942.1943 roku gdy widz
    > iał sens walki
    A może dlatego że niewielu już zostało Bałtów, Polaków, Ukraińców, Białorusinów- wchłoniętych w latach 1939-40 ;-)
    Sowieccy zolnierze dezerterowali na stronę Niemcow nawet w 1945, kiedy walki toczyły sie już nad Odrą. Ciekawe co wtedy nimi kierowało?
  • niegracz 31.07.11, 22:50
    a tu przypominam podła zagrywke sowietów ich komunistycznych slugusów

    Radiostacja im. Tadeusza Kościuszki – działająca w czasie II wojny światowej po stronie radzieckiej rozgłośnia radiowa nadająca z Moskwy. Dnia 30 lipca 1944 roku w godzinach; 15.00, 20.55, 21.55, i 23.00 wyemitowała czterokrotnie komunikaty nawołujące ludność Warszawy do powstania przeciw Niemcom. Były one jedną z szeregu przyczyn Powstania warszawskiego. Komunikat ten był powtórzeniem nadanej dnia 29 lipca przez radio moskiewskie audycji Związku Patriotów Polskich o zbliżonej treści.

    W latach 1943-1944 redaktorem odpowiedzialnym za Radiostację im. T. Kościuszki był Tadeusz Daniszewski.
    Treść komunikatu[edytuj]

    „Warszawa drży w posadach od ryku dział. Wojska radzieckie nacierają gwałtownie i zbliżają się do Pragi. Nadchodzą, aby przynieść nam wolność. Niemcy wyparci z Pragi będą usiłowali bronić się w Warszawie. Zechcą zniszczyć wszystko. W Białymstoku burzyli wszystko przez sześć dni. Wymordowali tysiące naszych braci. Uczyńmy, co tylko w naszej mocy, by nie zdołali powtórzyć tego samego w Warszawie. Ludu Warszawy! Do broni! Niech cała ludność stanie murem wokół Krajowej Rady Narodowej, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców! Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę. Przysyłajcie wiadomości, pokazujcie drogi. Milion ludności Warszawy niech stanie się milionem żołnierzy, którzy wypędzą niemieckich najeźdźców i zdobędą wolność.”

    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • marek_boa 31.07.11, 23:19
    Zapomnieliście tylko Niegracz ,że w Warszawie w czasie okupacji mało kto miał radio a jak już - to słuchał Londynu a nie Moskwy!:)
  • maxikasek 01.08.11, 00:23
    DOdam, że kto miał posłuchac niby tych nawoływań Moskwy? Tych kilkudziesięciu z AL? Bo chyba nie chcesz niegracz powiedzieć że AK to była cywilbanda- która miała w d... rozkazy.
  • bmc3i 01.08.11, 00:31
    maxikasek napisał:

    > DOdam, że kto miał posłuchac niby tych nawoływań Moskwy? Tych kilkudziesięciu
    > z AL? Bo chyba nie chcesz niegracz powiedzieć że AK to była cywilbanda- która m
    > iała w d... rozkazy.

    Prowadzicie tu sobie bardzo miła dyskusję, co roku ta samą, i równie jak co oku bezowocną.

    Na marginesie tylko dodam, że Niegraczowi nie chodziło zapewne o to kto tej audycji sluchal, lecz o to ze Moskwa do powstania nawoływała.

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 08:39
    > Na marginesie tylko dodam, że Niegraczowi nie chodziło zapewne o to kto tej aud
    > ycji sluchal, lecz o to ze Moskwa do powstania nawoływała.
    Nawoływała- tak jak obecnie Francuzi mieszkańców Trypolisu- ale to wołanie w puszczy. Chyba że uważacie że nieuzbrojony tłum rzuci się na Niemców. Ja wiem , że tak było w pierwszych dniach- o czym świadczą masakry podczas ataków. Ale mimo wszystko wiodło ich do tego ataku "z kamieniami w ręku"- AK i rozkazy jego dowództwa, które był dla warszawiaków przedstawicielstwem rządu.
    A kto miał broń- ruch oporu i apasze. Zaś Al miał przystąpić do powstania i ataku na tyły Niemców, ale dopiero w momencie bezpośredniego ataku na W-wę. I to tez pewnie byłaby masakra- kilkudziesięciu uzbrojonych. Choć Rosjanom zależało na wywołania zamieszania tuż przed atakującymi wojskami. Inaczej Niemcy uporali by się z powstańcami, zanim dotarłyby czołówki do miasta. A wtedy nie miałoby to żadnego sensu.
  • bmc3i 01.08.11, 09:19
    maxikasek napisał:

    > > Na marginesie tylko dodam, że Niegraczowi nie chodziło zapewne o to kto t
    > ej aud
    > > ycji sluchal, lecz o to ze Moskwa do powstania nawoływała.
    > Nawoływała- tak jak obecnie Francuzi mieszkańców Trypolisu- ale to wołanie w pu
    > szczy. Chyba że uważacie że nieuzbrojony tłum rzuci się na Niemców. Ja wiem , ż
    > e tak było w pierwszych dniach- o czym świadczą masakry podczas ataków. Ale mim
    > o wszystko wiodło ich do tego ataku "z kamieniami w ręku"- AK i rozkazy jego do
    > wództwa, które był dla warszawiaków przedstawicielstwem rządu.
    > A kto miał broń- ruch oporu i apasze. Zaś Al miał przystąpić do powstania i ata
    > ku na tyły Niemców, ale dopiero w momencie bezpośredniego ataku na W-wę. I to t
    > ez pewnie byłaby masakra- kilkudziesięciu uzbrojonych. Choć Rosjanom zależało n
    > a wywołania zamieszania tuż przed atakującymi wojskami. Inaczej Niemcy uporali
    > by się z powstańcami, zanim dotarłyby czołówki do miasta. A wtedy nie miałoby t
    > o żadnego sensu.

    Z uporem maniaka skręcasz w kierunku skutków nawoływania, nie majacych nic do rzeczy, odchodzisz natomiast od intencji.

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 09:40
    Przecież opisałem ci jakie były intencje- na przykładzie rozkazów dla AL.
  • bmc3i 01.08.11, 10:22
    maxikasek napisał:

    > Przecież opisałem ci jakie były intencje- na przykładzie rozkazów dla AL.

    Takich intencji nie wyraza sie za pomocą audycji radiowych nawołujących cała ludnośc miasta do powstania, lecz rozkazami. Wyobraz sobie sytuację, gdyby ludnosc warszawy posłuchała nawoływania radiowego z Moskwy.

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 12:52
    > Wyobraz sobie sytuację, gdyby ludnos
    > c warszawy posłuchała nawoływania radiowego z Moskwy.
    I rzuca się z kamieniami na okupanta? MAtrek litości. Pisałem Ci że ci co mieli broń to byli albo w podziemiu albo apasze. Jednych obowiązywała przysięga i rozkazy- drudzy nie byli samobójcami. Wprawdzie w PW dowództwo uwierzyło apaszom i zamiast na miejscu ich rozstrzelać sformowano z nich kompanię, wierząc że obudził się w nich patriotyzm. Ale zasłynęli tylko z mordowania Żydów i innych powstańców.
  • bmc3i 01.08.11, 13:04
    maxikasek napisał:

    > > Wyobraz sobie sytuację, gdyby ludnos
    > > c warszawy posłuchała nawoływania radiowego z Moskwy.
    > I rzuca się z kamieniami na okupanta? MAtrek litości. Pisałem Ci że ci co mieli
    > broń to byli albo w podziemiu albo apasze. Jednych obowiązywała przysięga i ro
    > zkazy- drudzy nie byli samobójcami. Wprawdzie w PW dowództwo uwierzyło apaszom
    > i zamiast na miejscu ich rozstrzelać sformowano z nich kompanię, wierząc że obu
    > dził się w nich patriotyzm. Ale zasłynęli tylko z mordowania Żydów i innych pow
    > stańców.

    Eh.. wiesz co to jest analiza? Zadałem Ci pracę domową - wyobrax sobie co by sie stalo, gdyby ludnosc Warszawy posluchala wezwań z Moskwy. Tylko tyle. Nie prosiułem Cie o riozważania czym, bio nie to jest tematem. Rozmaiwamy o intencji wezwan radiowych. One nie byly skierowane do AL, lecz do ludnosci. Chyba że chcesz powiedziec ze wezwania do powstania maly na celu sklonienie do nie podejmowania powstania.


    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 13:40
    > Eh.. wiesz co to jest analiza? Zadałem Ci pracę domową - wyobrax sobie co by si
    > e stalo, gdyby ludnosc Warszawy posluchala wezwań z Moskwy. Tylko tyle. Nie pro
    > siułem Cie o riozważania czym, bio nie to jest tematem.
    A wcześniej mówiłeś że nie zajmujesz się OR na tym forum ;-) RÓwnie dobrze możesz odpowiedzieć mi co bys ię stało gdyby w W-wie desantowała się dywizja pancerna MAczka i cały II KOrpus. Realne- nie. Ale ja Cię o to pytam.
    ALbo że do W-wy wysłane zostały nasze dywizjony myśliwskie. Realne -nie. Ale o to prosili dowódcy powstania. Cyzby zatem ich prośby oznaczały "nie przysyłajcie nam myśliwców"? ;-)
    Próbujesz tanich sztuczek szopenhauerowskich.
  • bmc3i 01.08.11, 13:48
    maxikasek napisał:

    > > Eh.. wiesz co to jest analiza? Zadałem Ci pracę domową - wyobrax sobie co
    > by si
    > > e stalo, gdyby ludnosc Warszawy posluchala wezwań z Moskwy. Tylko tyle. N
    > ie pro
    > > siułem Cie o riozważania czym, bio nie to jest tematem.
    > A wcześniej mówiłeś że nie zajmujesz się OR na tym forum ;-) RÓwnie dobrze może
    > sz odpowiedzieć mi co bys ię stało gdyby w W-wie desantowała się dywizja pancer
    > na MAczka i cały II KOrpus. Realne- nie. Ale ja Cię o to pytam.
    > ALbo że do W-wy wysłane zostały nasze dywizjony myśliwskie. Realne -nie. Ale o
    > to prosili dowódcy powstania. Cyzby zatem ich prośby oznaczały "nie przysyłajci
    > e nam myśliwców"? ;-)
    > Próbujesz tanich sztuczek szopenhauerowskich.

    I dalej nie zajmuje się OR, pytam Cię w wprost o pewna spekulację, o fantazje na temat przeszłości która się nie wydarzyła. Ty natomaist próbujesz powiedzieć, że tych wezwań radiowych nie było, bo.... prawie nikt nie sluchal radia z Moskwy.

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 14:01
    A gdzie ja piszę że nie było? Piszę tylko, że równie dobrze mogliby nawoływać mieszkańców Berlina do powstania. I nie można tego uważać za jeden z powodów decyzji o wybuchu PW. CO najwyżej za informację, że być może konkurencja planuje jakąś akcję ( o ile nie mieli informacji od agentury w AL) i dobrze byłoby ją wyprzedzić. Ale wtedy nie mówimy o trosce dowództwa AK o życie mieszkańców W-wy tylko o zwykłej politycznej robocie.
  • bmc3i 01.08.11, 14:11
    maxikasek napisał:

    > A gdzie ja piszę że nie było? Piszę tylko, że równie dobrze mogliby nawoływać
    > mieszkańców Berlina do powstania. I nie można tego uważać za jeden z powodów d
    > ecyzji o wybuchu PW. CO najwyżej za informację, że być może konkurencja planuje
    > jakąś akcję ( o ile nie mieli informacji od agentury w AL) i dobrze byłoby ją
    > wyprzedzić. Ale wtedy nie mówimy o trosce dowództwa AK o życie mieszkańców W-wy
    > tylko o zwykłej politycznej robocie.


    Wróc do postu niegracza

    forum.gazeta.pl/forum/w,539,114818743,127525081,upadaja_klamstwa_komuny_o_powstaniu.html
    i sprawdz jeszcze raz, w jakim celu i kontekście on wspomnial o audycjach radia Moskwa.
    To jest dopiero Schopenhauer - schodzenie z tematu i zastepowanie go jakaś dyskusją nie na temat, aby w ten sposob cichcem obalic tezę właściwego tematu, nie odnoszac sie do niego wprost, czy jak w tym przypadku - wcale.




    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • maxikasek 01.08.11, 14:30
    Dalej nie widzę w tym powodu do podjęcia decyzji o wybuchu. Ten "powód" został wyciągnięty post factum, aby usprawiedliwić dowództwo.
  • bmc3i 01.08.11, 14:38
    maxikasek napisał:

    > Dalej nie widzę w tym powodu do podjęcia decyzji o wybuchu. Ten "powód" został
    > wyciągnięty post factum, aby usprawiedliwić dowództwo.

    Tylko ze niegracz nie pisał o powodzie wybuchu, lecz o hipokryzji Stalina, wzywajacego pierwotnie do wybuchu powstania.

    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • billy.the.kid 01.08.11, 14:33
    widzisz matruś, z tego liściku wynika wyraźnie że bór i niedźwiadek siedzieli przy r-odbiornikach i czekali tylko na hasło o ruskich coby zacząć powstanie-tylko tego im brakowało do zaczęcia.
    a z relacji z odpraw komendy ak jak wół stoi ze niedźwiadkowi marzyła sie HEKATOMBA WARSZAWY.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • marek_boa 01.08.11, 15:11
    Matrek Masz problemy z Czytaniem czy znowu jaja Sobie Robisz?! Niegracz pisze prosto jak wół ,że odpowiedzialność za wybuch powstania leży po stronie Stalina i audycji radiowych z Moskwy - a to bull shit i to przeogromne!
    Proponował bym zapoznać się z artykułem p. Norberta Bączyka pod tytułem "Zatrzymany front?" dostępnym w ostatnim numerze Poligonu nr,4 (27) lipiec-sierpień 2011! Facet na prawdę odwalił kawał dobrej roboty!
  • bmc3i 01.08.11, 15:16
    marek_boa napisał:

    > Matrek Masz problemy z Czytaniem czy znowu jaja Sobie Robisz?! Niegracz pisze p
    > rosto jak wół ,że odpowiedzialność za wybuch powstania leży po stronie Stalina
    > i audycji radiowych z Moskwy - a to bull shit i to przeogromne!
    > Proponował bym zapoznać się z artykułem p. Norberta Bączyka pod tytułem "Zatrz
    > ymany front?" dostępnym w ostatnim numerze Poligonu nr,4 (27) lipiec-sierpień 2
    > 011! Facet na prawdę odwalił kawał dobrej roboty!


    Mnie ta dyskusja naprawdę nudzi - nie mam ochoty wałkować po raz kolejny, czy powstanie było potrzebne, czy nie. Co roku to samo, co roku te same argumenty, te same dwa obozy, i to jest takie samo bicie piany co roku, bo nikt nie jest w stanie nikogo do niczego przekonać.
    Zabrałem tu głos wylacznie w potrzebie wyprostowania dyskusji, do moim zdaniem jednak mylisz sie. Niegracz nie pisal o odpowiedzialnosci Stalina, lecz o jego hipokryzji, że najpierw propagował ideę wybuchu powstania, a pózniej....

    Zreszta, co ja mam byc adwokatem diabła - niech poeta sam wyjasni co miał na myśłi.


    --
    Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.
  • niegracz 01.08.11, 19:48
    marek_boa napisał:

    Niegracz pisze prosto jak wół ,że odpowiedzialność za wybuch powstania leży po stronie Stalina
    > i audycji radiowych z Moskwy -
    ..
    to TY napisałeś, Tumanie



    --
    Fizyka wg Naciskowców z forum katastrofa: W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała-przy 100 kg wynosi to aż 400 kg.[/i] Ludzie nie mający wiedzy są podatni na manipulacje mediów.
  • marek_boa 01.08.11, 22:20
    Nawet nie Potrafisz sformułować prosto tego co Chcesz powiedzieć?! Ile Ty Masz lat Niegracz?! 12???!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka