Dodaj do ulubionych

KRLD wyprowadza MiGi z hangarów, szykuje artylerie

19.12.10, 18:41
Dane satelitarne potwierdzone pośrednio przez rząd w Seulu. Jak myślicie, czy Phenian zdecyduje się na otwartą konfrontację? Południe chce ćwiczebnie strzelać w morze, Północ twierdzi, że to jej wody i w odpowiedzi ostrzela wyspę, wtedy Południe wyśle swoje samoloty żeby zniszczyć pozycje artyleryjskie Północy, Północ poderwie MiGi i...wojna na całego?
Obserwuj wątek
    • marek_boa Re: KRLD wyprowadza MiGi z hangarów, szykuje arty 19.12.10, 19:18
      Nie polegał bym zbytnio na danych "potwierdzanych" przez Seul! Podobna sytuacja miała miejsce przed atakiem USA na Irak w 2003 roku czyli "słynna" broń ABC w Iraku "potwierdzona" przez CIA! Różnica polega na tym ,że wtedy Amerykanie chcieli w jakiś tam sposób usprawiedliwić atak na Irak i szukali poparcia na świecie a teraz Seul trzęsie portkami przed KRL-D i szuka pomocy przy ewentualnym odparciu ataku przez Phenian!
      - Wojna nie tyle mało co nie prawdopodobna!
      -Pozdrawiam!
        • mamlas_1 Sami zapędzili się w kozi róg 19.12.10, 20:48
          Ostrzelali tą nieszczęsną wyspę licząc na to, że Południe, nie chcąc prowokować kolejnych starć, odwoła manewry. Bo dotychczas Połunie zawsze było mądrzejsze i ustępowało. A tu niespodzianka! Jeżeli Północ nie zareaguje zbrojnie, pozwoli pierwszy raz wygrać propagandowo Południu, co dla władz jest pewnie nie do przełknięcia. A jeśli zareaguje zbrojnie, wywoła starcie, które z pewnościa przegra. Pewnie szybko dojdzie do zawieszenia ognia, ale nie mam wątpliwości że do tego czasu Południe zmiażdży jednostki Północy, z którymi się chwyci za łby. Tak czy owak Północ czeka klęska i pewnie głowią się teraz jak z tego wszystkiego wyjść z twarzą... A zegar tyka, bo wszystko wskazuje, że Południe nie odwoła tych manewrów.
          Pozdrawiam



          wkkr napisał:

          > ma jakiekolwiek racjonalne powody by atakowac Południe?

          • ignorant11 Re: Sami zapędzili się w kozi róg 19.12.10, 21:35
            Sława!

            Teraz nie mozna poprzestac na popukaniu do czerwonej chołoty, ale trzeba zniszczyc wszelkie zdolnosci ofenzywne bandytów kimowców.

            Bo na inwazjue to chyba nie ma co liczyc, wiec Koreańczycy nadal nadal umierac milionami z głodu zanim swiat zdecyduje sie powywieszac kimowców.

            Forum Słowiańskie
            gg 1728585
          • grogreg Re: Sami zapędzili się w kozi róg 25.12.10, 18:21
            Nie ma mowy o zwycięstwie czy porażce propagandowej północy. Na zewnątrz i tak są postrzegani jako bandyci a wewnątrz nie ma znaczenia co publika myśli. Tak działa państwo totalitarne. Przypominam PRL.

            --
            Somebody Stop Me!!!!
          • marek_boa Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 28.12.10, 21:22
            Browiec znaczy się Twierdzisz ,że lotnictwo Korei Północnej liczące obecnie około 500 samolotów bojowych zostanie zestrzelone co do sztuki w pierwszej godzinie wojny i żadnemu samolotowi nie uda się przedrzeć nad jakieś miasto Korei Południowej i zrzucić bombkę "A"?!? No ja takim optymistą bym nie był! Toż samo z flotą - 70 okrętów podwodnych,36 kutrów rakietowych i przeszło 150 sztuk kutrów torpedowych!
            -Pozdrawiam!
            • stasi1 nie muszą te samoloty sie przedzierać 28.12.10, 22:19
              zresztą nie dla każdego by starczyło tych bomb A które ma północ. Północ ma rakiety które moga przenosić te bomby, te juz trudniej zestrzelić. Po drugie z północy do większości większych miast południa jest bliżej niż z białorusi do Warszawy
            • browiec1 Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 29.12.10, 01:03
              Nie mowie ze zostanie zniszczone tylko ze nie stanowi wiekszej wartosci bojowej(podobnie jak marynarka)-owszem,moze jakos przeszkadzc ale decydujaca role maja wojska ladowe i rakietowe. Co do tego przedzierania watpie aby bombowce jesli przekrocza granice nie bly pierwszym celem.Nie zapominaj tez o jednym-ile z tych maszyn jest zdatnych do lotu.Jesli poleca tak jak ten ich mig ostatnio to nawet strzelac nie bedzie trzeba.
              • marek_boa Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 29.12.10, 07:42
                Browiec a na ką cholerę Ci bombowce aby zaatakować bronią BC Koreę Południową???! Atomówki mogą przenieść pociski rakietowe a w danej chwili pod KAŻDY samolot będący w służbie lotnictwa KRL-D można podczepić uzbrojenie zawierające broń biologiczną i chemiczną! Przypomnę tylko ,że Irak do tego celu wykorzystywał samoloty szkolne L-29 "Delfin" i śmigłowce Mi-4/Mi-8!
                -Pozdrawiam!
                P.S, MW też może nabruździć nie licho! Weź pod uwagę ,że jako agresora bierzemy pod uwagę KRL-D - czyli swoje op może wysłać wcześniej w pobliże portów Korei Południowej - ostatni incydent pokazał ,że torpedy nadal mają sprawne!
                • kapitan.kirk Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 29.12.10, 09:49
                  marek_boa napisał:

                  > Browiec a na ką cholerę Ci bombowce aby zaatakować bronią BC Koreę Południową?
                  > ??! Atomówki mogą przenieść pociski rakietowe

                  No więc chyba jednak (jeszcze) nie. Obie dotychczasowe próby jądrowe odbyły się przy użyciu instalacji "laboratoryjnych", nie mających zastosowania bojowego. Biorąc pod uwagę ich zaawansowanie, jedyne co mogą mieć obecnie bojowego, to jakieś takie kilkutonowe "Fat Many", i to raczej w symbolicznej liczbie. Zmniejszenie głowicy do masy ok. 1000 kg i uodpornienie jej na przeciążenia - tak by można ją zamontować na Elbrusie lub jakimś jego klonie - to raczej jeszcze kwestia kilku lat co najmniej. Oznacza to, że obecnie faktycznie jedynymi potencjalnymi nosicielami broni atmowej pozostają muzealne Iły-28 (a raczej H-5 - ostatnie takie zachowane w służbie na świecie), stacjonujące w bazie 24. Pułku Bombowego w Uiju nad granicą rosyjską, których zdolność do penetracji przestrzeni powietrznej nowocześnie uzbrojonego przeciwnika jest według mnie czysto teoretyczna. A swoją drogą, śliczny widok - jakby tak sprzedali je na eBayu kolekcjonerom i muzeom w bogatszych krajach, to kto wie czy za to nie mogliby sobie kupić dobrych kilku nowoczesnych maszyn :-D
                  tinyurl.com/34cfs3e
                  tinyurl.com/38azmpp
                  tinyurl.com/2uppl26
                  tinyurl.com/2us4jp3
                  Żałuję, że nie zapisałem sobie zdjęcia zimowego, które wisiało na guglach jeszcze kilka miesięcy temu - z Iłem-28 rozgrzewającym silniki na początku pasa i pokrywającym gęstą chmurą czarnych spalin obszar wielkości tak na oko całego powiatu ;-D

                  > a w danej chwili pod KAŻDY samolo
                  > t będący w służbie lotnictwa KRL-D można podczepić uzbrojenie zawierające broń
                  > biologiczną i chemiczną! Przypomnę tylko ,że Irak do tego celu wykorzystywał sa
                  > moloty szkolne L-29 "Delfin" i śmigłowce Mi-4/Mi-8!

                  No i jak im poszło w praktyce...? :-DDD Prawda jest taka, że zarówno wojsko, jak i społeczeństwo Korei Pd. są zdecydowanie bardziej odporne na ataki bronią ABC niż Korea Pn. (choćby ze względu na nowoczesne wyposażenie, sprawność służby zdrowia czy nawet tak banalną rzecz, jak lepsze odżywienie i warunki życia obywateli), co oznacza że w takiej sytuacji Kimowie sami sobie mogliby zrobić krzywdę większą niż przeciwnikowi...

                  > Weź pod uwagę ,że jako agresora bierzemy
                  > pod uwagę KRL-D - czyli swoje op może wysłać wcześniej w pobliże portów Korei
                  > Południowej - ostatni incydent pokazał ,że torpedy nadal mają sprawne!

                  Co innego trafić z bliska niczego nie spodziwający się okręt w czasie pokoju, a co innego wyprowadzić antyczne Whiskey czy Romeo (w pełni sprawnych zapewne zresztą nie jest ich zbyt wiele) do prawdziwej bitwy z nowocześniej o dwie generacje wyposażonym przeciwnikiem.

                  Pozdrawiam

                  --
                  Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                  • marek_boa Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 29.12.10, 16:33
                    No więc Kirk cały pic polega na tym ,iż wiemy tylko tyle ile zechcieli nam pokazać!
                    - Ano w praktyce Drogi Kirku to nie licząc prawie 10 000 Kurdów w Iraku, to Iran od broni chemicznej doznał bardzo dużych strat w sile żywej i kilkukrotnie ataki przyczyniły się do zerwania przygotowań wojsk Irańskich do ataku na pozycje Irackie!
                    - Szczerze wątpię aby społeczeństwo Korei Południowej było bardziej zdyscyplinowane od mieszkańców Korei Północnej - może Słyszałeś o marszu byłych komandosów(tak coś kole 20 000 luda!) na Seul kilka lat temu?! Domagali się uznania ich służby po OBU stronach granicy za działania w czasie wojny! Sęk w tym ,że nagłaśnia się tematy działań dywersyjnych komandosów KRL-D w Korei Południowej a całkowicie przemilcza działania grup dywersyjnych z Południa w KRL-D!
                    - Mały wtręt - Przypomnij sobie te kilkadziesiąt osób ,które udusiło się w maskach przeciwgazowych w Izraelu podczas ataków Irackich Al Abbasów i Al Hussejnów!
                    - A co innego gdy taki nawet leciwy op zaczai się przy wejściu do portu na 2 czy 3 godziny przed atakiem i odpali salwę 6 torped w wychodzące z portu okręty nie prawd-aż?! No i będąc trochę złośliwy taki kapitan op mógłby wpłynąć do portu i pierdyknąć torpedy w stojące przy kejach okręty!
                    -Pozdrawiam!
                    • kapitan.kirk Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 29.12.10, 18:32
                      marek_boa napisał:

                      > No więc Kirk cały pic polega na tym ,iż wiemy tylko tyle ile zechcieli nam poka
                      > zać!

                      Otóż nie :-) To już nie lata 50. - dzięki wszelakim nowoczesnych technikom zwiadu, analizy i rozpowszechniania informacji wiemy dużo, dużo więcej niż Kimowie chcieliby pokazać. Wiemy np., jakie mniej więcej i w jakiej ilości posiadają samoloty, możemy też wnioskować per analogiam z historią innych krajów, na jakim etapie badań i produkcji broni atomowej mniej więcej znajdują się obecnie.

                      > - Ano w praktyce Drogi Kirku to nie licząc prawie 10 000 Kurdów w Iraku, to Ir
                      > an od broni chemicznej doznał bardzo dużych strat w sile żywej i kilkukrotnie a
                      > taki przyczyniły się do zerwania przygotowań wojsk Irańskich do ataku na pozycj
                      > e Irackie!

                      Ależ tu nie mowa o pacyfikacji góralskich wiosek ani o starciu dwóch dziadowskich armii w stylu sprzed kilkudziesięciu lat. Mowa o możliwości użycia broni chemicznej przez Północ przeciwko armii Południa, przewyższającej ją technologicznie o kilka dekad i - jak bodaj wszystkie nowoczesne armie - w polu praktycznie odpornej na działanie broni chemicznej.

                      > - Szczerze wątpię aby społeczeństwo Korei Południowej było bardziej zdyscyplin
                      > owane od mieszkańców Korei Północnej

                      Ja też wątpię, i dlatego nic o tym nie pisałem. Pisałem natomiast, że na Południu ludzie są zdrowi i dożywieni, a służba zdrowia nowoczesna i zasobna, co sprawia że wypuszczenie na wolność przez Kimów jakichś bezczelnych wirusów najbardziej zagroziłoby prawdopodobnie ich własnym ludziom...

                      > - Mały wtręt - Przypomnij sobie te kilkadziesiąt osób ,które udusiło się w mas
                      > kach przeciwgazowych w Izraelu podczas ataków Irackich Al Abbasów i Al Hussejnó
                      > w!

                      Nie bardzo siedzę w temacie, ale o ile pamiętam, to na Południu do sprawności obrony cywilnej, dostępności schronów itp. przykłada się dużą wagę. Zresztą jeśli by nawet Kimowie zagazowali kilka tysięcy cywilów, to co właściwie by im to dało? Militarnie absolutnie nic, a tylko Południowi wk...wili by się i zdeterminowali do powieszenia ich za jaja jeszcze po stokroć bardziej.

                      > - A co innego gdy taki nawet leciwy op zaczai się przy wejściu do portu na 2 c
                      > zy 3 godziny przed atakiem i odpali salwę 6 torped w wychodzące z portu okręty
                      > nie prawd-aż?!

                      Nieprawdaż. W przypadku wojny i w miarę sprawnego dozorowania portów nawet taki samobójczy atak jest praktycznie niewykonalny, zwłaszcza przy istniejącej dysproporcji technologicznej.

                      Pozdrawiam również ciepło :-)

                      --
                      Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                      • marek_boa Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 29.12.10, 19:37
                        Kirk ja Ciebie bardzo przepraszam ale większego babola to nie Mogłeś Walnąć?! Nie ma porównania w temacie analogi jeśli chodzi o wiedzę na temat sprzętu ZAKUPIONEGO a WYPRODUKOWANEGO! Przecież KAŻDY samolot używany przez KRL-D został zakupiony za granicą stad i wiedza na temat ich ilości (dodajmy ,że SZACUNKOWA!) bo bladego pojęcia nie mamy ile z tych maszyn jest sprawnych na przykład!
                        - Sorry ale gucio prawda - na temat Koreańskiego programu nuklearnego jedynym krajem posiadającym ograniczoną wiedzę są Chiny! Stawiam dolary przeciwko orzechom ,że i oni wszystkiego nie wiedzą - po za tym gdyby nawet wiedzieli wszystko to i tak dalej tej informacji nie rozpowszechnią!
                        - Chcesz analogii a pro po podobnej produkcji co program nuklearny?! Proszę bardzo - pociski rakietowe! Wiemy MNIEJ WIĘCEJ ile ich jest ale...dokładność per saldo wynosi +/- 100 do 500 sztuk - czyli wiadomo ile wyrzutni stacjonarnych i mobilnych (pi razy oko) KRL-D ma rozwiniętych - na temat zapasów tych pocisków - czarna dziura!
                        - Co by przybliżyć temat ile to wiemy znowu wróćmy do 1991 roku czyli jak Amerykański/NATO-wski wywiad oceniał stan posiadania wyrzutni pocisków klasy R-300/Al Abbas/Al Hussejn w armii Saddama - na rok 1990 STUPROCENTOWE dane CIA mówiły wyraźnie o posiadania przez Irak 48 wyrzutni - liczbę tę uznano za zbyt optymistyczną i w 1991 roku wywiad był na mur beton pewny iż tych wyrzutni jest 18 sztuk! No i po rozpoczęciu operacji kopara opadła - Irak miał rozwinięte ni mniej ni więcej tylko 225 wyrzutni!
                        - Pacyfikacja góralskich wiosek???Zamieszkałych przez 5000 osób?! To duże te wioski były! No Wybacz ale w ten sposób to się raczej dyskutować nie da - "dziadowskich armii"???! Dane z początku konfliktu czyli wyjściowe:
                        > Irak:
                        - 500 000 żołnierzy
                        - ponad 5000 czołgów
                        - ponad 300 samolotów bojowych i około 300 śmigłowców
                        > Iran:
                        - 550 000 żołnierzy
                        - 2000 czołgów
                        - 450 samolotów i około 700 śmigłowców
                        Straty poniesione w konflikcie:
                        - Iran - od 450 000 do 730 000 zabitych
                        - Irak - od 150 000 do 340 000 zabitych
                        W co nie ,których operacjach militarnych jednorazowo brało udział od 50 000 do 150 000 żołnierzy!
                        - Podaj przykład jakiegoś innego konfliktu od Wojny Koreańskiej ,który angażował takie siły??!
                        Czyli Twierdzisz ,że społeczeństwo Korei Południowej jest bardziej odporne na różne wągliki itp?! Sorry ale bardzo wątpię - toż samo w temacie broni Chemicznej!
                        Kirk sorry ale Czyżbyś ostatnie kilka lat Spędził w jakimś eremie podjadając korzonki?! Bo nie łapię bluesa?! Toż od kilkunastu lat wiadomo ,że jeśli KRL-D zaatakuje Koreę Południową to nie po to by wojnę wygrać tylko po to aby przyczynić się do jak największych strat Południa! W KRL-D doskonale wiedzą ,że wojny wygrać nie są w stanie - niby czemu szantażują świat ostrzelaniem ze wszystkiego co maja Seul???!
                        - Czyli rząd Korei Południowej pójdzie do wróżki a ta przepowie im kiedy KRL-D uderzy???! Jakoś zatopienia okrętu ani ostrzelania wyspy nie dali rady przewidzieć?!
                        -Pozdrawiam!
                        • kapitan.kirk Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 30.12.10, 12:01
                          marek_boa napisał:

                          > Kirk ja Ciebie bardzo przepraszam ale większego babola to nie Mogłeś Walnąć?!

                          To akurat jest zawsze możliwe :-)

                          > Nie ma porównania w temacie analogi jeśli chodzi o wiedzę na temat sprzętu ZAKU
                          > PIONEGO a WYPRODUKOWANEGO! Przecież KAŻDY samolot używany przez KRL-D został za
                          > kupiony za granicą stad i wiedza na temat ich ilości (dodajmy ,że SZACUNKOWA!)
                          > bo bladego pojęcia nie mamy ile z tych maszyn jest sprawnych na przykład!

                          No to przecież ja to właśnie mniej więcej napisałem.

                          > - Sorry ale gucio prawda - na temat Koreańskiego programu nuklearnego jedynym
                          > krajem posiadającym ograniczoną wiedzę są Chiny! (...)

                          Tak jak pisałem - proces opracowywania, wdrażania i modernizowania głowic nuklearnych we wszystkich praktycznie krajach jak dotąd odbywał się w zasadzie w ten sam sposób, w tych samych kolejnych etapach, wieńczonych osiąganiem zbliżonych rezultatów w postaci wytworzenia zbliżonych środków bojowych. Jeśli zatem KRL-D jak dotąd przeprowadziła jedynie dwa słabe wybuchy "laboratoryjne", i to w dość długim odstępie czasu, to nie ma powodu zakładać by od razu dysponowała np. lekkimi głowicami zdatnymi do montowania na rakietach balistycznych - jest dużo bardziej prawdopodobne, że jeśli w ogóle posiadają głowice bojowe, to są to na razie nieliczne kilkutonowe "kulfony" zbliżone do bomb produkowanych ongiś przez inne kraje na tym etapie ich rozwoju technologicznego.

                          > Proszę ba
                          > rdzo - pociski rakietowe! Wiemy MNIEJ WIĘCEJ ile ich jest ale...dokładność per
                          > saldo wynosi +/- 100 do 500 sztuk - czyli wiadomo ile wyrzutni stacjonarnych i
                          > mobilnych (pi razy oko) KRL-D ma rozwiniętych - na temat zapasów tych pocisków
                          > - czarna dziura!
                          > - Co by przybliżyć temat ile to wiemy znowu wróćmy do 1991 roku czyli jak Amer
                          > ykański/NATO-wski wywiad oceniał stan posiadania wyrzutni pocisków klasy R-300
                          > /Al Abbas/Al Hussejn w armii Saddama - na rok 1990 STUPROCENTOWE dane CIA mówił
                          > y wyraźnie o posiadania przez Irak 48 wyrzutni - liczbę tę uznano za zbyt optym
                          > istyczną i w 1991 roku wywiad był na mur beton pewny iż tych wyrzutni jest 18 s
                          > ztuk! No i po rozpoczęciu operacji kopara opadła - Irak miał rozwinięte ni mnie
                          > j ni więcej tylko 225 wyrzutni!

                          No dobrze; a czy coś to Saddamowi pomogło? Toć przecież szok był jeszcze większy (zwłaszcza na szeroko pojętym Wschodzie) gdy okazało się, że nawet stosunkowo zmasowane użycie pocisków SCUDopodobnych jest zasadniczo militarnie nieskuteczne, a ma jedynie pewien - niezbyt zresztą wielki, jak się okazało - aspekt psychologiczny.

                          > - Pacyfikacja góralskich wiosek???Zamieszkałych przez 5000 osób?! To duże te w
                          > ioski były!

                          Nie wiem jak duże były, ale wiem że gazowano podczas pokoju ludność cywilną nie posiadającą żadnych środków ochrony, co nijak się ma do bojowego użycia gazów na współczesnym polu walki.

                          > No Wybacz ale w ten sposób to się raczej dyskutować nie da - "dziad
                          > owskich armii"???! Dane z początku konfliktu czyli wyjściowe: (...)
                          > - Podaj przykład jakiegoś innego konfliktu od Wojny Koreańskiej ,który angażow
                          > ał takie siły??!

                          Pardon, ale nic nie pisałem o "sile" mierzonej liczbą gemajnów, czołgów i armat. Poziom wyposażenia i przeszkolenia armii Iranu i Iraku był z grubsza biorąc taki sam (wówczas o ok. 10-20 lat za "wiodącymi" krajami), a poziom wyszkolenia i dowodzenia taki, że sposób prowadzenia walk jako żywo przypominały II, a miejscami nawet I Wojnę Światową. Charakterystyczne, że nawet w takiej sytuacji użycie przez Irak na froncie gazów bojowych nie tylko nie spowodowało radykalnego przełomu, ale właściwie nawet w ogóle nic szczególnego w sytuacji militarnej nie zmieniło. Również więc tutaj nie ma żadnego porównania do sytuacji w Korei, gdzie armia Południowych jest od irańskiej (o północnokoreańskiej już litościwie nawet nie mówiąc) wyposażona i przeszkolona dużo lepiej.

                          > Czyli Twierdzisz ,że społeczeństwo Korei Południowej jest bardziej odporne
                          > na różne wągliki itp?! Sorry ale bardzo wątpię - toż samo w temacie broni Chemi
                          > cznej!

                          No widzisz, a ja nie wątpię. Tak to już jakoś jest, że człowiek syty, zdrowy i żyjący w ciepłym higienicznym mieszkaniu, w sąsiedztwie nowoczesnego szpitala, jest bardziej odporny na wszelakie zagrożenia chorobowe niż głodny gołodupiec mieszkający w lepiance przy świecach, który raz w życiu z daleka widział aspirynę - nie moja wina, tylko biologii ;-) A zarazki mają tę denerwującą wojskowych wiadomość, że w żaden sposób nie da im się wytłumaczyć, by kąsały tylko nieprzyjaciół ;-)

                          > Kirk sorry ale Czyżbyś ostatnie kilka lat Spędził w jakimś eremie podjadając
                          > korzonki?! Bo nie łapię bluesa?! Toż od kilkunastu lat wiadomo ,że jeśli KRL-D
                          > zaatakuje Koreę Południową to nie po to by wojnę wygrać tylko po to aby przyczy
                          > nić się do jak największych strat Południa! W KRL-D doskonale wiedzą ,że wojny
                          > wygrać nie są w stanie - niby czemu szantażują świat ostrzelaniem ze wszystkieg
                          > o co maja Seul???!

                          Nie wiem po co te zgrabne figury retoryczne, bo jak przecież uważam całkiem tak samo.

                          > - Czyli rząd Korei Południowej pójdzie do wróżki a ta przepowie im kiedy KRL-D
                          > uderzy???! Jakoś zatopienia okrętu ani ostrzelania wyspy nie dali rady przewid
                          > zieć?!

                          No i co - czy od tego Korea Pd. upadła albo straciła przewagę militarną nad Kimami? Toć przecież poza szumem propagandowym nic właściwie się nie stało. I właśnie w tym sęk cały, żeby nie bać się pohukiwania z Północy, tylko bez lęku odpowiadać tym samym, bo w tym momencie Kimowie zostają z gołymi d... wobec świata - nie mogąc ani rozpocząć otwartej wojny (którą przegraliby wszak w try miga i mają tego świadomość), ani eskalować konfliktu (ze strachu właśnie przed takim wybuchem). Tracą w ten sposób wszystkie nieliczne "argumenty", czyli zdolność do dalszego szantażu, zmuszeni na oczach drwiącego świata położyć uszy po sobie. Na szczęście - jak wynika z ostatnich wydarzeń - nowy rząd (a zwłaszcza szef MON) Południa zdają się rozumieć to dużo lepiej niż wszyscy ich poprzednicy.

                          Pozdrawiam upalnie

                          --
                          Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                          • marek_boa Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 31.12.10, 08:54
                            Zgodził bym się z Tobą Kirk jeśli chodzi o przewidywaną "rozwijalność" powstawania broni nuklearnej gdyby nie jeden myk - nie ma pewności czy nie nastąpiła w przypadku Korei Północnej pomoc z zewnątrz czyli z ChRL - wtedy niestety takie przewidywania biorą w łeb! Z pomocą taką swego czasu Chinom przyszedł ZSRR a później Chiny udzieliły jej Pakistanowi!
                            - Może także istnieć taka sytuacja ,iż Chińczycy udostępnili KRL-D wyniki swoich badań atomowych i w tym przypadku obie Koreańskie próby były li tylko mydleniem oczu - vide atomowa współpraca Izraela i RPA swego czasu!
                            - Powiadasz ,że użycie operacyjno-taktycznych pocisków w czasie I Wojny Irackiej było nieskuteczne?! Tylko co z tego?! Proponuję Poczytać ile sił ,środków i FORSY zaangażowali Amerykanie w zwalczanie tych wyrzutni a i tak im się to do końca nie udało! Przypomnę tylko ,że pomimo obaw Irak broni BC w tym konflikcie nie użył a broni A nawet laboratoryjnie nie posiadał! No i dziwnym trafem zwalczanie wyrzutni przez cały ten konflikt było PRIORYTETEM!
                            - Sorry ale Wysnułeś jednak chyba złe wnioski - po I Wojnie Irackiej popyt na posiadanie pocisków tej klasy w regionie wzrósł kilkakrotnie - nota bene zarobili wtedy Koreańczycy z Północy - swój arsenał pocisków powiększył na przykład Egipt i Sudan nie mówiąc już o Iranie!
                            - Kirk ja nie piszę o "gazowaniu w czasie pokoju" tylko o użyciu broni chemicznej w czasie wojny - wszystkie przykłady jakie podałem dotyczą lat 1980-1988 czyli czasu trwania konfliktu Irak-Iran!
                            - W ten sposób postrzegając to II Wojna Iracka również niczym się od uderzeń pancernych z czasów II WŚ nie różniła - nie licząc oczywiście nowocześniejszych środków technicznych!
                            - W temacie "przeżywalności" sytych i bogatych społeczeństw jestem w stanie CZĘŚCIOWO się z Tobą zgodzić ale...jest nadal pewien myk polegający na... braku selekcji naturalnej! W krajach lepiej rozwiniętych/bogatszych ludzie niby to żyją zdrowiej ale czy to prawda?! Przecież to niby "zdrowsze" życie okupione jest spożywaniem tak dużych ilości chemii ,iż nawet nie używając lekarstw stajemy się coraz bardziej ODPORNI na ich działanie - najprościej pisząc nasze zdrowie to nie działanie samego organizmu tylko sztuczne podtrzymywanie chemiczne! Pisząc brutalnie w sytych i bogatych społeczeństwach jeśli chodzi o zdrowie to niestety następuje regres! Naturalną odporność organizmu zastępujemy sztuczną - chemiczną! Reasumując w biednych społeczeństwach zwykła aspiryna to prawie panaceum na mnóstwo cytrynowa siła dolegliwości a w bogatych nie pomagają najnowsze antybiotyki!
                            - Jednak niestety Kirk wychodzi na to ,że nie Rozumiesz relacji jakie mają miejsce pomiędzy KRL-D a Koreą Południową! Nadal Postrzegasz możliwy konflikt między tymi dwoma państwami w kategoriach ,do których przyzwyczai nas XX wiek! Spróbuj podejść do tego w inny sposób - najprościej można to wytłumaczyć doktryną KRL-D - " Zanim umrzemy,zabijemy was tylu ilu damy radę"! Czyli w jaki sposób na tak postawioną kwestię Korea Południowa może odpowiedzieć?! Czy ma sens postawienie takiej kwestii własnemu społeczeństwu - "Zginie ze 20 milionów obywateli ale zwyciężymy!"?! Jakie demokratyczne społeczeństwo jest się wstanie na to zgodzić???!
                            - Mylisz się! Niczego nie tracą do puki są wstanie zadać Korei Południowej nieakceptowalnych strat - czegoś takiego po drugiej stronie po prostu nie ma!
                            -Pozdrawiam!
                            • kapitan.kirk Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 31.12.10, 12:31
                              marek_boa napisał:

                              > Zgodził bym się z Tobą Kirk jeśli chodzi o przewidywaną "rozwijalność" powstaw
                              > ania broni nuklearnej gdyby nie jeden myk - nie ma pewności czy nie nastąpiła w
                              > przypadku Korei Północnej pomoc z zewnątrz czyli z ChRL (...)

                              Wydaje mi się to skrajnie mało prawdopodobne. Dzisiejsze Chiny nie miałyby absolutnie żadnego interesu w czymś takim, tj. w przekazywaniu atomówek ościennemu niepoczytalnemu satrapie. Dyfuzję technologii tego rodzaju motywowaną ideologicznie byłbym sobie może w stanie wyobrazić w okresie "twardego" komunizmu w Chinach, tj. w latach 60./70. - ale według mnie jest ewidentne, że większość rudymentarnych prac Północy nad bronią atomową miała miejsce dużo, dużo później, bo dopiero w latach 90.

                              > - Powiadasz ,że użycie operacyjno-taktycznych pocisków w czasie I Wojny Iracki
                              > ej było nieskuteczne?! Tylko co z tego?! Proponuję Poczytać ile sił ,środków i
                              > FORSY zaangażowali Amerykanie w zwalczanie tych wyrzutni a i tak im się to do k
                              > ońca nie udało!

                              Tylko co z tego? :-) Faktem, jest że mimo całego zaangażowania Irakijczyków w tę kwestię, straty zadane Koalicji były czysto symboliczne i w zasadzie w ogóle nie wpłynęły na szybkość i skuteczność działań jej wojsk (a jeśli już nawet, to tylko co najwyżej je dodatkowo zmotywowały do jeszcze szybszego rozpieprzenia wojsk irackich, żeby już raz mieć spokój).

                              > Przypomnę tylko ,że pomimo obaw Irak broni BC w tym konflikcie
                              > nie użył a broni A nawet laboratoryjnie nie posiadał! No i dziwnym trafem zwalc
                              > zanie wyrzutni przez cały ten konflikt było PRIORYTETEM!

                              Owszem, no bo to w końcu propagandowo nie do przyjęcia, żeby jakiś d...k wystrzeliwał rakiety balistyczne w sytuacji, gdy ze względów traktatowo-politycznych nie można odpowiedzieć mu tym samym . Tylko co to właściwie zmienia? Czy wyobrażasz sobie, że np. Kimowie ogłoszą Południu: Poddajcie się, bo jak nie to was SCUDAMI tak zbombardujemy że hej - a Południe się wtedy grzecznie podda...? Wolne żarty. Tyle by to dało, że - podobnie jak w kolejnych kampaniach na Bliskim Wschodzie - wojska Południa tym zacieklej byłyby motywowane do jak najszybszego rozbicia Północnych i likwidacji ich wyrzutni.

                              > - Sorry ale Wysnułeś jednak chyba złe wnioski - po I Wojnie Irackiej popyt na
                              > posiadanie pocisków tej klasy w regionie wzrósł kilkakrotnie - nota bene zarobi
                              > li wtedy Koreańczycy z Północy - swój arsenał pocisków powiększył na przykład E
                              > gipt i Sudan nie mówiąc już o Iranie!

                              A jaki wg Ciebie mieli wybór...? Używane Tomahawki? ;-) Akurat embargo na nowoczesne pociski działa jak dotąd zadziwiająco skutecznie...

                              > - Kirk ja nie piszę o "gazowaniu w czasie pokoju" tylko o użyciu broni chemicz
                              > nej w czasie wojny - wszystkie przykłady jakie podałem dotyczą lat 1980-1988 cz
                              > yli czasu trwania konfliktu Irak-Iran!

                              No więc właśnie - ja zauważyłem w odpowiedzi, że gazowanie było jako tako skuteczne przeciwko kurdyjskim wioskom plemiennym, natomiast nawet tak dupiata (pardon za szczerość) armia jak irańscy rewolucjoniści ataki gazowe jakoś przeżyła bez większych problemów, a nawet w pewnym sensie tę wojnę wygrała... Tym bardziej broń chemiczna byłaby nieskuteczna przeciwko tak nowoczesnej armii jak południowokoreańska.

                              > - W ten sposób postrzegając to II Wojna Iracka również niczym się od uderzeń p
                              > ancernych z czasów II WŚ nie różniła - nie licząc oczywiście nowocześniejszych
                              > środków technicznych!

                              Różniła się przede wszystkim zasadniczą przewagą technologiczną i - pośrednio z niej wynikającą - strategiczną jednej ze stron (Koalicji). W przypadku ewentualnego wznowienia wojny w Korei, sytuacja byłaby pod tym względem bardzo zbliżona, a więc zbliżone zapewne byłyby i skutki.

                              > - W temacie "przeżywalności" sytych i bogatych społeczeństw jestem w stanie CZ
                              > ĘŚCIOWO się z Tobą zgodzić ale...jest nadal pewien myk polegający na... braku s
                              > elekcji naturalnej! W krajach lepiej rozwiniętych/bogatszych ludzie niby to żyj
                              > ą zdrowiej ale czy to prawda?! (...)

                              Owszem, to prawda - wystarczy spojrzeć na statystyki zachorowalności, przeżywalności chorób i górnej granicy wieku. I bardzo proszę bez "chemii" :-) Ja też jestem "chemia", Ty też, wszystko to co jemy i w ogóle cały otaczający nas świat składa się ze związków chemicznych...

                              > - Jednak niestety Kirk wychodzi na to ,że nie Rozumiesz relacji jakie mają mie
                              > jsce pomiędzy KRL-D a Koreą Południową! Nadal Postrzegasz możliwy konflikt międ
                              > zy tymi dwoma państwami w kategoriach ,do których przyzwyczai nas XX wiek! Spró
                              > buj podejść do tego w inny sposób - najprościej można to wytłumaczyć doktryną K
                              > RL-D - " Zanim umrzemy,zabijemy was tylu ilu damy radę"! Czyli w jaki sposób na
                              > tak postawioną kwestię Korea Południowa może odpowiedzieć?! Czy ma sens postaw
                              > ienie takiej kwestii własnemu społeczeństwu - "Zginie ze 20 milionów obywateli
                              > ale zwyciężymy!"?! Jakie demokratyczne społeczeństwo jest się wstanie na to zgo
                              > dzić???!

                              Przede wszystkim Korea Pn. nie ma żadnych możliwości technicznych zadania komukolwiek strat tego rzędu (bo pardon, ale w "zabójcze wirusy" niszczące cały świat w samobójczym paroksyźmie szalonego dyktatora, to jakoś nijak nie wierzę ;-) Z pewnością dla Północy straty akceptowalne są wyższe niż dla Południa - ale też przecież nikt na Południu, w przypadku ataku z Północy, nie będzie zastanawiać się nad "akceptowalnymi stratami" i poddaniem się, tylko po prostu będą walczyć, tym bardziej że wszak wszyscy mają świadomość, iż przeciwnik jest stosunkowo łatwym do szybkiego pokonania tygrysem ze słomy.

                              Pozdrawiam

                              --
                              Beam me up, Mr. Scott; there's no intelligent life here!
                              • say69mat Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 31.12.10, 12:55
                                Przede wszystkim Korea Pn. nie ma żadnych możliwości technicznych zadania komuk
                                > olwiek strat tego rzędu (bo pardon, ale w "zabójcze wirusy" niszczące cały świa
                                > t w samobójczym paroksyźmie szalonego dyktatora, to jakoś nijak nie wierzę ;-)
                                > Z pewnością dla Północy straty akceptowalne są wyższe niż dla Południa - ale te
                                > ż przecież nikt na Południu, w przypadku ataku z Północy, nie będzie zastanawia
                                > ć się nad "akceptowalnymi stratami" i poddaniem się, tylko po prostu będą walcz
                                > yć, tym bardziej że wszak wszyscy mają świadomość, iż przeciwnik jest stosunkow
                                > o łatwym do szybkiego pokonania tygrysem ze słomy.

                                ... wydaje mi się, że nie doceniasz determinacji 'Kimactwa'. Oni doskonale wiedzą, że jak ktokolwiek z zewnątrz wejdzie do ich 'gułagu'. To będą posprzątani i upokorzeni np. procesem przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze. Co jest dla nich opcją 'niedoprzyjęcia'. Jaką zatem mają racjonalną altrnatywę ...??? W internecie w publikowanych artykułach pojawiają się sugestie, pochodzące ze źródeł wywiadowczych. Że Chiny, w jakimś stopniu uczestniczą w 'rodzinnym' programie nuklearnym. Dla ..., Kimactwo to bardzo wygodne ... 'narzędzie'. Polityki międzynarodowej ...
                                  • say69mat Re: browiec1 napisał:To niech schowa z powrotem... 17.01.11, 17:10
                                    ... gdzies w necie dokopałem się do informacji, że Kimacy w połowie lat 90-tych prowadzili rozmowy z Chinami w kwestii stacjonowania wojsk ChRL na terytorium KRLD. Tak więc, jeżeli patrzysz na działanie dyplomacji Chin w kwesti denuklearyzacji KRLD. To można zauważyc pewną prawidłowośc. W ramach bezskutecznych rokowań, Kimactwo systematycznie umacnia swój potencjał militarny. Pozyskując zarazem technologię, jak i kolejne głowice ... systematycznie, w trakcie prowadzonych rokowań rozbrojeniowych.
                              • marek_boa Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 31.12.10, 13:43
                                Sorry ale "mało prawdopodobne" w świetle Koreańskich dokonań w tej dziedzinie jest stwierdzeniem nie adekwatnym! Wiadomo ,że ich przygoda "atomowa" nie zaczęła się w latach 90-tych tylko w połowie lat 60-tych a rozpoczęcie prac nad własną bronią atomową to rok 1974 i UDOKUMENTOWANA pomoc ChRL w rozwijaniu tego programu! Wiadomo też ,że w tym czasie Chińscy specjaliści pracowali w KRL-D nad tym tematem tak samo jak specjaliści KRL-D uczestniczyli w wielu chińskich badaniach na terytorium Chin! No ta bene byli chyba jedynymi nie-Chińczykami dopuszczonymi do Chińskich poligonów nuklearnych w ChRL! Chińczycy przestali pomagać KRL-D w tych pracach pod koniec lat 90-tych!
                                - Niestety bardzo się Mylisz Kirk! Obawy przed użyciem przez Irak broni BC w czasie trwania konfliktu w początku lat 90-tych nie tylko spowolniły jak Ty to Piszesz "rozpieprzenie" Armii Irackiej ale i spowodowały ,że to "rozpieprzenie" nie zostało zrealizowane!
                                - Chłopie ja Ciebie bardzo przepraszam ale bzdury Wypisujesz! Poczytaj kiedy to Amerykanie i Brytyjczycy w II Wojnie Irackiej PRZESTALI podczas ataków używać kombinezonów przeciwchemicznych i dlaczego zrobili to dopiero pod samym Bagdadem?! Względy propagandowe?! Ależ nic podobnego - realne zagrożenie i strach przed bronią chemiczną i biologiczną!
                                - Czyli dalej nic nie Rozumiesz?! Obawa Korei Południowej nie pochodzi z tego ,że mogą przegrać - bo wiedzą tak samo jak KRL-D ,że przegrać nie mogą! Obawa pochodzi stąd ,że atak KRL-D na Koreę Południową jeśli nastąpi to będzie to atak SAMOBÓJCZY!!! Jak myślisz czemu Amerykanie w czasie II WŚ tak obawiali się Japońskich "Kamikaze"???!
                                - Czyli według Ciebie zwiększony popyt na tego typu pociski oznacza ,że nie sprawdziły się w konflikcie???! Sorry ale chyba nie rozumiem?!
                                - Dalej się nie rozumiemy - dane na temat "gazowania" Kurdów są udokumentowane ale...już po zajęciu Iraku przez Amerykanów - dane na temat "gazowania" Irańczyków są mniej dostępne ale....skoro wiadomo ,że kilkukrotne użycie broni "C" przez Irak doprowadziło do znacznych/ciężkich strat wśród żołnierzy Irańskich a także kilkakrotnie dzięki jej użyciu Irak odzyskał inicjatywę strategiczno-taktyczną to w jaki sposób można wysnuć wniosek ,że broń ta była nieskuteczna???!
                                - Kirk ja Ciebie znowu przepraszam ale skąd Wysnułeś wniosek ,że Korea Północna bronią chemiczną i biologiczną chciałaby atakować armię Korei Południowej????! Przecież ja cały czas piszę o możliwym atakowaniu Koreańskich miast czyli LUDNOŚCI CYWILNEJ!!! To jest właśnie ten strach Korei Południowej!
                                - Znowu Wyciągasz wnioski z w miarę "normalnego" konfliktu!:) To może inaczej aby przybliżyć temat - Przypomnij sobie ostatni konflikt w Libanie pomiędzy Hezbollahem a Izraelem!:)
                                - W takim razie Ty Masz rację a 99 procent wojskowych analityków na świecie się myli i nie potrzebnie postrzega Koreę Północną jako niebezpiecznego samobójcę ,który trzyma palec na spuście bomby! Postrzegając to w ten sposób jak Ty użycie broni atomowej w II WŚ przez Amerykanów było całkiem nie potrzebne - przypomnę tylko ,że użycie to podyktowane było chęcią uniknięcia olbrzymich strat w czasie atakowania wysp macierzystych Japonii - Amerykanie z danych wywiadowczych znali założenia Japońskiego planu obrony!
                                - Po za tym jak dostrzegam w dyskusji Twoje założenia niestety nijak się mają do Koreańskiej doktryny no ta bene znanej całemu światu!
                                -Pozdrawiam!
                                P.S. Z racji wykonywanego zawodu miałem kilka razy do czynienia z samobójcami i Wierz mi lub nie (Twoja sprawa) ale jest to jedyna rzecz ,której tak na prawdę się obawiam a strachliwy z natury nie jestem!
                          • kstmrv Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 31.12.10, 14:38
                            kapitan.kirk napisał:

                            > > - Sorry ale gucio prawda - na temat Koreańskiego programu nuklearnego jed
                            > ynym
                            > > krajem posiadającym ograniczoną wiedzę są Chiny! (...)
                            >
                            > Tak jak pisałem - proces opracowywania, wdrażania i modernizowania głowic nukle
                            > arnych we wszystkich praktycznie krajach jak dotąd odbywał się w zasadzie w ten
                            > sam sposób, w tych samych kolejnych etapach, wieńczonych osiąganiem zbliżonych
                            > rezultatów w postaci wytworzenia zbliżonych środków bojowych.

                            Skąd Korea Pn ma tak nowoczesny sprzęt w swoich ośrodkach nuklearnych, że amerykański specjalista który je niedawno wizytował mówił że były prawie jak najnowsze amerykańskie urządzenia?

                            > Jeśli zatem KRL-
                            > D jak dotąd przeprowadziła jedynie dwa słabe wybuchy "laboratoryjne", i to w do
                            > ść długim odstępie czasu, to nie ma powodu zakładać by od razu dysponowała np.
                            > lekkimi głowicami zdatnymi do montowania na rakietach balistycznych - jest duż
                            > o bardziej prawdopodobne, że jeśli w ogóle posiadają głowice bojowe, to są to n
                            > a razie nieliczne kilkutonowe "kulfony" zbliżone do bomb produkowanych ongiś pr
                            > zez inne kraje na tym etapie ich rozwoju technologicznego.

                            Rosjanie pół wieku temu mieli głowice atomowe tak małe że można je było zmieścić w zwykłej bombie lotniczej lub pocisku artyleryjskim kal. 203 mm. A jeśli Korea Pn np. zatrudniła emerytowanych byłych radzieckich specjalistów od broni atomowej? Skoro ma tak nowoczesne wyposażenie swoich ośrodków atomowych (a przecież sama go nie opracowała) to pomoc w postaci specjalistów też mogła skądś uzyskać.

                            > No dobrze; a czy coś to Saddamowi pomogło? Toć przecież szok był jeszcze większ
                            > y (zwłaszcza na szeroko pojętym Wschodzie) gdy okazało się, że nawet stosunkowo
                            > zmasowane użycie pocisków SCUDopodobnych jest zasadniczo militarnie nieskutecz
                            > ne, a ma jedynie pewien - niezbyt zresztą wielki, jak się okazało - aspekt psyc
                            > hologiczny.

                            Irackie rakiety ziemia-ziemia były na poziomie radzieckich z lat 60-tych lub 70-tych (w dodatku latały pojedynczo i nie stosowały zakłóceń ECM), a do ich zwalczania użyto najnowszej generacji Patriotów. Wiec to chyba oczywisty wynik.



                            > No widzisz, a ja nie wątpię. Tak to już jakoś jest, że człowiek syty, zdrowy i
                            > żyjący w ciepłym higienicznym mieszkaniu, w sąsiedztwie nowoczesnego szpitala,
                            > jest bardziej odporny na wszelakie zagrożenia chorobowe niż głodny gołodupiec m
                            > ieszkający w lepiance przy świecach, który raz w życiu z daleka widział aspiryn
                            > ę - nie moja wina, tylko biologii ;-) A zarazki mają tę denerwującą wojskowych
                            > wiadomość, że w żaden sposób nie da im się wytłumaczyć, by kąsały tylko nieprzy
                            > jaciół ;-)

                            Czy np. AIDS stwarza w USA mniejszy problem niż na Ukrainie? Więc co dopiero specjalne wirusy, sztucznie wyhodowane do celów bojowych.
                            Niektórzy żołnierze US Army po 1991 zachorowali na nieznaną chorobę.

                            > > - Czyli rząd Korei Południowej pójdzie do wróżki a ta przepowie im kiedy
                            > KRL-D
                            > > uderzy???! Jakoś zatopienia okrętu ani ostrzelania wyspy nie dali rady pr
                            > zewid
                            > > zieć?!
                            >
                            > No i co - czy od tego Korea Pd. upadła albo straciła przewagę militarną nad Kim
                            > ami? Toć przecież poza szumem propagandowym nic właściwie się nie stało. I właś
                            > nie w tym sęk cały, żeby nie bać się pohukiwania z Północy, tylko bez lęku odpo
                            > wiadać tym samym, bo w tym momencie Kimowie zostają z gołymi d... wobec świata
                            > - nie mogąc ani rozpocząć otwartej wojny (którą przegraliby wszak w try miga i
                            > mają tego świadomość), ani eskalować konfliktu (ze strachu właśnie przed takim
                            > wybuchem). Tracą w ten sposób wszystkie nieliczne "argumenty", czyli zdolność d
                            > o dalszego szantażu, zmuszeni na oczach drwiącego świata położyć uszy po sobie.
                            > Na szczęście - jak wynika z ostatnich wydarzeń - nowy rząd (a zwłaszcza szef M
                            > ON) Południa zdają się rozumieć to dużo lepiej niż wszyscy ich poprzednicy.

                            Jak myslisz co zrobią Chiny jak dowiedzą że że papiery dłużne USA które mają na biliony $, są nic nie warte? Amerykanów raczej nie zaatakuja, ale atak na Koreę Pd lub Japonię, wykonany "rękami" Korei jest już jak najbardziej możliwy. W ten sposób sami będa mieli czyste ręce, a USA zostaną ukarane (pośrednio ale jednak). Oczywiście nie mozna wtedy też wykluczyć wspólnego ataku Chin i Korei Pn na sojuszników USA w rejonie (z użyciem broni ABC).
                              • kstmrv Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 17.01.11, 17:27
                                browiec1 napisał:

                                > "Rosjanie pół wieku temu mieli głowice atomowe tak małe że można je było zmieśc
                                > ić w zwykłej bombie lotniczej lub pocisku artyleryjskim kal. 203 mm" - a co Ty
                                > w ogole porownujesz? Supermocarstwo z Kimem?

                                Skoro Koreańczycy mają w swoich ośrodkach atomowych bardzo nowoczesny sprzęt, prawie taki jak w USA, a z drugiej strony ich rakiety to nie jest nawet poziom radzieckich rakiet z lat 60-tych, to coś tu jest nie tak? I to może być zwiastun szybkiego rozwoju ich broni atomowej i środków jej przenoszenia (skoro już mają tak nowoczesne wyposażenie ośrodków nuklearnych, zapewne z zagranicy, to całkiem możliwe że pracują też dla nich niemniej nowocześni specjaliści z zagranicy).

                                > I co tu w ogole robi pocisk artyle
                                > ryjski?

                                Chodzi o miniaturyzację. Skoro dało się to zrobić w ZSRR 50 lat temu, to będzie to możliwe w Korei Pn.
                                  • kstmrv Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 17.01.11, 17:59
                                    browiec1 napisał:

                                    > Sam sprzet to nie wszystko,na opracowanie odpowiedniej wielkosci glowic tz trze
                                    > ba czasu i wiedzy.Poza tym te informacje o tym sprzecie sa od jednego czlowieka
                                    > .

                                    Biorąc pod uwagę kim był ten człowiek, oraz to że nikogo innego nie wpuszczono tak głęboko, to jego zdanie prawdziwe. A nawet jeśli "pomylił się" o 10 lat, to i tak Korea ma supersprzęt.

                                    > A jesli chodzi o pocisk artyleryjski to owszem byl maly,ale i sila wybuchu wiel
                                    > ka nie byla.

                                    Po pierwsze moc była mała, ale nie dlatego że nie mogła być większa, ale dlatego że była celowo zredukowana do kilku(nastu) KT. Po drugie, dla Kima nie jest wymagany aż taki poziom miniaturyzacji, żeby zmieścić głowicę w pocisku 203mm.
                                    • browiec1 Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 17.01.11, 18:25
                                      Pytanie czemu go wpuscili i czemu akurat jego.
                                      Co nie wyklucza posiadania dobrego sprzetu,ale to jeszcze o niczym nie swiadczy.Ja bym obstawial ze to raczej mialo napedzic stracha innym panstwom zeby myslaly jak Ty.
                                      Jesli chodzi o pocisk 203 mm to z tego co napisales jasno wynika ze mialem racje piszac ze bez wiekszego sensu jest wsadzac go do tej dyskusji.
                                      jako ciekawostka
                                      pl.wikipedia.org/wiki/M65_Atomic_Annie
                        • browiec1 Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 10.01.11, 18:23
                          "Jakoś zatopienia okrętu ani ostrzelania wyspy nie dali rady przewidzieć?!" to byly zwykle zadzmz aby o sobie przypomniec.I to w skali ktorej sie wykryc raczej nie da. Przzygotowan do pelnoskalowego ataku ukryc calkowicie sie nie da. A jesli chodzi o porty i ataki,to nawet u nas sa odpowiednie systemy zabezpieczajacy porty i ich podejcia nwet przed nurklami,wiec tym bardziej w Korei pewnie sie zabezpieczyli przed takim numerem.
                    • bmc3i Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 11.01.11, 00:29
                      marek_boa napisał:

                      > - A co innego gdy taki nawet leciwy op zaczai się przy wejściu do portu na 2 c
                      > zy 3 godziny przed atakiem i odpali salwę 6 torped w wychodzące z portu okręty
                      > nie prawd-aż?! No i będąc trochę złośliwy taki kapitan op mógłby wpłynąć do por
                      > tu i pierdyknąć torpedy w stojące przy kejach okręty!


                      A skąd kapitan takiego leciwego Romeo bedzi ewiedzial, ze akurat ze te Twoje 3 godziny coś (nie mowiac juz czyms wartym torpedy) bedzie z tego portu wyplywalo, a nie na przyklad za 3 dni? Tyle pod woda nie wytrzyma.

                • browiec1 Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 09.01.11, 20:57
                  O samolotach pisalismy w kontekscie bombki A-sam tak napisales.Bron B/C to innasprawa,ale w lotnictwo i tak bym zbytnio nie wierzyl.marynarka owszem moze nabruzdzic ale czy to bedzie mialo znaczenie dla wojny?raczej nie.jak pialem glowna sila Kima sa sily ladowe i rakiety.eszta to tylko "przeszkadzace" bez wiekszej wartosci.Ewentualnie jak w wypadku marynarki dobre do zaczepek i potyczek jak sie nie prowadzi normalnej wojny.
      • ignorant11 Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 25.12.10, 22:34
        m87orkan napisał:

        > bo w tej wojnie żadnego znaczenia, poza paradami nie będą miały, inaczej będą l
        > eżały w kawałkach na dnie morza. W lotnictwie KRLD czas się zatrzymał w najleps
        > zym razie na początku lat 80-tych, więc z czym do ludzi...

        I dlatego trzeba ich zniszczyc smiałym atakiem, zanim rzeczywiscie naucza sie robic niuki i beda stanowili realne zagrozenie


        --
        Sława!
        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • ignorant11 Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 25.12.10, 22:35
          ignorant11 napisał:

          > m87orkan napisał:
          >
          > > bo w tej wojnie żadnego znaczenia, poza paradami nie będą miały, inaczej
          > będą l
          > > eżały w kawałkach na dnie morza. W lotnictwie KRLD czas się zatrzymał w n
          > ajleps
          > > zym razie na początku lat 80-tych, więc z czym do ludzi...
          >
          > I dlatego trzeba ich zniszczyc smiałym atakiem, zanim rzeczywiscie naucza sie r
          > obic niuki i beda stanowili realne zagrozenie
          Nie mowiac juz o powodach humanitarnych i patriotycznych wyzwolenia pólnocy.

          >


          --
          Sława!
          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
          • say69mat Re: To niech te MiGi lepiej schowa z powrotem... 30.12.10, 12:45
            browiec1 napisał:

            > Na to juz "troche" za pozno.

            ... i, rzeczywiście wygląda na to, że 'Kimactwo' wraz z narodem zaplanowali 'exodus' do Valhalli. Zabierając w swą ostateczną podróż, kogo się da ... ze znienawidzonych 'wrogów'. Tracą sojuszników, czują się zdradzeni, stracili kontakt z rzecywistością, zamknięci w hermetycznym Ghetto ideologii przywóców. Ale to nie oni mają ... władzę, nie oni!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka