• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zwierzeta w armii Dodaj do ulubionych

  • 13.01.12, 19:51
    Temat przyszedl mi do glowy po ogladnieciu "War Horse".
    Kiedys to byla podstawa. Konie, wielblady, muly, slonie itp. Jeszcze w 1939 nawet tak zaawansowane technicznie armie jak niemiecka, uzywaly do transportu setek tysiecy koni.
    Kto dzis uzywa zwierzat do celow militarnych. Jakich i do czego ?
    Wiem ze US NAVY uzywa definow do wykrywania min morskich. US ARMY uzywa tez koni do szkolenia sil specjalnych (w pewnych warunkach to wciaz najlepszy srodek transportu).
    Jak wyglada to w armii polskiej ?
    Zaawansowany formularz
    • 13.01.12, 20:27
      jakieś 10 lat temu oglądałem w telewizji program o jednej z zachodnioeuropejskich armii
      w wojskach górskich wykorzystywali osły, czy muły[ nie pamiętam] do transportu w trudnym górskim terenie
    • 13.01.12, 21:31
      www.youtube.com/watch?v=_GmXjeKH4_4
      zdaje się ze niemiecka piechota górska używa muły

      www.gebirgsjager.de/htm/a_fahrzeuge.htm
    • 13.01.12, 21:54
      Barbarossę też napędzało 750 tys. koni.
      --
      Badania laboratoryjne na myszach wykazały, że kontakt z czarnym kotem przynosi pecha.
    • 14.01.12, 23:03
      markuogarku

      w Twoim pytaniu jest pewna nie-logiczność

      o "armii polskiej", której raczej już nie ma....
    • 14.01.12, 23:15
      pl.wikipedia.org/wiki/Szwadron_Kawalerii_Wojska_Polskiego
      • 15.01.12, 00:34
        Tylko ze to jest oddzial reprezantacyjny. Mi raczej chodzilo o uzycie bojowe czy w logistyce, rozpoznaniu itp.
      • 15.01.12, 00:42
        Np. to:

        www.digitaljournal.com/article/317885
        • 15.01.12, 17:05
          reprezentacja też jest wazna.
          PS
          Podobno niektórzy gromowcy w ramach treningu uczą się jazdy konnej właśnie w tym szwadronie reprezentacyjnym
    • 15.01.12, 23:55
      Nie kojarzę, by używano innych zwierząt, niż psy (strażnicze, saperskie, policyjne - czyt. ŻW). No, może jeszcze kanarek generała ;)
      --
      "Ludzi inteligentnych jest w społeczeństwie jakieś 5 czy 6 procent. Moją kampanię robię więc dla idiotów."
      Georges Freche

      Proszę nie pisać do mnie na maila, bo i tak nie sprawdzam skrzynki na GW.
      • 16.01.12, 11:34
        W 21. BSP jest szwadron mułów czy też koni jucznych, wprowadzony tam pare lat temu.
        Na fotkach z Afganu specjalsi z USA też poruszają sie na mułach.
        • 17.02.12, 19:25
          maxikasek napisał:

          > W 21. BSP jest szwadron mułów czy też koni jucznych, wprowadzony tam pare lat t
          > emu.
          > Na fotkach z Afganu specjalsi z USA też poruszają sie na mułach.


          w najnowszym odcinku "Afganistan - Dziewiąta zmiana "
          pokazuja psa saperskiego

          w polskiej bazie jest sekcja psów saperskich
          badają samochody Afgańczyków przy wjeździe do bazy
          oraz podczas przeszukiwań wioski afgańskiej
          szukają magazynów z bronią i amunicją
    • 18.01.12, 18:49
      TVP2 w nocy z czwartku na piatek
      tv.wp.pl/name,Delfiny-ida-na-wojne,prid,24000415335,opis.html
      "Delfiny "idą" na wojnę" ("Dolphin Warriors")

      Film dokumentalny - Austria 2010 | 60 minut
      Żyjące w niewoli delfiny przebywają na małej przestrzeni, są uzależnione od człowieka, który je karmi i trenuje. Ludzie zawsze wykorzystywali inteligencję delfinów do zabijania nurków, znajdowania min i do atakowania okrętów nieprzyjaciela. O delfinach opowiada ekspert i obrońca zwierząt, Rick O'Berry, znany jako trener słynnego Flippera.


      --
      Wbrew "urban legend" kot nie przyzwyczaja się do miejsca.
      Kot przyzwyczaja się do swojego opiekuna (żywiciela).
    • 21.07.12, 11:16
      wiadomość z filmu "Wojciech Cejrowski - Boso przez świat" odcinek "Wielbłąd"

      wielbłądy jednogarbne występują w Afryce
      dwugarbne w Azji
      ale w obu tych kontynentach nie ma już dziko zyjących wielbłądów
      są tak cenne - że wszystkie zostały wyłapane i udomowione

      natomiast żyjące dziko wielbłądy żyją w Australii
      sprowadziło je kiedyś armia australijska
      i czy to uciekły
      czy to przestały być potrzebne i zostały wypuszczone
      w każdym razie Australia teraz jest jedynym kontynentem
      z wolno/'dziko" żyjącymi wielbłądami

      --
      Forum Militaria i Historia
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
      • 21.07.12, 11:37
        Cejrowski pieprzy jak potłuczony i na prawdę nie warto go słuchać! Baktriany (dwugarbne) a dokładnie to "Chantagai"(tak się nazywa dziko żyjący Baktrian) żyją sobie spokojnie na wolności w Mongolii i Chinach - populacja obliczona jest na około ponad 1000 sztuk!
        W Australii dziko żyjące wielbłądy to jednogarbne Dromedary - i faktycznie jest to jedyne miejsce gdzie jeszcze żyją w stanie dzikim - populacja szacowana jest na od 50 000 do 100 000 sztuk!
        -Pozdrawiam!
        • 21.07.12, 14:43
          Za czasów PRL

          bardzo popularnym zwierzęciem w siłach zbrojnych

          były świnie - karmione odpadami ze stołówek żołnierskich...

          /chyba każda jednostka miała świniarnię...
          • 21.07.12, 20:57
          • 21.07.12, 23:02
            Ale wtedy nawet największa piz.a mogła iść do woja. Najwyżej świnie karmiła w jednostce albo warzywka pieliła. A teraz to się nazywa catering. Pełna humanizacja.
    • 28.01.13, 15:24
      kwalifikacja wojskowa 2013
      (nadanie kategorii zdrowia)

      biorą WSZYSTKICH mężczyzn urodzonych 1989-1993

      i...

      kobiety urodzone 1989-1994, TYLKO TE, które skończyły
      lub w tym roku skończą naukę na kierunkach:
      - medycznych
      - weterynaryjnych
      - psychologicznych



      w roku ubiegłym było tak samo
      tylko nie miałem czasu napisać
    • 28.01.13, 21:22
      Ciekawy temat . Wlasciwie dlaczego nie ma zwierzat w armii ? Taki kon niosacy mozdziez czy km zwiekszal by mobilnosc w terenie ! A tak musza na plecach nosic .
      --
      www.ungern.fora.pl
      • 29.01.13, 06:50
        brmtvungernsternberg napisał(a):

        > Ciekawy temat . Wlasciwie dlaczego nie ma zwierzat w armii ? Taki kon niosacy m
        > ozdziez czy km zwiekszal by mobilnosc w terenie ! A tak musza na plecach nosic
        > .


        Zbyt duże zwierzę - zbyt łatwo go trafic.
      • 29.01.13, 08:26
        DO tego co ze zwierzęciem w czasie walki? Trzeba koniowodnych wprowadzić- co zwiększa problemy logistyczne i rozrost struktur.
        Tam gdzie trzeba- zwierzęta są.
      • 29.01.13, 23:23
        Sa i male koniki . Oczywiscie nie jakies tabuny koni . Ewentualnie mulow czy oslow albo i wielbladow . Ale troche do transportu to by nie byl klopot a pomoc .
        --
        www.ungern.fora.pl
        • 30.01.13, 07:30
          Żołnierz idący na akcję bierze kilka żelaznych porcji żywności. Koń czy muł-kilka worków ;-)
          • 30.01.13, 21:57
            To nieuniknione ale jakas trawe moze skubnac wiec nie jest az tak zle .
            --
            www.ungern.fora.pl
            • 31.01.13, 07:29
              Zimą? Ponadto jakąś trawkę to może żołw sobie skubnąć. KOń czy muł potrzebuje mniej więcej od 6 do 12 kg owsa dziennie (zależy od wielkości i rodzaju pracy) + drugie tyle siana. Inaczej czas jego służby będzie przypominał średni czas życia więxnia KL.
              • 31.01.13, 21:39
                Ale latem to moze sobie podjesc . Pewnie nie ma nic darmo ale samochody potrzebuja 10 razy wiecej .
                --
                www.ungern.fora.pl
                • 31.01.13, 22:46
                  Owies i tak trzeba targać. Samym sianem czy trawą się nie pożywią. Ale samochód udźwignie 20 razy więcej. NA konia wsadzisz 20-25% jego masy, na kuca 30%, muł podobnie.
                  • 04.02.13, 22:52
                    Za samochodem musisz targac warsztaty cysterny a sciezka ci nie pojedzie . Owszem kon tez cos potrzebuje jednak sznury samochodow z zaopatrzeniem armii zmotoryzowanej nie maja sobie rownych !
                    --
                    www.ungern.fora.pl
                    • 05.02.13, 07:43
                      Żeby nie przedłużać jałowej dyskusji- sznury kolumn zmotoryzowanych, są dużo krótsze niż sznur wozów konnych ;-) A zakup i utrzymanie ciężarówki było tańsze niż analogiczna ilośckoni i wozów.
                    • 07.02.13, 23:05
                      Dzieki za dane . Zauwaz jednak ze tabory konne jada wieloma drozkami A samochody czesto jedyna droga . Samochody sa tansze w spoleczenstwie zmotoryzowanym ale nie np przed wojna w Polsce . Owszem nie ma potrzeby jalowej dyskusji . Nie zachecam do przejscia na konie tylko do uzywania koni .
                      --
                      www.ungern.fora.pl
                  • 05.02.13, 09:40
                    Tak przy okazji z przedwojennej instrukcji taborowej: koń juczny
                    "Normalne obciążenie konia jucznego stanowią:
                    ciężar własny rzędu jucznego, około 35-40 kg;
                    ładunek, ustalony na 60-80 kg;
                    ładunek dodatkowy (wyposażenie konia i koniowoda), około 20 kg.
                    Razem najwyżej około 140 kg....
                    ...Nośność koni jednak nie zależy wyłącznie od budowy i stanu sił, ale także od stanu i jakości drogi; wynika stąd, że nieraz nie będzie można w pełni wykorzystać najwyższej normy obciążenia. "
                    • 08.02.13, 13:15
                      Ja gdzies czytalem, ze armia do ochrony szczegolnych celow przez zywymi ludzmi, a raczej do wykrywania zywych ludzi probowala zatrudnic glodne pchly. Okazaly sie daleko lepsze do wyczuwania ludzi niz psy czy elektroniczne czujniki, jednak nie da sie ich w zaden sposob wytresowac i zastosowac ich na szersza skale sie nie dalo.
                      • 08.02.13, 13:31
                        A te pchły to meldunek telefonicznie składały czy osobiście? ;-)
                        • 08.02.13, 20:09
                          No wlasnie nie dalo sie z nimi skomunikowac ale po zachowaniach okazalo sie ze glodne potrafily czlowieka wyczuc z odleglosci dalszej jak psy
                          • 08.02.13, 20:43
                            I tu jest pies pogrzebany! Pchły ludzkie z braku człowieka jako nosiciela zadawalają się przejściowo właśnie na przykład psami!
                            • 09.02.13, 10:31
                              Zaleznie od czasow historycznych i tego co lokalnie bylo, ale od starozytnosci do sredniowiecza uzywano sloni w Azji na polach bitewnych, Aleksander Wielki musial ze sloniami sie zmierzyc, Hannibal walczyl z Rzymianami na sloniach, w Azji az do konca sredniowiecza slonie mialy znaczenie bitewne.
                              Chyba najdluzej sluzyl kon.
                              W sredniowieczu oblegane miasta bronily sie zrzucanymi w gory gniazdami pszczol lub os, na oblegajacych zolnierzy, te rozwscieczone naruszeniem gniazda owady bardzo skutecznie odganialy zolnierzy od murow miasta. Zwyczajowo trzymano bartnika na takie okazje
                              malpy - w Chinach ubierano je w ubrania, slome, dlugie szmaciane ogony, podpalano i wypuszczano na obozy przeciwnika, malpy roznosily pozar po namiotach i wzbudzaly chaos na co mozna bylo potem uderzyc wojskiem
                              golebie pocztowe - I i II wojna swiatowa, sluzyly do przesylania wiadomosci

                              Okazyjnie przy poszczegolnych jednostkach byly to unikalne, osobliwe zwierzeta:
                              np niedzwiedz Wojtek w armi Andersa, przeszedl do Iranu od Wloch z armia, nosil skrzynie z amunicja artylerzystom pod Monte Cassino, wslawil sie tym ze na poczatku swojej sluzby wojskowej zatrzymal noca zlodzieja okradajacego wojskowy magazyn zywnosci, jak i mial jakis swoj zmysl omijania min
                              Old Abe- orzel maskotka ktoregos z odzialow piechoty wojsk Uni w czasach wojny secesyjnej, potrafil w czasie bitew napadac pojedynczych zolnierzy wojsk Konfederacji, jak i z powietrza wykrywac zwiadowcow i przekradajacych sie zolnierzy przeciwnika

                              na lotnisku wojskowym w Deblinie mial byc sokolnik z sokolami do odstraszania dzikich ptakow
                              byl przetarg na takie to uslugi, nie wiem czy to tylko w Polsce sokoly zatrudniono na wojskowym lotnisku czy w innych krajach tez takie ptaki odstraszaja inne ptaki

                              wojna chemiczna - kury i kanarki sa dosc wrazliwe na gazy bojowe, w czasie wojen w zatoce Perskiej amerykanska armia miala je ze soba jako wskaznik czy Saddam aby tam czegos nie wypuscil
                              wojna biologiczna - chyba mialy miec zastosowanie myszy, szczury, owady do roznoszenia chorob na terytorium przeciwnika
                              • 09.02.13, 10:49
                                Najdłużej służyły (bo nadal służą) konie i muły! Do tej pory pododdziały pogranwojsk FSB używają tych zwierząt w górskich rejonach do patrolowania granic!
                                - Tu jednak pierwszeństwo przyznał bym chyba psom!
                                - Sokolnicy z ptakami drapieżnymi do ochrony lotnisk używani są praktycznie na całym świecie!
                                - Nie miały być zastosowane tylko zostały zastosowane! Konkretnie to przez Japończyków w Chinach - ze szczurami im się nawet udało! Jeśli chodzi o pchły to była kompletna klapa! Pojemniki z pchłami zostały zrzucone z samolotów zimą i owady zdechły od niskich temperatur!
                        • 09.02.13, 17:17
                          Hej

                          maxikasek napisał:

                          > A te pchły to meldunek telefonicznie składały czy osobiście? ;-)

                          Telefonicznie, można powiedzieć. Czytałem o tym wiele lat temu, niestety nie pamiętam dobrze szczegółów, ale pchła była zdaje się w indywidualnej klateczce z piezoelektryczną płytką na podłodze. Gdy "zwęszyła" człowieka, zaczynała poruszać kończynami i naciskała przez to ową płytkę, generując impulsy elektryczne które uruchamiały jakiś tam system powiadamiający.

                          --
                          Pozdrawiam
                          Speedy
                          • 09.02.13, 19:36
                            ROzumiem, że "pilnowała" pustych budynków? Bo raczej nie nauczyli jej reagowac tylko na obcych ;_)
                            • 10.02.13, 15:51
                              Nie pamietam juz szczegolow. Raczej to bylo wykrywanie dalej od budynkow, jakies jednostki wojskowe w USA na pustkowiach, zakaz wchodzenia na teren wojskowy. Glodne pchly mialy o wiele lepszy zmysl wykrywania czlowieka niz pies, ale ze to zwierze z ktorym nie da sie skomunikowac, ani tresowac to raczej metoda sie nie rozwinela.

                              W wojnie biologicznej moga miec zastosowania przerozne klopotliwe zwierzeta. Japonczycy w czasie swojej wojny w Chinach wypuszczali tam szczury, pchly, muchy zarazone dzuma, cholera i innymi tyfusami
                              W czasie hiszpanskiej konkwisty w Ameryce Poludniowej, Indianie podrzucali pod hiszpanskie obozy jadowite weze.
                              byly tez pomysly wypuszczania zarazonych komarow, czy tam owadow szkodnikow plonow w rolnictwie. PRL opowiadal ze Amerykanie zrzucli na PRL stonke ziemniaczana.
    • 27.04.13, 09:13
      dzisiaj o 13:25 w TVP Historia
      będzie film dokumentalny
      "Chińska bomba atomowa" ("China`s nuclear bomb", 2010)

      na początku filmu pokazują urywek, jak chiński kawalerzysta w biegu strzela z broni palnej
      a koń ma na pysku maskę przeciwgazową

      pierwszy chiński wybuch bomby atomowej był w 1964 roku
      pod koniec filmu, jak już dojdzie do pierwszego wybuchu
      mówią, że pół roku później był drugi wybuch atomowy
      i w myśl myśli Mao Tse-Tunga
      "nie broń wygrywa, lecz ludzie"

      zarządzono ćwiczenia wojskowe na terenie skażonym wybuchem bomby

      tam jest więcej pokazanych koni kawaleryjskich
      z maskami przeciwgazowymi


      PS.
      ani ludzie, ani konie nie mieli kombinezonów przeciwchemicznych...

      narrator powiedział, że nigdy nie podano oficjalnie do wiadomości
      ile ofiar pochłonęły te ćwiczenia...


      --
      "Minęło przeszło pół wieku... Wiele się przez ten czas zmieniło. Najmniej chyba zmienili się ludzie."
      narrator filmu "Riffifi po sześćdziesiątce"
    • 02.04.14, 21:47
      amerykański film "Wojna Charliego Wilsona" ("Charlie Wilson's War")
      www.filmweb.pl/Wojna.Charliego.Wilsona
      film fabularny oparty na faktach

      amerykański kongresmen Charlie Wilson
      zainteresował się sytuacją Afgańczyków
      pod sowiecką okupacją

      na początku amerykańska pomoc dla Afganistanu
      wynosiła 10 milionów dolarów

      broń w Pakistanie dowozona była do granicy ciężarówkami
      potem mułami....

      cytat z pamięci:
      muł kosztuje 2.400 plus wydatki na badania na pryszczycę
      wyszkolone kosztują więcej
      - na co szkolone ?
      - do noszenia amunicji
      - z tym powinny się rodzić...
      (brak odpowiedzi)

      - może Afgańczycy wpadną na budowę dróg...



      --
      Maciej Maleńczuk - VLADIMIR
      www.youtube.com/watch?v=zMfZK56OPMM
    • marek_ogarek napisał:

      > Temat przyszedl mi do glowy po ogladnieciu "War Horse".
      > Kiedys to byla podstawa. Konie, wielblady, muly, slonie itp. Jeszcze w 1939 naw
      > et tak zaawansowane technicznie armie jak niemiecka, uzywaly do transportu set
      > ek tysiecy koni.
      > Kto dzis uzywa zwierzat do celow militarnych. Jakich i do czego ?
      > Wiem ze US NAVY uzywa definow do wykrywania min morskich. US ARMY uzywa tez kon
      > i do szkolenia sil specjalnych (w pewnych warunkach to wciaz najlepszy srodek t
      > ransportu).

      Rosjanie szkolili i kto wie może nadal szkolą foki do wykonywania na akwenach arktycznych podobnych zadań co delfiny w cieplejszych wodach.

      Jeszcze do głowy przychodzą mi renifery. Czytałam o grupie Czukczów, którzy w latach 20-30 nie chcąc się poddać kolektywizacji uciekli na Alaskę przez zamarzniętą cieśninę Beringa. Ścigał ich bezskutecznie oddział NKWD. Nie było powiedziane wprost, ale niemożliwe, żeby w tych warunkach posługiwał się innym środkiem transportu niż reny. W sytuacji gdy Rosja szerokim frontem zwraca się ku Arktyce, ich powrót do służby nie jest wykluczony.

      Chyba najciekawszym i najbardziej odważnym militarnie projektem związanym ze zwierzętami była próba wykorzystania gołębi do sterowania rakietami. W czasie II wojny pracował nad tym wybitny amerykański psycholog B F Skinner.

      <Skinner swoje idee przekuwał na rozwiązania - w czasie II wojny światowej pracował nad pociskiem sterowanym przez gołębie. Gołębie nauczone, by dziobać w miejsce, gdzie na monitorze jest okręt, wkładano do rakiet z pociskami. Kiedy okręt znajdował się na wprost pocisku, gołębie dziobały w środek monitora i rakieta leciała prosto. A jeśli dziobały obok środka, rakieta zakręcała. "Niestety, gołębie były tylko jednorazowego użytku" - przyznał dr Trojan. Rząd amerykański, który niekoniecznie chciał utrzymywać armię wyszkolonych gołębi - wycofał się z tego projektu.>

      pl.wikipedia.org/wiki/Burrhus_Frederic_Skinner
      www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,395304,behawiorysci-i-bomby-sterowane-przez-golebie.html

      Dwie rasy koni które służyły kiedyś w ciężkiej artylerii Perszeron i Brabanson. Piękne.

      pl.wikipedia.org/wiki/Perszeron
      pl.wikipedia.org/wiki/Koń_belgijski
      Odrębny temat to zwierzęta w służbie wywiadu i nie żartuję cyberzwierzęta.

      Pozdrawiam Asia
      • 20.04.14, 10:50
        oaza.dzieci.bozych.kroscienko napisała:
        >
        > Jeszcze do głowy przychodzą mi renifery. Czytałam o grupie Czukczów, którzy w l
        > atach 20-30 nie chcąc się poddać kolektywizacji uciekli na Alaskę przez zamarzn
        > iętą cieśninę Beringa. Ścigał ich bezskutecznie oddział NKWD. Nie było powiedzi
        > ane wprost, ale niemożliwe, żeby w tych warunkach posługiwał się innym środkiem
        > transportu niż reny. W sytuacji gdy Rosja szerokim frontem zwraca się ku Arkty
        > ce, ich powrót do służby nie jest wykluczony.
        >

        oglądałem "Rosja według Vinniego Jonesa" odcinek 2
        na końcu odcinka pokazali hodowców reniferów na Kamczatce

        wydawałoby się, że skoro w Rosji wszystko
        jest największe na świecie,
        to i renifery powinny być największe na świecie
        ;-)

        te w telewizji były nieduże
        wielkości kuca dla dzieci
        lub nawet mniejsze

        pokazali je z bliska - jednego mężczyźni złapali
        przytrzymali i wykastrowali
        (bo zbyt agresywny był)

        drugiego złapali, przytrzymali
        i zabili nożem (bo potrzebowali jeść)

        jest taki film "Jeniec. Tak daleko jak nogi poniosą"
        forum.gazeta.pl/forum/w,56801,91526747,92969082,film_Jeniec_Tak_daleko_jak_nogi_poniosa_.html
        film oglądałem, ale książki nie czytałem
        bywają zmiany treści filmu względem książki

        czasy stalinowskie tuż po II W. Św.
        w filmie jak jeńcy szli od stacji kolejowej do obozu
        to były z nimi sanie ciągnione przez konie

        jak uciekł z obozu, to dwóch Sowietów
        ścigało go używając sań ciągniętych przez psy
        tak jak na Alasce...


        a co do Alaski...
        jest taki serial niby-dokumentalny "Przetrwać w Jukonie" ("Yukon men")

        miejscowi mają zwykle i psy pociągowe i skutery śnieżne

        ale z tych paru odcinków, które oglądałem,
        chyba wielokrotnie częściej używają skuterów śnieżnych..


        --
        serial "Wiedźmin"
        tv.wp.pl/wyszukiwanie-programy.html?query=wied%C5%BAmin
    • 24.04.14, 23:34
      www.konflikty.pl/a,2477,II_wojna_swiatowa,Bohaterstwo_-_wstyd_i_hanba_Francuski_Korpus_Ekspedycyjny_we_Wloszech.html
      Korpus w końcu składał się z czterech dywizji piechoty i trzech grup taborowych (...)
      Łącznie grupy taborowe liczyły około dwunastu tysięcy żołnierzy. Dodatkowo każda posiadała 370 osiodłanych koni i 400 mułów[7]. Każda grupa taborowa podzielona była na Goums złożone z około 160 żołnierzy, w tym 50 konnych[8].


    • 16.05.14, 09:00
      w telewizji STOPKLATKA
      w sobotę o 6:00
      i w poniedziałek o 6:00
      będzie film wojenny "Rain"
      tv.wp.pl/#program-4595703
      Rain to imię psa, który został etatowym psem
      w armii amerykańskiej z etatowym przewodnikiem
      i wziął udział w wojnie w Wietnamie

      oparty na faktach
      ale w końcówce są napisy, że film ten jest hołdem
      złożonym tysiącom psów, które służyły w armii amerykańskiej



      w książce:
      TOM MANGOLD i JOHN PENYCATE - "WIETNAM Podziemna wojna"
      opowiadającej o wietnamskich tunelach w prowincji Cu-Chi
      jest wzmianka, ze Amerykanie próbowali wprowadzać do tuneli
      psy - ale te nie umiały wykrywać pułapek mechanicznych,
      raniły się i z czasem ich przewodnicy
      odmówili wprowadzania psów podziemnych do tuneli



      --
      Forum Militaria i Historia
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
    • 28.06.14, 12:43
      dzisiaj o 19:00 w TV4
      i w poniedziałek o 21:00 też w TV4
      będzie "Galileo" odc. 264
      pokażą jak tresowane szczury ("wielkoszczury" ???)
      WSPÓŁCZEŚNIE w Mozambiku szukają w ziemi min
      mimo, ze te miny leżą w ziemi od wielu lat

      generał Jerzy Bordziłowski
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,26671028,34103059,radziecki_pies_przeciwczolgowy.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,539,24011400,34103114,radzieckie_psy_samobojcze.html
      wspomina, że podczas II Wojny Światowej we Froncie Woroneskim
      podczas bitwy pod Kurskiem istniała kompania psów-niszczycieli czołgów
      (sowieci zaliczyli im 15 zniszczonych czołgów niemieckich)
      przemianowana potem na kompanię psów - saperów/wykrywaczy min


      --
      Forum Militaria i Historia
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801
      • 30.08.15, 21:17
        serial dokumentalny "Godzina Zero" ("Zero Hour" Kanada 2006)
        odcinek 14 - "Lima"

        peruwiańscy terroryści-rewolucjoniści wzięli zakładników
        w ambasadzie japońskiej w Limie (w 1997 r. ???)

        okupacja ambasady trwała 3-4 miesiące

        w międzyczasie antyterroryści trenowali atak w REPLICE budynku ambasady

        a ogródek ambasady sprawdzono, czy nie został zaminowany

        wypuszczono SETKI SZCZURÓW...

        nie było wybuchu...
        więc nie było min...
        :-)
    • 20.07.14, 10:53
      obecnie w armii brytyjskiej sluzy 1500 zwierząt
      na kanale ANIMAL PLANET w poniedziałek o 20:00 i w nocy pon/wtorek o 1:00
      tv.wp.pl/wyszukiwanie-programy.html?query=zwierz%C4%99ta+na+s%C5%82u%C5%BCbie
      dokument "Zwierzęta na służbie" ("Animal Heroes")
      odcinek 1

      sprawozdania NIE DAM, bo nie mam tego kanału

      (jako uzależniony od oglądania telewizji ograniczam się
      co do oferty kanałowej)


      --
      niekodowana TVP KULTURA:
      poniedziałek 8:25, 17:15 dokument
      "Władysław Szpilman 1911-2000 - własnymi słowami" (Polska 2004)
      wtorek 8:25, 17:10 dokument "Urodzeni dla Rzeszy" (Polska 2010)
    • 12.04.15, 19:07
      NaszaArmia.PL
      vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/naszaarmiapl/wideo/11042015/19354966#
      odcinek z 11 kwietnia 2015 roku

      Polski Kontyngent Wojskowy Orlik 6
      na Litiwe
      1 sokolnik + 3 sokoły strzegą wojskowego lotniska przed ptakami,
      które moga przy zderzeniu uszkodzić samolot..
      vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/naszaarmiapl/wideo/11042015/19354966#
      +++++++++++++++++++++++

      zdobycie klaszroru Monte Cassino

      przenośne radiostacje miały za krótki zasięg,
      więc ppor/por Drabczyński (czy jakoś tak podobnie) kazał wysłać gołębia pocztowego,
      by dosatrczono flagi polską i brytyjską

      +++++++++++++++++++++++=

      Hubert Królikowski: "Historia dziań specjalnych. Od Wojny Trojańskiej do II Wojny Światowej."
      15 września 1938 zaczęły się na terenie przedwojennej Poslki ćwiczenia spadochronairzy,
      w grupie skoczów była 1 raiostacja i 2 gołębie pocztowe..
      (str 188-190)
      • 14.04.15, 08:21
        Pszczoły - do wskazywania miejsc zakopania min
        Żart?
        Nie

        --
        W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
        • 14.04.15, 13:53
          bliski wschód. polski kontyngent onz.
          wizytacja generała.
          po kolacji atmosfera sie rosluźnła.
          gen.-jak sobie chłopaki radzicie w sprawach męsko-damskich.wszak kobitek nie ma.
          -cóż,generale-mamy tutaj taką welbłądzicę.
          gen.wchodzi do stajni,po paru minutach wraca z rozwichrzoną czuprynką.
          -ależ generale, my na tej wilbłądzicy jeździmy do najbliższego miasteczka do burdelu.
        • 21.05.15, 22:09
          Pszczoly, osy, szerszenie mialy zatrudnienie w Sredniowieczu, w obleganych miastach. Zrzucano gniazda tych owadow na obsluge taranow i wiez oblezniczych, rozjuszone zniszczeniem gniazda owady bardzo skutecznie odpedzaly ludzi od maszyn oblezniczych. Czasem tez w zamecie bitwenym podrzucano gniazda tych owadow,a te swietnie umialy rozpedzic walczace strony, konie bardzo nie znosza uzadlen, a te owady nie znosza konskiego potu i potrafia zazadlic na smierc konia, stad przydatnosc w dawnych bitwach.
    • 21.05.15, 18:38
      brytyjski serial dokumentalny "World's Weirdest Weapons"
      odcinek 3 o pociskach kierowanych
      pokazują w
      telewizji TVN Turbo jako "Najdziwniejsze bronie świata"
      telewizji FOKUS jako "Niezwykła broń"

      1)
      "bomba nietoperzowa"
      pewien Amerykanin zauważył, że domy japońskie zbudowane są tradycyjnie z drewna, bambusa i papieru (zagrożenie trzęsieniami ziemi) a nietoperze w dzień szukają ciemnych zakamarkó

      Wpadł na pomysł, żebyzrzucać nietoperze z przyczepionymi miniaturowymi łądunkami zapalającymi - przyjaźnił się z żoną prezydenta Roosevelta - i prezydent R. skierował "projekt" do badań. Pewien chemik opracował łądunek zapalający - niestety nie znał sięna nietoperzach - kilka mu uciekło, w bazie wojskowej spłonęły koszary i wieża. Lotnictwo amerykańskie zrezygnowało z "projektu" - ale w tym czasie był tam generał Marines, który uznał to za dowód skuteczności "bomby nietoperzowej" i Korpus Piechoty Morskiej" zzaczął własne badania z tymi samymi ludźmi. W grudniu 1943 zrzucono nietoperze na makietę japońskiego miasteczka - w wyniku testu uznano, że 1 bombowiec powoduje 400 ognisk pożaru, żaś przy pomocy nietoperzy - 4800 ognisk pożaru - 12 razy więcej!

      Nietoperze miano użyć we wrześniu 1944 - ale w lutym 1944 "projekt" zamknięto - potem okazoło się, że z powodu prac nad bombą atomową...


      2)
      "bomba gołębia"
      amerykański uczony Skinner wpadł na pomysł użycia tresowanych gołębi do bombardowania okrętów japońskich
      unieruchomiony tresowany gołąb miał dziobać obraz okrętu pokazywany mu za pomocą luster i soczewek - a czujniki miały korygować tor lotu bomby (coś jakby pierwowzór ekranu dotykowego ???)
      program zamknięto -a le chyba ze względu na ludzi, nie na gołębie...

      3)
      "kocia bomba'
      poprzedniczka (?) CIA pracowała nad użyciem kota do sterowania bomby atakującej okety
      idea była "logiczna" - koty nie lubią wody - więc kot będzie starał się wylądować na okręcie - nie w morzu

      niestety przeciętna "kicia" nie oglądała morza z wysokości 5 kilometrów - więc koty nie odczuwały swojego słynnego "wodowstrętu", a nawet mdląły podczas spadania (różnica ciśnień?...)

      program zamknięto i wstydliwie utajniono aż do dziś...


      --
      Wbrew "urban legend" kot nie przyzwyczaja się do miejsca.
      Kot przyzwyczaja się do swojego opiekuna (żywiciela).

      forum.gazeta.pl/forum/w,539,24011400,,golebie_samobojcze_.html?v=2
    • 31.01.16, 19:33
      program NaszArmia.PL numer 198 z 23.01.2016

      o szkoleniu psów dla WP
      dla:
      jednostek wartowniczych
      żandarmerii wojskowej
      komandosów

      sy uczą bronić się wartownika
      szukać materiałów wybuchowych
      szukać narkotyków...


      --
      Wbrew "urban legend" kot nie przyzwyczaja się do miejsca.
      Kot przyzwyczaja się do swojego opiekuna (żywiciela).
      >
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.