Dodaj do ulubionych

Hiszpania - wojna domowa - Gomułka - wojna....

11.03.15, 23:24
Wygląda na to, że Hiszpanie za czasów Franko żyli na wyższym poziomie materialnym niż my w czasach Gomułki a chyba i Gierka też...
--
W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
Edytor zaawansowany
  • krzy-czy 12.03.15, 04:04
    doda też nieźle wygląda.
  • sjs2011 12.03.15, 07:44
    Wiki:
    "W drugiej połowie lat 50., widząc gospodarczą stagnację kraju, Franco – ze zwykłym u siebie pragmatyzmem – odszedł od interwencjonizmu, liberalizując gospodarkę, co poskutkowało intensywnym rozwojem gospodarczym Hiszpanii"
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • sjs2011 12.03.15, 07:57
    Wiki:
    "Osiągnięcia gospodarcze Hiszpanii w latach 1955–1975 są często określane mianem „hiszpańskiego cudu gospodarczego”. Zdaniem liberalnych ekonomistów jego przyczyną były reformy wolnorynkowe, liberalizacja rynku, obniżenie podatków i prywatyzacja. W latach 1960–1966 hiszpański PKB wzrósł łącznie o 138%, a Hiszpania z niestabilnego politycznie i biednego kraju stała się najszybciej po Japonii rozwijającym się państwem (tempo wzrostu PKB w latach 1960–1975 wynosiło 7,2% rocznie, przeciętne tempo wzrostu płac realnych w tym czasie wyniosło 7,9% rocznie, inflacja spadła poniżej 5%)[30]. W 1971 roku Hiszpania stała się czwartym na świecie producentem statków. W latach 1960–1970 produkcja stali wzrosła ponad trzykrotnie, a produkcja samochodów jedenastokrotnie. Wpływ na dobre wyniki gospodarcze miał również sektor turystyczny, który od lat 60. zaczął się rozwijać (w latach 1960–1970 21 milionów turystów przekroczyło hiszpańską granicę, a w 1965 roku wartość wpływów z turystyki osiągnęła 1 miliard 104 miliony dolarów)[31]. Efektem przemian była zmiana struktury zatrudnienia w Hiszpanii (z 42% zatrudnionych w rolnictwie w 1960 roku do 25% w 1970 roku); procent ludności miast powyżej 100 tys. mieszkańców (z 27,7% w 1960 roku do 50% w 1975 roku) i poziom życia (w 1960 roku 1% hiszpańskich rodzin posiadał telewizory, 4% lodówki i 4% samochody, a w 1969 roku już odpowiednio 62%, 63% i 24%"
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • windows3.1 12.03.15, 09:58
    hm, dziwny post... czy ktoś miał kiedykolwiek jakieś wątpliwości co do tego, że stopa życiowa we frankistowskiej Hiszpanii była w każdym momencie wyższa od stopy życiowej w PRL?

    W historii nowożytnej był tylko jeden moment, kiedy Hiszpanie żyli gorzej od Polaków. Było to mianowicie w początkach XX wieku, kiedy niektóre wskaźniki (analfabetyzm, średnia długość życia) Hiszpanów były gorsze niż Polaków. Ale to niestety nie jest żadna nasza zasługa. Po prostu II RP odziedziczyła nowoczesne społeczeństwo po zaborze pruskim, i to ten zabór ciągnął w górę nasze parametry, które mimo makabrycznych wskaźników takiego np. Polesia i tak okazały się, po uśrednieniu, lepsze niż w Hiszpanii.

    Oczywiście mówimy tylko o niektórych parametrach. W przypadku większości innych, tych mierzalnych, II RP była ciągle za Hiszpanią. Jeśli chodzi generalnie o rolnictwo to niewiele (na głowę nasza produkcja rolna to było jakieś 90% hiszpańskiej), jeśli chodzi o przemysł już znacznie (jakieś 70% hiszpańskiej).

    Dlaczego w Hiszanii wskaźniki cywilizacyjne były tak niskie? Bo kraj ten był pod koniec XVIII wieku Polską, której nikt nie napadł i nie rozebrał, i która spokojnie zgniła we własnym sosie, zapomniana i na uboczu, przez cały wiek XIX. Państwo słabe adminstracyjnie, z minimalną egzekutywą, rozdzierane przez spory wewnętrzne, z zacofaną strukturą gospodarczą, której szlachta nie pozwoliła zreformować. Patrząc na Hiszpanię powiedzmy roku 1918 mamy pogląd, jak wyglądałaby Polska w tymże roku, gdyby nie było zaborów.

    No a od początku wieku XX ten niewielki jeszcze dystans między Hiszpanią a Polską (powiedzmy 100:85 w 1920) zaczął się powiększać. Hiszpania od końca XIX wieku szybko się reformowała, a II RP legła cywilizacyjnie pod ciężarem niedorozwniętych Kresów (powiedzmy 100:80 w 1936). Potem była ich wojna, która ich wyniszczyła, ale nie tak jak WW2 wyniszczyła nas, więc dystans powiększył się jeszcze bardziej (powiedzmy 100:75 w 1945). Potem oni mieli swoją dyktaturę, początkowo nieefektywną, ale i tak sprawniejszą gospodarczo niż budowana po sowiecku nasza gospodarka lat 50-tych (powiedzmy 100:70 w 1956). A potem to już poooszło! Oni mieli cud gospodarczy, a my dalej komunę, i wtedy powstała już przepaść (powiedzmy 100:50 w 1980). Której od tamtej pory nie udało się zmniejszyć (PKB na głowę ich i nasze to 100:50 w 2014).

    Teraz nie wiem


    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • szto_tawariszczi 12.03.15, 11:23
    "Bo kraj ten był pod koniec XVIII wieku Polską, której nikt nie napadł i nie rozebrał,"

    Aj waj, teraz w szkołach nie uczą o Samosierze i tam takich innych Pamiętnikach Znalezionych w Saragossie?

    --
    pekińczyki POszczekują karawana idzie dalej....
  • cie778 12.03.15, 12:39
    szto_tawariszczi napisał:

    > > Bo kraj ten był pod koniec XVIII wieku Polską, której nikt nie napadł i nie rozebrał
    >
    > teraz w szkołach nie uczą o Samosierze i tam takich innych Pamiętnikach Znalezionych w
    > Saragossie?

    Nie wiem czy uczą, ale ewidentnie od lat już nie uczą logiki, choć to niby koniec gimnazjum/początek liceum. Ale żeby upośledzonym edukacyjnie pomóc:
    Koniunkcja "X and Z" (lub "X i Z" po polsku) jest prawdziwa, gdyż oba zdania (X, Z) mają wartość logiczną równą 1 (prawda). A teraz obejrzyj sobie zdanie przedpiścy.

    pozdrawiam
    jasiol
  • karakalla 12.03.15, 12:53
    Warto chyba dodać, że gospodarki powojennej (zarówno po 1939, jak i 1945) Hiszpanii nie obciążały tak mocno zakupy kosztownych systemów uzbrojenia. Były co prawda bombastyczne pomysły, takie jak cztery pancerniki typu Vittorio Veneto, niemniej jednak najpierw relatywnie niewielka skłonność Niemców, którzy sami potrzebowali każdego najmniejszego nawet czołgu na froncie, do sprzedaży, a następnie izolacja międzynarodowa, sprawiały, że z jednej strony Hiszpanie do lat 50. jeździli na T-26 i Panzerach I, ale z drugiej nolens volens zaoszczędzili niemałe pieniądze. A później chytry Caudillo załatwił pomoc amerykańską, czyli też za wiele nie wydawał.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • windows3.1 13.03.15, 10:13
    co tam do lat 50-tych! Jeszcze w roku 1961 frankistowski film pokazywał paradę wojskową w Madrycie, a na tej paradzie za broń pancerną robiły T26! Link poniżej (skoczcie od razu do 1:36)

    I to nie jest tak, że te trzydziestoletnie teciaki Franco chował gdzieś w jakiś leśnych garnizonach, bo wstydził się je pokazywać publicznie. Nie! On pokazywał je z dumą na defiladzie w święto narodowe!

    A oto i filmik
    www.youtube.com/watch?v=lxknUftAEIo
    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • karakalla 13.03.15, 12:13
    Ale czy wykorzystane ujęcia parady pochodzą z 1961? Ale istotnie, i Zaloga wspomina coś o początku lat 60 jako ostatecznym finale wykorzystania T-26 w Hiszpanii.

    Ciekawi mnie nieco, czy nie podejmowano w latach 40. jakichś prób uzupełnienia stanu Pz IV i StuGów ze składowisk zdobyczy czy wręcz drogi na złomowiska. Wiadomo, Hiszpania miała średnią prasę, ale pecunia non olet, a zaopatrzeniowcy Hagany w tym samym czasie nie takie numery robili.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • windows3.1 13.03.15, 15:12
    fakt, film jest z 1961 ale ujęcia nie wiadomo z którego, przepatrzyłem jeszcze raz żeby znaleźć jakąś wskazówkę, ale nic.

    Co do uzupełniania stanów. Tak na zdrowy rozum to po cholerę byłaby Franco po 1945 ta cała pancerka? Z Portugalią i Francją na wojnę raczej się nia zanosiło, chociaż Gibraltar był mu cholernym gwoździem w bucie to jednak Franco był za sprytny, żeby rozpoczynać tu jakąś poważniejszą awanturę z Brytolami, na Sawietskij Sajuz wystarczyła propaganda, pozostawało dwu przeciwników: antyfrankistowska partyzantka i chłopaki (nie wiem czy to Arabowie czy Murzyni) z hiszpańskich kolonii w Afryce. Na jednych i drugich broń pancerna była raczej zbędna, jak sądzę.

    Na miejscu Franco zamiast pancerki rozwijałbym raczej marynarkę (oczywiście nie na absurdalną skalę początkowo planowaną) i lotnictwo, a potem broń rakietową. Co do osłony powietrznej to część roboty wzięli na siebie po 1956 Amerykanie, więc problem odpadł. Czy może raczej problem rozwiązano sprowadzając sobie na łeb jeszcze większy problem; Franco mocno się spłoszył kiedy okazało się, że Amerykanie trzymają kilkadziesiąt kilometrów od Madrytu głowice nuklearne.


    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • karakalla 13.03.15, 15:50
    Sam okres około 1945 był jednakowoż dla Franco dość ciepły. Z jednej strony wielka intensyfikacja mającej oparcie we Francji partyzantki, z drugiej nie mógł mieć pewności, czy ktoś mu jednak wizyty towarzyskiej nie złoży. Otto von Habsburg wspominał kiedyś, że szczególną rolę w próbach montowania układu, który miał obalić hiszpański system odgrywała... królowa holenderska. I do chwili zapadnięcia żelaznej kurtyny różne rozwiązania były możliwe przynajmniej jako niedająca się wykluczyć ewentualność. Wiadomo, nawet i dwie czy trzy setki Pz IV/StuGów zamiast T-26 i Pz I w razie czego mogłyby inwazji nie powstrzymać, ale lepiej je mieć niż nie mieć, choćby dla zniechęcania do kolejnego lądowania na plażach czy przebijania się przez góry. Później to owszem, potrzeby pilnej nie było, zresztą amerykańskie dostawy były aż nadto wystarczające ilościowo i jakościowo.

    Natomiast odnośnie do frontu marokańskiego - tam czołgi były istotną bronią od samych początków hiszpańskiej broni pancernej, dając element kluczowej przewagi, na którą biedni powstańcy nie mogli zaradzić. I w kampanii 1957-58 wynikająca z amerykańskiego weta niemożność skorzystania z Pattonów oraz Chaffee miała być dla hiszpańskiej armii bolesna, zmuszając ją do polegania na wyeksploatowanym sprzęcie.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • maxikasek 13.03.15, 17:57
    Gdzieś między 1945 a 1949 nastąpił gwałtowny pomór. w 1945 mieli"
    - 20 Pz IV, 10 StuG III, 116 T-26, 93 Pz I (różnych wersjis), 60 CV-33/35 i 8 FT-17.
    W 1949 zostały w trzech batalionach łącznie-
    -60 T-26, 20 Pz iV, 22 Pz I, 4 CV 33/35. DO tego batalion artyleri ze Stugami. Reszta rozeszła się między jednostki inne, szkoły, cele poligonowe lub skończyła jako 'carriery":
    forum.axishistory.com/download/file.php?id=171628&sid=91b8363e7de5c793973c8c42718987d3
  • windows3.1 13.03.15, 22:14
    a to nie wiedziałem o tej specyfice walki z Marokańczykami, ale teraz już wiem. Jak pojadę do Casablanki (żona mędzi, filmopatka) to czołgiem.

    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • windows3.1 13.03.15, 22:33
    tak, to wiedziałem, Holendrzy byli na Franco jakoś specjalnie cięci. Chyba kluczową rolę odrywała dynastia, mocno przejęta ideami postępu, bardziej niż kolejne rządy.

    Dlatego w 1964 Franco nie posiadał się z radości, kiedy karlistowski książę Carlos Hugo wziął, zbałamucił, a do tego przekonwertował na katolicyzm holenderską księżniczkę Irenę. Z tego powodu w Holandii wybuchł kryzys gabinetowy, córka królowej żeni się z hiszpańskim faszystą? A Franco musiał chyba brać okłady na ręce od klepania się z radości po kolanach, znienawidzona dynastia holenderska, zawsze pierwsza do pouczania, upokorzona przez wyrodną córkę, co to uciekla rodzinie i wyszła za faszystę...

    a potem to już poszło od sztancy. Hiszpański faszysta okazał się kryptomaoistowskim przyglupem, holenderska księżniczka po urodzeniu dzieci rozwiodla się, zrekonwertowała sie znowu na protestantyzm, a obecnie zajmuje się głównie losem wielorybów, szerzeniem tolerancji i tym podobnymi bzdurami




    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • karakalla 14.03.15, 11:30
    Istotnie, wiadomy profesor nad don Carlosem Marxem ubolewa chyba niewiele mniej niż nad własnym pierworodnym-imiennikiem, który zapisał się do Palikota i dokonał apostazji. Ciężki jest los dynastii legitymistycznych. Może i tu jest jakiś epizod holenderski, diabli ich wiedzą.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • maxikasek 13.03.15, 17:10
    > Ciekawi mnie nieco, czy nie podejmowano w latach 40. jakichś prób uzupełnienia
    > stanu Pz IV i StuGów ze składowisk zdobyczy czy wręcz drogi na złomowiska. Wiad
    > omo, Hiszpania miała średnią prasę, ale pecunia non olet, a zaopatrzeniowcy Hag
    > any w tym samym czasie nie takie numery robili.

    Swego czasu nawet podejrzewano, że Hiszpanie sprzedali swoje Pz IV Izraelowi. Nie sądze by mieli szanse. Blok wschodni odpadał (nawet Czechosłowacja). Zachodni wolał niszczyć, a sprzedawać swoje. Po drugie- po co kupować sprzęt do którego nikt nie zapewni części zamiennych? To nie T-26, gdzie kowal jest w stanie dorobić część.
  • karakalla 14.03.15, 11:26
    Izraelowi? To jakaś ciekawa historia w kontrze do Syrii, gdzie faktycznie trafiły?

    A odnośnie do tych zakupów powojennych kombinowałem w ten sposób, że pewnie jakaś ilość tego sprzętu stała w składnicach we Francji czy Włoszech, gdzie, raczej nikt nim, jako niezbyt perspektywicznym, się specjalnie nie interesował i czekał tylko na złomowanie. A to mogłoby otwierać Hiszpanom, mogącym korzystać z życzliwości np. Argentyńczyków jako dostarczycieli przykrywki, pewne możliwości pozyskania go w szemranych transakcjach, smarowanych łapówkami. Części też mogły być do pozyskania z tego źródła. No ale w sumie tego kombinowania bardzo dużo, opartego wyłącznie na spekulacjach.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • maxikasek 15.03.15, 21:41
    "Izraelowi? To jakaś ciekawa historia w kontrze do Syrii, gdzie faktycznie trafiły?"
    Nie- to moja poyłka ;-) Myślałem o Syrii a napisałem Izrael.

    "że pewnie jakaś ilość tego sprzętu stała w składnicach we Francji czy Włoszech, gdzie, raczej nikt nim, jako niezbyt perspektywicznym, się specjalnie nie interesował i czekał tylko na złomowanie. "
    FRancuzi mieli batalion na Pz V (503 RCC). Ale resztę uznali za niegodną.

    " A to mogłoby otwierać Hiszpanom, mogącym korzystać z życzliwości np. Argentyńczyków jako dostarczycieli przykrywki, pewne możliwości pozyskania go w szemranych transakcjach, smarowanych łapówkami. Części też mogły być do pozyskania z tego źródła. "
    BYło multum taniego nowego sprzętu- by interesować się zużytymi . Taka operacja zbudziłaby podejrzenia.

  • karakalla 16.03.15, 11:18
    maxikasek napisał:


    > BYło multum taniego nowego sprzętu- by interesować się zużytymi . Taka operacja
    > zbudziłaby podejrzenia.

    No i stąd właśnie pomysł, że powinna byłaby zostać zastosowana lewizna. Szczególnie, że w czasie wojny domowej uciekały się do niej obie strony, np. nasze PWS-10 pojechały niby do Portugalii, a realnie trafiły wiadomo gdzie. Tak że praktyka była. Myślę, że mało kto miał pojęcie, że StuGami i Panzerami mogą interesować się akurat Hiszpanie (pewnie poza Hiszpanią o posiadaniu tych wozów wiedziało raptem z kilkadziesiąt osób w Europie, reszta miała na głowie ważniejsze sprawy). Możliwe nawet, że gdyby ktoś coś podejrzewał, to że za transakcją stoją w istocie Żydzi kupujący sprzęt dla Hagany. Kurczę, robi się powoli materiał na powieść sensacyjno-szpiegowską :D


    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • maxikasek 16.03.15, 18:10
    "(pewnie poza Hiszpanią o posiadaniu tych wozów wiedziało raptem z kilkadziesiąt osób w Europie, reszta miała na głowie ważniejsze sprawy)"
    Bez przesady. Hiszpania wtedy roiła się od szpiegów, opozycja antyfrankistowska też wtedy była jeszcze silna. POdejrzewam, że alianci o dostawie dowiedzieli się zaraz po dotarciu wozów.
    Co do ew. zakupów:
    MOgli nie miec czym zapłacić. NIemcom płacili barterem- po wojnie kupcy woleli gotówkę.
  • karakalla 17.03.15, 16:45
    Pierwsza kwestia - zależy, jak wysoko decydowałaby się transakcja dotycząca wozów, traktowanych jako demobil, graty przeznaczone na złom. Żydom udawało się wyciągać Shermany z podobnych składów, nie znam szczegółów, ale wydaje mi się, że był to raczej niski poziom decydencki i lewizny załatwiane przekabaceniem kogoś czy łapówkami. Jakiś major czy pułkownik miał pełne prawo nie interesować się rozwojem hiszpańskiej broni pancernej i nawet gdyby osobiście miał coś przeciwko rządowi Franco, mógłby po prostu nie pokojarzyć spraw, jeżeli Hiszpanie by mu się nie przedstawili jako tacy (bo pewnie znaleźliby się też przekonani antykomuniści, którzy chętnie przymknęliby oczy). Druga, w powiązaniu - za Pz IV czy StuGi płacono by pewnie niewiele więcej niż za złom o tej samej masie plus koszty manipulacyjne. Chyba ekwiwalent kilkuset ton stali był w zasięgu nawet niebogatej Hiszpanii.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • maxikasek 17.03.15, 21:58
    > Pierwsza kwestia - zależy, jak wysoko decydowałaby się transakcja dotycząca woz
    > ów, traktowanych jako demobil, graty przeznaczone na złom.
    Wątpię by takie transakcje były w rękach pułkowników czy majorów. O ile podwozie mógł sobie taki major sprzedać to sprawny sprzęt ze składu podlegał wszystkim procedurom.

    Żydom udawało się wy
    > ciągać Shermany z podobnych składów, nie znam szczegółów,

    Obstawiam, że te "składy" to magazyny US Army dzięki pomocy amerykańskich Żydów ;-) O ile to nie była pomoc ZSRR ;-)
    Wielu znasz wpływowych faszystów w krajach Europy Zach lub USA po II WŚ? ;-)
  • karakalla 18.03.15, 15:23
    1. Kontynuując spekulacje - sprawny... A zdezaktywowany już pewnie nie. Dezaktywacja otwierała pewne możliwości: no bo powiedzmy, że zamki armat, które niby poszły do zniszczenia, w istocie załadowano w nocy na ciężarówki. A lufy nie zostały przewiercone. W protokołach wszystko gra, "Argentyńczycy" dali smar, pułkownika od procedur pułkownik od składu znał nie od dziś, wiedział, jak zagadać, żeby ten przysłał kapitana, który umiał być ślepy.

    2. Faszystów pewnie brakowało, ale już antykomuniści, niechętnie patrzący na Wujka Joe i rodzimych czerwonych, już by się znaleźli. Np. Polacy stacjonujący we Włoszech.

    Ale to już naprawdę robi się Forsyth.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • maxikasek 13.03.15, 17:51
    co tam do lat 50-tych! Jeszcze w roku 1961 frankistowski film pokazywał paradę wojskową w Madrycie, a na tej paradzie za broń pancerną robiły T26! Link poniżej (skoczcie od razu do 1:36)

    Akurat film fabularny to kiepski dowód ;-).
    Na zdjęciach z parady w 1953 widać Pz IV i Stugi (ale może nie trafiłem na wszystkie).
  • karakalla 12.03.15, 13:08
    No i w wykładzie brakuje jednej rzeczy. Dla ziem polskich Wielka Wojna była katastrofą, niszczącą znaczną część i tak wątłej infrastruktury. Dla Hiszpanii była błogosławieństwem, okazją do bajecznych interesów, jak te miliony sztuk broni krótkiej fabrykowane dla Francji przez niemal wszystkich, którzy potrafili posługiwać się młotkiem.
    --
    www.youtube.com/watch?v=rd2T9XmME0c
  • el.commendante 12.03.15, 12:41
    W PRLu używano przykładu Hiszpanii do straszenia obywateli co będzie jak zamienimy komunizm na kapitalizm. Dopiero gdy w na początku lat 80ych solidaruchy sparaliżowały polską gospodarkę, a Hiszpanii dostali kroplówkę od EWG, Polska zaczęła odstawać.
  • sjs2011 12.03.15, 12:43
    Ale ty tak na serio czy głupich szukasz...
    Bo ja pamietam artykuły w prasie rezymowej o tym, że taka sama fabryka Fiata jak w Polsce zatrudnia 1/4 pracowników i daje 2x więcej samochodów

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • stasi1 12.03.15, 21:40
    forsal.pl/artykuly/732064,pkb-polski-historyczne-rozwoj-gospodarki-przez-150-lat.html
  • windows3.1 13.03.15, 09:35
    a to ciekawa tabelka, dzięki za link. Zwóćmy uwagę, że dane podane w zalinkowanej tabelce dotyczą PKB razem. Co prawda Hiszpania i Polska to kraje dość podobne ludnościowo, jednak lepiej byłoby porównać historyczne PKB na głowę. Na szczęście tekst w Forsalu podaje autora i tytuł opracowania źródłowego, które nietrudno znaleźć w internecie (podaję link na końcu postu), i tamże są szacunki per capita. Oto ich zestawienie (polskie PKB p/c jako odsetek hiszpańskiego):

    1890 79%
    1900 86%
    1913 85%
    1929 77%
    1930 76%
    1938 122%
    1950 112%
    1960 105%
    1970 70%
    1980 62%
    1990 38%

    Cyferki na początku i na końcu zgadzają się z moją intuicją zapodaną wyżej, cyferki w środku nie zgadzają się wcale. Zerknijmy więc na nie.

    Koniec międzywojnia. Danych dla roku 1940 dla Polski nie ma, ostatnie są za 1938, a więc w momencie dość szczególnym, kiedy pół gospodarki hiszpańskiej (mam na myśli to republikańskie pół) praktycznie już nie istniało (wg The Spanish Revolution Stanleya Payne, s. 257, w październiku 1938 produkcja przemysłowa Katalonii – najbardziej uprzemysłowionego rejonu Republikanów – spadła do 33% poziomu ze stycznia 1936). Te fantastyczne 122% możemy więc spokojnie zignorować.

    Lata 50-te (112% na początku dekady i na końcu 105%). Na pierwszy rzut oka liczby te wydają się przeczyć mojemu przekonaniu, że w PRL zawsze żyło się o wiele gorzej niż pod Franco. Ale na drugi rzut oka niekoniecznie. Gospodarka wczesnego PRL, jak pisałem budowana po sowiecku, miała za cel akumulację przemysłową i skoncentrowana była na przemyśle ciężkim. Stąd w przemówieniach Gomułki ten niekończący się wzrost produkcji lokomotyw, który pewnie był prawdą. Dowcip polegał na tym, że owe tony lejącej się stali nie przekładały się na poziom życia; lokomotyw było w bród, ale brakowało papieru toaletowego. A Franco - chociaż jak każdy dyktator hołubił wizję "stal się leje, moc trucheje" - rozumiał znacznie dóbr konsumpcyjnych dla pacyfikacji społeczeństwa.

    Weźmy taką motoryzację. Na w poście otwierającym ten wątek podano za wikipedią, że w 1960 w Hiszpanii 4% rodzin miało samochody. W Polsce w tym roku było zarejestrowanych 117 tys aut osobowych. Jeśli Polska miała wtedy 30m mieszkańców, to przy założeniu że rodzina to średnio 4 osoby wypada, iż jakieś 1,6% rodzin miało auta, wskaźnik z pewnością grubo zawyżony, bo z tych 117 tys aut osobowych znaczna część (20%? 30?) to były auta służbowe.

    Chociaż oczywiście fajnie byłoby, gdyby ktoś wyszukał jakieś polsko-hiszpańskie porównanie ilości lodówek, motocykli, adapterów itd na 100 tys.

    www.ggdc.net/maddison/Historical_Statistics/horizontal-file_02-2010.xls

    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • fidziaczek 13.03.15, 09:47
    Porównywanie PKB miedzy krajami z róznymi ustrojami to ściema.
    Przykład:
    Komunizm - Zakład pracy wybudował zakład i dał pracownikowi w prezencie, brak wpływu na PKB.
    Socjalizm - zakład pracy wybudował mieszkanie i sprzedał pracownikowi po kosztach za 200tys - o tyle wzrasta PKB
    Kapitalizm - developer wybudowaął mieszkanie i sprzedał za 200tys, kupujący wziął 150tys kredytu ma do spłacenia 300tys, PKB wzrasta 200+300 = 500tys

    Jak widać w kapitaliźmie PKB najwyższe, ale efekt ten sam.

    Więc w PRL przekazywano prawie dwa razy więcej mieszkań niż teraz, w PRL kazdy jechał na dwutygodniowe wczasy a teraz połowę Polaków stać na tygodniowe ale słupki PKB wyższe
  • windows3.1 13.03.15, 10:28
    a nie, wcale nie ściema. Porównywanie poziomu stopy życiowej za pomocą PKB na głowę może być niemiarodajne, zwłaszcza w przypadku dyktatur, ale porównywanie samego PKB jak najbardziej ma sens, oczywiście przy założenie że porównujący poradzi sobie z problemem przeliczników walutowych i siły nabywczej.

    Podane powyżej przykłady są całkowicie fałszywe. W każdym z podanych przypadków, czy to komunizm, socjalizm czy kapitalizm, wybudowane mieszkanie stanowi dobro, które ma jakąś wartość, i jako takie wlicza się do PKB. Niezależnie od tego czy państwo odda je za darmo, wynajmie czy sprzeda za pomocą łańcucha 5 pośrednków.


    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • fidziaczek 13.03.15, 10:38
    > Podane powyżej przykłady są całkowicie fałszywe. W każdym z podanych przypadków
    > , czy to komunizm, socjalizm czy kapitalizm, wybudowane mieszkanie stanowi dobr
    > o, które ma jakąś wartość, i jako takie wlicza się do PKB.

    Do PKB nie wlicza się dóbr tylko "wartośc sprzedanych towarów i usług"
    Skoro w socjaliźmie mieszkanie zostanie kupione za 200tys to o tyle wzrośnie PKB.
    Jeśli w kapitaliźmie mieszkanie zostanie kupione za 200tys i wzięty kredyt który będzie miał końcową wartość 300tyś to PKB wzrośnie o 500tys bo tyle wyniesie "wartość sprzedanych dóbr i usług"
    Jeśli przy wyborze kredytu będzie doradzać jakiś "open fajans" i weźmie za to 10tys to wtedy przy tym jednym mieszkaniu wartośc PKB wzrośnie już o 510tys.

    PKB to nie jest wartośc majątku, PKB to wartośc obrotu jakiego dokonano tym majątkiem.
    Jeśli jeden kraj ma majątek bilion dolarów a nie zawarto w nim żadnej transakcji to PKB takiego kraju wyniesie zero.
    Jeśli inny kraj ma majątek wart miliard dolarów i ten majątek zostanie sprzedany 10 razy w ciągu roku to wartośc PKB wyniesie 10 miliardów dolarów
  • windows3.1 13.03.15, 11:36
    nieprawda. PKB to wartość wytworzonych towarów i usług. Wprowadzenie ich do obrotu nie ma nic do rzeczy. Poniżej link do definicji wg OECD.

    stats.oecd.org/glossary/detail.asp?ID=1163


    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • fidziaczek 13.03.15, 11:46
    Masz rację że dodatkowo wlicza się stany magazynowe, czyli dobra wytworzone a jeszcze nie sprzedane, choć dla mnie to bzdura, bo stany magazynowe później można spisac na straty i nigdy nie sprzedać
    Ale jak chcesz wytworzyć usługę i nie wprowadzić jej do obrotu? :)
    Usługi to już muszą być sprzedane

    Żeby zrozumieć jakim kretynizmem jest miernik PKB przykład:
    -w jednym kraju żyją zdrowi sprawni ludzie, ciesza się życiem, spacerują pływają, mało jedzą - PKB jest niskie
    - w drugim kraju żyją 200kg grubasy, wpierdzielają na łebka 5 razy więcej niż Ci w pierwszym kraju, przez to ciągle chorują, łykają leki o takiej samej wartosci jak jedzienie żeby utrzymac się przy życiu, ich żywot to koszmar, w którym każdy krok jest wysiłkiem
    - PKB 10 razy wyższe niż w pierwszym przypadku dzięki sprzedanej żywnosci i lekom

    Niestety posługujemy się takim miernikiem
  • sjs2011 13.03.15, 11:51
    Inny przykład
    Wysokie PKB
    Mężczyźni dożywają zaledwie 59 lat
    Spożycie a więc i dochody z alkoholu wręcz bajkowe
    Jak wtedy liczyć PKB?

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • fidziaczek 13.03.15, 12:08
    Spożycie wódki zwiększa PKB :)
    Ale umieranie w wieku 59 lat z punktu widzenia kosztów dla budżetu jest pozytywne, nie ma komu emerytur wypłacać...
  • sjs2011 13.03.15, 20:41
    a to Rosja własnie...

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • windows3.1 13.03.15, 14:45
    no to musisz jeszcze tylko przekonać tych baranów z OECD, że nie wiedzą co to jest PKB. Powodzenia. Ja odpadam.


    --
    "Gdyby nie współpraca z ZSRR po IIWŚ, dalej srałbyś do sławojek, pasałbyś krowy tudzież rikszą posuwał, a Warszawiacy do dziś mieszkaliby na gruzach". 'tornson', 02.08.09.
    forum.gazeta.pl/forum/w,539,98544984,98545891.html; "ZSRR nigdy nie współpracował wojskowo z III Rzeszą", tenże, 26.01.11. forum.gazeta.pl/forum/w,539,121336267,,Japonia_Nasz_zapomniany_sojusznik.html?v=2
  • fidziaczek 13.03.15, 14:59
    Oj po co się unosić. To kwestie semantyczne.
    W definicji jest usługi wyprodukowane, a wiadomo że usługa wyprodukowana równa się sprzedana, do magazynu jej nie odłożymy :)

    W każdym razie mi chodziło o co innego, że PKB to nie jest istniejacy majątek tylko wyprodukowany.
    Jeśli liczymy PKB roczne to liczą się tylko te budynki które wyprodukowano w tym roku, te które wcześniej nie liczą się. Jeśli liczyć PKB miesięczne liczą sie tylko te wyprodukowane w danym miesiącu.
    Czyli ten miernik PKB nie pokazuje prawdziwego bogactwa i stanu posiadania, a tylko mierzy produkcję dóbr i usług.
    Czyli może być bogaty kraj z niskim PKB i biedny z wysokim PKB.
    I tu propaganda sukcesu III RP się załamuje :)

    www.obserwatorfinansowy.pl/tematyka/makroekonomia/majatek-lepsza-miara-bogactwa-niz-dochody/
    Spójrzmy w tą tabelkę i zobaczysz że Polacy są biedakami.
    To że PKB rośnie bo samsung produkuje telewizory, a VW samochody i sprzedają je do Europy to nie znaczy że Polacy się bogacą.
    Na ile się wzbogacili przez 25 lat widac w tej niepozornej tabelce z artykułu :)

    Ale jak to miło posłuchac że nam PKB rośnie bo samsung i LG wyprodukują jeszcze więcje telewizorów :P

  • sjs2011 13.03.15, 11:08
    w PRL kazdy jechał na dwutygodniowe wczasy a teraz połowę Polaków stać na tygodniowe ale słupki PKB wyższe
    --
    Widać w różnych PRLach żyliśmy
    Koniec lat siedemdziesiątych, pracuję na stanowisku kierowniczym w Instytucie Fizyki Polskiej Akademii Nauk
    Oprócz etatu ma dużo prac zleconych
    Występuję o przydział -skierowanie - na wczasy
    Odmowa - uzasadnienie - za dużo zarabiam - wczasy są w pierwszej kolejności dla tych niżej zarabiających
    Czyli dla tych którzy mniej pracują ode mnie - nagroda w postaci wczasów
    Zdarzało się, że aby wyrobić "normy" godzinowe nocowałem w Instytucie, bywało całymi miesiącami, że w pracy byłem po 12 h i więcej
    Ale ustrój dla idiotów promował ... idiotów wszelkimi sposobami - także przy rozdziale skierowań.
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • fidziaczek 13.03.15, 11:38
    Z jednym nie mogę się zgodzić

    "Odmowa - uzasadnienie - za dużo zarabiam - wczasy są w pierwszej kolejności dla tych niżej zarabiających. Czyli dla tych którzy mniej pracują ode mnie - nagroda w postaci wczasów"

    Oni nie musieli pracowac mniej, oni mniej zarabiali, a to nie jest w zadnym wypadku to samo.
    Widać dotowane wczasy nie przysługiwały dobrze zarabiającym burżujom :P
  • sjs2011 13.03.15, 11:53
    Słuszne, klasowe rozumowanie - ci co zarabiali mniej uważali "czy się stoi czy się leży... wyjazd na wczasy sie należy"

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • odyn06 13.03.15, 12:26
    ten stan ducha pokutuje do dzisiaj.
    Vide - poglądy działaczy związkowych.
  • krzy-czy 13.03.15, 13:09
    no ludkowie moje kochane. wieszacie psy na tow.wiesławie.
    to może porównać zycue hiszpana i polaka dziś.
    wszak 25 lat/q...a/ WOLNOŚCI macie.
    i co??????????
    I GÓWNO.
  • krzy-czy 13.03.15, 13:10
    zwłaszcza że hiszpania po powalającym kryzysie- a wolska-ZIELONĄ WYSPĄ.
  • sjs2011 13.03.15, 14:59
    Może lepiej porównać z Rosją?
    Długość życia w Polsce większa o ponad 17 lat niż w Rosji
    Wypadki na drogach, śmiertelność wypadków, samobójstwa - przodujący kraj ta Rosja

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • krzy-czy 13.03.15, 16:13
    to porównuj lepiej.
    wszak to ty człeku zacząłeś się podniecać gomułką i hiszpanią.
  • marek_boa 14.03.15, 17:50
    Stefan Choćbyś Kłamał 1000 razy to Twoje kłamstwo nie stanie się prawdą! Niestety nie jestem ani pierwszy ,ani ostatni ,który zauważył ,że w swoich poglądach Jesteś odporny na wiedzę! Czy to już demencja czy jeszcze starczy upór??!
  • maxikasek 13.03.15, 17:03
    > Widać dotowane wczasy nie przysługiwały dobrze zarabiającym burżujom :P

    Biednym też nie ;-) CHyba że miało się znajomości. W małym zakładach skierowania "ginęły" zanim poszła fama wśród załogi. MOi rodzice mało zarabiali, a ja ani razu nie byłem na wczasach FWP.
  • krzy-czy 13.03.15, 21:20
    to co? mieli błagać twoich ojców coby jechali na jakie wczasy?????
  • maxikasek 13.03.15, 23:06
    > to co? mieli błagać twoich ojców coby jechali na jakie wczasy?????
    Ojca miałem jednego, a na wczasy nie było szans- bo jechały dzieci czynowników i znajomych królika. Zwłaszcza , że ojciec nie był ulubieńcem partii- jak wyszedł z pierdla w 1953- to na wybory poszedł dopiero w 1989. A to psuło statystyki- wysyłano po niego harcerzy, komendanta MO- w końcu dali sobie spokój.
  • stasi1 14.03.15, 12:17
    Moi rodzice jak się pobrali ani razu nie byli na wczasach. Może nie dlatego że nie bylo ich stać. Wśród znajomych nie było którzy wyjeżdżali. Ja bywam co roku na wakacjach przynajmniej tydzień a w zasadzie zajmuje niższe stanowisko niż ojciec
  • krzy-czy 14.03.15, 12:43
    cóś mędzicie towarzysze.
    prawie każdy xdziebko wiekszy zakład pracy organizował dla dzieci pracowników KOLONIE LETNIE.
    a ze rodzice bohaterowie bali sie komunistycznej indoktrynacji swojje progenirury-to i nie wysyłali jej na te kolonie.
  • sjs2011 14.03.15, 20:02
    Gdzieś około 1959 roku.
    kolonie letnie nad morzem
    około 500 dzieciaków
    jeden wychowawca na około 40 dzieciaków
    Głodno
    Idziemy w kilku do kotła bo akurat obsługa kuchni czymś była zajeta
    wiemy, że najlepsze na samym dnie kotła
    Wyciągam szczękę jakiegoś zwierza
    koledzy mówią że t końska szczęka
    odechciewa nam się jeść
    a hoook wam w ... towarzysze

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • stasi1 14.03.15, 21:01
    Napisałem czemu nie byli na wczasach. Z moich kolegów to na koloniach był na pewno ten co nie miał matki. Pewnie macocha nie chciała go widzieć przynajmniej w wakacje. Jak się usamodzielnił to już rzadko bywał w domu rodzinnym. Nie twierdzę że zakład moich rodziców nie organizoawał wczasów czy kolonii. Nie było w zwyczaju w mojej okolicy korzystać z nich
  • maxikasek 15.03.15, 21:44
    > cóś mędzicie towarzysze.
    > prawie każdy xdziebko wiekszy zakład pracy organizował dla dzieci pracowników K
    > OLONIE LETNIE.
    Oczywiście z ograniczoną ilością miejsc.
    > a ze rodzice bohaterowie bali sie komunistycznej indoktrynacji swojje progeniru
    > ry-to i nie wysyłali jej na te kolonie.
    Pewnie dlatego pozwolił mi się zapisać do harcerstwa i nawet być w HSG ;-)
  • stary_chinczyk 16.03.15, 05:56
    Dobre. Nie wiem skad bierzesz wiedze o socjalizmie. Ja przezylem go sam i nie przypominam sobie zeby moi rodzice kiedykolwiek wtedy pojechali na jakies wczasy.
    Nie dostali tez zadnego mieszkania po kosztach. Wrecz przeciwnie, sami budowali dom, polujac na materialy i stojac nocami w kolejkach za wszystkim co jest do tego potrzebne. Od cementu i cegiel po wanne.
    Zeby np kupic okna musieli zaplacic lapowke rowna kilkukrotnej oficjalnej cenie tych okien.
  • krzy-czy 16.03.15, 20:09
    ot wolactwo.
    skąd tak wiele dzieciaków bywało na koloniach.

    końska szczęka?????- chyba cię człowieku poj...ło.

    jescze q...a napiszcie wolaczkowie że 300tys.mi4eszkań rocznie, budowanych za gierka dostawali sami komuniści.skąd oni tylu tych komuchów nabrali????
  • sjs2011 16.03.15, 20:26
    Ile czekaliście na przydział mieszkania?

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • stary_chinczyk 16.03.15, 21:00
    Z trojga rodzeństwa ojca i czworga mamy, mieszkanie za komuny dostał tylko jeden wujek. A jakże, zawodowy wojskowy. Reszta stała w kolejce po cement, oczywiście po uprzednim daniu w łapę kierownikowi GSu. A potem samodzielnie wytwarzała pustaki z odpadów hutniczych. Tak wyglądało Gierkowe budownictwo.
  • maxikasek 16.03.15, 21:13
    Było jeszcze budownictwo zakładowe- np. PGR budowały "czworaki". DLatego przez cały okres PRL w mojej 1,5 tys. miejscowości rozebrano dom towarowy, kilkadziesiąt domów, dwa kina (oczywiście na cegłę "dla W-wy) a wybudowano pięć bloków- dwa "pegierowskie", dwa "geesowskie" i jeden "trepowski". Szkołę wybudowali dopiero za III RP- choć przymiarki i zbiórki były od 30 lat- sam jako dzieciak karczowałem teren pod szkołę w czyni społecznym.
    Tak więc nie wspominam PRL z nostalgią- bo pamiętam biedę i "smród". Krzy-czy jak widać albo już ma sklerozę albo ze swojego gabinetu POP za wiele nie widział ;-)
  • marek_boa 17.03.15, 09:26
    Lubię takie brednie i mydlenie oczy - jedni już mają sklerozę a drudzy mogli by pisać książki S-F albo bajki dla niegrzecznych dzieci - tak im dobrze idzie wymyślanie bzdur aby tylko "dopiec" PRL-owi!
    Mój dziadek - komunista od połowy lat 30-stych - w czasie wojny partyzant, zaraz po wojnie milicjant - od 1945 do początku lat 60-tych mieszkał w wynajętym dwu pokojowym mieszkaniu z trójką dzieci! W początku lat 60-tych dostał mieszkanie służbowe w bloku - pokój z aneksem sypialnym! - no ku....a luksus nie?!
    Rodzice od połowy lat 50-tych w trzech kolejnych wynajmowanych mieszkaniach - jedno pokojowym,kolejnym jednopokojowym i następnym dwu pokojowym! W latach 70-tych za Gierka wziął kredyt i postawił dom! Od początku lat 70-tych do początku 80-tych w Kozienicach wybudowano mieszkań na 15 000 ludzi - 80% zakładowych a 20% spółdzielczych (proporcje - około) - Teściowie - nauczyciele,do mieszkania w bloku przeprowadzili się z wiochy (po Stefana stronie Wisły mieszkali) w początku lat 70-tych - okres oczekiwania na klucze - TRZY MIESIĄCE (ani partyjny ,ani znajomy królika)!
    W Kozienicach -
    - lata 60-te - wybudowano dwa małe osiedla (jedno - CZTERY bloki czteropiętrowe, dwu klatkowe "Skarpa" i drugie SZEŚĆ bloków czteropiętrowych ,czteroklatkowych "Pokoju")
    - lata 70-te - wybudowano SZEŚĆ osiedli- dwa duże- kilkadziesiąt bloków czteropiętrowych i minimum czteroklatkowych "Energetyki" i "Piaski/"Nowy Świat", jedno średnie - 7 bloków - bez nazwy (zwyczajowa "koło Licealki"), trzy małe - po 4 bloki - bez nazwy (zwyczajowe "koło Zawodówki" ,"Kochanowskiego"i "Stadnina")
    - jedno osiedle szeregowców jednopiętrowych - bez nazwy (zwyczajowa "Tramwaje")
    - powstały "dzielnice" willowe :
    "Zdziczów"
    "Dolarówka" (nazwa zwyczajowa)
    "Borki"
    "Bohaterów Studzianek"
    "Stefanii Gruszczyńskiej"
    "Lubelska"
    "Przemysłowa"
    "Aleksandrówka 1"
    "Aleksandrówka 2"
    "Aleksandrówka 3"
    - lata 80-te - wybudowano jeden bloki - na "Nowym Świecie"
    - lata 90-te - wybudowano dwa bloki - na "Energetyki" i bez nazwy (zwyczajowa na "Warszawskiej")
    - lata 2000-ne
    - osiedle willowe "Polesie" + w tym samym miejscu dwa bloki (połowa mieszkań do tej pory w tych blokach stoi pustych)
    No to gdzie ten "smród i ubóstwo"????!
    W międzyczasie w latach 70-tych za Gierka okoliczne wsie (jest ich od hektara) zamieniły się z drewnianych w murowane!
  • sjs2011 17.03.15, 10:19
    Specjalnie dla ciebie Marku - obudzenie może być przykre...
    Prześladowania w czasach PRLu
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • marek_boa 17.03.15, 16:29
    Stefan Zamelduj koniowi - tylko nie polnemu bo mu łeb rozwali! Wychodzi na to ,że Twoje obecne biadolenie to odwaga Tchórza ,który tylko wtedy coś mówi jak już jest to dozwolone?! Jakoś nie Chwaliłeś się odsiadką za przekonania lub choćby internowaniem?! To teraz Jesteś taki Odważny?!
  • krzy-czy 17.03.15, 12:09
    wolakom chcesz coś wytłumaczyć.???????????????
  • krzy-czy 17.03.15, 15:34
    to było adresowane do marka ale przeskoczyło.
  • marek_boa 17.03.15, 16:31
    Nikomu nic nie tłumaczę - napisałem jak było bo zakłamywać historii też nie dam!
    -Pozdrawiam!
  • stary_chinczyk 18.03.15, 02:41
    > Nikomu nic nie tłumaczę - napisałem jak było bo zakłamywać historii też nie dam

    Historie to zaklamywaliscie wy przez 45 lat. A teraz opowiadasz bjaki mlodym ze PRL byl cool.
    Szkoda gadac.
  • marek_boa 18.03.15, 20:56
    Musisz Poprosić sierżanta prowadzącego ,żeby Ci lepsze teksty podrzucał bo te już wyświechtane! Tak jak Ty i Tobie podobni zakłamaliście historię po 1989 roku to komunistom się nie udało przez cały okres istnienia PRL-u! W dodatku Musisz szybko lekarza odwiedzić - Masz Urojenia!
  • maxikasek 17.03.15, 21:52
    > W międzyczasie w latach 70-tych za Gierka okoliczne wsie (jest ich od hektara)
    > zamieniły się z drewnianych w murowane!
    Akurat to prawda- ludzie kradli na potęgę to i budowali się ;-)
  • marek_boa 18.03.15, 02:26
    Kradli co?! Wodę z Wisły?! No teraz to Żeś Walnął ,że chej! Tak tanich kredytów budowlanych jak za Gierka to nie było nigdy przedtem ani potem!
  • stary_chinczyk 18.03.15, 02:38
    Oj tak jasne. Ciekawe czemu skoro bylo tak swietnie, lata 80 zaczely sie protestami spolecznymi ? I czemu Polska w koncu lat 80 byla niewyplacalnym bankrutem.
    Ludzie budowali i owszem. Ale zeby wybudowac dom to trzeba bylo dawac lapowki albo krasc, albo jedno i drugie. Nie bylo cementu ale mozna bylo dac "cos" kierowcy betoniarki z pobliskiej budowy elektrowni i fundament byl zalany.
    Budowalo sie tez z czego popadlo. Np z szlaki. Standardowy budulec na wsiach w latach 70. Dziwne ze nie mozna spotkac takich budowli w krajach zachodnich.
  • krzy-czy 18.03.15, 08:34
    no pewnie. a te elektrownie budowali żeby komuchy miały prund.
    bo wolakom tego prunda nie dawali.

    warszawa-stegny,ursynów, bródno-wszystko to wredne komuchy ze szlaki budowali.
    skąd te łobuzy brali tyle tej szlaki ze całą polskę wymurowali.???????????
  • sjs2011 18.03.15, 20:51
    I to jest wasz problem - po tylu latach od niechlubnego upadku komuny nie dotarło do was, że Państwo ma umożliwiać a nie wyręczać w budowie..
    A tak na marginesie .. w latach osiemdziesiątych wyliczono, że np takie osiedle Stegny ale w wersji, wiili i segmentów przy tej samej powierzchni osiedla dawało by co najmniej 100% więcej powierzchni mieszkaniowej w zdecydowanie lepszych warunkach życia...
    Był na ten temat w swoim czasie chyba w Muratorze artykuł...
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • marek_boa 18.03.15, 21:07
    Ostatnio czytałem artykuł o zbawiennym wpływie cukru i słodyczy na zęby a kilka dni wcześniej na temat zdrowia płynącego z utrzymywania diety złożonej z hamburgerów!
  • marek_boa 18.03.15, 21:05
    A przez kogo Polska była niewypłacalnym bankrutem?! Przecież to Twoi "współplemieńcy" z USA zrobili wszystko co w ich mocy aby w Polsce żyło się gorzej!
    Nie spotkałem się z opinią ludzi ,z którymi na ten temat rozmawiałem aby MUSIELI dawać łapówki - tak samo jak nic nie wiem na temat "budulca ze szlaki" - bo jeśli chodzi o suporeks czyli gazobeton to ani Polski wynalazek ,ani Polska specjalizacja!
    pl.wikipedia.org/wiki/Beton_kom%C3%B3rkowy
    Jedź do Szwecji to se Spotkasz!
    Takie Masz widzę pojęcie o budowie domu jak i o militariach - czyli żadne!:(
  • sjs2011 18.03.15, 21:15
    Marku - ty tak serio czy jaja sobie robisz tymi hasłami co głosisz...
    Jeśli byś dziś mieszkał z dziećmi w Moskwie nawet bym rozumiał część twoich wypowiedzi ale ty w pełni korzystasz z kapitalizmu, jego zdobyczy, osłony socjalnej i w takiej sytuacji to juz bezczelność i tupet doszedł do głosu...
    Na marginesie - wyobrazmy sobie historie alternatywną
    Imperium zła zwycięża, ZSRR opanowuje świat - moglibyśmy przez internet wymieniać poglady?
    --
    Marku wyślij swoje córki do Moskwy - niech tam trochę pomieszkaja...
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • marek_boa 19.03.15, 00:16
    Napiszę po raz kolejny i ostatni! Ty Możesz Sobie swoje dzieci i łańcuchem do kalpryfera przykuwać jak nie podzielają Twoich poglądów - gów...o mi do tego! Moje dzieci miały wolny wybór i to jest ICH WYBÓR!
  • sjs2011 19.03.15, 06:45
    Wybór to jest wtedy gdy ktoś mieszkał i w Moskwie i Londynie a wybrał Londyn...
    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • marek_boa 24.03.15, 02:56
    A co Ty Biedaku Wiesz o wyborze?! Zaczynam Ci Stefan współczuć!
  • maxikasek 18.03.15, 21:54
    > Nie spotkałem się z opinią ludzi ,z którymi na ten temat rozmawiałem aby MUSIE
    > LI dawać łapówki
    Skleroza czy twoi znajomi tylko przyjmowali? ;-) Mój kuzyn przez 10 lat płacił łapówy zanim dostał zgodę na budowę domu- jako pierwszy w Rembertowie, koło poligonu AON.
    Nawet Sowieci stacjonujący w Polsce dawali łapówy jak chcieli mieć coś wyremontowane szybko.
  • marek_boa 19.03.15, 00:20
    Mieszkałem w NORMALNYM miasteczku ,które na gwałt się rozbudowywało , gdzie były produkowane na miejscu wszelkie materiały budowlane?! Skoro Wy mieliście patologię naokoło to wszędzie tak musiało być?! Mój Ojciec stawiał dom jako ,któryś tam -setny w koleejności! Ani problemów ze zgodą , ani lokalizacją!
  • maxikasek 19.03.15, 18:25
    "Mieszkałem w NORMALNYM miasteczku ,które na gwałt się rozbudowywało , gdzie były produkowane na miejscu wszelkie materiały budowlane?! Skoro Wy mieliście patologię naokoło to wszędzie tak musiało być?!"

    Hasło brzmi- Elektrownia Kozienice ;-) Jak u mnie budowano elektrownię DOlna Odra- to też wielu się budowało. Podobnie było w Żarnowcu- całe szczęście że zrezygnowali. Lej pan wode syp pan piach, nie żałuj pan materiału...bo cement sprzedany ;-)

    "Mój Ojciec stawiał dom jako ,któryś tam -setny w koleejności! Ani problemów ze zgodą , ani lokalizacją!"
    Mój kuzyn miał problem ze względu na lokalizację- dlatego musiał płacić łapówy. gdzie indziej porblemu ze zgodą raczej nie było- trzeba było tylko kraść materiał budowlany albo dawać łapówy aby dostać asygnatę
  • marek_boa 24.03.15, 02:57
    Zaczynasz Ignorancieć Maxi - w zastraszającym tempie!
  • maxikasek 18.03.15, 21:48
    > Kradli co?! Wodę z Wisły?!
    Nie -materiały budowlane z zakładów pracy.
  • marek_boa 19.03.15, 00:22
    Noooo!:) W momencie jak rozpoczęto rozbudowę Kozienic to funkcjonowały tam DWA zakłady pracy - fabryka Kalafonii i PKS!:) Powtórzę jeszcze raz - WODĘ Z WISŁY?!:)
  • maxikasek 19.03.15, 18:26
    I budowano elektrownię ;-)
  • marek_boa 24.03.15, 03:02
    Noooo - od 1955-go?! Bo mnie się zdawało ,że od 1968?! Ale co ja tam wiem o Kozienicach nie?!
  • stasi1 19.03.15, 19:04
    Marku nie każdy mieszkał w Kozienicach. Pewnie nie oglądałeś Alternatywy 4? Ci co go oglądali twierdzili że to samo życie(chociaż komedia). W ogóle to aż dziw że we wszystkich filmach traktujących ten okres wszyscy narzekali na braki mieszkaniowe.
  • marek_boa 24.03.15, 03:03
    A teraz nie narzekają ,że nie mają GDZIE i ZA CO mieszkać?!
  • sjs2011 16.03.15, 22:23
    Na urodziny od ojca dostaję książeczkę mieszkaniową - pierwszy wkład 100 zł
    Jest chyba rok 1962 albo około..
    Co miesiąc ojciec wpłaca 100 zł..
    Około 1967 przepisuję wpłaty na siebie a już po ok. 10 latach zaczynam starać się o mieszkanie...
    Wicie, rozumicie...
    Zwodzenie, w ostaniej chwili przenoszenie terminu ... w końcu trafiam na ludzkiego prezesa
    G44 będzie oddany w 1976 roku
    po koniec
    Mam przydział
    Budynek budują, dziecko rośnie...
    W grudniu 1976 dostaję klucze ...
    Na piętrze 6 rodzin
    .. z tego 3 dostały poza kolejką...
    ...więc średnia oczekiwania to 6 lat a nie moje 13..
    Piękna korekta statystyki
    A gdzie mieszkałem wcześniej ?
    Wynajmowałem przez 6 lat pokój nad Jeziorkiem Czerniakowskim
    Jak żona dawała korepetycje to szedłem na spacer ...
    jak ja ... to żona...
    Krzy - czy proś Boga abyśmy się nie spotkali...
    Masz u mnie końską szczękę....



    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • fidziaczek 18.03.15, 21:06
    Nie ma znaczenia ile się czekało tylko ile mieszkań trafiało na rynek.
    Skoro trafiało więcje niż obecnie to oznacza że było lepiej w temacie mieszkań.
    Jeśli w kolejce było 10mln ludzi to jasne ze trzeba było czekać.
    Teraz w kolejce mało kto stoi więc mimo że mieszkań mniej to czekac nie trzeba.
    Tak rozwiązano problem w IIIRP
    Nie budując więcej mieszkań tylko odbierając siłę nabywczą tak by większośc nie miała za co nowych mieszkań kupować

  • fidziaczek 21.03.15, 14:47
    www.biznes.newseria.pl/news/2014_rok_rekordowo_dobry,p1525452611
    Jest doskonale, w 9 miesięcy sprzedano 100tys mieszkań, czyli w ciągu roku może wyjść jakieś 135tys
    To juz prawie 50% tego co za Gierka.
    To już prawe 70% tego co trafiało na rynek za Jaruzelskiego.

    No więc dużo, ale czemu nie więcej, przecież na koniec Gierka postulowano zwiekszenie ilosc oddawanych do uzytku mieszkań. Ilość oddawanych mieszkań spadła i nikt nic nie postuluje, nikt nie strajkuje?
    Dziwne :)
    No i jakim cudem ludzie za Gierka nabywali 270tys mieszkań rocznie i stali po nie w wieloletnich kolejkach, a zarabiali przeciez 20 dolarów miesięcznie
    Teraz zarabiają 1000 dolarów miesięcznie i kupują połowę tego, kolejek po mieszkania nie ma
    Dziwne :)

  • stary_chinczyk 21.03.15, 15:49
    Tyle sprzedają jaki jest popyt. W Polsce w tej chwili jest 350 miszkań na 1000 mieszkańców.
    Przy zdrowej demografii, tzn więcej niż dwoje dzieci w rodzinie, powinno być nawet mniej.
    Gierkowi ani Jaruzelskiemu jakoś nigdy nie udało się popytu zaspokoić.
  • fidziaczek 21.03.15, 16:25
    > Tyle sprzedają jaki jest popyt. W Polsce w tej chwili jest 350 miszkań na 1000
    > mieszkańców.
    > Przy zdrowej demografii, tzn więcej niż dwoje dzieci w rodzinie, powinno być na
    > wet mniej.
    > Gierkowi ani Jaruzelskiemu jakoś nigdy nie udało się popytu zaspokoić.

    Im to wychodziło o wiele lepiej. Obecnie jesteśmy w d..ie

    "W rankingu OECD dotyczącym warunków mieszkaniowych Polska zajęła przedostatnie miejsce wśród 34 ocenianych krajów."

    "BADANIA CBOS (wrzesień 2013)
    - 52,8% badanych, stwierdziło, że brak perspektyw
    mieszkaniowych jest jednym z trzech głównych problemów
    polskich rodzin,
    - 72,7% badanych Potwierdziło, że problemy mieszkaniowe są
    główną przyczyną narastającego kryzysu demograficznego."

    www.ipb.org.pl/?p=516
    Demografia siada przez mieszkania, a nie mieszkania przez demografię.

    W PRL-u nie było problemów z demografią bo mieszkań oddawano do użytku 2 razy więcej niż obecnie.
    Skoro teraz ludzi na mieszkania nie stać i sprzedaje się tylko połowa tego co w PRL to i dzietność musi spadac i to właśnie wykazały badania CBOS

    Tu masz dzietności mieszkania:
    img830.imageshack.us/img830/2776/dziecimieszkania.png
    Wyraźnie widac że jak załamała się produkcja mieszkań zaczęła spadac dzietność
    W latach 90-tych Polacy tak sie zaczęli bogacić że nie kupowali już nawet 100tys mieszkań rocznie
    Skoro jednak powoli sprzedaz mieszkań rosła to i dzietnośc wzrosła.

    DZIETNOŚĆ ZALEŻY OD DOSTEPNOŚCI MIESZKAŃ a ta była wieksza w PRL






  • maxikasek 21.03.15, 17:23
    > W PRL-u nie było problemów z demografią bo mieszkań oddawano do użytku 2 razy w
    > ięcej niż obecnie.
    A ja myslałem, że to efekt kiepskiej jakości prezerwatyw, innego wychowania ludzi- mniejsza emancypacja i edukacja seksualna. No i założenie że jak chcesz mieć dwójkę dorosłych dzieci- to trzeba trójkę spłodzić- tak na wszelkij słuczaj.
    Gdyby to co twierdzisz było prawdą- to sfera bogatsza społeczeństwa miałaby po 10-cioro dzieci ;-)
    Mój znajomy- z zawody dyrektor- ma kilka mieszkań i jedno dziecko. ;-)

    > Tu masz dzietności mieszkania:
    > rel="nofollow">img830.imageshack.us/img830/2776/dziecimieszkania.png

    Autorzy pominęli boom po wojnie- gdzie ilośc mieszkań nie rosła a dzietnośc szalała ;-) Bo by im cała teoria o kant d... Co widać na początku wykresu- mieszkania rosną a dzietnośc spada ;-)
  • fidziaczek 21.03.15, 17:42
    > > W PRL-u nie było problemów z demografią bo mieszkań oddawano do użytku 2
    > razy w
    > > ięcej niż obecnie.
    > A ja myslałem, że to efekt kiepskiej jakości prezerwatyw, innego wychowania lu
    > dzi- mniejsza emancypacja i edukacja seksualna. No i założenie że jak chcesz mi
    > eć dwójkę dorosłych dzieci- to trzeba trójkę spłodzić- tak na wszelkij słuczaj.
    > Gdyby to co twierdzisz było prawdą- to sfera bogatsza społeczeństwa miałaby po
    > 10-cioro dzieci ;-)

    Na dzietność wpływają czynniki kulturowe, biologiczne i społeczne.
    Nigdzie jednak nie widziałem tak silnej korelacji jak ta z dostępnością i ceną mieszkań.
    W całej europie zachodniej dzietność jest słaba i maja na to wpływ czynniki kulturowe na pewno, ale skoro teraz ludzie do 40-tki często mieszkają z rodzicami, a przez resztę życia wynajmują to chyba oczywiste jest że odczuwają strach przed rozmnażaniem?
    Polki z polakami w anglii robią dwa razy więcej dzieci bo tam ich stac chocby na wynajęcie własnego kąta.
    Ich matki miały więcej dzieci niż one bo nie nie tylko że miały własny kąt, ale ten kąt był ich własny a nie wynajety
    I przeczytaj jeszcze raz dane CBOS co mówi 72,7% Polaków

    Natomiast argument z dyrketorem nie ma sensu, bo jaka częśc społeczeństwa stanowią dyrektorzy?
    o dzietnosci w kraju decyduje wiekszośc a nie dyrektorzy czy nobliści bo jest ich zbyt mało

    > Autorzy pominęli boom po wojnie- gdzie ilośc mieszkań nie rosła a dzietnośc sz
    > alała ;-) Bo by im cała teoria o kant d... Co widać na początku wykresu- mieszk
    > ania rosną a dzietnośc spada ;-)

    Boom po wojnie miał jakieś biologiczne podstawy które do dziś są badane i do końca ich nie rozumiemy. Rodziło sie więcej chłopców bo gdzieś na jakimś poziomie mamy jakieś mechanizmy które są w stanmi wyrównywac takie ubytki. Dotyczy to również ogólnej liczby urodzin. Po dużych wojnach dzietnośc rośnie.

    p.s. Inna sprawa że przed wojną tez rodzi sie więcej chłopców i właśnie to zaczyna dziac się w Polsce
    warszawa.gosc.pl/doc/2336784.W-Polsce-rodzi-sie-wiecej-chlopcow
  • maxikasek 21.03.15, 22:14
    > Na dzietność wpływają czynniki kulturowe, biologiczne i społeczne.
    > Nigdzie jednak nie widziałem tak silnej korelacji jak ta z dostępnością i ceną
    > mieszkań.
    > W całej europie zachodniej dzietność jest słaba i maja na to wpływ czynniki kul
    > turowe na pewno, ale skoro teraz ludzie do 40-tki często mieszkają z rodzicami,
    > a przez resztę życia wynajmują to chyba oczywiste jest że odczuwają strach prz
    > ed rozmnażaniem?
    Mylna opinia. Moi znajomi mieszkający obecnie w Anglii czy Norwegii właśnie zdecydowali się na dziecko- choć nie posiadają własnego M.

    > Ich matki miały więcej dzieci niż one bo nie nie tylko że miały własny kąt, ale
    > ten kąt był ich własny a nie wynajety

    MIały? Naprawdę? Ten "własny kat" to pokój w domu rodziców? ;-)

    "I przeczytaj jeszcze raz dane CBOS co mówi 72,7% Polaków"
    Wierz mi pracowałem jako student jako ankieter OBOP-u. Ankieter ma płacone od ankiety- jak ankietowany odmawia- to ankieta i tak "zostaje wypelniona" ;-)

    > Natomiast argument z dyrketorem nie ma sensu, bo jaka częśc społeczeństwa stano
    > wią dyrektorzy?
    > o dzietnosci w kraju decyduje wiekszośc a nie dyrektorzy czy nobliści bo jest i
    > ch zbyt mało
    Oczywiście. Więc sam sobie zaprzeczasz- bo jak przyjrzysz się wielodzietnym rodzinom to większość z nich nei ma własnego M- tylko komunalne.A spora część z nich to patologia. Tak już bywa ,że osoby nieodpowiedzialne mają najwięcej dzieci- państwo wychowa.

    "Boom po wojnie miał jakieś biologiczne podstawy które do dziś są badane i do końca ich nie rozumiemy."
    Ależ rozumiemy- trauma i rozluźnienie moralne. Popytaj żyjących jeszcze ówczesnych.W chwialach szczerości powiedzą ci że nie byli purystami. Plus gwałty wędrujących armii.

  • fidziaczek 21.03.15, 22:38
    >Mylna opinia. Moi znajomi mieszkający obecnie w Anglii czy Norwegii właśnie zdecydowali się na dziecko- >choć nie posiadają własnego M.

    Ale wynajmują, mają prace i ich stać. Czuje się bezpiecznie. Tak się też czuli w PRL-u, biednie ale bezpiecznie

    > Więc sam sobie zaprzeczasz- bo jak przyjrzysz się wielodzietnym rodzinom to większość z nich nei ma >własnego M- tylko komunalne.A spora część z nich to patologia. Tak już bywa ,że osoby nieodpowiedzialne >mają najwięcej dzieci- państwo wychowa.

    Patologia ma już większy wpływ niż dyrektorzy, ale to wciąż mniejszośc społeczeństwa. Patologia była w PRL i jest teraz i dzietnośc spała niezależnie od tego zjawiska

    >"Boom po wojnie miał jakieś biologiczne podstawy które do dziś są badane i do końca ich nie rozumiemy."
    >Ależ rozumiemy- trauma i rozluźnienie moralne. Popytaj żyjących jeszcze ówczesnych.W chwialach >szczerości powiedzą ci że nie byli purystami.

    NIe wystarczy rozluźnienie, tak by było gdybyśmy nie stosowali róznych rodzajów antykoncepcji.
    Stosunków seksualnych teraz moze być więcej niż w PRL - seksualnośc jest bardziej rozbudzana przez porno w internecie itp. ale używamy antykoncepcji, boimy się o przyszłosc i dlatego nie dochodzi do ciąz do których by dojśc mogło :)

    >"I przeczytaj jeszcze raz dane CBOS co mówi 72,7% Polaków"
    >Wierz mi pracowałem jako student jako ankieter OBOP-u. Ankieter ma płacone od ankiety- jak >ankietowany odmawia- to ankieta i tak "zostaje wypelniona" ;-)

    Nie potrzebuję ankiety by to wiedzieć.
    Daj 20 czy 25 latkom zakochanym własne mieszkanie, a nie wytrzymają i dzieciaki zrobią, bo będą "jechać" codziennie i albo gumki pod ręką nie będzie albo sie o tabletce zapomni.
    A jak sie u rodziców mieszka i na randki chodzi to już cięzej o wppadki lub świadome decyzje o dzieciach bo i rodzice tego za bardzo nie chcą ze względu na warunki mieszkaniowe

  • maxikasek 21.03.15, 23:19
    > Ale wynajmują, mają prace i ich stać. Czuje się bezpiecznie. Tak się też czuli
    > w PRL-u, biednie ale bezpiecznie

    Tak- czy się stoi czy się leży- 2 tysie się nalezy ;-)

    > Patologia ma już większy wpływ niż dyrektorzy, ale to wciąż mniejszośc społecze
    > ństwa. Patologia była w PRL i jest teraz i dzietnośc spała niezależnie od tego
    > zjawiska
    Żartujesz- przecież wielodzietnie rodziny z czasów PRL to teraźniejsza patologia. BO stracili "poczucie bezpieczeństwa"- że nie muszą pracować, moga kraść i pensja będzie wplywać .

    > NIe wystarczy rozluźnienie, tak by było gdybyśmy nie stosowali róznych rodzajów
    > antykoncepcji.

    Popytaj się jakie znali wówczas środki antykoncepcji ;-) Nie bez powodu Wisłocka i STarowicz byli rewolucjonistami. A prezerwatywy jak już były, i nie rozpadały się same to jeszcze trzeba było namówić partnerkę aby zgodziła się "na to świństwo" ;-)

    "Stosunków seksualnych teraz moze być więcej niż w PRL - seksualnośc jest bardziej rozbudzana przez porno w internecie itp. ale używamy antykoncepcji, boimy się o przyszłosc i dlatego nie dochodzi do ciąz do których by dojśc mogło :)"
    Mylne wyobrażenie. JA tez tak myślałem- dopóki nie dorosłem i pokolenie mich rodziców nie krygowało się mówić prawdy przy mnie ;-) Ówcześni z powodu kiepskiego wykształcenia nie myśleli raczej o przyszłości- a nawet jak była wpadka- to przeciez państwo pomoże.

    > Daj 20 czy 25 latkom zakochanym własne mieszkanie, a nie wytrzymają i dzieciaki
    > zrobią, bo będą "jechać" codziennie i albo gumki pod ręką nie będzie albo sie
    > o tabletce zapomni.

    Bzdura. O ile nie będzie to 'na imprezie po alkoholu"- a na to brak mieszkania nie wpływa. Nawet jak zapomni się czy pęknie prezerwatywa - choć obecnie nie ma problemu bo większość kobiet stosuje tabletki , nawet jak nie uprawiają seksu- ze względów zdrowotnych (nazwijmy to tak- regularny okres, mniejsze uciązliwości w jego trakcie).
    A jeśli się zaryzykuje to jest tabletka "po".

    > A jak sie u rodziców mieszka i na randki chodzi to już cięzej o wppadki lub świ
    > adome decyzje o dzieciach bo i rodzice tego za bardzo nie chcą ze względu na wa
    > runki mieszkaniowe
    A za PRL nie przeszkadzało to ? ;-) Jak młodzi mają chęć i nie mają rozumu- to wystarczy toaleta w klubie ;-)
  • fidziaczek 21.03.15, 23:27
    > Popytaj się jakie znali wówczas środki antykoncepcji ;-) Nie bez powodu Wisłock
    > a i STarowicz byli rewolucjonistami. A prezerwatywy jak już były, i nie rozpada
    > ły się same to jeszcze trzeba było namówić partnerkę aby zgodziła się "na to św
    > iństwo" ;-)

    Aj tam, to by wychodziło że Jaruzelski zaczął promowac antykoncepcje - patrząc na wykres :)

    > > Daj 20 czy 25 latkom zakochanym własne mieszkanie, a nie wytrzymają i dzi
    > eciaki
    > > zrobią, bo będą "jechać" codziennie i albo gumki pod ręką nie będzie albo
    > sie
    > > o tabletce zapomni.
    >
    > Bzdura. O ile nie będzie to 'na imprezie po alkoholu"- a na to brak mieszkania
    > nie wpływa.

    Wpływa jak najbardziej
    Wolna chata zwieksza ilośc tych okazji "po alkoholu"
    A jak jesteś młody i masz swoja chatę to "po alkoholu" jest prawie cały czas

    > > runki mieszkaniowe
    > A za PRL nie przeszkadzało to ? ;-) Jak młodzi mają chęć i nie mają rozumu- to
    > wystarczy toaleta w klubie ;-)

    Oczywiście że tak
    Częśc ciąz bierze się z wpadek, a część z zaplanowanych akcji.
    Ilość planowanych akcji jest nieporównanie większa gdy masz swoje mieszkanie i pewną pracę.
    I dowodem na to Polski w anglii, przeciez tam jest ta kultura co do nas przychodzi i jakoś ona nie przeszkadza zachodzić w ciąże.

    Ten fakt że Polki zachodziły w ciąże w PRL-u i zachodzą teraz w ciąże w Anglii jest w zasadzie dowodem że IIIRP mimo iż wygładzona i kolorowa jest mniej przyjazna dla przeciętnego człowieka niż PRL
    Mówie dla przeciętnego bo ta gdzieś tak 1/3 ma sporo lepiej i to oni mają czas piac w necie.
    Ci którym gorzej czasu na takie zabawy nie mają bo albo deprecha, albo robota od rana do wieczora.


  • stary_chinczyk 21.03.15, 20:55
    Za niską dzietność odpowiada zwykle wygodnictwo a nie względy ekonomiczne. Znam wielu ludzi dobrze sytuowanych a bez dzieci lub z jedynakiem.
    Ja tam pierwsze mieszkanie kupiłem sobie dopiero po pierwszym dziecku. I z perspektywy czasu widzę że był to błąd lepiej było wynajmować. Zresztą zaraz po urodzeniu się drugiego, sprzedałem i wynająłem dom. Tak samo się mieszkało jak we własnym a w mojej sytuacji było to korzystniejsze. Tak więc posiadanie nieruchomości nie bardzo można wiązać z dzietnością. Fakt, że trzeba mieć gdzie mieszkać i tyle.
  • maxikasek 21.03.15, 22:19
    DOkładnie- niska dzietnośc wynika z kulturowych powodów. Przed wojną mieszkało po kilkanaście osób w dwóch izbach- i to nie przeszkadzało "dzietności". Obecnie przyszła moda z Zachodu- a to na wczasy by się pojechało, a to do restauracji poszło. A z dziecmi to już problem- bo i drożej (wyjscie do głupiego kina z jednym dzieckiem to już stówka), a i za długo człek nie posiedzi. A nie każdy ma "instytucję dziadkow". A opiekunki do dzieci kosztują i nie są "na godziny".
  • fidziaczek 21.03.15, 22:42
    Kultura sie nie zmienia na przestrzeni 10 lat.
    A na wykresie który wklejałem widac że dzietnośc wędruje z kilkuletnim opóźnieniem za trendem w budownictwie mieszkaniowym.
    Więc spadek dzietności między PRL a IIIRP możesz tak wytłumaczyć, ale jak wytłumaczysz wzrost dzietnosci gdy produkcja mieszkaniowa znów zaczeła rosnac po roku 200o?
    Kultura odbiłą w drugą stronę?
    Nic z tego.
    Pojawiły się kredyty mieszkaniowe, więc developerzy zaczęli produkowac wiecej mieszkań, więc więcej młodych par te mieszkania dostało i zaczęli nadrabiać w temacie dzieciaków.



  • maxikasek 21.03.15, 23:27
    > Kultura sie nie zmienia na przestrzeni 10 lat.
    > A na wykresie który wklejałem widac że dzietnośc wędruje z kilkuletnim opóźnien
    > iem za trendem w budownictwie mieszkaniowym.
    Zrób wykres ilu z posiadających dzieci piją kawę- to również wyniki cię moga zaskoczyć ;-) Błednie dobrana metoda badawcza da ci każdy potrzebny wynik.

    > Więc spadek dzietności między PRL a IIIRP możesz tak wytłumaczyć, ale jak wytłu
    > maczysz wzrost dzietnosci gdy produkcja mieszkaniowa znów zaczeła rosnac po rok
    > u 200o?
    BArdzo prosto- moje pokolenie decydowało się na dzieci w wieku 30+- włąsnie po 2000 roku. Bo to już ostatni dzwonek był. I nie miały tu znaczenia warunki mieszkaniowe czy bezpieczeństwo. Po rpostu dziś człowiek póxniej dorasta do pewnych decyzji.

    > Pojawiły się kredyty mieszkaniowe, więc developerzy zaczęli produkowac wiecej m
    > ieszkań, więc więcej młodych par te mieszkania dostało i zaczęli nadrabiać w te
    > macie dzieciaków.
    Wcześniej kredytów nie było? Akurat wtedy kiedy zmniejszyli dostępnośc tanich "frankowych" (2006 rok) kredytów dzietnośc wzrosła? Nie kłóci się to z twoją teorią? ;-)
    To że 2 mln(w większości) młodych Polaków wtedy wyjechało w Polski - też? ;-)

    Równie dobrze możesz napisać że becikowe zdecydowało o wzroście dzietności ;-) Moja córka rocznik 2006 był pierwszym , który załapał się na becikowe (miesiąc po wprowadzeniu- nieistotne) i pierwszym rocznikiem boomu dzietności.;-)
  • fidziaczek 21.03.15, 23:37
    > BArdzo prosto- moje pokolenie decydowało się na dzieci w wieku 30+- włąsnie po
    > 2000 roku. Bo to już ostatni dzwonek był. I nie miały tu znaczenia warunki mies
    > zkaniowe czy bezpieczeństwo. Po rpostu dziś człowiek póxniej dorasta do pewnych
    > decyzji.

    To mit z tym późniejszym dorastaniem! :D
    Po prostu dziś później nabya się własny kąt, później zdobywa zarobki zapewniające utrzymanie (oczywiście mowa o przecietnym polaku a nie odosobnionych przypadkach)
    Moi rodzice w wieku 26 i 21 lat sie hajtnęli i robili od razy mnie bo rok później odbierali zakładowe mieszkanie.
    Gdyby czasy były takie jak teraz, że na mieszkanie nie byłoby ich stać albo pracy by nie mieli nie zdecydowali by sie w tak młodym wieku na dziecko a i pewnie na slub też nie.
    Więc to mit z tym dorastaniem

    > Wcześniej kredytów nie było? Akurat wtedy kiedy zmniejszyli dostępnośc tanich "
    > frankowych" (2006 rok) kredytów dzietnośc wzrosła? Nie kłóci się to z twoją teo
    > rią? ;-)

    W roku 2000 stopa procentowa wynosiła ze 20%.
    Więc jak tu brac kredyt na 30 lat?
    To było niemożliwe.

    > To że 2 mln(w większości) młodych Polaków wtedy wyjechało w Polski - też? ;-)

    Pewnie ze się nie kłoci.
    Pracy nie ma to wyjechali, z czym to się ma kłócić?
    To kolejny dowód na obecną kichę i brak perspektyw młodych ludzi

    > Równie dobrze możesz napisać że becikowe zdecydowało o wzroście dzietności ;-)
    > Moja córka rocznik 2006 był pierwszym , który załapał się na becikowe (miesiąc
    > po wprowadzeniu- nieistotne) i pierwszym rocznikiem boomu dzietności.;-)

    Tego nie powiem, to może decydowac właśnie w głębokiej patologii, która się cieszy jak ma kase na kolejna flaszkę a nie u normalnych ludzi.

    W kazdym razie gwarantuję, że jak dałbyś dziś 20-latkom mieszkania i do tego pewną pracę (nawet z niskim wynagrodzeniem) to narobiliby dzieciaków jak króiliki.
    Bo instynkt w nich wygra.
    Ludzie to zwierzęta. Jak poczują się bezpiecznie i na swoim to pojawia się potomstwo.
    Jak nie czują się bezpiecznie potomstwa nie ma i u ludzi i i zwierząt (mowa o wyższych ssakach)
  • sjs2011 21.03.15, 20:31
    Wiesz ile pustych mieszkań czeka na lokatorów?
    Tego zjawiska w PRLu nie było więc?
    Bzdury fidziaczek piszecie

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • fidziaczek 21.03.15, 22:31
    Oczywiście że mieszkania czekają.
    Ludzie chcieliby je kupić ale ich na to nie stać.

    W PRL-u system był tak skonstruowany że każde wybudowane mieszkanie znajdowało nabywcę.
    Dziś system jest tak skonstruowany że niewielu na to stać by kupić mieszkanie.
    Dlatego mieszkania stoją puste.
    Dlatego nie ma do nich kolejek.

    Kiedy w końcu zrozumiesz, że ten wielki sukces polegający na rozłądowaniu kolejek to tylko odebranie siły nabywczej?
    1. Wyobraź sobie że budujemy mieszkań tylko 50tys rocznie, ale podnosimy ich cene do 1 miliona za sztukę
    I też nie bedzie kolejek, a będzie się sprzedawało np. 30tys rocznie. I Ty uważasz to za sukces - bo mieszkania czekaja na kupców a ze nikogo nie stac Cie nie interesuje.
    2. Teraz wyobraź sobie odwrotną sytuację, Budujemy 500 tys mieskzań rocznie ale ich cene obniżamy do 30tys za sztukę. I okazuje się że wszystkie mieszkania schodzą i ludzie ustawiają się w kolejke na której rozładowanie potrzeba kilka lat. Ludzie stoją w kolejce mimo że mieszkań jest więcej! I tak było w PRL-u
    I to jest sukces - mimo że są kolejki

    Prawa ekonomii nie są aż tak skomplikowane żeby nie możba było tego zrozumieć :)
  • maxikasek 21.03.15, 23:07
    > 2. Teraz wyobraź sobie odwrotną sytuację, Budujemy 500 tys mieskzań rocznie ale
    > ich cene obniżamy do 30tys za sztukę. I okazuje się że wszystkie mieszkania sc
    > hodzą i ludzie ustawiają się w kolejke na której rozładowanie potrzeba kilka la
    > t. Ludzie stoją w kolejce mimo że mieszkań jest więcej! I tak było w PRL-u
    > I to jest sukces - mimo że są kolejki
    >
    > Prawa ekonomii nie są aż tak skomplikowane żeby nie możba było tego zrozumieć :
    > )

    Więc nie rozumeisz praw ekonomii ;-). Jeśli ustawiają się kolejki to cena rośnie- podstawowa zasada ekonomii- równowaga podażu i popytu. Obecnie cena spada bo podaż przewyższa popyt. Jak znów ludzie zaczną kupować- to cena wzrośnie.

    > W PRL-u system był tak skonstruowany że każde wybudowane mieszkanie znajdowało
    > nabywcę.
    I dlatego PRL upadł. Sprzedaż poniżej kosztów- finansowanie strat z pożyczek zagranicznych nie prowadzi d sukcesu ;-)
  • fidziaczek 21.03.15, 23:19
    > Więc nie rozumeisz praw ekonomii ;-). Jeśli ustawiają się kolejki to cena rośni
    > e- podstawowa zasada ekonomii- równowaga podażu i popytu. Obecnie cena spada bo
    > podaż przewyższa popyt. Jak znów ludzie zaczną kupować- to cena wzrośnie.

    No przeciez drugi przykład dotyczył PRL-u, a tam ceny były regulowane urzędowo!
    Przy ustalaniu zbyt niskich cen ludzie kupią każda ilośc i poproszą o więcej
    Tak było w PRL i stąd się brały kolejki a nie z braku towaru

    Siedem cudów socjalizmu

    1. nie było bezrobocia
    2. mimo że nie było bezrobocia, nikt nic nie robił.
    3. mimo że nikt nic nie robił, plan wykonywano w 150 procentach.
    4. mimo że plan wykonywano w 150 procentach, nigdzie niczego nie było.
    5. mimo że nigdzie niczego nie było, każdy wszystko miał.
    6. mimo że każdy wszystko miał, wszyscy wszystko kradli.
    7. mimo że wszyscy wszystko kradli, to co kradli, zawsze było.

    Siedem cudów kapitalizmu

    1. jest bezrobocie.
    2. mimo że jest bezrobocie, wszyscy pracują.
    3. mimo że wszyscy pracują, plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach.
    4. mimo że plan nie jest wykonywany nawet w 10 procentach, wszędzie wszystko jest.
    5. mimo że wszędzie wszystko jest, nie wszyscy wszystko mają.
    6. mimo że nie wszyscy wszystko mają, kradną głównie ci, co mają wszystko.
    7. mimo że kradną głównie ci co mają wszystko, nie udaje się nikogo złapać i niczego odzyskać.

    > > W PRL-u system był tak skonstruowany że każde wybudowane mieszkanie znajd
    > owało
    > > nabywcę.
    > I dlatego PRL upadł. Sprzedaż poniżej kosztów- finansowanie strat z pożyczek za
    > granicznych nie prowadzi d sukcesu ;-)

    Upadł z powodu pętli zadłużenia zagranicznego.
    Upadł dlatego że zadłużano sie nie tylko by nabyć technologie ale też nabywać w razie potrzeb jakieś najbardziej podstawowe artykuły.
    Sprzedaż mieszkań poniżej kosztów nie miała tu za wiele do rzeczy, bo pensje robotników też były "niskokosztowe".
    Gdyby PRL miał upaść z powodów o których mówisz to stałoby się to w latach 50-tych
  • maxikasek 21.03.15, 23:40
    > Siedem cudów socjalizmu....
    BZdury.

    > Upadł z powodu pętli zadłużenia zagranicznego.
    > Upadł dlatego że zadłużano sie nie tylko by nabyć technologie ale też nabywać w
    > razie potrzeb jakieś najbardziej podstawowe artykuły.

    Ciekawe- wszystko było a musieli kupować podstawowe artykuły ? ;-)

    > Sprzedaż mieszkań poniżej kosztów nie miała tu za wiele do rzeczy, bo pensje ro
    > botników też były "niskokosztowe".

    Oj nie były. Bo za niewymienialne złotówki musieli dostać produkty, które trzeba było kupić za waluty- bo niewydolna gospodarka ich nie dostarczała.

    > Gdyby PRL miał upaść z powodów o których mówisz to stałoby się to w latach 50-t
    > ych
    Nie- bo wówczas nie rozpieszczano społeczeństwa wczasami ani mieszkaniami. Dlatego nie upada Korea Płn- choć ludzie mrą z głodu. To dopiero Gierek rozbudził w ludziach nadzieje- że moga żyć po ludzku a potem aby utrzymać naród musieli coraz więcej pożyczać- bo nie było powrotu do gomułkowskiej smuty. Ojcie c w 50-tych latach robił w kopalni. Cieszył się jak udało mu się dostać śledzia na drugie śniadanie. To "francuzi" narzekali wówczas, że we Francji mieli białe pieczywo i wino a tu nie zawsze solonego śledzia starcza.... On nawet nie wiedział, że można inaczej żyć.
  • fidziaczek 21.03.15, 23:51
    > > Siedem cudów socjalizmu....
    > BZdury.

    Nie bzdury tylko porównanie systemów na wesoło

    > Ciekawe- wszystko było a musieli kupować podstawowe artykuły ? ;-)

    No jak brakowało pomarańczy z Kuby to potrafili za dewizy sprowadzać ze strefy dolarowej bo na świta musza być. Albo fermy kurczaków zbudowano i zapomniano o odpowiedniej ilosci paszy ,później sprowadzano ją za dewizy.
    Ot przez tego tyku małe błędy system się wysypał.
    Zasada "pożyczaj w walucie w której zarabisz" wtedy też obowiązywała.
    Jak brałes kredyt na licencje która miała dac eksport to ok (zarabiasz w walucie wiec walute mozesz pożyczyć)
    Jeśli jednak brałes kredyt w dolarach a zarabiałeś na kurczakach złotówki to się nie bilansowało i wpadało się w podobną pułapke w jaką wpadaja dzisiejsi "frankowcy"

    > Nie- bo wówczas nie rozpieszczano społeczeństwa wczasami ani mieszkaniami. Dlat
    > ego nie upada Korea Płn- choć ludzie mrą z głodu. To dopiero Gierek rozbudził w
    > ludziach nadzieje- że moga żyć po ludzku a potem aby utrzymać naród musieli co
    > raz więcej pożyczać- bo nie było powrotu do gomułkowskiej smuty. Ojcie c w 50-t
    > ych latach robił w kopalni. Cieszył się jak udało mu się dostać śledzia na dru
    > gie śniadanie. To "francuzi" narzekali wówczas, że we Francji mieli białe piecz
    > ywo i wino a tu nie zawsze solonego śledzia starcza.... On nawet nie wiedział,
    > że można inaczej żyć.

    A zdajesz sobie sprawe z tego że to co jest o niebo lepsze - śledź czy białe pieczywo to tylko kwestia naszego nastawienia?
    Ktoś może uznawać śledzia za super wykwintną potrawę, a ktoś za "śmieci" tak jak za śmieci uważano ryby w PRL, dziś dziwnie już tak sie nie uważa


  • maxikasek 22.03.15, 16:24
    > No jak brakowało pomarańczy z Kuby to potrafili za dewizy sprowadzać ze strefy
    > dolarowej bo na świta musza być.
    Tia- a potem statki stały na redzie i owoce gniły- bo porty nei miały "mocy przerobowych" ;-)

    Albo fermy kurczaków zbudowano i zapomniano o
    > odpowiedniej ilosci paszy ,później sprowadzano ją za dewizy.
    > Ot przez tego tyku małe błędy system się wysypał.
    Te "małe błędy" to były podstawą gospodarki planowej ;-) Dlatego system "komunistyczny" nie był wydolny w żadnym kraju. Coś jak nowiutkie szyny z POlski idące do huty w DDR czy nowe maszyny rolnicze w jednym z PGR cięte na zlom- żeby wypełnić limity oddanego zlomu.

    > A zdajesz sobie sprawe z tego że to co jest o niebo lepsze - śledź czy białe pi
    > eczywo to tylko kwestia naszego nastawienia?
    > Ktoś może uznawać śledzia za super wykwintną potrawę, a ktoś za "śmieci" tak ja
    > k za śmieci uważano ryby w PRL, dziś dziwnie już tak sie nie uważa
    Śledź z beczki, "czepany o gumofilca"- żeby sól strzepnąć- nigdy nie jest rarytasem ;-)
    Nie zgodzę się że ryby uważano za śmieci- ich spożycie było większe niż dziś. Braki mięsa treba było czymś zastąpić. Sam jako dzieciak byłem zapalonym wędkarzem i to "mięsiarzem"- nawet małe płotki szły na kotlety.
  • fidziaczek 23.03.15, 13:49
    Ach nie chcę się kłócić o szczegóły.
    Mnie tylko dziwi że ja jako dziecko żyjący w PRL-u muszę mówić dorosłym którzy tam żyli i to widzieli iż PRL dawał Polakom dwa razy więcej mieszkań niż dziś daje IIIRP (na 30-letni kredyt).
    To wy mi powinniście to mówić, a jak się okazuje "mieszkańcy PR"L o tym nie wiedzą!
    Skoro w temacie mieszkań jest zupełnie inaczej to zastawiam się często jak często ta cała nagonka na PRL-u jest mylna.

    Obawiam się ze dyskusję na temat PRL-u prowadzi tylko ta 1/3 której się naprawde poprawiło, a która nie jest w stanie spojrzec poza własną d..ę i uważa ze skoro im jest lepiej to lepiej musi być wszystkim.
    Prawdopodobnie pozostałe 2/3 nie zabierają głosu bo albo nie mają czasu na filozofowanie albo akurat net im odłączyli bo na rachunki nie starczyło
  • maxikasek 23.03.15, 19:56
    Obawiam się ze dyskusję na temat PRL-u prowadzi tylko ta 1/3 której się naprawde poprawiło, a która nie jest w stanie spojrzec poza własną d..ę i uważa ze skoro im jest lepiej to lepiej musi być wszystkim.

    Oczywiście że mi się poprawiło- nie muszę ubrań brać z Caritasu- jak za PRL ;-)
  • krzy-czy 21.03.15, 16:59
    wzrasta popyt na mieszkanie w schronisku dla bezdomnych-i się wyrównuje.
  • fidziaczek 21.03.15, 17:09
    Gdzie nie spojrzę wszystko jest nie tak, np. podobno za dużo biurokracji było w PRL-u.
    Spojrzałem w na wykres i śmiem wątpić.

    www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/mamy-o-wiele-za-duzo-prawa/
    Idziemy w kosmosa, rośnie lepiej niż PKB
  • maxikasek 16.03.15, 21:02
    "escze q...a napiszcie wolaczkowie że 300tys.mi4eszkań rocznie, budowanych za gierka dostawali sami komuniści.skąd oni tylu tych komuchów nabrali????"
    A dla kogo ten wywiad? A to bez KOzery powiem pińcet ;-)
    W rekordowym 1978 oddano 284 tys. izb mieszkalnych. Łącznie w 1971-80 zbudowano 2,6 mln mieszkań. Członków PZPR było wtedy między 2,5 a 3 mln ;-).
  • krzy-czy 16.03.15, 21:39
    no pewnie. w ziemiankach żeśta wolacy mieszkali.

    dobra-rozdali wsio co wybudowali komuchom. a co z tymi kwadratami w których te komuchy wcześniej mieszkali????
  • sjs2011 16.03.15, 22:06
    Gwarantuje ci że jak się spotkamy to i szczękę konia znajdę i ci wsadzę w ....
    ... bo ty w tamtych czasach korzystałeś jako nieliczny z przywilejów komuny
    ---
    Wrocław lata pięćdziesiąte
    Bieda, komunistyczna bieda ...
    Tereska chodzi do szkoły i co jakiś czas któraś z nauczycielek pyta:
    " A jaki zawód ma twój tata?"
    Szewc
    Krawiec
    Hydraulik
    Malarz
    takie dawała mała Tereska odpowiedzi
    No nie nie jednocześnie tylko za każdym razem odpowiedz była inna aż jedna z tych pytających nauczycielek zorientowała się, że coś jest nie tak
    Wezwała ojca Tereski
    Jaki ma pan zawód bo córka podaje różne
    Jestem wykładowcą na Politechnice
    ??????/
    Kiepsko płacą a mam kilka córek więc jestem i szewcem i hydraulikiem i krawcem...
    ---
    W 1989 roku w Polsce było w Europie najmniej ludzi z wyższym wykształceniem

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • crannmer 16.03.15, 22:12
    sjs2011 napisał:
    > W 1989 roku w Polsce było w Europie najmniej ludzi z wyższym wykształceniem

    Bredzisz uparcie, Stefciu.
    Juz raz bylo mowione, ze masz zafalszowane zrodlo, ale jestes impregnowany.
    Jak zwykle.

    --
    C.
    And the fun of it will get you
    And the joy of it will fetch you
  • sjs2011 16.03.15, 22:33
    Niestety statystka jest nieubłagana...
    ..uciekli do Mandżurii...
    Wiem - popełniliście wielki błąd...
    W 1989 roku tylko w Albanii było mniej ludzi z wyższym wykształceniem niz w Polsce...

    --
    W przeciągu dwóch lat długość życia mężczyzn w Rosji wzrosła o pięć lat - nie zgadza się to z logiką? - nie szkodzi - tym gorzej dla logiki
  • krzy-czy 17.03.15, 07:24
    w temaciku ludów z wyższym wykszt.pozostajemy BEZ ZMIAN.

    chyba ze policzymy tych z takim jak twoje -mgr. po WYŻSZEJ SZKOLE GOTOWANIA NA GAZIE.


    końską szczęke to możesz sobie wsadzić.

    jeśli korzystałem????
    widać mi się należało. a tobie należała się końska szczęka=-więc ją miałeś.
  • maxikasek 17.03.15, 21:50
    > W 1989 roku w Polsce było w Europie najmniej ludzi z wyższym wykształceniem

    A znalazłeś potwierdzenie tego? Bo nawet sam autor tych słów nie wie skąd wziął te "dane" ;-)
  • maxikasek 17.03.15, 21:42
    "no pewnie. w ziemiankach żeśta wolacy mieszkali."
    Nie - w poniemieckich domach ;-) Przynajmniej w moim przypadku.

    " a co z tymi kwadratami w których te komuchy wcześniej mieszkali????"
    Wiesz co to było dokwaterowanie? W moim domu 80m2 mieszkała moja 6 osobowa rodzina- więc dokwaterowali 2 czy 3 osobową obcą rodzinę. ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka