Dodaj do ulubionych

Chesley Sullenberger vs FAA

21.03.19, 17:42
Chesley Sullenberger, uznawany w USA bohatera ktory uratował życie ludzi sadzając Airbusa na rzece Hudson, nie zostawił suchej nitki na FAA - federalnej agncji certyfikującej samoloty do użytku cywilnego. Oskarzył FAA o uleganie naciskom politycznym i biznesowym, a z racji systematycznego ciecia budzetu agencji od wielu lat, o outsourcing polegający na powierzaniu certyfikacji pracownikom producentów certyfikowanych samolotów, co rodzi oczywisty konflikt interesów.


www.marketwatch.com/story/capt-sully-sullenberger-where-boeing-and-the-faa-went-wrong-in-this-ugly-saga-2019-03-19

Jak stwierdził, działania FAA rujnują reputacje FAA i ameryklanskiego lotnictwa w ogóle, i zarówno Boeing jak i FAA nie mają czystych rąk w sprawie "2 tragicznych katastrof B737 MAX 8 w ciągu niecałych 5 miesięcy, nowego typu samolotu , na co nie ma precedensu w nowoczesnej historii lotnictwa".

FAA ustami rzecznika odpowiedziała na jego zafrzuty, ale moim zdaniem to zwykły korporacyjny bełkot.


www.marketwatch.com/story/faa-on-sullenberger-criticisms-of-boeing-737-max-certification-process-consistently-produced-safe-aircraft-designs-2019-03-19

--
Sink'em all
Edytor zaawansowany
  • stary_chinczyk 21.03.19, 20:20
    Cala ta sprawa jest zenujaca. Goscie wpierniczyli zbyt duzo techniki tam gdzie wcale nie jest ona potrzebna i nie potrafia teraz jej opanowac.
    Jedna katastrofa, za 5 miesiecy druga katastrofa. Nagle w kilka dni Boeing laduje uaktualnienie SW, ktore ma rozwiazac problem a FAA natychmiast dopuszcza samolot do lotu.
    W takim czasie nie da sie zwerfikowac korekcji nawet na zwykle elektroniczne gadzety, w ktorych bledy nie maja zadnego wplywu na ludzkie zycie czy bezpieczenstwo.
    Ciekawe czy trzecia katastrofa zmieni cos w podejsciu.
    Niestety wkrotce tego typu problemow bedzie znacznie wiecej. Postep techniczny idzie zbyt szybko a chciwosc pokonuje etyke. Jak widze propagande firm technologicznych chwalocych sie jak to ich autonomiczne samochody wywliminuja wypadki na drogach, to wlos sie na glowie jezy. Te same firmy nie sa dzis w stanie wyprodukowac gadzetu w rodzaju smartfone, ktory dzialalby bez crashu dluzej niz 100 - 200 godzin.
    W telefonie moze jest i to OK, uzytkownik zwykle nawet nie zauwazy. Ale w samoczhodzie czy samolocie ? Reset nie przywroci zycia i nie posklada rozbitej maszyny.
  • gangut 21.03.19, 20:53
    Wypadki się zdarzają i będą się zdarzać. Wiara w to że urzędnik lepiej zweryfikuje produkt niż producenci/użytkownicy ma więcej wspólnego z marksizmem niż z rzeczywistością.
  • bmc3i 21.03.19, 21:36
    gangut napisał:

    > Wypadki się zdarzają i będą się zdarzać. Wiara w to że urzędnik lepiej zweryfik
    > uje produkt niż producenci/użytkownicy ma więcej wspólnego z marksizmem niż z r
    > zeczywistością.


    Praktycznie wszystko w USA musi byc certyfikowane przez urzedników zanim trafi do sprzedązy. No, nie wiem jak tam z warzywami.

    --
    Sink'em all
  • gangut 21.03.19, 23:11
    W Polsce też. Ale nie o to chodzi, czy ma być certyfikowane, tylko czy urzędnicy mają jakieś supermoce pozwalające wykryć to co przegapił producent.
    Otóż, nie mają.
  • bmc3i 21.03.19, 23:30
    gangut napisał:

    > W Polsce też. Ale nie o to chodzi, czy ma być certyfikowane, tylko czy urzędnic
    > y mają jakieś supermoce pozwalające wykryć to co przegapił producent.
    > Otóż, nie mają.


    Ale zawsze sprawdzenie rzeczy przez kogoś z zewnątrz jest lepsze niż samodzielne jej sprawdzenie przez jej twórce. Nawet gdy tekst w Wordzie napiszesz, to nigdy nie sprawdzisz ewentualnych błędów ortograficznych i interpunkcyjnych we własnym tekście, tak dobrze, jak ktoś inny. Dokładnie tak samo jest w przypadku produktów przemysłowych.

    --
    Sink'em all
  • cojestdoktorku 22.03.19, 11:38
    cytuję z innego forum:

    "Ten dziennikarz nie zwrocil uwagi na najpowazniejsza sprawa. FAA zaakceptowala regulacje trim o 0.6 stopnia, podczes kiedy Boeing zmienil to na 2.5 stopnia po certyfikacji i nie poinformowal FAA.

    www.seattletimes.com/business/boeing-aerospace/failed-certification-faa-missed-safety-issues-in-the-737-max-system-implicated-in-the-lion-air-crash/"

    czyli urzednicy maja takie moce, tylko ze producent i tak wiedział swoje

    --
    diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
  • stary_chinczyk 21.03.19, 21:37
    Producent nie może certyfikowac własnego produktu. To rodzi podstawowy konflikt interesów. Urzytkownik nie ma do tego ani wiedzy ani sprzętu. To FAA zatrudnia specjalistów, którzy powinni wyznaczyć testy które produkt winien przejść i dopilnować aby przeszedł przed dopuszczeniem go do użytku.
    Samolot to nie mydelniczka czy papier toaletowy, ktore moze sobie bez narażenia życia i zdrowia weryfikować użytkownik.
  • bmc3i 21.03.19, 23:31
    stary_chinczyk napisał:

    > Producent nie może certyfikowac własnego produktu. To rodzi podstawowy konflikt
    > interesów. Urzytkownik nie ma do tego ani wiedzy ani sprzętu. To FAA zatrudnia
    > specjalistów, którzy powinni wyznaczyć testy które produkt winien przejść i do
    > pilnować aby przeszedł przed dopuszczeniem go do użytku.
    > Samolot to nie mydelniczka czy papier toaletowy, ktore moze sobie bez narażenia
    > życia i zdrowia weryfikować użytkownik.



    Tu trochę w innym świetle

    next.gazeta.pl/next/56,151003,24572005,boeing.html#s=BoxOpMT


    --
    Sink'em all
  • stary_chinczyk 22.03.19, 01:56
    Reguła mówiąca ze konkurencja jest korzystna dla konsumenta, wtym przypadku nie zadziałała.
    Boeing spieprzyl sprawę właśnie za wszelka cenę próbując być konkurencyjny. A konsumenci zginęli.
  • gangut 22.03.19, 11:15
    Raczej nie dopilnowano konkurencji, pozwalając na powstanie duopolu Boeing-Airbus i faktycznego monopolu Boeinga w USA w swojej niszy. Może trzeba było wcześniej nie pozwalać na przejmowanie przez Boeinga konkurencji?
  • stary_chinczyk 22.03.19, 16:14
    To prawda. Problem w tym ze dzieje sie tak praktycznie we wszystkich branzach. Motoryzacja, elektronika, ubezpieczenia, medycyna, handel. Wszedzie powstaja giganty polykajace wszystkich mniejszych.
  • bmc3i 22.03.19, 16:21
    stary_chinczyk napisał:

    > To prawda. Problem w tym ze dzieje sie tak praktycznie we wszystkich branzach.
    > Motoryzacja, elektronika, ubezpieczenia, medycyna, handel. Wszedzie powstaja gi
    > ganty polykajace wszystkich mniejszych.


    Tylko czy taki McDonnel Douglas bylby w stanie być konkurencyjnym na takim poziomie i zaspokajać potrzeby rynku. Maszyny sa już dziś znacznie bardziej skomplikowane niż 50 lat temu i droższe w opracowaniu.

    --
    Sink'em all
  • stary_chinczyk 22.03.19, 22:41
    > Tylko czy taki McDonnel Douglas bylby w stanie być konkurencyjnym na takim pozi
    > omie i zaspokajać potrzeby rynku. Maszyny sa już dziś znacznie bardziej skompli
    > kowane niż 50 lat temu i droższe w opracowaniu.

    Skoro potrzeby rynku potrafi zaspokoic taki Embrarer, to czemu nie ? Zwlaszcza gdy samoloty konkuranta rozbijaja sie co 5 mieisecy.
    Drozsze w opracowaniu ? Przeciez Boeing jedzie z platowcem 737 od 50 lat. Z czasem ulepszaja go (albo, jak ostatnio, pogarszaja) w oparciu o nowe osiagniecia techniki. To wszystko. Tna po kosztach jak sie tylko da.
  • bmc3i 22.03.19, 23:19
    stary_chinczyk napisał:

    > > Tylko czy taki McDonnel Douglas bylby w stanie być konkurencyjnym na taki
    > m pozi
    > > omie i zaspokajać potrzeby rynku. Maszyny sa już dziś znacznie bardziej s
    > kompli
    > > kowane niż 50 lat temu i droższe w opracowaniu.
    >
    > Skoro potrzeby rynku potrafi zaspokoic taki Embrarer, to czemu nie ? Zwlaszcza
    > gdy samoloty konkuranta rozbijaja sie co 5 mieisecy.


    Embarer działa w innej lidze, niewiele wyzszej od Iluszyna. Ma tylko swoją niszę.


    > Drozsze w opracowaniu ? Przeciez Boeing jedzie z platowcem 737 od 50 lat. Z cza
    > sem ulepszaja go (albo, jak ostatnio, pogarszaja) w oparciu o nowe osiagniecia
    > techniki. To wszystko. Tna po kosztach jak sie tylko da.


    787 to też sprzed 50 lat? Daruj sobie z płatowcem.


    --
    Sink'em all
  • stary_chinczyk 23.03.19, 00:12
    Mówimy o 737, a na maszyny tego rodzaju jest ogromne zapotrzebowanie. Skoro usa i UE dopuscily do duopolizacji tego ogromnego rynku, to konkurencja powstanie gdzie indziej. Brazylia , Chiny, Rosją.
  • bmc3i 23.03.19, 02:53
    stary_chinczyk napisał:

    > Mówimy o 737, a na maszyny tego rodzaju jest ogromne zapotrzebowanie. Skoro usa
    > i UE dopuscily do duopolizacji tego ogromnego rynku, to konkurencja powstanie
    > gdzie indziej. Brazylia , Chiny, Rosją.


    McDonnell Douglas produkowął kiedyś B737? Mówimy o konkurencyjności juz teraz, a nie o 737

    --
    Sink'em all
  • stary_chinczyk 23.03.19, 18:01
    O jakiej konkurencyjnosci mowisz skoro na rynku amerykanskim zostal monopolista, ktory jak to monoplista ma gdzies jakosc i rozwoj. B-737 MAX tego jest najlepszym przykladem. W celu minimalizacji kosztow wzieli stary platowiec, wsadzili nowe, niepasujace silniki a konstrukcyjna wade postanowili rozwiazac za pomoca elektroniki i software.
    Powiadasz ze dzis samoloty sa skomplikowane i dorgie w rozwoju. To samo dotyczy przeciez samochodow. A jednak od dekad realne ceny samocodow caly czas spadaja. Bo jest konkurecja. Gdyby w USA GMC zdobyl monopol i nie bylo Japonczykow, za podstawowy model Acadii placilbys ponad 100k$ i tez byl przeswiadczony ze tanisj sie nie da.
  • bmc3i 23.03.19, 19:23
    stary_chinczyk napisał:

    > O jakiej konkurencyjnosci mowisz skoro na rynku amerykanskim zostal monopolista
    > , ktory jak to monoplista ma gdzies jakosc i rozwoj. B-737 MAX tego jest najlep
    > szym przykladem. W celu minimalizacji kosztow wzieli stary platowiec, wsadzili
    > nowe, niepasujace silniki a konstrukcyjna wade postanowili rozwiazac za pomoca
    > elektroniki i software.

    Z wcześniejszych modeli 737 został przecież wyłącznie płatowiec. Nic wiecej. Cała awionika jest nowa, a nie tylko same silniki.

    > Powiadasz ze dzis samoloty sa skomplikowane i dorgie w rozwoju. To samo dotyczy
    > przeciez samochodow. A jednak od dekad realne ceny samocodow caly czas spadaja
    > . Bo jest konkurecja. Gdyby w USA GMC zdobyl monopol i nie bylo Japonczykow, za
    > podstawowy model Acadii placilbys ponad 100k$ i tez byl przeswiadczony ze tani
    > sj sie nie da.


    Ale samochody to chyba nie to samo co samoloty, nie ten stopień złożoności konstrukcji. Koncerny narodowe są powszechne na rynku samochodowym. Na rynku lotniczym żadne państwo na świecie nie jest dziś w stanie samodzielnie rozwijać nowej konstrukcji. Nawet Boeing nie konstruuje swoich samolotów w całości sam. Nie ma sporu że konkurencja jest lepsza niż brak konkurencji, ale w niektórych dziedzinach nikogo nie stać na kilku konkurentów.

    --
    Sink'em all
  • gangut 23.03.19, 21:56
    Nie przesadzajmy z tą złożonością. Oczywiście współczesny samolot ma bardziej zaawansowane silniki czy awionikę (nb. nie robi ich sam producent samolotu) ale postęp nie stoi w miejscu i to co 20 lat temu było szczytem techniki dzisiaj potrafią robić dziesiątki firm.
    Koncerny narodowe nie są "powszechne na rynku samochodowym". Z osobówek: Niemcy - trzy duże koncerny, Francja - dwa, USA - trzy, Japonia - pięć bodajże (nie licząc firm gdzie dominują udziałowcy zewnętrzni) itd.
  • cojestdoktorku 22.03.19, 11:39
    tylko dzięki marksizmowi samoloty spadaja tak rzadko:

    O kapitalistycznej efektywnosci:



    "Sprawdzenie bezpieczeństwa nowej maszyny miało być powierzchowne i pod potężną presją biznesu na zrobienie tego jak najszybciej.
    ...
    Pod dużą presją menadżerów chcących jak najszybciej zaoferować klientom nowego B737 (ponieważ Airbus wcześniej wypuścił na rynek konkurencyjnego A320neo) wydano certyfikat bezpieczeństwa, który nie powinien zostać wydany."

    next.gazeta.pl/next/56,151003,24572005,boeing.html#s=BoxOpMT



    "Gorzej było z przekuciem dobrych intencji w rzeczywiście działający system. Jak opisuje dziennikarz "Seattle Times", inspektorzy FAA pracujący już na stałe w fabryce Boeinga wiedzieli o wprowadzaniu MCAS do B737 MAX. Jednak ze względu na znaczne przeciążenie pracą (FAA od lat zmaga się z problemami finansowymi), już od dawna dzielą się oni obowiązkami z pracownikami Boeinga. Rządowi inspektorzy zajmują się najważniejszymi sprawami, a inżynierowie koncernu sami dokonują przeglądu i weryfikacji wielu swoich rozwiązań. Ten proces przekazywania kompetencji Boeingowi narasta od lat i był krytykowany już dekadę temu. Kongresman James Oberstar z Komisji ds. Transportu Izby Reprezentantów nazwał to w 2008 roku "przytulną atmosferą" i krytykował nazywanie koncernu przez FAA "klientem". Jednak od tego czasu zażyłość tylko się zwiększyła. Według "Seattle Times" system MCAS został uznany za mało ważny, więc jego dokładnego przeglądu dokonywali sami inżynierowie Boeinga. Inspektorzy FAA nie dokonali natomiast niezależnej weryfikacji."

    Gdyby kiedyś świat opanowali korwiniści i wytłukli tych lewaków przeszkadzajacych w biznesie wiecie jak by było?
    Wszystkie te certyfikaty by zlikwidowano, a klienci wybierali by sami samoloty na podstawie tego jak czesto spadają
    No więc airbusy by spadały 100 razy rocznie, a boeingi 80 razy i dlatego wybierano by boeinga chwalac to jak to fajnie ze kazdy moze samodzienie podejmować takie ważne decyzje i wybrac doskonały samolot który spada tylko 80 razy na rok. To wydawałoby sie super wynikiem bo inne spadałyby częsciej i porównywano by z samochodami które rozbiajają sie przeciez znacznie czesciej.

    --
    diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
  • menel13 22.03.19, 23:40
    cojestdoktorku napisał:

    > tylko dzięki marksizmowi samoloty spadaja tak rzadko:
    >
    Ale wielkie korporacje działają jak zjednoczenia w PRL. Nie ma właściciela i nikt za nic nie odpowiada.
  • cojestdoktorku 23.03.19, 10:40
    i własnie takie bez właściciela organizacja marksistowskie jak FAA utrudnijace biznes boeingowi i innym dbaja o to żeby prawakom sie krzywda nie działa
    niestety w tym przypadku inzynierowie Boeinga nie zastosowali sie do marksistowskich wskazówek FAA

    --
    diabeł w swych metodach kuszenia do grzechu używa przede wszystkim wizji przyszłości. Nigdy nie skupia się na teraźniejszości, na opisie tego co jest, bo opisując to co będzie, jest mu najłatwiej kłamać i oszukiwać. Ma wolność w kreowaniu sądów, bo jakże można zaprzeczyć czemuś, co się jeszcze nie wydarzyło?
  • patmate 23.03.19, 19:56
    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1786708,2,zaskakujace-ustalenia-w-sprawie-obu-katastrof-boeinga.readpzdr

    --
    patmate

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.