hehehe...jedz dziewczyno,nie przejmuj sie ...

hehehe...jedz dziewczyno,nie przejmuj sie :)

przedruk z innego forum :
Motto:
"Stirlitz zamyślił się. Spodobało mu się. Zamyślił się znowu."


=============
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2188624.html
W US Army za zgodą MON
pw 21-07-2004, ostatnia aktualizacja 20-07-2004 19:54

Obywatel polski będzie mógł służyć w obcej armii, ale pod warunkiem, że
wcześniej odsłużył wojsko w Polsce lub został przeniesiony do rezerwy -
zdecydował rząd. Przyjęte wczoraj rozporządzenie dotyczy m.in. Polaków,
którzy służą w armii amerykańskiej, czy francuskiej Legii Cudzoziemskiej.
Obecnie według prawa służba pod obcymi sztandarami była przestępstwem
zagrożonym karą do dwóch lat. Zgodę na służbę w obecnej armii na wniosek
zainteresowanego będzie wydawał MON, ale nie dłużej niż na rok.
Zainteresowany musi się zgłosić z odpowiednim wnioskiem do polskiego urzędu
konsularnego. Przed wydaniem zgody MSZ musi stwierdzić, czy ta służba nie
narusza interesów RP i czy nie jest zakazana przez prawo międzynarodowe.
=============


No, chłopaki, pilnujta się! Zaraz wam tutaj przybiegnie po formularze do
konsulatu RP w NYC dywizja amerykańskiej piechoty w szyku zwartym, potykając
się o własne combat boots z pośpiechu i niecierpliwości. Jeszcze wam
Agnieszkę, waszego najgłówniejszego konsula w NY, w tłoku zadepczą! Legia
Cudzoziemska planuje w tym samym celu desant spadochronowy na konsulat RP w
Paryżu.


TYLKO w Pomrocznej - przekonanej, że państwo jest od tego, żeby regulować
każdą myśl i każdy oddech każdego swojego indywidualnego poddanego - mógł się
wylęgnąć w tęgich głowach oficerów dawniejszego Ludowego Wojska Polskiego po
Akademii Sztabu Generalnego ZSRR im. Woroszyłowa, oraz spec-dyplomatów MSZ po
MGIMO (Moskowskij Gosudarstwiennyj Institut Mieżdunarodnych Otnoszenij) tak
nowatorski pomysł.

Młody Polak NA PEWNO po to się zaciąga (pod groźbą dwóch lat więzienia) do
Legii Cudzoziemskiej albo do armii amerykańskiej, żeby potem regularnie co 12
miesiecy biegać do najbliższego konsulatu Pomrocznej, i szczegółowo
opowiadać, co on w tych paskudnych OBCYCH siłach zbrojnych robi.

Wszystko po to, żeby światli eksperci MSZ i MON - w znacznej części stara,
dobra, PRL-owska Młoda Gwardia, absolwenci moskiewskich studiów
dyplomatycznych w MGIMO [elegancki eufemizm KGB] i strategicznych w
wojskowej "woroszyłowce" [elegancki eufemizm GRU] - mogli ocenić, czy un aby
na pewno zgodnie z interesem RP tam służy. Bo wicie, rozumicie, tylko
młodzieżówka PZPR daje właściwą gwarancję należytego zrozumienia, na czym
dobrze pojęty interes RP polega.

No i trzeba też ewentualnie, przy okazji, uczynić takiemu spod obcych
sztandarów jakieś ciekawe i patriotyczne Stirlitz-propozycje. I zależnie od
odpowiedzi zastanowić się, czy un zasługuje na to, żeby służyć dalej w OBCYM
wojsku.

A jak się okaże, że taka służba w OBCYM wojsku nie jest zgodna z interesem
RP, bo interes RP w międzyczasie uległ ewolucji albo rewolucji, to un wtedy
się będzie naturalnie musiał z takiego wstrętnego, OBCEGO wojska wypisać.
No i jeszcze naturalnie, żeby dostać albo odnowić to doroczne pozwolenie, to
taki gość musi małomównemu panu Waldkowi w konsulacie drobiazgowo opowiedzieć
o jednostce, o kolegach, o oficerach, o uzbrojeniu, o środkach łączności, o
szyfrach, o hasłach, o częstotliwościach, o sieciach komputerowych, o
dostępie, o zabezpieczeniach etc., ażeby MON i MSZ w mądrości swojej mogły
ocenić, czy un prawa międzynarodowego nie narusza.

Hasło potrzebne do wejścia do magazynów, których pilnuje, albo login do
komputera, przy którym w wojsku pracuje, też powinien w konsulacie RP podać.
Najlepiej na piśmie, i czytelnym podpisem opatrzyć. Klucze do sejfu też
lepiej niech przyniesie ze sobą.

Oczywiście, francuski i amerykański kontrywiad wojskowy będą się temu
przyglądać z wyrozumiałym uśmiechem. Będą zapewne cierpliwie narażać
żołnierzy swoich sił zbrojnych na niezgrabne próby rekrutacji przez
niezreformowane polskie WSI, drogą uzależniania od papierów wydawanych przez
Warszawę. Jak każdemu przecież wiadomo, suwerenność terytorialna Pomrocznej i
jej administracyjne panowanie nad poddanymi rozciągają się od Nysy Łużyckiej
po Nysę Łużycką, naokoło, 40 000 km po obwodzie globusa.

A może MON myśli, że Paryż i Waszyngton przyjdą do nich z czapką w ręku
pytać, czy Corporal Zenon Piprztycki z 2-eme Regiment Etrangere Parachutiste,
albo z 101 Airborne Division, ma błogosławieństwo z Warszawy na swoją służbę
w ich wojsku? Kupa śmiechu.

Wizyta francuskiego czy amerykańskiego żołnierza w pomrocznym konsulacie, by
tam upraszać o łaskawe pomroczne pozwolenie na kontynuowanie francuskiej czy
amerykańskiej kariery wojskowej musi się skończyć tak, jak musi - aresztem z
powodu podejrzenia o szpiegostwo na rzecz Pomrocznej, oraz dłuższym pobytem w
bardzo nieprzyjemnym wojskowym pierdlu.

Po ustaleniu przez francuski albo amerykański kontrywiad wojskowy, że to była
głupota, a nie zła wola, delikwent będzie degradowany do stopnia szeregowca,
a następnie karnie zwalniany z (zawodowej w końcu) Legii Cudzoziemskiej albo
US Army. Jak można bowiem mieć zaufanie do żołnierza, który biega do obcych
konsulatów, żeby się tam ubiegać o jakiś dziwny zagraniczny papier? Żołnierz,
który jest aż tak głupi i aż tak niezdyscyplinowany, żeby na gwizdek obcego
rządu biegać co roku do spowiedzi w obcym konsulacie, jest także z powodu
swojej głupoty całkowicie bezużyteczny militarnie; nie można mu dać broni do
ręki, bo cholera wie, do kogo będzie strzelał.

Jeśli taki wywalony z wojska US albo FR za głupotę i nielojalność b. żołnierz
nie ma (jeszcze) obywatelstwa francuskiego albo amerykańskiego, no to go
deportują do Pomrocznej, bo niby po jaką cholerę mają tolerować piątą
pomroczną kolumnę na terytorium Francji albo USA? Jeśli, na swoje szczęście,
taki gość ma (już) obywatelstwo francuskie albo amerykańskie, to po wywaleniu
z wojska zostawią go w spokoju.

Tyle, że jest jeden taki szczegół: po takim pokazie pomrocznej lojalności
obywatelskiej wobec Francji albo USA, oraz gościnnym występie w pomrocznym
konsulacie, ani sam gość, ani jego dzieci, do końca życia nie dostaną żadnej
pracy, do której trzeba mieć 'security clearance' (po polsku certyfikat
bezpieczeństwa osobowego, albo certyfikat dostępu do informacji niejawnej).

Jeszcze śmieszniejsze jest, że oni w tej Warszawie wyraźnie oczekują, że
ktoś, kto wyemigrował z Polski kupę lat temu, jako dziecko na ręku mamusi,
naturalizował się na Zachodzie, obrał sobie zawód profesjonalnego wojskowego,
a obywatelstwo polskie ma tylko technicznie, ponieważ Pomroczna jak może, tak
utrudnia zrzekanie się swojego obywatelstwa, też będzie latał po pozwolenie
do polskiego konsulatu, żeby mu Warszawa pozwoliła dalej zarabiać na życie...
Boki zrywać.

A najlepiej to pewnie byłoby w ogóle, żeby taki Andrzej Kowalski, co to nie
pytając MON-u o zgodę zbrodniczo wyjechał z PRL do USA via Austria razem ze
swoimi rodzicami w 1984 roku w wieku 6 lat, obecnie 26-letni Capt. Andrew
Kowalski, absolwent US Air Force Academy i zawodowy pilot myśliwców,
stacjonujący w bazie lotniczej Bagram, Afganistan, wziął se urlop, wyrobił se
w najbliższym pomrocznym konsulacie (Kirgizja albo Uzbekistan) polski
paszport, i pojechał se na nim do Polski, żeby tam "uregulować stosunek do
powszechnego obowiązku obrony" Pomrocznej, a potem, z poczuciem dobrze
spełnionego obywatelskiego obowiązku, wrócił do Bagram i dalej latał dla
USAF, nie zapominając o odnawianiu co rok zezwolenia MON.

Bo jak un ma nieuregulowany stosunek, to przeca mu MON pozwolenia na służbę
w obcym wojsku nie da, i wtedy on już nie będzie mógł latać nad Afghanistanem
na tych ichnich, obcych F-16, nieprawdaż?. Awanse w US Army też pewnie MON
w Warszawie ma zatwierdzać, jeśli awansowany kapral albo pułkownik nazywa się
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.