IP: 62.179.64.* 12.01.03, 16:50
Czolem Panowie

zapewne kazdy z was z mniejsza lub wieksza uwaga sledzi to co dzieje sie na
polwyspie koreanskim,

mam pytanie czy nie posiadacie moze jakiejs stronki z danymi na temat
wyposazenia i liczebnosci ludowej armii koreii polnocnej ?

dzieki
Obserwuj wątek
      • Gość: J. T. Radosny Re: Korea IP: *.zigzag.pl 12.01.03, 21:51
        Wliczając regularne oddziały armii, różnorakie organizacje (para)militarne plus
        wszelkie "milicje" eksperci oceniają, ze pod bronią jest w KRLD ponad 10
        milionów ludzi, czyli tak jak pisał Misza, prawie 50% społeczeństwa (!).A co do
        wyposazenia armii KRLD to z tego co wiem opiera się ono na radzieckim sprzecie
        z lat 50 i 60 i jego różnorakich mutacjach.O posiadanie nowoczesnych systemów
        broni raczej bym ich nie posądzał (ale w sumie kto ich tam wie....)
        • Gość: Misza Re: Korea IP: *.ic.ru / *.ic.ru 13.01.03, 11:40
          Gość portalu: J. T. Radosny napisał(a):

          > z lat 50 i 60 i jego różnorakich mutacjach.O posiadanie nowoczesnych systemów
          > broni raczej bym ich nie posądzał (ale w sumie kto ich tam wie....)

          Rocznie Rosja sprzedaje Korei uzbrojenia na 100mln USD. POdczas ostatniej
          wizytu Kim De Dzuna do Rosji podpisana umowa o wspolnej produkcji
          wysocetechnologicznego uzbrojenia dla Korei i przeszkoleniu korejsdkich
          pilotow w Lipeckim Centrum Przeszkolenie Pilotow.
          Na uzbrojeniu Korei znajduja sie:
          34 czolgow T80U (planuje sie zakup kilkuset T90S)
          Kilkadziesiat T72 (ktorze beda modernizowane do standardu T72BM)
          Okolo 1000 kompleksow ppanc. "Kornet" i "Fagot"
          Kompleksy TorM1 i Tunguska

          Pozostale uzbrojenie jest mocno przestarzale.

          POzdr
          Misza
          • Gość: J. T. Radosny Do Miszy IP: *.zigzag.pl 13.01.03, 12:37
            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Gość portalu: J. T. Radosny napisał(a):
            >
            > > z lat 50 i 60 i jego różnorakich mutacjach.O posiadanie nowoczesnych syste
            > mów
            > > broni raczej bym ich nie posądzał (ale w sumie kto ich tam wie....)
            >
            > Rocznie Rosja sprzedaje Korei uzbrojenia na 100mln USD. POdczas ostatniej
            > wizytu Kim De Dzuna do Rosji podpisana umowa o wspolnej produkcji
            > wysocetechnologicznego uzbrojenia dla Korei i przeszkoleniu korejsdkich
            > pilotow w Lipeckim Centrum Przeszkolenie Pilotow.
            > Na uzbrojeniu Korei znajduja sie:
            > 34 czolgow T80U (planuje sie zakup kilkuset T90S)
            > Kilkadziesiat T72 (ktorze beda modernizowane do standardu T72BM)
            > Okolo 1000 kompleksow ppanc. "Kornet" i "Fagot"
            > Kompleksy TorM1 i Tunguska
            >
            > Pozostale uzbrojenie jest mocno przestarzale.
            >
            > POzdr
            > Misza

            34 nowoczesne czołgi to kropla w morzu.Ile mają "Kornetów" bo "Fagotem" to
            Abramsa conajwyżej zarysują :) A co z lotnictwem?Jaki typ samolotu przewaza?
            pytanie też o obronę przeciwlotniczą: Tor i tunguska to małe systemy
            samobieżne.A co z prawdziwą obroną przeciwlotniczą?Mają coś więcej niż tylko
            S75 dzwina/wolchow?Z góry dziękuje Misza za informacje
            • Gość: Misza Re: Do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 13.01.03, 14:23
              Gość portalu: J. T. Radosny napisał(a):

              > 34 nowoczesne czołgi to kropla w morzu.

              Absolutnie sie zgadzam! Wlasnie dlatego zdecydowali sie na zakup T90S ;))

              > Ile mają "Kornetów" bo "Fagotem" to
              > Abramsa conajwyżej zarysują :)

              Od czola - owszem, a od boku czy od tylu to juz inna sprawa ;))

              > A co z lotnictwem? Jaki typ samolotu przewaza?

              Sily lotnicze KNDR - ponad 500 samolotow. Polowa to Mig21, 30 Mig29 i 35 Su25

              > pytanie też o obronę przeciwlotniczą: Tor i tunguska to małe systemy
              > samobieżne.A co z prawdziwą obroną przeciwlotniczą?

              SA znakomitymi kompleksami taktycznymi, a po co im cos wiecej? Przeciez
              zamierzaja walczyc na swym polwyspie, a nie z Rosja ;))

              > Mają coś więcej niż tylko
              > S75 dzwina/wolchow?Z góry dziękuje Misza za informacje

              Pozdr
              Misza


              P.S> L
            • Gość: Misza Re: Do Miszy IP: *.ic.ru / *.ic.ru 13.01.03, 14:25
              Gość portalu: J. T. Radosny napisał(a):

              > 34 nowoczesne czołgi to kropla w morzu.

              Absolutnie sie zgadzam! Wlasnie dlatego zdecydowali sie na zakup T90S ;))

              > Ile mają "Kornetów" bo "Fagotem" to
              > Abramsa conajwyżej zarysują :)

              Od czola - owszem, a od boku czy od tylu to juz inna sprawa ;))

              > A co z lotnictwem? Jaki typ samolotu przewaza?

              Sily lotnicze KNDR - ponad 500 samolotow. Polowa to Mig21, 30 Mig29 i 35 Su25

              > pytanie też o obronę przeciwlotniczą: Tor i tunguska to małe systemy
              > samobieżne.A co z prawdziwą obroną przeciwlotniczą?

              SA znakomitymi kompleksami taktycznymi, a po co im cos wiecej? Przeciez
              zamierzaja walczyc na swym polwyspie, a nie z Rosja ;))

              > Mają coś więcej niż tylko
              > S75 dzwina/wolchow?Z góry dziękuje Misza za informacje

              Pozdr
              Misza


              P.S> Liczebnosc sil ladowych KNDR - 1132 tys.,
              Marynarka - 40 tys. (maja m.in. kilka submaryn)
              Sily lotnicze - 92 tys.
              Reserwisci - 540 tys.

    • Gość: gadula Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.cafetera.pl / *.tera.com.pl 12.01.03, 23:19
      korea polnocna ma nie wiele tylko miesza jak moze,
      wystarczy jak w pokerze sprawdzic karty,
      tylko bushowi brak jest odwagi aby to zrobic, A CZASAMI TRZEBA !!
      jest mozna powiedziec taki moment - kochani albo albo
      jak nie to jutro rano nie ma juz korei polnocnej a reszcie swiat sie zrzuca z
      pomoca jaka tylko mozna !


      oby tak nie bylo, a jak bedzie to trudno !
      taka lekcja jest wazna dla calej reszty swiata


      • Gość: Szef Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 11:30
        Korea miesza bo nic innego zrobić nie może , Amerykanie i ONZ nałożą sankcje
        gospodarcze i co , za kilka lat będzie się jeździło do Korei Północnej jak do
        muzeum socjalizmu (w wersji stalinowskiej) + w świat zacofany o "X" lat.

        Tylko zostało im mieszanie i taka pokerowa zagrywka jak ujwanienie posiadania
        broni masowego rażenia , w takim wypadku Seul i być może Japonia znajdują się w
        zasięgu rażenia , a atak który może by nastąpił spotkał by się z mocnym
        kontruderzeniem USA a tego Korea raczej nie chce.
        • maxikasek Re: Korea miesza jak moze !!! 13.01.03, 13:17


          Też myślę, że to tylko pokerowa zagrywka. Bieda tam aż piszczy, zresztą nie ma
          się co dziwić połowa ludności w armii, więc kto ma tam pracować. Jednak uważam
          że odpowiedź ONZ (mimo że prywatnie uważam że ONZ jest godną następczynią Ligi
          NArodów- po prostu..... aż szkoda słów) powinna być zdecydowana. Aby odstraszyć
          ewentualnych następców. Myślę że dużą szansę mają teraz Chiny od ich postawy
          zależy rozwój sytuacji. Korea PŁn i tak ledwo przędzie więc za parę lat może
          się rozlecieć więc groźby USA ich nie bardzo przestraszają. Tym bardziej Rosji
          (wybacz Misza). Jednak Chiny graniczą z KP i stanowią realne zagrożenie.
          • Gość: Misza Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 13.01.03, 14:09
            maxikasek napisał:

            > się rozlecieć więc groźby USA ich nie bardzo przestraszają.
            > Tym bardziej Rosji (wybacz Misza).

            Mylisz sie. Od Rosji zalezy istnienie KNDR. Bez naszej pomocy militarno-
            politycznej nie bylo by KNDR. Jesli nie zgadzasz sie to zle znasz polityke
            KNDR ;))

            USA im jest potrzebna tylko jako importer mazuta, a ROsja dla Colgow, samolotow
            i pomocy politycznej.

            Pozdr
            Misza
            • Gość: being28 Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.icpnet.pl 13.01.03, 14:34
              Czyli jakby Rosja nie wysylala czolgow, samolotow i reszty to system dawno by
              padl i ludzie zyliby w pokoju, polaczyli sie z bracmi z poludnia, z mapy swiat
              zniknalby jeden punkt zapalny itp.... Ameryka moglaby pomagac biednym krajom
              afrykanskim i innym prawdziwie biednym krajom.

              Ciekawe ile mazutu USA wysyla do Rosji?
              • Gość: Misza Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 13.01.03, 15:30
                Gość portalu: being28 napisał(a):

                > Czyli jakby Rosja nie wysylala czolgow, samolotow i reszty to system dawno by
                > padl i ludzie zyliby w pokoju, polaczyli sie z bracmi z poludnia, z mapy
                swiat
                > zniknalby jeden punkt zapalny itp....

                Wlasnie. Tylko najpierw to byl ZSRR a teraz Rosja.

                > Ameryka moglaby pomagac biednym krajom
                > afrykanskim i innym prawdziwie biednym krajom.

                A wiec tak to teraz nazywa sie ? "Pomagac" Nono ;))

                > Ciekawe ile mazutu USA wysyla do Rosji?

                Od zeszlego roku jest naodwrot - Rosja wysyla mazuti rope do USA ;))
            • Gość: Tommy Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.net.pl 13.01.03, 22:30
              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > maxikasek napisał:
              >
              > > się rozlecieć więc groźby USA ich nie bardzo przestraszają.
              > > Tym bardziej Rosji (wybacz Misza).
              >
              > Mylisz sie. Od Rosji zalezy istnienie KNDR. Bez naszej pomocy militarno-
              > politycznej nie bylo by KNDR. Jesli nie zgadzasz sie to zle znasz polityke
              > KNDR ;))

              Kurcze, to jest sie czym chwalic. Skoro od Rosji zalezy istnienie KRLD to czemu
              nie przestaniecie tam sprzedawac? Liczy sie tylko kasa??


              PZDR
              Tommy
              • Gość: Misza Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 14.01.03, 00:45
                Gość portalu: Tommy napisał(a):

                > Kurcze, to jest sie czym chwalic. Skoro od Rosji zalezy istnienie KRLD to
                czemu
                > nie przestaniecie tam sprzedawac? Liczy sie tylko kasa??

                Wskaz mi panstwo ktore liczy cos ponad kase ? Przy czym ROsja teraz kase
                potrzebnuje znacznie wiecej niz USA :))
                Korea jest naszym partnerem politycznym i gospodarczym, po co nam z nimi klocic
                sie? TO UISA znajdoja sie o kilka tys. km i ich ta KNDR za bardzio nie obchodzi
                (do czasu wyborow :)) a nam z nimi zyc jeszcze kupe lat po sasiedsku...

                Pozdr
                Misza
                  • Gość: Misza Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 14.01.03, 19:26
                    mako75 napisał:

                    > Misza mniej sie zaniepokoiłem tym że jest partnerem w gospodarce.....

                    A co wzbudzilo twoj niepokoj?

                    > Ale to że
                    > mowisz że jest partnerem politycznym to już nie najlepiej świadczy....

                    Dlaczego? Pakistan i Arabia sda partnerami USA. Polityka jest polityka...
                    Jesli Korea nie jest naszym partnerem, to jest naszym wrogiem (tak jak jest w
                    przupadku panstw Zachodu...). Lepiej miec Koree za sojusznika niz za wroga...

                    > Pozdrawiam

                    Pozdr
                    Misza
                    • mako75 Re: Korea miesza jak moze !!! 15.01.03, 00:18
                      Gość portalu: Misza napisał(a):

                      > mako75 napisał:
                      >
                      > > Misza mniej sie zaniepokoiłem tym że jest partnerem w gospodarce.....
                      >
                      > A co wzbudzilo twoj niepokoj?
                      >
                      > > Ale to że
                      > > mowisz że jest partnerem politycznym to już nie najlepiej świadczy....
                      >
                      > Dlaczego? Pakistan i Arabia sda partnerami USA. Polityka jest polityka...
                      > Jesli Korea nie jest naszym partnerem, to jest naszym wrogiem (tak jak jest w
                      > przupadku panstw Zachodu...). Lepiej miec Koree za sojusznika niz za wroga...
                      >
                      > > Pozdrawiam
                      >
                      > Pozdr
                      > Misza



                      Eeeee Misza a jak inni skoczą w ogień to ty tez????
                      Ja nie mówie, że USA dobrze robią a wręcz przeciwnie sami sobie z Pakistanem
                      bicz kręcą....
                      Ja tam wolałbym nie mieć takich przyjaciół......
                      • Gość: Misza Re: Korea miesza jak moze !!! IP: *.ic.ru / *.ic.ru 15.01.03, 09:29
                        mako75 napisał:

                        > Eeeee Misza a jak inni skoczą w ogień to ty tez????

                        POdalem to nie kalo przyklad, a nie dlatego zeby powiedziec ze ROsja powtarza
                        za USA ;)) Kazde panstwo kiedys (albo dzis) wspolpracuje z roznymi
                        (niekorrektnymi politycznie) rezymami. Francja w swym czasie budowala reaktor
                        dla Saddama :))
                        Licza sie pieniadze i wplywy w rejonie. Wskuteg naszych dobrych stosunkow z
                        Korea, Japonia zajela przychylna pozycje wobec Rosji i juz nie zad wysp ;)) W
                        zeszlym tygodniu do Moskwy przyjazdzal prime minister Japonii i mowil ze
                        stosunki Rosji i Japonii musza byc dobre bez wzgledu na wyspy i pokowjowa umowa
                        musi byc podpisana (a wcesniej Japncy mowili ze tylko po oddaniu wysp mozna
                        podpisac ta umowe..) A wiec, jak widzisz, polityka nie jest taka prosta...

                        > Ja nie mówie, że USA dobrze robią a wręcz przeciwnie sami sobie z Pakistanem
                        > bicz kręcą....

                        Bo tez chca miec wplywy w tym (prorosyjskim) rejonie Azji...

                        > Ja tam wolałbym nie mieć takich przyjaciół......

                        Nie przejmuj sie - POlska juz poza USA zadnych przyjacieli miec nie bedzie ;)))

                        Pozdr
                        Misza
    • dreaded88 Kim Dzong Il w powietrzu 13.01.03, 16:53
      Harbin H-5 (II-28Beagle) 80
      MiG-23ML/U Flogger 46/10
      MiG-29A/U Fulcrum 35/5
      MiG-21PF/PFM/U Fishbed 160/30
      Shenyang F-7 40
      Shenyang F-6 (MiG-19) 120
      Shenyang F-5/FT-5 (MiG-17) 110/25
      Su-7BMK Fitter 18
      Su-25k/UBK Frogfoot 36
      Nanchang A-5 Fantan 40
      Mi-24 Hind 50
      Mi-14PL Haze 10
      An-24 Coke 6
      Il-14 Crate 5
      Il-76 Candid 3
      Il-18D Coot 2
      Il-62M Classic 4
      Tu-134 Crusty 2
      Tu-154B Careless 4
      Y-5/An-2 Colt 120/162
      Hughes 500D/E 80/6
      Mi-2 Hoplite 140
      Mi-8/17 Hip 15
      Z-5 (Mi-4 Hound) 48
      CJ-5 10
      CJ-6 (Yak-18) 170
      FT-2 (MiG-15UTI) 30
      L-39 Albatros 12

      Dane zachodnie, za Jane'sem. Pewnie nie do końca ścisłe. Iły-28 mogą być
      wycofane, J-5 i J-6 przeniesione do rezerwy. Wiadomo, że twórczość KRLD w
      odniesieniu do statków powietrznych jest ograniczona, chyba niczego nie
      produkują ( nawet Jaków-18 ).
    • dreaded88 Obyście się nie mylili 14.01.03, 15:03
      Trudno mi się wypowiadać w kwestii uzbrojenia przenoszonego przez samoloty,
      przypuszczalnie jest ono dość podobne, do tego, z którym WLiOP weszły w lata
      90. Ciekawe, czy dotarły nowe rosyjskie wzory rakiet - R-77, R-27 ?
      Pilotów bym nie lekceważył, to żółci a nie Arabowie.
      • Gość: J. T. Radosny Re: Obyście się nie mylili IP: *.zigzag.pl 14.01.03, 20:00
        dreaded88 napisał:

        > Trudno mi się wypowiadać w kwestii uzbrojenia przenoszonego przez samoloty,
        > przypuszczalnie jest ono dość podobne, do tego, z którym WLiOP weszły w lata
        > 90. Ciekawe, czy dotarły nowe rosyjskie wzory rakiet - R-77, R-27 ?
        > Pilotów bym nie lekceważył, to żółci a nie Arabowie.

        R77 to raczej nie.Ze zwykłego Miga 29 by jej nie odpalili.R27 powinni miec bo
        to w sumie standardowe uzbrojenie 29ki (razem z R73).A co do pilotów to bym ich
        nie przeceniał.Tak a'propos - gdzies czytałem (ntw?) jak wygląda przebieg
        szkolenia pilotów chińskich na su 27.Cwiczą oni praktycznie jedno.Prosty atak
        na tylną półsfere wrogiego samolotu(prawie bez zadnych manewrów, czy
        wykorzystania innych mozliwosci tej maszyny).Spojrzenie Chińczyków na walke
        powietrzna widac zostało na poziomie miga 21 i jego różnych tamtejszych
        mutacji.Jak tak będą korzystac tez z SU 30 MKI to szkoda dla nich takiej
        maszyny.To było troche poza tematem ale moim zdaniem koreańczycy szkolą swych
        pilotów podobnie i mysle,ze samoloty koreńskie robiły by za latające tarcze
        strzelnicze...Pzdr
        • dreaded88 Re: Obyście się nie mylili 15.01.03, 17:00
          W kwestii R-77 i pozostałego uzbrojenia - pewnie masz rację.
          Też czytałem o tych chińskich pilotach, należy jednak zauważyć, że KRLD miała
          dostęp do zdecydowanie nowocześniejszych technologii, kiedy Kitajcy mogli latać
          najwyżej odpowiednikami MiG-a-21 F, Koreańczycy bawili się MiG-ami-23...
          Kultura techniczna odziedziczona wraz z częścią kadr po Japończykach była też
          chyba wyższa niż u wielkiego sąsiada.
      • Gość: Ed Re: Obyście się nie mylili IP: gw:* / 192.168.115.* 16.01.03, 19:02
        dreaded88 napisał:

        > Trudno mi się wypowiadać w kwestii uzbrojenia przenoszonego przez samoloty,
        > przypuszczalnie jest ono dość podobne, do tego, z którym WLiOP weszły w lata
        > 90. Ciekawe, czy dotarły nowe rosyjskie wzory rakiet - R-77, R-27 ?
        > Pilotów bym nie lekceważył, to żółci a nie Arabowie.

        R-77 z całą pewnością nie. W tej chwili jest to wyłacznie pocisk sprzedawany na
        eksport z najnowszymi wersjami Su-27, jak np. Su-30 MKI i nie ma ich na
        wyposażeniu nawet lotnistwo Rosji. Podstawowe wersje MiGa-29, które ma Korea
        nie są przystosowane do przenoszenia tego pocisku. Natomiast R-27 czy R-73 jak
        najbardziej.
        • dreaded88 Re: Obyście się nie mylili 17.01.03, 14:56
          Z całą pewnością w odniesieniu do KRLD byłbym ostrożny :-)
          Wiem, że do tej pory tylko malezyjskie i peruwiańskie 29 mogą przenosić R-77, o
          modernizacji koreańskich nie było słychać, ale kto ich tam wie ?
    • dreaded88 Szersza analiza - sorry, ale linku niet 14.01.03, 15:05
      Koreańskie tajemnice

      Autor: Tomasz Szulc Żródło: Nowa Technika Wojskowa 12/97

      W ostatniej dekadzie zmiany w sytuacji międzynarodowej doprowadziły do
      niespotykanej wcześniej jawności spraw wojskowych. Informacje o strukturze i
      uzbrojeniu większości armii świata są nie tylko jawne, ale i łatwo dostępne.
      Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja w Korei Północnej, której armia jest
      jedną z najbardziej tajemniczych na świecie. Takiemu stanowi rzeczy sprzyja
      cały szereg czynników. Korea Płn. jest jednym z ostatnich państw totalitarnego
      socjalizmu, a w takim ustroju wszechogarniająca tajemnica jest czymś
      oczywistym. Obywatele Korei nie maja prawie kontaktu z reszta świata, a więc
      i "przecieki" informacji są ograniczone do minimum. Kraj znajduje się ciągle na
      pograniczu wojny z Koreą Południową, co uzasadnia szczególne utajnienie
      potencjału militarnego. Na dodatek główni zagraniczni dostawcy broni - ZSRR i
      Chiny nigdy nie byli skorzy do upowszechniania informacji o swych transakcjach,
      trudno więc nawet oszacować rozmiary zagranicznej pomocy dla tego kraju.

      Atrakcyjność tematu jest tym większa, że Korea dysponuje silną armią, niektórzy
      eksperci oceniają ją jako piąta pod względem sił konwencjonalnych na świecie, a
      wdrażana przez wiele dziesięcioleci doktryna samowystarczalności - "dżucze"
      zaowocowała sporą ilością własnych konstrukcji w zakresie uzbrojenia.

      Istnieją trzy źródła informacji o północnokoreańskim sprzęcie bojowym.
      Pierwszym są dane wywiadowcze, ujawniane głównie przez Koreę Południową i USA,
      z których pochodzą np. wszystkie nazwy i oznaczenia sprzętu (sami Koreańczycy
      nie publikują żadnych oznaczeń swego uzbrojenia). Do rozpowszechnianych przez
      te źródła informacji należy się jednak odnosić z dużą dozą ostrożności z dwóch
      powodów. Po pierwsze, wywiad niechętnie publikuje szczegółowe informacje (np.
      zdjęcia), aby nie dekonspirować swych rzeczywistych możliwości i źródeł danych.
      Po drugie, takie wiadomości mają często charakter propagandowy i mogą być w tym
      celu dowolnie zniekształcone. Drugim źródłem jest sprzęt, eksportowany z Korei
      i ujawniany przez jego użytkowników lub ich nieprzyjaciela, który zdobył
      koreańską broń. Niestety, większość kontrahentów KRLD, to kraje, które
      nieczęsto chwalą się swa bronią, a jeśli trafi już ona w ręce ich przeciwników
      to jest badana przez instytucje wywiadowcze (czyli powraca poprzednie
      zastrzeżenie). Trzecim źródłem są organizowane w Korei parady wojskowe. Nie
      sposób jednak zapomnieć, że bywają one okazją do wprowadzania dezinformacji
      prezentowane są czasami prototypy sprzętu, któremu daleko do gotowości
      operacyjnej, czasem konstrukcje całkowicie nieudane, nie przeznaczone w ogóle
      do produkcji. Bywa nawet, że na potrzeby takich defilad buduje się atrapy
      uzbrojenia nie istniejącego w rzeczywistości. Relatywnie łatwo rozpoznać na
      defiladach sprzęt importowany, choć nie wiadomo wtedy, czy np. przelot trzech
      samolotów określonego typu oznacza, że dany kraj ma ich wiele, czy tylko trzy.

      Wszystkie te zastrzeżenia powodują, że bardzo trudno jest omówić potencjał
      armii północnokoreańskiej w sposób rzetelny i kompleksowy. Istnieje jedynie
      możliwość wymienienia typów sprzętu importowanego, co do których wiadomo, że są
      na uzbrojeniu armii "drogiego przywódcy" Kim Dzong Ila oraz krytycznej analizy
      ujawnionych informacji o oryginalnych konstrukcjach koreańskich.

      Dostawy sprzętu bojowego z Chin i ZSRR były z zasady rezultatem kolejnych
      ochłodzeń i ociepleń w stosunkach politycznych między państwem Kim Ir Sena, a
      jego wielkimi sąsiadami. Każdy "przypływ sympatii" wiązał się z dostawami
      uzbrojenia. Jedynie na samym początku, a więc w okresie wojny koreańskiej i
      bezpośrednio po niej, broń docierała z obu tych krajów równocześnie. Były to
      najpierw czołgi T-34/85, artyleria, samoloty Ił-10, Jak-9, Ła-11 i broń ręczna,
      potem odrzutowe MiGi-15, małe okręty wojenne, działa samobieżne SU-100 i czołgi
      T-54. W zniszczonym wojną kraju z pomocą sojuszników rozbudowywano przede
      wszystkim przemysł ciężki, nastawiony na produkcję zbrojeniową w oparciu o
      radzieckie licencje. Od połowy lat 60. Chińczycy zaczęli dostarczać swoje
      własne konstrukcje, a Rosjanie "licytowali" je coraz nowszymi typami sprzętu. W
      ten sposób armia koreańska miała pod koniec następnej dekady broń znacznie
      nowocześniejszą niż ChRL. W Chinach np. do dziś najbardziej rozpowszechnionym
      typem czołgu są różne modyfikacje T-54, podczas gdy Koreańczycy otrzymali
      znacznie nowsze T-62 z gładkolufowymi armatami 115 mm, a później licencję na
      ich produkcję. Koreańskie T-62 mają fartuchy ochronne gąsienic, laserowe
      dalmierze umieszczone u nasady lufy, często są uzbrojone w przeciwlotnicze
      karabiny maszynowe i mają podobno udoskonalone silniki. Plasuje to je na
      poziomie technicznym, bliskim radzieckim T-62 z końca lat 70.

      Wedle dostępnych danych na uzbrojeniu koreańskich jednostek pancernych
      pozostają nadal czołgi T-54 i T-55 (ich łączną ilość szacowano w 1995 r. na
      ponad 1000), tysiąc osiemset T-62, ok. 200 chińskich T-59 oraz pływające PT-76
      (300) i chińskie T-63 (ok.200). Te ostatnie są mało znane poza Azją i Afryką,
      dokąd eksportowały je Chiny. Ich kadłub przypomina kształtem i konstrukcją PT-
      76, jest jednak o 25 cm wyższy i o prawie metr dłuższy. Jednostka
      napędowa "12150" to 12-cylindrowy silnik wysokoprężny z rodziny stosowanej w
      chińskich wersjach T-54, o mocy 300 kW. Czołg waży 18,7 t, o 4,5 t więcej niż
      jego radziecki odpowiednik. Jego wieża przypomina kształtem półsferyczną wieżę
      T-54, choć jej pancerz jest cieńszy nawet niż w PT-76. Uzbrojenie, to armata 85
      mm z przedmuchiwaczem lufy, przeciwlotniczy km DSzK 12,7 mm i km 7,62 mm. Pod
      względem walorów bojowych czołgi te niewiele różnią się od PT-76. Co ciekawe, w
      połowie lat 80. Koreańczycy opracowali samodzielnie nowy lekki czołg pływający -
      M-85. Zewnętrznie przypomina on hybrydę PT-76 i BMP-1. Waży ok. 19 t, silnik
      jest umieszczony z tyłu, a na przypominającej PT-76 wieży zainstalowano
      wyrzutnię ppk Malutka. Działo nowego czołgu jest takie samo, jak T-63; ma
      kaliber 85 mm i stosunkowo długą lufę z przedmuchiwaczem w połowie jej
      długości. Wszystko to sprawia, że nowy czołg ma znacznie większą siłę ognia niż
      oba stosowane równolegle z nim typy wozów tej klasy. Można przypuszczać, że ma
      on w niedalekiej przyszłości całkowicie je zastąpić. Według nie potwierdzonych
      informacji Korea otrzymała w latach 80. niewielką partię czołgów T-72, sugeruje
      się czasem możliwość podjęcia ich licencyjnej produkcji w KRLD.

      Inne typy koreańskiego gąsienicowego sprzętu pancernego, to produkowane na
      podstawie radzieckiej licencji bojowe wozy piechoty BMP-1, transportery BTR-50
      oraz chińskie YW-531. Podstawowa odmiana tego transportera, z czterema kołami
      nośnymi, jest produkowana w Korei od początku lat 70. jako M-73. Pojazd
      przypomina znacznie skrócony (ma długość 5,4 m) i pozbawiony wieży BMP-1: jego
      silnik jest umieszczony z prawej strony kadłuba, za stanowiskiem dowódcy wozu a
      przed przedziałem desantu, mieszczącym 7 żołnierzy, nad którym znajdują się
      trzy włazy. W burtach umieszczono dwa lub cztery otwory strzelnicze, a następny
      ulokowano w tylnych drzwiach przedziału desantowego. M-73 waży ok. 10 t, jest
      pojazdem pływającym i bywa uzbrojony w karabin maszynowy, działo bezodrzutowe
      lub lekki moździerz.

      Używane są kołowe BTR-152 i BTR-40, a nawet stare radzieckie samochody pancerne
      BA-64. Podobno są też BTR-60 i BTR-70, ale brak na to jednoznacznych dowodów.
      Ostatnio zaprezentowano także nowe, dwuosiowe transportery produkcji lokalnej
      przypominające powiększone BRDM-1. Są one niewątpliwie rozwinięciem idei BTR-
      152, której podstawą była maksymalna unifikacja z podstawowym samochodem
      ciężarowym wojsk lądowych. O ile jednak BTR-152 był konstrukcją zgrabną i
      funkcjonalną to nowy pojazd koreański robi wrażenie niezbyt udanego,
      • dreaded88 Część II 14.01.03, 15:07
        choć w odróżnieniu od BTR jest zapewne pływający i ma w całości opancerzony
        przedział desantowy. Jest też jednak wysoki, ma nieracjonalnie ukształtowany
        pancerz i ograniczone możliwości poruszania się w terenie. Z racji znacznej
        wysokości kadłuba nie zainstalowano na nim wieży, a uzbrojenie (wyrzutnia ppk,
        km, automatyczny granatnik) jest umieszczone na pancerzu i obsługiwane z
        otwartych włazów przez żołnierzy desantu. Wóz ma także strzelnice w burtach i
        tylnych drzwiach przedziału desantowego.

        Bardzo ciekawe są koreańskie rozwiązania w zakresie artylerii samobieżnej.
        Przez długie lata podstawowymi typami dział samobieżnych były radzieckie SU-100
        oraz chińskie "typ 54" gąsienicowe transportery opancerzone z haubicą 122 mm w
        odkrytym przedziale bojowym. W latach 70. Korea przystąpiła do opracowywania
        własnych konstrukcji. Pierwsza był M-77 z nowoczesną haubicą D-30 w częściowo
        opancerzonej barbecie, bardzo podobny do chińskiego działa samobieżnego "typ
        85". Pojazd bazowy przypomina nieco transporter M-73, ma jednak bardziej
        nachylone płyty pancerza czołowego, kadłub dłuższy o co najmniej 1,5 m i pięć
        kółnośnych zamiast czterech. Kierowca i dowódca wozu siedzą w przedniej części
        kadłuba, w centralnej znajduje się silnik wysokoprężny, a w tylnej przedział
        bojowy. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego działa osiągnięto 30%,. wzrost zasięgu
        ognia i wzrost szybkostrzelności o połowę w porównaniu z "typem 54". Z danych
        wywiadowczych wynika, że były też testowane samobieżne haubico-armaty 152 mm (M-
        74) oraz działa 130 mm (M-75).

        Następna konstrukcja była bardziej oryginalna: na kadłubie czołgu T-54
        zabudowano ogromną armatę, będącą prawdopodobnie derywacją radzieckiej 180 mm
        armaty S-23. Nie jest jasne, czy zachowano ten nietypowy kaliber - zachodni
        eksperci skłaniają się do opinii, że zredukowano go do 175 mm i zastosowano
        amunicję skopiowaną z amerykańskiej (dla działa M-107). Nowe działo samobieżne,
        nazwane M-78 Koksan (koło miejscowości o tej nazwie zostało po raz pierwszy
        zaobserwowane) może prowadzić ogień na odległość ponad 30 km, a siła rażenia
        jego pocisków jest zapewne znacznie większa niż typowych armat 155 mm. Jego
        słabą stroną jest ograniczona ruchliwość, mała szybkostrzelność, wysoka
        sylwetka i konieczność współpracy z licznymi pojazdami towarzyszącymi -
        przewożącymi obsługę i zapas amunicji. Po nim opracowano jeszcze samobieżne
        działa 122 mm: M-81 i M-85, przyjęto na uzbrojenie 152 mm haubice M-85 z
        obrotową wieżą (zapewne są to importowane z Chin haubice "typ 83" lub ich
        licencyjna odmiana) oraz jej wersję ze 130 mm armatą - M-92 (także w tym
        przypadku może to być produkt chiński). Koreańczycy opracowali także samobieżne
        moździerze 120 mm (M91 i M-92) oraz moździerz dużego kalibru (zapewne 240 mm)
        zamontowany na podwoziu T-54.

        Kolejne koreańskie działo samobieżne wywołało jeszcze więcej zdziwienia swym
        wyglądem, kiedy pokazano je publicznie podczas defilady w 1995 r. Przypomina
        ono konfiguracją radzieckie 2S7 Pion, ale jest zainstalowane na wydłużonym
        nieco podwoziu czołgu T-62. Dla zabudowy uzbrojenia odwrócono kierunek jazdy -
        silnik znajduje się dzięki temu z przodu.

        Przed nim, w dwóch oddzielnych, wysuniętych przed obrys gąsienic opancerzonych
        kabinach ulokowano kierowcę i dowódcę działa. Reszta załogi w czasie jazdy
        zajmuje miejsca w centralnej części wozu. Armata, której łoże jest umieszczone
        w tyle kadłuba ma ogromnie długą lufę z hamulcem wylotowym, ale wbrew
        publikowanym danym wywiadowczym jej kaliber jest mniejszy niż 203 mm, być może
        jest to wersja Koksana.

        Nawet, jeśli założyć, że znaczna część używanych przez armię koreańską dział
        samobieżnych jest pochodzenia chińskiego, to i tak ilość własnych opracowań w
        tym zakresie jest zdumiewająco duża. Bardzo trudno określić, które spośród nich
        trafiły do produkcji seryjnej, już na początku lat 80. pisano np. o sformowaniu
        pierwszej brygady (obrony wybrzeża?) z 36 Koksanami, a obecnie mówi się jeszcze
        o dwóch następnych brygadach. Jednostki wojsk lądowych używają podobno głównie
        prostszych i mniejszych dział samobieżnych - w każdej brygadzie zmechanizowanej
        jest po 36 haubic "typ 54", a w brygadach pancernych po 24 działa M-81.
        Potwierdzeniem podjęcia seryjnej produkcji dział M-78 było rozpoczęcie ich
        eksportu: w połowie lat 80. niewielką ilość tych dział otrzymał Iran, a kilka z
        nich zdobył później Irak (co ciekawe, Irakijczycy twierdzą, że mają one kaliber
        152 mm).

        Klasyczna artyleria armii koreańskiej licząca ponad 3500 luf (niektóre źródła
        mówią nawet o 10 tys.) jest mieszanką typów bardzo już starych - na defiladach
        wciąż pokazuje się przeciwpancerne ZIS-3 (!) oraz znacznie nowszych, np. 130 mm
        dział M-59/1 będących koreańska wersją radzieckich M-46 o doskonałych
        parametrach balistycznych i stanowiących jeden ze szlagierów eksportowych
        Korei. Na uzbrojeniu są stare haubice wz.38 i ML-20 kalibru 122 i 152 mm,
        armato-haubice D-1 152 mm i znacznie nowocześniejsze D-30 122 mm. Ostatnio
        pojawiły się radzieckie haubice D-74 i chińskie działa ppanc. "typu 86", będące
        kopiami radzieckich MT-12. Są także używane moździerze 120, 160 i 240 mm oraz
        działa bezodrzutowe 73, 82 i 107 mm (większość z nich produkcji lokalnej).
        Jednostki obrony wybrzeża posiadają stacjonarne działa 130 mm typu B-13 oraz
        holowane typu SM-4-1 (kalibru 130 mm).

        Wiele uwagi poświęca się w Korei niekierowanym rakietom ziemia-ziemia.
        Pierwszymi stosowanymi przez armię Kim Ir Sena wyrzutniami były radzieckie BM-
        13, a podobne do nich BM-20 z ramowymi prowadnicami dla 4 pocisków kalibru 200
        mm i zasięgu 19 km pozostaje na uzbrojeniu do dziś. Z Chin dotarły 107 mm
        wyrzutnie rurowe, montowane m.in. na transporterach gąsienicowych M-73 (po 12,
        18 lub 24 prowadnice), a Rosjanie przekazali licencję na sławne BM-21. Były one
        pierwotnie produkowane pod nazwa BM-11 w wersji trzydziestoprowadnicowej na
        licencyjnych ciężarówkach Ził-151/157, później w wersji
        czterdziestoprowadnicowej M-77 i M-85. Korea Północna eksportuje je nawet,
        zamontowane m.in. na ciężarówkach importowanych z... Japonii. Wśród odbiorców
        były: Algieria, Egipt, Libia, Nikaragua, Uganda, Zimbabwe, OWP, front
        Polisario...

        Wiadomo, że od niedawna jednostki otrzymują rakiety ziemia-ziemia 240 mm na
        wyrzutniach M-88 i M-91, umieszczonych na trzyosiowych ciężarówkach, z których
        każda ma dwa bloki po 6 lub 11 prowadnic rurowych. Pociski osiągają zasięg 43
        km, a każdy z nich ma głowicę o masie 90 kg. Są też podobno w użyciu rakiety
        jeszcze większego kalibru, być może chińskie "typ 83" 273 mm o zasięgu 40 km
        lub nawet WS-1 320 mm o zasięgu 80 km i masie głowicy 150 kg. W sumie armia
        koreańska dysponuje ponoć ponad 3500 wyrzutni rakiet niekierowanych.

        Wiele niepokoju wśród sąsiadów Korei wywołują większe rakiety ziemia-ziemia. Od
        1970 r. było to ok. 30 wyrzutni rakiet Łuna-2 o zasięgu ok. 50 km. Potem
        Koreańczycy wypróbowali przebudowane nieznacznie pociski przeciwlotnicze HQ-2,
        przenoszace 100 kg głowicę na odległość 80 km. Takie rozwiązanie zostało
        wymuszone przez odmowę dostarczenia rakiet taktyczno-operacyjnych przez Rosjan.
        Pierwsze wyrzutnie rakiet R-17E na MAZach-543 i R-70 Łuna-M dotarły do Korei z
        Egiptu w 1976 r. i posłużyły jako wzorzec dla lokalnej produkcji. Budowa i
        próby prototypów trwały bardzo długo, pierwszy start kopii R-17 miał miejsce
        dopiero w 1984 r. Do jednostek liniowych trafiły dwa lata później rakiety
        nieznacznie udoskonalone: o zasięgu 300 km i nieco większej celności. W 1990 r.
        rozpoczęto produkcję kolejnej wersji rakiety o zasięgu zwiększonym dzięki
        zmniejszeniu głowicy na rzecz zbiornika paliwa. Za cenę redukcji masy głowicy o
        połowę (do 500 kg) pocisk ma osiągać zasięg 550 km. Rakiety te sprzedawano
        krajom o mocarstwowych aspiracjach, które nie zdołały uzyskać podobnej broni
        gdzie indziej. Kupował je Iran, Syria, Libia... Dalsze pr
        • dreaded88 Część III 14.01.03, 15:08
          Dalsze prace zmierzały do stworzenia pocisku o zasięgu ponad 1000 km i
          zakończyły się co najmniej częściowym sukcesem, ponieważ amerykańskie satelity
          obserwowały od 1992 r. udane starty rakiet Nodong na odległość ponad 500 km.
          Według dostępnych informacji są to ciągle jedynie zmodernizowane R-17. Maja
          długość ok. 15 m (o 4 m więcej niż ich radziecki pierwowzór) i przenoszą 500 kg
          głowicę kasetową lub burzącą. Dopiero następny, opracowywany na zlecenie i za
          pieniądze Iranu dwustopniowy pocisk noszący nazwę Taepodong-1 ma być całkowicie
          oryginalnym rozwiązaniem i osiągać zasięg 1500 km. Jego próby miałyby odbywać
          się w Iranie dla uniknięcia negatywnych reakcji międzynarodowych wobec Korei.

          Wiele uwagi poświecono rozbudowie środków obrony przeciwlotniczej wojsk i
          obiektów, co jest oczywistym skutkiem doświadczeń wojny koreańskiej. Zestawy
          rakietowe, to przede wszystkim S-75 Wołochow, których Korea ma ponad 1000
          wyrzutni (!). Część z nich, to chińskie HQ-2A (nieco zmodernizowane S-75), a
          być może także HQ-2B na samobieżnych podwoziach gąsienicowych. Jest też ok. 60
          nowszych S-125, a pod koniec lat 80. rozmieszczono ok. 80 wyrzutni kompleksu S-
          200 Wega o zasięgu prawie 200 km. Samo ich pojawienie się doprowadziło do
          wstrzymania przelotów amerykańskich U-2 i SR-71 nad Korea. Według
          niepotwierdzonych informacji przyczyniło się do tego zestrzelenie przez S-200
          jednego z Blackbirdów. Najstarsze zestawy S-75 modernizowano przez wprowadzenie
          możliwości śledzenia celu w paśmie podczerwonym, a ostatnio także przez wymianę
          radiolokacyjnych stacji śledzenia i naprowadzania. Mówi się też o rakietowym
          zestawie plot. opracowanym przez Koreańczyków, ale brak na jego temat
          wiarygodnych informacji. Co ciekawe, według dostępnych danych prawie połowa
          wymienionych zestawów rakietowych znajduje się pod kontrolą wojsk lądowych, a
          nie wojsk obrony powietrznej. Nie ma natomiast informacji o samobieżnych
          zestawach obrony wojsk lądowych poza przenośnymi Strzałami-2. Wydaje się bardzo
          mało prawdopodobne, żeby Koreańczycy nie mieli ich w ogóle, ale ich ilość i
          typy pozostają całkowicie utajnione.

          Rakietową obronę przeciwlotniczą uzupełnia ponad 8000 dział kalibru od 23 do
          100 mm. Są to bez wyjątku działa konstrukcji radzieckiej, część z nich
          importowana z ZSRR, część z Chin a część budowana na miejscu. O oryginalności
          niektórych rozwiązań świadczy choćby istnienie dwulufowych, holowanych armat 37
          mm, podobnych do chińskich P-937 oraz dwulufowej odmiany holowanych armat S-60
          57 mm, których w ZSRR nigdy nie produkowano. Wojska lądowe mają do dyspozycji
          samobieżne działa ZSU-57/2 (produkowane zapewne na licencji) oraz nie
          sprecyzowana ilość nowszych ZSU-23/4. Na paradach w Phenianie pokazano także
          dwa całkowicie oryginalne zestawy plot. Jeden z nich jest instalowany na
          podwoziu takim samym jak haubica M-77. W tylnej części pojazdu w odsłoniętej z
          góry obrotowej wieży ulokowano dwulufowe działo 37 mm. Nie ma ono najwyraźniej
          własnej stacji radiolokacyjnej i można je uważać za lżejszy odpowiednik ZSU-57-
          2. Drugi zestaw jest znacznie bardziej tajemniczy. Został on zabudowany na
          kadłubie bardzo przypominającym ZSU-23-4. Także i wieża jest podobna do Szyłki
          choć robi wrażenie wyższej i jest bardziej kanciasta. W jej tylnej części
          znajduje się stacja radiolokacyjna, nie różniąca się wyglądem od stosowanej w
          zestawie radzieckim (nie jest wykluczone, że antena ma nieco większą średnicę).
          Uzbrojenie składa się jednak nie z czterech, a jedynie dwóch działek. Są to
          zapewne 30 mm działka podobne do okrętowych AK-230, a ewentualne różnice w ich
          parametrach balistycznych pozostają tajemnicą. Przyczyny opracowania tego
          zestawu mogą być dwojakiej natury. Albo Koreańczycy chcieli zwiększyć siłę
          ognia zestawu (pociski 30 mm są znacznie skuteczniejsze niż 23 mm), albo też
          nie otrzymali licencji i nie byli w stanie samodzielnie skopiować (co wydaje
          się mało prawdopodobne) radzieckich automatów czterolufowych 2A-10. Zestaw ten
          został po raz pierwszy zademonstrowany w 1995 r. i nie ma, jak dotąd,
          wiarygodnych informacji o jego statusie.

          Bardzo rozbudowano w Korei także obronę wybrzeża. Oprócz wymienionych wcześniej
          dział kilku typów rekordowo duża jest ilość i różnorodność zestawów rakietowych
          ziemia-woda. Najpierw były to radzieckie S-2 Sopka, których rozwinięto co
          najmniej 5 dywizjonów (przypomnijmy, że w owym czasie Polska miała tylko
          jeden). Później uzupełniono je chińskimi wyrzutniami z rakietami HY-1, a w 1975
          r. pojawiły się pierwsze wyrzutnie pocisków Silkworm, czyli HY-2. Korea kupiła
          ich dużo, bo 6 batalionów, liczących w sumie ponad 80 wyrzutni. W 1989 r.
          Koreańczycy ujawnili unowocześnione chińskie HY-3 i 4. Wszystkie one są
          modernizacjami radzieckiej rakiety P-15, stosowanej np. na kutrach projektu
          205. Najstarszy z pocisków ma zasięg ok. 60 km, a najnowszy, stosowany zapewne
          jedynie przez Koreę (nie ma dowodów na jego użycie w ChRL), osiąga zasięg 140
          km dzięki zastosowaniu marszowego silnika strumieniowego. Pierwsza generacja
          tych pocisków była naprowadzana półaktywnie radarowo, ale już HY-2G mają
          pasywną głowicę podczerwoną i radiowysokościomierz, umożliwiający lot na
          wysokości 30, a nie 100 m. W 1992 r. na paradzie w Phenianie pokazano
          samobieżne wyrzutnie tych pocisków na gąsienicowych podwoziach produkcji
          chińskiej. Tak potężne środki przeciwdesantowe są także niewątpliwie skutkiem
          wojny z lat 1950-54, kiedy to właśnie wielki desant morski przesądził o jej
          losach.

          Marynarka wojenna Korei jest nieco lepiej znana, choćby z racji możliwości
          obserwacji jej okrętów na wodach międzynarodowych. Stanowi ona konglomerat
          okrętów produkcji radzieckiej, chińskiej i własnych opracowań. Rosjanie nie
          przekazywali swym wschodnim sąsiadom nowoczesnego sprzętu (np. jeszcze w
          połowie lat 80. były to używane okręty podwodne projektu 613 i kutry rakietowe
          projektu 205), a dostawy z Chin reprezentują standard lat 50. Jeszcze mniej
          imponujące są lokalne konstrukcje pod względem architektury i wyposażenia
          przypominają radzieckie jednostki nawodne z końca lat czterdziestych!

          Największymi okrętami są dwie fregaty typu Najin o wyporności ok. 1500 t i
          długości ok. 100 m. Są uzbrojone w dwa działa 100 mm, dwie wyrzutnie rakiet P-
          15, dwa zdwojone działa plot. 57mm i sześć podwójnych 25 mm. Ostatnio fregaty
          otrzymały także po dwa zdwojone działka AK-230 z radiolokatorami MR-104, które
          są zapewne najnowszym koreańskim uzbrojeniem okrętowym. Następne pod względem
          walorów bojowych jest pięć eskortowców typu Sariwon o wyporności ok. 650 t i
          długości 60 m. Ich uzbrojenie składa się z jednej armaty 85 lub 100 mm w wieży
          podobnej do czołgowej, czterech działek 37 mm i czterech poczwórnych wkmów 14,5
          mm.

          W skład floty nawodnej wchodzi oprócz tego znaczna ilość mniejszych okrętów.
          Największą wartość bojową ma zespół ok. 12 kutrów rakietowych projektu 205 i
          ośmiu 183R dostarczonych z ZSRR, uzupełnionych ich odpowiednikami produkcji
          lokalnej. Od początku lat 80. zbudowano 18 kutrów typu Soju, które są
          powiększonymi o 4 m i 50 t wyporności kopiami projektu 205 i sześć typu Sohung
          kopii 183R, ale z metalowym kadłubem. Według źródeł chińskich Korea dysponuje
          obecnie 30 okrętami z uzbrojeniem rakietowym woda-woda, co oznaczałoby, że
          znaczna część małych okresów rakietowych została wycofana ze służby. Kutry
          torpedowe, to liczne P-6 i ich kopie produkcji lokalnej. Na bazie kadłubów P-6
          zbudowano także ponad 50 ścigaczy artyleryjskich ChongJin uzbrojonych w wieżę
          czołgu T-34 z 85 mm armatą. Oprócz tego w służbie pozostaje ogromna flotylla
          ponad 500 małych ścigaczy, trałowców i niewielkich jednostek desantowych.
          Największe z nich to sześć chińskich patrolowców typu Hainan (400 t i 13 ich
          koreańskich odpowiedników typu Taechong (425 t). Największe okręty desantowe
          typu Hantae mogą przewozić po trzy czołgi i 350 żołnierzy. Na
          • dreaded88 Część IV 14.01.03, 15:10
            Najnowsze z jednostek koreańskich, to lekkie poduszkowce desantowe typu
            SongJong o wyporności do 60 t, będące kopiami brytyjskich Hovercraftów
            używanych przez Iran.

            Dumą marynarki są okręty podwodne, głównie radzieckiego projektu 633 z końca
            lat 50. Siedem z nich, wraz z licencja przekazały Chiny, a kilkanaście
            zbudowała stocznia w Mayang Do. Równolegle eksploatowane są cztery ex.
            radzieckie okręty projektu 613. Mówiło się też o możliwości odtworzenia
            gotowości bojowej kilku okrętów projektu 641 przekazanych z ZSRR pod koniec lat
            80. celem... złomowania. Korea wyprodukowała także znaczną ilość (być może
            nawet ponad 50) miniaturowych okrętów podwodnych o wyporności 20-40 t,
            przeznaczonych do zadań dywersyjnych. Były też produkowane okręty o wyporności
            ok. 250 t, uzbrojone w dwie wyrzutnie torpedowe, a obecnie zastępują je okręty
            typu Sang-O mające długość 35 m, wyporność 300 t i silniejsze uzbrojenie. Jeden
            z nich z powodu awarii napędu został wyrzucony na południowo koreański brzeg we
            wrześniu 1996 r. Intrygujące są także losy budowanego od 1980 r. katamarana o
            wyporności ok. 2000 t. Został sklasyfikowany jako fregata rakietowa, nadano jej
            nawet nazwę Soho. Jej podstawowe uzbrojenie, to 4 wyrzutnie pocisków woda-woda
            typu P-15, działo 100 mm i liczne działka plot. 57, 30 i 25mm. Oprócz tego
            okręt ma lądowisko dla śmigłowca. Mimo zastosowania sprawdzonego uzbrojenia i
            prace trwały ponad 10 lat i Soho nadal nie jest w pełni wyposażony, o czym
            świadczą choćby wolne miejsca na anteny sprzętu elektronicznego.

            Niedawno zaobserwowano też katamaran ratowniczy z numerem burtowym "5992" o
            bardzo podobnych rozmiarach. Jest on zapewne przeznaczony do akcji ratowniczych
            w przypadku zatonięcia okrętów podwodnych, co zdarzyło się w marynarce
            koreańskiej co najmniej raz. Trudno jednoznacznie ustalić, czy miał to być
            pierwotnie drugi okręt rakietowy, czy został od początku zaplanowany jako okręt
            ratowniczy i, być może, baza dla miniaturowych okrętów podwodnych.

            Najsłabszą strona koreańskich sił zbrojnych jest jednak niewątpliwie lotnictwo.
            Mimo upartego dążenia do samowystarczalności technicznej, w tej dziedzinie
            osiągnięcia są minimalne wszystkie podstawowe typy samolotów są pochodzenia
            zagranicznego. Według dostępnych danych w KRLD nie produkuje się żadnych
            samolotów odrzutowych, a informacje o produkcji Anów-2 i Jaków-18 są co
            najmniej dyskusyjne.

            Przytłaczająca większość koreańskich samolotów bojowych pochodzi z ZSRR. Były
            one dostarczane sukcesywnie i miały stanowić przeciwwagę dla samolotów Korei
            Południowej, choć ustępowały im ilościowo nawet bez uwzględnienia
            stacjonujących na południu półwyspu jednostek USAF. Obecnie podstawę lotnictwa
            myśliwskiego stanowi ok. 50 MiGów-29 dostarczonych w 1988 r, 60 MiGów-23 i
            ponad 150 MiGów-21MF i PFM. Są także eksploatowane samoloty J-6 - chińskie
            kopie MiGa-19, przystosowane do przenoszenia czterech pocisków powietrze-
            powietrze typu R-3.

            Najnowsze samoloty lotnictwa szturmowego to Su-25K. Według najczęściej
            powtarzanych informacji Korea otrzymała przed 1988 r. jedynie pierwszą partię
            10 maszyn, ale bardziej prawdopodobne jest, że w chwili obecnej dysponuje ponad
            30 samolotami tego typu. W linii pozostaje też co najmniej część spośród
            zakupionych w latach 70. trzydziestu Su-7. Ich uzupełnienie stanowi ok. 50
            chińskich Q-5, które są szturmową wersją MiGa-19. Mają boczne wloty powietrza,
            w stożkowym przedzie kadłuba mieści się laserowy dalmierz, a ilość punktów
            podwieszenia zwiększono do 10. Część koreańskich Q-5 jest przeznaczona do
            zwalczania celów morskich za pomocą rakiet YJ-1, podobnych rozmiarami i
            kształtem do francuskich Exocetów, które ważą 650 kg i mają zasięg ok. 40 km.
            Do wsparcia wojsk lądowych mogą być użyte starsze samoloty myśliwskie typu MiG-
            15 i 17 (ok.300 szt.) oraz prawie setka odrzutowych samolotów szkolnych. Nadal
            są też eksploatowane bombowce odrzutowe Ił-28, a dokładniej ich chińskie kopie
            H-5, których Korea otrzymała 80. Większość z nich to obecnie samoloty
            rozpoznawcze, część torpedowe, a co najmniej jedna eskadra wykonuje zadania
            walki radioelektronicznej. Lotnictwo transportowe składa się z kilku samolotów
            Ił-76, niewielkiej liczby czterosilnikowych An-12, ok. 20 An-24, 26 i Ił-14
            oraz ponad 200 An-2. Korea dysponuje ponad 250 śmigłowcami, z których od 50 do
            100 to Mi-8 oraz Mi-4 przeznaczone do zadań transportowych. Jest kilka nowszych
            Mi-14PŁ, służących do zwalczania okrętów podwodnych i kilkadziesiąt Mi-2.
            Oprócz nich w linii pozostaje 50 bojowych Mi-24 i 90 amerykańskich MDD-500 (!)
            przebudowanych na śmigłowce ppanc. - każdy przenosi 4 rakiety kierowane o
            zasięgu ok. 4 km.

            Ponieważ lotnictwo jest nieproporcjonalnie słabe liczebnie w stosunku do
            potężnej armii podejmowane są kroki, mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa
            lotnisk i zmniejszenie w ten sposób strat w sprzęcie w razie wojny.
            Schronohangary samolotów są często wykute w skale i zaopatrzone w specjalne
            przedsionki z podwójnymi wrotami, chroniące przed atakami z powietrza. Dla
            części MiGów-29 zbudowano podobno lotnisko, którego pas startowy w całości
            wykuto w skale. Samoloty startują przez dwa wyloty tunelu, strzeżone przez
            liczne baterie plot. Jeśli te informacje wywiadu amerykańskiego są prawdziwe,
            to jest to najlepiej chronione lotnisko na świecie.

            Bardzo niewiele wiadomo na temat stacji radiolokacyjnych stosowanych przez
            armię Korei. Przyjmuje się, że są to generalnie instalacje stosunkowo mało
            nowoczesne, odpowiadające poziomowi technicznemu sprzętu stosowanego pod koniec
            wojny wietnamskiej. Został on zapewne co najmniej częściowo uzupełniony
            nowocześniejszymi konstrukcjami radzieckimi i chińskimi (niektóre źródła
            wspominają nawet o polskich radarach serii Nysa), ale i tak jest to zapewne
            pięta achillesowa koreańskiej obrony powietrznej.

            Broń piechoty opiera się konstrukcyjnie na rozwiązaniach radzieckich.
            Podstawowym typem karabinka jest typ 58 - koreański AK-47. Z czasem został on
            zmodernizowany do standardu AKM (typ 68), choć nie jest w nim stosowany
            charakterystyczny tłumik podrzutu. Koreańczycy opracowali także lekka odmianę
            AKM oraz kilka wersji pistoletów maszynowych dla jednostek specjalnych,
            bazujących na konstrukcji radzieckiego PPS z lat wojny. Ogromnie liczne
            oddziały obrony terytorialnej są natomiast uzbrojone w produkowane lokalnie pm
            PPSz! Broń zespołowa piechoty, to karabiny maszynowe Goriunowa, rkm-y D, w
            mniejszym zakresie stosuje się nowsze km-y PK i lekkie RPK. Powszechnie
            stosowane są granatniki ppanc. typu RPG-2, RPG-7 i ich modyfikacje. W 1995 r.
            ujawniono także radzieckie automatyczne granatniki AGS-17 Płamia.
            Najpowszechniej stosowane przeciwpancerne pociski kierowane, to 9M14M Malutka,
            są także w użyciu nowsze 9M111 Fagot oraz stare 3M6 Trzmiel. W oparciu o
            zakupione nielegalnie za granica pociski TOW Koreańczycy opracowali własne
            ciężkie rakiety ppanc. odpalane ze śmigłowców i pojazdów terenowych. Razem z Mi-
            24 zostały natomiast dostarczone pociski 9M17.

            Istotnym atutem armii koreańskiej pozostają jednostki specjalne. Liczą one 70
            tysięcy (!) doskonale wyszkolonych i wyekwipowanych komandosów, których
            możliwości bojowe są szacowane bardzo wysoko. Ich wyposażenie i uzbrojenie
            składa się zarówno ze sprzętu produkcji lokalnej, jak i zdobywanego nielegalnie
            najnowszego sprzętu zachodniego.

            Niejasne pozostaje zagadnienie broni masowego rażenia będącej do dyspozycji
            armii koreańskiej. Można przyjąć, że posiada ona broń chemiczna i
            bakteriologiczna, choć jej zapasy są zapewne niewielkie. Najwięcej emocji budzi
            jednak broń atomowa. Koreańczycy dysponują energetycznymi i doświadczalnymi
            reaktorami atomowymi, mogą więc zarówno odzyskiwać pluton ze zużytego paliwa
            uranowego, jak i produkować go z uranu specjalnie dla celów wojskowych. Ich
            reaktory pracuje już dostatecznie długo aby zgromadz
            • dreaded88 Część V i ostatnia 14.01.03, 15:11
              Ich reaktory pracuje już dostatecznie długo aby zgromadzić ilość plutonu
              niezbędna do wyprodukowania broni jądrowej. Inaczej jest natomiast z
              technologia produkcji samej broni. W zasięgu możliwości jest na pewno budowa
              prymitywnej atomowej bomby lotniczej, skonstruowanie bardziej precyzyjnych i
              mniejszych głowic atomowych dla rakiet lub pocisków artyleryjskich jest jednak
              znacznie bardziej dyskusyjne. Koreańczycy nie dysponują bazą komputerową do
              testów symulacyjnych ładunków atomowych (brak im też danych wyjściowych do tych
              symulacji). Dlatego, aby broń była wiarygodna, musieliby przeprowadzić co
              najmniej jedną próbę atomową niemożliwą do ukrycia przed sąsiadami. Można więc
              przyjąć, że koreańska broń jądrowa jest ciągle jedynie potencjalnym zagrożeniem.

              Jak z powyższego wynika, armia koreańska dysponuje duża ilością sprzętu
              bojowego o różnym stopniu nowoczesności. W zakresie wojsk lądowych jest to
              prawdziwa potęga, silna ilościowo marynarka jest generalnie przestarzała, a
              lotnictwo i obrona przeciwlotnicza zbyt słabe, żeby zapewnić własnym wojskom
              obronę przed atakami z powietrza. Niezależnie od tego wybuch wojny na Półwyspie
              oznaczałby konflikt o intensywności większej niż wojna z Irakiem w 1991 r., a
              także ogromne straty wśród ludności cywilnej, gęsto zasiedlającej oba państwa.
              Obecna klęska głodu w Korei Północnej i bardzo trudne do przewidzenia
              posunięcia nowego przywódcy Kim Dzong Ila mogą z jednej strony doprowadzić do
              erozji totalitarnego systemu a z drugiej zwiększają ryzyko desperackich
              posunięć polityczne-militarnych.

    • Gość: Marcin Re: Korea IP: *.sympatico.ca 15.01.03, 18:09
      Stosunkowo duzo osob poruszylo temat broni konwencjonalnej
      w ktora uzbrojona jest Korea Pn.,a ktora zasadniczo jest
      przestarzala , malo natomiast o jej rakietach i programie
      rakietowym ktory spedza sen z powiek juz nie tylko w
      Koreii Pd. i Japonii.Rakiety i technologia sa
      eksportowane do krajow jak Egipt(rakieta Vector) ,
      Iran(Shahab3), Libia(prawdopodobnie w posiadaniu Scud C,
      Nodong-1), Syria(Scud B,C,D) a w wypadku Pakistanu
      rakieta Ghauri.
      Prawdziwa "zmora"dla wielu politykow i wojskowych moze byc
      Teapo Dong-2(TD-2)o zasiegu w granicach 5000-6000 km co
      oznacza ze w jej zasiegu znajdzie sie Australia i czesc
      Ameryki Pn.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka