Dodaj do ulubionych

Kryptonim Gwiazda Zwiezda

17.07.07, 17:50
Kryptonim Gwiazda Zwiezda
dramat
środa 18.07.2007 TVP 1 22:40

Prąca na zachód Armia Czerwona dotarła na tereny obecnej Białorusi. Wojska
sowieckie gromadzą siły do przełamania frontu, ale sztabowcom wciąż brakuje
niezbędnej wiedzy o składzie i rozmieszczeniu jednostek przeciwnika.
Rozpoznanie agenturalne i lotnicze trzeba koniecznie wesprzeć naziemnym
wypadem grupy zwiadowców, którzy skrycie przenikną za linię frontu i zdobędą
informacje o bojowych aktywach i zamiarach wroga. Głównym zadaniem żołnierzy
prowadzonych przez Trawkina będzie odnalezienie kolejowej stacji wyładunkowej
Niemców.
reż.Nikołaj Lebiediew, wyk.Igor Pietrienko (Trawkin), Aleksiej Krawczenko
(Anikanow), Aleksiej Panin (Mamoczkin), Artiom Siemakin (Worobiej),
Jekaterina Wuliczenko (Katia), Anatolij Guszczin (Bykow), Amadu Mamadakow
(Tiemdiekow)
95min Rosja 2002

Serwis informacyjno-zdjęciowy został dostarczony i opracowany przez AplusC

oglądaliscie ten film
jezeli tak to ma cos to wspólnego z rzeczywistoscią
ja to kiedys oglądalem i mi sie ten film podobał
Edytor zaawansowany
  • 17.07.07, 18:17
    film fajny taka przygodowka , druzyna rozpoznania dziala na tylach niemieckich,
    polecam zdecydowanie lepsze od amerykanskiej tandety made in hollywod
  • 18.07.07, 09:00
    sitarz51 napisał:

    > jezeli tak to ma cos to wspólnego z rzeczywistoscią

    Ma. Bazuje sie na powiesci Emmanuila Kazakiewicza z 1947 "Zwiezda", ktora zostala wydana w 50 panstwach.
    On sam sluzyl w wojskowej razwiedkie z lipca 1941 po koniec wojny.
    Ksiazka bazuje sie na frontowym doswiadczeniu Kazakiewicza. Grupa razwiedki zaplacila wlasnym zyciem za cenne dane wojskowe. 76 Eljenska dywizja strzelecka, w ktorej Kazakiewicz byl naczelnikiem razwiedki, uczestniczyla w oswobodzeniu miasta Kowiel. Razwiedczykal Kazakiewicza udalo sie wziac waznego "jezyka". Od niego zdobyto cenne dane, ktore pomogli rozpoznac taktyke NIemcow i oswobodzic KOwiel.
    Prototypem lejtenanta Trawika byl sam Kazakiewicz.

    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 18.07.07, 09:18
    Polecam ten film.Jest naprawde dobry.I co najwazniejsze inny (lepszy) od calej
    tej amerykanskiej szmiry.
    Milego ogladania

    Arek
  • 18.07.07, 09:26
    Film mi sie podobał. Oczekuje od takich filmów dbałości i szczegóły. Widać było
    dobrą konsultację - jeśli trend się zadomowi w kinie rosysyjskim 'na dobre' to
    mam nadzieję że zobaczymy filmy nasycone historycznym sprzętem pomalowanym w/g
    oddpowiednich wzorów (nie wspomne o odpowiednim umundurowaniu, broni i etc)
  • 18.07.07, 13:54
    Niestety chyba jednak nie do konca.
    Juz w serialu PQ 17 ( chyba dobrze pamietam) zaczyna odzywac radziecka modla ze
    starych dobrych czasow.

    Miejmy nadzieje ze to jednorazowa wpadka

    Arek
  • 18.07.07, 10:35
    Za dużo bondarczyzny. Tzn. przestojów i wczuwania się w wewnętrzne rozterki
    bohaterów. No i czołgi jakieś nie tego...

    Pozdrawiam
  • 18.07.07, 14:42
    Ogólnie rosyjskie kino wojenne uważam w tej chwili za najlepsze na świecie. Co prawda często czuć propagandę, ale to są naprawdę solidne filmy. Na zachodzie od czasów Szeregowca Ryana chyba tylko Listy z Iwo Jimy mogą się równać z współczesnym kinem rosyjskim.
    A i tak takiego filmu jak Swoi (Nasi) to chyba przez długie lata nic nie przebije. A już szczególnie Amerykanie - za głupi są by nakręcić coś równie mocnego i wtłaczającego w fotel.
    www.filmweb.pl/Nasi+2004+o+filmie,Film,id=155523
    Obejrzałem wczoraj i uważam to za najlepszy film o wojnie w ostatnich 50 latach.
    --
    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
    FELIKS DZIERŻYŃSKI
  • 18.07.07, 21:45
    wielki_czarownik napisał:

    > A i tak takiego filmu jak Swoi (Nasi) to chyba przez długie lata nic nie przebi
    > je.

    A masz może do niego napisy?
    To nie jest podchwytliwe pytanie. ;)
  • 19.07.07, 03:17
    mnie nie zachwycił . Z tego gatunku polecam mini serial ( kilka odcinków po
    godzinie ) "Dywersańci" jest o wiele lepszy .
    russianremote.com/102.html
    streamin video , niestety tylko dwa odcinki . reszta pewnie jest na video.mail.ru
    Pozdrawiam.
    PS.russianremote.com/category/filmi/voenniy/page/1/
    35 rosyjskich filmów "live streming video" wojennych . Stronka jest legalna.
  • 19.07.07, 12:00
    Mimo ze zgadzam sie z otrikiem i tez nie jestem zachwycony tym filmem, bo uwazam ze mam kilka znacznie lepszych pod kazdym wzgledem - "W boj idut odni stariki", "Idi i smotri", "A zori zdes' tichije", "Oni srazalis' za Rodinu"

    Ale podam pare faktow o filmie:
    Scenarzysta Walentin CZernych napisal scenariusz na podstawie swych wspomniej z wojny. Ten dziadek starosta z filmu (ktorego zagral Bogdan Stupka) jest jego wlasnie dziadek i ma takie same imie i nazwisko. Dziadek CZernych byl razkulaczennyj chlop i mial zlobe na sowiecka wladze, ale mimo to ukrywal bieglych czerwonoarmistow. Nazwa wsi "Belych" tez zupelnie realna.
    Jak mowi scenarzysta
    "NIe sadze ze wojna domowa zakonczyla sie w 22, ale tylko w 1942. WOjna zakonczyla sie gdy zaczela sie Ojczyzniana. Mimo wszelkich krzywd, ktore wladza sowiecka zrobila wielu ludziom, to Ojczyzna, to przeciez pozostaje Ojczyzna. Ja trzeba bronic".


    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 19.07.07, 13:53
    niewatpliwie Rosjanie nie po raz pierwszy pokazali, ze umieją robic dobre
    filmy. Udowadniali to juz zreszta w czasach radzieckich, o ile tylko czekisci -
    cenzorzy sie za bardzo artystom nie wpieprzali w robote. Ale to znamy z
    własnego podwórka z czasów PRL.

    Misza jestes pewien, ze tam grał Bohdan Stupka? co prawda w trakcie filmu: a)
    zmieniałem czesc wody w 200 litrowym akwarium, b) wrzucałem jakieś praniedo
    pralki - to cena, za to ze mogłem byc sam, ekspediujac rodzine na działke -
    dacze, swiezo pobudowaną, a poza tym ogladałem film niezupełnie od początku,
    ale Bohdana Stupki nie widziałęm. A przeciez ten aktor jest w Polsce bardzo
    popularny od kiedy zagrał Bohdana Chmielnickiego w Ogniem i Mieczem - zarąbista
    rola oraz Króla Popiela w "stara Basn - Kiedy słonce było bogiem".

    Trochę wkurzył tekst na koncu o wyzwalaniu Polski. Bo to raczej było zdobywanie
    a nie wyzwalanie. Nawet jeżeli nowi zdobywcy byli duzo bardziej wyrozumiali i
    znacznie lepiej sie zachowywali wobec Polaków niz Niemcy. A ponadto Kowel przed
    wojna jeszcze był w Polsce. Ale tez bez przesady. Oczywiscie tekst o zmarłych,
    ktorych dusze z Czech, Polski i niemic ulatują do Ojczyzny był ładny. W koncu
    wygraliscie te wojnę i zasłużyliscie na chwałę. A ze wasza wojna nie była naszą
    wojną, chociaz to ta sama niby wojna, i ze my ja wbrew pozorom przerznelismy z
    kretesem, to juz inna bajka i nie zmniejsza rozmiaru waszego zwycięstwa.
  • 19.07.07, 14:59
    panzerviii napisał:

    > Misza jestes pewien, ze tam grał Bohdan Stupka?

    Tak. Wlasnie ten z "Ogniem i mieczem" :)

    > popularny od kiedy zagrał Bohdana Chmielnickiego w Ogniem i Mieczem

    Zgadza sie :)

    Tu masz zdjecie z posteru w centrum w czapce Bogdan Stupka - a z lewej jest napisana ekipa.

    dvd.home-video.ru/cgi-bin/showt.cgi?t=0&id=8360&i=4
    Dodam tez ze w filmie rowniez gra starsza curka NIkity Michalkowa .

    > Trochę wkurzył tekst na koncu o wyzwalaniu Polski.

    trudno pancerze, ale to bylo wyzwalanie.

    > Bo to raczej było zdobywanie
    > a nie wyzwalanie.

    Dla bandytow z AK i NSZ oczywiscie to bylo zdobywanie, a dla wiekszosci Polakow oswobodzenie.

    A ponadto Kowel przed
    > wojna jeszcze był w Polsce. Ale tez bez przesady.

    Tzn. przed ktora wojna? W 1944 gdy oswobodzono Kowiel to byla terrrytoria ZSRR.
    Mysle ze ty pomyliles filmy - mowisz o "Zwiezdie" a my mowimy o "Swoich" :))

    > wygraliscie te wojnę i zasłużyliscie na chwałę. A ze wasza wojna nie była naszą
    > wojną, chociaz to ta sama niby wojna,

    Wcale nie ta. U nas byla WIelka WOjna Ojczyzniana, a u was nie wiem nawet jaka.



    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 19.07.07, 15:21
    > Dla bandytow z AK i NSZ oczywiscie to bylo zdobywanie, a dla wiekszosci
    Polakow
    > oswobodzenie.

    No cóż, czasami najtrudniej jest rozpoznać bandytę, gdy dokoła są sami szeryfi.

    > W 1944 gdy oswobodzono Kowiel to byla terrrytoria ZSRR.

    Jak - z definicji - wszystkie terytoria "oswobodzone" ;-)

    > Wcale nie ta. U nas byla WIelka WOjna Ojczyzniana, a u was nie wiem nawet
    jaka.

    Zasadniczo tzw. Druga Światowa, mniej więcej ta sama co Wasza, tyle że myśmy
    mieli w niej staż dłuższy o 17 dni i w tzw. międzyczasie nie zmienialiśmy
    stron ;-)

    Pzdr

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!
  • 19.07.07, 15:49
    kapitan.kirk napisał:

    > No cóż, czasami najtrudniej jest rozpoznać bandytę, gdy dokoła są sami szeryfi.

    Dla mnie kazdy kto celowo strzelal do zolnierzy armii antyhitlerowskiej koalicji lub dzialal przeciwko nim jest bandyta - i nie wazne kim jest z pochodzenia - Niemiec, Bulgar, Wegr, POlak, ROsjanin czy Japonczyk

    > > W 1944 gdy oswobodzono Kowiel to byla terrrytoria ZSRR.
    >
    > Jak - z definicji - wszystkie terytoria "oswobodzone" ;-)

    Tak naprawde nie wiem gdzie ten Kowiel sie znajduje :)

    > Zasadniczo tzw. Druga Światowa, mniej więcej ta sama co Wasza, tyle że myśmy
    > mieli w niej staż dłuższy o 17 dni i w tzw. międzyczasie nie zmienialiśmy
    > stron ;-)

    A ja myslie tylko i robili co zmieniali - najpierw z Francja, poten z Niemcami, potem znow z Francja, potem z ZSRR, i ALiantami. AK i inne bandy to w ogole dzialai nie wiadomo za kogo i przeciw komu - jedni na stronie NIemcow zabijali ludnosc niepolska, drudzy pobowali walczyc z NIemcami, a trzecie marzyli jak najwiecej naszkodzic ZSRR. Dziwie sie ze Marsjanom wojne nie wyglosiliscie :)

    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 19.07.07, 15:56
    > Dla mnie kazdy kto celowo strzelal do zolnierzy armii antyhitlerowskiej
    koalicj
    > i lub dzialal przeciwko nim jest bandyta - i nie wazne kim jest z
    pochodzenia -
    > Niemiec, Bulgar, Wegr, POlak, ROsjanin czy Japonczyk

    Uważaj, bo właśnie oczerniasz znaczną część RKKA z 1939 roku, z wieloma
    późniejszymi bohaterami "otieczestwiennej" na czele ;-)

    > Tak naprawde nie wiem gdzie ten Kowiel sie znajduje :)

    Obecnie w Republice Ukrainy i proponuję, żeby tak już zostało :-)

    > A ja myslie tylko i robili co zmieniali - najpierw z Francja, poten z
    Niemcami,
    > potem znow z Francja, potem z ZSRR, i ALiantami. AK i inne bandy to w ogole dz
    > ialai nie wiadomo za kogo i przeciw komu - jedni na stronie NIemcow zabijali
    lu
    > dnosc niepolska, drudzy pobowali walczyc z NIemcami, a trzecie marzyli jak
    najw
    > iecej naszkodzic ZSRR. Dziwie sie ze Marsjanom wojne nie wyglosiliscie :)

    Hmm, a z Niemcami to kiedy? Bo Francja, ZSRR i Alianci to - jak rozumiem -
    jedno... Co do Marsjan, to były takie propozycje, ale stanęło na tym, że dosyć
    nam już problemów z jednym czerwonym sąsiadem ;-)

    Pozdrawiam

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!
  • 19.07.07, 16:12
    Co do Marsjan, to były takie propozycje, ale stanęło na tym, że dosyć
    > nam już problemów z jednym czerwonym sąsiadem ;-)

    Spadłbym z krzesła ze śmiechu, gdyby nie to, że leże na sofie. ;)
  • 20.07.07, 11:20
    kapitan.kirk napisał:

    > Uważaj, bo właśnie oczerniasz znaczną część RKKA z 1939 roku, z wieloma
    > późniejszymi bohaterami "otieczestwiennej" na czele ;-)

    Kogo masz na mysli?

    > Obecnie w Republice Ukrainy i proponuję, żeby tak już zostało :-)

    :)

    > Hmm, a z Niemcami to kiedy?

    1938

    > Bo Francja, ZSRR i Alianci to - jak rozumiem -
    > jedno...

    Do 1941 wcale nie jedno :)

    Pozdro
    MIsza


    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 20.07.07, 10:45
    rzeczywiscie mówilismy o innych filmach.

    a ponadto, człowieku, nie przesadzasz panuj nad słowami, ja ci staram sie byc
    wywazony, a ty od razu z bandytami z AK (z NZS pewno masz rację) popieranymi
    przez 90 % społeczeństwa wPolsce. nie obrazaj bez potrzeby ludzi, ktorzy cie
    lubią.

    co do wojny. Nieby to wszystko było WWII. Ale inne cele miał "bandyta" z AK
    bądź "sługa imperializmu anglossaskiego" z armii Andersa albo Maczka - wolność
    dla Polski w jwj przedwojennych granicach, a inne cele miał zwiadowca Twornik z
    RKKa - pognic Giermanca i zbudowac imperium CCCP obejmujace w jakims sensie
    Polskę. Te cele sie czesciwo pokrywaja czesciwo sa jednak ze soba sprzeczne. To
    oczywiste, pisze bez emocji, bez oceny celów obydwu narodow, bo swoje poglady
    na ten temat znamy.

    co do wyzwolenia. Bez watpienia, przyjscie Rosjan przerwalo eksterminacje na
    ziemaich Polskich i temu moze tylko głupek zaprzeczać. za to wam nalezy sie
    dziekuje, bo kosztowało wiele ofiar nawet jesli to kwestia tego, ze bylismy po
    drodze do Berlina. Chociaz tez nada pamietac o eksterminacji na ziemiach
    wschodnich Polski w latach 1939-1941.
    Wiec dla bardzo wielu Polakow przyjscie RKKA było odmiana na lepsze. No ale nie
    ukrywajmy, eksterminacja zostala zastapiona zniewoleniem sowieckim. To było
    zniewolenie nawet jak Rosjanin był duzo lepszym i laskawszym Panem niż Niemeic.
  • 20.07.07, 10:55
    Panzer ja Cię bardzo przepraszam ale lekko Przegiołeś!:)Myślenie "wierchuszki"
    Przypisujesz zwykłemu żołnierzowi? Znając relacje zwykłych żołnierzy-
    UCZESTNIKÓW walk z Niemcami podczas II WŚ to zaręczam Ci ,że nie myśleli oni o
    żadnych granicach przed czy powojennych tylko o tym by "bić i utłuc Giermańca"
    i...przeżyć!Wszystki inne mieli serdecznie w du...ie a jeśli chodzi o Polaków
    to Dodaj do tego nasze słynne:"jakoś to będzie"!
    -Pozdrawiam!
  • 20.07.07, 14:34
    bić i utłuc Giermańca"
    > i...przeżyć

    a także wrócić do domu. o tym zapomniałes. A tu wchodzi geopolityka, bo jesli
    ten dom nagle sie znajduje w CCCP to tak ajkby był w III Rzeszy. Wrocic nie
    mozna. Fakt, ze dzieki temu powstaja takie klimaty jak sami swoi, ale
    dobrowlanego drnag nach westen z Tarnopola do dajmy na to Wałbrzycha nie bylo.
    Nawet jesli dom znajduje sie w CCCP to z Boloni czy wilhelmshaven tez trudno
    woricic do Łodzi czy WarSzawy.
    Nie przegiołem, niedawno jeden kolegów opisywał "bunt: naszych załog ktore
    mialy Drezno bombardowac.. W tym dzniu ogoszono postanowienia Jałty.
    Nie traktuj naszych zolnierzy rowniez tych od Berlinga jako tepego miesa
    armatniego. Nie zasłuzyli na to. Ci z "Polish Red Army" równiez.
  • 20.07.07, 11:25
    > a ponadto, człowieku, nie przesadzasz panuj nad słowami, ja ci staram sie byc
    > wywazony, a ty od razu z bandytami z AK (z NZS pewno masz rację) popieranymi
    > przez 90 % społeczeństwa wPolsce. nie obrazaj bez potrzeby ludzi, ktorzy cie
    > lubią.

    Ja wlasne zdanie juz powiedzialem. WYbacz ale ci kto dziala przeciwko ZSRR to bandyci. Nie mowie ze wszyscy w AK byli bandytami, ale wiekszosc napewno. Jak rowniez i dowodctwo AK.

    > co do wojny. Nieby to wszystko było WWII. Ale inne cele miał "bandyta" z AK
    > bądź "sługa imperializmu anglossaskiego" z armii Andersa albo Maczka - wolność
    > dla Polski w jwj przedwojennych granicach, a inne cele miał zwiadowca Twornik z
    > RKKa

    No wlasnie. Trudno powiedziec w jakiej wojnie walczyla POlska i z kim :)

    > co do wyzwolenia. Bez watpienia, przyjscie Rosjan przerwalo eksterminacje na
    > ziemaich Polskich i temu moze tylko głupek zaprzeczać. za to wam nalezy sie
    > dziekuje, bo kosztowało wiele ofiar nawet jesli to kwestia tego, ze bylismy po
    > drodze do Berlina. Chociaz tez nada pamietac o eksterminacji na ziemiach
    > wschodnich Polski w latach 1939-1941.

    Zabojali bandytow i tych kto walczyl przeciwko wladzy.

    > Wiec dla bardzo wielu Polakow przyjscie RKKA było odmiana na lepsze. No ale nie
    >
    > ukrywajmy, eksterminacja zostala zastapiona zniewoleniem sowieckim.

    Nie bylo zniewolenia.


    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 20.07.07, 14:36
    chyba jednak z Ciebie chamidło jest. W zasadzie to zdazyłem sie przyzwyczaić.
    ale tak mi sie tylko wydawało. W kazdym razie od innej małpy pochodzisz. Nie
    eiwm czy reszta Rosjan, ale ty na pewno.

    Wpisz mnie na listę "ignorantów". Ty sie na mojej znalazłes.
  • 20.07.07, 14:38
    panzerviii napisał:

    > chyba jednak z Ciebie chamidło jest.

    Gdzie ja niby jestem chamski?

    > W kazdym razie od innej małpy pochodzisz.

    Ja pochodze od swych rodzicow :)

    > Nie
    > eiwm czy reszta Rosjan, ale ty na pewno.

    Rosjanie pochodza od RUsow :)

    > Wpisz mnie na listę "ignorantów". Ty sie na mojej znalazłes.

    Nie wpisze, bo czasem jest ciekawie czytac czego napiszesz :)


    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 20.07.07, 15:07
    > Gdzie ja niby jestem chamski?

    Np. w tym momencie kiedy nazwałeś mojego dziadka bandytą. Walczył zarówno z
    niemcami jak i z ZSRR. Ciekawe jakbyś zareagował, gdyby np. pod pretekstem
    obrony Białorusi przed dajmy na to USA, Polska najechała Białoruś i ją
    anektowała. Na tej samej zasadzie wy weszliście do Polski w 1939, żeby chronić
    narody słowiańskie przed niemcami. Oczywiście na podstawie paktu 20 dni
    wcześniejszego. I co? Polacy mają być szczęśliwi z tego powodu?? Że ich dom
    zostaje wcielony do ZSRR, a nie jest w Polsce?? I pewno jak walczy z tymi co go
    wyganiają z domu, to jest bandytą?? Gdyby stosować tą zasadę to wy wogóle
    powinniscie się wstydzić, żeście się przed hitlerem bronili. Bo jaka jest
    różnica, kiedy ZSRR atakuje Polskę, a kiedy Niemcy atakują ZSRR??
  • 20.07.07, 15:27
    funnypunch napisał:

    > Np. w tym momencie kiedy nazwałeś mojego dziadka bandytą. Walczył zarówno z
    > niemcami jak i z ZSRR.

    A dlaczego twoj dziadek walczyl z zolnierzami antyhitlerowskiej koalicji? Gdyby nie walczyl to nie byl by bandyta

    > Ciekawe jakbyś zareagował, gdyby np. pod pretekstem
    > obrony Białorusi przed dajmy na to USA, Polska najechała Białoruś i ją
    > anektowała.

    Chetnie bym popatrzyl jak nasze i bialoruskie wojska rozbili wasza armie :)
    Do tego ja nazywam bandytami AK, a w czasie oswobodzenia zachodniej Bialorusi i Ukrainy w 1939 AK jeszcze nie bylo, wiec o czym mowa?

    > Na tej samej zasadzie wy weszliście do Polski w 1939, żeby chronić
    > narody słowiańskie przed niemcami.

    Nie. Weszlismy zeby oswobodzic zachodnia Bialorus i Ukraine od okupacji polskiej o polaczyc Ukraine i Bialorus.

    > I co? Polacy mają być szczęśliwi z tego powodu??

    Znow podkreslam ze ja mowilem o AK, a nie o tych zolnirzach WP ktory walczyli z NIemcami czy z ZSRR w 1939 roku. Oni bronili wlasny kraj przed inwazja, do nich nie mam zadnych pretenzji.

    > Że ich dom
    > zostaje wcielony do ZSRR, a nie jest w Polsce??

    Ten niby "ich dom" to dom Ukrainczykow i Bialorusinow, ktorych wasze zolnierze o policjanci mordowali i polonizowali.

    > I pewno jak walczy z tymi co go
    > wyganiają z domu, to jest bandytą??

    Wg. okreslenia kazdej encyklopedii bandyta jest czlowiek ktory lamie istnejace prawo z uzyciem broni.

    > Gdyby stosować tą zasadę to wy wogóle
    > powinniscie się wstydzić, żeście się przed hitlerem bronili.

    Nie. ZSRR nie przestal istniec, a RP przestala. Wiec my bronilismy wlasny kraj, a wasze bandyci z AK i NSZ zamiast zeby walczyc to chowali sie po piwnicach i robiki napoleonowskie plany jak najwiecej naszkodzic ZSRR.

    > Bo jaka jest
    > różnica, kiedy ZSRR atakuje Polskę, a kiedy Niemcy atakują ZSRR??

    ZSRR oswobodzil okupowane przez Polske ziemie, a Niemcy zaatakowali panstwo ktore nie okupowalo ich terrytorium. CZyli czysta bezpodstawna agressja.

    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 20.07.07, 15:36
    Nie mówię, ze Polacy byli mili dla białorusinów czy Ukraińców. Choć nie
    zapominaj, ze ponad 30% mieszkańców tamtych ziem to byli Polacy. Ilu
    Białorusinów i Ukraińców kazał wymordować stalin?? Trochę więcej niz zginęło w
    czasie "okupacji" polskiej. I uważasz, ze to dla ich dobra?

    Czemu mój dziadek walczył z żołnieżami radzieckimi?? Zapytam się ciebie? Masz
    żonę?? patrzyłbyś biernie jak ja próbują zgwałcić żołnieże
    armii "wyzwalającej"? Albo np. kiedy wasza armia okradała moją rodzinę, to nie
    byli bandytami, bo w ZSRR kradzież nie była zakazana?? Może miał nie strzelać,
    kiedy do niego strzelali?? Bo to Rosjanie strzelali to napewno mój dziadek był
    bandytą. Zastanów się co mówisz.
  • 20.07.07, 15:43
    funnypunch napisał:

    > Nie mówię, ze Polacy byli mili dla białorusinów czy Ukraińców. Choć nie
    > zapominaj, ze ponad 30% mieszkańców tamtych ziem to byli Polacy.

    CZyli 70% to niepolacy? :)
    Funny rozumiem twoj bol, ale WP na tych ziemiach bylo najezdca i okupantem. Nasze wojska wyrzucili was stamtad i polaczyli Bialorus i Ukraine.
    Wiec nie wmawiam mi tu bajeczke jak to "wasz dom" najechali zli okupanci, bo wlasnie wasze wojska byli okupacyjnymi.

    > Ilu
    > Białorusinów i Ukraińców kazał wymordować stalin??

    Masz dane to podaj.

    > Trochę więcej niz zginęło w
    > czasie "okupacji" polskiej.

    Znow pytam o dane. Jak na razie to tylko pusta gadanina.

    > Czemu mój dziadek walczył z żołnieżami radzieckimi??

    Nie odpowiedziales w ktorym okresie i w skladzie ktorej formacji?
    WP w 1939 czy AK\NSZ w 1944?

    > Zapytam się ciebie? Masz
    > żonę??

    Tak.

    > patrzyłbyś biernie jak ja próbują zgwałcić żołnieże
    > armii "wyzwalającej"?

    W twoim przypadku tak bylo? Znow pytam o rok.

    > Albo np. kiedy wasza armia okradała moją rodzinę, to nie
    > byli bandytami, bo w ZSRR kradzież nie była zakazana??

    Przy jakich okolicznosciach okradzono twoja rodzine?

    > Może miał nie strzelać,
    > kiedy do niego strzelali??

    Znow pytam o okolicznosci. Mowisz zbyt ogolnie.

    > Bo to Rosjanie strzelali to napewno mój dziadek był
    > bandytą. Zastanów się co mówisz.

    To ty zastanow sie. Jak na razie podajesz tylko jakies wyrywki emocji i zero informacji
    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 20.07.07, 16:05
    Co do źródeł na temat zamordowanych ilości białorusinów i ukraińców to ci
    poszukam jeśli chcesz. Oczywiście będą to zapewne stronnicze zestawienia, bo te
    z ZSRR są zapewne jedyne prawdziwe. Ale poszukaj też w archiwach ZSRR, tam
    można legalnie zobaczyć te liczby.

    Nie w moim przypadku, tylko w wypadku mojego dziadka. On już nie żyje, więc nie
    mogę ci tego potwierdzić dokładnie. Żeby nie było. Mniejwięcej tak samo moja
    rodzina oberwała od niemców.

    Walczył w 1939 głównie przeciwko niemcom, chodź zastrzelił też paru żołnieży
    sowieckich, którzy chcieli go zabić, gdy wracał do Lwowa. W 1944 walczył
    znacznie mniej, głównie przeciw niemcom, chodż znowu zdarzyło mu się zabić paru
    czerwonoarmistów (sprawa z gwałtem). Co ciekawe mój dziadek lubił Rosjan i był
    potem członkiem partii komunistycznej. Jako dość poważany działacz pomógł
    przepchnąć m.in. kilka książek przez cenzurę. Uważał przebywanie armii
    czerwonej na terenie Polski za okupację radziecką.
  • 20.07.07, 16:32
    funnypunch napisał:

    > Co do źródeł na temat zamordowanych ilości białorusinów i ukraińców to ci
    > poszukam jeśli chcesz.

    Jasne ze chce, tylko rzeczowych zrodel, ale nie jakies bajki IPN

    > czywiście będą to zapewne stronnicze zestawienia, bo te
    > z ZSRR są zapewne jedyne prawdziwe.

    Nie z ZSRR a z ROsji. U nas archowa odtajniono i liczby sa znane. A u was licza tak, ze teraz tacy idioci i sukinsyny jak solzenicyn podaja liczby ponad 100 milionow.

    > Ale poszukaj też w archiwach ZSRR, tam
    > można legalnie zobaczyć te liczby.

    Ja szukac nie bede bo i tak wiem ze liczba represjonowanych z terenow zachodniej Bialorusi i Ukrainy byla niewielka.

    > On już nie żyje, więc nie
    > mogę ci tego potwierdzić dokładnie.

    Czyli malo wiesz o tym co bylo, a wszystko co wiesz znasz z opowiadan niezyjacego dziadka? Wiesz takie przyslowie - nikt tak nie klamie jak naoczny swiadek?

    > Walczył w 1939 głównie przeciwko niemcom, chodź zastrzelił też paru żołnieży
    > sowieckich, którzy chcieli go zabić, gdy wracał do Lwowa.

    Czyli jak? Walczyl w WP jako zolnierz, a potem dezertowal i poszedl do Lwowa i po drodze zabil paru zolnierzy? A ile zranil? Parenascie? TO musi byc jakies Rambo. Z jakiego powodu nasze zolnierze chcieli go zabicz nie opowiadal? Moze to on im zasadzke zrobil? WYglada raczej na to.

    > W 1944 walczył
    > znacznie mniej, głównie przeciw niemcom, chodż znowu zdarzyło mu się zabić paru
    > czerwonoarmistów (sprawa z gwałtem).

    Naprawde jakis Rambo :) Tu kilka Niemcow, a tutaj pare sowietow.
    KOgo chcieli zgwalczyc? Jak on okazal sie na miejscu zbrodni? Jak on ich zabil? Co z nim po tym bylo? Za duzo znakow zapytania. I najglawniejsze - czy on byl prostym chlopem ktory siedzial sobie w domu pil kawe, a tu wpadaja zolnierzy RKKA i zaczynaja probowac kogos gwalczyc ? Jesli byl prostym chlopem ktory obronil wlasna rodzine przed naszymi gwalczycielami, to zdejmuje czapke, bo na to zasluzyli. A jesli on byl czlonkiem band AK czy NSZ, ktory zabijali ludnosc niepolska na tych terenach, i napadl na naszych zolnierzy ktorzy przyszli do jego domu zeby go sprawdzic, a on ich zabil (przykrywajac tym ze oni chcieli zgwalczyc jego zone), tp jest niewatpliwie bandyta.

    > Co ciekawe mój dziadek lubił Rosjan i był
    > potem członkiem partii komunistycznej.

    No to chyba on ci jakies bajki opowiadal... Albo on byl po prostu spryciazem. Z WP uciekl do domu we Lwow od NIemcow, a jak spotkal po drodze naszych zolneirzy to zabil. Potem wstapil do jakies bandy, ktora robila ekzekucje na ludnosci ukrainskiej. A jak w 1944 weszli nasze wojska i dostali informacje o jego wyczynach to najpierw zabil sprawdzajacych zolneirzy, a potem zmienil sie na komuniste... Sprytny byl widac skoro nawet w partii osiagnal jakies stanowisko...

    >Uważał przebywanie armii
    > czerwonej na terenie Polski za okupację radziecką.

    Jasne ze uwazal - bo byl bandyta.

    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 20.07.07, 17:36
    Jakby to powiedzieć. Nie znałeś go. Mówisz o nim, że jest bandytą, a nie znałeś
    go. Czy ja mówię żle o twoich przodkach?? Nie, bo ich nie znam i niewiem czy
    zrobili coś złego. Gdyby twój dziadek, albo ojciec był żołnieżem Armii
    Czerwonej, to też bym go za bandytę z definicji nie uważał. Bo za bandytów to
    mogę uważać kierownictwo ZSRR, ale to jest potwierdzone przez wiele różnych
    badań. A ty nie masz badań na temat mojego dziadka, a jednak nazywasz go
    bandytą.

    Czy był Rambo?? Wątpie. Choć pamiętam, że kiedy zmarł w 2004 roku w wieku lat
    95, to był szerszy w barach ode mnie i od mojego ojca. Był niewysoki, bardzo
    silny i przeszedł szkolenie w kontrwywiadzie.

    Co do tamtychczasów to obawiam się że ty nic nie wiesz na ich temat. Według
    ciebie armia pełna była dżentelmenów, czy nieraz młodych chłopaków, którzy w
    grupie wariują i czują siłę oraz szczególnie później przestepców wypuszczanych
    z więzień. Tacy ludzie mogli np. chcieć zgwałcić kobietę. Nawet człowiek
    radziecki odczuwał taką pokusę.

    Co do powrotu do Lwowa jego oddział został rozbity, jego formacja była średnio
    juz potrzebna (artyleria konna), a on w towarzystwie 3 kolegów z oddziału
    dostał sie do Lwowa, gdzie 20 IX 1939 poślubił moją babcię. Potem działał w
    konspiracji przeciwko niemcom - pracując u niemców i okradając ich. Jak
    przyszły oddziały armii czerwonej to ich też pomagał dokarmiać. Ale potem
    przyszły jacyś bandyci (niewiem - może karny oddział albo co? A moze dowódca
    był sku..elem, albo nie umiał utrzymać swoich ludzi w ryzach?) i dwóch z nich
    chciało zgwałcić moja babcię. Żeby to zrobić musieli odłożyć broń. A dziadek
    naprawde dobrze walczył wręcz.

    Dość tej rozmowy. Nie dlatego, ze się jej obawiam, ale boję się, że puszczą mi
    nerwy jeśli znowu bez cienia dowodu nazwiesz kogoś z mojej rodziny bandytą. Ja
    na twoim miejscu bym przeprosił. Ty oczywiście nie musisz.
  • 23.07.07, 08:39
    funnypunch napisał:

    > Jakby to powiedzieć. Nie znałeś go. Mówisz o nim, że jest bandytą, a nie znałeś go.

    No wiesz. Z tego co powiedziales wychodzi ze on zabil celowo co najmniej kilku moich rodakow.
    Przy czym mowisz ze on zabil pierwszych wracajac do Lwowa. Zabil nie golymi rekami a bronia palna. CZyli jako bandyta. Dezertowal z WP, bo gdyby byl odpuszczony z WP to bron musial by zdac. A wiec ten twoj dziadek wraca po lasach z karabinem w reku. Oczywiscie ze nasz patrol musial go sprawdzic. Nie zaczeli by do niego strzelach gdyby nie mial karabinu i podniosl rece do gury.
    Do tego potem zabil jeszcze paru zolnierzy nie wiadomo z jakiej przyczyny.
    Slowa o domniemanej checi kogos zgwalcic wygladaja bardzo nieprzykonujaco.
    I na koniec, gdyby twoj dziadek zabil naszych zolnierzy, to jego by co najmniej wysalili by w SYbir, albo rozstrzelali. A on spokojnie wstapil w partie komunistyczna i nawet niezle sobie radzil w systemie.

    > Czy ja mówię żle o twoich przodkach??

    Nie. Ale moje przodki nie zabijali twoich rodakow.

    > Gdyby twój dziadek, albo ojciec był żołnieżem Armii
    > Czerwonej, to też bym go za bandytę z definicji nie uważał.

    Moj dziadek byl dodowca batalionu powietrzno-desantowego. Walczyl z 1942 po 1945. Skonczyl wojne w manczzurii.

    > Bo za bandytów to
    > mogę uważać kierownictwo ZSRR, ale to jest potwierdzone przez wiele różnych
    > badań.

    Tak samo bandyckie bylo kierownictwo RP przed wojna.

    > A ty nie masz badań na temat mojego dziadka, a jednak nazywasz go
    > bandytą.

    Juz powiedzialem dlaczego. Tak naprawde twoje opowiesci o twoim dziadku tylko dodali mnei pewnosci ze mialem racje nazywajac czlonkow AK i NSZ bandytami.

    > Czy był Rambo?? Wątpie. Choć pamiętam, że kiedy zmarł w 2004 roku w wieku lat
    > 95, to był szerszy w barach ode mnie i od mojego ojca. Był niewysoki, bardzo
    > silny i przeszedł szkolenie w kontrwywiadzie.

    No to wszystko sie zgadza. Uciekl z WP, bo byl sprytny. Po drodze spotkal naszych zolnierzy i musial ich zabic bo inaczej by jego aresztowano. POtem schowal sie od wszystkich w jakies wsi, a jak w 1944 po oswobodzeniu tych terenow nasze wladze otrzymali informacje ze sluzyl w kontrwywiadzie i chcieli go sprawdzic to on zabil cich kto przyszedl go sprawdzic. Potem jako odpowiednio wyszkolony czlowiek, sptyrnie zmienil tozsamosc (bo to bylo nietrudno w owe czasy) i wstapil do partii komunistycznej. Sprytny!

    > Co do tamtychczasów to obawiam się że ty nic nie wiesz na ich temat. Według
    > ciebie armia pełna była dżentelmenów, czy nieraz młodych chłopaków, którzy w
    > grupie wariują i czują siłę oraz szczególnie później przestepców wypuszczanych
    > z więzień. Tacy ludzie mogli np. chcieć zgwałcić kobietę.

    Mogli. Ale w jakim celu. POwiem ci ze wiekszosc gwaltow na wojnie sa zbiorowych - gdy kilka zolnierzy gwalci jedna kobiete. I gdyby twoj dziadek zabil domniemanego gwalczyciela to musial by zabic jego kolesi i potem dobrze pochowac ciala. Do tego zolnierze zwykle nie odchodzili daleko od swych jednostek bo zwyczajnie nie mogli! Wiec gdyby on zabil zolnierzy, to do jego wsi natychmiast wyruszyla sie gruppa naszych zolnierzy zeby sprawdzic gdzie podziali sie ich koledzy. Z pewnoscia twoj dizadek nie uciekl by od kary. Wiec albo on klamie ze kogos w ogole zabil, albo zabil ich nie z tego powodu ze chcieli kogos zgwalcic, a zabil bedac w skladzie jakies niedobitej bandy gdzies w lesie w zasadzkie.

    > Co do powrotu do Lwowa jego oddział został rozbity, jego formacja była średnio
    > juz potrzebna (artyleria konna), a on w towarzystwie 3 kolegów z oddziału
    > dostał sie do Lwowa, gdzie 20 IX 1939 poślubił moją babcię.

    Czyli ich bylo trzech! Trzech ludzi z bronia! Jasne ze nasze zolnierzy zaczeli do nich strzelac.

    > przyszły oddziały armii czerwonej to ich też pomagał dokarmiać. Ale potem
    > przyszły jacyś bandyci (niewiem - może karny oddział albo co? A moze dowódca
    > był sku..elem, albo nie umiał utrzymać swoich ludzi w ryzach?) i dwóch z nich
    > chciało zgwałcić moja babcię. Żeby to zrobić musieli odłożyć broń. A dziadek
    > naprawde dobrze walczył wręcz.

    Czyli ich bylo tylko dwuch? I chcesz mi wmowic ze oni zlozyli bron w nieznanej wsi, gdy kolo nich byl silny fizycznie maz??? CO za bzdury?


    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 23.07.07, 09:08
    Polak poddał się AC - tchórz.
    Polak uciekł przed AC - wielki tchórz.
    Polak walczył z AC - bandyta.
    Polak witał AC - oportunista.
  • 23.07.07, 10:46
    grba napisał:

    > Polak poddał się AC - tchórz.
    > Polak uciekł przed AC - wielki tchórz.
    > Polak walczył z AC - bandyta.
    > Polak witał AC - oportunista.

    Troche inaczej:
    Polak ktory dezertowal z armii zeby wziac slub z narzeczona we Lwowie (bo ozenil sie juz 20.09.1939) to tchorz i zdrajca. Jaki bohater - jego panstwo agonizuje, a on tam w luzku z mloda zona bawi sie. PO drodze zabil apru rosskich, bo mu przeszkadzali na slub trafic...
    Polak, ktory zabija zolnierzy ACz w czasie wojny - bandyta
    POlak, ktory mimo ze zabil zolnierzy ACz, to dobrowolnie wstapil w parie komunistyczna, to dwulicowy sukinsyn.


    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 23.07.07, 17:50
    ale oni maja gientka ta moralnosc i jaki wolty musza robic. i jak sie
    nagimnastykowac.

    no bo jak wg. sowieckich kryteriow ocenic takiego zolniezrza, ktory
    - słuszył w brygadzie kawalerii u Andersa tak kolo 22 wrzesnia 1939 (strzelam z
    pamieci) przedzierał sie ze swoja juz poharatana brygada do Rumunii, aby
    przedrzec sie do Francji, wlokac kilkudziesieciu jencow i Niemcow i Rosjan
    (chłopaki mogli sie w polskiej niewoli fraternizowac do woli) w godzinach
    rannych droge do Rumunii zastępuja Niemcy, po krotkiej wymianie ognia dowodztwo
    brygady z andersem na czele dogaduje sie z Niemcami, ze za wypuszczenie
    niemieckich jencow brygada moze isc dalej do Rumunii, po czym tego samego dnia,
    ten sam zolnierz, ktory rano strzelał do szkopów wieczorem strzela do
    czerwonoramistów. Tym razem RKKA zastąpiło droge do Rumunii. Dowodztwo
    sowieckie na powtorke handlu jency w zamian za przejscie nie poszło i tak po
    krotkiej walce Anders zdecydował sie poddać wraz z cala brygada Rosjanom. I
    pytanie czy zolnierze Andersa, ktorzy strzelali rano do Niemcow a wieczorem do
    Rosjan to bandyci według czeksitowsko - miszowskich standardów? Sadze, ze nasz
    człowiek z dwoma klasami udzieli następujacej odpowiedzi: rano ten zolnierz był
    bohaterem, a wieczorem bandyta)))))) no bo armia czerwona "wyzwalala" Bialorus
    i UA z "polskiej okupacji", a zolnierz RKKA był bohaterem, nawet jezeli 5 lat
    wczesniej zabierał ukrainskim chłopom zywnosc przyczyniajac sie do głodomoru,
    ktory kosztował zycie 10 mln Ukraincow. Ten polski zolnierz pewno wczesniej
    jako policjant doprowadził do pobicia ukrainskiego dzialacza na komisriacie -
    bo mniejwiecej taka byla skala represji w Polsce wobec Ukraincow. Mozna to
    porownac z eksterminacja Ukraincow w CCCP.
    - inny przyklad trudnego osadu bandytyzmu. Zolnierz dywizji Kobryn z
    samodzielnej grupy Generała Kleberga. Pod koniec wrzesnia grupa Kleberga
    sformowana na Polesiu na dzisiejszej Bialorusi szła na zachod, cignac duze
    tabory, bo zaplecze to juz Rosjanie zajeli. Oczywiscie marsz na zachod najpierw
    byl odsiecza Warszawy a potem juz walka o honor - z Niemcami. Ten marsz dywizji
    kobryn przerwala 143 dywizja strzelecka RKKA pod dowdztwem komdiwa (?) Orłowa.
    Oczywiscie po krotkiej walce odrzucono Rosjan, ktorzy sie wycofali. Jak wszyscy
    wiemy Grupa Kleberga stoczyła ostania samotna bitwę w kamapani wrzesniowej pod
    Kockiem (juz w dzisiejszej Polsce)zakonczona 5 pażdziernika - z Niemcami
    oczywiscie. Jak ocenic wedlug czekistowsko miszowych standardów zolnierzy z
    dywizji Kobryn. Chcieli sie bic z Niemcami, a sowieci im przeszkadzali wiec do
    nich strzelali? tu az tak daleko to nawet moja wyobraźnia nie siega.

    Swoja drogą zolnierze z dywizji kobryn wzieli do niewoli stukilkudziesiciu
    czerwonoarmistow z 143 dywizji strzeleckiej ................ ktorzy przechodzac
    na stronę Polakow dobrowolnie i ofiarnie słuzyli w polskich taborach. Sa
    Rosjanie z klasą. ale ich decyzja wydaje mi sie kompletnie dziwna, przeciez
    nawet, jesli oszołomil ich rozwój naszego Podlasia - najbiedniejszej czesci II
    RP - bo sami zostali grnatem od pługa gdzies spod Kołymy oderwani, to przeciez
    musieili widzieć, ze ta Polsza sie w drobny mak własnie rozpieprza? a
    za "kolaboracje z Polakami" przeciwko sojusznikowi to ich przecioez u swoich
    kula w łeb czekała.
  • 24.07.07, 11:42
    Armia Krajowa była dobra, kiedy trzeba było zablokować transport kolejowy na
    danej linii na 2 tygodnie. AK była dobra, żeby spalić niemieckie magazyny z
    wojskowym sprzętem i zaopatrzeniem. AK była bardzo dobra, żeby wykryć miejsca
    koncentracji Niemców, dyslokację oddziałów, policzyć siły i sprzętu, żeby
    naprowadzić sowieckie lotnictwo... AK była dobra w dywersji i wywiadzie.
    Potem po zwycięstwie bardzo krótka przyjaźń między sojusznikami naszych
    sojuszników, a potem wyłapywanie i do obozu...
    Mój dziadek stał na czujce przy moście, którego ocalenie kosztowało życie kilku
    chłopaków. Więc mój dziadek stoi z karabinem i biało-czerwoną opaską, a tu
    podjeżdża samotny pojedynczy Willys z kilkoma żołnierzami AC. Jeden z nich
    zadał mojemu dziadkowi pytanie „wy k Łondinu?”, „My za wolną Polską”
    odpowiedział mój dziadek. Na szczęście ten żołnierz przy użyciu „bogatego
    słownictwa” opisał mojemu dziadkowi i jego koledze, co czeka go po spotkaniu
    z „siłami głównymi” AC…
    Posługując się schematamimiszy_kazaka:
    - zszedł z posterunku w obawie przed AC- tchórz
    - strzelał do AC – bandyta
    - poczekał na AC i wylądował w obozie NKWD– dureń, doigrał się.
  • 24.07.07, 22:15
    Nie chcę psuć Grba sielanki ale Mógłbyś podać choć JEDNĄ akcję AK gdy
    rozpoznanie np. zgrupowania Niemieckich oddziałów doprowadziło do ataku
    Radzieckiego lotnictwa???! Przy braku JAKIEJKOLWIEK łączności między AK a Armią
    Radziecką i obiegu informacji przez Londyn JEŚLI jakieś informacje docierały PO
    KILKU dniach do Moskwy to zazwyczaj było już po ptokach! Niestety pomimo
    współdziałania na szczeblu strategicznym zazwyczaj więcej informacji
    przekazywali Rosjanie Anglikom niż odwrotnie!
    -Pozdrawiam!
  • 24.07.07, 23:20
    A kto twierdzi, że nie było żadnej łączności?
  • 24.07.07, 23:38
    Daj Przykład na to ,że była!Pomijając już to ,że niebyło ŻADNEGO połączenia ze
    Sztabem Partyzanckim w Moskwie jeśli chodzi o AK,bo organizacja ta miała
    łączność TYLKO z Londynem!Jeśli jakiekolwiek informacje do Moskwy docierały to
    TYLKO przez odpowiednią komórkę a bodaj SOE i to tylko w temacie strategicznym!
    Jedynie Radzieckie oddziały partyzanckie + GL i AL miały bezpośrednią łączność
    ze Sztabem Partyzanckim!
    -Pozdrawiam!
  • 25.07.07, 16:41
    nie wiem jak to było z tą (tę?) łacznoscia. ale bez wątpienia pod stalingrad
    dojechało dzieki AK kilkanscie pociagów mniej. To było jeszcze przed zerwaniem
    stosunków dyplomatycznych na lini Moskwa rzad polski w Londynie.
  • 25.07.07, 19:57
    Kłócił się nie będę ale o ile mnie się zdaje to w tym wypadku Panzer akurat na
    te akcje był duży nacisk skierowany z najwyższych czynników decyzyjnych War
    Minister Wielkiej Brytanii!
    -Pozdrawiam!
  • 26.07.07, 13:47
    AL w lwowskiem była słabiusieńka, bo na jej bajki mógł się nabrać głuchy i
    ślepy, nie wykluczając „ideowych” komunistów. A wiec z oddziałem AK, w którym
    był mój dziadek, skontaktowali się Sowieci z radiostacją. Teren był trudny,
    mocno nasycony UPA ale zaprowadzono ich jak po sznurku do miejsca, gdzie był
    ulokowany ważny niemiecki magazyn wypełniony amunicją, materiałami pędnymi i
    innym zaopatrzeniem, a także przekazano raport z opisem co magazynie się
    znajduje. Potem nadleciały bombowce oznaczone czerwoną gwiazdą i narobiły
    bałaganu…
  • 26.07.07, 20:09
    Czyli de fakto oddział w ,którym był Twój dziadek NIE MIAŁ łączności z Moskwą
    kolego Grba! Nie mam zamiaru zaprzeczać wersji ,którą Podałeś bo mogło tak być
    i pewnikiem CZASAMI było!Niestety WIĘKSZOŚĆ oddziałów AK miało tylko łączność z
    Londynem i ich informacje tak jak pisałem często-gęsto albo WOGÓLE nie
    docierały do najbardziej potrzebujących albo docierały z opóźnieniem - czyli
    musztardza po obiedzie!
    -Pozdrawiam!
  • 26.07.07, 21:42
    marek_boa napisał:

    > Czyli de fakto oddział w ,którym był Twój dziadek NIE MIAŁ łączności z Moskwą
    > kolego Grba! Nie mam zamiaru zaprzeczać wersji ,którą Podałeś bo mogło tak
    być
    > i pewnikiem CZASAMI było!Niestety WIĘKSZOŚĆ oddziałów AK miało tylko łączność
    z
    >
    > Londynem i ich informacje tak jak pisałem często-gęsto albo WOGÓLE nie
    > docierały do najbardziej potrzebujących albo docierały z opóźnieniem - czyli
    > musztardza po obiedzie!
    > -Pozdrawiam!

    Łączność jak najbardziej była, tylko ówczesna radiostacja to nie dzisiajszy
    telefon komórkowy. Meldunki składało się drogą służbową i drogą służbową
    otrzymywało się rozkazy, bo to było wojsko, a nie banda.
    Pomimo braku łączności w "czasie rzeczywistym" potrafili np. łupnąc mostek i
    przez dwa tygodnie wyłączyć linię kolejową z komunikacji na Wschód, za co
    spotkała ich potem nagroda, wylądowali w obozie NKWD (Nieznajesz Kagda
    Wiernioszsia Damoj) razem z upowcami...
  • 19.07.07, 13:32
    Nowoczesny i dynamiczny, a zarazem wystarczająco po
    rosyjsku "duszeszczipatielnyj", żeby odróżnić się od hollywoodzkiej sztampy.
    Oglądałem go już kilka miesięcy temu i prawdę mówiąc miałem za złe
    scenarzyście, że wszystkich tak uśmiercił - dopóki nie dowiedziałem się, że to
    na faktach...
    Pzdr

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!
  • 19.07.07, 14:44
    Polecam mini serial "Thunder Gates" "Grozovye Vorota" też na faktach z Czeczenii
    , bardzo realistyczne . Oczywiści jak to w rosyjskich filmach wszyscy giną . No
    nie wszyscy . W oryginale przeżyło 4 w tym 2 nawet bez draśnięcia . oczywiście (
    to chyba bardzo polularne w rosyjskim/radzieckim wojsku wysadzanie się granatem
    razem z przeciwnikami (mój dziadek tak zginoł) 9 rota też jest taki motyw.
    Dowódca wezwał wparcie ogniowe na swoje pozycje. jeden z ostatnich bohaterów
    Geroi Rosii odznaczony pośmiertnie też wysadził się .
    www.greendevils.pl/index-x.html jego historia po polsku.
  • 19.07.07, 15:05
    kapitan.kirk napisał:

    > Nowoczesny i dynamiczny, a zarazem wystarczająco po
    > rosyjsku "duszeszczipatielnyj", żeby odróżnić się od hollywoodzkiej sztampy.
    > Oglądałem go już kilka miesięcy temu i prawdę mówiąc miałem za złe
    > scenarzyście, że wszystkich tak uśmiercił


    No tak. GLowna roznica naszego i amerykanskiego kina jest ze u nas jesli dramatyzm, to na FULL, a u nich zawsze znajdzie sie jakis "Szeregowiec Rayan" albo "Bruce Willis" ktorzy przezyje i bedzie wymachowal gwiazdasta-polosasta flaga USA pod dziwek fanfar :))
    U nas chyba z 70% filmow o wojnie gdzie wszyscy gina. I to rowniez kobiety - slynne "A zori zdes' tichije" i dzieci - "Idi i smotri"



    --
    Jesli nie dostales odpowiedzi na wlasny post to zobacz tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=65469039
  • 19.07.07, 15:23
    U nas to się nazywało "Idź i patrz" - pamietam, że za młodu wywarło na mnie
    wrażenie chyba podobne jak dzisiaj "Pasja" Gibsona... No, teraz na starość
    człowiek się już trochę zblazował ;-)
    Pzdr

    --
    A poza tym, Kartagina powinna zostać zburzona!
  • 19.07.07, 15:42
    > U nas to się nazywało "Idź i patrz" - pamietam, że za młodu wywarło na mnie
    wrażenie chyba podobne jak dzisiaj "Pasja" Gibsona...

    Zgadza sie. Ja zobaczylem gdy mial lat 12-13 i bylem w szoku. Nadal nie moge zobaczyc drugi raz...
  • 19.07.07, 19:12
    patrzcie państwo. te ruskie wcale nie musieli zdobywać/oswobadzać[niepotrzebne
    skreślić]. fajnie by było w tej polscze,w tym oswięcimiu, w tym majdanku i w
    paru innych bałaganach.
    tak ze dwa miliony poszłoby jeszcze przez komin. tak od zachodu trudno byłoby
    się doczekać zdobywania/oswobadzania[niepotrzebne skreslić].
  • 20.07.07, 16:31
    billy.the.kid napisał:

    > patrzcie państwo. te ruskie wcale nie musieli zdobywać/oswobadzać
    [niepotrzebne
    > skreślić]. fajnie by było w tej polscze,w tym oswięcimiu, w tym majdanku i w
    > paru innych bałaganach.
    > tak ze dwa miliony poszłoby jeszcze przez komin. tak od zachodu trudno byłoby
    > się doczekać zdobywania/oswobadzania[niepotrzebne skreslić].


    KL-Auschwitz zaczął przyjmować więźniów w maju 1940. Wniosek?
  • 20.07.07, 16:36
    Nie chciałem, ale trudno. We Lwowie NKWD zabiło na Brygidkach 3 moich krewnych.
    A ilu pojechało "na białe niedźwiedzie"... Nasermater wyzwoleńcy...
  • 20.07.07, 16:39
    jako kapo...A może po prostu "przestali czuć się Polakami"?
  • 20.07.07, 18:06
    gangut napisał:

    > jako kapo...A może po prostu "przestali czuć się Polakami"?


    Не валяй дурака.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.