"NEWSWEEK POLSKA"
wiadomosci.onet.pl/kiosk/foki-nie-boja-sie-krwi,1,4266796,kiosk-wiadomosc.html
Trening Navy Seals trwa co najmniej dwa lata – mniej więcej tyle, ile szkolenie astronauty – i łączy wyczerpujący wysiłek intelektualny i fizyczny z symulacją bitewnego stresu przez pięć dni. Komandosi mówią, że to tydzień w piekle (oficjalna nazwa to Tydzień Motywacji), w czasie którego świszczą kule, wybuchają bomby, a żołnierze przechodzą ekstremalne testy wytrzymałościowe.
W trakcie ćwiczeń żołnierz może w każdej chwili zrezygnować i odejść. Robi to zresztą dwóch na trzech kandydatów. – Trudno jest rekrutować ludzi, ale jeszcze trudniej jest ich utrzymać – mówi były senator Bob Kerrey, komandos Seals w czasie wojny w Wietnamie, odznaczony Medalem Honoru.
(...)
Lata 90. zaczęły się lepiej. W Hollywood powstał kinowy hit "Komando foki", w którym Charlie Sheen grał nieco narwanego żołnierza zacięcie walczącego z terrorystami. Choć aktor zapewniał, że jego kreacja ma niewiele wspólnego z pracą prawdziwych komandosów, to film uzmysłowił widzom, jak morderczego treningu wymaga się od "fok". (...)
Jednak problemy z rekrutacją komandosów nie zniknęły, bo wielu żołnierzy przyciągają bardziej lukratywne kontrakty w prywatnych oddziałach najemników. Życie komandosa nie jest łatwe: co roku spędza za granicą nawet 300 dni, a w kraju musi kłamać.