Oczywiscie amerykanie rozwiazali problem ilosci miesa armatniego przy armi
zawodowej. Systemem kontraktów terminowych. Idzie sobie dwudziestolatek z cywila
na kontrakt półroczny, roczny, dwuletni, podpisuje potem z armia kontrakt
kolejny na jeden z kolejnych okresów, bądz tez on albo armia nie podpisuja
kolejnego kontraktu. W tedy gosc jest w ramach razerwy, czyli wojska stanowego
danego rodzaju sił zbrojnych z wyjatkiem marynarki - czyli Gwardii Narodowej, z
przeszkoleniami 3-miesiecznymi co jakis czas w przypadku wojsk ladowych, bądz
tez obowiazkiem wylatania okreslonej ilosci godzin w roku, jesli jest czlonkiem
lotnictwa Gwardii Narodowej. Ale generalnie czlowiek prowadzi sobie normalne
zycie cywila, caly czas jednak podtrzymując swoje umiejetnosci.
W tym czasie nowe swieżaki podpisuja kontrakty zawodowe z Armia, czy lotnictwem
- połroczne, roczne, dwuletnie, czy nawet piecioletnie - i tak w kolko.
Ale to wymaga sprawnej promocji i ta promocja istnieje. Jak juz kiedys pisałem -
reklam telweizyjnych słuzby w roznych rodzajach sił zbrojnych we wszystkich
kanalach telewizyjnych, w tym w prime time jest wiecej niz reklam proszków do
prania.
--
"валить,валить и еще раз валить! никаких извинений полякам за что бы-то ни было.
никакого польского дерьма в наших магазинах."
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.