Gazeta.pl   Forum   Czas Wolny, Hobby   Militaria   jest źle... i będzie jeszcze gorzej...

jest źle... i będzie jeszcze gorzej...

Autor: wladca_pierscienii 11.09.08, 08:37
PRZEGLĄD:
wiadomosci.onet.pl/1501866,2677,1,1,ani_do_zabijania_ani_do_defilowania,kioskart.html

Ani do zabijania, ani do defilowania
W wojsku pewne zasady regulaminowe zostały zastąpione nieformalnymi
układami
Z gen. Piotrem Makarewiczem rozmawia Robert Walenciak.
Znów zapowiadają się huczne obchody Święta Wojska Polskiego.
Defilada, przemówienia. Tymczasem mamy kłótnię prezydenta z
ministrem obrony o generalskie nominacje, mamy mało przekonujący
pomysł dotyczący dalszej redukcji armii, a w tle katastrofę casy i
Nangar Khel...
--------------------------------------------
Defilada ma być jeszcze większa od ubiegłorocznej. Żeby wojsko
pokazać, zachęcić. To jest oszustwo, służba wojskowa nie polega na
defiladach. Od tego jest kilka kompanii reprezentacyjnych.


Będą też nominacje generalskie.
------------------------------------------
Czytałem listę tych, którzy otrzymali awanse. Gen. Lelewskiego znam
jeszcze z czasów, gdy był dowódcą pułku, gen. Wasilewski to szef
Zarządu Zasobów Osobowych. Obydwaj są oficerami ze Sztabu
Generalnego, to fachowcy, zasłużyli na drugie gwiazdki. Natomiast
awansu nie otrzyma szef Sekretariatu Ministra, płk Kołosowski. Ale,
z drugiej strony, gdy się poczyta jego życiorys, to się dziwię, jak
on został pułkownikiem? Był szefem lektoratu języków obcych,
ubożuchny dorobek wojskowy, przy biureczku, od noszenia teczki...
Jestem oficerem liniowym, więc może się wyzłośliwiam, ale wiem, ile
trzeba poświęcić zdrowia, żeby dojść do takiego poziomu. Burzyliby
się ludzie w armii, że taki człowiek został generałem. Choć
doskonale wiem, że w tej sprawie nic nie oświeciło Kancelarii
Prezydenta, tylko jest tak, że jeżeli rząd powie 5, to oni powiedzą
7. A kiedy rząd powie 7, to ci powiedzą 5. Awanse do stopnia
generała to dziś element walki politycznej między dwoma
ugrupowaniami.


A może być inaczej?
----------------------------
W 2003 r. Sejm przyjął ustawę o służbie zawodowej żołnierzy (weszła
ona w życie w lipcu 2004 r.), która bardzo dokładnie określała
zasady awansu, określała, jakie kompetencje trzeba mieć, by objąć
dane stanowisko. Ustawa wprowadzała również zasadę tożsamości
stopnia i stanowiska. Niestety, w czasie ostatniej nowelizacji z tej
zasady na stanowiskach generalskich zrezygnowano.


Dlaczego?
------------------
Ciągle pokutuje u nas pogląd, że awansowanie do stopnia generała to
jak nadanie tytułu szlacheckiego. I do tego zaszczytu dopuszczani są
nieliczni, według absolutnego widzimisię decydentów. A przecież
generał też zajmuje określone stanowisko w hierarchii wojska. Jeżeli
więc po przejściu określonej liczby stanowisk, po zdobyciu
doświadczenia, wiedzy dany oficer został wyznaczony na stanowisko
generała brygady, to powinien ten stopień otrzymać. Tak by wobec
podwładnych miał co najmniej stopień równorzędny, a najlepiej
wyższy. Bo to mu daje określone prerogatywy do dowodzenia. Trudno,
żeby pułkownik rozkazywał generałowi: "Proszę, panie generale, mi to
zrobić do godziny 15.00 i zameldować o wykonaniu". Jest to
nielogiczne i nieprzyjęte w żadnej armii.


Generałowie z awansu (politycznego)



Chyba jest jakaś procedura pozwalająca ocenić umiejętności danego
pułkownika.
-----------------------------------------------------
Kiedy kierowałem Departamentem Kontroli MON, na polecenie ówczesnego
ministra Szmajdzińskiego opracowaliśmy i wdrożyliśmy w siłach
zbrojnych tzw. program oceny indywidualnej.


Z jednej strony, ocenialiście brygadę, jej zdolność bojową, z
drugiej - dowódcę?
---------------------------------
Tak jest. Po przyjeździe do jednostki braliśmy zakres obowiązków
dowódcy, który został opracowany i narzucony mu przez przełożonego,
i ocenialiśmy ich wykonywanie. Jeżeli tam było napisane, że on
odpowiada za poziom wyszkolenia pododdziałów mu podległych, to
organizowaliśmy szereg strzelań, sprawdzianów dla tych pododdziałów.
Jeżeli była dwója - to niestety była też dwója za to zagadnienie dla
dowódcy brygady, bo on za to odpowiada. Te oceny były bardzo
poważnie brane pod uwagę przez ministra, kiedy pisał wnioski
awansowe na generała. Przyjął nawet zasadę, że jeżeli oficer dostaje
ocenę dostateczną, to w danym roku na pewno dla niego z wnioskiem
awansowym nie wystąpi.


Pułkownik wiedział o ocenie?
----------------------------------
Oczywiście. Dostawał ją na piśmie, z wyszczególnieniem, jakie
zagadnienia zostały ocenione negatywnie i dlaczego. Z tego systemu
oceniania potem zrezygnowano.


To teraz jak się ocenia oficera?
------------------------
Nie wiem. Ale spójrzmy na kariery generałów Polki czy Tłoka-
Kosowskiego. Albo to są genialni ludzie, jeżeli w ciągu paru
miesięcy przeskakują po kilka stopni, albo niestety, i to jest
bardziej prawdopodobne, grają tu rolę koneksje polityczne, które są
tragedią dla sił zbrojnych. Tylko praca, wiedza i doświadczenie
powinny decydować o awansie.


A w ich przypadku nie decydowały?
----------------------------------
Gen. Polko - obserwuję jego rozwój od stopnia majora, z czasów
Bielska-Białej. W życiu nie dowodził większą grupą niż batalion. A
jest generałem dywizji! Polko jest złym synonimem dzisiejszych
czasów w wojsku. Sam zresztą to pokazał, nielegalnie dorabiając
gdzieś na boku, bawiąc się w showmana. Gen. Tłok-Kosowski awansował
w ciągu ośmiu miesięcy od stopnia podpułkownika do stopnia generała
dywizji, przy czym awanse generalskie miał dwa w roku. Rozumiem
genezę jego kariery, bo wtedy, kiedy pan Polko był dowódcą batalionu
w Bielsku-Białej, to on był w stopniu kapitana jego szefem
logistyki. Czyli zastępcą. A pierwszym zastępca Polki był wtedy kpt.
Bąk, który dziś, jako generał dowodzi w Rzeszowie brygadą Strzelców
Podhalańskich. To wszystko tak się tworzyło.


Czy szybkie awanse to coś złego? W czasie wojny mamy szybkie awanse,
eksplodują talenty. A w czasie pokoju?
----------------------------------
W czasie wojny nie chodzi o talenty, ale o ogromny brak kadr, które
się wykruszają w zastraszającym tempie. Natomiast w czasie pokoju
ciągle szkolimy się do czasów wojennych. W związku z tym uważam, że
tego typu kariery w czasie pokoju są bardzo szkodliwe.


Dlaczego?
----------------------------------
Dlatego że traci się określoną porcję doświadczenia, którą powinno
się mieć. Już nie mówiąc o wiedzy, praktyce w dowodzeniu wieloma
jednostkami na wielu szczeblach. Zrozumieniu wojska. A kiedy wiedzy
brakuje, to zaczyna się schemat "uczył Marcin Marcina". Jakość
wyszkolenia sił zbrojnych się obniża.


Nie ma pierwszego żołnierza



Pomysłem na armię jest w tej chwili hasło jej profesjonalizacji.
----------------------------------
Obecne zapowiedzi kojarzą mi się raczej z uzawodowieniem armii.
Czyli z rezygnacją z poboru lub zawieszeniem tego poboru i
zastąpieniem żołnierzy służby zasadniczej żołnierzami
nadterminowymi, kontraktowymi lub zawodowymi. Natomiast
profesjonalizacja armii, czyli osiągnięcie pełnego profesjonalizmu,
polega na tym, że w armii służą wysokiej klasy specjaliści.


Każdy na swoim szczeblu?
----------------------------------
Począwszy od najwyższego stopniem i stanowiskiem, jakim jest szef
Sztabu Generalnego, który powinien osiągnąć ten stopień po wielu
latach służby, na różnych szczeblach dowodzenia, po uzyskaniu
wielkiego doświadczenia, wykształcenia w różnych akademiach, różnych
szczebli, po przeprowadzeniu wielu ćwiczeń. W ten sposób osiąga się
autorytet wśród podwładnych, uzyskuje się moralne prawo do wydawania
rozkazów, czasami trudnych i niepopularnych. W tej chwili tak nie
jest. Obecny szef Sztabu Generalnego, którego też znam osobiście od
wielu lat, to wojskowy dyplomata. Swoje dowodzenie zakończył na
szczeblu kompanii. Przeważnie siedział za biurkiem w ministers
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.