Morderstwa UPA na polskich dzieciach Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • pl.wikipedia.org/wiki/Marianna_Doli%C5%84ska

    Powszechnie znane w Polsce zdjecia pokazywane przez roznych "powaznych" autorow ksiazek i stron internetowych jako przyklady zbrodni ukrainskich na Polakach - w tym wypadku na dzieciach - okazuja sie nie miec nic wspolnego z UPA, lecz z glosnym przedwojennym dzieciobójstwem.


    --
    "валить,валить и еще раз валить! никаких извинений полякам за что бы-то ни было. никакого польского дерьма в наших магазинах."
    • Sława!

      Takie błedy zdarzaja sie dośc czesto...
      Co oczywiscie nie znaczy,że Rzezi Wołyńskiej nie było:
      pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska

      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • ignorant11 napisał:

        > Sława!
        >
        > Takie błedy zdarzaja sie dośc czesto...
        > Co oczywiscie nie znaczy,że Rzezi Wołyńskiej nie było:
        > pl.wikipedia.org/wiki/Rze%C5%BA_wo%C5%82y%C5%84ska
        >
        > Forum Słowiańskie
        > gg 1728585

        Ja nie sadze aby to byl blad. Wziecie zdjecia z ksiazki przychiatrycznej i
        przedstawienie jej jako zbrodni nacjonalistycznej nie jest beldem, lecz
        rozmyslnym dzialaniem. Bo pozniej to juz rzeczywiscie samo sie potoczylo.



        --
        "валить,валить и еще раз валить! никаких извинений полякам за что бы-то ни было.
        никакого польского дерьма в наших магазинах."
        • Oczywistym ze dzieci sa zawsze ofiarami wojen. A nasi chlopcy takze
          maja w tym swoj udzial bo jakze celnie potrafia strzelac wlasnie do
          kobiet i...dzieci. A pozniej, modlitwa ,przebaczenie i cukierki od
          szczygla ale biednych ofiar "sprawiedliwej wojny"
          Ukraina to juz historia ale mordowanie dzieci w Iraku i w
          Afganistanie dzieje sie obecnie a polacy maja w tym swoj udzial.
      • Stała się rzecz absolutnie niebywała.
        Oto, jak podaje Rzeczpospolita, niejaki Bohdan Czerwak z Organizacji
        Ukraińskich Nacjonalistów bezpardonowo zaatakował Polskę za
        przygotowania do organizacji obchodów 65 rocznicy rzezi dokonanych
        przez ukraińskich nacjonalistów na Kresach Płd.-Wsch RP oraz
        zagroził, że obchody te mogą negatywnie wpłynąć na mistrzostwa
        Europy w piłce nożnej, które mają odbyć się w Polsce i na Ukrainie w
        2012 r.
        Banderowiec pisze na łamach popularnej internetowej "Ukraińskiej
        Prawdy":
        "Nie może być tak, żeby w Polsce nie przewidziano negatywnych
        skutków tej antyukraińskiej kampanii";.
        Autor oburza się, że w Polsce działa komitet obchodów rocznicy.
        Drażni go również jego nazwa :"Ogólnopolski Komitet Obchodów 65.
        Rocznicy Ludobójstwa Dokonanego przez OUN-UPA na Ludności Polskiej
        Kresów Wschodnich"; oraz to, że na jego czele stoi wicemarszałek
        Sejmu Jarosław Kalinowski z koalicyjnego PSL.
        "Nazwa komitetu świadczy o jego konfrontacyjnym wobec Ukrainy
        charakterze" - uważa Czerwak. (cytaty za Rzeczpospolitą, 14.06.08).

        Przecieram oczy ze zdumienia, może mam jakieś problemy ze wzrokiem,
        może komputer oszalał?
        Nie, naprawdę jest tak napisane!!!
        OUN-owiec pisze również o Cmentarzu Orląt, jak to "niejeden
        lwowianin, obserwując pełne przepychu uroczystości ku czci polskich
        bohaterów i ukraińskich okupantów, tłumił w sobie gniew i protest".
        Co słowo, to absurd!
        Ale tak właśnie wygląda banderowska wizja historii, szerzej zaś, tak
        właśnie wygląda recydywa nacjonalizmu ukraińskiego we współczesnym
        państwie ukraińskim.
        Doszło już do tego, że członek organizacji odpowiedzialnej za
        najdzikszą wersję nacjonalizmu i za najbardziej okrutne zbrodnie
        jakie znał świat, poucza Polskę o tym, kogo i jak ma czcić we
        własnym kraju!
        Jest to bezczelność niebywała i świadectwo tego, jak wysoko uniósł
        się już w naszych czasach banderowski łeb.
        Dziesiątki pomników, tablic "upamiętniających" zbrodniarzy,
        propaganda państwowa ukazująca krwawych morderców jako bohaterów
        walki o niepodległość Ukrainy, swobodna działalność organizacji, nie
        tylko odwołujących się do zbrodniczej ideologii Doncowa-Bandery, ale
        i mających tę ideologię wypisaną wprost na sztandarach i w
        statutach, wreszcie wychowywanie młodzieży ukraińskiej w kulcie
        prymitywnych zbrodniarzy, to wszystko obrazuje skalę recydywy
        nacjonalizmu ukraińskiego z jaką mamy dzisiaj do czynienia.
        Szczególnie jaskrawym przykładem rozpasania w poczuciu zupełnej
        bezkarności jest publicystyka wspomnianego Czerwaka. Skandalem jest
        także sam fakt istnienia i działania Organizacji Ukraińskich
        Nacjonalistów, tu i teraz w XXI wieku!

        Czy jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, żeby w dzisiejszych Niemczech
        legalnie działało SS?!?
        • misza36 napisał:

          > Doszło już do tego, że członek organizacji odpowiedzialnej za
          > najdzikszą wersję nacjonalizmu i za najbardziej okrutne zbrodnie
          > jakie znał świat, poucza Polskę o tym, kogo i jak ma czcić we
          > własnym kraju!


          Doszlo do tego, ze blazen ktory na codzien pluje na tym forum na Polske, nagle
          przemienil sie w obronce polskosci.


          --
          "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
          haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
          że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys

        • --
          Tako rzecze Zarathustra
        • misza36 napisał:

          > Stała się rzecz absolutnie niebywała.

          To rzeczywiście rzecz niebywała. Człowiek, ktory już dawno
          deklarował, że nie czuje więzi z polskością, ale pragnie zostać
          uznany Rosjaninem, nagle próbuje podsycać konflikt polsko -
          ukraiński.
          Piąta kolumna nie śpi!
          • mac_card napisał:

            > misza36 napisał:
            >
            > > Stała się rzecz absolutnie niebywała.
            >
            > To rzeczywiście rzecz niebywała. Człowiek, ktory już dawno
            > deklarował, że nie czuje więzi z polskością, ale pragnie zostać
            > uznany Rosjaninem, nagle próbuje podsycać konflikt polsko -
            > ukraiński.
            > Piąta kolumna nie śpi!


            Jak to było? Zapowiadał kilkakrotnie ze chce otrzymac obywatelstwo rosyjskie.


            --
            "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
            haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
            że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys
            • matrek napisał:

              > Jak to było? Zapowiadał kilkakrotnie ze chce otrzymac obywatelstwo
              rosyjskie.

              A najpierw kategorycznie oświadczył, że zrzeka się obywatelstwa
              polskiego.
              • mac_card napisał:

                > matrek napisał:
                >
                > > Jak to było? Zapowiadał kilkakrotnie ze chce otrzymac obywatelstwo
                > rosyjskie.
                >
                > A najpierw kategorycznie oświadczył, że zrzeka się obywatelstwa
                > polskiego.


                Dobra dosc o nim, bo jak jeszcze ignorant zobaczy ten wątek, to zaraz go
                psychomaszyna w calosci skasuje :)))


                --
                "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
                haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
                że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys
    • Gazeta Wyborcza zdemaskowała już manipulacje dotyczące tego zdjęcia
      dobrych kilka miesięcy temu. Tekst w Wikipedii obfitymi garściami
      czerpie z tamtego artykułu.

      Ale fakt, że wspomniałeś o tym akurat teraz, nasunął mi inne
      refleksje. Że pamięć ludzka jest niczym w porównaniu z siłą rażenia
      mediów.

      Na podczas Rzezi Wołyńskiej i podczas Powstania Warszawskiego
      wymordowano podobną ilość ludzi (no, co tam te kilkadziesiąt tysięcy
      w te czy wewte). Tymczasem na naszej medialno-martyrologicznej Top
      Ten Powstanie jest chyba na pierwszymm miejscu, a Rzeź Wołyńska, hm,
      chyba gdzieś na końcu pierwszej setki.

      Jeśli chodzi o Powstanie, znowu w modzie jest zadumać się przed
      kamerą reportera, bąknąć jakieś gruby patriotyczny banał, ba, otrzeć
      oczy chustką. Jeśli chodzi o Wołyń, bardzo w modzie jest wyważać,
      rozpatrywać w historycznym kontekście i, last but not least,
      demaskować.

      • windows3.1 napisała:


        > Jeśli chodzi o Powstanie, znowu w modzie jest zadumać się przed
        > kamerą reportera, bąknąć jakieś gruby patriotyczny banał, ba, otrzeć
        > oczy chustką. Jeśli chodzi o Wołyń, bardzo w modzie jest wyważać,
        > rozpatrywać w historycznym kontekście i, last but not least,
        > demaskować.
        >



        A to dlatego pewno, ze szersze mowienie o wolyniu, spowoduje adekwatna
        odpowiedz, na temat dzialalnosci KBW i - niestety - AK.


        --
        "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
        haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
        że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys
        • matrek napisał:


          > A to dlatego pewno, ze szersze mowienie o wolyniu, spowoduje adekwatna
          > odpowiedz, na temat dzialalnosci KBW i - niestety - AK.
          >
          >


          Sława!

          O tym sie mówi...

          Odsłania sie pomniki ofiar po obu stronach...

          Pojednanie postepuje.., choc sa oczywiste problemy.

          Ogólnie stosunki P-U mozna uzanac za wzorcowe równiez i w tym trudnym zakresie.

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
      • Tak jak zauważył Matrek. Mówienie o Wołyniu jest trudniejsze, bo my
        Polacy nie mamy w tej sprawie absolutnie czystego sumienia.
        Powstanie - przeciwnie, byliśmy wyłącznie ofiarami, dlatego łatwiej
        się upominać o pamięć.
      • Dochadza jeszcze zbrodnie na Polakach dokonane przez Litwinów na terenie
        dzisiejszej Litwy. Zacznij o nich tez sie upominac tupiąc nogami.

        Wtedy Litwini odpowiedza pieknym za nadobne, głosniej zaczna wspominac swoje
        żale tego rodzaju Ukraińcy (tez je mają), a chcesz sie załozyć kto wyjdzie
        najgorzej przy tym wspólnym froncie przeciwko Polakom Litwinów, Ukraińców i
        Żydów? Chcesz sie załozyc kto ma na świecie większą siłe przebicia? Kto bedzie
        miał na swiecie piętno morderców?


        --
        "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
        haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
        że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys
        • a więc jednak symetria, tak?

          wybacz, ale dla mnie to typowy przykład zakłamania, o który zresztą się dopominałeś. Że albo jedni drugich, albo drudzy pierwszych, ciężko się w tym rozeznac, i prawdopodobnie nawet wyjdzie, że myśmy więcej tych oczu łyzkami wyjęli, płodow bagnetami wyskrobali, szczurów w pochwach zaszyli niż oni. Tak?

          No to jedżmy z tym koksem. Jak wiadomo, w Wilnie lat 1941-1944 polska policja, polska administracja cywilna i polskie organizacje wartownicze, paramilitarne i militarne trzymały żelazą ręką za pysk litewskich patriotów. Polski szef tajnej polskiej prohitlerowskiej policji nazwiskiem Lilejewski, zajmującej się wyłapywaniem i torturowaniem Litwinów, którego złowrogie nazwisko pobrzmiewa w dziesiątkach litewskich wspomnień z WW2, a który przez lata ukrywał się w Stanach, dożył spokojnej starości, bo prokutatura w Warszawie przez 10 lat nie mogła znaleźc paragrafu, z którego go zahaczyc, aż zmarł sobie nieboże na własnym łóżku Warszawie w roku 2000. Polskie formacje strzelały litewskich patriotow w Ponarach. Polska administracja zbudowała getto między Niemiecką a Zawalną.

          Czy o to się można upomniec? Tak normalnie, żeby było jasno powiedziene co kto robił? Nie, to niemozliwe. Bo wtedy się to nazywa, że "upominasz się z tupaniem". Znaczy, jesteś famatycznym, zapplutym, ziejącym nienawiścią i ksenofobią polaczkiem. jak się upomnisz żeby białe było białe, to od razu nazywa się, że upominasz się "z tupaniem". Kto się upomni, jest infantylny oszołom.

          Ja rozumiem, że tak swoją politykę uprawiają hngwejbini postepu. Mogę co najwyżej iśc, oblac się benzyną i podpalic w foyer na Czersiej. śmiechu będzie co niemiara, ale przytupał, nie? Również kwestia siłu przebicia na międzynarodowej giełdzie zbrodni jest przesądzona. Ale na tym małym forum, gdzie pisze może 15-20 osób, nie muszę chyba rozważac całokształtu bilansu zbrodni od Jarosława Mądrego do Jarosława Szuchewycza. Jeśli powiem, ze na Wołyniu UPA winna jest ludobójstwa Polaków, czy będzie to upominanie się z tupaniem nogami?

          **

          Co do siły przebicia na świecie, to aktualnie w roli zbrodniarzy dominują chyba Chińczycy. Skończy się olimpiada i na pierwsze miejsce wrócą Serbowie. A o drugie będą ubiegac się jak zwykle Polacy, Arabowie i Północni Koreańczycy. Emigracja ukraińska i litewska w USA jest jeszcze zbyt mikra, żeby zbrodiarze ukraińscy i litewscy zasłużyli na uwagę, chyba oczywiście że jakiś znany tenisista, besjbolista. modelka czy aktor okaże się miec litewskie czy ukraińsie korzenie.
          • Litewska diaspora w stanach zbyt silna nie jest, ale ukraińska jest lepiej zorganizowana niz polska, pana Mosura, czy jak mu tam. W połączeniu z przedsiębiorstwem holokaust, na pewno ma wiekszą siłe przebicia niz polska Polonia z której częśc na dodatek, to tacy jak axx, ktorzy z radościa jeszcze sami Polsce dokopią. Poza tym, polska polonia w USA to albo emeryci zyjący pielęgnowaniem polskiej kultury w rozumieniu stroju łowickiego, albo pokolenie średnie-starsze cięzko pracujace i poza wyjatkowymi sytuacjami - jak wowczas gdy decydowalo sie przyjecie Polski do NATO - nie majace czasu na jakąkolwiek działalnośc społeczno-polityczną, albo studenci na dwumiesięcznym Work & Travel, albo młodzi i wykształceni ludzie, ale zajeci głownie robieniem kariery, albo podrywaniem panienek w knajpach Brodwayu. Nie ma wiec kto w tym kraju zajmować sie aktywnym budowaniem wizerunku Polski. Wyjątkiem jest oczywiście nasz Zarat ;) Żeby było jeszcze łatwiej, to Polonia także z kraju odbiera głosy że trzeba jej odebrac prawa wyborcze, bo nie głosuje na tą słuszną partie polityczną...

            Tak że generalnie Polacy nie stanowią w USA silnego środowiska opiniotwórczego - ledwo udało się zlikwidowac polish jokes, a wystarczy że Pan Gross napisze jedna książke z recenzją w New York Timesie, i już dosłownie cały świat wie, że ulubionym, narodowym daniem Polaków jest Żyd na surowo.

            przechodząc do rzeczy. Nie, nikt nie woła "ciszej nad tą trumną", ale czym innym jest jest wyjaśnianie sprawy która przez 50 lat była tematem jedynie rozmów w rodzinach, a czym innym sa demonstracje antyukraińskie. Czym innym są prace naukowe na ten temat, czy wieniec pod pomnikiem pomordowanych na Wołyniu, a czym innym publiczne tezy mniej czy bardziej wprost nawołujace do nienawiści wobec ukraińców, czy tez ją prowokujace. Gwarantuje Ci bowiem, że pojechałbys na Ukrainę, to nasłuchałbys sie podobnch głosów jak Twój, lecz w druga strone. To samo na plaszczyznie polsko-litewskiej, czy polsko-bialoruskiej. Kazdy narod ma bowiem "swoja pamięć'. Nie w tym wobec tego rzecz, aby kazdy zapiekał sie w swojej własnej krzywdzie, lecz w tym aby o tym wspolnie rozmawiac. Poki co jednak, to nie bardzo jest możliwe, bo tak po jednej jak i po drugiej stronie, 60 lat po faktach sa ludzie dla których wazniejsze jest spalenie z powodu tamtych wydarzeń flagi drugiego panstwa, niż przyszlosc.


            --
            Pozdrawiam,
            Matrek
    • Jakby nie porównywać ilościowe dokonania UPA i AK – zestawiająć
      najdziksze polskie i ukraińskie szacunki (300 tys vs 20 tys) czy
      najlepiej udokumentowane polskie i ukraińskie szacunki (120 tys vs
      10 tys) – proporcja wychodzi jak 15:1. Jest to proporcja, która nie
      pozostawia chyba żadnych wątpliwości co do kwestii kto był katem, a
      kto ofiarą.

      Czy fakt, że proporcja wynosi 15:1 a nie 15:0 może być powodem, dla
      którego w medialno-martyrologicznej hierarchii Wołyń stoi tak nisko?
      Hm, może, ale czy faktycznie? Myślę, że przeceniacie hm, wrażliwość
      etyczną korporacji medialnych. Media rzadko kiedy kierują się
      analizą ilościową, ujmując rzecz sarkastycznie. Eksponując jedne
      tematy a ignorując drugie media kierują się albo tym co jest modne i
      się dobrze sprzedaje, albo tym co jest zgodne z polityką którą
      uprawia akurat dana redakcja. Gdyby ignorowaniu Wołynia winne było
      to, że „my także nie mamy absolutnie czystego sumienia”, ignorować
      należałoby niemal całą historię Polski, z Wrześniem 39 – kiedy,
      jeśli wierzyć Niemcom, wymordowaliśmy 5 tysięcy niemieckich cywilów –
      włącznie. Z całej historii Polski ostałałaby się medialnie może św.
      Kinga – bo przecież nie św. Maksymilian i św. Andrzej Bobola, w
      sprawie których „nie mamy absolutnie czystego sumienia”.

      W medialnej historii drugowojennych stosunków polsko-litewskich
      udało się sprzedać pełną, kłamliwą symetrię: Glinciszki za Dubinki,
      wyście teleportowali i my też, więc czas wybaczyć sobie nawzajem.
      Teraz to samo dzieje się w przypadku drugowojennych stosunków polsko-
      ukrainskich: Poryck za Pawłokomę, znowu jeden za jeden, wyście te
      dzieci, kobiety, płody etc, i my przecież też. Nie ma katów i ofiar,
      wszyscy są winni. Kto następny w kolejce? Chyba już widać. Media już
      obiegł tekst o Krwawej Niedzieli w Bydgoszczy. Za Kaczyńskiego chyba
      tego nie doczekamy, ale jego następca i niemiecki odpowiednik być
      może ze zbolałymi minami któregoś dnia obejmą się po bratersku, a
      media ogłoszą nową symetrię: Bydgoszcz za Palmiry.

      Bo przecież w sprawie Września nie mamy absolutnie czystego sumienia.

      **

      Tak naprawdę nigdy nie doczekamy się tylko jednej medialnej
      symetrii: Jedwabne za [tu wstawić dowolnie: Raduń, Mir, Nowogródek,
      Stołpce, Wołkowysk, Kobryń, Dawidgródek itd itp, wszystkie te
      miejscowości, gdzie w latach 1939-1941 przedstawiciele pewnej
      mniejszości gremialnie, systematycznie i ochotniczo pomagali
      wprowadzać nowy ład]. W normalnych, szerokoobiegowych mediach nie ma
      prawa pojawić się na ten temat nawet wzmianka, a toksyczne teksty
      drukują tylko zaplute fanziny spod znaku koalicyjki i szczerbca.
      Hungwejbini postępu chętnie opiszą natomiast wyczyny AK w Dubinkach,
      rzucą nowe światło na pewną niedzielę nad Brdą oraz zdemaskują
      fotograficzne manipulacje o dziecinnych obwarzankach.
      • Ok, ale czego chcesz tym dowieść?

        Sprawa wygląda tak, ze na jednej szali masz wolyn, a na drugiej pierwszą w od
        300 lat mozliwośc przyjaznego ułozenia stosunków z Ukraina. Z naciskiem
        podkreslam - pierwsza od 300 lat, a dlatego własnie miały miejsce wydarzenia
        typu Wołynia, ze te stosunki nie były przyjazne.

        Powstaje wiec alternatywa, w imie "pamieci ofiar Wołynia" nigdy tego Ukraińcom
        nie zapomniec albo ułozyc sobie z Ukraina i Ukrińcami w końcu przyjazne
        stosunki, aby Wołyń juz nigdy sie nie powtórzyl.


        --
        Pozdrawiam,
        Matrek
        • stosunki między polakami a ukraińcami są NORMALNE, często nawet przyjacielskie,
          w przeciwieństwie do WOLSKI i UKRAINY. u tych podstawą będą
          prezeprosiny,wręczanie/niewręczaqnie odznaczeń bywszym uczestnikom,cmentarz
          orląt itd.
          • billy.the.kid napisał:

            > stosunki między polakami a ukraińcami są NORMALNE, często nawet przyjacielskie,
            > w przeciwieństwie do WOLSKI i UKRAINY. u tych podstawą będą
            > prezeprosiny,wręczanie/niewręczaqnie odznaczeń bywszym uczestnikom,cmentarz
            > orląt itd.



            Jasne ze stosunki miedzy Polakami, a Ukraincami sa normalne - zwłaszcza w sporze
            o kosciół w Przemyslu, czy tam jak to sie nazywa, zwłaszcza w pojawiajacych sie
            w internecie tekstach typu "Wołynia nie zapomnimy", etc.

            --
            "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
            haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
            że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys
            • spór o kościół- to problem firmy m-ki kk i ichnia cerkiew. sprawa raczej
              mieszcząca się w WOLSCE i SAMOSTIJNEJ, niż problem między polakami i ukraińcami.

              problem"wołynia nie zapomnimy"pojawiający się w int. to reaczej problem
              ignorantów i paru innych, chcących budowac przyszłośc przedewszystkim na
              historii.tzn.pasażerów którzy jako WOLACY mają się za cooś nieporównianie
              lepszego od jakichś ruskich. mam takiego szwagra- w domku miał trzy książki/ w
              tym dwa harlekiny żony/. zatrudniał paru RUSKICH. erudycja tychże zatrudniony o
              SIEDEM głóW przerastała tegoż mojego szwagrA. ale on i tak uważał się za LEPSZEGO.
        • czego chcę dowieść? niczego specjalnego, ot, banału, który wszyscy
          dobrze znamy: że historii nie dowiemy się z mediów.

          I może jeszcze tego, że na tym malutkim poletku militarno-
          historycznym, które tu sobie prywatnie uprawiamy, fajnie byłoby
          zakazać wstępu specjalistom od fałszerstw w imię racji stanu,
          polityki międzynarodowej i tym podobnych dyrdymałów. Bo przykro jest
          czytać, że musimy zakłamywać przeszłość w imię lepszej przyszłości.
          Myślę poza tym, że biuro prasowe pana prezydenta Juszczenki i pani
          premier Tymoszenko raczej nie prowadzą systematycznego monitoringu
          polskich forów internetowych. Więc chyba nie zaszkodzi stosunkom
          polsko-ukraińskim jeśli przynajmniej tutaj – skoro już musimy znosić
          gazetowo-telewizyjną politykę historyczną robioną za pomocą
          demaskowania manipulacji o obwarzankach – będziemy mogli pisać
          otwartym tekstem.

          **

          a tak w ogóle to zdając sobie sprawę z tego, że w tej chwili
          rozstrzyga się kwestia czy za 30 lat nad Dnieprem będą bazy
          natowskie czy rosyjskie jednak nie sądzę, żeby zależało to tego
          treści polskiej prasy. Nie wierzę też w żadne
          infantylne „pojednania”i „pokłócenia” między narodami. Choć
          oczywiście byłoby miło, gdyby te „pojednania” zachowywały jakieś
          pozory przyzwoitości. Niemcy zdaje się z trudem, ale jednak przyjęli
          do wiadomości, że w 1939 to oni napadli na Polskę, a nie odwrotnie.
          Ukraińcy nadal uważają, że w 1943 Wołyń spłynał krwią ofiar AK.
          Nasze pierwsze od 300 lat przyjazne stosunki zapowiadają się więc
          całkiem ciekawie.
          • windows3.1 napisała:

            > czego chcę dowieść? niczego specjalnego, ot, banału, który wszyscy
            > dobrze znamy: że historii nie dowiemy się z mediów.
            >
            > I może jeszcze tego, że na tym malutkim poletku militarno-
            > historycznym, które tu sobie prywatnie uprawiamy, fajnie byłoby
            > zakazać wstępu specjalistom od fałszerstw w imię racji stanu,
            > polityki międzynarodowej i tym podobnych dyrdymałów. Bo przykro jest
            > czytać, że musimy zakłamywać przeszłość w imię lepszej przyszłości.



            A moglbys napisac na czym polega to zakłamywanie przeszlosci? Jak na razie bowiem, stosujesz nieuczciwy chwyt erystyczny przez przekrecenie tezy.

            --
            Pozdrawiam,
            Matrek
            • zakłamywaniem przeszłości o Wołyniu jest jej zignorowanie (ładna nazwa: "zapomnienie") w imię czegoś tam.

              zakłamywaniem jest otwieranie wątku pt. "Morderstwa UPA na polskich dzieciach" po to, aby ogłosic, ze zdjęcie służące za przykład ukraińskich okrucieństw było zmanipulowane, i ze wiarygodnośc różnych polskich opracowań jest w związku z tym wątpliwa.

              **

              I jeszcze coś. Mam wrażenie, że rzeczone zdjęcie wcale nie było, jak piszesz "powszechnie znane". Jak pokazały publikowane sondaże mało kto do niedawna w ogóle wiedział o co chodziło z tym Wołyniem, a zdjęcie znali tylko dewianci wyszukujący okropieństwa w necie oraz ci wołyniacy, którzy na starośc opanowali trudną sztukę cybersurfingu. Szeroka publicznośc dowiedziała się o zdjęciu dopiero w dniu, kiedy wydrukowała je Gazeta Wyborcza. W tekście, który demaskował polskie fałszerstwa o Wołyniu.

              No bo jakie właściwie książki "poważnych" autorów miałeś na myśli?
              • windows3.1 napisała:

                > zakłamywaniem przeszłości o Wołyniu jest jej zignorowanie (ładna nazwa: "zapomn
                > ienie") w imię czegoś tam.
                >


                Mozesz wskazac kogos kto uzyl w tym watku zwrotu zapomnienie? To po pierwsze. Poza tym zaklamywaniem jest przekrecanie, zmienianie faktow, czy tez im falszywe zaprzeczanie, a tego nikt na tym forum nie robil.


                > zakłamywaniem jest otwieranie wątku pt. "Morderstwa UPA na polskich dzieciach"
                > po to, aby ogłosic, ze zdjęcie służące za przykład ukraińskich okrucieństw było
                > zmanipulowane, i ze wiarygodnośc różnych polskich opracowań jest w związku z t
                > ym wątpliwa.




                W ogole absuradlna teza!!! Publikacja tego zdjecia jako przykladu ukrainskich zbrodni byla swiadoma manipulacją, obliczona na wzmocnienie antykrainskich nastrojów. Trudno zaprzeczyc ze "robią wrażenie", prawda? I ODKLAMANIU sprawy tych zdjec służył ow watek.


                > I jeszcze coś. Mam wrażenie, że rzeczone zdjęcie wcale nie było, jak piszesz "p
                > owszechnie znane". Jak pokazały publikowane sondaże mało kto do niedawna w ogól
                > e wiedział o co chodziło z tym Wołyniem, a zdjęcie znali tylko dewianci wyszuku
                > jący okropieństwa w necie oraz ci wołyniacy, którzy na starośc opanowali trudną
                > sztukę cybersurfingu. Szeroka publicznośc dowiedziała się o zdjęciu dopiero w
                > dniu, kiedy wydrukowała je Gazeta Wyborcza.



                Naprawde? A ja je znałem juz od wielu lat i daje slowo ze nie szukałem. Na marginesie, najciekwasze w tym jest to, ze w kilku miejscach spotkalem sie z roznymi historiami zwiazanymi z tymi zdjeciami. To znaczy prawie zawsze byla to zbrodnia ukrainska - nie k0oniecznie z wolynia, co najmniej raz jednak widzialem jedno z tych zdjec, jako zdjecie pomordowanych przez Polaków dzieci Zydowskich...

                Tego ostatniego tez byś nie odklamywał?

                --
                Pozdrawiam,
                Matrek

                • Ad 1. Dnia 5 sierpnia (ach ta Wola) pewien user zaproponował taką oto alternatywę: „w imie ‘pamieci ofiar Wołynia’ nigdy tego Ukraińcom nie zapomniec albo ułozyc sobie z Ukraina i Ukrińcami w końcu przyjazne stosunki”. Czyżbym nadużył uprawnień czytelnika domniemając, że ów user woli ułożenia stosunków, choćby kosztem zapomnienia?

                  Ad 2. Pewien user otwiera wątek pt „Morderstwa UPA na polskich dzieciach”. Czy znajdziemy tam próbę kwantyfikacji? Analizy geolokacyjnej? A może próbę psychologicznego zdemaskowania mechanizmów, które pozwoliły oprawcom teleportowac dzieci? Nie. Pod tym tytułem znajdziemy informację, że pewne zdjęcie rzekomo polskich ofiar zostało zmanipulowane. I to właśnie nazywam zakłamaniem.

                  Ad 3. Mechanizm zakłamania jest zawsze ten sam. Upomniałeś się o to, aby zbrodnię na Polakach nazwac po imieniu? Znaczy jesteś antysemitą. Po przecież nie zdzierżyłbyś, gdyby fałszywie oskarżyc Polaków o zbrodnie na Żydach? Przyznaj, windows3.1. co? Nie zdzierżyłbyś? Ale odkłamanie zdjęcia o rzekomych zbrodniach ukraińskich cię boli, nie? Tak właśnie odbywa się podszczypywanie przez hunwejbinów postępu. Niby nic nie powiedział, ale już jestem skompromitowany jako antysemicki, antypostępowy nacjonalista.
                  • windows3.1 napisała:

                    >
                    > Ad 1. Dnia 5 sierpnia (ach ta Wola) pewien user zaproponował taką oto alternaty
                    > wę: „w imie ‘pamieci ofiar Wołynia’ nigdy tego Ukraińcom nie
                    > zapomniec albo ułozyc sobie z Ukraina i Ukrińcami w końcu przyjazne stosunki
                    > 221;. Czyżbym nadużył uprawnień czytelnika domniemając, że ów user woli ułożeni
                    > a stosunków, choćby kosztem zapomnienia?


                    Wolisz słowo "wybaczyc"?

                    >
                    > Ad 2. Pewien user otwiera wątek pt „Morderstwa UPA na polskich dzieciach&
                    > #8221;. Czy znajdziemy tam próbę kwantyfikacji? Analizy geolokacyjnej? A może p
                    > róbę psychologicznego zdemaskowania mechanizmów, które pozwoliły oprawcom telep
                    > ortowac dzieci? Nie. Pod tym tytułem znajdziemy informację, że pewne zdjęcie rz
                    > ekomo polskich ofiar zostało zmanipulowane. I to właśnie nazywam zakłamaniem.
                    >


                    Nie, bo klamstwo jest w druga strone. Kłamstwo polegalo na przypisaniu pewnej
                    grupie narodowosciowej konkretnej zbrodni, ktorej nie popelnila. To jest
                    zakłamanie. Jesli sie z tym nie zgadzasz, to nie mamy o czym dyskutowac. A jesli
                    na tym poziomie chcesz dyskutować o calym problemie, to nie wroze dyskusji
                    wielkiej przyszlosci.


                    > Ad 3. Mechanizm zakłamania jest zawsze ten sam. Upomniałeś się o to, aby zbrodn
                    > ię na Polakach nazwac po imieniu? Znaczy jesteś antysemitą. Po przecież nie zdz
                    > ierżyłbyś, gdyby fałszywie oskarżyc Polaków o zbrodnie na Żydach? Przyznaj, win
                    > dows3.1. co? Nie zdzierżyłbyś? Ale odkłamanie zdjęcia o rzekomych zbrodniach uk
                    > raińskich cię boli, nie? Tak właśnie odbywa się podszczypywanie przez hunwejbin
                    > ów postępu. Niby nic nie powiedział, ale już jestem skompromitowany jako antyse
                    > micki, antypostępowy nacjonalista.


                    Ave.


                    --
                    Pozdrawiam,
                    Matrek
      • windows. Ja nie wątpie, ze proporcje byłyby inne, gdyby Ak na tych
        terenach była silniejsza. Te proporcje wynikają z takich, a nie
        innych mozliwosci stron konfliktu, a nie mniejszych chęci
        mordowania. Gdyby AK była słabsza byłoby jak w latach 1648-1667.
        Wtedy proporcje krzywd byłymniej wiecej równe.

        A poważnie, To powiedzmy szczerze mamy dwóch wrogów Rosję i Niemcy.
        Niemcy mogą niewiele naszkodzić w tej chwili. Rosja za to bardzo,
        ciezko im mentalnie zniesc, ze nie jestesmy bliska zagranicą.

        z Ukraina lecimy na tym samym wózku. To nasz sojusznik. Na sojuszu z
        Ukraina obydwie strony zawsze dobrze wychodziły. Na walkach polsko -
        ukrainskich zadna ze stron nie wyszła dobrze. Za to zawsze dobrze
        wychodziła ROSJA. Rosjanom jest bardzo na reke rozpamietywanie przez
        Polaków Wołynia. A w grudniu 2004 byli bardzooo zdziwieni, ze Polacy
        chca pomagac Ukraincom. Wiec daj spokój z rozpamietywaniem Wołynia -
        Mnie moze łatwo tak mowic bo rodzina z Kresów nie pochodzi. Ale taka
        jest racja stanu. Pamietac , anie rozpamietywać. To mowi mi moj
        patryiotyzm.

        Co do real polityk. To lekcja ze sredniowecza. W 1385 roku przed
        Unią w Krewie, granica z Zakonem była najspokojniesza polska
        granicą. Nie było zadnych walk od prawie 50 lat. Ba nawet handel
        kwitł i cła na handel wislany były znosne.

        Za to granica z "Litwo - Rusią" wiecznie płoneła. Co kilka lat
        Litwini (de facto Bialorusini i Ukraincy)organizowali najazdy
        dochodzące do wisły, albo ja przkraczajace (pod Łęczyca tez byli),
        gdzie rozgrywały sie sceny z Wołynia. Tereny wokól Lublina miały
        najniższą gestosc zaludnienia. długosz pisał o rycerzy Cztanie,
        któremu Litwini zonę zarżneli, dwór spalili, a on z synem
        niemowlakiem Wisłę konno przepływał, a Litwini z łuków do niego
        szyli. To było w 1376.

        A jednak chyba nie watpisz, że Unia Krewska była koniecznością
        dziejową.

        Jednak
        • nie wiem czy piszesz poważnie o tych innych proporcjach ofiar gdyby
          AK na Wołyniu była silniejsze, czy żartujesz. Jeśli jednak to
          pierwsze to zwróć uwagę, że np na Roztoczu, gdzie AK miała miażdżącą
          przewagę nad UPA, do mordów na ludności ukraińskiej nie doszło. Nic
          mi też nie wiadomo o tym, żeby KG AK wydało rozkaz do rozpoczęcia
          czystek etnicznych gdziekolwiek.

          A co do Realpolitik. Owszem, zawrzyjmy tą Unię Krewską, i Horodelską
          też, i niech się nawet Jarosław Kaczyński ożeni z Julią Tymoszenko.
          Byłoby fajnie, gdyby udało się wreszcie odprząc Ukrainę od tego
          rydwano naszych kochanych wschodnich nieprzyjaciół. Niech się
          jeszcze Klan Doniecki wymieni akcjami z naszą Grupą Trzymającą
          Władzę, żeby była pełna integracja. Ale mam taki mały, skromny
          postulat: czy możemy przy tej okazji nie udawać, że na Wołyniu
          przydarzyła się „tragedia”, która polegała na „motywowanych narodowo
          i religijnie aktach terroryzmu, dokonanych przez polskie i
          ukraińskie formacje wojskowe”*?

          --

          * ukraińskojęzyczny odpowiednik hasła „rzeź wołyńska” w Wikipedii
          • windows3.1 napisała:


            > przydarzyła się „tragedia”, która polegała na „motywowanych n
            > arodowo
            > i religijnie aktach terroryzmu, dokonanych przez polskie i
            > ukraińskie formacje wojskowe”*?
            >


            A co się wydarzyło? Mozesz mowic bez political correctnes.

            > --
            >
            > * ukraińskojęzyczny odpowiednik hasła „rzeź wołyńska” w Wikipedii


            --
            "валить,валить и еще раз валить! никаких извинений полякам за что бы-то ни было.
            никакого польского дерьма в наших магазинах."
    • oho znowu sie banderowcy uaktywnili wybiealjac oun upa, z rak
      ukrainskich bandytow zginelo okolo 400 000 polakow w galicji polesiu
      woluniu beskidzie niskim, oddzialy polskie glownie AK zabila okolo
      300 bandytow ukrqainskich ktorzy wczesniej mordowalo polakow. Szkoda
      ze polacy nie zastosowali podobnej metody co oun upa amianowicie
      otoczyc wszystkie ukrainskie wioski i ich wyrznac nie byloby takich
      matrkow i innej swoloczy
    • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 06.08.08, 14:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • 06.08.08, 15:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Jak widzisz, cały smród tego tematu objasnił jeden z sowietofilii.

          z jednej strony niewątpliwia zbrodnia Ukrainców. acz my tez czysci
          nie jestesmy. Z drugiej strony, sam widzisz jak ustawiasz się w
          jednym szeregu z komuną i rosysjką nahajką. Pewnie uwiera cię to
          towarzysztwo. Mnie by uwierało, gadac jak ten sowietofil. Nie bez
          przyczyny za komuny antagonizm polsko ukrainski był jeszcze
          podsycany. sypano sól w swierze rany. divide et impera Rosji.

          Aby nie było zadnych watpliwości - bardzo Cie szanuje, choc sie w
          tym temacie z toba nie zgadzam Windows.

          Pozdrawiam
          • panzerviii napisał:

            > towarzysztwo. Mnie by uwierało, gadac jak ten sowietofil. Nie bez
            > przyczyny za komuny antagonizm polsko ukrainski był jeszcze
            > podsycany. sypano sól w swierze rany. divide et impera Rosji.



            I dokladnie taki był cel tego świństwa.

            --
            Tako rzecze Zarathustra
            • zarat.hustra napisał:

              > panzerviii napisał:
              >
              > > towarzysztwo. Mnie by uwierało, gadac jak ten sowietofil. Nie bez
              > > przyczyny za komuny antagonizm polsko ukrainski był jeszcze
              > > podsycany. sypano sól w swierze rany. divide et impera Rosji.
              >
              >
              >
              > I dokladnie taki był cel tego świństwa.
              >

              To jasne. Im gorzej tym lepiej.

              --
              Pozdrawiam,
              Matrek
          • rozumiem że pijesz do postów pisanych przez różnych na oko egzotycznych korespondentów. Nie czytam ich i nie odpisuję na nie od kilku lat, od jakiejś dyskusji nt Katynia, więc nie wiem o co teraz chodzi. Powiem jednak tak jak Mackiewicz:

            jeśli hitlerowiec (zamiennie: stalinista, kaczysta, udek, pedał, michnikoid, radiomaryjny oszołom, Darth Vader, Kazimiera Szczuka, Doda-Elektroda, itd itp) powie że krzesło nazywa się krzesło, to ja niestety będę musiał zagryźc wargi, strzelic sobie na odwagę setę i stanąc z nim w jednym rzędzie.

            **

            PS. Co do podsycania za komuny antagonizmu polsko-ukraińskiego to mam zupełnie inne zdanie. O ile dobrze pamiętam, panowała między bratnimi narodami obozu demokracji i postępu obowiązkowa miłośc, a cenzura pilnowała, by miłości tej nie zakłóciła żadna nieprawdziwa prawda. Jeśli były jakieś wątpliwości to chyba dotyczyły tego, czy kochamy bratni naród ukraiński czy bratni naród radziecki.
        • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Pierwszym oddziałem ukraińskiego podziemia na tym obszarze była
      grupa "Łemka" powstała jeszcze w roku 1943. P. Potichnyj nie podaje
      jednak gdzie dokładnie została ona zorganizowana i jaki był jej
      skład etniczny. Pseudonim dowódcy może wskazywać na jego pochodzenie
      ale równie dobrze mógł to być chwyt propagandowy. Podobnie można
      tłumaczyć powody ochrzczenia całego obszaru Karpat w granicach
      Polski mianem Odcinka Taktycznego "Łemko".
      Kolejnymi oddziałami tam działającymi były kompanie "Łesia"
      i "Buriaki", które powstały w okolicach Przemyśla i potem przeszły
      na południe w sierpniu 1944 roku. To właśnie kompania "Łesia",
      później "Jewhena" była pierwszym oddziałem, o którym wiadomo, iż
      został w większości zorganizowany z ludności zamieszkującej okolice
      wsi Wisłok Wielki - leżącej wewnątrz obszaru przejściowego albo jak
      chcą inni na Łemkowszczyźnie Wschodniej. Jednak w skład tej grupy
      weszli także dezerterzy z armii sowieckiej, uciekinierzy z byłej
      Galicji Wschodniej oraz ukraińscy policjanci z Łemkowszczyzny
      Zachodniej, którzy przybyli tam z Galicji Wschodniej po 17 września
      1939 roku. Wreszcie piątą grupą, która w początkowej fazie
      organizacji dopełniła batalion "Rena", była kompania "Pawłenki".
      Powstała ona w okolicach wsi Wetlina i Wołosate leżących na terenie
      bojkowskim.
      Skład oddziałów UPA na terenie OT "Łemko" tak opisuje Iwan Dmytryk:
      "...W naszej sotni byli Bojkowie, Huculi, Podolanie, Połtawczanie,
      Czernihowczanie oraz inni.(...) Było tam bardzo dużo ludzi z
      Połtawszczyzny i Wołynia.(...) W sotniach kurenia byli różni ludzie,
      także nie-Ukraińcy: Białorusini, Azerowie, Gruzini, Ormianie,
      Uzbecy..."
      Nabór do ukraińskiego podziemia nie był prosty.
      "...Tak na Łemkowszczyźnie jak i w Przemyskiem prowadziliśmy pracę
      wychowawczą. Niektóre wsie były świadome ale były i takie, których
      oblicze narodowe było bardzo niewyraźne. W takich wsiach
      zaczynaliśmy naszą pracę wychowawczą od modlitwy "Ojcze Nasz" aby
      mieszkańcy zrozumieli, że jesteśmy jednym i tym samym narodem.
      Ponieważ byli oni bardzo za swoją starą nazwą "Rusini"
      czy "Rusnaki" - wyjaśnialiśmy, że to znaczy to samo co Ukraińcy..."
      Natomiast jeśli chodzi o kadry dowódcze, w swoim raporcie z
      terenu "Mar" stwierdza że:
      "...Patriotycznych członków wywodzących się z lokalnej ludności jest
      bardzo mało. Prawie cała siatka organizacyjna oparta jest na
      ludziach z innych obszarów (tj. z byłej Galicji Wschodniej), którzy
      we współpracy z tutejszą ludnością kontynuują pracę. Gdyby nie oni ,
      działalność organizacyjna byłaby bardzo słaba a masy ludności
      mogłyby być w niebezpieczeństwie popadnięcia pod wpływy wroga, gdyż
      cierpią na małe poczucie przynależności narodowej...
      Jest rzeczą oczywistą, iż Łemkowie nie cierpieli na małe poczucie
      przynależności narodowej ale "cierpieli" na inne poczucie
      przynależności narodowej.
        • zgodnie ze slowami Woloszanskiego, w jego znajdujacym sie w Muzeum Wojska
          Polskiego mundurze, znajduje sie zrobiona nożem dziura w plecach, ktorą w
          oczywisty sposób musial zrobic siedzący na tylnim siedzeniu żołnierz wlasnej
          ochrony.


          --
          "Idzie nie tylko o poddanie milionów ludzi skoncentrowanej sugestii argumentów i
          haseł, rzecz przede wszystkim w tym, aby miliony ludzi żyły w przeświadczeniu,
          że sugestia od nich wychodzi i jest rzeczywistością" Kazimierz Brandys
          • Nie wydaje sie to prawdopodobne.Mundur raczej ciezko przeciac a
            jeszcze gleboko wbic w cialo noz czy moze bagnet.
            Jezeli by nawet tak bylo to swiadczylo by o braku profesjonalizmu
            NKVD.
            Zatem pozostaje dobry katynski strzal w tyl glowy,robi dziure w
            glowie a nie w plaszczu. Jest jak zawsze niezawodny a wrecz
            doskonaly i to jest wlasnie ta dobra szkola NKVD.
            W muzeach zawsze mozna spotkac to jaka cudowna ksiazeczke do
            nabozenstwa noszona w kieszeni na piersi jakiegos generala,to
            notatnik z dziura od pocisku ktorej nie przebil itp. A moze general
            byl po prostu pijany w trupa?
            Wiadomo ze pan Woloszanski troche fantazjuje ale tak na marginesie
            co sie z nim obecnie dzieje. Gdzie szuka dziury?
            • axx611 napisał:

              > Nie wydaje sie to prawdopodobne.Mundur raczej ciezko przeciac a
              > jeszcze gleboko wbic w cialo noz czy moze bagnet.
              > Jezeli by nawet tak bylo to swiadczylo by o braku profesjonalizmu
              > NKVD.
              > Zatem pozostaje dobry katynski strzal w tyl glowy,robi dziure w
              > glowie a nie w plaszczu. Jest jak zawsze niezawodny a wrecz
              > doskonaly i to jest wlasnie ta dobra szkola NKVD.
              > W muzeach zawsze mozna spotkac to jaka cudowna ksiazeczke do
              > nabozenstwa noszona w kieszeni na piersi jakiegos generala,to
              > notatnik z dziura od pocisku ktorej nie przebil itp. A moze general
              > byl po prostu pijany w trupa?
              > Wiadomo ze pan Woloszanski troche fantazjuje ale tak na marginesie
              > co sie z nim obecnie dzieje. Gdzie szuka dziury?

              Zawsze mozna sprawdzic w mundurze, chyba wciaz jeszcze jest w ekspozycji.

              Wciaz zdaje sie prowadzi sensacje, w pewnym radiu, wiec mozesz sluchac ich przez
              Net.
              --
              Pozdrawiam,
              Matrek
    • w programie "Notacje" (TVP1, godz. 5.05)
      parę dni temu Adolf Juzwenko
      wspominał (w 1944 r. miał kilka lat)
      że w 1944 też UPA mordowało Polaków

      powiedział: "my nie czujemy się repatriantami,
      my czujemy się wypędzeni"

      jego rodzina najpierw nie nocowała w domu
      potem przeniosła się do innego miasteczka,
      gdzie był radziecki garnizon
      i mieszkali w ruinach domu pożydowskiego
      a na koniec wyjechali do Polski
      na Ziemie Odzyskane

      ale wspomniał też, że byli "dobrzy Ukraińcy"
      gdy nie nocowali w domu,
      to czasem spali na polach,
      a czasem u życzliwych im Ukraińców

      --
      Wątki niesłusznie usunięte na tym forum,
      są mile widziane na Forum Militaria i Historia
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=56801

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.