Polecam film "Szarza Lekkiej Brygady" sa tam animowane wstawki.
Jedna z nich pokazuje radosc z wybuchu wojny ( Wojna, wojna !!!
spiewa chor) - wiadomo, ze wszystko konczy sie we lzach.
A mowiac o wojnie dalecy sojusznicy nie sa zbyt dobrzy ( wiele razy
Polska sie o tym przekonala ) gdyz ich granice nie sa naszymi
granicami. Jestesmy niepoprawnymi optymistami i nie pamietamy, ze
nikt naszych granic nie chcial bornic w 1939 roku ani zbyt sie nie
przejmowal, gdy polskie granice byly rewidowane w latach 44/45 ( to
byli nasi sojusznicy ale na bezpieczna odleglosc!!!!).
Istniej pojecie "wyciagania goracych kasztanow z ognia cudzymi
palcami" i my w roli takiego "wyciagajacego" ochoczo i czesto
wystepujemy.
Kolega "browiec1" wspomnial o mieczach - zgoda lecz w tym sensie, ze
czas przekuwac miecze na lemiesze, gdzy przed Polska dluga droga
budowania, nie wojowania.
Z radoscia o poranku tez bywa roznie - po kilkudziesieciu godzinach
mozna poczuc nudnosci by nie wspomniec o wymiotach.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.