> Wg mojego pojmowania świata. W szkołach uczono latać, potem elew
> trafiał do jednostki szkolnej- gdzie uczono go zaawansowanego
> latania, walki powietrznej, latania w formacjach, przeszkalano na
> nowym sprzecie i dopiero trafiał na jednostek liniowych- gdzie
> doskonalił sowje umiejętności.
Ale to jest RAF-owskie, albo USAF-owskie, pojmowanie rzeczywistości.
W WWS nie było jednostek treningu operacyjnego, jak OTU w RAF.
Piloci trafiający po szkołach do pułków mieli jedynie podstawowe
umiejętności latania, szkolenie bojowe realizowano w samych pułkach.
Dlatego sowieckie pułki lotnicze były w istocie jednostkami szkolno-
bojowymi. W czasie wojny to się zmieniło, utworzono trochę brygad i
pułków zapasowych, gdzie szkolono indywidualnych pilotów oraz całe
pułki bojowe (przy odtwarzaniu/przezbrajaniu). Też jednostki
stacjonujące poza frontem (np. na Dalekim Wschodzie) pełniły rolę
takich OTU. Po wojnie wrócili znowu do starego.
Jeżeli jednostka długo służyła na jednym typie, teoretycznie problem
był mniejszy, dotyczył głównie najmłodszych. Ale tylko teoretycznie,
w praktyce samolotów było multum a benzyny niewiele, więc szkolenie
w pułkach leżało. A gdy pułk przezbrajał się na całkiem nowy typ
problem mieli wszyscy piloci.
> PS
> Aso- czy my się nie znamy z innych for? Ja wszędzie mam taki sam
> nick.
Jeżeli już to z dws. Gdzie indziej się nie udzielam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.