1. W bardzo wielu miastach funkcjonują tzw. umowy międzygminne i one regulują
funkcjonowanie komunikacji w kilku gminach.
To chyba najtańszy i najprostszy sposób.
Takich porozumień międzygminnych jest w Polsce bardzo wiele.
2. Jeżeli takich porozumień brak to miasto posiada swoją komunikację a gminy
ościenne swoje własne. Wówczas działają na zasadzie przewozów regionalnych -
mogą wjeżdżać ze swojej gminy do miasta, ale nie mogą jeździć po mieście.
Miasto Bydgoszcz nie może im tego zabronić.
Natomiast problem może się pojawić jeżeli chodzi o korzystanie z przystanków -
te są w gestii miasta.
Takich modeli komunikacji też jest w Polsce sporo - choćby Poznań czy
Warszawa. Na takiej zasadzie jeżdżą również busy, którym nikt niczego nie
zabrania i których tak na prawdę nikt nie kontroluje.
Warto po prostu wspólnie usiąść, policzyć, ponegocjować...
A tymczasem u nas - jak zwykle - górą są gorące głowy i machanie szabelką -
zarówno z jednej jak i drugiej strony.
I nikt z nikim nie może się w efekcie dogadać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.