Bydgoszcz jak dojna krowa.
Każda z podbydgoskich miejscowości korzysta z bliskości dużego miasta. Gdyby
leżały gdzieś dalej, byłyby zapyziałymi wsiami. Jednak zamiast współpracować z
miastem, które zapewnia im dobrobyt, usiłują na nim pasożytować. Owszem, chcą
korzystać z bydgoskich dróg, ale torpedują budowę trasy projektowanej w
Bydgoszczy od kilkudziesięciu lat, na którą były rządowe pieniądze. Podobnie
jest z korzystaniem zeszkół, przedszkoli i instytucji kultury, utrzymywanych
przez bydgoskich podatników, ale już wspomóc dużego sąsiada na przykład
przekazaniem potrzebnego terenu, to już nie. Jako bydgoski podatnik popieram w
pełni poczynania swoich władz.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.