Dodaj do ulubionych

Wojskowa mafia oficeröw polskich

IP: 62.47.37.26, 195.3.96.* 14.02.01, 22:11
Pogotowie Ratunkowe w bydgoskim FORDONIE.

STRZYZAWA 1997 r

Dlaczego z pogotowia ratunkowego zrobiono MELINE ?

radca
Obserwuj wątek
    • Gość: radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: 62.47.36.159, 195.3.96.* 15.02.01, 20:40
      Kierownikiem Zespolu Reanimacyjnego w dniu 31.10.1997r
      na 1.11.1997 r (AKCJA ZNICZ) -jest lekarz wojskowy
      kapitan Dariusz Z.Lekarz wojskowy na codzien zatrudniony jest w SZPITALU WOJSKOWYM w Bydgoszczy
      przy ul.Powstancöw Wielkopolskich.Wydaje sie,ze lekarz wojskowy bedzie wzorem dla pozostalej zalogi pogotowia ratunkowego.Wzorem porzädku i dyscypliny.
      ALE CZY TAK BEDZIE ?... OKAZE SIE PÖZNIEJ.

      Wsklad zalogi erki wchodzä:
      2.pielegniarz -Lech S.
      3.sanitariusz - Wojciech SZ.
      4.kierowca erki - Andrzej K.

      Jak spisze sie ta erka? Jak spisze sie pozostala
      ekipa Pogotowia Ratunkowego w bydgoskim-FORDONIE ?

      O tym wszystkim dowiedzä sie Panstwo-po przeczytaniu
      tej calej historii-gdzie tragedie rodziny spowodowalo
      pogotowie NIERATUNKOWE w FORDONIE.

      radca
      • Gość: radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: 62.47.36.193, 195.3.96.* 16.02.01, 20:34
        Dyzpozytorkä na dyzurze jest Grazyna G.
        Dyzur pelni röwnierz jako "LEKARZ WIZYTOWY"-felczer
        Roman J.Felczer Roman J.-lat 68,jest juz na emeryturze.
        Lecz zatrudniony jest w Przychodni Rejonowej-FORDON.
        Slynie z tego,ze nie stroni od ALKOHOLU.Ufelczera mozna latwo "zalatwic" sobie zwolnienie lekarskie.
        Mial juz rözne klopoty.Tego dnia 31.10.1997 roku-
        Felczer Roman J.lat 68 -podejmuje jezcze dodatkowo dyzur w Pogotowiu Ratunkowym w Fordonie -i to na az 18
        godzin.Felczer jako lekarz wizytowy-gotowy na wyjazdy.
        W tym dniu pelni röwniez dyzur lekarz dzieciecy-an doktor J.Uczciwy i z poswiecenia lekarz.Lecz jeszcze
        jest na dyzurze jeden lekarz -JAROSLAW CZ.Na codzien pracuje w SZPITALU PRZECIW GRUZLICZYM w Bydgoszczy.
        Lekarz wojskowy -kapitan DARIUSZ Z. ma rozpoczäc
        dyzur w pogotowiu o godz.15.00.Lecz nie widziano go
        do godz.19.00.Dyzpozytorka röwniez go nie widzial wczesniej.Nie wiadomo,czy byla tym powodem IMPREZA NA ZAWISZY ? czy moze jakies inne przyczyny ?
        Pierwszy wyjazd lekarza wojskowego odbyl sie na Nowy Fordon do Pana B. Astma,dusznosc... Tam pojawia sie cala zaloga erki.Pan B.otrzymuje zastrzyk i " jest
        obserwowany" przez zaloge erki az OKOLO GODZINY !
        Wreszcie z dokumentöw wynika,ze Pan B. zostaje
        przewieziony do Szpitala nr 1 w Bydgoszczy.Lecz dziwne juz wtedy pojawiajä sie zapisy w dokumentach.
        Odmowa przyjecia Pana B.Odtransportowanie do Glöwnej
        Stacji Pogotowia ? Nastepnie podpis kapitana rözniäcy sie i nakreslony inaczej-nie tä rekä.Jest tez juz brak pieczätki lekarza.Wreszcie widnieje powröt erki.
        Dziwny jest röwniez wyjazd do nastepnego wezwania.
        Niby "wezwanie falszywe"-lecz znowu na te samä dolegliwosc :Astma i dusznosc.Ta "ASTMA i DUSZNOSC"-
        zostanä jeszcze raz wpisane -lecz to juz po wypadku w STRZYZAWIE.Zaloge erki,ktöra wröcila -widzial jeden
        z oczekujäcych pacjentöw.Widzial ich zachowanie.
        Widzial tez przybylych przejazdem potrzebujäcych
        pomocy ludzi.Widzial tez doskonale opatrunek na nodze.
        Osoba byla po zabiegu ambulatoryjnym.Bylo to jeszcze w dniu 31.10.1997 roku (to bedzie röwniez przedmiotem klamstwa w sädzie Dyzpozytorki pogotowia) Bedä röwniez pofalszowane ksiegi AMBULATORIUM ! Lecz po kolei...
        Okolo godziny 2.00 wezwano POMOC do wypadku drogowego
        w STRZYZAWIE.

        cdn.

        radca
      • krotoss Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 20:37
        lord_samsel napisał(a):

        &#62 Jakoś dzisiaj pustawo na Forum, to i się grzebać zachciało. Ten wątek był
        &#62 ostatni, na samym końcu! Radca do Radcy plus Radca. Tylko jakiś taki mało
        &#62 ciekawy ;-)
        &#62
        &#62 Lord_Samsel

        Tez to kiedys widzialem ale niekoniecznie jest to pierwzy post w Bydzi bo mogl
        ktos potem sie do 1 dopisac i wywindowal go wyzej.Co do tresci to zajrzyj do
        czerwoneg-ciernista droga-taki watek a zrozumiesz o co chodzi i zmienisz zdanie-
        mam nadzieje.

        Pozdrawiam-KroTosS
      • radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 20:55
        Drogi Lordzie _ Samsel.

        Ta sprawa ,pod tym samym tytulem byla opisana bardzo szczegölowo juz wczesniej
        na : www.wprost.pl w forum glöwnym.
        Wywiäzala sie dyskusja.Bylo w sumie 465 postöw.Przyznam,ze zajelo to oczywiscie
        wiele czasu.Byly ogromne reakcje, do dzisiaj mam röwniez kontakty z wieloma
        uczestnikami forum z www.wprost.pl

        Tutaj na forum bydgoskim bylo jednak inaczej.To tu, w tym miescie wydarzylo sie
        tyle. Dlaczego akurat tutaj nie bylo zainteresowania tym -tego nie wiem ?

        radca

        radca
        • lord_samsel Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 21:00
          Przepraszam za wyrażenie "mało ciekawy", ale był długi, ostatni i kontynuowany
          przez jedną osobę to jakos tak, może nietrafnie, napisałem.
          Kiedyś o tej godzinie nowe posty powstawały co kilka minut, teraz chyba z tym
          gorzej.

          Lord_Samsel
        • radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 31.08.01, 21:11
          Drodzy Forumianie.

          Przepraszam,ze nie adresowalem röwniez do KroTossa,lecz w czasie pisania
          wskoczyl nowy post od KroTossa-to bardzo mile.

          Nawiäzujäc do postu KroTossa oraz do tego czerwonego wätku.
          To wlasnie od najbardziej szanowanego uczestnika forum www.wprost.pl
          pochodzi okreslenie "CIERNISTA DROGA". Tak okreslil piszäc o tym wszystkim
          w swym komentarzu.Nalezy On do mych najwierniejszych PRZYJACIÖL INTERNETOWYCH.
          Wymieniamy röwniez miedzy sobä korespondencje na emeil.

          radca
    • Gość: Jack Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 01:53
      Ja mam tyle do dodania, iż okoliczności opisywane przez prasę w w/w kwesti
      wyglądały nieco inaczej niż rzeczywistość.
      Nie bęę opisywał szczegółów - jeżeli bdą pytania to postaram się odpowiedzieć.
      Dodam jedynie, iż bez względu czy lekarz przychodzi na dyżur o tej czy innej
      godzinie (widziano go ??), czy wyjazd trwa 1 czy 1/2 godz. itd to:
      1/ gość-ofiara wypadku sakochodowego po nadużyciu środków odurzających z
      oderwaną od serca aortą nie ma prawa żyć.
      I nawet mistrz świata w medycynie, trzeżwy, genialny itd - nie jest w
      stanie "zacerować" efektów głupoty młodego, nierozsądnego człowieka;

      2/ myślę, iż dużym uproszczeniem jest publiczna ocena kwalifikacji zawodowych
      lekarzy przez osoby, których wiedza "medyczna" ogranicza się do kursów PCK lub
      lekcji PO.
      • Gość: fin Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich IP: *.atr.bydgoszcz.pl 01.09.01, 09:37
        Gość portalu: Jack napisał(a):
        &#62 1/ gość-ofiara wypadku sakochodowego po nadużyciu środków odurzających z
        &#62 oderwaną od serca aortą nie ma prawa żyć.

        Spotkałem się już ze sprawą, gdzie lekarze i to niewątpliwi fachowcy, na trzeźwo, ocenili że
        pewien człowiek nie pociągnie dłużej niż miesiąc (zaawansowany rak). Żyje on do dzis (minęło 5
        lat) i to żyje prawie normalnie. Nie mów więc, że ktos nie ma prawa żyć, poziom obecnej wiedzy
        medycznej jest za niski, by cos takiego autorytatywnie stwierdzić.

        &#62 2/ myślę, iż dużym uproszczeniem jest publiczna ocena kwalifikacji zawodowych
        &#62 lekarzy przez osoby, których wiedza "medyczna" ogranicza się do kursów PCK lub
        &#62 lekcji PO.

        Uważnie czytam listy radcy dotyczące tej sprawy. I jakos nie zauważyłem, żeby kwestionował On
        kwalifikacje lekarzy. On pisze o tym, że PIJANY lekarz pogotowia "pracował" i jakos cała załoga
        karetki to tolerowała. A potem, gdy stała się tragedia, koledzy lekarze pomagali zatrzeć slady tej
        "pracy" wsojego pijanego kumpla (fałszując np. wyniki badania krwi, przez podstawienie innej do
        badania oraz bardzo dziwne zdarzenia podczas sekcji zwłok Dawida).
        Nigdy już się nie dowiemy, czy gdyby lekarz był trzeźwy i udzielił pomocy tak jak powinien to
        Dawid żyłby czy nie. Ale dopóki inni lekarze a także sądy będą tolerować i ukrywać podobne
        wypadki, to zawsze, jako pacjenci będziemy narażeni na możliwosć kontaktu z pijanym lekarzem
        i konsekwencje tego dla naszego zdrowia i życia.
        Pozdrawiam.
      • radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 01.09.01, 09:55
        Tutaj znowu Jack pomylil si i to bardzo.Bardzo dobrze,ze Jack pragnie
        odpowiedziec na wiele pytan.To wspaniale-bo pytan pozostalo bardzo wiele.

        Ja postaram sie ukazac to co ja wiem,a Jack niech ukaze ze swej strony.
        Ukazmy wtedy kto ma racje,kto zna wszystkie okolicznosci i szczegöly.

        Jack pisze,ze " okolicznosci opisywane przez prase wyglädaly nieco inaczej niz
        w rzeczywisctoesci".
        odp. Okolicznosci opisywane przez prase pokrywaly sie z prawdä -lecz byly zbyt
        malo jeszcze ukazane -poniewaz taki ogromny horror z tak wielkä ilosciä
        przestepstw popelnionych przez pracowniköw pogotowia -nie mögl byc obszerniej
        ukazany z braku miejsca w gazetach.

        Jack pisze: ze " nie wazne jest czy lekarz przychodzi punktualnie na dyzur,
        oraz czy do wypadku wyjazd jest 1 godzine itd"
        odp. to prawda -jesli o ten temat chodzi,to moze nie jest to ,az tak istotne.
        Lecz jednak wazne i konieczne wydaje sie,aby i takich zasad lekarz przestrzegal.

        odnosnie pkt.1) jack pisze: " po srodkach odurzajäcych i z oderwanä od serca
        aortä " ?
        odpowiadam : skäd Jack posiadl "takie informacje"? to absolutna nieprawda.
        Jesli Jack powolac sie na jakies zrödla -bylbym wdzieczny.
        Ja akurat posiadam wszystkie materialy w domu i jest tego okolo 3000 stron.
        Jest to ogromna ilosc dokumentöw.

        Jesli chodzi o "srodku odurzajäce" -to Jack pomylil osoby.Ofiara wypadku
        (nie kierowca) -nie byl pod wplywem srodköw i nigdy takich nie uzywal.
        Lecz natomiast o lekarzu wojskowym kapitanie Dariuszu Z. -mozna w tym przypadku
        tak powiedziec. Te ogromne ilosci leköw ktöre "zazyl" na dyzurze -swiadczyc
        mogätylko iz lekarz mögl sie faktycznie czuc odurzony silnym dzialaniem leköw
        poläczonych z alkoholem.Prosze sprawdzic-jakä silnaä dawke leköw zazyl tego
        dyzuru-kapitan Dariusz Z.Sä to ; AMOL,GUAJAZYL,POLPIRYNA S.NERVOSOL oraz
        KONIAK 40 % BRENDY.

        Bardzo wiele osöb na te wymienione przez kapitana Driusza Z. ilosci leköw-
        stwierdzilo : " TOC TO NARKOMAN ". Po takich dawkach -mögl byc silnie odurzony.

        radca
      • radca Re: Wojskowa mafia oficeröw polskich 04.09.01, 20:39
        Gość portalu: Jack napisał(a):

        &#62 Ja mam tyle do dodania, iż okoliczności opisywane przez prasę w w/w kwesti
        &#62 wyglądały nieco inaczej niż rzeczywistość.
        &#62 Nie bęę opisywał szczegółów - jeżeli bdą pytania to postaram się odpowiedzieć.
        &#62 Dodam jedynie, iż bez względu czy lekarz przychodzi na dyżur o tej czy innej
        &#62 godzinie (widziano go ??), czy wyjazd trwa 1 czy 1/2 godz. itd to:
        &#62 1/ gość-ofiara wypadku sakochodowego po nadużyciu środków odurzających z
        &#62 oderwaną od serca aortą nie ma prawa żyć.
        &#62 I nawet mistrz świata w medycynie, trzeżwy, genialny itd - nie jest w
        &#62 stanie "zacerować" efektów głupoty młodego, nierozsądnego człowieka;
        &#62
        &#62 2/ myślę, iż dużym uproszczeniem jest publiczna ocena kwalifikacji zawodowych
        &#62 lekarzy przez osoby, których wiedza "medyczna" ogranicza się do kursów PCK lub
        &#62 lekcji PO.

        Panie Jack.
        Napisal Pan,ze odpowie chetnie na pytania,lecz nic nie slychac.Mialem nadzieje,ze
        moze jeszcze sie dowiem czegos wiecej ? By moze jest Pan bardziej zorientowany ?
        Ja moge niestety opierac sie tylko na materialach dowodowych -Pan byc moze zna
        jeszcze inne wyjasnienia ?

        Lecz jak na razie nic ?

        pozdrawiam i prosze o udzielenie wyjasnien-o ktörych Pan sie deklarowal.

        Byc moze sie myle i mylil sie sam Zastepca Prokuratora Generalnego w Polsce-
        NACZELNY PROKURATOR WOJSKA POLSKIEGO; general dyw RYSZARD MICHALOWSKI ?

        Moze Pan-Panie Jack zna inne FAKTY ?

        radca

    • Gość: Jack Re: do radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 13:13
      Panie radco dopiero dziś przeczytałem Twoje posty.
      Poza tym przyłączam się do ignorowania bydgoskiego forum stąd moja na nim
      absencja.
      Oczywiście, iż w sprawie mam co nieco do powiedzenia lecz:
      - trudno mi odpowiedzieć na jakiekolwiek pytania bowiem poza ogólnikowym
      zapytaniem o zródła moich informacji nie postawiłeś konkretnych pytań,
      - widzę iż z różnych powodów nie jesteś obiektywnie nastawiony do sprawy (tytuł
      postu, treść wypowiedzi itp) więc zdajesz sobie sprawę że trudno jest/będzie
      dyskutować obiektywnie.
      Ja stroną w sprawie nie jestem, dla stron jestem obcy mam więc komfort myślę
      min.obiektywizmu.
      - radco z tych 3000 stron dokumentów - przeczytaj np. jeden - wynik sekcji
      zwłok (w p-kcie "causa mortis").Tam znajdziesz przyczynę zgonu. Nie doszukuj
      się jej zaś w działaniach lekarza.
      - spróbuj przekonać i udowodnić, iż ofiary wypadku - nie były pod włpływem
      środków odurzających/alk; nie naruszyły przepisów drogowych, ktoś inny
      spowodował ten nieszczęsny wypadek i w zasadzie cała ta tragedia i śmierć to
      nie ich wina!
      Radco
      1/Bezprzecznie winę ponosi lekarz za złamanie dyscypliny pracy (stan po ...).
      Powinien i został za to ukarany. Tego typu przypadki zachowania należy karać z
      całą surowością!
      2/Jednak nie dajmy się zwariować. Poza wspomnianym zarzutem nikt lekarzowi
      błędu w sztuce lekarskiej nie udowodnił. Wynik sekcji jednoznacznie wskazuje na
      istnienie obrażeń śmiertelnych w swej istocie, które musiały doprowadzić do
      zgonu. Tym samym nawet pluton trzeżwych lekarzy nie jest w stanie wskrzesić
      nieżyjącego człowieka. Lekarz postąpił więc słusznie - stwierdzając zgon jednej
      z ofiar wypadku - zajął się udzielaniem pomocy drugiej poszkodowanej osobie -
      żyjącej (tej też udzielił zle pomocy?)
      Proszę nie udowadniaj zatem i nie bądz piewcą niepotwierdzonej tezy, że
      to lekarz był sprawcą całego tego nieszczęścia, wypadku i wszystkich
      okoliczności które do niego doprowadziły. Trudno lekarza winić, iż młody
      jegomość, harcownik drogowy doznał na skutek nadmiaru fantazji i braku
      odpowiedzialności śmiertelnych obrażen w wypadku drogowym. Naprawdę lekarz nie
      biesiadował z nimi tego wieczoru, nie on wypadek spowodował itp.

      Swoją drogą staram się zrozumieć ból ojca po stracie syna. Lecz wskazywanie
      przez osoby niekompetentne - lekarza jako sprawcy smierci syna (wbrew
      prawomocnym orzeczeniom) traktuję jako wyraz głębokiego żalu i wynikającej tu
      agresji.
      Jak sądzisz gdyby ta cała roszczeniowa energia rodzicielska została
      wykorzystana na działanie "prewencyjne" przed zdarzeniem - może chłopak by dziś
      żył? I nie dzięki lekarzowi.
      Może warto było zainteresować się gdzie bywa syn, o której wraca w nocy do domu
      i dlaczego, jak spędza czas, w jakim towarzystwie? Może wtedy nie byłoby
      nocnych rajdów samochodami, kozackich zachowań kierowców na drodze, a w efekcie
      takich zdarzeń. Nie udowadniaj bowiem, że chłopcy tej nocy z kółka różańcowego
      wracali. Może nie trzeba byłoby wtedy szukać winnego nieszczęścia bo
      nieszczęścia by nie było.

      PS.
      Radco bądz uprzejmy nie wypowiadać się tak arbitralnie i autorytatywnie w moim
      imieniu cyt:
      "Tutaj znowu Jack pomylil si i to bardzo", "to Jack pomylil osoby".
      "skäd Jack posiadl "takie informacje"? to absolutna nieprawda"
      Ja radco nie twierdzę, że Ty bzdury piszesz i na drodze wzajemności proszę o
      powściągliwość w publicznym wyrażaniu opinii na temat mojej wiedzy.

      Pozdrawiam
      • radca Re: do Jacka 15.09.01, 16:07
        Panie Jack.

        Bedzie mi troche trudno odpowiedziec na panskie pytania-poniewaz napisal Pan
        obszerny post.Moge cos opuscic,lecz bede staral sie,aby na wszystkie te pytania
        dac odpowiedz.

        Bede to czynil w kilku postach.Lecz odpowiem na kazde.

        1.odpowiedz: Ja nigdy nie möwilem i nie pisalem,ze; lekarz wojskowy kapitan
        Dariusz Z. -jest winien smierci DAWIDA. Nigdzie tego Pan nie znajdzie.

        Ja natomiast möwilem,pisalem i powtarzam to dzisiaj;" LEKARZ POGOTOWIA
        SPOWODOWAL TRAGICZNE OKOLICZNOSCI SMIERCI DAWIDA.NIE UDZIELIL POMOCY RANNEMU
        DAWIDOWI " - ktörei winien byl udzielic (opinia bieglych AKADEMII MEDYCZNEJ w
        Bydgoszczy -dr Berent.) (opinia AKADEMII MEDYCZNEJ w Lodzi)

        Dodaje röwniez; " PO ODJEZDZIE PIJANEGO LEKARZA-DAWID DAWAL ZNAKI ZYCIA"
        wedlug zeznan swiadköw oraz protokolu policji.

        To tak ; möwilem,pisalem i nadal powtarzam -takie sa niestety FAKTY.

        radca

        ps. na dalsze panskie pytania i sugestie odpowiem w nastepnych mych postach.
      • Gość: radca Re: do Jacka IP: *.adsl.highway.telekom.at 15.09.01, 17:28
        Napisales;" przeczytaj sobie wynik sekcji zwlok "

        odpowiedz: Znam napisany "wynik sekcji zwlok " -tutaj wlasnie jest bardzo wiele
        do wyjasnienia.Napisac mozna,lecz znamy wiele sytuacji gdzie wyniki byly pisane
        pod sytuacje.Lecz nie o "nieufnosc" tutaj chodzi.Tutaj pojawilo sie wiele
        sytuacji wskazujäcych,ze SEKCJA ZWLOK ZOSTALA WYREZYSEROWANA.

        Stawka byla bardzo duza,dlatego nastapilo tuszowanie i oszustwa-dopuszczano sie
        kolejnych przestepstw.

        Ukaze tutaj kilka takich spraw.(nie dotyczy zamiany na badaniach ALKOMATEM)

        1.DAWIDA przewieziono do PROSEKRORIUM ZAKLADU MEDYCYNY SADOWEJ w Bydgoszczy
        (szefem jest profesor Sliwka).Pracownicy -gdzie zostal zarejestrowany
        jako : JAKUB KUBIAK zamieszkaly w Bydgoszczy ul. Konopna 34

        2.Pracownicy,ktörzy zabierali DAWIDA z miejsca wypadku twierdzili,ze
        "BYL TAKI MIEKKI I CIEPLY " -(zabierali go po ponad 2 godzinach po odjezdzie
        pijanego lekarza)

        3. 1 LISTPADA 1997 roku-w nocy ; bylo to SWIETO DNIA ZMARLYCH (z piatku na
        sobote) -lecz dlaczego do PROSEKTORIUM -gdzie znajdowal sie DAWID -przybyl
        w DNI WOLNE OD PRACY ("dobrowolnie " ? ) sam PROSEKTOR MARIUSZ NOWAK.
        Tak... to PROSEKTOR -MARIUSZ NOWAK z zawodu elektromonter przybyl w dniach
        wolnych od pracy i -jak zeznal w SADZIE WOJSKOWYM:"PORZADKOWAC PRZY ZWLOKACH".
        Zeznal rowniez,ze " WTEDY PORAZ PIERWSZY WIDZIAL DAWIDA".
        Nie pamietal tylko czy to "byla sobota czy niedziela" ?

        4.Pracownicy ze SZPITALA ktörzy zdobyli klucze,aby pokazac ojcu DAWIDA w sobote
        w PROSEKTORIUM_CZY JAKUB KUBIAK z ulicy Konopnej 34 -nie jest przypadkiem
        -Jego synem DAWIDEM-ktörego szuka.Okazalo sie wtedy,ze nie mozna otworzyc
        drzwi -poniewaz od wewnatrz tkwil klucz w drzwiach.Drzwi byly zmkniete i
        zblokowane od srodka.

        5.Ojciec DAWIDA dopiero mogl zobaczyc syna w poniedzialek 3.11.1997 r o
        godz.8.00. DAWID lezal na plecach.Byl rozebrany ze spodni i maitek.
        Byl caly umyty -bez najmniejszej plami krwi.
        -jak wiadomo przed SEKCJÄ ZWLOK nie wolno ciala myc,ani usuwac zadnych sladöw.
        Tak jest zawarte w MEDYCYNIE SADOWEJ.DAWID natomiast byl przygotowany do
        pokazania- w czasie swieta lub niedzieli (dokladnie umyty )

        6.Nie istniala wtedy zadna ewidencja i kontrola;kto i kiedy wchodzi do
        PROSEKTORIUM.Profesor SLIWKA tlumaczyl sie,ze "brak funduszy na SLUZBE ZDROWIA".

        7.SEKCJA ZWLOK byla zlecona przez prokuratora Prokuratury Rejonowej- z ulicy
        Bernadynskie - MACIEJA SIKORSKIEGO.Lecz On sam nie udal sie na SEKCJE.
        Natomiast na SEKCJE ZWLOK "w charakterze goscia" udal sie prokurator wojskowy
        -major TOMASZ GLOWSKI. Nastapil dziwny "podzial rol" .

        8.Sam DZIEN SEKCJI ZWLOK staje pod znakiem zapytania. Jeden dokument -czyli
        KARTA ZGONU ;zostaje wystawiona 3.11.1997 r przez dr JOLANTE PRZYGONSKA.
        Ktora stwierdza; "wystawil lekarz w wyniku SEKCJI ZWLOK".

        Inny dokument stwierdza,ze "SEKCJA ZWLOK ODBYLA SIE 4.11.1997 r.

        9.Sama dr JOLANTA PRZYGONSKA oswiadcza w SADZIE WOJSKOWYM,ze "ona tej SEKCJI
        nie przeprowadzala.Przeprowadzal SEKCJE dr SOPPEL w ramach praktyki stazowej"
        Dr JOLANTA PRZYGONSKA jak zeznakla;"otrzymala notatki i sprawdzila-czy sä
        zgodne z wiedza medyczna.Ona tylko "firmowala SEKCJE ZWLOK".

        10.Dr SOPPEL -ktory w ramach praktyki stazowej wykonywal SEKCJE ZWLOK DAWIDA
        -na codzien zatrudniony jest W SZPITALU MSW w Bydgoszczy.

        W tym rowniez szpitalu pracowal lekarz medycyny JAROSLAW CZ.-ten sam ktory mial
        feralnej nocy dyzur w pogotowiu fordonskim.Ten sam lekarz-ktory zostal wezwany
        do STRZYZAWY,aby ratowac DAWIDA- "poniewaz uznany za zmarlego,daje znaki zycia"
        Ten sam lek JAROSLAW Cz. naste
        • radca Re: do Jacka 15.09.01, 17:55
          cytat Jacka: "naprawde lekarz nie biesiadowal z nimi tego wieczoru" .

          odpowiedz: slusznie piszesz Jack. Ten lekarz napewno "biesiadowal" z kims innym.
          Ten lekarz "biesiadowal" w czasie dyzuru w pogotowiu ratunkowym -wtedy kiedy
          byla AKCJA ZNICZ.Tak "biesiadowal",ze upil sie do wysokosci 2,2 promila.

          "Biesiadowal" wtedy kiedy mial pelnic OBOWIAZKI KIEROWNIKA ZESPOLU
          REANIMACYJNEGO.Czy ty wiesz Jack-co to jest ZESPOL REANIMACYJNY ?

          Najwazniejsza osoba z tego zespolu byla kompletnie pijana .

          Dobrze to okresliles Jack-ze "biesiadowal ".

          radca

          ps.cdn.
      • krotoss Na marginesie sprawy... 15.09.01, 18:10
        Gość portalu: Jack napisał(a):

        &#62 Jak sądzisz gdyby ta cała roszczeniowa energia rodzicielska została
        &#62 wykorzystana na działanie "prewencyjne" przed zdarzeniem - może chłopak by dziś
        &#62
        &#62 żył? I nie dzięki lekarzowi.
        &#62 Może warto było zainteresować się gdzie bywa syn, o której wraca w nocy do domu
        &#62
        &#62 i dlaczego, jak spędza czas, w jakim towarzystwie? Może wtedy nie byłoby
        &#62 nocnych rajdów samochodami, kozackich zachowań kierowców na drodze, a w efekcie
        &#62
        &#62 takich zdarzeń. Nie udowadniaj bowiem, że chłopcy tej nocy z kółka różańcowego
        &#62 wracali. Może nie trzeba byłoby wtedy szukać winnego nieszczęścia bo
        &#62 nieszczęścia by nie było.


        Tak na marginesie sprawy ktora jes omawiana i w ktorej ja juz wczesniej bralem
        (znaczy dyskusji)udzial. Jack uchwycil w swoim poscie b.ciekawa sprawe.
        Mianowicie pilnowania wlasnych dzieci-nic osobistego do Radcy tu nie mam. Uwazam
        jednak ze gdyby co niektorzy rodzice mieli wiecej kontroli nad tym co ich pociechy
        (choc nieraz wcale osobki te pocieszne dla wlasnej rodziny nie sa)robia w czasie
        wolnym, to tragediii na swiecie bylo by o wiele niej. Osobiscie drazni mnie fakt
        pewnej sprawy w Slupsku gdzie zginal niestety chlopie uderzony przez policjanta.
        Ogloszono wszem i w obec iz byl to niewinny 13-o (zdaje sie jezeli dobrze
        pamietam) letni chlopiec z szalikiem klubu ktory spokojnie wracal z meczu. Pytam
        tylko czy widzieliscie kiedys grupe spokojnych nastolatkow z szalikami klubowymi
        jakby nigdy nic przechodzaco sobie na czerownym swietle???

        KroTosS

        Ps.Nie znam konkretnie tamtej sytuacji i opieram sie na przekazach medialnych
        wiec moze lekko przekrecilem niektore fakty. Lecz mozna podobnych spraw w Polsce
        znalezc sporo i o nie wlasnie mi chodzi, bo tam moze sie zdarzylo ze faktycznie
        chlopak byl bez winy. Swoja droga w tym wieku rodzice nie powinni pozwalac na
        takie "imprezy" dzieciom i do tego glownie pije...
        • radca Re: Na marginesie sprawy...-do Krotosa 15.09.01, 18:41
          Dziwne wydaje mi sie takie spojrzenie sprawy przez Ciebie.
          Zawsze mozna obwinic ofiare i pokrzywdzonego.Jesli bedziesz szedl w nocy i
          np.dostaniesz lanie-to zawsze ktos powie:"dlaczego tak pozno lazisz,kiedy jest
          pora spac-sam sobie jestes winny".

          Tych przykladow jest duzo wiecej.

          Powiedz Krotos-jaka jest norma na to,aby okreslic do "ktorej godziny wolno
          jechac autem" ?

          DAWID bylby dzisiaj w Twoim wieku -czyli 23 lata.Czy tak samo mozesz to
          powiedziec dzisiaj do siebie ?

          W jaki sposob mozesz oceniac DAWIDA -czy zostal dobrze wychowany -czy nie.

          Co ma tutaj porownianie z dzieciakiem 13 ze SLUPSKA do sprawy STRZYZAWY.

          Jesli pragniez wypowiadac sie w sprawie wychowywania DAWIDA-to przyjedz
          do Austrii i popytaj-bo DAWID mieszkal w AUSTRII ponad 10 lat.

          Chyba,ze okreslasz tutaj "wychowanie" sprawcy wypadku DARIUSZA K. ?

          Na temat sprawcy wypadku niestety nie moge Tobie dac wyczerpujacych wypowiedzi.
          Wiem,ze byl to chlopak ze SZWEDEROWA z wyksztalceniem podstawowym.

          Zbieznosc nastapila,ze byl to sasiad wlasnie tego FALSZYWEGO NAZWISKA
          Z PROSEKTORIUM -JAKUBA KUBIAKA.

          Tutaj jest jeszcze wiele niewyjasnionych spraw.

          Czy ten sprawca wypadku -DARIUSZ K. "byl pod wplywem srodkow odurzajacych" -
          tego nie moge stwierdzic.Wiem natomiast,ze wynik badania krwi z KOMENDY POLICJI
          W GDANSKU -nie stwierdzil obecnosci alkoholu.

          Wiem natomiast,ze sprawca wypadku DARIUSZ K. byl okrelany przez SZPITAL
          WOJSKOWY W BYDGOSZCZY -jako "pasazer i pokrzywdzony".

          Biegli z POZNANIA oraz SÄD REJONOWY w Bydgoszczy -wydzial IV KARNY ;
          stwierzili;ze to SPRAWCA WYPADKU I PROWADZACYM BYL DARIUSZ K.

          DAWID KANIECKI -byl pasazerem i to On byl pokrzywdzony w sprawie.

          radca

          ps. nie wiem do kogo nalezy adresowac pytanie o wychowaniu przez rodzicow.
          • krotoss Re: Na marginesie sprawy...-do Radcy... 15.09.01, 18:47
            Radco zaznaczylem ze to nic do Ciebie osobistego i na marginesie tej sprawy.
            Przez co rozumiem ze jej nie dotykajace jest to co napisalem tylko wyszlo to
            akurat przy polemice o niej... dla tego nazwalem post na marginesie...

            KroTosS

            Ps.Mam nadzieje ze bede teraz lepiej zrozumiany...
              • Gość: Jack Re: do radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.01, 19:18
                Szanowny Panie Radco.
                Nadal nie bardzo wiem jakie masz do mnie pytania.
                W swoim poprzednim poscie proponowałem byś zobaczył w dokumentacji jaka jest
                przyczyna zgonu Davida ustalona w wyniku sekcji zwłok - ?
                Proponowałem też byś określił udział samej ofiary w tej tragedii -?
                Opisujesz zaś wiele okoliczności, które trudno za materiał dowodowy uznać,
                (min.w której dziurce, w jakich drzwiach był klucz, czy od wewnątrz czy od
                zewnątrz, kto stał pod salą prosektoryjną, kto kogo o co pytał itp.)
                Jeżeli obecność klucza w drzwiach lub innych osób pod drzwiami czy też inne
                okoliczności odbyły się z naruszeniem prawa lub były istotne dla postępowania
                to zapewne zostało to wyjaśnione w trakcie procesu.
                Odnoszę wrażenie, iż dyskusja odbywa się w tonie merytorycznym - proponuję
                zatem byśmy merytorycznie konsekwentni byli i nie wplatali wątków niefachowych,
                populistycznych i nie będących faktami.
                Np.
                1/cyt:"PO ODJEZDZIE PIJANEGO LEKARZA-DAWID DAWAL ZNAKI ZYCIA wedlug zeznan
                swiadköw oraz protokolu policji", "BYL TAKI MIEKKI I CIEPLY " - wybacz radco
                ale sądzę, iż nawet nie w pełni dysponowany lekarz specjalista reanimacji i
                intensywnej opieki lepiej oceni podstawowe funkcje życiowe i ew. symptymy
                śmierci niż przypadkowi świadkowie.
                A jeżeli z tym się nie zgodzisz to skoro ktoś ze świadków twierdzi, iż "ranny"
                dawał oznaki życia - dlaczego tenże świadek nie udzielił mu pomocy???
                Czy nie powinien (konsekwentnie!) być mu przedstawiony zarzut nieudzielenia
                pomocy, zaniechania działania i w efekcie spowodowania ....
                Czy tak samo agresywnie wypowiadasz się o w/w świadku, który na podst. swej
                wiedzy medycznej negatywnie zweryfikował opinię lekarza i uznał, iż jednak
                ranny żyje lecz postanowił dalej biernie "świadkować" i przyglądać się jego
                śmierci?
                Czy radco nie dominują tu emocje?
                2/"SEKCJA ZWLOK ZOSTALA WYREZYSEROWANA", "nastapilo tuszowanie i oszustwa-
                dopuszczano sie kolejnych przestepstw". - jeżeli masz na to dowody to słusznie
                oskarż winnych. Jeśli zaś ich nie masz to może nie trzeba pomawiać niewinnych
                ludzi publicznie;
                3/cyt:"Dobrze to okresliles Jack-ze "biesiadowal " - Kwestię biesiadowania
                lekarza potępiliśmy zgodnie. Wymierzono mu za to słuszną karę. Nie ma tu nic do
                dodania?
                A wiemy, iż można parę zdań wtrącić o biesiadzie ofiar wypadku, o niejasnej
                kwestii sprawcy wypadku, o okolicznościach itd.

                Odnoszę wrażenie, iż masz nieodpartą potrzebę przedstawić publicznie swój
                pogląd na sprawę, który już znamy. Domyślam się dlaczego.
                Powtarzam, iż rozumię Cię, jednak uważam, iż idziesz zbyt daleko w swych
                ocenach i troszkę "na siłę" próbujesz znależć winnych tragedii.
                Lekarza ukarano słusznie za spożywanie alkoholu. Czy trzeba jeszcze, wbrew
                udowodnionym faktom, przypisywać mu działania sprawcze w finale tej tragedii.
                Pozostał niesmak, jakaś doza różnie interpretowanych wątpliwości - od oceny
                jest sąd, który sprawę zakończył wyrokiem prawomocnym.
                Proponuję pozostawmy też tę sprawę. Niech każdemu towarzyszą osobiste refleksje.
                • radca Re: do Jacka 15.09.01, 19:57
                  Szanowny Panie Jack.

                  Ja bardzo pragne pozostawic te sprawe.Juz pisalem kiedys,ze "byc moze winnych
                  osobiscie sumienie odwiedzi".Ja mam wiele spraw i musze zajmowac sie "sprawami
                  przyszlosci".Nic tutaj niestety juz DAWIDOWI nie pomoge.Pomoglem Jemu bardzo
                  duzo -poniewaz doprowadzilem do wiele wyjasnien.To co udalo mi sie wyjasnic-
                  to jest naprawde bardzo wiele.On sam nie mogl sie bronic; "UMARLI MILCZA".
                  Wydalo sie bardzo wiele-pomimo przestepczych dzialan w celu ukrycia sprawcow
                  przestepstw.

                  Piszesz Jack,ze "lekarz ten zostal ukarany za picie alkoholu" ?

                  Otoz to jest wlasnie BULWERSUJACE.Ten lekarz wojskowy NIE ZOSTAL UKARANY PRZEZ
                  SAD WOJSKOWY -ZA PICIE ALKOHOLU W POGOTOWIU.

                  SAD WOJSKOWY W BYDGOSZCZY -sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI ; uznal,ze lekarz
                  kapitan DARIUSZ Z. " P O P E L N I L....W Y K R O C Z E N I E "
                  Przeciagal przewlekle PROCES -nieustannie go doraczajac,az minely 2 lata.
                  Wtedy to sedzia mogl oglosic,ze "WYKROCZENIE JEST PRZEDAWNIONE":

                  Tak wiec,za piajnstwo na dyzurze lekarz wojskowy -NIE PONIOSL ZADNYCH
                  K O N S E K W E N C J I .

                  Otrzymal natomiast bardzo smieszny i blachy "WYROK" za przekazanie dowodu
                  tozsamosci koledze z dyzuru -lekarzowi med JAROSLAWOWI CZ. -by ten poswiadczyl
                  nieprawde i poddal sie badaniom na ALKOMACIE w Komendzie Policji.

                  Paradoks polegal na tym,ze WYREZYSEROWANY PROCES wykazywal,ze lekarz med
                  JAROSLAW CZ.-"nie pomagal sprawcy przestepstwa (pijanemu lekarzowi)-
                  poniewaz ten popelnil tylko "WYKROCZENIE " (i to umozono jeszcze)

                  radca

                  ps.czyz to nie moze bulwersowac ?
                  • Gość: Jack Re: do Radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.01, 00:43
                    cyt:&#62SAD WOJSKOWY W BYDGOSZCZY -sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI ; uznal,ze
                    lekarz kapitan DARIUSZ Z. " P O P E L N I L....W Y K R O C Z E N I E "
                    &#62ps.czyz to nie moze bulwersowac ? &#62

                    Radco nie jest tak, że w procesie przyjęto, iż spożycie alkoholu przez lekarza
                    w godz. pracy jest wykroczeniem, a nie przestępstwem.
                    Tak stanowiły podstawy prawne. Kwalifikowanie tego jako przestępstwa dotyczyło
                    jedynie urzędników państwowych. W pozostałych przypadkach było to wykroczenie
                    (było - bowiem od kilku m-cy kwalifikacja ta uległa zmianie).
                    Tym samym nie dopatruję się tutaj złej woli sądu.
                    Zwróć jednak uwagę na co innego - kiedy dochodzimy do finału sądowego jest
                    problem czy spożycie alkoholu przez lekarza jest wykroczeniem czy
                    przestępstwem, czy wyrok za poświadczenie nieprawdy jest adekwatny do
                    popełnionego czynu, czy wymiar sprawiedliwości dostatecznie sprawnie zajmował
                    się sprawą itp.
                    Nikt nie kwestionuje jednak problemu ew. błędu lekarskiego. Nikt popełnienia
                    takowego lekarzowi nie zarzucił i nikt nie udowodnił. Warto to "wieszając na
                    lekarzu psy" podkreślić. Bowiem z prasowych przekazów tej sprawy dla wielu
                    postronnych osób jawi się jednoznaczny wniosek - "lekarz będący pod wpływem
                    alkoholu popełnił błąd w sztuce w wyniku którego zmarł młody człowiek" - wiemy
                    jednak, że to nie tak.
                    Pozdrawiam
                    • radca Re: do Jacka 16.09.01, 13:19
                      Drogi Jack.

                      To nie jest tak-jak myslisz z tym WYKROCZENIEM.Tutaj byly dwie mozliwosci
                      do wyboru dla sedziego: PRZESTEPSTWO lub WYKROCZENIE.

                      1.Wszystko zalezy od tego kto,gdzie i kiedy spozywa ten alkohol.

                      -jesli wypija alkohol pewien pracownik w czasie godzin pracy np. sprzataczka
                      lub portier -to jest to niewatpliwie WYKROCZENIE.

                      -jesli wypija alkohol i wprowadza sie w stan upojenia alkoholowego taka osoba
                      jak np. pilot samolotu pasazerskiego,kierowca autobusu,prowadzacy tramwaj
                      oraz KIEROWNIK ZESPOLU R E A N I M A C Y J N E G O w czasie ostrego dyzuru -
                      JEST TO PRZESTEPSTWO.

                      Ten lekarz erki STWORZYL SWYM ZACHOWANIEM ZAGROZECIE DLA ZYCIA LUB SMIERCI
                      CZLOWIEKA.

                      radca

                      ps. lub moze nie stworzyl zagrozenia ?
                      to jest juz jedno z pytan.
                      Tych pytan bedzie duzo wiecej.

                      • Gość: Jack Re: do Jacka IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 00:32
                        cyt."jesli wypija alkohol pewien pracownik w czasie godzin pracy np.sprzataczka
                        lub portier -to jest to niewatpliwie WYKROCZENIE.
                        -jesli wypija alkohol i wprowadza sie w stan upojenia alkoholowego taka osoba
                        jak np. pilot samolotu pasazerskiego,kierowca autobusu,prowadzacy tramwaj
                        oraz KIEROWNIK ZESPOLU R E A N I M A C Y J N E G O w czasie ostrego dyzuru -
                        JEST TO PRZESTEPSTWO.


                        Czy może posiadasz precyzyjną wykładnie prawną dot. skutków spożycia alkoholu
                        przez sprzątaczkę, portiera czy lekarza?
                        Radco nie jest tak jak piszesz.
                        Raz jeszcze podkreślę, iż takie postępowanie lekarza jako przestępstwo jest
                        uznawane teraz - po zmianie ustawy. Do tej pory było to wykroczenie - masz
                        przecież w tej sprawie wykładnię Sądu Najwyższego, z którym to orzeczeniem
                        trudno chyba polemizować i zarzucać tu kolejną manipulację wymiaru
                        srawiedliwości.
                        • radca Re: do Jacka - 4 pytania odnosnie pijanej diagnozy 17.09.01, 17:28
                          Jacku.

                          Widze,ze jednak nie odpowiadasz na pytania postawione .Zauwazylem,ze
                          odpowiadasz,ale na bardzo malo istotne sprawy.Ten cytat przykladu z portierem
                          i sprzataczka jest tylko dodatkiem.Problem pozostaje tak jak wspomnialem:
                          LEKARZ Z ZESPOLU REANIMACYJNEGO WPRAWIAJACY SIE W STAN UPOJENIA ALKOHOLOWEGO
                          (2,2 promila) -STWARZA ZAGROZENIE DLA ZYCIA I ZDROWIA CZLOWIEKA.

                          Nie odpowiedziales Jacku na to pytanie.Czy lekarz stworzyl swym zachowaniem
                          na dyzurze w pogotowiu -ZAGROZENIE DLA ZYCIA I ZDROWIA CZLOWIEKA ?

                          Teraz wracajac jeszcze do Twych wczesniejszych wypowiedzi-odnosnie nieomylnego
                          osadu DAWIDA. Zadam wiec pytanie nr 2.

                          pyt.nr 2. CZY LEKARZ-KAPITAN DARIUSZ Z. UDZIELIL POMOCY DAWIDOWI W MIEJSCU
                          WYPADKU ?

                          pyt.nr 3. NA JAKIEJ PODSTAWIE OKRESLIL ZGON DAWIDA ?

                          pyt.nr 4. KIEDY OKRESLIC MOZNA ZGON W MIEJSCU WYPADKU ?

                          Uwazam,ze to na razie te cztery pytania.Tylko prosze Jack nie unikaj tematu i
                          pytan.Ja zapewniam Ciebie,ze znam dokladnie sprawe i nie stronniczosc tutaj
                          przemawia-lecz FAKTY.

                          Bardzo jestem ciekawy Twoich odpowiedzi.

                          radca
                          • Gość: Jack Re: do radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.01, 20:49
                            Radca&#62Widze,ze jednak nie odpowiadasz na pytania postawione&#60

                            Radco-ja nie unikam pytań-kilka razy nawet prosiłem o ich sprecyzowanie,lecz Ty
                            dopiero teraz je konkretnie zadałeś. Wcześniej opisywałeś różne zdarzenia,
                            rozważania i okoliczności w formie monologu.
                            Jeżeli chodzi o Twoje 4 pytania. Radco są to w większości pytania o fachową
                            wiedzę medyczną - ja zaś nie jestem biegłym w tej sprawie i nie posiadam
                            dostatecznej wiedzy do udzielenia odpowiedzi, ponadto nie traktuję tego jako
                            konferencji prasowej ani zaocznego kursu medycznego.
                            Myślę jednak, iż:
                            -pyt.nr 4. KIEDY OKRESLIC MOZNA ZGON W MIEJSCU WYPADKU ?- ??? Zgon na miejscu
                            wypadku jak i w każdy innym m-cu rozpoznać można wtedy kiedy faktycznie
                            nastąpił.
                            -pyt.nr 3. NA JAKIEJ PODSTAWIE OKRESLIL ZGON DAWIDA ? - na podstawie tzw.
                            pewnych symptomów śmierci, które doskonale zapewne zna, jako specjalista w
                            dziedzinie reanimacji i intensywnej opieki medycznej, zatrudniony na codzień w
                            Klinicznym Oddziale Intensywnej Terapi.
                            -CZY LEKARZ-KAPITAN DARIUSZ Z. UDZIELIL POMOCY DAWIDOWI W MIEJSCU
                            WYPADKU ? - skoro rozpoznał zgon ofiary wypadku nie było podstaw udzielać jej
                            pomocy i prowadzić akcji reanimacyjnej. Zajął się zatem udzielaniem pomocy
                            innej z ofiar wypadku.
                            -Na pyt. 1-sze odpowiadałem wcześniej 2-krotnie opisując kwalifikację prawną
                            (dawną i obecną) skutków spożycia alkoholu przez lekarza.

                            To są moje odpowiedzi. Sądzę, iz na podobne pytania odpowiadał sobie sąd -
                            wystarczy więc nie pytać po raz kolejny osób postronnych lecz sięgnąć do
                            materiałów sądowych, które posiadasz.

                            Radco rozumię, iż dla Ciebie kluczowy jest problem czy pijany lekarz postawił
                            prawidłową diagnozę. Ty twierdzisz, że nie i masz nawet pewność!
                            Radco nie jesteś lekarzem, nie było Cię na miejscu zdarzenia, wynik sekcji
                            potwierdza racje lekarza - co potwierdza Twoją rację? (czy czyjeś stwierdzenie,
                            że "był taki miękki i ciepły" czy opinia gapia że "dawał oznaki życia"?
                            Gapia - który zgonu od omdlenia czy napadu padaczki nie odróżnia?
                            Gapia któremu wiedza medyczna pozwala weryfikować opinię lekarza o zgonie lecz
                            ta sama wiedza med. nie nakazuje ratować umierającego człowieka?
                            Przyznasz, że Twa pewność w tej kwestii stoi na wątłych fundamentach
                            merytorycznych.
                            Powiedz komu ostatecznie w tej kwestii rację przyznał sąd ? Komu rację przyznał
                            sąd wyższej instancji? - co orzekł Sąd Najwyższy ? Czy udowodniono lekarzowi
                            popełnienie błędu w sztuce lekarskiej ?

                            Zwróć uwagę, iż do tej pory Ty nie odpowiedziałeś na żadne z moich pytan.
                            Radco z różnych względów proponowałem zakończenie tematu widzę jednak, iż
                            potrzebujesz go kontynuować.
                            Znasz orzeczenia sądu, wykładnię Sądu Najwyższego w tej sprawie - wiem że nie
                            zgadzasz się z tymi orzeczeniami, tym samym nie musisz zgadzać się z moimi.
                            Ja zaś nie pragnę Cię przekonywać.
                            Pragnę tylko zapytać czy trzeba jeszcze, po zakończeniu procesu, po wymierzeniu
                            lekarzowi kary, przypisywać mu nieudowodnione działania sprawcze w finale tej
                            tragedii?
                            Uważam, iż od osądzania jest sąd i różne jego instancje, a nie internet.
                            Pozdrawiam
                            • radca Re: do Jacka -odpowiedzi na zadane 4 pytania 17.09.01, 21:36
                              Jacku.

                              Jesli jestes lekarzem-to zrozumiesz.Jesli natomiast nim nie jestes (jak
                              zaznaczasz ) to moze to troche wyjasni.Pragne najpierw ukazac odpowiedzi na
                              pierwsze 4 pytania.Jesli uwazasz,ze sie myle to ukaz to-postaram sie bronic.

                              pytanie 1) "czy stworzyl zagrozenie dla zycia lub zdrowia czlowieka,wprawiajac
                              sie w stan upojenia podczas dyzuru jako kierownik erki"?

                              odpowiedz: tak,stworzyl zagrozenie,a wiec jest to przestepstwo przeciwko zyciu
                              i zdrowiu czlowieka.

                              pytanie 2) "czy udzielil pomocy ofierze wypadku-Dawidowi"?

                              odpowiedz; nie udzielil pomocy ofierze wypadku-Dawidowi.Wyraznie mowi o tym
                              opinia bieglych Akademmi Medycznej z Bydgoszczy oraz opinia bieglych Akademii
                              Medycznej z Lodzi.

                              pytanie 3)" na jakiej podstawie kapitan Dariusz Z. okreslil zgon Dawida"?

                              odpowiedz: kapitan Dariusz Z. okreslil na takiej podstawie-
                              -uszczypnal w policzek
                              -palcami w rekawiczce dotknal tentnicy i nie czul pulsu (nalezy brac pod
                              uwage,ze osoba pijana posiada przyspieszony wlasny puls )
                              - latarka zaswiecil w oczy Dawida i nie widzial poruszajacych sie zrenic
                              (nalezy brac pod uwage,ze osoba pijana ma zaburzenia widzenia oraz powstaja
                              iluzje )

                              Tak,na podstawie tych 3 czynnosci -okresli ZGON Dawida.Podal,ze ;cytuje
                              zeznania kapitana -"zgon okreslilem na podstawie 3 punktow GLASGOW.
                              Nastepnie zeznal-cytuje;" nie uzywalem sluchawek,nie wiem czy mialem je przy
                              sobie,zazwyczaj mam".

                              To byly wszystkie dzialania zespolu reanimacyjnego-posiadajacego sprzet w erce.

                              pytanie 4) "kiedy mozna okreslic zgon w miejscu wypadku"?

                              odpowiedz: inaczej sie stwierdza zgon na intensywnej terapii,a inaczej
                              stwierdza sie zgon ofiary w miejscu wypadku.Zgon mozna stwierdzic tylko
                              wowczas,kiedy pojawia sie PEWNE ZNAMIONA SMIERCI.
                              Istnieje rozne stany smierci;
                              -smierc pozorna
                              -smierc kliniczna
                              -smierc biologiczna

                              U Dawida nie stwierdzono zadnych pewnych znamion smierci.Gdyby zalozyc,ze
                              lekarz byl trzezwy i stwierdzil faktycznie takie objawy -jak wymienil;
                              to moglo to tylko swiadczyc o stanie SMIERCI KLINICZNEJ.

                              W takim przypadku nalezalo niezwlocznie wszczac AKCJE REANIMACYJNA.
                              Tak wskazuja rownie 2 opinie bieglych.Byl sprzet reanimacyjny,a wiec problemu
                              nie byloby zadnego.Biegli stwierdzili,ze Dawid powinien w tym czasie otrzymac
                              rowniez zastrzyki,aby pobudzic krew i prace serca.Lekarz kapiatan Dariusz Z.
                              takich czynnosci nie wykonal,a winien byl to uczynic.

                              radca

                              ps.sa to odpowiedzi na zadane pytania. Takie oraz jeszcze bardziej szczegolowe
                              odpowiedzi posiadam w dokumentach i opiniach.Tego bedzie jeszcze duzo,duzo
                              wiecej.

                              Jesli chodzi o WOJSKOWY SAD NAJWYZSZY -to jeszcze bedzie o tym wszystkim,lecz
                              po kolei.Ciekawa sprawa beda jeszcze dzialania PROKURATURY WOJSKOWEJ.
                              Tu byly rowniez niesamowite numery.Wszystko po kolei.Odkryje wszystkie KULISY
                              tej sprawy -bez cienia watpliwosci.
                            • radca Re: do Jacka -uzupelnienie 17.09.01, 21:58
                              Jacku.

                              Na Twoje zdanie:"rozumiem,ze dla ciebie wazne-czy lekarz postawil prawidlowa
                              diagnoze" ? itd.

                              Dla mnie ,dla matki i siostry Dawida wazne jest to,ze :

                              1.lekarz erki mial byc trzezwy
                              2.trzezwa ocena,a nie pijaka w ilosci 2,2 promila
                              3. byla erka ze sprzetem reanimacyjnym i powinno sie ratowac lezaca ofiare
                              4."uszczypnac w policzek"
                              - "dotknac palcami"
                              -"przyswiecic latarka"

                              to wszystko ??? tak moze postapic weterynarz,lecz nie prawdziwy ratownik z erki.

                              Zacytuje slowa sanitariusza erki Wojciecha Sz.:"ty doktorek! choc,temu juz nie
                              pomozesz !Choc,tamtego trzeba ratowac".

                              Dalsze slowa sanitariusza erki Wojciecha Sz.;"bylem kolo lekarza okolo 1 minute,
                              instynkt mi mowil,ze nie mam tu nic do roboty".

                              Czy chcemy takiego SYSTEMU RATOWNICTWA MEDYCZNEGO ???

                              Dlaczego o tym pisze ?

                              Pisze ku przestrodze innych.Pisal bym w obronie kazdego pokrzywdzonego,w tym
                              przypadku zasluguje to na szczegolne ukazanie wszystkich okolicznosci.

                              radca
                              • radca Re: do Jacka -uzupelnienie 17.09.01, 22:06
                                Jacku.

                                Nie wiem czy sie orientujesz o tym "szczegolnym zespole erki"?

                                W pozniejszych tekstach dowiesz sie rowniez bardzo ciekawych rzeczy o
                                tzw."prawej rece" kierownika erki ; pielegniarzu LECHU S.

                                Ja,gdybym tego wszystkiego nie poznal-to naprawde nie uwierzyl bym,ze;
                                TACY LUDZIE SA ZATRUDNIANI DO RATOWANIA ZYCIA I ZDROWIA LUDZKIEGO.

                                Jeszcze bardziej bulwersuje to,ze sa ochraniani przez tych ktorzy powinni
                                na takie sprawy reagowac.

                                radca
                  • Gość: Jack Re: do Radcy IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 15:38
                    Panie Radco
                    Propunuję byśmy nie zagubili się w tej dyskusji. Uporządkujmy może nieco.

                    Zgodnie krytykujemy lekarza za fakt spożycia alkoholu i jego zachowanie.
                    Lecz wybacz - próba oceny przez Ciebie stanu wiedzy i umiejętności medycznych
                    lekarza z założenia jest nieobiektywna tym samym nieprawdziwa i nie wiem czy
                    jest celowa.
                    Wielu rzeczy nie wiesz, wielu nie rozumiesz, nie masz wystarczającej wiedzy
                    medycznej, nie było Ciebie na miejscu zdarzenia, jesteś emocjonalnie nastawiony
                    do sprawy itp.
                    Tym samym pozwolę sobie na krótkie skomentowanie Twych cynicznych uwag na temat
                    umiejętności lekarza:
                    -"uszczypnal w policzek" - /a przepraszam gdzie miał uszczypnąć? Rękoczyn ten
                    służy do oceny reakcji na ból u osoby nieprzytomnej/;
                    -"palcami w rekawiczce dotknal tetnicy i nie czul pulsu,nalezy brac pod
                    uwage,ze osoba pijana posiada przyspieszony wlasny puls" - /szkoda, że
                    dyskretnie pomijasz o jaką rękawiczkę chodzi. Zapewne nie o rękawicę zimową
                    lecz typową medyczną używaną rutynowo min. do reanimacji czy zabiegów
                    chirurgicznych - rękoczyn ten służy do oceny stanu ukł. krążenia/;
                    - "latarka zaswiecil w oczy Dawida i nie widzial poruszajacych sie zrenic"
                    /A może widział więcej niż Ci się wydaje? Np."sztywne", nieruchome, rozszerzone
                    zrenice bez reakcji na światło - jeden z podst. objawów świadczących o śmierci
                    mózgowej.
                    -"zgon okreslił na podstawie 3 punktow GLASGOW" - jest to łączna suma p-któw w
                    wielopunktowej skali służącej do oceny zaburzeń świadomości/głębokości śpiączki
                    i tym samym funcji mózgu. Stosowana jest na całym świecie zwłaszcza w
                    intensywnej terapii i neurochirurgii. Jej istotą jest ocena 3 podst.
                    parametrów: reakcji gałek ocznych, reakcji werbalnej i reakcji ruchowej.
                    -"nie uzywal sluchawek" - mogą być one pomocne lecz nie są niezbędne do
                    stwierdzenia zgonu. Np.u siedzącego w gabinecie lekarskim pacjenta z dużą
                    rozedmą płuc możesz nie słyszeć tonów serca co nie znaczy, iż pacjent ten nie
                    żyje.

                    Swoją drogą zapytaj Radco dowolnego lekarza o "stan zdrowia" pacjenta, o którym
                    wiadomo, iż: jest głęboko nieprzytomny, brak reakcji ruchowej, brak oddechu,
                    brak tętna, brak odruchów i reakcji na ból, żrenice "sztywne", szerokie, bez
                    reakcji na światło, z 3 p-ktami w skali Glasgow.
                    Jedyne czego mu brakuje to plam opadowych i stężenia pośmiertnego-tzw.pewnych
                    znamion śmierci. Można mu jeszcze zrobić rtg kl.piersiowej, posłuchać
                    słuchawkami, może jeszcze USG - lecz po co?
                    Radco, neurolog młotkiem w kończyny stuka, a diagnozy orzeka trafne - czy ta
                    procedura badania też ma bulwersować i śmieszyć?
                    Jeżeli osoby niekompetentne zaczną oceniać i komentować podstawy wiedzy
                    medycznej możemy dojść do absurdu. Zobacz - jeden szczypie w policzki, latarką
                    w oczy świeci, inny młotkiem w nogi stuka - PARANOJA prawda?

                    Nie musimy znać podstaw badania lekarskiego, wiele jego elementów może być dla
                    nas niezrozumiałych, wręcz śmiesznych. Lecz wynika to zwykle z naszej niewiedzy
                    i nie jest powodem by publicznie naśmiewać się z lekarza i komentować jego
                    umiejętności czy też porównywać go do weterynarza.
                    Przy okazji - porównując go do weterynarza ujmujesz raczej nie lekarzowi lecz
                    jego pacjentom, pomyślałeś o tym ?

                    Jeżeli masz wątpliwości związane z umiejętnościami lekarza - ciekaw jestem czy
                    podzielił je sąd? Czy skazano go za zaniedbania zawodowe i za błąd w sztuce
                    lekarskiej?
                    Jeżeli nie - to chyba nie ma powodu byś rozżalony, po zakończeniu procesu,
                    wbrew prawomocnym orzeczeniom sądu sam jako laik takich ocen dokonywał i
                    obrażał niepotrzebnie człowieka.

                    Wcześniej wypowiadałeś się w kwestii oceny mojej wiedzy "Jack pomylił się", "tu
                    zno
                    • Gość: radca Re: do Radcy IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 17:50
                      Panie Jack.

                      Widze,ze Pan usilnie pragnie przekonac,ze nie mam racji ?
                      Postaram sie wkrotce ukazac opinie bieglych oraz ZASADY RATOWNICTWA MEDYCZNEGO.
                      Prosze mi nie mowic,ze jestem laikiem.Naleze do osob,ze jesli nie wiem czegos-
                      to staram sie to poznac.Jesli poznam-to jeszcze sie upewniam.Jesli sie upewnie-
                      to wtedy zaczynam dyskutowac z fachowcami i znajacymi sie w danym temacie.
                      Nastepnie sprawdzam-na ile moja znajomosc sprawy lub tematu jest trafna i w
                      jakim wymiarze ? Prosze nie zarzucac mi "laikowska".Ja sie doskonale
                      przygotowalem do tej wlasnie sprawy.

                      Ukaze tutaj w krotkim czasie rozne opinie i zalecenia.

                      POwiem tylko na razie krotko: DAWID MIAL BYC RATOWANY W MIEJSCU WYPADKU -
                      "MIALA BYC PODJETA R E A N I M A C J A " -tak sie nietety nie stalo,a wiec
                      lekarz nie wykonal czynnosci ratowniczych-ktore winien byl wykonac.

                      Stan DAWIDA,ktory Pan wskazuje i lekarz kapitan Dariusz Z. - wskazywal na
                      natychmiastowe podjecie AKCJI REANIMACYJNEJ.

                      Tak sie nie stalo z powodu UPOJENIA ALKOHOLOWEGO -LEKARZA (2,2 promila)

                      radca

                    • Gość: radca Re: do Jacka -odpowiedzi na Jego uwagi IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 19:04
                      Panie Jack.

                      Zauwazylem,ze to Pan czyni mnie uwagi-nie ja Panu,jak to Pan wczesniej
                      wypominal.Juz pierwsza polowa listu sklania do zwrocenia uwagi-ze ja nie mam
                      racji.Powtarza Pan nawet zawsze po "trzykroc" -rodrabniajac uwage na kilka
                      pochodnych.Jak by jedno okreslenie bylo za malo.

                      Dobrze zauwazyl Pan natomiast,ze "nie bylo mnie na miejscu wypadku i nie wiem
                      czy DAWID zyl w momencie przyjazdu pijanego lekarza oraz po jego odjezdzie"

                      Tak samo powiedzialem jak Pan wlasnie prokuratorowi wojskowemu:
                      plk JANOWI BOROWEMU.To prokurator z tzw."wyzszej instancji "(ktora przejela
                      sprawe od prokuratora majora TOMASZA GLOWSKIEGO) -plk JAN BOROWY powiedzial:
                      "jak przyjechala erka to DAWID byl juz martwy".To prokurator pplk JAN BOROWY
                      jeszcze nie zasiegnal OPINI BIEGLYCH,a juz odrzucil oznaki zycia u DAWIDA.

                      Caly czas powtarzal :"wie pan ,ja mam nad soba jeszcze szefa " -mial na mysli
                      zapewne szefa prokuratury wojskowej ; pulkownika WIESLAWA GIELZYCKIEGO.

                      Ja wlasnie wtedy powiedzialem tak jak Pan-Panie Jack; "PAN NIE BYL NA MIEJSCU W
                      STRZYZAWIE I NIE WIE PAN W JAKIM STANIE BYL DAWID.JA ROWNIEZ NIE BYLEM;LECZ
                      OPIERAM SIE NA ZEZNANIACH ZLOZONYCH PRZEZ SWIADKOW I POLICJE".(mialem dostep
                      do wszystkich zeznan,zbieralem dowody )

                      To wlasnie powiazania wojskowe spowodowaly,ze sprawa miala przybrac calkiem
                      inny obrot.

                      Panskie analizy Jack odnosnie "uszczypniecia w policzek" z zapytaniem;" a gdzie
                      mial uszczypnac"? -
                      odpowiadam; nalezy uszczypna w policzek -lecz tylko po to,aby zorientowa sie
                      czy lezacy czuje bol " -to nie jest dowod swiadczacy o ZGONIE !

                      nastepna uwaga panska:"dyskretnie pomijasz o tym jaka rekawiczka itd."
                      odpowiedz: nie bawmy sie takie animozje.Jesli zacytaowalem-to w takim
                      autentycznym przekazie -jak zeznal kapitan Z.
                      Brak wyczuwania pulsu-przez dotyk: TO NIE JEST DOWOW SWIADCZACY O ZGONIE!
                      Dodatkowo naleza brac pod uwage upojenie alkoholowe-co to za czucie u pijanego ?
                      Pijany osobnik ma podwyzszone cisnienie.Jak sam zeznal,ze uzywal podczas dyzuru
                      ogromna ilosc lekow.Wymienione leki przez kapitana DARIUSZA Z.-moga tylko
                      ukazac-ze lekarz byl kompletnie ODURZONY -a moze klamal ???

                      Wreszcie aluzja i sugestia odnosnie "nireagujacych na swiatlo zrenic" -
                      odpowiedz; NIEREAGUJACE NA SWIATLO ZRENICE NIE STANOWIA DOWODU NA TO,ZE
                      NASTAPIL ZGON !
                      Miedzy innymi brak reakcji zrenic moze byc u osob zamroczonych alkoholem,
                      odurzonych srodkami psychotropowymi oraz przy uszkodzeniu nerwu.

                      To nalezy brac pod uwage i w zaden sposob nie mozna z gory zakladac,ze nastapil
                      ZGON.

                      W takich wymienionych przypadkach nalezy NIEZWLOCZNIE WSZCZAC AKCJE REANIMACYJNA

                      Jak wiemy tak sie nie stalo.Byl sprzet reanimacyjny i nikt go nie raczyl uzyc.

                      Zaloga erki mogla otrzymac polecenia-tylko glowna osoba byla pijana.

                      Taki stan potrzebujacego pomocy wymagal podjecia natychmiastowej AKCJI
                      REANIMACYJNEJ-NIESTETY WOLAL UCIEKAC I KRYC SIE PRZED POLICJA.

                      radca



                      • Gość: Jack Re: do Radcy -komentarz IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 20:36
                        Szanowny Panie Radco jednym tylko zdaniem pragnę skomentować Pańskie
                        merytoryczne wywody medyczne - w wielu przypadkach nie ma Pan racji.
                        Mówię to publicznie i z całą odpowiedzialnością mimo, iż uważa się Pan za osobę
                        kompetenytną i posiadającą, mimo braku wykształcenia w tym kierunku,
                        wystarczającą wiedzę medyczną.
                        Rozumiem emocje lecz wiele Pańskich wątków ma charakter tendencyjny.
                        Ja wyraziłem jedynie swój skromny ogląd na sprawę ograniczając się do podejścia
                        głównie merytorycznego.
                        Nie zamierzam wbrew temu co Pan sądzi przekonywać Pana do swych racji.
                        Tym bardziej, iż w przeciwieństwie do Pana nie jestem stroną w tej sprawie, a
                        dla stron jestem osobą obcą.

                        Wiem, iż zamieszczenie tego wątku na forum, wymiana postów itd to jeden z
                        elementów kampanii w tej sprawie. Nie zamierzam być tego ogniwem.
                        Wiem, iż jest Pan nieusatysfakcjonowany orzeczeniami sądu, ma Pan pretensje
                        niemal do wszystkich instytucji które rozpatrywały sprawę Dawida i do wielu
                        osób - do wszystkich, którzy nie podzielają Panskiej opinii w tej sprawie.
                        Dawał Pan temu wyrazy wielokrotnie i w różny sposób.
                        Wybaczy Pan ale nie będę komentował Pańskich uwag pod adresem sądu, Sądu
                        Najwyższego, prokuratury, prokuratorów, lekarzy, personelu pogotowia,
                        prosektorium i innych.

                        Pozwoli Pan Radco lecz ja dyskusję pragnę zakończyć.

                        Raz jeszcze podkreślę, iż najlepiej w sądzie tego typu problemy wyjaśniać, a
                        nie w internecie.

                        PS.Gdyby jednak zdecydował się Pan wyjść poza formę monologu i odpowiedzieć
                        przynajmniej na jedno z moich pytań (PRZYCZYNA ZGONU!) byłbym wdzięczny i
                        pozwoliłoby mi to nie podejrzewać Pana o tendencyjne przedstawienie problemu.

                        Pozdrawiam
                        • Gość: radca Re: do Jacka -odpowiedz IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.09.01, 21:17
                          Szanowny Panie Jack.

                          Szkoda jednak,ze nie chce sie Pan odniesc do tego -jakie czynnosci powinien
                          wykonac ZESPOL REANIMACYJNY w takim przypadku.

                          Pisze Pan,ze "mam pretensje " ?

                          Otoz trudno byloby komukolwiek ich nie miec.Mysle,ze kazdego kogo by to
                          spotkalo-mialby pretensje.Pragne powiedziec,ze nie ja jestem tego przyczyna.
                          Gdyby lekarz byl trzezwy -wtedy nikt nie mialby do takiego lekarza pretensji.
                          Naprawde nigdy nie pozwolilbym sobie na to.Prosze zauwazyc,ze nigdy nie
                          wyrazalem sie w sposob brutalny i pelnym wyzwisk odnosnie tych obu lekarzy
                          z fordonskiego pogotowia.Od samego poczatku w tej sprawie,przyzeklem sobie,ze
                          bede powsciagliwy.Nie ublizalem i nie obrazalem.OPisywalem juz te sprawe bardzo
                          szczegolowo na forum; www.wprost.pl (forum glowne).Bylo tego 464 postow.
                          To uczestnicy forum zauwazyli,ze nie stosuje obelg.Prowadzilem dyskusje w
                          sposob wywazony.Lecz ukazywalem sprawy-ktore sie wydarzyly.Pisze Pan-Jacku,ze
                          forum nie sluzy do tego ? Pytam sie dlaczego ? Forum jest rowniez opinia
                          spoleczenstwa.Porzez forum mozemy ukazac problemy-ktore nas otaczaja.

                          Drogi Panie Jack-gdyby lekarz wojskowy nie byl pijany w miejscu wypadku
                          oraz,gdyby nie uciekal przed policja-podstawiajac innego lekarza w zamian
                          siebie na badania trzezwosci; NIE MUSIALBYM O TYM WSZYSTKIM INFORMOWAC.

                          Nie ja jestem powodem spowodowania TYCH TRAGICZNYCH ZDARZEN-lecz upojenie
                          lekarza oraz caly ciag zdarzen powodujacych dalsze przestepstwa.

                          W pewnym czasie ukaze tutaj cala opinie NACZELNEGO PROKURATORA WOJSKA POLSKIEGO
                          -generala bryg RYSZARDA MICHALOWSKIEGO (zastepcy prokuratora generalnego w
                          Polsce).Wtedy Pan oceni,czy nic tutaj lekarze nie popelnili ?

                          Pisze Pan Jacku,ze forum nie sluzy temu? Lecz wspomnial Pan wczesniej o
                          informacjach prasowych itd.To wlasnie sedzia ktory wyrezyserowal ten proces-
                          kapitan TOMASZ DOLINSKI zarzucal klamstwa "nieodpowiedzialnym dziennikarzom"
                          oraz "wprowadzaniu opini publicznej w blad przez OSKARZYCIELA POSILKOWEGO-
                          ANDRZEJA KANIECKIEGO". Tak pisal w swym uzasadnieniu wyroku sedzia i puscil to
                          dalej do wyzszych instancji.Ojciec DAWIDA pisal skarge na sedziego kpt TOMASZA
                          DOLINSKIEGO do DEPARTAMENTU SADOW WOJSKOWYCH -pulkownika ZULTANSKIEGO.
                          Co sie okazuje,ze sedzia jest nietykalny i jest tzw."panem i wladca"
                          Nie mozna nawet wytoczyc procesu sedziemu wojskowemu-poniewaz posiada imunitet.
                          Jest poprostu NIEZAWISLY.Mozna tylko skladac APELACJE -lecz tutaj znowu idzie
                          po sznurku wojskowym.Po APELACJI i uprawomocnieniu wyroku mozna skadac KASACJE.
                          Do tego niestyty juz osoba pokrzywdzona musi miec ADWOKATA i to takiego-ktory
                          jest zarejestrowany w sadzie wojskowym.Pokrzywdzony musi jednoczesnie
                          wplacic pieniadze i to 500zl.Nalezy liczyc sie z ogromnymi kosztami na ADWOKATA.

                          Pewien ADWOKAT z Chelmna wyrazil sie :"wie pan,ale ja tez mam tylko jedno zycie"

                          Pewien ADWOKAT z Torunia powiedzial,ze "az mnie ponosi,lecz bedzie to
                          kosztowalo 700 za kazdy dzien.Tyle zarabiam dziennie na poradach "

                          Oskarzony natomiast posiada bardzo wiele przywileji.Nie musi udowadniac,ze nie
                          stac go na ADWOKATA.Zostaje zwolniony z wszystkich oplat.

                          Sedzia kapitan TOMASZ DOLINSKI zwolnil nawet oskarzonych z poniesienia pelnych
                          KOSTOW PROCESU.

                          Sedzia wojskowy OBARCZYK KOSZTAMI PROCESU -SKARB PANSTWA;czyli SPOLECZENSTWO.

                          radca

                          ps. i gdzie tutaj jest SPRAWIEDLIWOSC ???
                          dlatego postanowilem ukazac wszystkie KULISY tej sprawy.Niech SPOLECZENSTWO
                          pozna co sie dzieje w WYMIARZE SPRAWIEDLIWOSCI i jak to wszystko funkcjonuje
                          gdy przestepstwo popelnia LUDZIE Z ELITY.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka